zielonakoniczyna
04.08.09, 23:19
Przepraszam jesli powinnam zapytac gdzie indziej.
Pod koniec sierpnia zostane mama. W domu, od malego mam 8-letnia kotke. Zulka byla od malego rozpieszczana, tulona, noszona na rekach, niestety,pomimo tego ma tzw charakterek- nie lubi sie dotykac, gryzie, drapie, toleruje tylko mnie i to nie zawsze, do meza do tej pory sie nie przyzwyczaila- syczy na niego i drapie go, gdy ten np przechodzi obok. Zulka od malego jest ze mna, nie wychodzi z domu, zreszta jest bardzo plochliwa i nie ma szans zeby ja np wyniesc z domu chocby na krytarz. Jesli ktos do nas przyjdzie to wskakuje np na telewizor- byle byc wyzej i obserwuje- kazda proba poglaskania jej konczy sie jej atakiem.
No i tu zaczyna sie problem... bo co bedzie, gdy w domu pojawi sie maly, bezbronny noworodek???
Maz nie widzi problemu- uwaza, ze nie ma innego wyjscia- trzeba po prostu oddac Zulke- inni tez tak twierdza. Dobrze, rozumiem to, ale jak moge oddac kota, ktorego zobowiazalam sie miec? To nie zabawka. Poza tym Zulki nie da sie tak po prostu oddac- ona nie da sie wziac na rece, albo wlozyc do koszyka i wyniesc z domu. Zreszta kto by ja wzial- przeciez ona nie przyjdzie na kolana, nie pomruczy ani nie da sie poglaskac.
Ja ja uwielbiam, ale prosze o rade co mam z nia zrobic... Dziecko jest przeciez najwazniejsze. Zulka dostanie czas, zobaczymy jak bedzie reagowac na maluszka, jednak ja juz wiem, ze to bedzie porazka, a juz na pewno jak dziecko zacznie np raczkowac. Nie ufam jej na tyle, by nie drzec ze strachu o dziecko. A co np w nocy? Kiedy zasne? Zulka w kazdej chwili moze wskoczyc do lozeczka...
Jak to bylo u Was? Moze ktos mial podobny problem?
Prosze o zrozumienie i rady, bo czas nagli...