Dodaj do ulubionych

Trudne dziecko

24.06.07, 13:12
Już trzeci miesiąc męczymy się z naszym płaczkiem. Pierwsze tygodnie życia
Marcelka były koszmarne. Nie potrafił zasypiać sam, a każde przetrzymane
spanie powodowało,że marudzenie i płacz się nasilały. Marcel usypiał tylko na
rekach i przy piersi , gdy tylko próbowałam się oddalić wybudzał się ze snu.
Tak ma do teraz i nie sądzę bym potrafiła to zmienić. Lekarka nie ma mu nic do
zarzucenia- chłop zdrowy i silny, dobrze przybiera na wadze. No i ten zabójczy
, silny głos- chore dziecko tak nie płaczewink . Nawet w szpiatlu ochrzczono go
krzaczem a w książeczce zdrowia w ocenie stanu noworodka wpisano : zachowanie
dziecka- niespokojne, aktywne czuwanie.
Noce są w miarę spokojne, ale zdarzają się i takie jak dzisiejsza... wiercił
się, podciągał nogi do brzuszka ... w sumie nie wybudził się ale ja miałam po
spaniu.
Z tego wszystkiego moje relacje z mężem są coraz gorsze, bo gdy mały płacze to
jeden naskakuje na drugiego obwiniając go o to,że dziecko płacze z jego
powodu. Czy któraś też ma?miała takie absorbujące dziecko? Kiedy to mija i czy
mija w ogole. We wrzesniu ( 28) wracam do pracy, mały bedzie miał skonczone
pol roku i widzę to w czawrnych barwach. Prędzej się wykończę...
PS. Marcelek oczywiście się też śmieje do nas, co jest nagrodą za wszystkie
trudne chwile....
Obserwuj wątek
    • mangos Re: Trudne dziecko 24.06.07, 13:12
      Ochrzczono go KRZYKACZEM miało byćsmile
    • melory_nox Re: Trudne dziecko 24.06.07, 13:26
      Takie popłakiwanie i marudzenie to często (nie wiem jak u Was ...) problemy z
      brzuszkiem. Szczególnie te nogi podciagane do brzucha na to wskazują. U mnie
      było dość podobnie. Po wielu różnych medykamentach na brzuszek pomógł infacol,
      oczywiście połowiecznie. Po skończeniu 3,5 mies. problemy z brzuszkiem się
      skończyły, a dziecko wypogodniało i przestało płakać na okrągło. Wypracowaliśmy
      sobie rytm spania i ogólnie życia i to bardzo pomaga. Mam taki bujaczek z
      kółkami i na nim go usypiam po czym przenoszę do łóżeczka po 3 min. i tam sobie
      śpi. Takie usypianie zajmuje mi nie więcej niż 5 min. Wcześniej pamiętam, że
      wspomagałam to usypianie suszarką. Kilka razy, jak był mniejszy to też
      usypialam go na rękach i faktycznie mi się wybudzał przy próbach odłożenia. U
      mnie, prócz tego, że SAMO ułożyło się z tym brzuszkiem, to bardzo pomocny jest
      ustalony rytm dnia, a przede wszystkim snu. Teraz (5 mies.) jak w zegarku mały
      śpi co 2 godz. Powodzenia!
      • krztyna Re: Trudne dziecko 24.06.07, 14:23
        Moja położna mawiała "spokojne dzieci, spokojnych rodziców". Dziecko jest
        niesamowicie aktywnym odbiorcom nastrojów z otoczenia. Jesli z mężem
        naskakujecie na siebie - dziecko to widzi i odbiera - nie pomaga to mu w
        samouspokojeniu. Nawet, jeśli zabierzesz się za naukę samodzielnego zasypiania
        i będziesz zestresowana to maluszek to wyczuje i z nauki nici.
        Tak więc spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Uświadomcie sobie z mężem, że nie
        jest istotne "przez kogo" dziecko placze, a najistotniejsze w takich chwilach
        jest uspokojenie potomka.
        Trzymam kciuki
        ------------
        Aniołek Platek ma braciszka Skorpka
        • katarzynabobak Re: Trudne dziecko 24.06.07, 15:17
          A może zrób usg brzuszka, może coś Maleństwu jednak przeszkadza.
          • mangos Re: Trudne dziecko 24.06.07, 15:40
            Co ewentualnie takie badanie może wykazać:/?
      • elise1 Re: Trudne dziecko 24.06.07, 18:23

    • malpa513 Re: Trudne dziecko 24.06.07, 15:54
      ja mam takie dziecko, ma 8 miesiecy i nadal nie mam ani chwili dla siebie, ale
      na szczescie nauczylam ja zasypiania w lozeczku, dzieki czemu czasmi mam wolna
      chwilke, moja wlasnie zaczela sac w lozeczku jak miala 3 miesiace, sen
      oczywiscie ma nadal niespokojny i sie budzi kilka razy w nocy
      • zuzalus Ja tak miałam i rozumiem 24.06.07, 16:24
        Doskonale Cię rozumiem bo ja tak miałam z moją Zuzią. Nie pomagało nic aż się
        któregoś dnia lekarce popłakałam aż wstyd się przyznać ale moja bezsilność mnie
        wykańczała. Pocieszę Cię to mija naprawdę ale teraz musicie uzbroić się razem w
        cierpliwość. Ja latałam po lekarzach- neurolog, usg brzucha, gastrolog i nic
        zdrowa jak ryba. Zapomniałam o tym jak Mała miała gdzieś około 4-5 miesięcy.
        Moja rada- postaraj się nauczyć usypiać bez cyca- może smoczek załątwi sprawę,
        pogadaj z mężem i postarajcie się jakoś podzielić obowiązkami i przestańcie się
        obwiniać bo to nie pomaga, zgadzam się z tezą- szczęśliwe dziecko szczęśliwych
        rodziców. Znajdź na malucha jakiś sposób- może muzyka relakasacyjna- słyszałam
        że działą cuda, teraz jest tak ładnie postaraj się więcej czasu przebywać na
        dworzu tak dzieci zazwyczaj (choć nie wszystkie) się wyciszają, może spróbuj
        podać jeśli chcesz jakiś specyfik na brzuszek esputicon, espumissan- może to
        coś pomoże ale uzbruj się w ceirpliwość bo to może zadziałąć od razu albo po
        kilku dniach podawania regularnego. Gdybym mogła Ci jakoś pomóc pisz na priv
        wiem co przechodzisz i wiem teraz z perspektywy czasu że nie warto było się
        denerwować tylko trzeba było szukać sposobu i w miarę ze spokojem i uśmiechem
        to przetrwać.
        Trzymajcie się całą trójką dzielnie
        Ola
        • mangos Re: Ja tak miałam i rozumiem 24.06.07, 17:24
          dziwne, bo wieczorem mały zasypia bez cyca ( sporadycznie podaję i wtedy się
          wycisza). Oczywiście czasami potrafi do godziny popłakiwać a nawet kilkakrotnie
          po toeretycznym uśpieniu wybudzić się. W nocy budzi się zazwyczaj w okolicach 1
          na karmienie a potem o 4tej. Spi ze mna w łóżku. 99% nocy zaczyna w okolicach
          5tej się wiercić, główka w jedną stronę i w drugą, czasem podciąganie nóg do
          brzuszka- dlatego przypuszczam,że to wszystko z powodu gazów ,które nagromadziły
          się w ciągu nocy.Podajemy mu Espumisan, ale chyba nie działa. Myslałam o
          Debridadzie ,ale sama nie wiem...? Mały nie ma ewidentnych kolek, tylko marudzi.
          Nie wiem,jak go oduczyć spania bez cyca. U nas wygląda to tak- gdy małemu chce
          się spać ziewa a potem zaczyna marudzić, czasem do tego stopnia,że odłozony do
          łozeczka drze się w niebogłosy. Uspokaja go łagodne kołysanie oczywiście na
          moich rekach. Sama jestem po operacji skoliozy wiec długo nosic nie daję rady,
          wiec kładę się z nim z cycem na wierzchu, wtedy on "łapie" pierś i tak
          "utrwala" swój sen. czasem,gdy próbuję wstać ,wybudza sie ale zdarzaja się tez
          dni, gdy potrafi przespać sam ok 2,5 godziny ( dziś). Chyba nie zorientował
          się,że mnie nie ma obokwink albo był zmęczony. W pierwszym miesiacu tez latalismy
          po lekarzach, ale dziecko zdrowe , choć ja ciagle się zastanawiam czy nie
          powinnam isc jeszcze do neurologa i na usg brzuszka.
          No i najgorsze- maluch nie lubi wózka-zasypia sporadycznie i spi w nim max 30-40
          minut (gdy juz zasnie). Gdy jest max zneczony mam wrazenie jakby wzbranial się
          przed spaniem w wozku. 28 czerwca konczy 3ci miesiac wiec moze za 2,3 się
          poprawi? Zazalus,gdy tylko znajdę chwilę ( a o to ciężko) napiszę. Bardzo mi
          potrzebne teraz wsparcie matek,które tez przez to przechodzą bądź przechodziły.
          • zuzalus Re: Ja tak miałam i rozumiem 24.06.07, 21:11
            Chętnie pomogę. Jeśli chodzi o debridat to uważaj bo niektóe dzieci mają po nim
            potworne gazy i bolesne. Poza tym on wchłania się do przewodu pokarmoowego a
            skutków ubocznych ma mnóstwo więc zastanów się (oczywiście to Twoja decyzja).
            Jeśli chcesz to ja mam sab simplex nowy nieodpakowany- mogę Ci wysłać- zalezy
            skąd jesteś. Jeśli czegoś potrzebujesz to wal śmiało nawet gdyby Ci się
            wydawało że to głupie pytanie.
            Ola
    • cwika Re: Trudne dziecko 24.06.07, 16:24
      Świetnie Cię rozumiem. U mnie też tak było. Z tą różnicą, że Mała szybko
      nauczyła się przesypiać noce, ale dnie potrafiła całe spędzać na moich rękach.
      Czasem byłam tak wyczerpana, że płakałam razem z nią z bezsilności. Ale teraz
      jest zupełnie inaczej. Mała ma pół roku i przez większość dnia się śmieje. Nie
      umie jeszcze tylko sama zasypiać i marudzi jak jest zmęczona, ale jak tylko
      przytulę ją do siebie marudzenie się kończy. Myślę, że u nas to były najpierw
      bule brzuszka, a później to sama nie wiem co, bo kolki skończyły się około 3
      miesiąca. Może nasze dzieci są po prostu bardzo ekspresywne, a taki maluszek
      nie umie jeszcze inaczej wyrazić ani poradzić sobie z emocjami.

      Jeżeli mogę coś poradzić, to staraj się do dziecka mówić zawsze spokojnym
      głosem, dużo się śmiać i śpiewać smile U nas to poskutkowało. Powodzenia i nie
      załamuj się. Zobaczysz, niedługo Twój Marcel obdaruje Cię bezzębnym uśmiechem,
      a zaraz potem powie, że Cię kocha.
      • donna28 Re: Trudne dziecko 24.06.07, 18:07
        Hej
        ja też mam taką marudną dzidzię, jak te Wasze smile wiem, że pomaga, to co pisały
        poprzedniczki - spokój i ciche wesołe mówienie do małej. Ja to podpatrzyłam od
        mojej mamy, u której córka była zwykle spokojna, a jak ja ją brałam, to stękała
        i płakała. Ale ja byłam cała spięta i zdenerwowana, a moja mama spokojnie -
        nawet jak mała płakała - to do niej śpiewała, gruchała i uspokajała ją w ten sposób.
        Co do męża, to też tak mamy, czasem się ścieramy - gdy mała płacze 3 czy 4
        godzinę, to obojgu nam brakuje cierpliwości. I to zawsze pogarsza sytuację, bo
        córcia się drze bardziej. Teraz zwykle jest tak, że gdy już przychodzi ten
        moment, że jesteśmy oboje zmęczeni i źli na siebie, to jedno idzie spać, a
        drugie usypia, żebyśmy razem nie byli przy dziecku i się nie wkurzali na siebie.
        A potem ewentualnie zmiana. I tak w kółko.
        To moje pierwsze dziecko i ja się naczytałam o tym, że dla maluszka zapach mamy
        i bicie jej serca to najlepsza rzecz na świecie, czuje się bezpieczne itede. I
        myślałam, że w związku z tym, jak będzie płakać, to wystarczy że przytulę i sama
        się uspokoi. I jak ją przez pierwsze tygodnie tuliłam, a ona dalej płakała i
        płakała, to myślałam, że coś robię źle, a nawet - bez sensu, wiem - że córcia
        mnie nie kocha, bo moja obecność jej nie uspokaja. Szczególnie, jak moja mama
        umiała lepiej sobie z moim dzieckiem poradzić niż ja. Teraz wiem, że oczywiście
        tak nie jest, ale wtedy przysparzało mi to dodatkowego doła i miałam depresję,
        mała to czuła i koło się zamykało.
        Powtarzaj sobie, że to już niedługo te ciężkie miesiące miną i nagrodą będzie
        biegające po domu, gadające, cmokające was i tulące się dziecko, a zleci to
        szybciej, niż sobie wyobrażamy.
        Aha, moja też ma kolki, ale 5% marudzenia to od kolek (jak nóżki przyciąga do
        siebie i gazy puszcza), a 95% to nie od kolek tylko po prostu od czegokolwiek.
        Zanim się to nauczyłam rozpoznawać, to minęło sporo czasu... smile
        donna28
    • a_dassuj Re: Trudne dziecko 24.06.07, 18:04
      Ja od pierwszych godzin W domu stosowalam plan dnia i do tej pory (Emma ma ponad
      6 mies) plan z malymi poprawkami funkcjonuje w dalszym ciagu.Emma jest
      wyjatkowym spiochen,bo budzi sie o 8.30.Jest tez bardzo aktywnym dzieckiem w
      dzien, stasznie zywa.Spi dwa razy w dzien po 2 godziny i zawsze w
      samochodzie.Jazda zawsze dziala na nia usypiajaco.Moze nie jest jeszcze za pozno
      do przyzwyczajenia dziecka do karmienia i spani w okreslonych porach ?
      • donna28 Re: Trudne dziecko 24.06.07, 18:10
        A jeśli można wiedzieć, ile miesięcy ma Emma (śliczne imię) i jak ten plan w
        przybliżeniu wygląda? Ja dla swojej Ali próbuję coś sklecić i jakoś nie
        trafiam... Będę wdzięczna za odpowiedź a_dassuj i innym mamom, których dzieci
        mają plan dnia.

        donna28
        • aghatta1 Re: Trudne dziecko 24.06.07, 20:06
          mój synek tak płakał i płakał, bez przerwy, bez przyczyny( zrobilismy mu chyba
          wszystkie badania) i też juz w szpitalu pielęgniarki zrobiły mu smoka ze smoczka
          od butelki zatkanego pieluchą, bo nie było tam innych smoczków, bo nie dawały
          rady jak czasem podrzucałam go im na noc bo nie spałam 2 doby smile I moje relacje
          z mężem sie psuły, choć to on był oazą spokoju, a ja miałam ochotę uciez na
          koniec świata, zostawić i jego i synka, nie dawałam rady, a maż starał sie mnie
          odciążać. I muszę Ci napisać, że w czwartym mies synek sie uspokoił. Zaczął być
          bardzo grzecznym dzieckiem, spokojnym, po prostu mu przeszło. Nawet
          przeprowadzilismy się na jakiś czas do mojej mamy i we dwie nie dawałyśmy rady,
          bo trzeba było synka nosić non stop na rękach, a on i tak płakał, aż się
          zanosił. Wszystkim nerwy puszczały.. Teraz synek ma 9 mies i jest dość
          absorbujący, jednak nie mogę narzekać i w porównaniu z innymi dziećmi należy do
          tych grzeczniejszych, więc najważniejsze to przetrwać te pierwsze miesiące. Ja
          nawet nie chciałam mież kolejnego dziecka, miałam dość całego tego
          macierzyństwa, a teraz już mi się marzy takie drugie maleństwo. Najważniejsze
          żeby relacje Twoje i męża nie ucierpiały zbyt bardzo, bo to naprawdę szkoła
          przetrwania dla związku
          Powodzenia!!!
          • aghatta1 Re: Trudne dziecko 24.06.07, 20:14
            zapomniałam dodać, że podawalismy mu sab simplex i chwilowo też debridat,
            chociaż do dzis nie wiem czy były to kolki, bo ponoć nie ma kolek od chwili
            urodzenia ? Poprawiało sie trochę, mały lubił smak sab simplexu. Często też
            wieczorami kapałam sie i szłam spać ok 21, a synek spał na knapie w pokoju,
            wktórym siedział mąż i na przebudzenie to mąż podawał mu butlę, żebym sie mogła
            wyspać, mimo, że ogólnie karmiłam go piersią. To pozwoliło też na złapanie tego
            magicznego porozumienia między nimi, którego już nikt im nie zabierze..
    • a_dassuj Re: Trudne dziecko 25.06.07, 04:43
      -Emma ma 6 i pol mies.Plan w przyblizeniu wyglada tak: 8 . 8.30 Emma sie budzi
      , pierwsze karmienie ma o 9 ,pozniej ubieramy sie itd ,pozniej mala bawi sie do
      11, 12.Zazwyczaj bawi sie sama w tych niby chodzikach i innych dziwadlach
      piszcac z zadowoleniawink.Karmie ja pozniej o 12(czasami ucina sobei drzemke moze
      45 min miedzy 11 a 12 i wtedy klade ja tak okolo 2 na 2 godziny.Jesli nie spi
      wczesniej, spi od 12.30 do 4 .Nastepne karmienie o 4. i pozniej kapiel i
      karmienie o 7-7.30. dalej buszowanie do okolo 8.30 i mala idzie spac na cala
      noc. Glownych karmien ma 4(butelka i wieczorem butelka i piers).Je ok 6 uncji
      (chyba 200ml -dluga butelka) W miedzy czasie daje jej 2 sloiczki.I to by bylo na
      tyle.Dzis musielismy obnizyc materac w jej lozeczku -zaczynaja sie wspinanki
      -mala podciaga sie do stania !!!!!
    • gmajerek Re: Trudne dziecko 25.06.07, 07:43
      witam,
      moim zdaniem nie macie trudnego dziecka...Marcel płacze bo czuje, ze mama sie
      denerwuje. Sama na wlasnym przykladzie przekonalam sie, ze dziecko wyczuwa
      nastroje rodzicow. Moj synek tez byl bardzo niespokojny, marudzil, plakal, mial
      problemy brzuszkowe - ale tak ma 95% maluszkow. Recepta to spokoj i wiele
      milosci. Ja jak przytulalam placzacego synka i sama bylam juz zdenerwowana i zla
      on byl jeszcze gorszy... ale nuczylam sie spokoju i teraz Piotrus ma 5 mies i
      wogole nie placze, jest pieknym i pogodnym bobasem. Jak jestes zmeczona i zla -
      niech maz, babcia lub ktos inny ponosi malego a ty sie wyluzuj, zobaczysz
      zadowolona mama to zadowolony i szczesliwy bobas. smile
      pozdrawiam
      • hancik5 Re: Trudne dziecko 25.06.07, 08:58
        Jako mama wyjątkowo trudnego niemowlaka, mogę Ci poradzić, abyś poprosiła kogoś
        do pomocy.. Musisz wypocząć, wtedy inaczej spojrzysz na dziecko. Wiem co mówię,
        bo nieraz padałam na twarz, a nerwy miałam w strzępach...

        Koniecznie ustalcie też ścisły plan dnia i jak najmniej bodźców. Moje dziecko na
        nadmiar bodźców i zmiany w programie reagowało płacze nie do ukojenia....

        To trochę trwało, ale było coraz lepiej, coraz lepiej,w okolicach dwóch lat to
        już miała cud nie dziecko, i tak zostało, a ma już 8 lat.Jest wyjątkowo
        zrównoważone i ma wspaniałe poczucie humoru, włoczy się z nami wszędzie bez
        problemów, zjeździło już całą Polskę.

        Bałam się ogromnie, że drugie też będzie takie... Ale jednak Opatrzność
        zlitowała się nade mną i mam cudnego 8-miesięczniaka, który w ogóle nie płacze,
        czasem triszkę pomarudzi, ale wystarczy się do niego uśmiechnąć i po marudzeni...

        Pozdrawiam gorąco !~Będzie lepiej!!!!!!!!!!!!!


    • edyta0 Re: Trudne dziecko 25.06.07, 13:25
      Witaj w klubie. Ja nawet USG brzucha robiłam i nic nie wyszło, a na dodatek
      mądra pani doktor twierdzi, że na siłę choroby w dziecku szukam. Tylko jakby
      przebywała z Nim 24/h to by może zmieniła zdanie. Dziecko stale wierci się i
      pręży, podkurcza nóżki. Mojego też ochrzczono krzykaczem smile Wiecznie czuwa i
      mało śpi jak już zaśnie to często sie przebudza co chwilę. Też nie wiem już co
      robić.
      • noraj Re: Trudne dziecko 25.06.07, 15:08
        Do 3 mies. to moga byc kolki - uklad pokarmowy jest niedojrzaly etc.
        Corcia tez pierwsze 3 miesiace bardzo duzo plakala.

        Ale nie byly to jedyne przyczyny - na pewno poprawilo sie po tym jak
        wyeliminowalam pare rzeczy z mojej diety - karmie piersia i okazalo sie ze mala
        ma uczulenie np. na ryby i "na krowe" - a wiec wszystkie produkty z mleka
        krowiego ale i cielecine/wolowine i jeszcze pare owocow.

        Poza tym malenstwo mialo slabe miesnie brzuszka. Generalnie czasami tak bywa ze
        dzieci ktore wiecej placza moga miec rozne problemy z napieciem miesniowym.
        Niekoniecznie musi byc cos widac - u nas pediatra nic nie widzial, dopiero
        fizjoterapeuta i neurolog.

        Jesli chodzi o sen to - mieslimy ten sma problem i poprawilo sie po usunieciu
        alergenow z diety.
        • noraj Re: Trudne dziecko 25.06.07, 15:12
          Aha u nas espumisan i inne formy simetikonu - nie dzialaly albo dzialaly w
          minimalnym stopniu, dopiero wyeliminowanie alergenow z diety pomoglo.

          A z tym wybudzaniem o 5 rano to niestety dziecko moze juz miec wtedy dosyc snu.
          Zalezy o ktorej zasypia i ile sypia w dzien.
    • leneczka28 Re: Trudne dziecko 25.06.07, 23:15
      Ja mam absorbujące dziecko -teraz 8 m-cy.W szpitalu - wszyscy wiedzieli, że to
      moje się pruje - głośno i na wysokich tonach. Pierwsze cztery miesiące -
      horror. Cyc prawie ciągle, albo krzyk. POtem lepiej - zaczęłą sobie robić
      przerwy. Jednak cały czas wymaga zajmowania się nią, dużo marudzi, w ciągu
      dnia nieraz prześpi ledwie godzinę (noce są OK). U nas być może pomogło też
      wprowadzenie diety (alergia). A mnie najlepiej robi pomoc innych osób.
      Odpoczniesz (najlepiej poza domem), będziesz spokojniejsza i lepiej spędzisz z
      dzieckiem czas, niż zmęczona i zestresowana jego rykiem .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka