Dodaj do ulubionych

brak mi sil

21.12.07, 19:08
Mój synek (2 miesiace) w dzien nie spi wogóle, malo tego, chce zeby go albo
nosic na rekach albo lulac w wózku. Kiedy usnie juz na rekach i zaniose go np
do łozeczka budzi sie w 5 min, zaczyna plakac i znow albo na rece albo lulanie
w wózku. W domu nie moge nic zrobic bo jak go poloze na chwile to placze
okropnie.Nerwy mi puszczaja coraz czesciej. Przeciez takie male dziecko
powinno spac troche wiecej chyba.Czy to normalne ze on tak ma?I czy to sie
zmieni? A moze ja robie cos nie tak albo czy moze ja moge cos zrobic, aby bylo
lepiej?Pomocy
Obserwuj wątek
    • 24lena Re: brak mi sil 21.12.07, 19:25
      >chce zeby go albo
      nosic na rekach albo lulac w wózku
      Chce,czyli co mowi o tym tongue_out Nie,nie nie zamierzam dogryzac,ale zawsze smiesz
      mnie takie stwierdzenie.
      Kochana tak nauczylas,a raczej przyzwyczailas i teraz jedynym ratunkiem jest
      konsekwencja.Dziecko do lozeczka wlaczasz karuzele i...no wlasnie,jesli placze
      to niech chwile poplacze,dzieci potrafia sie tez same uspokajac.Jak juz sie
      rozplacze,to podejdz,popiesc go troche,ale nie wyciagaj z lozeczka,tylko pokazuj
      ze jestes w poblizu.Mow do niego gdy jest w lozeczku,kup lezaczek,wtedy mozesz
      zabierac dziecko ze soba,gdy musisz cos robic w innym
      pomieszczeniu...konsekwencja i danie dziecku poczucia bezpieczenstwa,ze choc nie
      jest u mamy na rekach,to jest bezpieczne bo mama jest w poblizu.
      Powodzenia i cierpliwosci zycze (tez to przerabialam wink
      • ebielo nie zgadzam sie 21.12.07, 19:35
        Dzieci do 3 miesiaca zycia potrzebuja bliskosci mamy. Odkladanie
        ich, kiedy placza to barbarzynstwo i ma niekorzystny wplyw narozwoj
        dziecka. A zapuszczenie takiemu maluszkowi karuzeli tez nie dziala
        np. w przypadku dzieci placzkow. To moze ich jeszcze bardziej
        rozdraznic. Sami mielismy dziecko placzka, wrazliwca. I w takich
        przypadkach pomaga tylko bliskosc i milosc. Taki maluszek nie wie
        nawet, ze jest samodzielna istota. Cale 9 miesiecy byl jednoscia z
        mama, kieruja im po porodzie tylko impulsy, nie mysli racjonalnie
        jak my. Oprocz zaspokojenia potrzeby jedzenia zaspokojenie potrzeby
        bliskosci jest dla niego najwazniejsze. Dopiero po pierwszym
        trymestrze mozna powoli zaczac dziecko przyzwyczajac, ze moze sobie
        samo polezec. I na ogole wtedy to tez nie jest problemem. Wlasnie po
        3 miesiacach koncza sie mityczne kolki, placze dziecka.
        Jest bardzo obszerna literatura na ten temat: Prof. Sears, H. Karp.
        No i na koniec: matka na ogole instynktownie wie, co dla dziecka
        najwazniejsze i jak slyszy placz dziecka, to chce go wziac na rece,
        utulic, pocieszyc. Matka Natura wie, dlaczego tak to urzadzila.
        • cabela Re: nie zgadzam sie 23.12.07, 11:58
          pojscie do kibla bez 2-miesiecznego dziecka cie dziwi?Moja mama z tata
          wyjechali w gory jak mialam 3 miesiace a zostalam z
          dziadkami.Dowiedzialam sie te wakacje a mam lat 29 wink.Nie "zrylo" to
          mojej psychiki, zapewniam,ze rodzicow kocham i nie czuje sie
          skrywdzona emocjonalnie.Tak male dziecko poprostu nie pamieta i po
          laach ma zwyczajnie gdzies czy te 20 lat temu mam poszla egoistycznie
          do kina/toalety/sklepu ostawiajac niemowle na pastwe losu wink.I bede
          tak twierdzic niezaleznie od belkotu z pisemek typu "Mamo to ja"itd
      • sinceramente Re: brak mi sil 21.12.07, 20:09
        >>chce zeby go albo > nosic na rekach albo lulac w wózku

        > Chce,czyli co mowi o tym tongue_out Nie,nie nie zamierzam dogryzac,ale
        zawsze smiesz > mnie takie stwierdzenie.
        > Kochana tak nauczylas,a raczej przyzwyczailas i teraz jedynym
        ratunkiem jest > konsekwencja.

        A mnie rozkładają na obie łopatki takie rady. Czy Ty jesteś
        świadoma, że piszesz o dwumiesięcznym dziecku?!? Chcesz go
        wychowywać? Uczyć konsekwencji i bycia samodzielnym?!?

        Takie malutkie dziecko nie manipuluje rodzicami, nie ma nawyków i
        pamięć ma bardzo krótką. Ma prawo chcieć być blisko mamy, bo daje mu
        to poczucie bezpieczeństwa, a to bardzo istotne dla jego rozwoju.

        Autorce wątku takl jak poprzedniczki polecam chustę. Naprawdę będzie
        Wam z nią dobrze smile Jeśli masz jakieś wątpliwośći, to przeczytaj
        sobie tekst p. Justyny Dąbrowskiej o tym, jak wiele dla takiego
        malucha znaczy bliskość mamy:
        www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,3932355.html
        • 24lena Re: brak mi sil 21.12.07, 20:23
          Ale czy ja napisalam ze dziecko manipuluje w ten sposob rodzicamy,albo ze ma sie
          go pozbawiac bliskosci z matka...Nie pisze o wychowywaniu,tylko o treningu gdy
          dziecko powoli przyzwyczaja sie ze moze czuc sie bezpiecznie obok
          mamy(kojec,lezaczek).
          Nie chodzi o samodzielnosc,tylko o pokazywanie dziecku ze np lezac w lozeczku ma
          mame pod reka,ze moze go dotknac,popiescic itp.
          Ja wiem,ze tu sa same matki polki,co to z rak dzieci nie wypuszczaja,ale ja
          pozbawiona kogo kolwiek do pomocy,bez pomocy ojca dziecka,w ten sposob uczylam
          staralam sie zapewniac dziecku bezpieczenstwo chocby po to by isc do wc,bez
          dziecka uwieszonego na ramieniu czy wziasc kapiel,podczas gdy dziecko spokojnie
          lezalo sobie w lezaczku obok wanny.
          Tak mam swiadomosc tego co pisze,bo tez mam dziecko,dziecko absorbujace od
          urodzenia.
          • sinceramente Re: brak mi sil 21.12.07, 20:43
            Jednak sądzę, że na taki "trening" zdecydowanie za wcześnie.
            Szczególnie w przypadku, kiedy dziecko w jasny i przejrzysty sposób
            pokazuje, że potrzebuje bliskości.
            Dorośli są różni, dzieci też, najwyraźniej ten typ tak ma, tzn.
            potrzebuje mamy bardziej niż inne.

            Wiem, co to znaczy mieć absorbujące dziecko i być z nim sam na sam.
            Najczęściej to jednak jest tak, że złe są tylko dni, pewne okresy,
            bądź tylko początkowe miesiące (choć teraz kiedy moja córka zaczyna
            chodzić przy mablach, wspinać się po półkach i wstawać nawet przy
            ścianie, znów dostaję szału, bo nie mogę się nawet odwrócić nie
            mówiąc o wyjściu z pokoju na moment). Dla dobra własnego i dziecka
            najlepiej ustalić sobie priorytety, czy ważniejsze jest dla mnie
            ugotowanie obiadu, czy spokój dziecka...
            • 24lena Re: brak mi sil 21.12.07, 21:03
              Zgadzam sie po czesci,ale nie o ugotowanie obiadu mi chodzi,tylko chocby o
              toalete.Moje dziecko tez prawie wogole nie spalo,musialam sie zalatwiac czy
              kapac,jedzenie okey moge to zrobic z dzieckiem na reku,obiad nie ucieknie,ale
              nie uwazam ze robilam zle odkladajac kwilace dziecko by isc do wc...no
              sorry.Jasne,ze dziecko potrzebuje bliskosci,ale nie mozna nisic dziecka 24h,bo
              potem bedzie dopiero problem zeby go oduczyc.Wiem,ze sa dzieci mniej lub
              bardziej absornujace,ale mam takie a nie inne zdanie.Moj syn ma teraz 16
              miesiecy,tak jak piszesz zaczyna sie dopiero teraz latanina,gdy wlazi na fotele
              czy stol,ale trzeba sobie jakos radzic,szczegolnie gdy jest sie samemu z
              dzieckiem 24 h smile
      • sabciass Re: brak mi sil 21.12.07, 20:20
        > Kochana tak nauczylas,a raczej przyzwyczailas
        Tak, tak go przyzwyczaiła prze dziewięć miesięcy, że jest blisko
        niej i jest bujany. i faktycznie bardzo dziwne, że mały nie umie
        odrazu leżec sam w łóżeczku.
        • 24lena Re: brak mi sil 21.12.07, 20:26
          czytaj dokladniej.Mnie to nie dziwi ze nie potrafi sam lezec w lozeczku.
          • sabciass Re: brak mi sil 21.12.07, 20:39
            ale twierdzisz, że jest to wynikiem, tego że nosiła go na rękach i
            on się przyzwyczaił, i teraz to na niej wymusza. Twierdzisz, że jak
            przetrzyma jego terror włanczając mu karuzelę, to go od uczy. Pewnie
            że oduczy, ale nie czegoś czego nauczyła, ale czegoś czego dziecko
            potrzebuje.
            • 24lena Re: brak mi sil 21.12.07, 21:12
              Nie ze wymusze tylko,ze moze nie mial mozliwosci zobaczyc ze lezac w lozeczku
              jest bezpiecznie,bo mama jest obok...
              >Twierdzisz, że jak
              > przetrzyma jego terror włanczając mu karuzelę, to go od uczy.
              O ja,a gdzie ja tak napisalam ?
              Czy ja kaze zostawiac w lozeczku wrzeszczace,zanoszace sie placzem dziecko i
              zagluszac je karuzela???Naprawde nie umiesz Kochana czytac.Napisalam,ze moze
              odlozyc dziecko do lozeczka i wlaczyc m,u karuzele,moze i chwile pouka,ale moze
              po tej chwili ta karuzela go zainteresuje...Nie kaze w zadnym swoim
              slowie,pozbawiac dziecka czulosci czy bliskosci matki,naprawde zaskakujesz mnie
              swoja interpretacja tego co napisalam.Nie kaze byc mamie nieczulym pogromca
              malego terrorysty,tylko pisze w jaki sposob moze sprobowac odetchnac chwile.
              Moze zle napisalam tylko to,ze gfaktycznie 2 miesieczne dziecko nie moze byc
              nauczone noszenia,okey przyznaje sie moj blad,ale reszta Twojej interpretacji
              jest dla mnie co najmniej dziwna smile
    • ebielo tez tak mielismy 21.12.07, 19:27
      Nasz synek darl sie w nieboglosy. Kup sobie chuste. Wsadzasz malego
      w chuste, on czuje sie jak w brzuchu u mamy, slyszy bice twojego
      serca, czuje rytmiczne kolysanie i jest szczesliwy: od razu ( albo
      po krotkim czasie)cisza a ty masz wolne rece do czegokolwiek chcesz.
      Mysmy tak przetrwali nasz pierwsze miesiace. Nie wyobrazam sobie
      mojego zycia wtedy bez tego wynalazku.
      Niektore dzieci tak maja, ze sa wrazliwe, potrzebuja duzo bliskosoci
      rodzica i ciepla mamy.
      Wejdz na forum chustowe, tam mozesz zadac wszystkie pytania na temat
      noszenia dziecka. Tylko zadnych sztywnych nosidel, bo to niedobre
      dla dziecka.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603
      • aagas Rmam 2 miesięcznej Martynki 21.12.07, 19:39
      • aagas mam martynki 21.12.07, 19:43
        Mam córeczke w wieku twojego synka, moja corka nie płacze prwie
        wcale , tylko wtedy gdy jest głodna albo brzuch ja boli spi o wiele
        mniej juz niz w pierwszym miesiacu. Wiesz co moja kuzynka ma tez
        takiego małego szkraba i tez tak zachowuje sie jak twoj , okazłao
        sie ze cały czas był głodny , ile mu podaje sz mleczka, to jest
        podstawowa sprawa jezeli chodzi o płaczliwosc maluszków, odkad dała
        mu wie ej jesc ma go z głowy , jest zadowolony inne dziecko, a poza
        tym chłopcy sa bardziej płaczliwi , potrzebuja wiexcej przytulania
        tak maj a faceci
        trzymaj sie
    • mrozmadzia Re: brak mi sil 21.12.07, 19:58
      Mam córeczkę w wieku Twojego maleństwa, też ma czasem takie dni że chce być
      przytulana non stop, tygodniowo przybiera 220g więc odpada niedojadanie. Ja
      przytulam, a czas dla siebie mam tylko jak się bawi karuzelką, albo ma lepszy
      dzień i śpi sobie smacznie. Zauważyłam, że to zależy od "atrakcji dnia" im
      więcej nowości tym gorszy sen. Po trzecim miesiącu będę wychowywać, a tym czasem
      rozpieszczam.
      • awonas Re: brak mi sil 21.12.07, 20:12
        Do pierwszego roku zaspakaja się potrzeby dziecka.
        Pomysł z chustą może być trafiony.
        Mój synek dzisiaj skończył 6 miesięcy. Przez pierwsze 4 miesiące nie domagał sie
        noszenia. Potrzebę bliskości zaspakajał przy piersi. W ten sposób mnie uwiązał
        do siebiesmile Nie przyzwyczajałam do noszenia. Ale przecież odbić trzeba, więc
        nosiłam. Poza tym jak być z dzieckiem unieruchomionym tylko w łóżeczku. No i w 5
        miesiącu coraz bardziej darł się, aż zrozumiałam, że dobija się o swoje.
        Uwielbia być noszony.
        Przeglądam fora chustowe i różne strony na ten temat.
        • awonas Re: brak mi sil 21.12.07, 20:17
          Dodam jeszcze, że tak niektóre niemowlęta mają, że mało śpią. Mój synek potrafił
          nie zasnąć w dzień w 2 miesiącu i tak ma do dzisiaj. Jeżeli śpi sam, to max 30
          min. Przy mnie do 2 godzin - sprawdziłam, gdy zasnęłam razem z nim przy
          karmieniu. Jednak w nocy śpi bez problemu. Nie oznacza to, że nie wstaje na
          jedzonko, tylko, że nie urządza sobie zabawy w nocy.
          • 20maniunia07 Do autorki 21.12.07, 21:03
            Czy twoje dziecko robi kupki i pryka sobie ??? Karmisz piersią czy butelką ???
            Dajesz jakieś herbatki, a może ma kolke???
            Dokładniej opisz bo bez powodu takich scen by ci nie robiło!!!!!!
            Wiesz ja osobiście nie doświadczyłam czegoś takiego ale raz znajoma przyszła ze
            swoim maleństwem i cały czas nosiła na rękach i klepała po pupci tłumacząc że
            tak lubi. Ja poradziłam jej żeby spróbowała z czopkami glicerynowymi. O dziwo
            dzwoniła na drugi dzień i dziękowała bo dziecko zamieniło się w aniołka i cały
            dzień zero płaczu.
            Możesz spróbować z herbatkami z kopru i rumianku, jak ma problem z kupkami pomóż
            mu, masuj plecki jak leży na brzuszku (kładz czesto na brzuszku chociaż na
            chwile) Możesz spróbować również z espumisanem na wzdęcia, lub w ostateczności
            chociaż przed snem podawaj Nurofen dla dzieci. Jest bezpieczny i naprawde pomaga
            • anieta81 Re: Do autorki 21.12.07, 21:47
              kolki odpadaja.Chyba zostaje mi chusta bo inaczej nic nie zrobie.Cierpliwosci mi
              brauje i sioe zaczynam zloscic na malego chco jest bogu ducha winien. Dzieki za
              radysmileSerdeczne dziekismile
              • 20maniunia07 Re: Do autorki 21.12.07, 21:56
                wiesz ale jeśli odpadaja i tak spróbuj ze wszystkim co napisałam moja mała też
                kolek nie miała ale to akurat mi pomagało chociaż na chwile ale zawsze mogłam
                odetchnąc Jeśli chcesz żeby dzieciaczek ci spał naprawde spróbuj podać mu
                nurofen przed snem to mu pomoże na 100%
              • ebielo a propos chusty i toalety 21.12.07, 22:02
                to tez do leny24- w chuscie mozna spokojnie pojsc do toalety.
                Przecwiczylam wiele razy wink
                • 24lena Re: a propos chusty i toalety 21.12.07, 22:49
                  Nie kazdy czuje sie swobodnie w chuscie,mi bardziej sluzyl MT smile
                  • 24lena Re: a propos chusty i toalety 21.12.07, 22:50
                    A tak przy okazji moich udziwnien,jakos nie fascynuje mnie chodzenie z dzieckiem
                    do toalety i nie uwazam by bylo to konieczne smile
                    • ebielo MT tez OK 21.12.07, 22:59
                      I jesli masz tak fajne dziecko, ze spokojnie sobie na ciebie umie
                      poczekac, to nie musizs z nim chodzic do toalety. Ale nasz byl przez
                      pierwsze trzy miesiace taki rozwrzeszczany, ze niestety musialam. I
                      obchodzilismy wszytskich lekarzy: kolki to nie byly, najedzony byl.
                      A teraz (9 miesiecy): smiga po mieszkaniu przy scianach, juz w 4
                      miesiacu pelzal, rozwija sie jak burza, nie tylko motorycznie ale
                      tez z mowa.
            • mimiwp Re: Do autorki 27.12.07, 17:28
              "Dokładniej opisz bo bez powodu takich scen by ci nie robiło!!!!!!" są dzieci nadwrażliwe na bodźce i tak robią, byle pierdoła wyprowadza j z równowagi. do konca 3 miesiaca, potem z gorki
    • renatte3 Re: brak mi sil 21.12.07, 22:37
      Niektore dzieci spia dlugo tylko na spacerach. Pora nie ta,ale jak
      masz pomoc to niech zabierze dziecko na spacer a Ty odpoczniesz.
      • margo_kozak Re: brak mi sil 23.12.07, 12:43
        skopiowalam tekst jednej foremki ktory tu pasuje jak ulal.
        ogolnie zgadzam sie z lena.

        "Ty go nie uczysz, Ty go przyzwyczajasz do czegoś, wyrabiasz nawyk,
        a potem mu to odbierasz i dziwisz się ze dziecko protestuje, ze
        zabrano mu coś, do czego przywykło.

        Odpowiem CI swoim i Gabi przykładem.Gabi od pierwszych dni przywykła
        do tego ze
        się ja usypia. Teraz zadaję sobie pytanie czemu to robilismy?,
        dziecko potrafi
        samo zasnac jesli da sie mu taką szansę. Jedne zasypiają po chwili
        inne nieco
        dłużej, ale każde potrafi zasnąć jesli jest senne. To my
        przeszkadzamy dzieciom
        w spokojnym zasypianiu, bo przyzwyczajamy je do noszenia, naszej
        obecności,
        bujania. Dzieci lubią się przyzwyczajać, lubią powtarzalność z
        prostej
        przyczyny- czują sie bezpieczne, a bezpieczeństwo w rozwoju
        niemowlaka i dziecka
        to podstawa, więc intuicyjnie maluchy sie tego domagają. U nas
        doszedł jeszcze
        problem tego rodzaju,ze mimo iz to nasze trzecie dziecko, nie moemy
        sie z M
        małą nacieszyć. Więc miętolimy ja ciągle na rękach, nosimy, lulamy,
        M uwielbia
        gdy mała lezy przytulona do niego, gdy zasnie w jego ramionach, lezą
        tak sobie
        i M czeka az Gabi się wyspi. Paranoja, wiem... Mówi ze wie ze źle
        robi, ze mała
        się przyzwyczaja, ale to jest silniejsze od niego, nie potrafi sobie
        tego
        odmówić. No i doszło do tego ze Gabrysia bez cielesnej obecności
        któregos z nas
        nie sypiała w ogóle. W nocy z nami w łóżku, w dzień zasypiała przy
        cycu i spała
        tylko na moich kolanach lub jak leżałam z nia na łóżku. Jedyne
        miejsce gdzie
        spała nieco ode mnie oddalona to fotelik w jadącym samochodzie.
        Dochodziło do
        tego, że wsiadałam w samochód i jechałam gdziekolwiek, by mała
        cokolwiek
        pospała. W domu, gdy zasneła każdorazowa próba odłozenia jej do
        łozka, kojca,
        na kanape, jakiekolwiek oddalenie się od niej powodowały
        natychmiastową pobudkę
        i wrzask. Nie mogłam znieśc tego wrzasku, pisku, gotowałam się w
        środku. No i
        któregoś dnia nie wytrzymałam. Byłam na skraju nerwów, bliska tego
        by małej
        natrzepac w tyłek. Za nic, za to ze sama pozwoliłam by do takiej
        sytuacji
        doszło. Powinnam siebie walnąc parę razy. Wsadziłam Gabi do
        łóżeczka, sama
        stałam nieopodal i zaczęłam układac ubrania w szafie.Zagryzłam
        wargi, zgrzytałam
        zębami, ale postanowiłam wytrwać. Gabi wyła, wrzeszczała,
        piszczcała, koszmar.
        Usmarkała się do pasa. Nagle po jakis 40 minutach ( mi juz włosy
        dęba stały na
        głowie), zamilkła. usiadła na materacyku i zaczeła bawić się
        zabawkami. Po
        chwili przytuliła głowe do podusi i kimła. Spała po raz pierwszy od
        urodzenia
        2,5 godziny !!!. Wieczorem po kapieli dałam kaszkę, potem bach na
        podusię,
        poprzytulałam ja, dałam cyca i odłożyłam do kojczyka. Nawet nie
        zakwiliła -
        zasnęła w 5 minut. A ja po prostu ryczałam z radości. Wystarczyło
        odrobine
        samozaparcia. OD 2 tygodni Gabrysia po przytulankach wędruje do
        swojgo
        podusiowego królestwa i tam spokojnie zasypia.Wie ze nie ma co
        udawac aktorki,
        nie płącze, nie prostestuje. Spiewa sobie, gaworzy, majta nóziami,
        zawija się w
        kocyk. Czasami jak się na nią spojrzę to robi zalotne minki.Jest
        przesłodka.
        Jest jeden warunek tego samotnego usypiania. Muszę być w zasięgu jej
        wzroku
    • mysza1_2005 zastosuj suszarke! 23.12.07, 12:42
      wiem, ze to mzoe i zly pomysl, ale moja Malenka tez tak miala,
      zauwazylam, ze jak odkurzam badz susze wloski ona nagle sie
      uspokajala i zasypiala w wozeczku sama. teraz jak nie chce usnac to
      wlaczam suszarke , pokiziam po glowce i Toska usypiasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka