Dodaj do ulubionych

W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee...

28.11.06, 15:10
Mam synka, który ma 5 miesięcy, byliśmy na drugiej kontroli bioderek i
nakrzyczano na mnie, że dziecko nie leży ciągle na brzuchu i przez to ma zły
ręgosłup. Na pytanie ile ma leżeć usłyszałam :wtedy kiedy nie śpi, cały
czas...lekarz potraktował mnie jak idiotkę....czy Wam też kazano dziecko
ciagle kłaść na brzuszku? Co mówią w Waszych poradniach? Ja jestem
sfrustrowana.Lekarze w państwowej służbie zdrowia traktują nas jak
głupków.Koszmar
Obserwuj wątek
    • ania800 Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 15:13
      jakaś idiotka nie przejmuj się tym głupim gadaniem mi lekarka kazał starszego
      kłaść na brzuszku bo na poczatku nie chiał główki podosić ale jak miałam go
      kłaść jak ryczał na brzuszku nie kładłam i już główkę sam zaczął podnosić a
      jak miał 4 miesiące polubił leżenie i sam się przekręcał

      a poza tym nie słyszalm jeszcze o tym że dziecko ma krzywy kręgosłup od tego że
      nie leży na brzuszku
      • mazajac Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 15:15
        To był akurat facet, powiedział, że wiele już moje dziecko straciło,i że będzie
        mi to trudno nadrobić, bo nie lezy dniami i nocami na
        brzuchu...koszmar....naprawde nerwy tylko mi zepsuł,
        • jolantusia1 do mazajac 28.11.06, 15:17
          czy czasem nie jestes z torunia. Bo jak to czytam to nasuwa mi sie tylko jeden
          lekarz - te same slowa padly pod moim adresem i moja znajoma. Nie przejmuj sie
          • mazajac do jolantusia1 28.11.06, 15:19
            Nie jestem z Torunia, ale chodzę do tej poradni,....kurcze naprawdę mnie
            wkurzyli, dym uszami mi szedł normalnie, tak jakbym złą matką była i specjalnie
            dziecka nie kładła na brzuszku... powiedz ile razy byłaś w tej poradni, bo ja
            mam w marcu pojawić się po raz 3...
            • jolantusia1 Re: do jolantusia1 28.11.06, 15:24
              ja mam syna wczesniaka z 29 tc w przychodni bylam na razie 2 razy i raz u tego
              samego pana prywatnie. Nastepna wizyta w styczniu - nie prywatnie. Olewam go i
              robie swoje (oczywiscie w granicach rozsadku). Neonatolodzy po zabraniu malego
              do domu mowili zeby nie klasc na brzuchu bo bezdechy a ten powiedzial ze to
              glupota. Nawiasem mowiac prywatnie bylam pierwszy raz i byl super fajny facet a
              w przychodni no coz.........
              • mazajac Re: do jolantusia1 28.11.06, 15:27
                Też tak słyszałam, że prywatnie super...a w przychodni szkoda słów...

                Mamusia Franusia.....
          • embea ja jestem z Torunia:-) 29.11.06, 22:41
            i chyba wiem o kim mowa... Ale akurat ten lekarz był dla nas przemiły, życzył
            wesołych swiąt, może odmieniło mu się?
            • dyzurna Re: ja jestem z Torunia:-) 02.12.06, 23:08
              moja corka takze nie lubiala przebywac na brzuszku , ale do czasu kiedy
              nauczyla sie przewracac w obie strony. wtedy na brzuszku bylo najfajniej

              a tak w ogole to sluzba zdrowia powinna byc prywatna, skonczyly by sie lapowki
              i chodzenie zdrowych ludzi po lekarzach. w wielu europejskich krajach tak jest,
              tylko u nas jest inaczej sad
        • ania800 Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 15:22
          mój nie leżał do 4 miesiąca praktycznie w ogóle i jakoś nic nie straciłsmile)
          zaczął raczkowac jak miał 6 miesięcy chodzić mając 11 miesięcy więc nie wiem co
          Twój maluch może tym stracić a lekarz powiedzial co trudno będzie nadrobić??

          może chciał Cię przestraszyć ale głupi ja nie życzę nikomu żeby tak imaluszek
          przekręcał sięw nocy na brzuszek nie jestem jakas panikara ale jak mój się
          przekręcał to pałąm się że może się udusi albo coś pierwsze noce praktycznie
          nie spałam
        • renia1807 Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 18:18
          A może ten lekarz to ma jakieś komleksy z tym brzuchem? Jak sam nie leży na
          brzuchu,( oczywiście nie na swoim) to potem mu sie kręgosłup krzywi...no i sam
          wie ile traci z tego powodu!!!
          • dorak8 fiu fiu!! :)))) 29.11.06, 12:27

    • kwiatek-21 Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 15:22
      no normalnire jakiś idiota zmień ortopede najlepiej szkoda że ja niebyłam na
      twoim miejscu już bym z nim sobie zatańczyła
      • zona_mi Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 15:44
        kwiatek-21 napisała:

        > szkoda że ja niebyłam na
        > twoim miejscu już bym z nim sobie zatańczyła

        Jak?
        • mika_p Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 17:41
          Tango z figurami.
          Jakby go przechyliła do tyłu, to jemu by się kręgosłup wyktzywił.
        • kwiatek-21 do zona_mi 28.11.06, 17:43
          skoro facet wrzeszczy na ciebie i traktóje cie jak istote nie myślącą i głupią
          to nie wiem czy pozwoliła byś spokojnie na siebie wrzeszczeć mi by nerwy
          puściły i też bym mu wygarneła poprostu ,już teraz wiesz jak
          • zona_mi Re: do zona_mi 28.11.06, 19:10
            No. To teraz już wiem.
            • kwiatek-21 Re: do zona_mi 28.11.06, 22:35
              oczywiście nie powiedziałam tego w kontekście jakiejś irytacji czy cos tak
              poprostu napisałam "czy teraz juz wiesz"
              • zona_mi Re: do zona_mi 29.11.06, 08:23
                Aha.

                smile
    • ninkaw Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 15:53
      a mi położna środowiskowa powiedziała że zaleca się leżenie na brzuszku nawet
      do 10 godzin dziennie!!!! Ale jak to wykonać?!
      • jolantusia1 Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 16:04
        mój pierwszy syn - dziś 13 latek leżał tylko na brzuchu, Alex z racji
        wcześniactwa nie mógł (tylko w fazie czuwania).
    • malgra Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 17:46
      a moja pediatra powiedziała żeby nie zmuszać do leżenia na brzuchu.Jak nie chce
      teraz to spróbować za kilka dni,jak za kilka dni się nie spodoba to znowu
      krótka przerwa.
    • babie_lato1 Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 17:57
      Mnie nakazano nie zmuszać, jeśli dziecko nie lubi leżec na brzuszku.
    • mathiola Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 18:26
      nie kazali.
      Mówi się że dziecko powinno leżeć na brzuszku póki nie zacznie płakać.
      Moja córcia miałazakaz leżenia na brzuszku z powodu niewłaściwego napięcia. I
      też żyje.
    • bonnie75 Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 18:27
      Moj maly gdzies tak do 4 miesiaca wyl jakby go zazynano gdy go kladlam na
      brzuszku. W pewnym momencie zaczal sie sam przekrecac i spedzal w tej pozycji
      wiekszosc dnia.
      Ja problemu nie robilam - nie chcial - trudno, a niektorzy lekarze to jakies
      niedouczone konowaly. Ja trafilam na taka panstwowa (tfu!) neurolozke, ktora
      mnie maksymalnie zdolowala, bez zadnego powodu.
    • aliennis Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 18:50
      moja dwuletnia teraz córeczka b.rzadko leżała na brzuszku bo tego nie lubiła i
      nic jej nie jest-wszystko ma na swoim miejscuP
    • lafey76 Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 18:52
      Mnie ortopeda na pierwszej wizycie powiedzial ze dziecko powinno conajmniej 6
      godz.dziennie lezec na brzuszku a oprocz tego ze spac tez moze na
      brzuszku.Pomyslalam wtedy ze chyba mu gorzej bo moje dziecko tylko z minute
      wytrzymalo w tej pozycji i zaczynalo ryczecsmileDopiero po skonczeniu 4 m-ca
      zaczelo lezec pare razy dziennie moze po 5 min.ale za to bez wrzasku,znaczy
      zaczelo sie podobac,podnosic ladnie glowke,probowac brac do raczki zabawki w
      tej pozycji...widocznie dziecko samo wybiera sobie czas na taka pozycjesmilePozdr
    • alpepe Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 28.11.06, 19:28
      moje dziecko od pierwszego tygodnia życia spało na brzuchu, położna mnie
      skrzyczała, że dziecko trzeba kłaść stale na brzuchu, by się podnosiło. Mała nie
      miała kolek a po dwóch godzinach od posiłku kładłam ją zawsze na brzuchu, bo
      wiedziałam, że już nie uleje.
      • ewa_mewa Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 29.11.06, 07:54
        To oczywiste że dziecko powinno jak najwięcej czasu spędzac na brzuchu bo tylka
        taka pozycja rozwija dobrze mieśnie. Nie wiem, skąd to oburzenie - lekarz uraził
        Twoją dumę idealnej matki? Kazdy popełnia błędy i warto sie czasem przyznać do
        tego.
        • jolantusia1 do ewa_mewa 29.11.06, 08:03
          Wiesz ten lekarz jest rzeczywiście bardzo niemiły. Ja też do niego chodzę z moim
          synkiem. Nawet nasza pediatra się skrzywiła jak dowiedziała się, że do niego
          poszłam. Można w delikatny sposób powiedzieć a nie wrzeszczeć. Ja ze względu na
          mozliwość bezdechów u mojego syna z 29tc nie mogłam go kłaść spać na brzuchu
          leżał tylko w fazie czuwania i powiedział zjadliwie "to już pani wybór" najwyżej
          będzie miał problemy z biodrami". Natomiast gdy byłam u niego prywatnie wszystko
          było ok i oczywiście w fazie czuwania tylko. Aha dodam, że bardzo ufam lekarzom
          i zawsze staję w ich obronie. Pozdr
        • mazajac do ewy 29.11.06, 09:56
          Droga Ewo!
          Lekarz nie uraził mojej dumy idealnej matki jak to napisałaś,....chodzi o to
          jak mnie potraktował...jak do mnie mówił.... a swoją drogą nie ma idealnych
          matek....
          • ewa_mewa Re: do ewy 29.11.06, 10:07
            Zgadzam się że sa lekarze chamscy, wulgarni, obleśni itd. Tylko ja nauczyłam sie
            na to nie zwracać uwagi a słuchać ich tylko i wyłącznie w kwestii merytorycznej.
            Dam przykład - będąc w ciazy robiłam sobie test PAPPA u słynnego dr
            Roszkowskiego - idąc tam byłam po lekturze forum "Ciąża i Poród" wiedziałam co
            mnie czeka i nie pomyliłam się. Lekarz był obleśny ale co z tego skoro jest
            jednym największych w Polsce specjalistów od wykrywania wad płodu. Zdrowie
            dziecka było ważniejsze od mojego dobrego samopoczucia w gabinecie. I tyle.
            • bonnie75 Re: do ewy 29.11.06, 11:31
              Ok, jesli lekarz nie jest mega sympatyczny, ale rzeczowy i daje sensowne
              odpowiedzi.
              Co powiesz o "lekarzu", ktory kazal rozebrac dziecko, dotknal je, po czym
              poszedl bazgrac w swoich papierkach. Po dlugiej chwili powiedzial: "Do
              rehabilitacji. Tu jest adres. I zglosic sie w czerwcu." Na moje pytanie, czemu
              rehabilitacja, jaka wada, czy dlugo trzeba rehabilitowac, odburknal: "Nic nie
              powiem, wszystko u rehabilitanta". Ot......jasnowidz, czarodziej i wszystko w
              jednym.
              Dodam tylko, ze po dwugodzinnym czekaniu w kolejce do tegoz maga (a zapisywalam
              malego 4 miesiace wczesniej) spedzilismy w gabinecie okolo 5 minut, z czego
              wiekszosc czasu doktor bazgral w papiurkach swoich. To ja sie pytam, CO TO
              JEST??????????????
              Nadmienie jeszcze tylko, ze to byla panstwowa pani neurolog dziecieca (to jakas
              pomylka, ze ktos dal jej ten tytul)- mrukliwa, gburowata i zolzowata
              baba!!!!!!!!! Z Warszawy.
              • ewa_mewa Re: do ewy 29.11.06, 12:37
                OK, zgadzam się, w tym przypadku masz rację. Ale dlaczego tak zaznaczasz że to
                był państwowy lekarz? Własnie przez takie podejscie tworzy sie bzdurna teoria że
                dobry lekarz to prywatny lekarz. W życiu nie leczyłabym dziecka u lekarza którzy
                nie przyjmuje w porządnej państwowej przychodni albo nie pracuje w
                specjalistycznym szpitalu. Ciekawe gdzie ci wszyscy "specjalisci' z Luxmedu i
                innych Limów zdobywali praktykę i doswiadczenie
                • bonnie75 Re: do ewy 29.11.06, 13:46
                  NIE ZAZNACZAM, po prostu wspomnialam, ze owa pani przyjmuje w jak najbardziej
                  panstwowej przychodni i jako platnikowi skladek ZUS-owskich porada nalezy mi
                  sie bez zbednych fochow, mrukow i niecierpliwienia sie, bo pani musi skonczyc
                  dokladnie o 17, bo trzeba przeciez pobiec do prywatnej placowki i tam rozdawac
                  zaoszczedzone tu dobre slowa i w ogole jakiekolwiek wyrazy,aby w ten sposob
                  napedzic kolejnych pacjentow. Oczywiscie takim zachowaniem strzela sobie
                  samoboja, bo ani ja, ani zadna z moich znajomych nie wybierze sie do niej juz
                  nigdy.
                  Sama zatem widzisz jak jest z nasza panstwowa sluzba zdrowia. Oczywiscie nie
                  wszyscy lekarze tacy sa - w tej samej przychodni, drzwi obok przyjmuje
                  wspaniala ortopeda. To jednak zalezy od czlowieka i nie bede sie rozpisywac na
                  ten temat.
                  Zastanawiam sie tylko, dlaczego tak zaciekle bronisz lekarzy z budzetowki, a
                  tak w cudzyslowie okreslasz fachowcow z pywatnych przychodni?
                  • ewa_mewa Re: do ewy 29.11.06, 14:32
                    Bo dla prawdziwego fachowca głównym miejscem pracy nigdy nie jest prywatna
                    przychodnia. Tacy specjaliści są autorytetami w swojej specjalności właśnie
                    dlatego że przez lata do tego dochodzili w specjalistycznych szpitalach (a takie
                    jak na razie w Polsce są wyłącznie państwowe) Poza tym dla mnie liczy sie
                    jeszcze tak zwane powołanie i stosunek do zawodu lekarza - a tego kryterium nie
                    spełniają (ale zaznaczam że jest to po prostu moja opinia) lekarze pracujący
                    wyłącznie w prywatnych placówkach
                    • bonnie75 Re: do ewy 29.11.06, 15:12
                      No coz, w takim razie nie rozumiem, czemu tacy wybitni specjalisci poza praca w
                      budzetowce otwieraja prywatne gabinety? I dlaczego do tych gabinetow wala
                      drzwiami i oknami pacjenci?
                      Naprawde nie znam lekarza, ZADNEGO DOBREGO lekarza, ktory nie dorabialby sobie
                      w prywatnymm gabinecie, tudziez w prywatnej przychodni. I szczerze mowiac wcale
                      im sie nie dziwie. A powolanie? Czy jedno wyklucza drugie? Czy jesli ktos
                      otworzy prywatny gabinet to od razu oznacza, ze wykonuje zawod lekarza bez
                      powolania?
                      Z drugiej jednak strony, wiedzac jaka korupcja, uklady i ukladziki panuja na
                      medycznych akademiach - lecza nas coraz wieksze niedouki i nie jest wazne czy w
                      prywatnej czy panstwowej lecznicy sad
            • purple75 Roszkowski 29.11.06, 16:30
              O nie zgodzę się. Byłam u Roszkowskiego na USG połówkowym. Był rzeczowy,
              fachowy, może nie specjalnie wylewny, ale nie obleśny. Rzucał nawet jakieś
              dżołki - ogólnie było sympatycznie. Naczytałam się na forach jaki to on jest
              okropny i ubrawszy skórę hipopotama była przygotowana na najgorsze. I miło się
              rozczarowałam.

              Ale fakt faktem, że jest zaje.. specjalistą w swej dziedzinie, a jego sława
              niesie się daleko poza granicami województwa. Podobno jest najlepszy w Polsce.
            • tatko1 Re: do ewy 29.11.06, 18:33
              byłam na 1x usg w ciąży u tego lekarza i był bardzo w porzadku, a liczyło się,
              ze moja gin poleciła mi go jako jednego z najbardziej doświadczonych w tym
              temacie w Polsce
    • falasarna Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 29.11.06, 15:11
      Zmień lekarza. My wylądowaliśmy z tego powodu na rahabilitacji, pani
      rehabilitantka (oczywiście prywatna polecona przez lekarza pediatrę: LIM center
      Warszawa-super pseudospecjaliści) nastraszyła mnie horrorem jaki przeżyję kiedy
      nie zmuszę dziecka do leżenia na brzuszku i pokazała jak mamy ćwiczyć, głównie
      skupiając się na tekście: prosze pokazać kto tu rządzi.
      Jeden dzień ćwiczyłam, potem dałam dziecku czas do końca tygodnia i zostawiłam
      je w spokoju, po trzech dniach synek odwrócił sie na brzuszek sam i od razu
      wsparł na wyprostowanych rączkach zaśmiewając się do bólu.
      W wieku 7 m-cy pełzał i wstawał, 8 m-cy raczkował, 12 m-cy chodził

      Czy ktoś wrzeszczał na naszych przodków jaskiniowców za niekładzenie dziecka na
      brzuszku? Jakim cudem gatunek ludzki przetrwał i utrzymał się na nogach???
      • mazajac Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 29.11.06, 15:33
        Zgadzam się z Tobą w zupełności, a i jeszcze Pan Doktor zapytał czy moje 5
        miesięczne dziecko już raczkuje...( szkoda, że nie lata...pomyślałam sobie..),
        na razie nie zmuszam go do leżenia na brzuszku, owszem kładę go kilka razy
        dziennie, ale jak zaczyna płakać to go przekręcam, albo sam to robi
    • thesaloniki Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 29.11.06, 17:02
      nie. ja mojej nie trzymałam dużo na brzuszku bo tego nienawidziła. Fakt że ma
      słabe mięśnie brzucha i późno zaczęła siadzać /8 mies/ i może to dlatego.
    • mim288 Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 29.11.06, 19:22
      Moje dzici na brzuchu leżec nie lubiły, więc nie leżały (też mi kazano) i
      kręgosłupy proste mają. A co do lekarza, który na Ciebie krzyczy to trzeba było
      otworzyć drzwi gabinetu i objechać z góry do dołu żeby inni pacjenci słyszeli,
      że on jest od leczenia, a nie od mądrzenia sie i jest w pracy i ma być miły dla
      pacjentów (którzy ze swoich składek opłacaja jego pensję), jak ktoś sam nie wie
      co jest jego obowiązkiem w pracy to trzeba mu to uswiadomić i tyle, to Twoje
      prawo bo Ty płacisz składki na ubezpieczenie zdrowotne.
      • mazajac Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 29.11.06, 20:56
        Nic straconego, mam się tam pojawić w marcu więc będe miała okazję się wysłowić
        odpowiednio smile
    • blanez16 Re: W poradni ortopedycznej nakrzyczeli na mniee. 29.11.06, 21:28
      Mój syn nienawidził leżenia na brzuszku i darł się wniebogłosy średnio po 30
      sekundach od ułożenia go w tej pozycji. W związku z czym stwierdziłam, że nie
      będę dziecka męczyc i go tak nie układałam. Pilnowałam jedynie, żeby nie leżał
      ciągle na plecach i układałam go często na boczkach.
      Sam zaczął sie układac w tej pozycji dopiero gdy skończył rok.
      Problemów ortopedycznych jak na razie brak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka