archiwald4
24.10.03, 18:56
Wiem, że wszyscy bardzo przestrzegają przed kontaktami niemowląt z
kotami,tyle sie mówi o czystości itp.Mam jednak wątpliwości czy nie przesadza
się trochę? Wiadomo, że przesadna higiena też jest szkodliwa, bo wyjaławia i
zmniejsza odporność. Moja 9-miesięczna córka raczkuje, często tarmosi naszego
kota, nawet czasem go pogryza, kiedyś zjadła trochę jego parówki, oboje
jednocześnie śpią w naszej pościeli, ale kot nie wchodzi do łóżeczka dziecka,
czasem grzebnie w jego misce, wyjmowałam juz jej z buzi sucha karmę itd. Czy
naprawdę jest to niebezpieczne? Kiedyś wszystkie dzieci taplały się w
kałużach, jadły błoto, itd. i nic im nie było. Ciekawa jestem zwłaszcza opini
praktykujących rodziców, nie tylko epidemiologów. Nadmieniam, że kot mieszka
tylko w mieszkaniu i nie wychodzi na dwór, czasem czmychnie na klatkę
schodową, ale szybko wraca.