Dodaj do ulubionych

Zaraz cos jej zrobie!!!!!

24.01.07, 21:17
Mam dosc. Zabawiamy ja od 7 rano!!!! Od 10 jestem z corka sama w domu,a ona
marudzi i marudzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Teraz chcialam
zrobic kolacje to sie drze i drze,siedzi ze mna w kuchni ale to na nic-ILE
MOZNA!!!!? KAPIELE,PIOSENKI,GLUPIE MINKI ...co jeszcze bym miala czas na
zrobienie kolacji,czy zjedzenia jej w normalnych warunkach..nie wiem juz
nawet kiedy wzielam w spokoju kapiel!!!!!!
mam jej dosc!!!

mama zmarnowanasad
Obserwuj wątek
    • penguin33 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 24.01.07, 21:21
      Nie martw sie! Ja dzis tez mialam zly dzien i myslalam, ze zwariuje. Moja mala
      czasem placze ze zmeczenia i nie moze sie uspokoic i usnac. Placze i placze i
      nic nie pomaga a poniewaz ma bardzo donosny placz, doprowadza mnie po 10-15
      minutach do szalu. Bujam ja i licze do 10...dzis nawet ostrzej na nia
      krzyknelam, w zwiazku z czym po chwili mialam wyrzuty sumienia, bo to takie
      malenstwo jeszcze. I kolo sie zamyka. Wczesniej miala kolki, teraz kolki minely
      ale placz zostal. A moze to taki charakterek?
      • 8dorko4 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 24.01.07, 21:29
        A myslalam,ze jestem sama!:o)..moja niunia ma 6 tyg.i od urodzenia nie
        przespala ani 1 dnia! Od 8 rano do ok. 23 nosze ja na rekach..i przyznam, ze
        czasem mam ochote cos jej zrobic..udusic czy cos:o)..Poki co nie jest zle bo
        tesciowa gotuje..ale w kwietniu wyjezdzamy znow do UK i co wtedy bedzie?..nie
        wyobrazam sobie tego..Musimy zacisnac zeby i czekac na lepsze
        dni..powodzonka!:o)
        • agunia00 Ja mam cudowne dziecko 25.01.07, 22:40
          Czesc dziewczyny .

          Jestem w szoku tym co pisza niektore mamusie i naprawde wspolczuje,Moj synek ma
          6 misiecy wstaje o 9 po calej przespanej nocy tzn.zasypia sam o 19 .
          Bawi sie rano w lozeczku karuzelka nawet 40 minut pozniej przytulanie z mama
          mata edukacyjna itd moge zjesc spokojnie ,zrobic obiad itd w dzien spi 2 razy
          od najdluzej 3 h ciagiem.

          Pozdrawiam wszystkie mamy bedzie lepiej moje pierwsze 3 miesiace byly ciezkie
          ale teraz sielanka trwa ....
        • turana Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 29.01.07, 00:33

          Moze te marudne maluchy sa po prostu glodne?! Moj plakal prawie non stop
          przez pierwsze dwa m-ce, byl tylko na cycu, z cyca sie lalo wiec bylam
          przekonana ze mam mnostwo pokarmu i nie chcialam nawet slyszec o dokarmianiu.
          Po dwoch m-cach sie zlamalam i nasze zycie odmienilo sie w cudowny sposob.
          Karmilam do 4m-ca powoli tracac pokarmsad( teraz jest super, Maly jest zdrowy,
          usmiechniety i nie marudzi praktycznie wcalesmile)
    • piedor Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 24.01.07, 21:24
      A w jakim wieku jest corcia? Moze ma gorszy dzien, chce sie poprzytulac a moze
      po prostu chce spac. Moja jak za dlugo ja zabawiam to potem usypianie troche
      dluzej trwa. Wyjdz do drugiego pokoju, zamknij drzwi, odetrznij gleboko i wroc
      jak Ci przejdzie. Ja tak robilam w chwili zwatpienia i pomagalo.
    • mamainki Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 24.01.07, 21:25
      Wiesz co zrób.Wez głeboki oddeech, wyjdz z kuchni i policz do dziesieciu.Taki
      jest los matki niemowlaka, ze robi wszystko pod dziecko i wtedy kiedy dziecko
      pozwala.Moze rób sobie jedzenie jak dzieciatko śpi.Ja jestem sama z córką juz 2
      dzien, maz w delegacji.I wszystko mogę zrobić.No ale moja córka ma juz ponad
      roczek.Nie denerwuj się, na pewno jest ciezko ale pamiętaj ze twoja złosc
      udziela sie dziecku.A dziecka tobie i tak powstaje błedna kolo.Im dziecko
      starsze tym jest łatwiej.Pozdrawiam.
    • titiritka Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 24.01.07, 21:38
      A może mała myśli dokładnie tak samo jak Ty? Ma cie dość. Dość kąpieli, minek i krzyków. Może jest zmęczona i chce spać, krzyczy żebyś się odczepiła, ale wszystko na nic, bo ty tym bardziej ją "męczysz".
      Jeśli jest najedzona, ma czystą pieluchę, jest jej ciepło ale nie za gorąco i jest zdrowa to spróbuj położyć dziecko spać.
      A jutro kup "Język niemowląt. Moja mama mnie rozumie" Tracy Hogg. Mi ta książka bardzo pomogła zrozumieć moje dziecko i odkąd ją mam oboje jesteśmy spokojni i szczęśliwi, bo się rozumiemy.
      Powodzenia!
      • piedor Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 24.01.07, 22:00

        Ja tez przeczytalam ksiazke Tracy i bardzo mi pomogla. Pierwsze 2 miesiace
        zapisywalam wszystko co kiedy i ile czasu az wyszedl rytm dnia corci. teraz ma
        4 miesiace i rozumiemy sie bez slow.
    • agusia19751 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 24.01.07, 23:02
      u mnie podobnie (córcia ma pół roczku)i też nam ostatnio daje popalić,teraz jest lekko przeziębiona,katar wiec jest jeszcze bardziej maruda,chce spać,nie chce spać,chce jeść ,nie chce jeść,płacze przy przewijaniu a jak zacznie w ciągu dnia płakać to pomaga tylko moja mama(mieszkamy na piętrze,rodzice na dole)jest jak gojący balsam na rozpłakaną duszę mojej córci,aż mi głupio ja z nią biegam po pokoju z pół godziny a mama przyjdzie,potuli i córcia śpi(mama twierdzi że do wnuków ma się większą cierpliwość),ale akurat mam to szczęście że mam pomoc,no i mąż też się pilnie udziela jak widzi że czasami mam piorunki w oczach bo mała jest marudna cały dzień,to zabiera mi ją i zabawia po swojemu a ja mam później wyrzuty że może coś zrobiłam nie tak.
    • mamapatryka06 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 24.01.07, 23:12
      Ja mialam taki dzien wczoraj ale dzielnie sie trzymalam, nie krzyczalam, bylam
      bardzo lagodna i znosilam cierpliwie. Cale emocje wyszly ze mnie dzisiaj.
      chcialam zrobic dla 6-cio m-cznego synka obiadek a on jak nie zacznie plakac,
      nerwy puscily, zaczelam rzucac czym popadnie. Gdy stlukl sie kubek ja sie
      uspokoilam. Dziwnie sie z tym czuje ale musze gdzies sie wyrzyc, chyba kupie
      sobie worek treningowy. POzdrawiam
      • izek26 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 24.01.07, 23:26
        A co ja mam powiedzieć?mam 5,5 miesieczne bliźniaki,od kilku a może od
        kilkunastu(pogubiłam się w czasie)dni dostaję tak czadu od dwójki,że sąsiadka z
        boku przychodzi pytać się co się stało.Oprócz tego,że ząbkują mała ma już 2 zęby
        a u synka nie mogą się przebić,to mały od miesiąca jest chory ,ma bardzo dla tak
        małego dziecka uciążliwy katar i kaszel.Nie daję rady psychicznie i
        fizycznie,mąż wychodzi ok 8 do pracy więc jak nie zrobię czegoś do jakiejś 9-10
        godz. to potem mogę zapomnieć,rano jest nieźle ale od południa wstępują w nie 2
        diabołki krzyczą jedno przez drugie a niestety nie mam ani mamy ,która mieszka
        pode mną ani teściowej do 16 męczę się sama ,śpią na zmiany czasem 15min. achh
        chociaż tu się wyżalę
        • visenna2 wow... 25.01.07, 08:28
          O carramba!
          To ja jeszcze nie mam tak żle...
          pozdrawiam Cię i życzę dużo siły
          big_grin
        • embea niech no któras się jeszcze poskarży! 25.01.07, 19:21
          Podziwiam Cię i zaraz mi się gębusia zamknęła, bo już chciałam dołączyć do chóru
          zgnębionych. Ja jestem sama przez 5 dni w tygodniu z dwójką dzieci, ale jedno ma
          7 lat, a drugie 5 miesięcy, więc raczej nie wrzeszczą naraz wink
          Całusy dla dzielnej mamy no i dla diablątek!
    • tiuia Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 03:10
      Kurcze nie jestem sama jak widze. Dzis moj potomek sie zupelnie 'popsul'. Niemal
      od rana ryczal jak tylko tracil mnie z pola widzenia. Jak go trzymalam na rekach
      przy kompie (chocby 2 minuty), to ryk. Jak go polozylam na sofie i usilowalam
      cos zrobic bedac doslownie obok - ryk. Po prostu zrobil sobie ze mnie niewolnice
      paskudnik maly.
      Moze to taki dzien po prostu. Mam nadzieje, ze jutro bedzie inaczej. Zwykle jest
      grzeczniejszy...
    • visenna2 :D 25.01.07, 08:25
      Eeee
      moze Cię to pocieszy: ja zabawiam córę od 5 rano, a jestem z nią sama od 6.30
      do 8 wieczoremsmile Sama ją kąpię i kładę spać. Też mam czasem DOOOOŚĆ. Wczoraj
      zjadłam śniadanie, a następny posiłek o 6 wieczoremwink)) Już nie mogę słuchać
      tego wycia...
      Do tego mamy koszmar z jedzeniem - Zuzka uważą że ta czynność jest nudna w
      związku z tym wrzeszczy przy jedzeniu, płacze i marudzi, wali w łyżeczkę aż
      cała zawartość leci na mnie i okolice... Wywraca michę z jedzeniem jeśli akurat
      za słabo trzymamsmile Sama radośćsmile Każdy posiłek to traumasmile (moja oczywiście)
      Metoda "przetrzymać aż zgłodnieje to grzecznie zje" nie działa. Już nieraz
      próbowałamsmile
      ech
      pożaliłam się koleżance, a ona mi na to: no wiesz, dzieci maja swoje prawabig_grinDD


      No, napisałam i mi ulżyło, ufffbig_grin
      pozdrawiam
      i cierpliwości życzę sobie i wszystkim zmarnowanym mamomsmile
      • visenna2 Re: :D 25.01.07, 08:32
        A, i dodam jeszcze że mój mąż stwierdził, że on by tego nie zniósłsmile Zacząłby
        wrzeszczeć po godziniesmile

        I niech mi ktoś powie że ja nie pracuję przecież ja tylko dzieckiem się
        zajmuję, grrrr
      • marzeniet Re: :D 25.01.07, 11:26
        Ja z synkem (4.5 m-ca) też jestem od rana do wieczora sama. Mąż wychodzi o 6
        wraca róznie ale najczęściej koło 18. Jak wróci wcześniej to przynosi robotę do
        domu. Też dostaję szału bo nie mam nikogo bliskiego pod ręka. Jedyna rozrywka to
        spacery. A synek też coś mi się popsuł od 2 dni zasypia o 21 i budzi się z
        płaczem co godzinę do około 3. Też mam doła. Nie wiem co jest grane. W ciągu
        dnia ma 2 drzemki po około max 30 minut więc w nocy powinien spać jak suseł tym
        bardziej że do niedawna przesypiał od 19-20 do 4.
        Staram się być cierpliwa ale warczę za to na męża.
    • ineska2 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 09:18
      zmien spojrzenie na sytuacje. wiesz, ja tez biore prysznic w biegu i czesto nie
      zdaze zjesc kolacji lub obiadu, moj maz wyjezdza i zostaje z maluszkiem sama
      nawet na nocki, ale zawsze kiedy jest ciezko (np maly jest marudny -
      najczesciej popoludniami) rezerwuje ten czas na pocieszanie go, utulanie. bawic
      tez sie lubi glownie z ludzmi, zabawki srednio go interesuja, karuzelki nawet
      chyba nie lubi, za to jest przeszczesliwy jak macham mu reka nad glowa. to jest
      malutki czlowieczek, ktoremu jak marudzi cos po prostu dolega. a ty jestes
      dorosla dojrzala osoba i powinnas sie cieszyc, ze masz zdrowe, choc marudzace
      dziecko i ze masz to szczescie nie jesc kolacji na rzecz zabawy z mala. pomysl,
      jaka by byla pustka, jakby jej zabraklo. i co z tego, ze wtedy bys wziela
      spokojnie kapiel. wiadomo, ze dziecko to wyrzeczenia, ale jakie slodkie
      wyrzeczenia.
    • marta_1974 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 09:24
      Witam, aż mi się lżej zrobiło na duszy jak przeczytałam, że nie tylko ja mam
      takie problemy. Mój synek ma 2,5 miesiąca, od urodzenia wogóle nie chce spać w
      dzień, ciągle tylko wyje i wyje. Na początku bolał go ciągle brzuszek, to miał
      zatwardzenia, zapalenie układu moczowego ale teraz nic mu już nie dolega, a
      wyje dalej. Zaczyna już tak fajnie się śmiac i rozmawiać ale co z tego skoro
      takim rozkosznym dzieckiem mogę się pocieszyć dosłownie 10 min. i zaraz znowu
      marudzi. Noszenie na rękach nic nie daje, niczym nie da się zabawić, a jak już
      się uśpi to dosłownie na 5-10 min. i budzi się z krzykiem. Więc w koncu nie
      wiem czy znowu coś go boli czy już się tak przyzwyczaił do tego płaczu.Mam
      starszą córkę 8 lat, wogóle nie mam dla niej czasu, czuję się okropnie. Czasami
      to przez tydzień albo i dwa nie mam czasu żeby się wykąpac bo ciągle wyje.
      Najgorzej to jest właśnie po południu albo wieczoerm bo marudzi już chyba ze
      zmęczenia, cały dzień nie śpi, oczy mu się zamykają ale się nie uśpi. Mąż mówi,
      że to twardziel i się nie daje smile)Czasam9i mam ochotę rzucić małym o ścianę,
      brak mi już cierpliwości nie wiem czy mu to przejdzie. Trzymajmy się.
    • an_qa Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 09:37
      jejku, bardzo wam wspolczuje...

      Nie bede sie z wani solidaryzowac, bo moja corka byla malym anolkiem (za to
      teraz wychodza jej rogi), ale czasem tez miala gorsze dni. Co wtedy? Do wozka i
      na spacer, czasem umawialam sie z kolezanka by bylo mi razniej, w razie czego
      ma kto pchac pusty wozek wink ok, niesmaczny zart.

      Sprobujcie zostawisc dzieciaczki na kilka godzin z mama, tesciowa, doswiadczona
      kolezanka czy mezem a same idzcie na zakupy, do fryzjera czy do baru. To bardzo
      pomaga nawet gdy dziecko jest spokojne i siedzi sie z nim caly dzien. a z corka
      siedzialam 9 miesiecy w domu i juz wysiadalam (mimo tego ze byla grzeczna i
      pogodna), ale od grudnia pracuje i teraz calkiem inaczej sie czuje, bardziej
      sie ciesze na jej widok niz wczesniej. Brakuje mi tylko tego "mamamama" na
      dziendobry i pogodnego, wyspanego usmiech. Oj, ale sie rozmarzyłam...
      • pmierzow Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 11:06
        Wiem, ze nie kazdy (a w zasadzie: kazda) z nas ma blisko rodzine, ale tak jak
        poprzedniczka proponuje czasem zrobic sobie wakacje: dziecko podrzucamy
        tesciowej/mamie/siostrze i na pare godzin w swiat (moze byc
        fryzjer/kosmetyczka/CH)... A jesli sie nie da? Zawsze zostaje weekend i jest
        wtedy maz, a my mozemy w spokoju wziac ciepla kapiel. Bardzo dlugo nie moglam
        sie do takiego sposobu przekonac: chcialam wszystko robic sama: dziecko zajac,
        obiad przygotowac, a gdy ktos sie zaoferuje na spacer, to w tym czasie
        sprzatalam mieszkanie i... humor mialam coraz gorszy. Dopiero kiedys maz
        zazadal: ja biore Malego na spacer, a ty robisz sobie ciepla kapiel... Poddalam
        sie i rzeczywiscie 3 godziny spedzilam w kapieli, a potem na kanapie, zawinieta
        w koc, z lampka czerwonego wina i sluchajac muzyki... duzo latwiej bylo mi
        potem byc dobra mama i zona!
        • izek26 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 11:12
          Wiecie co?,właśnie wczoraj wieczorem zamówiłam sobie książkę"Język niemowląt.
          Moja mama mnie rozumie" Tracy Hogg. Nic nie stracę a może czegoś ciekawego się
          dowiem zobaczymy(ale fajnie moje diabołki teraz śpiąwink 15 min ciszysuspicious
          • marcelkowamama Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 11:52
            moj mały tak do 3,5 miesiąca nie spal w dzien i ciagle ryczal jak nie byl
            noszony . potem sie zrobiło super, drzemnka rano, spacerek, drzemka po poludniu.
            tylko ze noce w zasadzie od zawsze przesypial całe. wszystko sie zmienilo od 7
            mies. przy okazji zabkowania. poznalam smak nieprzespanych nocy.ale teraz mam
            juz o wiele wiecej cierpliwosci niz na poczatku(wkroczylismy w 9 mies.)ale o
            dziwo mam cierpliwosc w nocy a nie mam w dzien, bo mąly jest niezwykle
            absorbujacy a wynika to z tego ze jest bardzo ciekawy wszystkiego i rozpocząl by
            juz ekspansje naszego mieszkania a tu ani rusz nie udae mu sie raczkowanie ani
            nawet pelzanie do przodu, kreci sie tylko w kolko lub przesuwa do tylu i
            strasznie go to denerwuje, no i steka i marudzi zeby go posadzic (nie siada sam
            ) ponosic. A mnie to tak wkurza i przeciez wiem ze to nie jego wina ze nie moze
            łazic ale czasami jestem tak wsciekla na niego ze nie probuje nawet czegokolwiek
            tylko steka zeby mamusia przyleciala i czasami nawet juz patrze na niego przez
            to z pogardą ze taka z niego ciapa. Wiem straszne.ale staram sie byc
            cierpliwa.moj maz tez pracuje po calych dniach, tylko ze ja mam mame blisko ale
            nie chce jej za bardzo obarczac nim bo ona badzo ciezko pracuje i jest zmeczona.
            Do wyladowywania złosci natomiast mam dwa siersciuchy, czyli kota i psa ale tez
            mam wobec nich wyrzuty sumienia.w Sumie to najlepiej chyba sie wyzyc na mezu
            jest najmniej bezbronny ze wszystkich smile poźniej zawsze mozna sie wytłumaczyc i
            przeprosic smile
            • zu2ka marcelkowamama 25.01.07, 13:38
              Widzę, że mamy dzieciaczki o podobnym usposobieniu, z tym że ja nie miałam w
              między czasie przerwy na "super". 9 msc rozpoczniemy za parę dni i podobnie jak
              u Ciebie nici z raczkowania do przodu czy czworakowania, co go cholernie wkurza
              i wrzeszczy jak opętany smile A na dodatek ma "napady złości" jak nie osiągnie
              tego co chce - to Ci dopiero gagatek. Siedzi, ale nie sada sam, no ale nie ma
              czasu ćwiczyć siedzienie, bo zaraz na klęczki i już coś innego szuka. Jak noszę
              go na rękach to wygina się we wszystkie możliwe strony i wyciąga ręce, aby coś
              przez przypadek złapać - trzeba bardzo uważać bo ostatnio chwycił za listek i
              doniczka była na ziemi... no i na dodatek ząbkowanie... A najgorsze jest to, że
              od 1 lutego wracam do pracy... młody zostaje z opiekunką i mam nadzieję, że po
              paru dniach nam nie ucieknie z wrzaskiem... Pozdrawiam i oddzywaj się czasem co
              u Twojego malucha
              • marcelkowamama zu2ka 25.01.07, 17:01
                co to znaczy?uncertain
                Siedzi, ale nie sada sam, no ale nie ma
                > czasu ćwiczyć siedzienie, bo zaraz na klęczki i już coś innego szuka
      • bluebird8 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 11:42
        to naprawde pocieszajace ze nie tylko ja mam taki problem. juz myslalam ze
        wszystkie inne dzieci sa grzeczne a tylko moja tak sie drze bez ustanku. Moja
        corcia ma 4,5 miesiaca i od kilkunastu dni nieustannie placze. probujemy z mezem
        wszystkiego byle by tylko przestala bo czasem doprowadza mnie do bialej
        goraczki. Wszystko jej zle. To straszne bo czuje sie taka bezradna i tylko
        piescie wtedy zaciskam zeby nie zrobic czegos glupiego. pomyslalam nawet ze ona
        jest chora bo to przeciez nienormalne. nigdzie nie moge z nia wyjsc bo ciagle
        sie drze. mam nadzieje ze to minie . na szczescie zasypia ok 21 i spi pieknie az
        do rana (oczywiscie z przerwami malymi na cyca). dobre chociaz tyle. nie lamcie
        sie. to musi minac. Pozdrawiam
    • koza_w_rajtuzach Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 11:54
      Nie przesadzaj.
    • ankab29 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 12:52
      Fajny ten Twój wąteksmileNapisałaś o zmęczeniu a tu człowiek jak sobie poczyta, że
      nie tylko on nosi, buja, kołysze...nosi...itp to mu się lżej robi na duszysmileJa
      mam synka 8,5 mies i praktycznie jestem z nim sama (mąż pracuje w UK).
      Jak było mi bardzo ciężko, to zawsze sobie przypominałam co sądziłam o
      wychowywaniu niemowlaka zanim zostałam mamą...czyli w czasach, kiedy
      moim "guru" była praca, firma, praca..."NO I CO TE KOBIETY MAJĄ DO ROBOTY NA
      TYM WYCHOWAWCZYM?!Siedza w domu, gazety czytają i ogłupiają się przed TV
      serialamismile))". Od razu zaczynam się wtedy śmiać z samej siebiesmile))np. jak
      wieszam pranie jedną ręką z uwieszonym na szyi synkiem lub w pędzie wybiegam
      spod prysznica jak usłyszę jego płącz...I od tygodnia marzę, żeby znaleźć czas
      na głupią drobna przyjemność jak np. pomalowanie paznokci u nóg (z obcinaniem
      jeszcze nadążamsmile))Pozdrawiam
    • maxima13 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 13:53
      ok, rozumiem , że jestes zmęczona, ale jak mozna o własnym dziecku
      powiedzieć: " mam jej dosyć! " ?????????????????? Widocznie cos jej jest.
      Jakby było wszystko ok, to by nie plakała. Wiesz, ja miałabym dosyc takiej
      matki .....
      • an_qa Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 13:57
        > ok, rozumiem , że jestes zmęczona, ale jak mozna o własnym dziecku
        > powiedzieć: " mam jej dosyć! " ?????????????????? Widocznie cos jej jest.
        > Jakby było wszystko ok, to by nie plakała. Wiesz, ja miałabym dosyc takiej
        > matki .....

        ja tez mam czasem dosc swojej corki i wcale nie uwazam zeby to bylo cos zlego
        (pod warunkiem ze zdarza sie raz na jakis czas). Tak samo mam czasem dosc
        swojego meza, swojej pracy... i w ogole roznych rzeczy czasem mam dosc.
        Przyznaje sie do tego bo to jest cos normalnego. Moja corka tez na pewno ma
        mnie czasem dosc i dlatego tak samo jak jej tak i mnie nalezy sie kilka godzin
        rozłaki czasami.
        • maxima13 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 14:01
          ok, takie podejscie mozna zrozumiec, ale wglowie mi sie nie mieszczą teksty:
          mam jej dosyć, lub tytuł wątku: zaraz cos jej zrobie!!! Autorka ma na mysli
          zaklejenie buzi plastrem czy coś gorszego? Mam dwoje dzieci i też czasami padam
          na twarz ze zmeczenia, ale małe dziecko ma swoje prawa i nie umie inaczej
          powiedzieć , że jest mu źle. Nie nalezy za to wściekać się na nie tylko
          sprobować pomóc.
          • an_qa Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 14:11
            czasem mamy denerwuja sie bo nie wiedza jak dziecku pomoc, kiedy moja mala
            jedej nocy non stop budzila sie nie z placzem tylko z wrzskiem a ja nie
            wiedzialam co jej jest. Nad ranem beczałysmy obie.
          • olera24 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 19:49
            weź nie moralizuj, dziewczyna ma wszystkiego po dziurki w nosie, oczywiście ze
            nie ma rzeczywistego zamiaru stłuczena swojego dziecka, tylko sobie narzeka.
            Wrzuć na luz.
    • palolinkaa Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 25.01.07, 22:46
      dziewczyny!!
      jedyne czego mozemy byc pewne to to ze nie jestesmy same i kazda z nas to
      przechodzi (no,prawie kazda bo widze ze co niekotre sie wylamuja i nie
      rozumieja przeslanki glownej prowadzacej)
      ja mam to samo
      jak moj maly obudzi sie o 7 no,czasami o 8 to do 21 non-stop a gi a gi ,a gu
      agu,kicikici,łełełe itd..zwariowac mozna.Chwilami to juz rady nie
      daje...czasami zdarzyumu sie zasnac na godzinke lub jak jestesmy na
      spacerku.Ale wdomku bardzo zadko.Wieczorem jestem padnieta i czasami ide spac
      razem z maluszkiem.
      A gdzie tu sie jeszcze soba zajac lub mezem/??
      ten kto powiedzial ze macierzysntwo to taki wspanialy czas dla
      koboety,zapomnial rowniezdodac ze bardzo wyczerpujacy i meczacy a czasami
      bardzo stresujacy.
      Pocieszma sie tym ze nie jestem sama.ostatnio tez stracilam cierpliowsc i
      potrzasnelam kolyska w ktorej lezal babel i warknelam-czego pozniej bardzo
      zalowalam..
      • megpio Jestem w szoku! 26.01.07, 02:32
        Czy Wy się zastanawiacie nad tym co piszecie? Prawie same pocieszające
        odpowiedzi. Jak można tak się denerwować na malutkie, BEZBRONNE dziecko???
        Moja 2,5 miesięczna córka potrafi nie spać po 12 godz. Ma kolki i na dodatek
        problemy z wypróżnianiem się. Bardzo sie męczy a co za tym idzie nie śpi,
        płacze, wrzeszczy, marudzi, zasypia na 15 min. aby nabrać sił do dalszego
        płaczu. Ja mam 3 dziury w zębach, które potrafią boleć naraz (wypadły mi plomby
        w ciąży), nie mam ich kiedy zaleczyć bo obie babcie pracują a mój mąż pracuje
        od 2 mies. codziennie (bez 1 dnia wolnego!) od 12 do 23. Wraca skatowany i nie
        mam serca prosić go aby się zajął małą. Czasem zasypia od razu więc nie
        pamiętam, kiedy się spokojnie wykąpałam nie mówiąc już o ciepłym posiłku.
        Zawsze jednak złe emocje zostawiam przed drzwiami pokoiku córki i wchodzę do
        niej z uśmiechem. Nie jestem matką idealną. Czasem jestem poirytowana do łez i
        wkurzona ale nigdy na nią. Powtarzam sobie w głowie jak mantrę: "Tylko się na
        nia nie denerwuj".
        Jak możecie tak traktować swoje dzieci? Droga Emilly4! Wiesz, czym różnisz
        się od tych rodziców, pokazywanych w wiadomościach, którzy maltretują swoje
        dzieci? Tym, ze mieszkasz i żyjesz w lepszych warunkach. Gdybyś urodziła się w
        takich klimatach jak ci patologiczni rodzice to jestem przekonana, że po paru
        piwkach posunełabyś się dalej. Taki tytuł postu "Zaraz jej coś zrobie" nie
        bierze się znikad. Ja w życiu bym tak nie pomyślała.W ŻYCIU!!! A przeciez, zeby
        tak napisać to trzeba tak wczesniej choć przez ułamek sek. pomyślec.
        • figrut Re: Jestem w szoku! 26.01.07, 04:09
          Taki tytuł postu "Zaraz jej coś zrobie" nie
          > bierze się znikad. Ja w życiu bym tak nie pomyślała.W ŻYCIU!!! A przeciez, zeby
          >
          > tak napisać to trzeba tak wczesniej choć przez ułamek sek. pomyślec.
          Twoja córka ma dopiero 2,5 miesiąca ??? Nie chwal dnia, przed
          zachodem słońca. Mama jednej wspaniałej [prawie dorosłej] córki i dwóch
          małych bachorków których ma czasem po dziurki w nosie i cieszy się jak głupia,
          kiedy Babcia weźmie ich na trochę do ogrodu smile))
        • an_qa Re: Jestem w szoku! 26.01.07, 08:25
          moja droga... Twoja corka ma dopiero 2,5 miesiaca, a co maja powiedziec mamy
          ktore przezywaja to juz 5 czy wiecej miesiecy. Łatwo ci tak pisac i myslac...
          Pozazdrościc cierpliwosci uncertain
    • katarinaa77 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 26.01.07, 07:26
      witam dziewczyny. jak przeczytałam wszystkie posty to sobie myślę, że mamy z
      męzem farta. mała ma 3,5 miesiąca grzeczniutka bardzo, bawi się sama, gada do
      lalek ja czasem potrafię rzesiedzieć z sąsiadką ze 3 godziny a malutka śpi albo
      zachowuje się jakby jej nie było. domek posprzątany, obiad ugotowany, ja koło
      siebie zrobione. córcia naprawdę rzadko płacze a jeśli już to o coś jej
      konkkretnie chodzi. może z 3 razy odkąd sie urodziła to płakała bardzo "bez
      powodu" może z 3 razy. wtedy z mężem nie wiedzieliśmy co robić. co jej jest?
      może coś boli? zresztą taki płacz nawet jeśli trwa 10 minut to wydaje się
      wiecznością. dlatego współczuje wam bardzo dziewczyny jesli nawet nie możecie w
      spokoju iść pod prysznic. a do tego najczęsciej w partnerach ciężko znaleźć
      podporę bo albo ich nie ma albo nic nie robią - wiem coś o tym.
      dlatego na razie cieszę się z "wolnego" czasu przy małej bo nie wiadomo jaka
      będzie za kilka miesięcy.
      pozdrawiam was serdecznie, trzymajcie się i życzę cierpliwośći
    • embea jesteś rozkapryszona i tyle 26.01.07, 07:39
      Weź się w garść kobieto, bo to żenada lekka.
      Znalazłaś sobie koleżankę w osobie Chylińskiej czy jak jej tam, wyobrażam sobie,
      że rzucasz mięchem nad malutkim niemowlęciem i pewnie potrząsasz nim ze
      złością, ohyda!
      Jestem sama w tygodniu, bo mąż pracuję w mieście oddalonym o 170km, tak samo
      było w ciąży, tak samo jest i teraz, a mamy dwójkę małych dzieci. Nikt mi nie
      pomoże, nie mogę liczyć na babcie, malutki (5 mieś.) z reguły akurat ryczy jak
      biorę prysznic, robię starszej córci jeść albo chcę posprzątać. Muszę pojechać
      do przedszkola po małą (rano zawozi ja sąsiadka) na drugi koniec miasta,
      wszystkie zakupy sama, lekarze sama, nawet do gina chodzę z małym w nosiedełku.
      Prasuję ok 23, w ogóle teraz nie czytam książek ani nie oglądam tv, jedyna
      rozrywka to internet. Teraz wracam do pracy i może odetchnę pomimo zdenerwowania
      z powodu pozostawienia dzieci komuś obcemu na kilka godzin.
      Zaciskam jednak zęby, bo mąż pracuje na dom, w którym w końcu zamieszkamy razem,
      zersztą już niedługo, i w którym w końcu będę mogła sobie ponarzekać.
      Weź się w garść i tyle, no chyba chciałaś mieć dzieciątko!
      • magdalena1811 Re: jesteś rozkapryszona i tyle 26.01.07, 13:02
        Embea, twardzielka z Ciebie, ale jestesmy tylko ludźmi i zdarzaja nam się
        chwile załamania i załozycielka watku w takiej własnie chwili napisała. ja się
        pod tym podpisuję, bo sama mam dwoje małych dzieci i zero czasu dla siebie. Od
        pół roku marzy mi sie piwko z kolezanka w knajpce ale jeszcze z pół roku nie
        mam co na to liczyć. Dzielna jestes że to wszystko ogarniasz, ale są tacy co
        czasem mają dość!!!
        • emilly4 "Droga" Embeo..... 26.01.07, 14:08
          Nie przypominam sobie,zebym kiedykolwiek kolezankowala sie z Chylinska.... Tak
          mam czasami ochote potrzasnac moim dzieckiem,ale szybko wychodze z pokoju.
          Moj maz pracuje od 10 rano do 22:30...jestesmy za granica,wiec ROWNIEZ nie moge
          sobie pozwolic na jakakolwiek pomoc,czy chocby pogaduszki z przyjaciolka-no
          chyba ze na GG. Z natury jestem nerwowa,a ta sytuacja jeszcze bardziej mnie
          doluje i ..niecierpliwa. Jestem mloda i caly czas ucze sie sztuki mojej
          mamy,czy babci-one moglyby miec 5 dzieci i wszystkimi sie zaopiekowac-Ja tego
          nie potrafie.
          Ale NIE W TYM SEK,mialam dola,kryzys i cokolwiek z tym wspolnego-wiec zamiast
          potrzasac dzieckiem,czy wrzeszczec na corke-WOLALAM SZYBO NAPISAC COS NA
          FORUM,bo wiem ze tutaj ludzie sobie pomagaja-mnie pomoglo,wygadalam sie bo nie
          mialam do kogo innego-rzucilam sobie "miesem"-jak ty to mowisz...i uspilam
          corke-zasnela na moich rekach,a ja bylam strasznie szczesliwa,ze spi mi na
          rekach i sie przytula.
          WIEC KOBIETO!!!! Daj sobie luz!!! I nie nakrecaj siesmile Pozdrowienia.
          • embea buziaki dla córeczki 26.01.07, 16:27
            i będzie dobrze. Pierwsze dziecko tez chowałam kiedy bylismy za granicą, więc
            teraz bardziej rozumiem Twoje "dość". Nie było do kogo buzi otworzyć (Węgry - a
            ja nie znałam języka), nie miałam internetu w domu. Pozdrawiam i życzę dużo
            wytrwałości, poradzisz sobie.
    • julia342 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 26.01.07, 17:12
      zacznij sie leczyc,reszta bez komentarza pozdrowienia dla mam ktore sa przeciw!
    • asik37 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 26.01.07, 17:26
      Z perspektywy czasu...co moge poradzic...zacznijcie (mimo płaczu
      niejednokrotnie) stopniowo oswajac dzieci z samodzielną zabawą, tzn zeby maluch
      umiał sie sobą sam zająć, moze to zabrzmi brutalnie bo dziecko płacze a mama
      nie podnosi, nie zabawia ale to jest jedyna droga do normalnego zycia. Ja
      zaczełam pozno bo synek miał koło roczku, i było ciezko, ale teraz ma 20 m-cy i
      potrafi znakomicie sie sobą zając. Poradziła mi tak znajoma ktora pierwsze
      dziecko w kołko zabawiała, nosiła i teraz jej synek ma 4 lata i w dalszym ciagu
      domaga sie non-stop zainteresowania. Nie mozna nawet 5 minut spokojnie
      porozmawiac bo 4-latek nie pozwala , nie moze nawet bez stresu skorzystac z
      toalety! Ja nauczyłam dziecko, ze mama musi posprzatac, ugotowac, wykąpac sie a
      on w tym czasie bawi sie sam. Natomiast oczywiscie jak mam czas aktywnie sie z
      nim bawie (nie tylko siedze i patrze). Jest to ciezki, trzeba zaczynac od kilku
      nimut dziennie, stopniowo...ale warto, bo im poźniej tym jest ciezej
      • lulaa1111 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 26.01.07, 21:09
        Witajcie
        Czytam to i placze,tak mi przykro jest bo caly wieczor moja 4-miesieczna corcia
        marudzi a ja mam do niej o to pretensje...fakt, bierze mnie grypa i bardzo zle
        sie czuje i nie moge liczyc na niczyja pomoc,ale co ona jest temu
        winna...ogladalam Uwage,o malej Oliewce i tak sie poryczalam,odrazu wzielam
        mala, przytulilam i przeprosilam a ona usmiechnela sie do mnie i grzecznie
        zasnela...
    • jufalka Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 26.01.07, 18:58
      ja też Cię rozumiem emily... megpio - zazdroszczę cierpilwości, że nigdy się nie
      wkurzasz na córkę... ale jak już ktoś napisał twoja córka ma dopiero 2
      miesiące... myślisz, że nigdy się na nią nie wkurzysz? no powodzenia, ale ja w
      to wątpię... przecież dziecko to człowiek, a chyba to normalne, że ludzie nas
      czasem wkurzają... takie uczucia jak emily doświadcza wiele matek, a może
      wszystkie (no oprócz wyjątków takich jak ty), nawet piszą o tym w poradnikach
      dla matek, że tak czasem matki się czują, dziecko się wydziera, uszy bolą,
      dziecko wymaga ciągłej uwagi, wszystko trzeba do dziecka dostosować, nie ma
      prawie czsu dla siebie, i ma się czasem ochotę wyrzucić je przez okno itp...ja
      też tak czułam... ale tak naprawdę żadna (prawie) matka nie chce tego zrobić, i
      tego nie robi, i nie chce by sie dziecku cokolwiek złego stało, i lepiej że
      emily napisałaś o tym co czuje na forum, bo mogła się uwolnić od tych emocji, a
      nie wyrzyła się na córce, BARDZO DOBRZE zrobiłaś, szacunek wink
      • jufalka Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 26.01.07, 19:10
        (... że umiałaś się do takich uczuć przyznać przed sobą i innymi)
        • jufalka Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 26.01.07, 19:23
          dodam jeszcze, że czułam identycznie jak emily, i zastanawiałam się czy jestem
          normalna, że tak czuję, bo właśnie "jak można się wściekać na takie maleństwo",
          czułam się WINNA, że tak czuję, więc cieszę się, że nie tylko ja... chociaż...
          fajnie by było mieć anielską cierpliwość, ale chyba tylko anioły ją mają...
          • olera24 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 26.01.07, 20:53
            jufalka wiedz, ze to poczucie winy i wstydu związane z negatywnymi emocjami
            zwiazanymi z własnymi dziećmi, bywa nie lada problemem psychologicznym, bo w
            naszej kulturze nie ma wiekszej chyba zbrodni niz pomyślec źle o swoim dziecku.
            A prawda jest taka, ze kazdy ma prawo się wściekać, każdy ma prawo do tego
            uczucia i mnie wnerwiaja takie matki polki co to uwazaja że złośc na własne
            dziecko to zbrodnia. zbrodnią jest robić krzywdę fizyczna, ale miec dość
            ryczącego malca, to zdrowy odruch i dobrze sobie takie emocje uświadomić, nazwac
            je, posmakowac. przezyć i zapomniec, niz odrzucac albo co gorzej wypierać i
            czuc się winnym, ze w ogóle mogły sie pojawić.
    • kiniak22 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 26.01.07, 20:22
      to ja tez sie podpisze tutaj, wszyscy mi mowia i zazdroszcza jaka ja mam sliczna
      i grzeczna coreczke i wszyscy tez by chcieli takie dziecko miec, a prosze
      bardzo, wezcie sobie...

      moja corka ma skonczone 14 miesiecy, diabel o twarzy aniola, potrafi byc kochana
      kiedy przyjdzie i sie przytuli albo mnie pocaluje, ale to sa tylko male mile
      chwile o ktorych sie szybko zapomina, bo tych zlych jest wiecej, do tej pory
      przez te ponad 14 miesiecy mialam przespane cale tylko 2 noce (a mialo to
      miejsce w zeszlym tygodniu wiec doskonale pamietam), w dodatku to moje dziecie
      jest chude jak patyk bo nie chce jesc, a od 2 dni to juz z siebie wychodze bo
      nic nie chce jesc, nawet kolacji dzisiaj nie zjadla wiec z nerwow zostawilam ja
      sama w pokoju i wyszlam bo myslalam ze juz nie wytrzymam i cos jej zrobie, kiedy
      wychodza jej zęby to drze sie przez pol nocy i nie pomagaja zadne zele ani
      domowe sposoby, od okolo 9 miesiaca spi tylko raz dziennie srednio godzinke gora
      dwie, a czasem sa dni ze wogole nie da sie jej polozyc spac, a ja sama z jednym
      malym potworem a drugi wlasnie rosnie w brzuchu i juz czasem nie daje rady,
      jeszcze pare takich dni a chyba padne, modle sie zeby moj drugi potwor byl maly
      spiacy i gruby, bo chyba nie wymagam za wiele od zycia,

      chcialabym sobie odpoczac chociaz kilka dni, chociaz jak sie jest matka takiego
      potwora to juz wiem ze sie nie da, nawet idac na zakupy zastanawiam sie czy
      jeszze spi, jak ja zostawie mamie na pare godzin to mysle czy zjadla i czekam na
      telefon co jej dac w zamian do jedzenia bo nic nie chce zjesc, i ja naprawde nie
      wiem czego mi ludzie tak zazdroszcza...
      • lulaa1111 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 26.01.07, 21:10
        Witajcie
        Czytam to i placze,tak mi przykro jest bo caly wieczor moja 4-miesieczna corcia
        marudzi a ja mam do niej o to pretensje...fakt, bierze mnie grypa i bardzo zle
        sie czuje i nie moge liczyc na niczyja pomoc,ale co ona jest temu
        winna...ogladalam Uwage,o malej Oliewce i tak sie poryczalam,odrazu wzielam
        mala, przytulilam i przeprosilam a ona usmiechnela sie do mnie i grzecznie
        zasnela...Kocham Cie Majeczko!!!!
        • agaruda1 Do mam, ktore uwazaja, ze tak nie mozna mowic 26.01.07, 22:29
          Otoz jestescie w bledzie!!!

          Naprawde nie bylyscie na szkole rodzenia na wykladzie z psychologiem???!!!
          Ja tez mam dosc czasem synka (8 miesiecy), sekundy nawet nie spedzi w jednym
          miejscu,ale jak sie wsciekne, to wyjde sobie z pokoju i w lazience rzuce sobie
          miechem, bo wole sobie pogadac sama do siebie niz wywrzeszczec synkowi..

          Jak najbardziej jest to zdrowy objaw, ze przyznajemy sie do tego, ze mamy czasem
          dosc! Jest to jak najbardziej normalne, cos na ksztalt depresji poporodowej i
          najlepszym lekarstwem jest samej sie do tego przyznac i sie wyzalic!

          Na szkole rodzenia wiele zrozumialam, wiem, dlaczego kobiety robia cos swoim
          dzieciom - nie wynika to z tego, ze tak chca zrobic, tylko dlatego, ze sa to
          najzwyczajniej w swiecie zaburzenia emocjonalne i hormonalne, na ktore
          niekoniecznie mamy wplyw - jesli taka sytuacja sie zdarzy, to nalezy JAK
          NAJSZYBCIEJ SKONTAKTOWAC SIE Z PSYCHOLOGIEM, zeby nie stalo sie nieszczescie.

          Nie rozumiem tylko kobiet, ktore nie zauwaza problemu wczesniej i nie sprobuja
          cos zrobic zanim nieszczescie sie wydazy.

          To, ze chcemy skontaktowac sie z psychologiem, zeby temu zaradzic, nie powinno
          byc nienormalne, tylko nalezy to potraktowac jako najzwyklejsza chorobe (katar
          na przyklad) i sprobowac sie z tego wyleczyc.

          To, ze uslyszlalam z ust psychologa taki wyklad sprawilo, ze jesli zauwaze u
          siebie jakies niepokojace objawy, bede wiedziala, gdzie mam pojsc i co zrobic.
          Na pewno sa jakies infolinie, gdzie mozna zasiegnac pomocy. Z autopsji wiem, ze
          nic tak dobrze nie robi, jak wyzalenie sie obcym osobom (np na forum) albo tym
          bardziej specjaliscie.

          Kazda z nas jest tylko czlowiekiem - jedna mniej, druga bardziej nerwowa.

          Wkurzaja mnie wypowiedzi "matek-polek" typu, ze jak chcialas to masz - mimo, ze
          sie wsciekam (czasem nawet bardzo), ciesze sie i nie zaluje ze mam synka.

          A nam tez nalezy sie odrobine odpoczynku - dzisiaj wrocilam ze szpitala z
          operacji, na szczescie moglam mlodego oddac na dwie nocki do tesciow i odpoczne
          sobie smile Nie wolno mi dzwigac przez jakies dwa tygodnie - ciekawe, jak mam to
          zrobic.. hehe

          Trzymajcie sie cieplo i nie bojcie sie pisac o swoich emocjach ani zwracac sie
          do specjalistow.
          Trzymanie emocji w sobie moze nam samym baaaaaardzo zaszkodzic.


          Szczesliwa (czasem wkurzona) mamusia smile

          • izek26 Re: Do mam, ktore uwazaja, ze tak nie mozna mowic 27.01.07, 16:46
            napisze krotko bo jestem nie czasowa teraz,otóż lekceważyłam płacz synka jak już
            pisałam wcześniej,jeden z bliźniaków był przeziębiony a jego płacz był też
            spowodowany tym że dziecko ma zapalenie płuc,właśnie jesteśmy w szpitalu.Do domu
            wpadłam na moment,uff biedny misio...
    • mak752 uwazam ze nie powinnas nawet tak pomyslec!!! 29.01.07, 09:44
      a wiekszosc wypowiedzi na tym forum jeszcze utwierdza dziewczyne w przekonaniu,
      ze zrobila dobrze i ma do tego prawo wsciekac sie na dziecko. i jeszcze
      gloryfikuja, jakie to wielkie, ze miala odwage przyznac sie do tych odczuc na
      formum. moim zdaniem dziewczyna nie ma prawa wsciekac sie na dziecko, zwlaszcza
      jesli to niemowle. ani wiekszosc z rodzicow ktorzy maja rzekomo straszne
      dzieci. dzieci nie sa same z siebie zle, zlosliwe, placzliwe. to zasluga nasza,
      rodzicow. dzieci sa takie, bo tak je wychowujemy, patrza na nas i biora to co
      dajemy, sa obrazem rodzicow - nieststy a nie jakims abstrakcyjnym zestawem
      genow, ktory jest dobry, zly, marudny, leniwy czy absorbujacy! rodzic ma
      obowiązek panowania nad swoimi emocjami - w koncu jest dojrzalym czlowiekiem? a
      jak nie umie - niech pracuje nad sobą w pierwszej kolejnośći!! potem nad
      dzieckiem. wiec moim zdaniem w takiej sytuacji zlosc sie na siebie, ze cos
      zrobilas niehalo i prostuj to a nie wypisuj, ze twoje dziecko to diabelek w
      skorze aniolka. co za bzdury jakies. az mnie zatrzeslo!
      • agaruda1 Re: uwazam ze nie powinnas nawet tak pomyslec!!! 29.01.07, 10:39
        A kto tutaj pisze, ze ma prawo wsciekac sie na dziecko???!!!
        Wsiciekac sie nie moze, ale jesli to robi, to dobrze, ze probuje cos z tym
        zrobic np. wyzalajac sie na forum - gwarantuje ci, ze to sprawia ulge..
        Ty zawsze robisz tylko to, do czego masz prawo???????
        Osobiscie watpie.
        Nikt z nas raczej doskonaly nie jest, ty tez nie.
        • mak752 Re: uwazam ze nie powinnas nawet tak pomyslec!!! 29.01.07, 12:39
          nie jestem doskonała, ale tez nie reaguje zloscia i zdenerwowaniem - jak w
          wymienionych tu przypadkach, kiedy cos idzie nie po mojej mysli - w tym wypadku
          dziecko jest marudne, a matka by chciala zeby spalo! a matka uwaza sie za super
          matke (przeciez sie wyglupia, zabawia) tylko dziecko jest straaaaszne. moim
          skromnym zdaniem taka postawa, wspierana jeszcze przez inne kobiety jest dla
          mnie nie do zaakceptowania. kiedy moje dziecko jest marudne szukam przyczyn
          takiego stanu. analizuje sytuacje,wykluczam rozne mozliwosci typu mokra
          pielucha, glod, znudzenie, moje zle samopoczucie przekladajace sie na nerwowosc
          dziecka itp. a potem szukam rozwiazania. do glowy by mi nie przyszlo zareagowac
          zniecierpliwieniem. to kwestia poprostu pokory i filozofii zyciowej, a nie
          uważania sie za doskonalosc. przykro mi, ale posty typu - mam juz dosyc swojego
          dziecka wprawiaja mnie w stan lekkiej irytacji i daje temu jak najbardziej
          upust na forum. co dowodzi tylko mojej nieskonałości.
      • jufalka Re: uwazam ze nie powinnas nawet tak pomyslec!!! 29.01.07, 15:56
        mak jaki sens ma mówienie "nie powinnaś tak pomyśleć", "nie powinnaś się złościć
        na dziecko"? jaki mamy wpływ na to że takie myśli, uczucia się w nas pojawiają?
        ty masz wpływ na to jakie myśli przychodzą Ci do głowy lub co czujesz?? ważne
        jest co się z tymi myślami, uczuciami zrobi i wg mnie autorka wątku zrobiła
        dobrze, że napisała co czuje na forum, w ten sposób wyrzuciła to z siebie i jej
        przeszło i znów miała cierpliwość do dziecka, a nie wyrzyła się na dziecku, nie
        uderzyła, nie krzyczała na nie, i jest godne szacunku, że przyznała się do tego
        mimo iż mogła się spodziewać krytyki, takiej jak Twoja, a nawet potępienia...
        tak więc wg mnie jeśli już jakieś uczucia, myśli w nas się pojawią to nie mamy
        na to wpływu, ale możemy starać się coś z nimi zrobić bez szkody dla dziecka i
        emily tak zrobiła... inna sprawa, że raczej najlepiej mieć jak najwięcej
        cierpliwości i o ile to możliwe dobrze starać się być w jak najlepszej kondycji
        psychicznej, żeby jak najmniej się na dziecko wkurzać, czyli np można iść do
        psychologa (ja chodzę), odpoczywać, zrobić coś tylko dla siebie itd, no ale nie
        zawsze jest to możliwe, jak matka siedzi z dzieckiem sama
        • jufalka Re: uwazam ze nie powinnas nawet tak pomyslec!!! 30.01.07, 00:36
          i nikt tu nie mówił, autorka wątku też nie, że dziecko jest "straaszne", dzieci
          są jakie są i nikt ich za to nie obwinia, autorka była po prostu wkurzona...
    • justynaz2010 Re: Zaraz cos jej zrobie!!!!! 29.01.07, 12:03
      Naprawde zazdroszcze matkom, ktore maja tyle cierpliwosci i nigdy nie zdarzylo
      sie im zdenerwowac na dziecko. Jak mozna wogole porownywac matki, ktore czasem
      poprostu zle pomysla o dziecku ale za zadne skarby nie zrobilyby im nic zlego
      do matek z rodzin patologicznych? Zlosc jest naturalnym odruchem ludzkim,
      niekontrolowanym oczywiscie do pewnych granic. Moj syn byl planowanym dzieckiem
      i kocham go nade wszystko. Tez cale dnie jestem z nim sama, jest mi ciezko,
      czasem przeklne sobie w myslach ale nigdy w zyciu nie zrobilabym synkowi nic
      zlego - zreszta jak wiekszosc dziewczyn wypowiadajacych sie na tym forum.

      Dziewczyna miala poprostu zly dzien, tak jak kazda z nas, i tyle. Pod wplywem
      emocji napisala post, ktory spowodowal jakies chore emocje u niektorych.

      Ja jestem osoba nerwowa, niedlugo moj maz wyjezdza na pol roku i nie wyobrazam
      sobie ze zostane sama z synkiem. Na pewno bede miala chwile slabosci, bede zla
      na niego, ale przenigdy nie zrobie mu krzywdy i nie dam mu odczuc swojej
      zlosci. Wiec powstrzymajcie glupie komentarze oceniajac inne matki bo wy niby
      jestescie takie super ciepliwe i dobre.

      Pozdrawiam smile
    • mw144 Biedne dziecko:( 29.01.07, 12:22
      Może oddaj do adopcji...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka