gagatek194
08.05.07, 11:07
Witam, mam bardzo duży problem, mam nadzieję że pomożecie mi go rozwiązać
albo podjąć jakąś decyzję i przedewszystkim że napiszę to tak że mnie
zrozumiecie o co mi chodzi. Jak zaszłam w ciążę powiększyły mi się piersi,
logiczne, wokół sutków mam takie pod skórą i właśnie nie wiem jak to nazwać,
takie kóleczki jak pieprz czasami je widać czasami nie i taka jedna kóleczka
mi się wyodrębniła nad skórę co wygląda jak pieprzyk ma kolor sutka i wisi mi
na cieniutkiej skurze, w czasie ciąży nic z tym nie robiłam bo wiadomo że
ciąża jest takim okres gdzie nie należy ingerować w organizm. W czasie jednej
z kąpieli tak sobie to coś naderwałam że byłam pewna że mi to samo odpadnie,
ale krew przestała lecieć i dalej sobie to wisi. Kiedy urodziłam piersi były
pełne pokarmu i to wiszące tak samo jakby się napełniło mlekiem i wszystko
było dobrze do wczoraj. Mały jak ciągnie pierś nic nie czułam, chociaż cały
czas się bałam żeby się to nie urwało i żeby się tym nie zaksztusił. Wczoraj
zauważyłam że ten cypelek ma taką powłoczkę która napełniła się
przeźroczystym płynem, jak podałam małemu tą pierś do sannia, ta powłoka
pękła i mały musiał połknąć to świństwo, dzisiaj rano ponownie się to
napełniło tym płynem. Nie wiem co mam robić do jakiego lekarza się udać. Od
poniedziałku wracam do pracy a tu jeszcze takie coś wyskoczyło, a co gorsza
mały mi wymiotuje ( ma 5 miesięcy) a ja cały czas myślę że ten płyn który
połknął mógł mu zaszkodzić. Nie daję mu już z tej piersi ciągnąć, ale muszę
odciągać ten pokarm bo wiadomo że pierś sie napełania i co z tym mlekiem dać
małemu czy nie. Spróbuję jak będę odciągać zaklejć ten cypel plastrem to może
te płyn nie wycieknie, bo chciałabym ratować to mleko, bo mały jest
głodomorem i nie ujedzie na tej jednej piersi. Proszę o rady.