migotunia
19.06.07, 21:10
Moj synek ma prawie 6 tygodni. Niestety, w ciagu dnia bardzo malo spi, na
szczescie w nocy budzi sie tylko na karmienie i zasypia. Problemem jednak
jest to, ze nie lubi spac w swoim lozeczku - jesli uda nam sie go tam polozyc
gdy zasnie np. na rekach i przy wkladaniu sie nie rozbudzi - nie ma problemu -
spi spokojnie. Za to nie ma szans zeby choc na sekudne w dzien polezal i
np. popatrzyl na karuzelke. Natychmiast jest placz. Usypia na rekach lub w
lezaczku. Od biedy akceptuje jeszcze wozek na spacerach. Lozko jest be.
No i problem najwiekszy - czasem bez powodu ma nagle ataki placzu - to nie sa
kolki. Nie wiem, czy ma taki uparty charakter i w ten sposob zada zrobienia
tego, co chce bo np. po zabraniu go na rece placz przewaznie latwo jest
uspokoic. Poza tym ten placz to nie placz ale ryk, prawie wrzask. Nie da sie
go przetrzymac bo maly robi sie czerwony, wierzga rekami i nogami. Tak glosno
placze ze nie da sie wytrzymac. Przy piciu z piersi, gdy skonczy pic, czasem
tez zaczyna tak wrzeszczec (czasem tak krzyczy podczas picia i odpycha sie
rekami). Przewaznie te wrzaski da sie uspokoic choc czasem trwa to tez ponad
godzine (czyli noszenie na rekach lub bujanie w lezaczku). Maly nigdy sam nie
zasypia - trzeba go usypiac. W dzien non stop wymaga uwagi - albo trzeba go
miec na rekach lub lezy w lezaczku ale trzeba go bujac, mowic do niego a w
najlepszym przypadku byc w zasiegu jego wzroku choc to ostatnie dziala max na
10 minut.
Meczy mnie to, ze nie mam na nic czasu. Synek w dzien bardzo malo spi i chce
zeby caly czas sie nim zajmowac.
Dodatkowo martwie sie tymi dzikim atakami placzu. Bylam u lekarza (pediatry) -
maly jest zdrowy i wszystko z nim ok ale ja jeszcze nigdy nie widzialam
niemowlaka ktory by tak plakal (a raczej wrzeszczal). Gdy slysze jak inne
mamy mowia ze ich dzieci spia w dzien i potrafia z godzine spokojnie lezec w
lozeczku to ciezko mi w to uwierzyc.
Czy tylko moje dziecko tak mocno placze? Nie wiem, czy moze cos go boli czy
ma taki charakter? Czy to minie?