kags hop! hop! 05.11.04, 14:44 hej babeczki! troche zaniedbalam forum... z przyczn, hmmmm, wiadomych a wiec mam Karola (21.05.) przez moje wymarzone cc . wszystko sie udalo, a teraz... Mlody ma 2 zeby, 70cm, ponad 8kg i zaczyna raczkowac... oj musze konczyc, bo Karolowi wlaczylo sie turbo sciskam, KaGS. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Jutro ZAKLINACZKA:-)9:20 05.11.04, 20:24 Mam nadzieje,ze jutro nie zaspie ,jak mi sie to notorycznie zdaza w sobote Witamy KAROLA i Jego Mamusie na naszym forum:prosze sie czesciej udzielac!!) pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Jutro ZAKLINACZKA:-)9:20 06.11.04, 11:31 Hej Nie wydaje sie wam,że zaklinaczka jest juz troche przereklamowana?Nie ogladałam tego często, ale mam wrażenie,że ciagle pokazuja to samo.W sumie nie za bardzo tez przekonują mnie jej metody.Wszyscy na około powtarzaja-nosic niemowlaka, przytulac jak najwięcej a jak się juz do tego przyzwyczai to zaraz trzeba go tego oduczyc-bo przecież dziecko musi samo spać.To troche takie błędne koło.... Teraz troche o czyms innym, pierwsze coraz mniej sie tu nas robi, drugie nie wiem czy zauważyłyścia ale co sie tu pojawi jakas mamusia chłopca to dosc szybko znika.Czyzby za duza damska presja ) Witam nowa mame i mam nadzieję,że zagości tu częściej i nie zrazi się nadmairem narzeczonych dla swojego synka. Jolu z ta reklama mówiłąm całkiem poważnie.Wydaje mi się,że mogłabyś przesłać zdjęcia Madzi do gazet dziecięcych, może do producentóe kosmetyków dla niemowląt itp. Madzia jest naprawdę niesamowita w tych kitkach.Chyba nawet "Dziecko" ma ogłoszony konkurs-dziecko na okładke. Pozdrawiamy wszystkie mamcie. papap ps. Mam nadzieję,że niedługo nie zostane tu całkiem sama. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Jutro ZAKLINACZKA:-)9:20 06.11.04, 22:41 nelka1313 napisała: > Hej > Nie wydaje sie wam,że zaklinaczka jest juz troche przereklamowana?Nie ogladałam > tego często, ale mam wrażenie,że ciagle pokazuja to samo.W sumie nie za bardzo > tez przekonują mnie jej metody.Wszyscy na około powtarzaja-nosic niemowlaka, > przytulac jak najwięcej a jak się juz do tego przyzwyczai to zaraz trzeba go > tego oduczyc-bo przecież dziecko musi samo spać.To troche takie błędne koło.... Moj maz twierdzi dokladnie to samo! Ta metoda z logicznego / czytaj meskiego/ punktu widzenia nie ma sensu. hm? Witam mowa mamusie - kags - czy ja znalam ten nick wczesniej? Odnosnie zas kur domowych to witam w klubie. Jeszcze bedac w ciazy dostawalam dobre rady w stylu, ze trzeba dbac o prace i po maciezynskim szybko wracac, bo potem juz nie bedzie do czego. Ano nie bedzie, ale ja za tym i tak plakac nie bede. Kamilka najwazniejsza i ponad wszysko, co mi tam jakas praca. No, moze gdybym miala na prawde dobra prace tj. ciekawa i za godziwe pieniadze, ale w oswiacie.. wszyscy wiedza jak sie "zarabia". Chociaz, czy ja wiem, chyba tez nie.. Ciesze sie po prostu, ze mnie zycie do tego na razie nie zmusza, uff! a i na koniec tak mi sie przypomnialo: "za jeden usmiech oddal bym Chicago, Paryz, Krym.." pa ps. dzis "komisyjnie" posadzilismy drzewko, brzoze, i niech rosnie sobie razem z Kamilka amen Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: anoreksja 06.11.04, 22:43 Czesc ) Dzisiaj było o Maluszku mnie wiecej w naszym wieku.Chlopczyk mial sam zasypiac.Ostatnie karmienie o godz 24.Tylko wydaje mi sie,ze był on karmiony nie sama piersia i pewnie dlatego maluszek mogl dluzej spac .Poza tym Tatus czuwal przy dziecku a u mnie nie wiem czy cos by z tego wyszlo.Program programem ale czy widzialyscie to co bylo PO "zaklinaczce"?? Byl reportaz o anorektyczce- SZOK .Mloda piekna dziewczyna i taka choroba.Do tej pory mam ja pzred oczami...Ale tu jest watek o dzieciac hwiec nie bede przynuszac. Polka spi smacznie juz prawie 3 godzinki.Powinna obus=dzic sie ok.23-24.Dzieki pampkom tylko raz ja w nocy pzrewijam i jest fajnie.Niestety coraz mnie spi - budzi mnie ok 7.30 przemilym gawodzeniem i drapaniem.Czasami ciagnie mnier za koszulke,bo oczywiscie spi z nami.Metody zalkinaczki na razie nie sa u nas niezbedne i mam nadzieje,ze uda nam sie bez tego. pozdrawiamy!! paa! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: hop! hop! 05.11.04, 21:56 Hej Kags! Ale ten Twój Karol szybki! Ząbki, raczkowanie, no no no! Gratulacje, witaj nam i odzywaj się! No i kolejny chłopczyk w naszym babskim watku. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: hop! hop! 06.11.04, 22:49 No to juz wszystko wiem. Wrzucilam na wyszukiwarke i sobie powspominalam troszeczke. Gorace usciaski dla Kags i jej Karolka, oby czesciej tu zagladali. a odnosnie wspomnien to mamy listopad, pamietacie cos ciekawego..? Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee aninia 06.11.04, 22:56 aninia, a my znow sie mijamy, czyzbys przyjela te sama metode co ja, siedzac przy kompie do pierwszego karmienia? u nas tez okolo 23-24, chociaz czasami pozniej niepokoi mnie tylko, ze nad ranem to znow co dwie godzinki.. a czytalam, ze dziecko w 6-tym miesiacu zycia potrafi przespac cala noc.. nie moje i na zmiane sie nie zanosi usciski dla Polci Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: rosiee, wszystkie Mamusie:) 08.11.04, 00:01 Hej Rosiee-Chyba rzeczywiscie mamy podobne metodyNiewiem jak dlugo pociagne,hi hi!! Dzisiaj padlam z coreczka ok.19:00 po kapieki i..przed chwila wstalam..Troszeczke dospalam ale zaraz zmykam.Organizm chyba ma dosyc tych szarpanych nocek.Trudno mi powiedziec ile razy w nocy karmie Polcie(!!)mam ją ,ze tak powiem." pod ręką",bo spi z nami..Cwaniara-kiedy karmie w nocy to czekam kiedy skonczy ssac,zeby ja wzorowo odlozyc do lozeczka..czekam ..czekam..czekam ...zasypiam.Coreczka jakby wiedziala o co chodzi i celowo przeciagala ten moment.Wygrywa ze mna!! Poza tym usypianie odbywa sie bez bujania.Dzisiaj niezbyt dobrze sie czulam i nie sluchalysmy kolysanek jak zwykle,jednak nie bylo z tego powodu zadnych nieprzyjemnosciW nocy tez nie ma bujania-tylko jedzenie (postaram sie zakodowac jak czesto).Co przerazajace dla mnie Niunia budzi sie ( zaczyna pogaduchy i smiechy..) coraz wczesniej - dzisiaj np.o 7:30.Az boje sie pomyslec co moze zdazyc sie jutro - w zwiazku z tym pospalam troche "na zapas".musze sie przyznac ,ze nie naleze z natury do tzw."rannych ptaszkow"Wogole stwierdzam,ze coraz bardziej i czesciej sie "nudzi".Znudzil sie lezaczek,hustawa,krzeselko jeszcze jej pasuje(jest wysokie).Wola mnie ,bo po prostu pragnie towarzystwa i nie chce byc sama (chodzi o jakies moje krzatania po kuchni itp..) Codziennie sobie obiecuje,ze bede wczesniej chodzic spac ale po Jej zasnieciu mam wreszcie "chwile" dla siebie i mezusiaCzas na rozne zalegle pracki. pozdrawiamy caluski dla Waszych,coraz wiekszych pociech!!! Mamusie pozostale - napiszcie jak u Was odbywa sie rytual usypiania i czy sie wreszcie wysypiacie? Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 usypianie, przeziebienie!!!!!! 08.11.04, 07:57 Co przerazajace dla mnie Niunia budzi sie ( zaczyna > pogaduchy i smiechy..) coraz wczesniej - dzisiaj np.o 7:30. Ania jak U mnie mała pospi do siódmej to uważam to za sukces!!!Dzis np. jeszcze śpi co zdarzyło się jej pierwszy raz w życiu.Normalnie o tej godzinie to juz dawno szaleje.Ale moja mała cos sobie ostatnio wszystko poprzestawiała!Poszła spać tak koło 20 jak zawsze, bo ostatnio juz koło 18 marudzi na spanie, mimo,że koło 15 spała z 1,5 godzinki.Potem obudziła sie koło 21 pełna entuzjazmu do zabowy.Uśpiłam ją koło 22.Dość często budziła się w nocy i pewnie teraz jeszcze odsypia.Co do rytuałów to u nas po kąpaniu są "witaminki, witaminki..."-D3 i po odspiewaniu tego kołysanki z płyty i mleczko z cycucha.Mniej więcej tak wygląda nocne usypianie. A teraz z innej beczki! Moze macie kochane jakieś "domowe" sposoby na przeziebienie i ból gardła.Mężulek pociągający strasznie a i mnie zaczyna coś łapać i czuje gardło.Małej zaczyna coś furkać w nosku a ja boje sie żeby jej nie zarazić- w piatek ma szczepienie!Będę wdzięczna za wszelkie rady. pozdrawiamy Ela I Martulka Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: usypianie, przeziebienie!!!!!! 08.11.04, 08:33 Na przeziebienie dla doroslych: syrop z cebuli, miodu i soku z cytryny. A u Małej - katar leczony trwa siedem dni, a nieleczony tydzien Moze witaminka C, np. Cebion lub jakies witaminki kompleksowe? My czasem dajemy Kinder Biovital w żelu. No bo tak, gdyby ten katarek na dobre, to sol fizjologiczna do noska, masc majerankowa pod nosek... Ale katarek sam chyba nie jest przeciwskazaniem do szczepienia, chyba zeby cos sie z niego wiecej wyklulo. Czego absolutnie nie zycze. Duzo zdrowka! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: usypianie, przeziebienie!!!!!! 08.11.04, 09:37 Co to za dziwne obawy, że nam wątek "chudnie"? No, dobra, może i chudnie, ale na pewno nie zaginie! ) Nie było mnie chwilkę, bo musiałam sobie poprzestawiać priorytety: mieliśmy wczoraj chrzcinki, nareszcie! Się Pan Bóg wyczekał, ale fajnie się zlożyło, bo chrzcił nowy proboszcz in persona po raz pierwszy, a dzieci była dwunastka (!), więc nie omieszkał wysnuć analogii do Dwunastu Apostołów, może na dzeciaczki spłynie z tego jakaś szczególna Łaska?? Oby... No wiadomo, w niedzielę zamieszanie, choć impreza w bardzo scisłym gronie, obiad w restauracji (pyszny i było fajnie, choć miałam pewne obawy) ale ja ambitnie podeszłam do tzw. "popołudniowej kawy" i kolacji i chyba dobrze wypadło, bo choć goście wcześniej deklarowali wczesne zniknięcie (chrzestna jest w klasie maturalnej i materiał na nową maturę i egzaminy wstępne kuje po szkole i w weekendy, twierdzi że szkoła jej nic nie daje, a chodzi do najlepszej w mieście (!!!!), a chrzestny z innego miasta a rano do pracy, jego żona również), wszyscy zostali dosyć długo i bardzo miło spędziliśmy czas. Sobota zeszła mi więc na przygotowaniach i szyciu, bo odzież dla szanownej Chrzcinki, aby uczcić okazję, zrobiłam sama. (brawa! )))) A ogólne zaaferowanie trwało cały tydzień poprzedzający. (zdjęcia są wszystkie w wersji tradycyjnej, ale zaraz zrobię małą sesję i zamieszczę chociaż Madzię) W związku z powyższym Madzia dokonała następnego skoku rozwojowego. Z powyższym, czyli z faktem, że całą praktycznie sobotę spędziła z Babcią (czyt. "u babci na rękach" ))). Babcia z nią szaleje, skacze, podrzuca, zabawia, piszczy, krzyczy, śpiewa jej, no, full wypas! (mnie na to nie stać ani czasowo, ani energetycznie, że tak powiem). No to Madzia w niedzielę w kościele: hopsa, hopsa, eeee!!!!, łyyy!!!! ksiądz za długo w jednej pozycji, ona za długo w jednej pozycji, w restauracji za ciemno i dziwnie pachnie - alarm!, dzisiejszy poranek zaczęła od pisków i wrzasków w łózeczku (bynajmniej nie rozpaczliwych), teraz protestuje, bo matka siedzi, zamiast się z nią bawić! Znalazłam cos, co powoduje, że madzia obraca się na boki - jest to nocna lampka w kszatałcie księżyca i aby jej dosięgnąć jest gotowa na wszystko! Zabawa nie całkiem bezpieczna, ale na pewno niekonwencjonalna! Jeśli chodzi o usypianie i w ogóle cały tryb zycia Małej, to jeszcze nigdy nie podchodziłam do tego aż tak instynktownie. Staram sie dac jej to, czego potrzebuje, karmie ja w nocy tyle razy ile potrzebuje (zauwazyłam ze po ekscytujacym dniu czesciej sie budzi, jest tez meteoropatką, wiec kiedy jest np. pełnia ksiezyca to źle sypia, niespokojnie, za to jak jest "barowa pogoda" to jest senna cały dzien). W dzien to samo: nie jestem w stanie wprowadzić "cyca co trzy godziny", jedyne czego staram sie trzymac to obiadek w okolicach 15.00. Czyli dosyć duży luz. Nie wiem, czy to jest akurat najlepsza droga, ale ja dosyc dobrze sie z tym czuje, mimo zarwanych nocek i hm, "przywiazania" do dziecka. Widzę, że jesteście o wiele bardziej poszukujące ode mnie )) No, koniec (lub przerwa), z pieluchy madzi unosi się niepokojący zapach ))), już wiem, czemu się tak irytuje! pa Odpowiedz Link Zgłoś
kags Re: usypianie, przeziebienie!!!!!! 09.11.04, 23:14 Witam Czytam i czytam Wasze posty i tak sobie mysle, ze wyrodna ze mnie matka . Kapie Karola o 21, dostaje kaszke (roznie czasem z jablkiem czasem z bananami, czasem zwykla - bez dodatkow), butle Bebiko 2GR i w zaleznosci od stopnia rozbawienia - piers. Czasem nic to nie daje i maly baraszkuje jeszcze w kojcu, az padnie . Ale zdaza sie oczywiscie, ze usnie juz przy butelce. Spi do ok. 3 - 4 w nocy, dostaje piers i zazwyczaj przesypia do 7 - 8 rano. Cale szczescie nie mam problemow z usypianiem go. Gorzej jest ze spaniem w ciagu dnia. Zasypia ok. 11 - 12, czasem na az 2 godziny, pozniej spi po 30-40 min. Diete rozszerzylismy juz 14 pazdziernika po wizycie u lekarza. Pani doktor stwierdzila, ze juz sie Mlody na to nadaje . Wcina zupki, glownie jarzynowe, ale byly juz 3 razy z mieskiem, ale wydawalo mi sie, ze kupsko jest zielonkawe, wiec na razie wstrzymalam sie z ich podawaniem. Jabluszka, bananki i oczywisce sloiczkowe cuda. Kaszka ryzowa, ale rozrabiana na bazie 2GR. Za to mamy juz nowa jakosc kupy W nocy nie robi kupki od 7 tygodnia zycia, za co jestem mu baaardzo wdzieczna )). Tak sobie mysle, ze (tfu, tfu) jest malo problemowym dzieckiem Z tym raczkowaniem... Troche sie martwie o stawy biodrowe, bo od dwoch dni co raz czesciej udaje mu sie stanac na nozkach (paluszkach) z pupa w gorze, opierajac sie oczywiscie na raczkach... No i podciaganie sie na szczebelkach od wyrka... Brrr! Mamy juz na najnizszym poziomie... Ja jakos nie ogladam zaklinaczki, za to robi to regularnie moja mama... Ale sama widzi, ze raczej nie mamy tego typu problemow. No moze czasem mala histeria jak nie chce wracac do kojca . Zal mi sie go robi, bo sama przeciez nie chcialabym siedziec w "zagrodzie". No i na raczki... Ale w wiekszosci przypadkow udaje sie czyms odwrocic uwage )). No to tyle o moim Karlosie. Sama przezywam jakas doline - gary, sciera do podlogi, dziecko i cztery sciany... W "malzenstwie" spory, bo przeciez ja siedze w domu i "nic nie robie"... Hmmm, juz nie raz czytalam na forumach o podobnych problemach, wiec nie czuje sie odosobniona. Moze to mija... Dobra, czas na relaks . Mialam obejrzec film na 2 ale sie zasiedzialam Sciskam, KaGS. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: usypianie, przeziebienie!!!!!! 09.11.04, 23:29 Na przeziebienie to najchetniej: gorace mleko z maslem i miodem, jesli nie dziala to jeszcze z czosnkiem, a gdy i to nic nie daje to kanapki z czosnkiem - beeeee.. Jak bylam chora w ciazy to lekarz polecil mi sok z malin i lipy do herbaty - pyszota! Usypianie, usypianie.. to chyba temat, ktory sposrod innych kamilkowych nie daje mi spokoju. Smieszne jest to, ze ciagle cos sie w tym temacie zmienia, Mala zmienia swoje przyzwyczajenia i upodobania a mi czasem trudno za tym nadazyc. Ostatnio odkrylam np. ze jesli przerwa od ostatniej drzemki byla krotsza niz 3 godz. to Kamilka obudzi sie niedlugo po zasnieciu /na noc/. Poza tym zasypianie przy piersi nie wyglada juz jak dawniej tzn. dziecko spi i dalej ssie, niby przez sen. Teraz po najedzeniu i w fazie tuz przed zasnieciem Mala odrywa sie od piersi, uklada do snu, zamyka oczka i zasypia. Ale zanim to odkrylam kilka razy po oderwaniu sie od piersi sadzac, ze nie bedzie juz spala, udalo mi sie ja skutecznie rozbudzic. Wciaz sie siebie nawzajem uczymy. Przy okazji, czy macie jakis patent na odkladanie dziecka do snu? Chodzi mi o to jak odlozyc spiace dziecko ze swoich rak do lozeczka tak zeby sie nie rozbudzilo. Pozdrawiamy chorowitki. Aha, jak Kamilka byla przeziebiona to pilam herbatke Hipp-a na przeziebienie, moga pic tez maluchy od 1-go miesiaca zycia. Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: usypianie, przeziebienie!!!!!! 10.11.04, 00:09 Hej, Juz jestesmy po pierwszym nocnym karmieniu rosiee-dzisiaj mnie wyprzedzilas na forum (mielismy gosci hi hi) Kanapki z czosnkiem? Tego jesczze nigdy nie cwiczylam .Jednak jak decydujecie si na taka metode to poczestujcie cala rodzinke..bedzie raźniej Znalazlam link odnosnie katarku u dzieci ( ze strony glownej) kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54927,2361416.html Jesli chodzi o te wszystkie jesuienno-zimowe choroby to slyszalam w radio- u,zeby unikac duzych skupisk ludzi typu" kino czy supermarket .Na pewno przyda sie wiecej wit.C i ogolnie witaminki na wzmocnienie Usypianie. Odkrycie: nie pozwalam jej spac po 17 Wtedy bez problemu zasypia po kapieli i "kolacyjce" Nic jej jeszcze nie podaje poza podreczna mleczarnia-korzystam z ostatnich w miare przyjemnych chwil podszas przebierania ( Pola nie lubi ostatnio przewijania,wierzga jak szalona i wygina sie-robi mostek,prostuje nozki i wogole dostaje foszkow-tata twierdzi ,ze wie po KIM ona to ma...-).Nie lubi takze swojego "spacerowego"kombinezonu - szczegolnie zapinania pod szyjką ,bo odnosnie czapek to nie ma zastrzezen a i kremowanie sprawia jej przyjemnosc (moze dlatego ,iz -chyba z wygody-uzywamy tego samego kremu..najpierw ja ,pozniej ona Wracajac do zasypiania to takze "odrywa sie" i uklada (czyt.wygina)po swojemu i zasypia.Moge ja nawet zostawic sama i wyjsc z pokoju-tez zasnie MAMUSIE - napiszcie czy spicie z Maluszkami? Czy odnosicie je do lozeczka po nocnym karmieniu? Strasznie sie boje ,ze Apolonia juz sie przyzwyczaila do naszego "malzenskiego" loza.. a teraz padamm pa pa! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: usypianie, przeziebienie!!!!!! 10.11.04, 01:07 aninia1 napisała: > Hej, > > Juz jestesmy po pierwszym nocnym karmieniu > > rosiee-dzisiaj mnie wyprzedzilas na forum (mielismy gosci hi hi) taaaaaaak, tyle, ze ja siedze tu DO pierwszego karmienia, bo w trakcie karmienia usypiamy razem i tak juz do rana wiec spimy razem, we trojke, Kamilka nie wie co to lozeczko, bo takowego w ogole jeszcze nie ma, na razie ma kosz niemowlecy, ale uzywamy go glownie na drzemki w ciagu dnia, hm, mysle, ze na pewno przyzwyczaila sie juz do wspolnego spania.. my tez kto pierwszy sprawdzi moja nowa sygnaturke? ps no i nie udalo mi sie popelnic tylko jednego posta Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: usypianie, przeziebienie!!!!!! 10.11.04, 08:51 Rosiee! Ale fajowa ta sygnaturka! Moze tez sobie taka zrobie, tzn. Zosi zrobie... Widze, ze nie ja jedna mam problemy z usypianiem i odkladaniem Zosi do lozeczka. U nas jest tak: w ciagu dnia Zosia najlepiej spi na spacerze, potrafi tak i ponad 2 godziny. Ostatnio spi nawet po przyjsciu do domu (przesypia nawet jazde winda), dla mnie to lepiej, bo tak nie marzna na dworze. Jesli w ciagu dnia uspie ja na rekach, spi moze pol godziny i wszystko, kazdy szmer jest w stanie ja obudzic. Wiec wolimy wychodzic, nawet jak jest mzawka, przynajmniej dziecko mi sie hartuje. Po poludniu nie spi juz od 16 lub 17. O 19 lub ieco po 19 kapiemy, potem karmie, potem Zosia slucha przez chwile kolysanek, potem kladziemy ja do lozeczka i opowiadamy "ZOO" Jana Brzechwy, najwieksze wrazenie robia na niej wierszyki w kolejnosci: 1. o dziku 2. o misiu 3. o malpach 4. o lisie Reszta ma o wiele slabsze dzialanie. Trwa to dosyc dlugo, bo Mala jest po kapieli dosyc ozywiona, wiec musi sie wyciszyc. A potem niestety usypianie na rekach. Czasami, jesli mamy problemy z odlozeniem, to przystawiamy ja w tym polsnie do piersi i ona ssie i zasypia na dobre, ale niestety w naszym lozku. Do lozeczka przenosimy ja, jak sami idziemy spac. Nocne karmienia... Nie wie, ile ich jest. Czasem jest karmienie o 22-23, potem o 2, a potem to juz sama nie wiem, wlasciwie co ona sie troche wybudza, to ja ja do piersi i spimy dalej. No i wychodzi to tak, ze pol nocy spi w swoim lozeczku, a pol z nami. Co do odkladania, najlepiej wychodzi to mnie, maz ma wiecej problemow, ale tez mu sie udaje. Ja najpierw lade stope na lozku, opieram pupe Zosi na podniesionym kolanie, wkladam prawa reke pod jej glowe a lewa pod pupe i odkladam. Zwykle lekko sie wybudza, ale zaraz sie mosci i zapada w sen. Stwierdzilismy, ze na razie nie bedziemy stososwac zadnych radykalnych metod, jestesmy w stanie ja jeszcze lulac, a moze po jakims czasie bedzie zaskakiwac przy wierszykach w lozeczku? Marzenie... Dalam wczoraj Zosi zupke ze sloiczka Gerbera marchewkowa. Miala silny odruch wymiotny, a po trzech lyzeczkach sie na mnie wsciekla. No coz... probowalam te zupke, jest ohydna. Pozdrawiam Was serdecznie i Wasze maluchy tez, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: usypianie, przeziebienie!!!!!! 10.11.04, 11:53 Jak odłożyć dziecko do łóżeczka, żeby się nie obudziło? Otóż po uśpieniu Madzi odczekuję kilkanaście minut, sprawdzam "bezwład" i jeśli jest odpowiedni, odkładam. Jeśli przegapię ten moment, to potem robi się znowu wrażliwa, a ja mam "zabawę" nawet przez następne dwie godziny! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: usypianie, przeziebienie!!!!!! 10.11.04, 11:58 Dzisiaj Madzia przespała całą noc, dokładnie od 22.00 do 7.30 rano!!!! Uwżam to za pomyłke i nie spodziewam sie powtórek, ale miło pomarzyć....))) Wyobrazacie sobie mój biust rano? To ból piersi uswiadomił mi rano, ze w nocy nie karmiłam...))) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: usypianie, przeziebienie!!!!!! 10.11.04, 13:12 abstrahując od wszystkich tematów, które tu powinny/ mogłyby być poruszane chciałam się z wami podzielić wesołym spostrzeżeniem. Jestem germanistą z wykształcenia, co moze niektóre z was pamiętają. Mój syn uczy się niemieckiego w szkole, ale nie da sobie pomóc (no, nie wymaga pomocy, powiedzmy), Anka jak coś po niemiecku mówię, "coooo?!" - nie rozumie. No i właśnie zagadałam do Madzi (po niemiecku), a tu Madzia wygląda na bardzo ucieszoną propozycją pójścia do szkoły po Ankę, a potem na zakupy, coś tam mi nawet odpowiada w tym swoim niemowlęcym języku )))) i jest dosyć zainteresowana tym co mam jej do przekazania, no mówię wam, pełna komunikacja!!!! Rosiee, próbowałaś? )))))))))))))))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: usypianie - temat rzeka 10.11.04, 15:43 Jolu ja podobnie jak Ty odkladam Kamilke do snu, juz mi sie wydaje, ze zasnela na amen a tu tuz po odlozeniu szeroko otwiera oczy /wcale a wcale niezaspane/ i sie do mnie smieje "znow Ci sie nie udalo".. Monko, Twoj patent wydaje mioe sie ciekawy, musze wyprobowac. Niestety takie wybudzanie zdarza sie Malej dosc czesto, a bujanie nie trwa kilku minut. Jakie to moze miec nastepstwa, to co ja Wam bede pisac, same wiecie, Jola napisala. Przed zasnieciem na noc tez czytam Kamilce ksiazeczki. Ulubiona to Jada, jada misie, a ostatnio mamy tez Kaczke Dziwaczke z efektem dzwiekowym. Czytam jej tak co wieczor juz po kapieli w lozeczku z nadzieja, ze moze kiedys nauczy sie w ten sposob zasypiac. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: pogaduchy 10.11.04, 15:50 Tak Jola probowalam gadac do Kamilki po angielskiemu i mam zamiar to robic dalej, zeby Mala sie osluchiwala. Jesli chodzi o jej reakcje to sa raczej takie same, gdy mowie do niej po polsku. Najciekawiej jest jednak, gdy rozmawiamy w jej jezyku. Wyrazenia typu: ałła a /nawet na polskie znaki sie odwazylam/ czy: eja eja, zagoscily na stale juz w naszym slowniku. Moze powinnas na stale zmienic jezyk komunikacji z Madzia. To by bylo na tyle. Pa Dziewczeta. ps a miarke zciagnelam od czerwcowek dla mnie bomba, bo ze zdjeciem Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 spanie, jedzenie, gazeta.... 10.11.04, 16:56 Dzięki,za domowe metody lecznicze.Na szczęście przeziebienie już się uspokoiło ale miód i czosnek zostanje w jadłospisie w celach profilaktycznych. Co do usypiania i odkładania do łóżeczka to nie mam zbyt rewelacyjnych metod.Wieczorem raczej nie mam problemu-mała po kapieli juz wpół śpiąca szuka cycula i zasypia przy nim.Czasem to wieczorne ciumkanie trochę trwa, ale mi to nie przeszkadza-mam czas na troche telewizji albo gazetkę.Z reguły koło 21 mała śpi już twardo.W dzień jest trochę gorzej-zasypia przy mleczku ale czasem odkładana do łóżeczka wybudzała się gdy poczułą inne podłoże niż moje ręce.Znalazłam na nia metodę-nie zasze skutkuje ale tak w 70%.Podczas karmienia przykrywam ja delikatnie kocykiem-tak żeby miała policzek zasłonięty.Gdy ja odkładam do łóżeczka delikatnie otulam kocykiem i kładę na boczku.Mała cały czas czuje kocyk przy buzi-czyli dla niej jakby otoczenie się nie zmienia.Zauważyłam,że tak wtulona żadziej sie rozbudza. Co do spania to mała śpi w swoim łóżeczku, czasem tylko rano tak koło 7 biorę ją do siebie.Szczerze to nie umiałabym spać z mała w łóżku, po pierwsze bałabym się,że się zagrzeje po drugie bałabym się czy ja nie zgnieciemy.Rano jak ja biore do łóżka to budzę się cała zdrętwiała- śpie w jednej pozycji, po pierwsze żeby jej moje kręcenie nie obudziło, po drugie,żeby jej nie przydusić )) Co do jedzenia to Marta jest niejadkiem.W zasadzie jeśli chodzi o dorosłe jedzonko to nie lubi nic.Ani zupek ani deserków.Staram się jej nic nie wciskać,jeśli tego niechce-niestety pod tym względem nie mogę opanować babci co mnie doprowadza do szału.Sama byłam niejadkiem i dobrze pamiętam to wciskanie jedzenia przy każdej okazji.Zauważyłam jednak,że mała zje czasem parę łyżek jak siedzi ze wszystkimi przy stole gdzy jedzą a deserki to je ewentualnie wtedy gdy je podam na chrupce.Wogóle to na punkcie chrupek ma świra.Jak tylko widzi,że mam takową w buzi zaraz się śmieje w głos.Kiedy dałam jej pierwszy raz do ręki taka wielką chrupke to aż sie popłakała z rozpaczy gdy chciałam jej ja zabrać. A i jeszcze jedno.Dzis kupiłam sobie "Mam dziecko"-jedyna gazeta która nie znika natychmiast z półek.To co przeczytałam troche mnie zdumiało.Otóż piszą tam,że pół roczne dziecko juz swobodnie siedzi, raczkuje itd. :-0 ! Szok! Moja mała jest na etamie przewrotów i brania nóżek do buzki ale siadanie i raczkowanie???? Wogóle wydaje mi sie,że te "gazetowe" dzieci jakoś tak bardzo rozwinięte. Pozdrawiamy wszystkich. Ela i Martunia Moje maleńkie cudeńko ps.A tak na marginesie po ekscesach z gruszka kupiłam fride-jest naprawde dobra i przede wszystkim mam wrażenie,że jest mniej przykra dla dziecka niz grucha. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: spanie, jedzenie, gazeta.... 10.11.04, 19:27 "Dalam wczoraj Zosi zupke ze sloiczka Gerbera marchewkowa.(...) probowalam te zupke, jest ohydna." Monia, tak ci sie wydaje na pierwszy raz.... Przyzwyczaisz sie, a potem nawet moze polubisz....))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: spanie, jedzenie, gazeta.... 10.11.04, 19:45 )) no to już wiesz nelka, czemu ta gazeta zalega w kiosku ))) a tak poważnie, to mnie się jest przed wami nawet głupio przyznać, że Madzi nawet jej własne nogi nie interesują specjalnie, do tej pory może ze dwa razy przyjrzała się z bliska dużemu paluchowi.... Jeszcze sobie wmawiam, ze jeszcze nie ma się czym przejmować, skoro nawet sprowokowana nie chce się dalej rozwijać, to może ma jeszcze czas.... (właśnie przygląda się pluszowej krowie trzymając ją wysoko w wyciągniętej ręce, dokonała wyboru i wsadziła do buzi krowi ogon ))) jak mnie strasznie śmieszą te wszystkie miny skupienia i wytężonego myślenia: ściągnięte brwi, pionowa zmarszczka na czole, buzia w ciup! albo cieknąca z przejęcia ślina! )))) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: spanie, jedzenie, gazeta.... 10.11.04, 19:58 I to racja z tym kocykiem: Madzia się czasem wybudza, kiedy zrobie ten błąd i kładę ją do zimnej pościeli, zwykle jest "zatulona" w jakąś szmatkę (kocyk, poszewkę) w której ją karmię. Już dawno wam chciałam powiedzieć o czymś, co mnie zadziwia: otóż M. podczas czyszczenia uszu patyczkami nieruchomieje! I to od początku życia tak reaguje, czyszczenie uszu sprawia jej najwyraźniej wielką przyjemność! Jestem tym zdumiona, bo starsze dzieci do tego trzeba było pętać, krępować rączki kocykiem, ręcznikiem i w ogóle było wielkie darcie. A ta sobie leży golutka z rozpostartymi łapkami i rozkoszuje się czyszczeniem uszu! ))))Macie też takie niezwykłe spostrzeżenia odnosnie waszych dzieci? Lubią coś czego nie powinny? Nelka, nasza babcia nie wciska jedzenia na siłę, ale za to utylizuje ogromne ilości pieluch (poza tym jest kochana, nie licząc faktu, że rozpieszcza Młodą ile wlezie, "dziecko płacze" jest dla niej największą świętością, rzuca wszystko i na wyścigi leci do niej i zawsze wygrywa! )). Ciągle się jej wydaje że Madzia zrobiła siusiu (ma ciepło) i KONIECZNIE trzeba przebrać wtedy pieluchę. Już jej zaproponowałam, że pożyczymy jej lalkę Baby Born i ze dwie pieluchy do domu, jak tak lubi to niech przewija, bez szkody dla portfela ))) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee lubi cos czego nie powinna;-) 10.11.04, 22:31 jola.wie napisała: > Już dawno wam chciałam powiedzieć o czymś, co mnie zadziwia: otóż M. podczas > czyszczenia uszu patyczkami nieruchomieje! I to od początku życia tak reaguje, > czyszczenie uszu sprawia jej najwyraźniej wielką przyjemność! Jestem tym > zdumiona, bo starsze dzieci do tego trzeba było pętać, krępować rączki > kocykiem, ręcznikiem i w ogóle było wielkie darcie. A ta sobie leży golutka z > rozpostartymi łapkami i rozkoszuje się czyszczeniem uszu! ))))Macie też takie > > niezwykłe spostrzeżenia odnosnie waszych dzieci? Lubią coś czego nie powinny? Kamilka jest nadzwyczaj cierpliwa gdy czyszcze jej nosek. Zanim to zrobie to "ukrecam" z chusteczki taki maly "wyciorek" i to sie jej b. podoba. Slucha i patrzy z zainteresowaniem. Potem, gdy zaczynam czyszczenie o dziwo nie protestuje, ale dalej z glebokim zainteresowaniem przyglada sie tym zabiegom. Jesli chodzi o czyszczenie uszu to gorzej. Ostatnio robie to, gdy Mala lezy na brzuszku /wowczas wiele mozna z Nia zrobic/ albo w czasie karmienia. Okrutne, co? Sama mam wyrzuty, ze jej przeszkadzam w jedzeniu, jednak jest nim tak zaoferowana, ze nie zwraca na to szczegolnej uwagi. A najgorzej jest ostatnio z przewijaniem i przebieraniem. Krzyk i pisk jest przy tym niesamowity. Gorzej niz jak byla mlodsza! To samo zreszta z kremowaniem, szczegolnie buzi.. ..i tak to.. Jolu przeslij beci pozdrowienia od nas Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: lubi cos czego nie powinna;-) 11.11.04, 00:17 Moja Lalka lubi ubieranie,kremowanie,czesanie ale dziki wrzask nastepuje przy zmianie pieluchy.Przy czyszczeniu noska-pokrzykuje na mnie,niezbyt zadowolona Uszka tez moge spokojnie czyscic-najlepiej jak ja w tym czasie czyms zajme,zeby nie krecila za bardzo glowka.Wogole zauwazylam ze straszna "przylepka "sie z niej robi.Czasmi nie moge jej odlozyc: chce na raczkach i koniec..Albo mam przy niej lezec i ją zabawiac. A swoja droga -dlaczego nie lubic czyszczenia uszu? JOLU : Moja coreczka ma takie fajne kapciuszki-zwierzaczki.Moze takie "cos" sklonilo by Twojego Bobaska do wykazania wiekszego zainteresowania nozkom?Moja namietnie "wcina"palucha glosno przy tym mlaszczac.Szok-prawy paluszek szczegolnie jej pasuje!! hi hi pozdrawiam,zmykam przytulic sie do mojej Kluseczki cieplutkiej) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: lubi cos czego nie powinna;-) 11.11.04, 09:26 "A swoja droga -dlaczego nie lubic czyszczenia uszu?" ))))))))))))) Popytam moich starszych dzieci, pewnie mają na ten temat duuuużo do powiedzenia )))), w kwestii np. obcinania paznokci to informuje, że ich "paznokcie bolą". Tak czy siak, przed czyszczeniem uszu i obcinaniem paznokci musze prowadzić z Anką prawdziwe negocjacje....))) A są takie malutkie kapciuszki ze zwierzątkami? Rozejrzę się, w razie czego sama zrobię.... To wydaje się być dobrym pomysłem na zachętę.... dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: spanie, jedzenie, gazeta.... 10.11.04, 20:11 Ale jestem dzisiaj upierdliwa, to znowu ja ))) 1. Becia was pozdrawia, nie ma czasu do nas zajrzeć, ale tęskni. 2. o rytuałach usypiania: kiedy byłam mała usypiał mnie dziadek opowiadając bajki, w związku z czym mama już miała powazny problem mnie uśpić przy pozornie tej samej czynności. Pozornie tej samej, bo dziadek robił z tych bajek jakies super-mixy w stylu "siedmiu krasnoludków mieszkało w chatce z piernika" albo "królewnę śnieżkę zjadł wilk" i kiedy mama opowiadała mi prawidłową wersję bajki ja cały czas protestowałam, w końcu byłam już tak zdenerwowana niekompetencją mamy, że o spaniu nie było mowy (nie chce sobie wyobrażać, w jakim stanie były mamy nerwy w tym momencie ))) A jeszcze o spaniu: spadłam mamie kiedyś z tapczana na dywan w nocy, mama przerażona łap mnie szybko i z powrotem do łóżka, ja nie płaczę, ale babcia się już obudziła, mama chciała przed nią zatuszowac incydent i mówi do niej "nic nic mamusiu, wszystko w porządku" ale babcia była już w drodze do kontaktu, jak zapaliła światło okazało się, że ja leżę z nogami na poduszce, a reszta przykryta pierzynką )))), nawet się nie obudziłam przy całym zajściu! Sama pozwolę sobie zasnąć jednak wyłącznie wtedy kiedy Madzia leży w łóżku od strony wewnętrznej! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: spanie, jedzenie, gazeta.... 11.11.04, 17:51 Oj dziewczyny, ale się rozkręciłyście, nie nadążę z pisaniem! Co do tych rewelacji w "Mam Dziecko" - raz kupilam tę gazetkę, ale uważam, ze jest słabiutka, a już pisanie bzdur w stylu, ze 6-miesięczne dzieci raczkują i same siedzą to szkoda gadać. Według książek (mam np. taki poradnik, jak się rozwija dziecko) to dobrze siedzi dziecko dopiero 8-miesięczne, a raczkuje 10- miesięczne. Oczywiście są takie, które robią to szybciej lub później, ale w 6 miesiącu? Poza tym najpierw jest pełzanie, a siedzieć z poduchami dokola to też żadna sztuka, tylko nie wiadomo, czy mały kręgosłupek to wytrzyma. A Zosia nie za bardzo chce się przewracać z pleców na brzuszek i dowrotnie. Zrobiła to dosłownie kilka razy i tyle, jakby stwierdziła "zaliczone" i cześć. Stópki chwyta, ale do buzi jeszcze nie trafiły. Za to zachwyca mnie sprawnością manualną, bo bez problemu przekłada zabawki z jednej rączki do drugiej i chwyt ma już bardzo precyzyjny. Zupki... Dzisiaj próbowałam dać zupkę z dyni BoboVity. Nie wiem dlaczego te wszystkie zupki w słoiczkach można nożem kroić, takie są gęste - i jak dziecko ma to przełknąc? Ta zupka rownież nie smakowała Zosi, zaraz sie wkurzyła. Znów ją spróbowałam - znów ohyda! Ale deserki sa pyszne! Co do gadania w obcym języku... jestem romanistką (śmiesznie się złożyło, w jednym wątku spotkały się germanistka, anglistka i romanistka) i czasem gadam do Zosi w języku Moliera, ale ta nic sobie z tego nie robi. Probówalam sobie za to przypomnieć coś po portugalsku i zaraz zaczęła ze mna "dyskutować"... Czyszczenia uszek Zoficzek nie lubi, tzn. nie protestuje, ale zawsze obraca głowę w strone patyczka i trudno jej wyczyścić. Za to nieruchomieje, kiedy caluję ją w skroń A kiedy caluję ją w gołe stópki, zaczyna gadać. A jak śpi przy mnie, to czasem z brzegu łóżka, tylko daleko od brzegu i zawsze ma poduszkę wciśniętą za plecy. O rany, tyle tematów i stąd ten chaos. Uściski, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: prostuje nozki 11.11.04, 22:05 Hej, Pola tak prostuje nozki ze ciezko jej zminic pieluche,ubrac,rozebrac.Przy wkladaniu do wanienki tez-sztywne nozki. Zaobserwowalam u niej takie dziwne "drgaweczki",bynajmniej nie z zimna.Jolu- spotkalas sie w swoim doswiadczeniu z czyms takim? Dziewczyny-co to moze byc? Kilka razy tak sie "trzesla"-kiedy trzymalam ja na raczkach. Niz zaonserwowalam takich reakcji podczas snu... A chcialam zauwazyc ,ze kolezanka jak zw3ykle wyprzedza - mowie o czytaniu bajek.My jeszcze nie zaczelysmy ,jutro sie bede rozgladac za bajami) pozdrawiamy !!!(dzisiaj wczesniej) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: prostuje nozki / czytanie 11.11.04, 22:43 Wlasnie dzis zauwazylam to samo u mojej Bromby Malej. Na przewijaku jak zwykle /ostatnio/ szalenstwo - rozgladanie, wyginanie, wyciaganie raczek po przedmioty, ktore stoja obok itd. Po podciagnieciu zgietych nozek do gory, lewa noga wyprostowala sie i pieknie trzymala w takiej pozycji w gorze. A z tym wyciaganiem raczek to smieszy mnie bardzo, gdy wyciaga je do przedmiotow, ktore nie sa kompletnie w jej zasiegu np. do zyrandola Aninia polecam Ci /a raczej Twojej Poli/ bajeczki na dobranoc /i nie tylko/. Niby taki szkrab nic z tego nie rozumie i jedyna rzecza jaka ma w glowie to co tu zrobic, zeby te ksiazeczke zjesc, ale i tak polecam. Cos tam jednak w tej malej glowce zostanie, a z dnia na dzien, gdy jest starsza to coraz wiecej. Kamilka dopomina sie czytania, gdy tylko pokazuje jej obrazki. Uwielbiam jak na mnie spoglada /z ogromnym przejeciem i zainteresowaniem/podczas czytania /bo tak na prawde to nie zawsze chce pakowac ksiazke do buzi/. Mysle, ze fajnie jakby tata czytal, bo to swietny pomysl na zacisniecie wiezi z dzieckiem. Niestety moj maz na razie odmawia Mam nadzieje jednak, ze Kamilka jak tylko bedzie w stanie to mu nie przepusci. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: prostuje nozki / czytanie 13.11.04, 10:32 Dzieci, co oczywiste, zachowują się zupełnie różnie, mamy, co oczywiste, porównują swoje dzieci do innych dzieci i niepokoją się, kiedy te ich dzieci wyglądają inaczej niż inne, albo nie umieją tego, co inne. Bo jak umieją więcej niż inne, to zwykle nie stanowi źródła niepokoju )) Miałam wczoraj w rękach stare zdjęcia. Stare, znaczy sprzed 12 lat i późniejsze. I przypomniałam sobie jak wyglądał Marek kiedy się urodził. Był długi, patykowaty, miał "za dużo skóry" na nogach (marszczyły mu się "pończoszki", a ja miałam taki trochę żal, że nie wygląda on jak dorodny pączuszkowaty bobasek. Nigdy tak nie wyglądał, mimo, że potem szybko rósł i ładnie się tuczył. Kiedy urodziła się Anka, była z twarzy do Marka bardzo podobna, ale choć była od niego przy urodzeniu lżejsza o 800g (!) wyglądała, jak tłuściutki utuczony kurczaczek. Dłonie i stópki miała z rodzaju "dokręcanych", to znaczy ramię i podudzie kończyły się rozkoszną fałdką w której zaczynała się dłońka i stópka. (Madzia ma to samo). Ja się cieszyłam, ze mam "normalne" dziecko. Lecz Emilka, której mama Kasia również uważa, że ma "normalne" dziecko, jest właśnie "patykowata" (choć pięknie rośnie i przybiera na wadze): długa, twarzyczka owalna, na głowie czub koloru blond. Dodatkowo Emilka od urodzenia prostuje nóżki i zwykle trzyma je wyprostowane w stosunku do siebie nawzajem i do tułowia jednocześnie pod kątem prostym. W tej pozycji łapie się za stópki. Jeśli próbujecie sobie to wyobrazić, to zapewne wydaje wam się to niemożliwe. Ja w każdym razie patrzyłam zafascynowana na to zjawisko, marząc żeby moja Madzia raczyła choć unieśc w górę swoje kończyny. Nic z tego. Ani jedna panna, ani druga nie jest "niedorozwinięta". W każdym razie głęboko w to wierzę )))) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: prostuje nozki / czytanie 13.11.04, 10:41 wiecie, że Elvis żyje? )))) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Elvis zyje! 13.11.04, 22:07 jola.wie napisała: > wiecie, że Elvis żyje? )))) no rzeczywiscie, zyje i pozwole sobie podac linke: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13243231&wv.x=2&a=17595754Jolu.. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Porównywanie dzieci i lekki dół 14.11.04, 20:00 Po pierwsze: Elvis jest BOSKI!!! A raczej BOSKA! Rewelacyjna fryzura! Wczoraj mieliśmy nawał gości, dawno już przez nasze mieszkanie nie przewinęło się tyle ludzi. Efekt: dużo zmywania, nowe zabawki, nowe ubranka, wielkie zmęczenie. Najpierw przyszli znajomi z dziećmi: Liwia ma 3 latka, a Bartek... 5 miesięcy, jest młoszy od Zosi dokładnie o 3 tygodnie. Jest coś takiego, że nawet jeśli jest się do końca świadomym, iż każde dziecko ma swoje tempo rozwoju i że bez sensu jest porównywanie, to i tak się porównuje i... wyciąga wnioski. Poobserwowałam sobie tego Bartusia i zaczęłam się trochę martwić. Bartek ma dysplazję stawu biodrowego, nosi poduszkę ortopedyczną, więc teoretycznie nie powinien być zbyt ruchliwy. A jednak stwierdziłam, że w leżeniu na brzuszku Zosia jest o wiele bardziej statyczna niż on. W ogóle z naszym Zofikiem było tak, że głowę trzymała wysoko bardzo wcześnie, babcia pediatra zawsze wygawała okrzyki radości i zachwytu, kiedy się ją kładło na brzuszek, a teraz wydaje mi się, że ona tkwi w jednym miejscu. Nóżki leżą raczej płasko, rzadko są zgięte. Co z tego, że wyciaga rączki do przodu i przyciąga sobie zabawki (które potem liże i ssie z głową w dole oczywiście), skoro nie próbuje się dźwigać na wyciagniętych rękach. Bartek balansował na wyciagnietych rączkach, właściwie cały czas się ruszał, a Zosia leży i nic. I jak ma się przewracać na plecki? Wspomnę też, że z plecków na brzuszek też jest problem, zrobiła tak parę razy jakiś miesiąc temu i już ma dość. Na boczki przewraca się bez problemu, łapie nogi, także wyprostowane, wsadza sobie stopę do buzi... Właściwie wszystkie inne sprawności są OK, ale ta jedna - dramat. No i czasem się napina, cała sie prostuje aż się trzęsie z tego napięcia, ale dzieje się to w sytuacjach, kiedy np. widzi zabawkę i chce jej dotknąć albo kiedy chce z kimś "pogadać" (ale nie zawsze). Powiedzmy, że to są emocje, choć też trochę mnie to martwi. Moja teściowa pediatra z dużym dośwaidczeniem mówi, że wszystko jest w porządku i żeby się nie martwić, ale wiecie same... No martwię się i już. Aniu, myślę, że z tymi drgawkami koniecznie trzeba skonsultować z lekarzem, to może być nic, a może być coś, co da się szybko wyprowadzić, więc radzę wizytę u pediatry. Kiedy szczepicie dzieci na WZW B? My musimy troche poczekać, bo nasza babcia ma urlop zdrowotny, wraca do pracy na początku grudnia i wtedy się zaszczepimy. Ściskamy mocno wszystkie maluszki. Rosiee, może wyślesz jakieś nowe zdjęcia Kamilki? Ciekawe, jak się zmienia. Aniu, masz może jakieś nowe zdjęcia Poli? Zaglądam na Wasze wątki ze zdjęciami i tylko u Joli i Eli ciagle są nowe fotki. Ja niedługo też zamieszczę nowe zdjątka Zosi, na pół roczku! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo listopadowe wspominki - niewiele ich 14.11.04, 20:09 Listopad jakoś nie wrył mi się w pamięć. Nadal odczuwam strach o ciąże, boję się ją stracić, z drugiej strony jestem szczęśliwa, że to już trzeci miesiąc, może tym razem się uda, naprawdę się uda? Na zajęcia jeżdżę ostrożnie. Ponieważ w tramwajach tłok, a brzuszka nie widać, więc nie mam szans na wolne miejsce, wozi mnie mąż, tato, teść, jeżdżę taksówką... Czasem mnie boli. To wiązadła macicy się rozciagają - pociesza mama męża. No tak, ale dlaczego tak boli? Obchodzę się z ciążą jak z jajkiem. Tyle jeszcze do końca! Remont skończył się na dobre, mąż wysprzątał mieszkanie (hihihi) i od teraz pomału zaczynamy planować, gdzie będzie stało łóżeczko, gdzie komoda z przewijakiem... Pomarzyć zawsze można, prawda? Dużo śpię, bardzo chce mi się spać, jestem jakaś taka ociężała. No i spodnie noszę "na pętelkę", bo już nie dopinam guzika. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: listopadowe wspominki - niewiele ich 14.11.04, 23:59 Hej, Nadrabiając wspominki: Od razu wiedzialam ze jestem w ciąży(to bym poczatek wrzesnia).A tak wogole to mialam cichą nadzieje bycia w ciazy juz miesias=c wczesniej...Na drugi dzien kazalam sie zawiezc do apteki po kwas foliowy.Maz jeszcze nie dowierzal ( jest z typu: nie uwierzy jak nie zobaczy).Bylam u ginki.zaskoczyla mnie pytaniem; Zależy Ci na tym dziecku? ( jestesmy na Ty) - Oczywiscie ,ze tak - odpowiedziałam. -To damy cos na podtrzymanie. Nie chcialam.Nie wzielam.Nie zaluje.Uwazam ,ze jak ciaza jest "silna" to sie utrzyma a jak nie to znaczy ,ze tak ma byc.Zgodzila sie ze mną. No i zaczelo sie..spanie ) Wiekszosc ciazy zdecydowanie przespalam.Mdlosci w normie.Zero zainteresowania mezem.Wstret na zapachy,nienawidzilam kuchni.Nie pamietam ,czy juz wtedy zaczelam sie potykac o wlasne nogi Musze odszukac wreszcie te swoje watki Acha ,co do zdejc to juz kilka razy chcialam zamiescic ale zostalu odrzucone ze wzgl.na duzy format.Ciagle brakuje czasu rosiee: moja zabka do 24 ,ze dwa razy dopomina sie jedzonkaNie jest bardzo glodna ,raczej dla zasady..marudka Monika: wszystko wskazuje ,ze chodzi o ..siusiu.To znak ze trzeba ja przewinac.U pediatry bylam w piatek ale niewiele pomogl(??!!).Musze sie dostac do neurologa a ten bedzie za ok.2 tyg.,bo przyjezdza z innego miasta.Zaczelam nawet pic magnez) zmykam achaDKRYCIE: hula hoop DDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Do Ani - zdjecia 15.11.04, 20:42 Aniu, my sciagnelismy z Internetu jakis darmowy program do obrobki zdjec, nazywa sie Irfan View. A jesli chcesz, to przyslij mi pare zdjec, to Ci je zmniejsze i odesle. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 15.11.04, 00:52 Aninia no to masz zajecie na caly wieczor z tym karmieniem, co? Kamilce czasem tez sie zdarza wybudzac pol lub godzinke po zasnieciu. Wowczas przystawiam ja do piersi, ale raczej po to zeby zasnela niz sie najadla. W ogole zauwazylam, ze ostatnio ma plytki sen. Uwazam, ze porownywanie dzieci jest nieuniknione. To tak samo jak porownywanie wszystkiego innego. Jest to silniejsze - przynajmniej ode mnie. Ale nie uwazam tego tylko za cos negatywnego, ma rowniez swoje zalety. Jedno z nowszych zdjec Kamilki umiescilam na pasku w sygnaturce, co prawda malutkie i moze slabo ja widac.. Postaram sie cos podeslac mailem. Dobrej nocki zycze Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo A jak u Was z zabkami? 15.11.04, 20:43 Bo u nas cisza... chociaz ostatnio jakis wiekszy slinotok. No i rzuca sie na wszystko i do buzi. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Do Tupelo 15.11.04, 23:03 Monia! Ja mam ten programik do obrobki-Irfana.Zdjecia mam w programiku (albumie Kodaka).No i tu mam problem,bo jak zmniejsze zdejcie,to pozniej ,kiedy chcialabym je wywolac to jakosc jest okropna.Chodzi o to ,ze chyba powinnam "rozmnozyc " te zdejcia w "kodaku" i jedno obrobic a drugie zostawic do wywolania.Nie wiem jak moge z jednego zrobic kilka takich samych zdjec?.W aparacie juz ich dawno nie mam, bo na biezaco kasuje-szalewje z tym aparatem na maxa.Gdybym miala w aparacie to dwa razu zgrywam i mam dwie kopie ,a tak ..to hmmm (((( To sie nazywa " odrobina techniki ".. U nas tez wszystko do buzi,do buzi i do buzi.Nawet kolderke-spiworek zasysa przed zasnieciem ) Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Do Tupelo 15.11.04, 23:44 Aniu, żeby były odbitki dobrej jakości, trzeba niestety dawać do wywołania zdjęcia "wielkie", takie jak zgrywasz z aparatu. My najpierw zanosilismy na płycie, a teraz wysyłamy przez internet, ale ok. 10 zdjęć potrafi "iść" i 2 godziny. Też trzaskamy dużo fotek, teraz troche mniej, bo światło gorsze W Irfanie zmniejszam zdjęcie np. do 60-70 kb i zapisuje je w osobnym folderze - to są małe fotki, nie zabieraja duzo miejsca, w związku z czym mam jedno zdjęcie w wersji dużej i wybrane, najładniejsze w wersji malutkiej - te łatwiej wysłac znajomym, bo nie zapychają skrzynki i można umieścić na forum. Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: A jak u Was z zabkami? 15.11.04, 23:05 Na razie cisza. Slinka leci i wszystko co dostanie sie w raczki laduje w buzi, paluszki non stop mokre. Zauwazylam tylko, ze jak mnie teraz zlapie za palec, albo ssie piers to chwyta jakby mocniej i dziasla sa jakby twardsze. A jak w ogole wygladaja te tzw. zawiazki? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: A jak u Was z zabkami? 15.11.04, 23:39 > A jak w ogole wygladaja te tzw. zawiazki? U Zosi widać taką białą kreseczkę na dziąśle. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: A jak u Was z zabkami? 15.11.04, 23:45 Kamilka niestety nie daje sobie spojrzec w buzie.. Na gorze to jeszcze cos zobacze jak patrzy w gore i otwiera usta. Na dole nie widze nic, bo zaraz wyciaga jezorek A ktore zabki wychodza pierwsze na dole czy na gorze? Gdzie u Zosi widac te kreseczke? Strasznie fajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: A jak u Was z zabkami? 16.11.04, 08:22 Najpierw wychodza dolne jedynki, potem gorne jedynki, potem gorne dwojki... Biala kreseczka u Zosi jest na dole po lewej stronie, widac ja od 4 miesiaca i nic sie wiecej nie rusza. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: A jak u Was z zabkami? 16.11.04, 10:52 Jeśli chodzi o ząbki, to ja na razie nic nie widzę. A zaczynam już nachalnie zaglądać ))) Jeśli chodzi o hoola-hop, to owszem, ten genialny wynalazek został, mimo protestów męża, przytargany z piwnicy, dokąd trafił na początku ciązy, ale nic mu to nie pomogło, mieszka jak na razie za drzwiami sypialni i specjalnie nikt mu tam nie przeszkadza....))) Na swoje usprawiedliwienie mam, ze jednak dwa razy w tygodniu nadludzkim wysiłkiem wyrywam się (to dobre określenie) z domu na aerobik, coż, może nie jest on zbyt "ambitny", ale JEST! ))) Listopadowe wspominki ciążowe: Niestety, listopad to był przełom. Gdzieś 8-9 mało nie padłam w toalecie: krew!!!! Wyczołgałam się z toalety i wczołgałam na kanapę (prawie dosłownie, człowiek się w takich sytuacjach zachowuje irracjonalnei, nic mnie nie bolało, ale teraz zaczęło wszystko!) i przeanalizowałam sytuację: jestem sama, mąż w innym mieście w pracy, jak się okazało po telefonie, wcale nieskłonny rzucać wszystko i wracać (ja jestem z kolei nieskłonna go rozumieć, to pierwszy ciążowy "zgrzyt" między nami), mama w Warszawie, dzieci do odebrania (a jakże), moja katowicka lekarka nieuchwytna (w ten dzień tygodnia ma wolne), kolega- ginekolog na bloku operacyjnym do popołudnia, moja ukochana "stara" lekarka 35 km ode mnie, ona na szczęście pod telefonem, ale też nie od razu, i ona zachowuje się, jakby pracowała w Leśnej Górze: "przede wszystkim proszę się nie denerwować, to może nic nie być, wziąc to co zapisałam (podała dawkowanie, to był Duphaston) i leżeć sobie spokojnie. Plamienie się bardzo często zdarza, przeważnie nie ma wpływu na dzidziusia (ona zawsze o płodach i ciążach mówi "dzidziuś")..." i tak mnie uspokaja i to działa, bo nie ma w tym co mówi ani krzty bagatelizowania, a jest autentyczna troska, a ja jej wierzę w to co mówi. Mnie ręce tak latają, ze nie mogę utrzymać słuchawki przy uchu. Pomogła mi. Dzwoni do mnie kolega między jednym zabiegiem a drugim "co się dzieje?" i stwierdza, ze nie ma nic do dodania, ze mam tak właśnie zrobić jak mi powiedziała pani doktor i że niestety jeszcze medycyna nie wynalazła sposobu na przyklejanie dzieci do macicy. Tak właśnie mi powiedział. Jeśli mnie nie boli, to oczywiście mogę się poruszać (boję się przekręcić z boku na bok), ale brutalne realia są takie, ze jeśli chcę ratować moje dziecko, to musze sobie pojechać do apteki po lekarstwo sama, odbieram po drodze Ankę z przedszkola, modląc się cały czas, jakoś cało i zdrowo docieram do domu. Plamienie ustaje, ale nie ma możliwości przez kilka dni zrobić usg żeby sprawdzić, czy dziecko żyje, koszmarne wizje mnie prześladują, w końcu 12. listopada (właśnie patrzę na wydruk) musze stawić temu czoła. Badanie odbywa się w ciasnym gabinecie w obecności innej lekarki (szkoda, ze nie innych pacjentów jeszcze), robi je moja katowicka lekarka, którą niebawem zmienię, bo ma zbyt luźny stosunek do mojej ciąży, a na monitorze widać całego dzidziusia: główkę, nosek, oczka, usteczka (jaka ona podobna! , brzuszek, lewą piąstkę, nożki i BIJĄCE SERDUSZKO!!!! Płaczę. Na wydruku pojawia się data porodu: 24 maj. To 12 tydzień wg wielkości dziecka. Wg mojej lekarki o dwa tygodnie za dużo. Wychodze stamtąd uskrzydlona, tak jak nie mogłam się tam zawlec i musiał mnie podtrzymywać, tak teraz mąż nie może mnie dogonić. Jest piękny mroźny dzień. Tak, mroźny, zamarzają szyby w samochodzie, szron na drzewach, ale świeci słońce, a teraz widzę jak wróble kłócą się w krzaku. Zdaje się, że jedziemy uczcić dobrą nowinę jakąś kawą w kawiarni. Ale piętno tych wydarzeń pozostaje już do końca ciąży. Na razie dotrzymuję w jako takiej kondycji do świąt Bożego Narodzenia, a nawet do sylwestra. Ale o tym za miesiąc. Pozdróweczka! Madzia ćwiczy jakieś niemożliwe dźwięki, od których boli ją gardło, bo kaszle )))), w międzyczasie dzielnie obgryza (dobrze, że nie ma czym) komputerową mysz w pogardzie mając leżące wokół grzechotki.... To pewnie zapowiedź dalszych doświadczeń, bo muszę was uprzedzić, ze żadna zabawka nie będzie nigdy tak atrakcyjna, jak prawdziwy pilot do telewizora, szklanka, telefon, szminka, klucze czy torba z mąką, więc nie warto wydawać zbyt dużych ilości pieniędzy.... naprawdę... )))) pa Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: wspominki 16.11.04, 12:37 Co do wspominek ciążowych to listopad w zasadzie przespałam.Czułam sie paskudnie!Ranne wstawanie do pracy makabra.... mdliło mnie nawet od zapachu mydła!Najbardziej pamietam potwrony ból głowy, był tak silny,że nawet dostałam zwolnienie na parę dni.Mój dzień wygladał mniej więcej tak: pobódka,praca- maksymalne unikanie wszystkich-szczególnie przedstawicieli innych firm, którzy jakby nie widząc mojego stanu i spojrzenia potrafili nawet i godzine mnie męczyć!po 15 powrót do domu z atakiem wilczego głodu i tak samo mocnych mdłości- a podobno w ciązy są poranne mdłości.Potem spanie, kolacja-mdłości i spanie.Więc jednym słowem miesiąc listopad mogę zaliczyć do przespanych, zupełnie nie wiedziałam co się dzieje wokół mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Cwiczenia 16.11.04, 12:47 A teraz trochę z innej beczki.Mam do was pytanko,jak zachowują sie wasze maleństwa trzymane pod paszki?W piątek byliśmy na szczepieniu i pani doktor zaniepokoiło to,że mała staje na paluszkach i zachęcona jeszcze robi małe kroczki.Po tych obserwacjach wysłała nas do rehabilitantki.Pani obejrzała Martulę i faktycznie stwierdziła,że nie podoba się jej to stanie na paluszkach i ocieranie nóżki o nóżkę.Decyzja zapadła-ćwiczymy.Nie wiem czy jesteście sobie w stanie wyobrazić jakie męki przeszłyśmy.Wizyta trwała 2 godziny.Mała po szczepieniu ryczała i nie chciała nikogo obcego widzieć.Niestety zostalismy i tak przyjęci trochę "po znajomości" a formalnie wizyta mogłą by sie odbyć pewnie za parę tygodni.Zresztą wszystko działo się i tak w Poznaniu.Więc suma sumarum pani rehabilitantka pokazał man chyba z 8 ćwiczeń.Mała tak się darła,że po wsztstkim padła i zasnęła na naszych rękach jeszcze w gabinecie. W sumie nie powiedziałą nam co to konkretnie jest, bo stwierdziła,że mała jest bystra i jedne rzeczy wykonuje bardzo ładne a inne żle Możemy ćwiczyć lub nie-decyzja należy do nas. Tak więc od soboty próbuję ćwiczyć, niektóre układy są nawet fajne i małej sie podobają a nie które wywołuja prawdziwy bunt.Bo jak tu ćwiczyć pełzanie kiedy Marta spina się cała i nie ma mowy o niczym.Właśnie tego pełzania nie cierpi.... a ono jest najważniejsze / Uciekam bo się budzi pa Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Cwiczenia 16.11.04, 23:10 Hej, Moja Niunia też pociera nozke o nozke ( a ja myslalam,ze to skarpetki i buciki jej przeszkadzają). Jak jest trzymana pod paszkami to SKACZE! Enargicznie prostuje i zgina kolanka.Do gory i na dol. Do gory i na dol.Odbija sie od moich kolan i trudno ja utrzymac. pa! Lece spac ,mam troche do odespania. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Cwiczenia 17.11.04, 08:24 Zosienka tez pocierala nozka o nozke, teraz juz rzadziej, ale byl taki czas, ze robila to dosyc czesto, nie powiem, troche mnie to martwilo. A trzymana pod paszkami na razie staje glownie na palcach, ale tak ma podobno jeszcze byc, na krotko opada na cale stopy. A Pola Ani szybko sie rozwija, bo sprezynowanie (to skakanie) pojawia sie dopiero w 7 miesiacu! Gratulajce! Teraz jest jakas moda na rehabilitacje... Dobrze jest cwiczyc z dzieckiem, ale mozna zrobic krzywde rodzicom, sugerujac w ten sposob, ze cos z ich dzieckiem jest nie tak. A niektore dzieci rozwijaja sie szybciej, inne wolniej i wszystko jest OK. Ale powiem Wam szczerze, ze ja tez mysle, zeby poprosic prywatnie jakas pania rehabilitantke, zeby mi pokazala, jak moge cwiczyc z Zosia, zeby wspomoc jej rozwoj. Buziaki, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Cwiczenia 17.11.04, 10:08 No toście mi zabiły cwieka z ta rehabilitacją.... Przy następnej wizycie musze uwrażliwić moją pediatrę, a jak nie, to zasugeruję, żeby się przejechała na jakiś kongres w pobliże Poznania ))) tam wrażliwośc jest większa.... A tak serio, to.... kogo by tu skonsultować? Nelka, przestraszyłaś mnie, no! idę zapisac na listę "rzeczy do zrobienia" (A4 drobnym maczkiem) "zapisac się na wizytę".... ech! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Cwiczenia 17.11.04, 12:45 Polecam cwiczenia. U Kamilki to byla koniecznosc, bo stwierdzono asymetrie. Kilka tygodni "cwiczen" i juz jest ok. Pisze "cwiczen" bo polegalo to glownie na odpowiednim trzymaniu lub noszeniu dziecka oraz na kilku zabawach. Polubilysmy obie te nasze codzienne zajecia i teraz profilaktycznie dalej sie bawimy. Najpierw byla wizyta u pediatry, ktora zauwazyla, ze Kamilka lezac wygina sie w litere c. Potem u neurologa, ktory stwierdzil asymetrie, a nastepnie skierowal do rehabilitantki. Pierwsza wizyta byla po to aby pokazac rodzicom jak maja cwiczyc z dzieckiem. /Nie trwala 2 godzin, ale 45 minut chociaz to i tak bylo duzo dla Kamilki, przenoszenie, wywijanie, przekrecanie, a do tego kondycja byla b. slaba!/ Potem kontrola po 3 tyg. Nastepnie korekta niektorych ukladow i kolejne kilka tygodni cwiczen. Moze brzmi to jak cos trudnego i ciezkiego dla rodzica, ale na prawde takie nie bylo. Jak pisalam wyzej polubilysmy te nasze codzienne zabawy. Przede wszyskim czesto kladziemy Mala na brzuszku, minimum 5x dziennie na min. 5 min. Dzieki temu wzmocnila sobie bardzo miesnie szyi i kregoslupa. Na poczatku nie przepadala za tym. Wytrzymywala po 3 min. Teraz to zdecydowanie polubila i potrafi wylezec 10 minut. Poza tym zakupilismy taka duza pilke do skakania. Kladziemy Mala na brzuszku i potrzasajac przechylamy na boki do przodu i do tylu. Fajna zabawa. W piatek mamy prawdopodobnie ostatnia wizyte u rehabilitantki, bo sami juz widzimy, ze jest z Mala ok. Mam zamiar poprosic ja o to, zeby pokazala nam jakies cwiczenia ogolnorozwojowe dla dziecka w tym wieku. Chetnie zdam relacje z tej wizyty. A jak sie zachowuje trzymana pod paszkami to musze sprawdzic,a z tym tarciem nozki o nozke to tez nie sadzilam, ze moze byc problemem.. Jesli macie jakies pytania to napiszcie a chetnie wypytam kobitke w piatek. Pozdr Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Cwiczenia 17.11.04, 14:54 Przez to wszystko nie zapytałam się co małej jest!Za duzo tego było na raz, szczepienie-ryk, telefon do rehabilitantki i za 30 minut u niej i znów ryk.Chyba byłam w jakims amoku! Ale jak to sobie spokojnie przemyślałam, to chyba zadzwonie do niej i umówie się na wsześniejszą wizyte,żeby chociaż skorygowała moje ćwiczenia i wtedy sie o wszystko wypytam na spokojnie.Co do tarcia nóżkami to tez nie sądziła ,że to niepokojące.Rehabilitantka powiedziała,że jeśli mała robi to przy zgjetych nózkach to nie jest zle, gorzej jak to robi przy wyprostowanych-mam obserwować.Ze staniem na paluszkach to chodzi głównie o to,że mała nie spręzynuje a sztywno stoi. Czy wrażliwość w okolicy Poznania jest większa to nie wiem, sama zmieniłam jakiś czas temu lekarke małej bo poprzednia wszystko bagatelizowała.Teraz mam pewność,że pani doktor "wyłapie" pewne rzeczy, bo ja na intuicję czy doświadczenie nie liczę, bo przy pierwszym dziecku pierwsze zawodzi a drugiego nie posiadam. Mam tylko nadzieje,że mała polubi jakos te ćwiczenia i ,że będą rezultaty.... Jako przewrazliwiona matka zastanawiam sie czy nie isc tez do neurologa, chociaż ani pediatra ani reh. nie wspominały o tym- ale cóż moja nadwrażliwosc.Mała z racji pewnego rodzaju wczesniactwa miała robiona po urodzeniu usg główki i badanie wykazało,że jest ok.Mam nadzieję,że jedno takie badanie daje pewność i,że nie trzeba go powtarzać dla uwiarygodnienia. Rosiee skoro wy byłyscie najpirew u neurologa to może poradzisz mi czy warto jeszcze sie do niego wybrać? Co do ćwiczeń to moze i ostatnio jest na nie moda a może po prostu wzrosła świadomosć w tym temacie.Bo skoro dziecko rozwiaja sie troche nie tak jak powinno to dlaczego mu nie pomóc skoro bardzo wiele nieprawidłowości mozna zderukowac.Kiedys tak nie było a dzis trzeba z tego korzystać. znów sie budzi łobuz jeden ) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Cwiczenia 17.11.04, 18:46 Widze na rtl-u, że mamy, które urodziły swoje dzieci zaczynają bardzo wcześnie z nimi chodzić na tzw. gimnastykę dla niemowląt. Organizują to różne ośrodki, przede wszystkim zajmują się tym położne w swoich przychodniach (pewnie równolegle ze szkołami rodzenia). Ciekawa inicjatywa, ale u nas chyba nieosiagalna, co? Gdyby takie zajęcia były, chętnie bym chodziła. Uczą tam też masażu, zresztą na tych zajęciach się po prostu taki masaż wykonuje. Fajnie to wygląda: dziesięć mam w kółeczku, a przed nimi wierzgające słodkie golaski! To się nie kojarzy z korekcją, rehabilitacją czy innymi zabiegami, i że coś jest nie tak, tylko z przyjemnym i pożytecznym sposobem spędzania czasu z dzieckiem. Słyszałyście o takich zajęciach? Rosiee, spytaj panią rehabilitantkę, plizz... zaraz szpernę w sieci, może coś znajdę... Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Cwiczenia 17.11.04, 22:37 Gdy po powrocie ze szpitala po urodzeniu Kamilki byla u nas polozna w domu to zasugerowala, zeby oprocz pediatry i ortopedy wybrac sie z dzieckiem do neurologa, tak profilaktycznie, zeby sprawdzic czy wszystko jest w porzadku. Potem jednak pediatra skierowala nas tylko do ortopedy, a do neurologa nie, bo stwierdzila, ze nie ma takiej potrzeby. Dopiero gdy zaczely sie problemy to bylismy u neurologa, ktory stwierdzil asymerie i skierowal na rehabilitacje. Oprocz przedstawionego przez nas problemu doktor dokladnie obejrzala Mala, powywijala nia na wszyskie strony i znalazla jeszcze jakies szczegoly na ktore zwrocila nam uwage. Poza tym ona rowniez pokazala nam kilka cwiczen oraz prawidlowe sposoby na noszenie i trzymanie na rekach dziecka. Nelka, jesli Ty jestes juz po wizycie u rehabilitantki, to po prostu na skroty przez to przeszlas. Trudno mi cokolwiek doradzac. Jesli Cie cos niepokoi to bym poszla a jesli cwiczenia przyniosa poprawe i bedzie ok to chyba nie ma takiej potrzeby. U nas w kazdym razie doktor stwierdzila te nieszczesna asyumetrie i wykluczyla jakiekolwiek nieprawidlowosci ze strony neurologicznej - tak przy okazji ogledzin. Odnosnie cwiczen Jolu to u nas w W-wie sa takowe. Odbywaja sie przewaznie w miejscach gdzie jest rowniez gimnastyka dla ciezarowek. Jednak mniejsze jest zainteresowanie ze strony mam. W miejscu, gdzie mialabym najblizej niestety takie zajecia sie nie odbywaja ze wzg na brak zainteresowania. Dalej to juz dla mnie problem z dojazdem, niestety, szczegolnie zima Dobrej nocki zyczymy wszyskim Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Cwiczenia 17.11.04, 23:42 Ja też chętnie chodziłabym z Zosią na podobne ćwiczenia. Nie mówię już, że prawidłowego masażu niemowlęcia nie potrafię dobrze wykonać Hmmm... U nas jest tak, że nad Zosią opiekę pediatryczna sprawuje jej babcia, mama męża, zresztą świetna pediatra, ale... nie bylismy nawet u ortopedy, nie było żadnego USG stawów biodrowych nie mówiąc już o skierowaniu do neurologa czy na rehabilitację. Akurat ze stawami biodrowymi od urodzenia jest wszystko OK, ale niektóre zachowania Zosine troche mnie martwią i jednak zdecydowałam się, że poproszę jaką rehabilitantke od dzieci prywatnie, to może coś pokaże, doradzi. Nie chcę się jednak pakować do żadnego ośrodka rehabilitacji dziecięcej. Czasami wynajdują tylko kolejne wady u dziecka, rodzice się zamartwiają, a okazuje się, że to błahe sprawy lub cechy indywidualne dzieci. Trzeba w tym wszystkim chyba znaleźć umiar, nie szukać na siłę, co u mojego dziecka jest nie tak, ale pomagać mu się prawidłowo rozwijać. Zosia nie za bardzo lubi leżeć na brzuszku, oj nie. Zachęcamy ją ostatnio do przewrotów z pleców na brzuch i już przewraca się prawie sama! A sprężynowanie według mojej książeczki jest w 7 miesiącu, czyli w normie nawet pod koniec 7. Elu, Martusię przecież dotyczy wiek korygowany (tak to się nazywa?), czyli tak jakby się urodziła w terminie - na sprężynowanie ma jeszcze trochę czasu! Grunt się nie martwić za wiele. Na pewno wszystko będzie OK. Pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Cwiczenia 18.11.04, 09:03 Tak to jest, kurde, mieć lekarzy w rodzinie! "Nie, nie, daj spokój, przesadzasz...". Siosta męża jest stomatologiem (wybitnym) i uważa, ze próchnica na mleczakach jest nie do pokonania, jest bez znaczenia i nie warto z nią nic robić, więc z dziećmi jeżdżę do mojej koleżanki 40 km, i się cieszę, ze mam do kogo. Ciocia skonsultowana, mówi "eee, matka, przesadzasz". Szwagier jest naurologiem (wybitnym), odpada jako konsultant, choć raz załatwił mi badania na klinice. Nie mówię już nawet, co się dzieje, kiedy dzieci chorują, a ja preferuję naturalne metody w przeciwieństwie do męża, któy woli farmakologię... W przychodni wiedzą o tych lekarskich konotacjach, więc moja wizyta z Małą trwa pięc minut, bo pani doktor wychodzi z założenia że ja wszystko wiem, wiem, co powinnam i kiedy, a jak nie wiem, to mi rodzina powie. I tak właśnie szewc bez butów chodzi! Już wiem, założę kartotekę gdzie indziej, a w rubryce zawód rodziców wpiszę, dajmy na to, nauczyciel.)) Nie wiem, co jest grane nie mogę się od wczoraj dostać ani do onetu, ani na wp, więc nic mi się na temat gimnastyki nie udało znaleźć (( Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Cwiczenia 18.11.04, 12:12 Kamilka trzymana pod paszkami "staje" na palcach i nie "sprezynuje", wczoraj sprawdzalam. Jak piszesz Moniko to na razie tak ma byc. Dla pewnosci spytam jutro. U nas pogoda dzis do bani. Wichura niesamowita, w nocy padal deszcz, ale na razie przestal. Zastanawiam sie czy isc w taka pogode na spacer, bo jeszcze mi wozek z dzieckiem porwie .. Aha, jeszcze odnosnie lezenia na brzuszku, to Kamilka tez nie byla fanka. Jednak konsekwentne kladzenie jej w tej pozycji poczynajac od 1 minutki i wydluzajac ten czas - ile dziecko wytrzyma, daje takie rezultaty, ze w koncu polubi. Oczwiscie nic na sile, bo jak zaczyna marudzic to z powrotem na plecki. Wazne jest zeby to robic czesto. No i ja ukladam jeszcze gore zabawek w zasiegu raczek i wzroku, to wtedy lezy i jest happy. Trzeba tez zanlezc odpowiednie miejsce i czas, zeby dziecko chcialo. U nas najchetniej wychodzi to rano i po kapieli gdy smaruje ja po pleckach. Kiedys robilam to, gdy Kamilka lezala na pleckach a ja ja tylko przewracalam na boczki. Od czasu gdy odkrylam jak to lubi, lezy sobie tak na golaska wysmarowana do czasu az sie nie zmeczy. No i mejsce, kiedys ukladalam ja u nas na lozku na koldrze i marudzila, bo pewnie miala za miekko, teraz lubi na przewijaku i na macie edukacyjnej. Milego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Ubezpieczenie 18.11.04, 12:19 Czy ubezpieczylyscie swoje dzieci? Wykupilyscie jakas polise? Wczoraj mielismy spotkanie z moja agentka i troche na ten temat rozmawialismy, ale na razie zadne decyzje nie zapadly. Dostalismy kilka broszurek do przestudiowania, mam zamiar dzis sie z nimi zmierzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Ubezpieczenie 18.11.04, 22:17 No właśnie... Myślę, że takie ubezpieczenie posagowe to bardzo dobry pomysł, jeśli tylko możecie sobie na to pozwolić, to jak najbardziej ma to sens. My też o tym myslimy, tylko nie wiem, czy w formie ubezpieczenia, czy lokaty czy papierów wartościowych... Nie ukrywam, że to raczej domena męża, ale musimy już niedługo się zdecydować na cos konkretnie, bo od nowego roku chcę koniecznie coś dla Zofika odkładać. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Rosiee czy możesz zapytać rehabilitantkę o... 18.11.04, 21:55 ... to, jakimi ćwiczeniami wzmocnić mięśnie rączek? Zosia nie podnosi się na nich na brzuszku, a ciągnięta za rączki do siadania, nie zgina barków, tzn. nie ciągnie ramion (powinno być zgięcie nóg, głowy i ramion). Może to i nie tak do końca źle, ale chciałabym pomoć jej wzmocnić mięśnie rączek. Pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Rosiee czy możesz zapytać rehabilitantkę o... 20.11.04, 22:49 tupelo napisała: > ... to, jakimi ćwiczeniami wzmocnić mięśnie rączek? Zosia nie podnosi się na > nich na brzuszku, a ciągnięta za rączki do siadania, nie zgina barków, tzn. nie > > ciągnie ramion (powinno być zgięcie nóg, głowy i ramion). Może to i nie tak do > końca źle, ale chciałabym pomoć jej wzmocnić mięśnie rączek. > Pozdrawiam, > Monika Moniko. Niestety od czwartkowego wieczoru nie mialam kompa, ale, ale.. Tak sie skalada, ze Kamilka dostala m. in. cwiczenie na wzmocnienie raczek. Otoz, kladziemy dziecko na brzuszku pod ktory podkladamy sredniej grubosc miekki waleczek. Chwytamy za nozki i przesuwamy dziecko do przodu i do tylu. Raczki leza proste i wyciagniete przed dzieckiem, a gdy przesuwane jest ono do przodu wspiera sie na raczkach. Jesli dziecko opada na nosek, nie nalezy sie tym martwiec poniewaz po chwili podnosi sie samo prostujac raczki. Nastepnie przesuwamy dziecko do tylu. Mam nadzieje, ze opisalam to w miare obrazowo. Jesli nie - to pytaj. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Rosiee czy możesz zapytać rehabilitantkę o... 20.11.04, 23:01 Dzieki! Bede probowac! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Pogoda i spacery 18.11.04, 22:21 We Wrocku też wieje strasznie, dzisiaj wiało i padało, a ja okrutna matka wysłałam dziecko na spacer... U nas jest tak, że w dzień Zosia najlepiej śpi na spacerze, więc dzisiaj usnęła na spacerku po 10 minutach i potem wciągnełam ja do domu, poodkrywałam, uchyliłam okno i się werandowała. Najpierw spała tak pół godzinki, ale po drugim spacerze po południu - prawie 3 godziny! No i marudna była bardziej. To chyba przez ten wiatr. Jak Jola napisała, dzieci są bardzo wrażliwe na pogodę. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Pogoda i spacery 18.11.04, 22:41 Co do spacerów to was podziwiam i po części mam wyrzuty sumienia.Jak wieje czy pada to nic nas z domu nie wyciągnie.Trochę mam z tego powodu wyrzuty sumienia...muszę to zmienic. Z tych tragicznych informacji-nie wiem czy wam pisać-brr- ale w teleekspresie podali,że dziś podczas tej wichury wielka gałąz spadła na wózek z 6 miesięcznym dzieckiem i je przygniotło ((((((((((((((((((((( To są tak straszne informacje,że aż dech zapiera .......... Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Ćwiczenia i efekty 18.11.04, 22:45 Muszę się pochwalic a tym samym utwierdzic w przekonaniu,że nasze ćwiczenia maja jak najbardziej sens.Martula nie umiała sie przewracać na brzuszek z prawej strony.Na lewo robiła to zadziwiająco szybko i zgrabnie a prawo nie za bardzo chciała i tez jej to nie za bardzo wychodziło.Po tych paru dniach ćwiczeń, mała śmiga juz na brzuch z obu stron.No może nie tak całkiem spontanicznie w prawo jak w lewo, ale zachecona zabawka-niezawodnym pampersem- robi to całkiem sprawnie ))) pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Ćwiczenia i efekty 20.11.04, 23:03 nelka1313 napisała: > Muszę się pochwalic a tym samym utwierdzic w przekonaniu,że nasze ćwiczenia > maja jak najbardziej sens.Martula nie umiała sie przewracać na brzuszek z > prawej strony.Na lewo robiła to zadziwiająco szybko i zgrabnie a prawo nie za > bardzo chciała i tez jej to nie za bardzo wychodziło.Po tych paru dniach > ćwiczeń, mała śmiga juz na brzuch z obu stron.No może nie tak całkiem > spontanicznie w prawo jak w lewo, ale zachecona zabawka-niezawodnym pampersem- > robi to całkiem sprawnie ))) > > pozdrawiamy No to gratulacje dla Martuni. Rzeczywiscie takim szkrabom na prawde niewiele trzeba cwieczen, zeby pomoc. Asymetria naszej Kamilki jest juz w zasadzie w zaniku. Jak na moje oko to jest niewidoczna, jednak pani rehabilitantka prosila, zeby jeszcze troche pocwiczyc. Poza tym wypytywala sie nas czy Mala ssie palce u nozek, czy przewraca sie z brzuszka na plecki i odwrotnie itp. Musze przyznac, ze Kamilka nie jest wyczynowcem i nie idzie jej to za bardzo. Dostala wiec kilka dodatkowych cwiczen i przykazanie o lezeniu na brzuchu, oczywiscie. Prowokujemy ja wiec do przewrotek chwytajac na noge w udzie i pomagajac sie przekrecic na brzuszek i z powrotem na plecki. Dzis maz juz przyuwazyl, ze sama prawie, prawie sie juz obrocila, troszeczke zabraklo Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Pogoda i spacery 20.11.04, 22:55 Taaaak, my tez w koncu w te wichure nie poszlysmy. A gdy uslyszalam o tym smutnym wypadku.. Wczoraj natomiast sniezyca. Tez nie bylysmy. Mimo braku spacerow i powodu do choroby dzis rano stwierdzilam u Malej katarek?!? Aha, pani doktor ostatnio nas przestrzegala, ze "takie male dziewczynki na "chodza" na spacery, gdy jest zimniej niz -5 stopni!" Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 20.11.04, 09:52 Zamieściłam nowe zdjęcia mojej córeczki, zapraszam na nasz wątek... Monika P.S. Wczoraj spasowaliśmy ze spacerem, bo była śnieżyca. Dzisiaj 3 stopnie i wysłałam męża A teraz biorę się za sprzątanie Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 20.11.04, 21:19 Aaaaaaa! Ukradli mi auto! To straszne, jak ja będę teraz wozić Małą do babci? Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 20.11.04, 23:11 Mam nadzieje, ze autko szybko sie znajdzie i Zosia znow bedzie mknela przez ulice miasta do sowjej kochanej babci. Dobrej nocki wszyskim zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee dzieciecy bank twarzy 20.11.04, 23:43 uwaga przestrzegaja: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=17850771 Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: dzieciecy bank twarzy 21.11.04, 10:41 Risiee, jak żeś ty to znalazła? dzieki za ostrzezenie! Monia, rany, no takie przygody??? daj spokój! Oby sie znalazł, a jak nie to oby ubezpieczalnia wypłaciła! ( Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: dzieciecy bank twarzy 21.11.04, 12:32 Zycze zeby samochod szybciutko sie znalazl i znowu zeby moglo Was wozic do babuni i wszedzie gdzie chcecie! Mail z bankiem twarzy - skasowany ( cena mnie powaliła he he) Jolu- gratuluje wyobraźni pzr nowych wcieleniach Madzi Nawet Shreka tam widzialam Zmykam,obudzila sie Lalka!! pozdrawiamy!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee qupka 22.11.04, 20:27 tak sadzilam, ze to temat nie do ominiecia musze sie z Wami w tej kwestii skonsultowac otoz ostatnio Kamilka robi raz na 2, 3 dni ale jak juz zacznie robic.. nie bede sie wdawac w szczegoly, w kazdym razie zadna pieluszka nie wytrzymuje wczesniej norma byly 3, 4 qupki dziennie aha i od czasu tej zmiany baki leca jeden za drugim jak sadzicie nalezy sie tym przejmowac czy to normalka? Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: qupka 22.11.04, 21:36 Wydaje mi sie,że to jak najbardziej normalka. Nie wprowadziłaś jej czasem jakiegoś nowego jedzonka? Moja mała te sprawy załatwia w różnych odstepach czasowych-czasami codziennie, czasem raz na parę dni.Jesli mała sie nie męczy i nie widać,żeby jej coś dokuczało to nie ma się co martwic ) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: qupka 22.11.04, 21:47 Nelka dzieki za szybka odpowiedz. Zapomnialam dodac, ze Kamilka caly czas jest tylko na piersi, bo ja sobie zamarzylam karmic ja tak do 6-go miesiaca. Teraz gdy mysle o wprowadzaniu nowosci, to mam z nia taka historie. Zastanawiam sie wiec czy wprowadzac nowosci, bo wszysko jest ok, czy sie wstrzymac i wprowadzac dopiero gdy sie sytuacja unormuje? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: qupka 23.11.04, 17:12 Hej, u nas nadal 1 do 3 kupek dziennie, nic sie nie zmienilo, nawet po wprowadzeniu pierwszych zupek (na razie w marnych ilosciach, bo Zosi nie za bardzo smakuja). Podobno im dalej w las, tym kupek mniej, a raz na kilka dni to tez norma, ale taka nagla zmiana, no nie wiem, a moze cos nowego jadlas? Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: qupka 23.11.04, 20:16 Hej, U nas tez sie pozmieniało. Zaczelo sie jak to /babciusia dała Małej skrobane jabluszko.NIC nie było przez 3 dni!!Gdyby nie moja ingerencja Babciusia niswiadoma nadal pchalaby jabluszko. Teraz niunia je /pije soczki (sama robie z wlasnych ,ogrodowych jabluszek).W qpki wlasnie 1 na 2-3 dni.Daje tylko soczek.Wogole zrobila sie niespokojna..Kup[ilam tez kleik ryzowy - moze podam jutro zamiast jabluszka? Niechec do jablek to chyba po mnie odziedziczyla( CIUSZKI: Teraz najlepszy rozmiar to 80/86. Kombinezon mamy 74 ale chyba nie dociagniemy na nim do konca zimy,ktora przeciez dopiero sie zaczyna 74 -ciuszki nie odpakowane - rozmiar nie ruszony. Rajstopek nie mamy ale byc moze powinnysmy. W skarpetki wkladamy spodnie hmmmm ale i tak je sciaga-paluszkami pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee ubranka 22.11.04, 20:36 jakie ciuszki obecnie kupujecie? Kamilka ma na pewno ponad 64cm, ale ciuszki na 68 sa juz male, na 74 ok, a najlepsze na 80 luzne i wygodne hm, tyle tylko, ze nakupowalam jej duzo na 74 a one sa w sam raz, zaraz beda za male pocieszam sie tylko tym, ze chociaz kombinezon mamy przyszlosciowy bo na 80 (na 74 nie bylo)) poza tym skarpetki to ostatnio udreka jedne sa juz za male i spadaja a drugie za duze i tez spadaja, koszmar, a zime mamy i w bose stopki zimno rajstopki dobry wynalazek, tyle tylko, ze nie zawsze mi konwenjuja do calosci, macie moze jakies sprawdzone firmy czy rodzaje niespadajacych skarpetek (i nie jest to kwestia sciagania ich przez dziecko) Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: ubranka 23.11.04, 22:14 Zosia nosi ubranka 74. Z 68 zostal jakis kaftanik, ale pomalu robi sie ciasny. Rozmiaru 80 jeszcze nie nosi, nawet nie mam za wiele rzeczy w tym rozmiarze. Co do skarpetek, to jakoś jej nie spadają, czasami je sciagnie, ale rzadko. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Rosiee - pytanie o ćwiczenie na rączki 23.11.04, 22:32 Rosiee, jakiego wałka uzyć do tego ćwiczenia? Tzn. jakiej grubości? Robiłam z pieluszki, ale ten był za cienki, rączki mają być wyprostowane (w dół)? Zosia właśnie w ogóle ich nie prostuje na brzuszku... I ile razy dziennierobisz to ćwiczenie? Rozmawiałam dzisiaj z rehabilitantką, ogólnie złe wrażenie (chciała mi u dziecka sprawdzać odruch Babińskiego i Moro! Ten drugi to już przecież zanikł!), ale była załatwiana po znajomości i nie jest specjalistką od dzieci, tylko od dorosłych. Muszę sama szukać jakiejś innej rehabilitantki, rodzina mnie nie wspiera, jestem trochę na nich zła. Nieważne zresztą. Ale ta rehabilitantka zasugerowała jedną fajną rzecz: żeby jak Zosia leży na brzuszku, łaskotać ją np. miękką szczoteczką w łokieć - wtedy odruchowo prostuje rączkę i rzeczywiście to działa! A po tygodniu ćwiczeń nauczyłam naszego leniuszka przewracać się z pleców na brzuszek. Odwrotnie nie umie. A jak Kamilka sobie z tym radzi? Buziaki Monika Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Rosie - pytanie o ćwiczenie na rączki 24.11.04, 11:46 tupelo napisała: > Rosiee, jakiego wałka uzyć do tego ćwiczenia? Tzn. jakiej grubości? Robiłam z > pieluszki, ale ten był za cienki, rączki mają być wyprostowane (w dół)? Zosia > właśnie w ogóle ich nie prostuje na brzuszku... I ile razy dziennierobisz to > ćwiczenie? > Rozmawiałam dzisiaj z rehabilitantką, ogólnie złe wrażenie (chciała mi u > dziecka sprawdzać odruch Babińskiego i Moro! Ten drugi to już przecież > zanikł!), ale była załatwiana po znajomości i nie jest specjalistką od dzieci, > tylko od dorosłych. Muszę sama szukać jakiejś innej rehabilitantki, rodzina > mnie nie wspiera, jestem trochę na nich zła. Nieważne zresztą. Ale ta > rehabilitantka zasugerowała jedną fajną rzecz: żeby jak Zosia leży na brzuszku, > > łaskotać ją np. miękką szczoteczką w łokieć - wtedy odruchowo prostuje rączkę i > > rzeczywiście to działa! > A po tygodniu ćwiczeń nauczyłam naszego leniuszka przewracać się z pleców na > brzuszek. Odwrotnie nie umie. A jak Kamilka sobie z tym radzi? > Buziaki > Monika Nasz walek do cwiczen ma srednice 14cm. Mowiac szczerze to troszke za duzo, wiec musze troche kombinowac z tym cwiczeniem. Wczesniej uzywalam zwiniety kocyk, gdy Kamilka tylko lezala na nim, teraz to nie zdaje egzaminu, bo potrzebny jest grubszy walek na ktorym swobodnie mozna "jezdzic" do przodu i do tylu. Raczki dziecka wyciagniete sa do przodu, a w trakcie przesuwania dzieckiem na walku (do przodu) raczki przesuwaja sie w dol i ciezar ciala opiera sie na nich. W ten sposob zmuszamy dziecko do podpierania sie na raczkach co wzmacnia jego miesnie w tym miejscu. Natepnie powrot, czyli przeciagamy dziecko do tylu i z tej pozycji powtarzam cwiczenie. Cwicznie powtarzam dotad az Mala sie nie zmeczy. Cwiczymy kilka razy dziennie, w zaleznosci i checia i kondycji danego dnia. Generalnie staram sie stosowac zasade, ze im czesciej tym lepiej. Z ta szczoteczka to fajny pomysl tyle tylko, ze powoduje to u dziecka jedynie zgiecie, a nie utrzymywanie sie na raczce, a o to nam chodzi, prawda? Kamilka na razie tak samo jak Zosia umie tylko przwracac sie z pleckow na brzuszek, a w dodatku tylko przez prawy boczek Musze jeszcze nad nia popracowac. Smieszy mnie ostatnio, bo gdy chce ja nakarmic na lezaco i przekrecam ja na boczek, to ona od razu fika na brzuszek. Wczoraj bylismy u pediatry, bo malo byc szczepienie i doktor zasugerowala wizyte u neurologa,bo jej zdaniem Kamilki prawa raczka jest mniej sprawna.. Znowu cos.. Ja tego nie zauwazam. Fakt, czasem lewa raczka jest pierwsza, czasem prawa, gdy np. podaje grzechotke. Czy lekarz obserwujac dziecko kilka minut moze cos takiego stwierdzic. Pewnie skonczy sie na tym, ze dla pewnosci znow wyladujemy u lekarza. Powodzenia i wytrwalosci w cwiczeniach. Cosik mi dzis forum szwankuje. Mam nadzieje, ze wysle tego posta. no i .. wylogowal mnie, ale post nie zniknal, ufffff Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Rosie - pytanie o ćwiczenie na rączki 24.11.04, 13:25 Hej Widze,że nie tylko ja mam problemy z Martulą.Moja mała tez nie przewraca się jeszcze z brzuszka na plecy i podpór raczek słaby .Ale ćwiczymy. Na raczki to my mamy robic takie ćwiczenie:bierzemy małą jak do samolocika- opiera sie na moim przedramieniu, wyciaga rączki w dół, ja opieram je na stole, tak żeby podtrzymywała sie na nich całym ciezarem i chodzimy-lekko naprzemiennie odpycham rączki.Nie jest to proste ale czasem sie udaje. Co do obracania na brzuszek to i nas rewelacyjnie zadziałało wypychanie z pośladka i prowadzenie za rączki.Może znacie tez jakieś ćwiczenia na obrót z brzuszka na plecy? uciekam pa Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Rosie - pytanie o ćwiczenie na rączki 24.11.04, 17:46 A jak wyglada wypychanie z posladka i prowadzenie za raczki? Ja zginam Zosi nozke, te zewnetrzna i lekko popycham ja na boczek, a ona juz wie, ze ma wyladowac na brzuszku. Fajne to cwiczenie na raczki, na pewno sprobujemy. A z obrotami z brzuszka na plecy wydaje mi sie, ze konieczne jest wlasnie to prostowanie raczek - wtedy dziecko wyprostuje np. jedna raczke i sie gibnie na boczek. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Rosie - pytanie o ćwiczenie na rączki 24.11.04, 19:47 Już opisuję dokładnie. prowadzenie za raczki:Maluch lezy na plecach, my siadamy za jago główka i chwytamu za wyciądniete rączki- dłonie- i leciutko pociagamy do przewrotu raz w jedną raz w druga strone. Wypchnięcei z posladka np. na prawo:maluch na plecach przytrzymujemy delikatnie jego prawa nóżkę i pchamy za lewu posladek. Mam nadzieję,że dobrze wytłumaczyłam, najlepiej jednak było by pokazać, ale mam nadzieję,że tak też sie uda.Pierwsze ćwiczenie powoduje,że maleństwo uczy sie jak prowadzic nóżki, drugie rączki.Dodam,że mała naprawdę szybko pojeła o co w tym chodzi, gorzej z tymi rączkami.W ogóle ostatnio strasznie sie wścieka i mam wrażenie,że zaczynaja jej dokuczać ząbki.Na dodatek zamiast troche wyluzowac nóżki strasznie zaczęła sie spinać.We wtorek jadę do rehabilitantki moze dowiem sie czegos madrego. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Rosie - pytanie o ćwiczenie na rączki 24.11.04, 23:04 To ja do tej pory uczylam ja sposobem wypchniecia z posladka, tylko ze raczki przy tej pozycji zawsze jakos pod spodem zostają... Dzieki za wytlumacznie! Elu, czy mozesz jeszcze raz podac swoj nr gg? Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Rosie - pytanie o ćwiczenie na rączki 25.11.04, 00:50 Hej, Widze ,ze ostro cwiczycie Pola potrafi pzrewracac sie z brzuszka na plecki.Nie robi jednak tego za czesto.Tak od czasu do czasu.Natomiast z pleckow na brzuszek to chyba jeszcze jej sie nie udało.W kazdym razie teraz sobie nie przypominam.Tez bedziemy cwiczyc.Dziekujemy " za przepisy". pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: 25.11.04, 10:01 Cześć dziewczyny! O ubraniu: kupujemy na 80 (!), skarpetek nie używamy praktycznie wcale żadnych, bo wszystkie, bez wyjątku, jak nie spadają, to zostaną w końcu ściągnięte przez "pracowite" nóżki ), za to jesteśmy fankami rajstopek. Wiecie, dziewczynka, może się przydadzą kiedyś do jakiej sukienczyny, z taka intencją zostały zakupione, tymczasem w domu Madzia fika najczęsciej własnie w rajstopkach, do tego jakaś bluza z długim rękawkiem, pod spodem koszulka-body. No jasne, można polemizować z estetyką takiego ubioru, bo te baleronki popakowane tak ciasno, a jeszcze pielucha między nogami, ale widze, że jej tak bardzo wygodnie! Rajstopki najlepiej kupować u baby na targu, wtedy każde można wziąć do ręki i sprawdzić jak rozciągliwa jest guma w pasie, a w tych niemowlęcych to jest właściwie elastyczna dzianinka w pasie, więc zupełnie nie gniotą i w ogóle polecam rajstopki. "Wola" robi fajne. No i z rajstopek skarpetki "docieplające" tak łatwo nie spadają! Właściwie rzadko kiedy spadają. Tak się wymądrzam, a "obracamy" raptem dwoma parami tych rajstopek! )) Widzę, że trzeba będzie zacząc cwiczyć... No cóż... pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Rosie - pytanie o ćwiczenie na rączki 25.11.04, 09:48 Moje GG 3133280 ps.powodzenia w gimnastyce. A tak na marginesie czy wasze córeczki cierpliwie znoszą te ćwiczenia? bo moja ostatnio nie zabardzo pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Polroczniaki 26.11.04, 23:19 Wszyskiego dobrego dla Madzi i Zosi wczorajszych polroczniakowych solenizantow! Duza buzka ode mnie i Kamilki. Jeszcze w sprawie cwiczen to Kamilce chyba ostatnio troche zbrzydly, bo mniej entuzjastycznie do nich podchodzi. Postepy jednak sa. Maz podobno widzial jak Mala kombinuje przewrotki w brzuszka na plecki! Kto ma w domu rybki akwariowe? Moniko jak tam z samochodem? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Polroczniaki 27.11.04, 12:25 Hej, dziekujemy za zyczenia!!! Zosia tez nie za bardzo przepada za cwiczeniami. Najgorzej, ze chyba tylko ja o nie dbam... Dzisiaj maz zajmowal sie nia przez 2 godziny, pytam: polozyles ja na brzuszek? - Nie... No coz... Ostatnio sciele jej koc na podlodze, ukladam zabawki dokola i zachecam do samodzielnosci, a ona , przyzwyczajona, ze ktos prawie zawsze przy niej jest, najpierw sie troche pobawi, a potem marudzi. Raczki nadal slabe, ale przyznaje, ze za malo cwiczymy, za malo! Ach, i nam tez spadaja skarpetki... Ale czy Wasze dzieciaczki nie tona w tych ubrankach na 80? W zasadzie ksiazkowo jest tak, ze rozmiar 74 ma dziecko na roczek, a 80 na poltora... U nas 74 akurat, a rekawki w kaftanikach jeszcze za dlugie. W 80 sie topimy... A samochod? Juz sie z nim pozegnalam. 10-letniego cinquecento to juz sie nawet nie oplacalo ubezpieczac... Niestety. Policja sie nie odzywa, wiec szanse na znalezienie coraz mniejsze. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee dieta karmiacej? 27.11.04, 13:36 Witajcie, ostatnio zastanawiam sie czy nadal nalezy przestrzegac jakiejs diety karmiac juz 6-cio miesieczne dziecko. Diete hardcorowa juz porzucilam, ale nadal nie wiem czy jesc juz wszystko tj. np. potrawy smazone, kapuiste itp.? Jak to jest z tym u Was dziewczyny? Czesto mam ochote na kakao, ale wiem, ze to uczulacz, a poza tym z mlekiem.. Na razie nie pije mleka, tylko wcinam jego przetwory. Moze po prostu sprobowac, czy tez sa jakies wytyczne w tym temacie? Moniko, u nas tez nastapilo juz zejcie na podloge, wiec maz i babcie chcac nie chcac padaja na kolana przed Mala Na kocyku lezy mata edukacyjna w ktorej podniesione sa do gory palaki z zabawkami. Lezac na pleckach a potem na brzuszku Kamilka jest zmuszona podnosic wysooooooooooko glowke po to zeby zerknac na zabawki. Cwiczymy glownie tu na kocyku. Jednak przewrotki trenujemy na duzym lozku z miekkim materacem, bo z brzuszka na plecki wciaz ciezko jest sie Kamilce przeturlac i zwykle glowka opada i uderza w podloze. A w ogole to jak to jest z ta przewrotka z brzuszka na plecki? Jak najlepiej jest dziecko ustawic do takiej przewrotki? Probuje jej pomoc, ale sama nie wiem jak O cwicznia Kamilki tez dbam glownie ja. Ale to i tak ja spedzam z nia najwiecej czasu. Maz uklada ja na brzuszku, czasem poskacza razem na pilce i to na tyle. Aha i ponosi ja jak trzeba. Dziadkowie to nawet nosic nie za bardzo chca tak jak prosze, ale to tylko ewentualnie w weekendy i sporadycznie w tygodniu, wiec Kamilka duzo nie traci. A u Ciebie Moniko jest jakis front przeciwko Tobie czy tak po prostu nikt o cwiczeniu z dzieckiem specjalnie nie mysli? Ubranka na 80 sa dla Pyzy the best! Oczywiscie rozmiarowka jest nierowna i 80- ka 80-tce nierowna, ale generalnie to sa luzne i wygodne. 68 zdecydowanie za bardzo opiete i za krotkie, a 74 w sam raz, wiec juz nie kupuje. A te rozmiary ksiazkowe to nie wiem na podstawie czego byly ukladane. Kamilka do kolosow sie nie zalicza, chociaz wiele osob twierdzi ze jest dluga. W poniedzialek bedziemy na comiesiecznej kontroli w szpitalu gdzie jest ogladana od stop do glow, mierzona i wazona wiec sie na pewno dowiemy. Tymczasem w Warszwie siapi sobie deszczyk. Spacerek byl dzis krotki, tylko pol godzinki, w tym na stacji benzynowej pompowalismy kolka. Teraz Bromba spi sobie na balkonie, czapa prawie na oczach, smoczek chodzi w rownych kilkurazowych cmoknieciach. Sama slodycz. Szczesliwa mama. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: dieta karmiacej? 27.11.04, 17:58 Hej, Jesli chodzi o mnie i Poleczke to diete dawno juz porzucilam.Wcinam smazone i pije mleko litrami 9 maz musi mi cale zgrzewki kupowac ,bo idzi jak woda - glownie platki na sniadanie)Kakao jeszcze nie pilam a to po prostu dlatego,ze nie mialam ochoty ale juz jest kupione- maz zakupil,wiec trzeba bedzie poprobowac,(zeby sie nie zepsuło..) Ubranka mamy 80/86 - bo sa luzne i Mała nie ryczy przy ich nakładaniu.Obu nam jest tak wygodnieCo prawda rekawki i nogawki są podwiniete ale nam to nie przeszkadza.Rozmiar 74 po prostu "przespałyśmy".Rozpakowalam jednego spiocha i jest akurat-na styk , wiec reczta dalej ,jak to mowi Jola - "mieszka w foliowych torebkach" w szufladzie.Niekrore bluzeczki 68 sa jeszcze na nią dobre,rzeczywiscie rozmiar rozmiarowi nierówny Balkon to fAJNA SPRAWA - MY NA RAZIE MAMY TYLKO drzwi OD BALKOWU)))))))))) rESZTA W PRZYSZLYM ROKU) pozdrawiamy) ania Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: dieta karmiacej? 27.11.04, 23:32 Hej, co do diety, ja juz sie prawie nie ograniczam. Tzn. smazonego za duzo nie jem (czasem nalesniki), kapusty i innych wzdymajacych nie zjem, ale inne rzeczy owszem: czekolada, orzechy, miod (te uczulajace...), mleko pije tylko do porannej kawy, bo w ogole slabo je trawie, a tak z nabialem juz sie nie ograniczam (a nie jadlam przez cale 2 mies., kiedy Zosia miala kolki). Na Wigilie zamierzam wszystkiego poprobowac. A co! Najwazniejsze, ze z waga nie mam problemow, na razie jeszcze mi spada, Zosia mnie po prostu zjada. Waze o 3 kg mniej niz przed ciaza Co do cwiczen - moze front przeciwko mnie to nie, ale tak jakbym ja najbardziej o nie dbala. Maz (lekarz niby) uwaza, ze z Mala jest wszystko OK, babcia pediatra mowi, ze tylko z niej leniuszek i ze za malo na brzuszku lezy. Ja uwazam, ze mozna by bylo wybrac sie do rehabilitantki i jakies konkretne cwiczenia z nia regularnie robic. Na forum Niemowle czytalam wypowiedzi dziewczyny o nicku Osmag, jest wlasnie dziecieca rehabilitantka, pisala, ze przewrot z plecow na brzuszek powinien sie pojawic do konca 6 miesiaca, a z brzuszka na plecy tak do 8. My na razie cwiczymy intensywnie ten pierwszy i podnoszenie sie na raczkach, drugi na razie slabiutko (tzn. wyszedl on pare razy, ale na tym sie skonczylo). Fajnie miec balkon. My niestety mamy tylko... "rzygacz" za przeproszeniem, czyli sama barierke bez balkonu... Dzisiaj maz spacerowal z Mala 2 godziny w mzawce przechodzacej w deszczyk. Wozek nie przemokl. Na szczescie. Dobranoc! Monika P.S. Rosiee, zazdroszcze Wam tego smoka, Zosia gardzi wszystkimi smokami... A ze smokiem byloby lzej... Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee a za pol roczku.. 28.11.04, 23:29 Odwiedzili nas dzis znajomi z roczna Maja. To sie dopiero dzialo, Kamilka buzki ze zdziwienia nie zamykala. Ciasto w kapciach, chusteczki higieniczne w strzepach, mata edukacyjna w czekoladzie, fruwajace grzechotki, sznurowki w buzi itp. Maja slicznie chodzi, juz od miesiaca cwiczy wytrwale, chociaz przewrotki sa nieuniknione, ale co tam zawsze miekko wyladuje na grubej pieluszce. Mowi ma-ma i ba-ba. Rozumie czego robic nie wolno. I takie tam. Pomyslcie, ze to samo czeka nas juz za kilka miesiecy. Ciasto w kapciach - trzeba bedzie uwazac, zanim sie je wlozy na nogi! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee popiszmy juz o swietach! 28.11.04, 23:33 bo za miesiac bedzie juz po.. zawsze tak szybko mijaja.. te beda przeciez szczegolne, bo pierwsze dla naszych pociech planujecie w zwiazku z tym cos wyjatkowego? juz nie moge sie doczekac! pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Jestem na tak! 29.11.04, 23:00 Ja też nie mogę się doczekać Świąt. Jestem strasznie ciekawa miny Zosi, gdy zobaczy choinkę... Gdy dostanie prezenty... Uwielbiam magię Bożego Narodzenia, nawet jeśli są to najbardziej skomercjalizowane święta w roku. Co planujemy? Wigilię u moich rodziców. Potem, niestety, w pierwszy dzień świat mąż ma dyżur w szpitalu (((((, drugi dzień świąt u drugich dziadków. U nas będzie choinka, nieekologiczna, bo żywa (uwielbiam jej zapach, nic nie mogę na to poradzić)... Kolędy, światełka, świece, bombki... Będzie kolorowo! A najpierw Mikołajki. Mikołaj już wie, przyniesie Zosi książeczkę interaktywną Tiny Love, kaczuszkę do wanny i pluszową kumkającą żabkę (bo ona jest żabka). No i czekają sanki... Oj, będzie się działo tej zimy, będzie się działo! A to oczekiwanie na święta też wcale przyjemne. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Jestem na tak! 30.11.04, 00:05 Uwielbiam świeta.To beda pierwsze swieta Naszych dzieciaczkow- beda wyjatkowe.Tez sie ciesze na sama mysl o sankach- cudownie!!Choinke tez chcialabym prawdziwą i pachnącą - maz jest pzreciwnikiem !!Nie wiem czy bedziemy obchodzic Mikołaja - to sie chyba zacznie w przedszkolu,zreszta ja sama tez raczej nie obchodzilam.Pomysly na prezent tez nie mam jeszcze ,Tiny Love to podobno fajne zabawkiJak dobrze byc dzieckiem))) Ps.Rosiee dzieki za przypomnienie-wyslalam juz nowe zdjecia .Ukaza sie jak tylko moderator je zaakceptujeZobaczcie mojego Malucha Ps.Znalazly sie te dwie dziewczynki co to "obiegły" internet.Sa całe i zdrowe z mamą Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: PÓŁ ROCZKU!! 30.11.04, 00:08 My również ,jak najbardziej, dołączamy do życzeń wszystkim Półroczniaczkom!! BUZIAKI!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: popiszmy juz o swietach! 01.12.04, 23:21 Taaaaak, choinka ze swiatelkami na pewno zaintryguje nasze maluchy. Kamilka jak wiekszosc dzieci szaleje za swiatelkami. U nas tez bedzie nieekologiczna, zielona i pachnaca. Pomyslu na prezent nie mialam jeszcze do wczoraj kiedy to bylam w Smyku. Otoz mozna kupic piekne pluszowe misie i juz wg wlasnego uznania, na zamowienie dobrac ubranko, serduszko, nazwac go po swojemu, itp. Misia kupuje sie z metryczka i informacja, ze jego wlascicielem jest to a to dziecko. Super, bardzo mi sie spodobalo i chyba taki prezent sprawimy Kamilce na pierwsze jej swieta. Co prawda stwierdzam, ze malo praktyczny i myslalm raczej o jakiejs zabawce edukacyjnej, bo jestem ich fanka, ale te misie sa taaaaaaaaakie sliczne. A ksiazeczka Tiny Love super sprawa, czekam az tylko ktos zapyta co ma kupic Malej po choinke, moze dziadkow naciagne O Mikolajkach to zapomialam jak zwykle. Moze jakis drobiazg, zobaczymy. Co Wy o tych sankach? Kto niby ma na nich jezdzic, bo chyba nie Maluchy, no chyba nie w tym roku jeszcze..? Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: popiszmy juz o swietach! 13.12.04, 02:23 W sobote bylismy z mezem na zakupach swiatecznych. Zamiast planowanego misia kupilismy Pyzie pilke interaktywna TinyLove, jest teraz na nie promocja o ktorej napisalam wiecej tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=15898273&wv.x=2&a=18527919 Uwielbiam te zabawki, ale moze misio tez bedzie.. zobaczymy jak nasz budzet to wytrzyma, well.. Dziadkowie natomiast zostali naciagnieci na klocki sensoryczne dla wnuczki. Choinki jeszcze nie mamy, ale bedzie prawdziwa. Chociaz wiecie co? Czytalam gdzies na forum, ze niektore mamy nie kupuja prawdziwych ze wzg na dzieci w wieku naszych szkrabow. Powod? - lecace igly moga byc niebezpieczne dla dzieciakow, ktore zaczynaja raczkowac, moze im sie taka igielka wbic w dupke lub inna wrazliwa czesc ciala.. Swieta, swieta, ale aura za oknem do kitu, w ogole nie czuje tej atmosfery. Czuje sie jakbym rozmawiala w zime o wakacjach Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Polroczniaki 27.11.04, 22:36 Oczywiście ode mnie i Martuni tez moc buziaków dla naszych 6-miesięczniaków ) Wysłałam kartki z życzeniami na meile ale chyba nie doszły Ale nic, jeszcze raz 100 lat! Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 PÓŁ ROCZKU i nam stukneło;-))!! 29.11.04, 08:00 wczoraj o 18.50 moja Dominiczka skończyła pół roku! Ale ten czas leci.... juz prawie sama siedzi( podpiera sie jedna reką druga chwyta mamy lub innego przedmito stałego) i hooooop)!!), w wanience, którą musielismy przenieść do łazienki bo tak strasznie chlapie,sama podciaga sie za brzegi i siada i potrafi tak przesiedzieć całą kapiel) do tego rośnie jak na drożdżach, zaczyna się podpierac na nóżkach jak tylko wyczuje podłoże, ciagle powtarza nienienienienie ) i mama mami jak płacze no i wogóle to jestem zakochana w niej jeszcze bardziej niż pół roku temu!!! Pozdrawiam!! Beata P.S. usciski i buziaki dla wszystkich mam i dzieci! tęskno mi za Wami ale czas nie pozwala odwiedzac częściej.... trzymajcie sie ciepło!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: PÓŁ ROCZKU i nam stukneło;-))!! 29.11.04, 22:15 Wszystkiego dobrego dla Ciebie Becia i Twojej polrocznej Dominiki ode mnie & Kamilki. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: PÓŁ ROCZKU i nam stukneło;-))!! 29.11.04, 22:54 I od nas wszystkiego NAJ, NAJcudowniejszego. Monika&Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: bilans 6-miesięczniaka 30.11.04, 00:32 Coś do poczytania forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=16877820 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=16988930 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=17028893 Ania&Pola (04.06.04) Kochana Pola Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie dzień dobry w grudniu! 01.12.04, 10:43 Witam w grudniu, dziękuję za życzenia półurodzinowe i przyłączam sie do wszystkich z takowymi, najlepszymi dalszego radosnego i niezakłóconego rozwoju naszych pociech! Mamy wam do odniesienia o trzech milowych krokach (niekoniecznie pozytywnych : 1. Madzia polubiła smoka! Jest to bardzo przydatne w ciągu dnia, kiedy wymieniając cycka na smoczek mogę ja odłożyć i przez to dłużej śpi (niwiele, ale jednak!) za to zupełnie nie do zastosowania w nocy, bo udało mi się Mała tym obudzić i zaczęła się smokiem bawić po ciemku ))) zamiast zasnąć.... 2. Madzia jest ostatnio nadaktywna w nocy, mam wrażenie, że całą noc ją karmię, padam na dziób ze zmęczenia, musze opracować jakąś strategię na to. 3. Zaczyna się siłować z własnym ciałem, to znaczy napina się, napręża, próbuje się zwijać w kulkę, siadać, obracać, to DOBRZE, bo może wreszcie "ruszy z miejsca", a źle, bo nie znosi teraz nudy i stagnacji, no nie da mi odejśc od siebie dosłownie, teraz jest czas na najbardziej szalone zabawy (huśtanie, fruwanie, karuzele, podrzucanie, samolot i te pe), jedynie pomaga wyjście na zewnątrz,ale co się nawydziera i napręży w wóżku tuż przed!, ja wychodzę z domu spocona z nerwów jak mysz! No, właśnie muszę przerwać moje wywody, (a chciałam jeszcze o świętach), bo się obudziła z drzemki i co robi? Ma pretensje oczywiście, że mnie tam jeszcze nie ma! )) Ogólnie nerwowa atmosfera a to źle robi na elokwencję )) pa Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: bilans 6-miesięczniaka 01.12.04, 23:06 No to jak bilans to bilans. Kamilka masa ciala: 7,750 dlugosc: 67 zebow brak jedzonko: tylko na piersi, chociaz bylo juz tez lizanie jabluszka i skrzywiona minka przy tym ilosc przewrotek z pleckow na brzuszek: nieskonczona ilosc ilosc przewrotek z brzuszka na plecki: 1 ulubione zajecia: pisanie na klawiaturze od komputera, wygladanie przez okno po zmroku, laskotanie po brzuszku i szyjce, chlapanie w kapieli nielubiane zajecia: ubieranie sie i przewijanie - ogolnie lezenie w bezruchu na przewijaku Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: bilans 6-miesięczniaka 02.12.04, 08:46 Po pierwsze najlepsze zyczonka dla Kamilki na pol roczu! I gratulujemy super wynikow! My jeszcze przed szczepieniem i pomiarami, bo czekamy na babcie, idziemy dopiero 14 grudnia... Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 02.12.04, 22:15 My "kończymy" pół roczku za dwa dni i tez jestesmy przed szczepieniem. Nasze najnowsze odkrycie to Kubek Niekapek.Pola zupełnie sie nie spodziewała,ze z tego kubeczka cos poleci i skonczylo sie plamą na sliniaku. Mała ma juz całkiem szerokie menu.Niestety troszkę ją "zapycha" i musze ją dopajać rumianeczniem. W sprawie prezentow to jedna Babciusia juz zostala namówiona na ciuszki.Co dalej nie wiem,ta książeczka interaktywna to chyba dobry pomysł. Acha,byłyśmy u neurologa i to co mi sie wydaje bardzo wazne to to ,zeby nie krępować Maluszka i dać mu dużo miejsca ( bezpiecznego oczywiście) do ćwiczen i przewrotów.Podobno jak nam dobrze pojdzie to córcia na święta będzie już siedziała.Teraz biedulka siedzi ,taka troszke zgarbiona i z podporem na rączkach - po czym sie przechyla na bok - i lezy z placzem - tak strasznie lubi siedziec. Dziewczyny,jak biusty? Macie jakies sprawdzone kosmetyki?...... pozdrawiamy ,buziaki!! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 02.12.04, 23:00 Wlasnie, co dajecie do jedzenia Waszym maluszkom? Ja od wczoraj zaczelam eksperymentowac z kaszka kukurydziana na mleku, Zosia zjada rano jakies 30 ml. Do tego bardzo jej smakuje jabluszko (deserki np. Gerbera), wcina ze milo. Zupek nie lubi, a ja z uporem maniaka jej troche wcisne kolo 13-15 (gotuje sama lub babcia, z "pewnych" jarzyn, bo te w sloiczkach sa okropne). I na razie to tyle. Oczywiscie cycus jest na pierwszym miejscu. No i czasem soczek jablkowy, najwyzej 30 ml dziennie. Na szczescie jej nie zatyka, 1 kupka dziennie musi byc. Kubek niekapek kupiony, mysle, ze niedlugo zaczniemy nauke picia z niego. Zosia siedzi chwilke sama, tak pare sekund, ale staram sie jej nie sadzac za czesto, choc oczywiscie bardzo to lubi. No i dzisiaj po kapieli byly prawdziwe wyczyny: zupelnie samodzielne przewrotki z plecow na brzuszek! Nad raczkami dalej pracujemy. Ela, a co u Was? Piszcie, dziewczyny, bo tak smutno jakos... Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee takie tam rozne 03.12.04, 11:51 Rzeczywiscie, jakos tak smutno ostatnio sie zrobilo, Jola, Ela gdzie Wy dziewczyny, gdzie? ..ze nie wspomne juz o dziewczynach, ktore zagladaly tu raz czy dwa i nagle przepadly gdzies bez wiesci, szkoda Tymczasem, Ania popieram Cie oczywiscie, dzidzia musi miec duuuzo miejsca, zeby sie poruszac i nic na przeszkodzie, przynajmniej na poczatku, bo trudno jej je pokonywac. Poza tym motywacja! Kamilka fiknela samodzielnie z brzuszka na plecki dopiero gdy ustawilam jej nakrecona pozytywke po ktora b. chciala siegnac. Madrala juz wie, ze jesli ma czegos dosiegnac to musi sie przyblizyc i najlepszym sposobem jest przeturlanie. Taka madra! - ulubione powiedzenie dziadkow. To wszystko na pierwszy rzut oka wydaje sie takie oczywiste, ale ja np. czesto o tym zapominam, niestety, w ferworze codziennej walki. Co do jedzenia i picia, to Kamilka dalej tylko na moim mleku, ale juz w tym miesiacu zaczynamy jesc warzywka. Nasza pani doktor radzi zaczac od pojedynczych warzyw: ziemniak, marchewka itd. potem zaczac je laczyc w zupki. Oby sie Mala nie zrazila do jedzenia. No i zaczne gotowac, bo podobno zupki sloiczkowe sa beeeeeeee, w odroznieniu od deserkow, ktore ja nawet ze smakiem czasem podjadam Jabluszko radzi dac pozniej i to nie swieze, ale pieczone. Wiecie co, kazdy lekarz ma swoja teorie, na sloiczkach pisz cos zupelnie innego i kogo tu sluchac? Zastawa w kazdym razie juz czeka i dwa kubki niekapki, bo ten z kompletu zastawy wydawalo mi sie, ze jest kapkiem i dokupilam niekapka Aventu. Mam laktator i butelki tej firmy, rozebrany na czesci kubek pasuje np. na butelki, lub mozna sciagnac mleko laktatorem prosto do tego kubeczka. Wszysko do siebie pasuje i jest b. funkcjonalne i wygodne w uzyciu. Aha, Ania, a dlaczego bylas u neurologa, mialas jakies problemy z Pola, te trzesace raczki? Napisz cos wiecej o tym. Kamilka ostatnio coraz czesciej wydluza sobie przedpoludniowa drzemke, z pol godzinki do nawet dwoch! B. mnie to cieszy bo moge troche ogarnac mieszkanie i nawet na internecie posurfowac troszke. Ostatnio, wieczorem padam razem z Kamikla i juz tu pozno raczej nie zagladam. Poza tym Kamilka ma problemy ze spaniem wieczornym. Kiedys polozona do snu budzila sie dopiero na pierwsze karmienie, teraz potrafi budzic sie co godzine, lub czesciej, wiec po prostu klade sie z Nia, bo wowczas pospi dluzej. To sie napisalam. Moze ktos dobrnal do konca tego posta Milego dnia, chociaz szaro i smutno za oknem.. Kamilka tez dzis jakas taka nie w sosie od rana i markotna Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee smutne zakonczenie dnia :-( 03.12.04, 21:22 Kamilka zsunela sie z lozka i spadla na podloge.. Wiecie jak ja sie teraz czuje?.. Polozylam ja tam, zbyt blisko krawedzi i wdluz, zamiast prostopadle do boku. Prawopodobnie chciala sie przekrecic na bok lub na brzuch.. i wyladowala jak kot na czterech lapach, cale szczescie w nieszczesciu. Prawie wcale nie plakala, za to ja sie poryczalam. Obejrzalam ja, wszysko wyglada ok, wiec na razie chyba lekarz jest niepotrzebny. Zobaczymy jak bedzie w nocy. Ale jesli by sie cos stalo to by plakala albo marudzila, prawda? Co byscie zrobily na moim miejscu? Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: smutne zakonczenie dnia :-( 03.12.04, 22:12 Jejku rosiee! mam nadzieje,że Kamilce nic nie będzie.Nie wiem, obserwuj ją dobrze przez pare dni.Zaraz poszukam na forum, bo wydaje mi sie,że kiedyś dziewczyny pisały co robić w takich przypadkach. Co do wywijasów maluchów to ja chyba popadam juz w lekką paranoję, nie zostawiam juz małej na łóżku mimo,że jest duże i na około ma poduchy.Nigdy nie wiadomo co też dzieciątko akurat sobie wykombinuje a mi ciągle się wydaje,że jak się obrócę to mała zaraz gdzieś zleci. znalazłam:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=13938827&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: smutne zakonczenie dnia :-(-jeszcze raz 03.12.04, 22:22 Poprzedni wątek o tym jak to często zdarzaja sie nam wypadki a teraz znalazłąm ten właściwy (za bardzo sie spieszyłam z tym szukaniem) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=14904776&v=2&s=0 myślę,że to co napisała osmag jest dość ważne! i jeszcze to: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=11603569&v=2&s=0 ale myślę,że małej nic nie będzie obserwuj ją i nie denerwuj!!!!!!! będzie dobrze!!!!!!! ps.ja podobno jak byłam mała wyleciałm z wózka który mnie jeszcze na dodatek całą nakrył! i chyba jestem normalna )- choć tu czasami mąż by polemizował Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 i znów ja 03.12.04, 22:40 Faktycznie trochę cichutko sie tu zrobiło, może dlatego,że idą święta! Jejku dziewczyny za 3 tygodnie pierwsze święta naszych maluchów.Cały czas zastanawiam sie nad prezentem i nic mi nie przychodzi do głowy rozsądnego.Może wy macie jakies pomysły na prezenty dla takich maluchów no i takich starszych-4 letnich tez? My niedawno bylismy u pani neurolog, bardzo miła i konkretna osoba, wizyta trwała całą godzinę.Marta ma lekka asymetrię i wzmożone napięcie w nóżkach.Mamy pokazane ćwiczenia i zalecone dużoooooo zabawy w "dorosłej" wannie a najlepiej na basenie-szkoda tylko,że idzie zima.Dzis pierwszy raz widziałm jak dziecko może latac w powietrzu! Pani doktor tak zakręciła małą,że zrobiła piruet w powietrzu a ja nawet nie zdąrzyła zareagować tak to szybko zrobiła!Naprawdę jej umiejętność "obsługiwania " malutkich dzieci wprawiała w osłupienie. Co do jedzenia to ja raczej sie nie będe wypowiadac.Marta dziś była ważona i ma 7370g! Jest drobniutka i apetyt ma średnio nijaki!Badania ma ok więc pani doktor stwierdziła,że taka jej uroda- podpbno ma drobniutkie kosteczki .Co do wzrostu to nie wiem ale cos koło 70 cm. Nie wiem co tam jeszcze... Aaaa Marcie wychodzą zęby! Idą, idą ale jakos pojawić sie nie mogą-ma już takie zarysy na dziąsłach a pani doktor powiedziała,że jeszcze troche i będą. No i jeszcze jedna nowość-za zaleceniemi pani doktor małą kąpiemy w dużej wannie.Wody ma pod same pachy i tyle samo radochy z tego! Pozdrawiamy Kamilkę,Zosię, Polę,Madzię i calą resztę 6 miesięczniaków! Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: smutne zakonczenie dnia 04.12.04, 00:22 Hmmm Rosie nie denerwuj sie!! Chyba wiekszosci mam sie zdarzaja takie wpadki.( mnie również zdarzyło sie za młodu wypaśc z wózka he he - maz nie wie,bo dopiero by było gadania ) Z tego tematu "spadania-wypadania" to ja chyba bylam pierwsza.Pola spadła z leżaczka i to juz jakis czas temu. Teraz tez tak pelza na dol w lezaczku,ssuwa sie coraz nizej i nizej,nozki w gore i w dol az laduje na pupci na dywanie.Robi to calkiem sprawnie....Wiem co czujesz ale dobrze ze Małej nic sie nie stało. Pewnie bardziej sie przestraszyla My juz mamy kolec.Dzidzius lezy za szczebelkami a ja jestem spokojna.Wogole u nas w domu sporo jest niebezpiecznych miejsc typu: schody ,kominek czy balkon (bez balkonu) Nasz Kubek nie kapek to chyba nie jest wcale niekapek,bo jak sie go przechyli to plyn wycieka z niego(((((( Neurolog badala Pole ale wszystko OK.Bylam z nią ,bo lekko czasami drzala.Dziewczyny na innym forum pisały ,że to moze występować kiedy dziecko zrobi siusiu w pieluszke.Sprawdzilo się,więc jestem spokojniejsza.Pije magnez tak na wszelki wypadek. Pola ma zdrowe serduszko. Teraz znowu sie zastanawiam czy mamy "dobrą" neurolog - nie badała Poli GODZINE tylko jakies 15 minut(Tez niezle nią wywijala az sie dziecko popłakało Najgorzej Bombelina zniosła "samolocik" tzn.trzymanie za nozke i raczke ( i tak samo z drugiej strony) Ostatnio podczas karmienia czuje ból!! Tlumacze wiec córeczce,zeby mnie nie gryzła ,bo skonczy sie cyckowanie) A ona na to mi dzisiaj przed kąpielą DWA ząbki pokazała!!!!!!!!To w zasadzie nie są chyba jeszcze zęby ale takie kreseczki a na dodatek juz przebiły dziąsła.Dwa na dole O zgrozo , jestem gryziona na prawde(: prezenty: Tez nie bardzo wiem co wymyslec..Rodzinka kupiła kozuszek ale Pola chyba boi sie tych wiszacych włosów i co oznajmila glosnym placzem. Mysle o jakiejs fajnej czapie,takiej zimowej z pomponem) Jak tak dalej pojdzie to dziecko pod choinke same pieluchy dostanie ) odkrycie: Materac IMETEC - Apolonia spi na nim jak suseł !! DZISIAJ POLA KOŃCZY PÓŁ ROCZKU!! Urodze ją za pięć godzin o 5.15 nad ranem Ojj działo sie działo na tej porodówce))))))))))) Pozdrawiam i buziaki dla WSzysTkich Naszych Pocieszek) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: smutne zakonczenie dnia :-( 04.12.04, 00:22 Nelka dziekuje za linki. Kamilka cale szczescie nie spadla na glowke, bo to byloby chyba najgorsze. Upadla na brzuszek, podpierajac sie na raczkach. Musze jeszcze sprawdzic jej zeberka, czego wczesniej nie zrobilam. Na razie spi, nie placze, nie marudzi i nie wymiotuje. Mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze. Zyczcie nam dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: smutne zakonczenie dnia :-( 04.12.04, 18:11 O rany, Rosiee, mam nadzieje, ze wszystko jest OK. Ale nie zamartwiaj sie za bardzo, chyba wiekszosci mam takie wypadki sie zdarzaja. Moja tesciowa pediatra powiedziala mi ostatnio, ze wszyscy jej trzej synowie spadli z kanapy swego czasu i nie jest to wcale dowod na to, ze dziecko nie bylo pilnowane. Mojej mamie moja siostra wypadla z wozka na schody... Na szczescie nic sie nie stalo... No i najlepsze zyczonka tym razem dla Poli!!! Niech rosnie duza, silna i zdrowa!!! Nasz niekapek dzis przeszedl probe. Na szczescie z niego nie kapie, Zosia z zapalem wciska dziubek do buzi i dziwi sie, ze cos leci... Dziewczyny, chce sie w koncu wybrac do rehabilitantki, oczywiscie prywatie, czy najpierw trzeba isc do neurologa? I czy te badania sa bardzo nieprzyjemne? Moja maruda na pewno sie rozryczy. Buziaki, Rosiee, jak dzisiaj? Pewnie wszystko OK! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: smutne zakonczenie dnia :-( 05.12.04, 23:00 To cud, Kamilce NIC sie nie stalo! Wczoraj byla wesola i szczesliwa. Glosno smiala sie na imeninach u babci Basi, co do tej pory jej sie nie zdazalo poza domem wsrod wielu obcych osob. Dzis tez radosnie przezyla kolejny dzien. Dziekujemy Wam dziewczyny za mile slowa i pocieszenie. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Niespodzianka: przebiły się dwa ząbki!!! 05.12.04, 09:19 Nic na to nie wskazywało, nawet się mniej ostatnio śliniła... Ostatniej nocy była marudna, budziła sie co chwilę, popłakiwała. Myślałam, że bolał brzuszek, bo poprzedniego dnia zjadła sporo (kaszka, jabłuszko, troche zupki), poza tym ja zjdałam makaron z sosem grzybowym... Rano Zosia jak zawsze radosna, fikająca, siadamy do śniadania, Zosia obok nas w foteliku, przez chwilę coś mi mignęło w jej buzi, wkładam palca, a tu... ostre!!! Przebiły się ząbki, dwie dolne jedynki na raz! A maść na bolesne ząbkowanie nieruszona leży w szufladzie, podobnie jakiś lek homeopatyczny... No w sumie nie było najgorzej z tymi ząbkami, myślałam, że będzie sto razy gorzej. No to koniec bezzębnych usmiechów. Równie spokojnego ząbkowania i Wam życzę. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Niespodzianka: przebiły się dwa ząbki!!! 05.12.04, 09:20 P.S. To chyba sprawka Mikołaja... Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Niespodzianka: przebiły się dwa ząbki!!! 05.12.04, 23:05 Gratulujemy Zosi pierwszych zabkow. Widze, ze Zosia tez lubi towarzyszyc rodzicom przy posilkach. Moniko, czy ja tak tylko sadzacie obok czy tez razem z Wami cos wcina? Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Niespodzianka: przebiły się dwa ząbki!! 05.12.04, 23:06 Gratulujemy Zosi pierwszych zabkow. Widze, ze Zosia tez lubi towarzyszyc rodzicom przy posilkach. Moniko, czy ja tak tylko sadzacie obok czy tez razem z Wami cos wcina? Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee jedzonko i in. 05.12.04, 23:30 Dzis Kamilka dostala pierwsza papke z gotowanego ziemniaczka. Nie powiem zeby byla nim zachwycona, ale troszke zjadla, nawet chetnie przyjmowala lyzeczke do buzi. Nie plula, nie marudzila itp. Dobre dziecko. Po tym eksperymencie dostala piers i wiecie co, dopiero wowczas przelknela ta papke! Wydaje mi sie, ze ona za bardzo nie wiedziala co z nia zrobic, ze to trzeba polkac i dopiero zrobila to wraz z pierwszymi lykami mleczka Niby skad miala wiedziec, prawda? Moniko, piszesz o sosie grzybowym. Ja tez ostatnio jadlam, ale nie wiedzialam, ze moze miec niekorzystny wplyw na dziecko!? Moniko, my zanim trafilismy do rehabilitantki, to bylismy u neurologa, bo tak zalecila nam pediatra. Wizyta byla tylko jedna, doktor stwierdzila asymetrie i skierowala na rehabilitacje. Nie mowila nawet nic o kontroli. Rehabilitantka zanim przeczytala skierowanie od neurologa po rzuceniu okiem na Kamilke stwierdzila to samo co doktor. Teraz chodzimy tylko do rehabilitantki, srednio raz w miesiacu. W domu cwicze z Kamilka. Na wizytach korygujemy lub zmieniamy cwiczenia dostosowujac je do aktualnego stanu Malej. Tak to wyglada u nas. Jola znow przepadla, a obiecala napisac cos o swietach. Jolu, widzialam w Smyku nocniczki - takie kibelki! Ania, ja od poczatku karmienia smaruje piersi kremem Mustela. W ciazy uzywalam ich kremu na rozstepy i bylam z niego b. zadowolona /ani jednego nie mialam, chociaz to moze nie kwestia smarowania tak do konca/. Teraz uzywam kremu do piersi. O efektach trudno cokolwiek na razie mowic. W kazdym razie byly polecane tu na forum. A Ty czego uzywasz? Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: jedzonko i in. 05.12.04, 23:44 Hej Rosiee! Ciesze sie, ze Kamilce humorek dopisuje i nic sie jej nie stalo! Zosia przy naszym sniadaniu siedzi w foteliku samochodowym i obsewuje, bawi sie. Po prostu lubi nam towarzyszyc. Zawsze jemy posilki razem, wiec chyba bedzie to taka swiecka tradycja w naszej rodzinie. Ale musze przyznac, ze coraz czesciej patrzy na nas tak, jakbysmy zjadali jej sniadanko. Na razie dajemy tylko kaszke kukurydziana, jabluszko, marchewke, zupke jarzynowa (marchewka, seler, pietruszka, ziemniak, troche maselka), czasami soczki (jablkowe l. marchwiowe). A dziecko musi sie najpierw nauczyc przesuwac te papke z jezyka do przelyku, wiec to normalne, ze Kamilka na razie przelknela wszystko dopiero z mleczkiem! Sos grzybowy - no zastanawialam sie, bo grzyby sa niby ciezkostrawne, no i ta smietana... Ale widac Zosi juz nie szkodzi to, co jem, bo to byly ewidentnie zabki. Hmmm, a ja niczym nie smaruje biustu. Moze to i zle. W ciazy tez nie smarowalam... No coz, troche sie rozstepy zrobily, ale teraz juz ich prawie nie widac. Za to na brzuchu zadnych rozstepow, dziwne, prawda? A o Musteli tez slyszalam, ze bardzo dobra firma. A Zosia mnie gryzie. Niestety. Buuuu! Jolu, odezwij sie! Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: jedzonko 06.12.04, 01:56 Tak pytam o to "siedzenie" przy stole, bo wiem, ze dzieciaki to lubia. 13-to miesieczna Malgosia, ktora znam z opowiadan mojej mamy, uwielbia siedziec z rodzicami przy stole, gdy wroca z pracy i jedza obiad. Ona je wowczas z nimi, mimo tego, ze jadla juz wczesniej /oczywiscie swoje specjalistyczne jedzonko/. Kamilka mimo tego, ze do tej pory nie jadala z lyzeczki, to tez nam towarzyszyla Smieszne te dzieciaki, co? Aha, czy te stale posilki podajecie o tych samych porach, czy nie ma to znaczenia? Jola pisala kiedys, ze daje Madzi jakas papke codziennie o 15. Dobrej nocki i rano smacznego sniadanka Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: jedzonko 06.12.04, 09:01 Ja daje jedzonko o roznych, ale pilnuje, zeby to bylo mniej wiecej tak: kaszka raczej rano (do poludnia), zupka miedzy 13 a 15, a kolo 17 mniej wiecej deserek. Kupujemy Zosi wysokie krzeselko do siedzenia, mysle, ze jeszcze bardziej bedzie lubila siedziec z nami przy stole. Bo w foteliku, nawet jesli stoi na krzesle, szybko sie nudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: jedzonko 06.12.04, 22:53 Kamilka tez przesiaduje ostatnio duzo w foteliku samochodowym /nie tylko w samochodzie/. Pamietam, ze na poczatku dziecko nie powinno przebywac w nim zbyt dlugo do 2 godzin, a jak to jest gdy ma juz pol roku? O krzeselku na razie nie myslimy, bo przez ten upadek zostal wywolany temat lozeczka. Do tej pory Kamilka w nocy spi z nami /w dzien czesto w koszyku niemowlecym, chociaz tez nie zawsze/, ale zanim my dolaczymy do niej dlugo spi tam sama. Teraz zaczyna fikac, zaraz zacznie sie turlac i takie spanie bedzie niebezpieczne. Poszukujemy wiec na razie lozeczka. Tylko zeby chciala w nim spac! Moniko, zupki gotujesz sama? Napisz mi jak to robisz. Czego uzywasz do rozdrabniania warzyw itp. Ostatnio mam wrazenie, ze same tu zostalysmy. Dziewczyny, odezwijcie sie! Dzis na mikolajki Kamilka dostala pierwsze w swoim zyciu buciki. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: jedzonko + KRZESEŁKO 07.12.04, 00:15 Hej Ja karmię Polę starając się aby posiłki wypadały mniej wiecej o tej samej godzinie. Do południa dostaje soczek albo jabłuszko ( spaćkowane) . Później , w porze obiadowej towarzyszy nam przy stole, w swoim krzesełku, bacznie nas obserwując.Wcześniej daje jej obiadek - Gerbera ,najczesciej zupka-papka ze słoiczka ( całkiem,całkiem te zupki)Zjada tak połowę-słoiczek starcza na dwa dni -hmm chyba jej nie glodze??).Ma przez to urozmaicone posiłki a ja i tak nie mam mini garnuszka do mini porcyjek ,wiec sprawe sobie uprościłam Sama gotowałam jej marcheweczke ale ta ekologiczna juz mi sie skończyła Po poludniu to Niunia dostaje juz tylko rumianeczek do picia. Jakbyście szukały krzesełek do karmienia to jestem w temacie a nawet mam takowe Polaka w baardzo korzystnej cenie i bardzo ładne i wygodne ( sama mam rtakowe i z czystym sumieniem moge Wam polecić). Moje krzesełko,troszke widac na nowych zdjęciach Poli ale mam oczywiscie lepsze zdjecia.Krzeselka sprzedaje na Allegro ( mozna sprawdzic) Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: jedzonko + KRZESEŁKO 07.12.04, 00:29 spaćkowane!!! hi, hi, hi bardzo mi sie to spodobalo dobrej nocki mam nadzieje, ze was mikolaj odwiedzil, co? Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: jedzonko + KRZESEŁKO 07.12.04, 09:44 Odzywam się, zanim poczytam zaległości, u nas sporo nowości (bardzo absorbujących jak widać ), ale o tym kiedy indziej, choc może się dla was okazać ciekawe!!!!!!!!! 1. 3 grudnia wystukaliśmy (to znaczy JA wystukałam) łyżeczką pierwszy ząbek: lewą dolną jedyneczkę!!!!!!!!!!! Piątego grudnia dołączyła prawa, co będzie tak samotnie w dziąśle siedzieć! Madzi już jakiś czas ma takie gumowe "szczoteczki do zębów" dla niemowląt (właśnie się ostatnioo gdzieś zadziały, ale myślę, że w dużej mierze przyczyniły się do bezbolesnego ząbkowania) 2. poszłyśmy na basen (!!!!!!!) i będziemy chyba chadzać, bo się małej baaardzo spodobało (biedne dziecko nie kąpie się w domu w wannie ))), skóra też jakoś wytrzymała, kataru niet, innych dolegliwości też, a chlaptałyśmy się z półtorej godziny! akcesoria: pielucha swimmers, co nie pęcznieje i nie wypuszcza )), i na drugi raz weźmiemy jakąś zabawkę do wody, jeden recznik do uzytku na hali (potem sie juz do niczego nie nadaje bo taki mokry) i fotelik samochodowy (z odwinieta tapicerką )))). W szatni nie ma gdzie malucha połozyc, jakos sobie poradzilysmy, ale moze nastepnym razem wezme jakas mate do przewijania? Nie wolno zapomniec patyków do uszu i oliwki!!!!!! 3. był mikołaj i przyniósł madzi ubranie swiatecze (nie doceniła wcale!) i kolorowe aniołki oraz własnego misia Bazylka (zaprzyjaznil sie juz z Aninym Bartkiem). Bazylek jest słodki i niedługo znajdzie sie w galerii! 4. z wycieciem sie pierwszego zabka zbiegl sie pierwszy w moim zyciu ZASTÓJ POKARMU W PIERSI!!!! Wyobrazacie sobie?! doprawdy nie wiem z czego, zatkał sie kanalik i czesc! bolało jak, z przeproszeniem, cholera, ale ból jako ból mnie specjalnie nie rusza, tylko mierzyłam w sportowym kostium kapielowy i jak zobaczyłam w lustrze zniekształcona piers to mało nie zemdlałam z przerazenia!!!! Na basen poszłam w starym, w który myslałam ze sie juz nie mieszcze, nie tylko sie mieszcze, ale i niezle wygladam, co wydatnie poprawiło mi nastrój! ))))) kanalik do dwóch dób sie odetkał, boli jeszcze, ale nie musiałam leciec na pogotowie. Bardzo pomogło naswietlanie lampa na swiatło spolaryzowane, zna któraś? Madzia nie da mi dalej pisac! Monia, jak sobie radzisz bez auta? na zrazie i czołgiem! (ała! robi mi malinke na ramieniu!!!!) zaraz poczytam zaległosci! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Duzo tematów!!! 07.12.04, 10:41 Ale ruch się zrobił nieoczekiwanie i tyle tematów! Ale po kolei... 1. Zupki. Rosiee, pytałaś, jak je robię. Dzięki mojej koleżance, która ma kawał pola, dostajemy marcheweczki i pietruszki, w związku z czym mogę je robić sama. Biorę jedną marcheweczkę i kawałek pietruszki, kawałek selera (jesli go mam, ale niekoniecznie) i kawałeczek ziemniaka (ale niekoniecznie). Baza to jednak marchewka, z resztą uważam. Obieram, myję, ścieram na tarce o dużych oczkach, gotuję w wodzie min. 20 minut, studzę, wrzucam do robota kuchennego (ma takie noże rozdrabniające), jest papka, wlewam do garnuszka, daję pół łyżeczki masełka i zagotowuję. I jest zupka. Nie doprawiam niczym, jest słodziutka od marchewki. Jeśli wychodzi rzadka, można ją zagęścić kleikiem lub kaszką kukurydzianą, ta druga jest o tyle dobra, że nie powinna powodować zaparć. Zupki Gerbera zupełnie Zosi nie smakowały, a jak próbowałam zjeść to, czego ona nie zjadła, to mnie odrzuciło. No nam nie smakują i już. Ale przecież dzieci mają różne gusta kulinarne, nie? Poli przecież smakują. Zosia zjada tej mojej zupki parę łyżeczek, nie przepada za nią, ale ja karmię ją codziennie, żeby się przyzwyczaiła do smaku, może wkrótce się przekona. Za to jabłuszko wcina pięknie. 2. Krzesełko do karmienia. Zamówiliśmy na Allegro takie drewniane, co można je rozłożyć i jest do tego stoliczek. Moi siostrzeńcy mieli takie 7 lat temu i bardzo się sprawdziły, długo z nich korzystali, więc chciałam tylko takie. 3. Łóżeczko - na początku kupilismy takie z Ikei, ale Zosia śpi raczej z nami, oczywiście między nami, żeby się nie sturlała. 4. Ząbki. Jak tak patrzę wstecz, to widzę teraz, jak te ząbki się zapowiadały. Jakieś 3 tygodnie przed ich wyjściem Zosia coraz częściej budziła się o... 4, 5 rano, gotowa do zabawy, po prostu rozbudzona na dobre. A teraz śpi do 7. Myslę, że wcześniej budziła sie właśnie przez ząbki. Jolu! Gratulujemy Madzi ząbków, widzę, że nasze córeczki znów się zgadały i ząbkowały w tym samym czasie! 5. Mikołaj. Zosia dostała książeczkę interaktywną Tiny Love, pluszową żabę i kaczuszkę do kąpieli. Wszystkie prezenty bardzo jej... smakują. A żabka jest lipna (z Campola), bo w wodzie się przewraca zamiast pływać. A do rodziców też przyszedł Mikołaj... Pierwszy prezent dla nas to były właśnie ząbki. 6. Auto. No jakoś sobie radzę, tzn. jak wcześniej woziłam Zosię do babci, to teraz babcia przyjeżdża do nas. Ale może w tym tygodniu kupimy nowe auto... 7. Allegro. Ja też muszę powystawiać jakieś rzeczy, co się nam zupełnie nie przydały, np. taką chustę do noszenia niemowląt... 8. Jolu, piszesz o zastoju w piersi, ja na szczeście nie miałam z tym kłopotów, raz zatkał mi się kanalik, ale objawiało się to tylko białą kropką na brodawce. No dobra, na razie się zamykam, za duzo gadam ostatnio. Ela, gdzie jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Duzo tematów!!! oj duzoooooo 07.12.04, 14:56 Hej ! jestem jestem i czytam wszystko co piszecie.Ale jakos ostatnio opuściła mnie wena twórcza. Zupki- faktycznie te słoiczkowe są obrzydliwe ale zauwazyłam,że moja mała szybciej otworzy bużke na zupke niz na deserek czego ja osobiscie nie pojmuję.Deserki są przecież pyszne.Ja małej nie gotuję, z jednej strony zastanawiam się czy może powinnam-może zacznie więcej jeść z drugiej obawiam się,że ja się nagotuje a ona i tak nic nie zje. Muszę powiedzieć,że temat jedzenia jest dla mnie ostatnio dość męczącym.Niestety Marta w tym miesiący znów malutko przybrała-ma jakieś 7370g a ja już w głowę zachodzę jak ja mam ja jeszcze karmić-jest na moim mleku i słoiczkach-max 1/3 słoiczka jest zjadana! Krzesełko- powoli się zastanawiam nad zakupem takowego.Poszperałam na forum i znalazłam firme Arti.Krzesełka polskie,ceny polskie a wygląd "zagraniczny: :- ).Są one dość podobne do Polaka o którym pisała Ania, tylko nie mają tego pałaka między nóżkami-podobno.Ciągle sie zastanawiam jakie lepsze-takie drewniane czy takie plastikowe-typ Polaka- ale chyba skończy się na tym ostatnim. Zabki-gratulacje dla małych gryzoni )) u nas Marta ciągle jeszcze ssaczek- jedyneczki nie moga się przebić a mała szarpie dziąsłami już dosłownie wszystko. Mikołaj-o i tu pojawił się nowy mieszkaniec i przyjaciel Marty.Zółw Leon z Tiny Love.Jest rozbrajajacy-szczególnie jego śpiew i śmiech.Zauważułam,że Marta wsłuchuje się w te jego wszystkie odgłosy i czasem odpowiada serią w stylu: babu bab buba babu ba albo długim babubabubabu...... Zastoje-o ja juz przezyła trzy!!!!!! Mi osobiście pomagał obkład z ciepłego ziemniaka rozduszonego z oliwie-ziemniak ze skórką- tak po pół godzinie noszenia przystwaiałam małą i czasem za pierwszym razem ściągała wszystko.Uczucie dość głupie jakby piers zaraz miało urwać! Basen- Jolu daleko masz na basen? i ogólnie jak to wygląda od strony technicznej.Mała w zasadzi powinna jeżdzić na basen-rozlużnienie nóżek-ale obawiam się zimna na dworze-mokre dziecko w ubranka i zaraz na dwór? hmmm jak to wyglada od strony praktycznej? Cwiczenia-a jak w tym temacie? bo u nas róznie, mała od jakiegoś czasu tak sie spian,że praktycznie cały dzień polega na rozlużnianiu nózek i przemyceniu jakis ćwiczeń Neurolog- ja w zasadzie najpierw byłam u rehabilitantki, ale potem dla własnego świętego spokoju poszłam do neurologa.Wiem przynajmniej ,że od stronu medycznej jest ok i,że rehabilitantka dobrze wszystko rozpoznała. Jejku Świętaaaa juz niedługo!!!!!! Z moich ostatnich spostrzeżeń to Martula zrobiła sie ostatnio bardzo kontaktowa i bystra.Wszytsko naokoło ja interesuje, wszystko musi dosięgnąć, obejrzeć.Czasem zastanawiam sie co ona sobie kąbinuje w tej główce jak widzę zacięcie na jej twarzy gdy czegoś bardzo chce. Pozdrawiamy wszystkie skarby i ich mamusie!!! ps. no no ale dzis mamy spanie-mała śpi od 13-w tym 30minut na cycucha. jeszcze śpi, ciagle śpi ))) papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Duzo tematów!!! 08.12.04, 00:59 Czesc Zupki nie wszystkie Poli smakują - ostatnio kupiona jarzynowa z indykiem nie wchodziła jej za bardzo .W koncu zjadła- rozlożylam porcje na raty.Słoiczek mamy na 2 dni.Mi za to baardzo zupki smakują Ciesze sie,bo mam nadzieję,że Pola nie będzie mi wybrzydzac za duzo i bedzie jadła wszystko co mamusia poda Na pewno bardzo jej smakuje kleik ryzowy z tartym jabluszkiem - otwiera dzioba szeroko- na tyle ,ze zdaze cos tam wrzucic)Musze kupic kaszke kukurydzianą ,bo dziecko mi sie za bardzo zapycha...Chyba popelniaj jakies błędy w odzywianiu dziecka.Dzisiaj na szczepieniu natomiast córcia zostala pochwalina-podwoila swoją wage. Ta naturalna mardzewka to rzeczywiscie PYCHA -słodziutka ,super. Pola spi z nami.Mam wytłumaczenie- nie marznie sama.To nic,ze zabieram jej kołdrę- mąż ją opatula spowrotem.Ostatnio zauważył dziecko nie dosc ,ze odkryte to jeszcze nóżka jej wyszła przez dziure( tą miedzy zatrzaskami) w śpiochu.. Niuńka Nie budzi mnie zbyt rano ( chyba wie ze mama lubi pospac-to dlatego,ze w nocy spac nie moge)).Wstajemy ok.8-9.Jak za wczesnie mnie budzi to..podrzucam ją tatusiowi,zeby sie zaopiekował na pół godzinki.( z tej półgodzinki robi sie 1,5 h... Ząbki mają juz kilka dni ale nie widzę,żeby coś sie tam ..zmieniało.. Zastoju piersi nie było ,chociaz raz tez sie przestraszylam jak to zobaczylam w lustrze jedna piers PO karmieniu a drugą PRZED ..........Szok Mikołaj przyniósł Córeczce świetną czape i szalik Kąpiel urzadziłyśmy sobie w niedziele w pełnej wannie.Było SUPER!!POla ZACHWYCONA - po tylu wrazeniach,harcach,pluskaniach z plywajacymi zabawkami zasnela jak susełek Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Duzo tematów!!! 09.12.04, 09:25 No i doigrałam się! Wczoraj podczas wizyty lekarskiej miałam tyle wątpliwości do prawidłowego rozwoju fizycznego Madzi, że dostałam skierowanie do neurologa! )) Ale to nic, zobacze jak ta procedura u nas wygląda! Przymierzam się bowiem do zaimportowania z niemiec do polski pewnego projektu dotyczącego wspomagania rozwoju dzieci od 2 tyg życia do ukończenia 1 roku, zajęcia grupowe, z mamami (albo tatusiami). Trzymajcie kciuki, zeby mi starczyło determinacji, bo 1. Byłoby żal gdyby się nie udało, 2. Dobrze by było, gdyby się udało, stworzyłabym coś własnego i znów miałabym dochód )). Mogę was potrzebować jako ekspertów, mogę? . Koleżanka przywiezie mi na swięta książkę z ćwiczeniami dla bobasów, na razie jestem w trakcie czytania materiałów zebranych w internecie oraz w trakcie tworzenia ankiety w celu zbadania popytu na takie zajęcia. Ten "zatkany kanalik" to moja prywatna diagnoza, bo zastój dotyczył dokładnie jednej czwartej piersi, prawej górnej ćwiartki, wyglądało to strasznie, zastoju już nie ma, ale pierś mnie mrowi, a przy karmieniu brodawka boli jak diabli, biała kropka zniknęła, ale boli dalej - to jest uciążłiwe podczas karmienia nocnego, bo się wtedy całkiem wybudzam z tego bólu... Zupki gotuję następująco: wrzucam pokrojony w kawałki "zestaw podstawowy": marchewkę, kawałek pietruszki, odrobinę pora i selerka, i teraz albo kartofelek, albo ryżyk i jak wszystko jest miękkie, miksuję końcówką miksującą miksera (o żesz! ale masło maślane!). Do zestawu podstawowego dałam kiedyś brokuł, ale na drugi dzien śmierdzi.. Takie garnuszek przekładam do dwóch trzech słoczków po gerberkach i dzisiaj spróbuję zawekować, bo niezawekowane trzyma się do trzech dni. Owoców, deserków i herbatek Madzia nie chce, krzywi się niemiłosiernie i ją aż otrzepuje (tak jak Polę ))). Pani doktor kazała nie dawać skoro tak jest. Basen: też miałam mnóstwo wątpliwości, że zimno, że przeziębię itd. Okazało się, że na pływalni jest faktycznie ciepło, zarówno w przebieralni jak i na hali, w brodzikach zwykle jest o wiele cieplejsza woda niż w dużym basenie, dziecko się rusza, chlapie i wierzga, więc nie jest mu zimno, ja byłam zresztą przygotowana na wersję siedzenia z nią na ławce przy cycku, bo Madzia się w domu bała dużej ilości wody, kiedyś się wykąpałam z nią w pełnej wannie, to biedaczka ryczała z przerażenia! A tu taka niespodzianka! Na ostatek poszłyśmy do jakuzzi, tam to już w ogóle w porównaniu z brodzikiem, woda była gorąca!, bąbli Madzia nie musiała robić, bo się robiły automatycznie, to zaczęła się uśmiechać i gurgać do ludzi, co tam siedzieli....))) Wybieranie z powrotem też nie było takie straszne (nie zapomnieć patyków do uszu! ale to już chyba pisałam), spocona byłam tylko ja ))) bo musiałam zsynchronizować Madzię, długowłosą Ankę i siebie z zawartością portfela (płatne od czasu spędzonego za bramką), ale Madzia akurat była najbardziej wyluzowana, niespocona, zrelaksowana, najpierw oczywiście wybrałam ją, żeby zdążyła "ostygnąć", no i zdążyła, a w drodze powrotnej słodko spała ze zmęczenia. Jedyne, czego mi brakuje, to kółko pływackie z krzyżakiem w środku (z takimi "majtkami"), szukałam, no ale teraz nie jest "sezon", to nigdzie nie ma. Już nie pamiętam, co chciałam napisac o świętach, tyle tylko że to miało być coś wzniosłego i pięknego, ale życie tak pędzi i oferuje mi taką huśtawkę odmian, że naprawdę nie pamiętam, co to miało być! (( Ile kosztuje krzesełko Polaka? Wygląda jak Chicco, ale chicco kosztuje sześć i pół stówy!!!!!!!! Chyba pójdę na minimalizm i kupię w ikei takie za 50 zł, byle tylko dziecko miało na czym siedziec przy stole! Mamy dzisiaj napięty dzień, który spędzimy w większości w fotelach samochodowych (( uf! Odwagi! Ale dziecka mi zawsze żal w takich przypadkach... Ojej, jaki dłuuugi list! )) Na razie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: jedzonko, sen i swieta 14.12.04, 13:15 Moniko, juz chyba zrozumialam dlaczego zupki gotujesz glownie na marchewce Wczoraj podalam Mlodej spackowanego ziemniaka, jadla niechetnie, a raczej nie jadla. Dodalam troche marchewki to jadla chetniej. Za sama marchewka szaleje! Mam pytanie do Ani, bo Ty karmisz ze sloiczkow?! Czy podawalas od razu jakas zupke z roznych warzywek, czy najpierw pojedyncze warzywka. Doktor zalecila mi podawac najpierw pojedynczo. Ugotowalam ziemniaka, bo mialam ze sprawdzonego zrodla, marchewke juz ze sloiczka, bo nie odwazylam sie kupic tej megamarchwi supermarketowej. Ale jak podac pietruszke, selera itp.? Chyba nie mozna ich kupic pojedynczo w sloiczkach? Ania jak Ty po kolei podawalas te sloiczkowe jedzonko? U nas ze spaniem ostatnio chyba jest nienajgorzej /odpukac/. Oczywiscie na spacerze spi sie najlepiej. Oprocz tej drzemki jest jeszcze przedpoludniowa 30min.-2h i podwieczorna 30min. Problem z odkladaniem jakby jest mniejszy po zastosowaniu Waszych rad np. z kocykiem. Dzieki dziewczyny. W nocy ok, bez bezsensownych pobudek na zabawe o 4 nad ranem, jak to bywalo wczesniej. Jedynie na karmienie sie budzimy, niestety dosc czesto, bo minimum 3 razy, w porywach do 5-ciu, chyba jakos tak.. karmie i spie, czesto trace rachube. Nasze tegoroczne swieta beda super, bo: jest Kamilka, a poza tym, rodzice mojego meza organizuja wigilie dla calej swojej ogromniastej rodzinki i bedzie okolo 25-ciu osob. Do tej pory spedzalismy w mniej licznym gronie. Z uteskieniem jednak wspominam wigilie mojego dziecinstwa, ktore organizowala moja prababcia dla calej rodziny. Juz nie moge sie doczekac. Rodzinka meza jest ok. No to pa. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Hej hej! 09.12.04, 10:39 Zapraszam na nasz wątek ze zdjęciami Zosi - od dziś jest tam 6 nowych zdjęć, tylko jedno mi się zamieściło tak jakoś bokiem Jolu! Super pomysł ze stworzeniem takiego "ośrodka" z ćwiczeniami dla maluchów, trzymam za Ciebie kciuki! Zosia nareszcie przekonała się do zupek Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Hej hej! 10.12.04, 09:26 Uff, było wczoraj trochę skomplikowanie, ale udało nam się jakoś przetrwać ten "samochodowy" dzień ))) w dodatku "na koniec" skoczyłyśmy sobie do ikei i kupiłyśmy krzesełko antilope w sam raz mieszczące się w kuchni i sięgające DOKŁADNIE do blatu stołu, aż się mąż mnie zapytał "czy ty to wcześniej mierzyłaś?" )). Tak więc temat krzesełek się dla nas zamknął. Dzisiaj najprawdopodobniej powtórzymy akcję "basen". Wczoraj na rozgrzewkę zrobiłyśmy dużą kąpiel w wannie z kółkiem pływackim, żółwiem i kąpielowym termometrem, ale była zabawa!!!!! Młoda wiosłowała w kierunku żółwia, chlapała ile wlezie i tak, aż skóra na jej ciele się zmacerowała, jak, nie przymierzając, w wodach płodowych prawie ))), a i tak był protest przy wycieraniu! A krzesełko zrobiło furorę! Madzia była tak szczęśliwa siedząc w nim i zrzucając zabawki ze stołu na podłogę oraz waląc czym popadnie w blat, że aż dostała wypieków na twarzy a z buzi leciała jej ciurkiem ślina ))) Uwielbiam patrzeć jak poznaje świat! (ale jestem odkrywcza, nie?). No w każdym razie takie akcje popychają rozwój dziecka o całe lata świetlne w przód! Ma się do czynienia potem już z zupełnie innym dzieckiem! Chyba wkracza w wiek, kiedy dzieci z etapu uśmiechania się do wszystkich przechodzą do etapu bania się wszystkich i ten miszung zaprezentowała w przychodni: do wszystkich się uśmiechała, do każdej pielęgniarki, kiedy rozbierałam ją z kombinezonu i odwróciłam od siebie, zaczęła gurgac i się uśmiechac do pacjentki, pani doktor na wejściu strzeliła uśmiech, zaczęła gadać, rozebrałam ją, była szczęśliwa, na wagę, na wadze leżąc pogrzebała pani doktor we włosach, bo ta się schylała żeby odczytać pomiar, i wśród "hi hi" i "aaa" naraz wyjechała z "łeeee!!!!", lekarka ze stetoskopem, a ta znowu "łeee!!!", przy mierzeniu głowy i "biustu" następne "łeee!" (wszystko na moich rękach!) a już patyk do buzi to była obraza majestatu i tu już nie było "łeee!" tylko gniewny ryk. Czy też obserwujecie, ze wasze dziewczyny nudzą się zabawkami? Madzia ma ich cały kopiasty koszyk i bawi się nimi kiedy jest w dobrym nastroju, bo jak jest w złym, to machanie jej przed nosem dobrze znaną grzechotką tylko pogłębia wściekłość )) Jest wściekła, kiedy nie jest zmęczona, a musi jechac samochodem wieczorem (czyli po ciemku), wydziera się gniewnie w niebogłosy, a śpiewanie piosenek w takich warunkach wydaje mi się sytuacją rodem z Monty Pythona, niestety, musiałam to wczoraj uprawiać w drodze powrotnej z ikei (chciałam to mam) i metodą prób i błędów odkryłam, że "koci koci łapci" to JEST TO! "Raz rybki w morzu brały ślub" oraz "Poszła żabka po wodę", jakkolwiek pozornie bardzo do "koci łapci" podobne, to już NIE JEST TO, protest wyrażony dzikim rykiem (taką Madzia ma zresztą ksywkę u brata: "Dzikiryk"), proszę, jakie dziecko ma wrażliwy słuch! )))) Mamy choinkę! W siatce, pachnie, prawdziwa! Prawdopodobnie dlatego nie moge się opędzić od wczoraj od bólu głowy. Nieubrana oczywiście. Trzeba ją bedzie wystawić na balkon, ale tu troche się boję, żeby nam jej nikt nie zaiwanił (aczkolwiek balkon mamy zabudowany i nie widac z zewnątrz, ale to, choć wysoki, to jednak parter) (Madzia własnie bawi się grzechotką własnej roboty: do butelki ma wsypany popcorn, zaraz jej tam dorzucę parę kulek z folii aluminiowej, uwielbia bawić się kawałkiem folii, a do telefonu komórkowego aż się cała trzęsie! zresztą, co ja wam będę mówić, u was to samo pewnie!) Wysyłam wam teraz te puzzle (ten mój nieszczęsny list) i życzę udanego dnia! pa Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Hej hej! 10.12.04, 10:00 o kurde ale tu ruch z rana Jolu dzieki za odp niestety z niemieckiego nic nie maja sorry za forme kamilka na lewym reku Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 10.12.04, 09:13 Witajcie, dziewczyny napiszcie mi jak technicznie to zrobic zeby wykapac sie w duzej wannie w niemowlakiem, bo kompletnie nie wiem jak sie do tego zabrac. Albo jak wykapac dzidzie w duzej wannie. Dodam, ze Kamilka jeszcze sama nie siedzi wiec to moze byc problem. Chce ja troche oswoic z wieksza iloscia wody i zobaczyc jak reaguje, bo mysle o basenie dla niej. Jola, czy Ty chodzisz z Madzia na jakies zajecia czy tak sobie tylko? Jesli sa to zajecia to co na nich jest? Gratuluje Ci pomyslu. Mam nadzieje, ze Ci sie uda, jestem nawet tego pewna widzac jak sie do tego zabierasz, ankieta - dobry pomysl. Jesli szukalas takich zajec w okolicy i nic nie moglas znalesc dla siebie i Madzi to zapotrzebowanie na pewno bedzie. Bede trzymala kciuki. Jesli pomysl z basenem nie wypali to mysle tez o takich zajeciach dla nas. Tymczasem, chcac nie chcac znalazlam sobie prace! Calkiem przypadkiem, przyszla do mnie Glownie w internecie /no to teraz bedzie szlenstwo na forum/ oraz transkrypcje dla zaprzyjaznionej firmy mojego meza. Nawet sie ciesze, zawsze to jakas nowosc a i pare zlotych zawsze wpadnie co miesiac - to milo. Mam nadzieje, ze podolam i wywiazywac sie bede solidnie, bo bylejakosci nie lubie, a Kamilka na tym nie straci. Moniko, widzialam, ze Zosia juz calkiem fajnie siedzi!? Kamilka jeszcze leci do przodu Dzieki za przepisy na zupki. Na pewno skorzystam, jak tylko wprowadze jeszcze kilka warzyw do menu Malej. Mialam zamiar kupic sobie takie cos z nozykami do rozdrabniania, ale Jola pisze, ze robi to koncowka miksera. Mozesz to mi bardziej lopatologicznie wytlumaczyc jak to robisz i jakiej koncowki uzywasz, to moze nie bede musiala nic nowego kupowac. Pozdrawiam cieplutko. Dzis slyszalam prognoze na swieta. Podobno ma byc do 19 stopni!!! Jesli nie macie jeszcze pomyslow na prezenty to polecam forum - Pomysly na prezenty - kopalnia pomyslow. A oto link: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24105 Buzka. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Mikser i kąpiel oraz basen i jeszcze praca 10.12.04, 09:49 Tradycyjny mikser ma dwie dziurki na mieszadła (jedne do ubijania piany, drugie, takie świdry, do mieszania i wyrabiania ciasta) i zwykle z drugiej strony większy gwint do wkręcenia końcówki miksującej albo zamocowania kubka miksującego (ja mam jedno i drugie, ale kubek jest do niczego!) i ta końcówka miksująca wygląda , czy też działa dokładnie tak jak taki blender z nożykami do rozdrabniania. Ja mam taki właśnie mikser z wyposażeniam, od ciąży mam też robota kuchennego Moulinex, ale powiem wam po cichu, ze nie jestem z tego zadowolona, ładnie wygląda i graci mi w kuchni ), najbardziej bym chciała takiego browna multiquicka (tak się zdaje się nazywa). Kąpiel: wchodze do wanny razem z Madzią, bo nie chce mi sie nadwyrężać mojego kręgosłupa i stawów ramion próbując utrzymac niesiedzące dziecko "z góry" w wannie, większa frajda jest razem, bo można trzymac dziecko na nogach (dziecko siedzi na twoich stopach buzią w tym samym kierunku co ty, a pleckami opiera się o golenie /ogolone?)))/, albo siedzi na twoim brzuchu twarzą do ciebie a pleckami opiera się o uda - w obu przypadkach twoje nogi ugięte), albo "wozić" je tak i z powrotem w wodzie w pozycji zarówno na brzuszku (trzeba kontrolować główkę, czy nie pije po drodze wody )) jak i na pleckach - tu Madzia znosi bez protesu kompletne zamoczenie uszek! A kąpiel z "przyrządami": kółeczko pływackie - małe - pod paszkami, trzymasz Małą za bioderka i jazda do przodu! - teraz na pewno nie napije się wody!, albo włożyć ją pupą do dziury w kółku, ramionka (główka, kark leży na oponce) i nóżki na powierzchni i pływa jak na materacyku! Ma wolne rączki i może się teraz czymś bawić, na przykład obgryzać termometr kąpielowy albo butelke po szamponie! Basen: to nie sa żadne zorganizowane zajęcia, idziemy solo, będziemy robiły to co w wannie w domu )) na basenie to by można spróbowac jeszcze z deską do pływania. Na basenie głównie goniłyśmy Ankę ))) Ale można tez samemu sie przepłynąć (Mała w foteliku na brzegu), bo i tak zafascynowana patrzy na ludzi taplających się w basenie.... Rosiee, masz jakieś namiary na drobiazgi z niemieckiego? Bardzo chętnie.... pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Kapiele w dużej wannie i basen z... 10.12.04, 11:23 Hihihi! Właśnie wczoraj kąpalismy Zosię w dużej wannie. Trochę w niej siedziała trzymana pod paszkami, trochę leżała na wyciagniętych rękach pochylonego taty, a potem... fik na brzuszek! Wystarczyło ja trzymać pod paszkami, pupa się unosiła A Zosia zaczęła chlapać rączkami za pływającą kaczuszką. Pełen odjazd! Bardzo się jej podobało i w ogóle się nie bała. Myślę, że raz w tygodniu będziemy kąpać w dużej wannie, a na co dzień w tej małej. Wczoraj rozmawiałam z koleżanką, która ma dwie córeczki i podsunęła mi pewną myśl na wspomaganie motoryki i masaż u dziecka... Potrzebny do tego okrągły dmuchany basenik, nie za duży, a do tego baseniku... leciutkie piłeczki jak w salach zabaw dla dzieci w hipermarketach! Dziecko się w tym podobno znakomicie rusza, a do tego to wszystko masuje. Uważam, że to świetny pomysł, chcemy coś takiego przygotować dla Zosi pod choinkę. A co Wy o tym myślicie? Buziaki Monika Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Kapiele w dużej wannie i basen z... 10.12.04, 11:52 Monika fajny pomysł z tym basenikiem.Jak juz to zorganizujecie to daj znać jak sie sprawdził pomysł i jak sie Zosi podoba nowa zabawa itp.Ciekawa tez jestem gdzie mozna dostac takie piłeczki do baseniku. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Kapiele w dużej wannie i basen z... 11.12.04, 10:02 Takie kulki podobno można kupić w hipermarkecie, spory wór za ok. 20 zł. Tak mówi moja koleżanka, mnie się wydaje, że mogą być jednak droższe. Niedługo się wybiorę do sklepu, to sprawdzę i dam znać. Zosia wczoraj była szczepiona. Podajemy wyniki: - waga 7900 g - długość 71 cm - obwód głowy 42 cm - obwód klatki piersiowej 42 cm Dzielna była, a na końcu się rozgadała... W ogóle ostatnio gada na potęgę: babi, mami, abugabua, dyń, nie, meme... Słodka jest, że hej! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie basen 11.12.04, 11:47 Miałam napisać wczoraj, na gorąco, ale się przeciągnęło do dzisiaj.... Więc byłyśmy wczoraj na basenie. Było fajnie, ale w tygodniu, jak się okazało, są tam zajęcia dzieci szkolnych i co chwila jakaś grupa zgrana wyposażona w deseczki wkracza na pływalnię i mąci wodę )). Madzia była zresztą zachwycona, tyle dzieci i takie kolorowe! robią tyle fantastycznego hałasu (jakby go było mało!) i chlapią na potęgę! Ja się bałam że zachlapią jej oczka i będa ją potem piekły, ale było wszystko ok. Wytłukłam ją w tej wodzie w te i z powrotem, zabrałyśmy kąpielowego żółwia i kółko pływackie, tak, że atrakcyjnie było, nie powiem. Ale w szatni miałyśmy przygodę. Mianowicie Madzia wykąpana, goła, zawinieta w moim szlafroku (biorę właściwie dla niej), pod pupą ręcznik nagle robi się purpurowa i ciśnie! Kurde, myślę sobie, co za osr... szczęście! Na szczęście kupka o konsystencji plasteliny (fakt, bardzo miękkiej plasteliny!), szybko posprzatałam (w trakcie stanęła nad nami jakaś pani z kluczykiem w ręku, chciała do swojej szafki )), wyniosłam "bombę" i zaprałam ręcznik, ale moje drogie, kiedy wróciłam, zastałam coś takiego, że się mało nie osunęłam na podłogę!!!! Mój biedny szlafrok tak zmaltretowany, że nawet nie próbowałam go zapierać! W trakcie sprzatania stanęły nad nami dwie panie, które chciały do swoich szafek! ))) Szlafrok wraz z "bombą zegarową" w środku wylądował zwinięty w torbie, a ja uświadomiłam sobie, co by się działo, gdyby taka wpadka zdarzyła nam się w niecce basenowej!!!!! Swoją drogą ciekawe, czy pielucha swimmers faktycznie coś takiego w środku utrzyma. Pisze wam to ku rozrywce, a nie żeby was odstraszyć od wizyty z dzieckiem na basenie ))), ale kupa w basenie oznacza zamknięcie basenu, dezynfekcję i pozwolenie sanepidu na jego ponowne otwarcie. No, miałam w każdym razie efekt moich intensywnych wodnych gimmastyk! Szlafrok na szczęście się doprał, bałam się, że zółte plamy nie zejdą! Mam na dzisiaj ambitne plany sprzatacze w kategorii swiatecznej. sama jestem ciekawa co mi tez z tego wyjdzie? warunkiem sprzedaz madzi babci. uproszczona forma niniejszego tekstu wynika z posiadania na lewym ramieniu "pomocnika" ))) pozdrawiamy zatem! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: basen 13.12.04, 02:10 No to sie ubawialam! Ale rowniez nie zachecilo mnie to do wyprawy na basen z Mloda. Zreszta i tak sie ciagle waham. Poki co mam karnet na wejscia tylko dla siebie, a z Kamilka to chce isc na zajecia, wiec dopiero pewnie gdzies po nowym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: basen 13.12.04, 22:41 Ja też się ubawiłam. Swego czasu chciałam chodzić z Zosią na basen, ale na taki dla niemowlaków. Ale się przestraszyłam: tego, że najlepiej by było chodzić w dwójkę, z tatą, bo łatwiej wtedy się ubrać, przebrać i potem na basenie też; tego, że zima i zimno. No i tak nie mam auta, więc nic z tego... Ale w przyszłości czemu nie? Właśnie zaczęli we Wrocławiu budować aquapark (wreszcie!), prawie pod naszym blokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Kapiele w dużej wannie i basen z... 12.12.04, 14:07 No pewnie że słodka! A jak już patrafią demonstrowac nastroje! Rozróżniacie zapewne wyrzut, żal, zarzut, gniew i wściekłość, osamotnienie, nawoływanie i ryk bez możliwości negocjacji.... Taki basenik (no, moze nie ten najmniejszy) może stanowić fajną alternatywę do kojca, do środka trzeba by zorganizowac jakąś szmacianą wykładzinkę, zeby bobas nie leżał na ceracie; a może się zresztą mylę, że to fajny pomysł.... Prosiłam panią doktor ostatnio, zeby z łaski swojej uzupełniła wpisy w książeczce zdrowia, bo się zorientowałam, że posiadam dokładnie dwa: kiedy madzia miała sześc tygodni, drugi, kiedy miała trzy miesiące.... Pani doktor uzupełniła... o ostatni! Będę musiała pojechac po to do przychodni ekstra i sama spisać, bo dosłownie nie mam jak porównać. Okazało się też, że np. wzrost nie jest mierzony przy wizycie, nie wspominam nawet o tabeli "umiejętności", która posiada duuużo luk...(( No, ale z ostatniego wynika, że Madzia waży 7950g, czaszka i biust po 44 cm. Kawał babki. Najważniejsze, że "zdrowa") Na wigilię jedziemy do siostry męża: to ich pierwsze święta w nowym domu i chcą to rodzinnie uczcić. Mamy z nimi odbyć jeszcze spotkanie na ten temat, myślę, że przede wszystkim ustalimy zasady "obdarowywania się". Ale pierwsze święta z Maleństwem są fajne, zawsze sa fajne. Marek miał cztery miesiące, nawet jeszcze nie siedział, był bardzo przejęty, kiedy ubieraliśmy choinkę. Zanim usiedliśmy do stołu, dostał swoją wieczorną butle mleka. Anka miała tyle co Madzia, siedem miesięcy, ale ona w tym wieku była już bardzo mobilna i niezależna, dostała takiego pieska na kółkach, lecz była żywo zainteresowana prezentami, które dostali inni, a już najfajniejszy to jest papier i celofan, w który zapakowane są prezenty, mówię wam, dziewczyny! Chyba mamy problem ze spaniem w nocy. Madzia coraz mniej w nocy śpi. Dzisiaj prawie wcale nie spała, więc ja tez, czuję się dzisiaj koszmarnie, wisiała na cycku cały czas, za to od rana nic nie robi, tylko odsypia nockę! A ze dwa tygodnie temu rozmawiałam z koleżanką, mamą 9-cio miesięcznego Mateusza i skarżyła się, ze Mały w nocy nie śpi, tylko rozrabia, gada, i całą noc wisi na cycku, za to o 9 rano zaczyna odsypiać nockę, a Jola musi mknąć do roboty. I przestrzegała mnie: "nie pozwól jej tak cyckać, bo się przyzwyczai i będziesz miała tak jak ja"! Nie wiem, czy miała rację, ale zaczyna to tak wyglądać. Nie wiem co mam zrobić. Czy mam zacząc odciągac pokarm i dawać Madzi wieczorem w butelce, żeby rozgraniczyć jedzenie od zasypiania i opracowac jakąś taktykę na "zasypianie". Nie chciałabym rezygnowac z karmienia naturalnego z powodu usypiania.... Ach, królewna raczyła się obudzić! Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 kalendarz z maleństwem-gdzie? 13.12.04, 11:56 To pytanie przede wszystkim do Moniki-pamietam,że swego czasu pisała o kalendarzu z maleństwem da niemowlaku.Jesli znalazłaś fajne miejsce gdzie robia ładne kalendarze daj proszę jakiś cynk )).Wymysliłam sobie taki prezent dla dziadków a tata dostanie koszulke ze zdjęciem córy. A teraz o basenie.Jolu czy ty chodzisz na taki "dorosły" basen czy taki ozonowany dla małych dzieci? pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: kalendarz z maleństwem-gdzie? 13.12.04, 12:22 Nelka, napisze do Ciebie na priv. Dostalam oferte pewnej dziewczyny z forum, ktora robi takie kalendarze. My tez robimy, tyle tylko , ze nie zamawiamy przez internet. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: kalendarz z maleństwem-gdzie? 13.12.04, 20:02 Czesc !! Ja również myślałam o takim kalendarzu.Podaję link,który za mną chodzi ( kubki,kalendarze,koszulki,puzzle - świetne pomysły na prezenty + ZDJECIA GRATIS!!!!) Dziewczyny,czy Wasze Maluszki tez tak zywo reagują na dzwięki? Głośniejsze odgłosy? Tez tak podskakują?? pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: :) 13.12.04, 20:52 dzięki dziewczyny za cynk. Aniu moja mała też jest dość wrażliwa na nieprzyjemne dzwieki.Zupełnie niedawno przesuwałam stolik nogą, bo małą miałam na rękach, przy tym zrobił sie nieprzyjemny hałas do tego stopnia,że Marta popłakała się ze strachu. eż macie takie problemy z uśpieniem małych? Moja budzi sie juz 3 raz w ciągu 15 minut!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Super kalendarze z dziećmi 13.12.04, 22:22 Hej! Zamówiliśmy taki dla jednych i drugich dziadków, a trzeci dla nas. Jeszcze nie przyszły, ale projekt nam się bardzo podobał: na każdy miesiąc inna strona i inne zdjęcie. My zamówilismy przez Allegro, ale chyba teraz nie mają takiej aukcji. Namiary na nich znajdziesz na stronie www.babyart.fr.fm (mam nadzieje, że nie pokręciłam końcówki). Tylko trzeba się spieszyć, bo świeta już tuż tuż. Elu, może Marta gorzej śpi, bo ząbki idą? Zosia po wyjściu ząbków śpi o wiele lepiej. W ciągu dnia 2 razy na spacerze: raz ok. 2 godz., drugi raz 1,5 godz., a potem od 20 do 6 rano. Mniej więcej. Buziaki, prosimy o nowe zdjęcia Martulinki!!! Monika Acha, taki basenik z kulkami znalazłam w Kauflandzie. Zestaw basenik o średnicy 70 cm, wysoki na 30 cm plus do tego niby 100 kulek-piłeczek kosztuje 60 zł. Zosia dostanie go pod choinkę... Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Super kalendarze z dziećmi, święta 13.12.04, 23:42 Dzięki Monika-strona jest super! Powiedz mi tylko czy długo trwa realizacja zamówienia, bo obawiam sie,że to juz troche pózna- ten mój spózniony zapłon!!!!! Ale kalendarze naptrawdę fajne. Co do ząbków Marty i spania to sama już nie wiem.W zasadzie jej dziasła wyglądaja ciągle tak samo-małe zarysy ząbków z przodu dziaseł.Nie wiem czy to jej dokucza bo czasem szoruje dziasła ale nie jest to jakies notoryczne. Chyba mojej małej udziela się moja bezsenność!Ostatnio nie potrafię zasnąć-2 na zegarku a mi sie wcale nie chce spać.Na szczęście mała jak sie budzi o 8 to potem koło 10 robi sobie godzinna dzremke-a ja razem z nią . Co do świąt to ja od kiedy pamietam zawsze obchodziłam je w licznym gronie.Spedzamy je zawsze u moich rodziców, zjezdzaja się moje ciotki,kuzynka z rodzina, babcie itd.Ogólnie to święta są w gronie 12-13 osób!Uwielbiam tak liczną wigilię, szczerze to nie wyobrażam sobie świat tylko z mężem-było by strasznie cicho i pusto ;-0. pa Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Super kalendarze z dziećmi, święta 14.12.04, 08:19 Elu, najlepiej sie skontaktowac z ta firma mailem i zapytac, czy sie zdazy przed swietami. Od momentu wyslania zdjec (15) czeka sie 3 dni na projekt, potem wplacasz pieniazki i czekasz na przesylke z Krakowa. Gdybys sie z nimi umowila na priorytet, to byloby szybko. Kalendarz kosztuje 40 zl, kazdy nastepny 30 zl. U Zosi tez nie bylo spuchnietych dziasel, a jednak zabki wyszly Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Nasze Święta 13.12.04, 22:37 Pierwsze święta z Zosią... Na pewno będą wyjątkowe! Wigilię spędzimy u moich rodziców - co roku jeździmy na zmianę, tym razem padło na moich. Będziemy świętowaćw piątkę, aż by się chciało, żeby było więcej osób, ale moja siostra z rodziną w tym roku jedzie do mamy mojego szwagra do Wałbrzycha. Pierwszy dzień świąt spędzę z Zosią u moich rodziców, bo Marcin ma... dyżur w szptalu. Trochę smutno, ale co zrobić? Z dwojga złego chyba lepiej tak niż w Wigilię. Drugi dzień świąt oczywiście już u drugich dziadków. Na szczęście nasza rodzina mieszka we Wrocławiu. Już nie mogę się doczekać! W przyszłym tygodniu trzeba będzie kupić choinkę... No i nie mam jeszcze wszystkich prezentów... Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie ! 14.12.04, 09:41 Monika, kiedy przeczytałam, jak sypia Twoja Zośka, to aż mnie ukłuło z zazdrości! . Na usprawiedliwienie losu mam, ze los do tej pory obszedł się ze mną bardzo łaskawie. Marek i Anka spali wzorcowo. W ogóle jedli wzorcowo i zachowywali sie wzorcowo. No a teraz czas na statystykę. Madzia śpi bardzo mało. W sumie w ciągu dnia przesypia może z 1,5 godziny, w nocy budzi się przynajmniej 3 razy, przy czym mam wrażenie ze dzisiaj w nocy w ogóle nie spałam, cały czas ją "przypinałam" to z jednej, to z drugiej strony.... Ale wczoraj był u nas kolega, mąż tej dziewczyny od nieśpiącego 9-cio miesięczniaka, o którym pisałam. No więc zrelacjonował, że wymienili Matiemu "baterie na nowe" wskutek czego zachowuje się jak króliczek Duracell: śpi po dwie godziny NA DOBĘ! Kiedy nie śpi, szaleje i jest uśmiechnięty i pogodny. A jego starzy ryją nosem w chodnik! W kontraście do tej sytuacji moge powiedzieć, ze mam się całkiem nieźle ))) Elu, basen na który chodzę, jest "normalny" czyli chlorowany (to znaczy on jest "kombinowany": częściowo ozonowany częściowo chlorowany, nie wiem, czy tak można, ale takiej informacji udzieliła mi pani przy telefonie). Staram się pozostawać w wodzie nie dłużej niż godzinę, ze względu na skórę oczywiście i ze strachem obserwowałam skórę madzi, ale NIC jej nie dolega po tej wodzie. Nawet oczy nie cierpią. Nawet nie ma czerwonych! (w przeciwieństwie do mnie zresztą, a Anka po chlorze chce się zadrapać!) Choinkę już mam (biedaczka marznie na balkonie), ale prezentów ani widu ani słychu.... NA CO JA CZEKAM?! (aż mnie Gwiazdka wyręczy ))) Fajnie jest kiedy jest na wigilię dużo ludzi, jest weselej (prezentów jest więcej!), można pośpiewać kolędy, i wtedy śpiewają nawet ci, co fałszują ))), trochę mi przykro, ze nie przemawia do mnie wizja wigilii intymnej, w tzw, "dwoje", ale coż,... życie.... Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: ! 14.12.04, 10:29 "eż macie takie problemy z uśpieniem małych? Moja budzi sie juz 3 raz w ciągu 15 minut!!!!" Elu, w domu to jest koszmar! Uśnie mi na rękach i chce spac na rękach, budzi się w momencie odkładania, albo da się odłożyć, ale po pięciu miutach się budzi. I to w dodatku z uczuciem paniki, jakby jej ktoś odciął dopływ powietrza, tak, że ponowne usypianie z takim pulsem jest po prostu niemożliwe! Mąz mi się kazał nie przejmowac, ale chyba pójdę z tym do lekarza! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: ! 14.12.04, 12:09 Hmmm... może za kolorowo opisałam to spanie Zosi... No w sumie nie jest źle, Zosia nawet duzo śpi, ale... Gdybym ją miała kłaść spać w ciągu dnia w domu, to musiałabym ją lulać na rękach, z odkładaniem są czasem problemy, a Zosia pospałaby 30-40 minut i już. I ja bym się z nią męczyła, i ona nie spałaby dłużej, chyba że przez sen dałabym jej piersi, to wtedy, ciumkając, mogłaby przespać kolejne pół godzinki. Długi sen w ciągu dnia to zasługa spacerów. Zosia pieknie wtedy śpi. I nawet teraz, kiedy pogoda nie jest za dobra, ale przynajmniej deszcz nie pada, wychodzimy na spacer 2 razy dziennie. Przyznaję, że przy tym przedpołudniowym pomaga mi mama. I tak Mała śpi do południa ok. 2 godzin, po południu ok. 1,5. Wieczorem po kapieli i karmieniu jest lulana, ale trwa to może z 5 minut, potem albo ja odkładamy do łóżeczka, albo przystawiamy do piersi i już ma sen "nocny". Budzi się na jedzenie 2 razy: ok. północy i ok. 4 rano. Tak to wygląda dokładniej. Ale wiem, że jeśli tylko będzie szaruga, ulewa, śnieżyca, śnieg, to nie będzie już tak dobrze spać w dzień, bo zabraknie spaceru. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 do Ani-krzesełko 15.12.04, 19:06 Pamietam Aniu,że pisałaś coś o krzesełkach Polaka,że wystawiasz na allegro.Jesli to jeszcze aktualne daj znać w jakim kolorze i cenie. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 ciąg dalszy naszych historii 16.12.04, 00:35 witam, Ledwo widze ale postaram sie tez poudzielac chwilke na forum: 1.nelka1313- link z krzeselkami wyslalam na priva 2.tupelo- Powiedz ( napisz)gdzie dostalas ten basenik z kulkami? My tez taki chcemy! Rodzinka zlozyla zapytanie w sprawie prezentu wiec trzeba to wykorzystac) 3.rosiee - Ja po prostu zauwazylam,za Mała sie juz nie najada moim mlekiem.Jest glodna,marudzi i nie wiedomo o co jej chodzi ( zabki tez bralam pod uwage)Zauwazylam ze az sie trzesie,kiedy cos jemy.Tak wiec rano robie jej kleik ryzowy z przetartym jabluszkiem.Ok.14 ( przed naszym obiadem) Pola dostaje papke ze sloiczka- zupka jarzynowa,indyk z warzywami,marchwiowa z ryzem itp(dzisiaj zjadla CAŁY słoiczek!! To Babciusia tak w nią pcha,ale skoro Pola zjada to widocznie tak ma byc).Ok.17 dostaje deserek - tez gotowy (dzisiaj to bylo cos z ciemnymi czy czerwonymi winogronkami,calkiem smaczne)A i po kąpieli tez sie rwie do jedzenia (jak tak dalej pojdzie to zbankrutuje na te sloiczki) wiec robie jej znowu ten kleik ryzowy i dobeltam jej troche zupki czy warzywek.Piers tez dostaje ale nie jest juz za bardzo zainetersowana zeby sie najesc - po prostu chyba chodzi o kontakt,o bliskosc. Dokoncze chyba nastepnym razem ,bo chyba sie wybudza. i kwęka. Pa!! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo basen z kulkami 16.12.04, 08:27 Kupilismy w Kauflandzie za 60 zl. Ale mozna tez kombinowac osobno basenik dmuchany i poszukac takich kulek w hipermarkecie, podobno mozna dostac. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: ciąg dalszy naszych historii 16.12.04, 10:06 Aniu-zerknij jeszcze raz bo mi nie wyswietliło linka. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: ciąg dalszy naszych historii 16.12.04, 23:22 Czesć!! rosiee: Daję POLI juz trzy posiłki dziennie.Rano , po południu ,deserek i kolacyjke i jeszcze piers przed zaśnieciem ( zjada mnie żywcem!!!zęby coraz większe ale ciągle tylko DWA..) Nelka 1313- link wysłałam jeszcze razMam nadzieje,ze tym razem zobaczysz co się pod nim kryje? tupelo- napisałam na priva ( przepraszam Cie z góry,mam nadzieje,że Cie nie urażę...) Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 No to my sie turlamy! 16.12.04, 23:54 Muszę sie pochwalić )) od jakis trzech dni Marta turla sie w zawrotnym tempie.Najpierw nauczyła sie obracać na plecki-nawet nie wiem jak- a teraz to juz szał przemieszczania.Nie ma mowy o zostawieniu jej samej na kocyku-dziś znalazłam ja pod stołem.Byłysmy też u rehabilitantki- pochwaliła nas za postępy- tak,że wręcz pękam z dumy ).No donra juz sie nie chwalę. Ale tak na marginesie to widze ile daja nam te ćwiczenia-od jakiegoś czasu mała zrobiła sie bardziej ruchliwa-nóżki jakby puściły-jeszcze trochę je spina ale juz jest naprawde lepiej.Dobrze ,że widac efekty bo czasem po całym dniu meczenia się nad nia miałam dość i zastanawiałam sie nad sensem ćwiczeń.Duzo tez chyba daja jej kąpiele w duzej wannie. Co do jedzenia to u nas z tym fatalnieeeee.Już był okres,że mała zjadała jakieś 1/3 słoiczka-nawet chetnie.Teraz nie ma mowy o żadnym jedzeniu-tylko cycuś! Czasem ma takie zrywy,że np. zje cała porcje sinlacu na kolację-ale tylko czasem.Przez to z waga też nie za ciekawie... Co do prezentu to u nas bedzie to fotelik-rodzinna zbiórka ). pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: No to my sie turlamy! 17.12.04, 00:20 Gratulacje!!! No to teraz musisz uwazac na Marte. I kto to pisze, co? ha, ha Elu, co mialas na mysli piszac, ze kapiele w duzej wannie tez pomagaja? Kamilce ostatnio nie chce sie cwiczyc, a kiedys to bardzo lubila. Chyba jej sie znudzilo, zbyt dlugo mamy te same cwiczenia. Czas cos zmienic. Jutro mamy wizyte u rehabilitantki, zobaczymy. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee piiiiiiiiiiiiiski w moim domu 17.12.04, 00:13 Hejka Kobiety, Ania co z Toba, martwie sie! Spiesze Ci doniesc gdzie mozesz sobie zobaczyc pilke interaktywna oraz inne edukacyjne zabawki TinyLove jak np. ksiazeczke interaktywna, piramidke itd. Poza tym sa tez opisy przy zdjeciach. Oto link: www.tomi.com.pl/ Gdyby nie forum a przede wszyskim Wy czyli moja kochana grupa wsparcia to tez nie wiedzialbym co kupic. Po to tu wlasnie jestesmy. Aniu, dzieki za odpowiedz w sprawie jedzenia. Chodzilo mi jednak o to w jaki sposob wprowadzalas nowosci? A moze podawalas wszystko hurtowo, co? Kamilka na razie je marchewke, ziemniaczka i marchewke z ziemniaczkiem. Dzis kupilam jej jarzynowa z kalafiorem, zobaczymy czy sie spodoba. Teraz bedzie jak w temacie. Moja mala Zaba nauczyla sie piszczec na dobre i bardzo jej sie to spodobalo. Niestety, do tego stopnia, ze piszczy z kazdego powodu, czy jej zle czy dobrze - pisk jest dobry na wszystko. Biedne moje uszy! Macie jakies sposoby na zolta buzie po jedzeniu marchewki oraz plamy z marchewki na ubrankach? Zeby tego uniknac to chyba bede musiala wymyslic jakies pancerne ubranko do jedzenia, ha, ha. Sliniaki roznej masci nie pomagaja. Jak sobie z tym radzicie? Dobrej nocki i wszyskiego dobrego, Aniu!! ps. Kamilka jedla wczoraj w nocy 5! razy, co dwie godziny. Ostanie nocne karmienie bylo o 3:30, nastepne juz rano o 9. Co sie z Nia dzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: piiiiiiiiiiiiiski w moim domu 17.12.04, 23:14 Hej! Co do zabawek Tiny Love to są naprawde super- tylko ta cena ;-/.Z tego co wiem,dziewczyny polecały internetowy sklep, tani market: www.tanimarket.pl/index.php?manufacturers_id=36&PHPSESSID= podobno sprawna i szybka obsługa-ale to ze słyszenia wiem.My mamy zółwika, karuzelkę i matę- ostatni nabytek to zółwik-Marta jest jeszcze troszkę mała na zabawy nim ale śmiech i gadanie tego stworzenia rozbraja wszystkich . Zresztą co by nie kupic dziecku to i tak bedzie się cieszyć-przecież jeszcze tak mało rozumie.Az się boje tych listów do gwiazdora za perę lat.Ostatnio rozbawił mnie niesamowicie list mojej chrzesniaczki-4 latka.Moja kochana Sara zażyczyła sobie na gwiazdke min:pieska znajdę-zabawka, konia-żywego, żeby na nim jeżdzic, własny pokój, biurko, komputer itp. ma dziecko wymagania ))) Co do kapieli w wannie to mam wrażenie,że działaja dośc rozluznijąco na nogi małej.Lejemy jej zawsze bardzo duzo wody-jak usiadzie ma prawie pod szyję.Unosi się wtedy swobodnie i pracuje nózkami, jeden mały fikołek i z plecków przenosi się na brzuszek.Oczywiście te akrobacje odbywają się tylko ze mna! Co do jedzenia-fatalnie! Mam tylko nadzieje,że to przez te zeby i że one w końcu wyjda i zdarzy sie cud!! Co do piszczenia to na szczęcie mnie jeszcze omija.Niestety moja córka nauczyła sie ostatnio krzyczeć na mame.Ma bestyjka charakterek i potrafi sie niezle wydrzec jak jej cos nie pasuje.Jest to autentyczna złośc z zmarszczonym czołem i grozna mina )).Wogóle zauwazyłam,że zrobiła sie bardzo kontaktowa, mam wrażenie,że juz wiele rozumie tak po swojemu.Rozbraja mnie natomiast jej radosc gdy mnie zobaczy po dłuzszym niewidzeniu- tak fajnie marszczy nos i wyciaga do mnie raczki!Wogóle jest rozbrajająca-ostatnio dostała napadu smiechu gdy jej czytałam ksiażeczke o króliczkach... Co do marchewki- także szukam metody na plamy--- Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: śpiewy w moim domu )) 19.12.04, 21:16 Dziękuję Wam za pomoc. nelka : fikołek w wannie? Jak to robicie? Czy Mała pływa w kole i z motylkami? rosiee : dziękuję za link - zamówiłam ta piłeczkę ( za bardzo do piłeczki to nie jest podobne..))Poza tym inna jest cana na stronie głównej a inna jak się wejdzie " w' tą piłeczkę.Hmmm Zółwik tez bardzo mi się podobał ale wszystkiego nie da rady kupić) Pola póki co nieżle wcina - najlepiej gdy karmi ją Babciusia.Potrafi "upchać" w nią cąły słoiczek na obiad. Miała ostatnio napad śmiechu też - super sama się naśmiałamSmiała się jak nakręcona lalka!!Niesamowite.Trzeba ją tylko dobrze rozbawić!! Zrobić Show i z siebie komedianta!!na plamy nic nie mam sa to Pola ma wieelki,pl;astikowy śliniak - do kolan jej sięga!!Wogóle ostatnio zrobiła się bardzo ruchliwa: sama przewraca wiaderko z zabawkami i wyciąga co jej sie podoba! Turla się ostro: również zaturlała się pod stół)Gra na fortepianie.Dzisiaj bylismy na mszy sw.Pola tak spiewala z ksiadzem ze po 15min,trzebabylo wyjsc z kościoła. Zabki sa na razie 2 i nic sie w tym temacie nie zmienia. rosiee: zaczelam dawaC Niuni zupki : warzywne i inne .Oczywiscie zaczelam od marcheweczki (eko) i jabłuszek (z własnej hodowli).Teraz je juz warzywne z ryzem i mieskiem (kurczaczek,indyczek).Dzisiaj juz jadla gruszeczkowy deserek ale nie za bardzo jej szło. topelo-wielkie dzięki za pomoc w sprawie basenika.Rodzinka jednak uznała,że nie będzie komu zbierać tych piłek oczyma wyobraźni widzianych w kazdym zakamarku domu. Buziaki dla Was i Naszych Panien!! pozdrawiamy Ania&Pola (04.06.04) Nowe zdjęcia Córeczki Laleczki Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee pilam z niekapka ;-) i in. 20.12.04, 22:42 Hello, Ania, rzeczywiscie pilka TinyLove niewiele ma wspolnego z prawdziwa pilka. Jednak juz niedlugo.. Kupowalam mojemu 4-letniemu siostrzencowi na Gwiazdke zestaw: telefon komorkowy, zegarek i kalkulator - zabawki, a wygladaja jak prawdziwe! Za link nie dziekuj mi tylko Eli Moniko, ciesze sie bardzo, ze samochod sie znalazl, to cudny prezent przedswiateczny, co? Dwa samochody na swieta! Czy ja nauczylam Kamilke przewrotki na plecki, hm, sama nie wiem czy ona to umie i tylko jest leniwa, czy za bardzo jeszcze nie potrafi? Otoz, przede wszyskim rehabilitantka doradzila mi stymulowac ja do przewrotek. Turlamy sie wiec kilka razy dziennie. Raz szybko, zeby przecwiczyc sposob ukladania sie i takie tam, raz wolno, zeby wiecej pomagac niz calkowiecie przepychac gruba dupinke Kamilka przekreca sie z brzuszka na plecki, ale nieczesto, glownie w chwilach desperacji, gdy np. ma juz dosc lezenia na brzuszku, a nikogo nie ma w poblizu kto moglby jej pomoc. Czasem znecam sie nad Nia, ustawiajac jej ulubiona zabawke z daleka, ale w polu widzenia. Kombinuje jak moze zeby ja tylko zdobyc. W gondolce tez juz ledwo sie miescimy. Chyba glownie przez gruby kombinezon i spiworek okalajacy Mala od stop do glow. Tez za bardzo mi sie nie usmiecha przesadzac ja do spacerowki w zime, bo te spacerowy w wozkach wielofunkcyjnych rzeczywiscie sa jakies dziwne. Mam jeszcze jedna mozliwosc zanim trafimy do spacerowki. Otoz, w Deltimie, ktorego mamy, jest mozliwosc ustawienia oparcia dla dziecka siedzacego. Wtedy zrobi sie luzniej i juz tylko byle do wiosny! Moniko, jak Ty stwierdzasz bol brzuszka u Zosi? Ja podaje mojej Mlodej nowe papki i patrze tylko, czy nie reaguje na nie jakas wysypka czy czyms takim, aha no i qupke obserwuje/wole juz nie wachac)) Jak jest ok to wprowadzam nowe. Faktycznie przeciez ona moze sie tez zle po nich czuc. Jak to stwierdzic? Ela, fajny ten kalendarz. Gdzie zamawialas? Dzis probowalam napoic moje dziecko z niekapka, bo udaje cwaniara ze z butelki to juz niby jest za dorosla, zeby pic Nic nie wypila, nic! Miedlila koncowke jak cyca, zreszta nie wiem czemu, ale z butelki tez tak pije/nie pije?!? Sprobowalam z niego sie napic i rzeczywiscie nie jest to proste. Samo nie wyleci, bo to przeciez NIEKAPEK! Trzeba dosc mocno pociagnac zeby sie napic. I jak tu teraz nauczyc dziecko pic z tego kubka? Dodam, ze nie byla to raczej niechec do picia, bo dzioba slicznie otwierala. A z jedzeniem tez na razie /tfu, tfu i odpukac, zeby nie zapeszyc/ nie mamy problemow. Kamilka wciaga wszysko ladnie co jej podam, a i dokladek sie domaga. Slicznie otwiera pyszczek a ja tylko sie zastanawiam kiedy przestac ja karmic, bo ona nie protestuje i tak mozna z nia wioslowac dlugo. Jak Wasze Maluchy sygnalizuja: dosyc mama! Kamilka na razie nie sygnalizuje.. Dopiero przeciez zaczelam ja karmic nowosciami i myslalam, ze bedzie jadla po troszku.. Poscior wyszedl wypasiony, nie ma co. Duzo zdrowka dla zakatarzonej Zosienki. Swieta juz za 4 dni!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: pilam z niekapka ;-) i in. 21.12.04, 09:10 Hello! My też jesteśmy fanami zabawek firmy Tiny Love, są piękne, szkoda, że takie drogie! Mamy matę edukacyjną "Ścieżka odkryć" (taką "poważniejszą", od 3 do 18 mies.) i skiążeczkę interaktywną, która jest naprawdę hitem, Zosia uwielbia ją "czytać". Rosiee, dzięki za opisy ćwiczeń, no coż, będę chyba Zosię turlać, choć na pewno jej się to nie spodoba. U nas jest tak, że Zofik to mała złosica. Jeśli coś się jej nie podoba, to zaczyna wrzeszczeć i na pewno wtedy nie będzie kombinować, jak z tej sytuacji wybrnąć. Stąd też wiem, kiedy już nie chce jeść - po prostu zaczyna się wiercić w foteliku i złości się. > Moniko, jak Ty stwierdzasz bol brzuszka u Zosi? Pamiętam po kolkach, że jak boli brzuszek, to się kuli, płacze, brzuszek robi się twardy, płacze przy bączkach. Ale czasami moja intuicja zawodzi i to, co biorę za ból rzuszka, wcale nim nie jest. Tak było przy pierwszych ząbkach. > jak tu teraz nauczyc dziecko pic z tego kubka? Zosia próbowała pić z niekapka: raz się dziwiła, że coś leci, a drugi raz ciągnęła, ale nie połykała, więc wszystko się z buci wylewało. Hihihi, ja też próbowałam się z tego napić, ale dlatego, że na początku wlałam tam, głupia, soczek z marchwi, który się nijak potem nie chciał wypłukać, trzeba było go... wyssać. Teraz wiem, że można tam wlewać tylko klarowne soczki. Pozdrawiamy przedświątecznie! U nas od wczoraj choinka za oknem! A ja jeszcze nie kupiłam wszystkich prezentów! Monika i Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee przed Swietami 21.12.04, 11:54 No tak to oczywiscie musi byc taki moment, kiedy dziecko jest wypoczete, najedzone i chetne do zabawy. Kamilka tez zaczyna sie zloscic, gdy jej cos nie pasuje. Piszczy i krzyczy, gdy zostawie ja gdzies sama na chwile. W ogole to zaczyna sie bac obcych i nagle plakac. W sobote bylismy u dziadkow, ktorych widzi raz na 2 lub 3 tyg. Zostawilismy ja spiaca i wyjechalismy na pol godziny. Podobno po przebudzeniu uderzyla w placz i nie dala sie uspokoic. Reagowala tak szczegolnie na dziadka. Babcie czasem widzi czesciej to moze ja jeszcze poznawala. Poza tym nagle znalazla sie w nowym miejscu. Nigdy dotad jej sie to nie zdazalo. Niedobrze, oj niedobrze. Moniko, po Twoim opisie bolow brzuszka u Zosi, stwierdzam, ze Kamilka takowych nie ma, zakladajac oczywiscie, ze wszyskie male dzieci przezywaja to podobnie. Dziewczyny napiszcie gdzie zamawiacie kalendarze i jaka jest jakosc wydruku. Planuje takie upominki z okzji dnia babci & dziadka. Mialam zamowic w pewnym punkcie w W-wie, ale jakosc tamtejszych odbitek pozostawia wiele do zyczenia. My choinki jeszcze nie mamy, ale moze juz dzis kochany maz kupi. Prezenty zakupione zostaly, teraz zbieram sie tylko zeby je zapakowac. Poza tym robie tez dla nas i dla dziadkow ozdoby na choinke ze zdjeciem Kamilki! Obrysowalam jej raczki i stopy. Wytne je, ozdobie i posklejam. Raczki beda skrzydelkami, a stopa sukienka slicznego aniolka. To nie moj pomysl, niestety. Sciagnelam z innego forum. Mam zdjecia juz gotowych aniolkow i przesle Wam jesli chcecie. To taka jedyna rzecz na ktora sie zdobylam przed tymi swietami. Myslalam tez o kartkach swiatecznych z Pyza itp. ale nie starczylo mi inwencji, czasu itp. Pozdrawiam przedswiatecznie. Caluski. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: przed Swietami 21.12.04, 11:59 aha, co roku mozna robic takiego aniolka, ktory rosnie wraz z dzieckiem! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Nadrabiam zaległości, część pierwsza 20.12.04, 10:30 Witam znów po dłuższej przerwie, napisałam w tytule, że część pierwsza, bo pewnie Zosia się zaraz obudzi. Biedna ma katarek, więc postanowiłam przez 2-3 dni nie wychodzić z nią na spacer. U nas się działo a działo i dlatego się nie odzywałam. Ale przede wszystkim gratulacje dla turlających się! To musi być fajny widok! Tak bym chciała, żeby Zosia się chociaż z brzuszka na plecy nauczyła przewracać... Bo w drugą stronę umie, ale nadal robi to niezbyt chętnie. Rosiee, jak uczyliście Kamilkę przewrotów z brzuszka na plecy? Co do jedzonka, to my nowości wprowadzamy powoli. Niestety, Zosia raz zje więcej, innym razem mniej, ale jak czytam, że Pola zjada nawet cały słoiczek zupki, to pękam z zazdrości, bo zupka nam wchodzi w naprawdę marnej ilości. Lepiej wchodzą deserki i kaszka. Ale podstawa to nadal mleko mamy. No coż, ostatnio się pocieszyłam, bo przeczytałam w "Dziecku", że przy karmieniu piersią wcale nie trzeba tak odrazu dążyć do tego, żeby np. zupka zastapiła jedno karmienie piersią itd. Dziecko ma się tylko przyzwyczajać do nowych smaków. No chyba że ktoś chce odstawić niemowlę od piersi. Ja chcę karmić do roku, a Wy? Ostatnio wprowadziliśmy do zupki trochę mięska z indyka i niestety Zosię bolał brzuszek, więc postanowiliśmy zaczekać z mięskiem do następnego miesiąca. Z innych nowinek: w środę kupiliśmy autko dla mnie i Zosi, a w piątek znaleźliśmy stare... Piszę z Zosią na kolanach, a ona bardzo chce pisać ze mną, chyba na razie skończymy. Do następnej części! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Nadrabiam zaległości, część druga i ostatnia 20.12.04, 12:43 Malutka się obudziła, a potem tak rozpłakała, że jeszcze raz ją ululałam i teraz śpi już 1,5 godz. Jak jest chora, to tak ma, śpi jak suseł, widać sen jest jej wtedy bardzo potrzebny. A wcześniej za bardzo się pochwaliłam tym spaniem Zosi, bo zaraz przestało być tak różowo. Jakieś 3 noce w zeszłym tygodiu tak nam dała popalić, że chodziliśmy jak zombi. Budziła się co godzinę z wielkim rykiem albo wybudzała na amen, np. z soboty na niedzielę poszlismy spać o 2, bo Zosia urzędowała od 23 do 2 w nocy... Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, najpierw myślałam, że to brzuszek, a teraz nie wiem, czy to przypadkiem nie wychodzą następne ząbki...? Dziąsła są rozpulchnione... No jest ciężko, nie powiem, jesteśmy oboje bardzo zmęczeni. W sobotę zrobiliśmy Wigilię dla moich znajomych ze studiów, niespodziewanie pojawiło się aż 9 osób, plus my dwoje, było razem 11 osób dorosłych, Zosia chyba tylko na chrzcinach miała do czynienia z takim tłumem Ale było spokojnie. Nie robiła podkówki i niepłakała na widok obcych, nawet się rozgadała i była bardzo, bardzo grzeczna. Nareszcie spadło trochę śniegu, czekamy na więcej, żeby pójść na sanki, ale Zosia musi się trohcę podkurować. Już mi się ledwo mieści w gondoli, właszcza w kombinezonie, opatulona kocem... Nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymamy w gondoli, ale nasz wózek Quinny spacerówki nie ma najlepszej na zimowe mrozy. Najlepiej by było jeszcze z miesiąc poczekać, ale pewnie się nie da, bo Zosia na dobre wyrośnie. Rosiee, a jak Kamilka się mieści jeszcze w gondoli? Aniu, przepraszam, że się nie odzywałam, ale naprawdę tyle się działo, że nie miałam nawet jak, nie mówiąc już o jechaniu po ten basen z kulkami. Zresztą jak mój mąż go kupował, to były tylko 3 sztuki i już wybrakowane. Nasze opakowanie np. nie ma rączki do trzymania. Elu, kiedy będziemy mogły zobaczyć jakieś nowe zdjęcia Martusi? Jolu, jak tam rozkręcanie interesu? Trzymajcie się ciepło, duzo zdrówka dla Was i Waszych dzieciaczków. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Nadrabiam zaległości, część druga i ostatnia 20.12.04, 17:22 Hej Dostaliśmy projekt kalendarza.Mam nadzieję, że dojdzie do czwartku. Tu możecie kknąć jak wyszła moja mała modelka ))). pozdrawiam i uciekam bo Marta mi klawiature demoluje! mój kalendarz Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re;mala modelka:)) 20.12.04, 22:25 kknelam i zobaczylam sliczności!! Modelka jest przekochana !! A gdzie marzec,kwiecien itd.????????Swoja droga strasznie nam sie dzieci starzeją))))))))) buziaki!! Kalendarz bedzie super i na pewno zrobi furore! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Re;mala modelka:)) 21.12.04, 08:40 Prawda, ze fajnie robia te kalendarze? Nasz tez jest piekny! Dziadkowie na pewno bardzo sie uciesza! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee prezencik 22.12.04, 11:22 Hm, wszyscy zarobieni przed swietami, zakupy, sprzatanie, gotowanie..?! Tymczasem Kamilka jak gdyby nigdy nic szykuje nam prezent swiateczny.. Zaczyna zabkowac i pozkazywac nam swoj pierwszy zabek, ktory na razie malo widoczny, ale wyczuwalny jest na dolnym dziaselku. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: prezencik 22.12.04, 11:25 Wydaje mi sie, ze doktor wspominala kiedys, ze jak dziecko zabkuje to podaje mu sie zwiekszone dawki wit. D3. Podajecie? Jesli tak to ile? Milego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: prezencik 22.12.04, 15:16 hej Rosiee, jestem, jestem z Zosia na kolanach. my podajemy 2 krople wit. D3 dziennie. Lekarka nie kazala podawac wiecej przy zabkowaniu, zreszta wiecej to juz chyba niebezpiecznie. Przedawkowanie jest fatalne w skutkach. A ten kalendarz mozna zamowic na stronie www.babyart.fr.fm format A4 kosztuje 40 zl, kazda nastepna sztuka 30 zl. My zamowilismy go 30 listopada i dalej czekamy mam nadzieje, ze jutro dojdzie, inaczej nie mamy prezentu dla dziadkow buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: prezencik 22.12.04, 16:57 Monika nie doszły jeszcze :-0 ?!!!! To mnie nastraszyłaś! To co mam w domu to jesynie projekt i czekam na przesyłke gotowych kalendarzy! Miały być wysłane we wtorek priorytetem-czyli dzis być! a nie ma!!! Mam nadzieję,że to uczciwa firma-bo nie wiem co zrobie!!! nie mówiąc o braku prezentu dla dziadków!Mam tylko WIELKĄ nadzieje,że przyjdą jutro. A tak na wszelki wypadek zaczęłam juz molestować ich o to chy wysłali-zobaczymy czy i co odpiszą! pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: prezencik 22.12.04, 17:19 A tu całkiem świeżutkie zdjęcia, właściwie jedno też bedzie na prezent-mam nadzieję,że ten wypali . Moja Marta czrno-biała ) Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: prezencik 23.12.04, 00:03 Ano jeszcze nie doszly, jestem coraz bardziej zla, monitowalismy juz pare razy, nawet dzwonilismy na komorke. Kalendarz tez mial byc wyslany we wtorek priorytetem, na razie czekamy. Jak na szpilkach... Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: a gratulacje? ;-(((( 23.12.04, 00:01 Ups... Juz sie poprawiamy! Hip hip hurrra! Kamilko, gratulujemy pierwszych zabkow!!! Zosia i Monika Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: a gratulacje? ;-(((( 23.12.04, 16:07 Również przyłączamy się do gratulacji!!! pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Ciążowe wspominki - grudzień 23.12.04, 09:38 Grudzień akurat całkiem nieźle pamiętam. W Mikołajki pojechaliśmy po specjalne ciążowe spodnie, bo wydawało mi się, że brzuszek już dobrze wystaje i bałam się go ściskać "normalnymi" spodniami. A w sztruksowych ogrodniczkach wyglądałam jak w zgrzebnym worku, za to było mi wygodnie i Zosi pewnie też. Czułam się różnie, ogólnie bez rewelacji, a to przez rozciąganie wiązadeł macicy, co mnie bolało! Na uczelnię najczęściej zawiził mnie mąż, a nasze auto, jak na złość, co chwila nawalało, często na samym środku ulicy. Wątek z autem skończył się tym, że kiedy jechaliśmy na Wigilię, nawaliły hamulce i... wjechaliśmy w samochód przed nami. Na szczęście nie byliśmy rozpędzeni, więc nic się nikomu nie stało, jednak nasze auto poniosło nawet spore straty, a co się nadenerwowaliśmy, to nasze. Oczywiście tego dnia byl mróz, a policja przyjechała dopiero po godzinie... Ale Wigilia była bardzo udana. Tuż przed świętami poczułam pierwsze ruchy! Na początku to było takie łaskotanie, jakby motylek się ruszał w moim brzuchu. Z dnia na dzień te ruchy były wyraźniejsze i wyraźniejsze, ale mąż mógł je poczuć dopiero pod koniec stycznia. Z 16 tc mamy takie piękne zdjęcia USG: widać na nich, jak Zosia głaszcze się rączką po buzi, podczas badania prawie popłakałam się ze szczęścia. Przed świętami zorganizowaliśmy Wigilię dla moich znajomych ze studiów. Niestety, jedna osoba przyszła chora, z jakimś rotawirusem i, niestety, musiałam się rozchorować. Zaczęło się pierwszego dnia świąt od wymiotów, potem katar, ból gardła i gorączka, nawet do 38,7 st. C. Bałam się o dzidzię! I tak strasznie kaszlałam, że cały brzuch skakał. No i na święta byłam na diecie... Tak gdzieś koło świąt zaczęła się kurczyć moja macica. Nie było to za przyjemne: takie twardnienia co chwilę, zdarzały się dni, że było to i kilka razy w ciągu godziny. Oczywiście obleciał mnie strach, że szyjka się zacznie skracać i rozwierać, do końca ciąży się tego bałam, ale na szczęście okazało się, że mięsień, jak to mięsień, musiał sobie poćwiczyć. Sylwestra spędziliśmy w domu, przyszło do nas parę osób, była taka nasiadówa. Sen mnie zmorzył o 1 w nocy, w związku z tym nie byłam za bardzo towarzyska tego wieczoru. A 1 stycznia poszliśmy do kina na 3 część "Władcy Pierścieni": ponad 3 godziny w jednym fotelu z brzuchem twardniejącym średnio co 15 minut! Film piekny, ale samopoczucie... fatalne. No proszę, ale mam pamięć! Kochane, teraz Wy! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Święta 24.12.04, 11:47 Zaległości w czytaniu nadrobię później. W pisaniu zaraz potem. Wspominki grudniowe będą może jeszcze w grudniu?! A teraz......TA RA!!!: ŻYCZENIA! Radosnych Świąt Wam i waszym młodym rodzinkom, uciechy i radości ze Świąt dla Maluchów, zdrowia i pogody (przede wszystkim ducha) i nieustającego, bądź rosnącego, poczucia szczęścia. Bardzo Was ściskam! (już się cieszę na "poświąteczne" relacje )))) u nas na razie Madzia dzielnie wczoraj (czyli w przeddzien wigilii) czuwała, spać poszła łaskawie, tfu! co ja mówię, dała się uśpić, o godzinie 00.30, więc ja dobre półtorej godziny później, bo placki i ciasteczka nie chciały się same upiec, deser makowy i bakaliowy tez nie chciał się sam zrobić, umówili się z kapustą z grzybami że się z miejsca nie ruszą bez mojej pomocy )) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Ciążowe wspominki / styczen 24.01.05, 22:51 Zarejestrowalam sie na forum, no i sie zaczelo dziac.. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Nauka spania 24.01.05, 23:19 ..hop, hop czy ktos tu jeszcze jest..??? Od dzis zaczynamy nowy etap. Postanowilam malymi kroczkami, bezstresowo i raczej na czuja przeprowadzic Kamilke do jej lozeczka i nauczyc ja samodzielnego zasypiania w nim. Niby nic, ale to jest w ogole niewykonalne na razie. Zaczynam najpierw od odzwyczajenia jej od starych nawykow. 1. Zasypiania tylko i wylacznie przy mnie i przy piersi, dzis byly dwie proby i musze sie pochwalic, ze ku mojemu zaskoczeniu za drugim razem sie udalo, chociaz bylo troche mekolenia, to myslalm, ze bedzie o wiele gorzej. Kolejny etap to bedzie zasypianie bezemnie wciaz w naszy lozku. Itd. itd. Plan dotyczy spania w dzien. Trzymajcie kciuki. I oczekuje wsparcia, od mojej grupy wsparcia Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Nauka spania 24.01.05, 23:29 Trzymam kciuki. Ja też jestem za nauką "małymi kroczkami", a nie jakimiś tam drastycznymi metodami. Dużo wytrwałości, cierpliwości. I buziaki dla Kamilki. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Nauka spania 26.01.05, 22:15 He, he plan planem.. a dziecko i tak ma swoj.. Odzwyczajanie od zasypiania przy piersi jakie sobie zalozylam w pierwszym etapie na razie w dzien nam kompletnie nie wychodzi. Po pol godzinie kotlaszenia sie i nie wiem co robienia z Mloda poddaje sie. Tymczasem wieczorem, tuz przed snem nie ma najmniejszego problemu zeby zrezygnowac z usypiania przy piersi. Wczoraj i przedwczoraj trwalo to okolo pol godziny, dzis juz tylko kwadrans! Ah te dzieciaki. Kobietki, udalo mi sie zdobyc "Jezyk niemowlat" Tracy Hogg - slynnej zaklinaczki, jesli ktoras z Was bylaby zainteresowana to chetnie przesle, bo to wersja elektroniczna. To byloby juz chyba tyle na dzis, chyba, ze sie jeszcze mine w miedzyczasie z ktoras z Was, tak jak ostatnio z Monika. Slodkich snow. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Nauka spania 30.01.05, 22:42 Sa postepy. Ale sie pusze. Kamilka nakarmiona na rekach i odlozona + przytulona usypia bez piersi!! W dzien i na noc. Poza tym wydazylo sie dzis cos niesamowitego - Kamilka tak ladnie sie bawila sama na macie, ze ucielismy sobie z mezem polgodzinna drzemke w tym czasie! Gdyby nie gilki do pasa, ktore zaczely ja zalewac, to moze pospalibysmy dluzej. Ostatnio wyciszyla sie i ma troche wiecej cierpliwosci - ciekawe na jak dlugo ? Mam nadzieje, ze piszac o tym wszystkim nie zapeszylam. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Nauka spania 31.01.05, 00:39 Hej, Witam nową naszą "wątkową" koleżankę!!!Buziaki dla kolejnej Panieneczki Malutkiej!! Gratuluje 6 ząbków) Czy karmisz ją piersią?? Elu- co tam malujesz ładdnego?? Rosiee-ja nadal nie widze w skrzynce zdjęcia Kamilki- kalendarzowego zdjecia( U nas OK.Nie wiem jak ale udało nam obu się zaziębić.Ganiam córeczkę z gruszką ale jakoś mi to gruszkowanie nie wychodzi.Pola raczkuje i prubuje wstawac (???!!!tzn.tylek unosi do goru i staje na stopkach podpierajac sie jednoczesnie na raczkach) .. !! Najwiekszy klopot to LUCIE przy jedzeniu!!Dziewczyny,czy tez macie taki problem?? Po posiłku muszę szorować krzesełko,sliniak wiecej do uzytku sie nie nadaje( Oczywiscie mycie podłogi tez jest niezbedne.Pola robi cos w stylu : " BBrrrRrrrRR"albo "GgggGRrrRrrr" i już zupke mam we włosach Zazdroszczimy Wam wypadów do kina - u nas zamknięte he he (...) Za to wczoraj wyrwaliśmy sie na bal - do 4 ranoZero formy( Nie to co kiedyś)) Zmykam i całusy dla Was Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Nauka spania 01.02.05, 20:10 rosie.rosie napisała: > Mam nadzieje, ze piszac o tym wszystkim nie zapeszylam. Oczywiscie, ze zapeszylam!!..(( Mamy przelom w naszych poczynaniach - wielki bunt! Chyba juz mam dosc. Myslalam, ze obejdzie sie bez lez i szlochan tymczasem dzis byl fatalny dzien i atrakcji nam nie zabraklo. Teraz stawiam sobie pytania: po co nam to bylo? czy w ogole warto dalej probowac? Czytam 'Jezyk niemowlat', postanowilam troche skorzystac z doswiadczenie Tracy Hogg, ale nie stosuje jej metody w ciemno, wybieram to co uwazam, ze sie uda u nas bezbolesnie wprowadzic. Glowkuje, kombinuje i co, wielkie nico z tego mam! Sorry, ze musicie to czytac, ale musialam sie wyzalic. Moniko, pamietam, ze Ty probowalas chyba metode zaklinaczki. Napisz prosze o tym cos wiecej, dlaczego przerwaliscie? Dziewczyny, w ogole napiszcie jak to sobie dalej wyobrazacie. Mnie przerazila wizja ciaglego spania Kamilki z nami. Im dziecko starsze tym trudniej je odzwyczaic. Chcialam zaczac od prostych rzeczy - nauczyc usypiania bez piersi i juz na samym poczatku takie trudnosci. Chyba za bardzo optymistycznie myslalam o tym wszystkim... Bye Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Święta,światach i po świętach 26.12.04, 20:21 Mam nadzieję ,że Wasze święta była bardzo ciepłe, rodzinne ,kolorowe i pełne bajkowych prezentów! U nas zjawiła się rodzinka.Ledwo się wyrobiłam ze wszystkim. Bardzo Wam dziękuję za serdeczne życzenia,jesteście PRZEKOCHANE!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: Święta,światach i po świętach 27.12.04, 23:50 Hej, tak szybko zlecialo, ze az strasznie szkoda.. W Wigilie Kamilka przedluzyla sobie przedpoludniowa drzemke i spala 3,5 godziny. Jak sie potem okazalo, po to, zeby wytrzymac ze wszyskimi do konca tj. 23:30 i nie spac od 18, tj 5,5 godziny!! Zasnela dopiero w samochodzie w drodze powrotnej a w domu, gdy maz ja rozbieral z kombinezonu dalej spala na dobre i mozna bylo wszysko z Nia zrobic. Wczesniej, gdy dotarlismy do tesciow, gdzie byla Wigilia, i Kamilka zobaczyla tlum ludzi i uslyszala te wrzawe, to sie na dziendobry poplakala. Szybko sie jednak oswila z nowa sytuacja i dzielnie przezyla przerzucanie z rak do rak, glosne spiewanie koled, Mikolaja itp. swiateczne sytuacje. Byla raczej spokojna, chociaz pod koniec juz wyraznie zmeczona i spiaca. Ania, nie napisalas jak sie Poli spodobala pilka. U nas nie wywolala zbyt duzego entuzjazmu na poczatku. Jednak, gdy pokazalismy Mlodej mozliwosci jakie ma ta pileczka to chetniej sie nia teraz bawi. Mowiac szczerze to jest to dla niej na razie troche za duze i za ciezkie w porownaniu z grzechotkami do raczki jakimi zwykle do tej pory sie bawila. Ale, wystarczy na dlugo, mam nadzieje, ze sie za szybko nie znudzi. Najfajniejsze jest to, ze zabek wyszedl juz przed swietami, wiec byla spokojniejsza. Poza tym nauczyla sie smiac sama do siebie, bez rozsmieszania jej. Jest taka slodka. Jak planujecie Sylwestra? My bedziemy w domu, ale moze zaprosimy znajomych, nie wiecej jednak niz dwie osoby. Pozdrawiamy poswiatecznie. ps. Czy zamrazacie zupki wlasnej produkcji czy trzymacie w lodowce? Jesli tak to jak dlugo? Bede wdzieczna za info. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee hm, chyba dalej swietujecie..?! 28.12.04, 22:21 mam problemy z forumowa wyszukiwarka czy u was dziala? Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: "MA MA" !!! 28.12.04, 22:39 Powiedziała "Ma Ma" !! I to przy świadkach!! W drugi dzień świąt w niedzielę!! Jedliśmy akurat ciasto i na chwile zamarłam.To było takie głośne i wyraźne! Teraz nie moge jej na chwile zostawić samej ,bo zaraz woła takim błagalnym ,głebokim głosem : Mmma MmA !(czyli to raczej swiadomie mówi) Wogóle to zaczeła gadać 20-go i wtedy mówiła da-da,ba-ba i ta-ta. Poza tym święta spokojnie ,ciepło i rodzinnie.Tak na prawde dopiero teraz odpoczywam..Ciagle byli goście i goście. Rosiee: wycofałąm sie z tej piłeczki i Pola dostala basenik z piłeczkami .Myslalam,ze bedzie w nim bezpiecznie sie bawić ale ona z niego wyłazi i raczkuje DO TYŁU ( jak właśnie raczek) raz wędruje do koszyka raz do telewizora raz pod stół albo do kanapy.. Od świat mamy tez problemy z zasypianiem ( za duzo wrazen??)Dzisiaj zasnela o 22(!!)Wogole moja córcia mało śpi : w dzień to ok.półtorej godzinki.... Rosiee: dajesz już Kamilce mieszanki warzywne? pozdrawiamy Acha,znowu chodze na cwiczenia.Zastanawiam sie czy znowu nie jestem w ciąży (ach te swieta..) Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: "MA MA" !!! 28.12.04, 23:05 Gratulacje! Widze,że Pola urodzona najpóżniej z naszej gromadki szturmem zdobywa świat . U nas świeta spokojne-w drugi dzień świąt Marta miała mały kryzys ale ogólnie była kochaniutka i nie płakała za bardzo na obcych.Tylko ze spaniem było kiepsko- w wigilie w dzień spała tylko 1 godzinę i szlałą do 22, obudziła sie o 5 i położyła o 7! Na szczęście wszystko się już unormowało. No i dostalismy prezent pod choinkę -dwa śliczne ząbki. Co do mówienia to moja mała jak narazie "świadomie" to mówi tylko BEE jak widzi łyżeczkę z jedzeniem .A mama i owszem powie ale jak jest jej żle i pacze, jak na razie to w jej repertuarze gości: babau...puf itp. Dziś miała bestia radochę jak wyciągała mi chrupki z buzi i wkładała do swojej. Pozdrawiamy. ps.postaram się zamieścić niedługo "gwiazdorowe" zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: "MA MA" !!! 28.12.04, 23:23 Kamilka tez gada: mammmmmma, ba ba ba ba ba ba ba - glownie gdy jej zle i cos nie pasuje. Ale i tak to jest fajne. Wydaje mi sie wowczas, ze wola mnie na pomoc! Ania, do tej pory podawalm tylko to co w nazwie ma zupka. Ale wlasnie sie zorientowalam, przegladajac ostatnie zakupy, ze kupilam danie. Chce wprowadzic wkrotce miesko wiec kupilam kilka zupek z krolikiem, indykiem i kurczakiem, a przez pomylke rowniez danie - jarzynki z kurczakiem. Na sloiczku jest napisane, ze od 6-go miesiaca, wiec pewnie podam, jesli ww zupki sie przyjma. A czy Ty podajesz juz Poli miesko? Kurcze, a z ta ciaza to cos pewnego? Czy mozna juz gratulowac? Polcia, rzeczywiscie najmlodsza w naszym gronie, a taka ruchliwa! Moj leniuch w temacie przemieszczania sie nie zrobil w ostatnich dniach duzych postepow ktorymi warto byloby sie pochwalic Dobrej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: "MA MA" !!! 29.12.04, 09:13 No gratuluję!!! Pola rzeczywiście rozwija się jak marzenie, nawet już pełza do tyłu! Och, kiedyż to u nas będzie? Bo gadać to gadamy na całego: babi, mami, meme, wawa, wewe, nie, NIE!, abuababu..., no i oczywiście a gu. Świadome to to nie jest, ale przemiłe, to fakt. U nas święta minęły spokojnie, w Wigilię Zosia ładnie spała, tylko marudziła, kiedy ubieraliśmy choinkę, pakowaliśmy prezenty, po prostu nie była w centrum zainteresowania. A na Wigilii wystapiła w skrzydełkach aniołka, czym wywołała aplauz dziadków. Dostała m.in. basen z kulkami, zabawki do wanienki, duzo książeczek, kulę do nauki raczkowania, ale największy hit to chyba "garnuszek na klocuszek" Fisher Price - gra, gada, liczy, śmieje się, no i można do niego wrzucać klocki. Fajna zabawa Tylko w pierwszy dzień świąt było nam smutno bez taty. Z innych prezentów absolutnym hitem okazał się kalendarz z Zosią, który przyszedł na 2 dni przed Wigilią. Dziadkowie oszaleli z radości. Rosiee, zupek nie mrożę, choć pewnie tak można. Ja wolę zrobić świeże. Taką świeżo zrobioną można przechowywać w lodówce 2 dni, a mrożoną nie wiem. Też muszę nakupić słoiczków, bo już mi się kończą... Aniu, z tą ciążą to serio? O rany! Gratulacje dla ząbkujących, raczkujących, ślicznie jedzących, dla wszystkich buziaczki. Niedługo zamieścimy zdjęcia "aniołkowe". Uściski, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee kalendarz, raz jeszcze 29.12.04, 23:19 Witajcie, mam zamiar zamowic kalendarz ze zdjeciami. Napiszcie mi prosze jak wyglada w rzeczywistosci ten ktory zamawialyscie w internecie. Jaka jest jakosc wydruku i w ogole czy jestescie zadowolone. Moniko, dziekuje za odpowiedz w sprawie zupek. Ostatnio dostalam cala siate warzywek dla Kamilki, zastanawiam sie co z tym zrobic, bo zjesc tego sie od razu nie da. Myslalam o zamrazeniu, ale nic niestety na ten temat nie wiem. Jak dbacie o pierwsze ząbki? Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: kalendarz, raz jeszcze 29.12.04, 23:36 Co do kalendarzy to ja jestem bardzo zadowolona.Prawdziwe profesjonalne wykonanie-mogły by być tylko troszkę wieksze-te na ścianę -ale ogólnie są bardzo ładne.Tak więc z czystym sumieniem mogę polecać firme która je nam zrobiła.Ja zamówiłam je dzięki Monice- a dokładnie dzięki namiarom jakie podała na firmę babyart.My też dostaliśmy je dzień przed wigilią. Co do prezentów to Marta może juz spokojnie założyc swój "domowy fanklub".Cała rodzinka została zaopatrzona w kalendarze z Martą, w kubki z Martą i koszulki z Martą- ;-0. Zabków na razie jeszcze nie pielęgnuję, bo dopiero się przebiły i są jeszcze malutkie. pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: kalendarz i ząbki 30.12.04, 09:06 My też jesteśmy bardzo zadowoleni z kalendarza, jakość wydruku jest naprawdę bardzo dobra, rzeczywiście rozmiar mógłby być większy (robią tylko A4 lub A5). Ząbki... prawdę mówiąc nie wiem, jak o nie dbać. Żeby było dobrze, powinno się je czyścić wacikiem nasączonym przegotowaną wodą lub naparem rumianku codziennie przed snem, ale co z tego, jeśli Zosia i tak je w nocy parę razy. Kupiliśmy takie gumowe szczoteczki Nuk (są dwie w zestawie, kosztują ok. 18 zł) i wieczorem po kąpieli trochę szorujemy te ząbki Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Całkiem nowe zdjątka 30.12.04, 18:19 Zapraszam na nasz zdjęciowy wątek. Są tam nowe, świąteczne zdjęcia Zosi. Dzisiaj była u nas pani rehabilitantka, było ciekawie Wizytę opiszę później. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Zyczenia na Nowy Rok!! 31.12.04, 14:21 Zyczę Wam,kochane Mamusie i Maluszkom wszelkiej pomyślności na Nowy Rok : spełnienia marzeń ,samych pogodnych dni,wielu miłych niespodzianek,cierpliwośc,wytrwałości i żeby nadchodzący rok był lepszy od tego co odchodzi!!( jessu za rok one będą już biegać!!) Naszym Maluchom życzę jak najmniej guzów przy odkrywaniu świata,duzo duzo śmiechu ,pierwszego tortu urodzinowego,kochających przyjaciół i rodzinki która zawsze będzie wspierać ( co do tego to nie mam najmniejszych wątpliwości) Dla mnie rok 2004 był rokiem pzrełomowym w 100%,moje życie zmieniło się o 180 stopni.Mam to o czym marzyłam i jestem bardzo szczesliwa.Rok 2005 tez pełen jest pięknych marzeń i sobie jak i Wam ,życze realizacji wszystkich zamierzeń i planów oraz wytrwałości w dążeniu do nich pozdrawiamy,sciskamy!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Zyczenia na Nowy Rok!! 01.01.05, 02:08 Happy New Year, everybody! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Zyczenia na Nowy Rok!! 01.01.05, 10:43 Jeszcze więcej szczęścia (jeśli to możliwe) w Nowym Roku! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Zyczenia na Nowy Rok!! 01.01.05, 14:24 Żeby ten nowy był jeszcze lepszy i szczęśliwszy !!!!!!!! Ela i Martula Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Zyczenia na Nowy Rok!! 03.01.05, 10:12 Cześć dziewczyny! Wszystkiego najlepszego w nowym roku, żeby nasze laski (ich ich koledzy )) pięknie o zdrowo rosły i przysparzały nam w dalszym ciągu wyłącznie radości! To ich pierwszy pełny rok na tym świecie, te parę miesięcy 2004 można uznać za "rozgrzewkę", teraz trzeba się brać "do roboty", czyli do życia na serio )) Pooglądałam sobie te wasze dzieciątka od nowa, swoje (na beżąco), napatoczyły mi się jeszcze jakieś inne zdjęcia od osób nie z wątku i wiecie co? albo byłam do tej pory ślepa i nieczuła, albo to teraz właśnie rodzą się takie cudne dzieci, bo wszystkie one takie śliczne i zachwycające, że aż nie wiadomo, co powiedziec... Monia, jak tam doświadczenia z basenikiem i kulkami? Czy wasze skarby tez się tak nudzą zabawkami i najbardziej na świecie pragną rzeczy "dorosłych"? Najpoważniejszym moim zdaniem na nowy rok jest zrobienie ile się da w kwestii uruchomienia ośrodków (ha, jak optymistycznie!, najpierw ośrodka ) z gimnastyką dla dzieci, dostałam na święta dwie wspaniałe książki od koleżanki z Niemiec i nawiązałam kontakt z babką, która jest założycielką całego takiego programu w Niemczech (jedna z tych książek jest jej autorstwa), certyfikuje ludzi chcących się tym zajmować. Piszę wam to dlatego, żebym miała świadomość, że wiecie i że mnie w razie czego przepytacie, żeby mi czasem zapału nie zabrakło ))), bo dobre i śmiałe pomysły to moja domena, ale wykonastwo tego potem to katastrofa! Jak byście miały jakieś wolne skojarzenia z tematem to proszę o sugestie )) Pozdrówka! (nareszcie wrócił normalny tryb życia po świętach! jak ja się odsprzątam?! )) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie wraz z nadejsciem nowego roku.. 04.01.05, 00:10 Sluchajcie, przez te przydlugie swieta mam problem. Kamilka totalnie sie rozregulowala jesli chodzi o rytm jej dnia i nocki tez! Od trzech dni swiruje niezle i nie daje nam zyc. Budzi sie okolo 22 i robi sobie przerwe okolo 2 godzin. W Sylwestra wzielismy ja do nas do pokoju, myslelismy, ze moze wytrzyma do 24, ale sie nie udalo Wczoraj bylo to samo, tyle tylko, ze juz tak sie z tego nie cieszylismy. Poza tym zgotowala nam dzis pobudke od 3 do okolo 5. Cale szczescie bylismy przez te dni we dwoje z mezem i jakos sie dzielilismy obowiazkami, dzis jestem sama i padam na nos! Cale szczescie, ze odespalysmy troche te nocne charce i pospalysmy dzis do 10:30. W dzien spi po pol godzinki, niewadomo o ktorej i dlaczego, poza tym jest okropnie marudna wieczorem. Na dodatek jutro idziemy na szczepienie. Co za pech. Mam nadzieje, ze znow szybko zlapie jakis rytm, bo jak tak dalej pojdzie to ja dziekuje.. Nie wspomne juz o karmieniach nocnych - co 2 godziny! A tak poza tym jest bardzo kochana i slodka jak cukierek. Co do zabawek, to najlepsze sa: telefon komorkowy mamy, pilot od sprzetu grajacego, klawiatura komputera oraz wszystko co zabronione. Jakies takie malo kobiece upodobania ma moja panna. Poradzcie cos w sprawie snu i rytmu dnia. Help. A co tam u Was wraz z nadejsciem Nowego Roku slychac? Dziekujemy za zyczenia. Dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: wraz z nadejsciem nowego roku.. 04.01.05, 00:23 Hemmm Rosie Moja coreczka nie dotrwala do 24 w Sylwestra , troche tez sie balam zeby sie nie rozregulowala.Jezeli chcesz Kamilke "ustawić" to zaplanuj dzień.Dzieci lubią stałe godziny posiłku i snu i zabawy chyba też - chociaz to mogę na okrągło.To podobno daje im poczucie bezpieczeństwa. Pola też mało śpi - w ciągu dnia to tak wychodzi dwa razy po pół godzinki.. My robimy tak: -rano 9-10 jak wstajemy ,Pola dostaje śniadanko. koło południa ucina sobie drzemke, około 14:00 je obiadek około 16:00 druga drzemka około 17:00 deserek około 19:00 kąpiel kolacja : czasami przed kąpielą a czasami po - zależy jak jest głodna z zasypianiem róznie: najczęściej około 21:00 ( dzisiaj jednak padła zaraz po kąpieli uff) Nocne karmienie oczywiscie jest ale trudno mi liczyc ,bo robię to automatycznie pzrez sen.Wydaje mi sie,że dosyc czesto.((( Zabawki:mamy ten sam problem poza tym dochodzi pieluszka,opakowanie chusteczek Dzidziuś,papierki po cukierkach ( mamy....)i gazety do czytania sa bardzo mile widziane) Rosie - jakie szczepienie teraz wykonujecie? Zyczę szybkiego i bezbolesnego klucia.. Caluski!! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: wraz z nadejsciem nowego roku.. 05.01.05, 09:32 Patrzcie, myślałam, ze to tylko u mnie tak, z tym spaniem-nie spaniem... Madzia wstaje między 7.30 a 9.30 (!), coś tam zje (o ile przebudzenie nie jest poprzedzoen karmieniem) i bawi się do południa, potem je i zasypia... na okres 15 min. - 3 godz. (! wczoraj na przykład), ok. 15.00 zjada obiadek, potem się bawi, w międzyczasie soczek albo woda lub nawet cycek, bawi się dalej i ok. 18.00 pada znów na dziób. Jak mam pecha, to nie budzi się przed 20.00, jak mam "szczęście" to po pół godzince jest po spaniu, ale jest wtedy okropnie upierdliwa. Kąpiemy się 20.30-21.30. I do tej pory po karmieniu zasypiała, po chwili przebudzała się, ale szybko z powrotem zasypiała (przy cycku rzecz jasna). Teraz (od ja wiem? dwóch tygodni, trzech?) po pół godzinie snu budzi się gotowa do "życia". My nie mamy żadnego wieczornego życia, bo trzeba wszystko wyłączyć, wyciszyć i wygasić i w tych warunkach Madzia daje się z trudem uśpić ponownie ok 1.00 (jak nie jest gotowa do spania, a gasimy światło, drze się wściekła na tę ciemność). Budzi się kilka razy, najdłuższy sen ma ten ostatni przed obudzeniem, jakieś trzy godziny cięgiem. Ja nie jestem w stanie rano zwlec się z łóżka. Oglądam dziąsełka, czy tam czasem sie coś nie dzieje, ale niczego nie stwierdzam. Może to taki etap rozwojowy? Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: zabawa - do Joli 05.01.05, 11:05 Jolu! Piszesz ,że córeczka bawi się do południa ,później do 18 też się bawi.Powiedz mi czy ona sama sie "zabawia" czy trzeba ciagle przy niej siedzieć ( tak jest w naszym przypadku).Cały czas Pola mnie woła ( zreszta obojetne,byle tylko ktoś sie nią zajmował,pokazywał zabawki i do niej mówil) Sama bawi sie tylko ok.pol godzinki po przebudzeniu. Trzeba caly czas przy niej siedziec. Mam nadzieje,ze nie polelniam jakiegos bledy wychowawczego...??Teraz tez wystaje lepek z baseniku i robi zalosne minki i pokrzykuje na mnie a nawet juz sie chyba wkurzyla,... pozdrawiamy!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosiee Re: zabawa - moze byc do mnie? 06.01.05, 01:05 Ania, u nas podobnie jak u Poli. Kamilka sama potrafi sie zabawic tuz po przebudzeniu jakies 0,5h. Potem w ciagu dnia jest juz raczej gorzej, zalezy od dnia i humorku Aha, i po spacerze tez lubi sie bawic, bo przeciez ciagle jezdzi w gondolce i nie ma tam juz w ogole miejsca na wygibasy. Na macie edukacyjnej polezy 5min., chyba, ze nie widziala jej tydzien, po tym jak jej schowam - to zabawi sie dluzej. Ma tam duuuuuzo zabawek, czasem czyms sie zainteresuje dluzej. Poza tym ma swoja ublubiona zabawke, ktora lubi sie bawic ZAWSZE, gdy ja dostanie do raczek, a cieszy sie juz nawet w momencie gdy ja uslyszy. Generalnie to lubi, gdy ktos jest w poblizu lub przynajmniej mnie widzi i slyszy. Tez czekam na jakis pomysl w tej kwestii, kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: zabawa - a moze byc do mnie? 06.01.05, 01:07 Ania, u nas podobnie jak u Poli. Kamilka sama potrafi sie zabawic tuz po przebudzeniu jakies 0,5h. Potem w ciagu dnia jest juz raczej gorzej, zalezy od dnia i humorku Aha, i po spacerze tez lubi sie bawic, bo przeciez ciagle jezdzi w gondolce i nie ma tam juz w ogole miejsca na wygibasy. Na macie edukacyjnej polezy 5min., chyba, ze nie widziala jej tydzien, po tym jak jej schowam - to zabawi sie dluzej. Ma tam duuuuuzo zabawek, czasem czyms sie zainteresuje dluzej. Poza tym ma swoja ublubiona zabawke, ktora lubi sie bawic ZAWSZE, gdy ja dostanie do raczek, a cieszy sie juz nawet w momencie gdy ja uslyszy. Generalnie to lubi, gdy ktos jest w poblizu lub przynajmniej mnie widzi i slyszy. Tez czekam na jakis pomysl w tej kwestii, kobiety! Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: wraz z nadejsciem nowego roku.. 05.01.05, 15:11 Widze,że macie problemy ze snem maluchów.U nas na szczęście wszystko sie unormowało i nawet świeta specjalnie niczego nie poprzestawiały.Martula ma 2-3 drzemki dziennie-zależnie od długości.Średnio śpi 1-1,5.Wieczorem różnie ale z reguły do 21 już śpi.W nocy cycuś 3 razy i podudka-ostatnio koło-6! picie na śpiąco jakis 30 minut mała drzemka i koło 7,30 gotowa do nastepnego dnia.Pamiętam jednak ,że był okres,że miałam straszne kłopoty z jej spaniem.Spała kiedy chciała i jak chciała od 15 minut do 2 godzin.Jakoś sie samo unormowało.Ze swojej strony staram się przestrzegać jej rytmu dnia.Czyli zmęczona nie zmeczona jedna drzemka koło 11-12 druga koło 14-14,30 i czasem koło 17.Wydaje mi się,że dzięki temu jest spokojniejsza i łatwiej usypia. Ale jak tak sobie dokładnie przeanalizowałam sytuacje to wydaje mi się,że te "spaniowe" problemy zwiastowały u nas zęby, no a zęby szły bardzooo długo bo chyba miesiąc. Chciałam zamieścić jakieś świateczne zdjęcia ale coś mi jakosć szwankuje.Nie mam pojęcia co sie stało, aparat ciągle ten sam a jakość fatalna . Kochane a jak spędziłyście sylwka? My po raz pierwszy od bardzooo dawna spędzilismy do w domu.Marta obudziła sie koło 24,30 i ogólnie nic ja nie ruszało.Za to mieliśmy przeboje z psem.Strasznie sie boi petard i róznych wybuchów-mimo tabletek wył do 2 w nocy!!! i obskrobał całe drzwi. O słyszę,że szkrab się budzi.Muszę ostatnio na nia uważać, wczoraj zdjęła mi ochraniacz , okręciła sie w niego, przekręciła na brzuch i tak ja znalazłam w poprzeg lóżeczka całą rozgadana. Zastanawiam sie powolij nad obnizeniem lóżeczka. pozdrawiam mamusie i ich maleństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: wraz z nadejsciem nowego roku.. 05.01.05, 22:46 Hej kochane! Przepraszam, ze ostatnio sie tak malo udzielam, ale wraz z nadejsciem Nowego Roku i nowych postanowien wzielam sie ostro za moje prace (magisterska i doktorancka), wiec nie mam za wiele czasu na inne rzeczy Ale obiecuje, ze jeszcze w tym tygodniu skrobne cos wiecej. Z nowosci u nas: trzy dni temu przesiedlismy sie do spacerowki. Jest fajowo A dzis obnizylismy lozeczko. Cwicze z Zosia po 2-3 razy dziennie i juz zaczela sie wiecej ruszac. Cwiczenia czynia cuda! A spanie... Czasem jest OK, a czasami nie bardzo. Ostatnio lepiej. Buziaczki dla Maluszkow Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie szczepienie, sloiczki, spanko, 06.01.05, 01:24 Ania, pytasz jakie szczepienie? Otoz zostala nam juz tylko zoltaczka - 3-cie klocie. Cale szczescie juz za nami. Teraz w 11-tym miesiacu sprawdzenie blizny po gruzlicy. Podajesz juz dania ze sloiczka? Jesli tak to, czym one sie roznia od zupek? Mloda dostala wczoraj po raz pierwszy zupke z mieskiem, zjadla ze smakiem, nawet wiecej niz zwykle, no, no. Spanko nadal do kitu. Po wieczornym usypianiu Bromba jedna budzi sie juz po 30-60min. Po co? Po nic! Trzeba obrocic ja tylko na boczek, przytulic i podac smoczka. Spi po tym dalej. Ale zanim usnie to okolo 20min. trzeba z nia polezec. Potem znow za godzinke lub nawet niecala jest pobudka na jedzonko. W nocy caly czas czeste pobudki na jedzenie co 1,5 - 2h. Najlepsze spanie jest dopiero nad ranem. Pytalam doktor co z tym zrobic. A ona mi na to, ze nalezy zaczac ograniczac noce karmienie piersia. Sprobowac podawac np. picie. He, he, tyle tylko, ze Kamilka nic innego nie chce pic. Nie pija z butelki ani niekapka. Nie chce wody, herbatek.. Doktor mi na to, ze moze wlasnie w nocy sie napije. Sprobuje, ale watpie, zeby sie udalo.. ..wlasnie znow sie budzi.. pa, pa ide tez spac Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Zle sie wyrazilam 06.01.05, 13:07 Witajcie, Oczywiście,że to nie tylko do Joli ale zaskoczyla mnie stwierdzeniem ,że Madzia sama sie bawi.U nas to niezwykle rzadko sie zdarza.Bratanice juz ja rozpiescily ,no i dziadkowie Rosiee: Ja daję Poli to co dostane w sklepie: dania,zupki,deserki.Dania i zupki nie dosć ,że maja podobnę konsystencję to i smakuję podobnie(czy kurczaczek,czy indyczek czy króliczek).Jednak skoro chętnie je,rośnie i jest zadowolona to ja też jestem szczęsliwaPotrafi zjeść na obiad cały duuzy słoiczek. Ja też czasami idę do Poli tylko po to ,żeby ją przytulić i pzrewrócic na drugi boczek Do picia daję Małej rumianeczek,żeby sie nie zapychała- po tych słoiczkach.Na początku się krzywiła ale teraz normalnie pije - oczywiście taką słabiutką. "Co trzeba" robi codziennie nawet kilka razy (sic!) Postaraj się może dać Kamilce butelkę ,niech ma radosc i sama ją np.trzyma (oczywiście,przygotuj sie ,że troche nachlapie). Poza tym Pola juz raczkuje - dzisiaj zaszła na tych kolankach pod choinkę ( z baseniku do choinki jest 1,5 m) Acha,muszę zdementować tą moją rzekomą ciążę .Przeszły święta i brzuch zmalał....) pozdrawaimy i całujemy!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Zle sie wyrazilam 06.01.05, 17:54 Spokojnie, ja tylko tak zartem Odnosnie zabaw, to musze Wam jeszcze cos napisac. Porozmawialam sobie ostatnio z pewna kobitka rehabilitantka. Twierdzi ona, ze na podstawie jej obserwacji, najlepiej i najszybciej rozwiajaja sie ruchowo te dzieci, ktore nie sa noszone na rekach ani "lezaczkowane", lecz te ktore czesto bawia sie na podlodze. Otoz, szkraby w wieku naszych dzieci potrzebuja duzo przestrzeni po to, zeby cwiczyc te swoje przewrotki i inne fikolki. Dziecko na reku jest pod tym wzg. ograniczone ruchowo. Poza tym najlepiej, gdy taki sobie dzidziuch lezy sam i samodzielnie siega i wysila sie na jemu tylko mozliwe sposoby zeby zdobyc zabawke, ktora nie jest w zasiegu reki. Kochane mamusie nie powinny zatem podawac prosto do raczki zabawek dziecku, bo ono nie musi sie wowczas wysilac i jedyne co robi to sobie lezy, a jak ucieknie zabawka to w krzyk, przyjdzie mama, zabawke poda i dalej mozna sie walkonic. Owszem, ma to dla mnie jakis sens tyle tylko, ze nie wiem jak Wasze lale, ale moja nalezy do tych co krzycza po mame jak ucieknie zabawka, albo jak po 2 minutach sie znudza samotnym lezeniem. Pani rehabilitantka mi na to, zeby dziecko przyzwyczajac, co sie wiaze z placzem dziecka, przynajmniej na poczatku. I co tu robic? Katowac dziecko psychicznie, zeby rozwijalo sie dobrze fizycznie? A moze ja przesadzam? Co myslicie na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Zle sie wyrazilam 06.01.05, 22:27 To trochę jak z tymi metodami uczącymi samodzielnie usypiać.Niby to dla dobra dziecka ale płacz wyzawla w nas wątpliwości.To raczej noramalne,że dziecko wścieka się jak nie może dosięgnąc czegos co jest blisko widzi to i nic... Myślę,że łagodniejsza jest metoda podsuwania zabawek.Ja tak robie z Martulą.Nie daję jej do rączki zabawki tylko przesuwam tak blisko,że prawie dosięga ja paluszkami.Widzę,że to ja dość motywuje i zaczyna sobie dalej kombinować-bo przecież juz prawie ja ma.Po pewnym czasie mozna zacząć odsuwać je jeszcze dalej i jak maluda dopełznie do nich, znów przesuwać itd.U nas to sie w miare sprawdza.Co prawda Marta jeszcze nie pełza poruszając na przemian nogami ale mocno podnosi tyłek do góry i odpycha się nogami.W połączeniu z turlaniem predzej czy póżniej zdobywa to co chce. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Zle sie wyrazilam 07.01.05, 09:53 Mysle, ze rehabilitantka ma zupelna racje. Tzn. na pewno trzeba wziac tez pod uwage indywidualne predyspozycje dziecka oraz ewentualne problemy neurologiczne, np. ze wzmozonym lub zbyt slabym napieciem miesniowym. Wydaje mi sie tez, ze teraz troche za pozno na przyzwyczajanie do zupelnie samodzielnej zabawy - wlasnie ze wzgledu na placz, prostesty... Zosia tez lubi, jak ktos jest przy niej, wtedy nawet potrafi sie sama bawic, ale w obecnosci kogos doroslego, a jak jest sama, to zaraz wola. To sa nasze pierwsze dzieci, wiec poswiecamy im maksymalnie duzo czasu, jestesmy nimi zafascynowane, pilnujemy, zeby nic im sie nie stalo. Kazde nastepne dziecko nie bedzie juz mialo tak dobrze, bo zawsze ta uwaga musi byc juz podzielona. Ja nie zaluje, ze troche "rozpuscilam" Zosie. A raczkowac, chodzic na pewno sie nauczy, co z tego, ze moze dwa miesiace pozniej niz inne dzieci? A propos. Wiecie, ze raczkowanie jest b. wazne? Dzieki ruchom naprzemiennym tworza sie polaczenia miedzy obiema polkulami mozgu. I mniejsze ryzyko np. dysortografii, dysleksji... buzka Monika Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie 1.lezenie, 2.raczkowanie, 3.siedzenie,4.stanie 07.01.05, 23:33 Taka ponoc jest kolejnosc. Chociaz podobno niektore dzieciaki nie raczkuja i od razu biora sie za stawanie. Dobrze jednak jak dziecko raczkuje, chociaz nie wiedzialam o tym o czym piszesz Moniko. Kamilka na razie jest na etapie poczatow pelzania. Podnosi pupe wysooooko do gory i probuje sie przesuwac. Kreciolek jeden wierci sie coraz bardziej, wokol wlasnej osi, przekreca to na brzuszek to na plecki itd. Jeszcze nie siedzi i prawdopodobnie usiadzie sama dopiero gdzies w lutym - tak przepowiedziala nam rehabilitantka. Przestrzegla jednoczesnie przed sadzaniem dziecka zanim samo nie nauczy sie siadac. Tzn. mamy jej nie opierac, nie sadzac w kacie fotela, czy tez nie obkladac poduchami - to bardzo wazne. Dlatego pisze o tej kolejnosci, chociaz pewnie sa i takie dzieci, ktore robia to inaczej, nie wiem. Zastanawiam sie tylko czy Kamilka jako jedyna jeszcze nie siedzi. Ogladajac zdjecia Waszych pociech widze je juz na krzeselkach. Moniko, jak Zosi w spacerowce? Rozkladasz na plasko? Zima w tym roku taka ciepla na razie, tez coraz czesciej mysle o przesadzeniu Kamilki do spacerowy. Robi sie na prawde ciasno w gondolce. Maz mnie pogania. Pora konczyc. Dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: 1.lezenie, 2.raczkowanie, 3.siedzenie,4.stani 08.01.05, 09:09 he he Rosie, szykuje sie na raczkowanie pełną para) Nie przejmuj się siedzeniem a raczej brakiem samodzielnego siedzenia,Pola sama tzn.posadzona siedzi chwilke i fika na bok:0 .Sama jesszcze nie siada ale w spacerówce ładnie się podciąga.Oczywiscie nie sadzam jej za bardzo - najczęściej ma rozłożone plecki a w krzesełku do karmienia siedzi tylko i wyłącznie do jedzenia.Lubi to krzesełko ,poniewaz więcej widzi i może lepiej obserwować co się dzieje dookoła niej Wczoraj oglądała rybki w akwarium - ale jej się podobało! Wielkich oczu dostała!! Rosiee jak Kamilce idzie jedzenie zupek ,kremikow i dań ,deserkow? Myślę,że trzeba bedzie sie rozejrzec za jakimis przepisami do samodzielnego gotowania,bo Poli juz sie chyba nudza te smaki.Ostatnio Babciusia dała małej serek homog.( z cukrem o zgrozo...)Bardzo jej smakował ale teraz chyba ma problem...potrzebna jest jakas tabela zywieniowa albo cos w tym stylu.. Pozdrawiamy!! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie "bawi się" 08.01.05, 10:55 Oczywiście, pisząc, ze mdazia się Bawi, nie wdawałam sie w sczegóły techniczne )). Kiedy jestem z nią sama w domu, zabieram ją wszędzie z sobą: po kolei sprzatamy pokoje (a tam się zawsze znajdzie coś do zabawy albo przynajmniej coś do czego można piszczeć! Ścielimy łóżka, robimy "wiatr" kołdrami i tego typu atrakcje. W łazience też jest ze mną w bujaczku, siedzi na pralce i dużą frajdę sprawia jej obserwowanie jak ja się kąpię, poza tym ma w łazience w zasięgu ręki powieszone różne ciekawe rzeczy do zabawy. W kuchni w krzesełku do karmienia najbardziej lubi patrzec jak rozpakowywauję zmywarke i otwieram te wszystkie magiczne szafki z kolorową zawartością, do których ona się już niedługo zacznie dobierać )) Już mi wywaliła patelnie z szafki, nie wiem jak ale jej się to udało, mamy nawet odnośne zdjęcie! Podczas pracy odkurzacza siedzi cicho jak trusia (widać czuje respekt! ), ale szalenie zainteresowana. W kuchnio-salonie bawi się też sama, na kanapie albo na podłodze, albo siedząc ze mną przy kuchennym stole - ja przy kompie, ona w krzesełku przed stosem zabawek. Czasem sama się zajmuje, czasem trzeba jej pomagać, to znaczy być obok, zagadywać, pokazywać zabawki, ale kiedy zaczyna ją niecierpliwić bawienie się samej to znak, że tak naprawdę chce czegoś innego niż zabawa. Jasne, że można jej wtedy odwracać uwagę zabawą, ale to działa krótko. Bawi się sama po obudzeniu, potem cierpliwośc jej opada, późnym popołudniem wymaga towarzystwa, a wtedy jest już szanowne rodzeństwo, wpada też babcia, tatuś się zainteresuje, a kiedy już nic nie działa, to zawsze mozna się ubrać i gdzieś się wyprawić, choćby w nosidle do sklepu, albo gdzies samochodem, zawszeć to jakaś atrakcja. W bardzo mądrej książce przeczytałam ostatnio, żeby zapomnieć o pojęciu "wychowanie" przed ukończeniem przez dziecko I roku życia. Do tego czasu należy bez ociągania się zaspokajać wszystkie potrzeby dziecka, chce się bawić, niech się bawi, nie chce spać, niech nie śpi, chce jeść, dac mu jeść, marudzi - wziąć na ręce, NIE POZWALAĆ DZIECKU PŁAKAĆ!!! po co? Żeby dac dziecku odczuć, że jego potrzeby się liczą, a wyrażanie tych potrzeb, czyli jego "głos" posiada moc sprawczą. Żeby się podświadomie nauczyło, że ma wpływ na swój "los". Twierdzi się, że w pierwszym roku życia biorą się zalążki zahamowań w tym zakresie. Nie należy tez dziecka przesadnie oszczędzać, trzeba, żeby uczestniczyło w życiu dorosłych, a więc zabierać go ze sobą, oczywiście nie na huczne czy zadymione imprezy, ale do kina, na zakupy, do znajomych, do urzędów - jak najbardziej! A kto tylko może, to nawet ze sobą do pracy! Dieta: pomału nadchodzi czas na próbowanie różnych rzecy, Madzia też zaczyna się interesować, co my tam wcinamy! Pomijam, że do najulubieńszych zajęć należy spoglądanie z mojego ramienia na bulgoczącą zawartość garnków w porze gotowania obiadu, a potem oglądanie, jak te kolorowe papki wkładamy do ust przy pomocy widelca na przykład (widelec jest taki fascynujący, że rzuci każdą zabawkę!) - o wiele lepiej Madzia zjada zupkę, kiedy karmiąc ją udaję, że ja jeż ją jem! Z dorosłych rzeczy dostała już do spróbowania ziemniaki (bezpieczne), krzywiła się, bo konsystencja jej nie odpowiadała, ale była wyraźnie usatysfakcjonowana, ze traktujemy ją jak "dorosłą", mokroskopijną dozę twarożku (!), skórkę od chleba (!) - nic jej nie było - i dwa razy do polizania cytrynę - UWIELBIA i w dodatku się nie krzywi, tylko chce JESZCZE! I ostatnio, kiedy gotuję dla całej rodziny rosół, to zanim go przyprawię, wyławiam dla Madzi porcję i ją miksuję, a dopiero potem solę, pieprzę i wegetuję dla reszty. Ale póki co matczyny cycek jest kwintesencją szczęścia i błogości i jest bezdyskusyjny. A teraz poczytam zaległości ))) (aninia, na basen zabieram (o, właśnie dzisiaj nie poszłyśmy )) tylko pieluchę, wszelkie "udogodnienia" typu kółka czy skrzydełka (zresztą skrzydełka to chyba jeszcze nie teraz) nam przeszkadzają, najbezpieczniej jest tylko na maminych rękach) Papaczki Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: "bawi się" 08.01.05, 15:36 Jolu jak zwykle Madzia wypadła super na zdjęciach. Tak czytam wasze posty i zastanawiam sie czy same juz coś gotujecie maluchom.Ja co prawda ściągnełam sobie książkę kucharską dla niemowląt(mogę podesłać) ale zastanawiam sie na jakich warzywkach robić jedzonko.Nie jestem pewna co do "bezpieczeństwa " tych bazarowych.Domową mam tylko marchewkę ale całą resztę musiałabym kupić.Czasem czytam jak dziewczyny piszą,że dałja maluchom to marchewkę, to jabłuszko, gruszke winogronka-wszystko surowe- jak myslicie takie nasze sklepowe nadają się juz dla naszych szkrabów? pozdrawiamy ps. a tak na marginesie, to piekna mamy wiosne tej zimy prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie amciu, amciu 08.01.05, 22:52 Ania, Kamilka je na razie zupki jarzynowe i jarzynowe z mieskiem oraz z deserkow na razie tylko jabluszko. Nowosci wprowadzam stopniowo. Zupki na razie sie chyba nie nudza, bo kupuje rozne, Gerbera ale tez BoboVity i inne, wowczas nie narzekam na brak urozmaicenia. Poza tym BoboFruit ma mnostwo roznosmakowych deserkow. Gotuje tez czasem sama np. buraczki, ziemniaczki czy marchewke jak dostane od jakiegos dzialkowicza i mam pewnosc, ze sa ekologiczne. Tyle tylko, ze mamy zime i niewiele jest takich co maja zapasy. Aha, a z soczkow podobno mozna robic kisielki, musisz poszperac np. na podforum Wszysko o jedzeniu. Ja tez mam te ksiazke kucharska, i to nawet nie jedna, ale mowiac szczerze to do niej nawet nie zajzalam. Na razie Kamilce smakuje i nie nudzi sie podawane przeze mnie jedzonko. Dzis wtrabila podobno caly sloiczek zupki, zgadnijcie kto karmil - babcia oczywiscie! A o podawaniu surowych warzywek i owocow to na razie nie mysle, bo jak to wsuwac jednym zebem? Poza tym nie ma swiezych, takich na prawde, prosto z krzaka, a przechowywane.. jakos nie mialaby odwagi, przynajmniej teraz na poczatku karmienia. Mam nadzieje, ze na wiosne to sie zmieni, bo przeciez kiedys trzeba w koncu sprobowac, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: amciu, amciu 08.01.05, 23:03 Aha, dla urozmaicenia menu sama robie tez mieszanki wybuchowe. Mieszam np. brokula z marchewka, albo ziemniaczkami, buraczki z ziemniaczkami itd. itd. Mlodej to o dziwo smakuje nie mowiac juz o tym, ze nadal nie chce niczym popijac oprocz mleczka z piersi, ktore wciaga po tych moich wynalazkch. Ostatnio tak ja zatkaly te papki, ze az charczala, myslalam, ze wtedy sie przekona, ale nie, jej to nie przeszkadzalo za bardzo. No to pa. Udanej niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: amciu, amciu 09.01.05, 01:23 He He rosiee- widze ,że się rozkręciłać z tymi papkami hi hi. U mnie też Babciusia świetnie radzi sobie z karmieniem małej.Zakłada jakieś maski,peruczki ,tańczy i spiewa - normalnie zwariowała !! Za to efekt jest świetny - wszystko zjedzone !Nikt tak nie nakarmi maluszka jak..Babciusia!! Co do mieszanek wybuchowych to ostatnio zrobiłam słoiczek(obiadek) a do tego starte jabłuszko albo kleik na cherbatce rumiankowej.Ratunku!! - potrzebuje książkę kucharską ! pozdrawiam i pomykam spac,chyba sie zasiedzałam Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo O diecie, rozwoju, rehabilitacji... 09.01.05, 23:42 Hello, nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę, że Wasze córeczki tak pieknie jedzą różne zupki, dania itp. Zosia deserek jeszcze zje (ale nie zawsze), tzn. zje tak z 1/3 słoiczka na raz, ale zupka w każdej postaci i w każdym smaku jest be! Niezła była jeszcze dynia Gerbera, ale robione przeze mnie lub babcie lub inne zupki ze słoiczków różnych firm są okropne! Aż ją trzęsie z obrzydzenia! Zosia już bardzo ładnie siedzi, nie leci zaraz na bok, potrafi tak wysiedzieć i parę ładnych minut bez żadnego podtrzymywania. Nachyla się po zabawki, bierze je z przodu, z boku, nawet z tyłu... Wiem, że to może za wcześnie i że być może za wcześnie nauczylismy ją siedzieć (bo siadać sama jeszcze oczywiście nie umie), ale... tak wyszło. Muszę przyznać, że trudno wytrzymać dziecko tylko w pozycji leżącej, półleżącej do tego 9 mies, kiedy to samo powinno siadać, Rosie, podziwiam Cię za konsekwencję! Bo czasem Zosia siedzi i na moich kolanach, czasem jest noszona w pozycji prawie siedzącej, a że szybko i pieknie podciagała się do siadu, nie był to wielki problem. Staram się nie trzymać ją za długo w tej pozycji, jednak najwięcej oczywiście leży. Poprosiłam do domu panią rehabilitantkę. Powiedziała, że Zosia ma słabe mięśnie pleców, więc trzeba je wzmcnić (np. nie podnosi się na brzuszku na wyprostowanych rękach), przydałoby się ją też przysposabiac do raczkowania poprzez tworzenie wzorców, a także wzmocnic nóżki i ustabilizować miednicę. No więc ćwiczymy: najpierw nóżki w leżeniu na plecach: zginamy w stawach biodrowych i prowadzimy do jednego boku i drugiego, także na skos (kolanko do przeciwległej rączki), potem ćwiczymy rączki: podnosimy na przemian, krzyzujemy, potem ruszamy barkami. Na brzuszku podkurczamy kolanka na przemian do boków, patrząc czy wyciaga przeciwległą rączkę, prostujemy rączki i wyciagamy do przodu i do góry, turlamy się... Kupilismy też piłkę, taką dużą do skakania, z rogami i na tej piłce kładziemy Zosię na brzuszku i kołyszemy na boki i do przodu, bardzo do przodu, aż dotknie rączkami podłogi... Powiem wam, że muszę się sporo namęczyć, żeby ona myślała, że to zabawa. Inaczej ryczy w niebogłosy. A panią rehabilitantkę od razu wyczuła, że ona to nie przychodzi o tak, w odwiedziny, tylko coś chce. Jak ćwiczy z nią rehabilitantka, Zosia płacze strasznie, tak mi się serce kraje Nie bylismy u neurologa. Babcia pediatra nie da skierowania, bo uważa, że wszystko jest OK, mąż też mówi, żebym nie szła. Według tego, co powiedziała o Zosi rehabilitantka, Zosia nie ma problemów neurologicznych, ale warto byłoby ją zbadać. Niestety, jestem osamotniona z tym problemem. Może się wybiorę prywatnie i w tajemnicy Chcemy wziąć opiekunkę na 2-3 godziny dziennie. Chodzi mi o to, żebym mogła pisać swoje prace, bo wieczorami jestem za bardzo zmęczona i nie zawsze mi to wychodzi. Aż smutno mi się robi na myśl, że ktoś obcy będzie Zosię tulił... A ze spaniem u nas znowu gorzej, tym nocnym. Zosia budzi się po 1,5 godz., musze ją wtedy przytulić, ona kładzie na mnie nózki i łapie mnie za bluzkę, żebym jej nie uciekła i śpi dalej. Czasami po godzinie znów się budzi. A potem śpi koło mnie i jest nadaktywna, tzn. kopie mnie przez sen! Je w nocy może 2 razy i trzeci raz nad ranem. Podobno dzieci, które jedzą co godzinę, wcale nie robią tego z głodu, tylko dlatego, że czują się bezpiecznie przy maminej piersi, chcą się popieścić. Do tego w 8 miesiącu pojawią sie u dziecka strach przed porzuceniem/opuszczeniem. Stąd kłopoty ze snem. Wiem, że Jola jeździ z Madzią do hipermarketów, ale napiszę Wam szczerze: my byliśmy raz, w lecie. Zosia się oczywiście obudziła w samym środku hali sklepowej, zrobiła kupę, zaczęła płakać, przewijałam ja w jakims niewygodnym pokoiku, potem nie chciała przestać płakać, musielismy szybko kończyć zakupy, w związku z czym nie kupiliśmy wielu rzeczy, które trzeba było kupić. I wtedy powiedzieliśmy sobie, że juz jej nie zabierzemy do hipermarketu, przynajmniej na razie. Ulubione zabawki Zosi: telefon bezprzewodowy, łyżeczki wszelkiej maści, długopis, jej własna szczoteczka do zębów, notesik przypięty na lodówce, klucze do domu i do samochodu... Ściskam Was mocno, pozdrawiam Wasze maluszki. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: O diecie, rozwoju, rehabilitacji... 10.01.05, 00:07 Monika!! Twoja Zosia to sliczna i mądra dziewczynka.Jeżeli chodzi o jedzenie to moze zobacz,moze ma swoje ulubione smaki?Dziesko 8 -miesieczne ma juz dosyc urozmaicony jadlospis. W tek internetowej ksiazeczce sa super przepisy ! Juz dzisiaj zrobilam zupke ,ktora spalaszowala cOreczka.Wiem ,ze ona nie lubi za bardzo smaku kwasnego ( ciekawe jak zareaguje na cytrynke???),wiec do jabluszka dodaje bananka i kleik.Jak dziecko nie ma ochotu to mozna podac hmm dokoncze pozniej) Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: O diecie, rozwoju, rehabilitacji... 10.01.05, 17:01 cd.W każdym razie takie Maluszki też mają swoje smaki - tal zaobserwowalam.Staram sie podawac (dac jej do probowania) jak najberdziej urozmaicone jedzonko - wtedy wiem co jej najbardzij "podchodzi",Czasami ma apetyt a czasami zaciska buzke i nic sie nie da zrobićMoze jak słoiczki nie podchodzą to swojska zupka bedzie smakowala?Wczoraj miksowana zupka zostala zaserwowana dziecku na obiad.Bylo ok.Kazdy dzien jest swojego rodzaju eksperymentem - jak zareaguje na brokulki albo dynie? Juz widze te podwojne obiadki( jeden dla nas drugi dla dziecka) hmmm.Jak to pogodzic wszystko? Acha Nasz Dziadzio pozazdrościl Babciusi sukcesów w karmieniu dziecka i wziął się za serwowanie Malej babki piaskowej ( ze sklepu).....zdązyłam wyjąć z pyszczka.. pozdrawiamy!! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: O diecie, rozwoju, rehabilitacji... 10.01.05, 18:21 Jak dziecko czegoś nie lubi (się krzywi, parska) to nie dawać - twierdzi nasza pediatra (swoją drogą dawnośmy jej nie widziały )), ponoć jeszcze nie czas. Kiedyś zatęskni i będzie chcieć. Albo nie będzie. Madzia lepiej wchłania zupki niż owocowe deserki, zaczyna ją fascynować konsystencja, dzisiaj (po raz drugi i pół dałam jej pocyckac morelę. To znaczy sama sobie wzięła z miseczki i widząc, że ja jem, nawet jej się specjalnie nie przyglądała, tylko od razu wpakowała do buzi. Kupy z tego nie było żadnej, ani zdrowej , ani chorej )) Chętniej męczy się nad kawałkiem jabłka (oczywiście pod ścisłą kontrolą) niż je utarte. Zaczęła pić soki przecierowe ze smakiem, choć do tej pory ją wykręcało. Ale oprócz zupek, wszystko dostaje incydentalnie. Woli obiadek popić mlekiem z piersi niż sokiem czy herbatką z butelki. Zupki czasem gotuję, oczywiście z tego, co kupię w warzywniaku. Ze "swojskich" warzyw została mi już tylko cebula )), której Madzia nie jada. Monika, skorzystam z opisów ćwiczeń twojej Zosi, ja sama się jeszcze nie zatargałam do rehabilitacji, ten tydzien nie zapowiada się różowo, bo mąż wyjeżdża i zostaję sama. To znaczy z trójką dziecek ) Monia, mam nadzieję, ze nie wyszłam na jakąś sadystkę z tym hiperem )) ale po pierwsze Madzia ma tę rozrywkę średnio raz na dwa tygodnie, a po drugie, jest to dla niej autentyczna rozrywka, bo szalenie ją bawią kolorowe regały i wiszące z sufitu plansze, a już w dziale zabawkowym możemy zrobić dłuższy popas! )), można jej wetknąć do rąk np. nowe zmywaki kuchenne w foliowym opakowaniu, a zabawa jak nie wiem co!,a po trzecie kiedy jestem z nią staram się zrobić naprawdę szybki przelot! (w ostatniej ostateczności w weekend!) Coś tam chciałam jeszcze...., ale.... obudziła się królewna, a po tonacji płaczu wnoszę, że kolorowych snów to ona nie miała, biedaczka ))) Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 czerwona wysypka- co to??????/ 10.01.05, 21:41 No i mamy wysypkę.Takie czerwone kropeczki szczególnie na piersikach i brzuszku- mniej na pleckach.Nie mam pojęcia od czego i co to może być.Czy to możliwe,że od czegoś co zjadłam? czy to- mam nadzieję,że nie- jakies choróbsko? Dodam,że bużka jest normalna, bez żadnych wyprysków.Tylko z apetytem było dziś nie najlepiej i ogólnie mała cos marudziła. Kochane jak wiecie co to może być to dajcie znać-bo moja przewrażliwiona mama straszy mnie szkarlatyn ą :-0 Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: czerwona wysypka- co to??????/ 12.01.05, 17:59 Nic mi nie przychodzi do glowy.Moze uzywasz jakiegos nowego proszku do prania albo do pluklania? Oczywiscie,moglas cos zjesc albo dałas dzidziusiowi cos na co nie jest gotowy??.Mam nadzieje ,ze to nie ospa?? Pisz szybciutko ,co mowi lekarz,bo to on powinien dokladnie wiedziec!! pozdrawiamy!! Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: czerwona wysypka- co to??????/ 12.01.05, 21:17 A juz myslalam ze ta wysypka byla przejsciowa, bo dzis rano mala miala tylko nielizyne kropeczki.Tak kolo poludnia probowalam jej podac kaszke mleczno+ryzowa ktora podaje od tygodnia.Boze tak ja wysypalo,ze po pol godzinie bzlismz u lekarki.Nie wiem czy to po tej kaszce'ale teraz miala slady nawet kolo ust!!Brzusyek i plecki cale czerwone,az cieple i pojawily sie babelki !To bylo strasyne, lekarka dala zastrzyk,zapisala calcium i masc.Na szczescie po zastrzyku malej wszystko przeszlo a ja nie mam pojecia co i po czym to bzlo! sorki za brak polskich liter ale mi sie cos z klawiatura porobilo. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: czerwona wysypka- co to??????/ 12.01.05, 22:01 Zabrzmialo na prawde groznie. Prawdopodobnie to po kaszce, ale ktoz to wie. Czasem tak sie dzieje, ze dziecko uczula sie na jakis produkt dopiero po dluzszym kontakcie z nim. U nas tez bywaly podobne historie, do dzis nie wiem po czym Pyza miala wysypke. Dermatolog sugerowala wlasnie, ze to moglo byc nie z powodu nowego jedzenia czy kosmetyku, ale od dluzej uzywanego. U nas postawila na plyn do kapieli Jonhsona, ktory uzywalam okolo miesiaca przed pojawieniem sie wysypki. Odstawilam i do dzis nie uzywam, ale wcale nie mam pewnosci, ze to od tego bylo. Mam zamiar sprobowac go jeszcze, bo Kamilka jest juz starsza i byc moze nie bedzie juz tak reagowala, jesli to bylo to! A coz to byla za kaszka i na jakim mleku? Dobrze, ze juz bylas u lekarza i sytuacja jest zalagodzona. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: O diecie, rozwoju, rehabilitacji... 12.01.05, 22:30 Jemy zupki jarzynowe, jarzynowe z mieskiem i jabluszko. Doktor zalecila rozszerzanie diety o kolejne owoce. Nastepnie mam sprobowac z jogurtem i serkiem bialym. Kaszke kukurydziana w kazdej chwili moge wprowadzic. A jak zalecaja Wasi lekarze? Tak pytam z ciekawosci. My mamy dwie panie doktor. Pierwsza, to ta ze szpitala, gdzie Kamilka sie urodzila, jest neonatologiem i odwiedzamy ja kontrolnie raz na 1,5 miesiaca, niestety tylko do roku czasu Druga, w przychodni rejonowej, pediatra. Mamy ja tylko tak w razie czego na razie. Ww zalecenia sa od neonatologa i tego sie na razie trzymam. Aha, a odnosnie kaszki to jak to przygotowac i podac? Sadzanie - taaak, staram sie byc konsekwentna i nie sadzac Kamilki, ale nie jest to takie proste oczywiscie. Mloda rwie sie do przodu tak, ze trudno ja trzymac w pozycji pollezacej nie mowiac juz o lezeniu, ktorego nie znosi juz od dluzszego czasu. Oczywiscie czasem ja trzymam w pozycji siedzacej, ale staram sie ja podpierac na pleckach. Chodzi glownie o to, zeby dziecka nie sadzac tak bez oparcia, chociaz sadzanie i opieranie na fotelu czy kanapie tez mi sie nie podoba, za co dziadkom juz sie dostalo O rehabilitacji to juz mi sie nie chce pisac, a tymbardziej wykonywac z Mloda, koszmar! Bylysmy dzis i pol godziny wysluchiwalam spazmow mojego dziecka. Gdy weszlysmy do gabinetu pani konczyla z jednym dzieckiem, ktore juz od jakiegos czasu musialo plakac. Gdy Kamilka to uslyszala i zobaczyla tez udezyla w placz. Przemarudzila swoje pol godziny, a do widzenia zarazila placzem kolejne dziecko, ktore bylo po nas. Poszlysmy niby dlatego, ze Mloda zaciska wciaz piastki, czego niby nie powinna robic. Tymczasem pani rehabilitantka oprocz piastek zajela sie rowniez tym, ze Kamilka niechetnie jeszcze i nieczesto lezac na brzuszku podnosi sie na raczkach do gory i nie podnosi brzuszka. Wiecie co, zastanawiam sie czy to wszystko ma sens? Meczyc dziecko tylko po to, zeby zaczelo cos robic zgodnie z zaleceniami ksiazkowymi, bo majac 7,5 miesiaca to juz powinna robic to i to. A jesli zacznie raczkowac czy siedziec pozniej niz powinna, to co w tym zlego? Dopoki Kamilka miala asymetrie ulozeniowa to ok, trzeba bylo to poprawic. Teraz, gdy jest juz dobrze z tym, to zawsze mozna sie do czegos innego przyczepic, no nie? Moze tak bym sie nad tym nie wytrzasala, gdybym nie miala z Mloda takich problemow z cwiczeniem. W domu nie jestem w stanie pocwiczyc z Nia dluzej niz 3 minuty, a w gabinecie jest placz i ogolne zdenerwowanie. Kamilka odlozona na chwilke, pozostawiona sama sobie nagle milknie i zamienia sie w aniolka.. To podobno taki wiek. Poza tym mamy teraz inna pania do cwiczen i ma ona troche inne podjscie. I co z tym zrobic? Odpowiedz Link Zgłoś
beciaw77 do tupelo i Was wszystkich;-)) 13.01.05, 08:03 tupelo dzieki za zdjecie Aniołka-śliczne!!! Dziewczyny zagladam tu rzadko-z braku czasu i tylko żeby poczytac i zobaczyć co u Was słychać ale jestem myślami z Wami)!! Pozdrawiam Was serdecznie!!! Usciski! Beata Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: re 13.01.05, 12:37 no własnie, poprzednie wysłało się samo )) a treśc nie zdążyła zaistnieć. Zajrzę znowu po południu, ogólnie to jestem zawstydzona, jak ambitnie podchodzicie do dzieci, mnie udało się wreszcie zarejetsrować do neurologa na luty, potem może wreszcie zaliczę jakiegoś rehabilitanta, ale Madzia znów "sokowo" się uaktywniła, dosłownie od trzech dni ma takie "parcie do przodu", czegoś chce, ale chyba sama nie wie czego, pewnie sama się przemieszczać, bardzo ją bawią wszelkie ćwiczenia ruchowe, uwielbia "szaleństwa", nie da się odłożyć i zostawić na choćby minutę, a kiedy ją biorę na ręce, to nie chodzi już tylko o samo na nich przebywanie, tolko, żeby się coś działo!!!! Odwiedziła nas o miesiąc starsza Emilka, która stoi już na własnych nogach, jak to Magda zobaczyła, tak na Emilkę wrzasnęła, że ta się rozryczała, co z kolei Magdę wyśmienicie ubawiło. No i miałyśmy dwie laleczki, jadną wrzeszczącą głośno, drugą głośno się śmiejącą, a mnie się odruchowo zrobiło za dziecko wstyd (!).... Dajcie dziecku do zabawy balon, najlepiej taki nie za bardzo nadmuchany, miękki, albo taki do odbijania napompowany, super zabawa, można odbijać rączką, nosem, czołem, miękki da się pocyckać, świetnie nadaje się do kąpieli, a co się dzieje, kiedy napompowany puścimy "w pokój"! fantastycznie pierdzi i radości po pachy! Z janowszego "dziecka" dowiedziałam się, ze robiłam błąd dając dziecku (dwa razy) "rosołek" - ponoć nie wolno podawać mięsnego wywaru, więc mięsko ugotowac osobno i zmiksować z zupką jarzynową. Ja wczoraj dałam żółtko. Dzisiaj też zamierzam (zrobiłam dwie porcje )) pa Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie nocne karmienie 14.01.05, 23:08 Kobietki, jak tam u Was z nocnym karmieniem ostatnio? Kamilka budzi sie czesto na karmienie, srednio co 2h. Pediatra w przychodni doradzila mi podawanie butelki np. z woda lub herbatka i stopniowe odzwyczajanie od tak czestego karmienia. Z kolei nasza druga doktor neonatolog ze szpitala nie zaleca zadnych zmian na razie w tym temacie. Co Wy na to? Czy 7,5 miesieczne dziecko potrzebuje jesc tak czesto w nocy? Podajecie cos do jedzenia przed spaniem oprocz piersi? Szczerze mowiac jest to b. uciazliwe dla mnie i mojego meza tez. Kamilka spi z nami po srodku lozka. W nocy wciaz musimy sie zamieniac miejscami. Jolu, czy masz jakis problem z Madzia, ze idziesz z nia do neurologa, czy tak po prostu kontrolnie? Jak Madzi smakowalo zoltko? Nelka jak tam Martusi wysypka, minela juz? Piszcie kobietki, piszcie wiecej. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: nocne karmienie 15.01.05, 17:18 Hej, Rzeczywiscie wesolo jest z tym nocnym karmieniem U nas ja spie w srodku a Mloda jest zabezpieczona tez z drugiej strony.To ja musze w nocy sie przemieszczec.Raz jest m w srodku a raz Pola spi miedzy nami.Maz sie nie skarzy bo i tak jest lepiej jak bylo wczesniej.Busze sie na karmienie (tzn.jestrem budzona ) tak 3 razy w ciagu nocy.Ostatnio klade dziecko o 20 a ona budzio sie o 1 na pierwsze karmienie!! Jessuu jaka ulga!! Jezeli chodzi o ostatnie karmienie to jest to piers Jeszcze przed kapiela albo po podaje jej jakas papke ( np.to co nie zjadla na obiad..) Zoltko gotowane dodaje do jarzynowej zupki,ktora sama robie i Poli one bardzo smakuja. Czy Wasze Maluszki mają wiecej zebow czy ciagle dwa?? hmm )) Nelka pisz jak Malutka ? Zeszla wysypka?? pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: nocne karmienie 15.01.05, 20:16 witajcie kochane U nas wysypka na szczęście zeszła zaraz po zastrzyku.Pani doktor stwierdziła ,że to na pewno nie od kaszki,bo wtedy wysypka wyglada inaczej, ale mi ta kaszka wydaje sie najbardziej p rawdopodobna.Jak na razie Marta jej nie dostanie.Co do jedzenia to bardzoooo wam zazdroszczę!U nas podstawa to pierś!O żółtku już nie wspomnę.Po zupce z jego dodatkiem Marta odmówiła wszystkiego co nie jest mlekiem na tydzień. Nocne karmienie u nas ciągle jest.Szczerze to już bym chciała je ograniczyć.Jestem naprawdę zmęczona i strasznie uwiązana.W nocy nikt nie nakarmi małej tylko ja. muszę uciekać bo Marta nie śpi i się wkurza. dokończe potem. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: nocne karmienie 15.01.05, 20:41 Tak, z tymi wedrowkami nocnymi to jest wesolo. Na poczatku, gdy Kamilka byla mala to tez ja po prostu przekladalam, raz na srodek, raz na bok - a wtedy ja na srodku. Maz sobie spal, w ogole nie wiedzial, ze karmie. Gdy Kamilka zaczela sie wiecej ruszac stwierdzilam, ze dla jej bezpieczenstwa lepiej bedzie ja trzymac tylko miedzy nami, wiec biedny maz jest budzony i chcial nie chcial, zamienia sie ze mna w nocy. Niestety lozko mamy tak usytuowane, ze nie stoi przy scianie, gdzie ewentualnie Kamilka moglaby spac. Ja przed snem nie daje Pyzie nic oprocz piersi. Tak sobie teraz mysle, ze to pewnie dlatego tak czesto je w nocy, a pierwsza pobudka jest po 2h. Kiedys dostala pozny deserek i na pierwsze karmienie obudzila sie po 3h. Moze wprowadze kaszke, ale nie wiem jak to sie przygotowuje. Tzn. robi sie na mleku modyfikowanym? Napiszcie mi prosze jak to robicie. Wolalabym, mowiac szczerze nie dawac jej mleka modyfikowanego. Moze jakos inaczej mozna. Elu, a moze Marte uczulilo wlasnie zoltko, bo jest to jeden z czestych alergenow. A Kamilka tez juz spi, mam przynajmniej taka nadzieje Pa Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie zeby 15.01.05, 20:46 a u nas tylko jeden zabek, dwa to juz byloby za duzo szczescia na raz! Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: zeby i cała reszta 15.01.05, 21:54 Rosie co do zółtka to na pewno nie ono uczuliło, nie dostała go dość dawno. Kaszki są takie na mleku modyfikowanym lub takie gdzie dodaje sie mleko-kleiki- podobno można też na wodzie je robic ale są wtedy "cieniutkie".U nas jak na razie to najlepszy jest Sinlac-choć ostatnio wydaje mi się,że sie jakoś w smaku popsuł. Zęby są dwa i nie zanosi sie na więcej-na razie oczywiście Zastanawiam się czy któraś z was karmi tylko piersia nie stosując butelek.Marta nie wypije mleka z butki-herbatkę czasem ale mleka nie.Zastanawiam się jak ja oduczyć nocnego picia skoro nie da się oszukać herbatka-kiedy nie dostaje cycusia wkurza sie na całego . A tak bym chciała sie wyspac, nie mówiąc już o jakimś "nocnym" wypadzie. Muszę się też przyznać,że przez swięta odpuściłam małej ćwiczenia i co się okazało? Kiedy niedawno poćwiczyła jej nózki zniknął cały dotychczasowy opór;mogłam zrobić nawet te ćwiczenia które do tej pory sie nie dało.Na dodatek mała zaczęła pełzać, co prawda widze,że lepiej radzi sobie lewą nóżka- i tu poćwiczymy troche prawą.Niestety a moze stety nasuwa mi się stwierdzenie,że przerwa w ćwiczeniach dobrze nam zrobiła.Teraz ćwiczymy tylko niektóre rzeczy i nie za często,żeby mała traktowała jak fajna zabawę a nie przymus.Teraz to dopiero prztyjemnie sie cwiczy. A jak u was z rozpoznawaniem obcych? Ostatnio zauważyła,że mała ma dystans tylko na początku a potem jak sobie kogoś upatrzy to go zaczyna zaczepiać.Dziś przyszedł kolega taty a mała robiła takie śmieszne minki do niego-troche to wyglądało jakby sie go wstydziła .Wogóle ostatnio zrobiła się strasznie gadatliwa i naprawde widać,że bardzo duzo juz rozumie z tego co się dzieje wkoło niej. no to idę sie wysać, bo czasy "pieknego snu Marty" jakos mamy juz za sobą, teraz jak ja karmie w nocy bardzo czesto rozbudza się gdy ją odłoze do łóżeczka i cała impreza zaczyna sie od nowa papa Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: nocne karmienie 16.01.05, 20:40 Rosie, właśnie miałam zastosować sposób z nocną herbatką, jak mi się Madzia wczoraj w nocy rozchorowała na katar! Właśnie bez cudzysłowiu się rozchorowała na katar, przerażona, że coś jej utrudnia oddychanie ryczła na pełny regulator większą część najgłębszej i najczarniejszej nocy. Ledwo żyję. W ogóle ostatnio ledwo żyję z powodu tych karmień nocnych, mam szczerze dosyć wrednego sampoczucie każdego ranka, aby się spionizować, włażę dodatkowo pod zimny prysznic w nadziei że się zahartuję, ale jek los będzie złośliwy, to nabawię się reumatyzmu.... Bolą mnie stawy, kark i od karku głowa od tych pozycji do karmienia, w których potem zasypiam i budzę się odrętwiała. Jak już z Madzią się ułoży, wybiorę się na serię masaży! Dzisiaj Madzia z okazji kataru odmówiła zupki w ogóle, a wczoraj tak ładnie jej smakowała (to ta zupka z żółtkiem). Ale wobec kiepskiego samopoczucia, niczego nie będę pakowac jej na siłę. Zaczęłam podawać kaszkę na mleku modyfikowanym. Nie starcza mi desperacji, zeby na ten cel odciągac mleko z piersi. W ogóle jednak to mam problem z tymi nocnymi karmieniami, no bo jeśli będę rozszerzać Madzi dietę w ciągu dnia, a w dodatku będę chciała zredukowac nocne karmienia, to w końcu pokarmu będzie za mało. Mówią, żeby jak najdłużej zachować te karmienia nocne własnie. No nie wiem, ja mam dylemat. Do neurologa wybieram się (jak widac z dużym poślizgiem) z powodu własnych fanaberii, nic Madzi nie dolega, ale pani pediatra mi dała skierowanie, żeby mi neurolog powiedział, że Mała rozwija się prawidłowo. I ewentualnie skontaktował z jakimś rehabilitantem. Koniec pisaniny, Madzia nie ma cierpliwości. Nastrój uratował jej Pikaczu, nie wiem, czy kojarzycie, pokemon interaktywny, jedna z pierwszych zabawejk interaktywnych (obok Furby - czy jak się to pisze), lata temu Marek ZAŻĄDAŁ od świętego Mikołaja, i dostał, jak to śmiesznie gada, Madzia zafascynowana! (no, już własnie nie () Pa Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: nocne karmienie 16.01.05, 23:23 U nas roznie z tym nocnym karmienieniem bywa.Zawsze jednak sie spiesze,zeby nie zdążyła się za bardzo rozbudzic- bo jak się już rozzali to ciezko ja uspokoic Raczkowanie "idzie" całą parą -Na przód!!Do tego probuje wylazic z krzeselka do karmienia!!. Cały czas śpiewa! RrrrrRRrrrrrRRRRRRrRRRRrr - coś takiego mniej wiecej ( tak sobie mysle ze z wymową "R" to ona kłopotu mieć nie będzie. Acha,na brokulki ( ktore kupiłam ,po przetrzasnieciu calego miasta) zareagowala ..odruchem...powiedzmy,niecieka wym..Az boje sie otworzyc tę zupkę dyniową.. Pozdrawiamy i całuski dla Naszych ślicznych Panieniek!! A gdzie podziali się kawalerowie?? Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: nocne karmienie 17.01.05, 11:38 No to nie wiedzialam, ze zalecane jest utrzymanie nocnego karmienia jak najdluzej. Wydawalo mi sie, ze wazne jest to przed snem i po obudzeniu, sama nie wiem skad mi sie to wzielo. Ja nie chce rezygnowac z tych karmien, ale listosci, chce je troche ograniczyc, bo ostatnio juz zaczynam byc na powaznie zmeczona, tak samo jak Wy, widze. No to tez mam dylemat. Ania, w sobote serwowalam Kamilce zupke dyniowa - pysznosci. Poza tym deserek: dynia+jablko jest wy-smie-ni-ty. Brokuly tez ok. Kamilka w zasadzie wciagnie wszystko co jej podam. Jolu, na jakim konkretnie mleku robisz Madzi kaszke? I czy ona to zaakceptowala bezproblemowo? Monika, gdzie sie zawieruszylas? Pozdrawiam ze slonecznej Warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: nocne karmienie 17.01.05, 23:26 Hej kochane, nawet nie wiecie, jak za Wami tęsknie Ostatnio mam masę pracy, do czwartku muszę napisać rozdział z magisterki, ciężko mi to idzie... Dziś taki króciutki post, w czwartek postaram się nadrobić zaległości. Po brokułkach Gerbera (mina nawet była nie najgorsza) Zosię zatwardziło na 2 dni... Dynia też jej smakuje, ale najlepsze są zdecydowanie deserki: ostatnio zasmakowało jabłuszko z morelą. Jajka jeszcze nie dawałam, tzn. żółtka, ale chcę niedługo wprowadzić. Kaszkę robie czasami, na mleku modyfikowanym. Ponoć najlepszy jest Bebilon i właśnie takie mleko mamy. A w nocy oczywiście jemy, a jakże. Zosia wędruje raz na jedną stronę, raz na drugą, od brzegu zabezpieczam ją poduchami. Też już bym chciała ograniczyć te nocne karmienia, tylko jak? Już jestem ledwo żywa od ciagłego cyckowania. Z ostatnich małych sukcesów: Zosia przestaje powoli być lulana do snu. Zaczęła zasypiać przy mnie, przy piersi lub tylko przytulona. Wcześniej to było nie do pomyślenia. No i ćwiczymy ostro. Najfajniej na piłce do skakania. Do usłyszenia! Dziewczyny, dziękuje za miłe słowa na maila i, Rosie, za zdjęcia ślicznej Kamilki!!! Odpowiedz Link Zgłoś