Dodaj do ulubionych

pobieranie krwi a bol

02.09.09, 14:10
Witam.
Urodzilam dziecko w Polsce, ale na stale mieszkam w Norwegii.
Malutka jest wczesniaczkiem (34tc)i dlatego w pierwszym mies zycia
miala wiele razy pobierana krew, z obu lapek i z przedramienia. Nikt
sie nie przejmowal jej bolem, pielegniarki wolaly, zeby mamy przy
tym w ogole nie bylo. W Norwegii pobrali jej krew z pietki, bo mniej
boli, najpierw pietke ogrzali, bo mniej boli, poprosili mame o
trzymanie maluszka i dawanie mu strzykawka po troszeczku wody z
glukoza, bo to zmniejsza bol... Macie jakies doswiadczenia na ten
temat? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kasia.46 Re: pobieranie krwi a bol 02.09.09, 16:51
      Nie pobierają tej krwi dla zabawy, wiadomo że boli, ale krzywda
      dziecku się nie dzieje. To że pielęgniarki nie są za delikatne to
      też fakt, moja mała też miała pobieranie krwi z obu rączek...
      położne nie zwracały uwagi gdy ktoś komentował ich niedelikatnośc'
      olewczo uśmiechały się do siebie, jakby mamuś za wrażliwa byłasad ale
      same tej krwi byśmy nie pobrały więc godziłyśmy się na to... tak
      swoją drogą to nie spotkałam się z wyjątkową delikatnością nawet na
      szczepieniach dzieci a chodze do 2różnych ośrodków.
      • dziub_dziubasek Re: pobieranie krwi a bol 02.09.09, 17:45
        A ja znalazłam takie pielęgniarki, że pobranie krwi jest sprawne i niemal
        bezbolesne- raz młoda nawet nie zwróciła uwagi, że ją ukłuto, drugim razem
        miauknęła tylko z dezaprobatą przy samym wkłuciu. Zawsze byłam z nią.
    • niebioska Re: pobieranie krwi a bol 02.09.09, 19:16
      w instytucie matki i dziecka, gdzie rodziłam - widać było, że pani zależy na
      tym, żeby maluch mało cierpiał.
      w medicover - pielęgniarki mają naprawdę super podejście.
      w szpitalu na niekłańskiej - masakra... nie mam pretensji, że udało się chyba za
      szóstym razem (tyle śladów przynajmniej naliczyłam), bo żyły mikroskopijne, bo
      żółtaczka, więc krew gęsta... żal mam o to, że nie pozwolono mi być z dzieckiem
      w tym czasie. mały wył na cały oddział, a ja, po drugiej stronie korytarza,
      tylko trochę ciszej...
    • kai_30 Re: pobieranie krwi a bol 02.09.09, 21:45
      Mój maluch miał pobieraną krew tylko raz, po urodzeniu, z piętki. Ale położne
      miały sposób - aż mnie zatkało. Wkładały noworodkom do buzi kawałek gazy
      (zwinięty, z wystającym końcem) nasączony wodą z glukozą. Nie wiem, czy to o
      cukier chodziło jako rzekomo łagodzący ból, czy o samo ssanie. Ssał jak dziki i
      w ogóle się nie rozpłakał.

      Teraz przy szczepieniach pielęgniarka prosi o przystawianie małego do piersi, a
      jak nie chce, to przynajmniej trzymanie go na rękach z "cyckiem w gotowości",
      żeby można było od razu przystawić.

      Aha, w Polsce wszystko. Na prowincji wink
    • madame_edith Re: pobieranie krwi a bol 02.09.09, 21:55
      Ja się spotykam z pełnym profesjonalizmem pielęgniarek zarówno w przychodni
      rejonowej jak i luxmedzie. W przychodni tak szczepią, że dziecko nie zauważa co
      się dzieje, do pobierania smarowałam rączkę emlą, więc Młoda z uśmiechem
      obserwowała co się dzieje.
    • beliska Re: pobieranie krwi a bol 02.09.09, 23:41
      Zalezy od pielegniarki. Nie lubię szczepiącej u nas. Dziecko trzeba trzymac silno, a ta wbija. Im dzecko większe, tym trudniej niestety, bo pierwsze szczepienia bez krzyków. Ostatnio pobierałam jej krew z żyły w innym miejscu i podejście babeczek super-dwie zajęte dzieckiem, mała na moich kolanach, staza, profesjonalne szukanie żyły, takiez wkłucie i pobieranie tylko do chwili, gdy dziecko nie zaczęło interesowac się, co mu robią. Młoda nawet nie skrzywiła się, za to ja byłam blada jak sciana i miałam miękkie nogiwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka