mama_wiktora Re: Miniaxv 01.10.04, 20:28 Biodacyna to krople do oczu są na receptę, przynajmniej ja miałam, pediatra mi powiedziała że dużo kropli do oczu u niemowląt stosuje się do nosa, bo są sterylniejsze i lepiej się do tego nadają. Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re:SIERPNIOWE MAMUSIE... 01.10.04, 22:03 Mama_wiktora - dzięki za informację, nie słyszałam nigdy o tych kropelkach. Poczekam z wizytą u lekarza do poniedziałku, bo Malutka nie ma gorączki, tylko katarek, kicha i trochę kaszelek! Mam nadzieję, że przez weekend przejdzie)) Sandglass - witaj i rozgość się! Liczymy na Twoją dużą aktywność, bo chcemy Cię lepiej poznać!!! Gratuluję grzecznego Pawełka, zazdroszczę, że się wysypiasz!!! Jak były upały to smarowałam buziuchnę kremem Nivea z filtrem 30 i przyznam, że nie byłam w tym konsekwentna(( Minusem tego kremiku jest trudność w rozsmarowaniu! A na wiatr i mróz mam kremik też Nivea "na każdą pogodę" - podobno rewelacyjny! Obiecuję sobie, że nie będę zapominać smarować gębuli Emilce Ksaga - co za dziecko? Skąd się takie bierze??? Nie pamiętam, kiedt tak długo spałam????? Pozdrawiamy - Monika&Emilka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15166022 Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek74 Re:SIERPNIOWE MAMUSIE... 02.10.04, 10:21 Hejka! Melduję sie jako pierwsza w sobotnie przedpołudnie. Moja Amelcia zaczyna coraz bardziej nadawać na tych samych falach co mamusia. Doszła do wniosku, że po nieprzespanej nocy wyglądam jak zmora i mogę ludzi straszyć, i z nocy na nockę coraz dłużej śpi. Wczoraj wydoiła butlę o 21:35 i słodko spała do 4:40. Po czym zmiana pieluchy, cyc i tylko pogłaskałam ją po główce i króliczek znowu śpi. Kochana dziewczynka! Obudziła się o 9-tej, powtórka tych samych czynności, troche pomarudziła, ja myślałam, że zaśnie w łóżeczku, ale po jakimś czasie kaczuchy na karuzeli zaczęły ją nudzić więc ją przełozyłam do leżaczka, pobujałam i śpi aniołek. Tak to mogłoby byc codziennie. Zdążyłam zrobic prasowanko, 2 pranka, wykąpać się i jestem do ludzi podobna (zero oznak zmęczenia). Gdyby nie zatkany nochal, to wszystko byłoby oki. Niuńkę niestety też troszeczkę katarek męczy, ale zapuszczam jej kropelki homeopatyczne, które sama również stosuję i nie jest najgorzej, bo oddycha przez nosek (ja natomiast śpię z otwartą paszczą). W Lublinie angielska pogoda - pochmurno i mgliście, beznadzieja. Wieczorkiem mamy gości (jak prawie w każdy weekend), a jutro przychodzi moja przyjaciółka, którą chcę poprosic na matkę chrzestną Amelki (ona jeszcze o niczym nie wie). Długo się zastanawiałam czy jej to zaproponować, bo ma już dwóch chrześniaków i jedną chrześcicę, ale bardzo zależy mi żeby to właśnie ona została chrzestną. Wiadomo dziecku sie nie odmawia, ale czy będzie zadowolona - kolejna chrześcica, kolejny wydatek. Pozdrawiam wszystkie eMamusie i dzieciaczki Ps. Aha, moja panienka kończy dzisiaj 2 miesiące (jejku jak to zleciało) Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: Aurelka-jej pierwsza fascynacja :) 01.10.04, 22:06 No i co z tą pierwszą fascynacją Aurelki?????? Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: Aurelka-jej pierwsza fascynacja :) 01.10.04, 22:14 No właśnie??? Śpią już Wasze maluchy? Moja chyba usnęła na dobre pół godziny temu. Tylko czemu ma codziennie inaczej?? Kolki niestety znowu trzymają mocno, mała po każdym jedzeniu bardzo krzyczy. Już nie mogę patrzeć na jej mękę. Dzisiaj nawet piłka niewiele pomogła. Ale potrafi się też bardzo pięknie uśmiechać, żałuję tylko, że ma tak mało tych dobrych chwil. Pozdrawiam wieczorową porą. Odpowiedz Link Zgłoś
juropka Re: Aurelka-jej pierwsza fascynacja :) 01.10.04, 22:20 Cześć! Wpadam na sekunde mała ryczy od 19 i to chyba będzie długa noc (( Te kolki są paskudne, jest padnięta a jednak nie może zasnąć. Teraz tatuś ją nosi a ja wpadłam zobaczyć czy coś wiadomo o opiekunkach do dzieci i na razie nici z tego. Boże jakie to okropne szybko kogoś znaleźć. Spadam, bo sąsiedzi się zlecą. Wpadne jak mała zaśnie o ile wcześniej nie padnę na ryj (( Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 Re: SIERPIEŃ 2004- do Mini 01.10.04, 22:56 Miniu- rzeczywiście przepraszam ,nie zauważyłam ,że do mnie napisałaś! Dziękuję bardzo za życzenia od Emilki( mówicie na nia w skrócie - Emka?) i cioci Mini, a majka przesyła Wam słodkiego całusa! Miniu- ja pewnie tez należę do tych "szczęśliwych", które będą plamić i z pół roku- też mnie to wkurza, ,zę muszę nakładać pełne majciochy, bo jakoś nie lubię nosić wkładek do stringów i tez mi się marzy jakas seksowna bielizna, płytki stanik i malutkie majteczki , a nie wielkie namioty do karmienia na dodatek z wkładkami... A bliznę faktycznie będę musiała czymś zacząć smarować - m ale poczekam co mój gin powie na wizycie kontrolnej za 2 tygodnie. A to ,że jestes perfekcjonistka - to tu widać 1 Zawsze skrupulatnie śledzisz, która z nas co napisała i zawsze rzetelnie odpowiadasz i służysz radą . Bardzo zazdroszcze takim ludziom , którzy umieją wszystko wokól siebie zorganizować - czego ci gratuluje , bo ja niestety jestem strasznie roztrzepana, wiele rzeczy robię spontanicznie i ciągle jestem roztargniona, co zresztą widac po mojej pisaninie, gdyz wciaż się gdzieś spieszęi nie zawsze potrafię składnie formuować myśli. dlatego Twój charakrter wydaje się być + a nie-! Co do krostek- to też mam nadziję ,że nie jest to skaza, a jedynie "odczopowanie" porów. A jadłospis , który podałaś bardzo mi się przyda- właściwie jadłam do tej pory to samo- oprócz ryb,za którymi nie przepadam. a jabłek to pochłaniam kilogramy. A ciasteczka niedawno zamieniłam na słone paluszki, gdyż nie zawieraja cukru ani mleka , a juz sie przestraszyłam ,że moja waga od tygodnia sie ne zmienia- a powinna spadać . Ja jeszcze codziennie wieczorem pozwalam sobie na jedno duże KARMI, które dobre jest na laktację i na rozluźnienie- szczerze polecam! Papatki, spadam do kąpieli póki Majeczka śpi! Ucałowania dla Emilki - Emki! Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 23:16 Mianixv-jestem, jestem, i to wcale nie z lenistwa mnie tu nie było, ale znowu coś z netem się stało....((( I teskniło mi się do Was bardzo...!!!!! Dzięki za link do strony o urlopie wychowawczym-zaraz zagłębię się w lekturze ) Jeszcze raz dziękujemy pozostałym ciociom za życzenia!! Dużo buziaczków od Oleńki! Mija-złoż życzenia swojej Majeczce od Oleńki i ecioci Asi Dużo zdróweczka i dużo mleczka... Ja ściągam mleczko, i wczoraj tak w 10-15 minut udało ściągnąć mi sie 60ml. Oleńka wypiła wszysciutko potem podłączyła się jeszcze pod cyca i zasnęła..... A przechowuje je w butelce w lodówce Avent(do 48 godzin) a w zamrażalce do 3 miesięcy niby można!! No i wyczytałam też o tych pojemnikach na mocz! Jeszcze nie próbowałam...ale zamierzam! Borunia-a ja sie tak zastanawiam, czy jak Mała obudzi mi sie w kościele, to czy mogę z nią wyjść i dać Jej cyca-co?? hehe-chyba ksiądz się nie zbulwersuje....??? Yen-fajno ze się nam pokazałaś! Nawet podobna jesteś do tej Yen z mojej wyobraźni Teraz czekam na bardziej aktualne zdjęcia Majeczki.... Ha_nka-a na kiedy masz termin badania USG bioderek??? Dostałaś to skierowanie w szpitalu i tam do tej przychodni dla wcześniaków (tam gdzie szkoła rodzenia- tak)? Dolotka-co z tą fascynacją Twojej córeczki?? Stynka-moja Malutka śpi tak od 21.30! W ogóle Ona przesypia większość nocy, budzi sie co 3 godz na jedzonko, possie cyca, ja gaszę lampkę i zasypiamy znowu razem! Nie mogę narzekać i oby tak dalej! Za to w dzień nie śpi juz tak dużo, raczej są to kruciutkie drzemki a większość czasu leży i rozgląda się ciekawie po świecie. Dzisiaj tatuś kupił Jej karuzelkę z miśkami. Fajnista... Dziewczyny, ja też juz mam swoje "pierwsze przytulanko" za sobą. Gdzieś w tamtym tygodniu to się wydarzyło....A do gina idę za jakieś 1,5 tygodnia. I też dalej chodzę z wkładkami i plamię...buuuuuuu!!!!!!!!!!!!!! W niedzielę czeka mnie pierwsze rozstanie z Oleńką. Muszę iść na nauki przedchrzcielne i muszę Ją zostawić z teściową..... Troszkę się boję i obawiam się, ze na tych naukach to ja racezj się nie skupię ))) Spadam dziewuszki pospać troszki, bo za jakieś 1,5 godz czeka mnie pobudka... Miłej i długiej nocy. Papatki. Asia i Oleńka! Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 23:18 Upssss, króciutkie ....................... ale dałam ciała-wybaczcie..............))) Odpowiedz Link Zgłoś
ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 23:20 hej laseczki, myslałam ze szybciuchno mi podowiedcie jak to z tym odciągnietym pokarmem sobie radzic, ale jak do tej pory nikt nie czytał chyba mojego postu ktory jest wyżej, pewnie usypiacie swoje pociechy albo walczyłyscie dzielnie z kolką lub innymi powodami płaczu ja walczę z innym problemem, mnie martwi nie synek a moj chłop!!!!!!!!!!!!!! dziewczyny - nie moge sie pochawalic jeszcze "drugim pierwszym razem" , jak twierdzi " to w trosce o moje zdrowie" ma jakies opory czy cuś, kurde ale mi sie chłop trafił za czas niedługi to chyba kaktusikeim bedę, (Minia - pozazdrościc)) miniaxv - chyba zaczne myslec ze urodziłam jakiegos dziwoląga, sama nie wiem czemu on tak długo śpi, ale ma tak od urodzenia, ze pierwszą faze snu to ok. 4- 6 h przesypia w nocy forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15686133&a=16245337 Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 10:30 Hejka! Melduję sie jako pierwsza w sobotnie przedpołudnie. Moja Amelcia zaczyna coraz bardziej nadawać na tych samych falach co mamusia. Doszła do wniosku, że po nieprzespanej nocy wyglądam jak zmora i mogę ludzi straszyć, i z nocy na nockę coraz dłużej śpi. Wczoraj wydoiła butlę o 21:35 i słodko spała do 4:40. Po czym zmiana pieluchy, cyc i tylko pogłaskałam ją po główce i króliczek znowu śpi. Kochana dziewczynka! Obudziła się o 9-tej, powtórka tych samych czynności, troche pomarudziła, ja myślałam, że zaśnie w łóżeczku, ale po jakimś czasie kaczuchy na karuzeli zaczęły ją nudzić więc ją przełozyłam do leżaczka, pobujałam i śpi aniołek. Tak to mogłoby byc codziennie. Zdążyłam zrobic prasowanko, 2 pranka, wykąpać się i jestem do ludzi podobna (zero oznak zmęczenia). Gdyby nie zatkany nochal, to wszystko byłoby oki. Niuńkę niestety też troszeczkę katarek męczy, ale zapuszczam jej kropelki homeopatyczne, które sama również stosuję i nie jest najgorzej, bo oddycha przez nosek (ja natomiast śpię z otwartą paszczą). W Lublinie angielska pogoda - pochmurno i mgliście, beznadzieja. Wieczorkiem mamy gości (jak prawie w każdy weekend), a jutro przychodzi moja przyjaciółka, którą chcę poprosic na matkę chrzestną Amelki (ona jeszcze o niczym nie wie). Długo się zastanawiałam czy jej to zaproponować, bo ma już dwóch chrześniaków i jedną chrześcicę, ale bardzo zależy mi żeby to właśnie ona została chrzestną. Wiadomo dziecku sie nie odmawia, ale czy będzie zadowolona - kolejna chrześcica, kolejny wydatek. Pozdrawiam wszystkie eMamusie i dzieciaczki Ps. Aha, moja panienka kończy dzisiaj 2 miesiące (jejku jak to zleciało) -------------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 10:38 Sorki, dwa razy wysłałam to samo... I kto by pomyślał, że mogę być zakręcona. W pracy jestem przykładem bardzo dobrze zorganizowanej osoby. Pierwsze objawy lekkiego roztrzepania pojawiły sie w ciąży. Ma nadzieję, że jak wrócę do pracy, to nie okaże się, że pozapominałam zbyt wiele. Zawsze miałam super pamięć (głowę zaścmiecam sobie np. dzisiątkami numerów tel., nazwiskami ludzi, którzy mieli jakikolwiek kontakt z naszą firmą, potrafiłąm odtworzyć różne sytuacje sprzed wielu lat), ale obawiam się, że po ciąży wiele informacji wyparowało. Oby nie! Pozdrówka! Pa Kasia i Amelcia Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 11:22 Czesc dziewczyny- witam w sobotnie południe! Na szczęscie mała śpi, a mnie wcale nie chce się sprzątać , więc siadłam do kompa- to mój nowy nalóg- wcześniej była kawka porann, której nie piłam juz od porodu!( a jednak bez kawy można żyć. Ramota- Majeczka dziękuje za życzenia Oleńce i przesyła jej buziaki ,na jej miesięcznicę! Gratulacje z powodu powrotu do przytulania! Ksaga- nie martw się męzulkiem- może boi sie ,że Ty sie jeszcze żle czujecz. Ja też tęskię za wspólnymi nocami- ale trochę sie boję spróbowAć przed terminem 6 tyodni1 Dobrze,że to juz niedługo! Kasiulek- Dobrze tobie,że Dzidzulka Twoja daje si,ę Tobie wyspać , że masz tyle w sobie radości i chęci do wszystkiego. A ja w ciąży tez calkowicie straciłam wszelki skoordynowanie jakie miałam przed ciążą i to mi pozostało do dziś - ale wkrótce zamierzam z tym walczyć. JA również jak Ty znów dzisiaj mam Odwiedki- inznów zastanawiam si,ę , co p0dam do jedzenia, gdyz tez chciałabym coś zjeść- znnowu pieczony udziec z borówkami? kurdę , wogóle nie mam inwencji twórczej w sprawach kulinarnych- odką jestem na diecie karmiącej... A muszę zdradzić ,że nie chwaląc się bardzo dobrze gotuję - jest to oprócz nart kolejna moja pasja...zaraz właśnie wybieram się do miasta na zakupy- wiec coś wymyślę . Mężyk zabiera Majkę na spacerek- idzie z kolegami - tatusiami do parku( 3 chłopów z wózkami- nieżły widok!) , a ja chcę kupić sobie jakieś portki, bo wczoraj na spacereze pęł mi zamek- bo we wszystkie swoje ciuchy wchodzę na wcisk, więc postanowiłam sobie coś kupić. życze miłej soboty!jeszcze dzis tu będę! Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 12:32 Hej Matki Polki!!! Piszę z Emilką na rękach - opanowałam to już do perfekcji!!! Jestem dzisiaj naprawdę szczęśliwa, bo Emilka uśmiechnęła się dziś do mnie, śmiała się już wcześniej, ale raczej tak nieświadomie, a dzisiaj odpowiedziała na mój uśmiech))))) A noc wyglądała u nas tak: Malutka spała od 23.30 do 6.30 z dwoma karmieniami o 2.30 i 5.30!, później poleżałyśmy godzinkę w łóżku i znów zasnęła do 8.30! czyli nie jest tak źle, ale i tak Wam zazdroszczę długoego nieprzerwanego snu, bou mnie pobudka jest co około 3 godziny. Kolkichyba już minęły, czasem jest jeszcze lekki płacz zaraz po jedzeniu - lekarz mówił, że to od skręcania się jelit. Dzieciaczki moga nawet płakać już po paru pierwszych łykach. Nie ma to nic wspólnego z kolkami, bote musza być ok. 30 minut po jedzeniu i to w porach popołudniowo-wieczornych. Dzisiaj Emilka jest taka grzeczniutka, właśnie zasnęła))Zakraplam jej nosek tymi homeopatycznymi kropelkami i na razie pomagają! Malutka chyba za bardzo nie cierpi, bo humorek jej dopisuje kasiulek74 - niech Amelka przyjmie nasze najlepsze życzenia z okazji ukończenia dwóch miesięcy! Niech spełniają się jej wszystkie dziecięce marzenia, niech wszyscy ją bardzo mocno kochają, rozpieszczają i wszystko wybaczają! Ślicznych różowych sukieneczek i pięknych laleczek Żadnych problemów z brzuszkiem i najadania się cycuszkiem - Monika&Emilka Ciesze się, że Amelcia taka grzeczniutka dzisiaj.A Ty to chyba motorek w d.... masz, że tyle już zdążyłaś zrobić Ja jeszcze łóżka nie pościeliłam, no ale są rzeczy ważniejsze i mniej wazne)) A roztargnieniem się nie martw, na pewno minie, a jak nie, to będziesz wzywana w pracy wciąż na dywanik ksaga - nie przeczytałam Twojegp postu z wczoraj odnośnie przechowywania pokarmu, bo musiałaś go pisac w tym samym czasie co ja, a skończyć wcześniej, bo wskoczył przed mojego - zrozumiałaś coś z tego???))))) Pokarm możesz przechowywać w lodówce w butelce (takiej do karmienia), a jak nie masz to w jakimś słoiczku albo innym pjemniczku, musi być tylko wyparzony - przez 24 godziny! Do lodówki wsadzasz butelkę zamkniętą najlepiej takim kapselkiem, zamiast smoczka wkłada się taką płytkę, jeśli takiego czegoś nie masz to normalnie ze smoczkiem i zatykasz tą nakretką! Całość możesz podgrzać wsadzając do garnka z gorącą gotującą się wodą, sprawdzając co jakiś czas, czy temperatra jest dobra - wylewasz kropelkę na przedramię, musi być ciepłe, alenie może parzyć! Żeby smoczek nie był za zimny zamocz go też na chwilkę w tej gorącej wodzie, albo przepłucz pod gorąca wodą)) U mnie tak właśnie to wtgląda, tylko używam podgrzewacza - ale wierz mi bez niego można się doskonale obyć i jesli nie masz to nie kupuj! A co do morzenia pokarmu to możesz go przechowywać pzrez 3 miesiące, ja używam w tym celu specjalnych woreczków Aventu, ale to niestety bardzo drogi interes. Mi się w miarę opłaca, bo nie bedzie mnie tylko przez parę godzin raz w tygodniu tylko na tę okazję mrożę, więc zużyję ich niewiele! Poza tym zajmują mało miejsca w zamrażalniku, a z tym u nas problem Ale możesz też używac tych sterylnych pojemniczków do badania moczu, jak najbardziej! Aptekarą się nie przejmuj)) Pozdrawiam i mam nadzieję, że się wszystko uda!!! ramota - Olenka będzie przeciez w dobrych rękach! Nie denerwuj się, to nawey dobrze, że zacznie się przyzwyczajac do innych ludzi W razie czego bedziesz mogła ją spokojnie komuś "podrzucić"! Emilka zostawała już parę razy z babcią i wszystko szło świetnie! Miłych nauk! mija4 - Ty to ale jestes miła dla mnie, aż mi się cieplło na sercu zrobiło!!! To chyba obydwie mamy "szczęście" co do tego połogu Ale nie ma co się łamac, dobzre, że nie nabawiłyśmy się jakiejś infekcji, albo jeszcze czegoś gorszego! Dziewczyny opisywały tu straszne rzeczy! Najwyżej sobie pokrwawimy przez pół rokuViekawe, co powie lekarz na tę Twoją ranię, może nie jest tak źle, a jak Ci się goiła po synku? Super widok - 3 tatusiów z wózeczkami! Fajnie, ze masz chłopa w sobotę w domku! Owocnych zakupów! Kup sobie coś ładnego Tak pisze, a sama wszystko wydaję na Emilką Pozdrowionka - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 15:40 Hej Minia miłe powitanie a do mnie to pasuje jak ulał bo nawet moja siostra ma mnie wpisaną w komórce pod :"matka polka". Od czwartku mnie u was nie było choć w wolnych chwilkach poczytywałam i już się tłumaczę dlaczego. W czwartek rano bylismy z Kubusiem na wizycie u ortopedy.Pani doktor uważnie obejrzała główkę,ciemiączko,sprawdziła czy nie ma napiętych mięsni w szyjce i obejrzała fałdki na nóżkach.Na szczęscie wszystko jest super i powiedziała że Kuba nadaje się do cyrku (czego nie bardzo mu życzę).Kolejna wizyta za 2 m-ce. Ksaga pytałam się o twoją sytuację i powiedziała że 12 tydzień to nie jest za późno na kontrolę(ale nie później). Po powrocie od lekarza zastalismy Zuzię w domu w kiepskiej formie.Męczył ją suchy kaszelek i glut wisiał do pasa.Zaaplikowałam jej Cebion,wapno i syrop na kaszel i postanowiłam czekać co dalej.Już koło 20 dostała bardzo wysokiej gorączki a ponieważ nie chciała włożyć termometra pod paszkę trzymając w dłoni naszło 38,7 .Bidulka była nieprzytomna więc dałam jej czopek który pomógł na 3 godzinki ale całą noc się męczyła i bardzo niespokojnie spała. Rano gorączka troszkę przeszła ale już koło 13 znowu 39,2 mierzone w dłoni więc kolejny czopek,okłady na główkę i siedzenie przy łóżeczku.Dobrze że była u mnie Adama babcia i wzięła małego na spacer.Mąż urwał się z pracy i pojechalismy do lekarza bo bałam się co robić jesli taka gorączka dłużej się utrzyma.Narazie nie dostała antybiotyku ale ma zaczerwienione uszko i jeżeli zacznie ją boleć to mamy jej podać.Tak więc w domu mini szpital i jak wiadomo bardzo boję się by mały czegos nie złapał.Ponieważ Zuzia nie chce spać w swoim pokoiku spi z Adamem a ja z małym w salonie bo jego łóżeczko stoi w naszej sypialni.A w nocy wiadomo bieganie od Kubusia do Zuzi i vice versa.Nasze miłosne uniesienia w zawieszeniu bo trudno wyczuć kiedy które się obudzi. Yen i Ksaga super że dołaczyłyscie do grona ujawnionych. Yen myslałam że masz blond włosy.A co do naszego ewentualnego spotkania myslę po tym co pisała Dolotka o Maji że nasze córeczki super się dogadają bo z Zuzi też nie jest potulny baranek. Sto lat dla naszych nowych jubilatek Majki (sorki że tak późno) i Amelki od waszego wielbiciela Kubusia.Może spotkamy się za kilka lat na podwójnej randce. Juropka - jak idą poszukiwania niani dla małej Poli.Bardzo mi ciebie szkoda że będziesz musiała się rozstać z malutką ale cóż czasem trzeba.Najważniejsze taraz to znaleźć kogos odpowiedniego.Ja myslę że nie brałabym pod uwagę osób które są młode i nie mają swoich dzieci bo brak im doswiadczenia.Choć np.przy ruchliwym dwulatku taka osoba mogłabyć odpowiedniejsza.Może popytaj się w okolicy wsród sąsiadek czy któras nie szuka pracy,zawsze to jepiej mieć znajomą osobę. Mija - a jak się robi udziec pieczony z borówkami?Aż mi slinka pociekła mniam ... miniam.Chciałam nawet wyrwać się z Adamem do restauracji ale chyba poczekam jak mój repertuar jedzeniowy się trochę powiększy,bo co ja zamówię ? Sandglass cieszę się że dołączyłas do naszego skromnego grona. Co do niedokrwistosci Kubusia to skonsultowałam to podawanie żelaza z moją sąsiadką która pracuję w CZDz.w Miedzylesiu i powiedziała żeby tego nie zaniedbywać bo w innym przypadku trzeba potem dziecku te braki uzupełniać do mięsniowo.Teraz juz się cieszę że miał zrobioną morfologię i szybko zareagowalismy. narka pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
juropka KOCHANE AKCJA OPIEKUNKA!!!! 02.10.04, 18:43 Cześć mamusie!!! Zdrówka życzę małej Zuzi, bidulka oby szybciuto ją to paskudztwo opuściło! No i żeby się Kubuś nie zaraził. Życzenia dla Majeczki od Poleczki i mamy Agi )) Dziewczyny, moja Polcia to od 4 wieczorków daje regularne koncerty od ok 20 do 24 koszmar. Wczoraj to zasnęła bardzo późno, jeszcze na dodatek kupki ją męczą a raczej ich brak ( Dostała mi jakiejś wysypki na buźce i brzuszku, muszę z tym powalczyć, może zacznę od Bephantenu? Poza tym dziś spała do 11, jak w nocy rozrabia to tak potem śpi. No i w dzień to ja nie mogę narzekać, bo mała robi małe przerwy na czuwanie i cały czas prawie śpi albo leży grzecznie w kojcu. Więc ja mogę sobie zaległości odrobić w sprzątaniu i do pracy się szykować powoli ( Moja mała dziś pierwsz raz zrobiła przekręt z brzuszka na plecki i bardzo się najpierw zdziwiła a potem śmiała i chciała spowrotem na brzuszek i znowu to samo. Trzy razy udało jej się przekręcić, ale miałam ubaw i ona też )) Teraz akcja opiekunka: pierwszy raz jestem w takiej sytuacji i będzie to pani ok 40 letnia, dowiem się wieczorkiem czegoś więcej... Ale mam do Was jeszcze prośbę, prosze napiszcie na co jeszcze zwracać uwagę, o co pytać????? Będę wdzięczna, bo sama mam taki mentlik w głowie i wolałabym się przygotować odpowiednio do tej rozmowy. Będzie to ktoś polecony, więc fajnie by było jakby wypaliło i nie musiałabym szukać więcej. Czekam na Wasz odzew?????? Dziękuję pozdrawiam. A jeszcze wczoraj byłam się zaszczepić przeciw grypie polecam ja szczepię się od kilku lat i oprócz małego katarku i lekkich kaszelków zero choróbsk a przy naszych maluszkach zdrówko wskazane )) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: KOCHANE AKCJA OPIEKUNKA!!!! 02.10.04, 22:49 Oto kilka pytań które należałoby zadać i rzeczy na które powinnas zwrócić uwagę (mam nadzieję że nie masz książki "Pierwszy rok życia dziecka" bo z niej przytaczam): -dlaczego chce podjąć tę pracę? -gdzie pracowała ostatnio? -czego wg.pani dziecko w tym wieku najbardziej potrzebuje,jak z nim spędzić czas? -jakie jest pani zdanie na temat karmienia piersią(jesli zamierzasz je kontynuowac po powrocie do pracy) -sprawdzić czy opiekunka mieszka blisko,czy dojazd zimą nie sprawi jej trudnosci -czy ma własne dzieci, w jakim wieku, czy opieka nad nimi nie bedzie kolidowała z pracą -sprawdź czy nie pali -zastanów się czy chciałabys by zjęła się jakimis domowymi obowiązkami -możesz umówić się że zatrudnisz ją na okres próbny 2 tygodnie lub 1 miesiąc Po rozmowie zastanów się czy : -przyszła na spotkanie zadbana i ładnie ubrana -czy się nie spóźniła -czy jest godna zaufania -czy da radę nosić małą Polę na ręku gdy przyjdzie taka potrzeba -jak zachowywała się w stosunku do dziecka -czy dobrze czujesz się w jej towarzystwie Sprawdź po jej dniu spędzonym sam na sam z małą czy : -mała jest szczęsliwa -czy pieluszki są zmieniane odpowiednio często -czy ona (opiekunka)jest zadowolona czy widać po niej zmęczenie -czy opowiada ci o dniu spędzonym z Polą o jej osiągnięciach lub problemach które się pojawiły Jeżeli się zdecydujesz powinna ona wiedzieć: -jak najłatwiej uspokoić małą -w jakiej pozycji lubi zasypiać -jak jej się najłatwiej odbija -jak przewijać -gdzie są ubranka -jakie mała ma nawyki(czy ulewa,płacze gdy ma mokro itp.) -gdzie jest apteczka -zostawić numery telefonów Pola jest jeszcze malutka i bardziej ufna wobec nowej osoby więc myslę że większe to będzie przeżycie dla ciebie niż dla niej.Życzę powodzenia i zdawaj nam na bierząco relację. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 21:08 iwonaf77 - fajnnie ze pamietalas o moim dylemacie z ortopedą, z lekkim zdenerwowaniem czekam na tę wizytę , i jak policzlylma na paluchach to bedzie ciut ciut dalej niz 12 tydzien, trudno ... pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 21:21 dobry wieczorek Kochane MAmusie czyż nie piekny dzien był dzisiaj razem z Męzulkiem wybralismy sie na grzybki do lasu, wyjazd był sympatyczny aczkolwiek wiaderka puste ) grzybbków w lesie jak na lekarstwo, a tak sie napaliłam na ten wyjazd Minia - dzieki za wyczerpujące wyjasnienia dot. pokarmu, dokladnie takie same wiadomsoci udalo mi sie po dlugim szukaniu zebrać dziewczyny jak długo czekałyscie na zasiłek macierzysnki z ZUSu, ja juz chcę spalić tę instytucje, mija miesiac i nic, zero odpowiedzi, oni to sobie pozwalają na lekcewazenie interesantów i nie przejmuja sie ze czlowiek nia ma kasy, ale niech ktos spozni sie z zaplata do ich kasy to od razu odsetki czy cos, ale jestem wnerwiona miłej nocki Kobitki, ja juz po kapieli, Pawełek takze, czas na relaks pappapapa Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 do Iwonaf77 03.10.04, 00:27 blond włosy mam aktualnie, ale też nie naturalne Majka to mały czort jest czasami, ale jest bardzo spragniona socjalizacji z dziećmi, co też czynimy i umie się bawić jak tez i walczyć o swoje. No i jak sama pewnie doświadczasz tego z Zuzią pomysły w głowach naszych dzieci rodzą się przeróżne ciekawe jak nasze dzieci się dogadają? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 03.10.04, 05:50 Juropka - sorki, bo nie pamiętam, czy zgłaszałaś już wczęśniej jakieś alergie u małej, ale drobne krostki, i taka sucha skóra na buzi to może sugerować uczulenie na białko, przynajmniej u Wiktora tak miałam, do tej pory mu czasem takie jakby plamy alergiczne wychodzą (sucha skóra i wysypka, ale wygląda jak plama). Jeśli chodzi o kupki, to jeśli nie są to twarde grudki, to nie jest raczej zatwardzenie tylko kłopoty z brzuszkiem, trawieniem, gazy itp, pora wieczorna wskazuje na kolki... Ksaga - macierzyński na szczęście wypłaca mi zakład pracy, w innym przypadku chyba bym się musiała pod naszym wspaniałym biurowcem zusu oflagować Surinam - tylko gratulować!!! Na szczęście nie masz też błędnego przekonania, że jeśli twój poród trwał godzinę to nie ma porodów 20-godzinnych i skoro twoje dziecko nie ma żadnych problemów to znaczy, że inne matki sobie nie radzą, itp itd, bo to byłaby tragedia Upajaj się więc miłymi chwilami macierzyństwa, a zaglądaj tu żeby się nimi podzielić, czy my naprawdę tak strasznie marudzimy?? WIEŚCI Z FRONTU Do piątej rano mała wytrzymała na cycu i chwalić ją za to, szykowanie w nocy butli strasznie mnie wybudza, ale niestety już teraz musiałam wstać, mała dojadła troszkę z butli (30ml!! jak niewiele brakowało, żebym pospała do 7) a teraz nie mam się już co kłaść bo WIktor i tak wstanie góra za godzinę... Zresztą podłapałam małą robótkę, więc póki w domu cisza (tak rzadko się to ostatnio zdarza) to zabiorę się i przetłumaczę kilka stron... W sprawie opiekunki nie mogę rzec ani słowa, bo na szczęście moi rodzice wywiązują się od prawie trzech lat nienagannie z roli niań. Z Wiktorem zostawał dziadek (byłam zaskoczona, że tak potrafi sobie dać radę, podobno własnymi dziećmi się nie zajmował) a teraz Julką zajmie się babcia. Oprócz ról głównych na zmianę służą pomocą z doskoku, typu spacery, zostać na godzinkę, odprowadzić z przedszkola itp itd. Jedyne co mi się w życiu idealnie ułożyło Zmykam do pracy, nie zrobię, to nie zapłacą... Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 03.10.04, 08:45 Hej, myślała, że będę tu dzisiaj pierwsza, ale mama_witora postanowiła być lepsza!!! Spprzedaliśmy w czoraj Emilkę babci i poszliśmy wieczorkiem do miasta Kupiliśmy prezencik córeczce mojej kuzynki, która kończy roczek i 4- letniej chrześnicy mojgo niemeza. Tej starszej spawiliśmy mnóstwo różowych, świecących pierdółek - spineczki, pierścioneczki, opaskę na głowę, portfelik i torebeczkę z prosiaczkiem. Ta Mała uwielbia takie "ohydne słodkości", a mieszka na wsi, więc tam trudno kupić! Czy wszystkie dziewczynki ta mają? Potem poszliśmy do takiej małej włoskiej knajpy na pizzę! Obżarłam się jak dzika - małe piwko bezalkoholowe, zupa ziemiaczana i pizza z krczakiem, brokułami, serkiem i pomidorami! edzonko było dość lekkie i bez cebulki, czosnku i ostrych przypraw, mam nadzieję, że Emilce też będzie smakować)) Niedawno jadłam też pizze, tylko z tuńczykiem i nic jej nie było, zawsze komponuję sama jej skład, albo szukam takiej najbezpiecznijszej! Nawet nie patrzą na mnie dziwnie - albo tego nie zauważam! Ostatnio sporo rozszerzyłam swój jadłospis i jak na razie pełna tolerancja ze strony brzuszka córeczki Nie jem nadal czystego nabiału (mleko, jogurt, masło. białe serki, ale żółty tak - nic jej po tym nie jest), zakazanych owoców (wprowadziłam trochę winogron)i smażonych potraw! Nasz mały ssaczek nie ma jak na razie na szczęście kolek (tak od tyodnia), zaczął robić sam kupki (co 2-3 dni, ale lekarz mówił, że to ok!), trochę cierpi czasem po jedzeniu z powodu gazów - oddaje z ogromnym wysiłkiem i ciepriąc przy tym pierdki!!!! Natomiast małym obyczajem stał się płacz+marudzenie wieczorkiem przed zaśnięciem, czasem rozpacza strasznie. Ale to nie z bólu, bo nie podkurcza nóżek, brzuchol miękki, daje się uspokoić, robi minkę podkówkę i wydziera się, a łeżki jakoś nie chcą lecieć! Po takim krótkim koncercie zasypia cała zmęczona. Myślę, że płacz ze zmęczenia i może natłoku wrażeń? Jak myślicie? Może doświadczone mamy przechodziły coś takiego??? Pisałam do tej pory z Emilką na kolanach, a teraz zasnęła! Śpią oboje - niemąż i ona A ja już nie zasnę, i spadnie na mnie obowiązek pójścia po bułeczki i zrobienia śniadanka. Ale niech się chłop wyśpi, bo cały tydzien wstaje o 5.00 rano! Dzisiaj mam w planie sprzątanie, prasowanie, spacer, a później przychodza znajomi i chcę upiec Dagmarowe ciasto ze śliwkami)) Juropka - daj znać ,jak tam przesłuchanie ijak wypadła na nim owa 40-latka z polecenia! Na krostkach się nie znam, bo Emilka nigdy nie miała, ale możesz zacząc od Bepanthenu i poczekać trochę na efekty. Co do kupek to też mieliśmy problemy, przez paręygodni Mała nie robiła ich wcale, a strasznie się męczyła próbując Dawałam jej co parę dni czopki i skutkowało, ale to wyjście tylko chwilowe Później przeczytałam na którymś forum, chyba "Niemowlę", że dziewczyny podają dzieiaczkom przed każdym karmieniem ciepłą herbatkę z kopru włoskiego. Kupiłam taką Bobovity, bo wiele twierdziło, że jest lepsza niż ta Hippa. No i przed każdym cycem dawałam jej 30-40 ml tej herbatki, w nocy miałam zrobioną w termosie, równoczesnie 2-3 razy dziennie piłam ją sama. Na mnie podziałała już piewrszego dnia, a na Malutką następnego. Przez parę dni robiła parę kup dziennie, a ja zaczęłan zmniejszać częśtotliwość podawania herabatki, teraz podaję raz dwa dziennie, a kupki robi już samodielnie co ok. 2 dni. Dzieci karmione piersią mogą podobno je robić nawet co 10, bo to pokarm bezresztkowy i większość jest wchłaniana, ale i tak myślę, że dla Malucha musi to być dyskomfort, moja męczyła się bardzo - teraz ze stękaniem jest o niebo lepiej!!! Nie wiem na 100%, czy ten sposób zadziałał, czy to zbieg okoliczności, ale możesz spróbować. Wiele forumowiczek było przekonanych do jego skuteczności! Ksaga - mi też zasiłek wypłaca zakład pracy, więc mam spokój! Surinam - no to tylko pozazdrościć! Ale ząbkowanie Cię nie ominie)) Mam nadzieję, że nie uważasz nas za histeryczki? Ale jest tez minus Twojego idealnego macierzyństwa - nie możesz pomarudzić na forum;-( Mama_wiktora - podziwiam, że Twój umysł pracuje o tej porze, bo mój się rozleniwił i na pewno odmówiłby współpracy Fajnie, że możesz liczyć na pomoc Twoich rodziców))Też bym chciała, ale niestety jeszcze intensywnie pracują Iwonaf77 - życzę zdrówka dla Zuzi i żeby Kubuś się nie zaraził i rosło mu żelazo!!! Antola - Co z Tobą???????????????????? Z Tośkiem w porządku????????????? Pozdrawiamy - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 do mija4 03.10.04, 08:50 Mija - ja też uwielbiam gotować, to dla mnie ogromna frajda i również robię to podobno bardzo dobrze - opinia jedzących!!! Ale ten udziec z borówkami brzmi bajecznie i jakbyś dała radę to napisz jak go robisz A jak tam zakupki? Owocne??? A czy Twój syn jest recenzentem w sprawie ubioru, bo mój młodszy braciszek bywał w tym wieku. Jako wyrocznia mody i znawca trendów opiniował moje i rodziców kreacje i zakupy odzieżowe??? Całuski dla Majki!!! Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 03.10.04, 12:12 Cześć dziewczyny! Jak to dobrze znaleźć czas dle siebie, kiedy dzieckiem w weekend zajmie się mąż! Wczoraj byli u nas goście i niestety moja córcia nie popisała się najlepiej. Od 20 - 23 dała koncert nie do przebicia! Nie mogła zasnąć - chyba z natłoku wrażeń. Ostatni właśnie przed snem płacze i krzyczy , a często az zanosi się płaczem, że trudno ja uspokoić i musimy ją nosić na rękach az zaśnie. Wiem ,że nie są to kolki, gdyż brzuszek ma miękki, nóg nie kurczy, tylko broni się przed snem- Minia i Iwonaff- wiecie o co chodzi- sygnalizowałyście ten sam problem. Życzę Emilce i Poli szybkiego zasypiania i niegryzących lóżeczek! Iwonaff i Juropka- Majeczka dziękuje za życzenia- i juz nie może się doczekac randki z Kubusiem- na poczatku mozę wirtualnej! Surinam- tylko tobie pozazdrościc dziewczyno!Trafił Ci się bezproblemowy egzemparz- uściski dla córeczki i niech jakos przekaże twoja Asiulka dobre fluidy dlda naszych " problemowych" dziatek! Yen- słyszałam ,że wszystkie Majki- to pyskate, wesołe i rozbrykane dizewczynki! Prawda? ja bym chciął,żeby moja Maja była wesołym i ciekawym świata dzieckiem jak Twoja panna - a Dolotka coś nam na ten temat zdradziła! I Twoje metody wychowwcze tez mi sie bardzo spodobały!Matki wszykich Majjek łączcie się ! Mama- wiktora- ja tez mam takich dobrych rodziców i teściów- też się staraja nam bardzo pomagać - z opieka nie ma problemu, gotuja obiady, robia ciągle prezenty- te potrzebne i te mniej i bardzo kochaj aswoje wnuki- daja im wiele czułości i miłościi cholernie rozpieszczaja ( co nieraz rodzi konflikty między nami). Szczególnie mój starszy Mati to wykorzystuje-i ciągle wraaca z nowymi łupami od nich- tak ich wyszkolił ,że dziadkowie wiedza lepiej jakie rzeczy mu się podobają. Miniu- a ciebie zostawiłam na sam koniec-na deser ( ha, ha). bardzo zazdroszczę Ci tej pizzy- bo ja też bardzo lubię - szczegolnie z kilkoma rodzajami serów- pleśniowych i mozzarelki, ale na taką extrawagancję kulinarna jeszcze długo poczekam . Wczoraj przy okazji wizyty gości zjadłam tatara i bardzo mi makowal- nie wiem jak Majce- ale chyba tak. Uźca nie robiłam- tylk canelloni- rurki makaronowe napychane miesem w sosie pomdorowo- bazyliowym. Pycha- pomimo ,iz zrobiłam to w wersji skromniejszej bez mozzarelli- a oddzielnie podałam parmezan. Jesli chodz o zakupki- to wypadły całkiem , całkiem. Łyknęłam sportową kurteczkę na jesień ( pikowana ze swetrowymi rękawami w kolorze zieleni wojskowej) i ciemnobeżowe spodnie ( coś w rodzaju bojówek). chciałam jeszcze kupić buty , ale zabrakło mi czasu- mlecarnia nbyła na gwał wzywana - więc jechałam na sygnale do domku. A Mati jeszcze nie jest na szczęście wyrocznią w sprawie mody- tu role są odwrócone- i często z bólem , ale korzysta z moich rad. w ubiegłym roku miał odjazd na temat ciuchówskattowkich- spodnie Clinic i bluzy z kapturem, ale od momentu jak pojechaliśmy po niego na koncert i zobaczyliśmy wychodzący tłum nastolatko wyglądających tak samo, nie rozpoznawszy i minąwszy syna- trochę mu na ten temat nakłotowaliśmy do głowy i przy następnych ciuchowych zakupach syna nie ciągnął mnie juz do hiphopowych sklepów ( gdzie notabene patrzono na mnie jak na dziwoląga- bo byłam w zaawansowanej ciązy) - tylko do normalnych sportowych- BIGSTAR, RESERVED< REPORTER, gdzie ubrał sie w końcu jak człowiek. Teraz miksuje te wszystkie ubrania i wyszedł całkiem fajny styl. Owszem , często słysze od niego,jakiego ubrania się nie powinno nosic - np nienawidzi mój sn stylu u dziewczyn, na który my mówimy styl BArbie, teraz to w gwarze mlódziezowej nazywa sie styl POKEMON. ( połączenie stylu sportowego z JLO Np- dużo mini, gołe brzuchy, adodaski, kaszkiety na gowach, kolczyki do pasa, a wszystko w kolorze np, różu. kIedy Majka w odwiedki dostała prawie wszystkie rózowe ciuchy- Mati westchnął i powiedział- oby Majka nie była POKEMONEM!- strasznie sie z tego uśnmiałam . A poki co zaraz nakładamy jej pink -kombinezon i lecimy na spacerek , bo za oknem wyklarowła się całkiem ładna pogoda. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 03.10.04, 13:19 Witajcie! Wygoniłam męża ze starszą córeczką do Ikei po świnkę – skarbonkę, Asiulka śpi, obiadek się gotuje, poprasowane, posprzątane, więc mam chwilkę czasu, żeby coś napisać. Surinam, jak przeczytałam o Twojej Asi, aż zzieleniałam z zazdrości. Masz naprawdę wielkie szczęście! Dlaczego wszystkie Asie nie są takie spokojne? Moja córeczka też Asia, ale płaczka z niej straszna i koleczki ją gnębią często. Moja starsza córeczka mówi wtedy, że Asiulka płacze, bo ma kuleczki w brzuchu i biegnie po lekarstwo dla niej. Dobra z niej starsza siostra. Juropka jeśli chodzi o wybór niani, ja przez to przechodziłam już jakiś czas temu. Szukałam niani do 8 - miesięcznej wtedy Justynki i mogę Ci poradzić, żebyś nie dała zwieść się referencjom, samochwalstwu. Patrz uważnie jak się zachowuje potencjalna kandydatka, zaufaj swojej intuicji – to jest najważniejsze, a nie papierkom. I ważne – jeśli kandydatka nie okaże żadnego zainteresowania dzieckiem, nie weźmie go na ręce lub nie spróbuje zagadać – odpuść sobie. Rozmawiałam z taką kobitką, która nawet nie spojrzała na Jusię, nie mówiąc o wzięciu jej na ręce, przez cały czas mówiła o swoich zaletach, pokazywała referencje, mówiła o zarobkach, że nie wyobraża sobie, żeby zarabiała mniej niż w poprzedniej pracy – nawet nie chciało mi się z nią gadać. Przyjęliśmy do pracy panią, która od pierwszego momentu bardzo nas ujęła ogładą, tym, że od razu zagadała do Jusi, wzięła ją na ręce i mówiła poprawnie po polsku – to też jest ważne. I okazała się strzałem w 10 – jest z nami do teraz. Agencje odradzam, weryfikacja pracowników jest tam wielkim mitem, wiem, bo mam sporo koleżanek, które szukały prace przez te agencje, wiele z nich nie żądało nawet od nich dowodu osobistego, nie mówiąc o żadnych testach, od razu wysyłając je do pracodawców. Najlepiej zrobisz to sama. Może pomyśl też o zainstalowaniu w domu jakiegoś mikrofonu (niektórzy instalują kamery), żeby przekonać się, jak zachowuje się niania, gdy Was nie ma, czy nie zostawia dziecka płaczącego na dłuższy czas. Gdybym ja zostawiała takie maleństwo z nianią, na pewno bym tak zrobiła, u starszego dziecka prędzej zauważysz, że coś nie gra, u takiego maleństwa na pewno nie od razu. Iwonko, mam nadzieję, że Zuzia szybko wyzdrowieje, bardzo ładna z niej dziewczynka, pokazywałam jej zdjęcie mężowi – powiedział, że nie widział tak ładnego dziecka, ja też tak uważam. Na pewno jesteście z niej dumni. Wygląda naprawdę jak mała księżniczka. Iwonko mam do Ciebie pytanie o Kubusia, jako że jest rówieśnikiem mojej Asi – napisz, co już potrafi Twój szkrab, np. – czy podnosi już główkę, może przekręca się już na boczek? Moja panna z ledwością podnosi na chwilkę główkę, przechylając się bardzo w lewą stronę (asymetria), więcej umiejętności nie zauważyłam, czasami potrafi sobie wyjąć sama smoczek z buzi, no ale to raczej przypadek. Mamo Wiktora – współczuję trudnej sytuacji, dobrze, że możesz liczyć na rodziców, robisz wrażenie tak przedsiębiorczej kobietki, że na pewno sobie poradzisz. A na męża nie możesz za bardzo liczyć? Miniaxv – to wieczorne zachowanie Twojej Emilki może jak najbardziej świadczyć o natłoku wrażeń w ciągu dnia, mała odreagowuje nadmiar emocji właśnie płaczem i nie jest to nic groźnego. Czy zachowujesz rytuały ? Bo mi jest trudno, Asia jest tak nieprzewidywalna, że kąpiel wypada raz o 18, innym razem o 19, a czasami śpi od np. 17 do 23 i wtedy nie kąpię jej wcale. Nie chcę jej wybudzać na siłę. Mam nadzieję, że około 3- 4 miesiąca zauważę już jakieś stałe pory czuwania i drzemek i postaram się trzymać rytuałów, bo wtedy maluszki czują się bezpieczne, potrzebują świata uporządkowanego i przewidywalnego. Już dawno chciałam o to zapytać – Ramota, czytałam, że chcesz robić doktorat, napisz jaki kierunek studiowałaś i z czego chcesz się doktoryzować? Mija - moje dziewczyny też nie lubiły nigdy gości i zawsze dawały czadu podczas "oględzin". No zupełnie dziewczyny bez wyczucia, nie dają radzicom odetchnąć i pogadać, zawsze muszą być w centrum. Mam jeszcze do Was pytanie dotyczące Sab Simplexu – to do Mam, które go stosowały – jak często należy go podawać maluszkom i jak dawkować? Ja dawałam swojej Asi 15 kropli przed posiłkiem zawsze rano i popołudniu, gdy zbliżał się atak. Ale może to za mało i trzeba go podawać dłużej żeby dobrze zadziałał. Co o tym myślicie? Zdaje się, że była już o tym mowa, ale nie mogę znaleźć tego wątku. Proszę napiszcie coś o tym. A może któraś z Was stosowała homeopatię na kolki? Może coś polecicie? Szukam czegoś skutecznego dla mojej biednej Asiuli. Najbardziej do tej pory pomaga piłka plus Sab Simplex, ale nie zawsze niestety – nie wiem od czego to zależy, może od dawkowania właśnie? Kończę kochane, bo wróciła córeczka z mężem, z czarną, jak się okazało świnką. Hm, dziwny ma gust, jeśli chodzi o kolory. Pozdrawiam Was Stynka z Justysią i Joasią Odpowiedz Link Zgłoś
antola Tęskniłyście ???? 03.10.04, 14:17 Hej!!! Wracam do Was po przerwie. Komp mi siadł i zostałam odcięta od sieci. teraz idę ugotować obiadek, a potem nadrabiam czytanie i coś tam napiszę... Ir + Toś Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: Tęskniłyście ???? - do Antola!!! 03.10.04, 20:26 Tęskniłyśmi i denerwowałyśmy się o Was(( Wiele razy wzywałam Cię do odmeldowania się, ale skoro miałaś popsutego kompa to jestes wytłumaczona! Najważniejsze, że to tylko to))) Czekam na raport z ostatnich dni!!!! Pozdrawiamy - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 03.10.04, 21:47 Hola Mamuchy!!! Emilka i jej tatuś śpią smacznie, a ja do Was! Dzisiaj dzielnie zrealizowałam wszystkie zaplanowane punkty - posprzątałam, spacerek i poprasowałam (zostały mi jeszcze 3 koszulki, no ale chyba nie uciekną))))!!!Emilka jest dzisiaj ogromnym upierdusem, płacze i marudzi przez cały dzień Chyba dokucza jej to przeziębienie, może boli ją gardełko??? Zasnęła 30 minut temu, a tak spała w ciągu całego dnia około godzinki! Katarek nie przechodzi i kicha, ale temperatury nie ma - chyba kupię ten Navisin, bo te homeopatyczne nie za bardzo działają, odtykają nosek, ale na bardzo krótko. Odwołaliśmy dzisiejszych gości, bo nasza panienka była nieprzewidywalna i dobrze zrobiliśmy, bo właśnie w porze owych odwiedzin było ciężko! Dzisiaj płakała nawet na spacerku, teraz rozumiem stynka2 i jej płaczliwe spacerki i te reakcje ludzi, jakby ich dzieci nigdy nie płakały!!! Chciałam jej podać paracetamol, ale nie ma gorączki! Zaaplikowałam jej więc homeopatyczny czopek Viburcol (podawany w infekcjach i stanach niepokoju), no i ....... Malutka obsrała się dzięki niemu po pachy (dosłownie!!!) Wczoraj kupiłam jej większe pampersy i za słabo zapięłam rzepy, więc byłą cała ona + wszystkie ubranka w gównie Nie było rady, wzięliśmy ją pod prysznic i wykąpaliśmy tak - niestety nie było można chwycić tak, żeby się nie ubrudzić, więc efekt = ja również w gównie i moje ubrania do prania! No to ja zaaplikowałam drugi czopek i NIC! Nie zadziałał i to nie pierwszy raz, więc odpuszczam je sobie, bo szkoda kasy i stresy z wpychaniem!!! Zrobiłam dzisiaj porządek w garderobie Emilki i usunęłam z jej komody całą górę za małych ubranek!!! Takie dziwne uczucie - zrobiło mi się smutno A przecież powinnam się cieszyć, że tak ładnie rośnie! Dałam Emilce butlę Bebiko, bo po nim lepiej zasypia! Śpią dalej, więc kontynuuje)))) mija4 - no no no rzeczywiście udane zakupy!!! Z tego co napisałaś wnioskuję, że preferujesz sportowy styl ubierania się - to tak jak ja! Czasem postanawiam sobie, że ubiorę się jakoś elegancko, ale po godzinie przebywania w takim stroju + buty na obcasie żałuję tego kroku i najchętniej bym się przebrała. No chyba, że to jakaś oficjalna impreza! Ale na co dzień na sportowo (tylko bez dresów, adidasów i bluz!). Bardzo lubię jeansy, sztruksy, bojówki, wełniane sukienki, bawełniane koszulki, kurteczki i przeróżne swetry. Do szkoły też się tak ubieram, narażając się już nie raz nie dwa na krytykę (za plecami oczywiście)co bardziej eleganckich i tradycyjnych nauczycielek! Ale zawsze to olewałam. Uważam wręcz, że naturalny strój stwarza mniejszą barierę między mną a dzieciakami! No bo gdybym nosiła kostiumiki, to wydawałabym się im bardziej niedostępna - tak sobie myślę! Poza tym czułabym się jak w nie swojej skórze, co odebrałoby mi i tak małą pewność siebie Widzę (a raczej czytam), że znasz się na młodzieżowym stylu ubierania i slangu! To dobrze świadczy o Twoich kontaktach z synem - po prostu się nim interesujesz)) A młodzież (ja mam kontakt z taką od 15 lat) jest bardzo fajna i daje ogromną dawkę energii!!! A styl hiphopowy, który opisałaś tez królował w nzaszej szkole i chłopcy wyglądali rzeczywiście wszyscy tak samo! No są jeszcze inne typy - np. flanelowa koszula, okulary i pociag do informatyki i fizyki Paru metali! A styl POKEMON też występował i pewnie nadal występuje u nas w liceum! Niektóre z licealistek wyglądają z resztą jakby były w moim wieku - nie wlewając sobie. Makijaże mają silniejsze niż ja na sylwestra Dobrze, że masz wpływ na decyzje – widać ma zaufanie do Ciebie, pomimo wkraczania w trudny wiek!!! Pracując zawsze starałam się być na czasie jeśli chodzi o młodzieżową modę, muzykę, gry, filmy itd=, bo uważam, że to bardzo pomaga w komunikacji! Lekcje języka sprzyjają z resztą dyskusją, a dodatkowo byłą edukowana na wycieczkach szkolnych! Bardzo tęsknię za moją klasą, ukończyli już szkołę, a mi ich często brakuje, bardzo ich lubiłam((( Ale Cię zanudziłam!! A ten makaronik też robiłam!!! Pychotka!!!!! Uwielbiam kuchnię włoską!!! No i się wystraszyłam, że moja Emilka wyrośnie na POKEMONA:-00000!!! Róż az daje po oczach!!!! Ucałuj dzieciaczki! p.s. A ja od czasu porodu nic sobie nie kupiłam, bo odkładaliśmy na aparat cyfrowy, no i kupiliśmy go dzisiaj z dużą pomocą debetu! Fajna zabawka, ale czemu taka mądra???? stynka2 - tak właśnie myślałam, że ten płacz to od nadmiaru wrażeń i widzę, że u niektórych dziewczyn też występuje. A jeśli chodzi o stałe pory codziennych czynności, to właściwie przychodzi mi do głowy tylko kąpiel. U nas wypada tak różnie, ale w okolicach 19.00! Moja malutka o tej godzinie raczej nie śpi, ale jak się zdarzy, że tak, to jej też nie budzę! Przed kąpaniem daje jej jeść i czekam 15-20 minut, bo inaczej jest niespokojna i czasem płakała. Spacerki o różnych porach, zdarza mi się budzić ją na nie! Przewijam, karmię i dosypia na dworze)) Na razie nie jest uczulona na wózek Jeśli chodzi o Sab Simplex (bo to ja pisałam), należy zacząć od podawania 15 krople rano i popołudniu, jeśli tonie skutkuje za dobrze, to dawać przed każdym posiłkiem najpierw po 5 kropel, i jeśli trzeba to zwiększać ich ilość, aż do 15 przed każdym "posiłkiem"! W tej ulotce w dawkowaniu dla niemowlaków podane jest właśnie 15 kropel przed każdym jedzeniem - więc to bezpieczna ilość! ten lek można używać od urodzenia i nie ma żadnych skutków ubocznych, więc się nie bój!!! Tylko przy takim dawkowaniu zużyjesz buteleczkę w parę dni, no i gwarancji i tak nie masz, że podziała. U nas chyba skutkuje, ale zawsze może to być też kwestia przypadku i te kolki przeszłyby same. Nie chcę jednak teraz eksperymentować z odstawianiem i podaję dalej 2*dziennie! Uściskaj dzieciaczki i żebyś nie musiała skakać już więcej na tej piłce))) Pozdrawiamy - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 06:11 WIEŚCI Z FRONTU Z mierną przyjemnością witam was po raz kolejny o stałej porannej porze. Łyknę kawy, podeprę powieki i już piszę: Juleczka przed pół godziną dała mi znać iż odczuwa pewien dyskomfort w naszym łóżku przy moim cycu (czytaj: matka, mleko się skończyło), więc siedzę już sobie przed kompem, bujam mlecznego potwora i zaraz zabieram się do pracy. A mleka i tak nie wypiła za dużo, raptem góra 30ml i już w kuchni przestała się dopominać czegokolwiek, jakby była zdziwiona, po co w ogóle ją tu wzięłam. Może źle odczytałam kwękanie A teraz to już po ptokach, bez szklanki melisy i tak nie zasnę... Tak czy inaczej ustala nam się nowy porządek. Mleczny potwór po kąpieli o 19, do 20 zasypia snem sprawiedliwego. Około trzeciej w nocy żąda przebrania pieluchy i cyca, a następnie podsypiamy nieco, potem newralgiczny moment to godzina piąta, bo teraz już naprawdę nie opłaca mi się kłaść do łóżka. Staram się jednak patrzeć na to optymistycznie, oznacza to, że po pierwsze już niedługo będzie spać jeszcze dłużej, no i wygląda na to, że szybko odzwyczaimy tę panią od karmienia nocnego. Wczoraj byliśmy na małej rodzinnej imprezce z okazji pół roczku mojego bratanka. Niezły sajgon z trójką maluchów Już wyobrażam sobie święta. Jeśli któraś z was doczytała do tego momentu mam bonus Co prawda jak już pisałam nie będę ujawniać się w sieci, ale mam z dnia wczorajszego parę zdjęć, które mogę wysłać mailem. Osoby chętne do zobaczenia naszej rodzinki prosimy zgłaszać się w niniejszym wątku lub na priva A teraz odpowiedzi na listy Antola - witaj kobieto!! szybciutko napisz co nas ominęło przez czas twojej nieobecności!! Miniaxv - mój umysł ze zmęczenia włącza się już o każdej porze, o której wstanę, nie powiem, słaba kawa pomaga... Mija4 - ja też nie miałam jeszcze przyjemności nabyć sobie nic po porodzie, ale z niecierpliwością na to czekam, na szczęście będę do tego zmuszona bo ja też wolę ubierać się na sportowo, a w mojej szafie niewiele jest ciuchów, które nadawałyby się na rozmowy kwalifikacyjne, a teraz pewnie parę takich mnie czeka. Schudnę jeszcze tylko ze dwa/trzy kilo i wyruszę na zakupy. W SPRAWIE ZASYPIANIA raz jeszcze Przy Wiktorze nauczyłam się, że dziecko, przynajmniej niektóre dzieci, należy usypiać. Ideałem byłoby odłożenie malca do łóżeczka niech zaśnie. Ale są dzieci które nie potrafią się wyciszyć, szczególnie takie maluchy. Natłok wrażeń, bodźców utrudnia zaśnięcie. Wiktor jak był mały sygnalizował takie nadmierne zmęczenie płaczem właśnie, a potem zachowaniem które ja nazywam "gupikiem", czyli nadmiernym pobudzeniem, wariowaniem, krzykami, nieposłuszeństwem itp. przy czym widać było, że wystarczy mu przyłożyć głowę do poduszki i zaśnie. Wiktor przechodził różne etapy z zasypianiem, najpierw było to kołysanie i piosenki (byle konsekwentnie, czyli nawet jak od razu się nie uspakajał to kontynuowaliśmy) albo kołysanie w pionie na klacie chodząc do taktu mruczenia na trzy "ci-i-i". Potem było kołysanie na siedząco w poziomie z zasłanianiem mu ręką oczu - zrobienie takiej budki z dłoni (zauważyłyście, że dzieci same nie zamykają oczu?? nie wiedzą przecież, że to czas spać), potem doszło do tego "skubanie" lub "głaskanie", Wiktor skubał nam ręce, ramiona, teraz dłuższy czas jest to łokieć albo palce. Bolesne dla osoby usypiającej, ale jakże skuteczne. Smoczek przy tym w standardzie Potem przyszedł etap, gdy zażyczył sobie tego samego w poziomie, czyli kładąc się obok niego + skubanie + smok. Budkę do zasłonienia oczu do tej pory czasem robię... Cały wic polega na tym, żeby odkryć co waszemu maleństwu najlepiej odpowiada, u mojego bratanka sprawdza się dość męczący dla usypiającego sposób i jak dla mnie nieco brutalny - kołysanie prawie w pionie trzymając dziecko tylko na dłoniach (jedna podtrzymuje główkę, druga pupę), zawsze się bałam, że brat go w końcu upuści No, to powymądrzałam się i teraz mogę zająć się pracą. Ciekawe ile zdążę zrobić zanim przedszkolak się obudzi... Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 09:49 Dzień doberek! Malutka zasnęła, więc mam chwileczkę ) Powiedzcie mi kochane, doświadczone Mamuśki, dlaczego moja Niuńka czasami wypija mleczko z butelki bez problemu, a czasami nie chce, płacze, wykrzywia się i jest jeden wielki lament??? Tak miała właśńie wczoraj wieczorkiem, a dzisiaj wypiła to mleczko bez niczego.......Nie wiem już nic z tego, a boję się, że jak zostawię Ją samą (już za tydzień na uczelnię idę), to właśńie będzie miała taki zły dzionek i nie będzie chciała ciągnąć z butelki i co wtedy..??????????????????????????????????????????? No i powracam do tematu smoczka-dalej go nie chce!! Mam juz dwa rodzaje, i chyba zaden Jej nie pasuje.... A i powiedzcie mi jeszcze czy takie odciągnięte mleko, które stało w lodówce i zostało odgrzane, można znowu schłodzić, odgrzać i podać dzieciątku????? No i czy z tym piwem Karmi-to rzeczywiście tak jest, że mozna je podczas karmienia? Wczoraj wypiłam, bo miałam wielką ochotę........ Wczoraj pierwszy raz zostawiłam Oleńkę!!! Poszliśmy na te nauki przedchrzcielne i Ona została z teściową. Całe szczęście że zasnęła i obudziła się jakieś 5 minut przed naszym przyjściem...uff! A ciekawe jak to będzie jak w poniedziałek zostawię Ją na pół dnia????????????????????????? mama_wiktora-o tej porze a Ty juz przez kompem?????Pełna podziwu jestem..... ramota@o2.pl-poprosze o zdjęcia-ok???? Mianixv-też miałam taką "przygodę" z osraną Niuńką )) Aaaa-bo znowu bym zapomniała...Oleńka chciała bardzo podziękować Emilce za życzenia i powiedziała mi, że Emilka to chyba na jakąś poetkę wyrosnie, skoro juz teraz tak rymować potrafi..... Antola-a Ty gdzie znowu???Miałaś wrócić i co???? Stynka-ten mój doktorat to będzie dotyczył materiałoznawstwa, a w szczgólności korozji (oczywiście jeżeli Oleńka mi na to pozwoli i jak będzie chciała zostawać co jakiś czas bez mamusi i jezeli nauczy się pić z butelki) ) Surinam-TY to masz szczęście dziewczyno-oby tak dalej....(w sumie to ja też nie mogę narzekać-hihi) Yen-czekamy na aktualne zdjęcia..... Uciakam, bo Malutka sie budzi....Papatki, miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 - do Ramota 04.10.04, 10:13 Witam! Ramota, u nas też Asia nie zawsze chce pić z butelki, wtedy daję jej na początku cycusia, a po chwili butelkę, wtedy "załapuje". Może spróbuj też z inną butelką i smoczkiem? A jak wychodzisz, osoba, która karmi Oleńkę, niech przed podaniem poleje smoczek ciepłą wodą lub mleczkiem (najlepiej Twoim, wtedy powinna chętniej podjąć) - u mnie to działa. Spróbuj może i na Twoją Olę to zadziała. A jeśli nie chce, spróbujcie po jakimś czasie, jeśli bedzie naprawdę głodna - załapie. A jeśli chodzi o mleczko - podgrzewamy je tylko raz, jeśli mała go nie wypije - wylewamy! Niestety, ja też wiele mleczka ściągniętego czasami z trudem musiałam wylać. Karmi od czasu do czasu na pewno nie zaszkodzi, ja też go sobie popijam. Mam nadzieję, że Oleńka pozwoli Ci napisać ten doktorat - powinna być dumna z mamusi ! Pozdrawiam, uciekamy na spacerek. Pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 10:28 Hejka Mamuchy!!!! Moje Maleństwo właśnie zasnęło, a ja umyta, wydepilowana, wysmarowana wszystkim, co miałam w kosmetyczce (no wcale tego za wiele nie jest...), najedzona, przybywam do Was. Specjalna okazja wymaga specjalnego przygotowania.... Tak więc Mamo_Wiktora nie jesteś osamotniona w swoim rannnym wstawaniu. Ja wstaję może ociupinkę później, bo ok. 5.30. (a tak na marginesie, to proszę o zdjęcia!!!!!!!!! -pisze ta co się jeszcze nie ujawniła ale za chwilę to zrobi- jestem ciekawa, jak wyglądacie- przedsiębiorcza mama i jej rodzinka). Dzięki za rady dotyczące usypiania, bo moje Kochanie ostatnio nabyło nową umiejętność- złoszczenie się. Ogólnie jest bardzo pogodnym dzieckiem, nawet brzuszkowe problemy znosi mężnie- czasem tylko strasznie żałośnie ale cichutko kwiląc. Natomiast niech no tylko się odrobinę spóźnię z podaniem jeść albo odpowiednio szybko nie podam smoczka- podnosi wrzask, po czym się z tego wszystkiego krztusi ... i milknie (na chwilę). Ostatnio zaczęła być marudna wieczorami i może faktycznie wprowadzenie rytuału trochę ureguluje jej godziny zasypiania. Popróbujemy. U nas stałym punktem dnia jest spacer (między 11.30 a 12.00) i kąpiel (zaraz po "Faktach"). Przestrzegałam tego rygorystycznie od początku i mam efekt w tej postaci, że Tosia obojętnie, co by się nie działo po włożeniu do wózka jest grzeczniutka i po 10 min. usypia. Podobnie z kąpielą- wytrzymuje do tej godziny bez płaczu,a kąpać się uwielbia (miłość do wody ma po mamie). Tylko niestety z tego uwielbienia strasznie się rozbudza przy kąpieli, bo baraszkuje w wannie i potem są problemy ze spaniem. Jutro idziemy się szczepić, a ja nadal nie wiem, jaką szczepionką. I co z tą maścią Emla... A ja dziś idę do gina. Nic mu nie daję, bo jakoś nie czuję takiej potrzeby. Jestem z niego zadowolona ale płaciłam mu niemało. Poza tym ostatnio podziękowałam położnej środowiskowej bombonierką, mimo, że tak Bogiem a prawdą wcale się przy mnie nie napracowała, bo ja od początku wszystko robiłam sama, więc nawet nie prosiłam jej o kąpiel. Położna wzięła czekoladki z krzywą miną i poleciała. Nie wiem, czego się spodziewała, ja nie oczekiwałam aplauzu ale skoro staram się komuś zrobić przyjemność, to niech ta osoba chociaż się uśmiechnie. Tak więc się wyleczyłam z podziękowań. Czeka mnie jeszcze wielkie pranie i prasowanie. A było tak: Jak byłam w 9 m- cu ciąży odwiedziła nas koleżanka ze studiów mojego taty. Zaraz po studiach wyjechała do stanów, tam wyszła za mąż i ma dwójkę synów: w moim wieku i trochę młodszego. Kiedyś przyjeżdżała do Polski z dzieciakami, odwiedzała również nas, a ja pamiętam, jak mając 4 lata namiętnie tłukłam jej synka- mojego równolatka. potem kontakt się urwał (ale nie przez moją brutalność....chyba) i ostatnio, po latach nas odwiedziła. Strasznie się ucieszyła, że będę miała dzidziusia i jak się okazało po powrocie do USA zrobiła nalot na sklepy i przysłała karton pełen dzidziusiowych gadżetów i ubranek. Nie wiem, co jej napisać- to było takie miłe... Mija- zawsze podziwiałam matki, które potrafią mieć taki kontakt ze swoimi dziećmi. Moja mama nigdy jakoś nie potrafiła do nas dotrzeć. Dopiero teraz jest trochę lepiej ale teraz to ja jej doradzam. Wiadomo, że nie chodzi tylko o kwestie ubioru ale tak między wierszami można przeczytać, że ze swoim synem dogadujesz się świetnie na każdy temat. Rozpoczął się październik i idę do szkoły. Na szczęście mam mało zajęć, zresztą nasz wydział jest mały i większość wykładowców znam, więc się "poukładamy". W tym roku robię dyplom, a promotora mam z niemiec, więc będę się musiała trochę nagimnastykować, bo jego godziny konsultacji są żelazne (przyjeżdża na nie z Berlina). Ciekawe, jak tam Dagmar- ona jest na trzecim roku, więc ma trochę gorzej. Mamo_Wiktora- Trzymam kciuki za dobrą pracę. Jeżeli można wiedzieć, to w jakiej mniej więcej branży? Ja szukanie pracy zostawiam sobie na przyszły rok (mam to szczęście, że jeszcze mogę). Generalnie, to mogę sobie pozwolić na jeszcze dłuższe niepracowanie (doceniam ten komfort)ale muszę po studiach zdać egzamin panstwowy i uzyskać uprawnienia, a do tego potrzeba ok dwóch lat stażu, a kto weźmie potem takiego starego mamuta. Zatam odchowam trochę Tośkę, a potem do roboty... Miniu- w jaki liceum uczyłaś? Pytam z czystej ciekawości. To prawda, że uczniowie lepiej odbierają nauczycieli, którzy wiedzą, co się w kulturze młodzieżowej(czy jak to nazwać) dzieje. A jeszcze ważniejsza jest bezpośredniość i szczerość relacji. Taka była moja wychowawczyni. Wcale nie młoda, ani młodzieżowa- ale taki człowiek z sercem na dłoni. Znała nas na wylot. Ostatnio wpadłam do niej, żeby jej powiedzieć o Tosi (nie wiedziała, że byłam w ciąży), a ona się domyśliła od razu. Zanudziłam? no to przepraszam. Acha - Yen- co ty za brednie piszesz, że nikt Ci Dzień Dobry nie mówi. DZIEŃ DOBRY!!!!!!!!!!!!!!!!- proszę. A tak na serio, to poluję na każdą wiadomość od Ciebie ale nie chcę naciskać, bo ja zawsze się bardzo pilnowałam, żeby nigdy się nie ładować z buciorami i może dlatego uchodzę za dość zdystansowaną. Dobra, kończę- Tośka wzywa.............................papatki- Ir+Toś Odpowiedz Link Zgłoś
antola do Mamy_Wiktora 04.10.04, 10:32 Poprosiłam w poście ale jest tak długi, że może Ci się nie chcieć czytać... chodzi o zdjęcia - lepiej na adres : iri_na@poczta.onet.pl pozdrawiamy- Ir+toś Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: do Mamy_Wiktora 04.10.04, 10:46 Ja równiez bardzo proszę o zdjęcia waszej rodzinkia na adres : afa@plusnet.pl Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: Rota wirus ??? 04.10.04, 11:08 Hej kobitki, nie wiem czy to rota wirus ale prawię całą noc spędziłam w kiblu wymiotując i s..jąc na zmianę.Czy są jakies domowe sposoby na leczenie tego paskudztwa.Na razie na sniadanko zaserwowałam sobie miętę i myslę nad kanapką z masłem.Mam jakies obrzydzenie do wędliny.A tak wogóle to może się zatrułam bo Adam kupił wczoraj "leniwe" w sklepie,sama nie wiem. Ledwo co Zuzia przestała mieć goraczkę a tu znowu jakis wirus w domku.Szlag mnie trafi ! Surinam gratuluję spokojnego maleństwa,Kubus rodził się troszkę dłużej ale też nie moge narzekać.W zasadzie całe dnie ładnie spi z przerwami na karmienie i gaworzenie - wtedy chce by postać przy łóżeczku i z nim pogadać. Ciociu Miniu,Stynko i Juropko Zuzia bardzo dziękuje za życzenia powrotu do zdrowia - chyba pomogły bo juz tylko kaszelek się utrzymuje. Mija ale się usmiałam bo nie wiedziałam że panują obecnie taki style,mam nadzieję że nasze córeczki nie zostaną w przyszłosci Pokemonami. Stynka jak ogarnę troszkę dom i siebie napiszę o osiągnięciach Kubusia. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
borunia2 Re: Ramota 04.10.04, 11:36 Czesc Ramota, wpadlam tylko na chwile, bo mieszkanie do sprzatania po chrzcinach. Przewalilo sie ponad 30 osob z tym że w dwoch zmianach )) Na początku mszy Natalka zaczęłamarudzić bo w domku zjwść nie chciała więc wyszląm z nią do zachrysti i tam ją karmiłam, a że jest z tych ulewających w momencie kiedy ksiądz podawal jej bilą szate ona w najlepsze sobie na nią rzygnela poczym poszła spać. Taka ta nasza Natalka urwisiowata już od malego ) Pozdrawiam wszystkie mamy i skrobne coś więcej jak ochłone. Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 12:57 Czołem kobitki! dziś majka daje mi czadu, nie chce za bardzo spać, a na spacerek nie mogę jeszcze wyjść , gdyz Mati nie wziął klucza i muszę na niego czekać - pojde poźniej. Jutro idę na bioderka z Mają - napiszcie jak wygląa to badanie- słyszałam ,że nieumiejętnie przeprowadzone może byc niebezpiecne dla dziecka- więc się denerwuję troszkę . Minia- rzeczywiście , mam dobry kontakt z synem- urodziłam go bardzo młodo, więc jestem na czasie prawie ze wszystkim młodzieżowymi trendami ( no muzyka jedynie mnie przeskoczyła i w tych sprawach konsultuje sie z synem by być na bieżaco- a z drugiej strony zachęcam go do słuchania klasyki rocka- co nie idzie mi gładko i raczej jadąc samochodem słuchamy to co włączy nam Mati), a w pozostałych kwestiach -jakoś sie dogadujemy. Dobry kontakt zsynem paradoksalnie zawdzięczam trochę złym relacjom z rodzicami , kiedy byłam nastolatką - i tu, tak jak u Antoli- kontakty się naprawiły kiedy "wyszłam" z domu- teraz jest bardzo dobrze, jesteśmy z rodzicami przyjaciółmi, a nasze relacje oparte są na wzajemnym szacunku i akceptacji, ale do tego prowadziła długa droga, więc swoim dzieciom od początku poświećałam wiele uwagi. Miniu, piszesz , ze brakuje Ci pewności siebie.....żarty jakieś- nie wierzę . Jestes jedną z bardziej aktywnych dziewczyn na forum, więc myślę ,żę równiez taka jesteś w życiu- pełna empatii i otwarta na problemy innych, zwłaszcza młodzieży. A Twój ubiór w szkole moim zdaniem jest jak nabardzoej na miejscu- pewnie "poważne" panie nauczycielki zazdroszczą luzu , którego nie mają , a wiedza ,że wyglą nauczyciela też gra istotna rolę w kontaktach z dzieciakami. Tak trzymaj! Co do moich preferencji ubraniowych- to faktycznie wolę styl sportowy, a to przez to ,że praca w banku wymagała pewnych norm w wizerunku- kostium , apaszka, buty na słupku i koszula i p kilku latch pacy w takim uniformie nie znoszę eleganckich ciuchów . A styl weekendowy bardzo mi odpowiada. Mama- wiktora- jak Ty to robisz kochana, że twoja malutka tak piękne śpi- przyznaj się - pewnie po kryjomu ppoisz ja melisą- he,he! ja tez chce Twoje zdjęcie na Mija4@pgazeta.pl Ramota- ja słyszałam , od doradcy laktacyjnego,że piwo Karmi faktycznie wpływa na laktacje, więc codzinnie pije buteleczkę i myślę ,ż emai tez smakuje. A co u Ciebie wymyslili z naukami przedchrzestowymi????? Czy to juz standard w kościołach- bo ja nic takiego nie słyszałam. Antola- dobrze ,że juz jesteś- juz myślałam ,że coś się stało. Antola- ja tak i Ty z rodzicami dopiero dogadałam się jak przestałam z nimi mieszkać i dopiero wtey złożyliśmy broń w walce pokoleń. Pewnie wiesz o co chodzi.W zwiążku z tym ,że coraz wiecej dziewczyn sie ujawnia postanowiłam i ja- tylko potzrebna mi jest znów Twoja pomoc- czy mozęsz zmniejszyc mi jeszcze dwa zdjęcia? Będę bardzo wdzięczna! Stynko- jak tam było na spacerku- czy Asia dała koncert, czy juz polubiła swoj wozek. Moja majka owszem polubiła juz swój trójkołowiec, ale jak a wiezie- jak tylko się z nia przystanie jest domaganie się wrzaskiem o spacerowanie. Śmieję się,że jak wypuszczę ja z mężem - to nie posiedzi sobie z piwkiem w ogrodku kawiarnianym tylko musi naginać z wózkiem po alejkach parkowych. To się nazywa solidarnośc babska- kochana dziewczynka wie o co chodzi! Borunia- gratulacje ,że przezyliście chrzest i najazd gości- my urządzimy dopiero na Boże Narodzenie- Majka będiie miał ok 4 m-cy, więc myśle ,że to nie za poźno. Właśnie moja panna coś się budzi- więc Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 13:35 Witam mamusie i dzidziusie! Amelka dziękuje wszystkim e-ciociom za życzenia i ich pociechom zyczy dużo zdrówka. W weekend niunia biła rekordy w spaniu. Budziła się, trochę poleżała, pogaworzyła, zmiana pieluchy, jedzonko i spanko i tak w kółko. Nie wiem czy to ta pogoda tak na nią działała, czy to z innych powodów. Było niskie ciśnienie i ja osobiście źle znoszę taką aurę, cały czas byłam senna, nie obyło sie beż kawki. Może niuńka ma to po mnie. W sobotę była moja dalsza rodzinka - kuzyn z żona i trójką dzieci (najmłodsza Julcia jest o 5 m-cy starsza od Amelki). Julka ostatnio bardzo mało śpi, w nocy budzi sie na cyca co 2 godziny. W niedzielę rano dzwoni jej mama i pyta co zrobiliśmy jej dziecku, że pierwszy raz od ponad dwóch miesięcy tak długo spała? Była w szoku, że w końcu mogła sie wyspać, bo niunia nawet na cyca się nie budziła. Jak zasnęła o 22-giej to obudziła sie o 6, zjadła i znowu w kimono. Może to ten klimat. Mieszkamy pod miastem, cisza, spokój. Mój tato prawie zawsze podczas oglądania TV zasypia u nas, a w domu rzadko to mu się zdarza. Mija - ja również gratuluję takich dobrych relacji z Matim. Przyznam, że ja zawsze miałam i mam do tej pory rewelacyjny kontakt ze swoją mamą (z tatą również). W szkole podstawowej i średniej koleżanki zazdrościły mi takiej "młodzieżoweJ" mamuśki. Traktowała mnie po partnersku, miała do mnie duże zaufanie. Od bardzo młodych lat decydowałam o swoim stylu ubierania, nie musiałam (tak jak moje równieśniczki) dzielić ciuchów na szkolne i "kościółkowe". Moja mama poza tym nie wygląda na swoje lata, moje koleżanki z pracy jak ją zobaczyły to były w szoku - wygląda jak starsza siostra i taki mamy właśnie ze sobą kontakt. Mam nadzieje, że uda mi się to z moją Amelcią. Ja, mimo tego, że miałam dużo luzu nigdy nie nadużyłam zaufania jakim obdarzali mnie rodzice. Muszę wybrać się do naszej parafii w sprawie chrztu, a mam lekkiego stresika, bo jestem tzw. wierząca, ale nie praktykująca. A tu na wsi ksiądz widzi kto nie chodzi do kościoła i może coś gadać. Trudno! Sam też nie jest w porządku - lubi karty i wódeczkę i wszyscy o tym wiedzą. Skorzystam ze słoneczka i zabiorę niunię na podwórko. Może i ja w końcu się ujawnię, tylko jak mąż znajdzie czas na zeskanowanie fotek. Tatus obiecał mi cyfrówkę, ale nie mówił kiedy (może na gwiazdkę). Wtedy będzie już łatwiej i szybciej. Pozdrowionka Kasia i Amelcia-Brukselcia Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPIEŃ 2004- do Mija4 04.10.04, 15:13 No to będę pierwszą, która Cię zobaczy!!! Dawaj! iri_na@poczta.onet.pl Ir. Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004- do mama_wiktora!!! 04.10.04, 16:25 Ja też bardzo chętnie obejrzę zdjęcia - miniavx@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 17:16 Hej Mamuśki!!! U nas ciężko, nawet bardzo Wczoraj Emilka wyła cały dzień i zasnęła dopiero wieczorkiem, za to noc przespała ładnie. Dzisiaj płacze i krzyczy od rana, obudziła się o 6.30 i dopieroprzed chwilką zasnęła Bardzo mi jej żal, bo widac, że się źle czuje Katarek coraz gorszy i jak kicha wylatują jej duze zielone gluty, kaszel tez bardziej uporczywy, no i to kichanko! Poszłyśmy dzisiaj do lekarza i okazało się, że Malutka jest porządnie przeziębiona - katarek jest ropny i ma czerwone gardełko. Na szczęścoe osłuchowo bez zmian. Dostała te krople Nasivin Soft (wyśmiał te homeopatyczne), Cebion i syrop Eurespal. Wykupiłam lte lekartswa + syrop Debridat na brzuszek i zostawiłam w aptece 100zł - na głupie przeziębienie!!! Te leki dla dzieciaczków sa strasznie drogie, droższe niż dla dorosłych - a powinno być jak już odwrotnie, bo jak ktoś naprawdę nie ma pieniędzy, to nie wykupi recepty i ucierpi na tym biedny dzieciaczek Państwo powinnno zdecydowanie dopłacać do tych leków! Z chorobami u maluszków nie ma przecież żartów!!! Jak za parę dni nie będzie lepiej, to Emilka dostanie antybiotyk! Mam nadzieję, że nie będzie musiała. Ale płacze tak przeraźliwie, jest później cała mokra ze zmęczenia i nosek zapycha się jeszcze bardziej! Oj ciężko!!! A tak dla informacji to nidgy nie pupujcie mleka modyfikowanego w aptece!!! Daję Emilce co jakiś czas Bebiko Omneo, żeby się przywyczaiła (pije już b. chętnie) i chciałam kupić je za jednym razem z lekartswami i kosztowało 23zł, a w Tesco 17.99, podziękowałam pani - taka różnica!!!! Mnie karmienie ostatnio bardzo stresuje, bo od jakiegoś czasu Emilka nawet parę razy krztusi się przy każdym. Pije za łapczywie, a mi mleko leci za szybko i ona nie nadąża połykać, ma tylko otwartą buźkę, a tam leci! Jak pije z butelki to nigdy się nie krztusi. Próbowałam przed każdym karmieniem odciągać trochę, ale to nie pomaga! Zastanawiam się nawet, czy nie karmić jej tylko odciągniętym z butelki. Co o tym myslicie? Jestem trochę przeczulona na tym punkcie, bo tak samo miała moja koleżanka, jej córka Gabrysia jest 3 dni starsza od Emilki. No i jakiś czas temu zachłysnęła się i mleko dostało się do płuc, była 3 tygodnie w szpitalu w ciężkim stanie, niedawno wyszły i właśnie jej lekarze kazali karmić z butli! Straszne biedactwo A jakie nerwy!!! antola - bardzo się ciesze, że jesteś już nami! Pracuję w liceum numer XV, to jest taka mała integracyjna szkółka w jednopiętrowym domku na os. Bolesława Chrobrego na Piątkowie. Bardzo ładny budynek i fajne otoczenie, wyposażeniu sal tez nic nie można zarzucić, gorzej z atmosferą wśród samych nauczycieli i a najgorzej ze stosunkami na lini dyrekcja i grono pedagogiczne!!!Mam umowę na czas nieokreślony, więc wyrzucić mnie na razie nie mogą do końca 2006 roku musze uzupełnić sowje kwalifikacje, a to bardzo kosztowne i czasochłonne. Jak tego nie zrobię to mnie zwolnią. I to by mi nawet odpowiadało, bo nie wrcałabym do niej z chęcią Postaram się może poszukać nowego zajęcia! Tylko jakiego? Mogłabym pewnie dostać pracę w firmie, w której pracuje niemąż. Frima jest austriacka i potrzebują co jakiś czas ludzi do biura ze znajomością niemieckiego (za lepszą pensję), ale oni wymagają absolutnej dyspozycyjności- czasen nawet do nocy jesli trzeba i nie ma, że się nie może!!! Więc odpada! A ty jakiej pracy będziesz szukała, jeśli to nie tajemnica??? Jeszcze o położnych - zapropnowałam mojej jak przyszła pierwszy raz coś do picia, a ona się obruszyłą, bo przeciez jest w pracy!!! A nie chciałam wcale podac jej piwa:- ) Mojemu ginkowi w końcu tez nic nie kupiłam, bo uznałam, że tak bardzo to on się znów nie wysilił. Zadzwonił do szpitala, żeby się mną dobrze zajęli. Chodze do niego ok.10 lat, więc zarobił już na mnie ładnie i należało mi się to male wsparcie I wcale nie był rozczarowany, że nie dostał prezenty, może nawet poczułby się niezręcznie. Jak nie zamieścisz szybko swoich zdjęć, to przyjadę tam do Ciebie i zrobię Ci je osobiście ramota - na początku Emilka tez czasem kręciłą się przy butli i ogólnie ściemniała, ale zawsze okzaywało się wtedy, że po prostu nie była za bardzo głodna. Przetrzymaj trochę Oleńkę i jeszcze się rzuci na butlę! Moja Malutka pije teraz b. chętnie i z cyca i z butelki, i to zarówno moje mleko jak i modyfikowane (daję co parę dni). mama_wiktora - usypiam Emilkę, wykorzystując własnie te same sposoby. Najlepiej się z nią położyć, objąć mocni i przycisnąć brzuszkiem do swojego brzuchola, wolną reką zaś gładzić po główce. Jeśli wypluwa smoczka to dłoń kładę na jej głowkę, przymykając jej lekko oczka, a kciukiem przytrzymuję lekko smoczka. Chodzenie jej nie usypia, a mój śpiew mógłby bardziej zaszkodzić niż pomóc Problem tylko jest zawsze - kiedy można juz wsatć i się odlepić. Jednak jak Emilka bardzo rozpacza wieczorkiem, odreagowaując własnie cały dzień to raczej nic jej nie uspokoi. Chwilkę pokrzyczy i się uspokaja - trzeba przeczekać (choć i tak próbuję ją uspokoić). Twoja Malutka pięknie śpi)) Emilka od urodzenia budzi się jak w zegarku co 3, góra 4 godziny i żadnych postępów w wydłużaniu okresów snu. Nie mam pomysłu, co zrobić, żeby zaczęła dłużej spać! Może macie jakiś pomysł? pewnie ni, tylko liczyć, że kiedyś zechce spac dłużej mija4 - w sieci to łatwo być smiałym Często obserwuję właśnie, że młode matki lepiej dogadują się później ze swpoimi nastoletnimi dziećmi - to była widoczne nawet na wywiadówkach i osobistych kontaktach z rodzicami. A ja taka starucha!!! Postaram się być zawsze na czasie)) A stosunki z rodzicami mam doskonałe Czekam Na Twoje zdjęcia i mężulka też mogą być!!! A w spawach kobiecych - nadal plamię wróciło mi zapalenie, więc pewnie niedługo znów odwiedzę ginka iwonaf77 - niestety nie znam naturalnych metod leczenia takich dolegliwości, ale życzę szybkiego powrotu do formy)) borunia2 - niezła ta Twoja córeczka! ochrzciła księdza!!! Ale musieliście mieć miny)) A jak zareagował ksiądz??? Pozdrawiamy - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 19:59 Witajcie kochane mamuski, W weekend bylam zajeta niemezem i moją siostrą wiec nawet nie mialam chwilki zeby siasc na necie. Moj niemaz pracuje calymi dniami, weekendami i nocami rowniez tak wiec jak byl pelna dobe w domu musiala to wykorzystac. Ale nadrobię teraz tą moją nieobecność. miniaxv i mija4 - ta maśc na blizny i bliznowce nazywa się Zeraderm (20 gr. maść kosztuje okołóo 100 zł. ale jest bardzo, bardzo wydajna) Jest jeszcze druga - Weraderm ale jest jeszcze droższa, a działanie i skład ma ten sam co ta pierwsza. miniaxv - Ja nocami również karmię co 3 godziny i nie dosypiam, choć ostatnio, tzn. wczoraj Iwo zrobił mi niespodziankę. Cały dzień była u nas moja siostra i tak go zmęczyła swoja obecnością, że cały dzień nie zmrużył oka i wieczorem jak Go niemąż uśpił o 22 to Synek spał do 3.30!!! A ja razem z nim, pierwszy raz tyle godzin snu naraz od 2 miesiecy Niestety sądzę że to była jednorazowa akcja i dzisiejszej nocy znowu będą pobudki co 3 godz. mija4 ja tez chce mieć niemęża lubiącego spacerki!! Mój to totalny antyspacerowiec, żeby Go wyciągnąc na spacer nawet w niedziele to trzeba bardzo dużo i czasami i to nie skutkuje. Może rzeczywście jak by miał "wózkowych" kumpli to by chętniej na te spacery chodził. juropka - ale masz akrobatkę - mój synek kończy jutro 2 miesiące a nie przekreca się czasami uda mu się z plecków przekręcić na boczek ale na tym się kończy. Czy mój mały nie jest przypadkiem opuźniony ruchowo? ramota - Iwo jak był w szpitalu ( gdy był zarażony gronkowcem) to dostawał jedzenie z butli nocami - bo nie mogłam nocować z nim na sali.Odciągałam pokarm a on to następnej nocy jadł. Teraz tez jak wyszłam kiedys z siostra to zostawiłam niemężowi butle, która synek z przyjemnością wciągnął. To że Twoja córcia nie chce jeśc może jest spowodowane że nie jest głodna. Poczekaj aż będzie głodna i z przyjemnością sądze ze zje z butelki. Albo spróbuj kupić inną butelkę z innym smoczkiem, może jej po prostu nie odpowiada kształt smoczka. Powodzenia antola - widze że mój synek ma podobne nawyki co twoje dzieciątko. Tez wstaje kolo 5.30 a na spacery chodziny tak 11.30 - 12 bo wtedy po jedzonku najlepiej mu sie zasypia. Stynka- co do tego że dziecko nie zje całej porcji to jest sposób - zamrażaj mniejsze porcje mleczka - np. tak po 50 ml. Bo niestety jak juz dziecko zaczelo ssać mleko i nie dopiło to trzeba to mleko wylac.Przechodza bakterie z zewnatrz z jego buzi i mleko juz nie jest sterylne. On jejku jak się rozpisałam, ale miałam tyle do gadania. Pozdrwóki dla wszystkich emam Odpowiedz Link Zgłoś
juropka Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 23:53 Cześć dziewczynki! Wpadam tylko na moment, mała dopiero zasnęła, ciekawe na jak długo? Pragnę podziękować za odzew odnośnie opiekunki, pospisywałam rady i jutro będę dzwonić do pani a w środę się spotkamy, więc zdam relację. Znajoma poradziła aby koniecznie jeszcze odwiedzić tę panią w jej domku, to ważne czy tam w ogóle mieszka, jak mieszka itp. myślę, że ma rację. W końcu oszustów nie brakuje. Pola dziś skończyła dwa miesiące i od wczoraj sama ładnie robi już kupki )) Przez dwa dni zero kolek, oby tak dalej ) Poza tym tylko z tym spaniem wieczorem problem, w dzień potrafi spać jak zabita cały czas z małymi przerwami a wieczorem za nic nie chce zasnąć, mam wrażenie jakby na siłę otwierała oczy a jest bardzo śpiąca, oby szybko się to ustabilizowało. Mama-wiktora ja też poproszę o zdjęcia i ciekawa jestem czy ta teoria z uczuleniem na białko się sprawdzi, postaram się ograniczyć niektóre produkty i zobaczę. Wiesz, ja też mam wrażenia jakby mała miała takie plamy na skórze ( Dziewczyny jakich używacie laktatorów? Ja muszę jakis kupić, bo ten co mam jaiś zwykły ręczny nie ściąga mi pokarmu( Przy pełnych piersiach z dwóch zaledwie 50ml a muszę przecież małej jedzonko zostawiać. Napiszcie jakie macie i czy jesteście zadowolone, nie chciałabym kupować w ciemno. Może ja sie tym cholerstwem obsługiwać nie potrafię? Minia to Twoja malutka się nieźle rozchorowała, czyść jej koniecznie nosek i kładź na brzuszku lub noś z głową w dół aby się do uszu nie dostało paskudztwo. Biedna Emilka mam nadzieję, że szybko jej przejdzie. A z tymi aptekami to racja, leki dla dzieci są tak drogie, a tak naprawdę to nie wiadomo czy coś pomogą ( Mam nadzieję że nasze malce nie będą chorować i tego wszystkim życzę. Teraz kończę wpadnę jutro dobrej nocki życzę, przede wszystkim przespanej ) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 03:28 Przy dwójce dzieci jednego można być pewnym, że niczego nie można być pewnym!! Julce dziś cyc nie wystarczył więc stąd ta makabryczna pora, o której piszę, mała dojadła z butli, teraz przysypia w leżaczku Antola - branża jest mi obojętna Ja skończyłam Język Biznesu (dwa) i Administrację, mam 8 lat doświadczenia na różnych stanowiskach, szukam czegoś za gruuuuubą kasę (mam nadzieję) Mija4 - Pośrednio to na pewno mała trochę tej melisy spija Ja mam kłopoty ze snem więc staram się przynajmniej dwie fliżanki dziennie, nawet teraz łykam sobie powolutku, bo już się rozbudziłam... a chciałabym jeszcze dziś pospać... Juropka - zdjęcia wyślę rano Teraaz lecę, szklaneczka melisy obalona, może mleczny potwór da mi pospać do rana. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 09:19 Cześć kobitki Minia - strasznie mi przykro z powodu choroby Emi. AMelka przez weekend miała troszkę zatkany nosek, ale pomogły właśnie kropelki homeopatyczne (zreszta na mnie one równiez działają nawet przy zapaleniu zatok) i maść majerankowa. Wydzielina była ropna, ale nie było jej duzo. Mam nadzieję, że Emilka szybciutko wróci do zdrowia i antybiotyk nie będzie potrzebny. Dziewczyny, jak czytam o różnych przeprawach z teściowymi, to powinnam chyba moją po rękach całować, bo to Anioł, nie teścicha. Zreszta mój mąż też swoją chwali (zgrzeszyłby gdyby narzekał!). Moja teściowa jest aż za dobra, zagłaskałaby kotka na śmierć. Czasem ta jej troska bywa też męcząca (mieszkałam u teściów 3 lata), ale wolę żeby ktoś 15 razy pytał co miałabym chęć zjeść na obiad niz żeby na mnie warczał. Juropka - jeśli chodzi o laktator używam też zwykłego tłokowego, jak przestaje lecieć rozmasowuję dokładnie pierś i znowu ściągam i tak kilka razy aż się całkowicie opróżni. W szpitalu używałam laktatora firmy Medela (polecam!), ma on również specjalną końcówkę do podłączenia do elektrycznego urządzenia (można je wypożyczyć). Wiele moich koleżanek używa laktatorów Avent i wszystkie sa zadowolone. Ja rozważałam zakup elektrycznego laktatora Medeli, ale w tym momencie nie mam takiej potrzeby. JA równiez niedługo musze pomysleć o niańce (za 4 miesiące wracam do pracy). Mam na oku jedną osobę - córka sąsiadki mojej mamy z działki. Ok. 45 lat, bardzo pracowita, uczciwa, spokojna (może aż za bardzo). Chciałabym ją wcześniej zaprosić kilka razy na parę godzin żeby przy mnie poobcowała z dzieckiem. Jak patrzę na moją niunię to nie mogę sobie wyobrazić, że ją zostawię na 8 godzin, 5 razy w tygodniu. No, ale te cholerne finanse! Gdyby zasiłek wychowawczy był trochę wyższy, to pewnie zostałabym w domu dopóki niunia nie poszłaby do przedszkola. Jestem juz strasznie znudzona moja pracą, ale zarabiam prawie tyle, co mój mąż, więc za powrotem przemawiają tylko względy finansowe. Poza tym moja mama nie może zostać z niunią (w listopadzie wyjeżdza) i zaoferowała opłacanie niańki. Amelka przespała dzisiejszej nocy 8 godzin!!! Oby tak dalej córeńko! Pozdrawiam gorąco Kasia z AMelcią Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 10:18 Dzień dobrek! Ja tylko na chwileńkę, bo Oleńka sie budzi i pora na spacerek Ja też nei mogę narzekać na moją teściową, w gruncie rzeczy to fajna z Niej kobitka Miniaxv-jak tam zdrówko Emilki? Lepiej? Mam nadzieje że tak! Mama_wiktora-dzięki za zdjęcia! A Maleństwo Twoje to fryzurkę i bujność włosów odziedziczyło chyba po ojcu-co?? hihi Dobra-fajno ze w końcu sie nam pokazałaś....ale dla mnie cały czas byłaś brunetką Uciekam bo Malutka się obudziła.Pa Acha-ja też używam laktatora Aventu i jestem bardzo zadowolona Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 10:35 Hej dziewczyny - ja też tylko na moment, bo muszę wykorzystać moment, ze mała śpi i trochę ogarnąć mieszkanie. Jak się obudzi, to pójdziemy na spacerek. Ale się dziś piękna pogoda szykuje... Ramota - ja byłam na usg bioderek w ubiegły piątek. Wszystko jest ok. Następne za dwa miesiące. A badania są tam gdzie szkoła rodzenia. Mam pytanie do wszystkich mam, które mają już chrzest dziecka za sobą, albo planują - ile u was "płaci się" za mszę. U mnie w parafii powiedzieli, że jak mam dużo pieniążków, to mogę dać dużo (hahha). nie chciałabym przesadzić, bo teraz kasa idzie non stop i śą ważniejsze potrzeby. Dobra - witamy z powrotem. Napisz, jak przyjął nowego członka rodziny twój kotek. Pamiętam, że pisałaś o zwierzaczku na poprzednim wątku... to na razie pozdrawiamy Ula i Zuzia <a href=""https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15147386>ZUZIA</a> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15147386 Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: Anulaf co u ciebie ??? 05.10.04, 11:20 Hej pisałas że od października wracasz do pracy ale jak znajdziesz chwilkę napisz nam co u ciebie i małego Dawidka.Ciekawa jestem jak połączyłas pracę, gotowanie obiadków i czy masz jeszcze czas na spanie. Całuski Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 13:46 Ramota - czy mialam tak inteligentne odpowiedzi ze nie moge byc naturalna blondynka Hi hi zartuje. Mam nadzieje ze sie nie rozczarowalas. ha_nka - dziekuje ze pytasz o zwierzaka, milo mnie zaskoczylas tym ze pamietalas. Machabcio jest raczej nastawiony do Iwa obojetnie, jak Iwo placze to kot ucieka i chowa sie w kątku. Ostatnio Iwo jedzac cyca wlozyl sobie nogi w futerko kota lezacego na kanapie... A Machabeusz nawet na to nie zareagowal...Widac powoli przywyka do obecnosci malego "wyjca" Odpowiedz Link Zgłoś
juropka Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 18:30 Witajcie dziewczyny!!!! Mama Wiktora dzięki za zdjęcia. Jesteście świetną rodzinką, no i fajnie masz syna blondyna i córeczke czarnulkę ) jedno po mamusi drugie po ojcu ) Co do laktatora to napisz jaki masz model i cenę, ciekawa jestem czy mnie będzie stać? ) Moja lista opiekunek możliwe, że powiększy się, dałam dziś znać pani, która pracuje w ICZMP a tam sporo pań pielęgniarek i położnych poszukuje pracy, bo redukcja była we wrześniu. Mam nadzieję, że znajdę tę odpowiednią no i fajnie by było mieć pomoc fachową, zawsze mniej stresów)) Ciekawa jestem jak tam sobie Minia radzi z małą, czy lepiej się już czuje? No i jak mała Zuzia się czuje? Oby nie nastał okres, że będziemy tu takie listy chorowitków tworzyć!!! Coś dawno Dolotki nie było, ale ja jak nikt wiem jak się szuka mieszkania, mimo, że Łódź to duże miasto to ciężko było, a mieszkamy nadal w wynajętym. Jak właściciele wydają się ok to coś z chatą nie tak albo drogo, a jak chata fajna to właściciele upierdliwi ( Życzę powodzonka!!! Ja to dziewczyny jeszcze u ginka nie byłam, nie mam czasu a coś mnie boli macica, tzn. mam taki ból jak w momencie kiedy macica się zwijała po porodzie i nie wiem czy jest możliwe aby się nie zwinęła do końca??? Obiecuję sobie, że w przyszłym tygodniu już pójdę i zawsze coś mi wyskoczy ( Pozdrawiam i mam nadzieję, że jeszcze tu wpadnę, jak mała zaśnie ale teraz tnie komara więc dziś znów pewnie padnie dopiero ok 23 ( Ale mamy cudna "polską jesień", choć coś mi się o uszy obiło, że jutro koniec tej pięknej pogody( Muszę jeszcze przygotować pytanka dla pani na nianię jutro o 16 przyjdzie i cholibka chyba będę sama a niemąż w pracy więc przekichane chciałam aby też ją poznał a tak, zawsze się coś musi spaprać. Odpowiedz Link Zgłoś
mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 00:28 Cześć Dziewczyny, Mała cały czas usypia bardzo późno 23-1.Wieczorne płacze też niestety wróciły i jednego wieczorka malutka płacze innego nie . Ja myślę,że to jednnak nie jest typowa kolka brzuszna tylko " kolka wkurzeniowa" - ze zmęzcenia całym dniem. Nie wiem czym tu sie właściwie zmeczyć- cały dzień dają Ci cyculka, noszą na rękach, śpiewają. A tu płacz godzinke albo dwie. Ale tak czytałam w madrych książkach . Czy u Waszch pociech tez podejrzewacie coś podobnego. Moja Milenka zachowuje sie tak jak by była barzdo zmęczona i nie mogałą usnąć. Może macie jakiś sposób???? Na szczęście poza wieczorkami Milenka sporo śpi. Ale każdego dnia inaczej. Jednego potrafi przespac w sumie 6 godzin, a innego prawie w ogóle. Tak było dzisiaj. Tylko spała chwilkę na rękach jak chciałam ją odłożyć do łózeczka czy wózeczka na spacerku to krzyczała. Ile Wasze Maluszki śpią w czasie dnia. Czy tez jest to tak różnie w zalezności od dnia? Ha_nka- Wydaje mi się,ze za chrzest nie płaci sie w ogóle. Jedynie ofiara na mszy. Ja za dwa chrzty moich synków nie płaciłam. Kasiulek- Ja wracam w podobym czasie jak ty do pracy. Pod koniec stycznia. Też mam małe obawy tak jak Ty. Bo szkoda take mależstwo zostawić w domu. Ale ja za bardzo nie mam wyboru, bo prawdopodobnie starciłabym pracę, która uwielbiam. Wiem,ze takiej bardzo trudno byłoby mi kiedykolwiek znależć. Fajnie,ze masz na oku opiekunkę. Najleiej tak jak piszesz spędzić z nią trochę czasu wcześniej. Ja mam nadzieję,ze moja dotychczasowa wpsaniała niania da rade i z trójeczką. Na razie mówi ,ze tak. Ale troszkę się boję jak to wyjdzie w praniu. Dobrze,ze moja mama mi bardzo pomaga i dwa dni ona się będzie zajmowała moją trójeczka. Mama Wikora- Jeżeli można ja równiez będę wdzięczna za zdjęcia na priva. Mycha40@gazeta.pl. Ja też się muszę zebrać i mojej rodzinki umieścić. Dobra- Bardzo fajne zdjątka. Fajna z ciebie babeczka. A jaki Iwo słodziutki. Minia- Szkoda mi bardzo Twojej Malutkiej. Mam nadzieję,ze ma się już lepiej. Ale musisz być czujna i w razie konieczności dać antybityk. ja generalnie jestem im przeciwna. Natomaist gdy Julek ( mój środkowy) miała 4 miesiące zaczął kasłac i lekarka nie dała mu w porę anytbityków, cała czas mówiła,że jak na za rie nie ma potrzeby,że ona słyszy jak mu rzęzi tylko na górze. Skończyło się to u nas szpitalem- zpalenie oskrzeli. Leżłam z nim 10 dni w czasie Świąt Bożego Narodzenia. Było to straszne buu.... Nie chce absolutnie Cię przestraszyć. Tylko uczulić,że czasami lepiej u takiego maleństwa sprawdzić u innego lekarza ( jeżeli kaszel długo by sie utrzymywał), bo podobno u takich maluchów bardzo trudno dobrze wysłuchać oskrzelka i płucka. Pozdrawiam was Ciepło Mycha Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 11:32 Cześć dziewczynki! Mycha - nie mam niestety sposobu na tzw. kolki wkurzeniowe, ale zauważyłam coś podobnego u nas. Amelka jest naprawdę super dzieckiem, nie męczą ją kolki, nie marudzi, po przebudzeniu gaworzy i śmieje sie w głos do zabawek lub na mój (męża lub mojej mamy) widok. W nocy tez super śpi 5-7 godzin. Natomiast prawie codziennie po kąpieli nie chce spać, trzeba nosic ja na rękach i mimo to troche płacze, zasypia na chwilkę na rękach, ale każda próba jej położenia kończy sie wyciem. Trwa to mniej więcej 2 godziny. Wczoraj byliśmy u księdza w sprawie chrztu. Okazało sie, że stawka za chrzest jest z góry ustalona: 170 zł, oczywiście kościelny nie miał wydać z 200 zł. Ja tak przeczuwałam, że na wsi tyle zaśpiewają, ale mój mąż trochę sie wkurzył. Jak bralismy ślub (6 lat temu) to u mnie w parafii było "co łaska", ale tutaj na wsi proboszcz tak wytresował swoich wiernych, że słono płacą. Np. kuzyn męza 5 lat temu za ślub dał 500 zł (bo proboszcz powiedział, że tak wszyscy płacą). W Lublinie, w zależności od parafii, daje się 70-100 zł. No, ale niech tam im będzie! Mamusie! Coraz rzadziej sie odzywacie. Mam nadzieję, że dzieciaczki są zdrowiutkie. Gorąco pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 13:33 Wreszcie dodałam i moje zdjevie na Zobaczcie, by mieć w koncu "ludzką twarz" forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15686133&wv.x=1&a=16387844 A poza tym Iwo dzis skonczyl 2 miesiace, ale te nasze pociechy rosna szybko. Na moim poscie sa najnowsze jego zdjecia. Woiem to straszne sie tak chwalic dzieckiem, ale chyba kazda z nas tak ma ze wlasne dziecko jest najpiekniesze i najlepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 13:44 Juropka - ja mam laktator medeli, byłam z niego zadowolona, a teraz szczerze mówiąc jest mi zbędny, chętnie się go pozbędę na twoją rzecz, jeśli jesteś zainteresowana. Miniaxv - szkoda ze blizej nie mieszkasz, spadłabyś mi jak z nieba z tym niemieckim, właśnie zapisałam się na kurs żeby podszlifować swój niemiecki i zwiększyć sobie szanse zatrudnienia WIEŚCI Z FRONTU Wiktor drugi dzień po chorobie w przedszkolu. Nawet bezboleśnie poszło. Za to ja od czwartku robię codzienne rundki do pediatry, bo mała charczy i szczeka i nic nie pomaga. Dziś dla odmiany odwiedziłyśmy laryngologa i zaraz idę do pediatry, w aptece po raz kolejny moja karta kredytowa zapiszczała z bólu. Pozdrawiam a na koniec: PETYCJA DO NASZEGO RZĄDU PROWADZĄCEGO POLITYKĘ PSEUDO-PRORODZINNĄ Ja pi-pi-pi taką bezpłatną służbę zdrowia!!! Przez ostatni miesiąc zostawiłam w aptece mniej więcej 400 złotych (ile to jest procent najniższej pensji?? z której jeszcze trzeba opłacić mieszkanie i żyć proszę szanownego rządu, żyć!!!), a pani u laryngologa dziecięcego chciała mnie umówić na za tydzień!!!!! Z półtoramiesięcznym chorym dzieckiem na za tydzień!!! PARANOJA!!! W prawdziwie pro-rodzinnym kraju, tak jak to ma miejsce w wielu państwach Unii, leki dla dzieci są bezpłatne!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 13:45 Hej dziewczyny! Faktycznie jakaś głucha cisza na forum nastała... Dziewczyny-jestem prawie załamana!!!!!!!! Oleńka nie chce pić z butelki, a ja w poniedziałek mam isć do szkoły, i jak Ją zostawić na prawie cały dzień z teściową?? RATUNKU!!! Piła parę razy, parę razy miała kryzys i nie chciała, w teraz to już w ogóle ; (((((( Trzy razy dzisiaj próbowałam i nic...Płacz, lament i krzyki....dopiero przy cycku się uspokaja! I co ja mam teraz zrobić? buuuuuu((((( Karmic Ją z kieliszka??? Ale obawiam się że też będzie płacz! Moze rzeczywiście nie jest głodna, a do cycka to się tak przytula z przyzwyczajenia-co?? A co zrobi teściowa jak Ona będzie Jej tak płakała????????????????????????????????? Nie wiem co robic!!!!!!!!!!!!!!! (((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 14:03 ramota, A jakiej butelki lub smoczka uzywasz? Moze małej nie odpowiada kształt lub smak, spróbuj kałczukowych lub silikonoych smoczkow. Moze butelka z Aventu jej podpasuje lub z Nuk albo z Canpolu .Tylko tak mozesz ja karmic. W ostatecznosci sabutelki takie z lyzeczka by karmic z lyzeczki - firmy Medela, moze tego sprobuj. Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 14:36 Dobra-ja właśnie przez cały czas używałam Aventu-parę razy załapała i piła, a teraz się Jej coś odwidziało.. No i dzisiaj próbowałam podać Jej też z Nuka i tez Jej to nie pasuje... Naprawdę nie wiem co robić, bo do poniedziałku zostały 4 dni........ Idziemy na spacerek, może potem zgłodnieje i zachce butelkę A tak na marginesie-jak dziecko pije z butelki to czy potem nie "rzuci" piersi??????????????? Pozdrowionka. Asia i Oleńka (które chce tylko cycusia)!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
juropka Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 15:27 Cześć dziewczyny! Ramota moja mała też stroi fochy przy karmieniu z butli i najlepszym sposobem jest jak karmi ją tatuś nie ja i jak mnie nie widzi, bo w innym razie zaraz chce pierś i żadnej butli. Ja myślę, że powinna teściowa przychodzić przez 2-3 dni i karmić ją z butli aby się mała przyzwyczaiła, bo tak to będzie problem. Powodzonka))) Ja zmykam i czekam na kandydatkę na opiekunke ma być o 16 zdam relację po o ile mi mała pozwoli )) Buziaki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004- do ramota 06.10.04, 16:21 Sprobuj jeszcze w takim razie canpolu. Co do "rzucania"piersi - moj Iwo dostawal przez 9 nocy pokarm odciagniety ( w szpitalu) wlasne z butelki i co? Z przyjemnoscia w ciagu dnia zajadal piers co robi do tej pory. Zycze Asiu wytrwalosci, moze rzeczywiscie butelka powinien karmic ktos inny, bo Ty kojarzysz jej sie tylko z cycem. Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 18:05 Spróbuję dzisiaj aby Tatuś Ją nakarmił-może zachce! OBY! A rozmawiałam z teściową odnośnie poniedziałku i powiedziała mi że mam sie nie przejmować, że jak zgłodnieje to wypije z butelki. Ale jak z taką świadomoscią mam jechać i Ją zostawić, ze będzie płakała bidulka moja Malutka, to aż mnie ciarki przechodzą. No i jeszcze mam iść w ten poniedziałek do mojego profesora, aby ustalić szczegóły dotyczące mojej przyszłej pracy, no i tak coś czuję, że dobrze tam nie wypadnę, bo skupić się chyba nie będę mogła, tylko o Oleńce będę myślała, czy aby głodna nie jest...((( No i odechciewa mi się juz tej mojej szkoły i zastanawiam się czy dobrze zrobiłam decydując się na naukę w tym właśńie roku...?? Oj, trzymajcie kciuki aby w końcy zaprzyjaźniła się z butelką (tylko na jeden dzień w tygodniu, w pozostałe niech najlepszym przyjacielem będzie cycuś) Papatki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
kmianka Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 22:43 Pozwolę sobie się wtrącić Mam podobny problem z moim dzieckiem. Zaproś do siebie teściową, daj jej Olę, butelkę z mlekiem, a sama zniknij z pola widzenia córeczki, najlepiej do 2 pokoju. I niech babcia poprobuje, czy Ola będzie chciala pic mleko... Kiedy Ty jej dajesz butelkę, mała może wyczuwa mamę i swoje ulubione jedzenie i dlatego protestuje. Może z kimś, kto nie pachnie jak mama, łatwiej pójdzie? U nas ta metoda podziałała CZego i Tobie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
juropka Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 23:06 Faktycznie tu dziś pustki! Ja właśnie uspałam Polę i mam chwile, więc korzystając z okazji napisze o tej opiekunce )) Muszę przyznać, ze była punktualnie, sympatyczna, miła aparycja i ogólnie dobre wrażenie na mnie zrobiła. Podczas rozmowy obrałam taka strategię, że mówiłam o Poli i jej zachowaniach i problemach a pani od razu podsuwała swoje uwagi i dawała ewentualne rady, więc dzięki temu dowiedziałam się, że jest w miarę na bieżąco i kuma czaczę ) Pani ma dwóch synów 10 i 16 lat samodzielni, nie ma męża i wychowuje ich sama. Pojawił się problem przychodzenia do nas w niedzielę, my niestety pracujemy cały tydzień i ja od razu wiedziałam, że z tym będzie problem, bo każdy chciałby choć jeden dzień mieć wolny. Pani zaproponowała, że na niedziele może dziecko zabierać do siebie i odwozić. Rozumiem ją trzeba przecież chłopcą nagotować, pomóc w lekcjach itp. Jutro ma zadzwonić jeszcze jedna pani, emeryowana nauczycielka i zobaczymy jaką ona podejmie decyzję co do niedziel. Poza tym ogólnie jestem z tej rozmowy zadowolona i mam nadzieję, że wszystko się ułoży. No a mniej pomyślna wiadomość to ta, że prawdopodobnie do pracy wrócę już od 15 października (( Koszmar, jak ja to przeżyję nie wiem sama ( Co do zapalenia piersi, to położna powtarzała masować i karmić najpierw z tej chorej i odciągać, no i wydaje mi się, że musisz uważać aby się nie przeziębić co by to paskudztwo szybko zeszło. Życzę zdrówka i cierpliwości. Mama Wiktora jak z tym laktaorem potrzebuję na gwałt, bo szybko do pracy wracam. Dostałam propozycję aby kupić Avent isis za całkiem przyzwoite pieniążki, zastanawiam się jaki Ty masz model tej M.? No i jak tu taka cisza o chyba nadgonię troszke z prasą) Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 07:13 Sorki, ale mam tu małe zamieszanie Laktator mam zwykły ręczny Medela Lactaset, ale można go podpiąć do electrica, chciałam go spylić na allegro za 20-25zł. Odpowiedz Link Zgłoś
ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 - RATUNKU ZAPALENIE PIERSI! 06.10.04, 21:10 Cześć Mamuśki Witam Was po kilkudniowej nieobecności, troche mi się sprawy rypły, najpierw padł komputer , tak totalnie, a od poniedzialku mecze się z zapaleniem piersi ( za pozno rozpoznanym) Tak chwaliłam synusia ze przesypai mi nocki , no i za dlugie przerwy w karmieniu były , sadze ze te okoliczności oraz niedostateczne odciąganie spowodowao to co spowodowało. Zaczęło się od gorączki w poniedziałek, 39,4 , jednakze mimo moich sugestii ze to może być zapaelnie piersi , dr na pogotowiu stwierdziła jedynie ze to wirus. Wówczas piers była jedynie bolesna bez zgrubien i innych oznak zapalenia, Wtorek wieczorem pojawilo się zaczerwienienie i wzrosła bolesność piersi oraz pojawiły się zgrubienia, tak wiec dzis tj. środa z rana poszlam do przychodni, najpierw byłam u położnej ,która zaleciła kompresy ze spirytusu, odciaganie i kompresy z kapusty, a nastepnie odwiedziłam panią dr pierwszego kontaktu , która wysłała mnie do … chirurga !!! Aż mi oczy zieleniały jak to usłyszałam, że to może ropien się zrobił i trzeba będzie ciąć pierś!!!!!!!!!!!!! Nie wydawało mi się ze mój stan kwalifikuje się to tak drastycznych środków ale coz , poszlam zobaczyc co tam mądry chirurg powie ciekawego. Jak chirurg zobaczyl skierowanie oraz moją piers to duze oczy zrobil co ja u niego robie, powiedział to samo co polozna , okłady cieple i zimne, odciąganie , Aha no i dostalalm jeszcze antybiotyk duomox, cale szczescie ze goraczka spadla bo by mnie już cięli i było by po karmieniu piersią Mamuski sierpniowe , miałyście podobne problemy? Co jeszcze mogę zrobic oprocz, rozgrzewania piersi a nastepnei ściągania pokarmu maksymalnei , i okłady z kapusty, jak długo to może trwac…? Zmykam robic kolejne odciągańsko - masowańsko, guziołki jeszcze są Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 - do Ksaga 06.10.04, 21:34 Ksaga bidulko!!!!!!!! Dobrze ze skończyło się na okładach!!!!!!! Szczerze mówiąc nie mam pojęcia co jeszcze mozesz robić w tym wypadku!!! Trzymam kciuki aby było wszystko dobrze! Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 21:41 Dziewczyny, co tu dzisiaj tak pusto???? Gdzie Wy się podziewacie???? Maluszki aż tak Was absorbują? A nasza Oleńka znowu dostała butlę na kolację i znowu to samo...płacz.. Więc spróbowaliśmy z łyżeczką i (odpukać) wypiła!!!!!!!!!!!!!!!!!! Co prawda dużo tam tego nie było, jakieś 20ml (więcej nie odciągałam, bo bałam się że znowu pójdzie do zlewu jak nie będzie chciała wypic)! Może to będzie na Nią sposób! Mam tylko nadzieję, że nie odwidzi Jej się to i tak będzie jadła....!!!!!!!! Dobra-a co to są za butelki z tymi łyżeczkami??? MEDELA-tak? Powiem Ci że pierwsze słyszę o czymś takim! Możesz coś więcej mi o tym napisać???? Uciekam spać do mojej Niunieczki kochanej! Miłej i długiej nocki! No i proszę o troszkę więcej aktywności-heheh!!!!!!!!!! Miniaxv-jak Emilka?? Dolotka-a Ty o nas już zupełnie zapomniałaś????????? Paaaaaaaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 14:35 Hejka dziewczyny, Wczoraj bylam u pediatry, Iwo wazy 6600, czyli podwoil swoja wage urodzeniowa Lekarka powiedziala ze jest ogromny, wyglada jak polroczne dziecko ( oj biedny moj kregoslup). Mam ograniczyc karmienia do 7 razy na dobe, niewiem jak to arobie bo normalnie je 8 do 9 razy. A jak jedza wasze dzieciaczki? Czy tez musza lykac Wit. C? Na co dziecku ta witamina? Moj ma dostawac 5 kropli 1 raz dziennie. Wspomozcie niewiedzaca odpowiedziami. ramota - ta lyzeczka jest firmy Medela, naklada sie ja na butelke i splywa do niej mleko i dziecko pijac z niej nie zaburza sobie odruchu ssania. dolotka - jakze Ci zazdroszcze tego kominka.. mhh sama bym sie wylozyla na skorze np. baraniej prze takim kominkiem , strzelajacy ogien, zimowy wieczor... Rozmarzylam sie.. To narazie .. zostane w tym blogim rozmarzeniu... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 - RATUNKU ZAPALENIE PIERSI! 07.10.04, 07:11 Ksaga - miałam to cholerstwo przy Wiktorze, okłady: dziś dopytam moją położną jak to ona mi wtedy robiła, (a tak a propos, może skontaktuj się ze swoją położną??) ale pi razy drzwi były to okłady z zimnego kefiru na piersi (bez brodawek oczywiście) na to daje się folię i ręcznik, tym ręcznikiem trzeba się dość mocno owinąć. Ma to funkcję ochładzająco-rozgrzewającą, ochładza, żeby więcej mleka nie napływało, i rozgrzewa potem (jak już się ser z tego kefiru zrobi) żeby mleko lepiej spływało. Ale na tym etapie co ty masz robiłam już tak: na rozgrzanie piersi: okład z korzenia żywokostu (w zielarni to dostaniesz), wsypujesz tego trochę do miseczki, dolewasz niewielką ilość oleju i gorącej wody, mieszasz do uzyskania papki i bardzo ciepłe nakładasz na piersi, na to folia, potem do karmienia musisz to zmyć, po karmieniu zimna kapucha. I często przystawiać dziecko!! ALE!!! Lepiej byłoby żeby ktoś tego doglądał (położna), bo ja, jak wiele innych osób po zapaleniu straciłam pokarm (tzn. bardzo niewiele zostało), musisz wyczuć kiedy tego pokarmu nie napływa już tak dużo i zaprzestać oziębiania (to hamuje laktację). Ufff, mam nadzieję że cokolwiek z tego ci pomoże. Tak czy inaczej serdecznie współczuję, ja przypłaciłam to depresją Albo sposób na Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 - RATUNKU ZAPALENIE PIERSI! 07.10.04, 09:28 Ksaga! U mnie to wyglądało nietypowo. Najpierw zaczęło sie od tego, że mała krótko jadła z prawej piersi, wierciła sie i krzyczała (leciało po prostu bardzo mało pokarmu)i w końcu ok. 2 cm pod brodawką zrobił się taki podłużny guzek- wałeczek. Ratowałam się domowymi sposobami (wszelkiego rodzaju okłady),a po paru dniach mocno się zaczerwieniło. Nie miałam gorączki. W mądrych książkach przeczytałam, że objawy te nie zgadzają się w pełni ani z zastojem, ani z zapaleniem. Zgłosiłam się do szpitala (do mojej ginki), dostałam antybiotyk. ale on juz nic nie pomógł. Okazało się, że najprawdopodobniej zatkał sie kanalik i nie było ujścia pokarmu. Zrobił się ropień i niestety skończyło sie na cięciu. Nie pisze tego wszystkiego żeby Cię straszyć, ale żebys tego nie zlekceważyła. W moim przypadku wczesniej podany antybiotyk mógłby pomoc (chociaż nie mozna tego na 100% potwierdzić). Polecam wszystkie metody, które opisała mama_wiktora. Często przystawiaj synka do piersi (zawsze zaczynając od tej chorej)i dbaj o dokładne opróżnianie piersi (odciągaj). Przed podaniem cyca zrób kompres rozgrzewający - może to być: - gorąca pielucha, tylko nie za bardzo, bo skóra na cycku jest b.delikatna i łatwo o poparzenie (ja troche się poparzyłam) - kompres z cebuli - plasterek cebuli sparz wrzątkiem, posmaruj wcześniej cycka tłustym kremem, przyłóż cebulę, na nią połóż kawalek folii (taki kompresik) - kompres z bułki w mleku - namocz kawałek bułki w ciepłym mleku, cycka równiez posmaruj kremem, połóż na pierś i na to też folia Przed podaniem cycka rozmasuj go. Po karmieniu okłady ze stłuczonej, schłodzonej kapusty. Więcej sposobów nie znam, ale myślę, że powinno pomóc. Taki stan może utrzymywać się kilka dni. Moja koleżanka miała kilka dużych guzów i wszystkie rozgoniła właśnie okładami z bułki namoczonej w mleku. Pozdrawiam i trzymam kciuki. Cały czas działaj. Dolotka - gratuluję domku. Kominek to super sprawa na zimowe, długie wieczory. Do tego kolacja przy świecach, dobre winko i może małe co nie co. Wiem, co mówię, bo sama jestem szczęśliwą posiadaczką kominka. Mam nadzieję, że nas nie opuścisz i dorwiesz jakiś kabel. W ostateczności pozostaje kawiarenka internetowa. Mamo_wiktora - jeśli to nie problem, to też chętnie zobaczyłabym Twoją rodzinkę. (Mój adres: daniewskak@neostrada.pl) Z góry dziękuję. Wczoraj byłam pierwszy raz u ginki (dopiero wróciłaz urlopu). Powiedziała, że zdrowa baba ze mnie i zapytała kiedy drugie dziecko. Po cesarce, to chyba za bardzo nie można się spieszyć, bo szwy na macicy goją się nawet do roku czasu. A Wy kiedy planujecie następnego dzidziusia??? Na razie biorę Cerazette i nie myślę jeszcze o kolejnej ciąży. Tylko, że lata lecą - Amelkę urodziłam w wieku 30 lat, 6 lat po ślubie, a następna dzidzia kiedy - może za 2 lata (chyba nie będzie za późno???). Amelka od jakiegoś czasu gaworzy, na razie są to pojedyncze samogłoski (e, o, a) i coś w stylu: "aja, aja", "gie" i "gu". Odpowiada na uśmiech, po przebudzeniu na mój widok śmieje się w głos. W ogóle jest pogodnym roześmianym dzieckiem. Spadam, bo znowu czeka mnie prasowanie. Niunia smacznie śpi, więc trzeba to wykorzystać. Buziaczki Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Chyba mamy mieszkanie :) 07.10.04, 01:47 Cześć dziewczynki, juropka, ramota dzięki, że o mnie pamiętacie Mieszkania są koszmarnie drogie, ale mój Fredziu co to więcej szczęścia ma niż rozumu znalazł wyjscie z naszej trudnej sytuacji. Otóż będziemy mieszkać na budowie...ta budowa to domek jednorodzinny w którym 1 piętro jest już gotowe. Będziemy płacić miesiecznie 200 zł, ale za to bedziemy pilnować domu, grzać w nim, a Fred ma wykanczac w wolnym czasie drugie pietro, garaż i w ogóle reszte domu. Przez rok na pewno tam bedziemy mogli mieszkac. Do naszego użytku będzie: salon (24m2) UWAGA! z kominkiem (drzewa jest ful na podwórku do naszej dyspozycji), sypialnia, mała kuchnia i łazienka z prysznicem, garaż i piwnica (piwnica to bardzo wazne miejsce, bo mamy 2 worki ziemniaków na zimę ) Najlepsze, ze ten dom jest na przeciwko naszej działki. Jest też podwórko, ale całe w cegłach i z betoniarką-ale pranie jakby co bede mogła wystawić (strasznie mi tego brakowało w obecnym mieszkaniu). Fajne jest jeszcze to, że ten dom stoi za górką, która oddzielała mnie dotychczas od centrum kłodzka- także przestane się wreszcie pocić z jeżdząc wózkiem. Tylko chudnąć wtedy przestane Ale was zanudziłam tym opisem...Jest tylko jeden minus tego naszego nowego domu-nie ma telefonu-nie ma NETA!!! Ale może da się go jakoś załatwić. Chociaż wątpie, bo w papierach ten budynek to budowa, a na budowie chyba nie mozna załozyć telefonu...nie wiem. Najwyżej do kawiarenki bede chodzić... Dobra spać idę...bo juz 2 prawie... A ja z jednym cyckiem też tak mam, ze boli i guzy w nim mam prawie ciagle...ale gorączki nie mam. To chyba nie zapalenie??? Buziaki dla dzidziulków! Pozdrawiam! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: Chyba mamy mieszkanie :) 07.10.04, 07:15 Dolotka - nie jestem pewna, czy nie robię z siebie za bardzo eksperta od karmienia, ale u ciebie wygląda na zastój, dopilnuj żeby mała ściągała do końca tę pierś, a przed karmieniem rozgrzewaj ją np. pieluchą rozgrzaną gorącą wodą (zrób okład z takiej pieluchy tylko uważaj żeby się nie poparzyć) Odpowiedz Link Zgłoś
ramota SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 08:45 Witam z rana!! Kmianka-wczoraj próbowaliśmy zrobić tak, że ja wyszłam a mąż chciał Oli podać butelkę i było dokłądnie to samo! Dopiero przy łyżeczce troszkę się uspokoiła i zjadła coś! Dolotka-fajno, że tak Wam się udało! Tylko ten jeden WIELKI MINUS tego mieszkania-brak netu ((( Co my bez Ciebie zrobimy??? mam nadzieje, że kawiarenkę masz niedaleko i że będziesz razem z Aurelką tam przesiadywać często- co?? Juropka-super że przyszła opiekunka "wpadła" Ci do gustu No i nawet z tą niedzielą-to też nieźle wyszło, ze będzie Malutką zabierała do siebie! A współczuję Ci że juz od 15 do pracy będziesz musiałą isć! No ale cóż-życie !! Ważne bys dobrą opiekunkę znalazłą dla Poli!! Mama_wiktora-a jakie dzisiaj wieści z frontu???????????? hehe Idę prasowanko zrobić, bo jak Malutka się obudzi to mykamy na spacerek! Trzeba wykorzystać te ostatnie słoneczne dni Paaaaaaa. Asia i Oleńka Miniaxv, Antola, Dagmar, Yen, Agrzys- z Wy co ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? ???????????????????????????????????????????????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 08:38 Ale się płodna zrobiłam, tyle postów od rana Ksaga, Juropka, Dolotka - odpowiedziałam pod waszymi postami aha Ksaga ten korzeń żywokostu się najpierw mieli tak czy inaczej Dolotka - gratuluję znalezienia lokum, oby dobrze się wam mieszkało i żeby udało się podpiąć neta!! Mycha40 - zaraz wysyłam zdjęcia DO WSZYSTKICH Dzięki za miłe słowa po obejrzeniu naszych zdjęć, informuję uprzejmie, że mąż już obcięty i wygląda jak człowiek A z dzieci to jestem strasznie dumna, och baaaardzo Wczoraj pani w przedszkolu go mocno pochwaliła, bo jako jedyny z grupy zna wszystkie kolory i pośrednie też (serce mi urosło, tyle że on je zna od roku) Napiszę w nocy bo dziś mam zakręcony dzień (szczepienie i wizyta koleżanek z pracy, a w domu taki bajzel jaki można mieć po dwóch tygodniach choroby dzieci...) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 09:45 Muszę się z Wami podzielić moją radością. Zajrzałam na chwilkę do niuni, obudziła się i leżała grzecznie (rozglądała sie po pokoju), jak usłyszła mój głos, to tak się roześmiała, wydając przy tym dźwięki zachwytu, że po prostu rozwaliła mnie totalnie tym bezzębnym uśmiechem. Musiałam ja porwać na ręce i wycałować centymetr po centymetrze. Ja to chyba jestem mamą-kangurzycą. Najchętniej nie wypuszczałabym niuńki ze swoich ramion. To tyle - uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 09:50 Czesc dziewczyny, byłam we wtorek na bioderkach i usk wyszło ok, ale przy badaniu lekarz zauważył,że jest opó przy rozwodzeniu nóźek w jednym biodrze. Muszę jak najczęściej układać Maję na żabke na brzuchu i dociskać rką pupę do podłoża oeraz pieluszkować. Mam nadzieje ,żze przyniesie to pożądany skutek. Ksaga- najlepiej rozgrzewaj piersi gorącymi pieluszkami- wyprasuj pieluszkę gorącym żelazkiem i przyłóź do piersi i w tej pieluszce wykonaj delikatny masaż.Liście kapusty też są dobre- te z kolei należy delikatnie rozbić tłuczkiem i włożyć do lodówki aby sie trochę oziębiły i przyłozyc zimne do piersi- idealnie je rozmiękczają. ama wypróbowałam te metody, kiedy miałam nawał mleczny i poskutkowały. Trzymaj się . Ramota- może faktycznie spóbuj te butelkę z nakrętką z łyzeczka zamiast smoczka. Może Oleńka chwyci. Tylko jak będziesz kupować taka buteleczke zwróć uwagę na wielkosc dziurki w łyżeczce, gdyż różnej wielkości - do bardziej płynnych potraw jak i do gęstych papek. Nie stresuj się bardzo, napewno mala załapie i będzie jadła. A może zdaj się na babcię - one zawsze działja cuda z dziećmi i może ona nakarm ja butelką? A Tobie życzę powodzenia na studiach doktoranckich-oby gładko poszło Ci napisanie pracy! Dolotka- Fajnie ,żę znalezliście rozwiązanie z domkiem! Kominek - to jest to - pewnie z Fredem będziecie spędzać upojne wieczory w blasku ognia! No widzisz- zawsze wszystko prowadzi do dobrego. Mama- wiktora- nie przejmuj się bajzlem w domu- ważne ,że dzieciaczki są zdrowe, a cała reszta jest nieistotna. Ja juz dawno dałam sobie na luz- nie panikuję ,że w zlewie sa naczynia , albo ,że góra prasowania straszy mnie juz kilka tygodni. Od kiedy urodziłam Majkę nie stresuję się takimi duperelami i jestem bardziej szczęsliwsza. A tak a'propos- upiekłaś na przyjście koleżanek swój słynny w sieci jablecznik? Juropka- fajnie ,że znalazłaś opiekunkę . Napewno będize dobra dla Maluszka! Minia- jak tam Emi? Życzymy z Majką szybkiego powrotu do zdrówka i do nas. Pa, pa, Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 10:03 Hej, Ramotko - jestem, jestem i zaraz się tłumaczę! Przez te dwa ostatnie dni tylko śledziłam co piszecie, bo nie iałam czasu nic napisać W środy prowadzę kurs niemieckiego, trwa tylko 1,5 godziny, ale uczestnicy to szychy z sądu w Poznaniu na czele z prezesem, więc trzeba się dobrze przygotować. Tak więc we wtorek jak tylko miałam czas, to przygotowywałam materiału do zajęć, a wczoraj byłam w sądzie, później w mieście i markecie po zakupy, no i padłam przed 22.00. Staram się przygotować zawsze tematykę zajęć, teksty, ćwiczenia i zabawy na więcej niż jedno spotkanie, więc trochę trwa - wczoraj było o nałogach i dyskutowaliśmy na temat alkoholizmu. Bardzo miło mi się tam pracuje i uwilebiam wręcz tych ludzi))Najgorsze jest tylko to, że mamy tez lekcje ze słownictwa prawniczego, a takowego nie miałam na studiach, więc najpierw musiałam się wszystkiego sama nauczyć, a i tak miałam parę wpade, bo innych słów na to samo używa się w prawie karnym, a innych w cywilnych - ale pogrzebałam i już wszystko wiem)) Dziękujemy wszystkim e-ciociom za zainteresowanie zdrówkiem Emilki! Katarek jak na razie nic lepiej, kaszelek chyba trochę mniejszy, ale samopoczucie dużo lepsze Maleństwo bardzo wygrzeczniało w ostatnich dniach i bardzo dużo śpi, zarówno w dzien jak i w nocy Nie wiem, czy to z powodu choroby, czy może ten syropek, który zażywa ma takie działanie? Z brzuskiem jest bardzo dobrze i boli już bardzo rzadko, ale kolek nadal nie ma Za to coraz dłużej zdarzają się okresy, kiedy Mój Skarbek nie płacze, tylko się rozgląda, uśmiecha (choć nadal rzadko), macha spokojnie nóżkamii rączkami - jednym słowem jest ostatnio dużo bardziej "wyluzowana" i zaczynam miec fajne wrażenie, że nawiązuje z nią już jakiś kontakt A co do osiągnięć, Emilka skożczy w sobotę 8 tygodni - bardzo ładnie i długo trzyma główkę (zarówno jak lezy na brzuszku i jak jest w pionie na rękach - nie trzeba już prawie przytrzymywać), jest już dość sztywna, przekłada już od dawna z ogromną łatwością główkę jak leży na brzuszku to na prawą to na lewą stronę, czasem odwzajemnia uśmiech (jeszcze rzadko ale cieszy), przewraca się z boczku na brzuszek, wydaje z siebie samogłoskowe dźwięki, bardzo dobrze wodzi wzrokiem. Od wczoraj prowadzę akcję "Polub swoje łóżeczko" - Emilka spi tylko w swoim łóżeczku W dzien i w nocy odkładam ja teraz tam zawsze. Do tej pory spała w nocy w godnoli obok łóżka albo z nami - ale to już historia. Wieczorkiem jak już spi wkładam ją do łóżeczka (stoi dość daleko od naszego łóżka), w nocy karmię i odkładam z powrotem. Chyba, ze będą kłopoty z zaśnięciem to będę barała do nas, usypiała (straszne słowo!) i znów do jej łóżeczka. Dzisiaj przespała w nim całą noc. Okrutna matka;-((( Dzisiaj jedziemy na bioderka i mam nadzieję, że nie dowiemy się niczego złego Ja niestety zaczęłam ostro krwawić po Cerazette i od paru dni mam tak jakby był to stary dobry okres No ale to podobno częsta rekacja - coś za coś! Poza tym ważę już 3 kilogramy mniej niż przed ciążą i cicuhy zaczynają na mnie wisieć - wygląda to bardzo nieciekawie Co najdziwniejsze wcale mało nie jem, ostatnio na spacerze 3 gorące bułki + pączek! Emilka wstrętu do wózka na szczęście nie ma, a nawet można sobie siedzieć na ławeczce, a ona śpi. We wtorek jak była taka piękan pogoda, to czytała sobie w parku książkę, a ona spała! A co do karmienia to Emilka jest bradzo kochanym dzieckiem, je wszystko - od wszystkich z butli, a cyca nadal lubi i wcale nie ma zamiaru z niego zrezygnowac, a z butelkidostaje do samego początku herbatki, a teraz czasem odciągane mleko lub bebiko (bardzo rzadko dla przywzycajenia do smaku - już bardzo polubiła!!!). Na całe szczęście bardzo lubi też lekarstwa! Z ogromnym zapałem i chęcią wciąga wszelkie syropki i inne specyfiki, kropelki tez znosi dzielnie! mama_wiktora - dziękuje za zdjęcia! Masz (a raczej macie) śliczne dzieiciaczki - podziwialiśmy z niemężem! Na prawdę są wspaniałe)) I synuś taki mądry - tylko pozazdrościć A włoski Julki powalają! Myślałam, że Emilka ma ich dużo, ale do Twojej córy to prawie łysolek! A wycierają jej się? Napisz jeszcze, czy Wiktor jako niemowlak był tez taki czarny??? No i też żałuję, że nie możemy poćwiczyć razem niemieckiego, byłoby na pewno miło)) Kiedyś podciagałam w niemieckim koleżankę i polegało to na tym, że tylko rozmwaiałyśmy przez godzinę na codzienne tematy lub o polityce, filmie itd i nie można było uzyć żadnego polskiego słowa. Jak czegoś nie wiedziała, to musiała opisywać to słowo, ostatecznie pkazywac "ręcznie'! Bardzo fajnie to wyszło i dało dobre efekty. Na kursach ładują zawsze pełno gramatyki, która jest w niemieckim bardzo trudna i często zniechęca do uczenia oraz wywołuije u wielu osób barierę w mółwiemu, bo zanim skleci poprawne zdanie to trwa! ymczasem Niemcy mówią bardzo nieporawnie i prawie nie używają w mowie potocznej rodzjników - najwazniejsza komunikacj!!! A na jaki kurs się zdecydowałaś? Jakąś metoda czy taki tradycyjny? Trzymam kciuki za psotępy i poszukiwanie nowej pracy! I podpisuję się pod petycją odnośnie cen lekarstw dla dzieci!!!! ramota - przykro, że Oleńka tak nie lubi butelki. Niestety nie wiem, co Ci jeszcze doradzić, bo nie miałam tego problemu! Może ta łyżeczka się sprwadzi, choć to trochę nie wygodne ksaga - współczuję tego zapalenia Oby obyło się bez tego hirurga! Moja Mała ciągnie równo co 3 godziny, więc nie mam takich problemów, a jak zdarza się dłuższa przerwa to zawsze ściągm pokarm. Trzymaj się o dbaj o cycki! Rób okłady i odciągaj!!!! dobra26 - nic się nie martw, ja też zaskoczyłam dziewczyny, że jestem blond!!! A mój niemąż tez nienawidzi spacerków, wlecze się za mną ze smutną minką Tylko, że on pracuje na dworze, więc moge to jeszcze zroumieć A ztego jedzenia co 3 gzodziny to jak widac może nawet korzyści dla cycków płyną!!! W mądrej książce przeczytała, że dzieci około 6 tygodnia rezygnuja z nocnego karmienia, tego o 2.00 czy 3.00. Moja od noworodka je tak samo juropka - bardzo mnie cieszą same dobre wiesci od Ciebie Szczególnie, że Pola ma się lepiej i bruszke przstaje dokuczać! No i fajnie, że już pierwsza opiekunka przypadła Ci do gustu Przykro, że musisz tak wcześnie opuścić Polę, ale jak mus to mus - są takie sytuacje w życiu, że trzeba mycha40 - u Emilki tez występują wkurzeniowe kolki Nie codziennie, ale są! Kładę się wtedy z nią i mocno przytulam, opwiadając jej coś i działa!Nie zawsze, ale najczęściej)) kmianka - miło Cię tu spotkać!!!!!!!!!!!! Musze zajrzec kiedyś do Was, bo jestem bardzo ciekawa co u Was, a szczególnie u Ciebie jak radzisz sobie z dwójką synków? Podziwiam Cię!!! Pozdrawiamy - Monika&Emilka Anulaf, Antola - ????????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 10:56 Cześć dziewczyny!!! Długo mnie nie było, ale wiecie jak to jest z tym czasem, chyba doba jest za krótka. My już po chrzcinach Kuby, było całkiem miło, Kubuś był super grzeczny, nawet gdy ksiądz wylał mu na głowę chyba z pół litra wody. Za to Zuzuia trochę rozrabiała w kościele, ona też chciała być w centrum zainteresowania. Ostatnio nasz Kubuś coś popłakuje wieczorami. We wtorek dał nam taki koncert, że czałkiem nie wiedzieliśmy co mamy robić. Z Zuzią nie mieliśmy nigdy takich problemów. W końcu zrobiłam Plantex i dałam mu z butelki, wypił i jakoś się uspokoił. Myślałam, że to może kolki się zaczynają, ale wczoraj poszedł spać jak aniołek, przytulił się do mnie i ze smokiem usnął. Dziś rano znowu miał taki atak płaczu, ale dziś to widziałam, że jest strasznie śpiący i chyba z tego zmęczenia nie mógł zasnąć, w końcu jakoś udało mi się go uśpić, ale już byłam bliska i ja płaczu bo nic nie pomagało ani noszenie na rękach, ani fotelik, o łóżeczku nie wspomnę. Czy wasze pociechy też tak mają? A tak poza tym to jest bardzo pogodny, reaguje już na nasz widok i głos,uśmiecha się i śmieje w głos. Zuzia dostała wczoraj w przedszkolu bransoletkę w nagrodę, że sama się ubrała, sama zjadła i że ładnie spała, jestem bardzo dumna z mojego przedszkolaczka. Do przedszkola chodzi bardzo chętnie i z tego się cieszę, jak na razie nie choruje (odpukać) i w ogóle jest kochana. No ale dosyć chwalenia się. Mam do was zapytanie, czy może obserwujecie u waszych maleństw drganie bródki, bo u mojego Kuby coś takiego występuje i nie wiem czy jest to normalne? Ksaga- ja miałam z Zuzią zapalenie piersi, na szczęście obyło się bez cięcia, ale też brałam antybiotyk, stosowałam okłady z kapusty i często dostawiałam Zuzkę do piersi, minęło dosyć szubko. Musisz uzbroić się w cierpliwość, na pewno dasz sobie radę, ważne żebyś nie rezygnowała z karmienia. Powodzenia. Mama_Wiktora- gratulacje przedszkolaka, wiem co czujesz bo też Zuzia jest często chwalona w przedszkolu, jak na razie ma mniejsze osiągnięcia, ale jest dopiero w maluszkach, więc ma jeszcze czas na naukę. miniaxv- cieszę się że mała już nie sprawia ci kłopotów i że jak to piszesz wygrzeczniała masz trochę luzu i czas dla siebie, poza tym, że musisz przygotowywać lekcje.Napisz jakie herbatki dajesz małej, czy twoje mleko jej nie wystarcza, bo mi położna mówiła,że do pół roku wystarczy tylko pierś podawać. Pzdrawiam wszystkie mamy i ich maleństwa, idę jak zresztą większość z was do prasowania (nienawidzę tego) pa Gosia i śpiący Kuba. Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 12:04 CZESC DZIEWCYZNY STRASZNIE SIE ZA WAMI STESKNILAM MIALAM zmiane internetu i przez te wszystkie dni bylam bez.Musze poczytac aby byc na bierzaco.To na razie pa Kryia Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 16:28 Hejka, wczoraj miałam super dzień a to dzięki maluchom które pięknie spały.Poprzedniego nawet nie chcę wam opisywać i wracać do niego myslami.Istny koszmar - żadne z nich nie miało ochoty na sen a ja głupia starałam się to zmienić. Dzisiaj odwiedziły mnie dwie koleżanki.Jedna z synkiem Kubusiem a druga (jej siostra) z Kacperkiem (w wieku mojej Zuzi) i Oliwierkiem (rówiesnikiem Kubusia). Nie wiem czy któras z was miała doswiadczenia z 5 dzieci ale nie polecam.Dom wygląda jakby przeszło tornado a nawet dwa.Maluszki przeszły samych siebie i z jedną przerwą na cycusia pieknie spały za to reszta brygady zrobiła w tym czasie swoje.Najgorsze że są w wieku że wszystko jest MOJE i co chwilę wybuchała kolejna awantura.Gdy już wspólna zabawa zaczęła im wychodzić trzeba było się rozstać. Mimo że była 3 położyłam Zuzie spać bo była strasznie marudna.Może tez pogoda tak działa bo w Warszawie pogoda jesienna.Mży deszczyk ...ups własnie przypomniałam sobie że moje pranie schnie od wczoraj na balkonie. Chcę poszukać jakis zajęć dla Zuzi cos jak mini przedszkole na 2-3 godzinki dziennie by zaczęła obcować z dziecmi.Teraz zaczną się długie wieczory i wychodzenie na dwór po spanku nie wchodzi w grę.Czy któras z was ma jakies doswiadczenia lub opinie o angielskim dla maluchów metodą Helen Doron.Może na takie zajęcia ją zapisać? Juropka cieszę się że opiekunka ci się spodobała bo twoje odczucia są najważniejsze.Myslę że jeżeli daje sobie radę z wychowaniem dwóch synów to napewno da sobie radę z malutką Polą.Doswiadczenia napewno jej nie brakuje. Daj znać jak wypadła rozmowa z panią nauczycielką. Ksaga bidulko mam nadzieję że jakos sobie radzisz z tym zapaleniem piersi a najlepszym lekartwem jest twoja mała jak wszystko zjada z cycuszka.Nie wiem co ci radzić bo nigdy nie miałam takiego problemu ale dziewczyny tyle ci napisałay że napewno którys ze sposobów pomoże. Ramotka jak idzie dalsza nauka picia z butelki, czy wybróbowałać już tą butelkę z łyżeczką bo jestem ciekawa jak ci poszło i jak ona wygląda. Dolotka gratuluję super chaty i walcz teraz o kabel.Widzę że Fred nie ma dwóch lewych rączek do prac domowych jak mój Adam.Bardzo ci tego zazdroszczę.Mój tata umie zrobić wszystko od układania podłóg poprzez montowanie okna w dachu do składania komputerów i teraz Adam ma ze mną biedę bo tego samego od niego wymagam.Niestety nie bardzo mu to idzie.Ostatnio popsuła nam się spłuczka w kiblu i już od dwóch dni z nią walczy a cały czas cieknie woda.Tata wraca dopiero za 3 tygodnie więc się nie poddaje. Mama_Wiktora bardzo dziękuję za zdjęcia.Super rodzinka z was i jak narazie ty jako jedyna w mojej wyobraźni wyglądałas podobnie. Minia gratuluję 3 kg mniej ale w twoim przypadku to chyba nie było konieczne.Ale jak tu utyć jak tyle nam nie wolno cooo ???Czy akcja "Plubić swoje łóżczko trwa" i z jakimi rezultatami. Krysias70 szybko nadrabiaj zaległosci w czytaniu i bierz się za pisanie. Kończę bo mój mąż ma dzisiaj rozmowę w pracy odnosnie awansu i muszę mu zrobić jakis pyszny obiadek w nagrodę. Całuski pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 20:33 Witam Mamuchy, wrócliśmy od lekarza i z bioderkami Emilki wszystko prawidłowo. Pani doktor nie miała do niczego zastrzeżeń, więc nie musimy nawet odwiedzać jej drugi raz. Nasz Skarbek był bardzo grzeczny, jak zawsze zresztą u lekarza. Jest strasznie ciekawska - lubi nowe miejsca i jak się wokół niej coś dzieje. W czasie badań nigdy nie płacze, tylko robi takie śliczne zdziwione oczka))Dzisiaj jest trochę biedniutka, bo puszcza bolące pierdy teraz jednak słodko śpi)) - a pora kąpania się zbliża:-0 Ale nie będę jej budzić, niech Bidulka pośpi! iwonaf77 - to prawda, że będąc na dietce dla karmiących trudno utyć! Tak sobie myślę, że ta takie jedzonko musi być niekorzystne dla naszego zdrowia - mało urozmaicona, uboga w warzywa i owocy, brak nabiału U nas też dni są bardzo różne, czasem jest super - mała śpi i nie marudzi, a czasem przerąbane - wręcz odwrotnie! I nie ma co do tego reguł A 5 dzieciaczków "bawiących" się to rzeczywiście wyzwanie - takich doświadczen na razie mi brak. Ale odwiedzałam niedawno wraz z moją przyjaciółką naszą dawną koleżankę z pracy, która ma córeczkę Alicję - rówiesniczkę Emilki. Jechałyśmy samochodem, z tyłu dwa foteliki - Emilka i Gabrysia (15 miesięcy). Mój Skarbek był wybudzony ze snu, bo inaczej byśmy nie zdążyły i zaraz jak wsiadłyśmy zaczęła płakać. No i momentalnie zaczęła tez ta druga dziewczynka, chociaż chwilę przedtem była wesolutka. Jak Emilka przestawała to ona też! No i jak to z dziećmi bywa najgłośniej było na światłach - gdy samochód stał. Miałyśmy więc koncert na dwa głosy, nie mogłyśmy ich uspokić po siedziałyśmy z przodu. I z mokrymi od płaczu dzieciaczkami rozpoczęłyśmy naszą wizytę)) Czytałam, że taka reakcja dziecka na płacz innego ma nieświadomie zwrócić czyjąś uwagę, tak jakby zaalarmowac, że dzieje się coś złego Zuzia jest chyba trochę za duża, żeby płakać razem z Kubusiem? Niestety w sprawie metod uczenia języków obcych takie małe dzieciaki nie mogę Ci pomóc, bo nie mam takich doświadczeń. To bardzo trudna rzecz, bo to są najbardziej wymagający "uczniowie", trudno ich zainteresować, a jeszcze trudniej to zainteresowanie utrzymać. Zajęcia takie nie mogą być za długie i na pewno angażować dzieciaczki na różne sposoby - spiwanie, przedstawienia, zajęcia ruchowe, rysowanie. Z doświadczenia osób uczacych takie maluchy wiem, że bardzo trudno jest osiągnąć jakieś dobre rezultaty, polega to raczej na przyswojeniu sobie określonych słów, tekstów, natomiast nie doprowadza do umiejętności komunikowania się w damym języku. Jesśli chodzi Ci o to, żeby Zuzia spędzała czas z innymi ziecmi i w ten sposób się rozwijała, to szkoda pieniędzy na takie językowe zajęcia, poza tym jest to droga sprawa. Maluchy uczą się szybko języków, ale tylko wtedy, kiedy przebywają w naturalnym środowisku dla danego języka, czyli np. wyjeżdżają za granicę i tam muszą porozumiewać się z innymi dziecmi. Natomiast tak brak im kocnetracji, słabo zapamiętują - trudno je zachęcić do powtórek, porozumiewają się między sobą i tak po polsku. Iwonko, to sa jednak tylko moje przenyślenia. Nie znam metody Helen Doron, możliwe,że jest bardziej efektywnaNie ma jednak dobrego zdania o tych wszystkic nowych metdach uczenia języków obcych, przynajmniej jeśli chodzi odorosłych. Pracowała w szkole językowej stosującej metodę Sita (z takimi słuchawkami, w stanie półsnu - poprzez regulację oddechu) i szczerze mówiąc nie sprawdziłą się ona i szybko zniknęła z rynku, później popularna była metoda Callana i też coraz mniej szkół ją stosuje. A są to bardzo drogie kursy, dlatego myślę, że wiele tych metod na naciąganie, bo są bardzo drogie. Ale nie uprzedzaj się, bo to moje osobiste zdanie! A pomysł zapisania Zuzi gdzieś b. dobry! Może jakiś dom kultury? A akcja "polubić swoje łóżeczko" trwa nadal, ale na razie trudno mówić o efektach! Mam nadzieję, że nie pomyślisz, że się wymądrzam! gosia 251 - podaję Malutkiej herbatkę rumiankową Hipp i z kopru włoskiego Bobovita. Już w ciąży zdecydowałam, że będę dawac herabatki, bo to było lato, a myślę, że wtedy chce się każdemu pić! A poza tym miała i ma jeszcze czasem problemy z brzuszkiem, a te herbatki sa tez na to! Wiem, że zalecają, żeby nie dokarmiac i nie dopajać, ale olewam to! Nie stosuję się do tych wszystkich nowych trendów w chowaniu dzieci: daję smoczka, butelkę z herbatką i mieszanką, kładę spać na brzuszku! A pokarmu mam wystrczająco! Robię, co uważam za słuszne, bo nie mam siły stosowac się do tego wszystkiego! Ortopeda - nie kłaść na boczku, pediatra - kłaść na boczku, nie na wznak! Zwariować by można! kasiulek74 - gratuluję tego głośnego śmiechu Twojej córeczki, to na pewno ogromne przeżycie!!! Pozdrowionka - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 06:36 Ramotka, specjalnie dla ciebie : WIEŚCI Z FRONTU I znowu witam szanownych słuchaczy o makabrycznej, porannej godzinie, a oto najświeższe wydarzenia z naszego domku: Wiktorek znowu marudzi przed wyjściem do przedszkola czym doprowadza mnie do skrajnie ambiwalentnych uczuć, z jednej strony wspomnienia dwóch tygodni jego choroby w domu są wciąż jeszcze żywe i nie wyobrażam sobie, żeby nie mieć spokoju te parę godzin kiedy jest w przedszkolu, z drugiej strony serce mi się kraja jak widzę jego poranne rozżalenie (które zresztą mija jak tylko zaczyna bawić się z dziecmi) Julka w dzień lepiej, ale w nocy nadal charczy. Tak przy okazji: wodny roztwór fioletu gencjanowego bardzo dobry na pleśniawki. Ale spustoszenie jakie czyni w okolicy (ubrania, przewijak, skóra) są niewyobrażalne. Na emamie polecono mi czyścić to spirytusem salicylowym, ale moje palce nadal są fioletowe. Tu muszę przyznać, że nie błysnęłam inteligencją, dopiero po zabiegu pędzlowania doszłam do wniosku, że trzeba było kupić takie gumowe cienkie, rękawiczki w aptece... Dla wszystkich zainteresowanych - mój patent jak zająć się wczesnym wieczorem dwójką marudnych dzieci. Otóż włączyłam piosenki przedszkolaka (pieski małe dwa, mam chusteczkę itp itd) i tańcowałam z Julką na rękach śpiewając (a właściwie drąc się w niebogłosy), Wiktor tańcował po łóżku też śpiewając. Julka zasnęła przy pierwszej piosence, a Wiktor bez problemu dotrzymał do pory kąpieli. Jeśli chodzi o moje umiejętności wokalne: o gdybyż jurorzy Idola byli tak mało wymagający jak moje dzieci!!! Ale sąsiedzi się nie dobijali... Juleczka była wczoraj na szczepieniu, które miałyśmy zrobić tydzień temu, żółtaczka i infanrix. Wierzcie albo i nie ale prawdę powiadam: ten leń nawet się nie obudził do badania, a przy wkłuciach szczepionek tylko trochę zapłakała, ale od razu zasypiała dalej... Czytałam kiedyś o takich dzieciach, ale nie wierzyłam, że istnieją... Dziś wybieram się w odwiedziny do koleżanki która miała urodzić w zeszłą sobotę, chyba będzie trochę marudna? A teraz odpowiedzi na listy: Kasiulek74 - zdjęcia właśnie wysłane, jeśli chodzi o ciążę po cesarce to jednak lepiej przynajmniej pół, a jeszcze lepiej rok lub dwa odczekać, to jednak operacja... A drugie dziecko po trzydziestce to już nie taki problem jak pierwsze, zresztą co innego 32 a co innego 39, nie? Mija4 - niestety czas miałam tylko na to żeby posprzątać, tym razem goście musieli zadowolić się kupnymi ciastkami a z tym sprzątaniem to jest u mnie tak - przy Wiktorze uodporniłam się na bałagan, ale niestety mój pedantyzm odzywa się często dopóki nie posprzątam choćby pobierzni to nie mogę wziąć się do innych rzeczy typu nauka, praca, bo wtedy się rozpraszam, mój umysł potrzebuje uporządkowanego otoczenia. Najlepiej poczekać u mnie aż się wkurzę, albo zestresuję, wtedy nadaję się tylko do sprzątania... Miniaxv - Julce na razie się włoski nie wycierają, robi wrażenie, co? jak mi ją podali do cyca po cesarce to się z wrażenia od razu wybudziłam z narkozy... a lekarze się nabijali, że w taki upał dziecko w peruce trzymam ale była tam jeszcze jedna taka dziewczynka, włosy miała jeszcze gęstsze i dłuższe niż Julcia, tylko jasne i miała autentyczny balejaż, takie brązowawe i blond pasemka, ta to dopiero miała fryzurę A Wiktor nie był taki czarny, ale też miał sporo włosków, a właściwie nie był łysy po prostu, jemu też się bardzo nie wycierały, na roczek miał już piękne loczki, a teraz jak mu się zapuści to ma strasznie gęstą fryzurkę. A z niemieckim to u mnie średnio. Gramatykę lubię i nie mam z nią problemu, mówienie gorzej. Przede wszystkim dlatego że to mój drugi obcy język i ciężko mi ten próg strachu w mówieniu przeskoczyć, bo non stop wrzucam angielskie słówka. Rzeczywiście częściowo pewnie przez tę gramatykę też. Jak studiowałam w Holandii, to tam uczniowie gadali aż miło, w ogóle nie bali się kompromitacji, błędów itp, za to my polacy nigdy nie robiliśmy błędów w pracach pisemnych. Ale to było dawno temu, teraz muszę przysiąść i dużo nadrobić. Kurs metodą tradycyjną, u nas nie ma w okolicy niemieckiego Callana, pan mnie zakwalifikował na Zertifikat Deutsch ale to było mocno naciągane... Aha - cieszę się, że Emilcia daje mniej popalić, oby tak dalej, trzymamy kciuki Gosia251 - Wiktor też jest w misiach, dlatego właśnie tak mi serce rośnie Ale wspaniałe metody w tym twoim przedszkolu, takie nagradzanie dzieciaczków, szkoda że u nas tego nie stosują. Czy Zuzia zasypia też sama w domu?? Bo Wiktor niespecjalnie śpi w przedszkolu, w domu też nigdy nie zasypia sam, trzeba mu dać łokcia Nie chcę stosować jakiś radykalnych metod, ale mógłby już się nauczyć sam spać... Krysias70 - witamy, opowiadaj Iwonaf77 - jeśli w tej Helen Doron chodzi ci tylko o kontakt małej z innymi dziećmi to ok, jeśli o naukę języka to daj sobie spokój, moim zdaniem przynajmniej to jeszcze nie ten etap. Dziecko w tym wieku ma wiele innych rzeczy, których musi się nauczyć, drugi język to aż nadto. Natomiast jeśli chodzi wyłącznie o dobrą zabawę to mogłoby być ok. Chociaż jeśli jesteś z Warszawy to tam są takie miniprzedszkola typu Zielona Ciuchcia czy jakoś tak, bo u nas tego brakuje, na pewno coś znajdziesz, zapytaj tu na forum na edziecku, emamie itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 10:06 Cześć Dziewczyny! Mama- Wiktora- Ty oczywiście ranny ptaszek zaczynacz jak codziennie od pisania- ja o tej godzinie mam ostanią turę spania. Niestety chyba kazde dziecko marudzi idąc do przedszkola- a to nie chce mu sie wstawac , a to ubierać i żęruje na mamusinych uczuciach , sprawdzając,czy mamusia się złamkie i może dziś zostawi malca w domku. Przynajmniej mój Mati tak robił i często mu się to udawało. Kiedy chodził do przdszkola- ja studiowałam , a plan miałam taki,że tylko 3 dni w tygodniu miałam zajęte, a resztę wolne. Nie przemuj się - sama przeciez wiesz,że mija to po przekroczeniiu przedszkolnej sali. Minia- mam pytanie- czy dobrze zrozumiałam ,że pomimo ,iż masz pokarm dokarmioasz Emilkę butelką na noc? I jakie masz efekty- śpi mała lepiej? Ja ostatnie 3 noce mam przerąbane- nie dość ,że Majka zasypia po 2-3 godzinach marudzenia(czsem wrzeszczy jakbyśmy ją czymś przypiekali_ a nie są to bynajmniej kolki), tylko KOLKA_ HISTERYCZKA, to jeszcze budzi się mi co 2,5 godziny na cyca. Zjada jedną cyckę i zasypia przy niej- a ppóźniej znów po2,5 godzinie jest to samo. Próbowałam nie dać jej zasnąć i dać jej drugą cycę od razu, by się najadła jak bąk i pospała dłużęj- ale niestety - to nie działa.zastanawiam się czy się nie zchytrzyć i nie dać jej przed spaniem flaszki mleka i łamię się niesłychanie. Ale może to dałoby mi tyle,że byłabym troszkę bardziej wyspana , a tak chodzę jak nocna mara. Mam nadzije ,że jej sen się trochę unormuje i ustali się jakiś rytm( tylko kiedy to nastapi!!!!!) waeszłam ostatnio na wagę i o zgrozo przytyłam 1 kg! To przez te cholerne ciasteczka i ciasta, które jadłam w nadmiarze- złapała mnie taka chćęc na słodycze ,że dosłownie obżerałm się w kółko ciateczkami i efekt niestety widoczny na wadze. Postanowiłam basta! i od dzisiaj zastapie jabłkami, marchewką , bo jak tak dalej pojdzie- to będę jak słoń, a i tak mam do zrzucenia 4 kg do sprzed ciąży. Czy Wy też macie taką przeogromna ochotę na słodycze? Końcże , bo moja mała juz mnie wzywa- ale sobie pospala- nie ma co - 20 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 11:12 Cześć kobietki! W końcu mogłam uporać sie z przeczytaniem wszystkich postów ale mam od tego mętlik w glowie i już nie wiem kompletnie która dokładnie co pisała ,bo przeciez bylo tego ogromnie dużo.Nie wiem tez ile mi sie uda napisac zanim Karolinka sie obudzi na jedzonko.Zaczne moze od najwazniejszego ,ze na razie wszyscy jestewśmy zdrowi i żadnych chorob sobie juz nie zycze!!!!!Przez te problemy nie moglismy jeszcze iść z niunia na szczepienie i wizyte mamy na 12 .10.Tego samego dnia idziemy tez na wizyte do poradni konsultacyjnej-ma to byc kontrola po szpitalu.Nie byłam tez na kontroli u gina bo nie mam kiedy i strasznie mnie to stresuje,bo tez mam znowu takie nikle bole-jakby macica sie zwijala albo skurcze przed okresem ale to juz dosyc dlugo trwa.Pomyślałam o okresie bo w nocy mam długie przerwy w karmieniu przecietnie 7-8 godz.bo Karola w nocy dobrze Spi.Ostatnio mam klopot z pokarmem .W dzien jest go bardzo malo i ona nie moze na dłuzej zasnac,a w nocy przez ta przerwe zalewam sobie bielizne i posciel mimo wkladek,ale nie moge nic sciagnac na póżniej ,bo jak sie niunia budzi do jedzenia to potrafi opróżnić te dwie pełne do granic wytrzymalości piersi.Już nie wiem co robić aby w dzien bylo wiecej pokarmu wypróbowałam juz wszystko i nic-to chyba przez te nerwy[ale nie potrafie sie uspokoić,bo wydaje mi sie ze dziecko glodze]Przeciez przy takiej dużej wadze urodzeniowej wydaje mi sie ze ona powinna duzo wiecej ważyć[ur.-4540g,a po 6 tyg.5150g]-co wy na to? bo ja mam mieszane odczucia.Zauwazyłam ze wy dokarmiacie swoje dzieciaczki,a ja za bardzo bym ie chciala,bo jak zaczełam dokarmiać Mateusza to był to poczatk końca z cyckami,po prostu sie zbuntował i niechcial piersi .Ja nie raz daje małej przed spaniem wieczornym troche mleczka z butli,ale dopiero jak opóżni dwie piersi i nic juz nie moge wycisnąć.Zauwazyłam że ma trudności z piciem z Aventu,a dobrze jej idzie z Canpola lub takiej butelki balonika ktora sie sterylizuje w mikrofalówce[dobra rzecz] Musze konczyc na razie ale jak nakarmie to dalej popisze co u mnie słychać pa Krysia Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 11:49 Hej Mamuty!!! (to od mam, nie od futrzaków, co wymarły) Jakbyście mniej pisały, to bym miała czas pisać (żart oczywiście). Ja żyję, tylko doszła mi uczelnia. Mimo, że to piąty rok, więc luzik, a poza tym odpuściłam sobie październik, to trochę muszę polatać i dopilnować swoich spraw, żebym nie została z ręką w nocniku pod koniec semestru. Zostałam sama na trzy dni, bo mój niemąż też rozpoczął rok akademicki...tyle, że on studiuje w Warszawie (a my mieszkamy w Poznaniu) i jeździ tam co tydzień na trzy dni na zajęcia. Ale za to w przez pozostałe cztery ma dla nas sporo czasu, bo prowadząc własną firmę sam dysponuje swoim czasem- i całe szczęście może nim dysponować tak, żeby było go dla rodzinki diść sporo. Ale i tak w te trzy dni tęsknimy za sobą, a od kiedy Tośka jest już poza moim brzuszkiem (jeju, kiedy to było...) to tęskni za nami podwójnie. Moje maleństwo było wczoraj szczepione. Przez resztę dnia klęłam tę przychodnię i lekarkę. Dziś trochę mi przeszło (już nie bluzgam) ale i tak jestem zła. Zaczęło się od szczepionek. Chciałam szczepić ją Infanrixem (IPV + Hib). Poczytałam w necie, podowiadywałam się, poczym zadzwoniłam do lekarki, czy zaszczepi tą szczepionką sześciotygodniowe niemowlę (bo jedni szczepią, a inni nie). Usłyszałam, że oczywiście zaszczepi. Dodatkowo zapytałam o maść Emla- usłyszałam, że to wywalanie pieniędzy, bo to małe ukłucie i dzieci nie płaczą (!!!!!!!). Gdy przyjechaliśmy na miejsce okazało się, że pani doktor jest baaaaardzo zdziwiona, że mamy taką szczepionkę (jak z panią rozmawiałam, to było tu takie zamieszanie, że sie niedogadałyśmy..-wytłumaczyła). Więc będą trzy kłucia, bo Hib osobno. Badanie było super ekspresowe (po raz pierwszy widziałam, żeby ktoś osłuchując dziecko prowadził wywiad- przecież wtedy się nic nie wysłucha), bo pani doktor sie spieszyło. Odechciało mi się zadawać jej jakiekolwiek pytania. Przy szczepieniu Antosia popłakała się tak, jak jeszcze nigdy nawet w szpitalu. Ona na codzień w ogóle nie płacze, nie jest histeryczna ani nawet płaczliwa ale w przychodni nie mogłam jej uspokoić. Potem przez resztę dnia nie chciała się ode mnie odkleić. Zatem wg pani doktor tak wyglądają dzieci po niebolesnych ukłuciach, a ja przez resztę dnia powinnam chodzić zadowolona, że zaoszczędziłam 50 zł i mogę sobie za ból mojego dziecka kupić wystrzałową bluzeczkę. Uwierzcie mi, że ja wcale nie należę do tych przewrażliwionych matek ale nienawidzę jak się kogokolwiek traktuje przedmiotowo. A tak nie zostałam potraktowana nawet na osławionej Polnej. Czeka nas więc zmiana przychodni i lekarza, a w najbliższym czasie wybiorę się PRYWATNIE do pediatry, żeby porządnie obejrzał Małą (całe szczęście badanie to dla niej niezła zabawa). Dziewczyny- jeżeli macie troskliwego pediatrę, to szczerze zazdroszczę. Mija4- przepraszam za opóźnienia- zdjęcia już wysłałam. Jesteście boskie- nie wyglądasz na mamusię takiego dużego chłopa. Minia- studiuję architekturę i żeby dostać uprawnienia muszę odbyć staż w biurze architektonicznym. Na rok sobie to odpuszczam, chuyba, że coś sie trafi- wtedy nie odmówię. Pogratuluj Emilce dobrego humorku. Wydaje mi się, że ona już po porostu powoli zaczyna mieć za sobą ten trudny okres. Cz jeżeli jest teraz akcja "pokochaj swoje łóżeczko, to oznacza, że zakończyła się akcja "pokochaj rączki tatusia"? Może cię wykorzystam i polecisz mi szkołę albo lepiej kogoś z Rataj lub okolic, kto mnie dobrze podszkoli w języku niemieckim (tym mówionym). Bo ucząc się wiele lat nadal nie mówię swobodnie, co mnie strasznie wkurza. Teraz pewnie sporo pozapominałam i jestem zupełnie niema, bo miałam przerwę. Moja prośba do niczego Cię nie zobowiązuje- po prostu uważam, że masz bardzo zdrowe podejście do kwestii nauczania (coś o tym wiem, bo moja mam jest anglistą i też uczy). Ramotka- nie denerwuj się!!! Ja bym zaufała babci. Po prostu teraz Oleńka doskonale wie, że jeżeli was przetrzyma, to w końcu dostanie cyca. Weź ze sobą komórkę i zastrzeż, że jeżeli będzie już bardzo źle, to natychmiast przyjedziesz. Teściowa na pewno nie jest żadnym rzeźnikiem i zadzwoni jak będą prawdziwe problemy. Tośka też nie chciała butli od tatusia. Było kilka prób, aż nagle załapała i teraz ciągnie aż miło. Tylko, że ode mnie piła bez problemu. Będzie dobrze- nie martw się. Podobno wbrew pozorom niemowlęta świetnie potrafią wyczuć sytuację. Mamo_Wiktora- dzięki Ci za rady dotyczące usypiania. Ja co prawdz nie mogę narzekać, bo Tośka jak się ją utuli i pośpiewa, to potem zama zasypia w łóżeczku. Nawet lepiej, jak nad nią nie sterczę, bo wtedy ma oczy jak pieniążki i się we mnie wpatruje. Ale przekonałaś mnie do wprowadzenia niezmiennego rytuału usypiania. Dzięki za zdjęcia- boskie dzieciaki!!! Wiktor wygląda na bardzo dojrzałego chłopca, a Julcia robi takie same miny, jak Tośka (my to nazywamy pampuszkowatą minką). Wiecie co- kończę, bo kto to będzie czytał........... Ir+Toś Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 17:40 Cześć To znowu ja.Nie byłam dzisiaj nawet na spacerze bo Karolinka ma nieciekawy humorek.Wczoraj na spacerze nieźle koncertowała -totalna histeria-pod tym względem jest zupełnym przeciwieństwem brata,który zawsze spal od momentu polozenia do wózka. Hasam sobie dzisiaj po necie [aczkolwiek z niunia na reku],bo mąz zrobił mi prezent na urodziny i od wczoraj mam stałe łacze[o szybkości 100Mb/s]więc próbuje ściagac co sie da-bo idzie to duzo szybciej. Zastanawiam sie jak bedzie to forum wyglądac jak wszystkie prawie wrócimy do pracy.Jak znajdziemy na to czas?Ja wracam od lutego,bo biore po macierzynskim jeszcze urlop za ten rok ikawałek urlopu za przyszły rok. Mala glodna wiec już lece .pa Krysia ps.Zauważyłam nowe mamusie ,które również witam. Dolotka-ciesze sie Ze juz macie gdzie mieszkać,ale bez internetu to sobie nie wyobrazam -na pewno cos wymyslisz aby tu z nami być Mamo-wiktora-pyszne to twoje ciasto -wszystkim bardzo smakowalo ,może masz jeszcze jakiś ciekawy przepis? Odpowiedz Link Zgłoś
gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 21:53 Witam wszystkie Mamusie! U nas dzisiaj superowo. Kubuś grzeczniutki jak aniołek, tylko pod wieczór trochę się pozłościł, ale teraz wykąpany, najedzony już słodko sobie śpi. Nie wiem jak wasze maluszki ale Kuba już ok. 19 (to jego pora kąpieli) robi się marudny a to znak, że trzeba szykować kąpiel. Czy maluchy mają jakieś wewnętrzne zegareczki, które dają im o tym znać. Ostatnio trochę z Zuzią mamy kłopoty, tzn. jak ją odbieram z przedszkola to strasznie marudzi, nie chce wcale iść na własnych nogach tylko chce żebym ją nosiła, co niestety jest niemożliwe bo muszę prowadzić wózek z Kubą. Jak mąż ją odbiera to wszystko jest ok. Nie wiem co o tym sądzić, może jest trochę zazdrosna o braciszka, chociaż w domu tego nie zauważam. Muszę ją trochę baczniej poobserwować. mama_wiktora- Zuzia niestety sama jeszcze nie zasypia, nad czym strasznie ubolewa mój mąż. Mamy taki rytuał, że po kąpieli czytam jej dwie bajeczki, a potem opowiadam (już przy zgaszonym świetle)jeszcze jedną i najczęściej właśnie wtedy zasypia. Ale niestety muszę to być ja, może cały dzień spędzić z tatą na zabawie, ale zasypianie jest ze mną i będzie do tej pory płakać aż nie przyjdę. Ja uważam, że jeszcze jest za mała, żeby zasypiać sama, może jak Kuba podrośnie i będą razem w pokoiku to to się zmieni, na razie nie robię z tego problemu choć czasami jestem tak zmęczona, że zasypiam razem z nią, dopiero budzę się po jakimś czasie.Czasami trochę mi poopowiada co tam w przedszkolu i wogóle co ją martwi a co cieszy, trochę się poprzytulamy. Jest to parę chwil tylko naszych więc chcę, żeby to trwało jak najdłużej. Ale teraz Zuzia zasypia bardzo szybko, w przedszkolu śpi bardzo ładnie, nawet w domu w weekend potrafi przespać dwie godz. Nigdy nie miała z tym problemów....właśnie byłam wezwana przez mojego synka "na małe co nieco" Ostatnio miałam z mężem ciche dni. Wczoraj kupił mi bieliznę, ale nie zdążył mi jej wręczyć bo jak skończył z internetem to ja już spałam. Dziś rano wisiała w łazience, więc ją założyłam. A teraz on czeka w łóżku i pyta czy długo mi zejdzie. Pewnie ma ochotę na małe bara bara. Trochę mi się nie chce, ale cóż zrobić, nie chcę żeby znalazł sobie inną. Czy wy też nie macie ochoty na sex? Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby przed ślubem wkładać do słoika np. monety po każdym numerku, a po ślubie po każdym je wyjmować to do końca życia nie wyjmie się wszystkich. Nie jest to zbyt optymistyczne. Pa idę chyba na małe igraszki. Odpowiedz Link Zgłoś
mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 00:07 Cześć Dziewuszki, U nas wszystko O.K. Dziś na szczęście nie było kolki wkurzeniowej i mała zasnęła juz o 22.00. Więc naprawdę super. Dziś w końcu pierwszy raz sciągnęłam pokarm. I nieżle mi poszło, aż się zdziwiłam 90 ml w 20 min. Myślę,ze jak się wprawię to będzie jeszcze lepiej. I po tym odciągnięciu mała chciała jeść za jakąś godzinkę i dla niej też starczyło. Więc spróbuję się zoorganizować i porobić trochę zapasów - na wyjścia wieczorne ( tak mi sie marzą) i jak zaczne pracować. Zobaczymy na jak długo starczy mi sił. Ale koleżanka dała mi aż 200 woreczków do zamrażania mleczka Aventu- więc muszę się postarać. Iwonaf77- mogę sobie wyobrazic jaki był gwar z czwóreczką dzieciaczków. Ja dość często przebywam wsród dużej ilości dzieci. Większość naszych znajomych ma po dwoje dzieci. I więkoszość chłopcow. Więc czasami naprawdę jest sajgon jak się spotka np. 6-8 chłopców. Ja będę miała niezłą zaprawę w przyszłym tygodniu w związku z urodzinami najstarszego synka ( 6 latka Michasia)- Robimy mu aż 3 imprezy ( chyba jesteśmy nienormalni, ale tak wyszło)- w dniu urodzin we wtore- koledzy z przedszkola ( 10 osób), sobota- znajomi + 14 dzieci, niedziela to juz leberko bo rodzina + czwóreczka dzieci. Aż mi ciarki przechodzą jak pomyślę jaka będę styrana. Krysias70- rzeczywiście Twój szkrabek trochę za mało przybrał. Minumum to 150g tygodniowo, więc przez 6tyg 800 . Mi sie wydaje,ze powinnaś spróbować oprócz częstego przystawiania, odciągać pokarm. Spowoduję on wiekszą laktację, nie bój się ,że nie wystarczy na normalne karmienie. Ja tak robiłam przy Julku i sie udało. Jeżli i to nie pomoze i maluszek nie będzie nadal przybirał przyzwoicie to musisz się zapytać lekarza. Może trzeba będzie dokarmic troszeczkę butelką.Trzymam kciuki, aby się udało! Mija 4- rzeczywiście butelka moze pomóc na dłuższe spanie, natomiast może się równiez zdarzyć,że przez dokarmaianie moga być problemy z laktacja. To naprawde jest róznie. jedne kobitki dokarmaiją i jest O.K a drugie tracą pokarm, bo maluszki juz tak chętnie nie chcą ycuisa. Mi się wydaje,ze to zależy od Ciebie. Bo nic na siłę.Jeżeli jesteś bardzo przemęczona, to może spróbuj i obserwuj jak idzie karmienie piersią- po prostu bądż czujna, najwyżej jak by zaczęły być kłopoty to zaprzestaniesz dokarmiania. ANTOLA- mój Michaś czasami soboe żaruje i mówi do mnie - Mamut.Dziwne, ale ja to nawet lubię. Dobra 6- witaminkę c peiatrzy przepisuje głównie jak dziecko jest przeziębiona lub gdy jest większe zagrożenie choroby - np. rodzeństwo chore. Ale gdy wszysko jest O.K to nie ma takiej potzreby. Wszystkie witaminki są w pokarmie cz też mieszankach. Minia- ale Twoja malutka grzeczniutka- naprawdę super. Doceniaj to!!!. Tak rzadko się słyszy o takich dzieciaczkach- nie płaczkach. I fajnie,ze juz ze zdrówkiem lepiej. Już jest bardzo póżno więc spadam. Dobranocka! Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
mycha40 Re: do Iwonaff 77 - Helen Doron 09.10.04, 00:13 Iwonaff-A propos heln doron - ja mam dobre doświadczenia.Uważam,że jest to bardzo dobra metoda. Moi chłopcy chodzą już rok. Jak zaczynali mieli 3 i 5lat. Bardzo lubią tam chodzić, chętnie słuchają kaset w domu- ( rówież na tym polega ta metoda). Na razie faktycznie głównie się osłuchują, starszy łapie więcej. Ale dużo czytałam na temat nauki języka obcego przez mała dzieci i generalnie większośc " szkół" jest aby jak najwcześniej zaczynać - od około 3 roku. Podobno takie dzieciaczki mają o wiele łatwiejszą przyswajalność niż starsze dzieci. Natomaiast to bedzie procentowało w póżniejszych latach. Ta metoda oparta jest na zabawie- tak więc dzieciaczki to uwielbiaja. Moi chłopcy chętnie śpiewają piosenki, starszy zna juz sporo słówek, a młodszy zaczął rozpoznawać kolory po angielsku a nie po polsku. Jeżeli natomaist chodzi Ci tylko o zabawę i kontakt z dziećmi to wybrałabym raczej zajęcia w przedszkolu ( w W-wie jest parę przedszkoli,które oferują taka możliwość dorywczego przedszkola np 2 razy w tygodniu po 1-2 godzinki). Pozdrawiam serdecznie Mycha Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 07:07 Antola - u nas za maść Emla zapłaciłam 18 zł. Czy to znaczy że złą kupiłam?? A jeśli chodzi o pediatrę, to poproś gdzieś tu na forum żeby polecili ci kogoś dobrego w twojej okolicy, chodząc prywatnie zbankrutujesz. I tak przy małym dziecku prawie nie wychodzi się z apteki, a jeszcze do tego koszty lekarza. Ja szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tych kosztów, gdyby dziecko było naprawdę chore, a nie tylko wymagało ogólnej opieki i oglądu... No i ucz się pilnie, jak tylko wygram w totka zlecę ci zaprojektowanie pięknego domku Dobra26 - my witaminkę C dostaliśmy profilaktycznie przy przeziębieniu, może Iwo ma lekki katarek?? Krysias70 - obawiam się że to ciasto to jedyny mój numer popisowy, resztę ciast robię z pudełek bardzo dobrze wychodzi sernik królewski z dr Oetkera i karpatka z delecty (tylko nie ta ekspresowa). Ja specjalizuję się jeszcze w kruchych ciasteczkach z marmoladą, albo z domieszanym kakao Mam też kilka popisowych przepisów na różne dania dla gości, ale z tego co czytam na forum o jedzeniu, to niestety nie za bardzo mam się czym chwalić... chociaż pulpeciki w sosie śmietanowo-paprykowym są mniamniuśne Gosia251 - próbowałam nauczyć Wiktora zasypiać samego z pół roku temu, nawet nam szło, ale w międzyczasie była jego przeprowadzka do osobnego pokoju i nic nam nie wyszło. My też po kąpieli czytamy sobie a potem gasimy światło i Wiktor skubie mi łokieć lub palce aż zaśnie. Zasypia przeważnie szybciutko. Gorzej z tym spaniem południowym. Ciągle go jeszcze potrzebuje, a w przedszkolu nie potrafi się wyciszyć, o właśnie z tym jest problem. W domku w weekend, zasłaniam żaluzje, przytulam i śpi, nawet jeśli jednocześnie daję cyca Julce (to dopiero akrobacja), potem mogę wyjść a on i tak ładnie pośpi nawet czasem muszę go delikatnie wybudzić, żeby mu dzień nie uciekł. Wtedy też potrzebuje wyprzytulania, bo musi się dopiero wykyziać z tego snu. Mam nadzieję, że niedługo na tyle przyzwyczai się do przedszkola, że trochę tam pośpi. Wczoraj uśpiłam go o 15 jak wróciliśmy, taki był dzień, że nie wyobrażałam sobie, że nie pośpi... A teraz w sprawie seksu Ja po pierwszym porodzie w ogóle nie miałam ochoty na seks i to długi czas. Nowa rola matki jaką zaczęłam pełnić absorbowała mnie całymi dniami i nocami. Nie czułam się ani seksowna ani wypoczęta. Z perspektywy czasu myślę, że to musiało być trudne dla mojego męża żeby się z tym pogodzić. Z drugiej strony i mój małżonek adaptował się do roli ojca dość długo i trudno go było naprowadzić na właściwy tor. Tym razem sprawa w moim przypadku wygląda inaczej. Nawet złości mnie to jeśli jestem zbyt zmęczona wieczorem i naprawdę muszę się położyć Tym razem bardziej mi zależy żeby schudnąć i znowu wyglądać jak wtedy kiedy miałam 18 lat (przecież to było tak niedawno????) Nawet tradycyjny seks w łóżku (który wcześniej bardzo mi odpowiadał) teraz zamieniłabym na trochę igraszek na kanapie w salonie (której zresztą się jeszcze nie dorobiliśmy, ale będzie to najbardziej priorytetowy wydatek) Tej bielizny to ci naprawdę zazdroszczę... Spójrz na to z tej strony: mąż daje ci sygnał, że jesteś dla niego atrakcyjna i chce żebyś tak się właśnie czuła Ekstra prezent. No, ale fakt na hormony nic nie poradzisz. Spróbuj tylko nie urazić małżonka, bo faceci są strasznie wrażliwi na tę sferę życia, a nie potrafią tego właściwie wyartykułowac tylko duszą to w sobie. No to się dziś rozpisałam, aż mi w głowa pęka. WIEŚCI Z FRONTU Tyle się wymądrzałam na temat usypiania i patrzcie jak mnie Bozia pokarała: dwa ostatnie dni Julka nie chce zasnąć wieczorem, dzień cały prześpi jak anioł, potem rytuał wieczorny i widać, że skubana jest zmęczona, łyknie butlę i wykołyszę ją, ale za każdym razem jak odkładam do łóżeczka, oczy jak pięć złotych i fitka. I tak się bawimy półtorej godziny. Wczoraj pomogło dodatkowe zapchanie jej cycem, choć z butli jeść więcej nie chciała. Moja diagnoza: zmęczenie i wieczorne zapchanie się nosa. Wiem, że u takiego malca nie powinno się dawać antybiotyku ale chyba nie wytrzymam i poproszę lekarkę żeby jej już nie męczyła, no i mnie przy okazji. Gruszką nic jej nie schodzi, to musi jakaś flagma z tyłu jej przytykać, paskudne uczucie, bo miałam to w lipcu jak mnie Wiktor zaraził. Tego nie da się chyba niczym innym załatwić. Poza tym cisza i spokój, jak widzicie pospałam dziś dłużej, w weekend zamierzam odpocząć Hi hi Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 08:33 Witam Was Mamuski weekendowo, U mnie sobota i niedziele zapowiada sie nieciekawie... Moj niemaz pojechal na drugi koniec Polski na szkolenie i wroci dopiero w nocy w niedziele Nie znosze zostawac sama, dobrze ze jest Iwo. Czy u Was tez za oknem taka pogoda ze najlepiej zagrzebac sie w lozku i nawet nosa z niego nie wysciubiac? Zimno, pada, wieje, brrr. Cos mi sie wydaje ze z dzisiejszego spacerku nici. Wtakim razie poudzielam sie na forum, jesli pozwolicie. mama_wiktora - co do usypiania, to wszystko zalezy od stopnia zmeczenia. Gdy Iwo jest totalnie zmeczony calym dniem, marudzeniem to jak go wezme na rce to 10 min. i zasypia tak ze odloze go do lozka. Znalazlam metode sprawdzania iedy mozna go juz odlozyc. Jego zwykle zacisniete piastki rozluznija sie i wtedy jest ok - czas do lozia. Oczywiscie sa wyjatki i czasem po 5, 10 min sie budzi i znou trzeba stosowac ta sama metode. Co do wit. C to Maly odpukac nie jest zaziebiony, wiec moze dostal to profilaktycznie, bo teraz na zewnatrz ziab a o przeziebienie i katar nietrudno. godia251 - zazdroszcze Ci tego ze Twoj Maz kupuje Ci bielizne. Niestety moj niemaz ( moze dlatego ze jest niemezem) nigdy mi nie kupil, a to z tego powodu ze stwierdzil ze jak komus kupowal wczesniej bielizne to ta osoba od niego odchodzila i pokazywala sie w niej innemu. Tak wiec chucha na zimne i nie kupuje. Ciekawe czy to sie zmieni. A co do ochoty na bara - bara.. mhh tez jestem zmeczona synkiem i ta ciagla uwaga, ale przeceiz nie mozna zaniedbywac swojego mezczyzny. Czasami jest tak ze nie mam ochoty, ale jak juz zaczynamy cos robic tonagle ochota sama przychodzi. Co do tych monet wrzucanych przed slubem to slyszalam i chyba powiem ci ze to prawda... Smutna, ale prawda. Chyba ze bierze sie slub po miesiacu znajomosci, to wtedy jest wyjatek ramota - jak tam idzie odciaganie i karmienie Małej łyżeczką? Działa? minia - moj Synalek tez potrafi dac koncert, zwykle jednak po wzieciu na rece sie uspokaja ... Tylko moj kregoslup juz nie wytrzymuje tych 6600gr po kilka godzin dziennie... Ok to na razie tyle, maly śpi i ja chyba tez sie jeszcze zdrzemne na chwilke, zeby miec sile na 48 godz. czuwanie przy malym To na razie , pozdrowki Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 17:11 Hejka w Warszawie również chłodno chociaż jest słoneczko.Przez noc spadło tyle lisci z drzew że chyba całą niedzielę będziemy grabić.Czy one nie mogą spadać wszystkie naraz tylko tak partiami. U mnie całe towarzystwo spacznie spi, ja zrobiłam ciasto drożdżowe które musi wyrosnąć więc mam chwilkę. Minia,Mama_Wiktora i Mycha dzięki za odzew w sprawie angielskiego.Ja jeszcze nie robiłam rozeznania w okolicy i nawet nie wiem ile takie zajęcia kosztują.Rozejrzę się bo koło mnie jest dużo przdszkól prywatnych i takiej domowej opieki nad dziećmi.Mycha jak możesz napisz ile płacisz za te zajęcia,ile trwają i czy chłopcy chodzą razem czy jest podział wiekowy.Zuzia dopiero w styczniu kończy trzy latka i nie wiem czy pierwszy raz chciała by tam sama zostać.W porównianiu z jej rówiesnikami których znam Zuzia mówi bardzo dużo a czasem nawet za dużo -np. "k...mać zostawiłam plecaczek w samochodzie".Widzę równiez że ładnie przyswaja angielski grając na komputerze bo fajne strony dla dzieci są w jezyku angielskim i kolory poznała już grając w Teletubisie.Muszę podzwonić i odwiedzić kilka miejsc to dam wam znać co wybrałam. Minia super że z bioderkami małej wszystko dobrze.U nas równiez ale pani doktor chyba tak dla zasady kazała szeroko pieluchować.A za dwa miesiące czeka nas kolejna wizyta kontrolna - znowu jakies rozbierznosci między miastami.Ja również nie jem nabiału alekarka kazała mi kupić Calperos żeby uzupełniać niedobór wapnia w organiźmie.Biorę też Falvit (w ciąży brałam Matrne ale 3xdroższa) Muszę lecieć dokonczę potem Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 18:08 To ja - jak z zaświatów. Ale żyjemy, żyjemy. Tylko jakoś ciężko ostatnio. Po poprzednich chorobach teraz mamy wirusa Rota co to szaleje nam po domu jak tornado i co chwila kogoś trafia. Zaczął od Kuby który rzyganko zaczął o 4 rano w środę, potem Hania. Do dziś nie odszli do siebie, bladzi, wynędzniali, brzuchy pobolewają...Jedyny plus to taki że gotować im nie trzeba ))))))) A swoją drogą to oazało się ,że to b. spory kawałek naszego życia - jak nie ma gotowania to ja nawet zdążyłam na forum zajrzeć! A od wczoraj wirusek trafił mnie i męża, iniestety też chyba Dawida - płacze i poj4ekuje, co zazwyczaj mu się zdarza b. rzadko. A ja wczoraj nie wyszłam z łóżka - tylko do toalety, tak mnie zmogło. Cholerne te wirusy, jakby bez nich było mało zajęć i kłopotów. Ale mam nadzieję, że to co najgorsze już za nami. Nie wiem tylko czy drugie podejście do szczepionki nam się uda - 12.10. Po takim wirusie to maluch chyba osłabiony, nie? Czasem myślę, że ci lekarze to za mało przejmują się ew. powikłaniami, albo może ja przesadzam, ale boję się tych szczepionek. A poza tym - życie jak to życie, z trójką dzieci. Nie wiadomo czasem kiedy dzień się kończy a kiedy zaczyna. Nie powinnam narzekać bo dzieci mam fajne, a Dawidek nie jest wcale uciążliwy, ale w połączenoiu z tym gotowaniem specjalnym i powrotem do pracy to trochę dużo. Tzn. na co dzień jakoś funkcjonujemy, ale czasu np. na pwadnięcie na forum to nie mam. A jak już to robię to czuję się źle w stos. do dzieci, bo i tak mam dla nich mało czasu, a tu wolne chwilę siedzę przzed komputerem zamiast się pobawić. Dawidkowi znikło uczulenie z twarzy całkowicie odkąd nie jem masła. Ależ te margaryny są pyszne!! niech je szlag trafi! Śmieje się rozkosznie - ale to woecie patrząc na Swoje dzieci. No i gada już swoje "gu", "ge", itp. Świetny jest. Hania w przedszkolu czuje się jak ryba w wodzie, chociaż coś rzadkowo tam chodzi ostatnio. Te choroby to plaga pierwszego roku. oj, nie będę ja częstym gościem na tym forum , nie będę. Najtrudniej jest nadążyć z czytsaniem waszych listów, a bez tego tak dziwnie pisać - jakby człowiek spadł z kosmosu, nie wiadomo co się u kogo dzieje... Ale dzięki za pamięć Iwonaff i Minia! To naprawdę miło, że ktoś o nas pamięta. Ja już kilka razy miałam popisać, ale zanim poczytałam zaległości to już czasu mi nie starczało na pisanie. Z pracą nie jest żle, mam jej niewiele niby. Tylko że wymaga dużego przygotowywania się w domu. Uczę angielskiego dzieci, najczęsciej małe, więc żeby było ciekawie musi być sporo gadżetów no i zazyczaj produkuję to wszystko po nocach. Tak było w zeszłym roku, kiedy będę to robić teraz - jeszcze nie wiem, ale jakoś dam radę. A co do uczenia małych dzieci języka to myślę, że to mam sens. Tylko może nie powinnam się wypowidać skoro samam też uczę m.in. metodą Helen Doron. Ale jak widzę jak się świetnie bawią, a moja własna Hania naprawdę nie pomyli "Mouth" z "toes" i zaśpiewa p[iosenkę,royumie wiele polecen - to widzę w tym sens. Musze leciec.Potem dokoncze Odpowiedz Link Zgłoś
ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 18:57 dobrywieczorek czy wasze pociechy tez miały dzis przespany dzionek, moj Pawełek jakby pijany, gdy tylko otwierał oczki wciskałam mu cyce i po konsumpcji natychmiast wpadał w kolejnadrzemke i tak cały dzien, az sie boje co to bedzie w nocy , nie wiem czy tak na niego dzialaja moje antybiotyki czy co... ano wlasnie - moje zapalenie piersi wyddaje sie prawei wyleczone, prawie , bo jeszcze maciupcie guzki czuje ale juz nie bola mne piersi ani nei maoraczki ai tez zaczerwienień, musz etylko te guzki rozmasowac , gdzies czytalam ze jak sie mialo raz zapalenie to mogą byc nawroty, co o tym sadzicie? mama_wiktora dzieki za słowko o kapuscie ze hamuje laktacje, bo o tym nie wyczytałam i byloby juz po mleczku tak mi lezenie w kapuscie sprzyjało kasiulek 74, twoje spsoby na zapalenie musisz opublikwac , dopiero co wypatrzylam twoja odpowiedz i ten sposb z bułak musze wyproboac, kurcze akurat mleka w domu nie ma (oprocz mojego hihihi) jak tam wasze Dzieciątka w pozycji na brzuszku - głowke podnosza czy nie, na jakim etapie sa, bo moj synus cos leniwie sie zabiera do tego wczoraj Pawelek mial gosci, ktos puka do drzwi, ja otwieram a tam taka laska stoi , długie włosy, obcisle spodnie i pyta czy tu mieszka PAwełek K. , mysle sobie " PAwelek jest za młody jeszcze na panienki" a ona mowi dalej ze jest z przychodni i przeprowadza wywiad srodowiskowy, u was tez piguły przychodziły? pytala o to czy wychodzimy na spacer, czy dziekco ma kolki, ciemieniuche, czy podnosi głowke, czy byl szczepiony i takei tam innne rzeczy. hm, zaraz chyba wybudze Pawełka bo nocka bedzie do luftu... papatki Aga Odpowiedz Link Zgłoś
ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 19:55 jeszcze raz ja, która z Was oglada "zaklinaczke dzieci " na dwojce w soboty? dziis mi sie przysnęlo po rannym karmieniu i kurcze przegapiłam tak kapitalny program, wiec czekam na streszczenie odcinka sierpniowe Mamuski Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 20:56 Hejka Ksaga, Na formu niemowle byl o tym post - wklejam Ci skrot: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=16533209&a=16533716 Mi sie dzisiaj po raz pierwszy udalo to zobaczyc, bardzo fajny program, moze cos z niego sie przyda w przyszlosci, choc wlalabym tego uniknac, pozdrawiam i dobrej nocki wszystkim mamuskom... Dobra i Synuś Iwo forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15424868&a=15424868 Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 21:46 Czesc dziewczyny Chyba sobie nie popisze,bo cos szwankuje klawiatura i glopoty mi wzchodza. Lalo koszmarnie a ja wzbralam sie z rodzina na targ i do sklepow.Za to obkupilam moje dzieciaczki ,a od meza dostalam kamerke internetowa (ale nie potrafie jej uruchomic,bo wzswietla mi -you have no video capture hardware''cokolwiek to znaczy) i tyle y mojego prezentu buu!!!!!Niunia spala przez calz dzien tyle co w wozku,wiec po kompaniu padla. Dzieki za rady dot.karmienia,sprobuje z tzm odciaganiem,chociz nie wiem jakie beda efektz skoro karmie min.co godzine Wkurza mnie ta klawiatura!!!!!wroce jutro zycze spokojnej nocki pa Krysia Odpowiedz Link Zgłoś
gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 10.10.04, 21:02 Cześć! Co tu tak dzisiaj cicho? Czyżby wasze maleństwa były dziś aż tak absorbujące? Moje dwa szkraby już śpią, aż sama nie mogę w to uwierzyć. Młodszy padł już o 18.30, dziś była wcześniejsza kąpiel, bo byli u nas znajomi, więc popołudniowy spacer był krótszy, a więc spanko też i Kuba już marudził, więc go wykąpaliśmy, nakarmiliśmy i teraz śpi. Ciekawe o której się teraz obudzi. Zuzia też wykąpana dziś wcześniej bo już przed bajką, potem kolacja, Gumisie i spanko. Tak więc mogę dziś trochę popisać, choć nie tak całkiem długo, bo mąż(wykąpany i wypsikany) czeka już w łóżku i daje sygnały cobym już kończyła. Ksaga- nasz Kubuś też niezbyt chętnie leży na brzuszku, kładę go po kąpieli jak go smaruję oliwką, a w ciągu dnia to różnie, czasami zapominam o tym, ale myślę że niedługo gdy lepiej będzie kontrolował główkę to będzie chciał chętniej przebywać w tej pozycji. anulaf- mam nadzieję, że rodzinka czuje się już lepiej i że przepędziłaś tego okropnego Rota, my jak na razie się trzymamy.Zuzia chodzi do przedszkola i jak do tej pory to nie chorowała( poza jednym tygodniem-lekkie przeziębienie).Ona też bardzo chętnie tam chodzi a ostatnio to nie chciała wcale iść do domu, trochę przykro mi się zrobiło ale z drugiej strony to się cieszę że czuje się tam tak dobrze.Podziwiam Cię że dajesz radę z trójką dzieci i jeszcze praca i jeszcze masz czas tu zaglądać, jak ty to robisz, zdrać sekret, czy to dobra organizacja czy coś więcej? iwonaf77- czy mogłabyś napisać coś więcej o tych stronach na których twoja Zuzia uczy się angielskiego. Moja już skończyła trzy latka, taraz będzie robiło się wcześnie ciemno, więc nici z popołudniowych spacerów i trzeba coś w tym domu robić z maluchami. Dzięki za komplementy pod adresem mojego męża. Jest naprawdę wspaniały(choć ma też kilka wad)często go nie doceniam. Małe bara bara się odbyło i było całkiem przyjemnie mimo zmęczenia i senności. W przyszłym tygodniu mąż wylatuje służbowo(na 5 dni) i zostanę sama z dziećmi poraz pierwszy. Trochę się obawiam jak sobie poradzę i boję się że nie dam rady. Szczególnie trudne będą wieczory, bo rano Zuzia idzie do przedszkola więc pół dnia będę tylko z KUbą. Zobaczymy może odwołają ten wylot, mam taką cichą nadzieję. Kończę bo mi mąż uśnie pa narka. Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPIEŃ 2004 10.10.04, 22:42 Hej dziewuszki!!!!!!! Tylko na momencik wpadam, bo zmęczona bardzo jestem i oczka mi sie kleją U nas dzisiaj Wielkie Wydarzenie-Chrzest Oleńki!!! I dlatego taka zmęczona. Goscie już pojechali, dom jako tako posprzątany, Oleńka śpi a ja do Was....... A córeńka moja nawet bardzo grzeczna była-muszę Wam powiedzieć! Spała, obudziła się tylko przy polewaniu główeczki wodą i potem dalej spać... No i wszysto byłoby super, gdyby nie debata i wywody teściowej w domu na temat wyższości pieluch tetrowych nad pampersem!!!! Wkurzyła mnie-musze sie Wam pożalić (( Ze nie nauczę Oleńki sikać do nocnika bo cały czas ma sucho w pampersach, ze Ona trójkę wychowała i ja potem powiem tak jak Jej córka powiedziała-cytuję:"Mamo jak to Ty dałaś radę z trójką dzieci a ja z jednym nie potrafię??"!!!!!!!!!!! A najbardziej się zdenerwowałam, jak powiedziała że to dla własnej wygody, a dziecko na tym traci, bo się zaparza..itd I to tak przy wszystkich, przy stole....((( Strasznie sie wkurzyłam, ale nie chciałam nic mówić, a ze akurat miałam Oleńkę na rękach-wstałam i wyszłam do pokoju, aby nakarmić Oleńkę. A po drodze usłyszałam jeszcze jak mówi ze tak samo z karmieniem (Ona jest strasznie przeciwna temu i nie potrafi zrozumieć tego, jak to można na każde żadanie karmić dzieciątko, że trzeba tak jak Ona-co 3 godziny)!!!! Ze dziecko powinno mieć min 3 godz przerwy aby żołądek odpoczął...!!! Że robimy krzywde dziecku, bo potem nie można Jej z nikim zostawić, bo się nauczyła przy cycku siedzieć (( Aż się popłakałam z tego wszystkiego!!!!! A na dodatek to właśńie jutro musimy Malutką zawieźć do teściowej bo idę na uczelnię. Na jakieś 5 godzin i wracam!!!! Oj, pożaliłam się Wam-ale od razu mi lepiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Idę spać do córeczki mojej kochanej! Trzymajcie kciuki jutro za Niuńkę, aby u Babci była grzeczna i chciała mleczko z łyżeczki pić. A'propos picia mleczka-siostra kupiła mi taką butelkę z łyżeczką z Chicco, z Medeli nigdzie nie było. No i dzisiaj Oleńka coś pojadła z tego, ale tylko troszki. Rano jeszcze popróbuję, a potem reszta w rękach Babci!!!!! Uciekam, bo rano wcześńie musze wstać. Papatki!!!!!!!!!!! Asia Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 - do ramota 11.10.04, 09:44 Hej Asia, Takie uwagi moga byc niezle wkurzajace, w dodatku od osoby ktora ma z Toba niewiele wspolnego (pod wzgledem ppkrewienstwa krwii). Cale szczescie moja przyszla tesciowa mieszka 100 km od nas i nieczesto nas odwiedza. Jak to sie dzieje ze starsi zawsze musza wiedziec lepiej. Ten tekst z pampersami to byl ponizej pasa. Powinnas jej odpowiedziec tekstem, ktory ja zawsze przytaczam w dyskusji na temat pieluch: Kiedys dzieci umieraly bo nie mozna bylo ich podtrzymac przy zyciu, to teraz tez nie mamy ich ratowac, bo w ten sposob naturalnie eliminuje sie slabe jednostki? Abstrakcja. My tez choc sa pampersy mamy dziecku pupe odparzac i sprawiac by czulo sie mokre i nieswoje w tetrze? Bez sensu. Uwazam ze pampersy, jesli sie tylko nie ma na nie uczulenia, to jest dar bozy - ze nie musimy spedzac dni na praniu i prasowaniu. Ten czas mozemy poswiecic wlasnemu dziecku, posiedziec z nim, poprzytulac Go itd. Co do jednego zgadzam sie z Twoja tesciowa,ze nie mozna karmic dziecka za czesto. W szpitalu mowia ze powinno byc karmione na kazde żądanie, tylko nie dodaja, ze przez pierwsze 2- 3 tyg. potem gdy pojawiaja sie kolki powinno sie karmic nie czesciej niz co 2 -3 godz. A to z powodu tego, ze Maluch ma niedojrzaly przewod pokarmowy i rzeczywiscie musi strawic to mleczko i musi miec na to czas. Tak wiec jak dziecko ma kolki lub duzo ulewa, powinno mu sie ograniczyc karmienia do 7- 8 na dobe. Jesli nie ma takich problemow to nie ma sprawy, niech siedzi przy cycu chocby 24 godz. Nie zrozum mnie zle Asiu, ale czasami ci starsi maja racje, choc zadko Pozdrowki Dobra i Synuś Iwo forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15424868&a=15424868 Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka do ramotka 11.10.04, 00:31 już to kiedyś gdzies tu pisałam...gdyby Bóg chciał żeby dzieci wychowywały stare baby nie wymyśliłby menopauzy...współczuje Niuńce jak Twoja teściowa bedzie na niej jutro ćwiczyć te swoje przestarzałe metody wychowawcze...strasznie mnie to wnerwia! Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: Sierpień 2004 11.10.04, 11:10 Ja na moment. Ramota - Dolotka ma rację z ta menopauzą. A poza tym to twoja teściowa daje dowód czystej ignorancji twierdząc że pampersy odparzają pupę, i na dodatek pieprzy głupoty o nocniku. Poza tym ja musiałam miec Kubę w tetrze bo na wszystkie pampersy miał uczulenie, więc wiem co to znaczy dziecko w tetrze np. w nocy : regilarne pobudko co ok. 1,5 godz. Zresztą z tego co pamiętam ty też próbowałaś wiec wiesz jak jest. Ale cię czeka przeprawa jak twoja Ole będzie jeszcze nosić pampersa w wieku 2 lat!!! Bo to normalne i nie nakłaniajcie proszę dzieci do nocnika w wieku pół roku! bo ja idąc za światłymi radami próbowałam (oczywiście z biednym eksperymentalnym Kubą) i owszem sieddział jak miał 7 miesięcy a ja wyłapywałam moment że widziaam że ma zamiar robić kupę.Potem desperacko odmówił siadania i miałam wielkie kłopoty z nayczeniem go korzystania z nocnika. A Hania Po prosu usiadła na sedes w wieku 2,3 - i już! Jakby cud się stał jednego dnia. Po prosu dojrzała. Ale się rozpisałam. Ale eściowej współczuję. No i tego że musisz korzystać z jej łaski i pomoicy. Oby Oli nie głodziła!!!Żartuję.)) Dolotka - to jednak masz już dostęp?! Fajnie. Tylko wy przed tym kominkiem w zimne wieczory nie zmajstrujcie zaraz rodzeństwa dla Aurelki! A może i zmajstrujcie...Chociaż po cesarce to chyba by było za wcześnie. Idę. PA. Odpowiedz Link Zgłoś
juropka Re: Sierpień 2004 11.10.04, 12:18 Cześć dziewczyny! Ja też na moment) No więc napiszę Wam o drugiej pani, którą ewentualnie biorę pod uwagę jako opiekunkę Poli) Ma ok 50 lat, sprawna, zadbana, przyniosła wszystkie papiery, może się pochwalić referencjami, świadetwo zdrowia, jednym słowem kompetentna ) Jest pedagogiem, uczyła w przedszkolu, pracowała też z dziećmi upośledzonymi i ma w tym zakresie duże doświadczenie. Wie co robić aby dzidzia się dobrze rozwijała, sympatyczna. No i ja teraz jestem w kropce bo nie wiem czy wziąć tą pierwszą, czy tą? Pierwsza jak wiecie jest mamą dwójki chłopców (10, 16) i ma doświadczenie w wychowywaniu dzieci wkoło siebie, bez referencji, ale kurcze cały czas mimo wszystko bardziej mi intuicja podpowiada, że będzie dobrą nianią. No i co ja mam zrobić( Jutro zaproszę tą pierwszą na dzień próbny a pojutrze tą drugą może wówczas będzie mi łatwiej wybrać? A w niedzielę zaczynam pracę(( Więc mam mało czasu. Kurcze jeszcze nie byłam u gina a macica dalej mnie boli ( Poza tym moja mała wieczorami wcale nie chce iść spać, kładzie się dopiero ok 23 istny szał, trzeba ją nosić, tulić i za nic w świecie usiąść nie można( Skubana sobie rodziców wychowała ) Jeżeli chodzi o osiągnięcia to już od dawna trzyma główkę sztywno i wysoko, na brzuszku również, ładnie trzyma się na przedramionach i tak śmiesznie podciąga do przodu, przewraca z brzuszka na plecki, gada we świat, śmieje się w głos, ostatnio złapała swoją stopkę i bardzo się tym zdziwiła i śmiała, drugim razem się nie udało, no a co do chwytania to sobie już z tym nieźle radzi, na razie łapie kocyki, ubranka, pieluszkę, włosy moje i puszcza i ma dziecko zabawę ) Ramotka ja mam dziecko w tetrze przez cały dzień a tylko na spacer i na noc pampers i uważam, że tak jest dobrze. Nie ma żadnych odparzeń, zmieniam często a dzięki temu wiem czy mała je jak powinna, czy też za mało. Obliczam to po ilości zużytych pieluszek. Poza tym to prawda, że dzicko tylko w pampersie dłużej uczy się na nocniczek niż taki w tetrze, więc myślę, że babcia ma rację ale oczywiście bzdurą jest gadanie o odparzeniach i bóg wie czym i w tym i w tym można dziecko zaniedbać. Każda mam robi jak jej wygodnie i babcie powinny to szanować i basta!!!! Ja trzymam małą w tetrze z jeszcze jednego powodu, jej pediatra zwrócił uwagę na to, mianowicie: dziecko przebywa w środowisku wilgotnym i na dziewczynki ma to zły wpływ, chodzi o zapalenia, które w dalszym życiu przekładają się na szereg chorób płciowych o czym niestety mówił, nie wszyscy informują a co może być bardzo uciążliwe dalej... Co do karmienia to ja mam nakaz karmić małą co godzinę z dwóch piersi po 5 min z jednej i tak jest też dobrze, tu też nikt nie powinien ingerować, to Twoje dziecko, piersi i to jak sobie jecie jest tylko i wyłącznie Waszą sprawą) Ja nie stosuję się do tego karmienia pediatry tylko karmię co dwie godziny z jednej piersi a potem za następne dwie z drugiej, chyba, że zdaży się cud i mała Pola chce drugą do strzału )Wydaje mi się, ze powinnaś robić jak uważasz a babcia powinna to sznować i robić tak samo, to ważne do czego przywykło dziecko i chyba jeśli mamy wprowadzać jakieś zmiany to powinni to robić rodzice a nie dziadkowie. Przecież to Ty masz pokarm, nie ona i to na Tobie spoczywa odpowiedzialność aby jak najdłużej go utrzymać a jak ona nie pomoże to nici z tego( Najlepiej powiedz jej to dosadnie, a jak będzie się buntować to nastrasz, ze zatrudnisz kogoś na te pare godzin a będzie robił jak sobie życzysz, myslę, że poskutkuje ) Dziewczyny zazdroszczę Wam, że macie już ponowny pierwszy raz za sobą, ja niestety nie moge nakłonić mojego lubego i coraz bardziej mi to na psychę siada, jeszcze ta praca stres z małą i jak ja będę funkcjonować?(((( Kupiłam laktator Avent Isis jak rozbroić tę górę aby to wyparzyć, nie chcą czegoś uszkodzić??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: Sierpień 2004 11.10.04, 17:31 cześć Moja niunia wczoraj skończyła 2 miesiaczki i zrobiliśmy sobie mała rodzinną uroczystość.Karolcia dostała ładne ubranko od mamy i taty,a ona "postawiła" nam kawę i ciasto.Jutro idziemy aż na dwie wizyty do lekarzy i nie wiem jak sobie poradze -juz sie boje!!! Ramota -ty sie w ogóle nie przejmuj i rób jak uważsz za stosowne.Ja pierwsze dziecko wychowalam na pampersach i on nigdy nie miał czerwonej pupy a na nocnik robił w wieku 1,5 roku,ale na wyjscia w razie czego asekurowalam sie pampersem choc to okazywalo sie zbedne.za to w wieku 2 lat pozegnaliśmy pampersy na dobre.Każde dziecko jest inne i nie zaleznie na tetrze czy pampers jak dojzeje do nocniczka to sobie juz dobrze z nim radzi.Co do karmienia to nie wyobrazam sobie nie nakarmic dziecka gdy ono krzyczy z głodu.Z dziecmi tak jak z dorosłymi jeden je raz dziennie a drugi 10 i maluszki tak samo w zaleznosci od ilosci mleczka w cyckach reguluja sobie czestotliwosc jedzenia. Mala juz nie spi wiec pa pa Krysia Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: Sierpień 2004 11.10.04, 18:33 Hej, melduję się tylko, bo nawet nie mam siły siedzieć przed kompem. Dopadł nas jakiś wirus. Zaczęło się od Emilki, jej sensacji żołądkowych, a dokładnie biegunki, sobotni wieczór oraz całą niedzielę spędziłam w kiblu, najpierw biegunka potem wymiotowanie. No i gorączka 38.00 C. Nie mogłam nawet pić, bo tez zwracałam. Dzisiaj rano dopadło niemęża. Nadal prawie nie jem, bo mnie skręca. Pokarmu właściwie nie mam, a Emilka nie chce pić na dłuższą metę mieszanki, więc cały dzień ryczy!!!!!!! Cholera już mnie bierze! Monika&Emilka Odezwę się jak sytuacja się polepszy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gosia251 Re: Sierpień 2004 11.10.04, 20:59 Cześć! Ja też tylko na chwilkę, choć moje maluchy już śpią, ale mam ciekawą książkę do przeczytania pożyczoną z przedszkola "10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców" i muszę ją niedługo oddać. Poprosiłam męża aby też przeczytał i obiecał, że to zrobi, sukces dziś przeczytał jeden rozdział. Znalazłam fajną stronę dla rodziców i jest tam strona gdzie można znależć niańkę jeśli to kogoś interesuje www.babyboom.pl i wiele interesujących rzeczy, ale oczywiście trzeba mieć na to czas co w naszym przypadku niestety przychodzi ciężko. U moich pociech wszystko ok., choć Zuzia dziś trochę pokasływała i kichała,boję się,żeby się to nie skończyło przeziębieniem. Czy wasze starsze dzieci przychodzą do was w nocy do łóżka. Nasza Zuzia robi ostatnio takie wycieczki coraz częściej i nie wiem czy ją odprowadzać z powrotem do jej łóżka, bo spanie we czwórkę w jednym niezbyt dużym łóżku jest co tu dużo mówić po prostu niewygodne. Kubę staram się odkładać do łóżeczka ale też nie zawsze mi się chce, więc czasami leżymy z mężem jak naleśniki a pomiędzy nami dwa rozwalone ciałka.Jak tak dalej pójdzie to będę chodziła na rzęsach z niewyspania.Choć czasami jest miła przytulić się do takiego ciepłego ciałka. miniaxv-trzymaj się i nie daj temu wirusowi, dbaj o małą i o siebie, no i oczywiście o niemęża jak dasz radę. To na razie Gosia i śpiąca ferajna. Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: Sierpień 2004 11.10.04, 22:15 Czesc dziewuszki! Dzięki wielkie że mnie tak na duchy podtrzymujecie, aż mi sie lepiej zrobiło jak dzisiaj sobie Wasze posty z pocieszeniami znalazłam!!!!!!! Jesteście wspaniała-dziękuję A wróciłam dzisiaj z tych zajęć, myślałam ze to będzie tylko inauguracja, a okazało się że potem są normalne zajęcia (szkoda czasu marnować!! No i spędziłam tam czas do 17.00 Byłam bez Oleńki przez 12 godzin (( I tak bardzo się za Nią steskniłam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!A cycki to mnie tak bolały, że myślałam ze nie wytrzymam!! Dobrze że laktator wzięłam ze sobą, to akurat na takiej 20 min przerwie między zajęciami skorzystałam z toalety i troszkę sobie ulżyłam..... Ale męka straszna z takimi pełnymi piersiami!!!!!!!!!!!NO i tyle mi sie tego nazbierało że teraz jak juz Oleńka pojadła to odciągnęłam jeszcze w ciągu 10min-prawie 130ml!!!!!!!!uffffffff-aż mi lżej.... A moja Niuńka była grzeczna u Babci Nawet z butelki mleczko wypiła!! (oczywiście piła co 3 godziny!!!!!) No i wszystko dobrze, tylko wychodząc oczywiście moja teściowa znowu nie powstrzymała się z komentarzem i mówi do mnie :"jedz więcej bo masz takie cieńkie mleczko" (????) Chyba stwierdziła to po tym co widziała w butelce. A to że Oleńka przybrała mi na wadze prawie kg w ciągu 3 tygodni i ze lekarka powiedziała że widocznie mam super pokarm-to co???? Oj, brak słów...wcale się nie odezwałam!!! Juropka-dobry wybór co do laktatora! Tez taki mam! A tą górę to tak delikatnie zdejmiesz bez problemu. Zresztą w instrukcji jest rozrysowane co i jak....POWODZENIA A teściowej raczej nie moge tak powiedzieć , bo mąż ...... Też mnie dzisiaj z tego powodu zdenerwował, bo pierwsze słowa jakie powiedział po przyjechaniu po mnie na uczelnię to że jednak Mama miała rację!!! Ach-bez komentarza! I jeszcze że źle się wczoraj zachowywałam, ze Ona chce dobrze a ja tak Ją potraktowałam (???) I takie tam ....... nie chce mi sie nawet do tego wracać!!!! A i tak mi sie przypomniało-to Ona miała 20 pieluszek z tetry i tyle Jej wystarczało do dziecka.... (???) Dolotka- a z tą menopazuą to muszę zapamiętać i przy następnej okazji.....heheheh! A jak tam kominek i romantyczne wieczorki z Fredem??? Miniaxv-dużo zdróweczka. Mykam spać. Do mojej Oleńki za którą się tak steskniłam....Idę się poprzytulać do Niej!!!!!! Paaaaaaaa, do jutra! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 12.10.04, 16:36 Obiecuję, że przeczytam uważnie wszystko co napisałyście, jak tylko spojrzę na oczy. Na razie mam 38 stopni gorączki i ledwo żyję. Mam zapalenie pęcherza, cewki moczowej i cholera wie co jeszcze bo boli mnie podbrzusze, a jeszcze nie miałam siły dowlec się do gina, pomiędzy laryngologiem i usg Julci. Teraz czopek z paracetamolem w pupę i odpadam Odpowiedz Link Zgłoś
gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 12.10.04, 21:47 Witam!!! Widzę,że niedługo nam się tu szpital zrobi. Serdeczne wyrazy współczucia dla wszystkich chorych mamuś i wracajcie szybko do zdrowia i do nas. U nas po staremu, tylko Zuzia wróciła dziś z przedszkola z katarem i lekkim kaszlem nie wiem co będzie jutro rano i czy ją puszczać do przedszkola. Mąż zrobił syrop z cebuli,miodu i czosnku i ją tym poję zobaczymy z jakim rezultatem. Zmykam spać bo dzisiejsza noc była koszmarem.Zuza budziła się chyba z 5 razy,w końcu wylądowała u nas i znowu się nie wyspałam. Kubuś grzeczniutki jak aniołek odpukać zdrowy.W piątek idziemy na badanie bioderek. No to pa, zdrówka,zdrówka i cierpliwości dla TEŚCIOWYCH!!! Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 12.10.04, 22:05 Cześć dziewczyny! co sie dzieje?Nie dajcie sie tym wirusom!!!Minia -wychodzi na to ze to rotawirus ,tez to kiedys przerabialam i wspołczuje. Mamo_Wiktora-ty tez się kuruj-spróbuj żurawin to dobre na pęcherz -może ci pomoże. Miałam dzis koszmarny dzień.Dwie wizyty z niunia u lekarzy.Konsultacja po szpitalu wypadła dobrze.Dostałam skierowanie z Karolinka na badania kontrolne krwi i mamy się pokazać za dwa tygodnie.Wizyta w rodzinnej poradni to byl horror -3 szczepionki i rozdarte dziecko na cale gardło(a warunki głosowe ma nie ziemskie)W rodzinie mówimy ,że z naszej Karolinki to Spiewaczka-taki ma głos.Przez to wszystko była marudna przez reszte dnia ,ale na szczęście już smacznie śpi.Mamy kontrolne skierowanie do ortopedy.Generalnie nie nawidzę chodzenia po lekarzechwięc juz sie "cieszę". Mateuszowi zrobiło sie jakies świństwo między palcami u rąk więc czeka mnie jeszcze wizyta u dermatologa.Potem ja do gina i mamy tu chyba przekrój wszystkich możliwych specjalistów jakich musze odwiedzic-dla mnie to trauma!!!!!!!! Byla tez dzisiaj wywiadowka w szkole u Mateusza i z racji tego ze nie mogłam sie rozklonowac a mąż koniecznie musiał być w pracy na spotkanie poszła teściowa.Na szcęscie z Mateusza sprawami wszystko ok. Zmęczona jestem bardzo w wyniku tych dzisiejszych przejśc i koszmary nocne czekają mnie bankowo.Dobranoc Krysia Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 08:52 Dzien Dobry o poranku! U nas rano było dzisiaj -1 i zastanawiam się czy nie długo nie trzeba będzie wyciągnąć już zimowych kurtek.SLoneczko Swieci od rana,a mimo wszystko jest zimno.Dobrze ,że chociaż w domku ciepło. Karolinka rano napełniła brzuszek i walnęła wielką kupkę,a potem leżała grzecznie w łóżeczku i po prostu zasnęła co niesamowicie żadko jej się zdarza.Dlatego mam czas aby tu z rana zajrzeć ale tu widzę że od wczoraj cisza.Mam nadzieję że choróbska nie wykoszą wszystkich mam z forum.Mateusz też ma kaszel i na razie daję mu homeogene 9 i czekam na jakiś efekt.Jak nie pomoże to zobaczymy coś innego,na razie innych objawów nie ma to myślę ,że nie ma co go faszerować chemią. Karolinka coraz ładniej się śmieje i guga.Jest naszym kochanym słoneczkiem i już nie wyobrażamy sobie aby jej nie było.Mateusz mówił dziś "jak my w ogóle moglismy bez niej żyć!" COrcia obudziła sie na jedzonko więc na razie papa. Krysia Odpowiedz Link Zgłoś
ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 10:34 wszystkim Mamusiom życzymy dużo zdroweczka , nie dajcie sie wirusom i choróbskom, u nas w domciu najzdrowszy jest chyba PAwelek, jego tatusia cos łamie , babcia z dziadzią juz zostali zawirusowani, bol gardla , i ogólny rozłam, czekac tylko jak na Małego cos sie przeniesie...oby NIE od dwóch dni mamy radoche bo Pawełek odkrył ze ma dwie rączki i chwyta sie jedną za drugą, urocze patrzeć jak nasze pociechy sa z dnia na dzień mądrzejsze prawda? na brzusiu tez niezle sobie radzi, aczkowlwiek głowke z uporem trzyma na jednej stronie, zmieniłam mu dzis połozenie w łóżeczku i lezy teraz główką w nogach, hihihi, Wczoraj wieczorkiem było u nas z męzulkiem całkiem sympatycznie, zamowilismy pizze, Maluszek po kapieli , nakarmiony szybko zasnął, jednak przy pierwszych kęsach pizzy usłyszelismy placz, no to dawaj go z łóżeczka i do cyca, i fajnie to wyglądało jak mamusia jadła pizze trzymajac PAwełak przy cycu i jeszcze popijając piwko KArmi maz stwierdzil ze "jest fajnie, inaczej ,ale tez fajnie" przed tym jak pojawił sie Pawełek uwielbialismy takie wieczorki w łóżku , pizza , piwko i dobry film teraz wyglada to tak ze Mamusia zawsze usypia juz w około 30 tej minucie filmu i tyle z wieczornego ogladania,hihiihihihih pozdrawiam i jeszcze raz zdróweczka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 13:08 Hej Sierpnioweczki, Nie dajcie sie tym bakteriom i wirusom. Ze tez wiekszosc z Was rozchorowala sie teraz gdy w koncu znalazlam to forum. Mam jednak nadzieje ze szybko wyzdrowiejecie i wasze Pociechy rowniez. ksaga - co do Iwusia to przez ostatnie dni pakuje sobie cala piastke do buzi, wyglada to komicznie, bo jeszcze nie za bardzo nad nia panuje, wiec non stop mu ucieka i on sie na to zlosci. Moj Maly spi na brzuszku od 3 tygodnia zycia tak wiec juz sobie sam zmienia polozenie glowki, raz na jedna raz na druga strone. Jednak jak ja chce zmienic mu na inna to nie ma szans od razu obraca ja na ta na ktora sobie sam wybierze. InwidualistaJa tez czesto jem trzymajac malego przy cycu lub na ramieniu, bo wlansie kiedy podaje obiad on najczesciej sie budzi i wrzeszczy o jedzenie. Co do filmow, to niewazne jak by byl przezemnie wyczekany i jak bardzo chcialabym go ogladnac, zasypiam nie tak jak ty po 30 min. a po 15, potem rano pytam niemeza co sie dzialo To na razie, zmykam bo sie wlaczyla syrenka, sadze ze to 3,5 godz. bez cyca zrobilo swoje wiec lece karmic... Pa pa i zdrowiejcie szybciutko, bo smutno tu bez Was Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 15:08 Dziewczyny, moja Asia od pewnego czasu przesypia mi w nocy od 6 do 10 godzin. Co mam robić, gdy śpi po 10 godzin - wybudzać na karmienie, czy nie? Po obudzeniu za to zjada mi wszystko z dwóch nabrzmiałych piersi. Na noc karmię ją tylko cycem. Ło matko, żeby jej tak zostało. Jusia (starsza) budziła się w nocy po kilkanaście lub więcej razy- może to jest jakaś nagroda dla umęczonych rodziców? Asia śpi tylko na brzuszku - położona na plecach wybudza się bardzo szybko. Mam nadzieję, że szybko wrócicie do zdrowia, nas na szczęście choroby omijają. Buziaki, właśnie obudziła się Asiula. Pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 15:35 stynka 2 - gratuluje wysypianai sie w nocy, co za spioszek z tej twojej córuni, wszystko ładnei pieknie, tylko obyś kochana zastojów nei dostała lub co gorsze zapalenia piersi, ktore mnie ostatnio nawiedziło. u mnie , przypuszczam powodem były własnei długie przerwy nocne w karmieniu. Dlatego teraz nawet jak malenstwo mnie nie budzi płaczem, to ja budzę sie z powodu nabrzmiałych piersi i karmie śpiacego Pawełka, od razu mi lżej i rano nie tone juz w nadmiarze pokarmu. stynka i dobra - jak to jest z tym spaneim na brzuszku, bo przyznam ze ja tego nie praktykuje, karmicie przed spaneim swoje skarby? a jesli karmicie i dziecko zasypia wtedy to nie zwraca pokarmu lezac na brzuszku? moj synus ostatnio polozony na brzuszku ( a po karmieniu bylo juz troche) zwrocił troche buziaczki Agnieszka i PAwełek Odpowiedz Link Zgłoś
stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 15:53 Ksaga - o zastój się nie boję, moje piersi przyzwyczaiły się już do przerwy nocnej i produkują mniej mleczka, a jeśli mam nabrzmiałe piersi - wstaję i ściągam laktatorem. A jeśli chodzi o usypianie nocne, ja po karmieniu biorę Asię na "odbitkę" -jeśli zjadła za dużo, a jest łakomczuchem i często się jej to zdarza, nadmiar zwraca i potężnie beka. Usypiam ją wtedy kołysząc na rękach plus smoczek. Dopiero wtedy kładę ją na brzuszku z główką przechyloną na boczek. A jeśli nie beknie porządnie, położona na brzuszku prawie zawsze odbija i zasypia(pod materac kładę małą poduszkę). A nawet jeśli trochę uleje - ma główkę przechyloną na bok i najwyżej zabrudzi pieluszkę. Poza tym ja ją kontroluję od czasu do czasu, czy dobrze trzyma główkę. Spanie na brzuszku wyjątkowo pasuje mojej małej, bo ma kłopoty z brzuszkiem, a ta pozycja dobrze robi na brzuszek właśnie. Boję się wybudzać małą na karmienie, bo ma kłopoty z powtórnym uśnięciem i żąda co najmnie godzinnej zabawy np. w środku nocy. Wczoraj spała od 17 do 3.30, potem godzina na karmienie, zabawę i kimanko do 8.30. Ale to nie są jej stałe pory spania, codziennie jest raczej różnie, wynika to z tego, że raz śpi lepiej w ciągu dnia, raz gorzej. Buziaczki, życzę ładnie śpiących dzieciaczków Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 21:13 ksaga mam to samo co stynka. Iwo nauczyl sie spac na brzuszku w szpitalu, gdzie spedzil tydzien z powodu infekcji pępka. Teraz prawie cala noc przesypia na brzuszku, natomiast w dzien spi na pleckach. Po jedzeniu wieczornym tez go odbijam w pozycji pionowej, a jak go klade na brzuszek to daje mu glowke na boczek i wtedy ewentualnie jak zostalo mu powietrze w przewodzie pokarmowym to szybko sobie beka i ewentualne resztki wyplywaja na pieluszke - w ten sposob dzieciatko sie nie zadlawi. Poza tym maly spi o wiele dluzej jak jest na brzuszku i odpukac nie ma problemow z robieniem "purków" i kupek To bardzo dobra pozycja na trawienie i na bioderka, by byly odwiedzione Pozdrawiam Dobra i Synuś Iwo forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15424868&a=15424868 Odpowiedz Link Zgłoś
ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 14.10.04, 09:01 Dobra - wpedzicie mnie w kompleksy, Pawełek w stanie czuwania nie czuje sie dobrze lezac na brzuszku, a zasypia czesto przy piersi i wtedy nie ma mowy żeby mu sie odbiło i obawaim sie go kłasc wtedy na brzusiu z kupkami nie ma problemu, i ze spaneim takze , dobrze spi mu sie na pleckach, jedynym powodem dla ktorego "walczę z nim" zeby chcial lezec na brzusiu to własnie bioderka, moze panikuje , ale zauwazylam ze fałdki na udach nie układaja sie równo, a wizyta u ortopedy dopiero przed nami pozdrawiam słonecznego dnia Aga i Pawelek Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 18:31 Dzięki za miłe słowa, czuję się już lepiej, ale tylko dzięki temu, że ładuję w siebie czopki paracetamolu Jutro znowu biegnę do lekarza. Jak się okazuje cały układ moczowy mi nawalił... Dzieciaczki ok. Stawy biodrowe Julci w porządku, ale mamy pieluchować jeszcze dwa miesiące tak na wszelki wypadek. Zmykam, bo zaraz pora kąpieli, czyli sajgon... Odpowiedz Link Zgłoś