02.09.07, 08:16
Bardzo chciałam karmic piersią. Nie mam płaskim brodawek, dzieci
mają normalne języki, normalny odruch ssania. A jednak... Zawsze na
moim mleku były niedożywione. Pierwszą karmiłam piersią miesiąc, bo
wierzyłam w hasło, że każda matka może wykarmić swoje dziecko. Ale
po 4 tygodniach jak ją zważyłam to....prawie wcale nie przybrała na
wadze! A ja się dziwiłam, że wciąż płacze. Z druga nie miałam nawet
ochoty eksperymentować i karmiłam od razu piersią i butlą. Z trzecią
znów próbowałam i nic znów nie wyszło! Więc nie wierzę już w żadne
hasła.
Obserwuj wątek
    • kropeczka9999 Re: Własnie! 02.09.07, 09:55
      Ja uważam że to zależy od organizmu i od tego jak są wykształcone gruczoły
      mlekowe no i te wszystkie kanaliki i zrazik.
      JA ważę może z 53 kg mam 174 cm wzrostu więc jestem bardzo szczupła a swojego
      "smoka" (4060g waga ur.) karmiłam samą piersią przez 5,5 miesiąca. Na początku
      przybierał po 1 kg później po 0,5 kg a przez ostatni miesiąc karmienia samą
      piersią przybrał jakieś 0,3 kg i wtedy piediatra podjeła decyzję o dokarmianiu.
      Mały ma teraz 9 m-cy karmię nadal piersią a oprócz tego zjada kaszki, zupki,
      deserki, chrupki, biszkopciki i pije herbatkę.
      Tak jak pisałam wszystko zależy od organizmu i budowy ciała. Są dzieci co
      przybierają po 2 kg / m-cą na samej piersi więc chyba jest różnica w skaładzie
      mleka. Mówią że nie ma tłustego i mniej tłustego mleka a jedna coś chyba musi
      być może w sposobie odżywiania??
      Pozdrawiam
    • noovaa Re: Własnie! 02.09.07, 12:17
      Ja mam jedno dziecko i też miesiąc czasu mordowałam ją na mojej piersi wierząc
      głupia głupim ludziom uncertain ... Po miesiącu pierwszy raz dałam butlei pierwszy raz
      mała tyle czasu spała (3h)
    • anka.76 Re: Własnie! 02.09.07, 12:48
      pierwszego synka wcale nie armiłam piersią ,ponieważ po porodzie z
      braku pokarmu dostał butlę i tak mu podpasowała że nie chciał
      piersi,córcię karmiłam piersią ponad trzy lata a najmłodszegotylko
      cztery miesiace ,bo miałam mało pokarmu i stale był głodny.
    • zebra211 Re: Własnie! 02.09.07, 21:18
      A ja chyba z tych głupich, na to wygląda. Od urodzenia mała nie chciała ssać,
      karmiłam przez kapturki i też ssała niechętnie. Po 2,5 mies. pierwszy kryzys
      laktacyjny, trwał prawie miesiąc, rzuciłam kapturki i nauka ssania od początku.
      Nie dałam jej mieszanki, wykorzystywałam zapasy z zamrażalnika, przystawiałam co
      1-1,5 godziny, zero czasu prywatnego, żadnych dalszych wyjść z domu poza
      najbliższym spożywczakiem. W nocy, gdy spała budzik nastawiałam co 1,5-2 godziny
      i ściągałam, by mieć zapasy na dzień, gdy zabraknie. W międzyczasie dorywczo
      jeździłam do pracy, musiałam. Po miesiącu unormowało się, ale nadal ściągałam co
      2 godziny, by mieć zapas na ewentualny kolejny kryzys laktacyjny. No i
      przyszedł, gdy mała miała 6 mies. Potem znów magazynowanie, częste przystawianie
      i kolejny kryzys teraz, mała ma prawie 8 miesięcy. W międzyczasie dorywczo
      jeździłam do pracy, musiałam. No i zastanawiam się, czy dalej walczyć? Chciałam
      karmić rok, ale nie wiem czy dam radę i czy laktacja jeszcze wróci.
    • moniaolsz Re: Własnie! 02.09.07, 21:37
      Ja męczyłam się miesiąc, miałam wyrzuty sumienia, że podaję mieszankę ale
      wreszcie i ja i synek byliśmy szczęśliwi. Ma rok i prawie 2 miesiące i odpukać
      tylko raz był podziębiony. Tak się zastanawiam, czemu ma służyć ta tzw. "walka o
      karmienie", czy to tak dla zasady, czy żeby poczuć się lepszą matka, czy jak?

      --
      Krzyś ma już...
      Nasze szczęście

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka