Dodaj do ulubionych

nerwowy maluch...

IP: *.* 23.08.02, 18:41
Czasami już nie wiem co robić. Moja Karola ma w tej chwili 9,5 miesiąca. Od kiedy pamiętam była bardzo absorbującym dzieckiem, na początku często płakała - nie mogłam jej oderwać od piersi (właściwie tylko tak się uspokajała). Przeszliśmy już problemy z zasypianiem (zakończone sukcesem :) dzięki książce "Zaśnij wreszcie"), z jedzeniem (a właściwie jego brakiem), z przyklejeniem do mamusi (teraz je już cyca ze 4 razy dziennie, i nie płacze bez przerwy)... Jednak pojawił się nowy problem - Karola jest bardzo nerwowa, gdy czegoś nie dostanie (np. wyrodna mamusia nie pozwala zjadać tynku ze ścian), gdy się jej coś odbierze, gdy się wyjmuje ją z kąpieli, przewija itp. zaczyna się wrzask. Gdy widzi, że w ten sposób niczego nie uzyskuje, siada i zwiesza główkę prawie do kolan i płacze... Kogo by to nie ruszyło... Dodam, że nie ustępuję jej w tym czego chciała, raczej zajmuję ją czymś nowym. Co można zrobić w takiej sytuacji? Cierpliwie czekać, ale czy to wogóle przejdzie? Ania&Karola (9,5 mies.)
Obserwuj wątek
    • Gość: annika Re: nerwowy maluch... IP: *.* 23.08.02, 19:09
      No niestety. Takie mamy dzieci (ja mam Mateusza już dwulatka). Taką mają osobowość i temperament. Poczytaj sobie dwa ostatnie numery "Dziecka". Głowa do góry. Zaleta: wiedzą czego chcą. Zyczę cierpliwości (duuuużo), konsekwencji (duużo) - ale czasem przymknij oko ;) . Bądź stanowcza ale spokojna. Mnie nie zawsze się udaje ale wiem że tylko to działa.PozdrawiamAgnieszka
      • Gość: edyta.bujak Re: nerwowy maluch... IP: *.* 23.08.02, 19:52
        Moj Filipek jest identyczny (ma też 9,5 miesiąca). Myślę, że to taki wiek i trzeba to przeczekać. U mnie dochodzi jeszcze problem z usypianiem. Jeśli możesz, zdradż mi tajemnicę, jak poradziłaś sobie z usypianiem. Mój Filipek najchętniej wcale by nie usypiał, jeśli nie uda mu się usnąć przy cycu, to koniec. Noszę go , śpiewam mu kołysanki, kombinuję jak mogę, a on na wszystkie sposoby się wzbrania przed spaniem. Czekam na dobra radę od CiebiePozdrawiamEdyta
        • Gość: Ania(mama-Karoli) Re: nerwowy maluch... IP: *.* 24.08.02, 15:07
          Przede wszystkim polecam jednak przeczytać książkę "Zaśnij wreszcie"... Nie wiem czy sama potrafiłabym wyjaśnić o co chodzi. Sens książki jest taki - nauczyć malucha (dotyczy dzieci do 5 lat) prawidłowego spania i zasypiania. Autor podaje sposób w jaki można to zrobić. Tłumaczy, że te nasze maleństwa są bardzo inteligentne i już od maleńkiego podporządkowują nas sobie. Wiedzą, że gdy zaczną płakać otrzymają to czego chcą (a w przypadku zasypiania - wzięcie na ręce, kołysanie, bujanie w wózku...) i wykorzystują to w 100%. U nas już pierwsza noc gdy zaczęliśmy stosować się do porad autora była cała przespana. Nie przeczę, że nie miałam pewnych oporów przed rozpoczęciem "leczenia", ale nie miałam już siły. Zresztą stosowane u nas do usypiania bujanie w wózku (nic innego nie pomagało) też zaczynało zawodzić. Tak więc pierwsza noc i każda kolejna już potem były przespane :) Wcześniej chodziłam do niej po 2-3 razy, karmiłam piersią i potem raczej zasypiała. Jednak trzeba było te kilka razy w nocy obudzić się, wstać, zająć dzieckiem i następnie ponownie zasnąć... Ze snem w dzień też już sobie poradziłyśmy - teraz Karola śpi po śniadaniu, po obiedzie (po ok.2 godziny) i nieraz jeszcze na spacerku ok. 17 (z pół godziny). Ja dzięki temu jestem bardziej wypoczęta i prawie już zapomniałam o czasach, gdy musiałam poważnie kombinować jak tu znaleźć czas na umycie zębów, nie wspomnę już o ugotowaniu obiadu itp... Tak więc moja rada - przeczytać książkę od deski do deski, zaufać autorowi i wdzięcznym rodzicom (np.mnie ;) ) i zastosować się do rad zawartych w książce...
    • Gość: Sushi Re: nerwowy maluch... IP: *.* 24.08.02, 21:06
      Cześć,czytam Wasze posty i jestem przerażona. Wasze dzieciątka są takie duże, a mój szkrabek ma 8 tygodni i już wymusza na mnie histerycznym wrzaskiem bardzo wiele. I zdążyliśmy się już z mężem przekonać, że nie jest to płacz spowodowany bólem, głodem czy tym podobnym. Histeria zaczyna się, gdy tylko Perełce przestaje się podobać samotne leżenie w łóżeczku (to co, że dopiero od 1 minuty), lub osoba, u której jest na rękach. Ostatnio nie odpowiada jej nawet jazda samochodem poniżej 60 km/h.To co będzie potem?
    • Gość: kamilla Re: nerwowy maluch... IP: *.* 25.08.02, 19:42
      eh, Skąd ja to znam. Od kiedy mial 2 tyg juz byl taki tylko do noszenia na rekach. Teraz ma 9msc i jest histeria przy zabieraniu zabawki. albo z balkonu...Staram sie jak najmniej mu zabierac (usuwam wczesniej wszystko czego nie moze) i wprowadzac tylko kilka zakazow - np. nie moze ruszac kabli od tv.Niecierpi ubierania i przewijania ale to niestety musze prz4cuez zrobic. jakos go zabawiam i staram sie mu lagodnie tlumaczyc. Na razie nic to nie daje. Cóż, potzrebna konsekwencja i cirepliwosc...Pozdrowionka dla mam łobuziaków. (i tak takich kochanych) :benetton:kama
    • Gość: tataKlary Re: nerwowy maluch... IP: *.* 26.08.02, 11:06
      Witam wszystkich :hello:Hmmm. Nerwowy maluch hihi :sarcastic: . Znamy to doskonale. Fakt-nie jesteśmy flegmatykami, więc tego należało się spodziewać. Ale nasza sześciomiesięczna Klarcia daje nam ostro popalić. Ma swoj charakterek. Zabranie jej z wanienki po kąpaniu bez termometru-ryby w rączce kończy się wielkim szałem :cry: . Nie cierpi się ubierać, szczególnie rękawów. Nie daje sobie założyć pieluchy, bo zaraz ląduje na boku albo na brzuchu. A co najgorsze to to, że trzeba ją usypiać prawie godzinkę aby mogła pospać w ciągu dnia pół godzinki. Do tego bez przerwy krzyczy i to bardzo głośno. Krzyki na przemian z piskami :(Jedno co nas martwi w tym wszystkim to to, że bardzo często pociera stopkami jedną o drugą. Nie wiemy, czy to z powodu jej zdenerwowania, czy też może ją coś boli (dochodzi do tego jeszcze ząbkowanie :grin: ).Oczywiście spacery w wózku również są wielkim cyrkiem :crazy: .Toleruje tylko "jazdę" na rękach i to koniecznie z szybką zmianą krajobrazu. Wystarczy pokazywać różne rzeczy i wydawać różne dzwięki byle bardzo często, a już się uspokaja i jest pogodna. No i oczywiście trzeba z nią przebywać non-stop, nosząc na rękach i zagadując, a najlepiej gdyby nie leżała wcale, ewentualnie w nocy jak dobrze śpi. Wtedy jest zadowolona. Wybieramy się za chwilkę do lekarza sprawdzić, czy wszystko jest w porządku, a jutro no neurologa - kontrolnie.Jesteśmy w trakcie poszukiwania książki "Zaśnij wreszcie", lecz nie znamy jej autora, ponieważ trzeba ją zamówić, a w księgarni takowej książki nie znają :what: . Może komuś będzie znany autor? Pozdrowionka - rodzice "szalonej" dzidzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka