Dodaj do ulubionych

to starszne!

31.10.07, 16:51
odwróciłam się na ułamek sekundy i mój skarb i wypadł z fotelika na
podłge!Na szczęście nic mu nie jest.Odrazu pojechałam do szpitala
gdzie go zbadali.Chyba bym umarła gdyby coś mu się stało.Przeżyłam
chwile grozy!!!!!!Czy ktoś też przeżywał takie chwile??????????
Obserwuj wątek
    • niuska231 Re: to starszne! 31.10.07, 16:55
      moj synek spadl z lozka bylismy na obserwacji 24h na szczescie tez mu sie nic
      nie stalo oczy dookola glowy tzrba miec...dobrze ze twojemu tez sie nic nie
      staklo bo te cialka niby takie odorne jednak takie drobniutkie
      • aneta7791 Re: to starszne! 31.10.07, 17:01
        małego nie zostawili na obserwacji!może powinnam jeszcze raz
        przebadać maluszka?masz racje oczy dookoła głowy.
        • monikaa13 Re: to starszne! 31.10.07, 17:03
          nie, na pewno lekarze wiedza co robic
    • blueberry77 Re: to starszne! 31.10.07, 17:03
      Mój tydzień temu spadł z łóżka. Byliśmy w szpitalu, ale nie doczekaliśmy się na
      konsultację, bo chirurg dziecięcy był tylko jeden i robił operację (w szpitalu
      Żeromskiego w Krakowie). Na szczęście byliśmy wcześniej u lekarza w przychodni,
      a poza tym było widać, że dziecku nic nie dolega.
    • kaja_p Re: to starszne! 31.10.07, 17:05
      niestety, takie rzeczy się zdarzaja nawet najbardziej uważającym
      rodzicom, ale wcześniej czy później każde dziecko zaliczy guza. I
      nie trzeba mieć poczucia winy, bo przecież nikt nie chce zeby
      dziecku coś się stało. Wypadek, ot co.
    • saskiaplus1 Re: to starszne! 31.10.07, 17:07
      Najgorszy jest pierwszy raz, potem już nie będziesz tak panikować.
      Mój syn miał dla nas więcej wyrozumiałości, bo gdy pierwszy raz
      wypadł z wózka, to odbyło tak szybko, że nie zdążyliśmy się
      zdenerwować. A on fiknąwszy koziołka ze spacerówki nadal z dużym
      spokojem jadł loda, więc uznaliśmy, że nic mu nie jest... I dodam,
      że stało się to w momencie, gdy my, rodzice, oboje patrzyliśmy na
      niego. Krótko mówiąc, dziecka nie da się upilnować, zawsze może się
      coś wydarzyć i lepiej się z tą myślą oswoić, bo inaczej nadciśnienie
      i wrzody murowane.
      • monikaa13 Re: to starszne! 31.10.07, 17:17
        o teraz przypomnialo mi sie, ze moja corka tez wypadla z wozka, jak
        tak sobie nieraz czytam te wypowiedzi to mysle sobie, dobrze ze mnie
        to nie spotkalo, a tu zapomnialam o taki wypadku
        corka miala 8 miesiecy, bylismy na wakacjach na Slowacji, bylismy w
        hipermarkecie i biegalismy miedzy regalami, a corke wozila 12 letnia
        dziewczynka, moja corka nie byla zapieta w pasy, bo nie siedziala,
        tylko lezala spokojnie (jeszce wtedy w ogole nie siedziala), nagle
        zagladam za regal i patrze dziecko na podlodze, boze jak mi sie nogi
        trzesly myslalam ze sie przewroce, ale nic sie nie stalo, wedlug
        opisow prowadzacej wozek corka spadla na pupe,
        jak to sie stalo?
        poprostu wyleciala dolem, ta czesc na nogi w spacerowce sie poprostu
        obluzowala a ona ajechala na pupe, mam nadzieje
        nic sie z nia nie dzialo wiec nie pojechalismy nigdzie, czyli do
        lekarza, szpitala itp.
        w domu zachwoywala sie normalnie
        teraz ma 11 msc i wiele upadkow na koncie, nie z wozka, ale
        napodloge ze stania, po wstaje wszedzie gdzie sie da
        niigdy nie bylam na pogotowiu, jezeli dziecku nic nie jest, reaguje,
        nie wymiotuje, czuje sie dobrze nie ma potzreby jechac na pogotowie,
        ale mozna jak ktos chce

        ale sie rozpisalam, teraz czekam az zacznie chcodzic, wtedy dopiero
        bedzi ewypadkow

        pozdrawiam wszystkie mamy
    • aneta7791 Re: to starszne! 31.10.07, 17:15
      dzięki za odpowiedzi myślałam że tylko mi to się może zdarzyć.Trochę
      się uspokoiłam czytając wasze historie.
      • nataliak9 Re: to starszne! 31.10.07, 17:20
        moja córka spadła z naszego łózka jak miała 5 mcy. tego ,,plasku"
        na podłogę nigdy nie zapomnę. skonsultowałam sie z lekarzem
        telefonicznie. na szczescie nic sie nie stało. z dziecmi tak to
        bywa. pozdrawiam!
        • arioso1 Re: to starszne! 31.10.07, 17:57
          ja zostawiam moja na lóżku przy jej 6 letnim bracie albo 10 letniej
          siostrze-NIGDY mi dziecko z niczego nie spadlo-nie doświadczylam i
          nie chcę doświadczać a tym samym nie umiem zrozumieć jak dziecko pod
          opieką doroslego może wypaść lub spaść-kurcze no niewiem jak.Unas
          córka ma 11 miesięcy nigdy jej samej nie zostawiam ale skoro 6
          letnie dziecko umie dopilnować to dorosly tym bardziej chyba.
          dziwne
          • sylki Re: to starszne! 31.10.07, 19:49
            to w takim razie masz super 6 latka, moj nie jest w stanie usiedziec
            na miejscu 5 min, ale tez nie chce go obciażac, bo gdyby coś sie
            małej w tym czasie stało (bo by nie dopilnował) bardzo by to przezył

            Mi Weronika spadla z huśtawki jak miała miesiac, jak to zrobiła - do
            tej pory nie wiem. Jedno jest pewne, to była moja wina, bo nie
            zapiełam jej w pasy. Na szczęście na strachu się skończyło

            Ale takie wypadki sie zdarzaja, czesciej lub rzadziej
            • arioso1 Re: to starszne! 31.10.07, 20:02
              widzisz to nie byl przypadek ty nie powiesz NO JA NIE WIEM JAK TO
              SIE STALO ALBO TO W ULAMKU SEKUNDY-ty nioe zapielaś w pasy i dlatego
              dziecko spadlo,a ktoś inny też napewno zawinil bo nie ma
              wytlumaczenia ,że doslownie w sekundę spadlo z lózka albo nie wiem
              jak moglo do tego dojść-tylko wiele mam nie przyzna sie nawet przed
              soba że nie potrafi upilnować swojego dziecka.Gdyby moje dziecko
              spadlo z czegoś to nie powiem ze nie wiem jak ale powiem przeze
              mnie bo nie dopilnowalm wlasnego dziecka-nieswiadomego zagrożenia.A
              jak wam 3 latek wejdzie na okno i wypadnie to co bedziecie pisać?Że
              co?Nie mam wytlumaczenia -matko to skoro dzieci spadaja z lózek i sa
              narazone przez wlasne matki to na co są narażone dzieci pozostawione
              u opiekunek?Aż strach myslec.Sylki ty się przyznalas ze to z twojej
              winy bo nie zapielaś a ile jest matek co nie wiedzą jak ich dziecko
              spadlo ?Mojej koleżance 3 miesiące temu spadla córka z huśtawki i
              wybila sobie a raczej wbila 2 przednie górne jedynki-chirurgicznie
              rozcinali dziąsla 2 letniej kruszynce-Jacek jej mąż odszedl od niej
              bo nie byl w stanie psychicznie wytrzymac będąc w pracy ,czy jak
              wróci to dziecko żywe zastanie-i ja mu rację przyznaję-bo kto ma
              dziecku zapewnić bezpieczeństwo-sąsiedzi?czy matka
              • aneta7791 Re: to starszne! 31.10.07, 20:18
                skoro jesteś idelną mamą i że tobie to się nie może zdarzyć to
                jesteś w błędzie.Fakt to był mój błąd i przyznałam się do tego to
                nie oznacza że jestem nieodpowiedzialna i dziecku coś zagraża przy
                mnie.Powinnaś się zastanowić nad tym co ty robisz zostawiasz dziecko
                pod opieką małego dziecka i to ma być fachowa opieka?
                • arioso1 Re: to starszne! 01.11.07, 10:52
                  aneta- ja nie zostawiam pod opieka tak sam na sam.Nie rozumiem jak
                  może dziecko spaśc z lózka z fotelika kiedy matka jest obok!!!
                  kiedy mój syn bawi się z córką na lózku a lóżko moje ma wymiary
                  2metry na 2.5 metra ,ja zawsze jestem w poblizu i zerkam a zanim
                  córeczka zacznie zblizać sie do krawedzi syn mnie zawola ponadto
                  kiedy oni się bawią na lóżku naokolo kladę poduszki- wykorzystuję
                  wszelkie możliwe sposoby na uchronienie dziecka.Inaczej kiedy
                  dziecko biega chodzi i sobie zrobi krzywdę bo się przewróci,moja tez
                  upadla na twarz bo przy raczkowaniu zaplątala jej się rączka-ale to
                  inna sytuacja niz ktos pisze-ODWRÓCILAM SIĘ A DZIECKO MI
                  WYPADLO ,SPADLO,jak może dziecko wypaść niechcący-tak nie ma -
                  dziecko wypada z winy a wina ta jest zwykle po stronie opiekuna-i
                  jeszcze jedno ja nie jestem idealną matka bo robie bledy ale nigdy
                  nie zdarzylo się aby któreś z moich dzieci mi spadlo i uwierz ma
                  pierwsze dziecko urodzilam jak mialam 17 i pól roku-i nawet jak sie
                  odwracalam na chwilę to się nie zdarzylo .Ciekawe w ilu porzypadkach
                  śmierci dzieci w domu -matka lub ojciec odwrócili się na moment a
                  potem nie wiedzieli jak to się stalo. Ja ciebie nie osadzam nie
                  krytykuję rób sobie co chcesz twoje dziecko-ale chc ę przekazac ci
                  abyś byla swiadoma że majac dziecko trzeba byc nadzwyczaj
                  ostroznym ,przewidującym i mieć naprawdę dużo wyobrażni o czym
                  napewno wiesz ale naprawdę dzieci nie spadaja ot tak.
              • katenowak Re: to starszne! 01.11.07, 22:53
                a czy Ty masz wszystkie kanty w domu poduszkami oblozone? moze sie
                podczas zabay tak "stuknac" ze bedzie to bardziej niebezpieczne niz
                upadek z lozka.
                a matkom zdarza sie ze musza mezom obiadek ugotowac i zostawiaja
                malenstwa na kilka sekund i pac!!!
                A tak na marginesie to barzdo odpowiedzialany tatus. Zostawil
                dziecko i matke bo sie bal. Mogl z pracy zrezygnowac, wyslac
                nieodpowiedzialna zone do roboty a sam cudownie sie coreczka zajac
                JAKAS PARANOJA!!!
                jakby ludzie z tego powodu sie rozwodzili to by 90% malzenstw sie
                rozpadlo!!!!!
              • kaeira Re: to starszne! 01.11.07, 23:07
                arioso1 napisała:
                > Mojej koleżance 3 miesiące temu spadla córka z huśtawki i
                > wybila sobie a raczej wbila 2 przednie górne jedynki-chirurgicznie
                > rozcinali dziąsla 2 letniej kruszynce-Jacek jej mąż odszedl od niej
                > bo nie byl w stanie psychicznie wytrzymac będąc w pracy ,czy jak
                > wróci to dziecko żywe zastanie

                Rozumiem, że teraz, jak już dziecka po pracy nie widzi, to stres odpada i cały
                spokojny jest?
                Chyba, że zabrał biedną dzidzię ze sobą, no to rozumiem...
                • ylw Re: to starszne! 01.11.07, 23:39
                  arioso1 napisała:
                  > Mojej koleżance 3 miesiące temu spadla córka z huśtawki i
                  > wybila sobie a raczej wbila 2 przednie górne jedynki-chirurgicznie
                  > rozcinali dziąsla 2 letniej kruszynce-Jacek jej mąż odszedl od niej
                  > bo nie byl w stanie psychicznie wytrzymac będąc w pracy ,czy jak
                  > wróci to dziecko żywe zastanie


                  A ja nie mogę tego właśnie zrozumieć... to co zrobił mąż koleżanki jest Twoim
                  zdaniem bardziej normalne niż zostawienie malucha z 12latką???
              • sylki Re: to starszne! 03.11.07, 12:57
                dokładnie jest tak jak piszesz
                i wiem, że na pewno nie zostwie bez zabezpieczenia mojego dziecka
                do tej pory nie wiem jak miesieczne dziecko jest w stanie spac do
                przody z pozycji półleżącej, dla mnie to był szok

                Gdy widze jak koleżanka zostawia dziecko na przewijaku
                od razu zwracam jej uwage, dzieci są niesamowicie nieprzywidywalne
                nawet takie małe
    • nulka83 Re: to starszne! 31.10.07, 20:06
      Moja dwa dni temu przewróciła sie na kant szafki, straszny był ryk, a na środku
      czoła wielki podłużny siny guz, jak to zobaczyłam to chciałam na pogotowie
      lecieć, ale mała szybko sie uspokoiła i nic jej nie było, no ale guza jeszcze
      ma, najgorsze jest to ze ona juz chodzi i jej sie wydaje ze moze biegać, i
      róznie sie to kończy smile pozdrawiam
      • akerl Re: to starszne! 01.11.07, 11:52
        Uderzenia,stluczenia,upadki,guzy,itd.to jest normalny etap w rozwoju
        dziecka,zastanawiaja mnie mamusie,ktore zadaja pytanie,,jak moze dziecko spasc z
        lozka pod okiem doroslych"
        Najzwyczajniej w swiecie moze.To jest ulamek sekundy,moj syn niedawno zaczal
        chodzic,juz mial rozbita warge,i rozcieta brewke,i nie histeryzuje z tego powodu.
        Dodam ze bylam akurat naszczepieniu z dzieckiem,kiedy dzien wczesniej rozcxial
        sobie brew,pani doktor nie zrobila mi wykladu ze jestem wyrodna matka,czy cos w
        tym stylu,tylko skomentowala:no coz,normalka"
        Pamietajcie ze dziecko ma tak miekkie kosteczki ze nie moze sobie nic zlamac,a
        lekarka mi powiedziala,ze poki nie ma zrosnietego ciemiaczka,to nie bedzie mialo
        wstrzasu mozgu
        • ylw Re: to starszne! 01.11.07, 12:13
          Mój syn (9,5miesiąca) spadł niedawno ze schodów.Miał lekki wstrząs mózg tak więc
          jest to możliwe.. Wiem że to była moja wina gdyż zostawiłam go na chwilę właśnie
          z 12letnią córką mojego brata.Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
          • arioso1 Re: to starszne! 01.11.07, 17:33
            ja nie twierdzę że jest ktoś wyrodny czy nie.Ale same mówicie że w
            sumie to z waszej winy dziecko spadlo-a to ze w wieku niemowlecym
            jest odpornie na uderzenia nie oznacza że mozna sobie mieć gdzieś i
            pozwalać aby dziecko bywalo narażone na upadki.Rozumiem
            przewrócenie ,potkniecie ale nie rozumiem wypadniecia ,spadnięcia
            z lózka,ani oparzenia czyli sciagniecia przez dziecko na siebie
            wrzątku bo i takie posty tutaj czytywalam.Toże to niby normalne to
            co -mam zostawić w hustawce bez pasów i powiedzieć a taki wiek
            niech leci?to nie jest usprawiedliwienie -o jakich sekundach mówimy
            skoro decydujemy się zostawić dziecko bez opieki nawet na sekundę?
            nie mówcie potem -ja nie wiem jak moglo się stać skoro piszecie za
            chwilę tak to moja wina bo nie zapielam-a skoro zostawiasz dziecko
            przy innym dziecku i jeszczxe wpoblizu schodów?Przecież 12 latka nie
            jest debilem i rozumie pewne ostrzeżenia-ja nigdy nie zostawiam pod
            opieką mlodszych tak sam na sam xzawsze jestem na tyle blisko żeby
            zdążyć.Mam troje dzieci i naprawdę nie widzę niczego dziwnego w tym
            że żadne mi nie spadlo ani nie wypadlo i nie macie się czemu mi
            dziwic ze nie rozumiem jak komus się przydaży-poprostu nie rozumiem
            i już -może jestem za bardzo ostrożna i nie narażam wlasnego dziecka
            na upadki? to co jestem gorsza od was bo patrze z czego zyję? bo nie
            wyobrażam sobie że pod opieką matki ojca male dziecko
            kilkumiesięczne wypada z fotelika?Ja poprostu nie umiem zajmowac się
            dzieckiem tak aby moglo sobie spasc z lózka a potem powiedzieć no
            nic -nic sie przecież nie stalo ,to normalne. Ale zwróćcie uwagę że
            mówimy tu o innych grupach dzieci- nie uchronisz biegającego malca ,
            przed upadkiem ,jest ciężko -zdziwilabym sie jakby ktos napisal że
            jego 3 latek nie mial nigdy guza-ale dziecko 2-5 miesięczne które
            spada z lóżka,czy 8.5 miesięczne co ze schodów? to co robila ta
            dziewczynka? stala sobie obok z zalozonymi rękoma? a nikt jej nie
            powiedzial -że zostaje z malutkim dzieckiem i ze ma go pilnować i
            nie zblizac się do schodów?a jakby wziela go na ręce i podeszla do
            otwartego okna na 10 tym piętrze to co?-ja mam tyle na ten temat do
            powiedzenia Jak sie nie uwaza co się robi,to się robi co się uważa
            potem.Nie wyrażam sie zle o tych matkach ani nie mówię ze są wyrodne-
            poprostu wystarczy miec troche wyobrażni i pomyślec o zagrożeniu-że
            ruchliwe kilku miesięczne może spaść z lóżka jak go nikt nie bedzie
            pilnowal -bo dzieci poto mają rodziców aby ci zapewnili im
            bezpieczne dzieciństwo.ja nie zostawiam samego nie zapietego dziecka
            w wózku czy na huśtawce-dlatego nie wiem jak to mozliwe i moje
            dzieci na szczescie nie czuly bólu przez moją nieuwagę.
            • ylw Re: to starszne! 01.11.07, 19:03
              Po pierwsze napisałam ten post odnośnie tego co napisała koleżanka,że tak małe
              dziecko jednak może mieć wstrząs mózgu.Po drugie nie znasz sytuacji w jakiej mój
              syn spadł z tych schodów.Nie napisałam też że nie wiem jak to się stało bo
              wiem.Są różne dzieci i różne sytuacje.I zdarzyło się że MUSIAŁAM moje dziecko z
              kimś zostawić na chwilę.I gdzie ja napisałam że moja bratanica stała wtedy z
              założonymi rękoma?Skąd wiesz że jej nie powiedziałam by go pilnowała?Nie
              wyobrażasz sobie co Ona i ja wtedy przeżyłyśmy!I nie zostawiłam jej z dzieckiem
              w 10piętrowym budynku by mogła podejść do okna.W mojej obecności dziecko nigdy
              mi nie spadło z niczego, zawsze go zapinam w pasy, nie zostawiam na łóżku samego
              itd.Ale zdarzył nam się ten wypadek i bardzo tego żałuję.Skoro masz takie
              grzeczne dzieci i zawsze kogoś rozsądnego do pomocy to świetnie.U mnie wygląda
              to zupełnie inaczej więc nie porównuj..
              Pozdrawiam Jola
            • niuska231 Arioso1 02.11.07, 12:11
              widze ze bardzo krytycznie odnosisz sie d=o matek ktorym sie cos
              prydarzylo-przeciez zadna z nich nie chciala zle dla swojego dziecka!!!To ze
              tobie nic sie nie przydarzylo to dzieki bogu -dobrzez ze faktycznie uwazalas ale
              nie wierze ze na sekunde w zyciu nie spuscilas z dziecka oka. napradwde to
              ulamki sekudy czasem decyduja odwrocenie glowy, moj synek spadl z lozka byla to
              wina mojego meza ktory sie przyznalze to z jego winy sie stalo bo nie widzial ze
              synek moze tka szybko sie przemiescic. Owszem trzeba miec oczxy dookola hglowy
              pilnowac jak sie da ale jesli jestes zdana sama na siebie robisz w szytsko samam
              w domu t czasem nie jest sie wstanie upilnowac malenstwa zawsze bedzie jakis
              siniak jakies skaleczenie. uwazam ze troche za bardzo atakujesz nikt nie zrobil
              dziecku krzywdy specjalnie, i napewno bedzie to nauczka na przyszlosc dla
              rodzicow, wiem ze chcesz dobrze ze przestarszegasz zeby poswiecac jak najwiecej
              uwagi dziecku ale troszke lagodniej i mniej krytycznie bo matki ktore to czytaja
              poglebiaja w sobie poczucie winy, i cierpia jedszcze bardziej z tego ze nie
              upilnowaly i z tego ze mysla ze sa zla matka, echh rozpisalam sie ale widze ze
              nie tylko ja mam takie zdanie
              • arioso1 Re: Arioso1 02.11.07, 18:40
                nie nie nie
                ja nie mam na myśli kogoś tu oczerniać czy oceniac-tylko nie mogę
                pojąc jak może ktoś napisać że dziecko spadlo a ona zupelnie nie wie
                jak to się stalo. JEZELI MI DZIECKO Z LÓŻKA SPADNIE TO NAPISDZE
                SPADLA BO NIE DOPILNOWALAM BO ZOSTAWILAM SAMĄ BO NIE ZAPIELAM A NIE
                ZE NIE WIEM JAK TO SIE STALO. oWszem tym mamom którym dzieci spadly
                dalo to pewnie do myslenia i taka sytuacja się nie powtarza ale na
                boga nie piszcie że nie wiecie jak to się stalo -mnie o ten
                konkretnie zwrot chodzi.A któras wyżej napisala że zostawia dziecko
                na kilka sekund aby ugotowac obiad-jak w kilka sekund gotujesz to
                mnie naucz -ja tez tak chce.
                Co do zostawienia 12 latce dziecka- skoro zostawilaś i
                ostrzeglaś -widocznie nieskutecznie - nie napisalaś w jakiej
                sytuacji doszlo do wypadku-ale co poszlaś sobie a dziecko nagle
                znalazlo się na schodach?
                Wiem co przeżywa dziecko kiedy z jego winy inne dziecko ma wypadek -
                moja kuzynka niechcący upuścila swoją 3 letnią siostrę glową w dól
                na beton -uwierzcie wiem jak to dziecko przezywa.
                Tylko w tym nie o to chodzi bo chodzi mi o sam fakt-jak można
                dopuscić do wypadku spadnięcia kilkumiesięcznego dziecka z lóżka,z
                huśtawki,z fotelika-A można -bo nie przychodzi niektórym do glowy
                zapiąć dziecko-ale to przeciez nic takiego bo to normalne-tak?
                Inie mam kantów oblozonych poduszkami ale nie porównujcie 2 latka co
                sie uderzyl w zabawie do 3 miesięczniaka zostawionego bez
                zabezpieczenia w czymś z czego może spaść-a potem nie piszcie ze
                nie wiem jak do tego doszlo ale to nic bo to jest normalne.
                A mąż kolezanki odszedl bo nie byl to pierwszy wypadek -zostawiala
                nieraz dziecko samo w domu szla do sklepu zagadala się z kolezanką a
                w domu Julka która miala spać w tym czasie dlawila się troczkiem od
                baldachimu, posadzila niemowle na ziemi z psem który dziecko ugryzl
                w twarz, smazyla z dzieckiem na ręku olej prysnal dZiecku i wiele
                wiele innych, julka do drugiego roku miala 2 razy zlamaną raczkę i
                obojczyk-ale przecież dla was to nic- male dzieci tak mają no nie?
                • ylw Re: Arioso1 02.11.07, 22:05
                  arioso1 napisała:

                  > nie nie nie
                  > ja nie mam na myśli kogoś tu oczerniać czy oceniac-tylko nie mogę
                  > pojąc jak może ktoś napisać że dziecko spadlo a ona zupelnie nie wie
                  > jak to się stalo.

                  Po raz kolejny pytam gdzie ja napisałam że nie wiem jak to się stało?!Owszem WIEM!

                  > Co do zostawienia 12 latce dziecka- skoro zostawilaś i
                  > ostrzeglaś -widocznie nieskutecznie - nie napisalaś w jakiej
                  > sytuacji doszlo do wypadku-ale co poszlaś sobie a dziecko nagle
                  > znalazlo się na schodach?

                  Czy wyobrażasz sobie że zostawiłam syna z 12latką na schodach a sama poszłam
                  malować paznokcie... tak?
                  Nie napisałam jak doszło do wypadku bo chodziło mi o coś zupełnie innego ale
                  widocznie nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.Napisałam o tym że tak małe
                  dziecko MOŻE mieć wstrząs mózgu, to było ku przestrodze dla osób które uważają
                  inaczej.


                  > A mąż kolezanki odszedl bo nie byl to pierwszy wypadek -zostawiala
                  > nieraz dziecko samo w domu szla do sklepu zagadala się z kolezanką a
                  > w domu Julka która miala spać w tym czasie dlawila się troczkiem od
                  > baldachimu, posadzila niemowle na ziemi z psem który dziecko ugryzl
                  > w twarz, smazyla z dzieckiem na ręku olej prysnal dZiecku i wiele
                  > wiele innych, julka do drugiego roku miala 2 razy zlamaną raczkę i
                  > obojczyk-ale przecież dla was to nic- male dzieci tak mają no nie?

                  Więc Twoim zdaniem mąż koleżanki postąpił dużo rozsądniej zostawiając ją?No
                  chyba że zabrał dziecko ze sobą..
                  Poza tym nie porównuj MNIE ze swoją koleżanką bo moje dziecko nie miało nic
                  złamane, nie smażę z dzieckiem na rękach itp
                  Jestem każdego dnia zdana tylko i wyłącznie na siebie, od rana do późnej
                  nocy.Moje dziecko nie należy do najgrzeczniejszych, do tego jestem w ciąży.I
                  jeżeli muszę coś zrobić/wyjść a jest akurat 12letnia córka mojego brata to
                  zostawiam małego z nią.I mylisz się uważając że nie wystarczy tylko chwila, bo
                  wystarczy.Mały jest silny i się wyrywa.Zresztą po co pisać jak Ty i tak tego nie
                  zrozumiesz, bo jesteś super idealną i przewidującą matką a Twoje dzieci też są
                  idealne.Gratuluję i pozdrawiam
                  • arioso1 Re: Arioso1 03.11.07, 08:18
                    ylw-ja nie napisalam o tobie.
                    poczytaj posty ,inne watki prawie w każdym pisze że -dziewczyny
                    ratunku mój 3 miesuięczny synek spadl z lóżka -a ja nie wiem jak to
                    się stalo-pomocy-na co inne odpisują -nic sie nie martw -no normalne-
                    nic mu nie bedzie dzieci miewają wstrząs mózgu.
                    To wiedz że dzieci również umieraja -giną ,zostają niechcąco zabite-
                    i to też normalka? tak samo jak wstrząs mózgu?
                    ciągle nie rozumiesz-dla mnie możesz posadzić dziecko na brzegu
                    studni -ale nie pisz potem ze nie wiesz jak to się stalo-to tak w
                    przenośni piszę nie do ciebie -tylko do tych co się dziwią jak moglo
                    dziecko spasć.
                    Wiem że czasem trzeba zostawić dziecko z tym co jest pod ręką, a
                    wczesniej napisalam ze nie napisalaś jak doszlo do wypadku-więc
                    sądzę jedynie tyle ze nie potrafię sobie wyobrazić ze zostawiam
                    dziecko pod opieką nawet 10 latki-,12 klatki czy 14 latki-niewazne
                    takie dzieci już rozumieją co się do nich mówi-a potem moje dziecko
                    spada ze schodów-ale pisalam że nie wiem jak doszlo do wyopadku-
                    widzę ze to ty nie czytasz ze zrozumieniem tylko próbujesz się
                    usprawiedliwić.
                    mąz kolezanki zabral dziecko ze sobą-od pól roku dzieciątko bez
                    urazów swietnie sie chowa przy babci i ojcu-a matka ? matka od 4
                    miesięcy byla raz.
                    do cięzkiej anielki nie piszcie ze uraz dziecka to normalka-bo mlode
                    matki zaczną teraz same je zostawiać ,wszędzie piszecie nic sie nie
                    przejmuj zdarza się.
                    Ylw-poczytaj sobie-ja nie pisze konkretnie o tobie -tylko przyklad
                    podaję jako ze matka nie wi jak dziecko jej spadlo z lózka, ze
                    schodów.
                    a przyklad z 10 piętrem-wiesz ile matek zostawiloby male dziecko
                    przy starszym na 10 piętrze przy otwartym oknie? prawie każda.
                    Wiesz ja mam okna na SZpital uniwersytecki w prokocimiu-światla tam
                    się palą caly czas -we wszystkich oknach prawie-ciekawe ile
                    dzieciaczków tam leży -bo ich mamusie zostawily je same w huśtawce,
                    na kanapie,a te mamusie szlochają sobie i OOO JA BIEDNA -JAK TO SIĘ
                    STALO-NIE MAM POJĘCIA.
                    ta wypowiedz jest skierowana do tych co nie mają pojecia jak ich
                    dzieci spadly.
                    Moje dzieci nie są idealne-to diably wcielone-leja sie non stop-
                    ale jeżeli chodzi o opiekę nad malą 11 miesięczną córką to dam się
                    za nich pokroić-mimo iż nie zostawiam ich samych nigdy to
                    moglabym ,bo moje dzieci akurat umiejetnie się zajmuja mają wpojone
                    ze jezeli zbliża się zagrożenie wolają-umieją wyczuc zagrożenie-
                    jeszcze się nie zawiodlam-ale sam na sam nie zostawię.
                    nie jestem super przewidujacą mamą -tylko nie wypisuje bzdur pt
                    moje dziecko spadlo ale jak?A to twoim zdaniem nalezy mnie
                    zlinczować bo uważam na swoje dzieci? bo pilnuję żeby 3 miesięczne
                    nie spadlo z kanapy?TRZYMIESIĘCZNE a NIE trzyletnie LUDZIE TAKIE
                    DZIECKO UPADAJĄC NA TWARZ MOZE SOBIE ZROBIC OGROMNĄ KRZYWDĘ- MOZE
                    MIEĆ URAZ BARDZO DLUGO ale to nic dzieci tak mog ą-przecież to
                    tylko dzieci-guż, troche placzu i to nic-mamusia dla spokoju
                    sumienia zawiezie do lekarza ibędzie a jutro znowu napisze tutaj
                    moje dziecko spadlo -a ja znowu nie mam pojęcia jak.
                    • aneta7791 Re: Arioso1 03.11.07, 10:04
                      > poczytaj posty ,inne watki prawie w każdym pisze że -dziewczyny
                      > ratunku mój 3 miesuięczny synek spadl z lóżka -a ja nie wiem jak
                      to
                      > się stalo-pomocy-na co inne odpisują -nic sie nie martw -no
                      normalne-
                      przejrzałam z ciekawości ale w żadnym poscie nikt nie napisał że nie
                      wie jak to się stało każda mama opisała tylko swoją historie

                      > nic mu nie bedzie dzieci miewają wstrząs mózgu.
                      jak zuważyłam po prztczytaniu wypowiedzi że każda mama była
                      przerażona tym co się stało

                      > To wiedz że dzieci również umieraja -giną ,zostają niechcąco
                      zabite-
                      to tylko dzieje się przedewszystkim w rodzinach patologicznych lub w
                      rodzinach gdzie alkohol jest ważniejszy nie sądze żeby któraś z
                      matek chciała żeby jej dziecko cierpiało
                      > Wiem że czasem trzeba zostawić dziecko z tym co jest pod ręką
                      która matka by zostawiła swoje maleństwo z kim popadnie zastanów się
                      co piszesz
                      > do cięzkiej anielki nie piszcie ze uraz dziecka to normalka-bo
                      mlode matki zaczną teraz same je zostawiać ,wszędzie piszecie nic
                      sie nie przejmuj zdarza się.
                      ja bardzo przeżyłam upadek swojego skarba w 5 minut byłam w szpitalu
                      cały dzień przeżywałam jego upadek nie mogłam spać bo cały czas
                      pilnowałam czy dobrze oddycha,czy się rusza.

                      > ta wypowiedz jest skierowana do tych co nie mają pojecia jak ich
                      > dzieci spadly.

                      ja wiem jak moje dziecko spadło,widziałam ten moment bo byłam o krok
                      od niego i całe szczęście że nie zapiełam go w pasach bo fotelik by
                      spadł na niego i myślisz że chciałam tego????!!!!!!!!!!!!
                      Synek jest moim upragnionym dzieckiem wszystko bym dla niego zrobiła
                      jakbym mogła to bym mu nieba przychyliła.TYLKO DLA NIEGO!!!!!
                      Sama wychowuje dziecko,tatka ciągle nie ma w domu musi pracować,więc
                      wszystko jest na mojej głowie.Nie mam możliwości żeby ktoś mi
                      przypilnował malego,rodzine mam zadaleko więc jest ze mną 24h.A
                      niestety w domu jest dużo
                      roboty:zakupy,sprzątanie,pranie,gotowanie,prasowanie trzeba też z
                      małym wyjść na spacer i take tam.Czasem nie wiem jak się nazywam ale
                      i tak jestem szczęślwa bo ma jego,wystarczy że się uśmiechnie a całe
                      zmęczenie mija.Jest całym moim życiem.

                      Ten wątek zaczełam dla mam,które przeżyły to samo co ja a nie dla
                      kogoś kto nie ma o tym pojęcia i wypisuje bzdury!!!!!!Daruj sobie
                      kazania i przechwałki że tobie dzieci nie spadły.Cieszę się z tego
                      ale nie osądzaj nikogo jak tego upadku nie widziałaś na oczy.Trochę
                      wyrozumiałości!!!!!!!!!!!!!Nikt nie chce krzywdzić swojego
                      dziecka!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka