Dodaj do ulubionych

SIERPIEŃ 2004

17.08.04, 12:48
Obserwuj wątek
    • libra.alicja Re: SIERPIEŃ 2004 17.08.04, 12:51
      Już połowa sierpnia, a sierpniowego wątku nie znalazłam sad
      Gdzie jesteście?

      Moja Helenka urodziła się 2 sierpnia, z wagą 3240g i 55 cm.
      Jest wrocławianką i ma starszą siostrę Basię (2 lata i 9 m-cy).

      Czekam na inne mamy tegorocznych sierpniaków.
      • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 13:47
        czesc
        jestem mamą Karolinki urodzonej 10.08. waga 4540g,wzrost53cm i 7 letniego
        Mateuszka.Do tej pory pisalam na forum sierpniowe mamusie(w oczekiwaniu).Mialam
        nadzieje ,ze tu znajde reszte rozdwojonych mam,ale jestesmy tylko my dwie,a
        gdzie reszta-czasu brak?
        pa Krysia z Elbląga
      • ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 20:53
        test
        • ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 20:57

          Sorry dziewczyny za dwa puste posty, ale uczylismy się z mężem dodawać link ze
          strona Zuzi i robilismy testy, no ale udało się.
          Nasza Zuzia.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15147386
      • ewaks1 Re: SIERPIEŃ 2004 30.12.04, 10:36
        libra.alicja napisała:

        Hej!Ja jestem mamą Nadii,ur. się 20 sierpnia ważyła 3380g.Teraz jest słodkim 5
        miesięcznym niemowlakiem.Pozdrawiam Ewa z Krakowa
    • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 14:14
      Jestem mama Natalki urodzonej 28 lipca i 3,5 letniego szymka. Termin mialam na
      sierpien, dlatego podlączam sie tutaj. Wcześniej pisalam na forum sierpniowe
      mamusie i mam nadzieje ze mnie nie wyprosicie smile)
      • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 15:47
        Cześć! Jestem mamą Kubusia, który urodził się 10.08., ważył 3840 i miał
        56cm.Mam jeszcze córeczkę Zuzie, która we wrześniu skończy 3 latka. Ja też
        pisałam na forum "w oczekiwaniu", choć dołączyłam się tam póżno, bo od niedawna
        mam internet, ale teraz będę mogła Was systematycznie odwiedzać. Mam nadzieję,
        że to forum będzie się też tak prężnie rozwijało.
        Borunia- napisz, jak twój synek zareagował na Natalkę, czy był bądż jest
        zazdrosny. Moja Zuzia jest jeszcze u teściów i wraca jutro. Oczywiście wie, że
        Kubuś się urodził, ale nie wiem jak zareaguje gdy go zobaczy. Trochę mam tremę.
        Czy posyłasz Szymka do przedszkola?
        Pozdrawiam Gosia z Kubusiem
        • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 16:48
          Hej Gosiu,

          jak tam spotkanie Zuzi z Kubusiem?

          U mnie obyło się bez scen zazdrosci ale całą ciążę przygotowywalismy Zuzię do
          tego spotkania.W pewnym momencie ona również mówiła że ma w brzuszku
          siostrzyczkę.Teraz wszystko jest OK, ma czasem napady złosci których kiedys nie
          miała ale nie wiadomo czy jest to spowodowane zazdroscią czy może weszła w taki
          wiek.Tak wogóle to z córeczki mamusi zrobiła się córeczką tatusia więc i ja mam
          chwilę wytchnienia.Czasem zdarzają się takie noce że wszyscy spimy razem ale
          nie ma co narzekać.My dopiero jaki m-c przed porodem wyprowadzilismy Zuzię z
          naszej sypialni do swojego pokoiku.
          Muszę kończyć bo mąż wrócił z pracy i chce jesć.

          Pa,pa
      • ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 13.09.04, 20:46

      • mamamata1 Re: SIERPIEŃ 2004 07.01.05, 10:49
        Hej!Jestem mamą Mateusza-urodził się 08.08.04.Jutro kończy 5 miesięcy...Nie
        uważacie,że czas za szybko biegnie...
        Pozdrawiam
        • biealka Re: SIERPIEŃ 2004 26.01.05, 11:39
          Cześć, jestem mamą Julki urodzonej na Klinicznej w Gdańsku również 8 sierpnia.
          Nasze dzieci to prawdziwi rówieśnicy. Nasza Julcia jest niespodzianką, jaką
          dostaliśmy od losu po 10 i pół roku po ostatnim dziecku, a mamy dwójkę
          starszych. Jest cudownie. Nigdy bym się nie spodziewała, że ponowne
          macierzyństwo da mi tyle radości. Pogodziłam wychowywanie Julki z pracą (dzięki
          fantastycznej pomocy Babci - mojej teściowej) i jestem naprawdę bardzo bardzo
          szczęśliwa. Pozdrawiam.
    • agathea Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 16:21
      Witajcie,
      ja jeszcze jestem 2w1 ale mam nadzieję, że już niedługo do Was dołączę. W ten
      piątek mam mieć KTG i być może już zostanę w szpitalu, więc w przyszłym
      tygodniu będę mogła już całkiem oficjalnie przenieść się do Was.
      Trzymajcie , proszę, kciuki za mnie i moją małą Alicję.
      Pozdrawiam
      Agathea i Ala 20.08.2004
    • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 16:32
      Witam mamusie

      ja również pisałam w wątku sierpniówki ale mój Kubus spłatał nam psikusa i
      przyszedł na swiat troszkę wczesniej tj.22 lipca.Ważył 3600 i mierzył 56 cm.
      Zaczełam już pisać w wątku dzieciaczki lipcowe ale dołączam równiez do was
      przez sentyment.W końcu pisałysmy razem dobrych parę miesięcy.
      W domku mam 2.7 m-czną Zuzię która jest bardzo dobrą starszą siostrą(mimo moich
      obaw).Gdy mały tylko otworzy oczka woła mnie i każe mu dawać cycusia,wozi go
      wózkiem po domu zaliczając przy tym wszystkie sciany itp.
      Założyłam na zobaczcie wątek z lipcowo-sierpniowymi pociechami i mam nadzieję
      że pochwalicie sie na nim swoimi skarbami.


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14954940
      Pozdrawiam Iwona z Zuzią i Kubusiem
    • anja3333 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 17:50
      witam!!!
      jestem mamą Agatki, ktora urodziła sie 1go sierpnia. wazyla 3470g. i miala 53
      cm. wzrostu. mam jeszcze 2 synkow 7 letniego Marka i Wojtka 4 latka. mam
      nadzieje ze bedzie nam sie fajnie pisalo.
      • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 18:32
        Witam!
        Szczególnie ciepło pozdrawiam Alicję i Iwonę, z którymi spotkałam sie na wątku
        sierpniówek. Miałam termin na przełom lipca/sierpnia - urodziłam córeczkę w 39
        tyg., tzn. 22 lipca o godz. 12.50(ważyła 3300, 56 cm. wzrost), ale dołączam się
        do Was i wypadam z lipcówek, którym nie chce się za bardzo pisać.
        Jestem też mamą Justysi - 2,4., która dobrze przyjęła pojawienie się siostry w
        domu, nie pozwala jej płakać mówiąc - niech mama idzie pobujać (ewentualnie
        nakarmić Asię), bo płacze.
        Mamy podwójne napiszcie jak sobie radzicie z dwójką maluchów w domu, czy macie
        kogoś do pomocy?
        Pozdrawiam
        Stynka z Justysią i Joasią
        • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 18.08.04, 20:01
          czesc
          Widze,ze odkąd się tu wpisalam to coś sie ruszylo.Pamiętam niektóre mamy z
          poprzedniego wątku i ciesze sie że będziemy tu razem.Moj synek bardze sie
          cieszy że urodzila mu sie siostrzyczka i wszedzie sie tym chwali ,nawet w
          sklepie podczas zakupów.Ciągle jąchce calować i pomaga przy przewijaniu-
          wynosząc pieluszki.on ma 7 lat wiec jest to inna sytuacja niż tam gdzie dzieci
          są mlodsze.Kazdy wiek ma swoje plusy i minusy wiec staram mu sie poświęcac
          sporo czasu,aby uniknąc problemów.mam nadzieje ze bedziemy tu regularnie pisać
          i wspólnie radzić sobie z problemami.Na RAZIE PA .
          KRYSIA I KAROLINKA Z MATEUSZEM
          • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 19.08.04, 08:57
            Cześć wszystkim śpiochom!!!
            U mnie jakiś remont sąsiad wymyślił i już praktycznie od 7.00 nie mogę spać.
            Kubuś zjadł, trochę postękał i poszedł ponownie spać, takiemu to dobrze, nic mu
            nie przeszkadza, no chyba tylko pusty brzuszek. Mąż też jeszcze chrapie (ma
            urlop więc może sobie na to pozwolić), wczoraj błąkał się po domu chyba do
            24.00, najadł się na noc wątóbki z cebulą (śmierdziało w całym domu
            niemiłosiernie)i nie mógł zasnąć. Teraz nadrabia.
            Iwonaf72- my też przygotowywaliśmu Zuzie na przyjście braciszka, też miała
            fazy, że ma w brzuszku dzidziusia, najpierw to był chłopczyk, potem jednak
            zdecydowała się na córeczkę. Pod koniec ciąży pytała się tylko "co robi Kubuś"
            i "kiedy wyjdzie z brzucha". U nas na placu zabaw mam dwie koleżanki, które są
            w takiej samej sytuacji jak my. Zuzia więc miała okazję oglądać młodsze
            rodzeństwo swoich kolegów, więc myślę, że nie będziemy mieli większych
            kłopotów. Wczoraj kupiliśmy jej lalkę z różnymi akcesoriami i ubrankami, żeby
            miała swojego dzidziusia, niby prezent od Kuby, mam nadzieję, że jej się
            spodoba.
            Zuzia przyjedzie chyba w piątek rano. Wczoraj dzwoniła teściowa i chcieli
            przyjechać w czwartek wieczorem i zostać na noc, bo teściu ma jakieś sprawy do
            załatwienia i będą mogli wyjechać dopiero wieczorem. Nie bardzo mi się ten
            pomysł spodobał (nawt porztykałam się o to z mężem). Dziś jeszcze mam do nich
            dzwonić, ale nie wiem jak im o tym powiedzieć, że jeszcze nie czuję się na
            siłach przyjmować gości, tym bardziej, że mamy małe mieszkanie. Nie chciałabym
            ich urazić, może poczują się odrzuceni, że tylko wykorzystaliśmy ich do opieki
            nad Zuzią. Sama nie wiem, cały czas biję się z myślami jak to załatwić, żeby
            obie strony były zadowolone.
            Ale koniec przynudzania, jak tylko Zuzia przyjedzie to na pewno napiszę wam jak
            zareagowała na braciszka.
            Pa na razie Gosia i Kubuś (Zuzia już niedługo do nas dołączy)
            • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 19.08.04, 14:36
              czesc Gosia
              Na rodzenstwo szymek zareagowal bardzo dobrze i po 3 tygodniach moge powiedziec
              nie bylo zadnego ataku zazdrosci robienia na zlosc itp. Czasami wydaj mi sie ze
              w domu mam nie 3,5 latka tylko 7 latka. Natalka nie moze plakac bo zaraz mnie
              upmina i sam stara sie ja zabawic. Dodam ze jaest nam troche ciezko, bo
              jestesmy sami i nie mamy nikogo do pomocy. Na cale szczescie natala duzo spi i
              daje troche odetchnac.
              Czy wy dziewczyny karmicie piersią, bo mnie od dwoch dni pojawil sie bol w
              prawej piersi i nie bardzo wiem co robic. Nie boli jak mala je nie mam goraczki
              ale dotknac piersi nie moge sad( mam nadzieje ze przejdzie szybko.

              POzdrawiam Anka Szymon 3,5 i Natalka 3 tyg.
              • anja3333 Re: SIERPIEŃ 2004 19.08.04, 21:10
                hej!!!
                borunia: z tą piersią twoją to pewnie Ci sie zasuj zrobil. jesli czujesz jakies
                grudki to je rozmasuj i sciagnij pokarm bo to sa zaczopowane gruczoly mleczne,
                jesli nic takiego nie czujesz to pewnie juz ci minal ten zastoj tylko to
                jeszcze jakis czas boli.
                ja tez sidze sama ze swoimi dzieciakami bo moj mąż pracuje poza miastem i wroci
                dopiero 9go wrzesnia, a ja sama i jeszcze marek do pierwszej klasy. na
                szczescie mieszkamy z tatą moim i troche mi pomaga.
    • agula.75 Re: SIERPIEŃ 2004 20.08.04, 07:14
      Hej.Juleczka urodzila sie 6 sierpnia wazyla3060 52 cm .Dzis konczy 2 tygodniesmile
      Ma starszego braciszka Kacperka ktory za miesiąc konczy 4 latka.
      Kacper bardzo dobrze znosi obecnosc Julki ,nie potrafi przejsc kolo niej
      obojetnie wciąz ja calujesmile)Dziewczyny czy wszystkie karmicie piersią?Czy
      dajecie smoczki ?Moja Julka ma taka ogromną potrzebe ssania ze moglaby lezec
      non stop przy cycuniu i strasznie sie zlosci ze leci mleko.Jak jest u WAs?
      Pozdrawiamy cieplutkosmile
    • libra.alicja Re: SIERPIEŃ 2004 20.08.04, 13:57
      Karmię wyłącznie piersią. Przez dwa tygodnie ciągle musiałam ściągać pokarm
      laktatorem, ale teraz już Helcia zjada więcej, a u mnie się powoli normuje
      laktacja.
      W nocy mała przesypia 3-4 godziny, w dzień je częściej.
      Najgorzej było w ostatnie dni, były straszne upały i chciała częśćiej pić. Nie
      chcę jej dopajać herbatkami, więc podawałam pierś i trochę znowu mi się
      rozregulowała produkcja.

      Mam nadzieję, że Hela pójdzie w ślady starszej siostry i będzie dobrze
      przesypiać noce. Basia po 6 tyg. zrezygnowała z jednego karmienia nocnego, a po
      3 miesiącach, przesypiała 10 godzin bez karmienia - cudowne dziecko!

      Na razie widzę różnicę, bo gdy Basia spała w dzień, to ja z nią odsypiałam, a
      teraz nie będę miała kiedy, bo starsza nie spi w dzień wcale.

      Ponadto, z pierwszą córka codziennie intensywnie spacerowałam po parku
      (zwłaszcza, że to była zima, więc siedziec się nie dało) i szybko wróciłam do
      formy, a teraz starsza nie chce z nami spacerować, bo to nudne, więc czeka mnie
      siedzenie na ławce koło placu zabaw.

      Więcej różnic między pierwszym a drugim dzieckiem na razie nie widzę.
      Z pewnością tylko na razie smile))
      • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 20.08.04, 15:23
        Hej Dziewczyny!
        Moja Asia wczoraj skończyła 4 tygodnie i martwi mnie jej zachowanie w godzinach
        popołudniowych. Jest wtedy bardzo niespokojna, ciągle popłakuje,nosimy ja wtedy
        na rękach, gdzie zasypia, ale po kilku minutach się wybudza i tak w kółko. Trwa
        to do późnego wieczora. Nie wiem już jak jej pomóc, czy to kolki? Brzuszek ma
        mięki, ale może jednak ją coś pobolewa, sama nie wiem jak jej pomóc. Zaczęłam
        pić herbatke koperkową i chyba zacznę dawać jej coś na brzuszek, może to
        pomoże.W nocy śpi nieźle, karmię ją 2-3 razy, ale tylko wtedy jest dobrze gdy
        śpi ze mną w łóżu, gdy ją odkładam budzi się szybciutko. Mąż żartuje, że pewnie
        bedzie podobnie jak z Justysią, która w łóżeczku nie chciała spać w ogóle, ale
        mam nadzieję, że się myli. A Wy śpicie ze swoimi maleństwami, czy staracie się
        odkłądać je do łóżeczka?
        I jeszcze jedno, napiszcie proszę, ile kupek dziennie robią Wasze maluchy, moja
        góra 3, czy to nie za mało? (robi je tylko po południu, rano i wieczorem
        sporadycznie).
        Jeszcze kilka słów o karmieniu. Karmię piersią, a mąż lub niania butelką z
        odciągniętym wcześniej pokarmem (sprawdziła się butelka Aventu), nie było na
        szczęście z tym problemu, mała chwyciła od razu o co chodzi, a ja mogę sobie
        pozwolić na dłuższe wyjścia lub spacer ze starszą córką lub wizytę u fryzjera.
        Mam nadzieję, ż tak będzie dalej.
        Pozdrawiam
        • libra.alicja Re: SIERPIEŃ 2004 20.08.04, 16:18
          stynka2 napisała:
          > Moja Asia wczoraj skończyła 4 tygodnie i martwi mnie jej zachowanie w
          godzinach
          > popołudniowych. Jest wtedy bardzo niespokojna, ciągle popłakuje,nosimy ja
          wtedy
          > na rękach, gdzie zasypia, ale po kilku minutach się wybudza i tak w kółko.
          Trwa
          > to do późnego wieczora.

          A może już jest na tyle duża, że nie spi cały dzień i to jest ten "okres
          czuwania"? Zwłaszczza, że w tym wieku to trudno niespiące dziecko czymś zająć,
          na zabawę, choćby grzechotką, trzeba jeszcze poczekać smile

          > A Wy śpicie ze swoimi maleństwami, czy staracie się
          > odkłądać je do łóżeczka?

          Odkładam do łóżeczka. Basia tez spała w łóżeczku od początku.
          Zresztą staram się żeby noc różniła się od dnia. W nocy przewijamy bardzo
          szybko, bez pieszczot, bez rozmawiania, aby nie rozbudzać za bardzo. Po
          karmieniu odkładam do łóżeczka, najczęściej mała już śpi, ale zdarza się, że
          zasypia sama w łóżeczku. W dzień jest inaczej, nosimy ją na rękach, spiewamy,
          przytulamy, itd. Podobnie było z Basią i bardzo szybko zaczęła odróżniac dzień
          od nocy i przesypiać całą noc.

          > I jeszcze jedno, napiszcie proszę, ile kupek dziennie robią Wasze maluchy,
          > moja góra 3, czy to nie za mało? (robi je tylko po południu, rano i wieczorem
          > sporadycznie).

          Tez około 3 na dobę. A basia robiła po każdym karmieniu. Ale przy karmieniu
          wyłącznie piersią nie ma reguły, może być kilknascie dziennie albo raz na dwa
          dni. Poza tym u noworodków wypróżnienia nie są jeszcze tak regularne. Zależą
          też od częstotliwości karmienia i diety mamy.
          • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 20.08.04, 19:27
            Witam wszystkie mamusie!
            Mój Kubuś skończył dziś 10 dni. Była u nas położna, zdjęła mi szwy (co za ulga,
            wreszcie mogę normalnie siedzieć).Kubuś rośnie jak na drożdżach, zmienia się z
            dnia na dzień. Jest bardzo spokojniutki, tylko w te upały więcej chce pić, więc
            muszę częściej dostawiać go do piersi. Pytałam położną o przepajanie,
            powiedziała,że wystarczy tylko pierś!
            Stynka2- położna mówiła, że przy karmieniu piersią może być 10 kupek albo 1 to
            jest fizjologia, tak samo z czkawką (Kubuś ma ją bardzo często). Co do brzuszka
            to może wypróbuj plantex.
            Ja Kubę karmię wyłącznie piersią na żądanie. Na początku nie miałam mleka tylko
            siarę, ale i tak pięknie ssał. Pokarm pojawił się dopiero w 3 dobie, ale jak na
            razie nie mam większych kłopotów z piersiami, oczywiście są momenty, że czuję
            jakby zaraz miały mi pęknąć, ale wtedy akurat Kuba się budzi i dostaje cycusia.
            Położna radziła mi jeszcze, że gdy piersi są twarde jak kamień i trudno złapać
            dzidziusiowi to trzeba trochę odciągnąć żeby pierś zrobiła się miękka.
            Najlepiej wejść pod prysznic i pomasować pierś pod ciepłą wodą.
            Co do spania to po kąpieli Kubuś zjada cycusia i kładę go do łóżeczka gdzie śpi
            sobie do ok.24, potem gdy się budzi zmieniam mu pieluszkę i biorę go do siebie,
            daję cycusia i zasypiam a on sobie je. Czasami się budzę i patrzę a on już
            najedzony śpi, budzi się jeszcze ok 2 razy ale jak na razie nie odkładam go do
            łóżeczka po prostu nie chce mi się wstawać. Karmię go na leżąco więc jest nam
            bardzo wygodnie. Z Zuzią było trochę kłopotu bo nie umiałam jej karmić na
            leżąco więc musiałam z nią siedzieć, czasami nawet 1,5 godz. Kubuś najada się
            bardzo szybko 15-20 min.
            Napiszcie czy posyłacie swoje starsze dzieci do przedszkola. My ze względu, że
            Zuzia chodziła rok do żłobka i bardzo jej się podobało zapisaliśmy ją do
            przedszkola, ale trochę obawiam się o Kubę, żeby nie przynosiła jakiś chorób.
            No i kwestia odprowadzanie jej rano, mąż daleko pracuje, więc gdyby chciał ją
            zaprowadzać to musiała bym ją budzić 05.45, a ja sama nie wiem czy dam radę
            przygotować Zuzię i Kubę. Najgorsza będzie zima lub deszcz. Może któraś z Was
            ma to już za sobą, więc poradżcie jak się zorganizować.
            Pozdrawiam Gosia i Kuba (Zuzia wreszcie przyjeżdza jutro)
    • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 22.08.04, 00:33
      Dobrywieczor Mamusie
      Nasza Natala dopiero nam zasneła, męczyła ja straszna kolka i nic nie pomagalo,
      az w koncu dalam jej herbatke koperkowa, po ktorej zrobila kupe wypierdziala
      sie i przeszlo. Generalnie kup robi duzo, ale ja nie licze ile dziennie. Karmie
      ja piersia na zadanie w nocy robi pobudke tylko jedna ale zasypia pozno bo ok
      23, a wstajemy ok 9 rano. Jak wy to robicie ze dzieci zasypiaja wam zaraz po
      kapieli. Moj pierwszy byl rekordzista i chodził spac ok 24 a kapany byl o
      stalej porze i nic nie pomagalo. Z mezem to juz wogole nie mamy czsu dla siebie.
      I jeszcze jedno pytanko pijecie kawe, bo ja bez jestem nieprzytomna.

      pozdrawiamy calą rodzinką papatki
      • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 23.08.04, 10:46
        Witajcie!
        Boruniu, pocieszę Cię trochę. U nas jest to samo. Mała też ma kolki, nie ma
        sposobu żeby ją zmusić do snu po kąpieli, zasypia około 23 i śpi z przerwami na
        cyca ze mna w łóżku do 7 mniej więcej. W godzinach popołudniowych często ma
        koleczki i ciągle krzyczy, nosimy ją z mężem non stop, próbowałam już różnych
        środków, na razie efekty mizerne.
        Moja pierwsza córeczka (obecnie 2,4) była rekordowym niespaczem, budziła się
        regularnie kilkanaście razy w ciągu nocy przez półtora roku, pomogło
        odstawienie od cyca (przez pierwsze miesiące "chodziła" spać około północy).
        Już się odzwyczailiśmy z mężem od nieprzespanych nocy, a tu proszę znowu
        zaczyna się podobnie. No ale bądźmy dobrzej myśli, mam cichą nadzieję, że to
        się wkrótce unormuje. A jak nauczyć dziecko żeby zasypiało po kąpieli nie mam
        pojęcia. Moja teściowa ciągle dołuje mnie tekstami w stylu, że ona nie wyobraża
        sobie, żeby dziecko dobrze nakarmione w nocy (czyli z butli) nie zasnęło po
        kąpieli i nie spało do rana bez względu na to, czy ma 2 tygodnie czy 6 miesięcy
        na przykład, bo jej dzieci tak miały). No ale skoro dziecko przesypia większą
        część dnia, musi kiedyś poczuwać, nie będę jej przecież wybudzała w dzień na
        siłę, jest na to za malutka.
        Jeśli chodzi o kawę to piję rano jedną słabą ze śmietanką, nie zauważyłam żeby
        mała była pobudzona, przeciwnie w godzinach porannych śpi najmocniej.Gdyby nie
        kawa chodziłabym po ścianach.
        Pozdrawiam, papa
        • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 25.08.04, 15:48
          Cześć!
          Co tak tu cicho, ja też nie miałam ostatnio zbyt dużo czasu żeby was odwiedzać,
          niestety tak to jest, gdy się ma już dwoje dzieci.
          Zuzia wreszcie wróciła, powitanie nie było zbyt entuzjastyczne, tym bardziej że
          zjechała się cała rodzinka, tzn. teściowie i 3 siostry męża. Przez pierwsze dwa
          dni (byli też teściowie) Zuzia była strasznie niegrzeczna, pewnie chciała
          zwrócić uwagę na siebie, a po drugie dwa tygodnie u dziatków, którzy pozwalają
          jej na wszystko, robi swoje. Na szczęście już jest lepiej, muszę jej poświęcać
          teraz bardzo dużo czasu, wszystko staram się jej tłumaczyć, nie krzyczeć,
          delikatnie zwracać uwagę i już widzę maleńką zmianę oczywiście na lepsze. Żal
          mi tylko Kubusia, bo przy Zuzi staram się go nie nosić na rękach ani przytulać,
          przynajmniej na razie. Myślałam, że będzie trochę łatwiej, ale nie
          przypuszczałam, że tak dużo wysiłku trzeba włożyć gdy się ma dwójkę dzieci. Mam
          tylko nadzieję, że jakoś po mału poukładam sobie wszystkie obowiązki, żeby mieć
          trochę czasu dla siebie i męża.

          Dziś byłam z Kubą na pierwszej wizycie lekarskiej. Przybrał 1kg przez 2
          tygodnie, całkiem nieżle.

          Borunia, Stynka2 - Lekarka poradziła mi na kolki(Kuba na razie nie ma i mam
          nadzieję, że to nas ominie) ESPUTICON (3x2krople), lub GROPP WATER,chyba tak to
          się pisze (3x2,5ml) to można stosować gdy dziecko ma powyżej miesiąca, lub
          VIBURED N na noc pół czopka gdy nie może usnąć (to jest preparat
          homeopatyczny). Mam nadzieję, że może wam się to przyda i pomoże waszym
          maluszkom.
          na razie muszę kończyć jak tylko będę miała chwilkę wolnego czasu to na pewno
          wpadnę i Was też zapraszam, pa Gosia, Zuzia i Kuba
          • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 25.08.04, 21:46
            czesc mamusie
            Ostatnio nie mialam czasu aby do was zajzec,bo mialam cale tabuny gości.Teraz
            troche sie uspokoilo,wiecmam nadzieje ze bede miala wiecej czasu.Nasza
            Karolinka jest w miarę grzeczna.







            jak narazie kupka jest w kazdej pieluszce i jest popoludniami troch e marudna
            ale da sie wytrzymac .od razu po kąpaniu też nie zasypia ,ale okolo 21.oo i
            budzi się raz w nocy i nad ranem okolo 6.30.je za kazdym razem z dwoch piersi,a
            po kapaniu jest jej za malo i gdyby byla taka mozliwopsc to oproznilaby
            trzecią.nie dokarmiam jej tylko daje jeszcze raz piers i jakoś sie udaje jej
            zasnąc.Boję sie kolek,bo starszy syn mial koszmarne do ukonczenia 4
            miesiaca,ale na razie chyba jeszcze na nue za wczesnie ,bo niunia ma dopiero 2
            tygodnie.
            Niw wiem gdzie podziala sie pierwsza czesc mojego postu ,moze sie juz
            wyslala.jestem dzis koszmarnie zmeczona bolem glowy,chyba spada ciśnienie ,a tu
            nie mozna poratowac sie kawa.
            Nieraz tez nie wiem co moge zjesc aby nie zaszkodzic dziecku.Mam ochotę na
            jakiś owoc ale się boje reakcji niuni.popojam herbatkę bobofen,aby nie miala
            kolek
            A jak wy sobie z tym radzicie?
            Jutro idziemy skompletowac wyprawke dla Mateusza do pierwszej klasy,bo nie
            mialam kiedy to zalatwic i dopiero na ostatbią chwilę ,bo w srode rozpoczecie
            roku szkolnego.
            pa Krysia z Karolinką i Mateuszem
            • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 27.08.04, 12:39
              Witam dziewczyny!!!

              Jeżeli pozwolicie to do Was dołączę smile)) Wiele mam znam z wątku "sierpniowe
              mamusie" Widzę, że się tu zadomowiłyście, to fajnie smile))

              Moja córcia Pola przyszła na świat 04.08. przez cc w 36 tyg ważyła 2600 i 52 cm
              Karmię piersią i daję raz dziennie herbatkę koperkową ponieważ cierpi na kolki
              od 2 tyg. Kropelki i masaże niestety nie pomagają i sama nie wiem co tu robić?
              Noce mamy nieprzespane, ja zrezygnowałam już ze wszystkiego prawie w soijej
              diecie i tak efekt mizerny sad(( W przyszłym tyg przyjdzie pediatra to może on
              nam jakoś pomoże. Co do kupek, to jest ich kilka w ciągu doby do 6 ale bardzo
              musi się mój skarb namęczyć aby kupkę zrobić i nie raz muszę jej w tym pomóc,
              czy u Was jest podobnie? Może macie jakieś pomysły jak temu zaradzić?

              Pozdrawiam serdecznie i w miarę możliwości będę zaglądać Aga&Pola z Łodzi
    • kmianka Re: SIERPIEŃ 2004 27.08.04, 12:57
      Czesc,
      wlasnie znalazlam Wasz watek smile Moj 2 synek, Hubert, urodzil sie idealnie w
      terminie czyli 17 sierpnia z waga 3330 g. Mierzyl 57 cm.
      Ma dni, że śpi, a czasem takie, ze caly czas ma oczka otwarte... A jakie są
      Wasze dzieciaki?
      Postaram sie tu zagladac jak najczesciej...
      Acha, w domu mam tez 14 miesiećznego synka Igora - pieszczocha i od czasu
      pojawienia sie brata, synka mamusi wink
      • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 27.08.04, 15:17
        Czesc Dziewczyny
        nas wieczorami tez mecyly straszne kolki i nie pomagalo noszenie masowanie
        klepanie itp. Wyczytalam gdzies ze mama karmiaca moze sama pic ziola i pije
        melise koperek i miete po poludniu raz a dodatkowo Natalka przed kapaniem
        dostaje viburcol N ( czopki homeopatyczne) i jest duza poprawa choc i tak
        zasypia po 23 to przynajmniej nie prezy sie i nie placze.
        Od srody moja starsza pociecha idzie do przedszkola to moze odespie troche
        zarwane nocki.
        • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 28.08.04, 11:26
          czesc mamusie
          My tez mamy juz kolki.Kupilam Plantex i krople Esputicon i mam nadzieje ze to
          cos pomoze.Karolina tez jest niespokojna podczas spacerow -zupelnie inaczej niz
          starszy synek -wystarczylo go wlozyc do wozka i juz spal.Nie wiem jak temu
          zaradzic.Nie mam za duzo czasu aby tu sie rozpisywac,ale zawsze udaje mi sie
          czytac posty wiec kochane jak macie mozliwosc to piszcie duzo.
          na razie czesc
    • agathea Re: SIERPIEŃ 2004 31.08.04, 16:47
      Witajcie sierpnióweczki,
      nasza malutka urodziła się przez cc dokładnie w terminie, tj. 20.08.2004 z wagą
      3250 i 54cm długości. Jest bardzo grzeczna z wyjątkiem nocy od godziny ok.22
      do 1 lub 2 marudzi, ciągle chce cyca i najchętniej nie wypuszczałaby go z buzi.
      Po 2 zasypia i budzi się ok. 3 potem 6 potem 9 na karmienie. Przeżyłyśmy już
      nawał ale teraz podaż zrównała się z popytem. Niestety musiałyśmy rozstać się
      na noce z tatą, który nie byłby inaczej w stanie wstawać rano do pracy a i nam
      jest wygodniej samym w łóżku, możemy się układać jak tylko chcemy.
      Ile razy przewijacie swoje maluchy w nocy?
      Czy trzeba już takim maluchom (2 tygodniowym) przemywać dziąsełka?
      Pozdrawiam
      agathea i Ala
    • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 09:36
      Czesc Dziewczyny
      Nasza Natala ma juz miesiąc i kolki dawaly nam strasznie w kosc, ale od wczoraj
      mamy spokój. Ja pije herbate na laktacje z herbapolu, mala przed karmieniem
      dostaje infacol i jakos sie uspokoilo. Po tym pierwszym miesiacu Malutka jest
      tak wyszkolona ze najlepiej jej na rekach u mamy albo taty i kiedy nie spi musi
      byc w centrum uwagi bo inaczej glosno protestuje smile)
      • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 10:38
        Borunia -dobrze ze chociaz ty sie tu jeszcze odzywasz ,bo reszta dziewczyn
        jeszcze pisze na poprzednim forum.Kochana napisz mi co jest substancją czynna w
        Infacolu,bo ja mam Esputicon i on nie wiele pomaga ,substancja czynna jest
        Dimeticonum,a w infacolu co?bo nie wiem czy jest sens kupowac jezeli jest to
        samo.
        Moja Krolinka ma prawie 4 tygodnie i wazy juz okolo5000g i mierzy 59cm-jest
        kochaniutka i nie chce zeby jeszcze cierpiala przez te wstrętne kolki.Juz nie
        wiem co mam gotowac na obiad ,aby jej nie zaszkodzic tym co jem.Poradź cos.
        Pa Krysia
        • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 11:03
          Cześć dziewczyny!!!

          Borunia dobrze, że Twoja malutka uporała się z kolkami smile)) Ja miałam spokój
          przez 3 dni, też używamy Esputicon i myślałam, że już będzie dobrze sad(( Do
          dzisiejszej nocy, mała była marudna, nie chciała i nadal nie chce jeść, mało
          tego dzisiaj zwymiotowała a od wczoraj ją naciągało sad(( Sama nie wiem co jej
          jest, zobaczymy jak nie będzie poprawy, to lekarz nas tylko ratuje. Krysias ja
          dawałam ten lek na początku 3 razy dziennie a po kilku dniach już tylko na
          wieczorne i nocne karmienie i zadziałał. Chociaż muszę przyznać, że moja dieta
          też bardzo uboga. Wykluczyłam cały nabiał ale jak się okazało po dwóch dniach,
          że mała nadal ma kolkę i na dodatek nie może się wypróżnić, ja zresztą też, to
          szybko wróciłam do niego mocnO się ograniczając.

          My też naszą małą ładnie wytrenowaliśmy, tylko rączki ją zadawalają, oj będzie
          problem smile)) Poza tym moja mała ma już całkiem spore okresy czuwania i chce aby
          jej ktoś towarzyszył, więc nie mam nieraz możliwości nawet obiadu ugotować.
          Niech żyją mrożonki i gotowce smile))

          Pozdrawiam
          • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 11:11
            Juropka wchodze na te Twoje zdjecia ale mi sie nie otwieraja, i nie moge
            popatrzec na twoja nunie sad( a moja ostatnią kolke jaką zaliczyla to po
            schabowym z frytkami, nie moglam sie powstrzymac sad( ale juz jest dobrze.
            Dzisiaj do tesciowej jade, to odpoczne sobie troszeczke bo fajna babka z niej i
            starszy synek sie tam nie bedzie nudzic, bo na wsi zawsze jest co robic. Na
            cale szczescie sie przedszkole zaczelo teraz.
            • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 11:19
              Borunia spróbuj ponownie, myślę, że teraz się uda. Taka skomplikowana ta
              stronka smile))
        • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 11:06
          Substancja czynną w infacolu jest simeticonum, stosuje sie go u niemowlat
          powyzej 1 miesiaca zycia. Ja dotego mam jeszcze czopki viburcol i czasami jak
          niespokojna to jej daje.
          Ja u lekarza nie bylam jeszcze dopiero w przyszlym tyg na szczepienie ide, a
          czym szczepicie maluchy tym co daja czy kupujecie ta skojarzona szczepionke ??
          • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 16:08
            Czesc dziewczyny,

            u nas kolki troszkę się uspokoiły ale wczoraj znowu mały się prężył.Podejrzewam
            że po sałacie chociaż położna mówiła że można jesć.To samo mówiła o brokułach
            po których była kolka gigant.Używałam Infacolu na początku przed każdym
            karmieniem teraz żadziej bo widzę poprawę.
            Co do dzczepionki to kupuję Infanrix trzeba chociaż w ten sposób ograniczyć
            dziecku cierpienia (1 wkłucie zamiast 5).W W-wie ta szczepionka kosztuje 140
            zł,a u was? Poszukajcie w aptece bo ja znalazłam za 120.Szczepienie mamy 8
            wrzesnia i b.jestem ciekawa ile mój Kubus waży ponieważ od 2 dni zaczął robić
            sobie przerwę 6 godzinną w nie jedzeniu.Nie je od 21 do 3 w nocy.Co do
            szczepienia to polecam żel EMLA (na receptę)który nakłada się na 1,5 godziny
            przed szczepieniem jako znieczulenie.

            Pozdrawiam Iwona z Zuzią i Kubusiem
            • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 19:32
              Hej dziewczyny!
              No i w końcu ja mam mozliwość dołączenia do Was!!!!
              Moja wyczekiwana Oleńka przyszła na świat 29.08.04 o godz.19.45 wink
              Jest cudowna! Przesypia i przejada większość czasu wink Chociaż zauważyłam że
              coraz ciekawiej przygląda się światu....
              Dziewczyny z forum "Sierpniowe mamusie"-tak jak zarządziła Miniaxv-przenosimy
              sie i rozgościmy tutaj-czy tak????
              Czekam na Was wszystkie......
              • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 20:50
                No ramotka, skoro Ty tutaj to ja, Twój majtek podążam wiernie za Tobą smile Co
                prawda cała we łzach, bo polubiłam ten nasz ciężarny statek sad Muszę sobie
                jakoś skopiować cały tamten wątek i nagrać na płytę, albo wydrukować i oprawić
                i dam Aurelce jak skończy 18 lat. Dopiero po osiemnastce, bo są tam
                szczegóółowe opisy naszych seksualistycznych wybryków smile i pijackich zresztą
                też...to może lepiej dam jej to na 21 urodziny, albo jak w ciąże zajdzie smile Ja
                to mam plany, nie? Szkrab jeszcze nie ma 2 tyg. , a ja już myślę o prezencie na
                18-stke smile
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 20:53
      Ej! Dziewczyny, jak mam zrobić zeby sobie cały tamten wątek na twardzielku
      zapisać?
      • moniazjulkiem Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 21:17
        Hej i ja dolaczam do was.
        Moj maluszek Felix urodzil sie w domku dn 28.08 o 4.14.
        Jego starszy brat ma 5lat no i jak kiedys nie bylo z nim problemow to teraz sie
        zaczelysad(jestem cierpliwa ale kiedy mialam nawal pokarmu (prawie 3 dni)nie
        moglam zniesc tego ze ze spokojnego dziecka przerodzil sie w brzeczacego
        rozbojnika,czekam na poprawe i od poniedzialku zostaje bez pomocy meza(na
        szczescie jest jeszcze u nas babcia)
        Felix jest na razie bardzo spokojny zobaczymy jaki bedzie potem???pewnie
        podobny do braciszka,hehe
        Pozdrawiam was wszystkie
        Monia mama Julka i Felixa
        • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 22:31
          moniazjulkiem i feliksem smile-a to ciekawe...opisz nam (jesli możesz) jak sie
          rodzi w domku! To chyba strasznie fajne, co?
      • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 21:22
        no to i ja sie melduje .
        Ku przypomnieniu- urodziłam Majkę 30.08. Waga 3950 i 57 cm. Poród był
        wywolywany po terminie, wspominam dobrze, pomimo pewnych kłopotów ze spadkiem
        tętna dzidziulce- okazało się ,że pępowina była za krótka i zaklinował się
        bark, ale sama atmosfera porodu rodzinnego wynagrodziła mi tę cała przeprawę .
        Natomiast pobyt na oddziale poporod=owym to istny koszmar- pielęgniarki ( nie
        obrazając kilku) to suki, bezduszne i wredne.
        wynagrodziła mi to moja kruszynka Majka, która jest dla mnie najukochańszym
        szkrabem- amo patrzenie na nia łagodziło złość i bezsilnośc wobec pieprzonej
        służby zdrowia.
        A tera prosze o radę - mam nawał mleczny, masuje, robie okłady z gorącej
        pieluchy, przystawaim Majkę i nic- piersi nabrzmiewaja i leje mi się mleko .
        Ile to jeszcze potrwa? Jaki czas minie do pełnego unormowanie laktacji? Jestem
        wymęczona totalnie.
        Pa!
        • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 03.09.04, 22:39
          mija4-ja urodziłam 23, najgorszy nawał trwał u mnie 3 dni sad a i teraz czasem
          nagle ni z tego ni z owego cycuchy napęcznieją mi jak banie i muszę ściągać sad
          dodam,że nie mam laktatora. Staje poprostu nad zlewem i sikam pod ciśnieniem,
          albo jak fredowi się nudzi to podstawia mi szklankę i bardzo go bawi jak się
          zapełnia smile Cały czs noszę wkładki w staniku, bo inaczej cała bluzka robi sie
          mokra w ciągu 5 min. Raz w nocy zapomniałam i jak sie obudziłam myślałam, ze
          Mała się zsiusiała. Prześcieradło i poduszka były całe mokre. Najchętniej
          wykarmiłabym pół żłobka smileLewy cycek strasznie mnie boli, a jak mała ciągnie to
          wydaje mi się jakby ciągneła mi mleko gdzieś spod pachy sad też tak macie?
          • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 11:21
            No, widzę że pomalutku chyba wszystkie się tu odnajdziemy! Skoro i wierny
            majtek się tu rozgościł-hehe!
            Moja skarbeńka śpi sobie teraz w najlepsze i jest taka słodziutka.
            Dolotka-ja myślałam dokładnie o tym samym aby skopiować czy wydrukować nasz
            wątek i dać Oleńce kiedyś do przeczytania wink I tak zrobię!!!
            Wczoraj odwiedziła nas położna środowiskowa,a dzisiaj idziemy na pierwszy
            spacerek. A potem czekają nas odwiedziny ciotek, a jutro babcia i dziadek
            przyjadą.... Wszyscy chcą poznać Oleńkę!
            Miłego dnia dziewczyny! Paaaawink

            • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 16:46
              wiecie co, jestem juz zmęczona ciągłymi odwiedzinami, telefonami- ludzie nam
              nie dają spokoju! a my chcemy sie nacieszyc naszym szczęsćiem. Tatuś całkowicie
              oszalał na punkcie Majki. Nakupił jej zabawki edukacyjne, ubranka- chyba z pół
              sklepu wyniósł, nawet kupił aparat cyfrowy,żeby uwiecznic każdą chwilę - mamy
              juz w kompie z 200 fotek- postaram się umieścić kilka w interku.
              Dolotka- ale mnie pocieszyłas z tym nawałem- miałam nadzieję ,że to potrwa
              jeden dzień, ale u mnie tezsię nie zanosi.dzisiaj nałożyłam stanik do karmienia
              w kolorze czarnym i jak opuściłam w dół część stanika, a przez otwory wystawału
              cycy jak arbuzy- to wygląałam jak z salonu sado - macho. Sama z siebie śmiałam
              się przez łzy bólu( bo cyccuchy solidnie ciągna ) .Mam nadziję ,że zaraz mała
              wstanie i mnie trochę pośsie, to mi ulży.

              Ramota- ale z ciebie odważna mama- trochę jestem zdziwiona,że juz wybierasz sie
              na spacerek. U mnie też była połozna i jak zapytałam kiedy można póść na
              podwórko- to stwierdziła ,że dopiero po tygodniu werandowania- zacząwszy od 10
              min, a zwiekszając codzień kolejne 10.

              PA
            • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 16:47
              Cieszę się bardzo, że już tu jesteście Dziewczyny!!! Mam na imię Monika i
              mieszkam w Poznaniu. Moja Emilka urodziła się 14.08.2004 - jest prześliczna i
              razem z niemężem bardzo ją kochamy. Niestety nasz sierpniowy Skarbek jest z
              tych kolkowych i ulewającychsad

              dolotka - żebyś wiedziała jak byłam przerażona, gdy Emilka się tak dusiła,
              bałam się, że nie da rady nabrać powietrza i wyrzucić tego z siebie. U Twojej
              Aurelki to mogą być faktycznie te problemy z kupką, bo kolki występują raczej
              popołudniu i wieczorem, jakiś czas po karmieniu. Emilka ma kolki, mimo że zrobi
              kupkę. A czy Twoja córeczka ma problemy z kupką??? Ja dostałąm już pieniążki z
              ubezpieczenia, a Ty załatwiaj wszystko szybciutko, żebyś mogła kupiła ten
              wózeczek i śmigać na spacerkismile)) Nawał pokarmu też przezyłam boleśnie, cycyki
              miałam aż po obojczyk, ogniście czerwone, ciężkie jak kamienie i gorące. Wtedy
              ściągałam pokarm laktatorem (ale ręcznie też można) i robiła okłady z liści
              białej kapusty. Trzeba ją schłodzić i lekko pościskac, tak żeby wypłynął sok -
              daje sporą ulgę! Teraz (3 tygodnie po porodzie) pokarmu mam cały czas za dużo,
              Malutka nie zjada nawet z jednej piersi, a gdy ją ssie, to z drugiej leci
              mlekosad Mało komfortowe, no i te wkładki:-0((( ale generalnie jest już dużo
              lepiej, podobno to się normuje po 2 (np. u mnie) lub 3 tygodniach. Później
              bedziemy się pewnie martwić, że mamy za mało pokarmusad Dolotka miałaś
              znakomity pomysł - niemąż skopiowiał mi już cały wątek - wyszło prawie 1000
              stron:-0

              ramotka - jak się czujesz jako nie-szefowa, ale szeregowy forumowiczka? Mam
              nadzieję, że te wszystkie odwiedziny Cię za bardzo nie zmęcząsmile

              juropka - podobnie jak Ty jem prawie NIC!!!Też zakazano mi absolutnie nabiału,
              no i nie żarłam go przez długi czas, ale mała tez miała kolkisad Teraz jem
              jeden jogurt dziennie i trochę mleka do kawy i u niej nic się nie zmieniło,
              więc to chyba nie nabiał jest winny!

              Pozdrawiamy - Monika&Emilka

              A to jest nasze malutkie szczęście:
            • galeonia Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 16:52
              Hej hej Sierpniówki!

              Fajnie, że znów możemy trzymać się razem! Tym, z którymi nie miałam
              przyjemności się jeszcze zapoznać donoszę, że 24 sierpnia przyszedł na świat
              mój (i mojego męża oczywiście) Jaś. Urodził się punkt 19.00, ważył 3420g i
              mierzył 55cm. Jest przesłodki i grzeczniutki.
              Do przeczytania jeszcze kiedyś, bo na razie muszę pędzić do Maleństwa.

              Czołem, pa, pozdrawiamy

              Ania i Jaś smile
              • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 17:42
              • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 18:30
                Cześć, to ja też się najpierw przedstawię: Ania, mam troje dzieci - 6, 3 i 3
                tygodnie. Chłopiec, dziewczynka, chłopiec. Mam też prawie stały ból głowy z
                niewyspania, męża co mi bardzo pomaga i małe mieszkanie. A do tego dziś kiepski
                humor, bo dzidziulek Dawid narzekał w nocy, narzeka w dzień a ja nie mogę
                przecież żyć tylko tlenem!!

                tak w ogóle to odkąd zaczęło się przedszkole a z nim gotowanie obiadów do
                przedszkola dla moich uczulonych dzieci to padam na pysk. Przygotowanie
                wszystkiego od 7 rano, zawożenie, potem spacerek z maluchem, a potem okazuje
                się ze już 15 jest i trzeba po dzieci jechać. Teraz mąż miał 3 tyg. urlopu, ale
                co będzie w poniedziałek - strach pomyśleć. Po nieprzespanej nocy będę musiala
                wstać o 6 rano, żeby ziemniaki obierać...

                A propos diety - powie mi może ktoś jaka jest róznica dla takiego brzdąca
                między ziemniakami gotowanymi a usmażonymi??!! Toż to te same ziemniaki!!No co
                mu zależy czy ja zjem placka czy ugotowańca??Skład się nie zmienił, jeśli kogoś
                może boleć brzuch to mnie, ja to trawię a on dostaje składniki tego co zjadłam,
                nie?
                Mam spore doświadczenie z dietami i uczuleniami u dzieci ale wysiadam przy tym
                ciągłym niedojadaniu i krzykach mimo wszystko. Poprzednie dzieci leczyliśmy
                ziołami medycyny tybetańskiej, cholernie droga inwestycja, ale pomagało.
                Ciekawe czy znów nas to czeka.

                no dobra, poużalałam się a teraz do rzeczy:
                Yen - mam nadzieję,że zagościsz tu na stałe i baaaardzo się cieszę że wróciłaś.
                Zazdroszczę agroturystycznych wakacji, pewnie nie chciało ci się wracać do
                bloku, nie?

                Dolotka - ja rozumiem w pełni twoje żale co do porodu, bo sama czuję się
                podobnie, tzn. już mi przechodzi - po prostu o tym nie myślę. Ale wiem co to
                piękny, dobry poród po którym człowiek czuje się tak jak Ramota (miałam taki z
                Hanią) i wiem co to cierpienie ponad wszystko - nawet radość z dzidziusia. Tym
                ostatnim razem kiedy zabrali go do mycia ja nie myślałam o dziecku
                tylko "Dlaczego mi to zrobili?? żeby tak bolało!Przecież wystarczyło żeby mnie
                nacięła i miałabym normalny, wspaniały poród!!" A jak mnie potem te baby
                ratowały z krwotoku to zamiast cieszyć się ze skarba w ramionach taty robiłam
                wszystko żeby się na tym fotelu nie rozpłakać z żalu że tak to zoatało
                spieprzone.
                Ale teraz rzeczywiście myśle tylko o tym że jesteśmy bojew zdrowi, w domku, bez
                złych przygód. A na szczęście dostałam od życia choć jeden piękny poród więc
                przynajmniej wiem jak to smakuje. A smakuje cudownie imam nadzieję ż eci się
                przydarzy za nastepnym razem.
                aha, i nie martw się - kocha się bez względu na poród. Może rzeczywiście
                potrzeba nieco wiecej tego czasu tuż po, ale potem to juz bez różnicy.

                mIniaxv - to ty miałaś przyżycia z Emilką!! Dobrze, że wszystko ok. Tak
                myślałam,że pewnie was kolki męczą bo w ogóle się nie odzywałaś. Biedna ta
                Twoja Emilka, u nas na razie to raczej gazy ikupy męczą, typowych kolek jeszcze
                (!!) nie ma i oby nie było. Chybabym oszalała w tym młynie.

                GRATULACJE DLA RAMOTY I MIJI!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Ramota- piękny opis porodu i tego co czułaś! Aż odżyły we mnie moje własne
                przeżycia - niestety nie z ostatniewgo ale z poprzedniego porodu. Czułam się
                identycznie tylko nie umiałabym chyba tego tak ładnie napisać. Szczególnie to
                uczucie ciepłego, mokrego, kochanego ciałka na brzuchu...Sama kruchość. Aż żal
                jak zabieraja do mycia, nie? Ja nie chciałam oddać, poprosiłam,żeby jeszcze
                poleżała, eh, piękne to było. A teraz mam piękną córkę, he, he.

                A tak w ogóle to wam powiem że co do diety i uczuleń to wszystko przed nami! i
                to tuż, tuż. Bo na razie to gazują, płaczą ale przynajmniej wysypek nie mają.
                Ale tak ok. 3, 4 tygodnia.... Chociaż może to będzie choć odrobinę łatwiej
                ustalić co zaszkodziło... Aczkolwiek moje doświadczenia mówią, że wcale nie.
                Ale butli się nie damy!!
                Idę karmić, bo już pojękuje mój najmłoszy skarbek.

                No to pa. Życzę mało gazów waszym dzidziusiom na tę noc. Swojemu też.
                • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 18:37
                  dodam jeszcze że mój synuś będąc na wizycie u pani pediatry wieku 2 tygodni
                  ważył 4900! niezły kolosik, nie? Ale biorąc pod uwagę że przy urodzeniu było to
                  4300... Tylko te wszystkie ubranka tak szybko odchodzą do piwnicy.. No i strach
                  kupić wiekszą pakę papmersów, bo z 1 (2-5kg) zostało nam prawie cała paczka.
                  Szkada Miniaxv że nie mieszkasz w Waiew bo bym ci podrzuciła, dla was pewnie
                  jeszcze dobre by były.
                  • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 21:53
                    hejka,

                    maluszek uspiony więc mam czas by napisac wam co u nas słychać.
                    Wczoraj wróciłam z kilkudniowej wizyty u rodziców i troszkę mi smutno bo
                    własnie wyjechali na 2 m-ce.Moją mamę zostawiłam ze strasznym dołem że tak
                    długo nie zobaczy swoich skarbów.
                    Kubus bardzo się zmienia, zaczął już obserwować karuzelę którą ma nad
                    łóżeczkiem a dzisiaj przy kąpieli powiedział dwa razy " a gu ".Tak sie tym
                    wzruszyłam że zaczęłam do niego gadać zamiast go ubierać aż czkawki dostał.
                    Czy któres z waszych dzieci ma ciemieniuchę bo u nas własnie się
                    pojawiła.Posmarowałam przed kąpielą włoski oliwką i po myciu wyczesywałam
                    grzebykiem.Może macie jakies inne sposoby?
                    Mój maluszek równiez rosnie bardzo szybo i zaczyna już wyrastać z pierwszych
                    ubranek.Wczoraj założyłam mu ogrodniczki króre mu kupiłam żeby zobaczyć jak
                    wygląda a ona są akurat.
                    W srodę idziemy na pierwsze szczepinie i zobaczymy ile nasz klocuszek waży.Przy
                    okazji umówiłam też Zuzię na bilans dwulatka.Troszkę późno bo 4 wrzesnia
                    skończyła 2 lata i 8 m-cy.Cały czas odkładałam tę wizytę a jak się już umówiłam
                    to w przeddzień wizyty urodziłam.
                    Dziewczyny czy dużo z was jest z W-wy bo może udało by się nam kiedys spotkać i
                    porównać jak rosną nasze pociechy?
                    Kończę bo od 2 dni boli mnie głowa i mam ochotę się wyspać.

                    Do usłyszenia
                    Iwona
    • ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 21:44
      Hej dziewczyny - i ja się melduję za Wami. choc czasu coraz mniej, to jednak
      człowiek przez te kilka miesiecy sie przyzwyczaił do codziennego (no prawie)
      pisania.
      Dla przypomnienia mam na imię Ula, a moja córeczka ukochana Zuzia urodziła sie
      18.08.04 - 4 dni po terminie. Wazyła 3660 i mierzyła 56 cm.teraz jest małym
      ssaczkiem, który w dzień ciagle chce cycusia mamusi, a w nocy przesypia nawet 6
      godzin. fajnie mam, no nie? Mam nadzieję, że to sie nie zmieni.
      Dolotka i mija - na nawał faktycznie super są okłady ze schłodzonych i zbitych
      tłuczkiem liści kapusty - piersi są po nich miększe. A i połozna poleciła mi,
      żeby przed karmieniem przykładać ciepłą pieluszkę, a po karmieniu zimną.Nie
      martwcie sie - to minie. ja nawał miałam jeszcze w szpitalu - jak sie
      zobaczyłam w lustrze bez ubrania - szoksmile)Pamela anderson XXL........A ja z
      natury mam duży biust.
      to na razie, pozdrawiam was i wasze maluszki
      hanka
      • joannam7 Re: SIERPIEŃ 2004 04.09.04, 22:51
        Cześć Mamusie! Mam w domu dwie ( no z mężem trzy ) ukochane istoty. Młodszą
        córeczkę urodziłam 14.08 trzy tyg przed terminem ( to właśnie na dziś miałam
        termin porodu... ). Oliwka jest b.spokojnym i kochanym dzidziusiem a jej
        starsza siostra Julcia (4 lata) codziennie śpiewa małej kołysanki "na obudzenie
        a nie na uśpienie", całuje ją, podaje pieluszki, pomaga przy czesaniu jednym
        słowem z małej dziewczynki zmieniła się w odpowiedzialną starszą siostrzyczkę.
        Kochamy bardzo nasze skarby i jesteśmy b.szczęśliwi,że są. Dołączam sie zatem
        do Was kochane sierpniowe i lipcowe mamy i mam nadzieję,że wystarczy mi sił i
        energii aby zaglądać do Was regularnie. Pozdrawiam gorąco Asia
        • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 14:45
          Czesć kobitki!
          Dzisiaj moje Skarbeńko kończy pierwszy tydzień swojego życia wink Aż nie mogę
          sobie przypomnieć jak to było gdy Jej z nami nie było..... Wydaje mi się że
          jest z Nami od zawsze wink Moje kochanie........
          Właśnie pojechali goście, Niuńka dostała fjane prezenciki, ale była troszkę
          niespokojna (chyba za dużo ludzi w domu i to Ją męczyło). Teraz śpi sobie razem
          z tatusiem a ja mam troszkę czasu. Wczoraj byliśmy na pierwszym spacerku, ale
          czytając dzisiaj post MIJI troszkę się wystraszyłam że moze faktycznie za
          szybko wyszliśmy..... No ale skoro położna powiedziała że ładna pogoda i że
          trzeba to wykorzystać, to tak zrobiliśmy! Kiedy Wy pierwszy raz zabraliscie
          Wasze Maleństwa na spacerki? Bo sama juz nie wiem czy dzisiaj to powtarzać czy
          dać sobie narazie spokój...??
          Moja Oleńka w nocy budzi się 2 razy, nakarmię Ją i śpi dalej! Co do kolek-to
          odpukać-narazie nie mamy takich problemów-i oby tak dalej!!!!
          Miniaxv-ja jako szeregowa forumowiczka czuję się doskonale...hihi wink
          Miłego dnia. Asia
          • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 17:37
            Hej sierpniowe mamy!
            ponawiam pytanie Ramoty- od kiedy zaczęłyście wychodzić na spacery ze swoimi
            niuniami?
            Moja Majka jest niesamowita- taka spokojniutka( tfu, tfu, odpukać - na psa urok-
            he, he) ,że aż mi czsami nudno, śpi po 3- 3,5 godziny,że po tym czasie cycki
            mam jak arbuzy i musze ją obudzić do karmienia.Moi faceci oszleli na jej punkcie
            ( męzulek i 13 letni syn), który cały czas ją całuje , gładzi po głowie,
            nagrywaja na kamerę i obfotofgrafują ), a nasza niuńka rozdziela uśmiechy.
            • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 18:48
              My wychodziliśmy dość szybko, chyba po 7 dniach. Położna powiedziała, że jak
              jest ładna pogoda to trzeba korzystać i wychodzić jak najwięcej bez ograniczeń
              czasowych, póki się pluchy nie zaczeły. Chodzimy więc codziennie, a jak jest
              chlodniej i wiatr to po prostu zastawiam malucha żeby w niego nie wiało i
              łazimy.
              Dla mnie jest to pewna konieczność bo ze starszymi dziećmi trzeba wychodzic,
              ale myslę, że maluch tylko na tym korzysta.

              Co do płaczów "gazowo-kupowych" to zdarzają się nam piękne dni kiedy Dawid jest
              spokojny i pogodny, śpi bez krzyków i naprężania się. Zależy to bardzo od tego
              co jem, ale to tak trudno wyczaić co mu zaszkodzi. Np. wczoraj cierpiał, bo
              wędlina była zła - chyba jakaś powędzana czy pieczona, cóż z tego że 'szynka
              drobiowa'. A dziś było tak dobrze!inne życie dla niego i dla nas.
              Pomyślałam, że może bysmy pisały co zaszkodziło na pewno naszym dzieciom to by
              może jakoś pomogło?? Chociaż każde dziecko reaguje inaczej, nie? Ale jeśli np.
              któraś z was bardzo rygorystycznie przestrzega niejedzenia nabiału to może
              wymienimy informacje co ze słodyczy wtedy jecie/Bo mnie bardzo ciągnie do
              słodkości, a prawie nic nie można. Ostatnio jem zwykłe chrupki kukurydziane,
              albo płatki kuk. takie pocukrzone. no i te ohydne ciastka "Holenderskie".
              Macie inne pomysły, dostępne w naszych sklepach?

              A z warzyw to tylko marchew, buraki, cukinia, ogórki i czasem pomidor, bo nie
              jestem go pewna.
              Zupy: buraczkowa, ryżowa i krupnik. Znacie jesczcze jakoieś nieszkodliwe?
              A poza tym: kanapki, kanapki, kanapki z wędliną, z wędliną, z wędliną.....
              Zero owoców, nabiału, smażonych.

              Tylko ślina mi po brodzie kapie jak smażę dzieciom placki z jabłkami i
              rodzynkami...A oni to potem na moich oczach zajadają...
              kiedyś zjadłam jednego, ale po nocnych cierpieniach Dawida odechcialo mi się na
              długo.

              Jak macie jakieś pomysły to napiszcie, bo uschnę niedługo z niezaspokojonych
              chęci kulinarnych.

              A my wciąż czekamy na pierwsze 'a gu'...Starania juźż czasem widać.
            • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 18:58
              -czesc kochane
              ja ze swoja niunia wyszlam w poniedzialek ze szpitala a w sobote poszlismy na
              spacerek i nic jej nie bylo.Pogoda na razie ladna i cieplo wiec trzeba to
              wykorzystac i hartowac nasze maluszki przed nadchodzacymi chlodami.Z Mateuszem
              wychodzilam codziennie na spacer nawet jak padalo i byl duzy mroz i faktycznie
              wcale mi nie chorowalTeraz zamierzam robic tak samo.W domu tez nie boje sie
              otwierac okien ,a balkon mam otwarty przez caly dzien tylko przes;aniam
              firanka.Uwazam ze lepsze swieze powietrze nawet chlodne niz nie wietrzone lub
              przegrzane mieszkanie.
              Dziewczyny w dzien mam chyba za malo pokarmu bo niunia czesto je i cycki nie
              nadazaja przybierac natomiast w nocy zalewam pościel mlekiem.Pije herbatke
              Hippo dla matek karmiacych ale to niezbyt pomaga .Macie na to jakas rade?
              Szkoda ze mieszkamy od siebie tak daleko i nie mozemy użądzic sobie spotkania
              to by bylo napewno ciekawe i wesole zgromadzenie.na razie to tyle pa-
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15336694
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 20:36
      No to i ja się w końcu muszę tu przenieśćsmile

      Juleczka urodziła się 18 sierpnia. Od tej pory grzecznie je i śpi. A że karmię
      tylko jednym cycem i mieszanką to śpi długo i spokojnie. Odpukać...

      Dolotka - ja też jestem jeszcze strasznie słaba choć nieźle już śmigam po domu.
      Zaliczyłam też parę wycieczek do przedszkola z Wiktorkiem i jedną samodzielną
      przejażdżkę samochodem. Niemniej przez pierwszy tydzień w domu często
      miałam "samoloty" i myślałam że już mdleję. Rada na to jedna: jedz i śpij
      więcejsmile

      Dziś nie spaliśmy w ciągu dnia, tzn ani ja ani Wiktor, on już padł, a ja
      podpieram się nosem, więc podążam śladem moich dzieci, które od pół godziny
      smacznie śpią i udaję się w ramiona Morfeusza...

      Pozdrawiam wszystkie mamy i ich maluszki, szczególnie stynkę i librę.alicję z
      pierwszego wątku sierpniowego no i was dziewczyny po przeprowadzce z forum w
      oczekiwaniusmile
      • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 21:10

        Jutro mija tydzień odkąd jest Maja na świecie- zacznę więc werandowanie. Ja na
        spacer jestem jeszcze za słaba- boli mnie krocze kość łonowa, więć bałabym się
        wyjść na spacerek sama.Może w sobotę - o ile będzie ładna pogoda.
        Ja mam bardz duzo pokarmu, ale bardzo dużo piję - herbatke hip, sok marchwiowy
        Kubuś, wodę mineralną .
        a co do jedzenia- to tez raczej mięsko , ale pozwalam sobie na jeden jogurt
        owocowy dziennie, z warzyw - to marchew, buraki , pomidory ( ale ogródkowe) .
        A słodycze- hmmm... można pomażyć. Z tego co wiem - to ciastka DIgestive -
        zmąki z pełnego przemiału, bez mleka no i dżemiki na chlebek- jabłkowy i z
        czrnych porzeczek.Wczoraj pozwoliłam sobie na poł kieliszka szampana- ale z
        przerażeniem odstawiłam - bo poczułam ,że kręci mi sie w głowie. no i tęsknie
        do kawy, której nie wypiłam juz tydzień.
        a do czego Wy tęsknicie?
        Pocichutku powiem , że ja do " przytulania" z mężykiem- chciałabym się poczuc
        też kobietą a nie tylko matką - a mam teraz niezły biuśik , który ma w tej
        chwili inne zadanie.
        A jak u Was z powrotem do figury- mi zosało 5 kg, ale właściwie tego nie widać,
        bo wcześniej byłam szczupla.Na brzuch noszę uciskowe gacie- bo i macicia się
        lepiej kurczy i mięśnie brzucha mają napięcie.
        dobranocka!
        • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 05.09.04, 22:31
          Witajcie!
          Jak ja Wam zazdroszczę, że macie takie grzeczne, ciągle śpiące dzieci. Moja
          Asia po w miarę spokojnych 4 tygodniach, ze spokojnego dziecka zamieniała się w
          ciagle wrzeszczącego małego tyrana. Potrafi nie spać przez 16 godzin (nie
          licząc kilku parominutowych drzemek na rękach, po odłożeniu natychmiastowa
          pobudka) i przez ten czas ciągle krzyczy. Generalnie w dzień śpi bardzo mało,
          jest niespokojna i pobudzona. Na początku myślałam, że to kolki, ale teraz już
          nie jestem tego pewna. Nie wiem, czy coś jej dolega, czy ten typ tak ma. Nie
          mogę jej ciągle nosić, muszę zajmowac się również starszą córeczką. Próbowałam
          różnych środków, trzymam ostrą dietę, ale poprawy nie widzę. Myślę nawet o
          rzuceniu karmienia piersią, ale pediatra Asi bardzo naciska żebym dalej
          karmiła, no i trochę mi żal.
          Jestem przerażona, bo moja starsza córeczka była podobnym typem, z tym, że u
          niej zaczęło się to około 3 miesiąca, a Asia ma 6 tygodni. Justynka (2,5) była
          wybitnym "niespaczem", w dzień spała po 15 minut, w nocy budziła się po
          kilkanaście, kilkadziesiąt nawet razy (pół godziny usypiania, 15 minut snu),
          poprawa nastąpiła po półtora roku, gdy ją odstawiłam od cyca. To był prawdziwy
          koszmar. Wszyscy mi mówili, że drugie dziecko jest "lepsze", spokojniejsze, ale
          u mnie to się na razie nie sprawdza. Bożeż za cóż to??? Dlaczego moje dzieci
          nie potrafią normalnie spać???
          Pozdrawiam, bardzo Wam zazdroszczę spokojnych dzieciaczków.
          Całusy dla Mamy Wiktora, gratuluję córeczki (jak Wiktor reguje na siostrę?)
    • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 06.09.04, 09:46
      Witam wszystkie mamy z sierpniowego watku. Moja Natalka urodzila sie 28 lipca,
      ale termin mialam na sierpien i mam nadzieje ze mnie nie wyzucicie smile)
      Stynka czytajac opis twojego dnia czuje jakbys opisywala moj dzien smile) Natala
      od jakiegos czasu malo spi i caly czas chce byc na rekach. Po zasnieciu
      odlozona do lozeczka wytrzymuje do 15 minut ale przynajmniej raz dziennie
      zasypia na 3 godzinki i w nocy spi od 23-24 dopiero.
      Co do spacerow my ze szpitala wyszlismy w sobote a w poniedzialek mala juz byla
      na pierwszym spacerze i chodzimy codziennie od tamtej pory nawet jak leje.
      Nasz spacer wyglada roznie czasami uda sie jej zasnac ale generalnie
      wyprowadzam na spacer osobno wozek a osobno Natalke,a dodatkowo musze jeszcze
      uwazac na starszego syna, ktory cigle gdzies znika z kolegami. Troche
      odetchnelam jak zaczelo sie przedszkole, bo czasem uda mi sie odpoczac nawet.

      Kolki raz mamy mniejsze raz wieksze i doszlam do wniosku ze maly wplyw na nie
      ma to co jem. Kilka dni trzymalam rygorystyczna diete bezmleczna a mala kolki
      miala jakby wieksze i wyspka jej jakas wyszla. Po smazonych plackach z jablkami
      nic jej nie jest a schabowy raz jej zaszkodzil a innym razem wogle nie.
      Momentami sama juz nie wiem co robic. Chyba pozostaje tylko czekac nam do 3
      miesiaca i pocieszac ze jeszcze 2 zostaly przed nami sad(

      Ramota a moze tutaj zrobisz tez liste dzieciaczkow moze jakies nowe mamy sie
      dopisza.
      • antola Re: SIERPIEŃ 2004 06.09.04, 11:05
        Witam wszystkie Sierpniowe Mamusie!

        Ja też się przenoszę; czytam tan wątek już od paru dni ale zawsze zabrakło mi
        czasu (albo rąk), żeby się tu dopisać.
        Mam na imię Irena, jestem z Poznania. Moja Antosia urodziła się 23.08 o godz.
        14.54 (a więc za cztery godziny będzie miała równe dwa tygodnie).
        Na razie nie mamy problemów ze spaniem (odpukać...), ani typowych kolek. Mała
        ma tylko problemy ze zrobieniem kupki. Musi się strasznie prężyć i wysilać, ma
        bolesny twardy brzuszek, czasem trwa to pół dnia (lub nocy). Wczoraj po raz
        pierwszy udało mi się jej wmusić trochę herbatki koperkowej i chyba jest
        odrobinę lepiej. Podobno pomaga również kładzenie na brzuszek. Maleńka tak
        właśnie w tej chwili śpi. Teraz zabieram ją na spacerek.

        Zameldowałam się tutaj, wątek z "W oczekiwaniu" zapisałam sobie na twardym,
        rozpoczynamy nowy etap...

        Całuski- Irena

        PS Na starym forum zostawiłam informację, gdzie nas szukać- podciągajcie
        jeszcze przez jakiś czas ten wątek do góry, żebyśmy się wszystkie odnalazły.

        PS2 Dolotka- Serdeczne całuski dla Aurelki z okazji ukończenia 2 tygodni po tej
        stronie mamusi!!!
        • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 06.09.04, 14:18
          Dziewczyny, ja tak tylko na sekundkę z zapytaniem....
          Chciałam się pochwalić naszą Oleńką ale ma problem. Jakiego programu mam użyć
          aby zmienić rozmiar i rozdzielczość zdjęć??? Pomóżcie...
          Buziaczki. Asia i Oleńka wink
          • joannam7 Słodycze... 06.09.04, 16:25
            Cześć dziewczyny.
            Mam do Was pytanie czy w trakcie karmienia Wy również macie ogromną ochotę na
            cos słodkiego? Nie mogę sobie poradzić z tą przemożną chęcią zjedzenia
            czegokolwiek byle było słodkie. Już jestem na siebie zła bo jak tak dalej
            pójdzie to po roku karmienia nie zmieszczę się w nic ( oprócz worka w rozmiarze
            XL) Wczoraj pozwoliłam sobie nawet na "kawałek" czekolady ( na szczęście
            przewód pokarmowy mojego maleństwa jakoś sobie z tym poradził). Wmawiam
            sobie,że widocznie tego potrzebuję, ale tak naprawdę wcale nie jestem pewna czy
            tak jest naprawdę. Napiszcie jak jest z Wami...mam nadzieję, że tak samo...
            Pozdrawiam...słodko A&J&O
            • ramota Re: Słodycze... 06.09.04, 16:47
              Oj, mam dokładnie to samo...... Tak mi się słodkości chce, jak nigdy.
              Dotychczas pozwoliłam sobie na biszkopciki! Ale mam ochotę na czekoladę!
              Tymbardziej że każdy kto przychodzi przynosi mi słodycze i czekoladki. Leżą w
              szafie i jak mam się powstrzymac??? crying A nie wiem czy próbować czy dać sobie z
              tym spokój..???
            • krysias70 Re: Słodycze... 06.09.04, 16:53
              --czesc
              Ha ha ja tez mam ciagle ochote na slodkie to ponoc przez spadki cukru w trakcie
              karmienia.Ja ratuje sie tym ze pieke ciasto z jablkami to z olejem tylko z
              mniejsza iloscia maki.No i dzemik na chleb z czarnej porzeczki.Nabial juz
              prawie calkiem wykluczylam,bo brzuszek mala meczy i nie wiem co jeszcze mam
              wykluczyc bo niewiele to pomoglo jeszcze ma problemy z gazami.Nie pije tez kawy
              i mocnej herbaty tp mi lepiej śpi.Mam koszmarna ochote na mleko-moglabym wypić
              cały litr.
              Jeżeli chodzi o figure to jestem kompletnym ewenementem.Przed ciaza ogromna
              nadwaga.W trakcie przytylam tylko 3 kg ,a po porodzie czyli obecnie mam 10 kg
              mniej niz przed zajsciem w ciaze.Chcialabym nadal chudnac ,ale to pewnie
              zalezne będzie od hormonów,ktore we mnie szaleja,bo ta sytuacja to dowod na
              to ,ze moje kłopoty z kilogramami to kłopoty hormonalne ,bo jak to inaczej
              wytłumaczyć-przeciez nie glodzilam sie w ciazy ale jadlam tak samo jak
              dotychczas.
              Ja od czasu do czasu jeszcze pozwalam sobie na loda śmietankowego -to chyba nie
              zaszkodzi,co?
              na razie to tyle pa pa Krysia
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15336694
          • antola Nosić czy nie nosić? 06.09.04, 17:12
            Witajcie Dziewczyny!

            Wszyscy sasypują mnie "dobrymi radami", większość z nich puszczam mimo uszu ale
            zastanawia mnie konsekwencja, z jaką powraca temat noszenia na rękach. Cała
            nowoczesna literatura pieje na temat potrzeby kontaktu fizycznego z dzieckiem i
            tego, że lulanie i tulenie bez ograniczeń, szybka reakcja na płacz są jak
            najbardziej wskazane przy niemowlęciu. Z drugiej strony matki "z
            doświadczeniem" (z naprawdę fajnie odchowanymi pociechami) przestrzegają mnie
            przed wychowaniem sobie małego tyrana, który przez cały dzien będzie domagał
            się noszenia. Pewnie jak w niemal każdej sytuacji trzeba znaleźć "złoty
            środek"....tylko gdzie on się znajduje? Słyszałyście coś na ten temat, a może
            macie własne doświadczenia?

            Póki co Antosia (2 tyg.) jest tulona, lulana, noszona. Zwłaszcza, kiedy boli ją
            brzuszek tylko kontakt ze mną przynosi lekkie ukojenie. Zasypia mi wtedy na
            brzuchu, jak żabka i tak sobie śpimy nawet 2 godzinki. Trochę się w związku z
            tym boję, że przegapię moment, kiedy Tosiek się wycwani i nie da się odłożyć
            nawet na chwilę do łóżeczka. Czytałam, że niektóre z Was mają już tego typu
            problemy. Jak tego uniknąć? Macie jakiś pomysł?

            Ramotka- ja do tego używałam Corela lub Photoshopa ale wydaje mi się, że w
            standardowym oprogramowaniu powinien być program, w którym można to zrobić. Np.
            Microsoft Photo Editor itp. Tam można zmniejszyć obrazek wchodząc
            na "właściwości"- i zmienić rozdzielczość ale tego nie jestem do końca pewna,
            bo nie używam tych programów.

            Mój niemąż przełamuje się coraz bardziej i pozwala sobie na coraz więcej
            swobody przy pielęgnacji Antosi (poczatkowo miał strasznie drewniane ruchy i
            ciągle się bał, że jej coś zrobi). Wygaduje do niej niestworzone rzeczy, a ona
            ze skupieniem wymachuje rączkami i nóżkami.Dzisiaj Tośka leży bez pieluchy i
            fika, a tatuś śpiewa jej piosenki "o Tosi Antoninie". Z tego zachwytu Mała
            wywaliła kupkę na wszystko, łącznie z naszą pościelą- nie trafiła tylko w
            tatusia, bo ten popisał się refleksem i zrobił unik. Przy sprzątaniu niemąż nie
            mógł wyjść z zachwytu nad tym, jak wspaniale jego zrobiło
            kupkę . ....bezkrytyczna miłość ojcowska!

            całuski i pozdrowionka ze słonecznego Poznania
            Irena + Tosinek
            PS Miniaxv- mam nadzieję, że Twoja dzisiejsza nieobecność na forum to wynik
            pięknej pogody, a nie kłopotów z Maleńką.
            • miniaxv Re: Sierpień 2004 06.09.04, 18:10
              Hej Dziewczyny! Dzięki za troskę Antolasmile Moja wczorajsza nieobecność
              na forum była spowodowana wyjazdem do nieteściów na wieś, aby pokazać wnuczkę.
              Trochę się bałam o Emilkę, ale dzielnie zniosła w foteliku 2 godziny w jedną
              stronęsmile)) Całą drogę właściwie przespała. Natomiast dzisiaj nie miałam czasu
              zajrzeć, bo Malutka stanowczo nie ma dzisiaj humorku i jest uperdliwusek. Po
              przespanej względnie nocy i obudzeniu się około 6.00 rano, zasnęła dopiero o
              15.00 i śpi nadal!!! Biedactwo cały czas jęczy i marudzi, a dobrze jej tylko na
              rączkach. Ale myślę, że jest trochę usprawiedliwiona, bo była chyba po prostu
              głodnasad Jeszcze niedawno miałam za dużo pokarmu, w nocy mam wycieki, a od
              wczorak produkacja pokarmu ustaje (3 tygodnie po porodzie)sad Przez 3 godziny
              rano Emilątko jadło 8 razy i się nie najadało, a cycyki były opróżnione i
              puściutkie. Co wyprodukowały, to ona zjadła, ale to nadal było za mało. No a
              później przyszła położna i upweniła mnie w przekonaniu, że malutka jest głodna
              i dlatego pewnie jest marudna i niespokojna. Od wczoraj "jadła" często rękę lub
              to, co miała w pobliżu, wszędzie szukała otwartymi usteczkami cycka i
              połakiwała, a ja nie wiedziałam Szybciutko kupiłam mleczko Nestle dla
              noworodków i mój Głodomorek pochłonął całkiem dużą porcjęsmile Teraz mam jej
              dawać najpierw cycyki, a później dokarmiać butelkęsad Trochę się martwię, bo
              zdrowiej byłoby zostawić ją na cycu, a podejrzewam, że mój pokarm niedługo się
              skończysad Skąd taki spadek produkcji? Wiecie może, co może być tego przyczyną?
              spadek hormonów czy może ta jałowa dieta??? Może któraś z Was dokarmia swoje
              Maleństwo i ma jakieś doświadczenia???

              anulaf - rzeczywiście kolosek z tego Twojego synusia. Zawsze jak narzekam na
              swój los i nadmiar pracy oraz obowiązków, to prezypominam sobie jaka Ty jesteś
              dzielna, a te obiadki do przedszkola to dopiero rzecz godna podziwu. Życzę,
              żeby Dawidek nie dostał już kolek i chował się zdrowiuteńki. My rzeczywiście
              używamy jeszcze Pampers Newborn, Ty musisz wskoczyć już na następny rozmiar.
              Szczerze mówiąc bałam się nawet, że taka paczka pielucj jednorazowych starcza
              na krócej, ale to może dlatego, że Emilka robi tylko ok.2 kupki dziennie, a
              sisiu bardzo dobrze się wchłania.

              U nas kolek nie było już parę dni, teraz mój Skarbek zazywa Sab Simplex i
              Debridit na ulewanie i refluks. Może te lekarstwa w parze jakoś dobrze
              działają? A może któraś wie, czy przy sztucznym karmieniu dzieciaczki mają
              częściej kolki niż na matczynym pokarmie? Mamy butelki antykolkowe, ale
              podejrzewam, że one nie działająsad Taki bajerek tylko!!!

              krysia70 - ni widziesz u mnie identycznie było z tym pokarmem, w nocy cieknie,
              bo mniejsze zapotrzebowanie i rzadsza konsumpcja, a w dzien niestety już
              brakujesad I tak jak u Ciebie Mała cały czas chciała być przy cycu i była
              nerwowa, że nie chce lecieć. Mam nadzieję, że uda mi się jakoś połączyć
              karmienie naturalne z butelkowym. Pewnie rzeczywiście masz też za mało pokarmu.
              Ten głód u mojej Emilki wywoływał bezsenność, teraz dokarmiona z butelki śpi
              już prawie 3 godzinysmile Jeśli chodzi o otwratą buzię, to Emilka tez tak często
              spi, szczególnie zaraz po zjedzeniu. A na refluks równiez zalecono nam
              kładzenie Maleństwa na podwyższeniu, my mamy małą poduszkę. Mam nadzieję tylko,
              że nie "zespujemy" jej przez to kręgosłupka. Nadal ma trochę pieniste wycieki z
              buźki, ale dużo mniejsze i się nie krztusi, jak by się pogorszyło, to lekarz ma
              wprowadzić jakieś zagęszczacze do mleka.

              joannam - tez dostałam ochoty na "słodkie". Nawet mnit to dziwi, bo nigdy nie
              byłam wielbicielką słodyczy. Jem biszkopty i suche wafelki, wczoraj skusiłam
              się na domowy sernik bez czekolady i rodzynek. Kuszą mnie tez lody, ale na
              razie się dzielnie opieram. Myślę, że organizm domaga się po prostu dodatkowych
              kalorii, bo to co jemy trudno nazwać wartościowym i kalorycznymsad

              stynka2 - oj, to daje ci popalić Maleńtswo. Po dzisiejszym dniu emilkowatych
              upierdliwości rozumiem lepiej co przeżywasz. Mam tylko nadzieję, że przy tym
              nowym pokarmie trochę się wyciszy, bo to chyba głód nie pozwalał jej spaćsad

              mija4 - ta Twoja położna to naprawdę przesadziła z tymi spacerkami:-0 Rozumiem,
              gdyby była jakaś sroga zima, ale taka piękna pogoda. Jak tylko masz siłę na
              spacerek (albo mąż) to rezygnuj z tego werandowania i ruszaj na spacerek, bo
              później nie będzie już tak pięknie! My byliśmy na pierwszym spacerku 7 dni po
              porodzie, poszlibysmy nawet wcześniej, ale padało. Spacerek trwał aż 1,5
              godziny i Emilka smacznie spała. Trzeba tylko unikac największego upału
              (wyruszyć rano lub popołudniu) i chronić Maleńtswo przed słońcem. Moja położna
              byłą jak najbardziej za wczesnymi spacerkami.

              ramota - cieszę się, że Oleńka jest taka grzecziutka i nic jej nie dolegasmile A
              nadmiar wrażeń może rzeczywiście źle wpływać na dzieciaczkisad Jak radzi sonie
              Twój mężulek z pielęgnacją córeczki?

              antola - jak wrażenia ze spacerków? Wózeczek spisał się dobrze. Mi przeszkadza
              w nim tylko ciężar, bo mam trochę schodów do pokonania i często nie ma kto mi
              pomóc - wtedy noszę go na raty, ale nieźle się napocę. Za to super spisuje się
              w trudnym terenie - w sobote byliśmy w lesiesmile

              Pozdrawiamy - Monika&Emilka
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15166022
              • miniaxv Re: Nosić???????????? 06.09.04, 18:18
                Też zadaję sobie to pytanie??? I raczej noszę, jak Emilka tylko kwili cichutko
                to jej nie biorę, ale jak zaczyna płakac, albo coś jej dolega to noszęsmile Musze
                przyznać, że noworodki to zdolni uczniowie, bo moja córeczka pojęła już trochę
                te zasady. Jesteśmy nawet w stanie stwierdzić, czy płacze z powodu braku
                zainteresowania jej osóbką czy dlatego, że coś ją boli! Wystarczy wziąć na
                rączki i dolegliwości przechodząwink))Też się miotam, w książkach rzeczywiście
                zalecają teraz nosić, a doświadczone matki odradzają, bo potem zwariowac można.
                Choć musze przyznać, że Emilka w sumie nie jest dużo na rękach, bo często leży
                sama w łóżeczku albo na naszej kanapie i obserwuje światsmile A z osiągnięć -
                zaczęła wodzić za karuzelką i długo trzyma sztywno główkę. Ciekawe po kim jest
                taka bystra, hihihi???
                • antola Re: Nosić???????????? 06.09.04, 18:45
                  Mam malutko czasu, bo właśnie jadziemy na spacerek.
                  Minia- cieszę się, że wszystko OK. U mnie też jakby mniej kupkowych
                  problemów. Jutro przychodzi pediatra- może powie coś nowego i wyeliminujemy je
                  w ogóle...
                  Emilka jest śliczna!!!!

                  Wózeczek jest extra. Jak jedziemy na spacerek z niemężem, to on mi nie
                  pozwala pchać, tak mu się to podoba! Na trudne tereny wybierzemy się chyba
                  jutro, bo pojedziemy na wieś do naszych koników. Zobaczymy, jak Tosia zniesie
                  dłuższy pobyt poza domem (całe szczęście "stołówkę" mam zawsze przy sobie i na
                  zawołanie).

                  To lecę!!! Pa- miłych wieczornych spacerków!!!

                  Irena + Antosia
                  • stynka2 Re: Nosić - tak, ale nie bez przerwy 06.09.04, 21:46
                    Odradzam ciągłe noszenie, bo za kilka tygodni nie będziecie czuły rąk (waga
                    maluchów nie stoi w miejscu), a jak jeszcze nie ma się nikogo do pomocy i
                    ewentualnie starsze dziecko jest pod Waszą opieką, no to przechlapane. Ja swoją
                    starszą nosiłam dopóki mi sił starczało, a ona chciała być na rękach całe dnie
                    i prawie całe noce i nie było mowy o tym, żeby usiąść choćby na chwilę, trzeba
                    było chodzić, a na spacerkach też obowiązkowe noszenie w pozycji przodem do
                    świata, coby dzieciak mógł wszystko widzieć. Jak już padałam i nie mogłam
                    słuchać jej wrzasków zostawiałam ją samą płaczącą w łóżeczku i wychodziłam do
                    drugiego pokoju, żeby odetchnąć i się uspokoić, bo czasami miałam ochotę ją
                    udusić. Taka sytuacje powtarzały się przez kilkanaście miesięcy i nie
                    zauważyłam u swojej starszej córci choroby sierocej, czy też "zespołu dziecka
                    maltretowanego", przeciwnie - jest wspaniałym, pogodnym dzieckiem.
                    Więc teraz młodszą dziewoję od początku staram się przyzwyczaić do tego, że na
                    rączkach owszem, ale mama siedzi, a nie tylko "chodzony", poza tym kupiłam
                    leżaczek i staram się sadzać ją tam jak jestem zajęta (nad nią wisi pałąk z
                    zabawkami, który potrafi oglądać z zainteresowaniem kilka minut). Teraz próbuję
                    ją nauczyć zasypiania w łóżeczku, z mizernym na razie skutkiem. W ciągu
                    dzisiejszego dnia mała spała łącznie około 2 godzin, właśnie próbuję ją uspać
                    (nie śpi od 14 i nie chce zasnąć nadal), więc stosuję metody siłowe, kładę do
                    łóżeczka i czekam aż sama padnie z wyczerpania. Przyznaję ze skruchą, że przy
                    drugim dzieciaczku płacz i krzyk już nie robią na mnie takiego wrażenia.
                    Zwłaszcza teraz – gdy zostałam sama z dwójką dzieci na 2 tygodnie – podpieram
                    już oczy zapałkami ze zmęczenia.
                    Owszem - zgadzam się z teorią, że noworodki i niemowlaczki bardzo potrzebują
                    kontaktu z mamą, no ale tak bez przerwy to się nie da. Nawet taki robot jak
                    mama czasami się męczy i potrzebuje snu, jedzenia, itp.
                    Miniaxv - moja mała również ulewa, a nawet chlusta, jak zje za dużo, ale dobrze
                    przybiera na wadze. Ulewanie do około 6 miesiąca, a nawet dłużej jest
                    zjawiskiem fizjologicznym i nie leczy się go. Moja Justysia ulewała do 1 roku
                    życia i dopiero wtedy lekarz przepisał Debridat - przeszło po 2 tygodniach.
                    Raczej nie powinno podawać się go takim maluszkom. A skąd wiadomo, że to
                    refluks ? Nie za wcześnie na takie diagnozy? Dopóki maluszek dobrze przybiera
                    na wadze i nic złego się nie dzieje, nie powinno się podawać żadnych leków– to
                    opinia pediatry moich dziewuszek i ja się z nią zgadzam.
                    A jeśli chodzi o dokarmianie – wprowadziłam butlę w drugim tygodniu życia Asi -
                    z tym, że najczęściej było to moje, odciągnięte mleko. Nie chcę się uwiązać w
                    domu tak jak z Justysią, którą karmiłam półtora roku piersią i nie chciała
                    nigdy mleka z butli, teraz postanowiłam wprowadzić ją od razu. Dzięki temu mogę
                    wyjść sobie z domu, do fryzjera. Ale czasami dajemy jej też sztuczne mleko, bo
                    nie zawsze mam tyle pokarmu, żeby jeszcze odciągnąć go sobie w wystarczającej
                    ilości. Polecam Bebiko Omneo, jest dobre dla dzieci cierpiących na kolki i
                    ulewających, moja mała polubiła je od razu.
                    Jeszcze trochę o laktacji – u mnie też z tym różnie – jednego dnia mam więcej,
                    innego mniej, ale zawsze coś jest w cycach i na pewno Asia się najada. Nie bój
                    się Miniaxv, że przez dokarmianie zaniknie Ci pokarm, musisz przystawiać
                    dzidziusia regularnie do piersi i na pewno będzie dobrze, kryzysy laktacyjne
                    zdarzają się często. Staraj się dużo pić.
                    Boruniu, trochę mnie pocieszyłaś tym, że nie tylko moje dziecko tak wrzeszczy i
                    śpi szczątkowo (właśnie moje małe padło i oby trochę pospało), dobrze wiedzieć,
                    że są jeszcze takie „egzemplarze”, chociaż też Ci współczuję.
                    Pozdrawiam, uciekam spać.
                    Stynka z Justysią (śpiącą już od dawna) i z Joasią - nieśpiochem


                    • borunia2 Re: Nosić - tak, ale nie bez przerwy 06.09.04, 23:04
                      Moja mala cigle wrzeszczala w przerwach w spaniu i nie bylo mowy o polozeniu
                      jej do lozeczka, ale dzisiaj dostala 2 razy herbatke i jest o niebo lepiej,
                      nawet zasnela o 22. Ona bardzo lubi spac na moim brzuchu i za kazdym razem jak
                      ja odkladam to sie budzi, a teraz uspilam ja odrazu na brzuchu w lozeczku
                      klepiac delikatnie po dupci i pleckach i mam mozna powiedziec wolny wieczor smile)

                      A do dziewczyn majacych problemy z laktacja polecam herbatke z HERBAPOLU na
                      laktacje do kupienia w aptece za 6 zl, a po niej zrobil mi sie znowu prawie
                      nawal pokarmu i mleka prawie na dwoje, moja tego nie jest wstanie przerobic
                      wiec herbatki juz nie pije. Starszego brzdąca czasem dokarmialam butla, a
                      karmilam go 7 miesiecy takze w niczym mu to nie przeszkadzalo, polecam do tego
                      buteli avent.
                      Teraz to ja juz ide spac co by wykozystac jak najwiecej.
                      • miniaxv Re: Do stynka2 - ulewanie! 07.09.04, 07:34
                        Hej, Stynka2. Wiem, że ulewanie i wymioty u takich maluszków to norma. To mnie
                        nie przeraża i zdarza się nadal. Chodzi o to, że emilka się 3 razy ostro
                        dławiła i dusiła, bo podchodza jej do góry soki żołądkowe wymieszane ze
                        spienionym mlekiem - z buźki wylewała się ciągnąca piana, a ona nie mogła tego
                        połknąć. Zostaliśmy skierowani do szpitala z podejrzeniem refluksu albo
                        zajętych płuc i płynu w nich. Okazało się, że to wydzielina żołądkowa i jest za
                        gęsta i ciągnąca, żeby mała to połknęła albo wydaliła, no i kazano dawać ten
                        Debridit. lekarka w szpitalu mówiła, że to bezpieczny lek i można go dawać
                        takim maluszkom, bo podaje się go też wcześniakom. Położna i jej pediatra byli
                        tego samego zdania. Mam nadzieję, że jej nie zaszkodzisad Mam nadzieję, że u
                        mnie laktacja też się nie skończy i będę tylko trochę dokarmiać, a plusy tego
                        (chyba jedyne) są takie, że rzeczywiście nie jest się tak uwiązanym, bo
                        odciągnąć tez bym nie dała rady aż tyle. Ja daję Malutkiej NAN AHA 1 i na rzaie
                        jej zasmakowało! A czy to Bebiko, o którym piszesz nie jest na receptę, bo nie
                        widziałam go nigdy w sklepie? Może w aptece? Życzę długo śpiącego Maluszka!!!!

                        borunia2 - Emilka też lubi spać najbardziej na moim albo niemęża brzuchu, ale
                        w łóżeczku lub gondoli(śpi w niej przystawionej do naszego łóżka) tez chętnie
                        śpi na brzuszku. Odpowiada jej też pozycja na boczku, najmniej na wznak.

                        antola - cieszę się, że wózeczek się spisuje. Czekam na relację z wyprawy do
                        koników. A Twojemu niemężowi to odwaliło na punkcie córeczki tak jak i mojemu:-
                        ) Te chłopy i ich córeczki.

                        Pozdrawiamy - Monika I Emilka
                        • antola Re: Do stynka2 - ulewanie! 07.09.04, 11:34
                          Cześć Mamuśki!!!

                          Znowy mamy w Poznaniu upał i zaczynam się zastanawiać, po co ja w ogóle
                          kupowałam te pajacyki w rozmiarze 56, skoro Antosia urzęduje ciągle tylko w
                          body z krótkim rękawkiem. Drugie dziecko urodzę chyba na wiosnę lub jesienią,
                          żeby wykorzystać te ciuszki.

                          Stynka i Borunia- dzięki za odzew w sprawie tego noszenia. Ja z małą bardzo
                          rzadko chodzę.W kryzysowych sytuacjach raczej siedzę i ją bujam, do łóżeczka da
                          się odłożyć ale jak śpi. To chyba nie tak najgorzej. Za to jak czuwa wymaga
                          ciągłej uwagi- karuzelka karuzelką ale najfajniej się "gada" z mamą (na razie
                          to ja przemawiam, bo Tosiek jeszcze nie gaworzy).

                          Minia- bardzo mi przykro, że masz problemy z pokarmem. podobno czasem bywają
                          takie przejściowe kryzysy i jak się wtedy przetrwa i nie zarzuci karmienia, to
                          mijają. Życzę Ci żeby tak było u Ciebie.
                          Wyprawę na koniki odłożę na parę dni, ponieważ wczoraj wracałyśmy z krzykiem ze
                          spacerku. Mała strasznie się awanturowała, jak tylko wyjechałyśmy- znowu ten
                          brzuszek. Nie chcę jej i sobie fundować dłuższej wycieczki, bo może się to
                          powtórzyć, a tam nie mam nawet za bardzo gdzie jej przewinąć (tylko w
                          samochodzie). Odczekam, czy się to nie będzie powtarzało, jak nie to wyruszymy
                          na podbój świata.
                          Szkoda, bo musimy jednego konia sprzedać, a ja jestem do nich mocno przywiązana
                          i chciałam się pożegnać, zanim go niemąż odwiezie do nowych właścicieli.
                          Strasznie mi smutno z tego powodu- pociesza mnie tylko fakt, że nowi
                          właściciele są bardzo sympatyczni i już zakochani w naszej kobyłce. Wczoraj
                          przyjechali do nas na kawkę ale Antosia okazała się być równiez zainteresowana
                          gośćmi i całą sytuacją i absolutnie nie chciała iść spać, więc uwagę musiałam
                          dzielić pomiędzy gości i marudzącą córunię.

                          Mam nadzieję, że nie będzie się tak zachowywała ilekroć się ktoś u nas zjawi-
                          dotychczas było Ok.

                          Idę wstawić ryż do pomidorowej- Zaczęłam gotować obiadki!!! Wiem, że przy
                          takim bohaterze, jak Anulaf wypadam blado ale ja jakoś trudno się wpasowywuję w
                          nowe obowiązki. Podziwiam Was dziewczyny za pogodę ducha i podołanie temu
                          wszystkiemu. Mnie załamują naprawdę drobiazgi, aż sama się sobie dziwię. Przed
                          urodzeniem Antosi żyłam na wysokich obrotach- robiłam tysiąc rzeczy na raz i
                          nie byłam zmęczona. Teraz czuję się taka przytłamszona nową sytuacją, mimo, że
                          Tosia jest raczej bezproblemowym dzidziusiem. Zupełnie nie potrafię tego
                          wytłumaczyć. Co ze mną nie tak? To nie depresja, tylko takie uczucie ciągłego
                          poddenerwowania.

                          Trochę się pożaliłam. Teraz idę. Czas wziąć się w garść- ryż czeka -papa
                          Irena.
                        • stynka2 Re: Do Miniaxv - ulewanie! 07.09.04, 17:45
                          Miniaxv, Bebiko Omneo można kupić w każdym większym supermarkecie (ja kupuję w
                          Carrefourze),nadają się one już dla noworodków, są też mleczka z tej serii z
                          sygnaturką AR - są to specjalne mleczka zagęszczane przeznaczone dla maluszków
                          takich jak twój. Nie wiem tylko od jakiego są one wieku, zapytaj o nie
                          pediatrę, chyba byłyby lepsze dla ulewajacego maluszka od "zwykłych" Bebiko
                          Omneo. Być może można je kupić również w aptece, warto zapytać i oczywiście nie
                          są na receptę.
                          Pozdrawiam
    • borunia2 To moje dwa Skarby 07.09.04, 10:39
      Nie wiem czy uda mi sie dobrze wkleic lin bo robie to pierwszy raz.
      U nas kolki sie troche uspokoily i mozemy odetchnac z ulgą-zobaczymy na jak
      dlugo.W czwartek czeka nas pierwsze szczepienie a Szymek zlapal katar i teraz
      nie wiem co robić. A tak wogole to wykupujecie szczepionki czy szczepicie
      panstwowymi ??

      -
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15547936
    • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 11:47
      Witajcie dziewczynki smile
      Znalazłam was, ale cały czas mam wątpliwości czy mnie chcecie czy tylko z
      grzeczności mnie tolerujecie.
      Ciekawe czy ktoś chciałby wydac to nasze "oczekiwanie"??? Dla mnie jest ono
      bardzo wazne, chociaż nie mam odwagi czytać go wstecz.
      minia- Emilka jest śliczna smile az łza mi się w oku zakręciła...
      • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 12:37
        No, cześc. Zawsze jak już zrobię cały poranny "obrządek" i mam usiąść, żeby
        coś tu napisać to Dawid natychmiast się budzi na jedzenie. Zazdrośnik czy
        co...Teraz nakarmiony przysnął, ale już zaczyna warczeć.Bo on nie płacze tylko
        warczy. Ze też go gardło nie boli...

        Już jest u mnie na rączkach - dużo nie popiszę jedną ręką.

        Yen - mślę, że żadna z nas nie kieruje się grzecznością i kurtuazją tylko
        czystą sympatią do ciebie, więc bardzo proszę - ja osobiście - zostań tu z
        nami. Jrśli nam znikniesz to naprawdę będziemy jak stół bez jednej nogi (kto
        pamięta jeszcze Pankracego??). To mi jest bardziej głupio dopytyać się o
        ciebie, jak cię dłuzej nie ma, bo myślęże może to nietakt, że ci zbyt ciężko tu
        zaglądać. Ale jesli nie - to nie znikaj, nie znikaj.
        Poza tym Twoja Hania jest rówieśniczką naszych maluchów, tylko że akurat jest
        gdzie indziej. Ale ciągle NASZA, stąd.
        Hm? Będziesz pisać do nas? O sobie, o Majeczce. O życiu - tek jak dotąd i jak
        my wszystkie tu.


        Miniaxv - moje doświadczenie wieloletniej karmicielki własną piersią mówi, że
        trzeba naprawdę dużo pić. Przynajmniej u mnie tak jest - nie piję - mleko
        znika, pompuję w siebie min. 2 litry dziennie - i powoli wraca. spróbuj, może i
        u Ciebie to pomoże.
        Mój maluch też już czasem oko na karuzelce zawiesi, chociaż woli ludzkie twarze
        jako zabawiacze. Dobrze, że mamy ich w domu pod dostatkiem (hi, hi) - dzieci
        bardzo lubią do niego mówić, a najmniejszy dżwięk z jego ust do nich to jak
        świętość. Dziś rano Kuba wpadł do kuchni z okrzykiem "Mamo, powiedział do
        mnie 'ahań".

        Słodkości też mnie ciągną straszliwie, jakby to powiedziała
        Dolotka "makabrycznie" chce mi się słodkiego. Doszłam już do takiego dna, że
        jem czasem kanapki z masłem i z CUKREM. Do tej pory cukru praktycznie nie
        używałam.

        Kurde! jak te zdjęcia obejrreć!!?? No mi się ttylko pokazuje tekst, np. "Oto
        nasze cudeńko" i tyle. A cudeńka ani widu ani słychu. Trzeba gdzieś kliknąć? No
        poratujcie mnie, proszę.

        No, na razie.

        Dolotka!!! Zyjesz!?
        • mija4 ratunku plesniawki! 07.09.04, 14:04
          dziewczyny, jak zlikwidować plesniawki.Moja Majka dostała takich na języczku i
          na wardze! Wczorj kupiłam aftin i nie pomaga!
          Poza tym weranduję dziś znowu małą , ale chciałabym wyjść juz na prawdziwy
          spacerek. Niestety nie doszłam jeszcze do siebie, chodzę jak pokraka, spojenie
          mi sie schodzi albo rozchodzi i jest to dsyc uciążk=liwy ból. Mam nadzieje ,zę
          pogoda utrzyma sie jeszcze jakiś czas i będę mogła chodzic na spacery do woli.
          Borunia- śliczne te twoje pociechy!
          Minia- faktycznie trzeba duzo pić - ok. 3 litróe- bo plyny nie dośc ,że
          wytwarzaja pokarm , ale w pierwszej kolejności nawadniaja organiżm , który
          traci wode na skutek karmienia. jesli za mało plynów dostarczamy- to woda
          najpierw naszym komórkom daje pić.
          Dolotka, Ramota- gdzie Wy?
          Pa.
    • antola Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 15:58
      Hej Sierpniówki!!!

      Już mi trochę lepiej, chociaż niedawno powarczeliśmy sobie trochę na siebie z
      niemężem to jakoś mnie to nie zdołowało- jest postęp. Powarczeliśmy na tematy
      kulinarno- zakupowe, bo zrobiłam dziś duże zakupy m. in. mięsne zapominając, że
      nieszwagierka przywiozła mi zaraz po porodzie wielkiego kuraka, który w tej
      chwili wypełnia pół zamrażalnika. Niemąż wróży mu koniec w kuble na śmieci.
      Jestem tak niezorganizowana, że mnie samą to załamuje. Sama siebie zaskakuję
      swoimi zagraniami. Czy z tego się wychodzi, czy tak już mi zostanie?

      Yen- powiem Ci niegrzecznie i niekurtuazyjnie, że masz tu zostać!!!!!
      Jak znikasz to się od razu zaczynam martwić co u Ciebie. Pisz do nas pisz, bo
      bez Ciebie pustawo.

      Surinam- ten poród to faktycznie ewenement. Mówią, że następny jest szybszy,
      więc nie bardzo sobie wyobrażam, jakby to miało wyglądać u Ciebie!!!!
      Ja również słyszałam, że dodatkowe witaminki, oprócz D3 są zbędne, bo są w
      mleku, a to najlepsza forma ich dostarczania maluchom. Nie znam zdania
      pediatry, bo dziś miał do mnie przyjść ale się rozminęłyśmy.

      Ok- zrobiłam dziś DWUDANIOWY obiad- idę jeść!!!

      Dolotka, Ramota- co z wami????????//

      papapapa- Irena + Tosinek
      • antola Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 17:50
        Dziś piszę sama do siebie. To dlatego, że Antośka bije właśnie swój życiowy
        rekord jeżeli chodzi o długość spania. ( W tej chwili ma "na liczniku" 3,5 h)
        To może nie jakaś zawrotna ilość czasu ale dotychczas budziła się w dzień co 2-
        2,5h, a w nocy idealnie co 3. Jak się obudzi to dam jej jeść i pojedziemy na
        spacerek. Mam przed tym lekkiego pietra, bo wczoraj jak tylko wyjechałyśmy
        włączyła alarm, który umilkł jak tylko znowu pojawiłyśmy się w domciu. Mam
        nadzieję, że to był tylko przypadek i nie wejdzie, jako stały punkt programu.
        U mnie na "osiedlu" jest tylko jedna trasa spacerowa- do tramwaju- wzdłuż płotu
        dużego zakładu i dzikich łąk, a sama droga zakręcając nawet dość malowniczo
        kończy się u wrót.... poprawczaka. Dlatego zapowiedziałam dziś Tosi, że jak
        będzie niegrzeczna, to tam pojedziemy.
        Chyba jestem jedyną, której pociechy nie można zobaczyć jeszcze w internecie.
        Jutro popstrykam jej zdjęcia i poślę, a przynajmniej spróbuję posłać, bo nigdy
        tego nie robiłam.

        Możecie mi w wolnej chwili napisać, jak się piecze w folii aluminiowej? Muszę
        coś zrobić z tym kurakiem, a nigdy nie piekłam w taki sposób. Owijam go folią,
        wkładam do piekarnika i fine? Czy może to bardziej skomplikowane?

        Co się dzieje z Dolotką???? Ostatnio była tutaj 03.09. Dolotka- mam nadzieję,
        że to Aurelka tak Cię absorbuje, a nie jakieś kłopoty.

        Dobra- idę się rozkoszować wolnym czasem- niestety mój niemąż znowu gdzieś
        wybył. Cholernie teraz za nim tęsknię nawet, jak wyjeżdża na parę godzin.
        Świetnie się czułam w ciąży, cudownie wspominam poród ale jakoś trudno wbić mi
        się w macierzyństwo, chociaż kocham tę moją Kruszynkę tak, że czasem aż boli!
        Straszny dzieciak ze mnie wyłazi....

        Trzymajcie się Mamusie - Irena + Antosia
        • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 18:09
          Cześć dziewczyny!!!

          Moja mała jest terrorystką, kwili i płacze a jak wezmę na rączki, to bach zaraz
          zasypia i jak tu coś zrobić?

          Czytam Wasze posty i muszę Wam powiedzieć, że położna ostrzegała mnie przed
          takimi napadami głodu, jak oni to nazywają u dzieci w 2, 4, 6, tyg życia. Jest
          to okres kiedy malec xcały czas chce siedzieć przy piersi, denerwuje się i
          należy go spokojnie przystawiać i mówiła, żeby broń boże nie dokarmiać i nie
          martwić się o pokarm. Organizm i nasz i jego sobie z tym poradzi smile)) My już
          trzeci raz będziemy przez to przechodzić, to dość irytujące ale na szczęście
          trwa jeden dzień i spokój, tylko ważne jest aby nie dawać butelki. Miniaxiv
          może właśnie Emilka ma takie okresy a Ty się stresujesz, ona to czuje i w
          efekcie masz blokadę wypływu pokarmu sad(( Musisz się wyluzować jak ją karmisz,
          szkoda by było aby przeszła na butle tak wcześnie.

          Dzisiaj była położna i kaszała mi już normalnie wszystko jeść smile) Jeszcze sobie
          nie pozwalam ale pomalutku zaczynam korzystać z tych uroków. Mała nadal ma
          problemy z kupkami i gazami, niezależnie od tego czy zjem coś zakazanego czy
          nie jem nic, więc muszę też myśleć o sobie.

          Pediatra Poli okazał się rzeczowym facetem, pokazał nam jek małą oklepywać,
          spędziła w jego ramionach 30 min oprócz badania i zero płaczu, dzielna
          dziewczynka smile))

          Ja muszę moją mała zacząć uczyć spać osobno, bo śpi ze mną a mi już brakuje
          drugiej połowy smile)) Tylko nie wiem jak to zrobić? Kiedy śpi na tapczanie jest w
          miarę spokojna jak jestem gdzieś obok, jak tylko odłożę do kojca albo wózka
          wrzask i spokój i błogi uśmiech jak wezmę na ręce i zaraz komar smile)) Jak tu
          walczyć z takim maleństwem?

          Mam pytanko odnośnie szczepionek. Nasz pediatra zalecił tę szczepionkę
          dodatkową a ja się zastanawiam czy warto i może wiecie jak to wygląda?
          Normalnie miała być kłuta 2 razy a teraz z tą dodatkową bedzie 3 razy kłuta?
          Przecież ja tego nie przeżyję sad(( Napiszcie jak to wygląda i gdzie kłują?

          Dziękuję i pozdrawiam
      • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 18:04
        Hej!
        Oj jakoś tak mi szybko ten czas teraz leci, ze nawet nie mam czasu czegokolwiek
        napisać (ale zawsze czytam co u Was słychować) wink
        Niuńka właśnie sobie drzemkę zrobiła, więc korzystm....
        Dziewczyny-po jakim czasie powinien odpaść pępek u Maluszka? I czy taka żółtawa
        wydzielina i strupki krwi(jak przecieram patyczkiem ze spirytusem, to zostaje
        na patyczku) jest normalna? Położna oglądała i mówiła że w porządku. Sama nie
        wiem teraz? Jak to u Was wygląda?
        Poza tym mojej Oleńce też czasami ulewa się i jest to strasznie dla Niej
        męczące crying Poradzili mi trzymać Ją po każdym jedzeniu w pozycji pionowej tak co
        by mogła sobie "odbić" ale nie zawsze to robi crying
        Surinam-no to naprawdę expresowo Ci to poszło.Podziwiam, podziwiam wink)
        Mija4-co do pleśniawek to słyszałam tylko o tym Aftinie! Nie wiem co jeszcze
        mogłoby pomóc...
        Yen74-chyba nie trzeba, abym powtarzała za dziewczynami........BĄDŹ Z NAMI!!!!
        No ciekawa sprawa z wydaniem naszego "oczekiwania"! Pewno rozchodziło by się
        jak świeże bułeczki wink Ja sobie skopiowałam to wszystko i po wklejeniu do Worda
        zajęło mi to ok 1400 stron. Kiedyś to sobie wydrukuję i sprezentuję Oleńce jak
        dorośnie!
        Borunia2-fajniste te Twoje skarbki wink Chyba bardzo się kochają!
        Dziewczyny-czy dajecie Waszym dzieciaczkom smoczki? Ja mam mieszane uczucia i
        nie wiem czy dawać czy nie? Doradźcie coś!
        Idę coś przekąsić. Pozdrowionka. Asia i Oleńka
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 18:06
        Hej Dziewuszki, jak milutko wrócić ze spacerku i poczytać nowe postysmile))

        antola - też jestem rozwalona psychicznie, pamięć znacznie gorsza i brak
        organizacji - również mam nadzieję, że to mija????

        yen74 - porzuć wszelkie wątpliwości - BARDZO Cię chcemy!!! Cieszę się, że Ci
        się podoba Emilka. Może zamieścisz kiedyś zdjęcia Majki?

        surinam - Twoja córeczka jest naprawdę prześliczna, rośnie Wam piękna kobitka:-
        ) Ciekawe, jak się bedzie zmieniać, mam nadzieję, ze będziemy mogły śledzić
        wszelkie zmiany na bieżącosmile Lekarz kazał dawać tylko witaminkę D3, o innych
        nic nie mówił. Chyba rzeczywiście są w pokarmie, w każdym sztucznym mleczku
        zresztą też.

        borunia2 - do szczepienia mam jeszcze trochę czasu, ale pediatra Emilki kazał
        przyjść mi wcześniej, żeby ustalić jakie szczepienia podamy, trochę się
        zdzwiiłam, ale koleżanka uświadomiła mi, że chodzi o to, żenby zapłacić za
        lepszą lub dodatkową szczepionkę. Szczegółów nie znam, ale pewnie zapłacę za tę
        rozszerzoną wersję szczepienia, chociaż uważam, że jest to SKANDAL!!!Może
        któraś z Was orientuje się, w czym ta płatna szczepionka jest lepsza od tej
        refundowanej??????? Cieszę się, że ustały u Twojego synusia kolki, może dojrzał
        już jego układ trawienny i trzeba mieć nadzieję, że nie powrócą - czego życzy
        ciocia Monika!!! Twoje dzieciaczki są piekne, a zdjęcie bardzo wzruszające.
        Gratuluję wspaniałych pociech!A Twoja Natalka urodziła z parwie takimi samymi
        wymiarami jak moja Emilka! Musicie być bardzo dumnismile))

        mija4 - nie wiem niestety jak zlikwidować pleśniawki, bo na szczęście akurat
        tego jeszcze nie doświadczyłyśmy z Emilkąsmile Ale na pewno cenne informacje
        znajdziesz na forum "Niemowlę"!

        mija/anulaf - dzisiaj pokarmu jeszcze mniej i musze coraz częściej dawac
        butelkę! Tak porządnie to daję radę karmić tylko w nocy, a tak to cycki
        stanowią tylko przystawkę dla mojej Emilkisad A jesli chodzi o płyny, to piję
        bardzo dużo, właściwie non stop!!! Myślę, że nazbiera się conajmniej 3 litry
        albo i więcej. Spróbuję jeszcze herbatki na laktację! Wczoraj wieczorkiem
        chciałam sprawdzić, ile mam w tych cyckach i udało mi się ściągnąć z obydwu
        tylko 40 ml, a Mała zjada na jeden posiłek minimum 100mlsad Powalczę jeszcze
        trochę, a jak nie to trudno - chociaż taki ssak przy cycku to milutka sprawa i
        brakowałoby mi tegosad Słyszałam teorię, że pokarm zanika szybko u kobiet,
        które dostawały antybiotyk po porodzie, a ja brałam taki w szpitalu przez 3
        dni - ale myślę, że to jakaś bzdura!!!

        Całuski dla Was i Maleństw - Monika&Emilka
        • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 18:27
          Miniaxiv zdecydowanie za dużo pijesz płynów i to ma zły wpływ sad(( Ja tak
          miałam na początku, myślałam,że tak trzeba dobrze, że położna przyszła zaraz po
          porodzie i wyprowadziła mnie z błędu. Nie można przsadzać w żadną stronę,
          wystarczą dwa litry dziennie i będzie dobrze. Poza tym co do herbatek, to w
          opini lekarzy bzdura i nabijanie kasy a i mamy z którymi się spotykam mówią, że
          należy sobie darować. Poza tym pediatra powiedział i tu się będę
          wymądrzać smile)), że pokarm tworzy się dzięki bodźcom jakie wysyłane są do mózgu
          tylko w momencie kiedy karmimy dziecko i ono masuje swoją buźką wszystkie
          kanaliki i już. Natomiast nie ma to nic wspólnego z żadnymi herbatkami. Bardzo
          ważna jest nasza postawa, jak jesteśmy zestresowane to ni cholery pokarm nie
          poleci sad(( Wiem coś o tym, ponieważ jak w szpitalu próbowałam przystawić małą
          a mogłam to dopiero zrobić po 24 godzinach od cc, bo dostałam jakiś antybiotyk,
          to byłam taka szczęliwa dotąd aż mała nie zaczęła się denerwować, że nic nie
          leci a ja nie wiedziałam jak jej pomóc. Był przecież na butli od początku.
          Wreszcie jakoś sobie poradziłam ale pokarm nie spływał tylko robiły się zasoje :
          (( Z tej bezradności i nerwów się popłakałam i przyszła do mnie położna widzi
          co się dzieje i powiedziała mi, że jak się nie uspokoję to nic z tego nie
          będzie i na dowód zaczęła naciskać moje pełne piersi a z nich niestety ani
          jedna kropla nie wypłynęła. To ostatecznie przekonało mnie, że z naturą się nie
          walczy tylko należy ją odpowiednio podejść smile)) Życzę powodzenia i nie martw
          się, wszystko zależy od Ciebie, przystawaiaj małą co godzinkę na dziesięć minut
          na pięć do jednej i pięć do drugiej piersi i odstaw butelkę. Pamiętaj to Ty
          musisz bardzo chcieć a reszta sama się dokona, to słowa mojego lekarza i u mnie
          się sprawdziły, więc nie widzę powodu aby u Ciebie miało być inaczej smile))

          Powodzenia
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 18:19
      Cześć Dziewuchy smile
      Ja żyję, żyję, tylko przechodzię jakiś kryzys niemałżeński i mi się pisać nawet
      nie chce sad
      Całe szczęście Aurelka zdrowa i tylko podobnie jak Tosia ma problemy z
      robieniem kupki...pomaga herbatka z kopru-bobovita do małego brzuszka, a do
      mojego też herbatka z kopru, ale taka z saszetki...Idę sobie...wróce w lepszym
      humorze. Nie wiem czy my z Fredem przetrwamy ten kryzys! Kiedy on minie jesli w
      ogóle...a miało być tak pięknie...sad(((
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 20:21
      Czy ja mogę ponarzekac? mogę? chyba tak! najwyżej jak kogoś męczy moje smęcenie
      to niech nie czyta sad
      Freda znowu nie ma w domu...i nie wróci na noc, bo pojechał do swoich dzieci sad
      Aurelka nie wykąpana, a ja nie potrafię wykąpać jej sama, a poprosic nie mam
      kogo...zresztą głupio by mi było odpowiadac na pytania gdzie Fred...Freda
      dzieci mieszkają jakieś 15 min.drogi samochodem od nas...ale on nie przyjedzie :
      ( Ostatnim razem był u dzieci w piątek...obiecał wrócic na noc ...nie
      wrócił...nie odbierał telefonu...nie wiedziałam czy coś mu się nie stało...

      Fred najchętniej przywiązałby mnie do Aurellki i nas obie do kaloryfera żebyśmy
      siedziały w domu, a on wpadałby do nas jak miałby ochotę na pieszczotki z
      córeczka albo jakby chciał dupy...i najchętniej żebym nic nie
      chciała...Poprosiłam go ostatnio zeby kupił mi pierogi ruskie...nie
      kupił...usłyszałam, że mi się w głowie przewróciło. Pierogi kosztują 3,5o i są
      w sklepie 3 min drogi stąd, a ja usłyszałam również że on nie będzie po całym
      mieście szukac pierogów w taki upał...kłodzko-zajebiście wielkie miasto!!!

      Albo np.: usłyszałam, ze udaje zmęczoną, a mam siłe w internecie siedzieć...w
      zwiazku z tym odłączył mi kabel od sieci...tylko debil chyba mnie nie docenia i
      mysli, ze skoro sam jest takim bałwanem to ja też...
      Według niego powinnam mieć jedno największe hobby-AURELKA i nic poza tym...

      A miało być tak pięknie...mieliśmy sobie we trójke przeżywać cudowne
      chwile...zazdroszcze wam dziewczyny NORMALNYCH chłopów!!!
      Opisałam wam tylko mały wycinek z naszego ostatnio super konfliktowego
      życia...dalej już nawet mi się nie chce...nie wiem czy to kiedyś minie...ale
      nawet jeśli tak to nie zapomne Fredowi tego wszytskiego!!!
      Ryczeć mi się chce...a własciwie to już siędzę i ryczę sad
      Będę próbowała wykąpać sama jakoś Aurelkę, bo dzisiaj na spacerku spociła
      się...cały czas nie wiem jak ją ubierać...szkoda, ze zadna z Was nie mieszka
      gdzieś blisko...Wiem też ze są mamy co to potrafią same wykąpać bobasa i nie
      jest to dla nich problem...ale ja niestety jestem nieporadna-tak przynajmniej
      twierdzi mój kiedyś ukochany, dziś znienawidzony Fred sad
      idę! pa!
      • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 22:25
        Dolotko-nie przejmuj się , wszystko bedzie dobrze. Nie zazdrosć nam chłopów-
        jak to sama powiedziałaś , gdyż prawie każda z nas- tak myslę ma gorse lub
        lepsze chwile ze swoim partnerem. Moi faceci - męzyk i 13-letni synus to tacy
        bałaganiarze, że w głowie się nie mieści.Muszę wszystko zbierać po nich, nawet
        fakt przyjścia na świat Majki tego nie zmienił- a obiecywali ,że będzie
        inaczej... Akurat..... wszystko porozwalane, a ja z blącym kroczem chodze i po
        nich zbieram , a później wrzeszczę na nich albo sama płaczę .Tak to juz
        jest.Trudno jest zmienić osobowość męską .Nie łam się - jutro pewnie będziesz
        sie z tego smiała.
        Pozdrawiam i życze uśmiechu!
        Ja ide spać , bo dzisiaj miałam "jazdę " z MAjką - cos mi była cały czas
        głodna i nie odchodziła od cyca- juz zaczęłam się stresować ,że nie mam
        pokarmu, ale jak przeczyłam wcześniejszy post,że dzieciaczki w 2,4, 6 tygodniu
        życia tak moga reagować- to sie uspokoiłam i już wieczorem miałam mleko.
        Tak wiec faktycznie może trzeba byc spokojną i wyluzowana , może to dzieciaczki
        odbieraja . Bo kto ma byc oazą spokoju jak nie własna matka....
        dobranoc!
        • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 22:52
          Witajcie Kochane Sieprniuweczki,

          Ale fajnie się cieszę, ze nadal bęzdiemy sobie tu rozmawiać. Ja dawno się nie
          odzywałam, bo byłam totalnie zakręcona ( trójeczka dzieci )i często u mamy na
          działce,
          Tak więc przed wszyskich Sedecznie ściskam i gratuluję Wszystkim nowo
          upieczonym Mamusiom.

          Ramota- z tego co piszesz to z pępuszkiem Twojej Oleńki powinno być wszystko
          O.K. U mnie było podobnie. Lekarka powiedziała,że to normalne- dopóki nie po
          oderwaniu nie zbiera sięropa i nie wydobywa się jakiś dziwny zapach. U Milenki
          odpadał po 3 tygodniach i jeszcę parę dni były ślady krwi. Podobo kilka dni po
          odpadnięciu pepuszk lepiej dalej go przemywać spirytusem.

          Dolotka- nie przejmuj się . Takie zgrzyty z mężem czy niemężem po urodzeniu
          dzidzi to normalka. W moim przypadku też tak było. Ja przez kilka tygodni byłam
          zrzędliwał- on nie zawsze ciepliwy. Ale na szęście przeszło ja sięuspokoiła- on
          tez. I jest już bardzo miło. U Twojego przecież też wszytko się w życiu
          zmieniło- więc może mieć fochy. Ciekawa jestem jak sobie poradziłaś z kąpaniem.
          Ja chociaż mam już trzecią dzidzię nigdy sama takiego maluszka chyba nie
          wykąpałam.Zawsze miałąm trochę pietra i najwyżej dzidzia miła " Dzień Dziecka "
          lub jak to moja koleżanka mów "Dzięń świnki".

          Stynka- jak się cieszę ,że do nas wróciłaś. !!!!
          Mam podobne problemy z mała jak Ty - . Do tej pory było cudownie. A od paru dni
          wieczorem okropne krzyki chyba kolka, a dzisiaj to cały dzień sobie marudziła.
          Już nie wiem jak jej pomóc. A z młodszym synkem Julkiem tak jak u Ciebie-
          krzyki zaczły się od 3-go miesiaca.Pocieszmy się, ze to tylko kilka mieszięcy-
          potem już można się z nimi dogadać.

          Już kończę, spróbuję iść spać.
          Ciekawe,czy Marcinowi udało się uspić Milenkę.

          Pozdrawiam Was Serdecznie
          Mycha


          • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 07.09.04, 23:25
            Chociaż na chwilkę...
            Mija - jak mój pierwszy syn miał pleśniawki to też nie pomagał aftin i niestety
            dopiero metoda "fioletowa"pomogła. Tzn. gencjana (ROZTWÓR WODNY!!). Maluch
            wyglądał tak że na spacer nie wychodził parę dni, ale pomogło. Zapytaj kogoś -
            lekarza - czy możesz tym bo mi to wtedy lekarz polecił, ale dla pewności lepiej
            zapytaj. Do tej pory mamy takie śmieszne zdjęcia z jego fioletowym pyszczkiem.

            Antola - fajne masz te spacerki, nie ma co. Oby Ci się tosia nie przyzwyczaiła
            do tej trasy do poprawczaka, hi, hi. Ale te dzikie łąki chyba rekompensują
            drogę wzdłuż muru?
            A co do niezorganozowania i luk w pamięci to mi się wydaje, że to jesszcze
            pozostałość po ciąży. Bo ja tez mam. Przypalam coś, albo np. zapisałam syna na
            zajęcia w dniach w ktore wiem że nie możemy go prowadzać.. Czysty idiotyzm.
            Tylko się człowiek do mycia kup i gotowania gaRÓW JUZ CHYBA NADAJE.

            Ramota - ja używam smoczka od 2 dnia życia Dawida. I wcale nie mam z tego
            powodu wyrzutów sumienia, bo ssak jewst ogromny a ssanie palca o wiele gorsze.
            Moj a siostra za póżno chciała dać smoczek (jak już mała się dorwała do
            kciuka) i teraz jest bez szans - pluje smoczkiem i wścieka się na zabranianie
            palca. Ma 4 miesiące. Ja każdemu dziecku dawałam smoczek a przed ukończeniem 1
            roku już były bez niego. Tylko zawsze pilnowałam tego, żeby wyjmować jak tylko
            dobrze przysnęli, żeby nie tkwił cały czas w bużce. Teraz jak Dawid jadł tak
            duzo, że ciągle wymiotował i ulewał to bez wahania mu dałam i jest ok. Jak go
            boli brzuszek to ssie go bardzo mocno i dużo a na cyca wrzeszczy, bo nie chce
            mleka tylko SSAĆ.
            A pępek odpadł mu 12 dnia, po prostu został w śpioszkach.Też był zółty.

            Dolotka - masz trudno, współczuję, ale miejmy nadzieję, że minie to. A ty mu
            zapomnisz, zapomnisz. Ileż to razy mówiłam tak jak ty dziś. no i wybaczałam.
            Chyba każdy tak ma. A kryzys przy pojawieniu się pierwszego dziecka to chyba
            standard, nie? Jedni przechodzą łatwiej inni trudniej, najważniejsze żeby
            przejść, i zostać razem. Bo to ciężkie minie, dl aCiebie to całkiem nowe życie,
            nie? on to już przerabiał to może ma wobec ciebie duże oczekiwania. Szkoda, że
            cię akurat nie wspiera, ale... będzie dobrze. Trzymaj się jakoś i oby było
            dobrze. Już jutro.

            Ide, szkoda mi snu i nocy. Dziś był baaardzo ciężki dzien. Brzuch dokuczał jak
            cholera, teraz śpi, biedak.
            Pa.
            • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 00:05
              No nareszcie udało mi się zabrać do pisania i mam nadzieję że żadne z mojej
              trójki mi tego nie przerwie.Narazie smacznie spią ale kto wie jak długo.Adama
              może wkurzyć stukot klawiatury ale myslę że zacisnie zęby bo od wczoraj ze sobą
              nie rozmawiamy.Znowu kłótnia o pieniądzę!
              Własnie wróciłam od Zuzi która dostała katarku i kiepsko spi.Pewnie zaraz znów
              się obudzi...o już...

              Jutro dokończę pa
              • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 10:08
                -Cześć mamusie
                Widzę,że nasze dzieciaczki dają nam w kość niespaniem ,płaczem i wiszeniem u
                piersi.Mam to samo.
                Mojej niuni odpadła pępowina po około 12 dniach,ale wcześnbiej zauważyłam ,że
                jest brzydka [z żółtą wydzielina]wiec zadzwoniłam do przychodni i po rozmowie
                ze mna lekarka przepisala maść ,po której właśnie na drugi dzien odpadla i sie
                pięknie zagoiło.Karolka właśnie wczoraj skończyła 4 tygodnie i chyba wychodzi
                ten kryzys z pokarmem bo cały wczorajszy dzień ssała[chociaz nie wiem czy bnyło
                jeszcze co]i wieczorem juz chcialam zrobic jej butle ale udalo jej sie zasna
                c .Dzięki temu ssaniu u mnie jak na razie dzisiaj wiecej pokarmu,bo cycki
                twarde i mam nadzieje ze jej dzisiaj wystarczy mleczka.
                Na spacerkach tez mam koncerty i wtedy ratuje sie smoczulkiem,bo w innym
                przypadku nie chce go brac,wiec nie zmuszam wole dać pierś.A na dworzu troche
                sie krępuje.Czy wam zdaża sie karmić w mioejscach publicznych ?[mieszkam w
                centrum miasta]Oczywiście cały czas mamy kłopoty z gazami.Wczoraj pozwolilam
                sobie wypić sok Kubuś z marchwi z jabłkiem-czy to moglo zaszkodzić,bo rano była
                marchewkowa kupa po akcji z pręzeniem sie i płaczem.
                Zastanawiam sie czy może wiecie jak długo trwa od momentu jak coś zjemy do
                czasu kiedy to przechodzi do pokarmu?
                Yen - ja juz chyba pisalam ,ze chętnie czytam twoje posty wiec nie rozumiem
                skad twoje wątpliwości przeciez wszystkie zapewnialy cie ,że musisz tu być.
                Dolotka - nie martw sie ja z mężęm też miałam piertwsze poważne kłótnie po
                urodzeniu sie naszego pierwszego dzioecka -to chyba norma!
                U mnie jeszcze nie było drugiej wizyty położnej-po jakim czasie od pierwszej
                wizyty ona przychodzi?
                Chcialam wam pokazać wiecej zdjęć moich dzieciaczków,ale mam problem.Kupilam na
                allegro kabel USB do telefonu siemens MC60aby przeżucać zdjecia do kompa,ale
                chyba brakuje mi jakichs sterownikow bo program nie znajduje mojego
                telefonu.Może wy albo wasi mężowie macie o tym jakies pojecie bo nie wiem gdzie
                szukac pomocy.-
                Moze jeszcze póżniej uda mi sie tu wpaść ,na pewno poczytam a nie wiem czy
                popisze ,bo jednym palcem lub lewa reka za bardzo mi nie wychodzi.
                Na razie pa
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15336694
    • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 10:12
      Witajcie !!!
      Dobra, już nie będę narzekać, że mnie nie chcecie smile
      Anulaf, antola, ramota,minia - jesteście wspaniałe. Po prostu świetne
      dziewczyny jesteście smile
      Co prawda o kolkach i pleśniawkach wam nie napiszę (niestety sad), ale mogę o
      całej reszcie ...
      Może faktycznie uda mi się pokazać wam moją Majkę smile
      A teraz coś o teściowej smile (mój ulubiony temat)
      No więc jak byłam w szpitalu, to moja teściowa wprowadziła się do mojego domu,
      a właściwie do swojego synka, no i wszelkie wcześniejsze ustalenia co jej wolno
      a co nie szlag trafił. Uciekła z naszego domu w ciągu 15 min jak mąż przywiózł
      mnie ze szpitala. A teraz najlepsze - wczoraj zadzwoniła do męża do pracy i
      stwierdziła, że ona mu wyprawi urodziny (ma w niedzielę), upiecze mu ciasto
      kupi prezent i on ma przyjść z mamusią świetować 33 (!!!) urodziny !!! Do mnie
      nie zadzwoniła czy jakieś plany mamy, nawet mnie z Mają nie zaprosiła smileCzy
      jej się wydaje, że syn kończy lat 15??? Ja mam wrażenie, że ona myśli, że syn
      jej u mnie pokój wynajmuje i lada moment wróci do domu. Ciekawe co jeszcze
      wymyśli, żeby synka mieć blisko i zeby rozbić naszą rodzinę???
      Dolotka - mam nadzieję, że wybryki mojej teściowej poprawią ci humor smile
      I nie martw się taka deprecha minie, a jak nie to pisz tutaj ile wlezie. Mi
      pomogło ścisłe organizowanie dnia - jedzenie o tej, spacer o tej, kąpanie o tej
      itd. A obiadu nie gotowałam długo i mąż z głodu nie padł smile
      Pozdrawiam
      • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 11:13
        Mam mało czasu ale choć parę słówek...

        Yen - a może ty podaj namiary na tą swoją teściową, my tu na forum dziewczyny
        niebogate jesteśmy, ale na jakąś bombkę się zrzucimy....Masz ty dziewczyno z
        nią krzyż pański, jak to się mówi.
        Wrócę potem.
    • dolotka Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 10:54
      Heloł!
      Dzisiaj już lepiej smile Sama Małą wykąpałam i wiecie, co? Nawet lepiej jak z
      Fredem. Tylko pod koniec trochę mi kręgosłup przygieło do wanieniki i myślałam,
      ze nie wrócę do pionu smile Taka dumna byłam z siebie, ze od razu humor mi się
      poprawił...już prawie jestem samowystarczalna smileNo i nie miałam stresa, ze
      bidną Aurelunię swędzi dupka z niemycia albo inne miejsca.

      Dzięki wam wszystkim za słowa otuchy...jak zwykle przywracacie mi własciwą
      perspektywe!

      Yen74, a u tescia co słychac?smile Czy oni wiedza ze sa tacy znani? No i co na to
      Twój mąż tzn. na te urodziny? A tak przy okazji to zycz mu wszystkiego
      najlepszego, zdrówka, radosci i kasysmile A co do Twojego pisania, to ja i tak,
      zeby dowiedziec sie co u Ciebie właze na forum "chore dziecko,..."I nie z żądzy
      sensacji tylko z tęskonoty smile Chyba nie masz mi za złe?

      przed chwilą odłożyłam Małą do koszyka, bo tak pisałam z nią na rękach i wiecie
      co? przed chwilą uświadomiłam sobie, że choć już nie mam jej na rękach dalej
      kolebie się na tym krześle jak jakaś szalona-tak jak przed chwila zeby ją
      uśpić. Ale ja głupia smile

      ramotka, ja też miałam schizę z tym pępkiem, a wczoraj niechcąco urwałam - ups!
      ale chyba już miał sam odpaść-mam nadzieje, bo cały już był suchy, a dzisiaj
      nawet zaczął właźić do środka brzuszka...A urwałam go przez to, ze Mała zaczeła
      nagle sie dławić jak ją przebierałam. No i porwałam ją z goła dupka i
      brzuszkiem do góry i przytuliłam do siebie odrywając pępola o swój stanik sad
      Krzykneła rozpaczliwie, ale za chwilkę się uspokoiła...za to jej durnowata mama
      jak zobaczyła na podłodze kawałek pępuszka z klipsem popłakała sie, ze dziecku
      taką krzywdę zrobiła...

      Idę, bo Jajco nie śpi tylko czka i trzeba chyba cycem tę czkawicę wygonić...
      Acha, w czwartek Fred dostanie kasę z ubezpieczenia to może wreszcie ten
      upragniony wózek kupimy, bo narazie chodzimy na spacerki z koszykiem albo tą
      gondolką do samochodu i nam i Maluchowi raczej nie wygodnie...
      Acha, i jeszcze będę musiała pojechać do Wrocławia załatwiac sobie zasiłek, bo
      tam jestem zameldowana sad W pracy mogą mi wypłacać tylko zasiłek rodzinny i ten
      dodoatek poporodowy, ale za samotna matkę nie sad Nie wiem dlaczego...Za tydzień
      albo 2 pojadę do Wrocka. trudno...idę bo płacze...
      • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 11:19
        Dolotka - nie mam absolutnie pretensji, że potczytujesz mnie na tamtym forum.
        Jeżeli Ci to pomaga ... Wolę tam pisać o smutku w oczach i siwych włosach,
        których mi niestety przybyło, bo tu bym tylko niepotrzebnie straszyła, a poza
        tym tu szukam czegoś innego - normalnego życia, które jedna chwila mi zabrała...

        A co do moich teściów - to żyją w nieświadomości, ze są tacy popularni smile
        Teść jak zwykle się nie wychyla. Mój mąż też nie, ale go ostatnio rozwodem
        postraszyłam, może coś zrozumie ...
        • borunia2 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 14:46
          Dolotka sama nie jestes, my tez przezywamy kryzys malżeński bo ja albo coś zle
          robie albo nic nie robie i dziecka nie umiem uspic, a to znowu kase
          przepuszczam i wogole to chyba do dupy jestem.........Postanowilam sie
          wylonczyć,nieprzejmować i robić swoje- zobaczymy co bedzie.

          Malutka wczoraj wieczor dała nam w kosc, a ja juz kompletnie nic zakazanego nie
          jem. Wczoraj nie wypilam tej wstretnej mlekopednej herbaty i mleka wieczorem po
          prostu braklo.A na dokladke Szymek zaczyna sie rozkladac kaszel katar i
          marudzi. Do przedszkola nie poszedl. Martwie sie o Natale, a jutro mialam ja
          szczepic i dola mam strasznego bo nie cierpie w domu siedziec a na to sie
          zanosi.
          -
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15547936
          • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 15:57
            Heja, wróciłam z długiego spacerku ze swoim wygłodniałym ssaczkiem, w cyckach
            się nazbierało, więc Mała nababała się jak dzika i zasnęłasmile)) Kolki u nas
            zniknęły, dławienia też nie ma, ale Emilka nie robiła kupki 2 dni i strasznie
            się męczyła, sapała, prężyła się i popłakiwała, nawet przez sen. Dzisiaj
            włożyłam jej kawaleczke czopka glicerynowego i obsrała się po pachy. Tylko nie
            krzyczcie na mnie, wiem, że nie powinno się podawać czopków, bo jelitka się
            rozleniwiająsad Ale było mi jej tak żal,że zgrzeszyłam. Tak sobie myślę, że to
            przez to, że przez dwa ostatnie dni dostawała trochę tego sztucznego mleczka.
            Połaziłam dzisiaj po forum i wyczytałam, że to mleko NAN 1 H.A., które w razie
            kryzysu podaję wywołuje u dzieci zaparcia, natomiast same dobre opinie zbiera
            Bebiko Omneo. Zakupiłam więc dzisiaj to Bebiko i może wypróbuję - choć mam
            nadzieję, że nie będę musiałasmile Trochę mnie jednak martwi, że ono jest
            zagęszczane o boję się, że Emilka mogłaby zacząć tyć na potęgęsad Choć w
            kaloriach te obydwa mleczka są identyczne! Ale zanudzam;-( Ale jesli któraś z
            Was ma doświadczenia z tym Bebiko omneo, to proszę o pomoc!

            juropka - bardzo Ci dziękuję, że znalazłaś czas, aby udzielić mi cennych rad na
            temat laktacjismile Ani położna, ani lekarz nie powiedzieli mi nic na temat tych
            laktacyjnych kryzysów, tylko kazali dokarmiac, bo najgorsza rzecz to głodne
            dziecko!!!! Wzięłam sobie Twoje rady do serca i będę uparcie dostawiać do
            piersi - mam nadzieję, że się uda. W nocy nie mam problemu, ale w dzień nie
            nadążam z produkcją, bo Emilka wycycka wszystko i za godzinę chce znów jeść -
            możliwe, że ten pokarm jest mało wartościowy i to dlatego! Jeszcze raz wielkie
            dzięki, a z tym p[sychicznym nastawieniem do karmienia masz pewnie też rację.
            Będę się bardzo starałasmile))

            ramotka - u nas pępek nie był żołty, tylko fioletowy, taki ciemny i odpadł sam
            po 3 tygodniach - został piękny dorosły pępek. Położna mówiła, że jak odpadnie,
            to trzeba ndal przez jakiś czas robić tym fioletem. Jak ona przychodziła, to
            przemywała go (przed odpadnięciem też) woda utlenioną i jeśli powstawała piana,
            to znaczy, że ranka jeszcze się nie zagoiła. A smoczek dałam Emilce już w
            drugiej dobie w szpiatlu i nie żałuję, często ratuje mi życie!!! Jak Emilka
            jest głodna na spacerku, a do domku jeszcze trochę drogi, to ją skutecznie
            korkuję!!! Wiem, że te wspólczesne i modne tendencje w opiece nad dzieciaczkami
            nawołują do niestosowania smoczka, ale nie ptrzejmuję się tymsmile))Z rzeczy
            zakazanych - kładę Malutką na brzuszku (śpi czasem też tak), dopajam ją, no i
            daję smoczka!!! Może to trochę egosstyczne, ale smoczek bardzo ułatwia życie.
            Mała tak dużo go nie ssie, bo jak zasypia to momentalnie wypluwa, a jak nic jej
            nie jest i jest najedzona, to nie chce smoka!

            dolotka - też słyszałam i czytałam (nawet na forum), że po narodzinach dziecka
            często dochodzi do sytuacji konfliktowych między małżonkami/niemałżonkami i jak
            piszą dziewczyny, wszystko z czasem samo się normujesmile)) Nowy malutki członek
            rodziny to sytuacja tak nowa i inna od poprzednich, że nie każdemu przychodzi
            szybko zaakceptowanie jej. A Fred czuje się pewnie bogatszy w wiedzę
            noworodkowo - niemowlęcą, bo ma juz dzieciaki. Jestem jednak pewna, że jego
            uwagi, mimo że Cię wkurzają mają nacelu Dobro Aurelki i Twojesmile)) MOże czuje
            się trochę niepotrzebny, bo jesteś tak zaabsorbowana córeczką. Może jak Aurelka
            zaśnie, zorganizujcie sobie malutką kolacyjkę i porozmawiajcie szczerze.
            Powiedz mu, że cenisz jego rady, ale Ty masz instynkt macierzyński, który
            pozwoli Ci w jak najlepszy sposób zająć się córeczką. Myślę, że bardzo ważne
            jest, aby w tej nowej dzieciatej sytuacji nie zapomnieć o sobie i pielęgnować
            relacje małżeńskie/niemałżeńskie. Niech się Fred trochę wykaże! Pochwal go za
            to co robi, a on an pewno się dowartościuje i przestanie być upierdliwcem!!!
            Gratuluję pierwszej samodzielnej kąpieli Aurelki! Ja tez kąpie Emilkę sama, tak
            jak większość rzeczy z powodu nieobecności niemężasmile) A takim małym
            dzieciaczkom powinno się ubierać warstwę więcej niż sobie, popatrz jak Ty
            jesteś ubrana i dołóżjeszcze jedną warstwę. Myślę, że większość młodych matek
            ma raczej tendencję do przegrzewania maleństw, a nie ich wyziębiania, więc
            trzeba chyba większą uwagę zwrócić uwagę na to, żeby maleństwu nie było za
            gorąco!!!

            yen74 - jak miło przeczytać Twojego postasmile)) A co do teściów, to nie znajduję
            już słów. Mam nadzieję, że Twój mąż będzie rozsądny i nie skorzysta z
            zaproszenia mamusi??? Co za jędza!!! Cieszę się, że piszesz na tym forum i tym
            poświęconym stracie dziecka, dobrze, że chcesz "mówić" o swoim bólu - będzie Ci
            lżejsmile Czekamy na zdjęcia Majki i najlepsze życzenia dla mężasmile))

            Pozdrowionka _ Monika&Emilka

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15166022
            • antola Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 17:19
              Witajcie Maminki!

              Zaczynam robić postępy w dziedzinach organizacyjno- planistycznych i czuję
              się znacznie lepiej. Od jutra, a może od dziś zaczynam odciągać i magazynować
              pokarm, żebym w październiku mogła zajrzeć czasem na uczelnię, no i mieć w
              razie potrzeby trochę swobody w ciągu dnia.
              U mnie problem smoczka rozwiązała Tosia. Ja sama będąc posiadaczką nie do
              końca skorygowanego przodozgryzu miałam twarde postanowienie chowania małej bez
              smoczka... tak było przed porodem. Po tym, jak Antosia spędziła wisząc u mojej
              piersi dwie pierwsze doby swojego życia, a ja nie śmiałam zasnąć w obawie, że
              ją niechcący przyduszę posłałam niemęża po smoczek. Tośka possała go z pół
              godziny, po czym wypluła i nigdy więcej nie dała sobie go do ust włożyć. Palce
              ssała tylko przez ok trzy pierwsze dni, teraz zdarza się to jej tylko, jak jest
              głodna i ma za chwilę dostać pierś.
              Mam teraz takie uczucie, że się z Antosią coraz lepiej rozumiemy. Czasem nie
              mogę wyjść z podziwu, że ten Drobiazg jest przecież na tym świecie zaledwie od
              16 dni, a już tyle rozumie i tak sobie radzi.
              Chyba przedwcześnie się niepokoję tym noszeniem na rękach, bo z Tosią nie
              mamy większych problemów w tej materii. A z tego, jak śpi na mnie "na żabkę" to
              chyba ja mam większą frajdę. Tosia śpi z nami w nocy i tak sobie wymyśliłam, że
              będę odzwyczajać ją stopniowo ale dopiero za jakiś czas, jak w pełni unormuje
              sobie rytm dnia. Nie wiem tylko, czy mi się to uda- łatwo się pisze. Prawde
              mówiąc to to spanie z nami jest bardziej dla mojej wygody, bo łatwiej się
              walczy z brzuszkiem, jak dzidziuś leży tuż obok. Nawet masować umiem już w
              półśnie.

              Kładziecie swoje maluszki na brzuszkach? Moja Mała tak śpi najlepiej. Mniej
              męczy ją brzuszek, lepiej sypia. Położna jeszcze w szpitalu polecała kładzenie
              na brzusio właśnie ze względu na gazy i na stawy biodrowe. Ale zastrzegła, że
              trzeba wtedy dzidziusia kantrolować co kilkanaście minut. Z drugiej strony
              naczytać się można teraz, że to "plecy służą do spania" - sama nie wiem.
              antosia niezbyt lubi spać na wznak- woli na boku lub na brzuszku.

              Ramotka- ja też sobie skopiowałam nasze posty ale mi to zajęło niecałe tysiąc
              stron. Najwyraźniej nie skopiowałam wszystkich postów. A chwaliłam się, że ze
              mną już jest lepiej.

              Juropka- ja też początkowo odmawiałam sobie niemal wszystkiego ale u Małej nic
              się nie zmienia, jak sobie na coś więcej pozwolę, więc powoli rozszerzam dietę,
              bo tak szczerze, to bardzo lubię jeść i było mi jakoś smutno bez ulubionych dań.
              Napisz mi, o co chodzi z tym oklepywaniem Małej, które pokazał Wam pediatra? Bo
              jakoś nie wiem, o co chodzi...

              Dolotka- dobrze, że żyjesz- jak widzę chwilami marnie ale to chyba dla nas
              norma. Kryzysy też. Nie daj tylko sobie wmówić, że jesteś nieporadna, bo to
              faktycznie może załamać! Aureka i tak najbardziej lubi przebywać z Tobą i żadne
              nawet najbardziej "fachowe" ręce nie będą lepsze od Twoich.
              Przypomniałam sobie, jak pisałaś o tym, co Fred powiedział o porodzie jeszcze
              jak byłaś w ciąży: że jak sobie pomyśli ile masz wycierpieć, to nie chce, żeby
              Aurelka się spieszyła. Aż się wtedy popłakałam, bo akutat z kolei ja miałam
              ciężkie dni z moim chłopem. I myślę, że ten sam Fred tak samo Cię kocha, tylko
              tak to się czasem pieprzy... a potem znów jest ok. Szkoda tylko, że idzie w
              długą i nocuje poza domem, no bo w końcu...
              Ja na mojego niemęża mam taki sposób, jak Borunia:jak staje się nie do
              zniesienia- robię swoje i przestaję zwracać uwagę, na to co on wygaduje i co
              robi. Staję się samowystarczalna- nie proszę o żadną pomoc. Po pewnym czasie to
              on zabiega o to, żeby spędzać wspólnie czas. Czsem nasze chłopy mają dość
              naszego kwękania, a po porodzie, jak same wiemy kwękamy dużo...
              Oby szło ku dobremu- życzę wszystkim w kryzysie.

              Yen- twoja teściowa to mistrzyni świata!!! Złamała by niejedną, ale nie Ciebie
              droga Yen. A swoją drogą to nieźle się Ciebie boi- skoro ucieka, jak tylko masz
              się pojawić. Ja ze swoją nieteściową też pewnie darłabym koty ale słabo się
              znamy, a ja nie dążę do pogłębiania znajomośći, bo czuję przez skórę, że nic
              dobrego z tego nie wyjdzie. Wolę trzymać dystans. Jak była u nas, żeby poznać
              nową wnusię wkroczyła bez pukania do pokoju, gdzie akurat karmiłam Antosię i
              oznajmiła wchodzącej z nią do pokoju trzyletniej wnuczce, że zaraz będą brały
              dzidzię na apa (!) Zapaliła mi się od razu ostrzegawcza lampka!

              Minia- czytałam gdzieś kiedyś, że przy problemach z laktacją należy często
              dzidziusia przystawiać. Super ważne jest też to, żebyś była odprężona i chciała
              karmić. Maluszki masują brodawki w taki sposób, że wzmaga się produkcja mleka.
              Wydaje mi się, że był na ten temat jakiś artykuł w Dziecku...
              Życzę Ci z całego serca, żeby meczny problem zakończył się sukcesem. Z drugiej
              strony to teraz jest taka kampania na rzecz karmienia tylko piersią, jeszcze
              parę lat temu butla to była norma... i dzieciaki żyją i są zdrowiuteńkie. A
              czułości i kontaktu Twoja Emilka i tak dostanie porządną porcję, bo ma
              kochających rodziców!!!

              Napisałam tu epopeję- mam nadzieję, że starczy wam cierpliwości, żeby to czytać.
              Teraz idę walczyć z garami.

              Całuski dla Mamuś i Okruszków- Irena + Tosinek



              • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 09.09.04, 00:10
                Cześć Dziewczyny,
                Dzisiaj po południu coaś mało pisałyście. Jednak z takimi maluszkami nie jest
                tak łatwo zanleżść czas jak gdy mieszkąły u nas w brzuszkach.

                U nas wszystko O.K. Choć trzeba się nieżle napracować,żeby maleńka wieczorem
                zasnęła. Albo ma kolke, albo po prostu połakuje, aż w końco po dość długim
                ululaniu- na rękach zasypia. Z jednej strony nie chciałabym jej przyzwyczaić do
                usypiania- noszeniem na rękach. Ale z drugiej strony ta metoda najszybciej (
                choć wcale nie szybko) skutkuje.

                Ramota- ja również jestem za smoczkiem. I już tym razem w ogóle nie mam
                wyrzutów sumienia. Naprawdę wydaje mie się,że to dziecko uspakaja . Natomaist
                podobno lepiej jest wytrzymać 4-6 tygodni- aby dzidzia nie odzwyczaiła się od
                prawidłowego ssania cycusia. Ja wytrzymałam 4 tygodnie. Mała na pączątku nie
                chciała, ale powolutku przez 2 tygodnie się nauczyła. I już teraz naprawdę
                smoczuś często pomaga. Czasami jeżdzę z nią sama samochodem- wtedy jest
                niezawodny. Wszyskie moje koleżanki, które przy pierwszym dziecku nie dawały
                smoczka przy drugim uzyawają i bardzo sobie chwalą.

                Miniaxv- Miałam podobny problem z laktacją przy pierwszym dziecku - też
                dokarmiałam. Nie czuj się winna i rób tak jak podpowiada Ci intuicja. Wiele mam
                w ogóle nie karmi piersią. Natomiast przy drugim choć również wydawało mi się,
                że mleka mam za mało - zaparłam się i naprwadę się udało.
                Najbardziej wg mnie skutkuje częste przystawianie, dodatkowe odciaganie pokarmu-
                najtrudniejsza sprawa ( nie cierpiałam tego robić) i piwo Karmi. Teraz też je
                piję prawie codziennie. W szpitalu położna już mi je zaserwowała. Możesz
                spróbować 2 - 3 dni nie dokarmaić i później zważyć malutką ile przybyła. Może
                się okaże,że wcale nie musisz dokarmiać. Dokarmianie ma taki minus- że wtedy
                zmniejsza się lakatcję ( chyba,że będziesz odciągała pokarm). Jak się nie uda -
                też się nie przejmuj. Teraz mieszanki są bartdzo dobrej jakości . Tylko
                obserwuj czy mała nie uczulają- jeżeli tak to są specjalne- choć nie za pyszne,
                ale podobno dzieci się przyzwyczają.

                Antola- Ale mnie zdopingowałaś. Ja też bardzo bym chciałą przygotować trochę
                zpasów. Ale troszkę mnie to przearaża - nigdy odciąganie w sporych ilościach -
                tak aby dzidzia mogła się najeść, nie szło mi najlepiej. Daj znać jak juz
                bedziesz miała najlepszy sposób. Ja wracam do pracy w styczniu i chciałabym
                spróbować przedłuzyć jeszce trochę karmienie. A też przydałoby się wyjść do
                kina, czy gdzieś ze znajomymi czasem. Jak nie to bedę musziała dać mieszamkę.

                Pozdrawiam Was i Wasze maleństwa i Dobrej , długiej nocy.
                Pa
                Mycha
            • katarina171 my tez z sierpnia 28.12.04, 17:45
              urodziłam córeczkę 30 sierpnia. Proszę o kontakt mam z rówieśnikami
              Kasia,mama Weroniki z Gdańska
              g-g 6325317
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 15:28
      Hej!

      Ramota, joannam7 - ochota na czekoladę normalka, choć polecam więcej niż umiar
      (tak a propos jak tam wizyty w toalecie? ja jak nie wypiję trzech litrów płynów
      dziennie to mogę zapomnieć o swobodnym wypróżnianiu...), czekolady się chce ze
      względu na większe zapotrzebowanie energetyczne organizmu, lepiej wypijać parę
      fliżanek herbaty Rooibos, można na pewno. Ze słodyczy podobno najlepiej
      schabowy, a tak poważnie można kisiel, biszkopty, resztę w baaaardzo małych
      ilościach.

      Antola - Wiktor był wychowywany zgodnie z najnowszymi zaleceniami, bicepsy
      miałam jak Gołota, tyranem nie został, a jego poczucie bezpieczeństwa jest dużo
      większe niż u znajomych rówieśników. Nie chodzi o to żeby stać na baczność, ale
      niemowle naprawdę zbyt długo nie poczeka na reakcję, to na pewno zależy od
      dziecka, ale przeważnie wymaga reakcji natychmiast, a wzięcie na ręce stanowczo
      je uspakaja. Moja opinia - płacze to brać na ręce, nauczy się że jego potrzeby
      są szanowane, będzie miało poczucie zadbania, nie płacze a pielucha zmieniona i
      nakarmione - to do łózeczka, leżacza itp.
      Jeśli chodzi o odkładanie do łóżeczka, to każde dziecko nie chce tracić
      kontaktu z mamą, u niej ma ciepło i fajnie pachnie, spróbuj oszukać ją
      podkładając jej do spania swój przepocony podkoszulek (poważnie!!) to czasem
      działa. Mój Wiktorek nie dał się oszukać - większość nocy przespał z nami,
      przede wszystkim dlatego że wówczas spał, a u siebie nie, a nam też zależało na
      chwili snu. Myślę że do drugiego roku życia to nie tragedia. Można spróbować
      dziecko odstawiać wcześniej, ale czy się uda ??smile

      Miniaxv - dokarmiałam Wiktora po zapaleniu piersi, dokarmiam i Julkę, bo jest
      karmiona jednym cycem, próbuj herbatek, granulek homeopatycznych, piwa Karmi,
      jak najczęściej przystawiaj małą, tylko proszę nie popadaj z tym w paranoję,
      tak naprawdę żeby dziecko dostało wszystkie przeciwciała to wystarczy jak
      wytrzymasz trzy miesiące nawet na karmieniu mieszanym, nie rób sobie wyrzutów,
      mleko modyfikowane to nie trucizna, nie szkodzisz dziecku, najważniejsze aby
      mała nie była głodna, czyż nie?? Polecam watek na Karmieniu butelka "mam za
      mało pokarmu ..."

      Yen - ciesze sie ze jestes z nami!!

      Dolotka - ja dopiero teraz potrafie wyjapac dziecko sama, przy drugimsmile no i
      mam lepszy sprzet (komode z wanienka) zeby wody nie dzwigac. Na pewno nie
      jestes nieudolna. A Fred powinien siedziec w domu i basta!

      U nas prawie dobrze, mała nadal spi, Wiktor zaadaptowal sie w przedszkolu, no i
      do nowej sytuacji w domu, dzien upływa od karmienia do kupy, od kupy do
      kapieli. Całosc przy dwójce wymaga nie lada organizacji. Mogłabym ja trochę
      więcej spać, ale generalnie nie narzekam.

      Mąż też na razie spisuje się, odpukać...

      Dziś byłam nabyć wyprawkę dla przedszkolaka zgodnie z listą od przedszkolanki.
      Dwa hipermarkety zjeździłam i wszystkiego nie kupiłam, cholera. Kto to widział
      żeby w takich sklepach wszystkiego nie mieli??!!

      Na razie zmykam, moze uda mi sie pospac z godzinke...



      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 16:07
        mama_wiktora - dzięki za słowa otuchy. Teaz takie czasy, że jak się nie karmi
        piersią, albo dokarmia to jest się bardzo bleeeee!!! Wyobraźcie sobie, że
        prawie obcy ludzie pytają mnie, czy karmię piersią????? Mnie to dziwi, bo w
        podtekście kryje się dezaprobata dla sztucznego karmienie. tez słyszałm, że
        najlepiej wytrzymac 3 pierwsze miesiące, ale dla tych wielbicieli karmienia
        naturalnego, to zdecydowanie za mało - minimum 6 miesięcy, a najlepiej rok!!!

        stynka2 - napisz o swoich doświadczeniach z tym mleczkiem Bebiko Omneo -
        chciałabym bardzo wiedzieć, czy w razie czego zacząć je podwać, bo to NAN jest
        podobno gorsze o wywołuje u Emilki problem kupkowy - normalnie kupkała w miarę
        regularnie i tak nie cierpiałasad

        Czy znacie może jakieś dobre sposoby, żeby wydusić z dziecka kupkę??? MOże ja
        moge coś pić albo jeść, żeby ułatwić Emilce wypróźnienie??? Herbatki daję, ale
        chyba nie działająsad((

        No i ponawiam pytanie o te szczepionki! Czym się różnią te płatne od tych
        refundowanych???

        Całuski - Monika&Emilka
        • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 17:17
          ja tez jak niektóre z Was mam ogromna ochote na słodkości. Radzę sobie
          jedząc ciastka Digestive- firmy LU ( bezmleczne), biszkopty i dżemik jabłkowy
          i porzeczkowy. a bardzo tęsknie za czekoladą ... mniem,
          pleśniawki jakby mniejsze- pomaga pędzlowanie gazikiem nasączonym gazikiem na
          palcu. zajrzałam na forum Niemowle , by poczytać o walce z pleśniawkamai- a tam
          podano mi sposób- pędzlowania moczem dzidzi!!! O zgrozo1 - nie będę córci
          stosować takich zabiegów ohydnych.
          Minia- kładzenie dzieciaczka na brzuchu jest jak najbardziej wskazane! Po
          odpadnięciu pępka mozna śmiało. w ten sposób masuje się brzuszek, uwalniaja sie
          gazy i pobudza praca jelit.
          Yen- wspólczuję Ci z powodu teściow9 Teściowej) .
    • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 19:53
      Hej dziewczyny

      no może wreszcie dzisiaj uda mi się napisać do końca bo wczoraj Zuzia wstała i
      przeniosłam ją do naszego łożka bo męczył ją katarek.
      Dzisiaj byłam z Kubusiem na szczepieniu i z Zuzią na bilansie dwulatka -
      troszkę spóźnionym.Przed szczepieniem kupiłam w aptece szcepionkę INFANRIX IPV
      HIB bo u nas w przychodni kosztowała 140 zl a tam o 20 zł mniej.Ponieważ była
      to apteka tuż obok zaraz po szczepieniu doniosłam receptę od pediatry.Pani
      doktor nie była zbyt zadowolona że kupiłam tam ze względu na to że ona bierze
      odpowiedzialnosć zaq szczepienie a rodzice czasem kupują wczesniej i źle
      przechowują.Trzeba ją trzymać w lodówce w okreslonej temperaturze.Ja zamówiłam
      ją wczesniej i tego dnia tylko odebrałam.Używałam jej już u Zuzi i byłam
      zadowolona-podobno jest mniejsze ryzyko powikłań.Sczepi się ją przeciw
      błonnicy,tężcowi,krztuscowi,polio i HIB(powoduje min.zapalenie opon mózgowych)a
      to wszystko w jedny ukłuciu.Co do HIB-a to prawie wszędzie jest to szczepienie
      obowiązkowe u nas jak zwykle nie.
      Kubus ukłucie zniósł bardzo dzielnie jak na mężczyznę przystało i samopoczucie
      mu czały czas dopisuje,żadnej gorączki ani marudzenia.Jutro mam jeszcze wpasć
      na pobranie krwii bo cały czas utrzymuję mu się zażółcenie w oczkach.Bidulek
      nawet jego własny ojciec by tyle nie zniósł bo mdleje gdy tylko widzi
      strzykawkę.
      Dziewczyny cieszę się że w tym umiłowaniu słodyczy nie jestem osamotniona.A
      najgorsze że Adam pracuje w Cadbury & Wedel więc słodyczy ci u nas
      dostatek.Gdzie nie zajrzę to jakas odpakowana czkoladka,Ptasie Mleczko czy
      wafelki.I jak tu sie opanować???Przyznam że już kilka razy się skusiłam.Jako
      substytut postanowiłam upiec szrlotkę ale nie wiem czy starczy mi czasu.
      Mija-mój maluszek też miał plesniawki,największe na ustach i ja przecierałam mu
      po karmieniu pieluszką zmoczoną w wodzie i to mu pomogło.Na forum była też
      jakas informacj o jakims leku homeopatyczyn ale nie zdążyłam go wypróbowac bo
      zeszły.Ma małe pytanko z jakich porzeczek jesz ten dżemi bo jabłkowy mi juz
      wychodzi bokiem.
      Surinam-witam nową mamusię,a co do witaminek to ja również podaję tylko D3 a w
      zasadzie to Vigantol bo podobno jest lepszy (a napewno w smaku).
      Mama_Wiktora-ciekawa jestem ile lat ma twój synek bo ja również myslałam nad
      posłaniem Zuzi do przedszkola ale stwierdziłam że poczekam jeszcze rok.Szkoda
      mi wydawać kasę jesli i tak będę siedzieć w domu.A tak wogóle to jaka jest
      wyprawka do przedszkola?
      Yen74-bardzo się cieszę że do nas zaglądasz i czekam na zdjęcia Majki.
      Co do smoczków to ja również myslałam że uda nam się go Kubusiowi nie dawać ale
      nie wyszło.Zaczął go używać gdy dopadały go te wstrętne bóle brzuszka i
      denerwował się że z piersi leci mleczko.Zuzia również używała smoczka i jej
      pożegnanie z "moniem" odbyło się dopiero 2 dni temu.Sama wyrzyciła go do smieci
      ale cały czas czegos jej brakuje.Używała go już tylko przy zasypianiu i zaraz
      potem wypluwała, ząbki w najlepszym porządku.

      Kończę bo Kubus chce papu.
      • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 08.09.04, 21:30
        Hej Dziewczyny!
        U nas bez zmian, mała nie śpi od kilku godzin, właśnie wpatruje się w karuzelę
        powieszoną nad łóżeczkiem, jest nakarmiona, kąpana 2 godziny temu i nic... No
        trafia mnie po prostu... Dobrze, że na razie nie wrzeszczy, ale pewnie za
        chwilę włączy alarm.
        Kilka dni temu zaczęłam wnikliwie czytać forum "Alergie" i wbiłam sobie do
        głowy, że może moja Asia ma skazę białkową czy coś, ale nie ma najważniejszego
        objawu - zmian na skórze (ma cerę jak brzoskwinia), miała za to inne objawy -
        obficie ulewała i miała wodniste kupki. Piszę to w czasie przeszłym, bo od 2
        dni ulewa mniej i kupki zrobiły się trochę gęściejsze i częstsze (robiła 1
        wodnistą kupę na 4 dni od około 2 tygodni!)Dzisiaj zrobiła trzy kupy, mało się
        nie przewróciłam ze zdumienia przy przewijaniu. Powód - zmieniłam dietę , gdyż
        do tej pory wystrzegałam się nabiału i wielu innych podejrzanych produktów,
        więc moja dieta była uboga. Od 2 dni jem prawie wszystko, z wyjątkiem ostrych i
        kwaśnych rzeczy - mała zaczęła robić normalne kupy i znacznie mniej ulewa, tzn.
        nie chlusta i nie wymiotuje (przy takich ulewaniach warto karmić mniej, za to
        częściej - u nas pomogło). Poza tym wszystko jest po staremu, z tego wniosek,
        że nie warto katować się dietą na zapas, bo maluszek nic dobrego z tego nie
        wyniesie.
        Miniaxv - jeśli chodzi o Bebiko Omneo mam same dobre doświadczenia z tym
        mleczkiem, moja Asieńka polubiła je od razu, tak jakby nie zauważyła różnicy, a
        daję je mojemu skarbowi od 2 tygodnia życia (jutro kończy 7) i nie powodowało
        ono u niej zaparć, kolek, ani nie ulewała po nim więcej niż po normalnym
        mleczku (chyba że dałam za dużo). Dawałam jej to mleczko od czasu do czasu 1 -2
        razy dziennie. I nie bój się, że utuczysz dziecko, przecież swoje maleństwo
        karmisz głównie piersią (kryzys laktacyjny jest na pewno przejściowy -
        wytrwałości), znam kilka mam, które karmiły tylko butelką i mają "normalne"
        dzieci. Moja Asia jest pulpecikiem, podobnie było z Justysią w tym wieku, ale
        to norma, niemowlaczki, nawet karmione tylko cycem są przecież pulchniutkie,
        gubią kilogramy, gdy zaczynają samodzielnie się poruszać. Z mojej pulchnej 2,5
        latki wyrosła gibka i szczupła panienka. I jeszcze jedno - wczoraj napisałam Ci
        o Bebiko Omneo z sygnaturką AR, nie wiem czy znalazłaś ten post, jeśli nie -
        przeczytaj - może to mleko będzie lepsze dla Twojego maluszka, warto zapytać o
        to lekarza.
        Mycho, ja też się bardzo cieszę, że w końcu się odezwałaś, z trzema
        dzieciaczkami masz na pewno masę roboty. Widzę, że nasze córy to podobne typy -
        cóż wypada tylko czekać aż z tego wyrosną, chociaż ja już zwątpiłam. Bardzo bym
        chciała, żeby Asia miała już co najmniej 2 latka. Trudno mi się ponownie
        przyzwyczaić do ograniczeń, jakie niesie ze sobą opieka nad niemowlaczkiem, z
        2,5 latką jest o niebo łatwiej!
        Pozdrawiam
        PS. My jutro też się szczepimy plus wizyta u ortopedy. Dam znać jak było.
        A słodycze też jem nałogowo - efekt nie mogę pozbyć się 3 nadprogramowych
        kilogramów pozostałych po porodzie, ale codziennie obiecuję sobie - koniec ze
        słodkościami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka