samodzielne spanie-Pomocy!!

27.03.08, 16:09
Dziewczyny, jestem załamana. Właśnie próbuję nauczyć moją 2 m-czną córkę
spania w swoim łóżeczku i to jest jakiś koszmar. Mała jest przyzwyczajona
oczywiście do noszenia na rękach i w dzień spała prawie tylko na rękach. A w
nocy śpi ze mną, zasypiamy razem w łóżku - ona przy cycu.

To musi się zmienić - zwłaszcza za dnia, bo już nie wyrabiamy z mężem. Ale
dziś urządziła taką histerię... Robiłam podobnie jak w książce "Język
niemowląt" - jak zaczynała płakać to brałam ją na ręce i odkładałam (choć
starałam się nie brać, tylko częściej głaskałam po główce, "szyszałam" itd.),
w końcu jak się rozryczała to ani ręce ani nic nie pomagało (dodam, że
wcześniej zasnęła ale na 10 min. i wszystko trzeba było od nowa). Normalnie
dostała ataku szału do granic. Co się uspokoiła to ja ją do łóżeczka, a ta od
nowa ta sama histeria. W końcu padła ale na moich rękach.

Nie wiem co robić i boję się nadchodzącego kolejnego usypiania. A wieczorem to
już sobie nie wyobrażam żeby zasnęła w swoim łóżku bez cyca.

Proszę o rady! Jak sobie dawałyście z tym radę???
    • edzia.79 Re: samodzielne spanie-Pomocy!! 27.03.08, 16:27
      ja stosowalam taka sama metode tylko moja corcia miala okolo 6 mies.
      jeden wieczor sie meczylam,pozniej usypiala sama.
      moze twoja corcia jest za malutka?
      jesli tak nie uwazasz to pozostaje ci tylko cierpliwosc i wytrwalosc.
      • blanka.g1 pochwały to nie dostanę .... 27.03.08, 16:36
        ale ja bym poczekała tyle że uśpić przy cycy i do łóżeczka ile dasz
        radę spanie razem w ostateczności ...ja ostatnio dosypiam z małą od
        5 rano jest strasza bo ma 10 m cy ale karmiłąm tuliłam i odkładałam
        do łóżka od poczatku....ze starsza spałam długo mąż wyprowadził się
        na podłogę i nie chciałam znowu popełnić tego błędu ale usypiałam na
        rękach do 2 lat....teraz mała też na rękach ale coraz trudniej bo
        ciekawska jest bardzo i częściej zasypia na siedząco tzn. ja siedzę
        i ją przytulam. Szkoda córci żeby płąkała.....pomalutku lae
        odzwyczajać.swoją drogą to tak słodko trzymać na rękach takiego
        śpiącego bączka smilesmilesmile
        • awtorek Re: pochwały to nie dostanę .... 27.03.08, 18:00
          Oj, wiem. to super uczucie. A zasypianie i budzenie się razem... Nie ma nic
          lepszego! Ale przynajmniej za dnia musi spać sama bo po prostu zwariujemy z mężem.
    • anulka.4 Re: samodzielne spanie-Pomocy!! 27.03.08, 17:25
      MOj Szymek ma 8 miesięcy i tez zasypia przy cycu, ale od niedawna
      jak zaśnie odkładamy go do łóżeczka. Oczywiście budzi się około godz
      1, 3 lub 4, troche po ssie i zasypia. Myśle, że nasze kochane
      dzieciaczki potrzebuja dużo naszego ciepła i miłości. Radze uzbroic
      się w cierpliwość. Dzieciątka im starsze więcej maja ruchu, szybciej
      sie męczą i w końcu wcześniej czy poóżniej nauczą się spać w swoim
      łóżeczku. Kochana daj swojemu brzdącowi jak najwięcej miłości
      teraz, bo póżniej tak często nie bedzie sie tulił. Wiem co mówie,
      też narzekałam, a teraz kiedy chce sie troche potulić to nnie chce,
      bo woli troche popsocić i się posmiać. pozdrawiam
    • kobraluca Re: samodzielne spanie-Pomocy!! 27.03.08, 17:34
      w Jezyku Niemowlat jest wyraznie powiedziane,zeby nie stosowac tej
      metody zanim dziecko nie ukonczy 3 miesiecy. Sprobuj oduczyc ja
      noszenia inaczej. Ja wlasnie to robie z moim 5-miesiecznym synkiem.
      Klade sie z nim do lozka, oczywiscie zaczyna plakac, bo chce byc
      kolysany. Tule go, glaszcze, szepcze i niedlugo zasypia. W pierwszy
      wieczor plakal 20 minut, w drugi juz tylko 3. W dzien przed
      drzemkami robie to samo, wczoraj potrzebowalismy okolo 15 minut,
      dzisiaj zasnal po 7. Nieraz na rekach mi dluzej plakal zanim zasnal.

      Nie mecz dziecka metodami Tracy, Twoja coreczka potrzebuje Twojego
      dotyku i czulosci
      • awtorek Re: macie rację 27.03.08, 18:10
        Macie oczywiście rację z czułością, bliskością, przytulaniem. Jednak podkreślam,
        że moja córcia za dnia śpi tylko na rękach (ewentualnie w wózku na spacerach),
        co oznacza, że cały dzień albo ją karmię, albo usypiam albo siedzę, bo śpi na
        mnie. Mam tylko kilka minut żeby coś zjeść, czy się umyć, jak mała siedzi na
        leżaczku lub patrzy ma karuzelkę. Nie mogę tak żyć. Myślę, że mała będzie
        zadowolona mając wypoczętą i zrelaksowaną mamę, a przy okazji może docelowo
        będzie spokojniej zasypiać, bo teraz i na rękach potrafi marudzić i marudzić a
        waży już 6 kg i po pół godzinie po prostu nie mam siły.
        • mika_p Re: macie rację 27.03.08, 20:02
          Karm na leżaco dotąd, aż wypuści pierś z buzi.
          Potem możesz wstać, zabezpieczyć dziecko przed upadkiem i iść do swoich zajęć.
          Przez ciągłe próby odkładania mogłas ją nauczyć, że trzeba spać czujnie, bo
          zaraz coś się zmieni - albo próbujesz odkładać zbyt wccześnie, zanim głęboko
          zaśnie: i koło sie zamyka.
          Jeśli ją nakarmisz na leżąco i zostawisz tam, gdzie zasnęła, to snu nie zakłóci
          jej nagła zmiana warunków.
          • iksa29 awtorek.... 27.03.08, 20:44
            słusznie, masz rację, popieram.
            Ja swoją córcię nauczyłam samodzielnego zasypiania sposobem. Kupiłam
            pozytywke na pilota z taką pływająca rybka fischer Prica od ponad
            trzech m-cy mam z głowy kłopot zasypiania. Młoda właśnie skończyła
            6, więc miała niespełna 3-y gdy zastosowałam ten patent.
            Bliskość, bliskością, ale nie można dac się zwariować, gdybym
            poddała się terrorowi Meluśki jej starsza siostrzyczka nie miałaby
            co zjeść, nic w domu nie byłoby zrobione, no i ja mam dwoje do
            utulania, ukochania itd.
            Starsza też około 3-go miesiąca była nauczona samodzielnego
            zasypiania, nie obyło się bez kilku przepłakanych, wręcz
            rozwrzeszczanych wieczorów, dziś jest wesołą 6,5 letnią dziewczynką,
            bez sierocych nalotów przez tamte wieczory.
            awtorek znajdź sposób, moja prócz pozytywki, lubi wtulac buzię w
            pieluszke flanelową, dokładniej policzek.
            Może i Twoja dziecina ma coś co ją ukoi, trzeba to tylko znaleść...

            Powodzenia
            • awtorek Re: awtorek.... 28.03.08, 16:13
              Naprawdę dziękuję za wsparcie! Pomyślę o takiej pieluszce, to fajny pomysł. A
              chciałam jeszcze napisać że dziś jest trochę lepiej. 2 razy usnęła prawie bez
              płaczu - tylko, że przebudzała się po 10-15 min. a do tego trochę sobie
              pomagałam suszarką. Ale jestem podekscytowana, że sytuacja się troszkę polepsza.
              Myślę, że będzie dobrze!

              Napiszę za jakiś czas jaki jest rezultat.
              • hmurka Re: awtorek.... 28.03.08, 21:42
                a może spróbuj taką huśtawkę leżaczek? nasza mała zasypia w tym w dzień,
                włączasz bo to na baterię i możesz spokojnie wyjść z pokoju jak zaśnie. My
                mieliśmy ogromny problem z jej usypianiem, a teraz mała się wyciszyła i zasypia
                w tym. Co prawda śpi różnie po pól godziny lub dłużej, zależy. No i może spróbuj
                smoczka, jeśli zasypia przy piersi to znaczy że ma dużą potrzebę ssania.
                powodzenia
            • mag176 Re: awtorek.... 28.03.08, 22:51
              Kiedy moja 10-miesięczna córeczka ma problem z zaśnięciem zamiast
              pieluszki, którą mała wyrzuca daję jej do przytulenia moją koszulę
              nocną - czuje wtedy mój zapach i przez to moją obecność.
    • awtorek Jest lepiej! 31.03.08, 16:53
      Słuchajcie, mała zasypia w łóżeczku! Ten wieczór o którym pisałam na początku
      już się nie powtórzył. Teraz prawie zawsze zasypia bez płaczu. Co prawda
      przyznam się, że wspomagam się suszarką, która w momencie kiedy córka jest już
      bardzo śpiąca a nie może się wyciszyć, działa idealnie.

      Niestety nadal ma problemy w brzuszkiem i przez to się przebudza a żeby tego
      było mało, zaczęła ząbkować! Ma już dwie białe kropeczki na dolnej wardze, ślini
      się, jest marudna, wkłada piąstki do buzi itd. Kupiłam jej jakiś żel. Liczę, że
      pomoże. Może macie jakieś sprawdzone medykamenty?

      Ale najważniejsze, że nie muszę jej już ciągle nosić na rękach. Co za ulga!
      • fammpirella Re: Jest lepiej! 31.03.08, 20:30
        oj, na zabki to chyba za wczesnie... zdarzaj sie rozne przypadki w
        naturze, ale piastki w buzi u 2m to nie zabki, tylko odrywanie, ze
        sie je ma. a slinienie to wzmozona praca slinianek.smile
    • karolina33331 Re: samodzielne spanie-Pomocy!! 31.03.08, 20:25
      Współczuję Ci naprawdę. przerabiałam to z pierwszą córką. teraz mam
      3,5 miesięczną Julką, która w dzień śpi tylko na spacerze a w nocy w
      swoim łóżeczku z kilkoma przerwami na karmienie. Od kilku dni
      zasypia sama w łóżeczku, wcześniej zasypiała przy piersi. Myślę, że
      powinnaś próbować odkładać konsekwentnie małą do łóżeczka, ale...to
      nie znaczy,że masz ją zostawiać płaczącą, moim zdaniem jest za mała
      na takie "nauki" Próbuj wkładac i wyjmowac z łóżeczka aż do skutku,
      to samo w nocy. A na spokojniejszy sen polecam chomeopatyczne czopki
      Viburcol
Inne wątki na temat:
Pełna wersja