Dodaj do ulubionych

depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań

03.06.08, 12:48
Dzisiaj kolejny dzień beznadziejnej pogody. Moja niunia zasnęła i ja powinnam
się położyć, bo padam na twarz...Ale jeszcze kilka pytań do doświadczonych mam.
Jeszcze przed porodem przeczytałam książkę T. Hogg "Język niemowląt" i
stwierdziłam, że będę się starała wdrażać jej łatwy plan. Ale już po
narodzinach córeczki wszystko wzięło w łeb. Malutka ssie cyca nie dłużej niż
10 - 12 min., a często po 5 min. Schemat: jedzenie, aktywność, spanie jest u
nas jak na razie niewykonalny. Córcia potrafi być cały dzień na "czuwaniu"
przysypiając może ze dwa razy na 40 min. (dopiero skończyła 3 tyg.), ale też
zdarza jej się (co prawda rzadko) przesypiać niemalże całe dnie, co później
kończy się nocną męką. Ani w pierwszym, ani w drugim przypadku nie jestem w
stanie bądź ululać ją bądź z kolei rozbudzić i czymś zainteresować. Wariant
środkowy: córcia podje i np. 2-3h czuwa, zwykle na moich rękach wpatrując się
w sufit, okno itp. Odłożenie do wózka kończy się płaczem. Mogę jeszcze dodać
do tego kolkę, albo trudny do zidentyfikowania dla mnie ciągły płacz. Starałam
się ją przyzwyczaić do chusty – ale nie toleruje jej. Pozycje dla newborna nie
pozwalają jej się rozglądać po świecie, więc jestem uwiązana – najlepiej jej
na maminych rękach i przy zmienianych pozycjach smile i często nawet nie mogę
wyjść do toalety. Córcia pomimo odbijania ciągle mi ulewa (czasem to prawie
jak wymioty), nawet kilka godzin po jedzeniu i przez sen (przez to się
rozbudza). Jestem po ciężkim porodzie, mam anemię, nie mam babć/cioć do pomocy
i czasem ze zmęczenia nie wyrabiam psychicznie i chce mi się wyć. Nie chcę na
maleństwo przerzucać moich depresyjnych stanów a czuję się podle – przychodzą
mi myśli typu – nie dorosłam do macierzyństwa, bo nie potrafię rozpoznać i dać
mojej wyczekanej córci, tego, co potrzebuje, dobrze się nią zająć itd. A
przecież kocham ją ponad wszystko...

Jak sobie radziłyście?
Obserwuj wątek
    • onlypas Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 13:08
      Ja też nie miałam nikogo do pomocy przez cała dobę. Nie kieruj się aż tak bardzo
      radami Tracy. Ona też podkreślała w swojej książce, że każde dziecko jest inne.
      Na razie tul malutką i śpij kiedy ona śpi, a reszta powolutku się ułoży. Nigdy
      nie będzie tak jak w książcesmile Jeśli ma kolki spróbuj jej ulżyć. Ulewanie to
      norma u takiego maluszkasmile To jest bardzo trudny czas, ale przejściowysmile Będzie
      dobrzesmile
      • emigrantka34 Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 17:47
        Przed porodem przeczytalam ksiazke Tracy trzy razy, glownie dlatego,
        ze wiedzialam, ze bede tutaj bez pomocy (mieszkamy za granica, maz
        pracuje, a rodziny daleko). Niestety wdrazanie latwego planu Tracy
        zalezy tez od cech indywidualnych Twojego dziecka. Z noworodkiem
        jest jednak trudno a to dlatego:
        Po pierwsze moim zdaniem parotyggodniowy noworodek nie wskoczyl
        jeszcze w swoje tryby (brzydko mowiac) i trudno mu regulowac dzien.
        Nie odroznia dnia od nocy. Moja corka po porodzie w kolko spala (w
        swoim lozeczku)i jadla i nie bylo mowy o jakimkolwiek okresie
        czuwania i zabawy. Od poczatku jadla co najwyzej piec minut i to co
        trzy godziny, a czasami co cztery; nie jest wiec prawda to , ze
        dziecko male ssie 20 do 40 minut tak jak napisala Tracy w ksiazce.
        Zalezy to po prostu od dziecka. Mojej widac te 5 minut wystarczalo,
        poniewaz w ciagu pierwszych trzech tygodni przytyla kilogram.
        Potem, gdy skonczyla trzy tygodnie, przestala spac w ciagu dnia i
        wstapil w nia diabel wcielony - darla sie naokraglo w przerwach
        miedzy jedzeniem. I nie bolal ja brzuszek, tylko po prostu nie
        umiala w tym okresie spac w ciagu dnia. W nocy nadal byly pobudki co
        trzy godziny.
        Gdy skonczyla szesc tygodni nagle prawie z dnia na dzien sama sie
        urgulowala. Zrezygniowala sobie najpierw z karmienia o 23.00, a
        potem po dwoch tygodniach z karmienia o 3.00 w nocy. Teraz juz spi
        conajmnie do szostej rano. Nadal dobrze przybiera na wadze. Aha,
        odkad skonczyla szesc tygodni to "chodzi" jak w zegarku wg schematu
        Tracy, a wiec: jedzonko (w dzien co 2 godziny - ale w koncu nie
        karmimy w nocy), zabawa (karuzela, grzechotka) i spanko. Przy czym
        spanko w ciagu to w jej wydaniu maks 20-30 minut. Tak wiec dopiero
        po skonczeniu dwoch miesiecy dziecko sie samo wyregulowalo.
        Takze nie martw sie ze schemat Tracy nie dziala. Twoje dziecko jest
        jeszcze bardzo male.
        • emigrantka34 Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 17:52
          aha zapomnialam dodac ze po wyjsciu ze spzitala przez pare tygodni
          mialam TOTALNY baby blues i wylam nonstop - wyplakalam chyba z
          wiadro lez. Na cale szczescie przeszlo. Pomoglo czytanie forum,
          rozmowy na odleglosc z przyjaciolmi z polski i wizyta mamy oraz moj
          maz.

          takze glowa do gory !!! ten okres minie!
    • budzik11 Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 13:13
      Wyrzuć "język niemowląt", dostosuj się do języka TWOJEGO niemowlęcia, i jego
      rytmu, nie staraj sie swojego malucha wciskać w ramki i tabelki spania,
      jedzenia, zabawy itp. Jak dziecko nie lubi pozycji kołyski w chuście, noś
      pionowo (ja tak nosiłam od 7 dnia życia synka). rozłóż na podłodze koc/kołdrę i
      połóżcie sie na niej razem - nie trzymaj jej ciągle na rękach, niech nie
      wpatruje się w sufit/okno - baw się z nią, łaskocz, głaszcz, gadaj, pokazuj
      swoje ręce, pozwól dotykać po twarzy. Na podłodze możesz też wygodnie karmić na
      leżąco. A bliski kontakt będzie przyjemnością i i relaksem dla ciebie i dla
      córeczki, zobaczysz, od razu inaczej spojrzysz na świat smile Szkoda życia na
      stresowanie się jakimiś głupimi poradnikami.
    • epb3 Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 13:24
      ja tez sie naczytalam tej Tracy a potem maly ssal 5min i sie martwilam. ale
      dobrze przybieral i rzucilam jej rady w kąt. owszem staralam sie to co sie da
      robic regularnie. np. kąpanie wieczorne, spacer, w domu wstawalismy zawsze o tej
      samej porze(czyli mimo ze dziecko spalo rozpoczynal sie dzien z normalnymi
      dziennymi halasami). ale jesli chodzi o karmienie to taki maluch musi jesc kiedy
      chce i trzeba troche czasu az mu sei to ureguluje. chcesz zeby spala a nie
      mozesz jej ululac? to nic. dzieci umieja odpoczywac niespiąc smile w momencie kiedy
      uwazasz ze powinna odpoczac przytul ja, cichutka pospiewaj, albo nie mow nic -
      poprostu wycisz siebie i ją. jesli ma byc pora aktywanosci mow, opowiadaj
      pokazuj np.okno, czytaj bajki(u nas chory kotek i pawel i gawel byly hitami).
    • joakal Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 13:26
      twoje dziecko jest jeszcze bardzo małe
      łatwy plan możesz wdażać jak już będzie trochę starsza (o ile sama go sobie nie wdroży)
      u nas na kolki pomogły czopki 'Viburcol N' - można je stosować od 1 dnia życia
      mały zasypia po nich bez problemu - podajemy tylko na noc, w dzień sobie radzimy bez
      dodatkowo pilnuj godzin karmienia, zbyt częste jedzenie może powodować kolki i ulewanie (pediatra zaleciła karmienie nie częściej niż co 2 godziny), jeśli mała dobrze przybiera na wadze to nie karm za często, możesz podać smoczek
    • kra123snal Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 14:09
      Córcia pomimo odbijania ciągle mi ulewa (czasem to prawie
      > jak wymioty), nawet kilka godzin po jedzeniu i przez sen (przez to
      się
      > rozbudza).

      Powiedz o tym lekarzowi, bo mi to wygląda na refluks żołądkowo-
      przełykowy. Nic strasznego, nie martw się na zapas, tylko trzeba
      ulżyć dziecku (zagęszczanie pokarmu, albo podanie leków w
      ostatecznosci). Płacz, nieakceptowanie pozycji poziomej, to może być
      przez to. Cofanie się treści żołądkowej, to nic przyjemnego.
      Powodzenia i na pewno jesteś super mamą! A jaki pęcherz
      wyćwiczony... smile Niech no jakiś facet powie, że my tylko do WC
      biegamy! smile Trzymaj się! Nie poddawaj! I skonsultuj się z lekarzem smile
    • salamandre Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 14:34
      Nie łam się kochana! Byłam w podobnej sytuacji - sami z mężem, moja anemia,
      ciągle płaczące bobo i depresja nasilona przez "Język niemowląt" i inne tego
      typu poradniki. Moje dziecko miało w głębokim poważaniu "łatwy plan", co
      doprowadzało mnie do czarnej rozpaczy. Dałam sobie w końcu spokój,
      zaakceptowałam mojego nieprzewidywalnego krzykacza i teraz (Franek ma 4
      miesiące), mimo ciągłego budzenia się co 2 godz. na nocne karmienie, używaniu
      smoczka przy zasypianiu i ciągłym noszeniu (zaakceptował na szczęście chustę,
      ale tylko w pionie!), zgraliśmy się w końcu i coraz lepiej sie rozumiemy.
      Najlepiej zdać się na intuicję smile
      Powodzenia! Będzie dobrze!
    • deleine Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 15:01
      odłóż tę książkę ma półkę smile
      • szachula30 Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 16:54
        A mnie ta książka pomogła. Właśnie pierwszy miesiąc był chaosem, a dzięki
        książce wszystko się uporządkowało w 3 dni. Nie stosowałam łatwego planu.
        Podeszłam do niej z przymrużeniem oka, ale wiele rad mi się przydało. Każda
        mama, która oczekuje planu i łatwych, szybkich, niezawodnych odpowiedzi skazana
        jest na porażkę. Jeśli ktoś tę książkę traktuje jak instrukcję obsługi dziecka,
        to rzeczywiście trzeba ją odłożyć na półkę. Dzieci są różne. Ale pocieszające
        jest, że pierwszy miesiąc jest najgorszy. Potem może być już tylko lepiej...
        • deleine Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 18:49
          Ja jej nie potraktowałam jak instrukcji. Ja tylko tak bardzo przymrużyłam oczy,
          że już nic nie mogłam przeczytać i dlatego odniosłam na regał.
          Przeczytać warto. Jak ze wszystkim, by móc wyrobić sobie zdanie, z czegoś
          skorzystać, coś zanegować.
          A potem to już codzienna praktyka, uczenie się, słuchanie.
    • agnieszka-wojtczak Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 17:01
      Kobieto ! Musisz to przeczekać. Ja miałam parę tygodni takie stany.
      Wieczorami ryczałam, a mój syn tak samo się zachowywał jak twoja
      córcia. A potem nagle bach i nie wiem kiedy, mały zaczął wreszcie
      jakoś się normalnie zachowywać. A myślałam, że do końca życia nie
      pójdę do toalety ! Ciągle go tachałam na rękach, bez przerwy się
      wybudzał, nie chciał leżeć nigdzie, tylko na moich rękach. Ja jednak
      bardzo konsekwentnie prowadziłam życie schematyczne : rano jedzenie,
      jak nie spał to po pół godziny zabawa, potem jedzenie, spacer,
      jedzienie, zabawa, kąpiel i spanie. Oczywiście różnie bywało, czasem
      jadł czasem nie, czasem spał, czasem nie, ale mówię, pewnego dnia
      załapał chyba i dostosował się do tego schematu. Tobie też się uda,
      musisz to przetrwać, być konsekwentna, a najlepiej, żebyć miała
      wsparcie ( wystarczy duchowe ) męża.
      • manala Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 17:55
        o widzę, że nie tylko u mnie ta książka wywołała stan depresyjny wink
      • denim81 Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 18:07
        Jakbym czytała o swoim maluchu. Nawet sama pisałam tu na forum
        podobny post do Twojego więc dokładnie wiem jak się czujesz. Jedno
        mogę Ci powiedzieć to miniesmile Najważniejsze jest powolne ale
        konsekwentne wdrażanie schematu dnia. Wiem że takiego malucha ciężko
        jest wybudzić w dzień (mój budził sie co 40 min-1 godz. w nocy) więc
        zacznij od kąpieli o tej samej porze i od spacerków. A kolki no cóż,
        miajają, wiem z doświadczenia. Poza tym takie myśli o których
        piszesz też mi się zdarzały, i to często, mój synek ma teraz 3 i pół
        mies. i dopiero od jakiegoś niecałego miesiąca zaczynam rozumieć
        jego płacz, wiem kiedy jest głodny, kiedy marudzi a kiedy to po
        prostu rozpustawink Także Ty też dasz sobie radę. jeszcze troszkę,
        głowa do góry! Pozdrawiam.
        • drzoana Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 19:05
          O pozytywnym wplywie codziennej rutyny czytalam juz w wielu
          ksiazkach. Ponoc dziecko pewnie, bezpieczniej sie czuje jak jest
          powtarzajacy sie plan dnia, przewidywalnosc etc. (o tej samej porze
          spanie, jedzenie, bawienie sie, kapiel). Rutyna jednak wyklucza
          karmienie na zadanie, ktore powoli robi sie coraz to mnie
          popularne....

    • mikams75 Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 18:04
      spij razem z corka - wez ja do lozka, poloz sie na boku ja przy cycku. Jak nie
      bedzie ssala cycka (pilnuj zeby nie robila sobie smoczka, niech ssie tylko jak
      lyka) to niech lezy przytulona do piersi, nawet przez koszulke. Ona bedzie
      spokojniejsza i pewnie przysnie czujac twoj zapach i ty tez sie wyspisz. A nawet
      jak ona nie zasnie to nie bedzie marudzic w twoch prawie ze ramionach.
      Wprawdzie to czujny sen ale zawsze sen, a wyspana bedziesz miala lepszy humor.
      Musisz tylko znalezc odpowiednia pozycje dla was obojga.
      • emigrantka34 Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 03.06.08, 20:36
        uwaga - nie zawsze sie wyspisz z dzieckiem. jak pare razy ja wzielam
        do lozka i jak juz w koncu zasnela (co wcale nie bylo tez latwe), to
        potem wstawalam jak z krzyza zdjeta, bo spalam strasznie czujnie
        (snem to to tego nazwac nie mozna). ale podobno sa tacy, ktorzy sie
        tak wysypiaja. ja do nich nie nalezesmile na cale szczescie corka
        uwielbia juz swoje lozeczkosmile))
    • lidka.w Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 04.06.08, 12:48
      Dziękuję dziewczyny za pocieszenie, wsparcie i przepraszam, że odpisuję zbiorowo
      (właśnie lulam niunię na ręku). Mieszkam za granicą, i chyba to też robi swoje,
      bo jestem totalnie sama, gdy mąż w pracy. Ostatnio w dodatku ciągle niż i leje.
      Kiedy malutka płacze serce mi się kraja, zwłaszcza gdy nie umiem jej pomóc.

      Martwi mnie bardzo ulewanie – bo nie wiem, czy to wynik alergii, czy refluks
      (mała ma też krosteczki i czerwone plamki w różnych częściach ciała, a chociaż
      robię notatki, na nic nie mogę wpaść). Nie wiem też po jakim czasie występuje
      reakcja alergiczna – na następny dzień, czy wcześniej/później? Mała się męczy,
      pręży, krztusi i płacze co chwilę, a ja z nią. Do tej pory przybierała ładnie.
      Dzisiaj położna powinna ją zważyć, więc zobaczymy, czy w dalszym ciągu przyrosty
      są w normie.

      Smoka od niedawna zaczęłam dawać. O dziwo, chyba pomógł w chwytaniu piersi –
      mała mniej się rzuca.

      Co do chusty, to ani kołyska, ani kieszonka nie odpowiadają małej. Po 5 min.
      jest rozpaczliwy płacz i czuję się, jakbym jej krzywdę robiła (pisałam o tym na
      forum chuściarskim).

      Tracy nie traktuję jako wyrocznię. Rzeczywistość szybko zweryfikowała jej
      podejście. Nie chciałabym tylko wylewać dziecka z kąpielą.

      W każdym razie dzięki Waszym słowom spoglądam już bardziej optymistyczniesmile
      Pozdrawiam


      • asia.b.1 Re: depresyjne fazy, T.Hogg i kilka pytań 04.06.08, 14:43
        Witaj,ja tez mieszkam za granica(francja)i moj maz do pozna
        pracuje,wiec z moim malusziem(10tyg)jestem sama.Z ulewaniem mielismy
        straszny problem,cieklo mu z buzki caly czas i zadne lekarstwa
        niepomagaly.Zmieniali mi mleko na kazdej wizycie,az wkoncu
        poszukalam na forach-ktore mleko najlepsze na ulewanie i ktore
        sprawdzilo sie u innych-i takie zakupilam,na wlasna rake.I
        zadzialalo swietnie od pierwszej bulelki-zero ulewania i praktycznie
        zero placzu.Maluszek zaczal pieknie sypiac.Wiem co przezywasz,bo
        przez dwa miesioce to tylko myslalam o ulewaniu.A co do schematu
        jedzenie zabawa i spanie to u nas dziala to dopiero od jakis dwuch
        tyg.jak maly potrafi skupic juz na czyms wzrok-wczesniej bylo jak u
        ciebie-wiec troche cierpliwosci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka