temat juz wielokrotnie walkowany i przyczyn moze byc wiele albo i
zadna...ale pisze, bo juz nie mam sily

od ok 4 miesiaca corka
budzi mi sie kilka, kilkanascie razy w nocy, a wczesniej, wlasciwie
od urodzenia, pieknie spala, nawet od 20 do 8 rano bez zadnej
pobudki! teraz wybudza sie od ok 2, 3 lub 4 i co 10-20 minut
przebudza az do rana... nawet jak biore ja juz do siebie do lozka to
tez sie przebudza... zatykam ja smokiem i wszystko fajnie, zasypia,
ale zaraz znow sie budzi

myslalam juz ze to wlasnie zawinil
smoczek i usypialam ja juz kilka razy zupelnie bez smoczka, co
niestety nie dalo zadnego efektu.. co robic? czy to skok rozwojowy?
zeby? slini sie jak szalona juz od kilku miesiecy.. a moze juz od
samego poczatku

pomozcie!