awtorek
27.03.08, 16:09
Dziewczyny, jestem załamana. Właśnie próbuję nauczyć moją 2 m-czną córkę
spania w swoim łóżeczku i to jest jakiś koszmar. Mała jest przyzwyczajona
oczywiście do noszenia na rękach i w dzień spała prawie tylko na rękach. A w
nocy śpi ze mną, zasypiamy razem w łóżku - ona przy cycu.
To musi się zmienić - zwłaszcza za dnia, bo już nie wyrabiamy z mężem. Ale
dziś urządziła taką histerię... Robiłam podobnie jak w książce "Język
niemowląt" - jak zaczynała płakać to brałam ją na ręce i odkładałam (choć
starałam się nie brać, tylko częściej głaskałam po główce, "szyszałam" itd.),
w końcu jak się rozryczała to ani ręce ani nic nie pomagało (dodam, że
wcześniej zasnęła ale na 10 min. i wszystko trzeba było od nowa). Normalnie
dostała ataku szału do granic. Co się uspokoiła to ja ją do łóżeczka, a ta od
nowa ta sama histeria. W końcu padła ale na moich rękach.
Nie wiem co robić i boję się nadchodzącego kolejnego usypiania. A wieczorem to
już sobie nie wyobrażam żeby zasnęła w swoim łóżku bez cyca.
Proszę o rady! Jak sobie dawałyście z tym radę???