Dodaj do ulubionych

Do mam 2-ich i następnych dzieci,karmionych piersą

20.02.07, 22:55
no właśnie drogi mamy. Czy przy drugim maluchu karmionym piersią też
jestescie na diecie jak przy pierwszym, czy może już lżej traktujecie obłęd
na punkcie jedzenia. Mam duze problemy z dietą. Maluch niby OK, trochę
marudzi jak mu się nie odbije dobrze po jedzeniu, czasem jest mu ciężej z
jakąś kupą. Przy pierwszym maluchu też tak było mimo mojej diety. No może
odbijał lepiej. Tym razem jakoś sama nie mogę wprowadzic diety, ciągle coś
tam sobie skubnę.... Jak to jest u was?
Obserwuj wątek
    • brunette23 Re: Do mam 2-ich i następnych dzieci,karmionych p 20.02.07, 22:58
      mam tylko jedno... big_grin ale nie miałam żadnego obłędu na punkcie jedzenia i
      właściwie żadnej diety... pozdrawiamy! smile
      • madal1 Re: Do mam 2-ich i następnych dzieci,karmionych p 20.02.07, 23:11
        na poczatku sie pilnowalam- a maly i tak mial kolki. potem - gdzies poczatkiem
        3 miesiaca zbuntowalam sie i ........ jadlam wszystko oprócz cebuli, fasoli i
        kapusty. niektore z was pomysla : wyrodna matka..... ale malemu nic nie bylo .
        no czasem moze troche poplakal, to zaaplikowalam viburcol, potuliłam i po
        sprawie.
        • iwonia2 Re: Do mam 2-ich i następnych dzieci,karmionych p 20.02.07, 23:16
          przy pierwszym i drugim dziecku nie bylam na zadnej diecie jadlam wszystko to co
          lubie dzieci nie mialy kolek ani zadnych problemow z brzuszkiem.
    • figrut Re: Do mam 2-ich i następnych dzieci,karmionych p 20.02.07, 23:20
      Mam trójkę i cała trójka "piersiowa". Przy pierwszej córce dałam sobie wmówić
      szkodliwość jedzenia smażonego, przyprawionego pieprzem, czosnkiem, ostrą
      papryką, cebulą itp. . Z lękiem wybierałam groszek zielony z sałatki warzywnej,
      dałam sobie wmówić szkodliwość majonezu [z octem], soków [uczulają], owoców
      pestkowych, owoców cytrusowych, ryb, czekolady [napewno uczulą], wody gazowanej
      itp. . Wytrzymałam na takiej dietce trzy tygodnie i miałam dość diety i
      karmienia. Na szczęście oświeciła mnie starsza babeczka która wykarmiła w
      czasach powojennych piersią pięcioro dzieci. Powiedziała, że te cuda z dietą to
      wymysł dzisiejszych czasów. Ona w tamtych trudnych czasach jadła wszystko co
      było dostępne i cieszyła się, że ma cokolwiek do jedzenia. Tak więc po trzech
      tygodniach od urodzenia córki definitywnie pożegnałam się z dietą i z
      ostrożnością podchodziłam tylko do tego, co w bardzo dużych ilościach mi samej
      szkodziło [duże ilości grochu, gotowanej słodkiej kapusty, duże ilości smażonej
      cebuli i spore ilości alkoholu]. Tym sposobem dowiedziałam się, że jeść mogę
      prawie wszystko. Prawie, bo po latach dowiedziałąm się, że moja córa miała
      uczulenie na mleko krowie o którym żaden lekarz mimo objawów mi nie powiedział.
      Córa ze skazy wyrosła bez żadnych konsekwencji [teraz ma 17 lat]. Przy młodszych
      synach diety żadnej nie trzymałam [oprócz ograniczenia tych rzeczy, które
      wcześniej wymieniłam jako szkodzące w nadmiarze mnie samej - na jakieś dwa, trzy
      miesiące]. Do tej pory jakoś nikt mi logicznie nie wytłumaczył, jakim cudem CO2
      przechodzi do mleka matki, więc przy synach już z napojów gazowanych nie
      rezygnowałam. Z trójki moich dzieci tylko jedno miało kolki [około miesiąca] -
      najmłodszy.
    • mika_p Re: Do mam 2-ich i następnych dzieci,karmionych p 20.02.07, 23:35
      Przy pierwszym dziecku nie wiedziałam o tym, że cokolwiek z mleka matki mogłoby
      dziecku szkodzić - ze szkoły rodzenia wyniosłam tylko świadomość, że karmienie
      piersia jest dla dziecka najlepsze i kazda matka da radę.
      Dziecko było - i jest alergikiem, mleko i większosc przetworów miało wyłączone
      z diety miedzy 1. a 3. urodzinami. Do tej pory musi uważać, bo nbadmiar mleka
      mu szkodzi. Nadmiar = 3 dni mleka z rzędu.

      Przy drugim dziecku wiedziałam, że trzeba zwracać uwagę na kupy i skórę. O tym,
      że zwiększone ulewanie jest objawem nietolerancji, alergii, dowiedziałam się
      obserwując dziecko, bo do cholery musiał być jakiś powód, ze jednego dnia
      przebierałam ulewacza 6-8 razy, a innego wystarczało 1-2 komplety ubranek.
      Powody były trzy i wyeliminowanie ich z mojej diety nie było problemem, nie
      ciągnęło mnie do jedzenia tychże.
    • akerl Re: Do mam 2-ich i następnych dzieci,karmionych p 21.02.07, 01:09
      mam 2miesiecznego syna,i jem co chce,oprocz zbyt ostrych,kwasnych rzeczy,no i
      octu absolutnie.Pozatym nie szaleje z jakimis dietami,dziecko nie ma kolek ani
      bolu brzucha.Jesli tak sie przydarzy to oczywiscie wyeliminuje to co mogloby mu
      zaszkodzic,ale poki tak nie jest to hulaj dusza.............
    • kanna Re: Do mam 2-ich i następnych dzieci,karmionych p 21.02.07, 09:29
      Pierwszy synek miał straszna alergie na biłko, wysypka (mały pikuś) i
      nawracajace zapalenia oskrzeli. Byłam na scisłej diecie, mleko tez jest w
      bułkach i parówkach, generalnie prawie wszedzie.

      Córeczka wcale nie umiała ssac piersi, sciągałam mleko i dawałam jej butelką.
      Jadłam absolutnie wszystko, obiecujac sobie, ze jak tylko jakis slad alergii
      sie pojawi, natychmiast przestaje sciagac i przechodze na mieszankę. Po
      miesiącu nauczyla sie piersi, a ja nadal wszystko jadłam nigdy zaden pokarm
      jej nie uczulił.

      pozd. Ania
      • ann317 Re: Do mam 2-ich i następnych dzieci,karmionych p 21.02.07, 09:41
        Trzeba jeść wszystko. Kobieta karmiąca powinna jeść lepiej niż normalnie, a jak ma jeść lepiej skoro eliminuje często wiele składników z diety. Ja początkowo wystrzegałam się tylko smażonego i wzdymającego. Kolka nie zawsze jest efektem złej diety, z reguły nie. Proponuję zchowywać umiar.Co innego alergia, wtedy alergen trzeba eyeliminować.
    • isa2 Re: Do mam 2-ich i następnych dzieci,karmionych p 21.02.07, 09:57
      Przy pierwszym dziecku stosowalam baaardzo rygorystyczna diete, poniewaz
      dziecko mialo nieolerancje bialka mleka krowiego i straszne kolki oraz brzydkie
      stolce. U corci rozpoczelam od diety i zaczelam regularnie rozszerzac ja. Na
      szczescie nic jej nie dolega i jem wszystko, nawet majonez i bigos. Mala ma
      teraz 2miesiace.
      • zaga25 Re: Do mam 2-ich i następnych dzieci,karmionych p 21.02.07, 13:37
        Dokładnie. Lepiej na początku jeść mniej i powoli rozszerzać dietę niż później się głowić co szkodzi. Wiem to z własnego doświadczenia - mama mega alergika.
    • niusianiusia dziękuję mamy 21.02.07, 11:34
      co prawda jestem po mało przespanej nocy, ale mam wrazenie, że przyczyną
      marudzenia i nadmiaru gazów u malucha jest połykane przy karmieniu powietrze a
      nie to co zjadłam, zwłaszcz, że wczoraj jadłam niewiele i raczej dietetycznie.
      Synek ma generalnie problemy z odbiciem po jedzeniu, w trakcie jedzenia czasami
      połyka powietrze. Przy karmienu dzisiaj, kiedy słyszałam, ze chyba połyka
      powietrze, pzrerywałam karmienie i podnosiłam go do odbicia. W sumie to tego
      powietrza sporo z niego wychodziło. W rygorystyczną deite nie wierzę, bo przy
      pierwszym dziecku, niewiele z niej wynikało. Niby dziecko maiło uczulenie na
      białko krowie, a najszybciej przystosowało się do mleka krowiego z butelki.
      Mleko modyfikowane, im bardziej było HA, tym bardziej mu szkodziło.
      Obserwując pierwsze dziecko, które potrafi w wieku 2 lat zjeść cebulę soloną,
      bo lubi, i do różnego rodzaju jedzenia sie przestosowywało bardzo szybko, cała
      drakońska dieta była psu na budę. Mamie poprostu brakowało odwago bo się bzdur
      naczytałam o uczoleniach i całymi miesiącami dziecko i siebie byle czym
      karmiłam.
      Pozdrawiam rozsądne mamy.
      • niusianiusia Re: dziękuję mamy 21.02.07, 11:35
        miało byc "uczuleniach"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka