• koza_w_rajtuzach Re: Wstyd mi. 09.11.08, 07:40
      A ja dziwię się matkom, które klepią Cię po główce i mówią, że każdej mogło się
      to przytrafić.. Nie lubię nikogo osądzać, ale mogłaś wyrządzić poważną krzywdę
      swojemu dziecku. To że teraz żałujesz to za mało. Skoro nie udało Ci się
      zapanować nad agresją to nie ma żadnej gwarancji, że następnym razem ci się to
      uda. Jeśli czegoś z sobą nie zrobisz to daję głowę, że będziesz lać swoje
      dziecko. Może jeszcze nie teraz, bo jestem pewna, że szczerze tego żałujesz co
      się stało, ale za jakiś czas na pewno. Mówi się, że facet, który raz uderzył
      swoją kobietę, to uderzy ją jeszcze nie raz. Tak samo jest z biciem dzieci.
      Skoro już na tym etapie potrafiłaś uderzyć dziecko w główkę, to nie ma co się
      kłamać, będziesz swoje dziecko lać równo, szczególnie jak wejdzie w okres
      buntów. Naprawdę nie wiem jak Ty sobie z tym poradzisz.
      Żeby nie było to moja córka była bardzo męcząca jako niemowlę, ponadto nie
      miałam przy niej absolutnie żadnej pomocy. Przez pierwsze pół roku miała kolki
      od rana do wieczora z niedużymi przerwami na sen, jedzenie i chwilę zabawy.
      Ciągle siedziała na moich rękach, wybudzała się na każdy dźwięk, mało spała,
      płakała gdy tylko znikałam jej z pola widzenia itd. Także dała mi w kość, ale ja
      zawsze byłam przy niej: tuliłam, głaskałam, przytulałam. Czułam czasem naprawdę
      mocne zmęczenie, zniecierpliwienie, ale nigdy moje dziecko nie wzbudzało we mnie
      agresji. Teraz ma trzy lata i nadal nie wzbudza we mnie agresji, co najwyżej
      czasem bezradność.
      • grazia2704 Re:koza_w_rajtuzach 09.11.08, 11:59
        No to jest nas dwie,które nie klepią po główce...powiem szczerze jestem w szoku
        jeżeli chodzi o odpowiedzi na tego posta, pełne przyzwolenie tylko nie rób tego
        więcej...resztę pozostawiam bez komentarza...
        • alpepe Re:koza_w_rajtuzach 09.11.08, 13:48
          pała za rozumienie tekstu pisanego, to, że inne mamy wykazują zrozumienie dla
          konewki, nie skutkuje automatycznie u nich biciem po głowie.
          Ja tam konewkę rozumiem, bo nieraz jak już byłam na skraju wytrzymałości
          nerwowej, bo młode ryczały, a ja byłam bezsilna, to wkładałam je do łóżeczka i
          wychodziłam z pokoju, włączałam telewizję w miarę głośno i czekałam, aż albo
          mnie przejdzie, albo im. Po głowie nigdy żadnej nie uderzyłam.
      • tobiasza Re: Wstyd mi. 18.11.08, 13:57
        koza_w_rajtuzach napisała:
        > Żeby nie było to moja córka była bardzo męcząca jako niemowlę, ponadto nie
        > miałam przy niej absolutnie żadnej pomocy. Przez pierwsze pół roku miała kolki
        > od rana do wieczora z niedużymi przerwami na sen, jedzenie i chwilę zabawy.
        > Ciągle siedziała na moich rękach, wybudzała się na każdy dźwięk, mało spała,
        > płakała gdy tylko znikałam jej z pola widzenia itd. Także dała mi w kość, ale j

        Też miałam podobne problemy, moja córeczka należała to tych BARDZO trudnych
        niemowląt, nieustanne histerie przez cała dobę, do 1,5 roku jak spala bez przerw
        2 godziny, to był sukces. Niestety, Kozo, nie wykazałam się taka cierpliwością,
        jak Ty. Mała wielokrotnie dostała po pupie, raz rzuciłam ją nawet w złości do
        łóżeczka. Ona wrzeszczała, ja jeszcze głośniej. Koszmar!
    • ewika0502 Re: Wstyd mi. 09.11.08, 12:42
      Otwartą dłonią w główkę?!!!!!! Jeszcze klapsa w tyłek bym zrozumiała, tym
      bardziej,że maluch ma pieluchę, ale w głowę nigdy.
      I to wcale nie prawda,że jeśli teraz masz wyrzuty, to znaczy,że to się więcej
      nie zdarzy. Uważam,że może się zdarzyć, a Ty naprawdę powinnaś pogadać z jakimś
      psychologiem. Być może problemem nie jest tylko dziecko tzn jego histerie, być
      moze z czymś innym sobie nie radzisz, może nie masz wsparcia, czujesz się
      samotna i tym podobne sprawy
      • asialili Re: Wstyd mi. i niech ci bedzie wstyd 09.11.08, 13:19
        wIADOMO KAZDY JEST CZŁOWIEKIEM, I NIE KAZDY JEST SWIETY ALE trzeba
        sie powstrzymywac, tez nie raz poprostu tracilam cierpliwosc ,
        mocniej potrzasłam dzieckiem ale nigdy go nei udezyłam, odkładałam
        go do bujaczka i szłam do kuchni a dziecko z czasem samo sie
        uspokoiło, poprostu trza w sobie znalesc taka wewnetrzna siłe i nie
        drecz sie tym tylko pomysl O JAKIEJS MEDYTACJI WEWNETRZNEJ WTEDY
        KIEDY DZIECKO MOCNO PŁACZE TO POWTARZAJ SOBIE W DUCHU- PRZECHODŹ
        SPOKOJNIE PRZEZ ZGIEŁK I POŚPIECH I PAMIETAJ JAKI SPOKÓJ MOZESZ
        ZNALESC W CICHY, POCZYTAJ www.zosia.piasta.pl/desiderata.htm
        • koza_w_rajtuzach Re: Wstyd mi. i niech ci bedzie wstyd 09.11.08, 13:57
          > mocniej potrzasłam dzieckiem ale nigdy go nei udezyłam,

          Nie wolno potrząsać niemowlęciem! To również przemoc, która w dodatku może być
          bardzo groźna w skutkach. Zresztą poszukaj sobie trochę na ten temat w necie.
        • mama-123 Re: Wstyd mi. i niech ci bedzie wstyd 09.11.08, 16:10
          Forumko, w Anglii mozna byc posadzonym o przemoc nad dzieckiem
          wlasnie po potrzasaniu, bo jest to bardzo niebezpieczne dla dziecka.
          Ciesz sie, ze dziecku nic sie nie stalo.
    • joanna28112 Re: Wstyd mi. 09.11.08, 13:59
      ja mam inny sposob placze, wole poczucie bezradnosci i smutku jak
      zlosci i agresji. czasem jest ciezko. moj syn mial przez 3 miesiace
      kolki, potem zaczely sie zabki i to bardzo bolesne, caly czas
      plakal, synek jest nadpobudliwy (od razu zaznaczal to stwierdzila
      lekarka) nie usiedzi spokojnie. jego usypianie trwa ponad godzine a
      czasem i dluzej. czasem juz nie daje rady a jestem z nim sama, sama.
      nie mam mamy, babci, cioci czy kuzynki do pomocy. maz wychodzi rano
      i wraca jak maly spi. napisalas, ze wywijalo Ci dziecko na rekach
      przy usypianiu. moze poprostu chciala spac samo, jak w lozeczku nie
      chce tak jak moj bo odrazu wstaje na rowne nogi to klade go na nasze
      lozko i jestem obok, glaszcze po glowce pleckach i tak az w koncu
      znudzi mu sie wiercenie a uwierz potrafi tak dlugo. raz dalam mu
      klaps w papersa, juz nie moglam i co nic go nie zabolalo ale zaczal
      plakac bo wyczul, ze mama jest zla. dlatego nigdy wiecej bo po co ma
      maluszek gorzej sie meczyc. sprobuj wzbudzic sobie inne emocje niz
      zlosc, moze zal, smutek, bo dziecku cos sie dzieje. a jak nie to
      wyjdz na balkon i sobie zapal ja tak czasem robie, pomaga
      • mama-123 Re: Wstyd mi. 09.11.08, 16:12
        dobra odpowiedz mysle. Tak upadki kazdemu sie zdarzaja, coc mnie
        uderzenie niemlecia nigdy, ale tez swieta nie jestem. Tak pisze
        Joanna, trzeba wzbudzic w sobie pozytywne uczucia, bo inaczej nasze
        dziecko moze zostac okaleczone do konca zycia.
    • iwonsita24 Re: Wstyd mi. 09.11.08, 22:39
      A ja nie rozumie jak mozna udezyc tak male dziecko, chociaz wiem, ze
      przychodza momenty slabosci.Bo tez mialam czasami dosc ale nie
      uderzylam.I wydaje mi sie ze jak uderzylas raz to moez byc nastepny,
      nastepny i nastepny...szkoda dzieciatka, zastanow sie.
      • mimka23 Re: Wstyd mi. 10.11.08, 11:07
        Ale nad czym autorka ma się zastanowić? Żeby oddać do adopcji? Uderzyła, zrobiła bardzo straszną rzecz, ale to wcale nie oznacza że to powtórzy. Żeby nie było, nie bronię jej, bo to co zrobiła jest niedopuszczalne, ale czasu się już nie cofnie.
        A do autorki wątku: NIE RÓB TAK NIGDY WIĘCEJ!!!
        • tuptaki Re: Wstyd mi. 18.11.08, 10:12
          Nie rób tego więcej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          dziecko.onet.pl/17187,0,0,zespol_dziecka_potrzasanego,3,artykul.html
    • aleosochozi Re: Wstyd mi. 18.11.08, 11:40
      Konewka, tak to jest na forum. Wypowiedza sie tylko kobiety którym
      nigdy to się nie przytrafiło (i albo Cie objada albo zrozumieją) a
      te, którym zdarzyło sie uderzyć - siedza i gryza pięści ze wstydu i
      przerażenia, ale się nie odezwą ze strachu przed linczem.
      Więc również dlatego - ze względu na Ciebie - lepiej iść z tym do
      psychologa. Bo z takiej wizyty wyniknie może głębsze zrozumienie
      tego, dlaczego tak puszczaja nerwy, dlaczego mężowi nie możesz
      powiedzieć...
    • agnieszkalp Re: Wstyd mi. 18.11.08, 12:31
      a moze wlasnie powinnas powiedziec o tym mezowi? niech wie, ze nie
      jest rozowo, ze nie dajesz sobie rady...nie z dzieckiem tylko ze
      soba! pomijajac to jak sie czujesz, czy jest CI wstyd czy nie, czy
      zrobisz to znowu (hm, skoro zrobilas raz, znaczy,ze jestes zdolna do
      tego typu zachowan i dlaczego niby mialoby to sie nie
      powtorzyc?)...ale zastanawialas sie, ze bijac po glowie...no dobra,
      raz uderzajac w głowke malenkie dziecko mozesz mu krzywde zrobic?
      dla dobra dziecka porozmawiaj z mezem.
    • gaja78 Re: Wstyd mi. 18.11.08, 12:39
      Przesadziłaś i to ostro. Najważniejsze, żebyś sobie teraz postawiła jasną
      granicę, której już nigdy nie przekroczysz. Gdy następnym razem poczujesz
      agresję, po prostu odłóż dziecko do łóżeczka i wyjdź na chwilę do innego
      pomieszczenia.
    • gaja78 Re: Wstyd mi. 18.11.08, 12:50
      No cóż, mogłaś dziecku w ten sposób zafundować kalectwo. Chyba nic więcej tu
      dodawać nie trzeba.
      • gaja78 to po przemyśleniu sprawy dopisałam n/t 18.11.08, 12:52

        • julia56 Re: to po przemyśleniu sprawy dopisałam n/t 18.11.08, 14:31
          nie ma we mnie ani przyzwolenia ani zrozumienia dla bicia
          kogokolwiek.
          Jako matka kompletnie nie rozumiem jak można uderzyć (walnąć!)
          własne cudowne dziecko.
          • dare-czka Re: to po przemyśleniu sprawy dopisałam n/t 18.11.08, 16:22
            ja tez czasem przeklne gdy nie wytrzymuje,ale nie uderzylam go
            nigdy,wole poprzeklinac albo wyjsc na balkon,wtedy sie upokajam i
            wracam do A jesli chodzi o ten syndrom potrzasania dziecka,ktore
            szkodzi-to co z bujaniem wozka,czasem tez niektorzy bujaja dosc
            mocno-to tez krzywda?bo ja swego czasu,jak maly nie mogl usnac
            bujalam go dosc mocno,tzn ze moglam mu wyrzadzic krzywde?
          • pinezka82 Re: to po przemyśleniu sprawy dopisałam n/t 18.11.08, 20:31
            Dziewczyno, sama się uderz w twarz otwartą dłonią! Tak, żeby zaszczypało, może
            zrozumiesz co zrobiłaś.
            Jak można uderzyć bezbronne niemowlę, i to w taki sposób?!
            Obyś nie zrobiła swojemu dziecku żadnej krzywdy...
    • nombrilek Re: Wstyd mi. 18.11.08, 14:40

      Rozumiem Cie, tez nieraz mam dosc, choc nie uderzyłam mojego
      brzdąca, ale dzis tez nie wytrzymalam i było "k.rwa zamknij sie, bo
      nie wytrzymam" i walnelam reka z calej sily w odkurzacz az mnie do
      tej pory reka boli. Czasami trudno wytrzymac wiem, ale moze lepiej
      uderzyc w cos innego, bedzie ci lepiej i bez wyrzutow sumienia.
      Pozdrawiam
      • aldonakatarzyna Re: Wstyd mi. 18.11.08, 16:22
        nastepnym razem walnij baranka w sciane!!

        Bozszzze w glowke z calej sily bezbronne dziecko, jestem w wielkim szoku!!
    • monikadr1 Re: Wstyd mi. 18.11.08, 20:50
      Artykuł o możliwych konsekwencjach - dotyczy potrząsania dzieckiem, ale myślę, że mocne uderzenie może wywołać podobne skutki: dziecko.onet.pl/17187,0,0,zespol_dziecka_potrzasanego,artykul.html
      • zjawa1 !!!!!!!! 18.11.08, 21:25
        A ja nie bede Cie zalowac! To, co zrobilas jest karygodne!!!!!
        Nie usprawiedliwiaj sie ,,mozliwosciami i roznicami charakteru" oraz
        zmeczeniem!!!!
        Ja jestem skrajna furiatka i nie naleze do osob spokojnych, ale
        nigdy, powtarzam NIGDY czegos tak okrutnego nie bylabym w stanie
        zrobic obcemu dziecku, a tym bardziej swojemu!!!
        Na sama mysl o tym ciarki mnie przechodza.... Jak mozna uderzyc
        niemowle w malutka, delikatna glowke???
        To jest jakas abstrakcja!!!
        Moze gdybys zobaczyla jak ciezko jest niektorym matka. Tym, ktore
        calkowicie samodzielnie wychowuja i pielegnuja swoje malenstwa, spia
        srednio po ok 4 godziny na dobe od przeszlo 10 miesiecy, nie maja
        absolutnie nikogo do pomocy, to moze bys otrzezwiala!!!!!
        • konewka5 Re: Weź dziewczyno... 19.11.08, 10:22
          Czy ja każę komuś żałować mnie? Litować się nade mną? Nie!!!!!!! Nie o to mi chodziło. Nie usprawiedliwiam się, bo tu nie ma żadnego usprawiedliwienia, więc nie szukaj żadnych ukrytych treści w tym co napisałam. A jeśli chodzi o zrozumienie tych samotnych matek w trudnej sytuacji...no właśnie, nie chcę pisać o swojej sytuacji, żebyś nie mogła z radością napisać że się usprawiedliwiam. To, co zrobiłam, pozostanie w mojej świadomości już na zawsze.
          • nemezis26 Re: Weź dziewczyno... 19.11.08, 11:33
            dziewczyny, nie sądźcie, bo Was kiedyś też ktoś osądzi...
            wiedziałam, że się zaraz odezwie chór matek idealnych, heh... to co
            zobiła konewka jest koszmarnie głupie i złe (w pupę bym pojęła, ale
            w główkę by mi do głowy nie strzeliło... sad(), ale na boga przecież
            tego żałuje! to jest najważniejsze. mnie moja mała ostatnio tak
            wyprowadziła z równowai, że odłożyłam ją do łóżeczka, a sama poszłam
            do pokoju obok, i powiedziała k***a na cały regulator najbardziej
            siarczyście jak potrafiłam, wypiłam pare łyków wody, po 5 minutach
            wróciłam i już było ok...
            nigdy nie wolno bić, zwłaszcza po główce, nigdy!!! ale też samosądy
            nie są na miejscu, naprawdę nawet najlepsza matka ma prawo nie
            wytrzymać, więc konewko, cierpliwości, wychodź z pokoju, jak tylko
            Cię bierze, natychmiast!!!
            • memphis90 Re: Weź dziewczyno... 19.11.08, 15:39
              , naprawdę nawet najlepsza matka ma prawo nie
              > wytrzymać,
              Nie, prawa do bicia tak czy inaczej nie ma. To, że czasem tak się dzieje- sprawa
              ludzka, jesteśmy ułomni, błądzimy, powielamy wpojone nam złe wzorce. Ale nie
              jest to rozgrzeszeniem dla złego postępowania i nie daje nam "prawa" do takich
              zachowań.
          • frisky2 Re: Weź dziewczyno... 19.11.08, 11:39
            Ja tez kiedys uderzylem swojego synka, nie byl juz niemowleciem i nie w glowe,
            ale mimo wszystko mam wyrzuty sumienia do dzis choc minelo juz z 10 lat. Tak mną
            to ruszylo, ze od tamtej pory nie uderzylem dziecka nigdy i wystrzegam sie
            innych form agresji, np. krzyku. Jesli moge dac Ci jakas rade, to po prostu nie
            nie rozstrzasaj zbyt dlugo tej sytuacji, ale wyciagnij z niej wnioski. Teraz to
            juz wazne co przed toba a nie za toba. OK uznalas, ze to bylo zle i
            niedopuszczalne i wystarczy. Teraz pomysl, jak unikac lub bronic sie przed tego
            typu reakcjami. Moze popros o wieksza pomoc w opiece kogos z rodziny, jesli to
            mozliwe, zebys nie byla zbyt przemeczona i zestresowana. I dawaj dziecku jak
            najwiecej milosci (rozumnej).
    • jacek226315 Re: Wstyd mi. 19.11.08, 11:36
      do wesela sie zagoi
    • radziejowa Re: Wstyd mi. 19.11.08, 11:42
      moim zdaniem kobieta po porodzie definitywnie potrzebuje pomocy psychologa - są
      darmowi w poradniach. Wiem to z własnego doświadczenia po porodzie. Nigdy nie
      zrobiłam dziecku krzywdy ale miałam ochotę tysiące razy. Czlowiek w stresie
      zawsze może powtórzyć przemoc. To nieprawda, że skoro raz tak zrobiłaś, teraz
      wiesz że to złe, więc więcej nie zrobisz. ZROBISZ. Dlatego dla własnego dziecka
      szukaj pomocy. Nie jestes wariatką, żadna matka nie jest, ale musi znaleźć
      wsparcie. W mężu, w kimś obcym, bo mąż nie rozumie, rzadko się sprawdza - dowód
      - nie powiesz mężowi co zrobiłaś, bo on cie będzie oskarżał, ale tobie nie
      pomoże. Szukaj wsparcia, zrozum siebie, niech ktoś ci pomoże w depresji. IDŹ DO
      PSYCHOLOGA.
      • zarxness Re: Wstyd mi. 19.11.08, 17:51
        Słusznie mówi radziejowa. Ilu jest mężczyzn bijących żony czy kochanki,
        przysięgających im, że więcej tego nie zrobią a ilu dotrzymuje słowa...Zrobiłaś
        raz, będzie ci łatwiej za drugim razem. Chyba każdy rodzic jest w pewnym
        momencie wyczerpany i na skraju wytrzymałości, ale na szczęście nie każdy daje
        upust swej złości okładając niewinnego niemowlaczka po główce. To jest przecież
        malutki cżłowieczek, który wielu rzeczy nie rozumie, który nie potrafi
        powiedzieć co mu dolega, wyraża się tylko poprzez płacz. Nie wiem czym cię tak
        wyprowadził z równowagi, ale proszę cię opanuj się na przyszłość, bo takie
        zachowanie rodzica odbija się na rozwoju dziecka. Poza tym wyobraź sobie, że
        miałaś ciężki dzień, chcesz się wypłakujesz się ukochanemu na ramieniu,
        narzekasz i marudzisz a on ci łup w pałę...no pomyśl co byś wtedy czuła...
        • lady_t Re: Wstyd mi. 19.11.08, 17:55
          Rozumiem, że tą mądrość o łatwości drugiego razu wywodzisz z własnego doświadczenia?
    • anouk_2005 Re: Wstyd mi. 19.11.08, 11:55
      Słusznie się wstydzisz, bo to ohydne co zrobiłaś. Nie ma dla tego
      postępku żadnego usprawiedliwienia.
    • kruk51 [...] 19.11.08, 12:09
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dymscha Re: Wstyd mi. 19.11.08, 12:11
      Naprawdę nie ma się czym chwalić. To mi podpada pod przemoc, która jest nota
      bene karana. Wiele można zrozumieć, ale bicie niemowlęcia po głowie?! To jakaś
      patologia. To już nie kwestia wstydu. Tym sposobem możesz okaleczyć dziecko na
      całe życie.
    • kozborn Spokój! :) 19.11.08, 12:19
      Każdy ma prawo stracić cierpliwość, nie dziwię Ci się, płacz może wyprowadzić z
      równowagi i to porządnie. Ale spokojnie. Dobrze, że masz takie wyrzuty sumienia
      - to znaczy, że nie jesteś żadną wyrodną matką, a matką kochającą! Tak jak piszą
      inni, kiedy będziesz tracić cierpliwość przypomnij sobie co teraz czujesz. A tak
      na marginesie, w mediach jest nieracjonalna wręcz nagonka na klapsy i inne tego
      rodzaju kary. Nawet Tusk kaja się przed narodem, że dał córce klapa przez tyłek!
      Co za paranoja. Mamy taki klimat medialny, że jak ktoś da klapsa to jest gorzej
      niż ss-manem. Nie dajmy się zwariować. Od klapsa nikt nie umarł a do pewnego
      czasu dzieciakowi nie przetłumaczysz, więc trzeba go warunkować. Gadałem na ten
      temat z różnymi psychologami i zgadzają się co do tego, że normalny klaps pomaga
      w wychowaniu i nie zostawia żadnej traumy, nie jest też porażką rodzica, o
      zgrozo! Wiadomo, że lepiej jest tłumaczyć, ale czasem nawet superniania nie
      pomoże, nie oszukujmy się. NIE MA JEDNEJ NAJLEPSZEJ METODY WYCHOWAWCZEJ BO
      LUDZIE SĄ RÓŻNI. Co prawda to co innego niż uderzenie niemowlaka. Tutaj masz
      nauczkę. Ja tak a konto przyszłości i w ogóle tego powalonego klimatu w mediach.
      • memphis90 Re: Spokój! :) 19.11.08, 15:43
        A ta
        > k
        > na marginesie, w mediach jest nieracjonalna wręcz nagonka na klapsy i inne tego
        > rodzaju kary. Nawet Tusk kaja się przed narodem, że dał córce klapa przez tyłek
        > !
        > Co za paranoja. Mamy taki klimat medialny, że jak ktoś da klapsa to jest gorzej
        > niż ss-manem. Nie dajmy się zwariować. Od klapsa nikt nie umarł a do pewnego
        > czasu dzieciakowi nie przetłumaczysz, więc trzeba go warunkować.

        Aha, czyli skoro Tobie nie mogę przetłumaczyć, że bicie dziecka jest złe- to
        mogę legalnie sprać Cię po twarzy? Bo wtedy zrozumiesz? Zostaniesz "uwarunkowany"?
      • sylwusia87.0 Re: Spokój! :) 19.11.08, 15:57
        Ja tez w 5 miesieczym zyciu mojej coreczki mialam zalamnia i tracilam juz
        cierpliwosc.Najgorzej bylo przy karmieniu piersia..Po tygodniu plakalam razem z
        mala.Zeby sie nie denerwowac poprostu zaczelam karmic butelka.Dzis jest
        grzecznym dzieckiem,ale nie raz zdarza jej sie byc strasznie marudna na
        zeby-wtedy gdy czuje,ze trace cierpliwosc daje mala do reki mezowi,a ja albo ide
        sie wykapac,albo wychodze na balkon zeby ochlonac,albo ide na solarium,albo
        poprostu wychodze z pokoju.kazdy czasem popelnia bledy.wy ludzie nie jestescie
        od osadzania.Polepelnika kobietka blad straszny,ale patrzac na to jak bardzo
        zaluje wiadomo,ze drugi raz tego nie zrobi.
    • p3nisista ładny trolling 19.11.08, 12:36
      gratuluje
      • zjawa1 Re: ładny trolling 19.11.08, 12:43
        Trolling, nie trolling... zdarzaja sie takie sytuacje... niestety.
        Ludzie, nie przytaczajcie i nie zestawiajcie klapsa 6-latka do
        uderzenia z calej sily w głowke bezbronnego niemowlecia.
        Bo to ostatnie, jest skrajna patologia!
        Na ktora jest tylko jedno usprawiedliwienie: choroba. Ale to, nalezy
        leczyc, jak ktos slusznie zauwazyl, u psychiatry!
        Kazdy ma prawo sie zdenerwowac płaczem dziecka, ale nikt nie maprawa
        bic go w mala, bardzo delikatna glowke!!!
        Zgroza.....
    • cathy1976 żadnego usprawiedliwienia! 19.11.08, 12:39
      strasznie sie dziwie, że część odpowiedzi brzmi- 'dobrze, że sobie z
      tego zdałaś sprawę- bla, bla, bla'
      Jeszcze pogłaszcie ją po główce!

      To co zrobiłaś jest straszne, obrzydliwe i powinnaś się pójść
      leczyć. To co zrobiłaś oznacza, że masz poważny problem z psychą. To
      co zrobiłaś mogło Twoje dziecko zabić, albo zrobić z niego kalekę.
      To co zrobiłaś to czyn karalny!

      Też miewam ochotę udusić moje dzieci, ale NIGDY W ŻYCIU żadnego nie
      udarzyłam ani nie uderzę! I prosze mi nie pisać, że nie wiem co
      będzie, bo to akurat wiem na pewno. Bicie dzieci uważam za karygodne
      z tysiąca przyczyn. A jedną z nich (taką najbardziej społeczną) jest
      to, że wychowują skrzywionych członków społeczeństwa.

      Żałuję, że przeczytałam Twój post, bo najchetniej podałabym Cię do
      jakiejś organizacji jako zagrożenie dla dziecka, a niestety nie mogę
      tego zrobić bo nie wiem kim jesteś.

      Bicie niemowląt to jest przestępstwo.
      be aware
      • martucha_j Re: żadnego usprawiedliwienia! 19.11.08, 13:17
        Żadnego wytłumaczenia! Mogłaś siebie walnąć po główce i policzyć do
        10. Patologia!
      • bambussi poza wszystkim, to co zrobiłaś jest karalne 19.11.08, 13:32
        na dobrą sprawę jeśli ten watek trafiłby do wiadomości kogoś z
        prokuratury, to powinna ona ustalić autora wątku i o ile nie jest
        to żart, to Z URZĘDU wszcząć sprawę z art. 217 par. 1 KK

        może chociaż to miej następnym razem na uwadze...
        • mimka23 Re: poza wszystkim, to co zrobiłaś jest karalne 19.11.08, 13:50
          Pewnie, zastrasz dziewczynę paragrafami, to na pewno pójdzie do psychologa...
        • lady_t Re: poza wszystkim, to co zrobiłaś jest karalne 19.11.08, 14:25
          217 par. 1 ściga się WYŁĄCZNIE z oskarżenia prywatnego. Proponuję czytać ze
          zrozumieniem. A jeśli chcesz straszyć ludzi, zatrudnij się w lunaparku ^^
          • bambussi Re: poza wszystkim, to co zrobiłaś jest karalne 19.11.08, 14:50
            lady_t napisała:

            > 217 par. 1 ściga się WYŁĄCZNIE z oskarżenia prywatnego. Proponuję
            czytać ze
            > zrozumieniem. A jeśli chcesz straszyć ludzi, zatrudnij się w
            lunaparku ^^

            a ja proponuję poza czytaniem ze zrozumieniem włączyć myślenie i nie
            wypowiadać się o sprawach, o których nie ma się pojęcia...

            tak się składa, że zgodnie z art 60 par. 1 KPK w sprawach o
            przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego prokurator wszczyna
            postępowanie albo wstępuje do postępowania już wszczętego, jeżeli
            wymaga tego interes społeczny

            inaczej jak sobie szanowna pani wyobraża karanie pobić właśnie
            dzieci, osób starszych, niedołężnych (np. sparaliżowanych), umysłowo
            chorych i wszystkich takich osób, które nie są w stanie same wnieść
            oskarzenia prywatnego???

            no chyba, że szanowna pani uważa, że nie jest w interesie społecznym
            ściganie sprawców naruszenia niektykalności dzieci zbyt małych, aby
            same mogły wnieść oskarżenie??? ale moim zdaniem to JEST w interesie
            społecznym...

            jeśli chcesz pouczać ludzi, najpierw upewnij się że wiesz o czym
            piszesz...

            P.S.
            nie jest moim celem straszenie autorki wątku konsekwencjami karnymi
            za to co zrobiła, bo takowych nie będzie, natomiast skoro nie
            działają u niej hamulce w postaci normalnego odruchu powstrzymania
            się przed mocnym biciem w głowę niemowlęcia, to może chociaż
            zadziała hamulec strachu przed odpowiedzialnością karną za kolejny
            taki czyn...
            • lady_t Re: poza wszystkim, to co zrobiłaś jest karalne 19.11.08, 15:16
              Rozumiem, że wg Ciebie interes naszego społeczeństwa wymaga, żeby wsadzać do
              więzienia każdą zdenerwowaną matkę, której RAZ JEDEN JEDYNY zdarzyło się nie
              utrzymać nerwów na wodzy. W interesie społecznym to można by co najwyżej
              wszczynać postępowania w sytuacjach, gdyby to zdarzenie się powtarzało. Poza tym
              w zasadzie dla mnie nie ma różnicy pomiędzy uderzeniem a obrzuceniem dziecka
              inwektywami, bo płacze, jak to robią niektóre "idealne" forumowe matki. Dziecko
              nie zrozumie słów, ale wyczuje zionącą od matki w danej chwili "niechęć" i
              podejrzewam, że wcale nie będzie mniej skrzywdzone.

              I proponuję zapoznać się z definicją pobicia. Zgodnie z kk wymaga udziału DWÓCH
              osób i wywołuje skutek co najmniej średniego uszczerbku na zdrowiu.

              IMHO różnica pomiędzy biciem (czynnością trwającą przez jakiś czas) a uderzeniem
              też jest. Zwłaszcza uderzeniem jednorazowym, które zapewne nigdy się już nie
              powtórzy. Bijąc człowiek ma tę chwilę, żeby się zastanowić, że robi źle. Podczas
              uderzenia trwającego ułamek sekundy raczej nie ma tej szansy. Autorka wątku nie
              biła, ale uderzyła. Raz. Zrobiła źle, ale jej zachowanie jednoznacznie wskazuje
              na to, że znalazła się w takiej sytuacji, że straciła panowanie nad sobą na
              ułamek sekundy i uderzyła. W następnej chwili wróciła jej przytomność umysłu i
              do tego momentu żałuje.

              A nikt z nas nie jest nieskazitelnym Bogiem, żeby móc ją potępić. That's all.
              • memphis90 Re: poza wszystkim, to co zrobiłaś jest karalne 19.11.08, 15:48
                Ten "RAZ JEDEN JEDYNY" wystarczy, żeby spowodować krwawienie wewnątrzczaszkowe i
                kalectwo.

                > I proponuję zapoznać się z definicją pobicia. Zgodnie z kk wymaga udziału DWÓCH
                > osób i wywołuje skutek co najmniej średniego uszczerbku na zdrowiu.
                Dwóch- oprawcy i ofiaryuncertain Chyba nie interpretujesz tego tak, że jak napadnie Cię
                jeden dres- to nie jest pobicie... A o uszczerbku pisałam powyżej.

                >
                > IMHO różnica pomiędzy biciem (czynnością trwającą przez jakiś czas) a uderzenie
                > m
                > też jest.
                Aha, czyli jak ten dres raz jeden pociągnie Ci z kastetu, to będzie ok. Biedak,
                nie zastanowił się, na przyszłość się poprawiuncertain

                > A nikt z nas nie jest nieskazitelnym Bogiem, żeby móc ją potępić.
                Nie każdy też jest katolikiem, żeby go ta zasada obowiązywała. That's all.
                • lady_t Re: poza wszystkim, to co zrobiłaś jest karalne 19.11.08, 16:01
                  Krwawienie wewnatrzczaszkowe... kalectwo... Ale przecież w obecnej sytuacji
                  skutki takie nie wystąpiły. Poza tym subiektywne odczucie matki o sile uderzenia
                  nie musi odpowiadać prawdzie. Odcięta noga też boli... Ból występuje dopiero w
                  chwilę po uderzeniu i jest zależny od aktualnego stanu psychicznego osoby, którą
                  boli. Człowiek pod wpływem adrenaliny nie czuje bólu. A matka widząc dziecko,
                  które uderzyła, może odczuwać ból większy niż "powinna" biorąc pod uwagę
                  zaistniałe obiektywne okoliczności (czytaj: siłę uderzenia).

                  Dwóch w sensie dwóch bijących lub bijącego i "kibicującego". Dura lex sed lex.
                  Jak mnie napadnie jeden człowiek (skąd ta niechęć do dresów? kolejna forumka z
                  uprzedzeniami?) to mogę go jedynie oskarżyć o spowodowanie uszczerbku na
                  zdrowiu. Kodeks karny się kłania.

                  Argument o kastecie też do mnie nie trafia. Naprawdę nie widzisz różnicy
                  pomiędzy dresem, który uderza specjalnie i w celu zrobienia krzywdy a matką,
                  której zwyczajnie jest ciężko i na ułamek sekundy traci nad sobą panowanie? Btw
                  - noszenie kastetu, przynajmniej jak dla mnie, jakoś nie łączy się bezpośrednio
                  z "przypadkowym uderzeniem". Ale widocznie mamy innych znajomych.

                  A argument o nieskazitelnym Bogu nie był skierowany do katolików tylko do ludzi
                  na tyle samokrytycznych, którzy są w stanie przyznać, że i im zdarzyło się
                  zrobić coś, czego bardzo żałują i się wstydzą. I właśnie z tego powodu ich
                  nieidealność nie pozwala im mieszać z błotem kogoś, kto też popełnił błąd. To
                  nie katolicka zasada, ale zwykła ludzka uczciwość.
                  • cathy1976 Re: poza wszystkim, to co zrobiłaś jest karalne 20.11.08, 09:25
                    Lady T- ta Twoja krucjata w obronie 'matki, której się zdarzyło'
                    mnie mierzi.
                    Może się zdarzyć, że człowiek w nerwach walnie ręką w stół. Może się
                    zdarzyć, że krzyknie. Ze trzaśnie drzwiami i wyjdzie z pokoju. Może
                    się zdarzyć, że walnie czymś o ziemię.

                    NIE MA PRAWA ZDARZYĆ MU SIĘ UDERZYĆ ŻONY ,MĘŻA CZY DZIECKA! Są
                    sytuacje, kiedy człowiek nie może stracic nad sobą kontroli, bo
                    jeśli ją straci, efekt może być tragiczny. Jasne, że się czasem i
                    takie sytuacje zdarzają, ale ponieważ to patologia- należy je
                    bezwzględnie tepić. A nie wyciskać z siebie jakieś pseudo- wywody o
                    tym, że każdy popełnia błędy. Zauważyłaś, że niektóre błędy mają
                    większe konsekwencje od innych?

                    Jesteś dla mnie uosobieniem obrzydliwej polaczkowej hipokryzji,
                    która usprawiedliwia bicie słabszych.
              • emigrantka34 Re: poza wszystkim, to co zrobiłaś jest karalne 19.11.08, 16:16
                Zgadzam sie z Toba lady_T w 100 procentach. A wszystkie Panie, ktore
                sadza, ze sa idealnymi matkami i jezdza po autorce z gory na dol,
                jak po ostatniej z przeproszeniem, morerczyni, niech sie dobrze
                zastanowia, czy sa takie nieskazitelne. W szczegolnosci, czy
                zdarzylo im sie stosowac przemoc psychiczna, ktora moim zdaniem
                wywoluje wieksze spustoszenia w psychice niz jednorazowe uderzenie w
                chwili kryzysu.
                • jacksparrow1 Re: poza wszystkim, to co zrobiłaś jest karalne 20.11.08, 16:37
                  emigrantka34, ja dodam ze ja nie wierze jak kazda z mamusiek
                  wypisuje dyrdymaly NIGDY nie uderzylam swojego dziecka, NIGDY nie
                  podnioslam glosu bla bla bla.Taka matka nie istniej.Kazdej z nas raz
                  czy dwa puscily nerwy.I jestem przekonana , ze nawet jak sie
                  nawtykalo dziecku ( starszemu) o to czy tamto podniesionym glosem i
                  dzieciak wie za co dostal opr to zadna krzywda sie mu nie stala, ale
                  jak sie drzesz na dzieciaka bo mleko rozlal no to faktycznie cos tu
                  nie bangla.Kaz dziecku spokojnie posprzatac i juz.Rozumiem ze mozna
                  sie wkurzyc bo wlasnie skonczylas pucowac podloge w kuchni, ale
                  kurcze to tylko mleko i to tylko dzieciak.Nawet jak ma te 3 lata
                  mozesz poprosic zeby sprzatnelo.Owszem bedziesz musiala poprawic,
                  ale dziecko sie nauczy ze rozleje i "narozrabia" to musi po sobie
                  troche posprzatac.
                  Wielkie wrzaski sa jak na forum pojawi sie post"uderzylam swoje
                  dziecko" i wylewaja pomyje na matke.Ale jak u sasiadow dzien w dzien
                  dzieciak jest katowany, wyzywany to wszyscy jakos nie widza nie
                  slysza.
              • bambussi Re: poza wszystkim, to co zrobiłaś jest karalne 19.11.08, 19:43
                lady_t napisała:

                > Rozumiem, że wg Ciebie interes naszego społeczeństwa wymaga, żeby
                wsadzać do
                > więzienia każdą zdenerwowaną matkę, której RAZ JEDEN JEDYNY
                zdarzyło się nie
                > utrzymać nerwów na wodzy. W interesie społecznym to można by co
                najwyżej
                > wszczynać postępowania w sytuacjach, gdyby to zdarzenie się
                powtarzało.

                No tak, cały czas wracamy do tego że to był ten jeden jedyny raz -
                co nie zmienia faktu że nie powinien się zdarzyć nawet ten jeden...
                Swoją drogą ile razy wg. Ciebie niemowlak powinien oberwać "z
                liścia" w głowę żebyś uznała to za naruszające interes społeczny???

                > Poza tym
                > w zasadzie dla mnie nie ma różnicy pomiędzy uderzeniem a
                obrzuceniem dziecka
                > inwektywami, bo płacze, jak to robią niektóre "idealne" forumowe
                matki. Dziecko
                > nie zrozumie słów, ale wyczuje zionącą od matki w danej
                chwili "niechęć" i
                > podejrzewam, że wcale nie będzie mniej skrzywdzone.

                nie trzeba podejrzewać, można się przekonać czy słowa blą tak samo
                jak czyny - poproś kogoś kto akurat jest obok Ciebie i zróbicie mały
                eksperyment - najpierw niech ten ktoś powie do Ciebie "jesteś
                głupia, niewnawidzę cię, mam cię dosyć" a potem niech Cię uderzy w
                głowę tak, żeby aż go ręka zabolała - potem napiszesz nam, czy
                rzeczywiscie nie widzisz różnicy

                > I proponuję zapoznać się z definicją pobicia. Zgodnie z kk wymaga
                udziału DWÓCH
                > osób i wywołuje skutek co najmniej średniego uszczerbku na zdrowiu.

                pobicie nie wymaga udziału dwóch osób bijących i jednej ofiary, a
                poza tym gdybyś wiedziała cokolwiek o prawie to być zauważyła że
                pisałem o aer 217 KK a to jest nie przestępstwo pobicia tylko
                naruszenia niektykalności cielesnej...

                > IMHO różnica pomiędzy biciem (czynnością trwającą przez jakiś
                czas) a uderzenie
                > m
                > też jest. Zwłaszcza uderzeniem jednorazowym, które zapewne nigdy
                się już nie
                > powtórzy.

                no to idź na ulicę, dźgnij kogoś nożem a potem powiedz prokuratorowi
                że przecież dźgnęłaś tylko raz więc to jest duża róznica, bo nie
                dźgałaś przez jakiś czas, więc w zasadzie problmeu nie ma smile)))

                > Bijąc człowiek ma tę chwilę, żeby się zastanowić, że robi źle.
                Podczas
                > uderzenia trwającego ułamek sekundy raczej nie ma tej szansy.

                człowiek zdrowy psychicznie myśli ZANIM uderzy

                > Autorka wątku nie
                > biła, ale uderzyła. Raz. Zrobiła źle, ale jej zachowanie
                jednoznacznie wskazuje
                > na to, że znalazła się w takiej sytuacji, że straciła panowanie
                nad sobą na
                > ułamek sekundy i uderzyła.

                takie tłumaczenie może mieć co najwyżej wpływ na wysokość kary (jak
                sąd ma miękkie serce) ale nie zmienia kwalifikacji czyny także..
                kiepska linia obrony

                > W następnej chwili wróciła jej przytomność umysłu i
                > do tego momentu żałuje.

                i bardzo dobrze że żałuje, a jak przeczyta że za to co zrobiła mogła
                nawet trafić pod sąd to tym bardziej będzie się na przyszłość
                pilnowała czego szczerzę życzę (przede wszytskim jej dziecku)
                • emigrantka34 Re: poza wszystkim, to co zrobiłaś jest karalne 20.11.08, 11:53
                  bambussi napisal: "no to idź na ulicę, dźgnij kogoś nożem a potem
                  powiedz prokuratorowi
                  że przecież dźgnęłaś tylko raz więc to jest duża róznica, bo nie
                  dźgałaś przez jakiś czas, więc w zasadzie problmeu nie ma ))) "

                  Czlowieku, nie myl pojec. Naruszenie nietykalnosci cielesnej, a
                  pobicie, czy ciezki uszczerbek na zdrowiu to zupelnie inne czyny
                  podlegajace pod odpowiednie przepisy Kodeksu Karnego. Naruszenie
                  nietykalnosci cielesnej nie jest przestepswtem przeciwko zyciu i
                  zdrowiu, dlatego tez ustawodawca umiescil je w odrebnym rozdziale.
                  To o czym piszesz, to znaczy dzgniecie nozem, moze, w zaleznosci od
                  przypadku stanowic badz przestepsttwo ciezkiego uszczerbku na
                  zdrowiu, o ktorym mowa w przepisie art. 156 Kodeksu karnego, badz
                  ewentualnie inne uszkodzenie ciala z art. 157 Kodeksu Karnego.
              • gaja78 Re: poza wszystkim, to co zrobiłaś jest karalne 19.11.08, 23:59
                lady_t napisała:

                > Rozumiem, że wg Ciebie interes naszego społeczeństwa wymaga, żeby wsadzać do
                więzienia każdą zdenerwowaną matkę, której RAZ JEDEN JEDYNY zdarzyło się nie
                utrzymać nerwów na wodzy. W interesie społecznym to można by co najwyżej
                wszczynać postępowania w sytuacjach, gdyby to zdarzenie się powtarzało.

                W interesie społecznym jest mówienie, informowanie, edukowanie, że czyn taki,
                jakiego dopuściła się autorka wątku, jest napiętnowany zarówno moralnie jak i
                prawnie. Im bardziej coś napiętnowane w społeczeństwie, tym trudniej jest
                przekroczyć granicę.
                Gdyby matka miała zakodowane w głowie przekonanie, że za uderzenie niemowlęcia
                może trafić za kratki - zawiesiłaby rękę w powietrzu na ułamek sekundy. Gdyby
                miała wiedzę o uszkodzeniach, jakie może spowodować w ciele dziecka - cofnęłaby
                rękę. Proste. Jak budowa cepa wręcz uncertain

                Poza ty
                > m
                > w zasadzie dla mnie nie ma różnicy pomiędzy uderzeniem a obrzuceniem dziecka
                > inwektywami, bo płacze, jak to robią niektóre "idealne" forumowe matki.

                Ciebie ktoś bił w dzieciństwie, że masz taką wspaniałomyślną tolerancję dla
                przywalenia niemowlakowi z liścia ? To się da leczyć, trzeba tylko chcieć.

                > Autorka wątku nie
                > biła, ale uderzyła.

                > A nikt z nas nie jest nieskazitelnym Bogiem, żeby móc ją potępić. That's all.

                Nie kumam tej logiki. Nie trzeba być nieskazitelnym, żeby dostrzec całą
                okropność uderzenia niemowlęcia. Nawet gdyby mi osobiście przytrafiło się to w
                przeszłości, krytykowałabym autorkę wątku równie mocno, jak robię to teraz.
                Inaczej zaprzeczałabym temu, że kiedykolwiek zdałam sobie sprawę z okropności
                swego czynu ...
            • emigrantka34 bambussi 19.11.08, 16:10
              A Ty co bambussi taka swieta jestesz, nigdy w zyciu niczego
              karygodnego nie zrobilas, ze tutaj straszysz wszczeciem postepowania
              karnego ??? To Ty jestes od wymierzania sprawiedliwosci? Najbardziej
              wkurzajace sa takie wlasnie swiete krowy. Otoz nie wierze, ze nikt
              nie ma niczego zlego na sumieniu.
              Autorka watku zdaje sie rozmumiec co zrobila, powinna pojsc do
              psychologa, jak sobie nie radzi z emocjami. Nie usprawiedliwiam jej
              za to co zrobila, ale mam wrazenie, ze troche przesadzacie z tym
              postepowaniem karnym.
              • bambussi Re: bambussi 19.11.08, 19:50
                emigrantka34 napisała:

                > A Ty co bambussi taka swieta jestesz, nigdy w zyciu niczego
                > karygodnego nie zrobilas, ze tutaj straszysz wszczeciem
                postepowania karnego ???

                nie straszę wszczęciem bo nie mam takich kompetencji, piszę tylko o
                możliwych konsekwencjach czynów - bo chyba niektórzy nadal myślą że
                dzieci to ich własność, a ich bicie to wewnętrzna sprawa rodziny -
                otóż nie, pewne zachowania są nie tylko piętnowane moralnie ale i
                przez KK

                > To Ty jestes od wymierzania sprawiedliwosci?

                czy gdziekolwiek osądziłem autorkę wątku? napisałem tylko że jej
                postępowanie moze wypełniać znamiona przestępstwa - od tego czy tak
                jest rzeczywiście są juz inni i na szczęście nie na tym forum

                > Najbardziej
                > wkurzajace sa takie wlasnie swiete krowy. Otoz nie wierze, ze nikt
                > nie ma niczego zlego na sumieniu.

                a ja nie wierzę żeby każdy miał na sumieniu uderzenie "z liścia"
                niemowlaka w głowę - przynajmniej ja takich "doświadczeń" nie mam...

                i dla ścisłości, nie jestem kobietą smile - naprawdę są i ojcowie,
                którzy czytują (z zainteresowaniem) takie fora smile

                pozdrawiam
      • lady_t Re: żadnego usprawiedliwienia! 19.11.08, 14:53
        Kochana Forumko. Szerzenie nienawiści również jest szkodliwe dla społeczeństwa,
        a z Twojego postu jad się sączy jak z paszczy żmii.
      • nombrilek cathy1976 19.11.08, 16:30

        Ty sie idz dziewczyno leczyc lepiej, zamiast osadzac kogos kogo nie
        znasz. Nie popieram dziewczyny, bron Boze, to co zrobila jest
        straszne, Ty nigdy bys nie dala sie wyprowadzic z rownowagi, sa tacy
        ludzie, ale sa i tacy ktorych latwo jest wyprowadzic z rownowagi i w
        danej chwili dzialaja pod wplywem emocji a dopiero jak sie ochlonie
        to sie wie co sie zrobilo. i nie usprawiedliwiam tu bicia, tym
        bardziej niemowlecia, ale mam na mysli np rzucami talerzami czy cos
        w tym stylu. i zamiast straszyc ze kogos bys naslal, lepiej chyba
        poradzic zeby sie przejsc do psychologa i poradzic w kwestii co
        zrobic zeby sie kolejny raz nie wyprowadzic z rownowagi.
        Osobiscie nie wierze, ze autorka wiecej tego nie zrobi, i nie
        dlatego ze zapomni co teraz czuła, tylko dlatego ze taki ma
        charakter i jak juz pisalam, czlowiek wyprowadzony z rownawagi nie
        panuje nad soba i dziala jak w amoku i po fakcie zdaje sobie sprawe
        co zrobil.
        • cathy1976 Re: cathy1976 19.11.08, 18:41
          a ja uważam, że należy tej osobie w porę uświadomić co się mogło
          stać w wyniku tego 'jednego jedynego' uderzenia. Jak będzie miła
          silną motywację, to może następnym razem cofnie rekę, zanim walnie
          nią w główkę dziecka.

          Nie widzicie, że ona po to napisała ten post, żebyście jej
          napisały 'no trudno, każdemu mogło się zdarzyć'?? I oczywiście się
          doczekała! Bo Polska to taki pop...ny kraj, gdzie ludzie uważają, że
          dziecko to nie człowiek. I nie obowiązuje go zakaz czynienia krzywdy
          fizycznej!

          Wstyd mi za te osoby, które tak łatwo spełniły oczekiwania laski,
          która przywaliła niemowlęciu. Ciekawe.. gdyby przywaliła
          niepełnosprawnemu, to pewnie nie byłybyscie takie łaskawe..

          a co do 'idealnych matek' to nie jestem idealna, ale bić nie
          będę. 'Terroru psychicznego' tez nie stosuję. Ciekawe swoją drogą,
          że niektórzy uważają, ten słynnny 'terror psychiczny' za naturalny
          zamiennik bicia. Wiecie, że są ludzie, którzy potrafią wychować
          dziecko bez żadnego z tych środków??

          A takie chrzanienie- 'człowiek jest słaby- zdarzyło się-
          sramtaramtam' jest najprostszą drogą do tego, zeby 'slaba
          psychicznie matka' straciła nad soba kontrolę po raz drugi.
    • mimka23 Re: Kobieto opanuj się!!! 19.11.08, 13:22
      Czy Tobie było by miło, gdyby ktoś nasłał na Ciebie jakieś organizacje bo raz uderzyłaś dziecko? Pomyśl o dziecku! Czy nie zasługuje na przebywanie pod opieką SWOJEJ matki z tego powodu? No jak czytam te pożal się Boże posty to zaczyna mi skakać ciśnienie, szczególnie w wykonaniu mężczyzn naszych cudownych. Zaraz od szmaty wyzwać, sponiewierać, a Wy tacy idealni jesteście Panowie? Cóż wiecie o życiu nie siedząc całymi dniami z zdiećmi w domu lub nie posiadając dzieci w ogóle. Słuchaj konewka, absolutnie nie przejmuj się takimi chamskimi postami, to świadczy tylko o chęci odwrócenia uwagi tych ludzi od swoich występków (kto wie czy nie wobec własnych dzieci). Kurcze, ja też mam małe dziecko i też czasem tracę cierpliwość!!!!!!
    • 4g63 [...] 19.11.08, 13:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • justys2529 Re: Wstyd mi. 19.11.08, 13:46
      Nie potrafie tego zrozumiec jak moglas to zrobic!!ja mam pol roczna cureczke i
      tez nieraz mnie wyprowadza z rownowagi ale nigdy nie przyszlo by mi nawet do
      glowy ja uderzyc!!!Szkoda mi tylko twojego dziecka!!!!!!
      • lady_t Re: Wstyd mi. 19.11.08, 14:40
        justys2529 napisała:

        > ja mam pol roczna cureczke i
        > tez nieraz mnie wyprowadza z rownowagi

        Może ma alergię na błędy ortograficzne a swoje złe samopoczucie z tego powodu
        wyraża płaczem? ^^
        • jacek226315 Re: Wstyd mi. 20.11.08, 13:09
          droga lady_t. jak chcesz poprawiac czyjes bledy ,to weszlas na zle
          forum.Samo poprawianie innych jest nietaktem
    • funstein Re: Wstyd mi. 19.11.08, 14:10
      a teraz probujesz sie rozgrzeszyc i uwolnic od poczucia winy
      opowiadajac o tym na forum?

      zastanow sie kogo ty wlasciwie nienawidzisz - moze ojca tego dziecka?
      Nie potrafisz zaatakowac doroslego to bijesz dziecko?

      Jedyne co mozesz madrego zrobic to przepraszac to dziecko
      tak dlugo az ono zrozumie co zrobilas.

      wstyd tu niczego nie naprawi.
    • lady_t Re: Wstyd mi. 19.11.08, 14:36
      Najbardziej żałosne jest to, że wszyscy na tym forum kreują się na idealnych
      rodziców, co to by nigdy... bla bla bla ;] Po pierwsze - nikt nie powinien
      mówić, że "nigdy". Never know smile Po drugie - ocena człowieka na podstawie
      jednego zachowania to chamstwo i prostactwo.

      Drogie matki idealne i równie idealni ojcowie. Zamiast opisywać swoje idealne
      charaktery na forum, zajrzyjcie lepiej do słowników ortograficznych. W
      przeciwnym razie skrzywdzicie własne dziecko, które do końca życia będzie
      językowym kaleką i będzie pisało np. "muj" lub "dobrym matkĄ" (zamiast matkOM).
      I do końca życia wykształceni ludzie będą je mieli za buraka. Niestety obawiam
      się, że sporej części tu obecnych obca jest kultura języka i w ich ocenie nie
      stanowi ona niezbędnego elementu wychowania dziecka. A szkoda...

      Konewko, jestem z Tobą smile Żle zrobiłaś - fakt. Zachowania nie pochwalam. Ale
      rozumiem, że nawet najlepszy człowiek czasem może wpaść w szał i przez chwilę
      stracić nad sobą kontrolę. Choć zachowania tego nigdy nie będzie się dało
      usprawiedliwić. Mam nadzieję, że maluszek nie odniósł żadnych obrażeń. W
      sytuacjach skrajnych warto czasem po prostu wyjść. Choć wiem, że gdybyś napisała
      za tydzień na tym forum, że zostawiasz na chwilę płaczące dziecko samo, żeby się
      uspokoić, to te same idealne matki znowu zmieszałyby Cię z błotem.
      • sokolasty Re: Wstyd mi. 19.11.08, 14:50
        Następnym razem, gdy Cię młode ciśnienie podniesie, wyjdź z siebie i stań obok,
        a potem pójdź do innego pomieszczenia, najlepiej tak, by nie słyszeć płaczu.
        Kiedyś nie dałem rady po kwadransie (stwierdzono, że przedstawiciele płci mniej
        pięknej mają mniejszą wytrzymałość na płacz, także niech Pań tak krótki w ich
        mniemaniu czas nie zmyli) wyszedłem na papierosa na balkon, wracam, nie to
        dziecko. Spokój, cisza, sielanka wręcz...
        • lady_t Re: Wstyd mi. 19.11.08, 14:56
          Następnym razem wywietrz porządnie paszczę, bo udowodniono naukowo, że palacz
          wydycha nikotynę jeszcze długo po zgaszeniu papierosa...
          Btw - posiadanie w pobliżu worka treningowego działa lepiej niż posiadanie
          paczki fajek wink Sprawdzone. smile
          • uullaa Re: Wstyd mi. 19.11.08, 18:34
            lady_t napisała:

            > Następnym razem wywietrz porządnie paszczę, bo udowodniono
            naukowo, że palacz
            > wydycha nikotynę jeszcze długo po zgaszeniu papierosa...
            > Btw - posiadanie w pobliżu worka treningowego działa lepiej niż
            posiadanie
            > paczki fajek wink Sprawdzone. smile

            Mam nadzieję, że te "przymrużone oko" w twoim poście jest bardziej
            serio od niego samego. No bo to niby jak: walnąć dziecko można, a
            zapalić na balkonie to zgroza? O żesz! Gdzież sens?
      • mimka23 Re: lady_t 19.11.08, 14:54
        Zgadzam się z Tobą, ta matka przynajmniej umie się przyznać do błędu, nawet jeśli anonimowo, ale niektórych nie stać nawet na to. Umieją tylko oceniać po jednym "incydencie". Ja zwyczajnie się zdenerwowałam, ale nie na konewkę o dziwo, tylko na tych "idealnych" rodziców. A czy jeśli ktoś przekarmia dziecko robiąc z niego również kalekę, to też powinien zostać aresztowany z paragrafu tego i tego??? No wygląda na to że tak, podobnie jak matki, którym dziecko spadło z wersalki, przewijaka, wypadło z rąk (też często takie wątki się tu pojawiają), jaka pewność że to było przypadkowo?
        • gaja78 Re: lady_t 20.11.08, 00:15
          mimka23 napisała:

          > Ja zwyczajnie się zdenerwowałam, ale nie na konewkę o dziwo, t
          > ylko na tych "idealnych" rodziców.


          A to dość typowe w naszym cudnym społeczeństwie smile W końcu matce, co ma wyrzuty
          sumienia i słucha słów krytyki gorsza krzywda się dzieje, niż uderzonemu
          niemowlakowi.
      • bambussi Re: Wstyd mi. 19.11.08, 15:01
        lady_t napisała:

        > Konewko, jestem z Tobą smile Żle zrobiłaś - fakt. Zachowania nie
        pochwalam. Ale
        > rozumiem, że nawet najlepszy człowiek czasem może wpaść w szał i
        przez chwilę
        > stracić nad sobą kontrolę.

        nie, dorosły człowiek opiekujący się niemowlęciem nie może stracić
        kontroli nad sobą - dopuszczenie i tolerowanie tego, że "nawet
        najlepszy cżłowiek może czasem wpaść w szał" rodzi relatywizm moralny

        chwilowe utraty kontroli nad sobą i napady szału to objawy poważnych
        zaburzeń psychicznych

        ciekawe co ty byś powiedziała, gdyby np. w przedszkolu do którego
        oddajesz swoje dziecko pani przedszkolanka poinformowała cię kiedyś,
        że porządnie zdzieliła twego malca w głowę - nie powinnaś wtedy mieć
        do niej pretensji, bo przecież "nawet najlepszy człowiek czasem może
        wpaść w szał i przez chwilę stracić nad sobą kontrolę", co nie????
        • mimka23 Re: Wstyd mi. 19.11.08, 15:07
          A wiesz...znam matki, które jeśli przedszkolanka uderzyła zasłużenie, nie mają pretensji, tylko jeszcze popierają...co Ty na to? I wiesz co? Te dzieci już potem są "do rany przyłóż".
          • 4g63 Re: Wstyd mi. 19.11.08, 15:24
            > na to? I wiesz co? Te dzieci już potem są "do rany przyłóż".

            jesu, przerażające jest czytanie takich postów, co najmniej przerażające, współczuję serdecznie twoim dzieciom, tak je katujesz że ze strachu chodzą na rzęsach?! i teraz są już jak do rany przyłóż?? czym je lejesz? łańcuchem??? no przyznaj się...


            uncertain
            • mimka23 Re: Wstyd mi. 19.11.08, 15:36
              Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Piszę wyraźnie "znam matki"! A jaką ja jestem matką? Hmm, na pewno nie Tobie to osądzać.
              • lady_t Re: Wstyd mi. 19.11.08, 15:42
                Czytanie ze zrozumieniem niestety nie jest przymiotem części forumowiczów... wink
              • 4g63 Re: Wstyd mi. 19.11.08, 16:49
                > Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Piszę wyraźnie "znam matki"! A jaką ja jes
                > tem matką? Hmm, na pewno nie Tobie to osądzać.

                świetnie zrozumiałem że aprobujesz takie zachowanie a wręcz je popierasz, z tego wyciągnąłem wnioski, nawet jeśli w ogóle nie jesteś matką, to masz predyspozycje (to wynika z tego co piszesz) do zachowań, które sprawią - że Twoje dzieci będą chodziły na paluszkach, oczywiście mam nadzieję że osiągniesz to inną drogą niż przez przemoc (lub osiągasz)
          • memphis90 Re: Wstyd mi. 19.11.08, 15:57
            > A wiesz...znam matki, które jeśli przedszkolanka uderzyła zasłużenie,
            Zasłużenie?

            Powiem tak- nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek w jakiejkolwiek sytuacji
            podniósł rękę na moje dziecko i nie miał po tym sprawy w prokuraturze.
          • gaja78 Re: Wstyd mi. 20.11.08, 00:19
            mimka23 napisała:

            > A wiesz...znam matki, które jeśli przedszkolanka uderzyła zasłużenie, nie mają
            > pretensji, tylko jeszcze popierają...co Ty na to? I wiesz co? Te dzieci już pot
            > em są "do rany przyłóż".

            Raczej zastraszone.
            Przedszkolanka powinna z hukiem z roboty wylecieć, ale nie wyleci, bo wciąż zbyt
            dużo mamy w kraju ludzi z chorymi przekonaniami w głowach.

            Powiedz uczciwie Mimka, dostawałaś lanie jako dziecko ?
            • mimka23 Re: Wstyd mi. 20.11.08, 09:45
              A i owszem dostałam "klapsa" i jakoś mi to nie zaszkodziło, szczególnie w sytuacjach gdy moja mama (samotnie mnie z resztą wychowująca) nie miała już do mnie siły, a byłam dzieckiem baaardzo trudnym. Ja nigdy swojego dziecka nie uderzyłam, jak widać niekoniecznie musi się powtarzać "błędy" rodziców. Nigdy też nie miałam żalu do swojej mamy.
              • gaja78 Re: Wstyd mi. 20.11.08, 20:58
                mimka23 napisała:

                > A i owszem dostałam "klapsa" i jakoś mi to nie zaszkodziło,

                Popatrz, ciekawe jak ja na to wpadłam ..
        • lady_t Re: Wstyd mi. 19.11.08, 15:26
          Jakie "chwilowe utraty kontroli nad sobą"? indifferent Wg Ciebie ile razy ona dziennie
          bije to dziecko, że używasz liczby mnogiej? indifferent I ile razy dziennie wpada w szał? indifferent

          Może przejdź się do psychologa, bo nadinterpretowanie tak daleko idące, jak w
          Twoich postach, każe mi przypuszczać, że masz ze sobą problemy... Trauma z
          dzieciństwa? uncertain

          A co do przedszkolanki i reszty tych argumentów z ostatniego akapitu. Nie wiemy,
          jakie autorka wątku ma problemy poza płaczącym dzieckiem. Lektura jej innych
          postów każe mi przypuszczać, że raczej łatwo jej nie jest, stąd rozumiem, że w
          okresie zwiększonego stresu łatwiej puszczają nerwy i człowiek może RAZ zrobić
          coś, czego w normalnych warunkach by nie zrobił. Nigdy. I w przeciwieństwie do
          większości nie uważam, żeby ta forumka była wyrodną matką. A co do
          przedszkolanki - nie uważam, że osoba w przeciętnym stanie psychicznym,
          przedszkolanka czy nie, może w jakikolwiek sposób usprawiedliwić się, że
          uderzyła. Jednakże, gdyby przedszkolanka znajdowała się w trudnej sytuacji, jak
          najprawdopodobniej autorka wątku, przedszkolanka ta powinna wziąć urlop
          przewidując, że jej odporność psychiczna na dziecięcy płacz może być znacznie
          obniżona. Matka urlopu wziąć nie może z oczywistych przyczyn, więc porównywanie
          tych dwóch kwestii uważam co najmniej za niepoważne...
      • memphis90 Re: Wstyd mi. 19.11.08, 15:55
        Po pierwsze - nikt nie powinien
        > mówić, że "nigdy". Never know smile
        Aha, czyli mamy dac sobie pozwolenie na bicie dzieci, bo kto wie- może kiedyś to
        zrobimy??? A co to za argumentacja? Być może wielu rodzicom zdarzy się pacnąć
        dziecko po łapie czy dać klapsa- co nie zmienia faktu, że ocena moralna takiego
        postępowania powinna być jednoznaczna. Uderzenie dziecka jest złe, jeśli komus
        się to zdarzy- postąpił źle.

        Po drugie - ocena człowieka na podstawie
        > jednego zachowania to chamstwo i prostactwo.
        Taaa, w gazetach opisują rodziców którym raz jeden puściły nerwy- skutkiem czego
        dzieci umierały albo miały ciężkie obrażenia (porozrywane wątroby, odbite nerki,
        krwawienia do mózgu). Dla mnie nie ma żadnego racjonalnego powodu, żeby takich
        ludzi nie nazywać zwyrodnialcami. Nawet, jeśli zrobili to pierwszy i ostatni raz.

        >
        > Drogie matki idealne i równie idealni ojcowie. Zamiast opisywać swoje idealne
        > charaktery na forum, zajrzyjcie lepiej do słowników ortograficznych.
        Aha, jak nie ma argumentów, to walimy ad personam?
        • lady_t Re: Wstyd mi. 19.11.08, 16:12
          memphis90 napisała:

          > Po pierwsze - nikt nie powinien
          > > mówić, że "nigdy". Never know smile
          > Aha, czyli mamy dac sobie pozwolenie na bicie dzieci, bo kto wie- może kiedyś t
          > o
          > zrobimy??? A co to za argumentacja? Być może wielu rodzicom zdarzy się pacnąć
          > dziecko po łapie czy dać klapsa- co nie zmienia faktu, że ocena moralna takiego
          > postępowania powinna być jednoznaczna. Uderzenie dziecka jest złe, jeśli komus
          > się to zdarzy- postąpił źle.

          W 100% się z Tobą zgadzam. Chciałabym jednak zauważyć, w żadnym miejscu nie
          napisałam nic, co by pozwalało dać przyzwolenie nawet na klapsy. Co nie zmienia
          faktu, że nie wierzę w istnienie "nigdy".

          >
          > Po drugie - ocena człowieka na podstawie
          > > jednego zachowania to chamstwo i prostactwo.
          > Taaa, w gazetach opisują rodziców którym raz jeden puściły nerwy- skutkiem czeg
          > o
          > dzieci umierały albo miały ciężkie obrażenia (porozrywane wątroby, odbite nerki
          > ,
          > krwawienia do mózgu). Dla mnie nie ma żadnego racjonalnego powodu, żeby takich
          > ludzi nie nazywać zwyrodnialcami. Nawet, jeśli zrobili to pierwszy i ostatni ra
          > z.
          >

          A dla mnie różnica jest istotna. Nigdy w życiu nie pokusiłabym się o ocenę
          osoby, której nie znam, której pobudek zachowania nie znam i w której butach
          nigdy się nie znalazłam. Mam prawo ocenić wyłącznie jej zachowanie. Jakakolwiek
          bardziej rozszerzona ocena czyniłaby zwyrodnialca ze mnie.

          Poza tym, nie wiem dlaczego mówisz o dzieciach, które zostały kalekami w wyniku
          pobicia i jaki ma to związek z dzieckiem autorki wątku, które ma się dobrze.

          A gazety nie są dla mnie wzorem moralności...

          > >
          > > Drogie matki idealne i równie idealni ojcowie. Zamiast opisywać swoje ide
          > alne
          > > charaktery na forum, zajrzyjcie lepiej do słowników ortograficznych.
          > Aha, jak nie ma argumentów, to walimy ad personam?

          Odebrałaś to osobiście?

          Rozumiem, że w ten sposób dajesz mi do zrozumienia, że nie mam argumentów. W
          takim razie dlaczego wdajesz się ze mną w dyskusję? Zamiłowanie do pieniactwa?
          Jestem ortofobem i będę podkreślać na każdym kroku, że okazywanie szacunku
          współdyskutantom polega również na odpowiednim sposobie formułowania wypowiedzi
          z unikaniem błędów ortograficznych włącznie. A jeśli ktoś skażony jest plagą
          dysleksji niech zainstaluje sobie przeglądarkę z modułem sprawdzania pisowni.
        • lady_t Re: Wstyd mi. 19.11.08, 16:20
          Dla wyjaśnienia - nie wierzę w istnienie nigdy, bo jestem przekonana, że w
          pewnych okolicznościach człowiek jest w stanie zrobić najgorsze rzeczy.
          Przykład? Podejrzewam, że 99% osób, które zapytałabym o to, czy zjadłyby kiedyś
          ludzkie mięso, odpowiedziałaby przecząco. Ale do momentu, w którym zjedzenie
          tego mięsa nie będzie warunkowało czyjegoś przeżycia, gdy głód budzi najgorsze
          instynkty, tak naprawdę nie można zdecydowanie zaprzeczyć...

          Problem w tym, że każdy człowiek ma inny punkt graniczny. Stąd trudno mu będzie
          pojąć, jak ktoś mógł coś zrobić, bo przecież to takie naganne. Jeden zabije
          klikudziesięciu, by przeżyć, ale nigdy nie uderzy dziecka. Inny da klapsa, gdy
          jest zdenerwowany, ale umrze za miliony.
          • zjawa1 Re: Wstyd mi. 19.11.08, 17:30
            A i nie filozofuj, bo ci to naprawde, nie wychodzi... niestety!
            Prosty przyklad na obalenie Twojego twierdzenia:
            Po pierwsze nie mozna ,,mowic", ze ,,istnieje" ,,NIGDY". Bo ,,NIGDY"
            jest rownoznaczne z pojeciem,,NIC" a ,,NIC" nie ma istoty istnienia,
            bo w ogole nie istniejesmile)
            Po drugie:
            Mozna mowic nigdy z pelnym przekonaniem.
            Ja ci zaraz tak powiem: Nigdy nie zostane lesbijkasmile Na przykladsmile
            • lady_t Re: Wstyd mi. 19.11.08, 18:04
              zjawa1 napisała:

              > A i nie filozofuj, bo ci to naprawde, nie wychodzi... niestety!
              > Prosty przyklad na obalenie Twojego twierdzenia:
              > Po pierwsze nie mozna ,,mowic", ze ,,istnieje" ,,NIGDY". Bo ,,NIGDY"
              > jest rownoznaczne z pojeciem,,NIC" a ,,NIC" nie ma istoty istnienia,
              > bo w ogole nie istniejesmile)

              sjp.pwn.pl/lista.php?co=nigdy
              sjp.pwn.pl/lista.php?co=nic
              Jak widać nie jest równoznaczne. Btw - fascynujący wywód smile

              > Po drugie:
              > Mozna mowic nigdy z pelnym przekonaniem.
              > Ja ci zaraz tak powiem: Nigdy nie zostane lesbijkasmile Na przykladsmile

              Podejrzewam, że spora część facetów-heteryków, którzy trafili do więzienia i zaspokajają obecnie swoje seksualne potrzeby z osobnikami tej samej płci też było pewnych, że homoseksualne stosunki im się nie zdarzą... wink
            • lady_t Re: Wstyd mi. 19.11.08, 18:06
              zjawa1 napisała:

              > A i nie filozofuj, bo ci to naprawde, nie wychodzi... niestety!
              > Prosty przyklad na obalenie Twojego twierdzenia:
              > Po pierwsze nie mozna ,,mowic", ze ,,istnieje" ,,NIGDY". Bo ,,NIGDY"
              > jest rownoznaczne z pojeciem,,NIC" a ,,NIC" nie ma istoty istnienia,
              > bo w ogole nie istniejesmile)

              sjp.pwn.pl/lista.php?co=nigdy
              sjp.pwn.pl/lista.php?co=nic
              Jak widać nie jest równoznaczne. Btw - fascynujący wywód smile

              > Po drugie:
              > Mozna mowic nigdy z pelnym przekonaniem.
              > Ja ci zaraz tak powiem: Nigdy nie zostane lesbijkasmile Na przykladsmile

              Podejrzewam, że spora część facetów-heteryków, którzy trafili do więzienia i
              zaspokajają obecnie swoje potrzeby z osobnikami tej samej płci też było pewnych,
              że takie sytuacje im się nie zdarzą... wink
              • zjawa1 lady_t Pasu!!!!!!:) 19.11.08, 18:41
                I wstydu oszczedzsmile
                Jestes cieniutka w swych ,,wywodach".
                Pozdrawiamwink
            • emigrantka34 zjawa1 19.11.08, 20:18
              "Nigdy nie zostane lesbijkasmile Na przykladsmile"

              A co to, lesbijka gorsza od hetero? Moze cos Ci w podswiadomosci
              dzwoni, jakis wyparty lek przed swoimi potrzebami he?
              • zjawa1 emigrantka34 19.11.08, 21:49
                Jak ty, na to wpadlas????
                Jestes genialnasmile smile
                p.s. Czy ja pisalam, ze lesbijki sa gorsze?
                Hmmm... czytaj z wieksza uwaga i dokladnoscia, a nie bedziesz
                przekrecac faktow.
                I moze dojdziesz nawet do tego, dlaczego padalam taki przykladwink
          • bambussi Re: Wstyd mi. 19.11.08, 20:10
            o ja pier**** - porównujesz ekstremalne sytuacje zagladającej w oczy
            śmierci głodowej i potencjalnego kanibalizmu z uderzeniem niemowlaka
            podczas normalnego popołudnia spędzanego w mieszkaniu??????? (tak,
            czytałem co oznaczają więcej niż trzy wykrzykniki smile)

            zgadzam się że w sytuacjach EKSTREMALNYCH z cżłowieka potrafią wyjść
            najgorsze zwierzęce instynkty, ze mnie i z Ciebie też by pewnie
            wyszły...

            ale tu nie było żadnej ekstremalnej sytuacji, nikt nie
            musiał "umierać za miliony" - dziewczyna siedziała w domu na
            kanapie, dziecko płakało, wkurzyła się i dała mu w głowę

            otóż wg. mnie płaczące (nawet bardzo) niemowlę to NIE JEST SYTUACJA
            EKSTREMALNA tylko raczej ZWYCZAJNA - niemowlę płacze, nie daje spać,
            ma kolki, robi kupę w najmniej spodziewanych momentach itd. itp. -
            to jest NORMLANE i chyba kazdy decydujacy się na dziecko zdaje sobie
            z tego sprawę (a przynajmniej powinien)

            także w tym przypadku teza o ułomnym charakterze człowieka w
            zderzeniu z sytuacjami ekstremalnymi NIE MA ZASTOSOWANIA bo sytuacja
            była typowa, z którą 99% matek i ojców daje sobie radę lepiej lub
            gorzej ale bez bicia niemowląt w głowę....
          • gaja78 Re: Wstyd mi. 20.11.08, 00:28
            lady_t napisała:

            > Dla wyjaśnienia - nie wierzę w istnienie nigdy, bo jestem przekonana, że w
            > pewnych okolicznościach człowiek jest w stanie zrobić najgorsze rzeczy.
            > Przykład? Podejrzewam, że 99% osób, które zapytałabym o to, czy zjadłyby kiedyś
            > ludzkie mięso, odpowiedziałaby przecząco. Ale do momentu, w którym zjedzenie
            > tego mięsa nie będzie warunkowało czyjegoś przeżycia, gdy głód budzi najgorsze
            > instynkty, tak naprawdę nie można zdecydowanie zaprzeczyć...

            Głupi przykład. Nie zgadza się istota sprawy.
            Głód to instynkt, tak samo jak ochrona własnego dziecka.
            Chęć uderzenia własnego dziecka to nie instynkt, to przekonanie z wczesnego
            dzieciństwa lub wzorzec nabyty w dowolnym momencie. Z wzorcem można walczyć, z
            instynktem nie.

            > Problem w tym, że każdy człowiek ma inny punkt graniczny. Stąd trudno mu będzie
            > pojąć, jak ktoś mógł coś zrobić, bo przecież to takie naganne. Jeden zabije
            > klikudziesięciu, by przeżyć, ale nigdy nie uderzy dziecka. Inny da klapsa, gdy
            > jest zdenerwowany, ale umrze za miliony.

            Dzieciak co dostał klapsa z pewnością będzie miał podbudowane poczucie wartości,
            że jego oprawca umarł za miliony smile Gratuluję specyficznej logiki tudzież
            czarnego poczucia humoru uncertain
      • zjawa1 lady_t 19.11.08, 17:11
        O czym Ty w ogole piszesz? Kto twierdzi, ze jest idealna matka???
        Nikt tutaj tak nie mowil, tylko stara sie uzmyslowic, ze nie jest
        matka PATOLOGICZA!!!
        Bo tylko taka bije w glowke swoje niemowle i tylko taka nie widzi w
        tym nic zlego-jak TY!
        Zaczynam podejrzewac, ze to ty Lady_t jestes konewkasmile
        • zjawa1 hipotetycznie!! 19.11.08, 17:19
          Gdyby teraz na tym forum, napisala jakas dziewczyna, ze jest jej
          wstyd i strasznie cierpi, bo uderzyla twardym przedmoitem w glowke
          swojego niemowlaka i go okaleczyla, to tez ja zrozumiesz- Lady_t?
          Niestety w dalszej czesci tej historii, dziecko umiera.
          Przeciez nie mozemy obwiniac matki dziecka, nikt nie jest doskonaly,
          miala chwile zalamania, kazdemu moze sie to zdarzyc, dlatego nie
          powinnismy tego oceniac!!!!!

          Nie, nie i jeszcze raz znie!
          Jesli w Twoim mniemaniu matka idealna to ta, ktora nie bije
          niemowlaka, to TAK ja jestem matka idealna!!!!!
          Bo nigdy nie uderzylam i nie uderze!!!! Tego jestem pewna! No, chyba
          ze zeswirujesmile i stane sie nagle niepoczytalnasmile))
          ---
          www.youtube.com/watch?v=5OMFiqNA6Ag
          • lady_t Re: hipotetycznie!! 19.11.08, 17:30
            Nie wiem, czy zrozumiem, jeśli nigdy nie byłam w jej butach. Mogę próbować
            zrozumieć pobudki jej zachowania, na tyle, na ile pozwala mi moje doświadczenie
            i empatia (if any). Co nie znaczy, że zachowanie to będę pochwalać. Matki
            oceniać nie będę, bo uważam, że nie mam prawa. Ocenić mogę jedynie zachowanie.

            I nie ma matek idealnych. A nawet jeśli, to nie-bicie nie jest wyłącznym
            argumentem na rzecz przyznania komuś tytułu matki roku. Poza tym, jak widzisz,
            nawet dla Ciebie nie ma "nigdy" smile Otóż droga zjawo1 - w mojej ocenie konewka
            stała się chwilowo niepoczytalna na skutek okoliczności zewnętrznych i uderzyła
            dziecko, po czym uświadomiła sobie, że zrobiła bardzo źle. Co więcej,
            przypuszczam, że w innych okolicznościach przyrody autorka wątku dziecka by nie
            uderzyła, bo nie jest ani sadystką ani matką patologiczną.

            Btw - "Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z
            zaburzeniami własnej osobowości" - Terry Pratchett wink
            • zjawa1 Re: hipotetycznie!! 19.11.08, 17:42
              Hehehe no, jesli takie sa wyznaczniki Twoich oceny, to nic dziwnego,
              ze takie, a nie inne wyciagasz wnioskismile
              Nie pozostaje mi nic innego, jak pozostawic to, bez
              komentarza!!!!!!!!!smile
              P.s Mordercy tez miewaja poczucie winy....
              • lady_t Re: hipotetycznie!! 19.11.08, 17:54
                sjp.pwn.pl/lista.php?co=cytat
                sjp.pwn.pl/lista.php?co=wniosek
                smile
        • lady_t Re: lady_t 19.11.08, 17:21
          Jasne. Konewką, grządką i nawet kwiatkiem smile

          Po pierwsze - jak wskazałam powyżej: bicie a uderzenie to nie jest to samo.
          Po drugie - w żadnym miejscu nie napisałam, że uderzenie lub bicie nie jest złe;
          przeciwnie - w każdym miejscu podkreślam, że to czyn naganny i że zachowania
          takiego nie można usprawiedliwić w żaden sposób.
          Po trzecie - nie za bardzo zrozumiałam "o co kaman" z tą patologiczną matką. Kto
          się stara i o której matce mowa? Proponuję przeczytać moje wypowiedzi ze
          zrozumieniem, potem wziąć głęboki oddech, wyjść na spacer, a po powrocie
          ewentualnie odpisać...
      • gaja78 Re: Wstyd mi. 20.11.08, 00:11
        lady_t napisała:

        > Drogie matki idealne i równie idealni ojcowie. Zamiast opisywać swoje idealne
        > charaktery na forum, zajrzyjcie lepiej do słowników ortograficznych. W
        > przeciwnym razie skrzywdzicie własne dziecko, które do końca życia będzie
        > językowym kaleką i będzie pisało np. "muj" lub "dobrym matkĄ" (zamiast matkOM).
        > I do końca życia wykształceni ludzie będą je mieli za buraka.
        > Niestety obawiam
        > się, że sporej części tu obecnych obca jest kultura języka i w ich ocenie nie
        > stanowi ona niezbędnego elementu wychowania dziecka. A szkoda...

        Nie ma to jak błyskotliwość <rotfl>
        Idę poćwiczyć ze swoim dzieckiem ortografię. A jak gdzieś popełni błąd, to może
        mu nastrzelam klapsów . W końcu grunt to właściwe priorytety, prawda ?
      • jacek226315 Re: Wstyd mi. 20.11.08, 13:12
        lady_t napisała:

        > Najbardziej żałosne jest to, że wszyscy na tym forum kreują się na
        idealnych
        > rodziców, co to by nigdy... bla bla bla ;] Po pierwsze - nikt nie
        powinien
        > mówić, że "nigdy". Never know smile Po drugie - ocena człowieka na
        podstawie
        > jednego zachowania to chamstwo i prostactwo.
        >
        > Drogie matki idealne i równie idealni ojcowie. Zamiast opisywać
        swoje idealne
        > charaktery na forum, zajrzyjcie lepiej do słowników
        ortograficznych. W
        > przeciwnym razie skrzywdzicie własne dziecko, które do końca życia
        będzie
        > językowym kaleką i będzie pisało np. "muj" lub "dobrym matkĄ"
        (zamiast matkOM).
        > I do końca życia wykształceni ludzie będą je mieli za buraka.
        Niestety obawiam
        > się, że sporej części tu obecnych obca jest kultura języka i w ich
        ocenie nie
        > stanowi ona niezbędnego elementu wychowania dziecka. A szkoda...
        >
        > Konewko, jestem z Tobą smile Żle zrobiłaś - fakt. Zachowania nie
        pochwalam. Ale
        > rozumiem, że nawet najlepszy człowiek czasem może wpaść w szał i
        przez chwilę
        > stracić nad sobą kontrolę. Choć zachowania tego nigdy nie będzie
        się dało
        > usprawiedliwić. Mam nadzieję, że maluszek nie odniósł żadnych
        obrażeń. W
        > sytuacjach skrajnych warto czasem po prostu wyjść. Choć wiem, że
        gdybyś napisał
        > a
        > za tydzień na tym forum, że zostawiasz na chwilę płaczące dziecko
        samo, żeby si
        > ę
        > uspokoić, to te same idealne matki znowu zmieszałyby Cię z błotem.
        No popatrz,odezwala sie wyrocznia Delfijska,niczym pytia
        ludowa,ktora nic innego nie robi tylko lata z forum na forum i szuka
        bykow,Uwazaj cnotliwa kwoka by na Ciebie nic nie znalezli
      • jacksparrow1 Re: Wstyd mi. 20.11.08, 16:48
        Jak milo wiedziec ze nie jestem sama.Z gory przepraszam za literowki
        i bledy stylistyczne i interpunkcyjne, ort. tez sie trafia.Na
        pocieszenie moge sobie powiedziec ze z jezykiem polskim
        pisanym/czytanym moje dziecko nie bedzie mialo stycznoscismile
    • uwaga_tramwaj Re: Wstyd mi. 19.11.08, 17:50
      Eh... współczuję. Najgorsze uczucie na świecie to zawieść się na samym sobie.

      Nie uderzyłam nigdy dziecka, więc nie bronią cię tylko osoby w podobnej
      sytuacji. Ale jestem w gorącej wodzie kąpana i muszę wyładowywać emocje. Musisz
      znaleźć sobie sposób na rozładowanie agresji. Kiedy mój syn jest zły i chce bić
      - każę mu wyładować się na poduszkach. Postaraj sobie zorganizować takie
      "poduszki". Siłownia, bieganie, kopanie grządek. Kiedy dziecko znowu wyprowadzi
      cię z równowagi - uderz w materac, ścianę, cokolwiek, daj upust złości.
      Pozytywne jest to, że żałujesz i teraz lepiej znasz siebie - możesz przewidzieć,
      że taka sytuacja się może powtórzyć i się przygotować.
      Niepokoi mnie, że nie możesz mężowi opowiedzieć o tym, co się stało. Zaufanie?
      Bycie razem na dobre i na złe? Coś jest nie tak?
      Pamiętaj: znamy się na tyle, na ile nas sprawdzono. Każda z mądral na forum
      jeszcze nie raz zrobi coś bezsensownego.
      Głowa do góry!
    • zarxness Re: Wstyd mi. 19.11.08, 17:52
      to oczywiście było do konewki, nie radziejowej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka