Dodaj do ulubionych

wieczorne histerie (

24.11.08, 16:19
Dziewczyny pomocy !Powoli przyzwyczajam sie do faktu ,ze moja Mała(4,5tyg) to
maruda ,ze sen to jej
najwiekszy wróg ,ze godz 17 oznacza podwojne marudzenie i narzekanie na ten
swiat (zmeczenie,bodzce itp?), ale to co od 2tyg dzieje sie po kapieli-chwila
spokoju i wytchnienia (godz19) to juz jest MASAKRA !Płacze wniebogłosy,wygina
w łuk,szarpie sie niemiłosiernie z cycem (chce,a nie chce),nic nie jest w
stanie ja udobruchac.W koncu po 2-3godz jeździe(tulenie,noszenieitd) pada
głodna spać,by za godz sie obudzic do jedzenia .Dziewczyny co moze
być przyczyną tych wieczornych szaleństw ? jak ją uspokoić ,nakarmić po
kąpieli i pomoc zasnąć?
Edyta
Obserwuj wątek
    • karolciaa23 Re: wieczorne histerie ( 24.11.08, 16:25
      może ma kolki
      • anusia1912 Re: wieczorne histerie ( 24.11.08, 16:28
        Dzieciatko ma napewno kolkęsad
        • mysia1807 Re: wieczorne histerie ( 24.11.08, 16:30
          tak tez mi sie wydaje ze to kolki mielismy to samo z małym kup w
          aptece plantex w saszetkach i sprubuj podac nam pomoglo to jest taka
          herbatka koperkowa ja ja podawałam malemu od 2 tyg.
    • aniana18 Re: wieczorne histerie ( 24.11.08, 16:53
      jak tak czytam o twoim maleństwie to przypomina mi się cały koszmar
      pierwszych 2 miesięcy mojej córci.
      było identycznie- ciągły płacz!
      mało spała, wciąż albo jadła, wisząc po parę godzin przy piersi
      (również śpiąc), albo płakała.
      była okazem zdrowia, super przybywała na wadze, ale miała bóle
      brzucha (gazy), więc często wieczorne karmienie trwało parę godzin-
      przerywane atakami płaczu, potem padała z wycieńczenia, a jak była
      starsza (ok.1,5 mca) to już nawet nie chciała po tym płaczu zasnąć,
      więc nosiliśmy ją, woziliśmy, kołysaliśmy itp.
      to nasze pierwsze dziecko i pewnie popełniliśmy tonę błedów, których
      niestety, jak sądzę, nie dało się uniknąć.
      byłam świetnie przygotowana do macierzyństwa jak chodzi o teorię,
      ale moje maleństwo jakoś nie wpasowało się w ramy podręcznikowego
      przypadku, czyli od teorii do praktyki ogromna przepaśćsmile
      a więc nawet jak chodzi o opiekę nad małym człowieczkiem,
      to uczymy się na własnych błędach;
      swoje trzeba przecierpieć, że tak się wyrażę;
      Twoje Maleństwo już wkrótce będzie żywym, radosnym szkrabem, w
      którym zakochasz się bez pamięci, a ten czas- myślę, że jeszcze
      jakis miesiąc- szybko pójdzie w niepamięć.
      moja córcia ma 5 mcy; nadal często marudzi- taka juz jestsmile,
      ale jej piski, okrzyki, głośny śmiech, wtulanie się we mnie, radość
      z jaką wita mnie rano- to najcudowniejsze momenty!
      może twoje dziecko jest bardzo wrażliwe na bodźce, poczytaj coś na
      ten temat i spróbuj ograniczyc ich nadmiar.
      uzbrój się w cierpliwość. życzę siły i mocysmile
      • edie70 Re: aniana18 24.11.08, 17:14
        dzieki za słowa pocieszenia ) wszyscy mówią,ze najgorsze są pierwsze 3 m-ce
        -teraz wydaje mi się to wiecznością. Gdybym umiała odróżnić płacz głodu od nudy
        ,bólu czy zmęczenia wszystko byłoby prostsze. Na razie nadal jest dla mnie
        wielką zagadką ( Może wkrótce lepiej się poznamy }Na kolki te histerie mi nie
        wyglądają... Boję się ,ze nauczy się noszenia,huśtania itp Jak inaczej ją
        uspokoić czy uspać... tysiące pytań i wątpliwości.Tak chciałabym ją zrozumieć i
        jej pomóc.
        • aniana18 Re: aniana18 24.11.08, 17:44
          spokojnie; żadna z nas nie odróżniała płaczu swojego maleństwa od
          razu;
          do tego potrzeba czasu i uwagi!
          a szczerze mówiąc to ja nadal nie odróżniam płaczu z głodu a płaczu
          ze zmęczenia- na szczęście są inne symptomysmile
          obserwuj swoją córcię- co ją uspokaja, co ją drażni;
          nawet zapisuj ile razy je, spi- wprowadź rutynowe zachowania-
          usypiaj przy karuzeli albo kołysankach, pozytywce. wkrótce
          zobaczysz, że jedne działają lepiej niż inne; kładź do snu w tym
          samym miejscu- najlepiej łóżeczko
          a przyzwyczajeniem do bujania na razie się nie martw;
          spróbuj jeszcze przytulać małą, gdy obie leżycie na łóżku, moze to
          wystarczy, a jeśli nie to musisz ją bujać;
          jest jeszcze malutka, a bujanie kojarzy jej się z okresem płodowym i
          na pewna bardzo ją uspokaja.
          moja córcia była noszona ze względu na kolki, no i niestety do tej
          pory nie potrafi samodzielnie zasypiać. jest noszona ok.5 min na
          rękach, klepana po pupci, jak usypia, odkładam do łóżeczka; ale nie
          znaczy to, że tak jest przyzwyczajona do noszenia na rękach, że nie
          potrafi samodzielnie się bawić, albo, że domaga się ciągłego
          noszenia. nigdy tak nie było.
          ja na twoim miejscu nosiłabym, bujała i przytulała jeśli jest to
          bezwzględnie konieczne i inne sposoby uspokojenia nie działają,
          a jak tylko ma lepszy dzień, starałabym się odkładać do łóżeczka,
          interesowac karuzelą, zabawkami itp, tak, żeby uczyła
          się 'samodzielności', czyli zajmowania się sobą i (jeśli to mozliwe)
          uspokajania i usypiania.
          ja przynajmniej gdybym miała przeżyć te pierwsze miesiące jeszcze
          raz, tak starałabym się robić.
          powodzenia
    • emigrantka34 Re: wieczorne histerie ( 24.11.08, 17:17
      Jezeli placze codziennie, mniej wiecej o tej samej porze, i mimo
      lulania nie przechodzi, to moze ja bolec brzuszek.
      Mozesz nauczyc sie robic masaz antykolkowy brzuszka (instrukcje do
      znalezienia na edziecku) i podawac leki. Moja kolek nie miala, wiec
      nie bede sie wypowiadac co do lekarstw, natomiast masaz robilam
      profilaktycznie codziennie po poludniu.
    • marzenciaf Re: wieczorne histerie ( 24.11.08, 18:59
      To z pewnością kolka polecam masowanie brzuszka jednym paluszkiem w koło
      pępuszka rozszerzając na cały brzuszek, w dzień często kłaść na brzuszku niech
      sobie poleży, jak nosisz na rękach to maleństwo układaj brzuszkiem do ziemi w
      ten sposób będziesz jej go masować, możesz też robić okłady na brzuszek: czyli
      umoczyć pieluszkę tetrową w ciepłej wodzie i położyć na brzuszek i tak parę razy
      to narazie tyle
    • camel_3d zostaw ja w sppokoju... 24.11.08, 20:25
      moj maly zaczyna przedstawienie o 20..srednio. Wiec go odkladam do lozka i po
      pol godzny wrzyskow usypia.. i spi do 1 w nocy.
      czasem objazuje go ciasno w rozek tak zeby nie mogl machac raczkami..wtedy nawet
      10 minut nie mija..

      • jajki-ewicz Dobra rada;) 24.11.08, 21:29
        U mnie było dokładnie to samo. DO tego wszytskiego byliśmy "najmądrzejsi" i twierdzilismy, że to na pewno nie jest brzuszek, że synek po prostu marudzi i tyle. Nikogo nie chieliśy słuchać. Ale na szczęście pewnego dnia moja mama "wlazła" na mnie, że to na pewno od jedzenia itp. itd. Ja od poczatku jadłam wszytsko oprócz fasoli, kapusty i grochu. Bo wszyscy mowią ze trzeba jeść wszytsko itd. Ale poszłam z mamą na ugodę, że chwilowo nie będe jadła nic co mogłoby dziecku zaszkodzić - wedle "dawnych" zasad. No i co sie okazało - dziecko chodzi od razu po kapaniu spac bez płaczu. Powolutku teraz (synek ma 3 miesiące) będę wprowadzać nowe produkty do swojej diety i obserwować. W każdym bądź razie nie chciałam wierzyć mamie, a płacze syneczka ustąpiły momentalnie gdy ograniczyłam soje menu
      • anusia1912 Re: zostaw ja w sppokoju... 24.11.08, 22:05
        camel_3d napisał:

        > moj maly zaczyna przedstawienie o 20..srednio. Wiec go odkladam do lozka i po
        > pol godzny wrzyskow usypia.. i spi do 1 w nocy.
        > czasem objazuje go ciasno w rozek tak zeby nie mogl machac raczkami..wtedy nawe
        > t
        > 10 minut nie mija..
        >

        ja pitole ale radasad jak można obwiązac dziecko i czekać pół godziny aż co??
        przestanie wrzeszczeć...w szoku jestem na taka wypowiedz!
        • jajki-ewicz Re: zostaw ja w sppokoju... 24.11.08, 22:09
          Dziecko nie płacze nigdy bez powodu. Nie nalezy go nigdy zostawic wtedy samego
        • sierpniowa27 Re: zostaw ja w sppokoju... 24.11.08, 22:10
          tez to przerabialam 4 miesiace..mnie tez wydawalo sie to
          wiecznoscia, liczylam dni do tej magicznej granicy 3 miesiecywinkna
          pewno boli mlaluszka brzuszek..ale to wszystko mijasmilemoj Maluch ma
          teraz 16 miesiecy i juz przynajmniej od kilku tego nie
          pamietam..teraz juz w ogolewinkbedzie dobrze!!!!!!musicie to
          przetrzymac...Badz dzielna smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka