gosiekbia
16.11.07, 19:30
Witam!
Mój Synek miał robione badanie krwi jak miał półtora m-ca w którym wyszło
m-dzy innymi RCB 3.03 , HGB 8.8 , HCT 25,7 , WBC 6.6 i jak obejrzała te
wyniki pewna pani doktor to stwierdziła że są nieco zaniżone ale to u
niemowląt normalne i nie należy z tym nic robić . Przedwczoraj zupełnie
przypadkiem obejrzała te wyniki inna pani doktor i z przerażeniem stwierdziła
że te wyniki są bardzo złe i nadaję się to niemal do leczenia szpitalnego.
Kazała ponownie zrobić wyniki i wyszły nieco wyższe tzn RBC 3.89 , HGB 11.6
, HCT 31.9 a WBC 11.3. Dodam że dziecko ma już 2,5 m-ca . Po zapoznaniu
się z tymi wynikami stwierdziła że dziecko ma anemię i zapisała hemofer w
kropelkach. Podaję bo tak zaleca lekarz. Ale.... Mam jednak pewne wątpliwości
, bo wyczytałam że u takich maluszków takie wyniki jak w pierwszym badaniu to
norma. Zgłupiałam, bo nie wiem w końcu czy robić aferę pierwszej pani doktor
za taki błąd i zbagatelizowanie anemii czy to druga pani doktor mnie po
prostu zastraszyła niepotrzebnie! Zwracam się do mam które robiły swoim
maluszkom takie badanie jak miałyście zinterpretowane wyniki tych badań , bo
ja już nie wiem czy podawać to żelazo czy niepotrzebnie faszeruje dziecko
kropelkami! Proszę o odpowiedzi ! Jak usłyszałam że to jest na granicy
leczenia szpitalnego i "dziecko mi mogło w ciągu tygodnia zejść " to naprawdę
się przeraziłam!