Dodaj do ulubionych

chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:)

24.08.08, 21:43
Dziewczyny badzo proszę Was o wiecej tolerancji w stosunku do MAm które nie
noszą swoich malenstw w chustach. Rozumiem że chcecie podzielić się swoim
doswiadczeniem i to jest ok, ale skąd w Was tyle jadu do mam ktore nie chcą
stosowac chust. Kazdy moze miec swoje zdanie ale bardzo bym prosiła abyscie
nie sugerowaly nam ze jestesmy wrecz wyrodne ze nie chcemy chust. Bo to nie
fair. Popadacie w jakąś skrajnosc... ironizując ze " jak to dzieci wogole mają
czelnosc chciec byc na rękach" sugerując ze" szkoda ze dziecko same się nie
przewija". Bez przesady my tak nie uwazamy. A fakt ze chcemy nauczyc nasze
dzieci aby nie przesiadywały na rekach aby rowniez potrafiły posiedziec czy to
na lezaczkach, na matach edukacyjnych to jeszcze nie zwyrodnialstwo. Mysle ze
troszke przesadzacie w komentarzach.
Chcecie nosic cały czas
Obserwuj wątek
    • bweiher Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 24.08.08, 21:56
      Ja tak za bardzo nie w temacie chyba jestem bo nie spotkałam się z tym co
      piszesz.Ale skoro piszesz to coś w tym jest zapewnesmile) Ja nie noszę dzieci w
      chustach.Mam blizniaki i jakoś sobie radzę bez tego.Nawet mi ona nie potrzebna.
    • budzik11 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 24.08.08, 22:15
      Kochanie, ale zupełnie nie łapiesz, o co chodzi. Nam wcale nie chodzi o CHUSTY.
      Tylko o to, żeby wyplenić przesąd, że dziecka się nie nosi, nie tuli, bo się
      przyzwyczai, bo będzie terrorystą. Nam chodzi o propagowanie BLISKOŚCI z
      dzieckiem. A co to za bliskość, jak dziecko może sobie na mamusię tylko z maty
      czy innej huśtawki popatrzeć? Chodzi o bliski, fizyczny kontakt dziecka z matką.
      A że chusty są w tym wypadku pomocne i wygodne, to tylko możemy się z tego
      cieszyć i polecać je tym, którzy chcą być blisko z dziećmi. A co z tymi, którzy
      nie chcą? No cóż - szkoda. Ale gdzie tu nietolerancja?
      BTW - chusty to nie żadna nowość. Dzieci od tysięcy lat są tak noszone. Jak nie
      wierzysz, to zobacz:
      www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/polskie_chusty
      Tylko ostatnio się nam "zapomniało". Ale super, że wróciły do łask, dzięki temu
      nie cierpią nasze kręgosłupy i ręce.
      • insomnia0 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 24.08.08, 22:32
        >Tylko o to, żeby wyplenić przesąd, że dziecka się nie nosi, nie tuli, bo się
        > przyzwyczai, bo będzie terrorystą.

        A czy ja gdzies napisałam ze się dziecka nie powinno tulic nie nosic?
        Ja tylko uwazam ze nie jest to konieczne caly czas. A bliskosc moze byc i wtedy
        kiedy nie mam małego cały czas na sobie.
        Po drugie mowie abyscie nie były sarkastyczne i złosliwe wobec nas.
        Własnie ten post tu w tym watku jest merytoryczny i ok.. ale w poprzednim watku
        innej autorki..sama poczytaj i powiedz czy nie tam zbednej złosliwosci.
        A maty edukacyjne czy lezaczki z pałąkami zabawek sprzyjają rozwojowi dziecka
        wiec nie rozumiem nagonki.
        Mi rowniez chodzi o bliskosc z dzieckiem i nie uwazam aby tej bliskosci nie
        zaznało dziecko bez chusty.. nie musze az isc z nim to wc.
        Chce tylko uswiadomic Wam abyscie nie sugerowały innym ze popełniamy jakis
        niewybaczalny błąd. Bo takiego nie popełniamy.

        • budzik11 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 24.08.08, 22:52
          insomnia0 napisała:

          > >Tylko o to, żeby wyplenić przesąd, że dziecka się nie nosi, nie tuli, bo s
          > ię
          > > przyzwyczai, bo będzie terrorystą.
          >
          > A czy ja gdzies napisałam ze się dziecka nie powinno tulic nie nosic?

          A czy ja pisałam do ciebie? Ja pisze tak ogólnie, do osób, które dały sobie
          wmówić, że dziecka nosić nie wolno, albo że jak już sie przyzwyczaiło, to trzeba
          szybko odzwyczaić, bo jak będzie cięższe, to sobie matka rady nie da. Ot i tyle.

          > Po drugie mowie abyscie nie były sarkastyczne i złosliwe wobec nas.

          A czemu nie? Wszyscy muszą pisać słodko-grająco-pierdząco "Pozdrawiam wszystkie
          kochane maluszki i mamusie?" Różne osoby mają rózny styl pisania.

          > A maty edukacyjne czy lezaczki z pałąkami zabawek sprzyjają rozwojowi dziecka
          > wiec nie rozumiem nagonki.

          Jasne... Ale nie o tym dyskusja.

          > Mi rowniez chodzi o bliskosc z dzieckiem i nie uwazam aby tej bliskosci nie
          > zaznało dziecko bez chusty..

          Wiesz, ja mam dwoje dzieci, starszą wychowałam tak samo dobrze i z troską jak
          młodszego (chustowego) bez chusty, ale po prostu MNIE jest wygodniej z chustą.
          Bo nie muszę się stresować, czy zdążę posprzątać/ugotować obiad/poprasować czy
          co-tam-jeszcze zanim np. dziecko się obudzi i będzie płakało. Bo tak było przy
          starszej. Czas swój dzieliłam na czas z nią, kiedy nie spała i sie bawiłyśmy,
          karmiłam itp. a czas bez niej, kiedy ona spała a ja uwijałam się jak w ukropie,
          żeby się obrobić ze wszystkim, bo jak sie obudzi, to kaplica, nic już nie
          zrobię. Z młodszym nie mam tego problemu - robiliśmy (bo już sie odchustował)
          wszystko razem, w niczym mi dziecko nie przeszkadzało. To jest po prostu
          wygodne. I nikt nikogo nie przekonuje na siłę. Ale wiem, że przynajmniej kilka
          dziewczyn bardzo się cieszy, że powstają takie dyskusje, bo dzięki nim
          dowiedziały się w ogóle o istnieniu chust. Ja między innymi. Dlatego z uporem
          maniaka będę pisać, że chusty są fajne i noszenie dziecka tez jest fajne - może
          jakaś mama ma na tyle otwarty umysł, że będzie chciała spróbować (a nie upierać
          się i tupać nogą "Nie, bo nie!") i spodoba jej się, tak jak wielu z nas, i
          ułatwi i uprzyjemni to życie jej i jej dziecku smile
          • insomnia0 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 09:07
            > Po drugie mowie abyscie nie były sarkastyczne i złosliwe wobec nas.
            >
            > A czemu nie? Wszyscy muszą pisać słodko-grająco-pierdząco "Pozdrawiam wszystkie
            > kochane maluszki i mamusie?" Różne osoby mają rózny styl pisania.

            Oczywiscie mozecie wlasciwie wasze zachowanie mozna przyrownac do "mocherów"
            musi byc po nasej mysli..a inni- innego zdania- ich trzeba tepic. Jak dla mnie
            dziwne zachowanie.

            Poza tym z wami nie da się rozmawiac.. "zawsze macie racje"
            Matki niby tak szczesliwych dzieci ziejące jadem.. czy ta chusta wywołuje takie
            zachowania.. to jak dla mnie chusta jest toksycznawink
            Probowałam chusty jak dla mnie wielka klapasad dziecko nie chciało w niej byc..ja
            czułam sie jak na uwiezi.. w upały jak w kozuchu.
            Widze ze nie umiecie merytorycznie dyskutowac..
            Ciekawe co zrobią wasze dzieci i Wy ..jak pojdziecie do pracy po macierzynskim..
            wtedy bedzie lamet, bonie sadze aby kazda niania zgodzila sie na noszenie w
            chuscie.. ale coz.. ja swojemu dziecku nie zgotowałabym takiego losu.. Ale jak
            to powiedziała jedna z was nie moj cyrk nie moje małpysmile
            • budzik11 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 12:42
              insomnia0 napisała:

              > > Po drugie mowie abyscie nie były sarkastyczne i złosliwe wobec nas.
              > >
              > > A czemu nie? Wszyscy muszą pisać słodko-grająco-pierdząco "Pozdrawiam wsz
              > ystkie
              > > kochane maluszki i mamusie?" Różne osoby mają rózny styl pisania.
              >
              > Oczywiscie mozecie wlasciwie wasze zachowanie mozna przyrownac do "mocherów"
              > musi byc po nasej mysli..a inni- innego zdania- ich trzeba tepic. Jak dla mnie
              > dziwne zachowanie.


              Ale to właśnie ty się zachowujesz jak ten przytoczony przez ciebie "moher". Nie
              masz pojęcia o czym piszesz, ale dziamgasz jak najęta. Kto tu kogo tępi?? Czy
              któraś z chustowych mam napisała "Zgińcie, matki nienoszące dzieci!"??? Ja nie
              widziałam czegoś takiego, ani jakiejkolwiek innej formy tępienia. Każda z
              noszących dzieci pisze o tym, że to dobre dla dziecka, i że wygodnie to robić w
              chuście. Gdzie tu jakiekolwiek tępienie??
              >
              > Poza tym z wami nie da się rozmawiac.. "zawsze macie racje"

              No co tu poradzić... wink

              > Matki niby tak szczesliwych dzieci ziejące jadem.. czy ta chusta wywołuje taki
              > e
              > zachowania.. to jak dla mnie chusta jest toksycznawink

              O tak, bo to jak z tą koszulą Dejaniry (sprawdź w encyklopedii).


              > Widze ze nie umiecie merytorycznie dyskutowac..

              No, a z twojej strony jest taaaaka merytoryczna dyskusja, że szok...

              > Ciekawe co zrobią wasze dzieci i Wy ..jak pojdziecie do pracy po macierzynskim.
              ale coz.. ja swojemu dziecku nie zgotowałabym takiego losu..

              A wyobraź sobie, że są matki, które wolą zostać z dzieckiem niż wracać do pracy
              po macierzyńskim. Przede mną jeszcze 3 lata wychowawczego. Taki oto "los
              zgotowałam mojemu" dziecku. Biedne, nieszczęsne dziecko...
              • insomnia0 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 12:56
                a moze pomyslisz ze nie kazda mozne pozwolic sobie na wychowawczy? moze jest
                sama? moze mąż ją zostawił? moze umarł? i musi isc do pracy. wiesz jak cie
                czytam to odnosze wrazenie ze empatia jest obca dla ciebie.
                Po drugie nie kazda jest stworzona do bycia "kurą domowa".. ale ze zrozumieniem
                trudno.. u ciebie.
                • budzik11 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 13:11
                  insomnia0 napisała:

                  > a moze pomyslisz ze nie kazda mozne pozwolic sobie na wychowawczy?
                  >

                  A ty pomyślałaś, że nie wszystkie matki po macierzyńskim lecą do roboty?
                  • insomnia0 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 13:39
                    ja pomyslalam, dlatego mowie ze są te chustkowe i niechustkowe mamy co nie
                    oznacza ze niechustkowe są wyrodne.
                    Chusta nie oznacza ze matka jest lepsza ---dotarło? czy nadal nie?
              • mama_smoka Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 01.09.08, 12:16
                >Czyktóraś z chustowych mam napisała "Zgińcie, matki nienoszące >dzieci!"??? Ja nie
                > widziałam czegoś takiego, ani jakiejkolwiek innej formy tępienia.
                A ja się z czym takim spotkałam i to głównie było skierowane do mam, które
                wybrały nosidła.

                >Każda z noszących dzieci pisze o tym, że to dobre dla dziecka, i że >wygodnie
                to robić w chuście.
                Tutaj się nie do końca zgadzam. Jadę samochodem na zakupy i żeby nie targać
                forelika wyciagam chustę - 4,60 m. Założenie jej zajmuje mniej niż 5 minut. Po
                zakupach skłądanienie i na bazar. I znowu motanie. Zdecydowaie w takiej sytuacji
                wybieram nosidło.

                I zanim mnie zaatakujesz. Na dłuższe spacery zabieram dziecko albo w wózku, albo
                w chuście.
                • osa551 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 01.09.08, 14:46
                  > Tutaj się nie do końca zgadzam. Jadę samochodem na zakupy i żeby nie targać
                  > forelika wyciagam chustę - 4,60 m. Założenie jej zajmuje mniej niż 5 minut. Po
                  > zakupach skłądanienie i na bazar. I znowu motanie. Zdecydowaie w takiej sytuacj
                  > i
                  > wybieram nosidło.

                  No to ja już jestem zupełnie wyrodna, bo na zakupy zabieram fotelik samochodowy
                  na stelażu Quinny Zapp.
            • bzden Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 16:34
              insomnia, przecież dzieci nie są noszone w chuście 24 godziny na
              dobę. Wróciłam do pracy 14 tygodni po urodzeniu dziecka, mała jest z
              babcią, która jej nie nosi w chuście. Ja noszę w chuście przede
              wszystkim na spacery czy zakupy, rzadko kiedy w domu, bo raczej
              bawimy się razem na podłodze. Noszę, bo jest to wygodne, bo lubię
              czuć bliskość mojego dziecka, bo nie mam ochoty wnosić wózka i
              zakupów na trzecie piętro.
              Myślę, że po raz kolejny powstało bezsensowne uogólnienie - każda
              mama chustowa karmi piersią (i terroryzuje inne matki, które tego
              nie robią), nie pracuje, nosi dziecko zamotane przez całą dobę.
              Chyba sama widzisz, że to nie ma sensu i nie może być prawdą.
              • insomnia0 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 16:40
                ciesze się ze napisałas i przywrocilas wiare w normalnosc mam chustowychsmile
                Mam tez nadzieję ze nie uwazasz mam ktore nie nosza dzieci w chustach za gorsze,
                a mysle ze nie.. bo to się wyczuwa w twoich słowach. Pozdrawiam Cie.
                • bzden Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 16:48
                  Oczywiście, że nie uważam mam nie używających chust za gorsze. W
                  ogóle drażni mnie taki podział na czarne i białe - chustowe dobrze,
                  niechustowe źle, piersiowe dobrze, butelkowe źle, te na urlopie
                  wychowawczym dobrze, te wracające do pracy źle. Życie rzadko kiedy
                  jest czarno-białe.
                  A chusty są dla mnie rewelacyjną sprawą, moja Nati bardzo mi ułatwia
                  życie.
          • plustka28 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 14:09
            Tulenie a noszenie non-stop to ogromna rożnica.I tyle w tym
            temacie.Pozdrawiam i więcej się na tym forum nie wypowiem bo nie
            zasługuję na obrażnie,że jestem złą,wyrodną i mało zaradną
            matką.Pozdrawiam
        • agnen Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 24.08.08, 23:22
          > A czy ja gdzies napisałam ze się dziecka nie powinno tulic nie nosic?
          > Ja tylko uwazam ze nie jest to konieczne caly czas.

          A gdzie postawisz granice? Czy to ma być 10 min na dzień czy na godzinę??
          Każde dziecko jest inne i innego czasu noszenia będzie potrzebowało. To nawet w
          trakcie już będzie się zmieniać. Moja młoda lubiła swój leżaczek i czasem w nim
          leżała gapiąc się na mnie i na ten leżaczkowy zabawiacz. I wyraźnie pokazywała
          że już ma tego dość i chce do mamy. Były takie dni (tygodnie!!) że większość
          czasu chciała być blisko mnie, z drugiej strony zdarzało się że nie używałam
          chusty w ogóle ew. tylko na spacer. Do tej pory tak jest,chociaż leżaczek już ma
          nowego lokatora, mata poszła w odstawkę a młoda głównie raczkuje po mieszkaniu i
          do mamy chce tylko jak jest zmęczona.
          Po prostu uważam że dziecko wie na temat swoich potrzeb więcej niż nam się
          wydaje i warto go słuchać. I to właśnie staram się powiedzieć. Jeśli ktoś uważa
          że piszę że jest złą matką to...pora chyba popracować nad poczuciem własnej
          wartościsad.

          Chusty to tylko środek do celu.
        • pinkdot Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 30.08.08, 10:09
          > A maty edukacyjne czy lezaczki z pałąkami zabawek sprzyjają rozwojowi dziecka
          > wiec nie rozumiem nagonki.
          Hmmm...IMHO dla dziecka bardziej rozwojowy jest taki właśnie zwis na mamie,
          która wykonuje przy tym codzienne obowiązki niż tzw. "mata edukacyjna", która
          jest w mojej opinii (podkreślam, że jest to subiektywny osąd) niczym innym niż
          kolejną próbą wyciągnięcia kasy z rodziców ("ojej, muszę kupić Jasiowi matę
          EDUKACYJNĄ, jeszcze broń boże mniej inteligentny będzie niż te dzieci co się na
          nich "edukują"). Założę się, że gdyby producent nie dołożył członu "edukacyjna"
          do nazwy produktu, sprzedaż byłaby o wiele niższa.
          • id.kulka Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 30.08.08, 18:59
            pinkdot napisała:

            > > A maty edukacyjne czy lezaczki z pałąkami zabawek sprzyjają
            rozwojowi dzi
            > ecka
            > > wiec nie rozumiem nagonki.
            > Hmmm...IMHO dla dziecka bardziej rozwojowy jest taki właśnie zwis
            na mamie,
            > która wykonuje przy tym codzienne obowiązki niż tzw. "mata
            edukacyjna", która
            > jest w mojej opinii (podkreślam, że jest to subiektywny osąd)
            niczym innym niż
            > kolejną próbą wyciągnięcia kasy z rodziców

            To zależy, o jakim rozwoju mówimy smile
            Mata stymuluje rozwój ruchowy dziecka, prowokuje malucha do
            przewracania się na boki, sięgania łapą po zabawki, chwytania itd.
            Chusta tego nie zapewnia, choć plusuje w innych obszarach wink
            • mruwa9 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 30.08.08, 22:46
              chyba raczej stymuluje do uciekania z maty..Zainteresowanie dzieci
              zabawkami jest zwykle odwrotnie proporcjonalne do wysokosci kwoty
              zainwestowanej w kupno zabawki.
              Ktos zaprzeczy?
              ;-DD
              • siasiunia1 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 30.08.08, 22:59
                moje było zafascynowne zabawkami. ale na leżaczku nie na macie. Matę olało w przenośni i czasami dosłownie big_grin
              • id.kulka Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 31.08.08, 11:34
                mruwa9 napisała:

                > chyba raczej stymuluje do uciekania z maty..Zainteresowanie dzieci
                > zabawkami jest zwykle odwrotnie proporcjonalne do wysokosci kwoty
                > zainwestowanej w kupno zabawki.
                > Ktos zaprzeczy?
                > ;-DD

                Z matą za wielkich doświadczeń nie mam, bo starszak nie miał
                (uważałam, że to gadżet, w dodatku za stanowczo zbyt wielkie
                pieniądze), a młodszy dostał w prezencie niedawno - ma 3,5 miesiąca
                i póki co z maty nie ucieka wink
                Co do kosztów - to zależy wink Czasem bardziej opłaca się kupić coś
                droższego, niż tandetę, która nie dość, że się po tygodniu rozwali,
                to jeszcze uszkodzi dziecko wink Straszak miał kilka zabawek,
                które "rosły" z nim, no i rzeczywiście były to raczej te z wyższej
                półki zabawki (tylko takie miały chyba szansę wytrzymać próbę czasu
                i przetrwaćwink
                Jednak we wszystkim najważniejszy jest rozsądek i przytomność
                umysłu wink
                • mruwa9 nie to mialam na mysli 31.08.08, 11:51
                  zeby zamiast drogich zabawek kupowac tanie i tandetne, tylko ze
                  czesto te drogie zabawki, na ktorych tak zalezy rodzicom, sa
                  totalnie olane przez same dziecko, ktore do zabawy wybiera garnek,
                  miski, lyzki, poduszki, rolki papieru toaletowego (do budowy wiez),
                  tekturowe rurki z papierowych recznikow kuchennych... fantazja
                  dzieci w tej materii nie zna granic. Przynajmniej moich dzieci.
                  • id.kulka Re: nie to mialam na mysli 31.08.08, 16:51
                    mruwa9 napisała:

                    > zeby zamiast drogich zabawek kupowac tanie i tandetne, tylko ze
                    > czesto te drogie zabawki, na ktorych tak zalezy rodzicom, sa
                    > totalnie olane przez same dziecko,

                    Takiej reguły nie zauważyłam, może dlatego, że nie mam zbyt dużo
                    tych drogich zabawek, no i tak mi na nich nie zależy (no, może poza
                    drewnianą kolejką...no i czekam, aż moje dziecko dorośnie do tych
                    praaawdziwych legowink))

                    ktore do zabawy wybiera garnek,
                    > miski, lyzki, poduszki, rolki papieru toaletowego (do budowy
                    wiez),
                    > tekturowe rurki z papierowych recznikow kuchennych... fantazja
                    > dzieci w tej materii nie zna granic.

                    A to prawda smile
          • mama_smoka Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 01.09.08, 12:25
            Wyobraź sobie, że do pewnego momentu nie można dzieci nosić na plecach. Ja
            przynajmniej na razie się boję.
            Nie wygodnie mi jest wykonywać codzienne obowiązki z dzieckiem uwiązanym na
            brzuchu. A już na pewno nie będę gotowała i prasowała w ten sposób.
            Maty edukacyjne to wyciąganie kasy od rodziców - zgadzam się. Moja córka ich nie
            lubi. Ale... karuzelki to też wyciągnie kasy, ubranka także (bo musisz mieć
            najnowszą kolekcję) i chusty także to wyciąganie pieniędzy - nie są rozdawane za
            darmo.
      • siasiunia1 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 09:39
        "A że chusty są w tym wypadku pomocne i wygodne, to tylko możemy się z tego cieszyć i polecać je tym, którzy chcą być blisko z dziećmi. A co z tymi, którzy nie chcą? No cóż - szkoda. Ale gdzie tu nietolerancja?"

        na upartego z tego zdania bo wynika że te mamy które nie nosza dzieci w chustach nie chcą być blisko z dziećmi tongue_out
    • mimka23 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 10:16
      A ja powiem jeszcze inaczej. TO NIEPRAWDA ŻE DZIECKA NIE DA SIĘ PRZYZWYCZAIĆ DO NOSZENIA!!! I guzik mnie obchodzi czy ktoś mnie za to zjedzie na tym forum. Mój mały, kochany terrorysta jest przyzwyczajony do noszenia dzięki mojej mamie, mojej teściowej i mojemu kochanemu mężowi, a to ja jestem z nim do południa w domu i to ja wysłuchuję lamentów za każdym razem gdy chcę się za przeproszeniem wysiusiać i wkładam małego do leżaczka. Chusty próbowałam i mały jej nie znosi, podejrzewam że mu poprostu za gorąco bo mamy bardzo słoneczne mieszkanie. I tak noszę tego prawie 9 kg klocka... W moim przypadku odzwyczajanie od noszenia to syzyfowa praca, bo po każdym weekendzie z babciami wszystko trzeba zaczynać od nowa. Także nie wierzę w bajki, że dziecka nie da się przyzwyczaić do noszenia. Pozostaje mi czekać na raczkowanie i większą niezależność, może wtedy spokojnie zjem śniadaniesmile A co do nagonki chustowej to faktycznie muszę zgodzić się z autorką, też zauważam tutaj czasem takie krytykowanie "niechustowych mam" przez te "chustowe", ale ile osób tyle opinii, a tam gdzie dużo kobitek zawsze musi rozpetać się wojenka smile Pozdrawiam.
      • kasiapro1 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 10:53
        BRAWO insomnia0!!!!
        Popieram terror chustowy,przypomina mi laktacyjny-jak nie karmisz
        to coz ciebie za matka,jak nie nosisz-to samo.
        Ale dlaczego nosic?Nie rozumiem???
        A karmic tez trzeba?
        • moofka Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 11:11
          > Ale dlaczego nosic?Nie rozumiem???
          > A karmic tez trzeba?

          zadna to sensacja
          rozsadny kochający rodzic wie, ze potrzeby dziecka zwlaszcza bardzo malego
          nalezy zaspokajac
          naturalną potrzeba dziecka - na rowni z jedzeniem, jest potrzeba bliskosci
          trzeba karmic, trzeba byc w kontakcie fizycznym, zeby dziecko harmonijnie sie
          rozwijalo
          to chyba nie jest jakas nowinka?
          • lizzy9 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 11:18
            Jak widac, po przeczytaniu niektorych odpowiedzki, potrzeba
            bliskosci na rekach mamy jest dla wielu osob mega nowinka...
            niestety...
            • id.kulka Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 30.08.08, 19:06
              lizzy9 napisała:

              > Jak widac, po przeczytaniu niektorych odpowiedzki, potrzeba
              > bliskosci na rekach mamy jest dla wielu osob mega nowinka...
              > niestety...
              A bliskość to tylko noszenie??
      • lizzy9 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 10:59
        Smutne to co piszesz, a najsmutniejsze to, ze czujesz, ze masz
        malego terroryste, ktory chce byc blisko ciebie... Dobrze, ze
        dziecko jest noszone przez obie babcie, ktore nie robia tego z
        przymusu, jestem pewna, ze maly to wyczuwa i jest mu dobrze na
        raczkach u babc.
        • mimka23 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 14:38
          To się uśmiałam heheheheheh. Po pierwsze nie wyczułaś sarkazmu w moim określeniu synka "terrorystą", a tu się kłania dystans do świata, ale każdy ma prawo byc jaki jest. Po drugie, no jasne, babcie noszą go bez przymusu, to on jest wręcz zmuszany do noszenia, bo nawet gdy się pręży, płacze, pokazując że ma już dość "psitulania" się to obie babcie nic sobie z tego nie robią. Moim zdaniem zaspokajają raczej własne potrzeby bliskości (kosztem dziecka niekiedy). A poza tym babcia jest i pójdzie sobie, a z problemem zostają rodzice.
      • batsi81 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 11:02
        mozna przyzwyczaić do noszenia ale tylko od matki zależy czy to będzie problemem czy nie. Ja nosze synka wtedy kiedy on tego chce i mi to absolutnie nie przeszkadza, przyjmuję to jako cos naturalnego, jak dzicko chce jeść to się go karmi, żadna matka nie odmówi swojemu dziecka jedzenia, to jest zaspokajanie jego potrzeb. Noszenie, bycie blisko matki też jest taką potrzebą, może nie niezbędną do życia jak jedzenie ale potrzebną do prawidłowego rozwoju emocjonalnego. Tak uważam. Mam chustę i noszę w niej synka czasem jak ide do miasta a wiem że długo tam będe i w wózku by nie wytrzymał. Uważam że to fajna rzecz i bardzo przydatna ale nie piętnuję osób które nie chustują i chciałabym żeby mnie też nie oceniano pohopnie. Jestem w moim mieście jedyną osobą która ma chustę i często spotykam się z nietolerancją ze strony innych mam, słyszę uwagi typu dziecko się udusi, że męcze biedne dziecko, że mu pewnie tam niewygodnie albo właśnie że się przyzwyczai i będzie chciał cały czas na rękach i patrzą na mnie jak na wariatke. Problemem jest to że te matki co tak gadają chcą koniecznie pokazać że ich sposób wychowywania dziecka jest prawidłowy i najwłaściwszy i nie chcą zrozumieć tego że noszenie to nie dla każdego męczarnia i wielki problem i że może ktoś nie widzi potrzeby odmawiać tego swemu dziecku. Z kolei niektóre mamy chustowe być może nie mogą zrozumieć że nie każde dziecko potrzebuję bezustannego noszenia.
    • easyenglishpz Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 10:43
      wreszcie jakas rozsadna uwaga. osobiscie jestem przeciwna chustom
      poniewaz w moim odzuciu zbyt uzalzeniaja one male dziecko od mamy i
      noszenia nieustannego. fakt, gro z nas wraca do pracy, ciekawa
      jestem, kto bedzie dla Was tak zyczliwy, zalozy chuste i oprowadzal
      bedzie dziecko po calym domu ( gdziekolwiek sie nie ruszy)jak
      autorka, ja rowniez zabawiam moja mala 5 ,5-miesieczna corcie w
      roznoraki sposob, starajac sie przy tym nie uczyc
      noszenia, "ziuziania dla ziuziania" i chustowania ( o zgrozo! )
      • lizzy9 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 11:06
        Pewnie, najlepiej w ogole dziecka nie nosic, bo po co, jak i tak
        wyrosnie na terroryste! Mam trojke dzieci, najstarsza ma prawie 13
        lat, wszystkie moje dzieci sa niezalezne, emocjonalnie dojrzale i
        szczesliwe. I kazde bylo noszone, nie zauwazylam na przykladzie
        starszych dzieci, zeby mialy problem z rozstaniami ze mna, z zabawa
        z rowiesnikami. Milo mi teraz slyszec pochwaly starszych dzieci,
        wiem, ze dzieki duzej dawce noszenia i bliskiego kontaktu z
        rodzicami, moje dzieci sa szczesliwymi, kulturalnymi ludzmi. I
        smutno mi sie robi, gdy czytam komentarze matek preferujacych zimny
        wychow swoich pociech. Ja nei jestem udreczona przez bycie z
        dzieckiem osoba, rozumiem potrzeby malego czlowieka, dla ktorego
        cieplo matczynego ciala jest tak samo wazne jak jedzenie! Dzieci
        zbyt szybko rosna, aby mi dawdkowac przytulanie, noszenie, czy swoja
        bliskosc.
        • insomnia0 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 12:51
          i znowu to samo :
          > Pewnie, najlepiej w ogole dziecka nie nosic, bo po co, jak i tak
          > wyrosnie na terroryste!
          czy wy macie jakąś paranoję????? nikt nie mowi aby nie nosic nie tulic.. czytaj
          ze zrozumieniem!!
          czy po macierzynskim zostajesz w domu czy wracasz do pracy? jesli wracasz do
          pracy to co z dzieckiem ?
          poza tym wychowanie bez chusty nie jest zimnym chowaniem!!! opanuj się !
          Czy wy macie jakies klapki na oczach?
        • easyenglishpz Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 15:42
          nie w tym rzecz moja droga. jesli dziecko nie jest z natury marudne
          i nie wymaga ciaglego noszenia i "obrabiania", nie widze absolutnie
          potrzeby chustowania. czasami trudno mi jest zrozumiec mamy, ktore
          lamentuja, jak to ich dzieci nie "pozwalaja" im na zrobienie w domu
          CZEGOKOLWIEK--tozto jest czysty chyba terroryzm-skoro takie slowo tu
          padlo.ja nadal chustom mowie nie.ponadto karmie od urodzenia mala
          wylacznie butla ( bo takie mialam "widzimisie"), powinnam wiec czuc
          sie "matka nie matka"??wrecz przeciwnie: czuje sie 100% kochajaca
          mamusia a chusty czy piersi to nie wyznacznik "dobrego"macierzynstwa.
        • easyenglishpz Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 15:43
          i co wg Ciebie znaczy "zimny wychow" swoich pociech???nie
          chustowanie?zwykla paranoja jakas opetala to niektore kobity, jak
          sie patrzy.
    • siasiunia1 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 11:04
      ja sie zastanawiałam nad chustą ale moje dziecko po prostu się nie nadaje na chustę.
      Jak była mała to pozycja chustowa kojarzyła jej się jednoznacznie z jedzeniem a jak nie była głodna to nie chciała być w tej pozycji.
      A teraz wogóle nie lubi noszenia blisko. sama chce poznawać świat a noszę ją tak żeby się mogła rozglądać kręcac całym ciałkiem.
      Czy jesteśmy z córką daleko od siebie? Nie sądze.
      Dziecko jest towarzyskie, ciekawskie, potrafi się bawić zabawkami. Czasami samo czasami bawimy się razem.
      Jak chce przychodzi się przytulać i dawać buzi.
      taki model.
      • prospects Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 11:54
        u mnie bylo to samo. jak maly odkryl, ze moze sam kompinowac na
        kocu, to zloscil sie jak byl za dlugo na rekach. ma nieustanna
        potrzebe bycia w ruchu, bo sprawia mu to ogromna frajde. przychodzi
        sam poprzytulac sie i pobuziakowac.
        nie nosilam malego caly czas na rekach, jak byl malutki. byl
        przytulany przeze mnie albo meza, ale jak go odkladalismy, nie
        plakal i nie protestowal.
        wysiadlabym fizycznie majac uwiazane na sobie dziecko przez caly
        dzien. ostatni miesiac ciazy (pomomo, ze mialam maly brzuszek) dal
        mi troche w kosc, ja nie mam wytrzymalego kregoslupa smile
        • siasiunia1 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 19:11
          o własnie kwestia kręgosłupa mnie przekonała że może spróbuję dziecko wychowywać bez chusty lub nosidła. Na szczęście model mi sie trafił taki jak wyżej opisałam więc się udało.
          a dzisiaj widziałam dziewczynę na spacerze z maluchem w chuście. Dzieć sobie spał przytulony do mamy a obok mama niechustowa z dzieciem w wózeczku.Obie miło gawędziły idąc niespiesznie na spacerek. Czy tutaj nie dało by się tak? wink))
        • undomestic_goddess Prospects 25.08.08, 20:25
          Co to za zabawa w 'kompinowanie' - pochwal sie, bo nie znam. Pierwsze slysze.
    • ilonsa Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 11:31
      Dziewczyny ale to nie chodzi o noszenie dziecka 24h na dobę.
      Ja używam chusty i uważam ją za super wynalazek a moje dziecko
      spędza w niej max. 1-2 godziny dziennie, czasmi są takie dni, że
      wcale.
      Najważniejsze jest zachowanie równowagi i nie przesadzanie...
      Moja córka codziennie zalicza spacer w wózku i w zależności od
      pogody drugi w chuście (w bardzo ciepłe i upalne dni nie noszę).
      W domu są takie dni, że leży w łóżeczku czy leżaczku i wystarczy jak
      czasmi się do niej odezwę a bywają takie, że chce być cały czas na
      rączkach- i czemu mam jej tego odmówić? Ja też czasami potrzebuję
      się do kogoś przytulić, być blisko i kiepsko bym się czuła gdybym
      nie miała takiej możliwości.

      To nie jest tak, że "chustowe" mamy dobre a "niechustowe" złe,
      najważniejsze jest wsłuchanie się w potrzeby dziecka i nie robienie
      niczego na siłe. Ja np. nie wyobrażam sobie żeby moje dziecko
      płakało w łóżeczku a ja go nie biorę "bo się przyzwyczai", ale jeśli
      dziecko świetnie się bawi to też nie widzę sensu na siłę pakowania
      go w chustę...
      Najważniejsza jest równowaga i zdrowy rozsądek...
      • moofka Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 11:40
        > To nie jest tak, że "chustowe" mamy dobre a "niechustowe" złe,
        > najważniejsze jest wsłuchanie się w potrzeby dziecka i nie robienie
        > niczego na siłe. Ja np. nie wyobrażam sobie żeby moje dziecko
        > płakało w łóżeczku a ja go nie biorę "bo się przyzwyczai", ale jeśli
        > dziecko świetnie się bawi to też nie widzę sensu na siłę pakowania
        > go w chustę...

        ja mysle, ze tu w ogole nie o chuste idzie,
        tylko o pewna otwartosc na potrzeby dziecka
        ja jedno bez chusty odchowalam i wcale mniej mnie nie mial
        ale kiedy potrzebowal byc blisko, to byl
        nie balam sie, ze go tym zepsuje
        ani sobie tym rak nie pourywalam


        > Najważniejsza jest równowaga i zdrowy rozsądek...

        • smerfetka8801 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 12:20
          przytulać i nosić ok...ale żeby zaraz sprzątać i gotować z dzieckiem w chuście?
          nie dziękuję.moim zdaniem dziecko musi też znać pewne granice.i musi umieć
          wytrzymać kilka minut bez mamusi
          • kawowaa Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 13:03
            gotowanie z dzieckiem? siusianie z dzieckiem.. no a moze i kochanie się z mezem
            i dzieckiem na plecach?wink tak troszke rozsądku.. i nie popadajmy w skrajnosc..
            to juz nawet jest smiesznewink)
            • budzik11 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 15:44
              kawowaa napisała:

              > gotowanie z dzieckiem? siusianie z dzieckiem.. no a moze i kochanie się z meze
              > m
              > i dzieckiem na plecach?wink

              W chuście na plecach nie, ale przy piersi - tak. Łoooooo.... szok, nie? wink
              • kawowaa Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 16:21
                ty to juz nie wiesz co pisac co..brak argumentowwink
              • easyenglishpz Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 22:47
                szok nie, ale brak smaku jak najbardziej.
              • osa551 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 28.08.08, 23:30
                > > gotowanie z dzieckiem? siusianie z dzieckiem.. no a moze i kochanie się
                > z meze
                > > m
                > > i dzieckiem na plecach?wink
                >
                > W chuście na plecach nie, ale przy piersi - tak. Łoooooo.... szok, nie? wink

                ale to był żart, prawda?
              • speedymika Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 01.09.08, 11:50
                wow, proponuje jeszcze zamiast bajek puszczac dziecku pornosy, w koncu to takie
                naturalne zachowania tylko...
              • ciociacesia budzik, ty zboczuchu! 30.12.08, 18:12

          • zona_mi Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 15:36
            A co jest złego w siusianiu z dzieckiem? Głową do dołu przecież nie
            wisi...
            Wy to chyba bezproblemowe dzieci macie. Zapewniam, że czasami i te
            kilka minut na pójście do łazienki wydaje się megasukcesem.
            • zona_mi PS. 25.08.08, 15:39
              Nie ma świra na punkcie chusty - ze swoim synem na plecach siusiałam
              mając go w nosidełku - niestety, nie wpadłam na pomysł z chustą wink
              • easyenglishpz Re: PS. 25.08.08, 15:44
                w takim razie moja mala jest "bezproblemowa" wg Twojej teorii,
                poniewaz przez ostatnie 5,5 m-ca nigdy nie musialam wychodzic do
                toalety z dzieckiem na reku. ale byc moze to wyjatkowy egzemplarz.
                • zona_mi Re: PS. 25.08.08, 15:52
                  To masz szczęście - ja tak miałam przy pierwszym dziecku. Drugie
                  dopiero pokazało mi ciemniejszą stronę macierzyństwa wink
                • kawowaa Re: PS. 25.08.08, 16:23
                  nie wyjątkowy.. ale te chustowe to pewnie na sile biorą do tej toalety bo
                  przeciz dziecku cos moze się stac bez niejwink nadopiekunczosc to zły objaw moje
                  drogiewink
        • pinkdot Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 30.08.08, 10:17
          > ja mysle, ze tu w ogole nie o chuste idzie,
          > tylko o pewna otwartosc na potrzeby dziecka
          > ja jedno bez chusty odchowalam i wcale mniej mnie nie mial
          > ale kiedy potrzebowal byc blisko, to byl
          > nie balam sie, ze go tym zepsuje
          > ani sobie tym rak nie pourywalam

          Prawdę rzeczesz kobietosmile Zgadzam się w 100%.
          Niestety, pokutuje tu jeszcze pogląd, że te potrzeby można nagiąć do pewnego
          "idealnego" schematu, i wytresować sobie takiego "hoggowskiego" aniołka. I w
          takim przypadku krytykowany w pierwszym poście sarkazm jest moim zdaniem jak
          najbardziej uzasadnionywink.
      • insomnia0 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 12:59
        o nareszcie..
        Zreszta zaraz bedzie raban ze jak to masz chuste a nosisz tylko 1 - 2 h
        dziennie?wink oj zła matka z ciebie nojak mozesz?? i nie nazywaj się chustową..
        chystowa to "nad- matka"wink
        • budzik11 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 13:14
          insomnia0 napisała:

          > o nareszcie..
          > Zreszta zaraz bedzie raban ze jak to masz chuste a nosisz tylko 1 - 2 h
          > dziennie?wink oj zła matka z ciebie nojak mozesz?? i nie nazywaj się chustową..
          > chystowa to "nad- matka"wink

          I tu właśnie udowodniłaś, że nie masz bladego pojęcia, o czym piszesz. Ile wg
          ciebie chustowa "nad-matka" nosi dziecko? Całą dobę?? Buahahaha smile)) Weź sobie
          poczytaj następnym razem o noszeniu dzieci, zanim znów taka marość napiszesz.
          • aleksandra1977 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 13:32
            nikt nie neguje noszenia i przytulania dziecka. Kazda z nas robi to
            w okreslony sposob. Jedne w chuscie, inne na rekach, jeszcze inne w
            roznego rodzaju nosidelkach. Bez wzgledu na to w czym i jak nosimy,
            robimy to dlatego, ze zarowno matka jak i dziecko potrzebuja swojej
            bliskosci. To dobro nie tylko jednostronne, nie tylko dla dziecka.
            Noszac uczymy sie siebie nawzajem, umacniamy wiez matka-dziecko,
            poznajemy swoje reakcje. Dla wielu mam jest to bardzo przyjemne
            uczucie, czuc oddech swojego dziecka wtulonego w piers, tu, po tej
            stronie brzucha.
            Oczywiscie nosimy z rozna czestotliwoscia. Jednym nie przeszkadza
            to, ze dziecko wisi caly dzien na matce (wielokrotnie spotkalam sie
            z wypowiedziami, ze "nawet do toalety ide z dzieckiem",
            albo "swietnie sobie radze z gotowaniem, gdy dziecko spi w
            chuscie/nosidelku"), inne beda dozowaly noszenie. Bez wzgledu na to,
            ktory wariant przyjelysmy, zadna z nas nie chce skrzywdzic swojego
            dziecka i trudno potepiac zarowno ta, ktora nosi w chuscie, jak i
            ta, ktora obedzie sie bez chusty.
          • insomnia0 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 13:40
            z waszych postow wynika ze cały czas nosicie..nawet w toalecie.smile
            • budzik11 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 14:55
              insomnia0 napisała:

              > z waszych postow wynika ze cały czas nosicie..nawet w toalecie.smile

              Jasne, całą dobę, nawet śpimy w chuście...
              Chyba oczywiste jest, że jak mi dziecko zaśnie w chuście a akurat zachce mi się
              siusiu, to nie będę go budziła wyjmowaniem, rozwiązywaniem itd. operacjami,
              tylko po prostu pójdę z maluchem? No chyba że to tylko dla mnie oczywiste, a są
              matki, które krępują się obecnością niemowlaka w toalecie...
    • kawowaa Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 13:58
      moja kolezanka kupiła chuste- jak sama mowi dla wygody , nie trzeba zbytnio
      zajmowac sie maluchem. Wsadzasz w chste i masz z głowy to jej słowa. I to niby
      nie jest zimne wychowanie.
      • julia56 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 14:40
        Ja noszę w chuście. Bo oboje lubimy. I kompletnie mi nie
        przeszkadza, że inne mamy tego nie robią. smile))
        Ściskam mamy niechustowe. smile
    • iwak82 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 14:56
      bardziej głupiego wątku dawno nie czytałam. niekorzystam z chusty i
      nawet nie chce bo uważam to za niepotrzebny sprzęt. a do Pani budzik
      11 to proszę niech nie wypowiada się na forum bo szerzy tą swoją
      chustową teorię zawsze jak tylko pojawia się na forum
      • budzik11 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 15:48
        iwak82 napisała:

        >a do Pani budzik
        > 11 to proszę niech nie wypowiada się na forum bo szerzy tą swoją
        > chustową teorię zawsze jak tylko pojawia się na forum

        To nie jest moja chustowa teoria, to po pierwsze, a po drugie, to będę ją
        szerzyła, gdzie mi się będzie podobało.
        • kawowaa Re: PS. 25.08.08, 16:26
          uwaga budzik11 rozchwiana emocjonalnie- nie podchodzicwink
    • martasz123 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 15:16
      Ja nie nosze w chuscie, ale podoba mi sie jak widze mame, ktora ma
      swoje maleństwo w chuscie, tak blisko siebie. Tylko chcialabym
      zapytac sie o jedna rzecz czy jak sa upały to temu dzieciaczkowi w
      chuscie nie jest za gorąco? Bo tylko nad tym sie zastanawialam.
      Moja coreczka ma 9 miesiecy i jak chce do mnie na rece to jej nie
      odmawiam i tez duzo sie przytulamy. Mysle, ze napewno jest dobry
      kontakt matki i dziecka w chuscie czy bez chusty. Wszystko zalezy od
      tego co kto woli.
    • maminek.stasia Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 15:55
      Ej mamy, mamy... Jakbym na wiecu politycznym była...
      Normalnie wstyd mi za Was. Jedna z drugą język niech sobie na patelni przysmaży czasem, to nie będziecie pleść po próżnicy...

      Co za różnica JAK kochacie swoje dziecko - w chuście bez chusty, na rękach, na macie, w leżaczku, na kocu, w małżeńskim łóżku, czy w kołysce?
      czy nie chodzi o to, żeby przytulać, całować i kochać?
      Są różne potrzeby, są różne dzieci, a i te same dzieci mają różne dni... niech każda kocha te szkraby na swój sposób i nie wmawia innym mamom,że jej sposób jest najlepszy...
      Skąd w Was tyle jadu -mamy chustowe i nie chustowe?

      Ja jestem okazyjna chustowa-jak mamy dzień to idziemy w chuście na spacer,innego dnia bierzemy wózek, a jak mamy ochotę, to nie idziemy wcale, a cały dzień leżymy na macie... "Ma się, może się" mówi serbskie przysłowie...
      Od września idę do pracy. To nie oznacza, że przestanę kochać dziecko (albo juz go nie kocham). Nie stać mnie na wychowawczy. I nie uważam, że źle wychowam dziecko, bo go cały czas nie noszę i nosić nie będę (i jeszcze do pracy pójdę i dziecko pół dnia mnie widzieć nie będzie!)
      Źle bym go wychowała, gdybym pluła jadem na prawo i lewo i uczyła dziecko nietolerancji.
      A dobre wychowanie, to nie jak któraś mama tu napisała gadanie-sranie (czy jakoś tak to było) i wypowiadać swoje poglądy można bez obrzucania mięsem wszystkich dookoła, czy obrażania innych.

      miłego dnia mamy w chustach i bez chust smile
      • m_laczynska Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 26.08.08, 09:46
        maminek.stasia - no właśnie! Dla mnie to też "oczywista oczywistość". A ta
        pogawędka, to chyba po to, żeby sobie napięcie spuścić. Oj są lepsze sposoby...
    • maminek.stasia Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 16:01
      Aha, i do założycielki wątku - jedna fanatyczka niech nie psuje w twoich oczach opinii całej grupy. WSZĘDZIE można znaleźć przykład żmiji na łonie wychodowanej, czy to w sprawie żywienia, czy to w sprawie siusiania...
      • insomnia0 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 16:30
        oczywiscie masz racje to fanatyczka, dlatego tez nie biorę pod uwage jej zdania.
        Jestem super mamą bez chusty smile
        • maminek.stasia Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 18:20
          ale ja nie miałam nikogo konkretnego na myśli...
    • visenna2 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 17:35
      "dziecko nauczone
      > tylko chusty i noszenia ..bedzie dopiero zrozpaczone jak babcia
      czy niania
      > nie beda nosiły. I to jest moim zdaniem dopiero koszmal a nawet
      tragedia."

      Jesooo, co ja zrobiłam mojemu dziecku... Dzięki za uświadomienie,
      ide sie powiesić... Koszmar, tragedia, o matko, ręce mi sie
      trzęsą... <lol>

      Mnie wisi czy chcesz chustę czy nie.
      Mnie tylko dziwią niezmiennie wątki o tym jak opiekować się
      dzieckiem nie dotykając go za często "bo się przyzwyczai".
      Jestem złośliwa, bo argumentowanie i tak nie ma sensu - vide wasza
      odpowiedź na posty koleżanki Budzik - to chyba ostatnia osoba, którą
      mogłabym nazwać fanatyczką czy niezrównoważoną.
    • metalina Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 18:04
      Przeczytałam to całe gadanie i aż przykro się robi. Mama chustowa? Mama
      niechustowa? A co to za określenia? Segregacja mam? I ocenianie że jedna lepsza
      a druga gorsza? Ale czemu? Ja w ogóle tego podziału nie rozumiem, ale może ze
      mną coś nie tak jest, może ja mam za ciasne horyzonty... sad Każda z nas jest po
      prostu mamą. Każda z nas chce dziecku dać wszystko, co w jej mniemaniu
      najlepsze. Zgodnie ze swoim sumieniem. Czy to źle? Jeśli chusta pomaga mi
      utrzymać więź z dzieckiem, albo po prostu ułatwia funkcjonowanie - to dobrze.
      Jeśli nie jestem do niej przekonana - nie będę się zmuszać do używania jej. Po
      co kłótnie i złośliwości, po co tyle jadu...
      Ja mam i wózek i mam też chustę, używaną tylko na spacerach. Czasem się do nas
      uśmiechną, czasem spojrzą krzywo - każdy ma prawo do własnej opinii. Jeśli ktoś
      zapyta o chustę - odpowiadam. Jeśli nie pyta - nie narzucam mu się. Przykro jest
      czytać na forach fanatyczne i przerysowane wypowiedzi dziewczyn. Smutno się
      robi. Cieszę się, że wcześniej SAMA z siebie zainteresowałam się chustami,
      przekopałam wiele forów i stron na ten temat i SAMA doszłam do wniosku, że
      chusta to fajna rzecz - bo te okropne posty niektórych dziewczyn skutecznie mogą
      obrzydzić temat. A szkoda by było, bo - jak już powiedziałam - chusta to fajna
      rzecz.
    • undomestic_goddess cos dla Was 25.08.08, 20:07
      www.contentedbaby.com/
      • gavagai1 Re: cos dla Was 25.08.08, 20:15
        Undomestic godess w jakim sensie podałaś link to strony tej pani?
        Bo nie rozumiem kontekstu:
        - po to, żeby pokazać, że tak powinno być
        - po to, by pokazać, że tak być nie powinno
        ?

        Cytat z "teorii" Giny Ford:
        "After that the baby must be fed every four hours and allowed to cry, for up to
        an hour if necessary, so they learn they will not always be picked up. Parents
        are also advised not to make eye contact with their child when feeding it at
        certain times. "

        Same oceńcie.
        Publikacja książki i posiadanie własnej witryny internetowej nie oznacza od
        razu, że ta pani ma monopol na prawdę...
        Może ma monopol...na wygodę i zagłuszanie instynktu...
        • gavagai1 Re: cos dla Was 25.08.08, 20:16
          już się domyśliłam o który "sens" Ci chodziłosmile
        • undomestic_goddess Re: cos dla Was 25.08.08, 20:32
          ironicznie, a jak myslisz? wink
    • undomestic_goddess Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 20:14
      Jak rozumiem, jak ironicznie nazwalas ten odlam 'chustkowe mamy' maja po prostu
      siedziec cicho? Bo po linii jest tylko jeden motyw w wychowaniu?

      Ja natomiast proponuje wiecej tolerancji do mam chustowych - czesto tak sie
      sklada, ze sporo wiedza o dzieciach, ich pielegnacji i wychowaniu. Wiecej niz
      niejedna zagubiona tu debiutujaca mama i mysle, ze to dla nich wlasnie mamy
      chustowe pisza, zeby nie daly sie wmanewrowac w akcje pt. dziecko ma byc widac,
      ale nie slychac i macierzynstwo po najmniejszej linii oporu, bo przeciez to
      przede wszystkim matka ma prawo do szczescia. To jest punkt patrzenia rozny
      rowniez od martyrologii Matki Polki - bo one sie nie umartwiaja siedzac w domu,
      tylko wiaza dzieci i sie spotykaja, rozmawiaja o roznych sprawach, nie tylko we
      wlasnym gronie. To aktywne kobiety i wiem, ze wiele z nich pracuje zawodowo.

      Wg mnie nie nalezy ich uciszac.
      • insomnia0 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 21:30
        nie siedziec cicho, bardzo prosze nie wkladac mi w usta słów ktorych nie
        wypowiedzialam.. tylko prosze o zrozumienie ze chusta nie jest obowiązkowa i nie
        oznacza ze kobiety ktore ich nie stosują są złymi matkami.

        >bo one sie nie umartwiaja siedzac w domu,
        > tylko wiaza dzieci i sie spotykaja, rozmawiaja o roznych sprawach, nie tylko we
        > wlasnym gronie. To aktywne kobiety i wiem, ze wiele z nich pracuje zawodowo.
        Ja rowniez wychodze z dzieckiem, spotykam się i rozmawiam o roznych sprawach i
        jestem aktywna zawodowo..
        nie rozumiem o co Ci chodzi.

        Mimo ze się nie wiąze chustą czuję się szczesliwą mamą a moje dziecko jest
        rowniez szczesliwe. Chusta nie jest wyznacznikiem szczescia. Kazda mama wybiera
        dla siebie i swojego dziecka to co uwaza za najbardziej wlasciwe i kazda ma do
        tego prawosmile
        Pozdrawiam
        • mruwa9 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 25.08.08, 23:51
          mam wsrod bliskich znajomych takich "fanatykow chustowych", aktywnie
          uczestniczacych w forach "chuscianych". Jak zauwazylam, na owych
          forach bardzo czesto wrzuca sie zdjecia roznych nosidel,
          niebedacych chustami,w celach wylacznie przesmiewczych. Bylam
          swiadkiem sytuacji, gdy mama odciagnela kilkuletnie dziecko od
          zabawy (majace nota bene w glebokim powazaniu tematyke chust), aby
          pokazac mu jedno z wysmiewanych na owym forum zdjec dziecka w
          nosidle, komentujac: popatrz,ten dzidzius zwisa jak kurczak w tym
          nosidle! Kto widzial tak nosic dziecko?!"
          Nie rozumiem, czemu miala sluzyc taka indoktrynacja. I o jakiej
          tolerancji swiadczyc.
          • gavagai1 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 26.08.08, 00:10
            oh, jakże wygodnie podpiąć fanatyka pod produkt, którego mogą(jeśli CHCĄ) używać wszyscy.
            Tak to już jest moje drogie, że nie zależnie czy ktoś nosi, czy nie nosi, nosi w chuście, mei-taiu, wisiadle czy na rękach, i tu i wszędzie na buraka wpaść można...
            I krecią robotę robimy tu wszystkim stronom...
            Fakty są jakie są - ktoś się zainteresuje noszeniem, to spyta i wtedy zawsze znajdzie się jakiś chustowy rodzic, który pomoże i doradzi.
            Ktoś nie jest zainteresowany, rybka go kwestia, ewentualnie może mu się przyjemnie na duszy zrobić, że ktoś nosząc dziecko w chuście jest też szczęśliwy.
            Na dzień dzisiejszy noszenie w chuście nie jest wiedzą tajemną(nie tak jak kilka lat temu...) i jeśli ktoś umie używać googli, znajdzie co potrzeba. Wystarczy kupić dzieciową gazetę lub włączyć TV, jak dzisiaj TVP1
            www.itvp.pl/player.html?mode=0&channel=452&video_id=41488
            Może trudno przestać doszukiwać się drugiego dna, węszyć uszczypliwości, ale tu na prawdę chodzi przede wszystkim o fizyczny, bliski kontakt z dzieckiem, który jednocześnie nie odbija się na naszej kondycji fizycznej...

            Ot filozofia...
            • insomnia0 dlaczego poczułam się obrażana.. 26.08.08, 07:53
              moze zle napisałam w temacie powinnam to ująć tak:
              "Niektóre Mamy które noszą dzieci w chuscie proszę o mniej uszczypliwosci w
              stosunku to mam które chust nie preferują"
              Mi osobiscie rozeszlo się o wszelkie nieprzyjemne słowo w stosunku do kobiet nie
              noszących swoich dzieci w chustach, poniewaz oczywiscie nosimy ale na rekach--
              nie widze w tym nic złego.
              a przykłady negatywnych komentarzy mozna szukac w innym watku
              np
              "Cóż, żyjemy w czasach, w których można kupić dziecku misia z nagraniem bicia
              ludzkiego serca, by nie musieć przytulać go do własnego. Przykre."
              "oddaj do adopcjii. Ktoś się nim wtedy zajmie, a Ty będziesz mogła
              spokojnie poleżeć na kanapie przed telewizorem, czy co tam lubisz
              robić w wolnym czasie."

              "Uważam że powinnyście nauczyc swoje dzieci żeby się same przewijały
              i karmiły. Wtedy będziecie mogły wrzucić do łóżeczka zapas pieluch i
              ze dwie butelki, włączyć karuzelkę czy inny zabawiacz i zając się
              sobą. Wszak szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko! Nie krępujcie
              się"
              "Te dzieci to w ogóle takie wredne są, przez pare miesięcy w brzuchu
              przyzwyczajają sie do noszenia i potem chcą być blisko mamy, no
              skandal."
              "A najlepiej, jak chce się mieć coś ładnego, do ubierania w malutkie ciuszki i
              pokazywania rodzinie, a co nie sprawia kłopotów, nie choruje, nie chce na
              rączki, nie płacze, nie robi kup, nie budzi się w nocy i w ogóle nie zawraca
              głowy swoją osobą - najlepiej kupić lalkę. Dzieci są taaakie męczące, ciągle
              czegoś chcą."

              itd itd
              to chyba nie sa te szczesliwe i tolerancyjne mamy noszące dzieci w chustach??
              Bo skoro są takie szcesliwe to nie miały by tyle zawisci ..
              Nie lubie takiego traktowania spraw.
              Na to się oburzyłam ..
              Wyszło na to ze ktos jesli nie nosi to jest wyrodnym rodzicem.
              I chciałam jeszcze dodac ze takie komentarze moga jedynie spowodowac ze robicie
              antyreklame chustom, które uwazam ze jesli ktos w ten sposob chce nosic są
              swietne, bo zapewne dają wiekszą mozliwosc robienia z dzieckiem wszystkiego i
              zarazem nie musi się z maluchem rozstawac. Jesli jest grono kobiet dla których
              chusta jest genialna to super. Ale dobrze byłoby aby nie zniechecac do chusty
              takimi głupkowatymi uwagami, które nic za sobą nie niosą.
              • undomestic_goddess Re: dlaczego poczułam się obrażana.. 26.08.08, 09:43
                a Ty, prosze zrezygnuj z okreslen 'sekta' i 'chustkowe'
                • insomnia0 Re: dlaczego poczułam się obrażana.. 26.08.08, 10:08

                  przepraszam za te słowa, nie chciałam urazić.
                  jesli chodzi o "chustowe" to nie było to okreslenie pejoratywne..ale jesli tak
                  zostało odebrane.. sorrysmile
              • pinkdot Re: dlaczego poczułam się obrażana.. 30.08.08, 10:25
                Wiesz...nie chce mi się wyszukiwać postów, które doczekały się takich
                odpowiedzi, ale w przeważającej większości były to listy treści: "mój 3
                -tygodniowy maluch wrzeszczy jak opętany cały czas, nie chce spać w łóżeczku,jak
                oduczyć go noszenia na rękach".
                Może uczciwiej wkleić całe linki do wątków zamiast wycinać posty wyjęte z kontekstu?
                • pinkdot Re: dlaczego poczułam się obrażana.. 30.08.08, 10:31
                  Dodam jeszcze, że przeważnie wątek tego typu rozwija się tak: jakaś życzliwa
                  chustowa mama zwraca uwagę, że może jednak nie "oduczać" dziecka, skoro
                  potrzebuje kontaktu fizycznego, podejrzewam, że w dobrej wierze - nauczona swoim
                  doświadczeniem. Po czym odzywa się inna mama twierdząca, że nie będzie sobie
                  stawów niszczyć, ani chodzić z dzieckiem do wc (stały argument) no i pyskówka
                  gotowa. Dlatego też uważam, że dobrze ten "sarkazm" rozpatrzyć w szerszym
                  kontekście.
        • m_laczynska Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 26.08.08, 10:01
          insomnia0 napisała:
          >
          > Mimo ze się nie wiąze chustą czuję się szczesliwą mamą a moje dziecko jest
          > rowniez szczesliwe. Chusta nie jest wyznacznikiem szczescia. Kazda mama wybiera
          > dla siebie i swojego dziecka to co uwaza za najbardziej wlasciwe i kazda ma do
          > tego prawosmile

          Insomnia, no masz Ty raję! Przypuszczam, że fajna z Ciebie mama. I piszę serio.
          Tylko po co Ci czyjeś uznanie, czyjaś tolerancja itp. Niech no nawet sobie ktoś
          uważa, że jesteś złą mamą bez chusty i cóż z tego? Robi Ci to wielką różnicę, co
          myślą inni (i to tacy, co Cię nawet nie znają)?
    • alicja0 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 26.08.08, 23:07
      Przeczytałam cały wątek i widzę tu coś takiego:
      1. mama niechustowa zarzuca nietolerancję mamom chustowym, że te
      traktują niechustowe jak gorszą kategorię matki, bo jakoby nie chce
      bliskości z dzieckiem non stop (co jakoby wynika z noszenia
      chustowego)
      2. na taki zarzut odzywa się kilka mam chustowych i w toku dyskusji,
      gdzie wytyka im się, że noszą dzieci nawet do WC, że noszą non stop
      itp., nagle niektóre z nich stwierdzają, że ależ skąd, że noszenie
      chustowe to wcale nie noszenie non stop, tylko "1-2 godzinki"
      dziennie itp.
      Wobec tego ja się uprzejmie pytam: jaka jest różnica w bliskości z
      dzieckiem między taką mamą niechustową, która dziecko nosi na rękach
      (średnio 1-4 godziny dziennie), a mamą chustową, która również nosi
      dziecko w podobnym czasie, z tą tylko różnicą, że nie na rękach, ale
      w chuście.
      Czy jest jakaś niezwykle istotna różnica w bliskości z dzieckiem,
      gdy jest na rękach oraz gdy jest w chuście? Jest jakaś mierzalna
      odległość od serca do ucha dziecka, co by dobrze słyszało bicie
      serca mamusi? MOże chodzi o specjalny chwyt dziecka i mamy
      niechustowe dotykają dziecko w niewłaściwy sposób, może za małą
      powierzchnią ciała dotyka dziecko się do matki i stąd wyższość
      chusty nad "własnymi rękami". Ja się tak po prostu pytam, bo albo
      drogie mamy chustowe faktycznie nosicie dziecko non stop i wtedy
      wasza sprawa - chcecie, noście, wasz problem. Nie ma to nic
      wspólnego z większą zażyłością w kontakcie z dzieckiem, bo wy
      nosicie non stop, a inni noszą tylko kilka godzin dziennie.
      A jeśli nie nosicie non stop, to w ogóle nie ma tematu: niczym nie
      różni się "ilość" waszego noszenia dziecka od czasu jaki na to
      poświęcają inne mamy, niechustowe. I tyle.
      Dyskusja nad tym, że trzeba dziecko przytulać w ogóle nie powinna
      być dyskusją związaną z noszeniem w chuście. Można dziecko przytulać
      wystarczający czas również na rękach. Istotne jest tylko to, aby je
      faktycznie przytulać. Dlatego zamiast wpadać w jakiś fanatyzm
      chustowy, propagujcie istotę bliskości matki z dzieckiem, a formę
      tej bliskości pozostawcie do wyboru: ręce, chusta, wspólne leżenie w
      łóżku itp.
      I jeszcze jedna sprawa: ten wspaniały argument, że chusta to nie
      wielki wynalazek, bo kobiety od wieków nosiły w chuście i dziś tylko
      jest do tego powrót. Hm... Ciekawe dlaczego te chustowe pramatki
      odeszły w większości od tej chusty? Niewygodnie im było? Zresztą
      mniejsza z tym: pragnę tylko przypomnieć, że wy same zapewne
      jesteście w większości wychowane "bez chusty", a na rękach i zapewne
      nie macie sobie nic do zarzucenia pod względem rozwoju,
      samodzielności, dojrzałości emocjonalnej itp. I proszę, mimo braku
      chusty, jakoś udało się wam wyjść na ludzi... no chyba, że nie. TO
      mógły być argument koronny wink)
      • gavagai1 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 27.08.08, 10:48
        "I jeszcze jedna sprawa: ten wspaniały argument, że chusta to nie
        wielki wynalazek, bo kobiety od wieków nosiły w chuście i dziś tylko
        jest do tego powrót. Hm... Ciekawe dlaczego te chustowe pramatki
        odeszły w większości od tej chusty?"

        Moda, moda, moda... Wózek to wynalazek XVII i XVIII wieku; został wymyslony w
        czasach mamek, niań i guwernantek, z myślą o wyższych sferach.
        A jak historia czasem pokazuje niższe sfery społeczne ówczesnych czasów z
        zapałem kopiowały to, co w wyższych sferach modne.
        W ten sposób wózek wyparł chustę(zapaskę czy zwał jak zwał).
        To nie kwestia jakiejś mitycznej prababci, a czasem nawet własnej Babci.
        Wystarczy spytać.
        www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/polskie_chusty
        I nie czepiajmy sie słówek: godzina, dwie, nosi, nie nosi, chodzi do WC nie
        chodzi...
        Przecież to są wszystko kwestie indywidualne.
        I Twój argument koronny ma raczej słabe podstawywink
        Ileż to rzeczy nie było stosowanych niegdyś(foteliki samochodowe, pralki
        automatyczne, maty edukacyjne, bujaczki leżaczki, nianie elektroniczne) a też
        wyszłaś na ludzi i masz się chyba emocjonalnie dobrze. ale którejś z tych rzeczy
        wymienionych przeze mnie używasz i nie wyobrażasz sobie bez niej życiawink no
        pralki na bankbig_grin
        • urbanflow7 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 27.08.08, 12:17
          chusty to ostatnio bardziej trend w modzie niż rzeczywiście danie o zdrowie
          dziecka. Na szczęście żyjemy w wolnym kraju i mamy i chusty i nosidełka.
          Dziecko z chusty jest tak samo fajne jak te z nosidełka. Mam nadzieje, że
          niedojdzie do walk pomiędzy zwolennikami tych opcji
          • gavagai1 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 27.08.08, 12:26
            to nie wywołuj wilka z lasutongue_out
          • darijah Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 27.08.08, 13:19
            A ja chciałabym prosić o więcej tolerancji dla mam noszących w chustach/miękkich nosidłach. Prawie każda bardzo często posądzana jest o przegrzewanie dziecka , podduszanie , krzywienie małego kręgosłupika i ogólne męczenie. Narażone jesteśmy( a własciwie nasze dzieci) na dotykanie i poprawianie przez obce osoby nóżek malucha bo ściśnięte/sinieją/odpadną! Często biorą nas za biedne, których nie stać na wózek lub za cyganki (mnie nazwano pier....ną rumunką i kazano wypier...lać z tym bachorem , chociaż nie mam egzotycznej urody ). Smutno się robi gdy słyszy się coś takiego na swój temat ....a jednak i tak polecam i bede polecać chusty/miękkkie nosidła/ nosidła ergonomiczne bo to naprawdę świetny gadżet (trochę pejoratywny ma wydźwięk określenie "gadżet" ale cóż ...) , niesamowicie pomocny w opiece nad dzieckiem ; jak wiele innych.Niewyobrażam sobie latania po urzędach , robienia zakupów na bazarze , wychodzenia z psem pchając wózek. W domu chusty nie używam ( ale sikałam juz z dzieckiem tongue_out )

            Jeśli chodzi o spory na forach to naprawdę nie dziwię się niektórym, że skacze im ciśnienie jesli po raz setny "słyszą" że są sektą, fanatyczkami , uzależniają od siebie dziecko , noszą 24h na dobę i wogóle to po co wyskakują wiecznie z tymi chustami gdy chcą jedynie polecić mamie której wysiadają już nadgarstki najlepszy i najzdrowszy sposób na noszenie. W żadnej wypowiedzi mamy propagującej chustowanie nie zauważyłam by oceniała mamę nieużywającą chusty jako gorszą. Zauważyłam tylko krytykowanie mamy która chce oduczyć noszenia wogóle i z tym się zgodzę bo.... dzieci to małe "małpki". Nie da się nauczyć lub oduczyć noszenia ; to instynkt i WIELKA potrzeba. Niektóre dzieciaki są bardziej samodzielne i mniej przebywają na rękach/w chuście a inne wymagają częstszego "dźwigania". Wszystkie jednak bardzo szybko rosną i już niedługo będą miały w nosie mamine ręce . Kochajmy je mocno i nośmy ile się da i póki się da!. A dla tych którym ręce już opadają polecam CHUSTĘ! :p

            P.S jeszcze apropo bliskości i instynktów. Człowiek jest jedynym ssakiem wyganiającym swoje młode z legowiska. Szkoda, że w tej najważniejszej kwestii jaką jest macierzyństwo nie czerpiemy przyładu ze zwierząt.
            • siasiunia1 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 27.08.08, 14:20
              " Narażone jesteśmy( a własciwie nasze dzieci) na dotykanie i poprawianie przez obce osoby nóżek malucha bo ściśnięte/sinieją/odpadną! Często biorą nas za biedne, których nie stać na wózek lub za cyganki (mnie nazwano pier....ną rumunką i kazano wypier...lać z tym bachorem , chociaż nie mam egzotycznej urody)"

              no to mi szczęka opadła ..

              a wracając do meritum zawsze uważałam ze aktywiści są najbardziej szkodliwym elementem grupy osób która preferuje dane poglądy. Chodzi mi zarówno o te mamy co noszą w chustach jak i nie noszące w chustach.
              • maxtonka Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 27.08.08, 15:45
                A mnie zastanawia fakt kiedy i dlaczego wlasciwe decydujecie sie na kupno
                chusty? bo przeciez jesli dziecko od malego nie jest przyuczone do ciaglego
                noszenia na rekach to chusta staje sie zbednym gadzetem Dziecko moze lezec na
                macie a ja spokojnie zajac sie domem Jak skoncze to bawimy sie razem a na rece
                biore jak jest spokojny a nie placzacy Dzieki temu nie domaga sie brania na rece
                przy kazdej okazji i nie wymusza nic placzem Na rekach pokazuje mu swiat i
                odkrywamy ciekawe miejsca A przytulac glaskac calowac mozna rowniez na lezaco co
                uwielbiamy I co niby dlatego mam sie czuc gorsza matka?
                No wyjatkiem jak sie ma dzieci kolkowe,wymagajace nieustannej uwagi ale moje
                takie nie bylo i byc moze dlatego nigdy nie myslalam o kupnie chusty...
                • gavagai1 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 27.08.08, 18:05
                  Bo to kwestia wolnego wyboru.
                  Są mamy co chcą nosić na rękach, inne noszą w nosidłach, inne w chustach a inne
                  wcale.
                  W pierwszych tygodniach życia dziecka to bardzo ważne by być blisko ciała matki,
                  a nie można przecież leżeć i kwitnąć na łóżku, czasem też trzeba pobawić się z
                  drugim dzieckiem.
                  W sytuacji gdy chcemy połączyć ciągłą bliskość z dzieckiem, ze swoją
                  "funkcjonalnością" w domu i poza nim, to pojawia się pytanie; nosić ale jak?
                  No i tu już mamy dają różne odpowiedzismile Jak na wiele innych pytań.

                  "bo przeciez jesli dziecko od malego nie jest przyuczone do ciaglego
                  > noszenia na rekach"
                  no na rękach to może niewink ale 9 miesięcy w łonie matki nie spędziło chyba
                  leżąc na macie edukacyjnejwink
                  przerysowane porównanie, ale mam na myśli to, że noszenie w chuście dziecka od
                  maleńkości jest delikatnym a nie wstrząsowym wprowadzaniem dziecka w świat. 9
                  miesięcy w pozycji embrionalnej, w ciasnym, ciepłym i przyjemnym brzuszku, a
                  potem cały ten cyrk z porodem, nieznana sytuacja, jasne światła, dziwne zabiegi
                  i leż płasko.

                  Żeby nie było - swojego syna nosiłam na rękach, bo o chustach nie miałam
                  pojęcia. Trzymałam w rożku ze sztywnym materacykiem i nie miałam refleksji na
                  temat gwałtowności wprowadzania syna w świat.
                  Jako młoda niedoświadczona mama starałam się robić wszystko jak najlepiej, czyli
                  tak jak stało napisane w mądrych książkach, jak radził pediatra, położna...
                  Zabrakło wiary we własny instynkt i tzw. chłopski rozumwink
                  Takie refleksje przyszły z czasem i z doświadczeniem.
                  Teraz wiem, że przy następnym dziecku dłużej pomyślę indywidualnie co jest dobre
                  dla mojego dziecka a nie co trzeba robić bo większość tak robi "i moje dzieci
                  jakoś żyją".
                  Mój synek też ma się świetnie, chociaż chustowany nie był, ale wiele bym dała,
                  żeby wówczas mieć tę wiedzę i doświadczenie.
                  Następne dziecko będę nosić w chuście(jeśli nie będzie przeciwwskazań
                  medycznych) i jest to kwestia tylko i wyłącznie wyboru każdej mamy
                  • maxtonka Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 27.08.08, 18:34
                    Oczywiscie ze to kwestia wolnego wyboru Zgadzam sie w calej rozciaglosci Jako
                    noworodek moje malenstwo bylo noszone i czulo bliskosc i cieplo mamusi ale
                    rowniez nie trwalo to na tyle zebym nie mogla zajac sie domem Po trudach porodu
                    i po zderzeniu z nowym swiatem malenstwo po prostu jadlo i odsypialo i to bylo
                    dla niego najwazniejsze przez pierwszych kilka tygodni ale po okolo 3 miesiacach
                    dziecinka potrafi coraz wiecej i z przyjemnoscia zaczyna poznawac swoje
                    cialo,obserwowac domownikow itp i trudno by mu to przyszlo przylegajac ciasno do
                    mojego ciala
                    Podsumowujac obeszlo sie bez chusty i z nastepnym dzieckiem gdyby bylo podobne
                    do pierwszego postapilabym tak samo
                • gavagai1 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 27.08.08, 18:16
                  "I co niby dlatego mam sie czuc gorsza matka? "
                  Nic, a już na pewno nie takie niuanse jak "nosze w chuście/nie nosze w chuście"
                  nie mogą prowadzić do takich sugestii.
                  Nie odważyłabym się zarzucić tego jakiejkolwiek mamie, że jest "gorsza". To co?
                  Ta druga jest "lepsza"?
                  Nie wpędzajmy się w dyskusje, które dotyczą "lepszośći"/"gorszości"...
                  Mama kochająca swoje dziecko i świadoma swojego macierzyństwa zawsze będzie
                  wiedziała jak okazać swojemu dziecku miłość. Z chustą albo bez.
                  _
                  Idziuk
                  Nasza Galeria
                  My Wierzymy Tylko W KKSwink
                  • maxtonka Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 27.08.08, 19:35
                    >Mama kochająca swoje dziecko i świadoma swojego macierzyństwa zawsze będzie
                    >wiedziała jak okazać swojemu dziecku miłość. Z chustą albo bez.


                    No wlasnie kazda kochajaca mama to wie bo to jest oczywiste tylko ze autorka
                    watku przytoczyla kilka cytatow mam "chustowych " ktore naprawde? uwazaja ze
                    mama ktora nie nosi dziecka jest gorsza bo serwuje dziecku "zimny chow" Stad
                    moje pytanie
                    Mama ktora nie uzywala chusty zwyczajnie jej nie potrzebowala bo radzila sobie
                    swietnie bez niej
                    Nie znaczy to ze odmawia dziecku bliskosci Mozna pokazac dziecku milosc czulosc
                    na rozne sposoby nie tylko noszac przy ciele
    • alicja0 Re: chustowe Mamy-- proszę o wiecej tolerancji:) 27.08.08, 23:46
      gavagai1 napisała, że: "..Jako młoda niedoświadczona mama starałam
      się robić wszystko jak najlepiej, czyli tak jak stało napisane w
      mądrych książkach, jak radził pediatra, położna...Zabrakło wiary we
      własny instynkt i tzw. chłopski rozumwink.."

      Zgadzam się, że pediatra czy położna to nie wyrocznia nieomylna, ale
      też mimo wszystko nie jest tak przecież, że oni zawsze mówią
      bzdury smile
      (jakby co, to nie jestem z branży medycznej, ani nikt z mojej
      rodziny - siostra wet, ale to się nie liczy wink))
      Bo taki biedny, najczęściej opluty na forum pediatra jednak coś tam
      chyba wie o dzieciach, ma jakiś dostęp do badań medycznych, wierzę,
      że częściej obiektywnych niż sponsorowanych i chyba jednak duża
      część wiedzy przykładowego pediatry nie jest z sufitu i raczej ma
      rację bytu.
      Na przykład, forumowe obrzydzenie co do chodzików wzięło się raczej
      z bazowania na wiedzy medycznej, niż na wiedzy ludowej, gdyż ta z
      wielką chęcią stosowała i stosuje chodziki różnej maści.
      A z drugiej strony, jak pediatra mówi, żeby dokarmiać butelką, to
      ginie śmiercią tragiczną na forum "karmienia piersią" wink)
      (ja sama też ignorowałam sprawę dokarmiania butelką idąc w zaparte z
      karmieniem piersią, co sprawdziło się przy pierwszym dziecku, ale
      przy drugim ze wzgl na nowe okoliczności - faktycznie było moją
      osobistą głupotą smile
      Sądzę, że nie da się za bardzo bazować tylko na instynkcie
      macierzyńskim, zwłaszcza przy pierwszym dziecku, bo przy drugim, to
      już jest jakieś doświadczenie zdobyte na własnych błędach.
      My, w większości żyjące jednak w oderwaniu od tzw. rodziny
      wielopokoleniowej i wielodzietnej, mamy siłą rzeczy bardzo
      ograniczony bezpośredni kontakt z wychowaniem dzieci i potem, jak
      mamy własne dzieci, to ze stresem i przewrażliwieniem podchodzimy do
      wszystkiego co się tyczy małego dziecka. Takie kobitki, które
      wychowały się w dużej rodzinie, miały od dziecięcych lat okazję
      obserwowania jak traktuje się niemowlaka i potem w wieku dorosłym
      czerpały z tej wiedzy wręcz mechanicznie, a i wsparcie dodatkowe ze
      strony licznych cioć i babć, dawało miękkie lądowanie w
      macierzyństwo.
      Dlatego dziś łapiemy się podręczników, rad pediatry i ... jakoś to
      idzie smile Albo łapiemy się starych metod np. chusty traktując je jak
      objawienie smile) Sądzę, że chusty po prostu były koniecznością - no,
      bo niby jak się przemieszczać z dzieckiem poza domem bez wynalazku
      wózka - w domu raczej dziecko leżało w kołysce, niż na plecach mamy
      i płakało do woli, bo nikt się tak nie certolił z maluchami. Albo
      nie płakało, bo starsze dziecko musiało się nim opiekować. Chusta
      była tylko do transportu, a nie non stop.
      Któraś z mam chustowych podała przykład, jak po chamsku zostało
      skomentowane jej chustowanie - faktycznie, co za prymitywna reakcja,
      niestety chamstwa wśród ludzi nie brakuje sad((. Natomiast
      faktycznie, mama w chuście dziś wygląda nieco dziwnie, odbiór ma
      podobny jak hipiska w latach 70 tych smile Tego się raczej nie uniknie.
      Rózne są trendy powrotu "do natury": korzystanie z nowoczesnych
      pieluch wielokrotnego użytku (i to jak drogich!), albo inna
      koncepcja, że dziecko w ogóle nie korzysta z pieluch, tylko sika na
      żądanie (matka czujnie odczytuje reakcje dziecka) i wiele innych
      ciekawostek. Myślę, ze po prostu warto interesować się nowościami
      czy odgrzewanymi kotletami i stosować to, co komu pasuje, bo w sumie
      większość metod i środków stosowanych wobec dzieci nie szkodzi im,
      skoro ludzkość nadal istnieje wink
      • lillyofthevally w:P 28.08.08, 15:06
        wy naprawdę nie macie co z czasem robić???
        tylko chrzanić takie głupoty jedna przez drugą???
        Ludzie- ja jestem mamą chustującą - 4 miesiące ma dzieć - a oprócz tego mam 5
        latka - chusta jest o tyle wygodna - dla mnie - że zapakuję małą i idę ze
        starszakiem na plac zabaw, do sklepu do przedszkola....
        Nikt nikogo nie ZMUSZA do chustowania - to indywidualna sprawa - chcesz noś w
        chuście, nie chcesz - nie noś - PROSTE!!!

        Jessuuu z tego co tu wyczytałam - to mama chustująca, musi karmić piersią, i być
        kimś o kroju hipisa - szanujmy sie trochę...

        Najważniejsze jest to żeby dzieć był zadowolony i mama również.
        Jak nie możesz - lub nie chcesz karmić piersią - to nie karm - NIKT Cię do tego
        nie zmusza...
        Chcesz nosić w chuście - a noś ile Ci się podoba - skoro Tobie to pasuje i dziecku.
        I w drugą stronę - nie chcesz nosić - to nie noś - świat się nie zawali. A Ty
        będziesz zadowolona - dajmy na to z wózka tongue_out
        • ozy25 Re: w:P 28.08.08, 15:36
          amen smile
        • nilem Re: w:P 28.08.08, 17:47
          Noo. Brzydko mówiąc z ust mi to wyjęłaś lilly.

          Przeraża mnie ta cała dyskusja. Chusty to taki sam wynalazek jak mata, wózek,
          czy leżaczek dla dziecka.
          Dorobianie do tego całej ideologii to li tylko chwyt marketingowy, który
          faktycznie się sprawdza.
          Sama noszę córkę w chuście i jestem bardzo zadowolona. Uważam to za świetne
          rozwiązanie. Ale uwaga: świetnie rozwiazanie DLA MNIE.
          Nie dziwię sie tym nerwowym reakcjom kobiet, które ze szmat nie korzystają. W
          pierwszym lepszym poście można się znaleźć takie określenia jak "najlepszy czy
          najzdrowszy sposób noszenia".
          Ergo, jeśli z chusty nie korzystają nie robią wszystkiego co najlepsze dla
          własnego dziecka.
          I tu włos się na głowie jeży. Gdyby moim pierwszy raz o chuście przeczytała
          właśnie w tym wątku - uciekałabym od zachustowanych szybko i daleko.
          Nie robicie pozytywnej reklamy moje drogie. Mówcie co chcecie, ale w Waszych
          postach sporo jest ironii, złośliwości i drobnych szopileczek. Przyznać trzeba,
          że są na tyle delikatne że zawsze możecie napisać "jaa wredna?! ależ skąd! moja
          droga, jesteś przerważliwiona!"

          Ps. Tak. seks z dzieckiem przy piersi jest dla mnie czymś obrzydliwym i
          świadczącym o raczej zerowym szacunku do potomka.
          • osa551 Re: w:P 28.08.08, 23:15
            Nilem, dzięki za ten post bo mnie trochę podniósł na duchu. Czytam ten wątek i
            dobijam sie niektórymi wypowiedziami. Ja nie noszę w chuście i nie mam zamiaru
            nigdy w chuście nosić, bo druga ciąża załatwiła mi nie tylko kręgosłup ale i
            kolana, a mój 4 miesięczny synek waży 8 kilo i nawet do sypialni te parę schodów
            mąż mi go wnosi. Oczywiście go przytulam kiedy tylko chce, ale nosić go poza tym
            co niezbędne nie zamierzam. Nie przeszkadza mi to w leżeniu z nim na podłodze i
            bawieniu się, kochaniu go i przytulaniu.

            Ale naprawdę dobijają mnie matki, które uważają, że mają monopol na wychowanie
            dzieci, czy to chodzi o chustę, czy o karmienie czy o inne rzeczy. Żeby cię nie
            zjechali na tym forum należałoby nie przyznawać się do sposobu urodzenia
            dziecka, sposobu karmienia, powrotu do pracy po macierzyńskim, statusu
            majątkowego i wielkości mieszkania.

            A teraz dla fanatyczek i najmąrzejszych na świecie matek:

            Moja matka nie karmiła mnie piersią, tylko butelką, nie siedziała ze mną latami
            w domu - tylko wróciła do pracy po urlopie macierzyńskim, w szkole nie zaglądała
            mi do zeszytów i zresztą czasem niewiele ją widywałam, bo jak się nie przelewało
            bo ojciec był chory i nie mógł pracować to pracowała na dwa etaty, żeby utrzymać
            rodzinę. Dla mnie była najlepszą matką na świecie, kochałam ją nad życie
            niezależnie od tego, że wg waszych standardów matką była taką sobie.

            Życzę Wam więcej tolerancji w życiu.
            • siasiunia1 Re: osa551 29.08.08, 09:56
              osa - z tego co piszesz to była wspaniałą matką ale też dzielną kobietą. bo myślę że niełatwo jej było pracować na 2 etaty i nie widziec się z dzieckiem tyle ile chce. A jak widać wychowana jesteś dobrze bo potrafisz to docenić smile
              • easyenglishpz do osy 29.08.08, 22:25
                kochana, moja mama rowniez chowala mnie na butli, nie chcuchala, nie
                dmuchala, pracowala, dzisiaj jest najlepsza moja przyjaciolkasmiletak
                trzymacsmile
        • mama_smoka Re: w:P 01.09.08, 10:37
          essuuu z tego co tu wyczytałam - to mama chustująca, musi karmić piersią, i by
          > ć
          > kimś o kroju hipisa - szanujmy sie trochę...

          Właśnie szanujmy się trochę. Rozumiem autorkę postu. Byłam na wielu forach gdzie
          mamy, które np noszą w nosidłach są atakowane i traktowane jak wyrodne.
          Dziewczyna pyta się o najlepsze nosidło dla dziecka i za moment odzywają się
          mamy chustujące i zaczynają swoją tyradę. A niedaj Boże któraś niech się postawi
          i powie, że to nie na temat... Jest zaraz wredną matką krzywdzącą swoje dziecko.
          Starszą różnymi dolegliwościami zdrowotnymi. Odnosi się wrażenie, że dziecko
          będzie skrzywione fizycznie i psychiczne jak matka wsadzi je w nosiło. NIe
          słuchają, że są różne nosidła. Chusta - cacy, nosidło - be (no chyba, że
          ergonomiczne) koniec tematu.
          Mam zarówno chustę, jak i nosidło. W chuście chodzimy na spacery do lasu, w
          nosidle do sklepu.
          a i jeszcze jedna sprawa. Próbowałam sprzątać i zmywać z dzieckiem w chuście (i
          nosidle także). Uważam to za niezbyt mądry pomysł i mało praktyczny. Za dużo
          czasu mi to zajmuje. Wolę posadzić dziecko w bujaczku, zrobić co mam do
          zrobienia i poświęcić resztę czasu tylko jemu.
          SZANUJMY SIĘ....
          • roneczka Re: w:P 01.09.08, 22:57
            Przeczytałam do połowy, dalej nie mam czasu i nawet mi sie nie chce.
            Sposób dedukcji autorki wątku mnie powalił.
            Niedawno był na edziecku i w gazecie dziecko arykuł ze zdjęciami,
            sposobami wiązań i takie tam bla bla...
            Niedało sie nie zauważyć nagonki ze strony nie chustwowych mam jak
            to nazywacie - złośliwych komentarztarzy nie było końca, chociaż
            artykuł miał wymiar bodajże informacyjny...nikt nikogo do niczego
            nie namawiał więc laski litości, dajmy sobie nawzajem spokój. Każdy
            robi jak uważa.
            Do autorki wątku: po co poruszasz temat, który był już tu wałkowany
            w tę i spowrotem???
            Skorzystaj z wyszukiwarkismile
            • osa551 Re: w:P 02.09.08, 09:29
              Z wyszukiwarki można korzystać jak się ma jakieś pytanie, a autorka wątku miała
              najwyraźniej coś do powiedzenia os siebie.

              Nie wiem jaka była nagonka na mamy noszące chusty, ale fanatyczki noszące chusty
              (fanatyczki a nie zwykłe mamy) traktują całą resztę świata z wyższością lub
              politowaniem.
              • roneczka :-) 02.09.08, 23:49
                Hmmm...
                Tak więć są fanatyczki antychustowe i fanatyczki chustowe.
                Na chusty jest większa nagonka: na takim forum jak to, na ulicy w
                tramwaju, w kościele, w przychodni.....
                Te ironiczne spokrzenia, głupkowate cyniczne pytania czy oby mu
                wygodnie, albo czy sie nie udusi ajak nie to napewno wypadnie.
                Można potraktować to z przymróżeniem oka, bo może to wynikać z
                brakuświadomości i niewiedzy, nienoszenia dziecka w taki sposób i
                takie tam...ale czasami mam naprawdę dosyć, co to kogo obchodzi???
                Kto nosi dziecko ten wie, że jest mu wygodnie, i że plecy nie bolą a
                wręcz przeciwniwnie.
                Pozdrawiam
                Nie będę już tu więcej zaglądać bo to naprawdę nie ma sensu, każdy
                dba o swoje dziecko najlepiej jak um ie i uszanujmy to, i nie
                produkujmy tego typu postów.
                Jakby coś do mnie to na gazetowegosmile
                Pozdrawiam wszystkie chustowe i niechustowe mamy i zdrówka życze dla
                dzieciaczkówsmile)
                • osa551 Re: :-) 03.09.08, 09:52
                  > Hmmm...
                  > Tak więć są fanatyczki antychustowe i fanatyczki chustowe.

                  Bardzo możliwe, fanatyzm w ogóle dla mnie jest zjawiskiem negatywnym, w którą
                  stronę by nie szedł.

                  Mnie nie interesuje jak kto nosi swoje dziecko, ale byłoby milej gdyby niektóre
                  panie nie wciskały mi, że jestem złą matką bo nosze w chuście, albo że ich
                  dzieci będą miały wyższe IQ.

                  Ja w tej chwili nie noszę dziecka prawie w ogóle nie ze względu na kręgosłup ale
                  na kolana, a kolan nie odciąży mi żadna chusta. Mam płakać z tego powodu i
                  uważać się za wyrodną matkę?

                  Są fanatyczki sn i fanatyczki cc, ja miałam dwa cc, ale nie uważam tego za super
                  poród, równocześnie nie wpadając w depresję, że mi nie położyli dziecka na
                  piersi po 24 godzinach parcia.

                  Są fanatyczki karmienia piersią i karmienia butelką, ale można karmić piersią
                  nie zmuszając wszystkich naokoło żeby robili dokładnie tak samo.

                  Problem tkwi w poszanowaniu wyborów innych ludzi i powstrzymaniu się od
                  udowadniania światu, że to właśnie "JA" mam rację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka