Dodaj do ulubionych

karmienie piersią publicznie tak/nie?

    • miiko00 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 16:29
      Bardzo proszę nie obrażaj matek, które karmią dzieci i nie mów, że
      mają "wymiona”. Ta część ciała u kobiety nazywa się piersią. Weź pod
      uwagę, że jak to nazwałaś brzydko „wymiona” karmiły i ciebie.
      Ciekawa jestem czy do swojej mamy też mówisz, że ma "wymiona".
      • m.nikla Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 16:45
        Dla mnie nabrzmiale od mleka cyce do pasa wystawione na widok publiczny- to
        wymiona- cywilizowany człowiek powinien wiedziec ,ze karmienie piersia to
        czynnosc fizjologiczna tak samo jak za przeproszeniem sranie- i nie kazdy musi
        miec ochote na to patrzec...
        Mozna karmic dziecko dyskretnie- a te co pisza ,ze maja gdzies odczucia innych
        ludzi- bo one cudem sa, bo dzieci porodziły- to nawet nie wiem jak to
        skomentowac, dla mnie to trzeba miec ciezkie uszkodzenie mozgu żeby cos takiego
        napisac- widocznie ten porod im tak zaszkodził;/...Zycze im zeby wyzdrowialy jak
        najszybciej...

        • figrut Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 05.08.09, 01:07
          cywilizowany człowiek powinien wiedziec ,ze karmienie piersia to
          > czynnosc fizjologiczna tak samo jak za przeproszeniem sranie- i nie kazdy musi
          > miec ochote na to patrzec...
          Nośmy ciemne okulary, bo fizjologiczna czynność jaką jest nawilżanie oka
          mrugającymi powiekami, nie powinna być widoczna dla osób postronnych. Nie
          oddychajmy. Oddychanie jest czynnością fizjologiczną, więc nie powinna być
          widoczna dla osób postronnych. Na sam koniec, unikajmy restauracji, barów,
          jedzenia lodów idąc chodnikiem - róbmy to w ukryciu, gdyż jedzenie jest
          czynnością fizjologiczną jak i wypróżnianie. Czynności fizjologicznych
          powinniśmy się wszak wstydzić.
          Jeszcze jedno. Człowiek cywilizowany potrafi właściwie nazwać części ciała
          poszczególnych gatunków. Tak więc wymiona mają krowy, piersi mają kobiety. Jest
          ogromna różnica między byciem cywilizowanym człowiekiem, a CHĘCIĄ bycia moja
          Droga smile
          • m.nikla Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 05.08.09, 08:11
            moja tania- oddychanie i czy inne denne przykłady , które podałaś nie obrzydzaja
            , bo robi je kazdy- bez nich by umarł - natomiast robienie przedstawienia z
            wymionami w roli głownej wiele osób brzydzi- karmienie piersia jak i
            załatwianie sie jest czynnościa intymna--poniała ??
            • ciociacesia ale dowalilas 05.08.09, 09:17
              wobec tego wydalanie tez nie obrzydza, bo kazdy to robi - jakby nie
              robil by bez tego sie umiera.
              • m.nikla Re: ale dowalilas 05.08.09, 09:30
                bez komentarza- czytac ze zrozumieniem ucza w podstawówce
                • ciociacesia argumentowac niestety nie 05.08.09, 09:49
                  sama napisałas ze oddychaja i jedza wszyscy i bez tego sie umiera.
                  sugerujesz zatem ze sraja tylko wybrani i ze zyc bez tego mozna.
                  a czy karmienie piersia to sprawa intymna? dla mnie normalna. poziom
                  intymnosci ten sam co całowanie, a dla ciebie to conajmniej jak sex
                  • m.nikla Re: argumentowac niestety nie 05.08.09, 10:15
                    sama napisałas ze oddychaja i jedza wszyscy i bez tego sie umiera.
                    > sugerujesz zatem ze sraja tylko wybrani i ze zyc bez tego mozna.


                    witki mi opadły i tak zostały jak przeczytałam twoja interpretacje...

                  • joshima Re: argumentowac niestety nie 06.08.09, 17:29
                    Daj spokój. Logika jest nie dla wszystkich smile
                    • m.nikla Re: argumentowac niestety nie 06.08.09, 17:35
                      I Ty sie zaliczasz właśnie do tych, dla których nie jest
                  • memphis90 Re: argumentowac niestety nie 02.12.09, 20:35
                    > sama napisałas ze oddychaja i jedza wszyscy i bez tego sie umiera.
                    > sugerujesz zatem ze sraja tylko wybrani i ze zyc bez tego mozna.
                    Jak mówi moja szwagierka "prawdziwa dama nigdy nie robi kupy" big_grin
        • memphis90 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.12.09, 20:34
          cywilizowany człowiek powinien wiedziec ,ze karmienie piersia to
          > czynnosc fizjologiczna tak samo jak za przeproszeniem sranie- i nie kazdy musi
          > miec ochote na to patrzec...
          Oddychanie to też czynność fizjologiczna. Oddychasz publicznie?
      • 18_lipcowa1 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 18:50
        miiko00 napisała:

        > Bardzo proszę nie obrażaj matek, które karmią dzieci i nie mów, że
        > mają "wymiona”. Ta część ciała u kobiety nazywa się piersią.

        Zartujesz? One same o tym mowia ''cyc''
        Druga sprawa, ze takie cos rzeczywiscie przypomina wymiona.

        Weź pod
        > uwagę, że jak to nazwałaś brzydko „wymiona” karmiły i ciebie.
        > Ciekawa jestem czy do swojej mamy też mówisz, że ma "wymiona".


        Nie, ja nie mowie.
        Moze dlatego ze mama oszczedzila mi tej traumy i nie karmila mnie do
        podstawowki.
    • filipianka Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 16:40
      > Jak widze babska z wywalonymi
      > wymionami na środku CH to tez mi sie zbiera na wymioty

      dla mnie też jest to nieprzyjemny widok, ale oczywiście dotyczy ogólnie każdej
      (nie tylko matki karmiącej) kobiety z biustem dużym, obwisłym, rozlanym,
      wywalonym do granic możliwości dekoltu bluzki, bardziej estetyczne dla mnie są
      małe biusty

      natomiast sam fakt karmienia dziecka jest dla mnie obojętny, ani się nie
      rozczulam ani nie demonizuję, po prostu to naturalna forma karmienia, przecież
      na to nie patrzę (poza przypadkami ekshibicjonizmu, gdzie jestem zmuszona choć
      na moment rzucić okiem zanim odwrócę wzrok), a jeśli dla kogoś karmienie piersią
      dziecka jest obrzydliwe jak tylko sobie o tym pomyśli (a nie patrzy) to chyba
      ten ktoś ma problem, a jeśli widzi matkę z małym dzieckiem w wózku i wtedy sobie
      wyobraża że ona pewnie w domu karmi to dziecko piersią i to go obrzydza to już
      jest mega chore

      karmiłam dwoje swoich dzieci piersią, pierwsze pół roku, drugie rok, wychodziłam
      z domu na dłużej i karmiłam też w tzw. miejscach publicznych, czyli np. w parku
      widok można było zaobserwować taki - siedzi kobieta i trzyma dziecko przytulone
      do niej, z pozycji można się domyślić że być może dziecko jest karmione piersią,
      no i co w tym obrzydliwego?
      nie wiem o czym mówicie mając na myśli wywalanie cycków na wierzch, ja mojego
      małego biustu nie mogłabym wywalić bo nie mam czego, nigdy nie odsłaniałam się
      od góry, żadne tam rozpinane bluzki, po prostu ustawiałam dziecko jak trzeba,
      potem odpinałam pod bluzką miseczkę stanika, podnosiłam bluzkę do góry z jednej
      strony do wysokości nad brodawkę, przystawiałam dziecko, które swoją głową
      zasłaniało mnie, a od góry była bluzka, zaczynała się tuż nad ustami dziecka
      czy to było obrzydliwe ekshibicjonistyczne wywalanie cyców na wierzch i
      tryskanie przechodniom mlekiem po twarzach?
      • m.nikla Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 16:48
        Moj post jest skierowny do tych co maja "gdzies otoczenie"- nie do tych co
        karmia dyskretnie- zeby było jasne
        • miiko00 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 19:25
          Czyli do żadnej z nas wcześniej wpisujących. Ja na przykład mam
          otoczenie gdzieś i karmie wszędzie. Ale mojego biustu w ogóle nie
          widać. Po pierwsze mam bardzo małe piersi teraz rozm. małe B i
          zasłaniam się ciuchami lub tetrą. Ale jeżeli jakaś matka ma ochotę
          na karmienie mniej dyskretne – mamy wolny kraj i ma do tego prawo.
          Nie mi ją oceniać. Ja mogę obrócić głowę i po sprawie. A co myślisz
          o Paniach ok.40 lat z biustem np. C i większe chodzących w bluzkach
          z dekoltem do pasa w krótkich mini i robiących z siebie 18 –stki? To
          jest niesmaczne.
        • joshima Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 22:27
          m.nikla napisała:

          > Moj post jest skierowny do tych co maja "gdzies otoczenie"- nie do tych co
          > karmia dyskretnie- zeby było jasne

          Co nie zmienia faktu, że Twój sposób wypowiadania się na ten temat jest
          zwyczajnie chamski i wulgarny.
    • karro80 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 16:49
      Dyskretne karmienie piersią - jak najbardziej-w końcu nie my
      decydujemy kiedy dzieciowi zjeść się zachce...
      Ale epatowanie gołym cyckiem(że tak rzeknę)i rozglądanie się z
      bojowniczą miną dookoła jest be - a widuję często
      takie "rewolucjonistki" niczym "wolność wiodąca lud na barykady..."

      Mi nie dane było karmić dziecka bezpośrednio, ale ani nie lubię
      wystawiać swoich ani oglądać cudzych piersi- a można zrobić to w
      elgancki i fajny sposób, bo takie kobitki też widziałam - i popieram
      w całej rozciągłoścismile
      • jokal7 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 21:45
        Dyskretne karmienie -co złego ??
        Ja widziałam wywalony cyc o pani jadącej autem z przyssanym
        dzieckiem ..
        Ostatnio na plaży : była rodzinka 2 dziewczyny 20-27/30 maluch
        gdzieś 1,5 roczny ,tata jednej z tych lasek chyba jego gdzieś 13 -
        14 letni syn i dwie panie ko 50 tki . Sobie plażowali obok nas .
        Nagle zuważyłam jak stojąca w wodzie mldsza z dziewczynśmieje się i
        mówi coś o mleku . Mały szkrab wpełzł na starszą dziewczynę(jego
        mamę ) ściągnął z jednego cycka górę od bikini i się dossał ..
        mama jakby nic nakarmiła go i tyle .
        Było niewiele ludzi nikt dziwnie nie reagował .
        mój mąż zauważył że i ja tak powinnam ..
        I niepotrzebnie się krępuje karmić.
        Dodam że tylko - ten chłopak nastolatek wyglądał na zdziwionego całą
        sytuacją. Może jego siostra (szwagierka ?) tak na co dzień nie
        karmi . W każdym razie przygladał karmieniu z zaciekawieniem . Aha
        cyc był "wywalony "mama wpółleżała a mały ssał uczepiony jej .
        Dodam że aż tak śmiało ja nie karmiłam .. .
        • m.nikla Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 21:49
          Pawia można puścic sam opis czytając...
          • lavia78 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 22:12
            TAK - ale bez wywalania cycawink karmię do teraz-staram się w ustronnych miejscach
            ale plac zabaw ławka niedaleko bloku, trawnik na kocu czemu nie? cycków nie
            pokazujesmile
            i będę karmic nawet 2 latka o ile się nie odstawitongue_out
        • 18_lipcowa1 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 04.08.09, 23:50
          Mały szkrab wpełzł na starszą dziewczynę(jego
          > mamę ) ściągnął z jednego cycka górę od bikini i się dossał ..
          > mama jakby nic nakarmiła go i tyle .


          > cyc był "wywalony "mama wpółleżała a mały ssał uczepiony jej .



          To sie powinno leczyc.
          • ciociacesia Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 05.08.09, 09:59
            > To sie powinno leczyc.
            taa, lewatywa i zimnymi prysznicami. a jak nie pomoze to
            elektrowstrzasy
            • leneczkaz Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 05.08.09, 10:09
              odrazu paralizatorem jedno i drugie ;p

              ale serio. obrzydliwe to indifferent
              • ciociacesia w domu sama tak robie 05.08.09, 13:25
                i mam z tego niezły ubaw, ze dziecko takie samodzielne. w warunkach
                publicznosci karmienia wole jednak kontrolowac sytuacje
    • ila79 Po co? 05.08.09, 13:18
      Po co niektóre z Was - ewidentnie masochistki - czytają obrzydliwe
      opisy karmienia dziecka i mordują się hipotetycznymi (bo oczywiście
      o tym jak to wygląda naprawdę nie macie pojęcia)wyobrażeniami o tym
      procesie? I tak będziecie mieć farta jak w całym życiu spotkacie ze
      2, 3 matki karmiące publicznie starsze dzieci. Ja wiem, że jest
      wolność wypowiedzi itp. ale nurtuje mnie dlaczego drążycie temat
      wywołujący u Was mdłości? I dlaczego tak żwawo nie bierzecie udziału
      w dyskusjach o srających gdzie popadnie psach?
      • atena12345 Re: Po co? 05.08.09, 16:26
        o srajacych psach tez dyskutuję, ale na innym forum. Tu gdzie
        mieszkam faktycznie gó... na gó...e.
        widok matki karmiacej strasze dziecko nie jest dla mnie
        hipotetyczny, więc moge mówieć o odczuciach jakie we mnie wywoluje.
    • ga-ti Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 05.08.09, 15:45
      Tak się zastanawiam, dlaczego dla Was, kobiety, tak okropny, obrzydliwy i nie do zaakceptowania jest widok kobiecej piersi?
      Ja jak najbardziej heteroseksualna jestem, mężatka smile, nie gustuję w kobietach, ale widok nagiej piersi nie robi na mnie negatywnego wrażenia.

      Ciekawe, czy z takim samym zapałem staracie się o, np. zniknięcie z kiosków "świerszczyków", zdjęcie bilbordów reklamowych z "golizną", wstrzymanie pokazów mody, gdzie piersi widoczne pod ubraniem; a sąsiadki z dekoldami też byście w domach pozamykały?
      A może kobiety z rozmiarem > B, do gett jakiś?
      Dyskryminacją mi tu pachnie, a może jakieś kompleksy przez Was przemawiają?
      • karro80 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 05.08.09, 15:55
        A czemuż to wymaga się tolerancji dla innych orientacji, golizny
        itd, a w drugą stronę to już nie działa?wink
        No nie lubię czyichś cycków oglądać, zwłaszcza karmiących jeśli są
        pokazane w całej swojej krasie - tak jak swoich nie wywalam - czyż
        karygodne jest posiadania poczucia wstydu w tych czasach?

        Dodam, że do kościółka nie chadzam, ani radyjka nie słucham, a na
        berecik troszkę za ciepłowink
      • atena12345 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 05.08.09, 16:32
        ga-ti napisała:

        > Tak się zastanawiam, dlaczego dla Was, kobiety, tak okropny,
        obrzydliwy i nie d
        > o zaakceptowania jest widok kobiecej piersi?

        widok ładnej, jedrnej kobiecej piersi nie jest dla mnie
        niczym niesmacznym, pierś kobiety karmiącej nie ma z tym nic
        wspólnego

        > Ja jak najbardziej heteroseksualna jestem, mężatka smile, nie
        gustuję w kobietach

        żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka raz chłopaczek smile


        > Ciekawe, czy z takim samym zapałem staracie się o, np. zniknięcie
        z kiosków "św
        > ierszczyków", zdjęcie bilbordów reklamowych z "golizną",
        wstrzymanie pokazów mo
        > dy, gdzie piersi widoczne pod ubraniem; a sąsiadki z dekoldami też
        byście w dom
        > ach pozamykały?

        ale bezsensowne wywody:
        świerszczyki w kiosku pozakrywane, zreszta matki karmiące powinny
        Cię za to porównanie zlinczować - chcesz porównać przyssanego do
        cyca dziecia z widokiem hmmm.. penisa i pochwy

        > A może kobiety z rozmiarem > B, do gett jakiś?

        może dla niektórych, ja tam bym chciała > B

        > Dyskryminacją mi tu pachnie, a może jakieś kompleksy przez Was
        przemawiają?

        Tak przeze mnie przemawiają kompleksy, takie że moje cyce zamiast
        dziecia dopieszcza mąż
        • ga-ti Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 05.08.09, 16:41
          atena12345 napisała:
          matki karmiące powinny
          > Cię za to porównanie zlinczować - chcesz porównać przyssanego do
          > cyca dziecia z widokiem hmmm.. penisa i pochwy

          Sama karmię i nie pisałam o takim porównaniu. Ciekawi mnie tylko, czy kobiety tu piszące z takim oburzeniem równie zaciekle, jak gołą pierś kobiety, krytykują ogólnie dostępną goliznę.


          > Tak przeze mnie przemawiają kompleksy, takie że moje cyce zamiast
          > dziecia dopieszcza mąż

          Moje piersi dziecko ssie (i nie jest to dla mnie nawet namiastką pieszczoty), a mąż pieści, a jakże! tongue_out
      • 18_lipcowa1 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 05.08.09, 18:43
        ga-ti napisała:

        > Tak się zastanawiam, dlaczego dla Was, kobiety, tak okropny,
        obrzydliwy i nie d
        > o zaakceptowania jest widok kobiecej piersi?


        Ale kto mowi o kobiecej piersi? Mowimy o piersi wywalonej w celu
        ssania jej przez 3 latka.
      • ila79 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 05.08.09, 22:00
        Tutaj wcale nie chodzi o tego "cyca", obojętnie w jakim rozmiarze.
        Chodzi wyłącznie o zdyskredytowanie czynności, która pewnym osobom
        nie pasuje z różnych względów. Jeśli czegoś nie rozumiemy, coś
        wydaje nam się dziwne, bo tak nie robiłyśmy (a tu nam się nagle
        pojawiają jakieś medyczne argumenty, jakieś WHO...)często
        podświadomie próbujemy to wyśmiać i dajemy wyraz dla swojego braku
        akceptacji. Zwykle niezbyt niekulturalnie. Z punktu widzenia
        psychologii jest to naturalna reakcja obronna. Inną sprawą jest
        niepogodzenie się z własnym wyborem karmienia butelką (chociaż tego
        też nie rozumiem)i nie dotyczy to oczywiście osób, które przegrały
        walkę o karmienie piersią. Ja tylko apeluję o ogólny szacunek, bo
        tyle obelg, wyzwisk i różnych nieprzyjemnych porównań w kierunku
        matek karmiących piersią nie musiała "znosić" żadna inna forumowa
        (mówię tu o wszystkich forach: niemowlę, emama itp.) grupa. Ja
        jestem powiedzmy odporna, ale zależy mi na młodych mamach, które
        stoją w obliczu trudnych wyborów i bynajmniej nie lipcową mam na
        myśli.
        • 18_lipcowa1 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 05.08.09, 22:32
          Jeśli czegoś nie rozumiemy, coś
          > wydaje nam się dziwne, bo tak nie robiłyśmy (a tu nam się nagle
          > pojawiają jakieś medyczne argumenty, jakieś WHO...)często
          > podświadomie próbujemy to wyśmiać i dajemy wyraz dla swojego braku
          > akceptacji. Zwykle niezbyt niekulturalnie. Z punktu widzenia
          > psychologii jest to naturalna reakcja obronna.

          Alez w zyciu. Mylisz sie.
          Ja rozumiem zalecenia WHO itp i je przyjmuje.Rozumiem na czym polega
          karmienie piersia i po co ono jest. Niemniej moim osobistym zdaniem
          i odczuciem jest to, iz jest to chore i nienormalne. Widzialam na
          wlasne oczy. Sorry to moje odczucia i nic na to nie poradze.



          I tak, niestety ale to wlasnie WY KARMIACE PIERSIA I KARMIACE DLUGO
          wpedzacie mamy butelkowe w poczucie winy.
          • pelzaczkowa Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 05.08.09, 22:38
            A gdyby tak wszystkie zainteresowane strony sie po prostu tolerowały?
            mamy karmiace obojetniejakdlugo nie karcily mam butelkowych
            przypadkowi obserwatorzy publicznych karmien ze spokojem odwracali
            wzrok od tego widoku,
            a lipcowa by napisala, ze JEJ ZDANIEM, to jest obrzydliwe i nikt nie
            staral sie jej nawracać.
            ???

            ale sie rozmarzylam, wiem.
            wink
          • ila79 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 06.08.09, 23:04
            > Ja rozumiem zalecenia WHO itp i je przyjmuje.Rozumiem na czym
            polega
            > karmienie piersia i po co ono jest. Niemniej moim osobistym
            zdaniem
            > i odczuciem jest to, iz jest to chore i nienormalne.

            Oczywiście, że rozumiesz, ale nie zgodzę się z tym, że je
            przyjmujesz. Inaczej nie pisałabyś, że to chore i nienormalne. Stąd
            wynika cały Twój cynizm i chorobliwa obsesja na tym punkcie. Wiesz,
            że to dobre z medycznego punktu widzenia, ale masz tak ogromną
            blokadę psychiczną, że zdajesz sobie sprawę, że nie wytrzymasz
            dłużej jak kilka miesięcy. Sama sobie robisz z tego problem zamiast
            normalnie pogodzić się z własnymi uwarunkowaniami. Jesteś klasycznym
            przykładem tego o czym pisałam w poprzednim poście. Postanowiłaś
            wyszydzić matki karmiące piersią, żeby udowodnić przed samą sobą, że
            to jest chore. Twój fanklub oczywiście temu przyklaskuje, ale poza
            nim chyba nikogo nie przekonałaś.

            > I tak, niestety ale to wlasnie WY KARMIACE PIERSIA I KARMIACE
            DLUGO
            > wpedzacie mamy butelkowe w poczucie winy.

            Mamy butelkowe same wpędzają się w poczucie winy. Niektóre osoby
            mają zwyczajnie niską samoocenę i wiele rzeczy jest w stanie wpędzić
            je w poczucie winy. Np. to, że ktoś podaje zwykłe informacje na
            temat sposobu karmienia, którego one nie wybrały, lub śmie wspierać
            inne mamy nadal karmiące i dzielić się swoimi doświadczeniami. To
            nie moja broszka, tylko może jakiegoś psychologa.
            Już widzę ten raban, gdyby ktoś zaatakował na forum mamy butelkowe,
            tak jak się atakuje karmiące piersią.
            • 18_lipcowa1 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 06.08.09, 23:38

              Wiesz,
              > że to dobre z medycznego punktu widzenia, ale masz tak ogromną
              > blokadę psychiczną, że zdajesz sobie sprawę, że nie wytrzymasz
              > dłużej jak kilka miesięcy. Sama sobie robisz z tego problem
              zamiast
              > normalnie pogodzić się z własnymi uwarunkowaniami. Jesteś
              klasycznym
              > przykładem tego o czym pisałam w poprzednim poście. Postanowiłaś
              > wyszydzić matki karmiące piersią, żeby udowodnić przed samą sobą,
              że
              > to jest chore.

              Niczego nie musze udowadniac ani nie mam blokady psychicznej.
              Ciezko Ci pojac ze zwyczajnie uwazam karmienie 2-3 latkow za
              obrzydliwe, bez zadnych podtekstow, zadnych ukrytych znaczen?Wg
              CIebie kazda o tym marzy tylko ma blokady? Nie przesadzaj.






              > Mamy butelkowe same wpędzają się w poczucie winy. Niektóre osoby
              > mają zwyczajnie niską samoocenę i wiele rzeczy jest w stanie
              wpędzić
              > je w poczucie winy.

              Mylisz sie. Karmiace piersia wpedzaja inne w poczucie winy.



              > Już widzę ten raban, gdyby ktoś zaatakował na forum mamy
              butelkowe,
              > tak jak się atakuje karmiące piersią.

              A nie byly atakowane?
              A wysmiewanie, wyszydzanie, pisanie o mieszankach ''swinstwo'' itp.
              Oczywiscie ze to WY wpedzacie mamy butlekowe w poczucie winy.WY.
              • leneczkaz Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 07.08.09, 09:12
                Lipcowa jak czytam Twoje sygnaturki to mam stracha wchodzić na DKP.
                Jak babcie kocham, gdyby te baby nie były tak głupie i zakochane w
                'cycusiowaniu' to by poszły do psychologa i się dowiedziały jakie braki
                uczuciowe chcą sobie tym długim karmieniem wynagrodzić.
                Sic!
              • joshima Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 07.08.09, 22:55
                18_lipcowa1 napisała:

                > Mylisz sie. Karmiace piersia wpedzaja inne w poczucie winy.

                Odpowiedzialne jesteśmy również za tsunami i trąd w Indiach.
            • dordulka Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 06.08.09, 23:59
              ila79 napisała:
              > Mamy butelkowe same wpędzają się w poczucie winy. Niektóre osoby
              > mają zwyczajnie niską samoocenę i wiele rzeczy jest w stanie wpędzić
              > je w poczucie winy. Np. to, że ktoś podaje zwykłe informacje na
              > temat sposobu karmienia, którego one nie wybrały, lub śmie wspierać
              > inne mamy nadal karmiące i dzielić się swoimi doświadczeniami. To
              > nie moja broszka, tylko może jakiegoś psychologa.
              > Już widzę ten raban, gdyby ktoś zaatakował na forum mamy butelkowe,
              > tak jak się atakuje karmiące piersią.

              Tiaaaa... Ila, mam przypomniec fascynujący watek na Waszym forum? Ten, gdzie "głupich nie sieją"? Albo inne na KP? Nie były to ataki? Nie, pewnie jak zwykle "rzeczowa dyskusja".

              Owszem, pisanie, ze karmienie piersia dwulatka to zboczenie i choroba jest "atakiem", ale stwierdzenie, ze cos "estetycznie" sie nie podoba atakiem dla mnie nei jest. Nie mozna zmusic kogos do "podobania" i "lubienia". Nawet pomimo zalecen WHOsmile
              • ila79 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 07.08.09, 22:11
                Owszem, był taki wątek i moim zdaniem bardzo źle się stało, że
                powstał. Założycielka dziwiła się niektórym powodom przejścia na
                butelkę. Cóż, dziwić się można każdemu, ale nie mniej mogła sobie
                darować, mając na uwadze to, że może kogoś urazić. Jedna
                forumowiczka faktycznie napisała zdanie, które przytaczasz, ale
                przez większość koleżanek z dkp została za to "zbesztana".
                Jak to się ma do dziesiątków wątków na niemowlu, md, emamie,kp,
                gdzie jesteśmy oskarżane o pedofilję, kazirodztwo, podniecanie się
                swoim dzieckiem, onanizm podczas karmienia i wogóle szkoda gadać o
                co jeszcze??? Że o obrzydliwstwie i dewiacjach psychicznych już nie
                wspomnę, bo to naprawdę łagodny kaliber w tych dyskusjach. O
                jakie "stwierdzenia, że coś jest estetyczne" chodzi???
                Różnica między nami jest taka, że my na dkp wyciągnęłyśmy wnioski z
                tamtego wątku i nic podobnego zapewne już nie powstanie, a jeśli
                ktoś za atak uważa porównywanie składu mleka kobiecego i mieszanki,
                to na to nie mam argumentów.
                A Wy sobie używajcie dalej, może Wam wreszcie ulży, czego oczywiście
                życzę.
                • dordulka Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 07.08.09, 22:37
                  ila79

                  dobrze wiesz, ze jestem za długim karmieniem, ze nawet na "znielubionym" przez Was forum butelkowym staram sie apelowac o szacunek dla Was jako matek karmiących, ze podobnie jak Wy uwazam przytoczone przez Ciebie okreslenia za chamstwo.

                  ila79 napisała:
                  Różnica między nami jest taka, że my na dkp wyciągnęłyśmy wnioski z
                  > tamtego wątku i nic podobnego zapewne już nie powstanie.

                  Wiem, swiete jesteście smile (tylko sie nei obraz, bo pomimo wszytsko wirtualnie Cie polubiłamsmile)
                  Ale o co codzi z roznica miedzy Wami a kim? Nami? Czyli kim?

                  O
                  > jakie "stwierdzenia, że coś jest estetyczne" chodzi???

                  O czyjes osobiste odczucia. Po prostu. I tylko. Sorry za porownaie, ale mniej wiecej jest tak, jak z przewijaniem. Własne dziecko przewijasz bez obrzydzenia, znasz je od noworodka, przerabialas caly zestaw widokow i zapachowsmile Obcego noworodka czy male "mleczne" niemowle przewiniesz tez pewnie bez wstretu. Ale gdyby ci przyszlo zmienic zakupkaną pieluche u obcego dwulatka, tak po raz pierwszy w zyciu, wątpie, by dalo sie to uczynic bez "obrzydzenia".
                  Podobnie jest z karmieniem, male dzieci nas rozczulaja, slodkie pyszczki tak slodko sie ruszaja przy ssaniu piersi. Ale duze obce pyszczki pelnie ząbkow, gadajace z mamusia i calym otoczeniem? Moga sie nei podobac? Moga. Tak po prostu. Co nie znaczy, ze z powodu "niepodobania" sie otoczeniu, matka i dziecko maja zrezygnowac ze ssania. Co wiecej, nawt pomimo niezadowolenia otoczenia moga to robic publicznie, majac neizadowolenie otoczenia gleboko w powazaniu, jednak owemu otoczeniu moze sie to nei podobac i moze nie podzielac entuzjazmu ssaczej parysmile

                  a jeśli
                  > ktoś za atak uważa porównywanie składu mleka kobiecego i mieszanki,
                  > to na to nie mam argumentów.

                  A tu juz nie wiem, o co chodzi, moze o te nieszczesne nukleotydy na butelkowie? Ale atak? Ila, zlituj siesmile Nawet ja w czasach najwiekszego mego przewrazliwienia nei odbieralam obiektywnego porownania skladu mleka za atakwink

                  A Wy sobie używajcie dalej, może Wam wreszcie ulży, czego oczywiście
                  > życzę.

                  Znowu jakies "Wy". Ja sie tam "Wami" czy "Nami" nie czuje, a i ulzyc mi juz nie musi, bo doszlam do porozumienia ze sobą, ale dzieki za zyczenia.
            • figrut ila79 07.08.09, 00:45
              Przeczytałam i muszę przyznać, że bardzo trafnie to oceniłaś wink Lipcowa raczej
              nie pokarmi dłużej, niż do 6, może 9 miesięcy i raczej zdania nie zmieni. Ma to
              zakodowane, skoro wmawiała sobie, że to jest obrzydliwe, to tak dla niej będzie,
              choć różnie bywa. Moja bratowa zarzekała się przed porodem, że za nic w świecie
              ich dziecko spać z nimi nie będzie. Od tego jest łóżeczko dziecka i jego pokój,
              a dla rodziców jest sypialnia. Jak urodziła, to jej się poprzestawiało i młoda
              spała z rodzicami długi czas (chyba do 2 roku życia). Co do karmienia piersią,
              to miała takie zdanie, jakie jej wpojono i na co się napatrzyła. Jej siostra
              karmiła bardzo długo, więc i dla niej było to normą. Spanie z rodzicami jednak
              bardzo mnie zaskoczyło, gdyż bratowa jest z rodzaju tych chłodnych i
              poukładanych, więc raczej byłam pewna, że plan jaki założyła spełni, a jednak.....
              Lipcowa, kiedy rodzi się dziecko, zmieniają się priorytety. To, co uważałaś za
              obrzydliwe, okazuje się możliwe do przełknięcia. Bywa bardzo często, że plany
              szlag trafia i nic z nich nie wychodzi. Urodziłam pierwsze dziecko jako
              dziewiętnastolatka i dla mnie nastolatki karmienie piersią było czymś, co jest
              zarezerwowane dla mamuśkowatych bab, ale w życiu nie dla mnie. Córę urodziłam,
              kiedy skończyła się komuna i mleko w proszku wcześniej tak poszukiwane, było
              wtedy tym, czym zachłystywały się wszystkie matki. Tak miałam w planach -
              Bebiko, to czego inne dzieci nie miały, moja córka dostanie w każdych ilościach.
              U mnie jednak zaważyło podanie mleka w proszku mojej córce w szpitalu i słowa
              położnej "nakarmimy dziecko, bo pani jest za młoda i karmić piersią nie będzie".
              Zawsze szłam pod prąd i wtedy właśnie się zbuntowałam. Postanowiłam, że na
              przekór wszystkim karmić będę. Ty pewnie na przekór wszystkim zakodujesz sobie,
              że będziesz karmić do.... i plan być może zrealizujesz choćby dlatego, że
              wszystkie Ci piszą, że zrobisz inaczej tongue_out jednym słowem, za wszelką cenę
              postawisz na swoim. Z własnego doświadczenia napiszę Ci jednak, że matka na
              dziecko własne, patrzy zupełnie inaczej, niż na obce. Pewnie zdziwiłby mnie
              widok TERAZ matki karmiącej trzylatka, ale NIE MOJEGO trzylatka, choć sama całą
              trójkę do trzech lat karmiłam. Wyobraź sobie, że moja córka "metalówa"
              zapowiedziała mi, że jeśli w ogóle kiedykolwiek będzie miała dziecko, będzie
              karmić je do lat trzech big_grin Nie jest dzieckiem obciążonym traumą z powodu tak
              długiego karmienia. Co więcej, ma niezły ubaw z tego, jak mówi, że na piersi
              była do lat trzech i widzi wielki niesmak na twarzach swoich rówieśników big_grin
              Wszystkie groźby, że karmiąc tak długo wychowam nieśmiałą, uczepioną mamy
              panienkę wzięły w łeb. Mam za to pewną siebie, bardzo inteligentną i nie bojącą
              się krytyki dziewiętnastolatkę tongue_out
              • leneczkaz Re: ila79 07.08.09, 09:09
                Boże.. To ile Ty masz lat O_o
                I co robisz na necie? Powinnaś biegać za wyprawką dla wnuków big_grin
              • 18_lipcowa1 Figrut. 07.08.09, 09:35
                Figrut to jest znacznie prostsze niz myslisz, kazda mama ktora tu po
                mnie jedzie zaslepiona krytyka nie umie czytac miedzy wierszami. Mam
                wrazenie, ze przez takie wylewanie jadu na mnie same czuja sie
                lepsze, bo oto znalazl sie ktos, kto wg nich robi gorzej.
                Ja sobie zdaje sprawe, ze dziecko zmienia wszystko. Ja jestem na to
                gotowa, bo moje dziecko jest planowane i chciane.
                Moje dziecko i jego potrzeby JUZ sa dla mnie najwazniejsze.
                Bedzie noszone, przytulane, calowane na zawolanie.
                Karmione tez. Piersia jak mi sie uda chce BARDZO.
                Jak nie to trudno, nikt we mnie poczucia winy nie wzbudzi- na
                szczescie czytalam gazety, fora. Gdybym nie czytala, to bym
                wzbudzilo.
                Mam pewne plany, np spanie w lozeczku, karmienie iles tam miesiecy-
                ale jak pojdzie- nie wiem.

                Niemniej zwyczajnie co do piersi- nie uznaje tak dlugiego karmienia,
                jak Ty nie uznajesz krotkiego. Nic wiecej pod tym ukrytego nie ma.
                Zadnych traum, blokad psychicznych.
                I tyle.

                A jako matke to moze mnie pani kamelia oraz inne plujace na mnie
                ocenic rowniez jak moje dziecko skonczy lat 20, kiedy bedzie w miare
                uksztaltowanym czlowiekem, a nie teraz '' bo nie chce karmic 2-3
                lata''.
                • figrut Re: Figrut. 07.08.09, 14:11
                  Lipcowa, jadą po Tobie, bo często walisz z grubej rury nie za bardzo
                  zastanawiając się nad tym, jak to jest odbierane przez innych. Zakładasz wątki
                  ośmieszające długie karmienie, więc licz się też z kontratakiem. Zawsze tam,
                  gdzie zaczepisz, inni będą się bronić. To zupełnie normalne. Problem jednak w
                  tym, ze wiele osób nie potrafi patrzeć na Twoje zdanie obiektywnie i w kolejnym
                  wątku, kiedy się z Tobą zgadzają nie napiszą Ci tego, aby nie było, że Lipcowa
                  może jednak mieć rację. Taka specyfika forum jak i w realu. Są osoby, dla
                  których jeden człowiek którego nie lubią nie będzie miał nigdy racji, a są i
                  takie, które będą patrzeć na wypowiedź, a nie nick który tą wypowiedź w necie
                  zamieścił. Śmieszy mnie pogoń za nickami żeby tylko dokopać. Śmieszy mnie też
                  przekoloryzowanie tego, co się wcześniej napisało. Masz jedną wspaniałą cechę
                  rzadką na forum - nie podążasz za nickami żeby im przy każdej okazji dokopać.
                  Wyrosłaś już z tej piaskownicy, w której tkwi tak wiele osób na zasadzie -
                  pokłóciłam się z X, więc X ma krzywe nogi, zmarchy na gębie i siano na głowie, a
                  każda jej wypowiedź jest głupia.
                  Jeszcze jedno. Nie kieruj się czasopismami. Często zawierają zupełnie sprzeczne
                  informacje. Tak naprawdę, to więcej konkretnej wiedzy masz na forum niż w
                  gazetach wink
    • aneksis85 ...i tak i nie !!! 05.08.09, 17:14
      co miałam na myśli... Ja również karmiłam piersią w najróżniejszych
      miejscach. Tam gdzie było dużo ludzi starałam się karmić dyskretnie,
      tj. odkręcałam się od nich plecami lub jesli było to możliwe to
      znadowałam inne dogodne miejsce albo prznajmniej lekko się
      zasłaniałam. W koncu chodzi tu o bliskość moją i dziecka a nie moją,
      dziecka i wszystkich gapiów do okoła. W gre nie wchodził wstyd a
      poprostu swięty spokój.
    • kredens2 Tak!!!!! 05.08.09, 22:09
    • bamboletta Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 05.08.09, 22:27
      Ja karmię synka piersią od urodzenia (do skończenia 6. miesiąca życia dostawał wyłącznie mleko z piersi) i powiem szczerze,że nie wyobrażam sobie innego wyjścia! To jest najlepsze rozwiązanie na wszystko! Mleko jest zawsze w odpowiedniej temperaturze i składzie, zawsze dostępne, nie trzeba wyparzać butelek, smoczków, itp, mieszać, dolewać, podgrzewać...
      I to mleko jest zupełnie za darmo!!! winkwink
      Też zdarzało mi się karmić w różnych miejscach; na ławce w centrum miasta, w parku, u lekarza po pobraniu krwi ( nieocenione lekarstwo ten cyc w takiej chwili), w samochodzie, u znajomych, na plaży, na łódce na Mazurach...
      I będę karmić piersią jak długo mój synek będzie miał na to ochotę smile w miejscach publicznych też!!
    • malinka_bdg Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 07.08.09, 17:01
      Wiecie, dziwię się, że taka kłótnia o to karmienie... Rozumiem, że widok gołych piersi nie musi odpowiadać kazdemu, dlatego też większość mam karmi dyskretnie(ja też), jak ktoś przy mnie karmi to bardziej się martwię, czy ja tej kobiety nie krępuję, bo ona MUSI nakarmić-przecież maluch jest głodny!!! Nie wiem też, dlaczego podnosicie ciśnienie ciężarnej lipcowej, też się z nią nie zgadzam(choć sama też jakoś nie mam przekonania do karmienia do 3ciego roku życia...)ale nie wyobrażam sobie jej obrażać... Opanujcie się ludzie, jad tu płynie strumieniami!
      • ila79 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 07.08.09, 22:17
        Eh, masz rację. Właśnie zanim przeczytałam Twój post, pomyślałam
        sobie to samosmile. Z tą różnicą, że jeśli ktoś tu obraża, to chyba
        hmmm...raczej na odwrót???
        • malinka_bdg Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 10.08.09, 22:13
          Tak, lipcowa też jadem plujetongue_out. Ale ja mam do ciężarnych słabość i ją rozgrzeszamwink. Pozdrosmile!
    • malinka_bdg Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 07.08.09, 17:04
      Ah, jeszcze tak sobie myślę o tych z Was, co uważają, że małym biustem ładniej karmić publicznie, niż dużym- mam 70K i co mam zrobić??? Odrąbać sobie maczetą, czy karmić dziecko tylko w domu a na spacerze powiedzieć mu, że ma poczekać, bo mama ma wielkie WYMIONA;/???
      • jokal7 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 15.09.09, 13:39
        Jak opisałam autentyczną sytuacje której byłam świadkiem pojawiły si.e u
        niektórych odruchy wymiotne .. Ale : tam było mało gapiów nikt nikomu się nie
        narzucał ... A co do porównań karmienie =wydalanie no cóż z osobami które tak
        myślą nie da się polemizować . Zresztą czemu w restauracjach celebrujecie
        jedzenie ?? A może ma być jak w filmie Bunuela gdzie jedzenie stało się
        wstydliwe i na posiłek ludzie zamykali się w kiblu ..(Dyskretny urok burżuazji
        bodajże .. )
        Aż mnie kiedyś ruszyło jak ktoś poradził jakiejś mamie na pewnym forum że jak
        będzie w gościach i chce karmić to niech idzie z tym do klozetu ..
        Dodam że nie jestem bezkrytyczną zwolenniczką karmienia gdziekolwiek i 2
        sytuacje trochę mnie zastanowiły .
        Sierpień zatłoczone kąpielisko : Ja z karmieniem się tam nie eksponowałam (ale
        na plaży karmiłam tyle że mniej uczęszczanej)
        za to widziałam :pani karmiąca na wejściu na molo -ja tak bym się nie
        eksponowała ,jednak można było znalezć bardziej dyskretne miejsce i nabrzmiałej
        piersi nie pokazywać TUTAJ.
        Parę dni póżniej. Kobieta z mężem i paroma dzieciakami karmi to o.k. Ale
        jednej rzeczy bym nie zrobiła -praktycznie wyjęła- niedużą wprawdzie -pierś i
        karmiła frontem do plażowej drogi po której przewalały się tłumy ludzi .. ja tam
        bym się po prostu odwrociła plecami .. jej się nie chciało .. To już jest pewna
        ekspozycja tym bardziej że u nas nie ma mody na topless plażowy więc ludzie się
        nachalnie gapią ..
        Natomiast bardzo razi mnie uogólnianie takich pojedyńczych przypadków i
        nagonka na wszystkie karmiące poza własnym domem .
    • sandi_01 Ja jestem za, ale 16.09.09, 14:18
      dzisiaj widziałam jedną z mam niosącą na rękach małe niemowlę, cycek na
      wierzchu, dziecko przyssane do cycka i mama idzie w dość szybkim tempie po
      deptaku. Byłam zszokowana. Czyżby karmienie było tylko zaspokojeniem głodu
      malca. Ja myślałam, że jest to niepowtarzalny, bliski kontakt z matkę, i trzeba
      to wykorzystać póki mamy taką możliwość. Na prawdę szok. Ja osobiście karmię
      piersią publicznie, jednak robię to w sposób dyskretny i nie interesuje się
      ludźmi, którzy mnie mijają. A może ta mama chciała pokazać ludziom (szczególnie
      młodym mamom), że nie ma się czego wstydzić?!
      • karrolka.b masakra!!!przecież to zupelnie naturalne 17.09.09, 09:17
        przeczytałam tylko kilka, no może kilkanaście postów w tym wątku.MA-
        SA-KRA! nie wiedzialam, że karmienie piersią w miejscu publicznym
        wzbudza takie emocje. Osobiście jestem za i uważam, że to
        niesamowita wygoda, kiedy jesteśmy poza domem, dziecko chce jeść, a
        my nie musimy zap...do domu tylko możemy usiąść gdzieś na lawce i
        nakarmić maluszka. nigdy nie miałam obiekcji, zawsze karmiłam na
        spacerach, czy kiedy musialam coś zalatwić na mieście i bralam małą.
        teraz Misia ma już 10 miesięcy, więc schemat dzienny jedzenia też
        trochę inaczej wygląda, ale nadal ją karmię piersią i w razie czego
        zawsze mam przy sobie co trzeba smile a jeśli chodzi o zniesmaczenie
        czy wstyd to pamiętam, że jedynie przed ciążą czułam się SKRĘPOWANA
        patrząc na karmiące koleżanki-to nigdy nie była odraza czy
        obrzydzenie.
        • jokal7 Re: masakra!!!przecież to zupelnie naturalne 28.09.09, 15:05
          Wlaściwie to się zgadzam z postem autorki powyżej . Poza
          ekstremalnymi przypadkami o jakich już pisałam .
          Ja też jako młoda dziewczyna czułam się trochę skrępowana karmieniem
          innych ,ale to było wtedy b. rzadkie . Sama prawie nie karmiłam
          pierwszego dziecka nad czym dziś ubolewam .. .Poza czysto
          fizjologicznymi problemami, jak teraz myślę ,grały wtedy rolę
          zahamowania psychiczne .. Wstydziłam się karmić nawet przy
          najbliższych a co dopiero wyjść do parku i dać cyca .. .To mnie
          blokowało ,nie mogłam się oderwać od domu z dzieckiem -no bo jak
          zachcę jeść to czy zdążę dobiec z wózkiem ? . Oj miałam tych schizów
          miałam ...
          Przyznam że teraz karmienir poszło o niebo lepiej ,raz może z
          przekonania o zdrowotności tego rodzaju pokarmu dla dziecka dwa z
          wzmocnienia psychiki na co wpłynął widok mlodych mam karmiących
          odważnie poza domem . Skoro one mogą to czemu nie ja ? Tak sobie
          myślałam a kolejne spotkane karmiące mnie przekonywały do myśli że
          to nic zdrożnego .. Miałam też wsparcie męża i koleżanek więc się
          przełamałam .
          A pamiętam że nawet nie w miejscu publicznym a w gościach u
          najlepszej przyjaciołki (w obecności jej i jej b. sympatycznej mamy )
          przeżywałam jak niewiadomo co gdy przyszło mi nakarmić ..U nich w
          gościach nie wypadało mi ich wypraszać ,wstydziłam sie powiedzieć
          wprost że się krępuję, więc pamiętam te karmienie jak się
          ropaczliwie zasłaniłam usiłując dać trochę mleka dziecku ( a przy
          stresie mi się blokowało )podczas gdy przyjaciolka cała w
          skowronkach się zachwycała maluszkiem a jej mama b. mile mi
          gratulowała i dawala cenne rady nt. karmienia .. A ja siedziałam
          zeschizowana, dziecko głodne marudziło a mleko nie chciało lecieć bo
          mama się blokowała psychicznie ..(no bo karmienie to takie
          pierwotne,wstydliwe a przecież one na TO patrzą itp ). Dziś się z
          tego śmieję ..ale wtedy .. No cóż niewiele młodych wtedy karmiło ..
          sama byłam bardzo młoda i może dlatego tak to wyszło .
      • ciociacesia tez tak raz robiłam :) 28.09.09, 15:09
        oł je, dziecko drze sie w niebogłosy, ja spóźniona juz masakrycznie i wez tu
        kobieto siadz na lawce i karm jak ie cholera bierze, bo ktos juz na ciebie kupe
        czasu czeka, albo biegnij z ryczacym skarbem na reku.
        juz byłam tak zmeczona ze bylo mi wszystko jedno co se ludzie pomysla
      • memphis90 Re: Ja jestem za, ale 02.12.09, 20:42
        > dzisiaj widziałam jedną z mam niosącą na rękach małe niemowlę, cycek na
        > wierzchu, dziecko przyssane do cycka i mama idzie w dość szybkim tempie po
        > deptaku. Byłam zszokowana.
        Dlaczego? Ja czasami tak karmiłam- idąc gdzieś. Raz nawet w CH, nie sądzę, żeby
        ktokolwiek się zorientował. Skoro można karmić dziecko w chuście sprzatając dom,
        to czemu nie na spacerze w ruchu? Bliskość bliskością, ale dziecku czasami po
        prostu chce się pić.
    • black-cat Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 29.09.09, 15:17
      Mówiąc szczerze nie zwracam na to uwagi. Nie mam potrzeby gapić się
      na matkę, która karmi dziecko (niezależnie czy karmi je piersią czy
      butelką). Nie przeszkadza mi, nie razi, nie mam odruchów wymiotnych.
      Ale trzylatek, który zjadł paczkę czipsów o smaku bekonowym, po czym
      podszedł do mamy, zawołał "cysia", a matka wyjęła pierś, dziecko
      popiło czipsy i pobiegło się bawić przyznaję zdziwił mnie. Miałam
      okazję obserwować tę sytuację całkiem niedawno. Komentarz mamy był
      bezcenny: wiesz, mleko matki jest dla dziecka najlepsze. I zapewne
      jest najlepszą odtrutką na chipsy i colę, którą dziecko popijało w
      przerwach pomiędzy łykami "mleczka z cysia".
    • annwy Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 29.09.09, 16:26
      Zdecydowanie jestem za karmieniem piersią w miejscu publicznym!!
      Zazwyczaj uwagę zwracają na to i są święcie oburzone "moherowe
      berety" i podobne kobiety do "lipcowej". Dziecko karmione piersią
      domaga się posiłku zazwyczaj co 1,5-2h. Jesli zdaży się jakieś
      wyjście to przecież nie będę na złamanie karku pędem jechała do domu
      żeby nakarmić córkę?! Nie ma nic wstydliwego w karmieniu piersią w
      miejscu publicznym!!!
      • meisza85 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.10.09, 13:55
        hejka annwy)) zgadzam się z Tobą i z innymi mamami w stu procentach!!Ja karmię
        już drugie dziecko piersią .Młodszy ma już 6m-cy i nadal będę go karmić w ten
        sposób.Nawet wtedy jeśli zajdzie taka potrzeba w miejscu publicznym.Oczywiście
        nie będę rozbierać się aż do pasa ale wszystko w dyskretny sposób.A kiedy widzę
        takich wstrętnych typów gapiących się w dekolt pytam się o co chodzi??Wtedy robi
        im się naprawdę głupio)))pozdrawiam wszystkie karmiące mamy!!!
        • jokal7 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.12.09, 15:35
          Brawo meisza ! Tak trzymać ! .Myślę że asertywność przy karmieniu
          jest bezcenna ..
    • memphis90 Re: karmienie piersią publicznie tak/nie? 02.12.09, 20:25
      Tak, ja karmiłam, ostatni raz publicznie jak mała miała 7 czy 8 m-cy. Potem już
      na tyle podrosła, że mogła dostać picie w niekapku, jedzenie łyżeczką itd. Nigdy
      się nie wstydziłam, ale też karmiłam dyskretnie. Nie w toalecie, nie zakryta po
      uszy kocem (latem nawet pod cienką chustką było Lili duszno i gorąco-
      spróbowałam raz i dałam sobie spokój z zakrywaniem)., po prostu siadałam na
      uboczu, odwracałam się, odsłaniałam tylko samą brodawkę - i po kłopocie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka