Dodaj do ulubionych

dziecko placze - co robic?

31.07.07, 09:43
Jestem matka 4 tygodniowej Olgi. Mala ma kolki - juz nie wiem co robic. Probujemy wszystkich sposobow, mnostwo specyfikow, niestety nic nie pomaga.
Za namowa meza (z ciezkim sercem) jak mala ma atak odkladamy ja do lozeczka i czekamy az sie wyplacze. To trwa czasem nawet godzine. Ja nie wytrzymuje i wychodze z domu. Mezowi to nie przeszkadza.
Czy dobrze robie? A moze powinnam nosic ja na rekach - nawet jak placze.
Poradzcie cos

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • figamarta Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 09:48
      Placze bo ja boli, a nie placze bo ma focha. Zostawianie jej samej w lozeczku
      to najgorszy pomysl na jaki mogliscie wpasc...

      Nie musisz jej nosic, nie musisz bujac, ale wez na rece, usiadz spokojnie w
      fotelu i przytul placzace dziecko. Skoro leki nie dzialaja to tylko twoja
      bliskosc i spokoj moze jej pomoc, wyciszyc ja, dostarczyc jej ciepla i poczucia
      bliskosci i bezpieczenstwa.
      Spobuj tez napelnic woreczek do robienia kostek lodu ciepla woda, owin go w
      pieluszke i poloz malutkiej na brzuszku. Pomasuj tez brzuszek, poloz ja na pare
      minutek na brzuszku. To wszystko mzoe nie zlikwiduja ataku, ale moze przyniesc
      ulge i na pewno go skroci.
      • henryka11 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 09:55
        Ale moza mi nie pozwala, mowi ze takie metody byly kiedys i ze pomagaly i kaze mi wyjsc z domu. Nie wiem co mam juz robic...

        henryka
        • aleksandra07 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 10:02
          Witam! Jak mój synek miał kolki to dawałam mu ciepłą herbatkę koperkową hipp mozna ja dawac juz od 1`tyg. potem kładłam sie z nim tak zeby on lezł na brzuszku na moim brzuchu i lekko masowałam mu plecyki potm wstawałam razem z nim i zazwyczaj zaraz po tem bardzo szybko mu sie odbijało i po kolec trwło to max pól godziny.Potem juz nie miał kolek bo zmieniłam dietę tzm żadnych soków z kartonu,czekolady itd i pilnowałam,zeby zawsze w ciagu dnia po karmieni mu sie odbiło.W sumie kolke miał moze 6 razy.Spróbuj powinno pomóc!Są też kropeli w aptece na kolke mozna je profilaktycznie podawać.
        • figamarta Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 10:06
          A maz to przepraszam przeszdl jaks nowoczesny kurs na temat kolek u dziecka??

          Powiedz mu, ze jak on bedzie chory, bedzie go bolalo gardlo, glowa i meczyla
          wysoka garoczka to go zamkniesz w pokoju i niech sobie cierpi w samotnosc, bez
          jakiejkolwiek pomocy.

          Nie sluchaj meza, tylko staraj sie pomoc dziecku.
          • henryka11 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 10:14
            Niestety jest jeszcze tesciowa notorycznie pakujaca sie do naszego zycia. Maz trzyma strone mamusi, a ja czuje sie stlamszona psychicznie przez meza i tesciow. Moj opor nic nie daje, bo oni wiedza lepiej.
            Ech, serce mi peka jak slysze jak mala placze, jednak obecnosc tesciow powoduje ze moz staje sie kims innym, podpozadkowanym mamusi i sluchajacym jej jak wyroczni. Jak jej nie ma, to nawet daje sie przekonac do tego, zeby ja przytulac itd. Niestety tesciowie mieszkaja w tym samym bloku, a Olga jest ich piewrwsza wnuczka, tak wiec tym samym oczkiem w glowie i goszcza u nas 15h/dobe. Mam juz tego dosyc.
            • elieka wiesz co? Muisz postawić na swoim i tyle. 31.07.07, 10:22
              powiedz teściom że takie zalecenia dostałaś od lekarza i już. że jak będzie
              sama płakać w łóżeczku to może dostac bezdechu/zakrztusić się/ nie wiem,
              cokolwiek im powiedz a to i tak będzie prawdą.
              postaw na swoim, to twoje dziecko i Ty masz je wychowywać a nie teście.
              Rozumiem, że jest ci ciężko zwłaszcza w sytuacji kiedy mąż bierze stronę swoich
              rodziców, ale z tego wynika że i z nim muisz porozmawiać.
              To jest wasze dziecko, i teściowei mogą co najwyżej służyc radą i ew.pomocą a
              nie narzucać swoje zdanie.
              nie daj się! I przytulaj dziecko najwięcej jak tylko się da, ono tego
              potrzebuje!
              a muszisz teściów wpuszczać do meiszkania?? smile powiesz im że spałyście obie i
              nie słyszałaś jak pukają smile))))
            • blueberry77 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 11:19
              Gdyby ktoś mi zabronił przytulić moje dziecko kiedy płacze, to rozszarpałabym go
              na strzępy. To TY jesteś matką i TY wiesz co jest dobre dla twojego dziecka.
              • nowamz Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 12:34
                Nie słuchaj teściów przytulaj jak najwięcej nie daj sie to twoje dziecko!
                Mojemu pomagało mjak rozbierałam go do pieluchy kładłam go na swoim gołym
                brzuchu i masowałam plecki a byliśmy przykryci
                Powodzenia
            • corkaswejmamy Re: dziecko placze - co robic? 05.08.07, 23:03
              Wiem, że to co napiszę zabrzmi może niezbyt przyjacielsko, ale idźcie wy na
              stancję(skoro nie macie mozliwości na własne mieszkanie, nie wiem jak jest u
              was). Zwariujesz w takiej toksycznej atmosferze. Mąż ma obowiązek stawać po
              stronie zony, teraz to wy jesteście jego rodziną. Co do kolek, to postaw na
              swoim i daj bliskość dziecku. Ono cierpi. Bądź przy dziecku zawsze wtedy kiedy
              uznasz to za stosowne. To ty jesteś matką, nie teściowa. Powiedz jej, że to ty
              będziesz decydować w jaki sposób wychowywać i pielęgnować Twoje dziecko. A jak
              podskoczy to powiedz jej, że Bóg po to wymyslił menopauzę by babcie nie miały
              dzieci. życze wtrwałości. I pomyślcie o przeprowadzce. Ja 4 (prawie) lata
              mieszkałam z teściami i mimo, że nie miałam xle wykańczało mnie to. Oboje z
              mężem mielismy dość. Teraz mieszkamy na swoim, ale żałujemy, że wyporowadziliśmy
              się wcześniej, nawet na stancję(mimo, że od początku mieliśmy szansę na
              mieszkanie, po prostu musieliśmy poczekać). Teraz, kiedy mieszkamy już nareszcie
              tylko we trójkę wszystko się diametralnie zmienilo. My się zmienilismy. Nie mamy
              już poczucia, że patrzą na nas dodatkowe dwie pary oczu.
        • elieka przeciez to jest małe dziecko które coś boli! 31.07.07, 10:10
          no sory, ja bym samego nie zostawiła w łóżeczku, płaczącego z bólu!!
          wychodzi mi na to że twój mąz to - przepraszam za wyrażenie - głupek który nie
          ma pojęcia o wychowaniu dziecka i o jego potzrebach.

          "takie metody były kiedyś i pomagały" - keidyś nie było telefonów, internetu,
          elektryczności, antybiotyków, profesjonalnej opieki medycznej i też się
          żyło.Pytanie tylko jak i czy z tego powodu masz się cofac do średniowiecza??
          a czy twój mąż jak coś go boli to czeka aż samo przejdzie czy bierze środki
          przeciwbólowe??
          dla tak małego dziecka przytulenie mamy czy taty działa własnei jak środek
          przeciwbólowy, uspokaja dziecko, czuje się ono bezpieczniej.
          Przecież tak małe dziecko nie płacze bo chce coś na was wymóc, po prostu jest
          mu źle i potzrebuje tego co dobrze zna - bliskości mamy!!
          jeśli dzieck ma kolki - przytul, poszusz brzuszek suszarką - ciepłe powietrze
          rozluźnia brzuszek -tylko rób to przez pieluchę bo skóra dziecka jest bardzo
          delikatna, dodatkowo szum suszarki działa na dziecko uspokajająco.

          wiesz co, jeśli ty słuchasz męża i zostawiasz dziecko płaczace z bólu na
          godzinę w łózeczku "żeby sie wypłakało" to naprawde, zastanów się jaką jesteś
          matką.

          nie wiesz co masz robić?? wziąć dziecko i przytulić, ponosić, pokołysać,
          sprawić żeby przynajmniej czuło sie bezpieczniej, włącz suszarke zeby szum je
          dodatkwoo uspokoił (może to być radio między falami - tez takie szumu działają
          uspokajająco na dziecko - tylko musi być w miarę głośno), ogrzej brzuszek, kup
          dobrą butelkę antykokową (jeśli karmisz butelką), kup dobry środek antykolkowy -
          np bobotic (ma największe steżenie substancji czynnej a wiec działa najlepiej)
          czy sab simplex (ten dostępny tylko w niemczech lub słowacji).
        • bacia14 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 14:13
          spróbuj suszarkę, ciepłe powietrze na brzuszek-uwaga, żeby nie myło gorace!
          masuje i rozgrzewa
          a co to znaczy, że mąż nie pozwala, to tylko jego dziecko, czy też twoje????
          pomóż dziecku jak się męczy, a nie zostawiaj go samego to straszne
        • jenny_curran Re: dziecko placze - co robic? 05.08.07, 15:29
          Co zrobić? Walnąć się w łeb!!! Bo nic innego już chyba nie pomoże! Patrzysz jak
          męczy się Twoje dziecko i zgodnie z wolą męża (chyba emocjonalnie
          niedorozwiniętego) wychodzisz z domu? Ręce mi opadły kobieto.
    • sabko Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 10:21
      Absolutnie nie zostawiłabym płaczącego dziecka samego. Przecież maluszek płacze
      bo go boli a nie dlatego że jest złośliwy. Pomyśl, jak twoja córeczka podrośnie
      i np przewróci się. Przybiegnie z płaczem do ciebie abyś ją przytuliła to tez
      każesz jej usiąść w samotności?
      Nie słuchaj męża bo nie ma racji, to na pewno nie pomoże, Olga
      najprawdopodobniej będzie płakała jeszcze dłużej bo do bólu brzuszka dojdzie
      samotność i strach.
    • ukomo Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 10:25
      Wszystkie namiętnie mylicie zwykłe bóle brzucha spowodowane trudnościami w
      trawieniu laktozy z rzeczywistą kolką. Najczęściej dzieci mają problemy z
      gazami. Te albo im przeszkadzają w brzuchu i powodują wzdęcia albo przeszkadzają
      jak sie wydostają na zewnątrz. Na jeden problem pomaga herbata koperkowa a ten
      drugi wręcz nasila. Na drugi pomagają wszystkie leki oparte na simeticonie
      czyli Infacol, espumisan, sab simplex itp. I nie mówicie dziewczynie że jest złą
      matką. Jest tylko nie doświadczona i może w lekkiej depresji. Wy tu nie
      pomagacie tylko jeszcze dołujecie człowieka. A jakby wasze dzieci miały
      PRAWDZIWą kolkę ( kolka to nie jest półgodzinny problem z brzuchem) to byście
      wiedziały że czasem lepiej jest wyjść z pokoju płaczącego dziecka. Od płaczu
      jeszcze nikt nie umarł i to nawet tak dobra niania jak Tracy Hogg twierdzi.
      Oczywiście że lepiej jest dziecko utulić ale nie zawsze można wytrzymać
      słuchanie płaczu.
      A wy wszystkie święte matki zastanówcie się co wypisujecie.
      --
      "Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem" Leonardo da Vinci smile
      • ukomo Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 10:29
        Ale faktem jest że teściów z domu powinnaś się pozbyć. smile Dziecko doskonale
        wyczuwa kiepską atmosferę w domu. Teraz jesteś najważniejsza Ty i dziecko.
        Przecież ty jeszcze jesteś w połogu. Powinnaś mieć przede wszystkim święty
        spokój. Postaw się póki czas.
      • mha1 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 12:23
        a Ty potrafisz przez internet ocenić co jest dziecku? i proszę nie podpieraj
        się Tracy Hogg, bo ona też nie zawsze ma rację.

        a co do postu założycielki wątku... serce mnie boli, jak sobie wyobrażę, jak
        jej dziecko płacze samo w łóżczku i wolę nie komentować tej sytuacji, żeby
        czegoś przykrego nie napisać.
      • marutka Re: dziecko placze - co robic? 06.08.07, 17:46
        Zgadzam się! Podpisuję obiema rękami! Ja jestem mamą już 3 letniego chłopczyka.
        Ale wszyscy moi sąsiedzi mogą potwierdzić jaką gehennę przechodziłam do 8
        miesiąca życia mojego synka Emilka. On wył. TAK WYŁ!i ciągle tylko słyszałam
        -nie martw się skończy miesiąc i wszystko minie, skończy 3 miesiące, skończy pół
        roczku. aż..........Znalazłam książkę pt. "Uśnij wreszcie" Do tej pory trzymałam
        stronę tych wszystkich świętych i nieskazitelnych mam. Nie dając rady na
        odpieranie podobnych jak Twojego męża argumentów, nie śpiąc i w końcu przyznając
        się sama przed sobą, że nie na tym polega szczęśliwe macierzyństwo aby za
        przeproszeniem padać "na ryj" i tylko podkręcać swój niepokój i frustracje
        zastosowałam te metody.
        KONSEKWENTNIE! Tłukąc w drugim pokoju głową w ścianę z bezsilności czekałam aż
        mój biedny Emilek popłacze i zaśnie. Pierwsze 3 dni wył nawet po 1,5h później po
        godzinę a po 3 tygodniach zasypiał jak niemowlę.
        Ja się wysypiałam i byłam 1000000000 razy spokojniejsza, Emilek się wysypiał i
        nareszcie funkcjonował jak normalny dzidziuś. Ustało błędne koło. A co do kolek
        to położna środowiskowa świetna kobieta powiedziała nam jedno (mi i mojemu
        mężowi). To gazy, które URAŻAJĄ I DENERWUJĄ małego bąbelka. Boli jak brzuszek
        jest baaardzo twardy i to nie podczas płaczu bo wtedy dzidzia napina mięśnie ale
        wtedy gdy jest spokojniejsza.Trzeba zawsze patrzeć na brzuszek w tzw.przerwach
        płaczu.
        Żałuję tylko, że tak późno przeczytałam uśnij wreszcie i dałam na luz. Teraz mam
        dzidziusia w brzuchu i na świat ma przyjść we wrześniu!
        Teraz już wiem, że będzie łatwiej bo macierzyństwo to nie słodkie lililili i
        pucipuci ale duże wyzwanie, które procentuje.
        Mój Emilek jest najkochańszą istota na świecie a konsekwencja i zdrowy rozsądek
        złotym środkiem na większość niepowodzeń.
        Pozdrawiam
    • agamamaani Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 10:27
      płacze bo boli ..płacze bo chce ciepła, przytulenia.. przeciez dopiero co było w
      ciepłym brzuchu mamusi a tu nagłą zmiana.. i jeszcez zostawione samo przerażone
      maleństwo..
      przeciez dziecie nie wie dlaczego nie wie co się dizeje..
      podświadomie niestety koduje, że jak jest mu źle to rodzice mu NIE pomogą bo
      zostawią je samo w łóżku..
      dzieci trzeba przytulać jak się da najczęściej .. a nie zostawiać same aby sie
      wypłakały bo to prowadzi tylko do tego, ze dzieci uczą sie ze nie mogę na nikim
      polegać..
    • cora73 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 10:35
      Boze.... nie zqstawiaj jej samej!!!!!!!!!!!!!!!! Sorry za porownanie ale twoi
      tesciowie i maz to chyba POTWORY jakies czy co? To malenstwo cierpi, i twoim
      zadaniem i obowiazkiem jest jej pomoc! Naprawde ci sie dziwie ze nie potrafisz
      w tej kwesti postawic na swoim... pozdrawiam
    • agairafal Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 10:36
      moze powiedz stanowczo mezowi i jego rodzicom ze sobie nie zyczysz takiego traktowania Ciebie i dziecka, to Ty jestes matka co twoj maz moze wiedziec o placzu i wychowywaniu dziecka, a argument ze kiedys tak sie wychowywalo dzieci nie znaczy ze teraz Twoje dziecko mimo bolu ma tez byc terroryzowane przez walsnego ojca!!przepraszam ale temat tesciow wscibskich i przemadrzalych i meza trzymajacego ich strone doprowadza mnie do furii!!!!!!!!!!!posluchaj, moja corka tez miala koli i to silne, za porada poloznej podawalam jej esputicon, plantex,nie wiele to pomagalo potem pediatra przepisala jej na recepte lek debridat i to pomoglo po dwoch tyg podawania kolki przeszly, teraz czasem jej podaje esputicon jak widze ze mecza ja gazy, mozesz sprobowac;nie zostawiaj dziecka samego w lozeczku w takiej sytuacji, wiem ze to trudno przytulic maluszka jak wierzga i sie prezy i wygina we wszystkie mozliwe strony, ale zosatwienie go samemu sobie nic nie da, wiem ze nieraz pomaga cieply oklad z pieluchy lub cieply strumien z suszarki, trzymaj sie dzielnie dziewczyno i nie pozwol zabrac ci najpiekniejszych (mimo kolek) dni macierzynstwa przez tesciow i meza, twoj maluch liczy tylko na Ciebie!!!!!!!!!trzymaj sie !!!!!!
      • safonka3 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 10:43
        Jestem matka 5 i 9 letnich synow. Niestey w czasie gdy rodzialam i staralm sie zmierzyc z czyms takim jak kolki nie bylo nic innego niz cherbatka koperkowa i proszek troisty (albo jakos tak).
        Nie potepiam stefanni, bo sama mialm czasem ochote rozerwac synow na strzepy, gdy ryczeli z niewiadomych mi powodow przez kilka h dziennie, wykanczajac mnie psychicznie i fizycznie. Z tego tez powodu raczej nie zdecyduje sie na jeszcze jedno dziecko (pomimo nalegan meza, ktory chcialby miec corke).
        Sama stosowalam taka metode, bo nie mialam juz sil na to zeby nosic i przytulac. My matki mamy przechlapane: damy sie zarznac poswiecajac sie dla dziecka, a jak slusznie napisala ktoras z przedmowczyn: od placzu jeszcze nikt nie umarl.

        safonka
        • mha1 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 12:25
          safonka3 napisała:

          >jak slusznie napisala ktoras z przedmowczyn: od placzu jeszcze nikt nie umarl.

          od choroby psychicznej też nie, a jednak niefajnie być chorą psychicznie prawda?
    • luschka Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 10:40
      majgad!!!! zostawić płaczące z bólu dziecko samo w łóżeczku?????!!!!!! i
      jeszcze do tego wyjść z domu???? kobieto!!!!! postaw na swoim a nie użalaj się
      nad sobą, nawet nie wiesz jaki to dla dziecka ból. Mój synek jak miał niespełna
      4 tygodnie zaczął mieć takie kolki, że dębiałam z osłupienia, nie wyobrażałam
      sobie, że dziecko może mieć tak koszmarne kolki. Wił się, wyginał, prężył i
      robił siny z płaczu, nie umiał nabrać powietrza tak strasznie płakał jakbym go
      zostawiła samemu sobie, to chyba pocięłabym się, a on nie wiem....
      Ciepła pieluszka na brzuszek, termofor z gorącą wodą, najlepiej taki
      w "ubranku" żeby dziecka nie oparzyć, wieczorem po kąpieli masaż całego ciałka
      z oliwką + masaż brzuszka, masowanie plecków, noszenie na ramieniu, kładzenie
      na brzuszku na kolanie, kładzenie dziecka na brzuszku (tak długo jak wytrzyma)
      i kładzenie sie z dzieckiem na swoim brzuchu (dziecko też na brzuszku). Z
      farmaceutyków bobotic, infacol, woda koperkowa, koperek w saszetkach do
      zaparzania, osobiście nie polecam herbatek hippa koperkowej, powoduje
      zwiększone wydzielanie gazów. W ostateczności sab simplex (jedyny preparat
      który pomógł mojemu malcowi). Gdy płakał w nocy robiłam mu ciepłą kąpiel gdy
      nic innego nie pomagało. No i jeszcze jedna metoda może nie stara jak świat,
      ale skuteczna strumień ciepłego powietrza suszarki, szum uspokaja, a ciepło
      rozluźnia.
      Zweryfikuj swoją dietę jeśli karmisz piersią, jeśli butelką zmień mleko na
      niskolaktozowe lub preparat mlekozastępczy (to najlepiej skonsultuj z lekarzem,
      często kolki mogą być pierwszym objawem alergii czy innej choroby, w przypadku
      mojego synka okazało się, ze może mieć astmę oskrzelową).
      Dziewczyno!!!!!!!!! I nie dawać się głupocie męża i jego rodziców, dziecko jest
      najważniejsze. I na litość boską, nie zostawiaj dziecka samego, jeśli twój mąż
      ma ochotę wyjść to niech wychodzi, ale ty absolutnie. Dziecko potrzebuje twojej
      bliskości i ciepła, a nie wypłakania się.
      • henryka11 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 10:53
        wydaje mi sie, ze diete trzymam dobra. Czytalam gdzies o nietolerancji laktozy, dlatego tez nie spozywam produktow mlecznych, w zasadzie jem tylko gotowane (ew. pieczone rzeczy). Co do lekow: probowalam wszystkiego co jest dostepne na rynku: od plantexu, poprzez cherbatki koperkowe, sab simplexy, debridaty i inne wynalazki - niestety nic nie pomaga.
        Chba zlapalam depresje...odechciewa mi sie wszystkiego. Maz idzie do pracy, a mamusia przychodzi do domu i udziela matczynych rad, mowiac co i jak powinno sie robic. Nie mam odwagi i sil jej powiedzic zeby sie odczepila i ulegam. Maz to dobry czlowiek, ciezko pracuje i zarabiajac na rodzine.
        jednak nie dostrzega problemu w tym co sie dzieje..

        • agairafal Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 11:01
          tesciowa zrzuc ze schodow, jakim prawem mowi ci co masz robic, to ty jestes matka,ona juz swoje dziecko wychowala nie sie odpczepi, a twoi rodzice?/masz wsparcie w nich moze oni ci jakos pomoga w dogadaniu sie z tesciowa, a co by sie stalo gdybys sie poklocila z tesciowa?/pewnie przestala by przychodzic i maz bylby nieszczesliwy, ale zawsze moze zrzucic swoj "gorszy" humor na depresje poporodowa, powodzenia
        • cora73 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 11:03
          Moze wychodz z mala na dlugie spacery, dzieci na swierzym powietrzu tez sa
          spokojniejsze. tak byko z moja corka. Porozmawiaj z tesciowa i popros aby
          pozwolila ci samej zajac sie mala. Badz stanowcza i juz nie wychodz jak mala
          placze!!!!!!
      • danonek63 Re: dziecko placze - co robic? 08.08.07, 05:53
        Polecam na kolki bardzo skuteczny środek sab simplex bądź lefax.
        Nam bardzo pomógł.
        Podaje namiary:
        tel. 602171295 692926158
        GG: 7118850
        m.liwczak@interia.pl
    • maxhertz Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 10:50
      U nas na kolkę/ból brzuszka pomagał Plantex.
      Zgadzam się z przedmówczyniami, że absolutnie nie można dziecka zostawiać
      samego sobie!!! Ono traci w tym momencie poczucie bezpieczeństwa i to może się
      naprawdę źle odbić na jego psychice. Inna rzecz, że gdy łóżeczko będzie mu się
      kojarzyło z miejscem w którym cierpi, to później możecie mieć problemy z
      usypianiem dziecka - zwyczajnie nie będzie chciało w nim leżeć.

      Wiem dobrze jak ciężko czasem wytrzymać gdy dziecko płacze. Moja płakała (i
      wcale nie przez kolki) przez całe pierwsze 4 miesiące życia baaardzo często,
      dużo i bardzo intensywnie - każdego dnia aż się zanosiła. Jakoś to przetrwałam,
      grunt to spokój! Teraz ma 5,5 miesiąca i choć nie było jeszcze ANI JEDNEGO dnia
      bez płaczu, to powoli się wycisza i wyraźnie widzę że wyrasta już z tego. tak
      jak kiedyś potrafiła płakać dosłonie 3 godziny, wpadając już w jakiś amok, tak
      teraz płaczu jest 10-15 minut dziennie.

      Moja nie miała kolek, ale jeśli dziecko je ma, to zdecydowanie nosiłabym je na
      rękach. Dziecka w ten sposób nie zepsujesz a będzie czuło Twoją bliskość.
      Bardzo dobra jest pozycja "na samolocik" - kładziesz dziecko na brzuszku na
      łóżku i podnosisz je w tej pozycji wkładając jedną rękę pod klatkę piersiową, a
      drugą między nóżki podtrzymując brzuszek. A może trzeba dzidzię dokładniej
      odbijać po jedzeniu i rówineż w trakcie jedzenia? Jeśli karmisz piersią, to
      dobrze byłoby przejśc na jakiś czas na ścisłą dietę, bo może mała źle reaguje
      na coś co Ty zjadasz?
      Zostawianie tak małego dziecka płaczącego to najgorsze co można zrobić uncertain//
      • luschka Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 11:21
        nie każde dziecko da się nosić na rękach, mój synek nie chciał, wył jeszcze
        mocniej, prężył się, jakby w ogóle nie uspokajała go moja bliskość. Wkładałam
        go do nosidełka samochodowego, bo jedynie tam się uspokajał (być może pozycja
        mu odpowiadała) i tam nawet zasypiał, jak tylko przenosiłam do łóżeczka
        zaczynała się histeria.
        Wiem, że autorce postu jest ciężko, nie będę pisać co ja myślałam, bo dziś się
        tego po prostu wstydzę i choć nie mam usłużnej teściowej (w zasadzie mam, ale
        jej nigdy nie dopuszczałam do opiekowania się dziećmi) było mi bardzo ciężko.
        Mój mąż także pracuje całymi dniami i utrzymuje rodzinę, ale przecież nie będę
        mu z tego powodu hołdów składać, praca przy dzieciach jest tak samo ciężka,
        stresująca, absorbująca i odpowiedzialna, i chyba bardziej wyniszczająca bo
        dzieci ma się prawie 24 h na dobę, a z pracy jednak wraca się do domu.
        No kurka... nie można się poddawać nikt nie mówił, że będzie łatwo. Mój synek
        ma teraz 11 miesięcy, nadal jest marudny, płaczliwy, taki mały terminator,
        myślałam, że jak kolki miną to się skończy to wieczne jęczenie. Ale na litość
        boską, to kiedyś minie (a przecież mam jeszcze drugie dziecko 3,5 letnią
        córeczkę, której też muszę poświęcić trochę czasu).
        Zazwyczaj pierwszy uśmiech dziecka jest takim momentem przełomowym, te
        wszystkie rozterki, złość, bezsilność, nieprzespane noce natychmiast idą w
        zapomnienie. Wychowanie dziecka to jedna z najtrudniejszch a zarazem
        najpiękniejszych rzeczy jaką człowiek w życiu może zrobić
    • hudaka Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 11:10
      Co do zostawiania dziecka samego to całkowicie zgadzam się z przedmówczyniami
      więc nie będę się powtarzać indifferent Mogę Ci jedynie plecić jeżeli karmisz dziecko
      butlą butelkę Dr.Brown s mojemu synkowi bardzo pomogła, ona ma jakiś system
      dzieki któremu dziecko mniej łyka powietrza co pomaga zapobiegać kolkom
      • kowalik123 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 11:22
        Nie sadze zeby na fora poswiacone tematyce niemowleckiej trafiali czesto faceci, ale jesli pozwolicie wypowiem sie jako jeden z nich.
        Mam 3 dzieci (same corki sad) w wieku juz praktycznie doroslym (17-21 lat)
        Osobioscie nie potepiam henryki za to co robi pod naciskiem tesciow. ja jestem osoba, kotra moze sie postawic po drugiej stronie barykady. My faceci nie podchodzimy do stawy placzacego dziecka tak emocjonalnie jak kobiety. Osobiscie nie mialem tyle cierpliwosci, zeby nosic placzace dziscko przez 2-3h bo by mnie szlag trafil. Ale czy jestem/bylem zlym ojcem?
        Z perspektywy czasu nie sadze. Mam juz swoje lata i jakos nie zaobserwowalem u swoich corek dziwnych zachowan spowodowanych trauma a dziecinstwa, czego przyczyna bylo to ze duzo plakalu odkladane do lozeczka.
        Staralem im sie to zrekompensowac pozniej - kiedy byly wieksze i nie meczyly ich kolki (swoja droga dopiero niedawno dowiedzialem sie ze istnieje taki termin medyczny) i moglem zabierac je na spacery, opowiadac bajki, zabierac na wycieczki, do wesolego miesteczka...itd - generalnie organizowac im czas, tym samym odciazac malzonke.
        tak wiec troche wyobrazni i samokrytycyzmu drogie panie.
        • cora73 do kowalik123 31.07.07, 11:33
          Ale pewnie nie zabraniales zonie noszenia dzieci, albo zmuszales ja do wyjscia
          z mieszkania jak mala plakala??????? Tutaj chodzi o narzucanie.. Ta dziewczyna
          chce to dziecko nosic...
        • luschka Re: kowalik123 31.07.07, 11:35
          poniekąd zgodzę się z tobą, ja też nie daję sobie rady z płaczem dzieci, staram
          się owszem je uspokoić, ale nie noszę godzinami. Jednak pamiętaj o innych
          relacjach pomiędzy matką a córką, matką a synem i ojcem a córką, ojcem i synem.
          Mój 11 miesięczny synek to typowy maminsynek, bez mamusi ani rusz i będzie miał
          gość stres bo ja nie należę do nadopiekuńczych matek smile)) moja 3,5 letnia
          córeczka zawsze była bardziej niezależna emocjonalnie i jest taka do dziś,
          pewnie w przyszłości będzie osobą bardziej samodzielną i podejmującą
          samodzielne decyzje. Co do synka nie wiem, ale również chciałabym, aby był
          samodzielny, ale dzieci są różne i nie da się ich zaszufladkować. Starsze
          dzieci są fajniejsze od niemowlaków i zdecydowanie lepiej wygląda kontakt z
          nimi, można poczytać książeczkę, iśc na spacer, porysować, w ostateczności
          posadzić przed TV... Jednak KTOŚ musi pomóc przejść niemowlakom ten pierwszy
          okres życia i najczęściej są to matki, więc nie ma nic złego w tym, że panikują
          przy płaczu dziecka, a poza tym ile wytrzymasz jak ci niemowlę ryczy, a ty nie
          wiesz o co mu chodzi???
          Wyobraźnia ani samokrytycyzm nie ma tu nic do rzeczy
        • mha1 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 13:18
          kowalik123 napisał:

          > My faceci nie podch odzimy do stawy placzacego dziecka tak emocjonalnie jak
          kobiety. Osobiscie nie
          > mialem tyle cierpliwosci, zeby nosic placzace dziscko przez 2-3h bo by mnie
          szlag trafil.

          kto Ci daje prawo mówienia w imieniu wszystkich facetów? mój mąż jest strasznie
          wrażliwy na płacz naszego dziecka. wystarczy, że ona zajęczy czy pokwęka, a on
          już na równych nogach stoi obok niej gotowy do uspokajania. i ma cierpliwość
          bawić się z nią godzinami, nosić na rączkach itp, mimo że dziecko ma dopiero 3
          miesiące.

          > Staralem im sie to zrekompensowac pozniej - kiedy byly wieksze i nie meczyly
          ic
          > h kolki (swoja droga dopiero niedawno dowiedzialem sie ze istnieje taki
          termin
          > medyczny) i moglem zabierac je na spacery, opowiadac bajki, zabierac na
          wyciecz
          > ki, do wesolego miesteczka...itd - generalnie organizowac im czas, tym samym
          od
          > ciazac malzonke.

          ojcem się jest od momentu narodzin, a nie wtedy, gdy dziecko wkracza w wiek
          przedszkolny. nie jesteś dobrym przykładem dla ojców w dzisiejszych czasach. 20
          lat temu inaczej wychowywało się dzieci i z reguły ojcowie nie brali czynnego
          udziału w opiece nad małymi dziećmi zostawiając wszystko na głowie matki. na
          szczęście to się zmienia, a skoro się zmienia, to znaczy, że tamten model
          rodziny nie był taki dobry.

          > tak wiec troche wyobrazni i samokrytycyzmu drogie panie.

          wzajemnie drogi panie.
        • ona10001 do Pana Kowalik! 31.07.07, 14:06
          Nie wiem co robi Pan na tym forum jesli ma Pan duze dzieci-chyba nie żeby
          doradzac!!!!!!!bo bardziej niemądrej wypowiedzi to dawno z mężem nie czytaliśmy!
          psuje Pan wizerunek tych "dobrych"kochanych tatusiów,bo takich jest naprawde
          wielu.Mąż gdy pzeczytał,że można zostawic maleństwo,żeby się wypłakało to się
          poprostu przeraził!
        • marutka Re: dziecko placze - co robic? 06.08.07, 17:56
          BRAWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Chciałabym aby każde dzieci na całym świecie były tak kochane jak pana córki.
          miłość nie zawsze polega na litości i poświęceniu siebie. A od płaczu dzieci nie
          umrą. A teraz linczujcie mnie wszystkie "matki Polki"
      • luschka Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 11:23
        oj, właśnie butelka antykolkowa (żadne tam aventy czy baloniki to dobre dla
        starszych dzieci), ja nie używałam dr brownsa, a nubyego i też trochę pomogło
      • kj32 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 11:30
        Wiem jak trudno znieść długi płacz dziecka, ale czym innym jest wyjście na
        chwilę kiedy tobie już puszczają nerwy - żeby nie zacząć krzyczeć na maleństwo,
        a czym innym jest zostawianie go z założenia samego - zawsze kiedy płacze (a
        płacze bo cierpi). Pomyśl sobie czego ty potrzebujesz jak ciebie coś boli,
        jesteś nieszczęśliwa - a twoje dziecko ma teraz tylko (a może aż) rodziców. Nie
        zostawiaj jej samej, może nie pomożesz na ból, ale ona przecież czuje, że
        jesteś blisko, słyszy co do niej mówisz. Postawienie się teściowej, zaleceniom
        męża może być bardzo trudne, ale pomyśl o swoim maleństwie. Porozmawiaj z
        mężem, może poprosisz swojego lekarza o poradę (żeby powiedział swoje zdanie
        jak sobie radzić)- jeśli mąż wierzy teoriom, to może przemówi do niego zdanie
        jakiegoś innego (poza jego matką)autorytetu. Postaraj się dogadać z mężem to
        ważne żebyś w tym trudnym pierwszym czasie miała jego wsparcie. Pozdrawiam.
    • agairafal Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 11:32
      przypomnialo mi sie sproboj jeszcze czopkow viburcol u mnie dwa razy uzylam i bbaardzo pomogly, a co do debridatu do na pewno go uzywalas ??trzeba to przynajmniej dwa tyg podawac a jak nie ma poprawy to nawet 3 tyg a twoja corka ma 4 tyg - nie pomylilas nazwy leku
      • ona10001 Henryko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! 31.07.07, 11:46
        Nie zostawiaj dziecka samego!!!kolki przejdą,a wyrzuty sumienia pozostaną,że
        może nie zrobiłaś wszystkiego co mogłaś.Atmosfera w domu jest podstawą.wolałabym
        nieodzywac sie z teściowa niż opuścic swoje dziecko,które jak widzę nie ma
        wsparcia od nikogo innego!Nosiłaś Maleństwo pod serduszkiem 9 miesięcy,a teraz
        jest samo,gdy Cię najbardziej potrzebuje???
        • marysiajl Re: Henryko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! 31.07.07, 11:55
          NIE RÓB TEGO!!!!może dostać przepukliny pępkowej,mój brat najmłodszy miał
          operację z tego powodu.Zwróć się do lekarza,dzidzia jest malutka,trzeba
          przeczekać,ale ie zotawiaj samej.Spróbuj masaż brzuszk lub ułożyć sobie na
          piersialbo cieplą pieluszkę na brzuszek.Maluszek potrzebuje Was, w takiej
          chwili najbardziej,nie umie inaczej się poskarżyć,a ty chciałabyś zostać bez
          pomocy?!
          • luschka Re: Henryko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! 31.07.07, 12:01
            potwierdzam, mój synek z płaczu też miał zaczątek przepukliny pępkowej, na
            szczęście obyło się bez operacji, trochę zaklejałam plastrem, ale też dużo
            leżał na brzuchu
    • zebra12 Nie wyobrażam sobie... :( 31.07.07, 12:18
      Jak można nie pozwolić matce wziąć na ręce płaczącego dziecka? Szczerze mówiąc
      powiedziałabym o tym lekarzowi i niech ten porozmawia z mężem. DZiecko
      potrzebuje przytulenia, ukojenia, bliskości, ciepła, bicia serca mamy... Kidyś
      na studiach mówiono nam, że w którymś kraju ZSRR robiono eksperyment i dawano
      dziecom jeść, przewijano, miały ciepło i sucho, ale ich nie dotykano.
      Ograniczno dotyk do minimum, a przytulanie było całkiem zabronione. Eksperyment
      był drastyczny. Te dzieci źle się rozwijały, chorowały, niestety żadne nie
      przeżyło... To chyba najlepiej świadczy o tym, jak potrzebna jest bliskośc
      mamy, jej zapach, ręce, pierś. Dziecko bez tego nie może po prostu życ! I to
      bynajmniej, jak dowiedziono w eksperymencie, nie tylko w przenośni!
    • kasiu-83 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 13:39
      Moja Ania tez miewała kolki o prawda tylko kilka razy ale jeden tydzień to po
      prostu był koszmar mała miała straszną kolkę i w dodatku mąż wysoką gorączkę
      musiała zajmować się obydwojgiem a chyba wszystkie wiecie jaki facet potrafi być
      bezradny w chorobiesmile)) męża wyprowadziłam do osobnego pokoju na niunię przez
      większość nocy nosiłam na rękach dosyć mocno bujając do tego zmiany okładów na
      głowie tatusia i godziny leków dałyśmy radę. nie wiem czy próbowałaś noszenia na
      ręce brzuszkiem do dołu u nas to pomagało dodatkowo mała polubiła leżenie na
      brzuszku teraz ma 5m-cy i bardzo lubi tak leżeć i być noszona spróbuj też masażu
      nóżkami o brzuszek ciepłych okładów i pilnuj żeby małej odbijało się po każdym
      jedzonku a przed karmieniem kładź ją na chwilkę na brzuszek to uwolni wszystkie
      zalegające w nim gazy bo pewnie już wyprobowałaś różne kropelki ja podawałam
      wodę koperkową Gripe Weter powodzenia cierpliwości napewno dasz radę
    • joamink Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 14:15
      Jak mozna byc tak bezdusznym, i pozostawić płaczące dziecko samemu
      sobie.Dziecko trzeba przytulić, pocieszyć, musi wiedzieć że może liczyć na
      Twoją pomoc, pocieszenie, czuć Twoją bliskość, inaczej wyrośnie w atmosferze
      egoizmu i przeświadzceniu, że nie może na Ciebie liczyć w trudnych chwilach.
      Dlatego nie słuchaj swojego meża, ani teściów, bo to Ty jesteś matką i to Ty
      wiesz co jest najlepsze dla Twojej córci - nie daj się, bo bedziesz kiedyś tego
      żałować, co jak co ale dziecko jest TWOJE!!! Poza tym kiedyś czytałam w jakimś
      mądrym poradniku, ze odczucie kolki jest porównywalne z uczuciem po oparzeniu
      pokrzywą, tylko że dzidzia taki ból odczuwa w brzuszku. Także podczas ataków
      oprócz wszelkich sposobów na kolkę, przytulaj córcie jak najczęściej, noś ją na
      rękach, niech wie ze jest kochana i może na Ciebie liczyć. POWODZENIA!!!

      • wiola160 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 19:01
        Dziecko cierpi i jeszcze je za to karzecie, to straszne.Mój malutki też miał
        kolkę iteż doradzano mi żeby zostawić aby się wypłakał.Wytrzymałam tylko kilka
        minut i miałam wyrzuty sumienia.Po skończeniu 3miesięcy kolka mineła.Jeśli nie
        masz siły nie musisz nosić ale trzymaj na kolanach głaszcz nawet jeśli ci się
        wydaje żeto nic nie pomaga
    • annetta1 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 19:00
      Spróbuj podac czopek Viburcol,mój synek też 2 miesiące miałstraszne kolki,po
      czopku się uspokajał,spróbuj.Ja zrezygnowałam z karmienia piersią,za radą
      pediatry przeszłam na nutramigen.W 3 miesiącu,po przejściu na butelkę,mały
      zrobił się spokojny jak aniołek,całymi dniami spał,koli miewał
      sporadycznie,czasem wieczorem.Cieszę się,że kolka już za nami,cieszę się moim
      dzieckiem,bo bywały chwile,że żałowałam,że zdecydowałam się na drugie dziecko.
    • bozena.br.0307 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 19:23
      Oczywiście - WEZ NA RECE! Przytul do siebie. Ja tulę i nucę (choć pewnie przez
      ten wrzask nic nie słyszy). U nas czasem pomaga załączenie pozytywki, wtedy
      Mała się wsłuchuje i zapomina o bólu, ciepła pielucha na brzuszek albo
      położenie na brzuszku. Wiem, że to okropne dla matki - taki płacz Maleństwa...
      Życzę szybkiego "zaniku" koleczek i samych uśmiechów dzieciątka
      • kasia2205 henryka11 31.07.07, 20:37
        Rozmawiałam z koleżanką bo jej syn miał straszną kolke przez 2 miesiące płakał
        po 2-3h wieczorem i poleciła GRIPE WATER podobno przeszło jak ręką odjął.
        Pozdrawiam
    • mierzejka Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 22:38
      czytałam w jakimś czasopiśmie, ze najnowsze badania wykazały, ze najwyzsza
      skutecznosc w likwidowaniu kolki daje podawanie niemowleciu preparatów z
      probiotykami, czyli bakteriami naturalnie zasiedlającymi przewód pokarmowy.
      Skutecznosc znacnzie wyzsza niz preparaty z simetikonem. Moje dziecko juz na
      szczescie wyrosło z kolek, ale i tak codzienne ze wskazania pediatry podaje
      Dicoflor30. Załuje ze nie przeczytałam tej notki wczesniej, byc moze nie
      cierpiała bym tak bardzo z powodu kolek. koniecznie zapytaj o te mozliwośc
      swojego pediatre
    • wandzia24 Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 23:41
      nie mozna zostawic malenstwa jak ma kolke-to straszne!u nas pomogl regularnie
      podawany infacol i b regularne masaze wszystkich czesci ciala przed jedzeniem
      to relaksuje malenstwo i zmniejsza kolki
    • aanjulka Re: dziecko placze - co robic? 31.07.07, 23:44
      nie zostawiaj swojej córeczki już nigdy więcej samej! nie wychodź z domu, skoro
      wiesz, że osoby, z którymi ją zostawiasz nigdy się nią nie zajmą! nie chcę Cię
      krytykować, kiedy przeczytałam Twojego posta poczułam rozpacz i przerażenie.
      wiem i doskonale rozumiem, że może Ci być ciężko, z małym dzieckiem tak już
      jest, że w bardzo krótkim czasie przeżywamy milion różnych emocji, czasami
      jesteśmy bezradne, zagubione, zrozpaczone, czasem nawet złe, wściekłe. do tych
      wszystkich uczuć mamy prawo, ale nigdy nie wolno nam się poddawać! nie
      napisałaś właściwie czy płacz Twojej córeczki Cię denerwuje, czy nie masz siły
      jej tulić i nosić czy problem jest tylko w tej głupiej dyktaturze Twoich
      teściów i męża. jeśli chodzi tylko o nich, a Ty jesteś przekonana, że powinnaś
      być ze swoim dzieckiem kiedy płacze, to sprawa jest prosta - postaw na swoim,
      nie pozwól im krzywdzić Twojego dziecka! jeśli nie potrafisz z nimi stanowczo
      porozmawiać albo te rozmowy nie przynoszą rezultatu, to po prostu nie wpuszczaj
      ich do domu, nie otwieraj drzwi - może to głupie, ale teraz najważniejsze jest,
      żeby było skuteczne. skuteczniejsze od takiej ucieczki byłoby oczywiście wręcz
      bezczelne pokazywanie im, że w ogóle ich nie słuchasz i demonstracyjne robienie
      tego co według Ciebie jest właściwe (szybciej zrozumieliby, że zmuszanie Cię do
      stosowania ich rad nie ma sensu), ale wybór sposobu zależy od tego ile masz w
      sobie siły do walki z nimi. po porodzie na pewno nie doszłaś jeszcze do siebie,
      nie jesteś w pełni sił, więc myśl teraz tylko o dziecku i o sobie, o tym, żeby
      Wam było dobrze, bo to jest najważniejsze! nikt przecież nie może Cię zmusić,
      żebyś nie dotykała swojego dziecka! nie pozwalaj na to! najgorszym efektem
      zignorowania teściów będzie zerwanie kontaktu, a to przecież nic w porównaniu
      do tego jakie mogą być konsekwencje zaniedbywania dziecka. nie bój się, że
      przytulanie czy noszenie na rękach rozpieści Twoją córeczkę, ona jest jeszcze
      naprawdę zbyt mała, żeby nauczyć się wywierania na Was wpływu i nie działa z
      premedytacją, po prostu nie potrafi zachowywać się inaczej, nie rozumie, że jej
      płacz jest dla innych denerwujący. jeśli nadal będziesz ją zostawiała płaczącą
      w łóżeczku, w końcu pewnie przestanie płakać, ale ja bym się wtedy wcale nie
      cieszyła i nie czuła, że odniosłam sukces, wręcz przeciwnie - kiedy zmęczona i
      wystraszona w końcu ucichnie, to będzie znaczyło, że już Cię nie potrzebuje, bo
      w drastyczny sposób nauczyła się, że nikt jej nie kocha i na nikogo nie może
      liczyćsad będziesz miała ciche i spokojne dziecko, ale ta cisza będzie oznaką
      nieszczęścia i strachu... pomyśl o tym za każdym razem kiedy będzie płakała.
      nie pozwalaj odbierać sobie możliwości bycia z własnym dzieckiem. nie słuchaj o
      tym jak to było kiedyś tylko rób to, co podpowiada Ci serce. wierzę, że skoro
      napisałaś tego posta, to jednak czujesz, że powinnaś być ze swoją córeczką i
      wierzę, że Ci się to uda. POWODZENIA!
    • bibci Re: dziecko placze - co robic? 01.08.07, 00:08
      RZECZYWISCIE ZAATAKOWALYSCIE JĄ! DZIEWCZYNA OGLUPIALA, DZIECKO PLACZE NON-STOP, A MAZ I
      TESCIOWA WMAWIAJA, ZE TAKA METODA JEST KONIECZNA. WYPOMINANIE HENRYCE NIE POMOZE, A O
      POMOC SIE TU ZWROCILA PRZECIEZ.
      TERAZ JUZ WIE, ZE KAZDA IINA OSOBA RADZI JEJ PRZYTULIC, PONOSIC, POMASOWAC ITP. A NAJLEPSZA
      METODA NA ODCZEPIENIE SIE TESCIOWEJ TO "ZWALIC" NA LEKARZA- ZE NIE POZWOLIL, I TYLE.
      POZATYM, SPACERUJ Z MALA ILE SIE DA- RAZ, ZE POWIETRZE DOBRZE ZROBI TOBIE I MALEJ, DWA
      TESCIOWA WAS NIE ZASTANIE KILKA RAZY.CZY MASZ KOLEZANKE/SASIADKE Z DZIECKIEM LUB TWOICH
      RODZICOW/RODZENSTWO/PRZYJACIOLKE? DOBRZE JEST MIEC KOGOS DO POGADANIA/WYPLAKANIA SIE.
      POWODZENIA!
    • niusianiusia Re: dziecko placze - co robic? 01.08.07, 00:26
      Nie dobrze, dziecka w takiej sytuacji nie można zostawiać.
      Czy jesteś pewna, ze dobrze dziecko odbijasz po jedzeniu?
      Moje bardzo źle odbijało. Czasem musiałam i godzinę je nosić pionowo ( kładłam
      sobie je brzuszkiem wysoko na klatce piersiowej i mocno przytulałam, zeby nie
      obciążać kręgosłupa). Często podnosiłam po kilka razy i kładłam spowrotem do
      łóżeczka. W ten sposób wychowałam dwoje dzieci bez większych problemów
      kolkowych. Kiedy nie pomagało noszenie i maluch płakał masowałam na leżąco mu
      brzuszek i robiłam rowerek, podkurczałam nóżki do brzuszka i rozprostowywałam.
      Kiedy wyszły gazy zazwyczaj maluch przestawał płakać. Z moich obserwacji
      wynika, ze w ciagu dnia po każdym karmieniu dziecko jakby bardziej się
      zapowietrzało. Nagorzej było wieczorem i w nocy. Wtedy zazwyczaj mały płąkał
      najbardziej i wtedy musiałam mu pomagać masowaniem. Spróbuj się bardziej
      przykłądać do odbijania. Nie karm maluch na płasko, zeby nie połykał powietrza.
    • sbyrdziak Re: dziecko placze - co robic? 02.08.07, 21:08
      Mojemu synkowi pomagało delikatne kołysanie na rękach brzuszkiem skierowanym
      do podłogi, dodatkowo podawałam "water gripe"(czy ćoś podobnego). Jeżeli
      karmisz piersią możesz zaparzyć ziółka: wymieszać tej samej ilości mięte, anyż,
      artydzingiel, melise, rumianek, koper i pić 2 razy dziennie (na pół szkalanki
      gorącej wody dodać pół łżeczki do herbaty ziółek). Jeżeli nic Małej nie pomoże
      na kolki zasięgnij opini pediatry może on udzieli Ci jeszcze jakieś rady.
    • sbyrdziak Re: dziecko placze - co robic? 02.08.07, 21:12
      Mojemu synkowi pomagało delikatne kołysanie na rękach brzuszkiem skierowanym
      do podłogi, dodatkowo podawałam "water gripe"(czy ćoś podobnego). Jeżeli
      karmisz piersią możesz zaparzyć ziółka: wymieszać tej samej ilości mięte, anyż,
      artydzingiel, melise, rumianek, koper i pić 2 razy dziennie (na pół szkalanki
      gorącej wody dodać pół łżeczki do herbaty ziółek). Jeżeli nic Małej nie pomoże
      na kolki zasięgnij opini pediatry może on udzieli Ci jeszcze jakieś rady. Nigdy
      nie odkładaj Oleńki do łóżeczka żeby się wypłakała to fatalny pomysł. Dzieco
      naprawdę wtedy cierpi i potrzebuje Twojej bliskości.
    • alno777 Re: dziecko placze - co robic? 03.08.07, 14:07
      CO Z WAS ZA RODZICE,DAWAC WYPLAKAC SIE DZIECKU!!!PRZECIEZ ONA CIERPI,SAMA SOBIE
      NIE POMOZE PO TO MA WAS.GDZIE TWOJ INSTYNKT,POZWALASZ MEZOWI NA TAKIE
      PRAKTYKI,SADYSTA,A TESCIOWA NIE LEPSZA.ON BRAL Z TOBA SLUB CZY ZOSTAL PRZY
      MAMUSI?TO WASZE DZIECKO NIE TESCIOWEJ,SWOJE RADY NIECH WSADZI SOBIE W NOS ALBO
      PRZYSLIJ JA DO MNIE.TERAZ WIDZISZ PO MEZU,ZE JEJ METODY CHYBA NIE SA TRAFNE.WEZ
      MALA NA RECE,MASUJ BRZUSZEK,PODAJ JAKIES KROPLE,W APTECE JEST DUZY WYBOR,MOJEMU
      MALEMU POMOGLA WODA KOPERKOWA Z APTEKI.JESLI MAZ KAZE CI WYJSC NIECH SAM SIE
      ZAMKNIE W POKOJU!!POZDRAWIAM.
    • ambus Re: dziecko placze - co robic? 03.08.07, 14:18
      Przepraszam ze dosadność ale aż mnie trzęsie jak to czytam.Twój mąż jest
      nienormalny. Jak można zabronić matce przytulenia własnego dziecka. Niech on się
      puknie w głowę.Może lepiej on i teściowa niech wyjdą z domu jak maluch płacze a
      Ty spokojnie zajmij się dzieckiem. Ale nie rozumiem też jak Ty możesz tak się
      dawać. Nie potrafisz postawić na swoim i ustępujesz teściowej. Przy takiej
      postawie z Twojej strony nigdy nie będzie lepiej.Bardzo zle postępujesz. Ja
      czasem nosiłam malą po kilka godzin w nocy. Uważaj lepiej żeby dziecko bezdechu
      nie dostało jak tak wyjdziesz z domu i zostawisz je płaczące.Ono ma TYLKo 4
      tygodnie, ludzie. No przepraszam za dosadność.
      • aaaga79a Re: dziecko placze - co robic? 03.08.07, 22:10
        Droga Henryko! nie wiem czy moja rada jeszcze się na coś przyda ale mój (dziś 5-
        cio miesięczny) synek miał takie kolki że płakał po 10 h/dobę nie chciał jeść
        ani pić i nawet pediatra wysłała go do szpitala żeby sprawdzić czy to na pewno
        kolki. po tym jak okazało się że to na szczęście tylko kolki przepisała
        Debridat i to pomogło. Pomagało też leżenie dziecka na moim brzuszku - brzuszek
        do brzuszka i to go uspokajało. Dziecko czuje Twoją bliskość i słyszy bicie
        Twojego steca. Takie leżenie mogło trwać nawet kilka godzin bo po każdym moim
        ruchu dziecko znowu płakało. Nie słuchaj kiedy ktoś każe ci pokłucić się z
        teściową. Porozmawiaj najpierw z mężem i niech to on porozmawia z mamą - niech
        stanie po TWOJEJ stronie - wytłumacz mu to!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka