Witam
Mam problem z moim 5 miesięcznym synkiem.W ciągu dnia jest pogodny i
uśmiechnięty ale wieczory i ostatnie spanie jest tragiczne.Ostatni
raz śpi ok 16:00 jakieś 20-30 min i budzi się z płaczem.Nie wiem
dlaczego.Jest najedzony.
Czyli wstaje ok.16:30.Musze go ponosić żeby się uspokojł.Potem
zdejmuje mu pieluche żeby chwilkę poleżał na łóżku.Zajmie się sobą
na 5 min i płacze.Nie chce leżeć nawet jak ja siedze koło niego,daje
mu zabawki.Nie chce siedzieć na kolanach.Na rękach też płacze.Nie
ciągle ale płacze.Do łóżeczka,leżaczka to nawet nie mam co myśleć
żeby go wsadzić.Wytrzymuje do 18:00 i idę go kąpać jest 10 min
spokoju i znów zaczyna marudzić.Ubranie go na przewijaku to
katorga.Ale samo usypianie jest ok.Usypia sam lub przy piersi bez
noszenia i płakania.
I teraz dlaczego mały się tak zachowuje i to tylko
wieczorami.Przecież nie ma już kolek.Wieczorem nikt nie może do nas
przyjechać nie mówiąc o naszym wyjściu gdziekolwiek.Nie mam już
siły.Może to ząbki,dziąsła ma trochę popuchnięte ale czy płakał by
przy ząbkach tylko wieczorem po ostatnim spaniu?Dodam jeszcze,że
próbowałam go ten osatani raz już nie kłaść spać ale nie wytzymywał
mi do kąpieli,też był marudny-zmęczony.
A i nie ssie smoka także nawet nie mam go czym uspokoić.Co robić?
Naprwdę jestem bardzo zmęczona