libra.alicja Re: SIERPIEŃ 2004 17.08.04, 12:51 Już połowa sierpnia, a sierpniowego wątku nie znalazłam Gdzie jesteście? Moja Helenka urodziła się 2 sierpnia, z wagą 3240g i 55 cm. Jest wrocławianką i ma starszą siostrę Basię (2 lata i 9 m-cy). Czekam na inne mamy tegorocznych sierpniaków. Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 13:47 czesc jestem mamą Karolinki urodzonej 10.08. waga 4540g,wzrost53cm i 7 letniego Mateuszka.Do tej pory pisalam na forum sierpniowe mamusie(w oczekiwaniu).Mialam nadzieje ,ze tu znajde reszte rozdwojonych mam,ale jestesmy tylko my dwie,a gdzie reszta-czasu brak? pa Krysia z Elbląga Odpowiedz Link Zgłoś
ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 20:57 Sorry dziewczyny za dwa puste posty, ale uczylismy się z mężem dodawać link ze strona Zuzi i robilismy testy, no ale udało się. Nasza Zuzia. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15147386 Odpowiedz Link Zgłoś
ewaks1 Re: SIERPIEŃ 2004 30.12.04, 10:36 libra.alicja napisała: Hej!Ja jestem mamą Nadii,ur. się 20 sierpnia ważyła 3380g.Teraz jest słodkim 5 miesięcznym niemowlakiem.Pozdrawiam Ewa z Krakowa Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 14:14 Jestem mama Natalki urodzonej 28 lipca i 3,5 letniego szymka. Termin mialam na sierpien, dlatego podlączam sie tutaj. Wcześniej pisalam na forum sierpniowe mamusie i mam nadzieje ze mnie nie wyprosicie ) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 15:47 Cześć! Jestem mamą Kubusia, który urodził się 10.08., ważył 3840 i miał 56cm.Mam jeszcze córeczkę Zuzie, która we wrześniu skończy 3 latka. Ja też pisałam na forum "w oczekiwaniu", choć dołączyłam się tam póżno, bo od niedawna mam internet, ale teraz będę mogła Was systematycznie odwiedzać. Mam nadzieję, że to forum będzie się też tak prężnie rozwijało. Borunia- napisz, jak twój synek zareagował na Natalkę, czy był bądż jest zazdrosny. Moja Zuzia jest jeszcze u teściów i wraca jutro. Oczywiście wie, że Kubuś się urodził, ale nie wiem jak zareaguje gdy go zobaczy. Trochę mam tremę. Czy posyłasz Szymka do przedszkola? Pozdrawiam Gosia z Kubusiem Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 16:48 Hej Gosiu, jak tam spotkanie Zuzi z Kubusiem? U mnie obyło się bez scen zazdrosci ale całą ciążę przygotowywalismy Zuzię do tego spotkania.W pewnym momencie ona również mówiła że ma w brzuszku siostrzyczkę.Teraz wszystko jest OK, ma czasem napady złosci których kiedys nie miała ale nie wiadomo czy jest to spowodowane zazdroscią czy może weszła w taki wiek.Tak wogóle to z córeczki mamusi zrobiła się córeczką tatusia więc i ja mam chwilę wytchnienia.Czasem zdarzają się takie noce że wszyscy spimy razem ale nie ma co narzekać.My dopiero jaki m-c przed porodem wyprowadzilismy Zuzię z naszej sypialni do swojego pokoiku. Muszę kończyć bo mąż wrócił z pracy i chce jesć. Pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamata1 Re: SIERPIEŃ 2004 07.01.05, 10:49 Hej!Jestem mamą Mateusza-urodził się 08.08.04.Jutro kończy 5 miesięcy...Nie uważacie,że czas za szybko biegnie... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
biealka Re: SIERPIEŃ 2004 26.01.05, 11:39 Cześć, jestem mamą Julki urodzonej na Klinicznej w Gdańsku również 8 sierpnia. Nasze dzieci to prawdziwi rówieśnicy. Nasza Julcia jest niespodzianką, jaką dostaliśmy od losu po 10 i pół roku po ostatnim dziecku, a mamy dwójkę starszych. Jest cudownie. Nigdy bym się nie spodziewała, że ponowne macierzyństwo da mi tyle radości. Pogodziłam wychowywanie Julki z pracą (dzięki fantastycznej pomocy Babci - mojej teściowej) i jestem naprawdę bardzo bardzo szczęśliwa. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
agathea Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 16:21 Witajcie, ja jeszcze jestem 2w1 ale mam nadzieję, że już niedługo do Was dołączę. W ten piątek mam mieć KTG i być może już zostanę w szpitalu, więc w przyszłym tygodniu będę mogła już całkiem oficjalnie przenieść się do Was. Trzymajcie , proszę, kciuki za mnie i moją małą Alicję. Pozdrawiam Agathea i Ala 20.08.2004 Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 16:32 Witam mamusie ja również pisałam w wątku sierpniówki ale mój Kubus spłatał nam psikusa i przyszedł na swiat troszkę wczesniej tj.22 lipca.Ważył 3600 i mierzył 56 cm. Zaczełam już pisać w wątku dzieciaczki lipcowe ale dołączam równiez do was przez sentyment.W końcu pisałysmy razem dobrych parę miesięcy. W domku mam 2.7 m-czną Zuzię która jest bardzo dobrą starszą siostrą(mimo moich obaw).Gdy mały tylko otworzy oczka woła mnie i każe mu dawać cycusia,wozi go wózkiem po domu zaliczając przy tym wszystkie sciany itp. Założyłam na zobaczcie wątek z lipcowo-sierpniowymi pociechami i mam nadzieję że pochwalicie sie na nim swoimi skarbami. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14954940 Pozdrawiam Iwona z Zuzią i Kubusiem Odpowiedz Link Zgłoś
anja3333 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 17:50 witam!!! jestem mamą Agatki, ktora urodziła sie 1go sierpnia. wazyla 3470g. i miala 53 cm. wzrostu. mam jeszcze 2 synkow 7 letniego Marka i Wojtka 4 latka. mam nadzieje ze bedzie nam sie fajnie pisalo. Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 18:32 Witam! Szczególnie ciepło pozdrawiam Alicję i Iwonę, z którymi spotkałam sie na wątku sierpniówek. Miałam termin na przełom lipca/sierpnia - urodziłam córeczkę w 39 tyg., tzn. 22 lipca o godz. 12.50(ważyła 3300, 56 cm. wzrost), ale dołączam się do Was i wypadam z lipcówek, którym nie chce się za bardzo pisać. Jestem też mamą Justysi - 2,4., która dobrze przyjęła pojawienie się siostry w domu, nie pozwala jej płakać mówiąc - niech mama idzie pobujać (ewentualnie nakarmić Asię), bo płacze. Mamy podwójne napiszcie jak sobie radzicie z dwójką maluchów w domu, czy macie kogoś do pomocy? Pozdrawiam Stynka z Justysią i Joasią Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 20:01 czesc Widze,ze odkąd się tu wpisalam to coś sie ruszylo.Pamiętam niektóre mamy z poprzedniego wątku i ciesze sie że będziemy tu razem.Moj synek bardze sie cieszy że urodzila mu sie siostrzyczka i wszedzie sie tym chwali ,nawet w sklepie podczas zakupów.Ciągle jąchce calować i pomaga przy przewijaniu- wynosząc pieluszki.on ma 7 lat wiec jest to inna sytuacja niż tam gdzie dzieci są mlodsze.Kazdy wiek ma swoje plusy i minusy wiec staram mu sie poświęcac sporo czasu,aby uniknąc problemów.mam nadzieje ze bedziemy tu regularnie pisać i wspólnie radzić sobie z problemami.Na RAZIE PA . KRYSIA I KAROLINKA Z MATEUSZEM Odpowiedz Link Zgłoś
gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 19.08.04, 08:57 Cześć wszystkim śpiochom!!! U mnie jakiś remont sąsiad wymyślił i już praktycznie od 7.00 nie mogę spać. Kubuś zjadł, trochę postękał i poszedł ponownie spać, takiemu to dobrze, nic mu nie przeszkadza, no chyba tylko pusty brzuszek. Mąż też jeszcze chrapie (ma urlop więc może sobie na to pozwolić), wczoraj błąkał się po domu chyba do 24.00, najadł się na noc wątóbki z cebulą (śmierdziało w całym domu niemiłosiernie)i nie mógł zasnąć. Teraz nadrabia. Iwonaf72- my też przygotowywaliśmu Zuzie na przyjście braciszka, też miała fazy, że ma w brzuszku dzidziusia, najpierw to był chłopczyk, potem jednak zdecydowała się na córeczkę. Pod koniec ciąży pytała się tylko "co robi Kubuś" i "kiedy wyjdzie z brzucha". U nas na placu zabaw mam dwie koleżanki, które są w takiej samej sytuacji jak my. Zuzia więc miała okazję oglądać młodsze rodzeństwo swoich kolegów, więc myślę, że nie będziemy mieli większych kłopotów. Wczoraj kupiliśmy jej lalkę z różnymi akcesoriami i ubrankami, żeby miała swojego dzidziusia, niby prezent od Kuby, mam nadzieję, że jej się spodoba. Zuzia przyjedzie chyba w piątek rano. Wczoraj dzwoniła teściowa i chcieli przyjechać w czwartek wieczorem i zostać na noc, bo teściu ma jakieś sprawy do załatwienia i będą mogli wyjechać dopiero wieczorem. Nie bardzo mi się ten pomysł spodobał (nawt porztykałam się o to z mężem). Dziś jeszcze mam do nich dzwonić, ale nie wiem jak im o tym powiedzieć, że jeszcze nie czuję się na siłach przyjmować gości, tym bardziej, że mamy małe mieszkanie. Nie chciałabym ich urazić, może poczują się odrzuceni, że tylko wykorzystaliśmy ich do opieki nad Zuzią. Sama nie wiem, cały czas biję się z myślami jak to załatwić, żeby obie strony były zadowolone. Ale koniec przynudzania, jak tylko Zuzia przyjedzie to na pewno napiszę wam jak zareagowała na braciszka. Pa na razie Gosia i Kubuś (Zuzia już niedługo do nas dołączy) Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 19.08.04, 14:36 czesc Gosia Na rodzenstwo szymek zareagowal bardzo dobrze i po 3 tygodniach moge powiedziec nie bylo zadnego ataku zazdrosci robienia na zlosc itp. Czasami wydaj mi sie ze w domu mam nie 3,5 latka tylko 7 latka. Natalka nie moze plakac bo zaraz mnie upmina i sam stara sie ja zabawic. Dodam ze jaest nam troche ciezko, bo jestesmy sami i nie mamy nikogo do pomocy. Na cale szczescie natala duzo spi i daje troche odetchnac. Czy wy dziewczyny karmicie piersią, bo mnie od dwoch dni pojawil sie bol w prawej piersi i nie bardzo wiem co robic. Nie boli jak mala je nie mam goraczki ale dotknac piersi nie moge ( mam nadzieje ze przejdzie szybko. POzdrawiam Anka Szymon 3,5 i Natalka 3 tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
anja3333 Re: SIERPIEŃ 2004 19.08.04, 21:10 hej!!! borunia: z tą piersią twoją to pewnie Ci sie zasuj zrobil. jesli czujesz jakies grudki to je rozmasuj i sciagnij pokarm bo to sa zaczopowane gruczoly mleczne, jesli nic takiego nie czujesz to pewnie juz ci minal ten zastoj tylko to jeszcze jakis czas boli. ja tez sidze sama ze swoimi dzieciakami bo moj mąż pracuje poza miastem i wroci dopiero 9go wrzesnia, a ja sama i jeszcze marek do pierwszej klasy. na szczescie mieszkamy z tatą moim i troche mi pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
agula.75 Re: SIERPIEŃ 2004 20.08.04, 07:14 Hej.Juleczka urodzila sie 6 sierpnia wazyla3060 52 cm .Dzis konczy 2 tygodnie Ma starszego braciszka Kacperka ktory za miesiąc konczy 4 latka. Kacper bardzo dobrze znosi obecnosc Julki ,nie potrafi przejsc kolo niej obojetnie wciąz ja caluje)Dziewczyny czy wszystkie karmicie piersią?Czy dajecie smoczki ?Moja Julka ma taka ogromną potrzebe ssania ze moglaby lezec non stop przy cycuniu i strasznie sie zlosci ze leci mleko.Jak jest u WAs? Pozdrawiamy cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: SIERPIEŃ 2004 20.08.04, 13:57 Karmię wyłącznie piersią. Przez dwa tygodnie ciągle musiałam ściągać pokarm laktatorem, ale teraz już Helcia zjada więcej, a u mnie się powoli normuje laktacja. W nocy mała przesypia 3-4 godziny, w dzień je częściej. Najgorzej było w ostatnie dni, były straszne upały i chciała częśćiej pić. Nie chcę jej dopajać herbatkami, więc podawałam pierś i trochę znowu mi się rozregulowała produkcja. Mam nadzieję, że Hela pójdzie w ślady starszej siostry i będzie dobrze przesypiać noce. Basia po 6 tyg. zrezygnowała z jednego karmienia nocnego, a po 3 miesiącach, przesypiała 10 godzin bez karmienia - cudowne dziecko! Na razie widzę różnicę, bo gdy Basia spała w dzień, to ja z nią odsypiałam, a teraz nie będę miała kiedy, bo starsza nie spi w dzień wcale. Ponadto, z pierwszą córka codziennie intensywnie spacerowałam po parku (zwłaszcza, że to była zima, więc siedziec się nie dało) i szybko wróciłam do formy, a teraz starsza nie chce z nami spacerować, bo to nudne, więc czeka mnie siedzenie na ławce koło placu zabaw. Więcej różnic między pierwszym a drugim dzieckiem na razie nie widzę. Z pewnością tylko na razie )) Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 20.08.04, 15:23 Hej Dziewczyny! Moja Asia wczoraj skończyła 4 tygodnie i martwi mnie jej zachowanie w godzinach popołudniowych. Jest wtedy bardzo niespokojna, ciągle popłakuje,nosimy ja wtedy na rękach, gdzie zasypia, ale po kilku minutach się wybudza i tak w kółko. Trwa to do późnego wieczora. Nie wiem już jak jej pomóc, czy to kolki? Brzuszek ma mięki, ale może jednak ją coś pobolewa, sama nie wiem jak jej pomóc. Zaczęłam pić herbatke koperkową i chyba zacznę dawać jej coś na brzuszek, może to pomoże.W nocy śpi nieźle, karmię ją 2-3 razy, ale tylko wtedy jest dobrze gdy śpi ze mną w łóżu, gdy ją odkładam budzi się szybciutko. Mąż żartuje, że pewnie bedzie podobnie jak z Justysią, która w łóżeczku nie chciała spać w ogóle, ale mam nadzieję, że się myli. A Wy śpicie ze swoimi maleństwami, czy staracie się odkłądać je do łóżeczka? I jeszcze jedno, napiszcie proszę, ile kupek dziennie robią Wasze maluchy, moja góra 3, czy to nie za mało? (robi je tylko po południu, rano i wieczorem sporadycznie). Jeszcze kilka słów o karmieniu. Karmię piersią, a mąż lub niania butelką z odciągniętym wcześniej pokarmem (sprawdziła się butelka Aventu), nie było na szczęście z tym problemu, mała chwyciła od razu o co chodzi, a ja mogę sobie pozwolić na dłuższe wyjścia lub spacer ze starszą córką lub wizytę u fryzjera. Mam nadzieję, ż tak będzie dalej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: SIERPIEŃ 2004 20.08.04, 16:18 stynka2 napisała: > Moja Asia wczoraj skończyła 4 tygodnie i martwi mnie jej zachowanie w godzinach > popołudniowych. Jest wtedy bardzo niespokojna, ciągle popłakuje,nosimy ja wtedy > na rękach, gdzie zasypia, ale po kilku minutach się wybudza i tak w kółko. Trwa > to do późnego wieczora. A może już jest na tyle duża, że nie spi cały dzień i to jest ten "okres czuwania"? Zwłaszczza, że w tym wieku to trudno niespiące dziecko czymś zająć, na zabawę, choćby grzechotką, trzeba jeszcze poczekać > A Wy śpicie ze swoimi maleństwami, czy staracie się > odkłądać je do łóżeczka? Odkładam do łóżeczka. Basia tez spała w łóżeczku od początku. Zresztą staram się żeby noc różniła się od dnia. W nocy przewijamy bardzo szybko, bez pieszczot, bez rozmawiania, aby nie rozbudzać za bardzo. Po karmieniu odkładam do łóżeczka, najczęściej mała już śpi, ale zdarza się, że zasypia sama w łóżeczku. W dzień jest inaczej, nosimy ją na rękach, spiewamy, przytulamy, itd. Podobnie było z Basią i bardzo szybko zaczęła odróżniac dzień od nocy i przesypiać całą noc. > I jeszcze jedno, napiszcie proszę, ile kupek dziennie robią Wasze maluchy, > moja góra 3, czy to nie za mało? (robi je tylko po południu, rano i wieczorem > sporadycznie). Tez około 3 na dobę. A basia robiła po każdym karmieniu. Ale przy karmieniu wyłącznie piersią nie ma reguły, może być kilknascie dziennie albo raz na dwa dni. Poza tym u noworodków wypróżnienia nie są jeszcze tak regularne. Zależą też od częstotliwości karmienia i diety mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 20.08.04, 19:27 Witam wszystkie mamusie! Mój Kubuś skończył dziś 10 dni. Była u nas położna, zdjęła mi szwy (co za ulga, wreszcie mogę normalnie siedzieć).Kubuś rośnie jak na drożdżach, zmienia się z dnia na dzień. Jest bardzo spokojniutki, tylko w te upały więcej chce pić, więc muszę częściej dostawiać go do piersi. Pytałam położną o przepajanie, powiedziała,że wystarczy tylko pierś! Stynka2- położna mówiła, że przy karmieniu piersią może być 10 kupek albo 1 to jest fizjologia, tak samo z czkawką (Kubuś ma ją bardzo często). Co do brzuszka to może wypróbuj plantex. Ja Kubę karmię wyłącznie piersią na żądanie. Na początku nie miałam mleka tylko siarę, ale i tak pięknie ssał. Pokarm pojawił się dopiero w 3 dobie, ale jak na razie nie mam większych kłopotów z piersiami, oczywiście są momenty, że czuję jakby zaraz miały mi pęknąć, ale wtedy akurat Kuba się budzi i dostaje cycusia. Położna radziła mi jeszcze, że gdy piersi są twarde jak kamień i trudno złapać dzidziusiowi to trzeba trochę odciągnąć żeby pierś zrobiła się miękka. Najlepiej wejść pod prysznic i pomasować pierś pod ciepłą wodą. Co do spania to po kąpieli Kubuś zjada cycusia i kładę go do łóżeczka gdzie śpi sobie do ok.24, potem gdy się budzi zmieniam mu pieluszkę i biorę go do siebie, daję cycusia i zasypiam a on sobie je. Czasami się budzę i patrzę a on już najedzony śpi, budzi się jeszcze ok 2 razy ale jak na razie nie odkładam go do łóżeczka po prostu nie chce mi się wstawać. Karmię go na leżąco więc jest nam bardzo wygodnie. Z Zuzią było trochę kłopotu bo nie umiałam jej karmić na leżąco więc musiałam z nią siedzieć, czasami nawet 1,5 godz. Kubuś najada się bardzo szybko 15-20 min. Napiszcie czy posyłacie swoje starsze dzieci do przedszkola. My ze względu, że Zuzia chodziła rok do żłobka i bardzo jej się podobało zapisaliśmy ją do przedszkola, ale trochę obawiam się o Kubę, żeby nie przynosiła jakiś chorób. No i kwestia odprowadzanie jej rano, mąż daleko pracuje, więc gdyby chciał ją zaprowadzać to musiała bym ją budzić 05.45, a ja sama nie wiem czy dam radę przygotować Zuzię i Kubę. Najgorsza będzie zima lub deszcz. Może któraś z Was ma to już za sobą, więc poradżcie jak się zorganizować. Pozdrawiam Gosia i Kuba (Zuzia wreszcie przyjeżdza jutro) Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 22.08.04, 00:33 Dobrywieczor Mamusie Nasza Natala dopiero nam zasneła, męczyła ja straszna kolka i nic nie pomagalo, az w koncu dalam jej herbatke koperkowa, po ktorej zrobila kupe wypierdziala sie i przeszlo. Generalnie kup robi duzo, ale ja nie licze ile dziennie. Karmie ja piersia na zadanie w nocy robi pobudke tylko jedna ale zasypia pozno bo ok 23, a wstajemy ok 9 rano. Jak wy to robicie ze dzieci zasypiaja wam zaraz po kapieli. Moj pierwszy byl rekordzista i chodził spac ok 24 a kapany byl o stalej porze i nic nie pomagalo. Z mezem to juz wogole nie mamy czsu dla siebie. I jeszcze jedno pytanko pijecie kawe, bo ja bez jestem nieprzytomna. pozdrawiamy calą rodzinką papatki Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 23.08.04, 10:46 Witajcie! Boruniu, pocieszę Cię trochę. U nas jest to samo. Mała też ma kolki, nie ma sposobu żeby ją zmusić do snu po kąpieli, zasypia około 23 i śpi z przerwami na cyca ze mna w łóżku do 7 mniej więcej. W godzinach popołudniowych często ma koleczki i ciągle krzyczy, nosimy ją z mężem non stop, próbowałam już różnych środków, na razie efekty mizerne. Moja pierwsza córeczka (obecnie 2,4) była rekordowym niespaczem, budziła się regularnie kilkanaście razy w ciągu nocy przez półtora roku, pomogło odstawienie od cyca (przez pierwsze miesiące "chodziła" spać około północy). Już się odzwyczailiśmy z mężem od nieprzespanych nocy, a tu proszę znowu zaczyna się podobnie. No ale bądźmy dobrzej myśli, mam cichą nadzieję, że to się wkrótce unormuje. A jak nauczyć dziecko żeby zasypiało po kąpieli nie mam pojęcia. Moja teściowa ciągle dołuje mnie tekstami w stylu, że ona nie wyobraża sobie, żeby dziecko dobrze nakarmione w nocy (czyli z butli) nie zasnęło po kąpieli i nie spało do rana bez względu na to, czy ma 2 tygodnie czy 6 miesięcy na przykład, bo jej dzieci tak miały). No ale skoro dziecko przesypia większą część dnia, musi kiedyś poczuwać, nie będę jej przecież wybudzała w dzień na siłę, jest na to za malutka. Jeśli chodzi o kawę to piję rano jedną słabą ze śmietanką, nie zauważyłam żeby mała była pobudzona, przeciwnie w godzinach porannych śpi najmocniej.Gdyby nie kawa chodziłabym po ścianach. Pozdrawiam, papa Odpowiedz Link Zgłoś
gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 25.08.04, 15:48 Cześć! Co tak tu cicho, ja też nie miałam ostatnio zbyt dużo czasu żeby was odwiedzać, niestety tak to jest, gdy się ma już dwoje dzieci. Zuzia wreszcie wróciła, powitanie nie było zbyt entuzjastyczne, tym bardziej że zjechała się cała rodzinka, tzn. teściowie i 3 siostry męża. Przez pierwsze dwa dni (byli też teściowie) Zuzia była strasznie niegrzeczna, pewnie chciała zwrócić uwagę na siebie, a po drugie dwa tygodnie u dziatków, którzy pozwalają jej na wszystko, robi swoje. Na szczęście już jest lepiej, muszę jej poświęcać teraz bardzo dużo czasu, wszystko staram się jej tłumaczyć, nie krzyczeć, delikatnie zwracać uwagę i już widzę maleńką zmianę oczywiście na lepsze. Żal mi tylko Kubusia, bo przy Zuzi staram się go nie nosić na rękach ani przytulać, przynajmniej na razie. Myślałam, że będzie trochę łatwiej, ale nie przypuszczałam, że tak dużo wysiłku trzeba włożyć gdy się ma dwójkę dzieci. Mam tylko nadzieję, że jakoś po mału poukładam sobie wszystkie obowiązki, żeby mieć trochę czasu dla siebie i męża. Dziś byłam z Kubą na pierwszej wizycie lekarskiej. Przybrał 1kg przez 2 tygodnie, całkiem nieżle. Borunia, Stynka2 - Lekarka poradziła mi na kolki(Kuba na razie nie ma i mam nadzieję, że to nas ominie) ESPUTICON (3x2krople), lub GROPP WATER,chyba tak to się pisze (3x2,5ml) to można stosować gdy dziecko ma powyżej miesiąca, lub VIBURED N na noc pół czopka gdy nie może usnąć (to jest preparat homeopatyczny). Mam nadzieję, że może wam się to przyda i pomoże waszym maluszkom. na razie muszę kończyć jak tylko będę miała chwilkę wolnego czasu to na pewno wpadnę i Was też zapraszam, pa Gosia, Zuzia i Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 25.08.04, 21:46 czesc mamusie Ostatnio nie mialam czasu aby do was zajzec,bo mialam cale tabuny gości.Teraz troche sie uspokoilo,wiecmam nadzieje ze bede miala wiecej czasu.Nasza Karolinka jest w miarę grzeczna. jak narazie kupka jest w kazdej pieluszce i jest popoludniami troch e marudna ale da sie wytrzymac .od razu po kąpaniu też nie zasypia ,ale okolo 21.oo i budzi się raz w nocy i nad ranem okolo 6.30.je za kazdym razem z dwoch piersi,a po kapaniu jest jej za malo i gdyby byla taka mozliwopsc to oproznilaby trzecią.nie dokarmiam jej tylko daje jeszcze raz piers i jakoś sie udaje jej zasnąc.Boję sie kolek,bo starszy syn mial koszmarne do ukonczenia 4 miesiaca,ale na razie chyba jeszcze na nue za wczesnie ,bo niunia ma dopiero 2 tygodnie. Niw wiem gdzie podziala sie pierwsza czesc mojego postu ,moze sie juz wyslala.jestem dzis koszmarnie zmeczona bolem glowy,chyba spada ciśnienie ,a tu nie mozna poratowac sie kawa. Nieraz tez nie wiem co moge zjesc aby nie zaszkodzic dziecku.Mam ochotę na jakiś owoc ale się boje reakcji niuni.popojam herbatkę bobofen,aby nie miala kolek A jak wy sobie z tym radzicie? Jutro idziemy skompletowac wyprawke dla Mateusza do pierwszej klasy,bo nie mialam kiedy to zalatwic i dopiero na ostatbią chwilę ,bo w srode rozpoczecie roku szkolnego. pa Krysia z Karolinką i Mateuszem Odpowiedz Link Zgłoś
juropka Re: SIERPIEŃ 2004 27.08.04, 12:39 Witam dziewczyny!!! Jeżeli pozwolicie to do Was dołączę )) Wiele mam znam z wątku "sierpniowe mamusie" Widzę, że się tu zadomowiłyście, to fajnie )) Moja córcia Pola przyszła na świat 04.08. przez cc w 36 tyg ważyła 2600 i 52 cm Karmię piersią i daję raz dziennie herbatkę koperkową ponieważ cierpi na kolki od 2 tyg. Kropelki i masaże niestety nie pomagają i sama nie wiem co tu robić? Noce mamy nieprzespane, ja zrezygnowałam już ze wszystkiego prawie w soijej diecie i tak efekt mizerny (( W przyszłym tyg przyjdzie pediatra to może on nam jakoś pomoże. Co do kupek, to jest ich kilka w ciągu doby do 6 ale bardzo musi się mój skarb namęczyć aby kupkę zrobić i nie raz muszę jej w tym pomóc, czy u Was jest podobnie? Może macie jakieś pomysły jak temu zaradzić? Pozdrawiam serdecznie i w miarę możliwości będę zaglądać Aga&Pola z Łodzi Odpowiedz Link Zgłoś
kmianka Re: SIERPIEŃ 2004 27.08.04, 12:57 Czesc, wlasnie znalazlam Wasz watek Moj 2 synek, Hubert, urodzil sie idealnie w terminie czyli 17 sierpnia z waga 3330 g. Mierzyl 57 cm. Ma dni, że śpi, a czasem takie, ze caly czas ma oczka otwarte... A jakie są Wasze dzieciaki? Postaram sie tu zagladac jak najczesciej... Acha, w domu mam tez 14 miesiećznego synka Igora - pieszczocha i od czasu pojawienia sie brata, synka mamusi Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 27.08.04, 15:17 Czesc Dziewczyny nas wieczorami tez mecyly straszne kolki i nie pomagalo noszenie masowanie klepanie itp. Wyczytalam gdzies ze mama karmiaca moze sama pic ziola i pije melise koperek i miete po poludniu raz a dodatkowo Natalka przed kapaniem dostaje viburcol N ( czopki homeopatyczne) i jest duza poprawa choc i tak zasypia po 23 to przynajmniej nie prezy sie i nie placze. Od srody moja starsza pociecha idzie do przedszkola to moze odespie troche zarwane nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 28.08.04, 11:26 czesc mamusie My tez mamy juz kolki.Kupilam Plantex i krople Esputicon i mam nadzieje ze to cos pomoze.Karolina tez jest niespokojna podczas spacerow -zupelnie inaczej niz starszy synek -wystarczylo go wlozyc do wozka i juz spal.Nie wiem jak temu zaradzic.Nie mam za duzo czasu aby tu sie rozpisywac,ale zawsze udaje mi sie czytac posty wiec kochane jak macie mozliwosc to piszcie duzo. na razie czesc Odpowiedz Link Zgłoś
agathea Re: SIERPIEŃ 2004 31.08.04, 16:47 Witajcie sierpnióweczki, nasza malutka urodziła się przez cc dokładnie w terminie, tj. 20.08.2004 z wagą 3250 i 54cm długości. Jest bardzo grzeczna z wyjątkiem nocy od godziny ok.22 do 1 lub 2 marudzi, ciągle chce cyca i najchętniej nie wypuszczałaby go z buzi. Po 2 zasypia i budzi się ok. 3 potem 6 potem 9 na karmienie. Przeżyłyśmy już nawał ale teraz podaż zrównała się z popytem. Niestety musiałyśmy rozstać się na noce z tatą, który nie byłby inaczej w stanie wstawać rano do pracy a i nam jest wygodniej samym w łóżku, możemy się układać jak tylko chcemy. Ile razy przewijacie swoje maluchy w nocy? Czy trzeba już takim maluchom (2 tygodniowym) przemywać dziąsełka? Pozdrawiam agathea i Ala Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 09:36 Czesc Dziewczyny Nasza Natala ma juz miesiąc i kolki dawaly nam strasznie w kosc, ale od wczoraj mamy spokój. Ja pije herbate na laktacje z herbapolu, mala przed karmieniem dostaje infacol i jakos sie uspokoilo. Po tym pierwszym miesiacu Malutka jest tak wyszkolona ze najlepiej jej na rekach u mamy albo taty i kiedy nie spi musi byc w centrum uwagi bo inaczej glosno protestuje ) Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 10:38 Borunia -dobrze ze chociaz ty sie tu jeszcze odzywasz ,bo reszta dziewczyn jeszcze pisze na poprzednim forum.Kochana napisz mi co jest substancją czynna w Infacolu,bo ja mam Esputicon i on nie wiele pomaga ,substancja czynna jest Dimeticonum,a w infacolu co?bo nie wiem czy jest sens kupowac jezeli jest to samo. Moja Krolinka ma prawie 4 tygodnie i wazy juz okolo5000g i mierzy 59cm-jest kochaniutka i nie chce zeby jeszcze cierpiala przez te wstrętne kolki.Juz nie wiem co mam gotowac na obiad ,aby jej nie zaszkodzic tym co jem.Poradź cos. Pa Krysia Odpowiedz Link Zgłoś
juropka Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 11:03 Cześć dziewczyny!!! Borunia dobrze, że Twoja malutka uporała się z kolkami )) Ja miałam spokój przez 3 dni, też używamy Esputicon i myślałam, że już będzie dobrze (( Do dzisiejszej nocy, mała była marudna, nie chciała i nadal nie chce jeść, mało tego dzisiaj zwymiotowała a od wczoraj ją naciągało (( Sama nie wiem co jej jest, zobaczymy jak nie będzie poprawy, to lekarz nas tylko ratuje. Krysias ja dawałam ten lek na początku 3 razy dziennie a po kilku dniach już tylko na wieczorne i nocne karmienie i zadziałał. Chociaż muszę przyznać, że moja dieta też bardzo uboga. Wykluczyłam cały nabiał ale jak się okazało po dwóch dniach, że mała nadal ma kolkę i na dodatek nie może się wypróżnić, ja zresztą też, to szybko wróciłam do niego mocnO się ograniczając. My też naszą małą ładnie wytrenowaliśmy, tylko rączki ją zadawalają, oj będzie problem )) Poza tym moja mała ma już całkiem spore okresy czuwania i chce aby jej ktoś towarzyszył, więc nie mam nieraz możliwości nawet obiadu ugotować. Niech żyją mrożonki i gotowce )) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 11:11 Juropka wchodze na te Twoje zdjecia ale mi sie nie otwieraja, i nie moge popatrzec na twoja nunie ( a moja ostatnią kolke jaką zaliczyla to po schabowym z frytkami, nie moglam sie powstrzymac ( ale juz jest dobrze. Dzisiaj do tesciowej jade, to odpoczne sobie troszeczke bo fajna babka z niej i starszy synek sie tam nie bedzie nudzic, bo na wsi zawsze jest co robic. Na cale szczescie sie przedszkole zaczelo teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
juropka Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 11:19 Borunia spróbuj ponownie, myślę, że teraz się uda. Taka skomplikowana ta stronka )) Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 11:06 Substancja czynną w infacolu jest simeticonum, stosuje sie go u niemowlat powyzej 1 miesiaca zycia. Ja dotego mam jeszcze czopki viburcol i czasami jak niespokojna to jej daje. Ja u lekarza nie bylam jeszcze dopiero w przyszlym tyg na szczepienie ide, a czym szczepicie maluchy tym co daja czy kupujecie ta skojarzona szczepionke ?? Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 16:08 Czesc dziewczyny, u nas kolki troszkę się uspokoiły ale wczoraj znowu mały się prężył.Podejrzewam że po sałacie chociaż położna mówiła że można jesć.To samo mówiła o brokułach po których była kolka gigant.Używałam Infacolu na początku przed każdym karmieniem teraz żadziej bo widzę poprawę. Co do dzczepionki to kupuję Infanrix trzeba chociaż w ten sposób ograniczyć dziecku cierpienia (1 wkłucie zamiast 5).W W-wie ta szczepionka kosztuje 140 zł,a u was? Poszukajcie w aptece bo ja znalazłam za 120.Szczepienie mamy 8 wrzesnia i b.jestem ciekawa ile mój Kubus waży ponieważ od 2 dni zaczął robić sobie przerwę 6 godzinną w nie jedzeniu.Nie je od 21 do 3 w nocy.Co do szczepienia to polecam żel EMLA (na receptę)który nakłada się na 1,5 godziny przed szczepieniem jako znieczulenie. Pozdrawiam Iwona z Zuzią i Kubusiem Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 19:32 Hej dziewczyny! No i w końcu ja mam mozliwość dołączenia do Was!!!! Moja wyczekiwana Oleńka przyszła na świat 29.08.04 o godz.19.45 Jest cudowna! Przesypia i przejada większość czasu Chociaż zauważyłam że coraz ciekawiej przygląda się światu.... Dziewczyny z forum "Sierpniowe mamusie"-tak jak zarządziła Miniaxv-przenosimy sie i rozgościmy tutaj-czy tak???? Czekam na Was wszystkie...... Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 20:50 No ramotka, skoro Ty tutaj to ja, Twój majtek podążam wiernie za Tobą Co prawda cała we łzach, bo polubiłam ten nasz ciężarny statek Muszę sobie jakoś skopiować cały tamten wątek i nagrać na płytę, albo wydrukować i oprawić i dam Aurelce jak skończy 18 lat. Dopiero po osiemnastce, bo są tam szczegóółowe opisy naszych seksualistycznych wybryków i pijackich zresztą też...to może lepiej dam jej to na 21 urodziny, albo jak w ciąże zajdzie Ja to mam plany, nie? Szkrab jeszcze nie ma 2 tyg. , a ja już myślę o prezencie na 18-stke Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 20:53 Ej! Dziewczyny, jak mam zrobić zeby sobie cały tamten wątek na twardzielku zapisać? Odpowiedz Link Zgłoś
moniazjulkiem Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 21:17 Hej i ja dolaczam do was. Moj maluszek Felix urodzil sie w domku dn 28.08 o 4.14. Jego starszy brat ma 5lat no i jak kiedys nie bylo z nim problemow to teraz sie zaczely(jestem cierpliwa ale kiedy mialam nawal pokarmu (prawie 3 dni)nie moglam zniesc tego ze ze spokojnego dziecka przerodzil sie w brzeczacego rozbojnika,czekam na poprawe i od poniedzialku zostaje bez pomocy meza(na szczescie jest jeszcze u nas babcia) Felix jest na razie bardzo spokojny zobaczymy jaki bedzie potem???pewnie podobny do braciszka,hehe Pozdrawiam was wszystkie Monia mama Julka i Felixa Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 22:31 moniazjulkiem i feliksem -a to ciekawe...opisz nam (jesli możesz) jak sie rodzi w domku! To chyba strasznie fajne, co? Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 21:22 no to i ja sie melduje . Ku przypomnieniu- urodziłam Majkę 30.08. Waga 3950 i 57 cm. Poród był wywolywany po terminie, wspominam dobrze, pomimo pewnych kłopotów ze spadkiem tętna dzidziulce- okazało się ,że pępowina była za krótka i zaklinował się bark, ale sama atmosfera porodu rodzinnego wynagrodziła mi tę cała przeprawę . Natomiast pobyt na oddziale poporod=owym to istny koszmar- pielęgniarki ( nie obrazając kilku) to suki, bezduszne i wredne. wynagrodziła mi to moja kruszynka Majka, która jest dla mnie najukochańszym szkrabem- amo patrzenie na nia łagodziło złość i bezsilnośc wobec pieprzonej służby zdrowia. A tera prosze o radę - mam nawał mleczny, masuje, robie okłady z gorącej pieluchy, przystawaim Majkę i nic- piersi nabrzmiewaja i leje mi się mleko . Ile to jeszcze potrwa? Jaki czas minie do pełnego unormowanie laktacji? Jestem wymęczona totalnie. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 22:39 mija4-ja urodziłam 23, najgorszy nawał trwał u mnie 3 dni a i teraz czasem nagle ni z tego ni z owego cycuchy napęcznieją mi jak banie i muszę ściągać dodam,że nie mam laktatora. Staje poprostu nad zlewem i sikam pod ciśnieniem, albo jak fredowi się nudzi to podstawia mi szklankę i bardzo go bawi jak się zapełnia Cały czs noszę wkładki w staniku, bo inaczej cała bluzka robi sie mokra w ciągu 5 min. Raz w nocy zapomniałam i jak sie obudziłam myślałam, ze Mała się zsiusiała. Prześcieradło i poduszka były całe mokre. Najchętniej wykarmiłabym pół żłobka Lewy cycek strasznie mnie boli, a jak mała ciągnie to wydaje mi się jakby ciągneła mi mleko gdzieś spod pachy też tak macie? Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 11:21 No, widzę że pomalutku chyba wszystkie się tu odnajdziemy! Skoro i wierny majtek się tu rozgościł-hehe! Moja skarbeńka śpi sobie teraz w najlepsze i jest taka słodziutka. Dolotka-ja myślałam dokładnie o tym samym aby skopiować czy wydrukować nasz wątek i dać Oleńce kiedyś do przeczytania I tak zrobię!!! Wczoraj odwiedziła nas położna środowiskowa,a dzisiaj idziemy na pierwszy spacerek. A potem czekają nas odwiedziny ciotek, a jutro babcia i dziadek przyjadą.... Wszyscy chcą poznać Oleńkę! Miłego dnia dziewczyny! Paaaa Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 16:46 wiecie co, jestem juz zmęczona ciągłymi odwiedzinami, telefonami- ludzie nam nie dają spokoju! a my chcemy sie nacieszyc naszym szczęsćiem. Tatuś całkowicie oszalał na punkcie Majki. Nakupił jej zabawki edukacyjne, ubranka- chyba z pół sklepu wyniósł, nawet kupił aparat cyfrowy,żeby uwiecznic każdą chwilę - mamy juz w kompie z 200 fotek- postaram się umieścić kilka w interku. Dolotka- ale mnie pocieszyłas z tym nawałem- miałam nadzieję ,że to potrwa jeden dzień, ale u mnie tezsię nie zanosi.dzisiaj nałożyłam stanik do karmienia w kolorze czarnym i jak opuściłam w dół część stanika, a przez otwory wystawału cycy jak arbuzy- to wygląałam jak z salonu sado - macho. Sama z siebie śmiałam się przez łzy bólu( bo cyccuchy solidnie ciągna ) .Mam nadziję ,że zaraz mała wstanie i mnie trochę pośsie, to mi ulży. Ramota- ale z ciebie odważna mama- trochę jestem zdziwiona,że juz wybierasz sie na spacerek. U mnie też była połozna i jak zapytałam kiedy można póść na podwórko- to stwierdziła ,że dopiero po tygodniu werandowania- zacząwszy od 10 min, a zwiekszając codzień kolejne 10. PA Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 16:47 Cieszę się bardzo, że już tu jesteście Dziewczyny!!! Mam na imię Monika i mieszkam w Poznaniu. Moja Emilka urodziła się 14.08.2004 - jest prześliczna i razem z niemężem bardzo ją kochamy. Niestety nasz sierpniowy Skarbek jest z tych kolkowych i ulewających dolotka - żebyś wiedziała jak byłam przerażona, gdy Emilka się tak dusiła, bałam się, że nie da rady nabrać powietrza i wyrzucić tego z siebie. U Twojej Aurelki to mogą być faktycznie te problemy z kupką, bo kolki występują raczej popołudniu i wieczorem, jakiś czas po karmieniu. Emilka ma kolki, mimo że zrobi kupkę. A czy Twoja córeczka ma problemy z kupką??? Ja dostałąm już pieniążki z ubezpieczenia, a Ty załatwiaj wszystko szybciutko, żebyś mogła kupiła ten wózeczek i śmigać na spacerki)) Nawał pokarmu też przezyłam boleśnie, cycyki miałam aż po obojczyk, ogniście czerwone, ciężkie jak kamienie i gorące. Wtedy ściągałam pokarm laktatorem (ale ręcznie też można) i robiła okłady z liści białej kapusty. Trzeba ją schłodzić i lekko pościskac, tak żeby wypłynął sok - daje sporą ulgę! Teraz (3 tygodnie po porodzie) pokarmu mam cały czas za dużo, Malutka nie zjada nawet z jednej piersi, a gdy ją ssie, to z drugiej leci mleko Mało komfortowe, no i te wkładki:-0((( ale generalnie jest już dużo lepiej, podobno to się normuje po 2 (np. u mnie) lub 3 tygodniach. Później bedziemy się pewnie martwić, że mamy za mało pokarmu Dolotka miałaś znakomity pomysł - niemąż skopiowiał mi już cały wątek - wyszło prawie 1000 stron:-0 ramotka - jak się czujesz jako nie-szefowa, ale szeregowy forumowiczka? Mam nadzieję, że te wszystkie odwiedziny Cię za bardzo nie zmęczą juropka - podobnie jak Ty jem prawie NIC!!!Też zakazano mi absolutnie nabiału, no i nie żarłam go przez długi czas, ale mała tez miała kolki Teraz jem jeden jogurt dziennie i trochę mleka do kawy i u niej nic się nie zmieniło, więc to chyba nie nabiał jest winny! Pozdrawiamy - Monika&Emilka A to jest nasze malutkie szczęście: Odpowiedz Link Zgłoś
galeonia Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 16:52 Hej hej Sierpniówki! Fajnie, że znów możemy trzymać się razem! Tym, z którymi nie miałam przyjemności się jeszcze zapoznać donoszę, że 24 sierpnia przyszedł na świat mój (i mojego męża oczywiście) Jaś. Urodził się punkt 19.00, ważył 3420g i mierzył 55cm. Jest przesłodki i grzeczniutki. Do przeczytania jeszcze kiedyś, bo na razie muszę pędzić do Maleństwa. Czołem, pa, pozdrawiamy Ania i Jaś Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 18:30 Cześć, to ja też się najpierw przedstawię: Ania, mam troje dzieci - 6, 3 i 3 tygodnie. Chłopiec, dziewczynka, chłopiec. Mam też prawie stały ból głowy z niewyspania, męża co mi bardzo pomaga i małe mieszkanie. A do tego dziś kiepski humor, bo dzidziulek Dawid narzekał w nocy, narzeka w dzień a ja nie mogę przecież żyć tylko tlenem!! tak w ogóle to odkąd zaczęło się przedszkole a z nim gotowanie obiadów do przedszkola dla moich uczulonych dzieci to padam na pysk. Przygotowanie wszystkiego od 7 rano, zawożenie, potem spacerek z maluchem, a potem okazuje się ze już 15 jest i trzeba po dzieci jechać. Teraz mąż miał 3 tyg. urlopu, ale co będzie w poniedziałek - strach pomyśleć. Po nieprzespanej nocy będę musiala wstać o 6 rano, żeby ziemniaki obierać... A propos diety - powie mi może ktoś jaka jest róznica dla takiego brzdąca między ziemniakami gotowanymi a usmażonymi??!! Toż to te same ziemniaki!!No co mu zależy czy ja zjem placka czy ugotowańca??Skład się nie zmienił, jeśli kogoś może boleć brzuch to mnie, ja to trawię a on dostaje składniki tego co zjadłam, nie? Mam spore doświadczenie z dietami i uczuleniami u dzieci ale wysiadam przy tym ciągłym niedojadaniu i krzykach mimo wszystko. Poprzednie dzieci leczyliśmy ziołami medycyny tybetańskiej, cholernie droga inwestycja, ale pomagało. Ciekawe czy znów nas to czeka. no dobra, poużalałam się a teraz do rzeczy: Yen - mam nadzieję,że zagościsz tu na stałe i baaaardzo się cieszę że wróciłaś. Zazdroszczę agroturystycznych wakacji, pewnie nie chciało ci się wracać do bloku, nie? Dolotka - ja rozumiem w pełni twoje żale co do porodu, bo sama czuję się podobnie, tzn. już mi przechodzi - po prostu o tym nie myślę. Ale wiem co to piękny, dobry poród po którym człowiek czuje się tak jak Ramota (miałam taki z Hanią) i wiem co to cierpienie ponad wszystko - nawet radość z dzidziusia. Tym ostatnim razem kiedy zabrali go do mycia ja nie myślałam o dziecku tylko "Dlaczego mi to zrobili?? żeby tak bolało!Przecież wystarczyło żeby mnie nacięła i miałabym normalny, wspaniały poród!!" A jak mnie potem te baby ratowały z krwotoku to zamiast cieszyć się ze skarba w ramionach taty robiłam wszystko żeby się na tym fotelu nie rozpłakać z żalu że tak to zoatało spieprzone. Ale teraz rzeczywiście myśle tylko o tym że jesteśmy bojew zdrowi, w domku, bez złych przygód. A na szczęście dostałam od życia choć jeden piękny poród więc przynajmniej wiem jak to smakuje. A smakuje cudownie imam nadzieję ż eci się przydarzy za nastepnym razem. aha, i nie martw się - kocha się bez względu na poród. Może rzeczywiście potrzeba nieco wiecej tego czasu tuż po, ale potem to juz bez różnicy. mIniaxv - to ty miałaś przyżycia z Emilką!! Dobrze, że wszystko ok. Tak myślałam,że pewnie was kolki męczą bo w ogóle się nie odzywałaś. Biedna ta Twoja Emilka, u nas na razie to raczej gazy ikupy męczą, typowych kolek jeszcze (!!) nie ma i oby nie było. Chybabym oszalała w tym młynie. GRATULACJE DLA RAMOTY I MIJI!!!!!!!!!!!!!!!!! Ramota- piękny opis porodu i tego co czułaś! Aż odżyły we mnie moje własne przeżycia - niestety nie z ostatniewgo ale z poprzedniego porodu. Czułam się identycznie tylko nie umiałabym chyba tego tak ładnie napisać. Szczególnie to uczucie ciepłego, mokrego, kochanego ciałka na brzuchu...Sama kruchość. Aż żal jak zabieraja do mycia, nie? Ja nie chciałam oddać, poprosiłam,żeby jeszcze poleżała, eh, piękne to było. A teraz mam piękną córkę, he, he. A tak w ogóle to wam powiem że co do diety i uczuleń to wszystko przed nami! i to tuż, tuż. Bo na razie to gazują, płaczą ale przynajmniej wysypek nie mają. Ale tak ok. 3, 4 tygodnia.... Chociaż może to będzie choć odrobinę łatwiej ustalić co zaszkodziło... Aczkolwiek moje doświadczenia mówią, że wcale nie. Ale butli się nie damy!! Idę karmić, bo już pojękuje mój najmłoszy skarbek. No to pa. Życzę mało gazów waszym dzidziusiom na tę noc. Swojemu też. Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 18:37 dodam jeszcze że mój synuś będąc na wizycie u pani pediatry wieku 2 tygodni ważył 4900! niezły kolosik, nie? Ale biorąc pod uwagę że przy urodzeniu było to 4300... Tylko te wszystkie ubranka tak szybko odchodzą do piwnicy.. No i strach kupić wiekszą pakę papmersów, bo z 1 (2-5kg) zostało nam prawie cała paczka. Szkada Miniaxv że nie mieszkasz w Waiew bo bym ci podrzuciła, dla was pewnie jeszcze dobre by były. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 21:53 hejka, maluszek uspiony więc mam czas by napisac wam co u nas słychać. Wczoraj wróciłam z kilkudniowej wizyty u rodziców i troszkę mi smutno bo własnie wyjechali na 2 m-ce.Moją mamę zostawiłam ze strasznym dołem że tak długo nie zobaczy swoich skarbów. Kubus bardzo się zmienia, zaczął już obserwować karuzelę którą ma nad łóżeczkiem a dzisiaj przy kąpieli powiedział dwa razy " a gu ".Tak sie tym wzruszyłam że zaczęłam do niego gadać zamiast go ubierać aż czkawki dostał. Czy któres z waszych dzieci ma ciemieniuchę bo u nas własnie się pojawiła.Posmarowałam przed kąpielą włoski oliwką i po myciu wyczesywałam grzebykiem.Może macie jakies inne sposoby? Mój maluszek równiez rosnie bardzo szybo i zaczyna już wyrastać z pierwszych ubranek.Wczoraj założyłam mu ogrodniczki króre mu kupiłam żeby zobaczyć jak wygląda a ona są akurat. W srodę idziemy na pierwsze szczepinie i zobaczymy ile nasz klocuszek waży.Przy okazji umówiłam też Zuzię na bilans dwulatka.Troszkę późno bo 4 wrzesnia skończyła 2 lata i 8 m-cy.Cały czas odkładałam tę wizytę a jak się już umówiłam to w przeddzień wizyty urodziłam. Dziewczyny czy dużo z was jest z W-wy bo może udało by się nam kiedys spotkać i porównać jak rosną nasze pociechy? Kończę bo od 2 dni boli mnie głowa i mam ochotę się wyspać. Do usłyszenia Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 21:44 Hej dziewczyny - i ja się melduję za Wami. choc czasu coraz mniej, to jednak człowiek przez te kilka miesiecy sie przyzwyczaił do codziennego (no prawie) pisania. Dla przypomnienia mam na imię Ula, a moja córeczka ukochana Zuzia urodziła sie 18.08.04 - 4 dni po terminie. Wazyła 3660 i mierzyła 56 cm.teraz jest małym ssaczkiem, który w dzień ciagle chce cycusia mamusi, a w nocy przesypia nawet 6 godzin. fajnie mam, no nie? Mam nadzieję, że to sie nie zmieni. Dolotka i mija - na nawał faktycznie super są okłady ze schłodzonych i zbitych tłuczkiem liści kapusty - piersi są po nich miększe. A i połozna poleciła mi, żeby przed karmieniem przykładać ciepłą pieluszkę, a po karmieniu zimną.Nie martwcie sie - to minie. ja nawał miałam jeszcze w szpitalu - jak sie zobaczyłam w lustrze bez ubrania - szok)Pamela anderson XXL........A ja z natury mam duży biust. to na razie, pozdrawiam was i wasze maluszki hanka Odpowiedz Link Zgłoś
joannam7 Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 22:51 Cześć Mamusie! Mam w domu dwie ( no z mężem trzy ) ukochane istoty. Młodszą córeczkę urodziłam 14.08 trzy tyg przed terminem ( to właśnie na dziś miałam termin porodu... ). Oliwka jest b.spokojnym i kochanym dzidziusiem a jej starsza siostra Julcia (4 lata) codziennie śpiewa małej kołysanki "na obudzenie a nie na uśpienie", całuje ją, podaje pieluszki, pomaga przy czesaniu jednym słowem z małej dziewczynki zmieniła się w odpowiedzialną starszą siostrzyczkę. Kochamy bardzo nasze skarby i jesteśmy b.szczęśliwi,że są. Dołączam sie zatem do Was kochane sierpniowe i lipcowe mamy i mam nadzieję,że wystarczy mi sił i energii aby zaglądać do Was regularnie. Pozdrawiam gorąco Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 14:45 Czesć kobitki! Dzisiaj moje Skarbeńko kończy pierwszy tydzień swojego życia Aż nie mogę sobie przypomnieć jak to było gdy Jej z nami nie było..... Wydaje mi się że jest z Nami od zawsze Moje kochanie........ Właśnie pojechali goście, Niuńka dostała fjane prezenciki, ale była troszkę niespokojna (chyba za dużo ludzi w domu i to Ją męczyło). Teraz śpi sobie razem z tatusiem a ja mam troszkę czasu. Wczoraj byliśmy na pierwszym spacerku, ale czytając dzisiaj post MIJI troszkę się wystraszyłam że moze faktycznie za szybko wyszliśmy..... No ale skoro położna powiedziała że ładna pogoda i że trzeba to wykorzystać, to tak zrobiliśmy! Kiedy Wy pierwszy raz zabraliscie Wasze Maleństwa na spacerki? Bo sama juz nie wiem czy dzisiaj to powtarzać czy dać sobie narazie spokój...?? Moja Oleńka w nocy budzi się 2 razy, nakarmię Ją i śpi dalej! Co do kolek-to odpukać-narazie nie mamy takich problemów-i oby tak dalej!!!! Miniaxv-ja jako szeregowa forumowiczka czuję się doskonale...hihi Miłego dnia. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 17:37 Hej sierpniowe mamy! ponawiam pytanie Ramoty- od kiedy zaczęłyście wychodzić na spacery ze swoimi niuniami? Moja Majka jest niesamowita- taka spokojniutka( tfu, tfu, odpukać - na psa urok- he, he) ,że aż mi czsami nudno, śpi po 3- 3,5 godziny,że po tym czasie cycki mam jak arbuzy i musze ją obudzić do karmienia.Moi faceci oszleli na jej punkcie ( męzulek i 13 letni syn), który cały czas ją całuje , gładzi po głowie, nagrywaja na kamerę i obfotofgrafują ), a nasza niuńka rozdziela uśmiechy. Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 18:48 My wychodziliśmy dość szybko, chyba po 7 dniach. Położna powiedziała, że jak jest ładna pogoda to trzeba korzystać i wychodzić jak najwięcej bez ograniczeń czasowych, póki się pluchy nie zaczeły. Chodzimy więc codziennie, a jak jest chlodniej i wiatr to po prostu zastawiam malucha żeby w niego nie wiało i łazimy. Dla mnie jest to pewna konieczność bo ze starszymi dziećmi trzeba wychodzic, ale myslę, że maluch tylko na tym korzysta. Co do płaczów "gazowo-kupowych" to zdarzają się nam piękne dni kiedy Dawid jest spokojny i pogodny, śpi bez krzyków i naprężania się. Zależy to bardzo od tego co jem, ale to tak trudno wyczaić co mu zaszkodzi. Np. wczoraj cierpiał, bo wędlina była zła - chyba jakaś powędzana czy pieczona, cóż z tego że 'szynka drobiowa'. A dziś było tak dobrze!inne życie dla niego i dla nas. Pomyślałam, że może bysmy pisały co zaszkodziło na pewno naszym dzieciom to by może jakoś pomogło?? Chociaż każde dziecko reaguje inaczej, nie? Ale jeśli np. któraś z was bardzo rygorystycznie przestrzega niejedzenia nabiału to może wymienimy informacje co ze słodyczy wtedy jecie/Bo mnie bardzo ciągnie do słodkości, a prawie nic nie można. Ostatnio jem zwykłe chrupki kukurydziane, albo płatki kuk. takie pocukrzone. no i te ohydne ciastka "Holenderskie". Macie inne pomysły, dostępne w naszych sklepach? A z warzyw to tylko marchew, buraki, cukinia, ogórki i czasem pomidor, bo nie jestem go pewna. Zupy: buraczkowa, ryżowa i krupnik. Znacie jesczcze jakoieś nieszkodliwe? A poza tym: kanapki, kanapki, kanapki z wędliną, z wędliną, z wędliną..... Zero owoców, nabiału, smażonych. Tylko ślina mi po brodzie kapie jak smażę dzieciom placki z jabłkami i rodzynkami...A oni to potem na moich oczach zajadają... kiedyś zjadłam jednego, ale po nocnych cierpieniach Dawida odechcialo mi się na długo. Jak macie jakieś pomysły to napiszcie, bo uschnę niedługo z niezaspokojonych chęci kulinarnych. A my wciąż czekamy na pierwsze 'a gu'...Starania juźż czasem widać. Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 18:58 -czesc kochane ja ze swoja niunia wyszlam w poniedzialek ze szpitala a w sobote poszlismy na spacerek i nic jej nie bylo.Pogoda na razie ladna i cieplo wiec trzeba to wykorzystac i hartowac nasze maluszki przed nadchodzacymi chlodami.Z Mateuszem wychodzilam codziennie na spacer nawet jak padalo i byl duzy mroz i faktycznie wcale mi nie chorowalTeraz zamierzam robic tak samo.W domu tez nie boje sie otwierac okien ,a balkon mam otwarty przez caly dzien tylko przes;aniam firanka.Uwazam ze lepsze swieze powietrze nawet chlodne niz nie wietrzone lub przegrzane mieszkanie. Dziewczyny w dzien mam chyba za malo pokarmu bo niunia czesto je i cycki nie nadazaja przybierac natomiast w nocy zalewam pościel mlekiem.Pije herbatke Hippo dla matek karmiacych ale to niezbyt pomaga .Macie na to jakas rade? Szkoda ze mieszkamy od siebie tak daleko i nie mozemy użądzic sobie spotkania to by bylo napewno ciekawe i wesole zgromadzenie.na razie to tyle pa- forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15336694 Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 20:36 No to i ja się w końcu muszę tu przenieść Juleczka urodziła się 18 sierpnia. Od tej pory grzecznie je i śpi. A że karmię tylko jednym cycem i mieszanką to śpi długo i spokojnie. Odpukać... Dolotka - ja też jestem jeszcze strasznie słaba choć nieźle już śmigam po domu. Zaliczyłam też parę wycieczek do przedszkola z Wiktorkiem i jedną samodzielną przejażdżkę samochodem. Niemniej przez pierwszy tydzień w domu często miałam "samoloty" i myślałam że już mdleję. Rada na to jedna: jedz i śpij więcej Dziś nie spaliśmy w ciągu dnia, tzn ani ja ani Wiktor, on już padł, a ja podpieram się nosem, więc podążam śladem moich dzieci, które od pół godziny smacznie śpią i udaję się w ramiona Morfeusza... Pozdrawiam wszystkie mamy i ich maluszki, szczególnie stynkę i librę.alicję z pierwszego wątku sierpniowego no i was dziewczyny po przeprowadzce z forum w oczekiwaniu Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 21:10 Jutro mija tydzień odkąd jest Maja na świecie- zacznę więc werandowanie. Ja na spacer jestem jeszcze za słaba- boli mnie krocze kość łonowa, więć bałabym się wyjść na spacerek sama.Może w sobotę - o ile będzie ładna pogoda. Ja mam bardz duzo pokarmu, ale bardzo dużo piję - herbatke hip, sok marchwiowy Kubuś, wodę mineralną . a co do jedzenia- to tez raczej mięsko , ale pozwalam sobie na jeden jogurt owocowy dziennie, z warzyw - to marchew, buraki , pomidory ( ale ogródkowe) . A słodycze- hmmm... można pomażyć. Z tego co wiem - to ciastka DIgestive - zmąki z pełnego przemiału, bez mleka no i dżemiki na chlebek- jabłkowy i z czrnych porzeczek.Wczoraj pozwoliłam sobie na poł kieliszka szampana- ale z przerażeniem odstawiłam - bo poczułam ,że kręci mi sie w głowie. no i tęsknie do kawy, której nie wypiłam juz tydzień. a do czego Wy tęsknicie? Pocichutku powiem , że ja do " przytulania" z mężykiem- chciałabym się poczuc też kobietą a nie tylko matką - a mam teraz niezły biuśik , który ma w tej chwili inne zadanie. A jak u Was z powrotem do figury- mi zosało 5 kg, ale właściwie tego nie widać, bo wcześniej byłam szczupla.Na brzuch noszę uciskowe gacie- bo i macicia się lepiej kurczy i mięśnie brzucha mają napięcie. dobranocka! Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 22:31 Witajcie! Jak ja Wam zazdroszczę, że macie takie grzeczne, ciągle śpiące dzieci. Moja Asia po w miarę spokojnych 4 tygodniach, ze spokojnego dziecka zamieniała się w ciagle wrzeszczącego małego tyrana. Potrafi nie spać przez 16 godzin (nie licząc kilku parominutowych drzemek na rękach, po odłożeniu natychmiastowa pobudka) i przez ten czas ciągle krzyczy. Generalnie w dzień śpi bardzo mało, jest niespokojna i pobudzona. Na początku myślałam, że to kolki, ale teraz już nie jestem tego pewna. Nie wiem, czy coś jej dolega, czy ten typ tak ma. Nie mogę jej ciągle nosić, muszę zajmowac się również starszą córeczką. Próbowałam różnych środków, trzymam ostrą dietę, ale poprawy nie widzę. Myślę nawet o rzuceniu karmienia piersią, ale pediatra Asi bardzo naciska żebym dalej karmiła, no i trochę mi żal. Jestem przerażona, bo moja starsza córeczka była podobnym typem, z tym, że u niej zaczęło się to około 3 miesiąca, a Asia ma 6 tygodni. Justynka (2,5) była wybitnym "niespaczem", w dzień spała po 15 minut, w nocy budziła się po kilkanaście, kilkadziesiąt nawet razy (pół godziny usypiania, 15 minut snu), poprawa nastąpiła po półtora roku, gdy ją odstawiłam od cyca. To był prawdziwy koszmar. Wszyscy mi mówili, że drugie dziecko jest "lepsze", spokojniejsze, ale u mnie to się na razie nie sprawdza. Bożeż za cóż to??? Dlaczego moje dzieci nie potrafią normalnie spać??? Pozdrawiam, bardzo Wam zazdroszczę spokojnych dzieciaczków. Całusy dla Mamy Wiktora, gratuluję córeczki (jak Wiktor reguje na siostrę?) Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 06.09.04, 09:46 Witam wszystkie mamy z sierpniowego watku. Moja Natalka urodzila sie 28 lipca, ale termin mialam na sierpien i mam nadzieje ze mnie nie wyzucicie ) Stynka czytajac opis twojego dnia czuje jakbys opisywala moj dzien ) Natala od jakiegos czasu malo spi i caly czas chce byc na rekach. Po zasnieciu odlozona do lozeczka wytrzymuje do 15 minut ale przynajmniej raz dziennie zasypia na 3 godzinki i w nocy spi od 23-24 dopiero. Co do spacerow my ze szpitala wyszlismy w sobote a w poniedzialek mala juz byla na pierwszym spacerze i chodzimy codziennie od tamtej pory nawet jak leje. Nasz spacer wyglada roznie czasami uda sie jej zasnac ale generalnie wyprowadzam na spacer osobno wozek a osobno Natalke,a dodatkowo musze jeszcze uwazac na starszego syna, ktory cigle gdzies znika z kolegami. Troche odetchnelam jak zaczelo sie przedszkole, bo czasem uda mi sie odpoczac nawet. Kolki raz mamy mniejsze raz wieksze i doszlam do wniosku ze maly wplyw na nie ma to co jem. Kilka dni trzymalam rygorystyczna diete bezmleczna a mala kolki miala jakby wieksze i wyspka jej jakas wyszla. Po smazonych plackach z jablkami nic jej nie jest a schabowy raz jej zaszkodzil a innym razem wogle nie. Momentami sama juz nie wiem co robic. Chyba pozostaje tylko czekac nam do 3 miesiaca i pocieszac ze jeszcze 2 zostaly przed nami ( Ramota a moze tutaj zrobisz tez liste dzieciaczkow moze jakies nowe mamy sie dopisza. Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPIEŃ 2004 06.09.04, 11:05 Witam wszystkie Sierpniowe Mamusie! Ja też się przenoszę; czytam tan wątek już od paru dni ale zawsze zabrakło mi czasu (albo rąk), żeby się tu dopisać. Mam na imię Irena, jestem z Poznania. Moja Antosia urodziła się 23.08 o godz. 14.54 (a więc za cztery godziny będzie miała równe dwa tygodnie). Na razie nie mamy problemów ze spaniem (odpukać...), ani typowych kolek. Mała ma tylko problemy ze zrobieniem kupki. Musi się strasznie prężyć i wysilać, ma bolesny twardy brzuszek, czasem trwa to pół dnia (lub nocy). Wczoraj po raz pierwszy udało mi się jej wmusić trochę herbatki koperkowej i chyba jest odrobinę lepiej. Podobno pomaga również kładzenie na brzuszek. Maleńka tak właśnie w tej chwili śpi. Teraz zabieram ją na spacerek. Zameldowałam się tutaj, wątek z "W oczekiwaniu" zapisałam sobie na twardym, rozpoczynamy nowy etap... Całuski- Irena PS Na starym forum zostawiłam informację, gdzie nas szukać- podciągajcie jeszcze przez jakiś czas ten wątek do góry, żebyśmy się wszystkie odnalazły. PS2 Dolotka- Serdeczne całuski dla Aurelki z okazji ukończenia 2 tygodni po tej stronie mamusi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 06.09.04, 14:18 Dziewczyny, ja tak tylko na sekundkę z zapytaniem.... Chciałam się pochwalić naszą Oleńką ale ma problem. Jakiego programu mam użyć aby zmienić rozmiar i rozdzielczość zdjęć??? Pomóżcie... Buziaczki. Asia i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
joannam7 Słodycze... 06.09.04, 16:25 Cześć dziewczyny. Mam do Was pytanie czy w trakcie karmienia Wy również macie ogromną ochotę na cos słodkiego? Nie mogę sobie poradzić z tą przemożną chęcią zjedzenia czegokolwiek byle było słodkie. Już jestem na siebie zła bo jak tak dalej pójdzie to po roku karmienia nie zmieszczę się w nic ( oprócz worka w rozmiarze XL) Wczoraj pozwoliłam sobie nawet na "kawałek" czekolady ( na szczęście przewód pokarmowy mojego maleństwa jakoś sobie z tym poradził). Wmawiam sobie,że widocznie tego potrzebuję, ale tak naprawdę wcale nie jestem pewna czy tak jest naprawdę. Napiszcie jak jest z Wami...mam nadzieję, że tak samo... Pozdrawiam...słodko A&J&O Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: Słodycze... 06.09.04, 16:47 Oj, mam dokładnie to samo...... Tak mi się słodkości chce, jak nigdy. Dotychczas pozwoliłam sobie na biszkopciki! Ale mam ochotę na czekoladę! Tymbardziej że każdy kto przychodzi przynosi mi słodycze i czekoladki. Leżą w szafie i jak mam się powstrzymac??? A nie wiem czy próbować czy dać sobie z tym spokój..??? Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: Słodycze... 06.09.04, 16:53 --czesc Ha ha ja tez mam ciagle ochote na slodkie to ponoc przez spadki cukru w trakcie karmienia.Ja ratuje sie tym ze pieke ciasto z jablkami to z olejem tylko z mniejsza iloscia maki.No i dzemik na chleb z czarnej porzeczki.Nabial juz prawie calkiem wykluczylam,bo brzuszek mala meczy i nie wiem co jeszcze mam wykluczyc bo niewiele to pomoglo jeszcze ma problemy z gazami.Nie pije tez kawy i mocnej herbaty tp mi lepiej śpi.Mam koszmarna ochote na mleko-moglabym wypić cały litr. Jeżeli chodzi o figure to jestem kompletnym ewenementem.Przed ciaza ogromna nadwaga.W trakcie przytylam tylko 3 kg ,a po porodzie czyli obecnie mam 10 kg mniej niz przed zajsciem w ciaze.Chcialabym nadal chudnac ,ale to pewnie zalezne będzie od hormonów,ktore we mnie szaleja,bo ta sytuacja to dowod na to ,ze moje kłopoty z kilogramami to kłopoty hormonalne ,bo jak to inaczej wytłumaczyć-przeciez nie glodzilam sie w ciazy ale jadlam tak samo jak dotychczas. Ja od czasu do czasu jeszcze pozwalam sobie na loda śmietankowego -to chyba nie zaszkodzi,co? na razie to tyle pa pa Krysia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15336694 Odpowiedz Link Zgłoś
antola Nosić czy nie nosić? 06.09.04, 17:12 Witajcie Dziewczyny! Wszyscy sasypują mnie "dobrymi radami", większość z nich puszczam mimo uszu ale zastanawia mnie konsekwencja, z jaką powraca temat noszenia na rękach. Cała nowoczesna literatura pieje na temat potrzeby kontaktu fizycznego z dzieckiem i tego, że lulanie i tulenie bez ograniczeń, szybka reakcja na płacz są jak najbardziej wskazane przy niemowlęciu. Z drugiej strony matki "z doświadczeniem" (z naprawdę fajnie odchowanymi pociechami) przestrzegają mnie przed wychowaniem sobie małego tyrana, który przez cały dzien będzie domagał się noszenia. Pewnie jak w niemal każdej sytuacji trzeba znaleźć "złoty środek"....tylko gdzie on się znajduje? Słyszałyście coś na ten temat, a może macie własne doświadczenia? Póki co Antosia (2 tyg.) jest tulona, lulana, noszona. Zwłaszcza, kiedy boli ją brzuszek tylko kontakt ze mną przynosi lekkie ukojenie. Zasypia mi wtedy na brzuchu, jak żabka i tak sobie śpimy nawet 2 godzinki. Trochę się w związku z tym boję, że przegapię moment, kiedy Tosiek się wycwani i nie da się odłożyć nawet na chwilę do łóżeczka. Czytałam, że niektóre z Was mają już tego typu problemy. Jak tego uniknąć? Macie jakiś pomysł? Ramotka- ja do tego używałam Corela lub Photoshopa ale wydaje mi się, że w standardowym oprogramowaniu powinien być program, w którym można to zrobić. Np. Microsoft Photo Editor itp. Tam można zmniejszyć obrazek wchodząc na "właściwości"- i zmienić rozdzielczość ale tego nie jestem do końca pewna, bo nie używam tych programów. Mój niemąż przełamuje się coraz bardziej i pozwala sobie na coraz więcej swobody przy pielęgnacji Antosi (poczatkowo miał strasznie drewniane ruchy i ciągle się bał, że jej coś zrobi). Wygaduje do niej niestworzone rzeczy, a ona ze skupieniem wymachuje rączkami i nóżkami.Dzisiaj Tośka leży bez pieluchy i fika, a tatuś śpiewa jej piosenki "o Tosi Antoninie". Z tego zachwytu Mała wywaliła kupkę na wszystko, łącznie z naszą pościelą- nie trafiła tylko w tatusia, bo ten popisał się refleksem i zrobił unik. Przy sprzątaniu niemąż nie mógł wyjść z zachwytu nad tym, jak wspaniale jego zrobiło kupkę . ....bezkrytyczna miłość ojcowska! całuski i pozdrowionka ze słonecznego Poznania Irena + Tosinek PS Miniaxv- mam nadzieję, że Twoja dzisiejsza nieobecność na forum to wynik pięknej pogody, a nie kłopotów z Maleńką. Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: Sierpień 2004 06.09.04, 18:10 Hej Dziewczyny! Dzięki za troskę Antola Moja wczorajsza nieobecność na forum była spowodowana wyjazdem do nieteściów na wieś, aby pokazać wnuczkę. Trochę się bałam o Emilkę, ale dzielnie zniosła w foteliku 2 godziny w jedną stronę)) Całą drogę właściwie przespała. Natomiast dzisiaj nie miałam czasu zajrzeć, bo Malutka stanowczo nie ma dzisiaj humorku i jest uperdliwusek. Po przespanej względnie nocy i obudzeniu się około 6.00 rano, zasnęła dopiero o 15.00 i śpi nadal!!! Biedactwo cały czas jęczy i marudzi, a dobrze jej tylko na rączkach. Ale myślę, że jest trochę usprawiedliwiona, bo była chyba po prostu głodna Jeszcze niedawno miałam za dużo pokarmu, w nocy mam wycieki, a od wczorak produkacja pokarmu ustaje (3 tygodnie po porodzie) Przez 3 godziny rano Emilątko jadło 8 razy i się nie najadało, a cycyki były opróżnione i puściutkie. Co wyprodukowały, to ona zjadła, ale to nadal było za mało. No a później przyszła położna i upweniła mnie w przekonaniu, że malutka jest głodna i dlatego pewnie jest marudna i niespokojna. Od wczoraj "jadła" często rękę lub to, co miała w pobliżu, wszędzie szukała otwartymi usteczkami cycka i połakiwała, a ja nie wiedziałam Szybciutko kupiłam mleczko Nestle dla noworodków i mój Głodomorek pochłonął całkiem dużą porcję Teraz mam jej dawać najpierw cycyki, a później dokarmiać butelkę Trochę się martwię, bo zdrowiej byłoby zostawić ją na cycu, a podejrzewam, że mój pokarm niedługo się skończy Skąd taki spadek produkcji? Wiecie może, co może być tego przyczyną? spadek hormonów czy może ta jałowa dieta??? Może któraś z Was dokarmia swoje Maleństwo i ma jakieś doświadczenia??? anulaf - rzeczywiście kolosek z tego Twojego synusia. Zawsze jak narzekam na swój los i nadmiar pracy oraz obowiązków, to prezypominam sobie jaka Ty jesteś dzielna, a te obiadki do przedszkola to dopiero rzecz godna podziwu. Życzę, żeby Dawidek nie dostał już kolek i chował się zdrowiuteńki. My rzeczywiście używamy jeszcze Pampers Newborn, Ty musisz wskoczyć już na następny rozmiar. Szczerze mówiąc bałam się nawet, że taka paczka pielucj jednorazowych starcza na krócej, ale to może dlatego, że Emilka robi tylko ok.2 kupki dziennie, a sisiu bardzo dobrze się wchłania. U nas kolek nie było już parę dni, teraz mój Skarbek zazywa Sab Simplex i Debridit na ulewanie i refluks. Może te lekarstwa w parze jakoś dobrze działają? A może któraś wie, czy przy sztucznym karmieniu dzieciaczki mają częściej kolki niż na matczynym pokarmie? Mamy butelki antykolkowe, ale podejrzewam, że one nie działają Taki bajerek tylko!!! krysia70 - ni widziesz u mnie identycznie było z tym pokarmem, w nocy cieknie, bo mniejsze zapotrzebowanie i rzadsza konsumpcja, a w dzien niestety już brakuje I tak jak u Ciebie Mała cały czas chciała być przy cycu i była nerwowa, że nie chce lecieć. Mam nadzieję, że uda mi się jakoś połączyć karmienie naturalne z butelkowym. Pewnie rzeczywiście masz też za mało pokarmu. Ten głód u mojej Emilki wywoływał bezsenność, teraz dokarmiona z butelki śpi już prawie 3 godziny Jeśli chodzi o otwratą buzię, to Emilka tez tak często spi, szczególnie zaraz po zjedzeniu. A na refluks równiez zalecono nam kładzenie Maleństwa na podwyższeniu, my mamy małą poduszkę. Mam nadzieję tylko, że nie "zespujemy" jej przez to kręgosłupka. Nadal ma trochę pieniste wycieki z buźki, ale dużo mniejsze i się nie krztusi, jak by się pogorszyło, to lekarz ma wprowadzić jakieś zagęszczacze do mleka. joannam - tez dostałam ochoty na "słodkie". Nawet mnit to dziwi, bo nigdy nie byłam wielbicielką słodyczy. Jem biszkopty i suche wafelki, wczoraj skusiłam się na domowy sernik bez czekolady i rodzynek. Kuszą mnie tez lody, ale na razie się dzielnie opieram. Myślę, że organizm domaga się po prostu dodatkowych kalorii, bo to co jemy trudno nazwać wartościowym i kalorycznym stynka2 - oj, to daje ci popalić Maleńtswo. Po dzisiejszym dniu emilkowatych upierdliwości rozumiem lepiej co przeżywasz. Mam tylko nadzieję, że przy tym nowym pokarmie trochę się wyciszy, bo to chyba głód nie pozwalał jej spać mija4 - ta Twoja położna to naprawdę przesadziła z tymi spacerkami:-0 Rozumiem, gdyby była jakaś sroga zima, ale taka piękna pogoda. Jak tylko masz siłę na spacerek (albo mąż) to rezygnuj z tego werandowania i ruszaj na spacerek, bo później nie będzie już tak pięknie! My byliśmy na pierwszym spacerku 7 dni po porodzie, poszlibysmy nawet wcześniej, ale padało. Spacerek trwał aż 1,5 godziny i Emilka smacznie spała. Trzeba tylko unikac największego upału (wyruszyć rano lub popołudniu) i chronić Maleńtswo przed słońcem. Moja położna byłą jak najbardziej za wczesnymi spacerkami. ramota - cieszę się, że Oleńka jest taka grzecziutka i nic jej nie dolega A nadmiar wrażeń może rzeczywiście źle wpływać na dzieciaczki Jak radzi sonie Twój mężulek z pielęgnacją córeczki? antola - jak wrażenia ze spacerków? Wózeczek spisał się dobrze. Mi przeszkadza w nim tylko ciężar, bo mam trochę schodów do pokonania i często nie ma kto mi pomóc - wtedy noszę go na raty, ale nieźle się napocę. Za to super spisuje się w trudnym terenie - w sobote byliśmy w lesie Pozdrawiamy - Monika&Emilka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15166022 Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: Nosić???????????? 06.09.04, 18:18 Też zadaję sobie to pytanie??? I raczej noszę, jak Emilka tylko kwili cichutko to jej nie biorę, ale jak zaczyna płakac, albo coś jej dolega to noszę Musze przyznać, że noworodki to zdolni uczniowie, bo moja córeczka pojęła już trochę te zasady. Jesteśmy nawet w stanie stwierdzić, czy płacze z powodu braku zainteresowania jej osóbką czy dlatego, że coś ją boli! Wystarczy wziąć na rączki i dolegliwości przechodzą))Też się miotam, w książkach rzeczywiście zalecają teraz nosić, a doświadczone matki odradzają, bo potem zwariowac można. Choć musze przyznać, że Emilka w sumie nie jest dużo na rękach, bo często leży sama w łóżeczku albo na naszej kanapie i obserwuje świat A z osiągnięć - zaczęła wodzić za karuzelką i długo trzyma sztywno główkę. Ciekawe po kim jest taka bystra, hihihi??? Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: Nosić???????????? 06.09.04, 18:45 Mam malutko czasu, bo właśnie jadziemy na spacerek. Minia- cieszę się, że wszystko OK. U mnie też jakby mniej kupkowych problemów. Jutro przychodzi pediatra- może powie coś nowego i wyeliminujemy je w ogóle... Emilka jest śliczna!!!! Wózeczek jest extra. Jak jedziemy na spacerek z niemężem, to on mi nie pozwala pchać, tak mu się to podoba! Na trudne tereny wybierzemy się chyba jutro, bo pojedziemy na wieś do naszych koników. Zobaczymy, jak Tosia zniesie dłuższy pobyt poza domem (całe szczęście "stołówkę" mam zawsze przy sobie i na zawołanie). To lecę!!! Pa- miłych wieczornych spacerków!!! Irena + Antosia Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: Nosić - tak, ale nie bez przerwy 06.09.04, 21:46 Odradzam ciągłe noszenie, bo za kilka tygodni nie będziecie czuły rąk (waga maluchów nie stoi w miejscu), a jak jeszcze nie ma się nikogo do pomocy i ewentualnie starsze dziecko jest pod Waszą opieką, no to przechlapane. Ja swoją starszą nosiłam dopóki mi sił starczało, a ona chciała być na rękach całe dnie i prawie całe noce i nie było mowy o tym, żeby usiąść choćby na chwilę, trzeba było chodzić, a na spacerkach też obowiązkowe noszenie w pozycji przodem do świata, coby dzieciak mógł wszystko widzieć. Jak już padałam i nie mogłam słuchać jej wrzasków zostawiałam ją samą płaczącą w łóżeczku i wychodziłam do drugiego pokoju, żeby odetchnąć i się uspokoić, bo czasami miałam ochotę ją udusić. Taka sytuacje powtarzały się przez kilkanaście miesięcy i nie zauważyłam u swojej starszej córci choroby sierocej, czy też "zespołu dziecka maltretowanego", przeciwnie - jest wspaniałym, pogodnym dzieckiem. Więc teraz młodszą dziewoję od początku staram się przyzwyczaić do tego, że na rączkach owszem, ale mama siedzi, a nie tylko "chodzony", poza tym kupiłam leżaczek i staram się sadzać ją tam jak jestem zajęta (nad nią wisi pałąk z zabawkami, który potrafi oglądać z zainteresowaniem kilka minut). Teraz próbuję ją nauczyć zasypiania w łóżeczku, z mizernym na razie skutkiem. W ciągu dzisiejszego dnia mała spała łącznie około 2 godzin, właśnie próbuję ją uspać (nie śpi od 14 i nie chce zasnąć nadal), więc stosuję metody siłowe, kładę do łóżeczka i czekam aż sama padnie z wyczerpania. Przyznaję ze skruchą, że przy drugim dzieciaczku płacz i krzyk już nie robią na mnie takiego wrażenia. Zwłaszcza teraz – gdy zostałam sama z dwójką dzieci na 2 tygodnie – podpieram już oczy zapałkami ze zmęczenia. Owszem - zgadzam się z teorią, że noworodki i niemowlaczki bardzo potrzebują kontaktu z mamą, no ale tak bez przerwy to się nie da. Nawet taki robot jak mama czasami się męczy i potrzebuje snu, jedzenia, itp. Miniaxv - moja mała również ulewa, a nawet chlusta, jak zje za dużo, ale dobrze przybiera na wadze. Ulewanie do około 6 miesiąca, a nawet dłużej jest zjawiskiem fizjologicznym i nie leczy się go. Moja Justysia ulewała do 1 roku życia i dopiero wtedy lekarz przepisał Debridat - przeszło po 2 tygodniach. Raczej nie powinno podawać się go takim maluszkom. A skąd wiadomo, że to refluks ? Nie za wcześnie na takie diagnozy? Dopóki maluszek dobrze przybiera na wadze i nic złego się nie dzieje, nie powinno się podawać żadnych leków– to opinia pediatry moich dziewuszek i ja się z nią zgadzam. A jeśli chodzi o dokarmianie – wprowadziłam butlę w drugim tygodniu życia Asi - z tym, że najczęściej było to moje, odciągnięte mleko. Nie chcę się uwiązać w domu tak jak z Justysią, którą karmiłam półtora roku piersią i nie chciała nigdy mleka z butli, teraz postanowiłam wprowadzić ją od razu. Dzięki temu mogę wyjść sobie z domu, do fryzjera. Ale czasami dajemy jej też sztuczne mleko, bo nie zawsze mam tyle pokarmu, żeby jeszcze odciągnąć go sobie w wystarczającej ilości. Polecam Bebiko Omneo, jest dobre dla dzieci cierpiących na kolki i ulewających, moja mała polubiła je od razu. Jeszcze trochę o laktacji – u mnie też z tym różnie – jednego dnia mam więcej, innego mniej, ale zawsze coś jest w cycach i na pewno Asia się najada. Nie bój się Miniaxv, że przez dokarmianie zaniknie Ci pokarm, musisz przystawiać dzidziusia regularnie do piersi i na pewno będzie dobrze, kryzysy laktacyjne zdarzają się często. Staraj się dużo pić. Boruniu, trochę mnie pocieszyłaś tym, że nie tylko moje dziecko tak wrzeszczy i śpi szczątkowo (właśnie moje małe padło i oby trochę pospało), dobrze wiedzieć, że są jeszcze takie „egzemplarze”, chociaż też Ci współczuję. Pozdrawiam, uciekam spać. Stynka z Justysią (śpiącą już od dawna) i z Joasią - nieśpiochem Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: Nosić - tak, ale nie bez przerwy 06.09.04, 23:04 Moja mala cigle wrzeszczala w przerwach w spaniu i nie bylo mowy o polozeniu jej do lozeczka, ale dzisiaj dostala 2 razy herbatke i jest o niebo lepiej, nawet zasnela o 22. Ona bardzo lubi spac na moim brzuchu i za kazdym razem jak ja odkladam to sie budzi, a teraz uspilam ja odrazu na brzuchu w lozeczku klepiac delikatnie po dupci i pleckach i mam mozna powiedziec wolny wieczor ) A do dziewczyn majacych problemy z laktacja polecam herbatke z HERBAPOLU na laktacje do kupienia w aptece za 6 zl, a po niej zrobil mi sie znowu prawie nawal pokarmu i mleka prawie na dwoje, moja tego nie jest wstanie przerobic wiec herbatki juz nie pije. Starszego brzdąca czasem dokarmialam butla, a karmilam go 7 miesiecy takze w niczym mu to nie przeszkadzalo, polecam do tego buteli avent. Teraz to ja juz ide spac co by wykozystac jak najwiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: Do stynka2 - ulewanie! 07.09.04, 07:34 Hej, Stynka2. Wiem, że ulewanie i wymioty u takich maluszków to norma. To mnie nie przeraża i zdarza się nadal. Chodzi o to, że emilka się 3 razy ostro dławiła i dusiła, bo podchodza jej do góry soki żołądkowe wymieszane ze spienionym mlekiem - z buźki wylewała się ciągnąca piana, a ona nie mogła tego połknąć. Zostaliśmy skierowani do szpitala z podejrzeniem refluksu albo zajętych płuc i płynu w nich. Okazało się, że to wydzielina żołądkowa i jest za gęsta i ciągnąca, żeby mała to połknęła albo wydaliła, no i kazano dawać ten Debridit. lekarka w szpitalu mówiła, że to bezpieczny lek i można go dawać takim maluszkom, bo podaje się go też wcześniakom. Położna i jej pediatra byli tego samego zdania. Mam nadzieję, że jej nie zaszkodzi Mam nadzieję, że u mnie laktacja też się nie skończy i będę tylko trochę dokarmiać, a plusy tego (chyba jedyne) są takie, że rzeczywiście nie jest się tak uwiązanym, bo odciągnąć tez bym nie dała rady aż tyle. Ja daję Malutkiej NAN AHA 1 i na rzaie jej zasmakowało! A czy to Bebiko, o którym piszesz nie jest na receptę, bo nie widziałam go nigdy w sklepie? Może w aptece? Życzę długo śpiącego Maluszka!!!! borunia2 - Emilka też lubi spać najbardziej na moim albo niemęża brzuchu, ale w łóżeczku lub gondoli(śpi w niej przystawionej do naszego łóżka) tez chętnie śpi na brzuszku. Odpowiada jej też pozycja na boczku, najmniej na wznak. antola - cieszę się, że wózeczek się spisuje. Czekam na relację z wyprawy do koników. A Twojemu niemężowi to odwaliło na punkcie córeczki tak jak i mojemu:- ) Te chłopy i ich córeczki. Pozdrawiamy - Monika I Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: Do stynka2 - ulewanie! 07.09.04, 11:34 Cześć Mamuśki!!! Znowy mamy w Poznaniu upał i zaczynam się zastanawiać, po co ja w ogóle kupowałam te pajacyki w rozmiarze 56, skoro Antosia urzęduje ciągle tylko w body z krótkim rękawkiem. Drugie dziecko urodzę chyba na wiosnę lub jesienią, żeby wykorzystać te ciuszki. Stynka i Borunia- dzięki za odzew w sprawie tego noszenia. Ja z małą bardzo rzadko chodzę.W kryzysowych sytuacjach raczej siedzę i ją bujam, do łóżeczka da się odłożyć ale jak śpi. To chyba nie tak najgorzej. Za to jak czuwa wymaga ciągłej uwagi- karuzelka karuzelką ale najfajniej się "gada" z mamą (na razie to ja przemawiam, bo Tosiek jeszcze nie gaworzy). Minia- bardzo mi przykro, że masz problemy z pokarmem. podobno czasem bywają takie przejściowe kryzysy i jak się wtedy przetrwa i nie zarzuci karmienia, to mijają. Życzę Ci żeby tak było u Ciebie. Wyprawę na koniki odłożę na parę dni, ponieważ wczoraj wracałyśmy z krzykiem ze spacerku. Mała strasznie się awanturowała, jak tylko wyjechałyśmy- znowu ten brzuszek. Nie chcę jej i sobie fundować dłuższej wycieczki, bo może się to powtórzyć, a tam nie mam nawet za bardzo gdzie jej przewinąć (tylko w samochodzie). Odczekam, czy się to nie będzie powtarzało, jak nie to wyruszymy na podbój świata. Szkoda, bo musimy jednego konia sprzedać, a ja jestem do nich mocno przywiązana i chciałam się pożegnać, zanim go niemąż odwiezie do nowych właścicieli. Strasznie mi smutno z tego powodu- pociesza mnie tylko fakt, że nowi właściciele są bardzo sympatyczni i już zakochani w naszej kobyłce. Wczoraj przyjechali do nas na kawkę ale Antosia okazała się być równiez zainteresowana gośćmi i całą sytuacją i absolutnie nie chciała iść spać, więc uwagę musiałam dzielić pomiędzy gości i marudzącą córunię. Mam nadzieję, że nie będzie się tak zachowywała ilekroć się ktoś u nas zjawi- dotychczas było Ok. Idę wstawić ryż do pomidorowej- Zaczęłam gotować obiadki!!! Wiem, że przy takim bohaterze, jak Anulaf wypadam blado ale ja jakoś trudno się wpasowywuję w nowe obowiązki. Podziwiam Was dziewczyny za pogodę ducha i podołanie temu wszystkiemu. Mnie załamują naprawdę drobiazgi, aż sama się sobie dziwię. Przed urodzeniem Antosi żyłam na wysokich obrotach- robiłam tysiąc rzeczy na raz i nie byłam zmęczona. Teraz czuję się taka przytłamszona nową sytuacją, mimo, że Tosia jest raczej bezproblemowym dzidziusiem. Zupełnie nie potrafię tego wytłumaczyć. Co ze mną nie tak? To nie depresja, tylko takie uczucie ciągłego poddenerwowania. Trochę się pożaliłam. Teraz idę. Czas wziąć się w garść- ryż czeka -papa Irena. Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: Do Miniaxv - ulewanie! 07.09.04, 17:45 Miniaxv, Bebiko Omneo można kupić w każdym większym supermarkecie (ja kupuję w Carrefourze),nadają się one już dla noworodków, są też mleczka z tej serii z sygnaturką AR - są to specjalne mleczka zagęszczane przeznaczone dla maluszków takich jak twój. Nie wiem tylko od jakiego są one wieku, zapytaj o nie pediatrę, chyba byłyby lepsze dla ulewajacego maluszka od "zwykłych" Bebiko Omneo. Być może można je kupić również w aptece, warto zapytać i oczywiście nie są na receptę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 To moje dwa Skarby 07.09.04, 10:39 Nie wiem czy uda mi sie dobrze wkleic lin bo robie to pierwszy raz. U nas kolki sie troche uspokoily i mozemy odetchnac z ulgą-zobaczymy na jak dlugo.W czwartek czeka nas pierwsze szczepienie a Szymek zlapal katar i teraz nie wiem co robić. A tak wogole to wykupujecie szczepionki czy szczepicie panstwowymi ?? - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15547936 Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 11:47 Witajcie dziewczynki Znalazłam was, ale cały czas mam wątpliwości czy mnie chcecie czy tylko z grzeczności mnie tolerujecie. Ciekawe czy ktoś chciałby wydac to nasze "oczekiwanie"??? Dla mnie jest ono bardzo wazne, chociaż nie mam odwagi czytać go wstecz. minia- Emilka jest śliczna az łza mi się w oku zakręciła... Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 12:37 No, cześc. Zawsze jak już zrobię cały poranny "obrządek" i mam usiąść, żeby coś tu napisać to Dawid natychmiast się budzi na jedzenie. Zazdrośnik czy co...Teraz nakarmiony przysnął, ale już zaczyna warczeć.Bo on nie płacze tylko warczy. Ze też go gardło nie boli... Już jest u mnie na rączkach - dużo nie popiszę jedną ręką. Yen - mślę, że żadna z nas nie kieruje się grzecznością i kurtuazją tylko czystą sympatią do ciebie, więc bardzo proszę - ja osobiście - zostań tu z nami. Jrśli nam znikniesz to naprawdę będziemy jak stół bez jednej nogi (kto pamięta jeszcze Pankracego??). To mi jest bardziej głupio dopytyać się o ciebie, jak cię dłuzej nie ma, bo myślęże może to nietakt, że ci zbyt ciężko tu zaglądać. Ale jesli nie - to nie znikaj, nie znikaj. Poza tym Twoja Hania jest rówieśniczką naszych maluchów, tylko że akurat jest gdzie indziej. Ale ciągle NASZA, stąd. Hm? Będziesz pisać do nas? O sobie, o Majeczce. O życiu - tek jak dotąd i jak my wszystkie tu. Miniaxv - moje doświadczenie wieloletniej karmicielki własną piersią mówi, że trzeba naprawdę dużo pić. Przynajmniej u mnie tak jest - nie piję - mleko znika, pompuję w siebie min. 2 litry dziennie - i powoli wraca. spróbuj, może i u Ciebie to pomoże. Mój maluch też już czasem oko na karuzelce zawiesi, chociaż woli ludzkie twarze jako zabawiacze. Dobrze, że mamy ich w domu pod dostatkiem (hi, hi) - dzieci bardzo lubią do niego mówić, a najmniejszy dżwięk z jego ust do nich to jak świętość. Dziś rano Kuba wpadł do kuchni z okrzykiem "Mamo, powiedział do mnie 'ahań". Słodkości też mnie ciągną straszliwie, jakby to powiedziała Dolotka "makabrycznie" chce mi się słodkiego. Doszłam już do takiego dna, że jem czasem kanapki z masłem i z CUKREM. Do tej pory cukru praktycznie nie używałam. Kurde! jak te zdjęcia obejrreć!!?? No mi się ttylko pokazuje tekst, np. "Oto nasze cudeńko" i tyle. A cudeńka ani widu ani słychu. Trzeba gdzieś kliknąć? No poratujcie mnie, proszę. No, na razie. Dolotka!!! Zyjesz!? Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 ratunku plesniawki! 07.09.04, 14:04 dziewczyny, jak zlikwidować plesniawki.Moja Majka dostała takich na języczku i na wardze! Wczorj kupiłam aftin i nie pomaga! Poza tym weranduję dziś znowu małą , ale chciałabym wyjść juz na prawdziwy spacerek. Niestety nie doszłam jeszcze do siebie, chodzę jak pokraka, spojenie mi sie schodzi albo rozchodzi i jest to dsyc uciążk=liwy ból. Mam nadzieje ,zę pogoda utrzyma sie jeszcze jakiś czas i będę mogła chodzic na spacery do woli. Borunia- śliczne te twoje pociechy! Minia- faktycznie trzeba duzo pić - ok. 3 litróe- bo plyny nie dośc ,że wytwarzaja pokarm , ale w pierwszej kolejności nawadniaja organiżm , który traci wode na skutek karmienia. jesli za mało plynów dostarczamy- to woda najpierw naszym komórkom daje pić. Dolotka, Ramota- gdzie Wy? Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 15:58 Hej Sierpniówki!!! Już mi trochę lepiej, chociaż niedawno powarczeliśmy sobie trochę na siebie z niemężem to jakoś mnie to nie zdołowało- jest postęp. Powarczeliśmy na tematy kulinarno- zakupowe, bo zrobiłam dziś duże zakupy m. in. mięsne zapominając, że nieszwagierka przywiozła mi zaraz po porodzie wielkiego kuraka, który w tej chwili wypełnia pół zamrażalnika. Niemąż wróży mu koniec w kuble na śmieci. Jestem tak niezorganizowana, że mnie samą to załamuje. Sama siebie zaskakuję swoimi zagraniami. Czy z tego się wychodzi, czy tak już mi zostanie? Yen- powiem Ci niegrzecznie i niekurtuazyjnie, że masz tu zostać!!!!! Jak znikasz to się od razu zaczynam martwić co u Ciebie. Pisz do nas pisz, bo bez Ciebie pustawo. Surinam- ten poród to faktycznie ewenement. Mówią, że następny jest szybszy, więc nie bardzo sobie wyobrażam, jakby to miało wyglądać u Ciebie!!!! Ja również słyszałam, że dodatkowe witaminki, oprócz D3 są zbędne, bo są w mleku, a to najlepsza forma ich dostarczania maluchom. Nie znam zdania pediatry, bo dziś miał do mnie przyjść ale się rozminęłyśmy. Ok- zrobiłam dziś DWUDANIOWY obiad- idę jeść!!! Dolotka, Ramota- co z wami????????// papapapa- Irena + Tosinek Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 17:50 Dziś piszę sama do siebie. To dlatego, że Antośka bije właśnie swój życiowy rekord jeżeli chodzi o długość spania. ( W tej chwili ma "na liczniku" 3,5 h) To może nie jakaś zawrotna ilość czasu ale dotychczas budziła się w dzień co 2- 2,5h, a w nocy idealnie co 3. Jak się obudzi to dam jej jeść i pojedziemy na spacerek. Mam przed tym lekkiego pietra, bo wczoraj jak tylko wyjechałyśmy włączyła alarm, który umilkł jak tylko znowu pojawiłyśmy się w domciu. Mam nadzieję, że to był tylko przypadek i nie wejdzie, jako stały punkt programu. U mnie na "osiedlu" jest tylko jedna trasa spacerowa- do tramwaju- wzdłuż płotu dużego zakładu i dzikich łąk, a sama droga zakręcając nawet dość malowniczo kończy się u wrót.... poprawczaka. Dlatego zapowiedziałam dziś Tosi, że jak będzie niegrzeczna, to tam pojedziemy. Chyba jestem jedyną, której pociechy nie można zobaczyć jeszcze w internecie. Jutro popstrykam jej zdjęcia i poślę, a przynajmniej spróbuję posłać, bo nigdy tego nie robiłam. Możecie mi w wolnej chwili napisać, jak się piecze w folii aluminiowej? Muszę coś zrobić z tym kurakiem, a nigdy nie piekłam w taki sposób. Owijam go folią, wkładam do piekarnika i fine? Czy może to bardziej skomplikowane? Co się dzieje z Dolotką???? Ostatnio była tutaj 03.09. Dolotka- mam nadzieję, że to Aurelka tak Cię absorbuje, a nie jakieś kłopoty. Dobra- idę się rozkoszować wolnym czasem- niestety mój niemąż znowu gdzieś wybył. Cholernie teraz za nim tęsknię nawet, jak wyjeżdża na parę godzin. Świetnie się czułam w ciąży, cudownie wspominam poród ale jakoś trudno wbić mi się w macierzyństwo, chociaż kocham tę moją Kruszynkę tak, że czasem aż boli! Straszny dzieciak ze mnie wyłazi.... Trzymajcie się Mamusie - Irena + Antosia Odpowiedz Link Zgłoś
juropka Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 18:09 Cześć dziewczyny!!! Moja mała jest terrorystką, kwili i płacze a jak wezmę na rączki, to bach zaraz zasypia i jak tu coś zrobić? Czytam Wasze posty i muszę Wam powiedzieć, że położna ostrzegała mnie przed takimi napadami głodu, jak oni to nazywają u dzieci w 2, 4, 6, tyg życia. Jest to okres kiedy malec xcały czas chce siedzieć przy piersi, denerwuje się i należy go spokojnie przystawiać i mówiła, żeby broń boże nie dokarmiać i nie martwić się o pokarm. Organizm i nasz i jego sobie z tym poradzi )) My już trzeci raz będziemy przez to przechodzić, to dość irytujące ale na szczęście trwa jeden dzień i spokój, tylko ważne jest aby nie dawać butelki. Miniaxiv może właśnie Emilka ma takie okresy a Ty się stresujesz, ona to czuje i w efekcie masz blokadę wypływu pokarmu (( Musisz się wyluzować jak ją karmisz, szkoda by było aby przeszła na butle tak wcześnie. Dzisiaj była położna i kaszała mi już normalnie wszystko jeść ) Jeszcze sobie nie pozwalam ale pomalutku zaczynam korzystać z tych uroków. Mała nadal ma problemy z kupkami i gazami, niezależnie od tego czy zjem coś zakazanego czy nie jem nic, więc muszę też myśleć o sobie. Pediatra Poli okazał się rzeczowym facetem, pokazał nam jek małą oklepywać, spędziła w jego ramionach 30 min oprócz badania i zero płaczu, dzielna dziewczynka )) Ja muszę moją mała zacząć uczyć spać osobno, bo śpi ze mną a mi już brakuje drugiej połowy )) Tylko nie wiem jak to zrobić? Kiedy śpi na tapczanie jest w miarę spokojna jak jestem gdzieś obok, jak tylko odłożę do kojca albo wózka wrzask i spokój i błogi uśmiech jak wezmę na ręce i zaraz komar )) Jak tu walczyć z takim maleństwem? Mam pytanko odnośnie szczepionek. Nasz pediatra zalecił tę szczepionkę dodatkową a ja się zastanawiam czy warto i może wiecie jak to wygląda? Normalnie miała być kłuta 2 razy a teraz z tą dodatkową bedzie 3 razy kłuta? Przecież ja tego nie przeżyję (( Napiszcie jak to wygląda i gdzie kłują? Dziękuję i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 18:04 Hej! Oj jakoś tak mi szybko ten czas teraz leci, ze nawet nie mam czasu czegokolwiek napisać (ale zawsze czytam co u Was słychować) Niuńka właśnie sobie drzemkę zrobiła, więc korzystm.... Dziewczyny-po jakim czasie powinien odpaść pępek u Maluszka? I czy taka żółtawa wydzielina i strupki krwi(jak przecieram patyczkiem ze spirytusem, to zostaje na patyczku) jest normalna? Położna oglądała i mówiła że w porządku. Sama nie wiem teraz? Jak to u Was wygląda? Poza tym mojej Oleńce też czasami ulewa się i jest to strasznie dla Niej męczące Poradzili mi trzymać Ją po każdym jedzeniu w pozycji pionowej tak co by mogła sobie "odbić" ale nie zawsze to robi Surinam-no to naprawdę expresowo Ci to poszło.Podziwiam, podziwiam ) Mija4-co do pleśniawek to słyszałam tylko o tym Aftinie! Nie wiem co jeszcze mogłoby pomóc... Yen74-chyba nie trzeba, abym powtarzała za dziewczynami........BĄDŹ Z NAMI!!!! No ciekawa sprawa z wydaniem naszego "oczekiwania"! Pewno rozchodziło by się jak świeże bułeczki Ja sobie skopiowałam to wszystko i po wklejeniu do Worda zajęło mi to ok 1400 stron. Kiedyś to sobie wydrukuję i sprezentuję Oleńce jak dorośnie! Borunia2-fajniste te Twoje skarbki Chyba bardzo się kochają! Dziewczyny-czy dajecie Waszym dzieciaczkom smoczki? Ja mam mieszane uczucia i nie wiem czy dawać czy nie? Doradźcie coś! Idę coś przekąsić. Pozdrowionka. Asia i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 18:06 Hej Dziewuszki, jak milutko wrócić ze spacerku i poczytać nowe posty)) antola - też jestem rozwalona psychicznie, pamięć znacznie gorsza i brak organizacji - również mam nadzieję, że to mija???? yen74 - porzuć wszelkie wątpliwości - BARDZO Cię chcemy!!! Cieszę się, że Ci się podoba Emilka. Może zamieścisz kiedyś zdjęcia Majki? surinam - Twoja córeczka jest naprawdę prześliczna, rośnie Wam piękna kobitka:- ) Ciekawe, jak się bedzie zmieniać, mam nadzieję, ze będziemy mogły śledzić wszelkie zmiany na bieżąco Lekarz kazał dawać tylko witaminkę D3, o innych nic nie mówił. Chyba rzeczywiście są w pokarmie, w każdym sztucznym mleczku zresztą też. borunia2 - do szczepienia mam jeszcze trochę czasu, ale pediatra Emilki kazał przyjść mi wcześniej, żeby ustalić jakie szczepienia podamy, trochę się zdzwiiłam, ale koleżanka uświadomiła mi, że chodzi o to, żenby zapłacić za lepszą lub dodatkową szczepionkę. Szczegółów nie znam, ale pewnie zapłacę za tę rozszerzoną wersję szczepienia, chociaż uważam, że jest to SKANDAL!!!Może któraś z Was orientuje się, w czym ta płatna szczepionka jest lepsza od tej refundowanej??????? Cieszę się, że ustały u Twojego synusia kolki, może dojrzał już jego układ trawienny i trzeba mieć nadzieję, że nie powrócą - czego życzy ciocia Monika!!! Twoje dzieciaczki są piekne, a zdjęcie bardzo wzruszające. Gratuluję wspaniałych pociech!A Twoja Natalka urodziła z parwie takimi samymi wymiarami jak moja Emilka! Musicie być bardzo dumni)) mija4 - nie wiem niestety jak zlikwidować pleśniawki, bo na szczęście akurat tego jeszcze nie doświadczyłyśmy z Emilką Ale na pewno cenne informacje znajdziesz na forum "Niemowlę"! mija/anulaf - dzisiaj pokarmu jeszcze mniej i musze coraz częściej dawac butelkę! Tak porządnie to daję radę karmić tylko w nocy, a tak to cycki stanowią tylko przystawkę dla mojej Emilki A jesli chodzi o płyny, to piję bardzo dużo, właściwie non stop!!! Myślę, że nazbiera się conajmniej 3 litry albo i więcej. Spróbuję jeszcze herbatki na laktację! Wczoraj wieczorkiem chciałam sprawdzić, ile mam w tych cyckach i udało mi się ściągnąć z obydwu tylko 40 ml, a Mała zjada na jeden posiłek minimum 100ml Powalczę jeszcze trochę, a jak nie to trudno - chociaż taki ssak przy cycku to milutka sprawa i brakowałoby mi tego Słyszałam teorię, że pokarm zanika szybko u kobiet, które dostawały antybiotyk po porodzie, a ja brałam taki w szpitalu przez 3 dni - ale myślę, że to jakaś bzdura!!! Całuski dla Was i Maleństw - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
juropka Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 18:27 Miniaxiv zdecydowanie za dużo pijesz płynów i to ma zły wpływ (( Ja tak miałam na początku, myślałam,że tak trzeba dobrze, że położna przyszła zaraz po porodzie i wyprowadziła mnie z błędu. Nie można przsadzać w żadną stronę, wystarczą dwa litry dziennie i będzie dobrze. Poza tym co do herbatek, to w opini lekarzy bzdura i nabijanie kasy a i mamy z którymi się spotykam mówią, że należy sobie darować. Poza tym pediatra powiedział i tu się będę wymądrzać )), że pokarm tworzy się dzięki bodźcom jakie wysyłane są do mózgu tylko w momencie kiedy karmimy dziecko i ono masuje swoją buźką wszystkie kanaliki i już. Natomiast nie ma to nic wspólnego z żadnymi herbatkami. Bardzo ważna jest nasza postawa, jak jesteśmy zestresowane to ni cholery pokarm nie poleci (( Wiem coś o tym, ponieważ jak w szpitalu próbowałam przystawić małą a mogłam to dopiero zrobić po 24 godzinach od cc, bo dostałam jakiś antybiotyk, to byłam taka szczęliwa dotąd aż mała nie zaczęła się denerwować, że nic nie leci a ja nie wiedziałam jak jej pomóc. Był przecież na butli od początku. Wreszcie jakoś sobie poradziłam ale pokarm nie spływał tylko robiły się zasoje : (( Z tej bezradności i nerwów się popłakałam i przyszła do mnie położna widzi co się dzieje i powiedziała mi, że jak się nie uspokoję to nic z tego nie będzie i na dowód zaczęła naciskać moje pełne piersi a z nich niestety ani jedna kropla nie wypłynęła. To ostatecznie przekonało mnie, że z naturą się nie walczy tylko należy ją odpowiednio podejść )) Życzę powodzenia i nie martw się, wszystko zależy od Ciebie, przystawaiaj małą co godzinkę na dziesięć minut na pięć do jednej i pięć do drugiej piersi i odstaw butelkę. Pamiętaj to Ty musisz bardzo chcieć a reszta sama się dokona, to słowa mojego lekarza i u mnie się sprawdziły, więc nie widzę powodu aby u Ciebie miało być inaczej )) Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 18:19 Cześć Dziewuchy Ja żyję, żyję, tylko przechodzię jakiś kryzys niemałżeński i mi się pisać nawet nie chce Całe szczęście Aurelka zdrowa i tylko podobnie jak Tosia ma problemy z robieniem kupki...pomaga herbatka z kopru-bobovita do małego brzuszka, a do mojego też herbatka z kopru, ale taka z saszetki...Idę sobie...wróce w lepszym humorze. Nie wiem czy my z Fredem przetrwamy ten kryzys! Kiedy on minie jesli w ogóle...a miało być tak pięknie...((( Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 20:21 Czy ja mogę ponarzekac? mogę? chyba tak! najwyżej jak kogoś męczy moje smęcenie to niech nie czyta Freda znowu nie ma w domu...i nie wróci na noc, bo pojechał do swoich dzieci Aurelka nie wykąpana, a ja nie potrafię wykąpać jej sama, a poprosic nie mam kogo...zresztą głupio by mi było odpowiadac na pytania gdzie Fred...Freda dzieci mieszkają jakieś 15 min.drogi samochodem od nas...ale on nie przyjedzie : ( Ostatnim razem był u dzieci w piątek...obiecał wrócic na noc ...nie wrócił...nie odbierał telefonu...nie wiedziałam czy coś mu się nie stało... Fred najchętniej przywiązałby mnie do Aurellki i nas obie do kaloryfera żebyśmy siedziały w domu, a on wpadałby do nas jak miałby ochotę na pieszczotki z córeczka albo jakby chciał dupy...i najchętniej żebym nic nie chciała...Poprosiłam go ostatnio zeby kupił mi pierogi ruskie...nie kupił...usłyszałam, że mi się w głowie przewróciło. Pierogi kosztują 3,5o i są w sklepie 3 min drogi stąd, a ja usłyszałam również że on nie będzie po całym mieście szukac pierogów w taki upał...kłodzko-zajebiście wielkie miasto!!! Albo np.: usłyszałam, ze udaje zmęczoną, a mam siłe w internecie siedzieć...w zwiazku z tym odłączył mi kabel od sieci...tylko debil chyba mnie nie docenia i mysli, ze skoro sam jest takim bałwanem to ja też... Według niego powinnam mieć jedno największe hobby-AURELKA i nic poza tym... A miało być tak pięknie...mieliśmy sobie we trójke przeżywać cudowne chwile...zazdroszcze wam dziewczyny NORMALNYCH chłopów!!! Opisałam wam tylko mały wycinek z naszego ostatnio super konfliktowego życia...dalej już nawet mi się nie chce...nie wiem czy to kiedyś minie...ale nawet jeśli tak to nie zapomne Fredowi tego wszytskiego!!! Ryczeć mi się chce...a własciwie to już siędzę i ryczę Będę próbowała wykąpać sama jakoś Aurelkę, bo dzisiaj na spacerku spociła się...cały czas nie wiem jak ją ubierać...szkoda, ze zadna z Was nie mieszka gdzieś blisko...Wiem też ze są mamy co to potrafią same wykąpać bobasa i nie jest to dla nich problem...ale ja niestety jestem nieporadna-tak przynajmniej twierdzi mój kiedyś ukochany, dziś znienawidzony Fred idę! pa! Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 22:25 Dolotko-nie przejmuj się , wszystko bedzie dobrze. Nie zazdrosć nam chłopów- jak to sama powiedziałaś , gdyż prawie każda z nas- tak myslę ma gorse lub lepsze chwile ze swoim partnerem. Moi faceci - męzyk i 13-letni synus to tacy bałaganiarze, że w głowie się nie mieści.Muszę wszystko zbierać po nich, nawet fakt przyjścia na świat Majki tego nie zmienił- a obiecywali ,że będzie inaczej... Akurat..... wszystko porozwalane, a ja z blącym kroczem chodze i po nich zbieram , a później wrzeszczę na nich albo sama płaczę .Tak to juz jest.Trudno jest zmienić osobowość męską .Nie łam się - jutro pewnie będziesz sie z tego smiała. Pozdrawiam i życze uśmiechu! Ja ide spać , bo dzisiaj miałam "jazdę " z MAjką - cos mi była cały czas głodna i nie odchodziła od cyca- juz zaczęłam się stresować ,że nie mam pokarmu, ale jak przeczyłam wcześniejszy post,że dzieciaczki w 2,4, 6 tygodniu życia tak moga reagować- to sie uspokoiłam i już wieczorem miałam mleko. Tak wiec faktycznie może trzeba byc spokojną i wyluzowana , może to dzieciaczki odbieraja . Bo kto ma byc oazą spokoju jak nie własna matka.... dobranoc! Odpowiedz Link Zgłoś
mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 22:52 Witajcie Kochane Sieprniuweczki, Ale fajnie się cieszę, ze nadal bęzdiemy sobie tu rozmawiać. Ja dawno się nie odzywałam, bo byłam totalnie zakręcona ( trójeczka dzieci )i często u mamy na działce, Tak więc przed wszyskich Sedecznie ściskam i gratuluję Wszystkim nowo upieczonym Mamusiom. Ramota- z tego co piszesz to z pępuszkiem Twojej Oleńki powinno być wszystko O.K. U mnie było podobnie. Lekarka powiedziała,że to normalne- dopóki nie po oderwaniu nie zbiera sięropa i nie wydobywa się jakiś dziwny zapach. U Milenki odpadał po 3 tygodniach i jeszcę parę dni były ślady krwi. Podobo kilka dni po odpadnięciu pepuszk lepiej dalej go przemywać spirytusem. Dolotka- nie przejmuj się . Takie zgrzyty z mężem czy niemężem po urodzeniu dzidzi to normalka. W moim przypadku też tak było. Ja przez kilka tygodni byłam zrzędliwał- on nie zawsze ciepliwy. Ale na szęście przeszło ja sięuspokoiła- on tez. I jest już bardzo miło. U Twojego przecież też wszytko się w życiu zmieniło- więc może mieć fochy. Ciekawa jestem jak sobie poradziłaś z kąpaniem. Ja chociaż mam już trzecią dzidzię nigdy sama takiego maluszka chyba nie wykąpałam.Zawsze miałąm trochę pietra i najwyżej dzidzia miła " Dzień Dziecka " lub jak to moja koleżanka mów "Dzięń świnki". Stynka- jak się cieszę ,że do nas wróciłaś. !!!! Mam podobne problemy z mała jak Ty - . Do tej pory było cudownie. A od paru dni wieczorem okropne krzyki chyba kolka, a dzisiaj to cały dzień sobie marudziła. Już nie wiem jak jej pomóc. A z młodszym synkem Julkiem tak jak u Ciebie- krzyki zaczły się od 3-go miesiaca.Pocieszmy się, ze to tylko kilka mieszięcy- potem już można się z nimi dogadać. Już kończę, spróbuję iść spać. Ciekawe,czy Marcinowi udało się uspić Milenkę. Pozdrawiam Was Serdecznie Mycha Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 23:25 Chociaż na chwilkę... Mija - jak mój pierwszy syn miał pleśniawki to też nie pomagał aftin i niestety dopiero metoda "fioletowa"pomogła. Tzn. gencjana (ROZTWÓR WODNY!!). Maluch wyglądał tak że na spacer nie wychodził parę dni, ale pomogło. Zapytaj kogoś - lekarza - czy możesz tym bo mi to wtedy lekarz polecił, ale dla pewności lepiej zapytaj. Do tej pory mamy takie śmieszne zdjęcia z jego fioletowym pyszczkiem. Antola - fajne masz te spacerki, nie ma co. Oby Ci się tosia nie przyzwyczaiła do tej trasy do poprawczaka, hi, hi. Ale te dzikie łąki chyba rekompensują drogę wzdłuż muru? A co do niezorganozowania i luk w pamięci to mi się wydaje, że to jesszcze pozostałość po ciąży. Bo ja tez mam. Przypalam coś, albo np. zapisałam syna na zajęcia w dniach w ktore wiem że nie możemy go prowadzać.. Czysty idiotyzm. Tylko się człowiek do mycia kup i gotowania gaRÓW JUZ CHYBA NADAJE. Ramota - ja używam smoczka od 2 dnia życia Dawida. I wcale nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia, bo ssak jewst ogromny a ssanie palca o wiele gorsze. Moj a siostra za póżno chciała dać smoczek (jak już mała się dorwała do kciuka) i teraz jest bez szans - pluje smoczkiem i wścieka się na zabranianie palca. Ma 4 miesiące. Ja każdemu dziecku dawałam smoczek a przed ukończeniem 1 roku już były bez niego. Tylko zawsze pilnowałam tego, żeby wyjmować jak tylko dobrze przysnęli, żeby nie tkwił cały czas w bużce. Teraz jak Dawid jadł tak duzo, że ciągle wymiotował i ulewał to bez wahania mu dałam i jest ok. Jak go boli brzuszek to ssie go bardzo mocno i dużo a na cyca wrzeszczy, bo nie chce mleka tylko SSAĆ. A pępek odpadł mu 12 dnia, po prostu został w śpioszkach.Też był zółty. Dolotka - masz trudno, współczuję, ale miejmy nadzieję, że minie to. A ty mu zapomnisz, zapomnisz. Ileż to razy mówiłam tak jak ty dziś. no i wybaczałam. Chyba każdy tak ma. A kryzys przy pojawieniu się pierwszego dziecka to chyba standard, nie? Jedni przechodzą łatwiej inni trudniej, najważniejsze żeby przejść, i zostać razem. Bo to ciężkie minie, dl aCiebie to całkiem nowe życie, nie? on to już przerabiał to może ma wobec ciebie duże oczekiwania. Szkoda, że cię akurat nie wspiera, ale... będzie dobrze. Trzymaj się jakoś i oby było dobrze. Już jutro. Ide, szkoda mi snu i nocy. Dziś był baaardzo ciężki dzien. Brzuch dokuczał jak cholera, teraz śpi, biedak. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 00:05 No nareszcie udało mi się zabrać do pisania i mam nadzieję że żadne z mojej trójki mi tego nie przerwie.Narazie smacznie spią ale kto wie jak długo.Adama może wkurzyć stukot klawiatury ale myslę że zacisnie zęby bo od wczoraj ze sobą nie rozmawiamy.Znowu kłótnia o pieniądzę! Własnie wróciłam od Zuzi która dostała katarku i kiepsko spi.Pewnie zaraz znów się obudzi...o już... Jutro dokończę pa Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 10:08 -Cześć mamusie Widzę,że nasze dzieciaczki dają nam w kość niespaniem ,płaczem i wiszeniem u piersi.Mam to samo. Mojej niuni odpadła pępowina po około 12 dniach,ale wcześnbiej zauważyłam ,że jest brzydka [z żółtą wydzielina]wiec zadzwoniłam do przychodni i po rozmowie ze mna lekarka przepisala maść ,po której właśnie na drugi dzien odpadla i sie pięknie zagoiło.Karolka właśnie wczoraj skończyła 4 tygodnie i chyba wychodzi ten kryzys z pokarmem bo cały wczorajszy dzień ssała[chociaz nie wiem czy bnyło jeszcze co]i wieczorem juz chcialam zrobic jej butle ale udalo jej sie zasna c .Dzięki temu ssaniu u mnie jak na razie dzisiaj wiecej pokarmu,bo cycki twarde i mam nadzieje ze jej dzisiaj wystarczy mleczka. Na spacerkach tez mam koncerty i wtedy ratuje sie smoczulkiem,bo w innym przypadku nie chce go brac,wiec nie zmuszam wole dać pierś.A na dworzu troche sie krępuje.Czy wam zdaża sie karmić w mioejscach publicznych ?[mieszkam w centrum miasta]Oczywiście cały czas mamy kłopoty z gazami.Wczoraj pozwolilam sobie wypić sok Kubuś z marchwi z jabłkiem-czy to moglo zaszkodzić,bo rano była marchewkowa kupa po akcji z pręzeniem sie i płaczem. Zastanawiam sie czy może wiecie jak długo trwa od momentu jak coś zjemy do czasu kiedy to przechodzi do pokarmu? Yen - ja juz chyba pisalam ,ze chętnie czytam twoje posty wiec nie rozumiem skad twoje wątpliwości przeciez wszystkie zapewnialy cie ,że musisz tu być. Dolotka - nie martw sie ja z mężęm też miałam piertwsze poważne kłótnie po urodzeniu sie naszego pierwszego dzioecka -to chyba norma! U mnie jeszcze nie było drugiej wizyty położnej-po jakim czasie od pierwszej wizyty ona przychodzi? Chcialam wam pokazać wiecej zdjęć moich dzieciaczków,ale mam problem.Kupilam na allegro kabel USB do telefonu siemens MC60aby przeżucać zdjecia do kompa,ale chyba brakuje mi jakichs sterownikow bo program nie znajduje mojego telefonu.Może wy albo wasi mężowie macie o tym jakies pojecie bo nie wiem gdzie szukac pomocy.- Moze jeszcze póżniej uda mi sie tu wpaść ,na pewno poczytam a nie wiem czy popisze ,bo jednym palcem lub lewa reka za bardzo mi nie wychodzi. Na razie pa forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15336694 Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 10:12 Witajcie !!! Dobra, już nie będę narzekać, że mnie nie chcecie Anulaf, antola, ramota,minia - jesteście wspaniałe. Po prostu świetne dziewczyny jesteście Co prawda o kolkach i pleśniawkach wam nie napiszę (niestety ), ale mogę o całej reszcie ... Może faktycznie uda mi się pokazać wam moją Majkę A teraz coś o teściowej (mój ulubiony temat) No więc jak byłam w szpitalu, to moja teściowa wprowadziła się do mojego domu, a właściwie do swojego synka, no i wszelkie wcześniejsze ustalenia co jej wolno a co nie szlag trafił. Uciekła z naszego domu w ciągu 15 min jak mąż przywiózł mnie ze szpitala. A teraz najlepsze - wczoraj zadzwoniła do męża do pracy i stwierdziła, że ona mu wyprawi urodziny (ma w niedzielę), upiecze mu ciasto kupi prezent i on ma przyjść z mamusią świetować 33 (!!!) urodziny !!! Do mnie nie zadzwoniła czy jakieś plany mamy, nawet mnie z Mają nie zaprosiła Czy jej się wydaje, że syn kończy lat 15??? Ja mam wrażenie, że ona myśli, że syn jej u mnie pokój wynajmuje i lada moment wróci do domu. Ciekawe co jeszcze wymyśli, żeby synka mieć blisko i zeby rozbić naszą rodzinę??? Dolotka - mam nadzieję, że wybryki mojej teściowej poprawią ci humor I nie martw się taka deprecha minie, a jak nie to pisz tutaj ile wlezie. Mi pomogło ścisłe organizowanie dnia - jedzenie o tej, spacer o tej, kąpanie o tej itd. A obiadu nie gotowałam długo i mąż z głodu nie padł Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 11:13 Mam mało czasu ale choć parę słówek... Yen - a może ty podaj namiary na tą swoją teściową, my tu na forum dziewczyny niebogate jesteśmy, ale na jakąś bombkę się zrzucimy....Masz ty dziewczyno z nią krzyż pański, jak to się mówi. Wrócę potem. Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 10:54 Heloł! Dzisiaj już lepiej Sama Małą wykąpałam i wiecie, co? Nawet lepiej jak z Fredem. Tylko pod koniec trochę mi kręgosłup przygieło do wanieniki i myślałam, ze nie wrócę do pionu Taka dumna byłam z siebie, ze od razu humor mi się poprawił...już prawie jestem samowystarczalna No i nie miałam stresa, ze bidną Aurelunię swędzi dupka z niemycia albo inne miejsca. Dzięki wam wszystkim za słowa otuchy...jak zwykle przywracacie mi własciwą perspektywe! Yen74, a u tescia co słychac? Czy oni wiedza ze sa tacy znani? No i co na to Twój mąż tzn. na te urodziny? A tak przy okazji to zycz mu wszystkiego najlepszego, zdrówka, radosci i kasy A co do Twojego pisania, to ja i tak, zeby dowiedziec sie co u Ciebie właze na forum "chore dziecko,..."I nie z żądzy sensacji tylko z tęskonoty Chyba nie masz mi za złe? przed chwilą odłożyłam Małą do koszyka, bo tak pisałam z nią na rękach i wiecie co? przed chwilą uświadomiłam sobie, że choć już nie mam jej na rękach dalej kolebie się na tym krześle jak jakaś szalona-tak jak przed chwila zeby ją uśpić. Ale ja głupia ramotka, ja też miałam schizę z tym pępkiem, a wczoraj niechcąco urwałam - ups! ale chyba już miał sam odpaść-mam nadzieje, bo cały już był suchy, a dzisiaj nawet zaczął właźić do środka brzuszka...A urwałam go przez to, ze Mała zaczeła nagle sie dławić jak ją przebierałam. No i porwałam ją z goła dupka i brzuszkiem do góry i przytuliłam do siebie odrywając pępola o swój stanik Krzykneła rozpaczliwie, ale za chwilkę się uspokoiła...za to jej durnowata mama jak zobaczyła na podłodze kawałek pępuszka z klipsem popłakała sie, ze dziecku taką krzywdę zrobiła... Idę, bo Jajco nie śpi tylko czka i trzeba chyba cycem tę czkawicę wygonić... Acha, w czwartek Fred dostanie kasę z ubezpieczenia to może wreszcie ten upragniony wózek kupimy, bo narazie chodzimy na spacerki z koszykiem albo tą gondolką do samochodu i nam i Maluchowi raczej nie wygodnie... Acha, i jeszcze będę musiała pojechać do Wrocławia załatwiac sobie zasiłek, bo tam jestem zameldowana W pracy mogą mi wypłacać tylko zasiłek rodzinny i ten dodoatek poporodowy, ale za samotna matkę nie Nie wiem dlaczego...Za tydzień albo 2 pojadę do Wrocka. trudno...idę bo płacze... Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 11:19 Dolotka - nie mam absolutnie pretensji, że potczytujesz mnie na tamtym forum. Jeżeli Ci to pomaga ... Wolę tam pisać o smutku w oczach i siwych włosach, których mi niestety przybyło, bo tu bym tylko niepotrzebnie straszyła, a poza tym tu szukam czegoś innego - normalnego życia, które jedna chwila mi zabrała... A co do moich teściów - to żyją w nieświadomości, ze są tacy popularni Teść jak zwykle się nie wychyla. Mój mąż też nie, ale go ostatnio rozwodem postraszyłam, może coś zrozumie ... Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 14:46 Dolotka sama nie jestes, my tez przezywamy kryzys malżeński bo ja albo coś zle robie albo nic nie robie i dziecka nie umiem uspic, a to znowu kase przepuszczam i wogole to chyba do dupy jestem.........Postanowilam sie wylonczyć,nieprzejmować i robić swoje- zobaczymy co bedzie. Malutka wczoraj wieczor dała nam w kosc, a ja juz kompletnie nic zakazanego nie jem. Wczoraj nie wypilam tej wstretnej mlekopednej herbaty i mleka wieczorem po prostu braklo.A na dokladke Szymek zaczyna sie rozkladac kaszel katar i marudzi. Do przedszkola nie poszedl. Martwie sie o Natale, a jutro mialam ja szczepic i dola mam strasznego bo nie cierpie w domu siedziec a na to sie zanosi. - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15547936 Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 15:57 Heja, wróciłam z długiego spacerku ze swoim wygłodniałym ssaczkiem, w cyckach się nazbierało, więc Mała nababała się jak dzika i zasnęła)) Kolki u nas zniknęły, dławienia też nie ma, ale Emilka nie robiła kupki 2 dni i strasznie się męczyła, sapała, prężyła się i popłakiwała, nawet przez sen. Dzisiaj włożyłam jej kawaleczke czopka glicerynowego i obsrała się po pachy. Tylko nie krzyczcie na mnie, wiem, że nie powinno się podawać czopków, bo jelitka się rozleniwiają Ale było mi jej tak żal,że zgrzeszyłam. Tak sobie myślę, że to przez to, że przez dwa ostatnie dni dostawała trochę tego sztucznego mleczka. Połaziłam dzisiaj po forum i wyczytałam, że to mleko NAN 1 H.A., które w razie kryzysu podaję wywołuje u dzieci zaparcia, natomiast same dobre opinie zbiera Bebiko Omneo. Zakupiłam więc dzisiaj to Bebiko i może wypróbuję - choć mam nadzieję, że nie będę musiała Trochę mnie jednak martwi, że ono jest zagęszczane o boję się, że Emilka mogłaby zacząć tyć na potęgę Choć w kaloriach te obydwa mleczka są identyczne! Ale zanudzam;-( Ale jesli któraś z Was ma doświadczenia z tym Bebiko omneo, to proszę o pomoc! juropka - bardzo Ci dziękuję, że znalazłaś czas, aby udzielić mi cennych rad na temat laktacji Ani położna, ani lekarz nie powiedzieli mi nic na temat tych laktacyjnych kryzysów, tylko kazali dokarmiac, bo najgorsza rzecz to głodne dziecko!!!! Wzięłam sobie Twoje rady do serca i będę uparcie dostawiać do piersi - mam nadzieję, że się uda. W nocy nie mam problemu, ale w dzień nie nadążam z produkcją, bo Emilka wycycka wszystko i za godzinę chce znów jeść - możliwe, że ten pokarm jest mało wartościowy i to dlatego! Jeszcze raz wielkie dzięki, a z tym p[sychicznym nastawieniem do karmienia masz pewnie też rację. Będę się bardzo starała)) ramotka - u nas pępek nie był żołty, tylko fioletowy, taki ciemny i odpadł sam po 3 tygodniach - został piękny dorosły pępek. Położna mówiła, że jak odpadnie, to trzeba ndal przez jakiś czas robić tym fioletem. Jak ona przychodziła, to przemywała go (przed odpadnięciem też) woda utlenioną i jeśli powstawała piana, to znaczy, że ranka jeszcze się nie zagoiła. A smoczek dałam Emilce już w drugiej dobie w szpiatlu i nie żałuję, często ratuje mi życie!!! Jak Emilka jest głodna na spacerku, a do domku jeszcze trochę drogi, to ją skutecznie korkuję!!! Wiem, że te wspólczesne i modne tendencje w opiece nad dzieciaczkami nawołują do niestosowania smoczka, ale nie ptrzejmuję się tym))Z rzeczy zakazanych - kładę Malutką na brzuszku (śpi czasem też tak), dopajam ją, no i daję smoczka!!! Może to trochę egosstyczne, ale smoczek bardzo ułatwia życie. Mała tak dużo go nie ssie, bo jak zasypia to momentalnie wypluwa, a jak nic jej nie jest i jest najedzona, to nie chce smoka! dolotka - też słyszałam i czytałam (nawet na forum), że po narodzinach dziecka często dochodzi do sytuacji konfliktowych między małżonkami/niemałżonkami i jak piszą dziewczyny, wszystko z czasem samo się normuje)) Nowy malutki członek rodziny to sytuacja tak nowa i inna od poprzednich, że nie każdemu przychodzi szybko zaakceptowanie jej. A Fred czuje się pewnie bogatszy w wiedzę noworodkowo - niemowlęcą, bo ma juz dzieciaki. Jestem jednak pewna, że jego uwagi, mimo że Cię wkurzają mają nacelu Dobro Aurelki i Twoje)) MOże czuje się trochę niepotrzebny, bo jesteś tak zaabsorbowana córeczką. Może jak Aurelka zaśnie, zorganizujcie sobie malutką kolacyjkę i porozmawiajcie szczerze. Powiedz mu, że cenisz jego rady, ale Ty masz instynkt macierzyński, który pozwoli Ci w jak najlepszy sposób zająć się córeczką. Myślę, że bardzo ważne jest, aby w tej nowej dzieciatej sytuacji nie zapomnieć o sobie i pielęgnować relacje małżeńskie/niemałżeńskie. Niech się Fred trochę wykaże! Pochwal go za to co robi, a on an pewno się dowartościuje i przestanie być upierdliwcem!!! Gratuluję pierwszej samodzielnej kąpieli Aurelki! Ja tez kąpie Emilkę sama, tak jak większość rzeczy z powodu nieobecności niemęża) A takim małym dzieciaczkom powinno się ubierać warstwę więcej niż sobie, popatrz jak Ty jesteś ubrana i dołóżjeszcze jedną warstwę. Myślę, że większość młodych matek ma raczej tendencję do przegrzewania maleństw, a nie ich wyziębiania, więc trzeba chyba większą uwagę zwrócić uwagę na to, żeby maleństwu nie było za gorąco!!! yen74 - jak miło przeczytać Twojego posta)) A co do teściów, to nie znajduję już słów. Mam nadzieję, że Twój mąż będzie rozsądny i nie skorzysta z zaproszenia mamusi??? Co za jędza!!! Cieszę się, że piszesz na tym forum i tym poświęconym stracie dziecka, dobrze, że chcesz "mówić" o swoim bólu - będzie Ci lżej Czekamy na zdjęcia Majki i najlepsze życzenia dla męża)) Pozdrowionka _ Monika&Emilka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15166022 Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 17:19 Witajcie Maminki! Zaczynam robić postępy w dziedzinach organizacyjno- planistycznych i czuję się znacznie lepiej. Od jutra, a może od dziś zaczynam odciągać i magazynować pokarm, żebym w październiku mogła zajrzeć czasem na uczelnię, no i mieć w razie potrzeby trochę swobody w ciągu dnia. U mnie problem smoczka rozwiązała Tosia. Ja sama będąc posiadaczką nie do końca skorygowanego przodozgryzu miałam twarde postanowienie chowania małej bez smoczka... tak było przed porodem. Po tym, jak Antosia spędziła wisząc u mojej piersi dwie pierwsze doby swojego życia, a ja nie śmiałam zasnąć w obawie, że ją niechcący przyduszę posłałam niemęża po smoczek. Tośka possała go z pół godziny, po czym wypluła i nigdy więcej nie dała sobie go do ust włożyć. Palce ssała tylko przez ok trzy pierwsze dni, teraz zdarza się to jej tylko, jak jest głodna i ma za chwilę dostać pierś. Mam teraz takie uczucie, że się z Antosią coraz lepiej rozumiemy. Czasem nie mogę wyjść z podziwu, że ten Drobiazg jest przecież na tym świecie zaledwie od 16 dni, a już tyle rozumie i tak sobie radzi. Chyba przedwcześnie się niepokoję tym noszeniem na rękach, bo z Tosią nie mamy większych problemów w tej materii. A z tego, jak śpi na mnie "na żabkę" to chyba ja mam większą frajdę. Tosia śpi z nami w nocy i tak sobie wymyśliłam, że będę odzwyczajać ją stopniowo ale dopiero za jakiś czas, jak w pełni unormuje sobie rytm dnia. Nie wiem tylko, czy mi się to uda- łatwo się pisze. Prawde mówiąc to to spanie z nami jest bardziej dla mojej wygody, bo łatwiej się walczy z brzuszkiem, jak dzidziuś leży tuż obok. Nawet masować umiem już w półśnie. Kładziecie swoje maluszki na brzuszkach? Moja Mała tak śpi najlepiej. Mniej męczy ją brzuszek, lepiej sypia. Położna jeszcze w szpitalu polecała kładzenie na brzusio właśnie ze względu na gazy i na stawy biodrowe. Ale zastrzegła, że trzeba wtedy dzidziusia kantrolować co kilkanaście minut. Z drugiej strony naczytać się można teraz, że to "plecy służą do spania" - sama nie wiem. antosia niezbyt lubi spać na wznak- woli na boku lub na brzuszku. Ramotka- ja też sobie skopiowałam nasze posty ale mi to zajęło niecałe tysiąc stron. Najwyraźniej nie skopiowałam wszystkich postów. A chwaliłam się, że ze mną już jest lepiej. Juropka- ja też początkowo odmawiałam sobie niemal wszystkiego ale u Małej nic się nie zmienia, jak sobie na coś więcej pozwolę, więc powoli rozszerzam dietę, bo tak szczerze, to bardzo lubię jeść i było mi jakoś smutno bez ulubionych dań. Napisz mi, o co chodzi z tym oklepywaniem Małej, które pokazał Wam pediatra? Bo jakoś nie wiem, o co chodzi... Dolotka- dobrze, że żyjesz- jak widzę chwilami marnie ale to chyba dla nas norma. Kryzysy też. Nie daj tylko sobie wmówić, że jesteś nieporadna, bo to faktycznie może załamać! Aureka i tak najbardziej lubi przebywać z Tobą i żadne nawet najbardziej "fachowe" ręce nie będą lepsze od Twoich. Przypomniałam sobie, jak pisałaś o tym, co Fred powiedział o porodzie jeszcze jak byłaś w ciąży: że jak sobie pomyśli ile masz wycierpieć, to nie chce, żeby Aurelka się spieszyła. Aż się wtedy popłakałam, bo akutat z kolei ja miałam ciężkie dni z moim chłopem. I myślę, że ten sam Fred tak samo Cię kocha, tylko tak to się czasem pieprzy... a potem znów jest ok. Szkoda tylko, że idzie w długą i nocuje poza domem, no bo w końcu... Ja na mojego niemęża mam taki sposób, jak Borunia:jak staje się nie do zniesienia- robię swoje i przestaję zwracać uwagę, na to co on wygaduje i co robi. Staję się samowystarczalna- nie proszę o żadną pomoc. Po pewnym czasie to on zabiega o to, żeby spędzać wspólnie czas. Czsem nasze chłopy mają dość naszego kwękania, a po porodzie, jak same wiemy kwękamy dużo... Oby szło ku dobremu- życzę wszystkim w kryzysie. Yen- twoja teściowa to mistrzyni świata!!! Złamała by niejedną, ale nie Ciebie droga Yen. A swoją drogą to nieźle się Ciebie boi- skoro ucieka, jak tylko masz się pojawić. Ja ze swoją nieteściową też pewnie darłabym koty ale słabo się znamy, a ja nie dążę do pogłębiania znajomośći, bo czuję przez skórę, że nic dobrego z tego nie wyjdzie. Wolę trzymać dystans. Jak była u nas, żeby poznać nową wnusię wkroczyła bez pukania do pokoju, gdzie akurat karmiłam Antosię i oznajmiła wchodzącej z nią do pokoju trzyletniej wnuczce, że zaraz będą brały dzidzię na apa (!) Zapaliła mi się od razu ostrzegawcza lampka! Minia- czytałam gdzieś kiedyś, że przy problemach z laktacją należy często dzidziusia przystawiać. Super ważne jest też to, żebyś była odprężona i chciała karmić. Maluszki masują brodawki w taki sposób, że wzmaga się produkcja mleka. Wydaje mi się, że był na ten temat jakiś artykuł w Dziecku... Życzę Ci z całego serca, żeby meczny problem zakończył się sukcesem. Z drugiej strony to teraz jest taka kampania na rzecz karmienia tylko piersią, jeszcze parę lat temu butla to była norma... i dzieciaki żyją i są zdrowiuteńkie. A czułości i kontaktu Twoja Emilka i tak dostanie porządną porcję, bo ma kochających rodziców!!! Napisałam tu epopeję- mam nadzieję, że starczy wam cierpliwości, żeby to czytać. Teraz idę walczyć z garami. Całuski dla Mamuś i Okruszków- Irena + Tosinek Odpowiedz Link Zgłoś
mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 00:10 Cześć Dziewczyny, Dzisiaj po południu coaś mało pisałyście. Jednak z takimi maluszkami nie jest tak łatwo zanleżść czas jak gdy mieszkąły u nas w brzuszkach. U nas wszystko O.K. Choć trzeba się nieżle napracować,żeby maleńka wieczorem zasnęła. Albo ma kolke, albo po prostu połakuje, aż w końco po dość długim ululaniu- na rękach zasypia. Z jednej strony nie chciałabym jej przyzwyczaić do usypiania- noszeniem na rękach. Ale z drugiej strony ta metoda najszybciej ( choć wcale nie szybko) skutkuje. Ramota- ja również jestem za smoczkiem. I już tym razem w ogóle nie mam wyrzutów sumienia. Naprawdę wydaje mie się,że to dziecko uspakaja . Natomaist podobno lepiej jest wytrzymać 4-6 tygodni- aby dzidzia nie odzwyczaiła się od prawidłowego ssania cycusia. Ja wytrzymałam 4 tygodnie. Mała na pączątku nie chciała, ale powolutku przez 2 tygodnie się nauczyła. I już teraz naprawdę smoczuś często pomaga. Czasami jeżdzę z nią sama samochodem- wtedy jest niezawodny. Wszyskie moje koleżanki, które przy pierwszym dziecku nie dawały smoczka przy drugim uzyawają i bardzo sobie chwalą. Miniaxv- Miałam podobny problem z laktacją przy pierwszym dziecku - też dokarmiałam. Nie czuj się winna i rób tak jak podpowiada Ci intuicja. Wiele mam w ogóle nie karmi piersią. Natomiast przy drugim choć również wydawało mi się, że mleka mam za mało - zaparłam się i naprwadę się udało. Najbardziej wg mnie skutkuje częste przystawianie, dodatkowe odciaganie pokarmu- najtrudniejsza sprawa ( nie cierpiałam tego robić) i piwo Karmi. Teraz też je piję prawie codziennie. W szpitalu położna już mi je zaserwowała. Możesz spróbować 2 - 3 dni nie dokarmaić i później zważyć malutką ile przybyła. Może się okaże,że wcale nie musisz dokarmiać. Dokarmianie ma taki minus- że wtedy zmniejsza się lakatcję ( chyba,że będziesz odciągała pokarm). Jak się nie uda - też się nie przejmuj. Teraz mieszanki są bartdzo dobrej jakości . Tylko obserwuj czy mała nie uczulają- jeżeli tak to są specjalne- choć nie za pyszne, ale podobno dzieci się przyzwyczają. Antola- Ale mnie zdopingowałaś. Ja też bardzo bym chciałą przygotować trochę zpasów. Ale troszkę mnie to przearaża - nigdy odciąganie w sporych ilościach - tak aby dzidzia mogła się najeść, nie szło mi najlepiej. Daj znać jak juz bedziesz miała najlepszy sposób. Ja wracam do pracy w styczniu i chciałabym spróbować przedłuzyć jeszce trochę karmienie. A też przydałoby się wyjść do kina, czy gdzieś ze znajomymi czasem. Jak nie to bedę musziała dać mieszamkę. Pozdrawiam Was i Wasze maleństwa i Dobrej , długiej nocy. Pa Mycha Odpowiedz Link Zgłoś
katarina171 my tez z sierpnia 28.12.04, 17:45 urodziłam córeczkę 30 sierpnia. Proszę o kontakt mam z rówieśnikami Kasia,mama Weroniki z Gdańska g-g 6325317 Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 15:28 Hej! Ramota, joannam7 - ochota na czekoladę normalka, choć polecam więcej niż umiar (tak a propos jak tam wizyty w toalecie? ja jak nie wypiję trzech litrów płynów dziennie to mogę zapomnieć o swobodnym wypróżnianiu...), czekolady się chce ze względu na większe zapotrzebowanie energetyczne organizmu, lepiej wypijać parę fliżanek herbaty Rooibos, można na pewno. Ze słodyczy podobno najlepiej schabowy, a tak poważnie można kisiel, biszkopty, resztę w baaaardzo małych ilościach. Antola - Wiktor był wychowywany zgodnie z najnowszymi zaleceniami, bicepsy miałam jak Gołota, tyranem nie został, a jego poczucie bezpieczeństwa jest dużo większe niż u znajomych rówieśników. Nie chodzi o to żeby stać na baczność, ale niemowle naprawdę zbyt długo nie poczeka na reakcję, to na pewno zależy od dziecka, ale przeważnie wymaga reakcji natychmiast, a wzięcie na ręce stanowczo je uspakaja. Moja opinia - płacze to brać na ręce, nauczy się że jego potrzeby są szanowane, będzie miało poczucie zadbania, nie płacze a pielucha zmieniona i nakarmione - to do łózeczka, leżacza itp. Jeśli chodzi o odkładanie do łóżeczka, to każde dziecko nie chce tracić kontaktu z mamą, u niej ma ciepło i fajnie pachnie, spróbuj oszukać ją podkładając jej do spania swój przepocony podkoszulek (poważnie!!) to czasem działa. Mój Wiktorek nie dał się oszukać - większość nocy przespał z nami, przede wszystkim dlatego że wówczas spał, a u siebie nie, a nam też zależało na chwili snu. Myślę że do drugiego roku życia to nie tragedia. Można spróbować dziecko odstawiać wcześniej, ale czy się uda ?? Miniaxv - dokarmiałam Wiktora po zapaleniu piersi, dokarmiam i Julkę, bo jest karmiona jednym cycem, próbuj herbatek, granulek homeopatycznych, piwa Karmi, jak najczęściej przystawiaj małą, tylko proszę nie popadaj z tym w paranoję, tak naprawdę żeby dziecko dostało wszystkie przeciwciała to wystarczy jak wytrzymasz trzy miesiące nawet na karmieniu mieszanym, nie rób sobie wyrzutów, mleko modyfikowane to nie trucizna, nie szkodzisz dziecku, najważniejsze aby mała nie była głodna, czyż nie?? Polecam watek na Karmieniu butelka "mam za mało pokarmu ..." Yen - ciesze sie ze jestes z nami!! Dolotka - ja dopiero teraz potrafie wyjapac dziecko sama, przy drugim no i mam lepszy sprzet (komode z wanienka) zeby wody nie dzwigac. Na pewno nie jestes nieudolna. A Fred powinien siedziec w domu i basta! U nas prawie dobrze, mała nadal spi, Wiktor zaadaptowal sie w przedszkolu, no i do nowej sytuacji w domu, dzien upływa od karmienia do kupy, od kupy do kapieli. Całosc przy dwójce wymaga nie lada organizacji. Mogłabym ja trochę więcej spać, ale generalnie nie narzekam. Mąż też na razie spisuje się, odpukać... Dziś byłam nabyć wyprawkę dla przedszkolaka zgodnie z listą od przedszkolanki. Dwa hipermarkety zjeździłam i wszystkiego nie kupiłam, cholera. Kto to widział żeby w takich sklepach wszystkiego nie mieli??!! Na razie zmykam, moze uda mi sie pospac z godzinke... Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 16:07 mama_wiktora - dzięki za słowa otuchy. Teaz takie czasy, że jak się nie karmi piersią, albo dokarmia to jest się bardzo bleeeee!!! Wyobraźcie sobie, że prawie obcy ludzie pytają mnie, czy karmię piersią????? Mnie to dziwi, bo w podtekście kryje się dezaprobata dla sztucznego karmienie. tez słyszałm, że najlepiej wytrzymac 3 pierwsze miesiące, ale dla tych wielbicieli karmienia naturalnego, to zdecydowanie za mało - minimum 6 miesięcy, a najlepiej rok!!! stynka2 - napisz o swoich doświadczeniach z tym mleczkiem Bebiko Omneo - chciałabym bardzo wiedzieć, czy w razie czego zacząć je podwać, bo to NAN jest podobno gorsze o wywołuje u Emilki problem kupkowy - normalnie kupkała w miarę regularnie i tak nie cierpiała Czy znacie może jakieś dobre sposoby, żeby wydusić z dziecka kupkę??? MOże ja moge coś pić albo jeść, żeby ułatwić Emilce wypróźnienie??? Herbatki daję, ale chyba nie działają(( No i ponawiam pytanie o te szczepionki! Czym się różnią te płatne od tych refundowanych??? Całuski - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 17:17 ja tez jak niektóre z Was mam ogromna ochote na słodkości. Radzę sobie jedząc ciastka Digestive- firmy LU ( bezmleczne), biszkopty i dżemik jabłkowy i porzeczkowy. a bardzo tęsknie za czekoladą ... mniem, pleśniawki jakby mniejsze- pomaga pędzlowanie gazikiem nasączonym gazikiem na palcu. zajrzałam na forum Niemowle , by poczytać o walce z pleśniawkamai- a tam podano mi sposób- pędzlowania moczem dzidzi!!! O zgrozo1 - nie będę córci stosować takich zabiegów ohydnych. Minia- kładzenie dzieciaczka na brzuchu jest jak najbardziej wskazane! Po odpadnięciu pępka mozna śmiało. w ten sposób masuje się brzuszek, uwalniaja sie gazy i pobudza praca jelit. Yen- wspólczuję Ci z powodu teściow9 Teściowej) . Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 19:53 Hej dziewczyny no może wreszcie dzisiaj uda mi się napisać do końca bo wczoraj Zuzia wstała i przeniosłam ją do naszego łożka bo męczył ją katarek. Dzisiaj byłam z Kubusiem na szczepieniu i z Zuzią na bilansie dwulatka - troszkę spóźnionym.Przed szczepieniem kupiłam w aptece szcepionkę INFANRIX IPV HIB bo u nas w przychodni kosztowała 140 zl a tam o 20 zł mniej.Ponieważ była to apteka tuż obok zaraz po szczepieniu doniosłam receptę od pediatry.Pani doktor nie była zbyt zadowolona że kupiłam tam ze względu na to że ona bierze odpowiedzialnosć zaq szczepienie a rodzice czasem kupują wczesniej i źle przechowują.Trzeba ją trzymać w lodówce w okreslonej temperaturze.Ja zamówiłam ją wczesniej i tego dnia tylko odebrałam.Używałam jej już u Zuzi i byłam zadowolona-podobno jest mniejsze ryzyko powikłań.Sczepi się ją przeciw błonnicy,tężcowi,krztuscowi,polio i HIB(powoduje min.zapalenie opon mózgowych)a to wszystko w jedny ukłuciu.Co do HIB-a to prawie wszędzie jest to szczepienie obowiązkowe u nas jak zwykle nie. Kubus ukłucie zniósł bardzo dzielnie jak na mężczyznę przystało i samopoczucie mu czały czas dopisuje,żadnej gorączki ani marudzenia.Jutro mam jeszcze wpasć na pobranie krwii bo cały czas utrzymuję mu się zażółcenie w oczkach.Bidulek nawet jego własny ojciec by tyle nie zniósł bo mdleje gdy tylko widzi strzykawkę. Dziewczyny cieszę się że w tym umiłowaniu słodyczy nie jestem osamotniona.A najgorsze że Adam pracuje w Cadbury & Wedel więc słodyczy ci u nas dostatek.Gdzie nie zajrzę to jakas odpakowana czkoladka,Ptasie Mleczko czy wafelki.I jak tu sie opanować???Przyznam że już kilka razy się skusiłam.Jako substytut postanowiłam upiec szrlotkę ale nie wiem czy starczy mi czasu. Mija-mój maluszek też miał plesniawki,największe na ustach i ja przecierałam mu po karmieniu pieluszką zmoczoną w wodzie i to mu pomogło.Na forum była też jakas informacj o jakims leku homeopatyczyn ale nie zdążyłam go wypróbowac bo zeszły.Ma małe pytanko z jakich porzeczek jesz ten dżemi bo jabłkowy mi juz wychodzi bokiem. Surinam-witam nową mamusię,a co do witaminek to ja również podaję tylko D3 a w zasadzie to Vigantol bo podobno jest lepszy (a napewno w smaku). Mama_Wiktora-ciekawa jestem ile lat ma twój synek bo ja również myslałam nad posłaniem Zuzi do przedszkola ale stwierdziłam że poczekam jeszcze rok.Szkoda mi wydawać kasę jesli i tak będę siedzieć w domu.A tak wogóle to jaka jest wyprawka do przedszkola? Yen74-bardzo się cieszę że do nas zaglądasz i czekam na zdjęcia Majki. Co do smoczków to ja również myslałam że uda nam się go Kubusiowi nie dawać ale nie wyszło.Zaczął go używać gdy dopadały go te wstrętne bóle brzuszka i denerwował się że z piersi leci mleczko.Zuzia również używała smoczka i jej pożegnanie z "moniem" odbyło się dopiero 2 dni temu.Sama wyrzyciła go do smieci ale cały czas czegos jej brakuje.Używała go już tylko przy zasypianiu i zaraz potem wypluwała, ząbki w najlepszym porządku. Kończę bo Kubus chce papu. Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 21:30 Hej Dziewczyny! U nas bez zmian, mała nie śpi od kilku godzin, właśnie wpatruje się w karuzelę powieszoną nad łóżeczkiem, jest nakarmiona, kąpana 2 godziny temu i nic... No trafia mnie po prostu... Dobrze, że na razie nie wrzeszczy, ale pewnie za chwilę włączy alarm. Kilka dni temu zaczęłam wnikliwie czytać forum "Alergie" i wbiłam sobie do głowy, że może moja Asia ma skazę białkową czy coś, ale nie ma najważniejszego objawu - zmian na skórze (ma cerę jak brzoskwinia), miała za to inne objawy - obficie ulewała i miała wodniste kupki. Piszę to w czasie przeszłym, bo od 2 dni ulewa mniej i kupki zrobiły się trochę gęściejsze i częstsze (robiła 1 wodnistą kupę na 4 dni od około 2 tygodni!)Dzisiaj zrobiła trzy kupy, mało się nie przewróciłam ze zdumienia przy przewijaniu. Powód - zmieniłam dietę , gdyż do tej pory wystrzegałam się nabiału i wielu innych podejrzanych produktów, więc moja dieta była uboga. Od 2 dni jem prawie wszystko, z wyjątkiem ostrych i kwaśnych rzeczy - mała zaczęła robić normalne kupy i znacznie mniej ulewa, tzn. nie chlusta i nie wymiotuje (przy takich ulewaniach warto karmić mniej, za to częściej - u nas pomogło). Poza tym wszystko jest po staremu, z tego wniosek, że nie warto katować się dietą na zapas, bo maluszek nic dobrego z tego nie wyniesie. Miniaxv - jeśli chodzi o Bebiko Omneo mam same dobre doświadczenia z tym mleczkiem, moja Asieńka polubiła je od razu, tak jakby nie zauważyła różnicy, a daję je mojemu skarbowi od 2 tygodnia życia (jutro kończy 7) i nie powodowało ono u niej zaparć, kolek, ani nie ulewała po nim więcej niż po normalnym mleczku (chyba że dałam za dużo). Dawałam jej to mleczko od czasu do czasu 1 -2 razy dziennie. I nie bój się, że utuczysz dziecko, przecież swoje maleństwo karmisz głównie piersią (kryzys laktacyjny jest na pewno przejściowy - wytrwałości), znam kilka mam, które karmiły tylko butelką i mają "normalne" dzieci. Moja Asia jest pulpecikiem, podobnie było z Justysią w tym wieku, ale to norma, niemowlaczki, nawet karmione tylko cycem są przecież pulchniutkie, gubią kilogramy, gdy zaczynają samodzielnie się poruszać. Z mojej pulchnej 2,5 latki wyrosła gibka i szczupła panienka. I jeszcze jedno - wczoraj napisałam Ci o Bebiko Omneo z sygnaturką AR, nie wiem czy znalazłaś ten post, jeśli nie - przeczytaj - może to mleko będzie lepsze dla Twojego maluszka, warto zapytać o to lekarza. Mycho, ja też się bardzo cieszę, że w końcu się odezwałaś, z trzema dzieciaczkami masz na pewno masę roboty. Widzę, że nasze córy to podobne typy - cóż wypada tylko czekać aż z tego wyrosną, chociaż ja już zwątpiłam. Bardzo bym chciała, żeby Asia miała już co najmniej 2 latka. Trudno mi się ponownie przyzwyczaić do ograniczeń, jakie niesie ze sobą opieka nad niemowlaczkiem, z 2,5 latką jest o niebo łatwiej! Pozdrawiam PS. My jutro też się szczepimy plus wizyta u ortopedy. Dam znać jak było. A słodycze też jem nałogowo - efekt nie mogę pozbyć się 3 nadprogramowych kilogramów pozostałych po porodzie, ale codziennie obiecuję sobie - koniec ze słodkościami. Odpowiedz Link Zgłoś