Dodaj do ulubionych

noc bez płaczu-do stosujących metodę

15.01.08, 10:01
witam.
właśnie, pod wpływem różnych postów o usypianiu na forum, zakupiłam
książkę Noc bez płaczu. Powiedzcie proszę która z metod opisanych w
książce sprawdziła sie u Was najlepiej, czy może ktoś oduczał
smoczka w ten sposób w jaki proponuje autorka, czy udało sie nauczyć
dziecko samodzielnego zasypiania? Czy u kogoś zabiegi opisane w tej
książce nie poskutkowały? A może ktoś właśnie rozpoczyna pracę z tą
książką? Bardzo byłabym za utworzeniem "grupy wsparcia" smile
Obserwuj wątek
    • cottonka Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 15.01.08, 10:46
      Właśnie jestem przed zakupem tej ksiązki. Niestety nie mialam jej w
      rekach. nie wiem nawet jakie metody tam sa opisane sad Ale coś muszę
      robić bo od roku nie mam przespanej nocy, a co niektore noce są
      właśnie z płaczem. Z zasypianiem na wieczór nie mamy problemu, mamy
      wlasnie z nocnym budzeniem.
      Jezeli jest tam metoda 3-5-7 to ona akurat mnie nie interesuje, bo
      sie nie sprawdziła, ani nie uwazam jej za dobra dla tak małego
      dziecka. Dziecko traci zaufanie jezeli musi siedziec i płakać samo w
      pokoju te kilka minut. Przynajmniej tak małe dziecko jak moje.
      U mnie jest problem, że mały chce cycka, nie mamy za to problemu ze
      smoczkiem w nocy sad No, ale ten cycek to wlasnie chyba taki smoczek.
      Ale dopisuje sie do grupy smile
      • melka133 Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 15.01.08, 11:03
        hej, w tej książce właśnie jest krytyka tej metody z uśnij wreszcie,
        chociaż słyszałam, ze ta metoda działa tylko jak dla mnie jest za
        brutalna. zresztą mój synek jeszcze nigdy się sam nie uspokoił na
        zasadzie wypłakania, co więcej, jeszcze bardziej się nakręca także
        ja sobie nie wyobrażam stosowania tej metody
        książkę można kupić na stronie wydawnictwa uniwersytetu
        jagielońskiego oraz w niektorych księgarniach internetowych, ale nie
        tych dużych typu empik czy merlin - tam przynamniej kilka tygodni
        temu pisali, że nakład jest wyczeprany
      • hanalui Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 15.01.08, 22:27
        Mysle ze kupowanie jakichkolwiek ksiazek dotyczacych usypiania nic w
        twoim wypadku nie da, poniewaz nie jestes gotowa na zastosowanie
        zadnej z metod. Dla ciebie jedynym wyjsciem bylaby magiczna
        rozdzka...machniecie i dziecko umie spac i spi. Poki co niczego
        takiego nie ma w sprzedazy i kazda z metody wymaga pracy zarowno od
        rodzica, wlasciwie przede wszystkim od rodzica i od dziecka. No i
        oczywiscie checi, przekonania, zdecydowania i samozaparcia.
        I nie lodz sie ze nie bedzie placzu bo bedzie i to wielki. Im dluzej
        czeka sie by dziecko czegos nauczyc tym placz jest wiekszy.
        Rola rodzica jest uczyc i wychowywac, a nigdzie nie jest powiedziane
        ze jest to latwe i zawsze sie bedzie dziecku podobac.
        Czy nie bedziesz wykonywala dziecku koniecznych badan bo dziecko
        placze? Czy nie bedzeisz mu czyscic nosa bo placze? Czy nie bedziesz
        mu podawac lekarstwa bo nie chce i placze?
        To samo jest z zasypianiem. Ja nauczylam moje dziecko zasypiac a
        sytuacja wygladala naprawde tragicznie. Pobudni co godzine i co pol
        i tak z 7-8 razy w nocy, choc z pierwszym zasnieciem nigdy nie bylo
        problemu. I nie powiem ze bylo to proste, bo serce sie kroilo kiedy
        maly plakal...ale wiedzialam ze to dla jego dobra, bo dla jego dobra
        daje tez lekarstwa, bo dla jego dobra go szczepie itd. Wiec dla jego
        dobra tez go czegos naucze. I wiem ze zrobilam dobrze, bo teraz jest
        wypoczety, budzi sie radosny, my jestesmy wypoczeci i wcale nie
        uwazam zeby stracil do mnie zaufanie czy cos w tym stylu.
        Kiedys bede musiala go poslac do szkoly i tez pewnei nie bedzie mu
        sie to podobac bo bedzei wolal siedziec ze mna...ale czy tego nie
        zrobie?
        Z wiekszosci wypowiedzi tutaj uwazam ze pomocy i leczenia potrzebuja
        rodzice...zeby przekonali sie ze sa rodzicami i jakie sa ich zadania
        procz chowania dziecka. Dopiero wowczas jak rodzice beda wiedziec
        czego chca i dlaczego tego chca niech sie zabiora za realizowanie
        wychowania i uczenia swoich dzieci wlasciwych rzeczy.
        Powodzenia wszystkim zycze.
        • cottonka Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 16.01.08, 11:27
          hanulai, oczywiscie nie ma metod ktore działją jak za dotknieciem
          magicznej pałeczki. I jako rodzic kupuje taka ksiązke, bo włąsnie
          szukam pomocy. I nie chce brac do reki pochopnie jednej, tylko kilka
          i ozbaczyc jaka metoda przyniesie skutek. I nie pisz mi, że nie
          jestem gotowa, bo wlasnie 2 miesiace walczyłam o normalne zasypianie
          i wywalczyłam. Ale pobudki w nocy może z czegoś wynikają i dlatego
          chce siegnać po ksiazke, poznac proponowane metody, zmodyfikowac je
          na swój uzytek i zastosowac.
          I takie przytaczanie o potrzebie płaczu w imię dobra jest bez sensu
          jak dla mnie. Bo to chyba normalne.
          Jestem bardzo świadomą matka a nie laską, ktora sobie machnęła
          dziecko, a teraz czepia się wszystkiego aby miec spokój.

          • hanalui Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 16.01.08, 12:09
            cottonka napisała:

            > hanulai, oczywiscie nie ma metod ktore działją jak za dotknieciem
            > magicznej pałeczki. I jako rodzic kupuje taka ksiązke, bo włąsnie
            > szukam pomocy. I nie chce brac do reki pochopnie jednej, tylko
            kilka
            > i ozbaczyc jaka metoda przyniesie skutek. I nie pisz mi, że nie
            > jestem gotowa, bo wlasnie 2 miesiace walczyłam o normalne
            zasypianie
            > i wywalczyłam. Ale pobudki w nocy może z czegoś wynikają i dlatego
            > chce siegnać po ksiazke, poznac proponowane metody, zmodyfikowac
            je
            > na swój uzytek i zastosowac.

            Dobrze ze walczylas 2 mies...nie wiem tylko dlaczego tak dlugo? To
            ze dziecko zasypia a potem sie budzi po 4-5-10 razy w nocy tzn ze
            jeszcze nie umie zasypiac.
            Jesli jestes pewna ze twojego dziecka nic nie boli i nie jest glodne
            to budzenie po kilka czy kilkanascie razy w nocy swiadczy ze dziecko
            nie potrafi zasypiac samodzielnie. I tu twoja rola nauczyc tego
            dziecka. A to niestety bedzie zwiazane z placzem bo z pewnoscia sie
            to dziecku nie bedzie podobac.
            Zapewniam cie ze jakakolwiek z metod podana w ksiazkach nie
            zastosujesz kazda z nich zawiera element placzu i braku reagowania
            rodzica przez pewnien czas na ten placz i stopniowe zwiekszanie
            czasu kiedy rodzic nie reaguje. Reszta to twoja intuicja, czy bedzie
            to 1-3-5-15 min czy 2-4-6-8min, czy bedziesz klasc dziecko bez
            mowienia, czy bedziesz do dziecka mowic. A Ty od razu stwiedzilas
            przeciez ze metody z placzem cie nie interesuja wiec zbyteczne jest
            wydawanie pieniedzy na kolejne ksiazki. Lepiej zastanowic sie czy
            faktycznie chce sie cos zrobic bez wzgledu na wszystko...i dopiero
            potem majac wewnetrzne przdonanie do dzialania zrobic to.
            I nie ma dzieci za malych...bo male dla rodzica beda zawsze, nawet
            jak beda miec 30 lat, tylko sa rodzice niedojrzali do wychowywania,
            bez wzgledu na rodzica wiek, chec posiadania dziecka czy swiadomosc.
            Powodzenia i wytrwalosci zycze.
        • silje78 Re: hanalui 29.02.08, 10:26
          całkowicie się z tobą nie zgadza. żadne usypianie nie musi być
          okupione płaczem dziecka. moja córka spała z nami w łóżku do 2 m-ca.
          próbowałam ją wcześniej przełożyć do łóżeczka, ale po kilkunastu
          minutach był płacz. dla mnie płacz tak maleńkiego dziecka to nie
          fanaberia. któregoś dnia po usnięciu ją tam położyłam i spała do
          rana. od tamtej pory śpi w łóżeczku bez najmniejszefo problemu.
          później pryszedł czas na naukę usypiania nie na rękach. po kilku
          próach zrezygnowałam bo nie chciałam żeby ola płakała i łóżeczko źle
          się jej kojarzyło. po jakimś czasie nauczyła się usypiać na noc
          leżąc obok nas. dla mnie to nic złego, że dziecko przed zaśnieciem
          przytula sie do rodzica tym bardziej, że jak się w nocy obudzi to
          nas nie woła tylko gada i po jakimś czasie zasypia. teraz czeka nas
          nauka samodzielnego zasypiania w dzień, ale widzę, że ola to
          oprotestowuje, więc widać to dla niej za wcześnie. dla mnie wszelkie
          rozwiazania "siłowe" w stosunku do tak małych dzieci (a już ta
          metoda 3-5-7) to jakaś pomyłka. poza tym, są dzieci które mają
          problem ze spaniem nawet do kilku lat. winni nie są tu ani rodzice,
          ani dzieci. a najłatwiej jest kogoś krytykować bo nam się coś udało.
          mleka, solidaryzuję się z tobą droga wrześniówkosmile
      • ziemiagn Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 16.01.08, 20:30
        Myślę, że każdy tandem matka-dziecko jest inny i inne
        metody mogą się sprawdzić, choć rzeczywiście pewne
        prawidłowości istnieją... Moja córka ma 11 m-cy i
        przesypia noce od jakichś 10 dni.Przedtem budziła się
        co godzinę-póltorej z żądaniem poglumania cycka. Nie
        miałam sumienia tresować jej skazując na płacz. Te
        metody zdecydowanie nie były dla nas.Dlatego kupiłam
        Noc bez płaczu i stosowałam sumiennie przez jakieś 1,5
        m-ca. Efekty owszem były: mała nie musiała już zasnąć
        przy cycku, a samo karmienie trwało ok 5 min. po czym
        odwracałam się na drugi bok i natychmiast zasypiałam(
        patent z przystawieniem łóżeczka dziecka z odkręconym
        jednym bokiem do swojego jest rewelacyjny bo nie
        trzeba wstawać, karmi się przez sen prawie, także
        wstawałam właściwie wyspana - polecam!!!) Ale... nadal
        się budziła. Jak była dobra noc to ok. 7 razy, a jak
        zła to kilkanaście. Bardzo się broniłam
        przed "płaczowymi" metodami,lecz w tym czasie mała
        złapała rotawirusa i ze względu na leki trzeba było ją
        przetrzymać 3 godz. bez jedzenia i picia. Była bardzo
        słaba, przytulała się tylko do mnie i tak ją nosiłam.A
        potem pomyślałam sobie, że skoro musi wytrzymać 3
        godz. to niech już nie dostanie cyca przez całą noc.
        Nosiłam ją niemalże przez cały czas (10,800kg....)
        przytulałam, śpiewałam,recytowałam wierszyki itd.
        Robiłam wszystko, żeby wiedziała, że jestem razem z
        nią i próbowałam tulić jej słaby z racji choroby
        płacz. CZasem usypiała mi na rękach, ale nie pozwalała
        się odłożyć. PO tej nocy następna była już lepsza, bo
        bez noszenia, choć też bardzo mało przespana.
        Próbowałam uspokajać ją na leżąco. Trzecia noc już
        była bardzo dobra - uspokajanie trwało ok. 10 min. Od
        czwartej nocy mała śpi bez przebudzeń do 5.30 (
        przedtem do 8.00 ). Jestem zadowolona że tak wyszło,
        choć były momenty, że płakałyśmy razem i jedyne co
        mnie trzymało, to to, żeby jej dotychczasowe płacze
        nie poszły na marne. Tylko dlatego się nie złamałam.
        Nie umiem ocenić metody E.Pantley. U nas przyniosła
        połowiczne korzyści. Całkowicie odrzucam metody
        polegające na wypłakiwaniu się dzieci w pustym
        pokoju.Uważam je za barbarzyńskie i okrutne. Czy to,
        co zrobiłam było o wiele lepsze? mam nadzieję, że
        chociaż trochę tak było... Mała nie była ani na
        sekundę sama ze swoim bólem i niezrozumiałą dla niej
        sytuacją. Cały czas trzymałam ją na rękach i
        pocieszałam jak umiałam, żeby czuła wsparcie mamy.
        Pewnie można było zrobić to 1000x lepiej, ale ja
        pootrafiłam tylko tak. Przy okazji okazało się, że tak
        naprawdę ja bardzo lubiłam te nocne sesje przy
        cycku smile Ciepłe dziecięce ciałko, sennośc i
        błogość ... ech, to były czasy, zwłaszcza, ze teraz
        mała budzi się bardzo wcześnie i cały nasz dzień stoi
        przez to na głowie. Zupełnie nie umiem go teraz
        poukładać.

        Ale Wam życzę z całego serca, żebyście osiągnęły cel
        przy pomocy tej książki. wierzę, że to jest możliwe, a
        nie próbując tej metody, popełniłabym błąd.
    • chicoria Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 15.01.08, 16:50
      Ja wlasnie wczoraj zamowilam te ksiazke i czekam az przyjdzie (mam nadzieje, ze
      jutro..) Moja corcia (8 m-cy) doslownie "terroryzuje" mnie w nocy. Chce spac
      tylko jesli siedze obok lozeczka i trzymam ja za raczke albo glaszcze po
      brzuszku, no i oczywiscie z nami w lozku tez spi jak aniol (czasem biore jak juz
      opadam z sil nad ranem...) Bede czytac Noc bez placzu bo juz nie wiem co robic i
      dam znac czy jest jakas poprawa. Aha, tez nie potrafie stosowac metody
      "wyplakania sie" dziecka. Corcia pozostawiona sama wpada w tak hiszteryczny
      placz i bezdech, ze potem nie daje sie jej w ogole uspokoic. Pozdrawiam!
    • gerita Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 15.01.08, 21:10
      A u mnie metoda 3-5-7 świetnie się sprawdziła tylko nieco
      zmodyfikowana. Kiedy córka miała 10 mies. i byłam pewna,że wie już,
      że jak się wychodzi z pokoju to się wcale nie znika, zaczęłam
      postępować według planu zbliżonego do rad super niani. Stały rytuał,
      pieszczenie, wyciszenie, bajka, buziak i dobranoc. Wchodziłam potem
      zaraz jak tylko wstała, kładłam bez słowa z powrotem i szłam sobie.
      Na początku trwało to jakąś godz. z wielkim płaczem, ale bez łez. Po
      paru dniach było lepiej, malutka zaczęła rozumieć,że nic nie
      osiągnie awanturą, wydłużyłam przerwy między wejściami, ale nie do 3-
      5-7 i wystarczą 2 wejścia, pierwsze po jakiejś minutce, drugie jak
      skończę zmywanie i córka śpi, koniec terroru. Nie rozpacza też jakoś
      specjalnie, trochę pomarudzi, pokrzyczy, ale słychać w tym raczej
      złość, a rano wreszcie ma dobry humor, bo jest wyspana. I my teżsmile
      Także różnie z tymi metodami bywa, najważniejsza jest konsekwencja i
      rozsądek.
      • luasa Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 15.01.08, 21:34
        ja mam inny problem-wszyscy się skupiają na usypianiu dziecka (jakby
        to załatwiało potem nocne spanie), moja mała (11m-cy)z zasypianie
        nie ma problemu, za to budzi się kilka razy w nocy (oczywiście smok).
        pozdrawiam
        • gerita Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 15.01.08, 22:01
          Jeśli budzi się tylko, bo smok wypadł, dostaje i śpi dalej, to
          niestety dopóki nie oduczysz od smoczka, będzie problem. U mnie też
          czasami 2-3 razy się przebudzi,ale na minutkę, podam smoczka i od
          razu dalej śpi, także w porównaniu z wcześniejszymi histeriami
          nocnymi właśnie nauka usypiania i podobne postępowanie kiedy budziła
          się i nie mogła zasnąć w nocy, doprowadziły do tego,że budzi się
          tylko na sekundę po smoka. Teraz nie chcę jej oduczać, choć już
          dostaje tylko do spania, ale tak na 1,5 roku smoczek zniknie. A na
          razie cieszę sięm=,że problem jest już minimalny.
          • chicoria Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 16.01.08, 12:35
            A tak by the way, moze ktoras z Was ma pomysl jak nauczyc samodzielnego
            zasypiania dziecko, ktore wlasnie nauczylo sie siadac, raczkowac i wstawac przy
            szczebelkach? Pozostawione samo w lozeczku natychmiast zaczyna po nim wedrowac i
            siada (mimo zmeczenia), a w nocy przy najmniejszym wybudzeniu sie robi to samo.
            Wedruje tak dlugo az sie zmeczy i zaczyna plakac, ale nie potrafi sie polozyc
            sama i zasnac. Staram sie byc konsekwentna. Podchodze bez slowa, klade na
            poduszeczke i...zasypia. W dzien usypianie trwa jakas godzine (nie wiem ile
            razy wchodze, juz nie licze). W nocy przy kazdym wybudzeniu sie, jakies 6 - 8
            razy. No i czekanie az przestanie plakac nie ma chyba sensu, bo jak ma zasnac na
            siedzaco albo stojac?....
            • gerita Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 16.01.08, 16:18
              No ja właśnie miałam ten problem. Tylko odchodziłam, a mała już
              wstawała i płakała oparta o ramę łóżka. Od razu podchodziłam i znów
              ja kładłam i tak wkółko macieju. Byłam padnięta, ale po paru dniach
              efekt rewelacyjny, aż mąż nie mógł uwierzyć, podczas całej akcji
              tylko się w głowę stukał, a teraz chodzi i opowiada jakie cuda z
              dzieckiem można zrobić, bo sądziła, że jak maluch jeszcze nie
              rozumie słów, to nic się nie da. Na szczęście studiowałam
              psychologię, uparłam się i teraz Zuzia jak się przebudzi nawet nie
              próbuje na ogół się podnosić tylko kwęka o smoczka, dostaje i śpi
              dalej. Czasem czeka na mnie na stojąco, ale tylko raz ją położę i
              leży, mruczy coś i zasypia. W tym wypadku najważniejsza jest jak już
              pisałam konsekwencja żeby bobasowi zamieszania w głowie nie robić,
              bo to gorsze niż w ogóle nie próbować.
              • monia-73 Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 28.02.08, 11:40
                zgadzam się z geritą w zupełności. ja stosowalam metodę w uśnij
                wreszcie (znalazłam w int.) i każde dziecko może nauczyć się spać.
                najważniejsza jest konsekwencja. ja tak do końca nie trzymałam się
                tych wszystkich zasad bo mi było go żal, i dawałam na początku pić i
                często wchodziłam do pokoju, dlatego trwało to ok. 7 dni. jestem
                przekonana, że gdybym stosowala te zalecenia w 100%, to mały
                zasypiałby bez płaczu pewnie po 3 dniach. ale najważniejsze, że się
                udało, bo dziś usnął w łóżeczku na siedząco i nawet nie zapłakał.
                ale tak naprawdę najgorsze były 2 pierwsze dni, a 3-go był już
                postęp, pomimo, że nie trzymałam się sztywno reguł. pozdrawiam
                wszystkie niewyspane mamy i do boju! nie załamujcie rąk tylko
                działajcie i nie poddawajcie się!
    • david-jonas Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 28.02.08, 13:35
      A ja mam problem nie z tym ze moj maly nie umie zasnac tylko z
      nocnymi pobudkami,ktorych ma od 3-5.Fak jest ze dostaje cycka i spi
      dalej ale te wybudzenia sa okropne,tak bym chciala je zredukowac ale
      nie wie jak.
    • chicoria Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 28.02.08, 16:00
      U mnie sie sprawdzila genialnie! Wczesniej corka budzila sie w nocy milion razy,
      chodzila spac o 23:00...Zreszta juz wczesniej pisalam tu ze mnie
      "terroryzowala". Teraz przesypia cale noce od 20:00. U mnie podzialalo
      calosciowe podejscie do tematu snu, bo okazalo sie ze popelnialam duzo bledow.
      Czyli pilnowanie regularnych i dlugich drzemek w dzien, rytualy przed snem,
      wyciszenie (obnizenie poziomu aktywnosci wieczorem), stopniowe przesuniecie
      godziny zasniecia, nie wyjmowanie z lozeczka przy przebudzeniach w nocy (aby nie
      wybudzac dodatkowo) itd. Na razie przytulamy sie przed snem, corcia wycisza sie
      na moich kolanach i pozwalam na zasypianie ze smoczkiem - wiec samodzielnego
      zasypiania i odzwyczajania od smoczka jeszcze nie "testowalam". Ale w swoim
      czasie na pewno sie uda, bo wierze w te ksiazkesmile
      • zilka9 chicoria 29.02.08, 08:58
        Ta książka opisuje tylko nocne spanie czy również usypianie?I tak
        mniej więcej o co chodzi?Bo jeśli metoda jest łagodna i działa to
        może warto zaiwestować w tę książkę?
        I ile ma twoja córcia?W nocy karmiłaś ją piersią?
        • bemm1 Re: chicoria 29.02.08, 09:16
          Hej

          Nasz problem jest inny -maly jak sie przeklada w nocy -to w
          zasadzie siada i przewala sie na druga strone, starsznie kreci przez
          sen i uderza sie o lozeczko, budzi z placzem.. w zasadzie zasypia
          zaraz...ale troche pohalasuje... spi z nami, mamy dwa pokoje i
          drugie dzieciatko - myslalam ze juz moze by razem zamieszkali, ale
          na razie to ciezko - jest tam jakas metoda na to??? a moze wy jakies
          znacie??? Czy to tak juz bedzie - ma taki swoj styl spania???
          pozdrawiam
        • chicoria Re: zilka9 29.02.08, 11:49
          Ta ksiazka przede wszystkim pozwala zrozumiec jak spia dzieci i czego potrzebuja
          zeby spac. Daje dosc duza dowolnosc, tzn nie dyktuje jednej metody usypiania.
          Pozwala rodzicom na taka forme usypiania, ktora jest skuteczna oraz ktora im i
          malenstwu odpowiada - np jesli chcesz aby maluch zasypial i spal z Toba w lozku
          to ok, jesli chcesz by nauczyl sie zasypiac w swoim lozeczku - tez dobrze.
          Autorka podpowiada tylko jak sprawic by spal cala noc, nie budzil sie kilka razy
          dopominajac uwagi lub karmienia. I mnie tez zalezalo glownie na przespanych
          nocach bez pobudek co godzine, bo jak wspominalam nie przeszkadza mi to, ze
          coreczka potrzebuje przytulania i mojej obecnosci zeby zasnac, ani ze spi ze
          smoczkiem. Chociaz tez sa tam metody odzwyczajania od smoczkawink
          Aha, corcia ma prawie 10 miesiecy teraz. Odstawilam ja od piersi jakies 3
          tygodnie temu. Karmilam piersia wieczorem, ale nie karmilam juz w nocy.
          Zazwyczaj, bo jesli bardzo plakala, nie mogla zasnac to dawalam cyca z braku
          innego pomyslu i pozwalam spac w moim lozku...
          • monia-73 Re: zilka9 01.03.08, 13:42
            mój synek ma 8 m-cy i w zasadzie już opanował naukę samodzielnego
            zasypiania (10 dzień), ale śpi ze smoczkiem, jak myślicie czy można
            teraz oduczyć go ssania smoka czy lepiej poczekać, a druga sprawa: w
            nocy przestałam mu dawać mleko i pić i mam wrażenie, że się do tego
            przyzwyczaił, bo czasem budził się, pokwękał, ja nie reagowałam i
            zasypiał, ale zdarza się, że budzi się w nocy jeden raz i długo się
            kręci, w końcu zaczyna płakać, daję mu wtedy pić i jest spokoj do
            rana, jak myślicie, czy dawać pić czy nie? może czasem faktycznie
            chce mu się pić?
            • zilka9 chicoria, monia-73 01.03.08, 15:13
              chicoria bardzo Ci dziękuje za informacjesmileKsiążkę zamówiłam i mam
              nadzieje,że niedługo przyjdzie.

              monia-73 ja bym dawała pić jeśli chce.Ja sama budze się w nocy na
              picie-zawsze(pije wodę).Zasycha w bardzo w ustach.A maluszek jak ma
              ci powiedzieć,że chce mu się pić?
              Co do smoka to ja bym jeszcze nie odzwyczajała.Poczekaj
              troche.Narazie ciesz sie,że Ci przesypia nockismile
              Stosujesz tą metodę?I mały zasypia Ci sam w łóżeczku?Bardzo płacze?
              Czy może masz jakąś swoją metode na usypianie?
              A wcześniej jak Ci zasypiał-mój tylko przy piersi i zastanawiam się
              czy znajdę w tej książce mało bolesne wskazówki jak go tego oduczyć
              (karmić chce nadal).
            • monia-73 Re: zilka9 01.03.08, 16:33
              ja tak jak już wcześniej pisałam (patrz kilka postów wyżej)
              stosowałam trochę metodę uśnij wreszcie i trochę każde dziecko może
              nauczyć się spać, ale też kierowałam się własną intuicją


    • izabela1407 Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 01.03.08, 18:29
      a czy jest w tej ksiazce cos o zasypaniu w dzien? moja mala , 6
      tyg. , w ogóle w dzien nie sypia...
      • monia-73 Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 02.03.08, 08:57
        metoda nauki samodzielnego zasypiania w tych wszystkich książkach
        jest jednakowa dla każdej pory dnia czyli w skrócie czekanie 1, 3, 5
        min. lub 3, 5, 7 min.
        • chicoria Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 02.03.08, 10:35
          Nieprawda!W Noc bez placzu nie ma takiej metody samodzielnego zasypiania.
          Autorka jest wlasnie goraca przeciwniczka wszelkich metod wymagajacych
          pozostawienia niemowlecia aby plakalo w samotnosci - chocby to byla tylko
          minuta(podobnie zreszta jak ja) Duzo miejsca poswieca na ich krytyke. Nie pisz
          wiesz glupot jesli nie czytalas...
          • monia-73 Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 03.03.08, 09:44
            zanim komuś nawtykasz, przeczytaj uważnie post tej osoby, napisałam
            wyraźnie, że korzystałam z uśnij wreszcie i każde dziecko może
            nauczyć się spać i osiągnęłam efekt po 2 dniach bez jakiś strasznych
            emocji i płaczu, chętnie natomiast przeczytam noc bez płaczu i
            ciekawa jestem jak dużo mam osiągnęło zamierzony cel i jak długo to
            trwało, a stwierdzenie, że dziecko płacze w samotności jest w mojej
            ocenie dużą przesadą, a to, że autorka nocy...krytykuje inne
            publikacje jest chyba rzeczą naturalną, nie napisałaby tej ksiązki
            gdyby sądziła inaczej, chicoria, chyba za dużo w tobie negatywnych
            emocji
            • chicoria Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 03.03.08, 11:37
              Monia!Naleza Ci sie przeprosiny...wiec przepraszam.Zasugerowalam sie oczywiscie
              tylko Twoim ostatnim postem zapominajac o poprzednim. A jesli chodzi o
              skutecznosc wspomnianych metod, to w te nie watpie. Osobiscie znam osoby ktore w
              ten sposob nauczyly swoje dzieci samodzielnego zasypiania. Sa nawet ludzie,
              ktorzy potrafia wytrzymac 15 minutowy placz swojego dziecka! Hmmm...sa
              oczywiscie rozne dzieci i rodzice o roznej wytrzymalosci. Ja wymiekam po
              krotkiej chwili sluchania placzu, a moja corka potrafi wpadac w nieukojona
              histerie, dlatego te metody na pewno nie dla nas. Nie ma co sie spierac, bo
              kazdy wybiera to co jego zdaniem najlepsze dla jego dziecka i juz. Aha, autorka
              nie krytykuje innych ksiazek, ale powszechnie znana metode polegajaca na
              dluzszym lub krotszym pozostawianiu dziecka "do wyplakania". I jej metody
              okazuja sie zbawienne wlasnie dla takich "miekkich" rodzicow jak jawink Pozdrawiam
              • aguniap Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 03.03.08, 12:20
                chyba też będę musiała nabyć tą książkę. Mój półroczny synek nie
                potrafi sam zasnąć. Wyobraźcie sobie że będzie śpiący, będzie płakał
                i tarł oczy ale dopuki go niepołożę nie uśnie. Musi być
                naprawdębardzo bardzo śpiący (co zdażyło się tylko kilkarazy) że
                położyłam go i usnął a tak to trzeba mu podać smoczka i klepać
                delikatnie po pleckach. Czasem trwa to 2 minuty a czasem 20. O ile 2
                minuty sąok to 20 i więcej wyprowadzają mnie z równowagi.
                Od urodzenia nie było mowy o tym, żebym bo nakarmiła i odłożyła do
                łóżeczka bo od razu się budził. W nocy jeszcze go karmię i budzi się
                co 3 godziny dlatego od północy śpi ze mną włóżku. Na prawdę mi to
                nieprzeszkadza i mężowi też. problem jest w tym że jak uśnie w dzień
                czy zaraz po kąpieli to budzi się co chwilę. Jak budzi sięz płączem
                tzn. że jeszcze chce spaći trzeba go szybko uśpić jeszcze raz bo
                inaczej koniec spania na 3 godziny. czasem wieczorkiem idzie spać
                około 20 i do 23 jestem u niego z 5-6 razy. NIe ma mowy o
                oglądnięciu całego filmu. Wiadomo nie zawsze tak jest ale często.
                Wczoraj np. usnął na półgodziny po czym obudził się i do 22 zero
                spania. Na siłę uśiłam go na rękach ale płakał mi z 15 minut
                Próbowałam go odkładać do łóżeczka i nie tyle co wychodzić co znikać
                mu z oczu. Płakał godzinę pomimo że co chwilę podchodziłąm podawałam
                smoczka i głaskałam. Miałam dość. w końcu byłapora karmienia i usnął.
                No to się wyżaliłam
              • monia-73 Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 03.03.08, 13:28
                ok chicoria, nic się nie stało, co do metod usypiania, mi też serce
                pękało po 5 sekundach, dlatego jak już wcześniej pisałam nie
                trzymałam się sztywno reguł i nauka trwała trochę dłużej, na
                początku bardzo często wchodziłam do pokoju, brałam na ręce,
                tuliłam, dawałam pić itp., ale z każdym dniem było coraz lepiej,
                przetrzymałam i jest ok, ale jest tak jak mówisz, każde dziecko jest
                inne, jedno jedynie mocno grymasi i płacze, inne zanosi się do
                siności, mój mały na szczęście tylko trochę płakał, ale chyba gorszy
                był ten żal w oczach, dlatego uważam, że należy kierować się także
                intuicją, bo instynkt podpowiada co jest dobre, a co złe, pozdrawiam
                • asigor Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 03.03.08, 14:23
                  zgadzam się z monią-73 mój synek 10 m-cy na początku zasypiał tylko przy
                  piersi,potem częściowo udało się zasypianie poprzez głaskanie,trzymanie za
                  rączkę,ale przeciągało się to coraz dłużej nieraz godzinę byłam nad nim
                  schylona(moje plecy strasznie to przeżyły),następny etap:przeczytałam książkę
                  Noc bez płaczu zaczęłam stosować się do pomysłów tam zawartych,ale autorka nie
                  przewidziała chyba kogoś takiego jak mój synek - zasypianie poprzez powolne
                  odstawianie od piersi przeciągnęło się do dwóch godzin synkowi bardzo się to
                  spodobało jak zażądał piersi miał ją z powrotem i tak ciągle przez dwa miesiące
                  nocą też byłam wykończona.W ręce mi wpadła następna książka Każde dziecko może
                  nauczyć się spać z metodą 3-5-7
                • asigor Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 03.03.08, 14:30
                  Stosując na początku metodę3-5-7 też serce mi się łamało jak patrzyłam na
                  synka,pierwszy wieczór godzina płaczu o przepraszam nie płaczu tylko wrzasku po
                  5 minutach jak ponownie do niego zajrzałam przejrzałam na oczy moje dziecko
                  wcale nie płakało oczy suche to była tylko wściekłość,że nie ma tego czego
                  chce,moje dziecko zaczęło próbować,że się tak wyrażę "kto tu rządzi"on czy
                  mamusia,za dnia też podobne sytuacje odnośnie nawet innych rzeczy.Po dziesięciu
                  dniach synek włożony do łóżeczka chwilę sam się pobawi i zasypia bez protestu.
                • asigor Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 03.03.08, 14:39
                  Od początku stosowania metody 3-5-7 mały wiedział,że nie jest sam,zaglądałam do
                  niego często i on czekał w łóżeczku w rogu, bliżej drzwi od pokoju,widziałam,że
                  się nie boi,nie miał czkawki jak po długim płaczu i jak zasnął też nie
                  popiskiwał przez sen.Nieraz wchodziłam do niego szybciej w zależności jaki krzyk
                  słyszałam,przytulałam i było dobrze.Teraz zasypia po 10 minutach bez
                  krzyku,wczoraj zasnął od razu po włożeniu do łóżeczka,nocą owszem nieraz się
                  budzi, zakwili,przekręci się na bok,odkryje,ale zasypia zaraz i to bez pomocy.
    • silje78 Re: metoda małych kroczków 03.03.08, 12:56
      nie wiem czy gdzieś to przeczytałam, czy samo przyszło mi do głowy,
      ale u naszej oli to działa. przede wszystkim nic na siłe. bez płaczu
      i krzyku. ola zasypiała na rękach, na kolanach lub mocno przytulona
      do nas. ale od kilku dni stopniowo przyzwyczajałam ją do zasypiania
      obok któregoś z nas na kanapie w jej pokoju. co prawda trwało to
      dłużej niż na rękach, ale jednak zasypiała, trzeba było tylko
      przytrzymać rączki wink. a ostatnie dwa uspienie to już w łóżeczku.
      siedziałam obok, trzymałam ja za rączke i głaskalam po pleckach i
      główce. zasnęła bez protestów. tak więc po raz kolejny podpisuję się
      pod tym, że mozna zrobić to bez płaczu. trzymam się zasady, że
      dziecko musi dojrzeć do tego żeby móc samo zasypiać. raz spróbowałam
      metody 3-5-7 i nigdy więcej.
    • melka133 Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 03.03.08, 14:59
      jako, że kiedyś założyłam ten wątek czuję się w obowiązku w koncu
      zabrać głos
      po przeczytaniu chyba wszystkich możliwych ksiązek o usypianiu
      doszłam do wniosku takiego jak Silje - nic na siłę. Robiłam
      dokładnie tak samo - wszystko stopniowo, drobnymi kroczkami, jak
      dziecko zaakceptowało jedną zmianę przechodziłam do następnej.
      Zacznalismy od usypiania na rekach, teraz dziecko zasypia samo w
      lozeczku. A wszystko odbylo sie bez placzu, niekoniecznie wg jakiejs
      fantastycznej metody, a bardziej zgodnie ze zdrowym rozsadkiem i
      intuicja.
    • martiskra Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 29.07.08, 11:48
      kupiłam książkę, stosuję 2 dni radę dot. karmienia w nocy piersią.
      Sensowna i nie wywołuje płaczu. Książka jest ok
      • aldakra Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 29.07.08, 13:42
        a czy można już łagodnych metod próbować z dzieckiem prawie 5
        miesięcznym? które zasypia tylko z cycem w buzi (nie da się później
        odłożyć do łóżeczka) sad poradźcie co zrobić bo ja już wymiękam sad
        (cyce też nie są od tego memłania w najlepszej kondycji sad
        • martiskra Re: noc bez płaczu-do stosujących metodę 30.07.08, 09:10
          warto coś stosować bo później bedzie cięzko. ale z własnego
          doświadzcenia wiem ze łątwo się mówi. ksiązka ma rady na pierwszy
          opkres życia niemowlęcia ale ja je ominełam. poza tym nie stresuj
          się!!! ... byłąm w podobnej sytuacji i jako, że "skuteczne" metody z
          płączem odrzuciłam postanowiłąm się trochę z sytuacją pogodzić i
          pzreczekać. teraz córka (11 mies) poztrebuje mniej ssania i zdarza
          się, że zapomina o piersismile pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka