2 dni temu moja mała miała pierwszą kąpiel w wanience

i ogólnie
z mężem mieliśmy stresa na maksa

krzyczała strasznie poprostu
szok , ale jak juz była w wanience to się uspokoiła, fakt że ta
kąpiel nie trwała długo

z naszych nerwów , w pokoju było 25
stopni -nagrzaliśmy wcześniej, wczoraj była druga kąpiel i znowu jak
ją rozebraliśmy to krzyk straszny ale juz w wanience sie uspokoiła i
kapiel trwała dłużej jak za pierwszym razem, wiem ze noworodki nie
lubia być nago ale nie mozna ominąc tego przy kąpieli ,tak też
czasami jest przy przewijaniu - krzyczy w niebogłosy pomimo ze nie
jest rozbierana cała , czasami jest spokojna . Jak to jest u Was
albo jak było , chętnie poczytam może jakies rady sprawdzone
pozdrawiam serdecznie