Urbańska i inne

19.01.09, 17:26
Czytam, że Natasza Urbańska urodziła 13 grudnia,a w sylwestra już wystąpiła,
miesiąc po porodzie wróciła do regularnych podskoków. Francuska minister
jeszcze na sali porodowej przeglądała papiery, po dwóch tygodniach pracowała.
Cholera, ja już piąty miesiąc siedzę w domu, cieszę się, że mogę w miarę
spokojnie ugotować nieskomplikowany obiad, wieczorem jestem tak padnięta, że
nawet czytać mi się nie chce, lubię moją pracę, ale wracam do niej, gdy me
dziecko będzie miało rok (może wtedy będzie w miarę spało w nocy). Jak one to
robią? Ja jeszcze nigdzie nie byłam bez dziecka. Dlaczego ja tak nie mogę?
    • peresia Re: Urbańska i inne 19.01.09, 17:33
      Ich dziećmi zazwyczaj zajmuje sie cały sztab opiekunek, a do prac
      domowych zatrudniają drugi sztab pomocy domowych.
      Nic dziwnego, że maja siłę i czas.
      • glu-sia PRAWDA!!! 19.01.09, 21:42
    • aleant Re: Urbańska i inne 19.01.09, 17:34
      ktoś się tymi dziećmi opiekuje za nie przecież smile albo opce pomoce albo babcie. Tylko mi się wydaje, że to akurat jest przesada, bo prawdziwa więź między matką a dzieckiem buduje się właśnie w przeciągu tych kilku pierwszych miesięcy. Poza tym dziecko wyrwane nagle z brzucha potrzebuje bliskości mamy, a tą jej zabierają tak wcześnie razem z poczuciem bezpieczeństwa. Troszkę mi to zakrawa na określenie wyrodne matki. Moim zdaniem oczywiście !!
      • kama_mama_olka Re: Urbańska i inne 19.01.09, 17:48
        Jesteś śietną mamą,nic nie da takiego poczucia bezpieczeństwa maluszkowi jak
        jego rodzice,kiedy jest taki malutkismile
        Masz rację,ja się zastanawiałam,jak inne mamy sobie radzą????Ciężki wózek znieść
        z 3go pietra, a w dodatku dziecko straszne kolki i jak tu jeszcze czas znaleźć
        by zając się troszke sobą,uprzątnąć,ugotowac obiad?
        Na szczęście,gdy dziecko około 4 mca bardzo interesuje się zabawkami,mama może
        zacząć odpoczywaćsmile
    • natus56 Re: Urbańska i inne 19.01.09, 20:03
      I Ty tego im zazdrościsz? Pomyśl jak biedne są ich dzieci bez matczynej opieki,
      bo w końcu u mamy jest najlepiej. Jej zapach, dotyk... Przecież ono jest
      najspokojniejsze w twoich ramionach! Jesteś dobrą matką i tak powinno być!
      Kieruj się sercem, a nie trendami.
    • aleosochozi Re: Urbańska i inne 19.01.09, 20:14
      Ciekawy temat.
      Ja mysle sobie, że z jednej strony opisywanie kobiet, które na sali
      porodowej przeglądają dokumenty (czytaj: nie odkładaja obowiązków
      zawodowych) jest pożyteczne, bo przełamuje stereotyp: matka to
      zawodowo gorszy rodzaj pracownika, bo ma głowe zajętą dzieckiem i
      bierze zwolnienia... A z drugiej strony to negatywne bo
      macierzyństwo w pierszym okresie na tym właśnie polega - na byciu z
      dzieckiem w symbiozie, to tworzy dziecku poczucie bezpieczeństwa.
      Dlatego uważam że nie ma czegos takiego jak "nie liczy sie ilośc
      czasu spędzonego z dzieckiem ale jego jakość" (argument matek które
      b.dużo pracuja ale uważają że jesli intensywnie i ciekawie spędza z
      dzieckiem 1 godzine dziennie - bo tyle dziennie są z dzieckiem - to
      jest to lepsze). Dla 12 latka może tak. Dla malutkiego niemowlaka to
      własnie ta stała, monotonna obecność matki, buduje przewidywalność
      świata, czyni go bezpiecznym i spokojnym miejscem.
    • monikatra Re: Urbańska i inne 19.01.09, 20:42
      Ciekawe, jak to sie ma do wszechobecnej awersji do karmienia
      sztucznym mlekiem... Wszyscy tylko, jakie one dzielne, wspaniałe,
      bohaterki, kobiety XXI wieku... a nikt nie zapyta, dlaczego nie chca
      karmic piersią? Bo chyba Natasza nie fika po scenie z mlekiem w
      cycach??
    • bebe73 Re: Urbańska i inne 19.01.09, 21:21
      I zapomniałaś dodać, że one miesiąc po porodzie mają taką figurę, jakby nigdy
      nie były w ciąży. A ja 3 miesiące po i nadal wyglądam jakbym była w 4 miesiącu,
      a wcale dużo nie przytyłam. Wiem pewnie nie karmią piersią więc katują się
      dietami i na siłowni.Jak one znajdują na to czas (tak, sztab opiekunek)i chęci.
    • smerfetka8801 Re: Urbańska i inne 19.01.09, 21:41
      dziwi mnie zarówno powrót do pracy po 3 dniach jak i to,że jeszcze nigdzie bez
      dziecka nie byłaś-od czego masz męża???moja córka ma skończone 5 miesięcy i mam
      czas praktycznie na wszystko.
      jeśli chodzi o powrót do pracy to nie dziwi mnie ze względu na stan fizyczny
      lecz ze względu na to,że po tak krótkim czasie bym dziecka nie zostawiła.będę
      siedzieć w domu minimum rok studiując zaocznie nie dla tego,ze praca studia i
      dziecka są nie do pogodzenia lecz dla tego,ze chce być z córką.A te panie mają
      sztab opiekunek,poza tym pani minister może zabrać dziecko gdzie chce a Nataszka
      wyskoczy na przedstawienie i wraca.to nie pełny etat w biurze czy fabryce.
    • ada_beauty Re: Urbańska i inne 19.01.09, 22:40
      Urbańska powiedziała w DDTVN że karmi piersią.....ale jakoś szczerze w to
      wątpię, a co do braku czasu dla siebie to ja także siedzę w domu i nie mam wiele
      czasu na własne przyjemnościsad Dla wyjaśnienia "smerfetki" mam męża i on
      chętnie się małym zajmuje ale niestety nie pracuje przy taśmie od 7 do 15 i
      czasem jest w domu jak dziecko już śpi - więc jak widzisz są kobiety które
      głównie same zajmują się dziećmi
      • caraanna Re: Urbańska i inne 20.01.09, 00:11
        Dokładnie ada beauty.
        Ja ostatnio zauważyłam, że jak mój mąż się opiekuje dzieckiem po pracy nie przy
        taśmie 7 - 15 tylko dużo później, to ja w tym czasie wcale nie mam czasu dla
        siebie tylko na zakupy (spożywcze, żeby nie było że na łażenie po Galerii
        Mokotów), pranie, gotowanie, sprzątnięcie i ostatnia jeszcze rzecz przygotowanie
        kąpieli, nie nie nie dla siebie, dla dziecka oczywiście. Jak z kolei mój mąż się
        nie zajmuje dzieckiem to ma tylko relaks. Szlag mnie zaraz trafi bo właśnie
        jeszcze bardziej sobie to uświadomiłam. Myślałam że to może brak organizacji z
        mojej strony ale mój maluszek jest tak wymagający co do mojej obecności, że się
        po prostu nie da inaczej i już.
    • niunka8791 Re: Urbańska i inne 20.01.09, 07:51
      te gwiazdy wracają do pracy bo mają niesamowite gaże za występy itp. tu chodzi o kasę, zarabiają krocie i dzięki temu mogą dziecku wszystko zapewnić
      • beliska Re: Urbańska i inne 20.01.09, 08:37
        Wszystko...Hmmm czy aby na pewno?
        Patrzę na moje dziecko i jestem pewna, że prócz jedzenia, toalety najbardziej potrzebuje mnie przy sobie, że z nikim mimo jego najszczerszych chęci tak fajnie nie spędza się czasu jak z mamą, przy nikim tak bezpiecznie nie zasypia. Nie zazdroszczę gwiazdom. Mam dziecko i nie chcę, by choć jedna chwila mi umknęła, bo ona nie wróci już. Dzięki temu, że mogę z nią być cały czas, zauważam najmniejsze symptomy zmian, rozwoju. Tata już tego mieć nie może i żałuje. Rozumiem jednak, że ludzie prowadzą rozny tryb zycia i często nie chcą rezygnować z siebie dla dziecka. Wybór każdy ma. Natasza Urbańka i tym podobne gwiazdki również.
        Pamiętam program z rodziną M. Wisniewskiego i do dziś smutne oczy szczuplutkiego chłopczyka, który z rąk niani obserował tę paranoję, która była wtedy jego domem. Nie sledziłam programu,ale ilekrość coś widziałam, to ani raz dziecka z matką. Dziecko Wisniewskich w końcu miało 'wszystko' zapewnione.
    • zdzicha78 bo one oddaja swe dzieci do "adopcji" albo 20.01.09, 08:07
      chyba lepiej nazwać-"rodziny zastępczej"- składającej się z opiekunek etc-a same mają "widzenia" z dzieckiem po jedynie pare godzin dziennie smile
      ....choc sama zastanawiałam sie ostatnio- czy można karmić i jednocześnie siedzieć przed kompem hihihihiihh
    • mama_miko Re: Urbańska i inne 20.01.09, 09:35
      Wystarczy się dobrze zorganizować. To świetna sprawa jak mama spełnia się
      zawodowo i przez to jest szczęśliwa i uśmiechnięta. To o niebo lepsze dla
      dziecka widzieć taką matkę, aniżeli znudzoną i wiecznie zmęczoną codziennością
      bytowania w domu. Ja mam trzyletniego syna i 8-miesięczne bliźniaczki, pracuję,
      prowadzę 100-metrowe mieszkanie i ogród. Robię zakupy, chodzę z psem na spacery,
      tankuję samochód, znoszę dzieci z drugiego piętra jedna pod jedną pachą, druga
      pod drugą, syn na szczęście już umie sam. Karmię w nocy, a mimo to przesypiam 7,
      8 godzin. O 7 rano zawożę małego do przedszkola, mąż zanosi dziewczynki do
      babci, o 15 jestem w domu z torbami zakupów i dziećmi. Popijam kawę, przewijam
      pieluchy, piorę, bawię się, tańczę, gotuję spaghetti, czekam na męża, kąpiemy
      dzieci, czytamy książki. Mam w sobie dużo spokoju. O 20 nastaje cisza w naszym
      domu. Uśmiecham się. Lubię ten moment. Nigdy nie przyznaję się przed sobą, że
      jestem zmęczona. Nie mogę, bo bym się poddała. A takie mam życiesmile
      • magnolia22 Re: Urbańska i inne 20.01.09, 10:01
        rewelacja Kobieto, tak trzymaj... też bym tak chciała ogarniać - ja
        boję się drugiego Dziecka, a Ty z Trójką jesteś super
        zorganizowana...

        ale te "artystki" które tam w DDTVN były, zwłaszcza wymieniona w
        tytule - nie były dla mnie zbyt przekonujące jako matki. Nie o to
        chodzi, że trzeba murem siedzieć przy dziecku 6-12mcy i nie
        wychodzić z domowego więzienia, ale zostawić 2tyg dziecko...? mimo
        że jestem "służbowym zwierzęciem", nie wyobrażam sobie.
      • gargamelja Re: Urbańska i inne 20.01.09, 10:09
        Ja podobnie jak Ty mama_miko.
        Mam dwoje dzieci 4,5 roku i 7 m-cy. W ciąży przytyłam 7 kg,
        wychodząc ze szpitala ważyłam dokładnie tyle samo co przed
        ciążą /oba porody naturalne, bardzo, bardzo szybkie/. Jeszcze w
        szpitalu przeglądałam dokumenty, faktury - akurat kupiliśmy
        mieszkanie i je remontowaliśmy. 5 dni po porodzie byłam już czynna
        zawodowo- na razie w domu. Po pięciu miesiacach wróciłam do pracy.
        Starszy syn chodzi do przedszkola, z młodą jest moja mama, często
        przychodzi teściowa - więc jestem spokojna, że mała jest w dobrych
        rękach. Po pracy odbieram syna z przedszkola /mąż go odwozi/, robię
        zakupy i codziennie gotuję obiad dla 6 osób, piorę sprzatam,
        prasuję - chociaż przy trzech ostatnich czynnościach pomaga mi mąż.
        Ponadto realizuję się zawodowo, rzadziej , ale nadal spotykam się ze
        znajomymi, wychodzę czasami z mężem do restauracji, byliśmy nawet
        niedawno w klubie, żeby sobie potańczyć, chodzę na zakupy i planuję
        zacząć kolejne studia podyplomowe. Spię minimum 8 godzin dziennie -
        jestem śpiochem. Dzieci też są zadowolone, bo mają szczęśliwą -
        niesfrustrowaną siedzeniem w domu i narzekaniem mamę. Mamę, która
        poświęca im każdą wolną chwilę i ma dla nich czas. Zauważyłam, że
        pracując, paradoksalnie poświęcam więcej czesu synkowi i córeczce
        niż, kiedy byłam w domu.
        Moje dzieci dały mi ogromną energię i apetyt na życie.
        I wiecie co jestem bardzo szczęśliwa.
        Pozdrawiam
      • marsupilami25 Re: Urbańska i inne 20.01.09, 10:24
        Gratuluje swietnej organizacji wink Mnie pomoglo przyznanie przed soba ze nie jestem w stanie byc jednoczesnie idealna matka, partnerka i pracownikiem na pelen etat. Kwestia ustanowienia sobie hierarchii i dozy tumiwisizmu. Odkad powiedzialam to sobie glosno, zmniejszyly mi sie nieco wyrzuty sumienia z powodu niewyprasowanych koszul, wziecia od czasu do czasu zwolnienia czy lekkiego balaganu w domu. To co pokazuja w TV, jest wedlug mnie kompletna bzdura (sylwetka osa w 3 dni po porodzie i ten meeeega usmiech zadowolenia do kamer) i uwazam, ze promowanie takiej postawy powinno zniknac z anteny (rekord w tej kwestii nalezy do Wojciechowskiej). Jedynie prawdziwie na temat "gwiazdorskiego" macierzynstwa wypowiedziala sie Agnieszka Chylinska (pozdrawiam!).
    • moofka Re: Urbańska i inne 20.01.09, 10:30
      ogladalam ten program i uwazam lansowanie takiego rodzaju macierzynstwa ktory
      kaze kobiecie w pologu zostawiac dzieci z opiekunka a samej zajac sie robota za
      gleboko szkodliwe
      najlepszy przyklad, ze ty bedac najzupelniej normalna trosliwa matka malego
      niemowlecia dalas sobie wmowic, ze z toba jest cos nie tak, skoro twoje dziecko
      cie absorbuje
      niestety, ale dziecko ma swoje prawa
      inaczej wyglada matkowanie pieciomiesieczniakowi inaczej pieciolatkowi
      nikt mi nie wmowi, ze kobieta pracujaca dwa tygodnie po porodzie to cos do czego
      wspolczesna matka powinna dazyc
      przy czym urbanska i francuska minister akurat to ten przypadek, ktorego bym pod
      wiekszosc matek nie podciagala
      tym bardziej wkurzylo mnie mowienie o nich jako o jakims tam szerszym modelu
      macierzynstwa
    • franczii Re: Urbańska i inne 20.01.09, 10:41
      Zupelnie mi taki model macierzynstwa nie odpowiada ani nie imponuje. Na pewno
      tym kobietom ktos pomaga, na pewno to nie one zajmuja sie dzieckiem i domem.
      Dla mnie to akurat zadna sztuka wrocic do pracy po 2 tygodniach bo akurat sile
      na to bym miala, oba porody bez komplikacji, wystarczyloby wynajac nianie i
      ewentualnie kogos do pomocy w domu ale ja akurat bym tak nie chciala, nie
      wyobrazam sobie zostawic malutkiego z niania czy nawet z kims z rodziny,
      pomijajac to, ze akurat na pomoc rodziny nie moge liczyc. Urodzilam dziecko i
      naprawde chce z nim spedzac czas i to ja sie chce nim zajmowac. Obydwoje tego
      potrzebujemy, jeszcze caly czas sie poznajemy i caly czas odkrywam tego malego
      czlowieka. Teraz jestem na zwyklym macierzynskim potem przynajmniej do roku nie
      wroce do pracy, moze jakies zlecenia domowe przy sprzyjajacych okolicznosciach
      ale nie dluzej niz 2godziny dziennie. Natomiast teraz jesli mam troche czasu w
      ciagu dnia, a mimo dwojki dzieci mam ten czas, to teoretycznie moglabym
      popracowac ale tego nie robie, ciesze sie, ze los mnie do tego nie zmusil i nie
      mam zadnych wyrzutow zeby poswiecic go sobie, uwazam ze na to zasluzylam i nie
      zamierzam sie troic, zeby udowodnic komus ze, mozna polaczyc wczesne
      macierzynstwo z praca. A prace swoja bardzo lubie i tez w pierwszej ciazy, w
      dniu porodu z saczacymi sie wodami i pierwszymi skurczami siedzialam przed
      kompem i na porod pojechalam dopiero, kiedy skonczylam zlecenie.
    • zaba133 Re: Urbańska i inne 20.01.09, 11:13
      też oglądałam ten wywiad i zastanawiłam się, co napiszą dziewczyny
      na forum;
      tez szybko wróciłam do pracy- za 1 razem jak mała miała 5 mies, za
      drugim sześć, ale powrót po kilku dniach czy tygodniach to według
      mnie przesada.
      gdzie czas na stworzenie więzi? inna sprawa, ze obie panie raczej
      nie wróciły na etat 8h/dziennie.. ale mimo wszystko
      takie wywiady według mnie to raczej pokazywanie mało rzeczywistych
      stron macierzyństwa
      • moofka Re: Urbańska i inne 20.01.09, 11:19
        > takie wywiady według mnie to raczej pokazywanie mało rzeczywistych
        > stron macierzyństwa

        o to to
        a do tego deprecjonowanie prawdziwego
        tzn takiego sprawowanego osobiscie smile
        niemowle potrzebuje matki i nikt mi nie wmowi, ze malenstwo jest szczesliwsze z
        opiekunka niz z rodzona matka
    • agrafka781 Re: Urbańska i inne 20.01.09, 11:24
      Każdy robi jak uważa, ale mnie strasznie wkurza dorabianie ideologii
      do takich wczesnych powrotów do pracy i teksty typu: spelniona mama
      to szcęśliwa mama a szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Skąd im
      się bierze ta pewność. Może ich dzieci wolałyby,żeby mama była cały
      czas przy nich.
      Rozumując w drugą stronę można by powiedzieć,że szczęśliwe dziecko
      to takie, które spędza większość czasu z mamą a szczęśliwe dziecko
      to szczęśliwa mama.
    • memphis90 Re: Urbańska i inne 20.01.09, 14:09
      Niedawno był wywiad z Kasią Kowalską, gdzie powiedziała, że nie wyobraża sobie
      powrotu do pracy przed 6 m-cem... ale też, że nie wyobraża sobie życia bez
      opiekunki, bo jak tak można cały czas z dzieckiem... Jej starsza córka przez
      cały tydzień wychodzi do szkoły o siódmej rano, wraca po wszystkich zajęciach
      pozalekcyjnych o siódmej wieczoremuncertain Więc masz odpowiedź. Dzieci praktycznie nie
      ma, opiekunka zatrudniona- a mama spokojnie "wraca do siebie" po porodzie....
      • mart.a.m Re: Urbańska i inne 20.01.09, 14:21
        ktos tu wspomniał o połogu. To jest właśnie okres kiedy kobieta
        powinna regenerowac siły i powoli w swoim tempie powracać do
        zdrowia. Te umowne 6 tygodni. A moę Urbańska to inny "rodzaj"
        kobiety? Nie to Józefowicz stawia warunki, wymagania itp
        • hanah.vic Re: Urbańska i inne 20.01.09, 21:30
          Ja nie bardzo sobie wyobrażam powrót do pracy w tak szybkim czasie
          po porodze. Mam tu jednak na myśli powrót na cały etat do
          pracy.Jeśli jest to praca "zadaniowa" to właściwie czemu nie? Mnie
          się wydaje że to zależy od tego, jakie kto ma priorytety w życiu.
          Co do organizacji dnia mam wielodzietnych-podobno najtrudniej
          zorganizować siebie życie z jednym maluchem- z większą ilością jest
          mniejszy problemsmileDziewczynki, jak chcecie się podbudować,
          obejrzyjcie na Discovery Travel and Living;Jonh and Mary+8,
          codziennie o 20.30
    • zefirekk Re: Urbańska i inne 20.01.09, 23:23
      no ok, ale występ Urbańskiej trwa 1.5 godziny, doliczając do tego czas na przebranie i make-up to mieście się w 3 godzinach...taka tragedia zostawić dziecko na 3 godziny? Tyle co przerwa między karmieniami....
      Macie niesamowitą łatwość w ocenianiu, może to nuta zazdrości, że chwilę po porodzie wygląda jak przed ciążą, że idzie do pracy na 3 godziny i zarobi dużo kasy? Ja uważam, że skoro potrzebuje tego, to te 3 godziny z pewnością się na dziecku nie odbiją. Odbija się za to na dziecku sfrustrowana matka, z nieumytymi włosami, która o siebie nie dba i ciągle narzeka na to, że nie ma na nic czasu i że nie ma chwili dla siebie.
      • mruwa9 Re: Urbańska i inne 21.01.09, 08:03
        zefirekk napisała:
        ...taka tragedia zostawić dziecko n
        > a 3 godziny? Tyle co przerwa między karmieniami....


        Prawie zaden noworodek karmiony piersia nie wytrzyma 3 godzin bez
        karmienia..
        Jest mozliwa opcja, ze noworodek byl w studiu, z dostepem do mamy w
        przerwach. Bylam kiedys na wykladzie , prowadzonym przez pania na
        macierzynskim (na widowni siedzialo kilkaset osob, moze 200-300).
        jej niemowle bylo w trakcie wykladu pod opieka osoby moderujacej
        cale spotkanie, no i w trakcie wykladu rozpakalo sie. Wowczas pan
        (moderator) opiekujacy sie dzieckiem wszedl na scene i wykladowczyni
        kontynuowala wyklad z dzieckiem na reku, ku jego- dziecka- blogim
        zadowoleniu. Ale oklaski zaliczyli po wykladzie!
        rzecz nie dziala sie w Polsce.
      • moofka Re: Urbańska i inne 21.01.09, 08:36
        zefirekk napisała:

        > no ok, ale występ Urbańskiej trwa 1.5 godziny, doliczając do tego czas na przeb
        > ranie i make-up to mieście się w 3 godzinach...taka tragedia zostawić dziecko n
        > a 3 godziny? Tyle co przerwa między karmieniami....

        nikomu nie przeszkadza ze urbanska skacze dwa tygodnie po porodzie
        chociaz nie jestem pewna czy to akurat dobra aktywnosc dla poloznicy
        polog ma swoje prawa
        tylko o lansowanie tego po telewizjach jako nowa mode i obowiazujacy sposb na
        macierzynstwo
        a mnie sie to nie podoba i z sama urbanska nic wspolnego nie ma, bo to przypadek
        szczegolny
        moze sie nie podobac?
        cwierka kobita ach ja bym zwariowala przy dziecku gdybym z domu nie wyszla
        kiedys by podejrzewano depresje poporodowa i szukano jej pomocy skoro dwa
        tygodnie po porodzie kiedy jeszcze dupsko sie nie zagoilo ona juz ma dosc
        mamusiowania bo ja to udupia, a tu nagle sie okazuje, ze tak - to o to chodzi
        rodzimy dziecku podrzucamy komus, zakladamy modelujace body na rozciagniety
        brzuch i udajemy ze nic a nic sie nie stalo
        a dziecko nie potrzebuje matki, a matka dziecka
        bo to jest nowy trynd w macierzysntwie
        niestety to sie czkawka samym baba odbije
        bo facetom to raczej pasuje
    • frida-marzec08 Re: Urbańska i inne 21.01.09, 10:47
      Ja jak słyszę takie newsy - to wymiotuję...
      Kogo to obchodzi???
      Mnie w ogóle.
    • ewika0502 Re: Urbańska i inne 21.01.09, 12:44
      a o co chodzi właściwie/ Jak kobieta wyjdzie codziennie na 3-4 godziny i zostawi
      dziecko np. z dziadkami, to co się stanie? Wy nie wychodziłyście?, moze na
      krocej, ale na pewno wyszłyście z domu,żeby odpocząć. Ogladalam program i nie
      widziałam wyrodnej matki, tylko normalną, kochającą swoja córcię kobietę. I z ta
      ogromna więzią miedzy matka i dzieckiem w pierwszych miesiącach też troche
      przesadzacie.
      A powrót do figury? No cóż, ja bylam szczuplejsza po ciąży niż przed nią. A
      Urbańska jest niesamowicie wysportowana, a w takim wypadku powrot do figury nie
      jest trudny
    • karbala naprawde tak bys chciala??? 21.01.09, 13:13
      ja nie mam czasu na ogladanie w przelocie miedzy podloga, kuchnia a
      talerzykiem corki a nawet na rzucenie okiem w strone tv na
      teleexpres czy na podstawowe czynnosci. wieczorem nie czaje nic ale
      od tego jest jako taka noc i od rana znow to samo i powiem ci
      szczerze, ze wcale im tego nie zazdroszcze, bo slawa kiedys minie a
      wiezi z dzieckiem sie nigdy nie odbudujesad to jest najpiekniejszy
      czas dla mamy i dzieciatka. tak uwazam i zasmucam sie zarazem czy
      ona patrzac na swoja spiaca kruszynke chociaz chwile nie
      zastanowiala sie czy ta reszcza jest jej w ogole potzrban majac taki
      skarb pod nosem??? po co w ogole decydowala sie na dziecko?
      smutne... moim zdaniem oczywsciesad
    • maeve_binchy Re: Urbańska i inne 21.01.09, 14:11
      przesadzacie: Urbanska wyszla na kilka godzin, mleko mozna sciagnac, bez
      przesady. ja tez wychodzilam na 2-3 godziny, jak mlody mial kilka tygodni -
      chociazby do dentysty. nie bylo mnie w domu pewnie tyle, co Urbanskiej. czy
      oslabila sie moja wiez z dzieckiem? - nie sadze.

      co innego, ze mniej myslace jednostki zrozumieja, ze "gwiazdy" dziecmi sie
      prawie w ogole nie zajmuja i to jest nowy obowiazujacy (modny) model zachowania.
      • zosia9 Re: Urbańska i inne 21.01.09, 14:56
        mówię teraz z punktu widzenia feministkiwink
        Dziewczyny mają zawód okropny, nie mają wytchnienia nie mogą
        spokojnie urodzić poryczeć podczas depresji poporodowej i zrzucać
        brzucha 2 lata. Muszą udowodnić że są gotowe do pracy (i również
        seksualnie)w 24 godziny po porodzie. Absurd totalny.
        A co mają powiedziec w tv? że nie mają wyjścia i muszą tak zrobić bo
        umowy bo presja społeczna?
        Ja byłam w pracy 6 tyg po porodzie na chwile i od tego czasu
        pracowałam kilka razy ( mam ten komfort). A teraz mam czas na życie
        rodzinne i oddech, potem będę się zastanawiać co dalej. Jedno wiem z
        naturą nie wygram, a co najwyżej nie poddając sie jej skoncze na
        psychotropach.
    • ewika0502 Re: Urbańska i inne 21.01.09, 15:18
      A tak jeszcze dodam do wcześniejszego postu,że różne są kobiety i różne modele
      macierzyństwa i to dotyczy tez tych znanych i lubianych kobiet (albo i
      nielubianych wink) A pamiętacie Joannę Brodzik, która na jakiś czas zrezygnowała z
      kariery i zajęła się dzieciaczkami. i nikt w mediach jej za to nie ganił,a
      raczej wszyscy popierali. A chotecka, tak samo. ja raczej nie słyszałam o tym,że
      jest tendencja do zmuszania kobiet do wcześniejszego powrotu do pracy. Poza tym
      część aktorek może zabierać swoje dziecko na plan zdjęciowy. Nie demonizujcie
      tych gwiazd, bo pomyślę,że im po prostu zazdrościcie
    • ash_3 Re: Urbańska i inne 21.01.09, 15:36
      miesiąc po porodzie nie byłam w stanie usiąść...
      • zona_mi ash_3 21.01.09, 21:47
        Czy Ty zaglądasz do poczty gazetowej?
        Zapraszam w imieniu moderatora Niemowlęcia smile
    • super-jolcia Re: Urbańska i inne 21.01.09, 21:06
      tak to jest kiedy na piedestale stawia się kariere ;-( i pieniądz
      żadzi... czy one są szczęśliwe??? nie wiem
      • nupik do autorki wątku 21.01.09, 22:06
        wiesz, ja myślałam podobnie jak ty przy pierwszym dziecku - nie umiałam się
        zorganizowac, ogarnąć, miałam nawrót cięzkiej choroby, swiat mi się rozleciał.
        mały był dziekciem idealnym:jadł i spał 3 godziny i tak w kółko,a ja miałam
        wrazenie, ze te 3 godziny to 15 minut i że nawet prysznica wziąć nie
        zdążyłam...a zaznaczam, że mam męża, który duzo jest w domu i jest ojcem z
        marzeń - nic przy dziecku go nie przeraza. i tak sobie więdłam powolutku, nikt
        oczywiscie nie wiedział co przezywam, bo przecież tak super schudłam (2 tygodnie
        po porodzie miałm 5 kilo mniej niż przed ciążą, 3miesiące po....12 kilo
        mniej...45 kilo na 170 cm wzrostu...tragedia), mąż pomaga to o co mi chodzi. a
        ja zyłam w jakimś totalnym chaosie. drugie dziecko wszystko zmieniło. dziś nie
        moge uwierzyc jak mogłam nie mieć czasu na nic, kiedy teraz przy dwójce mam czas
        na wszystko. zajmujemy się dziecmi na zmianę, zadnych babć ani opiekunek. Syn
        mając poltora roku poszedł do klubu malucha na kilka godzin dziennie,teraz
        chodzi do przedszkola ale wtedy jeszcze nie było małej na swiecie. teraz
        znajduje czas na ogarnięcie domu, poczytanie synowi, zabawe w piratów,
        nakarmienie i przytulanie małej, umycie się, ufarbowanie włosów,pojscie na
        wyprzedaze, do kina, teatru. od momentu urodzenia coreczki przeczytałam cztery
        pokazne księgi i zaczęłam pisać doktorat. po prostu umiałam sie tym razem
        zorganizowac i tyle. To normalne, ze na początku nie wie się w co włożyc ręce.
        im więcej dzieci tym paradoksalnie łatwiej się ogarnąć. nie wierzę, ze mozna
        sobie dac rade samej - MUSI byc ktos do pomocy, chociaz na te 2 godziny
        dziennie. wtedy naprawdę mozna robic wszystko. tylko...trzeba tez chciec. ja
        obserwuje kolezanki, którym macierzynstwo załatwiło swietna wymówkę od kupowania
        książek, płyt, ciuchów, wychodzenia z kolezankami, dbania o siebie... pasuje im
        bycie rozlazłą mamuśką. i dobrze. wazne, zeby kazdy żył jak chce.ale niech nie
        gada ze nie ma czasu ani wyjsc bez dziecka nie może. nie chce. i tyle.
        • wij-drewniak Re: do autorki wątku 21.01.09, 22:26
          Nupik, szczerze gratuluję i zazdroszczę. MAm nadzieję że umiejętność
          organizacji też mi przyjdzie Z drugim dzieckiem. Bo przy pierwszym
          było tragicznie: uważałam, że mały nie śpi,kiepsko je i jest
          marudny, tymczasem był idealnym dzieckiem beZ kolek, alergii i
          takich tam. To ja miałam depresję, wszystko widziałam w czarnych
          barwach, a spowodowały to początkowe kłopoty z karmieniem. Mam
          nadzieję że bogatsza o doświadczenia tym razem będzie łatwiej
Pełna wersja