Dodaj do ulubionych

karmienie piersią -propaganda i poglądy za granicą

13.01.09, 22:09
No właśnie. Tyle sie u nas mówi ze nalezy karmić piersią co najmniej
6 miesięcy i że jest najlepszy pokarm dla malucha a mleko
modyfikowane to ostateczność. Szpitale pełne są ulotek o korzyściach
karmienia piesrią, na siłę wręcz zmusza się często do tego sposobu
karmienia. A jak jest w innych krajach ?
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 13.01.09, 22:21
      jak jest? Tak samo(przynajmniej w mojej zagranicy wink bo to jest
      prawda, udowodniona naukowo, a nie kwestia ustroju politycznego.
      tylko, ze w mojej zagranicy wink w poradni D wisza np. informacje-
      telefony do doswiadczonych mam-karmicielek, ktore sluza wsparciem i
      pomoca jako doradczynie laktacyjne, czy chocby sluza wsparciem
      duchowym, jesli ktos takiego wsparcia potrzebuje. A szpital skupuje
      pokarm kobiecy dla wczesniakow i dzieci, ktore musza byc dokarmiane.
      I jesli sa dokarmiane w szpitalu, to bezsmoczkowo.
    • mamakostka Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 13.01.09, 22:51
      w mojej zagranicy smile))) jest tak samo (i pewnie wszedzie na
      swiecie)- mleko matki jest najlepsze i kazda polozna Ci to powie
      Inaczej jednak wyglada sprawa pobytu w szpitalu po porodzie. Nie ma
      tutaj takiego terroru raczej jak w Polsce. Jak masz ochote karmic
      sztucznie (ja tak zrobilam) to nikt Ci tego nie bedzie odradzal i
      Cie "prostowal". W szpitalu sa pokoje do przygotowania mleka ze
      sterylizatorami, butelkami a nawet mlakiem. Wszyscy szanyja Twoj
      wybor, ze nie chcesz karmic piersia i tyle (tak na marginesie to
      wsrod moich znajomych TUBYLCOW nie znam nikogo, kto karmil dziecko
      piersia)
      Pozdrawiam
      • niecierpliwa3 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 13.01.09, 23:05
        W moim miejscu zamieszkania też stawia się na karmienie piersią. Karmiące mają o
        10 tygodni dłuższy urlop macierzyński. Poza tym w szpitalach dostępne są
        poradnie laktacyjne i naprawdę fajne broszury o karmieniu.

        Trudno mi powiedzieć, czy na matki karmiące sztucznie wywierany jest nacisk, bo
        ja od początku chciałam karmić naturalnie.
      • semi-dolce Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 16.01.09, 00:06
        mamakostka napisała:

        > w mojej zagranicy smile))) jest tak samo (i pewnie wszedzie na
        > swiecie)- mleko matki jest najlepsze i kazda polozna Ci to powie
        > Inaczej jednak wyglada sprawa pobytu w szpitalu po porodzie. Nie
        ma
        > tutaj takiego terroru raczej jak w Polsce. Jak masz ochote karmic
        > sztucznie (ja tak zrobilam) to nikt Ci tego nie bedzie odradzal i
        > Cie "prostowal". W szpitalu sa pokoje do przygotowania mleka ze
        > sterylizatorami, butelkami a nawet mlakiem. Wszyscy szanyja Twoj
        > wybor, ze nie chcesz karmic piersia i tyle (tak na marginesie to
        > wsrod moich znajomych TUBYLCOW nie znam nikogo, kto karmil dziecko
        > piersia)

        W szpitalu, w którym rodziłam, państwowym, w Warszawie, w
        październiku 2008, jest dokładnie tak samo.
    • benignusia Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 13.01.09, 23:06
      a w UK jest inaczej...w szpitalu pytają jakie mleko podac,no chyba
      ze chcesz karmic piersią.normalne jest ze daje sie modyfikowane i
      juz,nikt z moich znajomych tutaj nie karmi piersią prócz sąsiadki-
      mówila ze niestety miala z tego powodu nieprzyjemnosci,brak
      tolerancji itd...
      • mruwa9 sorry, 14.01.09, 10:38
        ale w UK nie ma pojecia wspierania i propagowania karmienia piersia,
        co twoj post tez potwierdza. Jest domniemanie niekarmienia wink ze
        skutkami jak sama opisujesz (zdecydowana wiekszosc dzieci karmiona
        jest sztucznie od urodzenia).
        • mama-123 Mruwa 14.01.09, 11:47
          w UK jest wiele matek karmiacych piersia (dokladnych danych nie
          znam, ani jak to sie ma do Polski). Jest tez wiele organizacji
          wspierajacych karmienie. Jest wiele kobiet, ktore pomagaja tym,
          ktore nie potrafia. Z moich doswiadczen wynika, ze karmienie jest
          nie tylko propagowane slownie, ale i czynnie.
          • mruwa9 pogooglalam 14.01.09, 12:01
            i po 5 sekundach mam:
            www.babyfriendly.org.uk/page.asp?page=21
            Overall, only 35 per cent of UK babies are being exclusively
            breastfed at one week, 21 per cent at six weeks, 7 per cent at four
            months and 3 per cent at five months.

            Imponujace, nieprawdaz?

            Porownujac- w Szwecji az 98% noworodkow w wieku jednego tygodnia
            jest karmionych piersia, choc zaledwie 17% rocznych dzieci jeszcze
            dostaje piers.
            www.socialstyrelsen.se/Publicerat/2008/10163/2008-125-12.htm
            Polskich danych nie znalazlam.
            • bafami Re: pogooglalam 14.01.09, 12:18
              czytając posty na tym forum ośmielam się wysnuć wniosek, że mam
              karmiących piersią mimo nagonki jest jednak coraz mniej. Mnóstwo
              postów jest o butelce (fakt, forum karmienie piersią jest gdzie
              indziej), ale ciągle są pytania o ml - ile dziennie itd.

              Nie jestem laktacyjnym inkwizytorem, ale zdziwiło mnie to trochę i
              zasmuciło.
            • mama-123 Re: pogooglalam 14.01.09, 12:34
              To sa jednak stare dane. Tez gdzies to mi ta strona sie znalazla i
              jest ona oparta na danych z 2005. Obecnie jest na szczescie troche
              lepiej. nds.coi.gov.uk/environment/fullDetail.asp?
              ReleaseID=375952&NewsAreaID=2&NavigatedFromDepartment=True
              albo tu:
              www.telegraph.co.uk/news/uknews/2504707/Breastfeeding-rates-in-England-among-lowest-in-Europe.html

              Inna sprawa, ze kobiety rezygnuja. W zdaje sie tym pierwszym linku
              jest tez napisane, ze wsrod kobiet dobrze wyksztalconych procent
              karmiacych jest dwukrotnie wiekszy.
              • bafami Re: pogooglalam 14.01.09, 12:43
                moje obserwacje pozwalają wysnuć jeszcze jeden wniosek - kobiety z
                twz marginesu społecznego wolą sztuczne dać i napić się piwka albo
                wódy. Co w ich przypadku chyba jest lepszym rozwiązaniem niż trucie
                dziecka takim mlekiem.
        • aga-wiewiora Re: sorry, 08.02.09, 18:48
          Hej! Ja tez rodzilam w UK i mam calkiem inne doswiadczenia zwiazane
          z karmieniem piersia.Jak lezalam na oddziale po porodzie tylko jedna
          matka zdecydowala sie na karmienie sztuczne.Ja niestety mialam
          problemy z karmieniem naturalnym bo moj synek nie chcial ssac.Taki
          len.Cale zastepy poloznych probowaly na rozne sposoby go przystawiac
          do piersi i nic to nie dalo.Maly tak sie darl , ze w koncu nakarmily
          go za moja zgoda szczykawka.Nikt nie namawial mnie do zmiany decyzji
          pomimo tych trudnosci a wrecz przeciwnie trzymali mnie w tym
          szpitalu cztery dni aby rozwiazac moj problem z karmieniem
          naturalnym.(normalnie w UK po porodzie silami natury wychodzi sie do
          domu na nastepny dzien)Efekt koncowy byl taki, ze to ja zmienilam
          zdanie na temat karmienia i w koncu po protestach ze strony
          personelu wypuscili mnie do domu.Sciagalam pokarm i podawalam
          dziecku z butelki przez cztery miesiace.Dodam jeszcze , ze juz przed
          porodem dostalam od mojej poloznej rozne ulotki i byla tez taka o
          karmieniu piersia i adres poradni pomagajacej w problemach.
      • mama-123 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 11:41
        Nigdy nie spotkalam sie z tym, zeby podawano od razu sztuczne mleko
        w UK. Mialam doswiadczenia wlasnie odwrotne.
      • agsa22 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 13:41
        A todziwne ja mieszkam tez w Uk i mnie nigdy zadne nieprzyjemnosci z powodu
        karmienia piersia nie spotkaly.Wrecz przeciwniewink
      • tess0 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 07.02.09, 12:30
        benignusia napisała:

        > a w UK jest inaczej...w szpitalu pytają jakie mleko podac,no chyba
        > ze chcesz karmic piersią.normalne jest ze daje sie modyfikowane i
        > juz,nikt z moich znajomych tutaj nie karmi piersią prócz sąsiadki-
        > mówila ze niestety miala z tego powodu nieprzyjemnosci,brak
        > tolerancji itd...

        >..co za bzdura, ja rowniez mieszkam w UK i czegos takiego jeszcze nie
        slyszalam, podczas ciazy zaproponowano mi szkolenia dla przyszlych mam i min.
        duza czesc godzin poswiecona byla karmieniu PIERSIA!!!!sposoby, pozycje,
        korzysci itd. Jak urodzlam coreczke to w szpitalu zaraz podali mi ja do piersi a
        potem kiedy tylko mialam problem z karmieniem (denerwowalam sie poniewaz
        myslalam ze mleko poplynie strumieniem zaraz po porodzie) dzwonilam po [polozna
        laktacyjna ktora pomagala mi wybierac dla nas najlepszy sposob karmienia. Nawet
        teraz jak odwiedza nas Health visitor w domku, zawsze pyta czy wszystko w
        porzadku a jak nie to pomaga jak moze>
        Dla mnie bylo to normalne , ze bede karmic piersia, choc na poczatku nie bylo
        latwo. W koncu natura tak a nie inaczej to rozwiazala
    • delfina77 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 13.01.09, 23:12
      W Irlandii tez jest pelno ulotek zachecajacych do naturalnego karmienia i adresy
      roznych poradni laktacyjnych itp. ale z tego co zaobserwowalam w szpitalu,
      prawie wszystkie Irlandki od razu karmia dzieci mieszanka, ktora jest dostepna
      od razu w szpitalu (Aptamil). Nie ma nacisku w jedna ani druga strone, robisz co
      uznajesz za sluszne
      • buszynska Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 07:02
        A w Polsce przynajmniej w szpitalu jest dyskryminacja, jak karmienie
        Ci nie wychodzi z roznych przyczyn ( moze nawet po prostu z
        niechcenia) to masakra jestes jak odpad radioaktywny ( przynajmniej
        u mnie i w szpitalu w miescie obok ).
        Ja karmilam piersia z wlasnego wymarzonego wybory ale widzialam jak
        byla traktowana mama obok mnie na sali.
        po prostu u nas nie respektuje sie wyboru, kirdy to matka chce
        karmic butla.
        pewnie , ze mleko matki najlepsze ale moze decyzje pozostawmy samej
        mamie (moze i dziecko bedzie poszkodowane bo nie moze wplynac na
        matke ale poki co to przez dlugi jeszcze czas to ona bedzie
        podejmowala decyzje z niego sluszne czy nie to juz nie nasza sprawa)
        • milanaa Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 07:39
          Naprawdę ja nie wiem co się dzieje z tymi lekarzami w Polsce! To matka decyduje
          jak karmi swoje dziecko a nie ktoś inny. To jest wybór i decyzja matki, która z
          różnych przyczyn, niekoniecznie tych "estetycznych" nie chce, bądź nie może
          karmić piersią. Współczuję tym mamom, które z tego powodu czuły się w polskim
          szpitalu jak trędowate.
          W UK zapytano mnie porostu, czy nakarmić dziecko, czy podam pierś. Ja chciałam
          od początku karmić naturalnie i ok, mieli to nawet w papierach, położne i
          wszyscy pochwalali mój wybór, czyli tu też doceniają zalety karmienia piersią.
          Widziałam też sporo broszurek i ulotek na ten temat a położne potem wizytujące
          pytały czy nie mam problemów z karmieniem, bo jeśli coś jest nie tak, to one
          mogą przyjść nawet poza dyżurem i poćwiczyć ze mną!!!
          • matysiaczek.0 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 07:56
            Ej, no chwila, czemu zaraz tak generalizować! To, że w jednym szpitalu jest nacisk na karmienie piersią, nie znaczy, że w drugim za rogiem też tak jest. Nie piszcie "co się dzieje z lekarzami w Polsce", bo nie wszędzie się dzieje. W szpitalu, w którym ja rodziłam, jeszcze przed porodem zapytano mnie jak mam zamiar karmić, żeby w razie czego mieszankę przgotować. Gdybym zdecydowała się karmić sztucznie, była specjalna położna, która przychodziłaby do mnie, zeby wyszkolić nt karmienia mieszanką: jak często, jak dużo, jak rozszerzać potem dietę, jak walczyć z nawałem...itd
            Nooooo....chyba, ze mój szpital jest pięknym wyjątkiem, który wg niektórych z Was tylko potwierdza regułę linczowania niechcących karmić piersią...
            • majka_77 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 10:13
              zgadzam się w całej rozciągłości, generalizowanie nie ma sensu. kiedy trzy lata
              temu urodziłam synka w szpitalu na Starynkiewicza w Warszawie żeby dostać dla
              niego butelkę (po cesarce laktacja budziła się słabo) musiałam się
              naawanturować. chciałam karmić naturalnie, ale początek był trudny i mały płakał
              z głodu. po wyjściu ze szpitala wszystko się rozkręciło i karmiłam wyłącznie
              piersią do końca 9 miesiąca. kiedy w ubiegłym roku w tym samym szpitalu
              urodziłam córkę (też cesarka i podobny problem z laktacją) położne leciały z
              butlą o mało nóg nie połamały. zaznaczam - ten sam szpital, dwa lata różnicy.
              dałyśmy z małą radę i też do końca 9 miesiąca karmiłam piersią. nie ma więc co
              mówić, że polscy lekarze to czy tamto
          • annubis74 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 10:05
            Przepraszam, miało być o zagranicy, ale znowu mnie szlak trafił, jak
            mi się przypmniały moje wąłsne laktacyjne boje w Polsce
            to akurat przeważnie położne (a nie lekarze) traktują Cie jak
            śmiecia. Bo u nas propaganda laktacyjna zaczyna się i kończy na
            wydrukowaniu ulotek, czasem stworzeniu etatu oraz gadaniu gadaniu
            gadaniu.
            Ja miałam cesarkę, pokarm pojawiał się wolno i poczatkowo w małych
            ilościach, cesarkę miałam w nocy, około południa przyniesiono mi
            małą, ja nie mogę się ruszyć, nie mogę jej przystawić prawidłowo,
            położna drze się na mnie (dodam, że szpital jeden z wyróżnionych w
            akcji "Rodzić po ludzku") ale nie pomaga. W końcu przystawiłam mała
            pochłeptała i drze się dalej, mówię położnej że chyba nie mam
            pokarmu a mała głodna. W końcu po kilku próbach babsko zabrało
            dzidzię i poszło ją nakarmić. Po powrocie do domu zadzwoniłam do
            pobliskiej poradni laktacyjnej gdzie pani mi wytłumaczyła że moge
            przyjść po ulotkę dotyczącą karmienia piersią (ulotek mam bardzo
            duzo) oraz gdybym miała nawał pokarmowy i ewentualne zapalenie, to
            wtedy można przyjechać a oni mi rozbiją ten zastały pokarm czyms
            tam. tłumaczyłam jej że akurat amm odwrotny problem bo pokarmu mało,
            a ta swoje. Pomogła mi położna srodowkiskowa która po tygodniu sie u
            nas zjawiła
          • memphis90 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 14:49
            Z mojego doświadczenia- lekarze nie robią żadnych problemów. Z racji zawodu
            bywałam na obchodach na oddziałach położniczych i nie spotkałam się z sytuacją,
            żeby się "nie zgodził". Ja poprosiłam o wpisanie w kartę zlecenia dokarmiania w
            nocy (w razie potrzeby) i bez problemu neonatolog wpisał. Problem był z
            wyegzekwowaniem tego od położnych, które sprawują pieczę nad zapasami
            mieszanek... Drugiego dnia poprosiłam męża o jedorazowy słoiczek z mlekiem- i
            nikogo już nie musiałam prosićwink
      • hanalui Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 07.02.09, 21:57
        delfina77 napisała:

        > W Irlandii tez jest pelno ulotek zachecajacych do naturalnego
        karmienia i adres
        > y
        > roznych poradni laktacyjnych itp. ale z tego co zaobserwowalam w
        szpitalu,
        > prawie wszystkie Irlandki od razu karmia dzieci mieszanka, ktora
        jest dostepna
        > od razu w szpitalu (Aptamil). Nie ma nacisku w jedna ani druga
        strone, robisz c
        > o
        > uznajesz za sluszne

        U mnie akurat na sali wszystkie karmily piersia, kolezanki z pracy
        Irlandki rowniez, czesc przez 3-5 mies tylko, sporo nawet do roku.
        W szpitalach preznie dizalaja poradnie laktacyjne, pielegniarki i
        polozne srodowiskowe sa zachwycone kiedy jakas kobieta karmi piersia
        i staja na glowie zeby ja w tym spierac i pomagac. W lokalnych
        centrach dzielnicowych czy przy bibliotekach sa organizowane grupy
        dla matek karmiacych gdzie spotykaja sie zainteresowane zeby pogadac
        o glupotkach, doradzic w problemach. Przez dlugi okres bylam tylko
        tam ja i jeszcze jedna Chinka z obcokrajowcow, reszta to byly
        Irlandki. I faktem jest to co ktos wspomnial wyzej. Piersia karmia
        kobiety wyksztalcone, na wysokich stanowiskach. Sasiadka Irlandka
        nadal karmi 2 latka smile
        • delfina77 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 08.02.09, 19:02
          Widocznie mialam na sali jakies prostaczkismile Faktem jednak jest, ze tu karmienie
          piersia jest duzo mniej rozpowszechnione niz w PL, z rozmaitych wzgledow. Z
          drugiej jednak strony przynajmniej kazdy pilnuje swojego nosa, i dobrze
    • kaskahh Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy D 14.01.09, 10:13
      w Niemczech to samo - piers,
      jednak gdy mama sie zdecyduje na butle, nie jest dyskryminowana
      szczesliwa mama = szczesliwe dziecko

      duza pomoc poloznych, zajnujacych sie laktacja
      mnie osobiscie duzo pomogly
      • sommer08 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy D 14.01.09, 11:08
        W klinice, w ktorej urodzilam dwoje dzieci, w Niemczech, pomagano przystawiac do
        piersi, ale w przypadku obojga dzieci dawano mi rowniez butelke z herbatka
        -synkowi 5 lat temu jak jeszcze nie mialam pokarmu a Maly plakal w nocy, a
        coreczke polecono mi od razu dokarmiac, bo duzo tracila na wadze jeszcze w
        szpitalu, dajac najpierw piers a potem butelke. Od wyjscia ze szpitala Mala byla
        jednak wylacznie na piersi. Tak sobie mysle, czytajac niektore posty, ze na
        szczescie moje dzieci nie mialy problemow ze ssaniem i ta szpitalna butelka ani
        moj oraz szpitalny smoczek (przy naswietlaniach z powodu zoltaczki, pobieraniu
        krwi, mierzeniu cisnienia...) nie uposledzily sposobu ssania piersi...
      • marsupilami25 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy D 07.02.09, 21:23
        We Francji podobnie, z tym ze karmienie po 6 miesiacu uchodzi juz za dziwactwo. Karmilam 11 miesiecy czyli matka-kosmitka.
    • bafami Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 11:46
      ja nie wiem jak jest za granicą, bo mieszkam w Polsce. Karmienie
      piersią jest dla mnie naturalne i wściekałam się, kiedy nie mogłam
      zaraz po porodzie karmić piersią, ze względu na leki, które mi
      podano.

      Z moich obserwacji wynika, że za granicą większość kobiet karmi
      butelką. Kiedy oglądam reportaże albo filmy to wszędzie jest
      butelka. Wydaje mi się, ze nie ma takiej nagonki na pierś jak u nas.
      • kenjaa Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 11:51
        mnie nikt o zdanie nie pytal, tu w pl - odgornie zalozono ze bede karmic
        piersia. malo tego, nikt mi nie powiedzal jak to robic bo laktacyjna miala
        akurat urlop...
    • pacynka27 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 12:02
      A wiecie co powiedziała lekarka w dniu wypisu mojej małej ze szpitala!
      Wychodziłyśmy tego dnia wszystkie 3 z sali. Pani dr strzeliła nam długi wykład o
      szczepieniach, witaminach, bioderkach itp. I na koniec dodała "OBOWIĄZKIEM
      KAŻDEJ matki jest karmić dziecko piersią minimum 9 miesięcy". Mimo, że ja z tych
      piersiowych to się wkurzyłam. Matka niekarmiąca = zła matka!!! Normalnie
      dyskryminacja!
      • dragica Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 12:14
        Mieszkam w BiH,tutaj karmienie piersia jest czyms normalnym,w
        szpitalu po porodzie kazda matka karmi piersia,polozne bardzo
        niechetnie dokarmiaja dzieci mlekiem modyfikowanym.
    • agsa22 Mleko matki jest lepsze od modyfikowanego! 14.01.09, 13:34
      Mieszkam w Anglii.Tutaj kazda polozna kazdy lekarz powie,ze mleko matki jest
      najlepsze.Rowniez sa ulotki.Przez czas ciazy dostalam ich sterty.Ja bylam
      zdecydowana karmic piersia od samego poczatku i tak zrobilam.Ale tylko do pol
      roku.Tak sobie wczesniej zalozylam i tak zrobilam.Tutaj nikt nie przymuszal mnie
      na sile.Juz w szpitalu chcesz karmic karmisz nie chcesz dadza
      modyfikowane.Kwestia karmienia to tylko i wylacznie Twoja sprawa.I ja sama
      uwazam,ze taka ingerencja jak w Polsce jest co najmniej nie na miejscu.Rzadne
      dziecko od butli jeszcze nie umarlo.Tym bardziej,ze matki po porodzie sa tak
      samo najwazniejsze jak ich dzieciaczki.Takie narzucanie komus swojej woli to
      zwyczajne chamstwo nic wiecej...
      • agar2208 Re: Mleko matki jest lepsze od modyfikowanego! 14.01.09, 13:40
        Bo tak jest, że mleko matki jest najlepsze dla dziecka. I nie jest to żadna nagonka.
        Jednak z różnych względów mamy nie moga karmić piersią i wtedy daja
        modyfikowane. Czasami np nie chca karmic piersią, chociaż nic im nie stoi na
        przeszkodzie( tego właśnie nie rozumiem). Jednak wybór należy do nas i nikt nas
        nie zmusza, zeby karmić tak, czy tak, wieć nie jest to żadna nagonka.
        • agsa22 Re: Mleko matki jest lepsze od modyfikowanego! 14.01.09, 13:51
          Czasami np nie chca karmic piersią, chociaż nic im nie stoi na
          > przeszkodzie( tego właśnie nie rozumiem).

          Wlasnie.Mam wiele kolezanek tutaj w UK z Polski.Rzadna nie karmila piersia
          dluzej niz dwa tygodnie.Niektore wcale piersia nie karmily.Oczywiscie,ze to ich
          sprawa.Bo piersi bola,bo za duzo czasu przy cycku siedzi to sa moim zdaniem ich
          dylematy.Ale kiedy sie pytam dlaczego nie chcialy karmic to mowia,(kazda
          jedna)ze dziecko ssac nie umialo.No to przeciez nikt nie mowil,ze bedzie
          kolorowo.Takie problemy sa tylko chwilowe przeciez.Moim zdaniem jesli chcesz
          karmic tak naprawde to problemy tego typu nie beda powodem podawania buteliki.
    • embeel Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 14:03
      Mieszkamy we Francji i nie wiem, jakie są statystyki, ale na 15 dziewczyn na
      szkole rodzenia zapytanych czy chcą karmić piersią, tylko jedna odpowiedziała
      negatywnie.
      Wszystkie mamy, jakie znam, karmiły przynajmniej pierwsze 1,5 - 2 miesiące.

      W szpitalach/klinikach są doradcy laktacyjni, (jest tez psycholog dla tych, co
      mają wątpliwości, problemy itp.) a mała przystawili mi do piersi 5 min. po
      porodzie i potem sobie pięknie leżałyśmy przytulone przez 2h (nie na cycku cały
      czas oczywiście).

      Jeśli chodzi o opiekę po wyjściu ze szpitala, to są poradnie laktacyjne, gdzie
      można ważyć maluchy i uzyskać pomoc, choć oczywiście ilu doradców tyle
      teorii...choć osobiście nie narzekam.

      Podczas ciąży i po urodzeniu malej uczestniczyliśmy w zajęciach z haptonomii -
      jedna z metod przygotowania do porodu, a przede wszystkim 'rozmawiania'
      dotykowego z maluchem i umożliwienia kontaktu z ojcem jeszcze w brzuchu (może
      mamy z Francji i/lub z Holandii znają)i bardzo nam ona pomogla w początkach
      karmienia właśnie i przyjęciu odpowiedniej pozycji/techniki.

      Co do długości karmienia, to niestety wiele mam rezygnuje po 2,5 miesiąca, bo
      tylko tyle trwa urlop macierzyński...chociaż w teorii ad. długosci, to spotkałam
      się z zaleceniami z 3-6 msc.
      • malgra Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 11.02.09, 22:35
        ja też z Francji.W szkole rodzenia na 11 dziewczyn tylko 3 czy 4 zadeklarowały,
        że zamierzają karmić piersią.Ze strony położnych prowadzących wykłady żadnych
        nacisków na karmienie naturalne nie zauważyłam.
        Jak odbyło się to w praktyce nie wiem,bo w moim szpitalu każda pacjentka miała
        swój osobny pokój. Faktem jest natomiast,że wśród znajomych mam, żadna nie
        karmiła dłużej niż 2-3miesiące więc ja stanowię wyjątek.
    • karolina.chonly Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 14:05
      W mojej zagranicy nie ma na szczesie terroru - przynajmniej w
      miejscu i szpitalach gdzie mieszkam. Owszem sa ulotki, ale nikt nie
      robi problemu po porodzie jak matka poprosi o butelke.
      Nikt nikogo do niczego nie zmusza.
      Teksty typu: kazda matka ma pokarm jest nieprawda. Ciekawe, ze u
      mnie w rodzinie juz moja babcia, mama i jej dwie siostry nie mialy
      pokarmu!!! Calkiem zdrowe kobiety a tu taka niespodzianka. A kiedys
      nie bylo terroru ani nic.
      Ja tez ledwie wyciskalam tylko przez 6 tygodni, dodatkowo wspomagana
      pompami, srodkami na laktacje i nic nie pomoglo.

      Uwazam, ze jak matka sie zdecyduje na piers to i tak karmic bedzie i
      nic jej od tego nie odwiedzie, a zakaz reklamy mleka poczatkowego
      jest po prostu chory na maxa.
    • franczii Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 14:36
      W moim miejscu zamieszkania jest nacisk na karmienie piersia. Chlubia sie tu, ze
      90% kobiet karmi dziecko w chwili opuszczenia szpitala po porodzie i ze wzrasta
      liczba kobiet karmiacych w pozniejszych miesiacach. Sa oczywiscie ulotki,
      gadaja o tym w szkole rodzenia, sa poporodowe kursy opieki nad noworodkiem
      prowadzone w poradni przez polozne, polozna nie przychodzi do domu ale mozna sie
      udac do poradni lub zadzwonic w razie problemow z laktacja lub innych. Nie
      spotkalam sie natomiast z jakakolwiek forma przymuszania czy krytykowania tych,
      ktore nie karmia. W ogole musze powiedziec, ze po obu porodach wszyscy
      obchodzili sie ze mna, wiec przypuszczam, ze z innymi kobietami tez, delikatnie
      jak z jajkiem. Po porodzie pytali mnie, czy chce karmic, nikt zlego slowa nie
      powiedzial, ze nie umiem przystawic malego, ze nieporadnie pielegnuje,
      informowali mnie, ile dziecko wyssalo po kazdym przystawieniu do piersi i
      powtarzali, zebym sie nie stresowala i spokojnie czekala na pojawienie pokarmu a
      gdyby cos poszlo nie tak zebym nie miala poczucia winy bo nic zlego sie nie
      dzieje. Pediatra mojego dziecka tez pytala mnie, w jaki sposob zamierzam karmic,
      mowila, ze pokarm matki najlepszy ale decyzja nalezy do mnie. Udzielila mi porad
      co do diety i pozycji karmienia. Poza tym przy kazdej wizycie pytala o moje
      samopoczucie, czy daje rade, czy nie jest to dla mnie zbyt wyczerpujace (moj syn
      jadl bardzo duzo, czesto i szybko pzybieral na wadze) podkreslajac, ze
      matczyny pokarm jest najlepszy ale nie kosztem kondycji fizycznej i psychicznej
      matki i ze dla niej jako lekarza mojego dziecka wazniejsze jest aby mialo ono
      matke zdrowa na ciele i umysle. Pierwszego syna karmilam przez ponad 10 mcy i
      drugiego tez zamierzam karmic do ok.roku. Ze znanych mi kobiet tylko 2 nie
      karmily, pozostale karmily przez co najmniej 6mcy.
    • julka_sz Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 14.01.09, 14:55
      U nas w Polsce jest różnie i nie bronie tutaj połoznych bo ja miałam w większości miłe doświadczenia jesli chodzi o naukę karmienia piersią. Moja mała nie umiala zasać piersi po porodzie i całe 3 dni w szpitalu przy kazdym karmienu chodzilam do poloznych zeby mi pomogly. Co jakis czas ktos zagladal jak tam sobie radzimy i czy w czyms pomoc.99% bylo bardzo milych i kompetentych położnych. Ale oczywiście ze zdarzyla sie pani (na nocnej zmianie- pewnie chciala sie wyspac a ja jej zawracalam glowę) ktora mi zarzucala ze napewno nie chcę karmic piersią i tutaj szopki odstawiam i że mam od razu powiedziec ze chcę mleko m.Wrrr ale rano poszlam i naskarzylam na nią oddzialowej położnychsmile niech ma za swojesmileWydaje mi sie ze jest lepiej i moze kiedys bedzie jeszcze lepiej.
    • atucapijo polnocne Wlochy - evviva la natura - piers i juz 14.01.09, 15:27
      i o d razu po urodzeniu przystawiaja dziecko do piersi, po ok 2 h
      pielegniarka mi go przyiosla do sali, i pokazl jak przstawic na
      lezaco. duza pomoc, moglam w kazdej chwili, w dzien i w nocy,
      poprosic o pomoc, wszystkie pielegniarki z tzw nido ( zlobka), gdzie
      dzieciaki przebywaly w godzinach odwiedzin, byly wyszkolone, nie
      musialam czekac na zadna pomoc laktacyjna. przy szpitalu dziala
      miejsce gdzie mozna isc op pomoc do poloznej i psychologa w czasie
      ciazy, przy karmieniu,przy rozwodzie, taka wszechstronna pomoc dla
      rodziny - ja tam chodzilam na kurs przedporodowy, teraz chodzimy na
      kurs masazu niemowlat - wszystko gratis. polozna przychodzi do domu,
      jak tam zadzwonsiz i sie umowisz, specjalistka z jakijes la leche
      league,czy innej organizacji.
      ja akurat nie mialam od razu mleka, mialam wyprany mozg, i sie nie
      chcialam zgodzic na dokarmianie, i to pielegniarka mnie przekonala,
      ze dziecko glodne, ze dlaego placze, ze je malo ( wazylismy przed i
      po jedzeniu), i ze nie ma sily ssac -fakt, maly ssal po 40 min i
      jadl 5 g... po dodatku z Humany ( butelki, mleko, wszystko dostalam
      w szpitalu, ak samo jak pampersy), maluch zaczal ciagnac jak smok, i
      w dzien po powrocie do domu poleciala rzeka mleka.. pediatra przy
      wypisie, jak sie dowiedziala o dodatku ( pielegniarki nie wpisaly w
      karte), zrobila mi pranie mozgu, i ze jak to, i ze musze piersia, na
      co jej odpowiedzialam ze lepiej chyba mleko z kartonu niz glod, i ze
      jak bede miala w koncu dosc mleka, to na pewno nakarmie. nie
      uwierzyla, przygonila mnie za 2 dni na kontrole wagi, ale maly do
      tego czasu wrocil dow agi urodzeniowej smile
      teraz ma 7 tyg i karmie piersia, bez dodatku Humany ( ktorej mam
      paczke dla spokoju ducha), dpajam herbatka z koperku albo woda z
      glukoza,z wlasnego wyboru. smoka tez ssie, a jakos poznaje gdzie sie
      mozna najlepiej najescsmile i ciagnie z piersi az milo.
      we wloszech stosuje sie zalecenia WHO, przynajmniej w teorii, czyli
      karmienie min do 6 miesiecy wylacznei piersia, a najlepiej do 2 lat,
      ale mysle ze malo kto to stosuje. po powrocie do pracy matka
      karmiaca ma prawo do 2 h dziennie na karmienie ( czyli pracuje 6 h)
      dopoki dziecko nie skonczy roku.
      co do decyzji o niekarmieniu, to widze ze dziewczyny ja podejmuja po
      wyjsciu ze szpitala, na wlasna reke, i malo kto dzwoni do
      spacjalisty po pomoc, ida do pediatrow jak dziecko nie trawi mleka
      modyf, albo nie robi kpy przez 4 dni. opowiem skrajny rpzypadek:
      byla ze man an sali jedna laska, specyficzna dosc, nerwowa, pomijam
      ze opowiadala wszystkim ze jej porod, samo parcie, trwal 4 godziny,
      i ze ma 60 szwow po nacieciu ( ciekawe gdzie...) .probowala karmic
      przez kapturki, bo sie naczytala gazet, nic z tego nei wychodzilo, i
      po paru godzinach od urodzenia kazala dziecku dac mleko
      modyfikowane, nie sluchajac, ze dzieco moze jeszczenie jest glodne,
      ze nie musi ssac od razu, itp. pielegniarki chcialy ja przekonac do
      piersi, ale ta odleciala, zaczela dzwonic na policje ze jej chca
      dziecko zaglodzic, itp. skonczylo sie na podpisaniu papierow ze jest
      swiadoma swojego wyboru, dostala prochy na zakonczenie laktacji, a
      dziecko przez dlugie godziny zostawalo u pielegniarek, zamiast z nia
      na sali rooming in.w 3 dobie zycia wmuszala w biedaka 100ml mleka,
      no comment, to wyjatek ...
      • matylda07_2007 Re: polnocne Wlochy - evviva la natura - piers i 14.01.09, 16:08
        I o to chodzi! Żeby u nas było tak, jak w innych cywilizowanych krajach. Informować, nie negować.
        Nikt przecież nie promuje butelki, jako najlepszego pokarmu, ale są kąciki do przygotowania mleka, życzliwe podejście.
        U nas jest przystawianie na siłę do piersi (z nielicznymi wyjątkami) i przytyki pediatry przy okazji wizyt. Wścibskie pytania obcych bab i brak wiary w to, że mogło się nie udać. Nie mówiąc już o tym, że mogło się nie chcieć! Wstyd i hańba!
        Jak widać i w tych krajach, gdzie jest przyzwolenie społeczne na butelkę, matki decydują się na karmienie piersią (wyjątek-UK).
        U nas nie ma równowagi. Zawsze skrajności.
    • errmaris Londyn 14.01.09, 16:10
      U mnie zaraz po porodzie przystawili dziecko do piersi. I wlasciwie
      wszystkie kobiety na poporodowce karmily same.
      Ale nie powiem, ze z pomoca dobrze.
      Jak sie zaczely problemy (a nie znalam jeszcze to forum), to pani
      health visitor od razu zgodzila sie na dokarmianie.

      Nie powiem - ma to swoje plusy. Nawet duzo. Ale wolalabym karmic
      (chociazby te 100 ml mojego mleka dziennie dla przeciwcial) troche
      dluzej, a tu 6,5 miesiaca a ja mam mleka na jedno karmienie
      dziennie, maksimum poltora.

      i ulotek to moze ze dwie dostalam o karmieniu piersia
      • mruwa9 Re: Londyn 14.01.09, 16:25
        no bo wlasnie z doswiadczen moich bliskich i znajomych , w UK nie ma
        AKTYWNEGO wspierania i propagowania karmienia piersia, jest jedynie
        BIERNE, tzn, jak juz kobiecie zalezy, to jej pomozemy... a decyzje
        pozostawia sie zupelnie matce, ktora czesto nie ma na ten temat
        wiedzy (a skad ma ja miec? tych kilka ulotek to o wiele za malo,
        zeby nazwac to propagowaniem karmienia naturalnego) , ze to nie
        wszystko jedno, co i jak noworodek/niemowle je. I to potwierdzila
        jedna z kolezanek w jednym z powyzszych postow, ze w pierwszym
        rzedzie pielegiarki pytaja, jakim mlekiem nakarmic, zamiast
        zaproponowac i zasugerowac piers, jako najlepsze i optymalne
        wyjscie. A gdy pojawiaja sie problemy (nie tak rzadko na forum pisza
        mamy z UK), to juz z ta pomoca nie jest tak rozowo: personel
        medyczny najczesciej nie ma ani pojecia, ani doswiadczenia w tej
        tematyce, wiec jakie wsparcie maja otrzymac panie? Zwykle na dzien
        dobry zaleca sie dokarmianie i po problemie.
        • errmaris Re: Londyn 14.01.09, 16:31
          no wlasnie najgorsze jest to, ze moja HV jest z Polski... I mogla by
          byc bardziej pomocna w wieeelu sprawach.
          Ale jak na razie to same rozczarowania.

          Zreszta teraz zla jestem, wiec tak negatywnie do niej podchodze...
          Ale zepia sie, ze synek mi za malo pokarmow stalych je. Ale jak mam
          go karmic, jesli nie otwiera dziobek, to juz nie proponuje... A
          zreszta! Jakos to wszystko bedzie wink
          • baskakolo Chicago 14.01.09, 18:45
            Jeszcze przed porodem szpital w ktorym mialam rodzic zorganizowal
            lekcje karmienia, po porodzie (mialam cesarke)poali malej butelke, a
            po 3 godzinach moglam ja nakarmic piersia z pomaca przyszla pani z
            poradni laktacyjnej, chociaz byla 3 rano i mala do tej pory tylko
            jest na piersi.
        • hanalui Re: Londyn 07.02.09, 22:14
          mruwa9 napisała:
          > A gdy pojawiaja sie problemy (nie tak rzadko na forum pisza
          > mamy z UK), to juz z ta pomoca nie jest tak rozowo: personel
          > medyczny najczesciej nie ma ani pojecia, ani doswiadczenia w tej
          > tematyce, wiec jakie wsparcie maja otrzymac panie?

          A moze chodzi o cos zupelnie innego. Czesto sporo kobiet z UK zwraca
          sie po pomoc bo zwyczajnie nie zna jezyka, nie wie jak sie dogadac,
          nie wie gdzie szukac pomocy i tu jest pies pogrzebany.
          Zapewniem cie ze polozne sa o wiele bardziej wyksztalcone i
          doswiadczone niz te polskie i doskonale wiedza jak pomoc w
          problemach z karmieniem. Pewnie zdarzaja sie i lepsze i gorsze. Ale
          jak sie chce to znajdzie sie taka co pomoze.
    • agg3 UK 14.01.09, 18:31
      ja sie nie zgodze z przedmowczyniami. juz podczas porodu polozna
      pytala sie jak chce karmic. i zaraz po naglym cc w znieczuleniu
      ogolnym, polozna przystawila mi mala do piersi. pozniej za kazdym
      razem pytaly sie jak mi idzie, czy mala ssie. mowilam, ze ok (tak
      myslalam) ale zaczely bolec brodawki. zreszta widzialam, ze nic
      prawie nie leci. kiedy mala miala atak placzu, myslalam, ze jest
      glodna. poprosilam polozna o mleko. krecila troche nosem, ale
      przyniosla. mala nie chciala. w rezultacie i tak nas przewiezli do
      innego szpitala, corka trafila do inkubatora na oddzial
      neantologiczny. moglam do Niej przychodzic co 3 godziny i ja karmic,
      ale wiadomo, ze to bylo bardzo meczace. bylam po 27 godzinnym
      porodzie, nic nie spalam. chodzilam do niej, zchecali mnie do
      karmienia. piersi bolaly, polozne pomagaly. w koncu zdecydowalam
      sie "rozbujac" laktacje przy uzyciu laktatora. pierwsze sciaganie
      trwalo z godzine i tylko 20 ml siary. zanioslam corce, wypila i
      potem i tak dostala butle. bardzo tracila na wadze. polozne widzialy
      jak bardzo mi zalezy. zaczely przychodzic do mnie babki od laktacji.
      tlumaczyly, pokazywaly. kiedy corka mogla juz byc ze mna z pokoju,
      kazaly wolac siebie jak bede karmic. w koncu wszystko "ruszylo"...
      cieszylam sie jak glupia jak z piersi mi kapalo, hehe.
      karmilam 14 miesiecy. duzo zawdzieczam tym doradczyniom.
      aha, nigdy nie bylam na zadnej diecie eliminujacej czy cos w tym
      stylu, to praktykuje sie tylko w polsce. corce NIGDY nic nie bylo. a
      ja lubie pojesc lakocie smile

      w POlsce jest duza nagonka, a za mala pomoc. smiac mi sie chce jak
      czytam "zaniknela mi laktacja"... jak kobieta jest zdrowa, wszystko
      sie da... tylko nie ma kasy na fizyczna pomoc. duzo kobiet sie
      zniecheca pod wplywem roznych zabobonow, przesadow, wymyslonych diet.

      jeszcze jedno, spoleczenstwo w uk jest podzielone. widoczne jest
      podzial na klasy. te nizsze nie wyksztalcone, czesto z problemami
      beda mialy miejsza swiadomosc niz ci z klasy wyzszej.
      jednak kazdy ma wybor i nikt nikogo nie neguje.
      ja jednak sama bym namawiala do karmienia piersia i zawsze pomogla,
      bo warto.

      i jeszcze jest kwestia finansowa. nie wazne jakby nie przeliczac to
      mleko modyfikowane dla brytyjczyka bedzie tansze niz dla polaka.
    • anettchen2306 Re: karmienie piersią - Niemcy 14.01.09, 19:09
      Nikt nikogo do niczego nie zmusza, raczej milo zacheca i namawia, by
      choc sprobowac. To, w jaki sposob zamierza sie karmic swoje dziecko
      ustala sie juz okolo 35-35 tc. W tym czasie od swego lakarza
      prowadzacego ciaze dostaje sie skierowanie do wybranego przez siebie
      szpitala na tzw. planowanie porodu. Wtedy tez pada pytanie w jaki
      sposob bede karmila dziecko po porodzie. Odpowiedz ta wpisywana jest
      do karty pacjentki jeszcze przez porodem (!). Nikt nie robi
      problemu, jezeli zdecyduje sie jakas mama karmic od samego poczatku
      mlekiem modyfikowanym. To sprawa osobista i nie podelga dyskusjom.
      Wazne jest natomiast to, ze zacheca sie do karmienia piersia
      (rowniez w medialnych reklamach np Nestle, Hipp), podkresla jego
      zalety i wygode (!), w kazdej przychodni pediatrycznej jest
      wydzielony pokoj tzw. Stillzimmer, z wygodnym fotelem,
      przyciemnionym swiatlem, lektura dla mamy, gdzie mozna w spokoju
      nakarmic maluszka, jezeli maluchowi zachce sie jesc w miejscu
      publicznym mozna smialo wejsc do sklepu i personel wskaze ustronne
      ciche miejsce, gdzie mozna bakarmic glodomora (zadarzalo nam sie
      czesto i nigdy nie spotkalam sie ze zdziwieniem lub nieprzyjemna
      reakcja). Jezeli ktoras mama karmi piersia dziecko przez rok, ma
      prawo do bezplatnej opieki poloznej nad matka i dzieckiem i
      darmowych odwiedzin w domu przez CALY ROK - placi kasa chorych.
      Wszystkie niemalze apteki i gabinety poloznych prowadza serwis
      wypozyczajacy elektryczne laktatory, na kazdym oddziale poporodowym
      na wyposazeniu znajduja sie wygodne wielkie polokragle poduchy
      ulatwiajace przystawianie dziecka, polozne asystuja przy pierwszych
      karmieniach, daja wskazowki i porady, rowniez pediatrzy zachecaja
      goraco do karmienia piersia - wszystko jednak bez przymusu. Kazda z
      moich znajomych karmila piersia - przynajmniej przez pierwsze
      miesiace.
      • anew3 Re: karmienie piersią - Niemcy 07.02.09, 23:07
        Austria podobnie jak Niemcy.W szpitalu polozne zapytaly czy chce
        karmic, powiedzialam, ze tak i wykazaly duzo cierpliwosci uczac mnie
        jak przystwaiac mala , jak dlugo karmic itd itd.Jednak mozna bylo
        tez dostac gotowa butle bez zadnych problemow.
    • basiak36 Jak jest w UK 14.01.09, 21:03
      W UK karmienie piersia wspiera sie coraz bardziej z prostego powodu ze dzieci
      karmione piersia kosztuja NHS mniejsmile Ale nadal niewystarczajaco aby byly
      widoczne jakies wieksze zmiany.;
      W UK ogromny wplyw na to czy matka karmi ma jej status spoleczno/ekonomiczny,
      czyli edukacja, zawod, zarobki, im wyzsze, tym wieksze prawdopodobienstwo ze
      bedzie karmic itp. Karmienie piersia jest o wiele bardziej popularne w
      zamozniejszych czesciach UK.
      www.ic.nhs.uk/webfiles/publications/ifs06/2005%20Infant%20Feeding%20Survey%20(final%20version).pdf
      Problem lezy na przyklad w tym ze edukacja niestety nie dociera zbyt szybko na
      przyklad do health visitors, ktore nadal przyklejaja zachowania i karmienia
      dzieci butelkowych jako norme dla tych karmionych piersia.
      Dzieki temu ze przez dlugi czas promocja mieszanek byla dosc ostra, wiele matek
      swiecie wierzy ze mieszanki i pokarm matki to wlasciwie to samo (jakos okolo
      35%, dokladnie nie pamietam ale byly takie badania).

      Probowano za przykladem Norwegii wywalic zupelnie promocje mieszanek, ale sie
      nie udalo, wprowadzono tylko pare zmian w tym jak sie promuje:
      news.bbc.co.uk/1/hi/health/7105403.stm
      A tutaj ogolny raport o promowaniu i problemach z promowaniem karmienia piersia
      w UK, dosc dobrze to opisuje:
      www.nice.org.uk/niceMedia/pdf/EAB_Breastfeeding_final_version.pdf
      • benignusia Uk po raz .... 14.01.09, 22:43
        To mnie dziś spotkała przygoda....Połozna robiła wywiad jak to bywa
        na początku ciazy,najpierw zdziwienie że pierwsze i drugi edziecko
        bylo karmione piersią ,zapytała czemu ,powiedziałam ze to dobry
        start dla dziecka-zdrowy start.nic nie odpowiedzialawink
        a później jak juz mialam iśc powiedziała ze naszczescie jestem teraz
        w UK i tu mozna dzieci karmic butelką więc przy nastepnej-
        kwietniowej wizycie da mi ulotki o mlekach modyfikowanychwink
        powiedzialam ze chce najmłodsze dziecko rózwniez karmic,i mam
        nadzieje ze sie uda,a ulotki nie są konieczne poniewaz później bede
        dawac mleko modyfikowane Aptamil (bebilon)bo pozostala dwójka takie
        tez pije i uwazam ze jest bardzo dobre-a ona mnie pyta czyzby mój 13
        m-czny syn pił modyfikowane??i sie zaczeło,ze moge dawac krowiewink
        Poddenerwowana lekko powiedzialam ze takze moja niespełna 3 letnia
        córa pije modyfikowane i bardzo lubiwink
        i syn zaczął płakaćwinkwiec musialam isc....
        karmienie moich dzieci-mój wybór....bardzo niepodoba mi się takie
        podejscie,dobrze ze tylko 5 wizyt max bede miala w ciazy...
        • agg3 Re: Uk po raz .... 14.01.09, 23:40
          zartujesz z ta polozna, prawda???????

          olaaaaaaaaaaboga 8-O

          jak widac, zalezy na kogo trafisz...
          • benignusia Re: Uk po raz .... 15.01.09, 21:50
            własnie na kogo trafisz,ja jakoś źle trafiam widze;p
            w tych ulotkach i papierach była jedna ulotka o karmieniu piersią-
            jedna z UNICEF.wypisane plusy i minusy....mam nadzieje ze z ciażą
            bedzie ok i po urodzeniu malucha bede karmicwinkniemusze jakoś super
            długo-ale nie
            wybaczyłabym sobie gdybym nie próbowala.więc niedam sie;p
            • oda100 holandia 15.01.09, 22:09
              wybor nalezy do matki, sa oczywiscie informacje, ulotki i nie
              podwaza sie dobroczynnosci mleka z piersi, ale trudno to nazwac
              propaganda, nagonka i zmuszaniem. Wobec czego nie szczegolnie dziwi
              karmienie butelka jak i karmienie dwulatka, bo pozostaje to w gestii
              matki, a nie lekarza, poloznej czy rodziny i znajomych.
              Jest kilka rzetelnych stron internetowych i cala masa reklam butelek
              i mieszanek. Nie widzialam statystyk ale podejrzewam ze niewiele
              kobiet karmi, zwlaszcza po 3 miesiacu, bo wiekszosc wraca szybko do
              pracy. O karmienei kobiety nie walcza, wiedze maja mala na ten
              temat. Mam wrazenie ze tu stawia sie wygode, niezaleznosc i dobre
              samopoczucie matki ponad karmienia piersia za wszelka cene.
              Mi odpowiada takie podejscie, karmienie to tylko i wylacznie moj
              wybor, chce zglebic temat, szukac wsparcia itp mam taka mozliwosc,
              jesli nie to moja sprawa.
              Karmilam bardzo dlugo pierwsze dziecko, teraz karmie drugie, bez
              zadnych problemow, byc moze dlatego ze nie czuje sie osaczona
              nadmiarem informacji i radami bliskich.
              Po cc mialam pprzy lozku doradce laktacyjnego, z ktorego pomocy
              moglam korzystac jeszcze za darmo 6 tyg. po porodzie. Przez pierwsze
              dni moje dzeci byly dokarmiane za moja zgoda i sugestia
              poloznej
    • ik_ecc Kanada 16.01.09, 00:20
      "Propaganda" zgodnie z zaleceniami Swiatowej Organizacji Zdrowia -
      karmienie wylacznie piersia do 6 mies, niewylacznie do 2-3 lat.
      Nigdy jakiegos szczegolnego nacisku nie odczuwalam, bo glupia nie
      jestem i piersia karmie...
      • sylvie81 Re: Kanada 16.01.09, 08:38
        A może wiesz dlaczego WHO zaleca tak długie karmienie? Dlatego, że w biednych
        afrykańskich krajach większość niemowlaków by z głodu umarła, a tak długie
        karmienie zwiększa ich szanse na przeżycie.
        Wiesz w czym się Twoja głupota przejawia? W tym, że traktujesz osoby karmiące
        mlekiem modyfikowanym jak głupie! No, o mądrości Twojej to raczej nie świadczy!
        • orlik.a Re: Kanada 16.01.09, 14:49
          Może ten nacisk na karmienie piersią jest właśnie dlatego, że to
          najlepsze dla dziecka. Czy dla matki, to już inna sprawa.
          Jak urodziłam, w szpitalu zadano mi pytanie jak chce karmić.
          Odpowiedziałam że natualnie. Skwitowano "i dobrze". Pech chciał że
          nie miałam pokarmu, pielęgniarki pokazały mi jak przystawiać,
          wszystkiego nauczyły ale pokarmu nie było. Po jakimś czasie same
          przyszły i zaproponowały że go trochę dokarmią żeby nie zleciał z
          wagi, z zastrzeżeniem że dalej mam przystawiać.
          No i pokarm sie pojawił. Karmię 9 miesięcy i nie jest to wynik
          nacisku i propagandy.
          Nie mówiąc już o mojej wygodzie i zbawiennym wpływie na sylwetkę.
          Nawet przed ciążą nie miałam takiej figury. Rozważnie układam swoje
          menu i wszyscy jesteśmy zadowoleni.
        • reninka72 Re: Kanada 07.02.09, 23:33
          > A może wiesz dlaczego WHO zaleca tak długie karmienie? Dlatego, że w biednych
          > afrykańskich krajach większość niemowlaków by z głodu umarła, a tak długie
          > karmienie zwiększa ich szanse na przeżycie.

          w biednych afrykanskiech krajach maja w dupie co zaleca WHO
        • asia_i_p Re: Kanada 11.02.09, 19:55
          Sylvie, w krajach trzeciego świata WHO zaleca do końca trzeciego
          roku życia, w innych krajach (także rozwiniętych) do końca drugiego,
          a potem jak długo matka i dziecko chcą.
    • titerlitury Polska-żadnego nacisku 08.02.09, 00:06
      dostałam tylko rzetelną informację. Dziecko odwieziono po porodzie
      na noworodkowy, było karmione mieszanką, ja w miarę możliwości
      zjeżdżałam kilkaa pięter w dół w porach karmienia. Raz przy
      karmieniu krwawiłam tak, że pociekło na podłogę, a to był w miarę
      sterylny boks, zostałam umiarkowanie zrugana. Nie czułam żadnej
      presji, ale też pomoc była umiarkowana: połozna środowiskowa
      wpadała, przy zapaleniu piersi nawet dzwoniła z pytaniem co się
      dzieje, ale szczególnie pomocna nie była. Trafiłam do poradni
      laktacyjnej, tam dostałam pomoc w walce z zastojami. I tak naprawdę,
      to gdyby nie mój nie-mąż i jego wsparcie to pewnie poddałabym się.
      Ale jemu nasz ginekolog nakład do głowy, że warto karmić piersią, i
      dzięki temu straczyło mu determinacji za nas dwoje. Cieszę się, że
      wytrwaliśmy smile
    • pjch1 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 08.02.09, 00:45
      Ja mieszkam w Kanadzie. W szpitalu kochane pielegniarki (mlode dziewczyny)
      pokazaly mi jak mam przystawiac mala do piersi. Jak trzymac i czerpac z tego
      przyjemnosc.

      Duzo bym oddala, gdyby ktos tak madry pokazal mi to samo przy pierwszej corce.
      Karmie juz 3,5 m-ca i bede jak najdluzej. To najwspanialsze uczucie kiedy taka
      mala, bezbronna istotka tak zalezna od ciebie tuli sie do mamusi calym cialkiem.
      Teraz wiem co stracilam 5 lat temu.
      Karmię bo to lubię i daję wraz z mlekiem cala moją milosc.
      Te chwile sa tylko nasze !!!
    • thegimel Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 11.02.09, 10:16
      Za granicą zachęca się do karmienia piersią i pomaga jeżeli pojawiają się
      problemy, ale co jest zdecydowanie lepsze niż w Polsce to podejście do kobiety,
      która z jakiś przyczyn karmić nie może. Nie ma nagonki, kobiety karmiące
      mieszanką nie czują się zbrodniarkami. W Polsce od powszechnego karmienia
      sztucznie przeszliśmy do karmienia naturalnego- i dobrze, ale jak zwykle
      przesadzono. Nie mówię o sytuacji, kiedy matka nie chce karmić (choć i to jest
      powód ), ale kiedy karmić z różnych powodów się nie udaje. Zwłaszcza że często
      nie udaje się z przyczyn od mamy niezależnych- ja dostałam synka do karmienia
      dopiero na drugi dzień po porodzie. Mam w tej chwili problemy z laktacją (mam
      nadzieję, że przejściowe) i perspektywa karmienia butlą budzi we mnie
      niesamowite poczucie winy i klęski mimo wsparcia ojca dziecka. Dziecko powinno
      mieć przede wszystkim szczęśliwą i spokojną mamę. Poza tym trzeba pamiętać, że
      mleko jest w głowie nie w piersi, jeśli mama będzie zestresowana i czuła, że
      "musi", karmienie może się nie udać.
      • elske Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 11.02.09, 14:21
        Norwegia-najczesciem matki karmia piersia.Kiedy urodzilam syna,czesto
        przychodzily do mnie polozne i pytaly czykarmie,czy dziecko je i czy nie ma
        problemu w karmieniu.
        Dostalam ksiazeczek w jez.polsim na temat karmienia piersia:techniki
        karmienia,jak czesto karmic.
        Przed wypisaniem ze szpitala mialam pogadanke na temat karmienia i opieki nad
        dzieckiem.
        Wizyta poloznej w domu:mwila duzo na temat karmienia piersia,dostalam numery
        telefonu do poradni laktacyjnej,w razie gdybym miala problemy i potrzebowala porady.

        To moje drugie dziecko.Core karmilam 1,5 roku iersia,syn ma 9 mies i nadal go
        karmie.Przymusu czy terroru laktacyjnego nie odczulam.
    • mim288 Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 12.02.09, 15:20
      We Francji raczej nie ma wielkiego nacisku na karmienie piersią,
      podobno Francuzki najrzadziej i najkrócej z wszystkich Europejek
      karmia piersią choć dzieci rodzi się dużo.
      • kotopulo Re: karmienie piersią -propaganda i poglądy za gr 13.02.09, 17:27
        Może nie chcą mieć obwisłych piersi, w końcu to największe elegantki w Europie smile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka