Gość: martusek
IP: *.*
28.04.02, 12:42
Musze się Wam pochwalić, bo mam w domu anioła. Tylko muszę mu dorobić skrzydełka. Kajtek ma trzy i pół miesiąca. Płacze tylko przy szczepieniu, poza tym nie wiem, co to płacz dziecka. Kiedy jest głodny po prostu jęczy, marudzi, zawodzi. W nocy śpi czasami nawet dziewięć godzin, po czym naje się i jeszcze zasypia na trzy. Kolek nigdy nie miał, oprócz gronkowca w pierwszym tygodniu życia - zdrowy jak rydz. Je chętnie zarówno z piersi, jak i z butelki (moje mleko), herbatkę z koperku uwielbia. Wieczorem po kąpieli i karmieniu wkładam go do łóżeczka, daję buzi i wychodzę, a on po prostu zasypia. Kąpiel to jego hobby, muzyka też; uśmiecha się szeroko na dżwięk keyboardu. Wychodzę na spacer - on zasypia najpóźniej po 15 minutach, wsiadamy do samochodu - to samo. Zaczynam się zastanawiać, czy tak będzie już zawsze, czy jeszcze los da mi popalić, np. przy ząbkowaniu? Dziś rano obudziły mnie jego opowieści. Po ośmiu godzinach obudził się cały zlany, z kupą, głodny i z zimnymi rączkami - i zamiast płakać, zaczął nam opowiadać swoje historyjki. No, same powiedzcie, czy nie anioł???