Dodaj do ulubionych

SIERPIEŃ 2004

    • mama_wiktora Re: Miniaxv 01.10.04, 20:28
      Biodacyna to krople do oczusmile są na receptę, przynajmniej ja miałam, pediatra
      mi powiedziała że dużo kropli do oczu u niemowląt stosuje się do nosa, bo są
      sterylniejsze i lepiej się do tego nadają.
      • miniaxv Re:SIERPNIOWE MAMUSIE... 01.10.04, 22:03
        Mama_wiktora - dzięki za informację, nie słyszałam nigdy o tych kropelkach.
        Poczekam z wizytą u lekarza do poniedziałku, bo Malutka nie ma gorączki, tylko
        katarek, kicha i trochę kaszelek! Mam nadzieję, że przez weekend przejdziesmile))

        Sandglass - witaj i rozgość się! Liczymy na Twoją dużą aktywność, bo chcemy Cię
        lepiej poznać!!! Gratuluję grzecznego Pawełka, zazdroszczę, że się wysypiasz!!!
        Jak były upały to smarowałam buziuchnę kremem Nivea z filtrem 30 i przyznam, że
        nie byłam w tym konsekwentnasad(( Minusem tego kremiku jest trudność w
        rozsmarowaniu! A na wiatr i mróz mam kremik też Nivea "na każdą pogodę" -
        podobno rewelacyjny! Obiecuję sobie, że nie będę zapominać smarować gębuli
        Emilce

        Ksaga - co za dziecko? Skąd się takie bierze??? Nie pamiętam, kiedt tak długo
        spałam?????

        Pozdrawiamy - Monika&Emilka
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15166022
        • kasiulek74 Re:SIERPNIOWE MAMUSIE... 02.10.04, 10:21
          Hejka!

          Melduję sie jako pierwsza w sobotnie przedpołudnie.
          Moja Amelcia zaczyna coraz bardziej nadawać na tych samych falach co mamusia.
          Doszła do wniosku, że po nieprzespanej nocy wyglądam jak zmora i mogę ludzi
          straszyć, i z nocy na nockę coraz dłużej śpi. Wczoraj wydoiła butlę o 21:35 i
          słodko spała do 4:40. Po czym zmiana pieluchy, cyc i tylko pogłaskałam ją po
          główce i króliczek znowu śpi. Kochana dziewczynka! Obudziła się o 9-tej,
          powtórka tych samych czynności, troche pomarudziła, ja myślałam, że zaśnie w
          łóżeczku, ale po jakimś czasie kaczuchy na karuzeli zaczęły ją nudzić więc ją
          przełozyłam do leżaczka, pobujałam i śpi aniołek. Tak to mogłoby byc
          codziennie. Zdążyłam zrobic prasowanko, 2 pranka, wykąpać się i jestem do ludzi
          podobna (zero oznak zmęczenia). Gdyby nie zatkany nochal, to wszystko byłoby
          oki.
          Niuńkę niestety też troszeczkę katarek męczy, ale zapuszczam jej kropelki
          homeopatyczne, które sama również stosuję i nie jest najgorzej, bo oddycha
          przez nosek (ja natomiast śpię z otwartą paszczą).
          W Lublinie angielska pogoda - pochmurno i mgliście, beznadzieja. Wieczorkiem
          mamy gości (jak prawie w każdy weekend), a jutro przychodzi moja przyjaciółka,
          którą chcę poprosic na matkę chrzestną Amelki (ona jeszcze o niczym nie wie).
          Długo się zastanawiałam czy jej to zaproponować, bo ma już dwóch chrześniaków i
          jedną chrześcicę, ale bardzo zależy mi żeby to właśnie ona została chrzestną.
          Wiadomo dziecku sie nie odmawia, ale czy będzie zadowolona - kolejna
          chrześcica, kolejny wydatek.

          Pozdrawiam wszystkie eMamusie i dzieciaczki

          Ps. Aha, moja panienka kończy dzisiaj 2 miesiące (jejku jak to zleciało)
    • dolotka Aurelka-jej pierwsza fascynacja :) 01.10.04, 21:04
      • miniaxv Re: Aurelka-jej pierwsza fascynacja :) 01.10.04, 22:06
        No i co z tą pierwszą fascynacją Aurelki??????
        • stynka2 Re: Aurelka-jej pierwsza fascynacja :) 01.10.04, 22:14
          No właśnie???
          Śpią już Wasze maluchy? Moja chyba usnęła na dobre pół godziny temu. Tylko
          czemu ma codziennie inaczej?? Kolki niestety znowu trzymają mocno, mała po
          każdym jedzeniu bardzo krzyczy. Już nie mogę patrzeć na jej mękę. Dzisiaj nawet
          piłka niewiele pomogła. Ale potrafi się też bardzo pięknie uśmiechać, żałuję
          tylko, że ma tak mało tych dobrych chwil.
          Pozdrawiam wieczorową porą.
          • juropka Re: Aurelka-jej pierwsza fascynacja :) 01.10.04, 22:20
            Cześć!

            Wpadam na sekunde mała ryczy od 19 i to chyba będzie długa noc sad(( Te kolki są
            paskudne, jest padnięta a jednak nie może zasnąć. Teraz tatuś ją nosi a ja
            wpadłam zobaczyć czy coś wiadomo o opiekunkach do dzieci i na razie nici z
            tego. Boże jakie to okropne szybko kogoś znaleźć. Spadam, bo sąsiedzi się
            zlecą. Wpadne jak mała zaśnie o ile wcześniej nie padnę na ryj sad(( Pa
    • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004- do Mini 01.10.04, 22:56
      Miniu- rzeczywiście przepraszam ,nie zauważyłam ,że do mnie napisałaś! Dziękuję
      bardzo za życzenia od Emilki( mówicie na nia w skrócie - Emka?) i cioci Mini, a
      majka przesyła Wam słodkiego całusa!
      Miniu- ja pewnie tez należę do tych "szczęśliwych", które będą plamić i z pół
      roku- też mnie to wkurza, ,zę muszę nakładać pełne majciochy, bo jakoś nie
      lubię nosić wkładek do stringów i tez mi się marzy jakas seksowna bielizna,
      płytki stanik i malutkie majteczki , a nie wielkie namioty do karmienia na
      dodatek z wkładkami... A bliznę faktycznie będę musiała czymś zacząć smarować -
      m ale poczekam co mój gin powie na wizycie kontrolnej za 2 tygodnie.
      A to ,że jestes perfekcjonistka - to tu widać 1 Zawsze skrupulatnie śledzisz,
      która z nas co napisała i zawsze rzetelnie odpowiadasz i służysz radą . Bardzo
      zazdroszcze takim ludziom , którzy umieją wszystko wokól siebie zorganizować -
      czego ci gratuluje , bo ja niestety jestem strasznie roztrzepana, wiele rzeczy
      robię spontanicznie i ciągle jestem roztargniona, co zresztą widac po mojej
      pisaninie, gdyz wciaż się gdzieś spieszęi nie zawsze potrafię składnie
      formuować myśli. dlatego Twój charakrter wydaje się być + a nie-!
      Co do krostek- to też mam nadziję ,że nie jest to skaza, a
      jedynie "odczopowanie" porów.
      A jadłospis , który podałaś bardzo mi się przyda- właściwie jadłam do tej pory
      to samo- oprócz ryb,za którymi nie przepadam. a jabłek to pochłaniam
      kilogramy. A ciasteczka niedawno zamieniłam na słone paluszki, gdyż nie
      zawieraja cukru ani mleka , a juz sie przestraszyłam ,że moja waga od tygodnia
      sie ne zmienia- a powinna spadać .
      Ja jeszcze codziennie wieczorem pozwalam sobie na jedno duże KARMI, które dobre
      jest na laktację i na rozluźnienie- szczerze polecam!

      Papatki, spadam do kąpieli póki Majeczka śpi! Ucałowania dla Emilki - Emki!
      • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 23:16
        Mianixv-jestem, jestem, i to wcale nie z lenistwa mnie tu nie było, ale znowu
        coś z netem się stało....crying((( I teskniło mi się do Was bardzo...!!!!!
        Dzięki za link do strony o urlopie wychowawczym-zaraz zagłębię się w
        lekturze wink)

        Jeszcze raz dziękujemy pozostałym ciociom za życzenia!! Dużo buziaczków od
        Oleńki!

        Mija-złoż życzenia swojej Majeczce od Oleńki i ecioci Asi wink Dużo zdróweczka i
        dużo mleczka...wink

        Ja ściągam mleczko, i wczoraj tak w 10-15 minut udało ściągnąć mi sie 60ml.
        Oleńka wypiła wszysciutko potem podłączyła się jeszcze pod cyca i
        zasnęła..... wink
        A przechowuje je w butelce w lodówce Avent(do 48 godzin) a w zamrażalce do 3
        miesięcy niby można!! No i wyczytałam też o tych pojemnikach na mocz! Jeszcze
        nie próbowałam...ale zamierzam!

        Borunia-a ja sie tak zastanawiam, czy jak Mała obudzi mi sie w kościele, to czy
        mogę z nią wyjść i dać Jej cyca-co?? hehe-chyba ksiądz się nie
        zbulwersuje....???

        Yen-fajno ze się nam pokazałaś! Nawet podobna jesteś do tej Yen z mojej
        wyobraźni wink Teraz czekam na bardziej aktualne zdjęcia Majeczki....smile

        Ha_nka-a na kiedy masz termin badania USG bioderek??? Dostałaś to skierowanie w
        szpitalu i tam do tej przychodni dla wcześniaków (tam gdzie szkoła rodzenia-
        tak)?

        Dolotka-co z tą fascynacją Twojej córeczki??

        Stynka-moja Malutka śpi tak od 21.30!
        W ogóle Ona przesypia większość nocy, budzi sie co 3 godz na jedzonko, possie
        cyca, ja gaszę lampkę i zasypiamy znowu razem! Nie mogę narzekać i oby tak
        dalej! Za to w dzień nie śpi juz tak dużo, raczej są to kruciutkie drzemki a
        większość czasu leży i rozgląda się ciekawie po świecie.
        Dzisiaj tatuś kupił Jej karuzelkę z miśkami. Fajnista...wink
        Dziewczyny, ja też juz mam swoje "pierwsze przytulanko" za sobą. Gdzieś w
        tamtym tygodniu to się wydarzyło....A do gina idę za jakieś 1,5 tygodnia. I też
        dalej chodzę z wkładkami i plamię...buuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!
        W niedzielę czeka mnie pierwsze rozstanie z Oleńką. Muszę iść na nauki
        przedchrzcielne i muszę Ją zostawić z teściową..... Troszkę się boję i obawiam
        się, ze na tych naukach to ja racezj się nie skupię wink)))
        Spadam dziewuszki pospać troszki, bo za jakieś 1,5 godz czeka mnie pobudka...
        Miłej i długiej nocy. Papatki. Asia i Oleńka!

        • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 23:18
          Upssss, króciutkie .......................
          ale dałam ciała-wybaczcie..............wink)))
        • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 23:26
          chlip chlip, kolejna...
          pozazdrościc sad
    • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 01.10.04, 23:20
      hej laseczki, myslałam ze szybciuchno mi podowiedcie jak to z tym odciągnietym
      pokarmem sobie radzic, ale jak do tej pory nikt nie czytał chyba mojego postu
      ktory jest wyżej, pewnie usypiacie swoje pociechy albo walczyłyscie dzielnie z
      kolką lub innymi powodami płaczu
      ja walczę z innym problemem, mnie martwi nie synek a moj chłop!!!!!!!!!!!!!!
      dziewczyny - nie moge sie pochawalic jeszcze "drugim pierwszym razem" , jak
      twierdzi " to w trosce o moje zdrowie" ma jakies opory czy cuś, kurde ale mi
      sie chłop trafił
      za czas niedługi to chyba kaktusikeim bedę, (Minia - pozazdrościc))

      miniaxv - chyba zaczne myslec ze urodziłam jakiegos dziwoląga, sama nie wiem
      czemu on tak długo śpi, ale ma tak od urodzenia, ze pierwszą faze snu to ok. 4-
      6 h przesypia w nocy


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15686133&a=16245337
      • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 10:30
        Hejka!

        Melduję sie jako pierwsza w sobotnie przedpołudnie.
        Moja Amelcia zaczyna coraz bardziej nadawać na tych samych falach co mamusia.
        Doszła do wniosku, że po nieprzespanej nocy wyglądam jak zmora i mogę ludzi
        straszyć, i z nocy na nockę coraz dłużej śpi. Wczoraj wydoiła butlę o 21:35 i
        słodko spała do 4:40. Po czym zmiana pieluchy, cyc i tylko pogłaskałam ją po
        główce i króliczek znowu śpi. Kochana dziewczynka! Obudziła się o 9-tej,
        powtórka tych samych czynności, troche pomarudziła, ja myślałam, że zaśnie w
        łóżeczku, ale po jakimś czasie kaczuchy na karuzeli zaczęły ją nudzić więc ją
        przełozyłam do leżaczka, pobujałam i śpi aniołek. Tak to mogłoby byc
        codziennie. Zdążyłam zrobic prasowanko, 2 pranka, wykąpać się i jestem do ludzi
        podobna (zero oznak zmęczenia). Gdyby nie zatkany nochal, to wszystko byłoby
        oki.
        Niuńkę niestety też troszeczkę katarek męczy, ale zapuszczam jej kropelki
        homeopatyczne, które sama również stosuję i nie jest najgorzej, bo oddycha
        przez nosek (ja natomiast śpię z otwartą paszczą).
        W Lublinie angielska pogoda - pochmurno i mgliście, beznadzieja. Wieczorkiem
        mamy gości (jak prawie w każdy weekend), a jutro przychodzi moja przyjaciółka,
        którą chcę poprosic na matkę chrzestną Amelki (ona jeszcze o niczym nie wie).
        Długo się zastanawiałam czy jej to zaproponować, bo ma już dwóch chrześniaków i
        jedną chrześcicę, ale bardzo zależy mi żeby to właśnie ona została chrzestną.
        Wiadomo dziecku sie nie odmawia, ale czy będzie zadowolona - kolejna
        chrześcica, kolejny wydatek.

        Pozdrawiam wszystkie eMamusie i dzieciaczki

        Ps. Aha, moja panienka kończy dzisiaj 2 miesiące (jejku jak to zleciało)



        --------------------------------------------------------------------------------
        • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 10:38
          Sorki, dwa razy wysłałam to samo... I kto by pomyślał, że mogę być zakręcona.
          W pracy jestem przykładem bardzo dobrze zorganizowanej osoby. Pierwsze objawy
          lekkiego roztrzepania pojawiły sie w ciąży. Ma nadzieję, że jak wrócę do pracy,
          to nie okaże się, że pozapominałam zbyt wiele. Zawsze miałam super pamięć
          (głowę zaścmiecam sobie np. dzisiątkami numerów tel., nazwiskami ludzi, którzy
          mieli jakikolwiek kontakt z naszą firmą, potrafiłąm odtworzyć różne sytuacje
          sprzed wielu lat), ale obawiam się, że po ciąży wiele informacji wyparowało.
          Oby nie!

          Pozdrówka!
          Pa
          Kasia i Amelcia
          • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 11:22
            Czesc dziewczyny- witam w sobotnie południe!
            Na szczęscie mała śpi, a mnie wcale nie chce się sprzątać , więc siadłam do
            kompa- to mój nowy nalóg- wcześniej była kawka porann, której nie piłam juz od
            porodu!( a jednak bez kawy można żyć.

            Ramota- Majeczka dziękuje za życzenia Oleńce i przesyła jej buziaki ,na jej
            miesięcznicę! Gratulacje z powodu powrotu do przytulania!

            Ksaga- nie martw się męzulkiem- może boi sie ,że Ty sie jeszcze żle czujecz. Ja
            też tęskię za wspólnymi nocami- ale trochę sie boję spróbowAć przed terminem 6
            tyodni1 Dobrze,że to juz niedługo!
            Kasiulek- Dobrze tobie,że Dzidzulka Twoja daje si,ę Tobie wyspać , że masz
            tyle w sobie radości i chęci do wszystkiego. A ja w ciąży tez calkowicie
            straciłam wszelki skoordynowanie jakie miałam przed ciążą i to mi pozostało do
            dziś - ale wkrótce zamierzam z tym walczyć. JA również jak Ty znów dzisiaj mam
            Odwiedki- inznów zastanawiam si,ę , co p0dam do jedzenia, gdyz tez chciałabym
            coś zjeść- znnowu pieczony udziec z borówkami? kurdę , wogóle nie mam inwencji
            twórczej w sprawach kulinarnych- odką jestem na diecie karmiącej... A muszę
            zdradzić ,że nie chwaląc się bardzo dobrze gotuję - jest to oprócz nart
            kolejna moja pasja...zaraz właśnie wybieram się do miasta na zakupy- wiec coś
            wymyślę .
            Mężyk zabiera Majkę na spacerek- idzie z kolegami - tatusiami do parku( 3
            chłopów z wózkami- nieżły widok!) , a ja chcę kupić sobie jakieś portki, bo
            wczoraj na spacereze pęł mi zamek- bo we wszystkie swoje ciuchy wchodzę na
            wcisk, więc postanowiłam sobie coś kupić.
            życze miłej soboty!jeszcze dzis tu będę!

            Pozdrawiam
            M
            • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 12:32
              Hej Matki Polki!!! Piszę z Emilką na rękach - opanowałam to już do perfekcji!!!
              Jestem dzisiaj naprawdę szczęśliwa, bo Emilka uśmiechnęła się dziś do mnie,
              śmiała się już wcześniej, ale raczej tak nieświadomie, a dzisiaj odpowiedziała
              na mój uśmiechsmile))))) A noc wyglądała u nas tak: Malutka spała od 23.30 do
              6.30 z dwoma karmieniami o 2.30 i 5.30!, później poleżałyśmy godzinkę w łóżku i
              znów zasnęła do 8.30! czyli nie jest tak źle, ale i tak Wam zazdroszczę
              długoego nieprzerwanego snu, bou mnie pobudka jest co około 3 godziny.
              Kolkichyba już minęły, czasem jest jeszcze lekki płacz zaraz po jedzeniu -
              lekarz mówił, że to od skręcania się jelit. Dzieciaczki moga nawet płakać już
              po paru pierwszych łykach. Nie ma to nic wspólnego z kolkami, bote musza być
              ok. 30 minut po jedzeniu i to w porach popołudniowo-wieczornych. Dzisiaj
              Emilka jest taka grzeczniutka, właśnie zasnęłasmile))Zakraplam jej nosek tymi
              homeopatycznymi kropelkami i na razie pomagają! Malutka chyba za bardzo nie
              cierpi, bo humorek jej dopisujesmile

              kasiulek74 - niech Amelka przyjmie nasze najlepsze życzenia z okazji ukończenia
              dwóch miesięcy! Niech spełniają się jej wszystkie dziecięce marzenia, niech
              wszyscy ją bardzo mocno kochają, rozpieszczają i wszystko wybaczają! Ślicznych
              różowych sukieneczek i pięknych laleczeksmile Żadnych problemów z brzuszkiem i
              najadania się cycuszkiem - Monika&Emilka
              Ciesze się, że Amelcia taka grzeczniutka dzisiaj.A Ty to chyba motorek w d....
              masz, że tyle już zdążyłaś zrobićsmile Ja jeszcze łóżka nie pościeliłam, no ale
              są rzeczy ważniejsze i mniej waznewink)) A roztargnieniem się nie martw, na
              pewno minie, a jak nie, to będziesz wzywana w pracy wciąż na dywanikwink

              ksaga - nie przeczytałam Twojegp postu z wczoraj odnośnie przechowywania
              pokarmu, bo musiałaś go pisac w tym samym czasie co ja, a skończyć wcześniej,
              bo wskoczył przed mojego - zrozumiałaś coś z tego???smile)))))
              Pokarm możesz przechowywać w lodówce w butelce (takiej do karmienia), a jak nie
              masz to w jakimś słoiczku albo innym pjemniczku, musi być tylko wyparzony -
              przez 24 godziny! Do lodówki wsadzasz butelkę zamkniętą najlepiej takim
              kapselkiem, zamiast smoczka wkłada się taką płytkę, jeśli takiego czegoś nie
              masz to normalnie ze smoczkiem i zatykasz tą nakretką! Całość możesz podgrzać
              wsadzając do garnka z gorącą gotującą się wodą, sprawdzając co jakiś czas, czy
              temperatra jest dobra - wylewasz kropelkę na przedramię, musi być ciepłe,
              alenie może parzyć! Żeby smoczek nie był za zimny zamocz go też na chwilkę w
              tej gorącej wodzie, albo przepłucz pod gorąca wodąsmile)) U mnie tak właśnie to
              wtgląda, tylko używam podgrzewacza - ale wierz mi bez niego można się doskonale
              obyć i jesli nie masz to nie kupuj! A co do morzenia pokarmu to możesz go
              przechowywać pzrez 3 miesiące, ja używam w tym celu specjalnych woreczków
              Aventu, ale to niestety bardzo drogi interes. Mi się w miarę opłaca, bo nie
              bedzie mnie tylko przez parę godzin raz w tygodniu tylko na tę okazję mrożę,
              więc zużyję ich niewiele! Poza tym zajmują mało miejsca w zamrażalniku, a z tym
              u nas problemsad Ale możesz też używac tych sterylnych pojemniczków do badania
              moczu, jak najbardziej! Aptekarą się nie przejmujsmile)) Pozdrawiam i mam
              nadzieję, że się wszystko uda!!!

              ramota - Olenka będzie przeciez w dobrych rękach! Nie denerwuj się, to nawey
              dobrze, że zacznie się przyzwyczajac do innych ludzismile W razie czego bedziesz
              mogła ją spokojnie komuś "podrzucić"! Emilka zostawała już parę razy z babcią i
              wszystko szło świetnie! Miłych nauk!

              mija4 - Ty to ale jestes miła dla mnie, aż mi się cieplło na sercu zrobiło!!!
              To chyba obydwie mamy "szczęście" co do tego połogusad Ale nie ma co się łamac,
              dobzre, że nie nabawiłyśmy się jakiejś infekcji, albo jeszcze czegoś gorszego!
              Dziewczyny opisywały tu straszne rzeczy! Najwyżej sobie pokrwawimy przez pół
              rokuwinkViekawe, co powie lekarz na tę Twoją ranię, może nie jest tak źle, a jak
              Ci się goiła po synku? Super widok - 3 tatusiów z wózeczkami! Fajnie, ze masz
              chłopa w sobotę w domku! Owocnych zakupów! Kup sobie coś ładnegosmile Tak pisze,
              a sama wszystko wydaję na Emilkąsmile

              Pozdrowionka - Monika&Emilka
              • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 15:40
                Hej

                Minia miłe powitanie a do mnie to pasuje jak ulał bo nawet moja siostra ma mnie
                wpisaną w komórce pod :"matka polka".

                Od czwartku mnie u was nie było choć w wolnych chwilkach poczytywałam i już się
                tłumaczę dlaczego.
                W czwartek rano bylismy z Kubusiem na wizycie u ortopedy.Pani doktor uważnie
                obejrzała główkę,ciemiączko,sprawdziła czy nie ma napiętych mięsni w szyjce i
                obejrzała fałdki na nóżkach.Na szczęscie wszystko jest super i powiedziała że
                Kuba nadaje się do cyrku (czego nie bardzo mu życzę).Kolejna wizyta za 2 m-ce.
                Ksaga pytałam się o twoją sytuację i powiedziała że 12 tydzień to nie jest za
                późno na kontrolę(ale nie później).
                Po powrocie od lekarza zastalismy Zuzię w domu w kiepskiej formie.Męczył ją
                suchy kaszelek i glut wisiał do pasa.Zaaplikowałam jej Cebion,wapno i syrop na
                kaszel i postanowiłam czekać co dalej.Już koło 20 dostała bardzo wysokiej
                gorączki a ponieważ nie chciała włożyć termometra pod paszkę trzymając w dłoni
                naszło 38,7 .Bidulka była nieprzytomna więc dałam jej czopek który pomógł na 3
                godzinki ale całą noc się męczyła i bardzo niespokojnie spała.
                Rano gorączka troszkę przeszła ale już koło 13 znowu 39,2 mierzone w dłoni więc
                kolejny czopek,okłady na główkę i siedzenie przy łóżeczku.Dobrze że była u mnie
                Adama babcia i wzięła małego na spacer.Mąż urwał się z pracy i pojechalismy do
                lekarza bo bałam się co robić jesli taka gorączka dłużej się utrzyma.Narazie
                nie dostała antybiotyku ale ma zaczerwienione uszko i jeżeli zacznie ją boleć
                to mamy jej podać.Tak więc w domu mini szpital i jak wiadomo bardzo boję się by
                mały czegos nie złapał.Ponieważ Zuzia nie chce spać w swoim pokoiku spi z
                Adamem a ja z małym w salonie bo jego łóżeczko stoi w naszej sypialni.A w nocy
                wiadomo bieganie od Kubusia do Zuzi i vice versa.Nasze miłosne uniesienia w
                zawieszeniu bo trudno wyczuć kiedy które się obudzi.

                Yen i Ksaga super że dołaczyłyscie do grona ujawnionych.
                Yen myslałam że masz blond włosy.A co do naszego ewentualnego spotkania myslę
                po tym co pisała Dolotka o Maji że nasze córeczki super się dogadają bo z Zuzi
                też nie jest potulny baranek.

                Sto lat dla naszych nowych jubilatek Majki (sorki że tak późno) i Amelki od
                waszego wielbiciela Kubusia.Może spotkamy się za kilka lat na podwójnej randce.

                Juropka - jak idą poszukiwania niani dla małej Poli.Bardzo mi ciebie szkoda że
                będziesz musiała się rozstać z malutką ale cóż czasem trzeba.Najważniejsze
                taraz to znaleźć kogos odpowiedniego.Ja myslę że nie brałabym pod uwagę osób
                które są młode i nie mają swoich dzieci bo brak im doswiadczenia.Choć np.przy
                ruchliwym dwulatku taka osoba mogłabyć odpowiedniejsza.Może popytaj się w
                okolicy wsród sąsiadek czy któras nie szuka pracy,zawsze to jepiej mieć znajomą
                osobę.

                Mija - a jak się robi udziec pieczony z borówkami?Aż mi slinka pociekła
                mniam ... miniam.Chciałam nawet wyrwać się z Adamem do restauracji ale chyba
                poczekam jak mój repertuar jedzeniowy się trochę powiększy,bo co ja zamówię ?

                Sandglass cieszę się że dołączyłas do naszego skromnego grona.

                Co do niedokrwistosci Kubusia to skonsultowałam to podawanie żelaza z moją
                sąsiadką która pracuję w CZDz.w Miedzylesiu i powiedziała żeby tego nie
                zaniedbywać bo w innym przypadku trzeba potem dziecku te braki uzupełniać do
                mięsniowo.Teraz juz się cieszę że miał zrobioną morfologię i szybko
                zareagowalismy.

                narka pa pa
                • juropka KOCHANE AKCJA OPIEKUNKA!!!! 02.10.04, 18:43
                  Cześć mamusie!!!

                  Zdrówka życzę małej Zuzi, bidulka oby szybciuto ją to paskudztwo opuściło! No i
                  żeby się Kubuś nie zaraził.

                  Życzenia dla Majeczki od Poleczki i mamy Agi smile))

                  Dziewczyny, moja Polcia to od 4 wieczorków daje regularne koncerty od ok 20 do
                  24 koszmar. Wczoraj to zasnęła bardzo późno, jeszcze na dodatek kupki ją męczą
                  a raczej ich brak sad( Dostała mi jakiejś wysypki na buźce i brzuszku, muszę z
                  tym powalczyć, może zacznę od Bephantenu?
                  Poza tym dziś spała do 11, jak w nocy rozrabia to tak potem śpi. No i w dzień
                  to ja nie mogę narzekać, bo mała robi małe przerwy na czuwanie i cały czas
                  prawie śpi albo leży grzecznie w kojcu. Więc ja mogę sobie zaległości odrobić w
                  sprzątaniu i do pracy się szykować powoli sad(

                  Moja mała dziś pierwsz raz zrobiła przekręt z brzuszka na plecki i bardzo się
                  najpierw zdziwiła a potem śmiała i chciała spowrotem na brzuszek i znowu to
                  samo. Trzy razy udało jej się przekręcić, ale miałam ubaw i ona też smile))

                  Teraz akcja opiekunka: pierwszy raz jestem w takiej sytuacji i będzie to pani
                  ok 40 letnia, dowiem się wieczorkiem czegoś więcej... Ale mam do Was jeszcze
                  prośbę, prosze napiszcie na co jeszcze zwracać uwagę, o co pytać????? Będę
                  wdzięczna, bo sama mam taki mentlik w głowie i wolałabym się przygotować
                  odpowiednio do tej rozmowy. Będzie to ktoś polecony, więc fajnie by było jakby
                  wypaliło i nie musiałabym szukać więcej. Czekam na Wasz odzew??????

                  Dziękuję pozdrawiam.

                  A jeszcze wczoraj byłam się zaszczepić przeciw grypie polecam ja szczepię się
                  od kilku lat i oprócz małego katarku i lekkich kaszelków zero choróbsk a przy
                  naszych maluszkach zdrówko wskazane smile))
                  • iwonaf77 Re: KOCHANE AKCJA OPIEKUNKA!!!! 02.10.04, 22:49
                    Oto kilka pytań które należałoby zadać i rzeczy na które powinnas zwrócić uwagę
                    (mam nadzieję że nie masz książki "Pierwszy rok życia dziecka" bo z niej
                    przytaczam):

                    -dlaczego chce podjąć tę pracę?
                    -gdzie pracowała ostatnio?
                    -czego wg.pani dziecko w tym wieku najbardziej potrzebuje,jak z nim spędzić
                    czas?
                    -jakie jest pani zdanie na temat karmienia piersią(jesli zamierzasz je
                    kontynuowac po powrocie do pracy)
                    -sprawdzić czy opiekunka mieszka blisko,czy dojazd zimą nie sprawi jej trudnosci
                    -czy ma własne dzieci, w jakim wieku, czy opieka nad nimi nie bedzie kolidowała
                    z pracą
                    -sprawdź czy nie pali
                    -zastanów się czy chciałabys by zjęła się jakimis domowymi obowiązkami
                    -możesz umówić się że zatrudnisz ją na okres próbny 2 tygodnie lub 1 miesiąc

                    Po rozmowie zastanów się czy :
                    -przyszła na spotkanie zadbana i ładnie ubrana
                    -czy się nie spóźniła
                    -czy jest godna zaufania
                    -czy da radę nosić małą Polę na ręku gdy przyjdzie taka potrzeba
                    -jak zachowywała się w stosunku do dziecka
                    -czy dobrze czujesz się w jej towarzystwie

                    Sprawdź po jej dniu spędzonym sam na sam z małą czy :
                    -mała jest szczęsliwa
                    -czy pieluszki są zmieniane odpowiednio często
                    -czy ona (opiekunka)jest zadowolona czy widać po niej zmęczenie
                    -czy opowiada ci o dniu spędzonym z Polą o jej osiągnięciach lub problemach
                    które się pojawiły

                    Jeżeli się zdecydujesz powinna ona wiedzieć:
                    -jak najłatwiej uspokoić małą
                    -w jakiej pozycji lubi zasypiać
                    -jak jej się najłatwiej odbija
                    -jak przewijać
                    -gdzie są ubranka
                    -jakie mała ma nawyki(czy ulewa,płacze gdy ma mokro itp.)
                    -gdzie jest apteczka
                    -zostawić numery telefonów

                    Pola jest jeszcze malutka i bardziej ufna wobec nowej osoby więc myslę że
                    większe to będzie przeżycie dla ciebie niż dla niej.Życzę powodzenia i zdawaj
                    nam na bierząco relację.

                    Iwona
                • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 21:08
                  iwonaf77 - fajnnie ze pamietalas o moim dylemacie z ortopedą, z lekkim
                  zdenerwowaniem czekam na tę wizytę , i jak policzlylma na paluchach to bedzie
                  ciut ciut dalej niz 12 tydzien, trudno ...
                  pozdrawiam
                  Aga
    • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 02.10.04, 21:21
      dobry wieczorek Kochane MAmusie
      czyż nie piekny dzien był dzisiaj
      razem z Męzulkiem wybralismy sie na grzybki do lasu, wyjazd był sympatyczny
      aczkolwiek wiaderka puste smile) grzybbków w lesie jak na lekarstwo, a tak sie
      napaliłam na ten wyjazd

      Minia - dzieki za wyczerpujące wyjasnienia dot. pokarmu, dokladnie takie same
      wiadomsoci udalo mi sie po dlugim szukaniu zebrać

      dziewczyny jak długo czekałyscie na zasiłek macierzysnki z ZUSu, ja juz chcę
      spalić tę instytucje, mija miesiac i nic, zero odpowiedzi, oni to sobie
      pozwalają na lekcewazenie interesantów i nie przejmuja sie ze czlowiek nia ma
      kasy, ale niech ktos spozni sie z zaplata do ich kasy to od razu odsetki czy
      cos, ale jestem wnerwiona

      miłej nocki Kobitki, ja juz po kapieli, Pawełek takze, czas na relaks
      pappapapa
      • yen74 Re: SIERPIEŃ 2004 do Iwonaf77 03.10.04, 00:27
        blond włosy mam aktualnie, ale też nie naturalne smile
        Majka to mały czort jest czasami, ale jest bardzo spragniona socjalizacji z
        dziećmi, co też czynimy i umie się bawić jak tez i walczyć o swoje. No i jak
        sama pewnie doświadczasz tego z Zuzią pomysły w głowach naszych dzieci rodzą
        się przeróżne smile
        ciekawe jak nasze dzieci się dogadają? smile
        Pozdrawiam
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 03.10.04, 05:50
      Juropka - sorki, bo nie pamiętam, czy zgłaszałaś już wczęśniej jakieś alergie u
      małej, ale drobne krostki, i taka sucha skóra na buzi to może sugerować
      uczulenie na białko, przynajmniej u Wiktora tak miałam, do tej pory mu czasem
      takie jakby plamy alergiczne wychodzą (sucha skóra i wysypka, ale wygląda jak
      plama). Jeśli chodzi o kupki, to jeśli nie są to twarde grudki, to nie jest
      raczej zatwardzenie tylko kłopoty z brzuszkiem, trawieniem, gazy itp, pora
      wieczorna wskazuje na kolki...

      Ksaga - macierzyński na szczęście wypłaca mi zakład pracy, w innym przypadku
      chyba bym się musiała pod naszym wspaniałym biurowcem zusu oflagowaćsmile

      Surinam - tylko gratulować!!! Na szczęście nie masz też błędnego przekonania,
      że jeśli twój poród trwał godzinę to nie ma porodów 20-godzinnych i skoro twoje
      dziecko nie ma żadnych problemów to znaczy, że inne matki sobie nie radzą, itp
      itd, bo to byłaby tragediasmile Upajaj się więc miłymi chwilami macierzyństwa, a
      zaglądaj tu żeby się nimi podzielić, czy my naprawdę tak strasznie marudzimy??smile

      WIEŚCI Z FRONTU
      Do piątej rano mała wytrzymała na cycu i chwalić ją za to, szykowanie w nocy
      butli strasznie mnie wybudza, ale niestety już teraz musiałam wstać, mała
      dojadła troszkę z butli (30ml!! jak niewiele brakowało, żebym pospała do 7) a
      teraz nie mam się już co kłaść bo WIktor i tak wstanie góra za godzinę...
      Zresztą podłapałam małą robótkę, więc póki w domu cisza (tak rzadko się to
      ostatnio zdarza) to zabiorę się i przetłumaczę kilka stron...

      W sprawie opiekunki nie mogę rzec ani słowa, bo na szczęście moi rodzice
      wywiązują się od prawie trzech lat nienagannie z roli niań. Z Wiktorem zostawał
      dziadek (byłam zaskoczona, że tak potrafi sobie dać radę, podobno własnymi
      dziećmi się nie zajmowałsmile) a teraz Julką zajmie się babcia. Oprócz ról
      głównych na zmianę służą pomocą z doskoku, typu spacery, zostać na godzinkę,
      odprowadzić z przedszkola itp itd. Jedyne co mi się w życiu idealnie ułożyłosmile

      Zmykam do pracy, nie zrobię, to nie zapłacą...
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 03.10.04, 08:45
        Hej, myślała, że będę tu dzisiaj pierwsza, ale mama_witora postanowiła być
        lepsza!!! Spprzedaliśmy w czoraj Emilkę babci i poszliśmy wieczorkiem do
        miastawink Kupiliśmy prezencik córeczce mojej kuzynki, która kończy roczek i 4-
        letniej chrześnicy mojgo niemeza. Tej starszej spawiliśmy mnóstwo różowych,
        świecących pierdółek - spineczki, pierścioneczki, opaskę na głowę, portfelik i
        torebeczkę z prosiaczkiem. Ta Mała uwielbia takie "ohydne słodkości", a mieszka
        na wsi, więc tam trudno kupić! Czy wszystkie dziewczynki ta mają? Potem
        poszliśmy do takiej małej włoskiej knajpy na pizzę! Obżarłam się jak dzika -
        małe piwko bezalkoholowe, zupa ziemiaczana i pizza z krczakiem, brokułami,
        serkiem i pomidorami! edzonko było dość lekkie i bez cebulki, czosnku i ostrych
        przypraw, mam nadzieję, że Emilce też będzie smakowaćwink)) Niedawno jadłam też
        pizze, tylko z tuńczykiem i nic jej nie było, zawsze komponuję sama jej skład,
        albo szukam takiej najbezpiecznijszej! Nawet nie patrzą na mnie dziwnie - albo
        tego nie zauważam! Ostatnio sporo rozszerzyłam swój jadłospis i jak na razie
        pełna tolerancja ze strony brzuszka córeczkismile Nie jem nadal czystego nabiału
        (mleko, jogurt, masło. białe serki, ale żółty tak - nic jej po tym nie jest),
        zakazanych owoców (wprowadziłam trochę winogron)i smażonych potraw! Nasz mały
        ssaczek nie ma jak na razie na szczęście kolek (tak od tyodnia), zaczął robić
        sam kupki (co 2-3 dni, ale lekarz mówił, że to ok!), trochę cierpi czasem po
        jedzeniu z powodu gazów - oddaje z ogromnym wysiłkiem i ciepriąc przy tym
        pierdki!!!! Natomiast małym obyczajem stał się płacz+marudzenie wieczorkiem
        przed zaśnięciem, czasem rozpacza strasznie. Ale to nie z bólu, bo nie
        podkurcza nóżek, brzuchol miękki, daje się uspokoić, robi minkę podkówkę i
        wydziera się, a łeżki jakoś nie chcą lecieć! Po takim krótkim koncercie zasypia
        cała zmęczona. Myślę, że płacz ze zmęczenia i może natłoku wrażeń? Jak
        myślicie? Może doświadczone mamy przechodziły coś takiego??? Pisałam do tej
        pory z Emilką na kolanach, a teraz zasnęła! Śpią oboje - niemąż i onasad A ja
        już nie zasnę, i spadnie na mnie obowiązek pójścia po bułeczki i zrobienia
        śniadanka. Ale niech się chłop wyśpi, bo cały tydzien wstaje o 5.00 rano!
        Dzisiaj mam w planie sprzątanie, prasowanie, spacer, a później przychodza
        znajomi i chcę upiec Dagmarowe ciasto ze śliwkamismile))

        Juropka - daj znać ,jak tam przesłuchanie ijak wypadła na nim owa 40-latka z
        polecenia! Na krostkach się nie znam, bo Emilka nigdy nie miała, ale możesz
        zacząc od Bepanthenu i poczekać trochę na efekty. Co do kupek to też mieliśmy
        problemy, przez paręygodni Mała nie robiła ich wcale, a strasznie się męczyła
        próbującsad Dawałam jej co parę dni czopki i skutkowało, ale to wyjście tylko
        chwilowesad Później przeczytałam na którymś forum, chyba "Niemowlę", że
        dziewczyny podają dzieiaczkom przed każdym karmieniem ciepłą herbatkę z kopru
        włoskiego. Kupiłam taką Bobovity, bo wiele twierdziło, że jest lepsza niż ta
        Hippa. No i przed każdym cycem dawałam jej 30-40 ml tej herbatki, w nocy miałam
        zrobioną w termosie, równoczesnie 2-3 razy dziennie piłam ją sama. Na mnie
        podziałała już piewrszego dnia, a na Malutką następnego. Przez parę dni robiła
        parę kup dziennie, a ja zaczęłan zmniejszać częśtotliwość podawania herabatki,
        teraz podaję raz dwa dziennie, a kupki robi już samodielnie co ok. 2 dni.
        Dzieci karmione piersią mogą podobno je robić nawet co 10, bo to pokarm
        bezresztkowy i większość jest wchłaniana, ale i tak myślę, że dla Malucha musi
        to być dyskomfort, moja męczyła się bardzo - teraz ze stękaniem jest o niebo
        lepiej!!! Nie wiem na 100%, czy ten sposób zadziałał, czy to zbieg
        okoliczności, ale możesz spróbować. Wiele forumowiczek było przekonanych do
        jego skuteczności!

        Ksaga - mi też zasiłek wypłaca zakład pracy, więc mam spokój!

        Surinam - no to tylko pozazdrościć! Ale ząbkowanie Cię nie ominiewink)) Mam
        nadzieję, że nie uważasz nas za histeryczki? Ale jest tez minus Twojego
        idealnego macierzyństwa - nie możesz pomarudzić na forum;-(

        Mama_wiktora - podziwiam, że Twój umysł pracuje o tej porze, bo mój się
        rozleniwił i na pewno odmówiłby współpracysmile Fajnie, że możesz liczyć na pomoc
        Twoich rodzicówsmile))Też bym chciała, ale niestety jeszcze intensywnie pracująsad

        Iwonaf77 - życzę zdrówka dla Zuzi i żeby Kubuś się nie zaraził i rosło mu
        żelazo!!!

        Antola - Co z Tobą???????????????????? Z Tośkiem w porządku?????????????

        Pozdrawiamy - Monika&Emilka

        • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 do mija4 03.10.04, 08:50
          Mija - ja też uwielbiam gotować, to dla mnie ogromna frajda i również robię to
          podobno bardzo dobrze - opinia jedzących!!! Ale ten udziec z borówkami brzmi
          bajecznie i jakbyś dała radę to napisz jak go robiszsmile A jak tam zakupki?
          Owocne??? A czy Twój syn jest recenzentem w sprawie ubioru, bo mój młodszy
          braciszek bywał w tym wieku. Jako wyrocznia mody i znawca trendów opiniował
          moje i rodziców kreacje i zakupy odzieżowe??? Całuski dla Majki!!!

          Monika&Emilka
    • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 03.10.04, 12:12
      Cześć dziewczyny!
      Jak to dobrze znaleźć czas dle siebie, kiedy dzieckiem w weekend zajmie się mąż!
      Wczoraj byli u nas goście i niestety moja córcia nie popisała się najlepiej.
      Od 20 - 23 dała koncert nie do przebicia! Nie mogła zasnąć - chyba z natłoku
      wrażeń. Ostatni właśnie przed snem płacze i krzyczy , a często az zanosi się
      płaczem, że trudno ja uspokoić i musimy ją nosić na rękach az zaśnie. Wiem ,że
      nie są to kolki, gdyż brzuszek ma miękki, nóg nie kurczy, tylko broni się przed
      snem- Minia i Iwonaff- wiecie o co chodzi- sygnalizowałyście ten sam problem.
      Życzę Emilce i Poli szybkiego zasypiania i niegryzących lóżeczek!

      Iwonaff i Juropka- Majeczka dziękuje za życzenia- i juz nie może się doczekac
      randki z Kubusiem- na poczatku mozę wirtualnej!

      Surinam- tylko tobie pozazdrościc dziewczyno!Trafił Ci się bezproblemowy
      egzemparz- uściski dla córeczki i niech jakos przekaże twoja Asiulka dobre
      fluidy dlda naszych " problemowych" dziatek!

      Yen- słyszałam ,że wszystkie Majki- to pyskate, wesołe i rozbrykane
      dizewczynki! Prawda? ja bym chciął,żeby moja Maja była wesołym i ciekawym
      świata dzieckiem jak Twoja panna - a Dolotka coś nam na ten temat zdradziła! I
      Twoje metody wychowwcze tez mi sie bardzo spodobały!Matki wszykich Majjek
      łączcie się !

      Mama- wiktora- ja tez mam takich dobrych rodziców i teściów- też się staraja
      nam bardzo pomagać - z opieka nie ma problemu, gotuja obiady, robia ciągle
      prezenty- te potrzebne i te mniej i bardzo kochaj aswoje wnuki- daja im wiele
      czułości i miłościi cholernie rozpieszczaja ( co nieraz rodzi konflikty między
      nami). Szczególnie mój starszy Mati to wykorzystuje-i ciągle wraaca z nowymi
      łupami od nich- tak ich wyszkolił ,że dziadkowie wiedza lepiej jakie rzeczy mu
      się podobają.

      Miniu- a ciebie zostawiłam na sam koniec-na deser ( ha, ha). bardzo zazdroszczę
      Ci tej pizzy- bo ja też bardzo lubię - szczegolnie z kilkoma rodzajami serów-
      pleśniowych i mozzarelki, ale na taką extrawagancję kulinarna jeszcze długo
      poczekam . Wczoraj przy okazji wizyty gości zjadłam tatara i bardzo mi makowal-
      nie wiem jak Majce- ale chyba tak. Uźca nie robiłam- tylk canelloni- rurki
      makaronowe napychane miesem w sosie pomdorowo- bazyliowym. Pycha- pomimo ,iz
      zrobiłam to w wersji skromniejszej bez mozzarelli- a oddzielnie podałam
      parmezan.
      Jesli chodz o zakupki- to wypadły całkiem , całkiem. Łyknęłam sportową
      kurteczkę na jesień ( pikowana ze swetrowymi rękawami w kolorze zieleni
      wojskowej) i ciemnobeżowe spodnie ( coś w rodzaju bojówek). chciałam jeszcze
      kupić buty , ale zabrakło mi czasu- mlecarnia nbyła na gwał wzywana - więc
      jechałam na sygnale do domku. A Mati jeszcze nie jest na szczęście wyrocznią
      w sprawie mody- tu role są odwrócone- i często z bólem , ale korzysta z moich
      rad. w ubiegłym roku miał odjazd na temat ciuchówskattowkich- spodnie Clinic i
      bluzy z kapturem, ale od momentu jak pojechaliśmy po niego na koncert i
      zobaczyliśmy wychodzący tłum nastolatko wyglądających tak samo, nie
      rozpoznawszy i minąwszy syna- trochę mu na ten temat nakłotowaliśmy do głowy i
      przy następnych ciuchowych zakupach syna nie ciągnął mnie juz do hiphopowych
      sklepów ( gdzie notabene patrzono na mnie jak na dziwoląga- bo byłam w
      zaawansowanej ciązy) - tylko do normalnych sportowych- BIGSTAR, RESERVED<
      REPORTER, gdzie ubrał sie w końcu jak człowiek. Teraz miksuje te wszystkie
      ubrania i wyszedł całkiem fajny styl. Owszem , często słysze od niego,jakiego
      ubrania się nie powinno nosic - np nienawidzi mój sn stylu u dziewczyn, na
      który my mówimy styl BArbie, teraz to w gwarze mlódziezowej nazywa sie styl
      POKEMON. ( połączenie stylu sportowego z JLO Np- dużo mini, gołe brzuchy,
      adodaski, kaszkiety na gowach, kolczyki do pasa, a wszystko w kolorze np,
      różu. kIedy Majka w odwiedki dostała prawie wszystkie rózowe ciuchy- Mati
      westchnął i powiedział- oby Majka nie była POKEMONEM!- strasznie sie z tego
      uśnmiałam . A poki co zaraz nakładamy jej pink -kombinezon i lecimy na
      spacerek , bo za oknem wyklarowła się całkiem ładna pogoda.
      Pa!
      • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 03.10.04, 13:19
        Witajcie!
        Wygoniłam męża ze starszą córeczką do Ikei po świnkę – skarbonkę, Asiulka śpi,
        obiadek się gotuje, poprasowane, posprzątane, więc mam chwilkę czasu, żeby coś
        napisać.

        Surinam, jak przeczytałam o Twojej Asi, aż zzieleniałam z zazdrości. Masz
        naprawdę wielkie szczęście! Dlaczego wszystkie Asie nie są takie spokojne? Moja
        córeczka też Asia, ale płaczka z niej straszna i koleczki ją gnębią często.
        Moja starsza córeczka mówi wtedy, że Asiulka płacze, bo ma kuleczki w brzuchu i
        biegnie po lekarstwo dla niej. Dobra z niej starsza siostra.

        Juropka jeśli chodzi o wybór niani, ja przez to przechodziłam już jakiś czas
        temu. Szukałam niani do 8 - miesięcznej wtedy Justynki i mogę Ci poradzić,
        żebyś nie dała zwieść się referencjom, samochwalstwu. Patrz uważnie jak się
        zachowuje potencjalna kandydatka, zaufaj swojej intuicji – to jest
        najważniejsze, a nie papierkom. I ważne – jeśli kandydatka nie okaże żadnego
        zainteresowania dzieckiem, nie weźmie go na ręce lub nie spróbuje zagadać –
        odpuść sobie. Rozmawiałam z taką kobitką, która nawet nie spojrzała na Jusię,
        nie mówiąc o wzięciu jej na ręce, przez cały czas mówiła o swoich zaletach,
        pokazywała referencje, mówiła o zarobkach, że nie wyobraża sobie, żeby
        zarabiała mniej niż w poprzedniej pracy – nawet nie chciało mi się z nią gadać.
        Przyjęliśmy do pracy panią, która od pierwszego momentu bardzo nas ujęła
        ogładą, tym, że od razu zagadała do Jusi, wzięła ją na ręce i mówiła poprawnie
        po polsku – to też jest ważne. I okazała się strzałem w 10 – jest z nami do
        teraz. Agencje odradzam, weryfikacja pracowników jest tam wielkim mitem, wiem,
        bo mam sporo koleżanek, które szukały prace przez te agencje, wiele z nich nie
        żądało nawet od nich dowodu osobistego, nie mówiąc o żadnych testach, od razu
        wysyłając je do pracodawców. Najlepiej zrobisz to sama. Może pomyśl też o
        zainstalowaniu w domu jakiegoś mikrofonu (niektórzy instalują kamery), żeby
        przekonać się, jak zachowuje się niania, gdy Was nie ma, czy nie zostawia
        dziecka płaczącego na dłuższy czas. Gdybym ja zostawiała takie maleństwo z
        nianią, na pewno bym tak zrobiła, u starszego dziecka prędzej zauważysz, że coś
        nie gra, u takiego maleństwa na pewno nie od razu.

        Iwonko, mam nadzieję, że Zuzia szybko wyzdrowieje, bardzo ładna z niej
        dziewczynka, pokazywałam jej zdjęcie mężowi – powiedział, że nie widział tak
        ładnego dziecka, ja też tak uważam. Na pewno jesteście z niej dumni. Wygląda
        naprawdę jak mała księżniczka. Iwonko mam do Ciebie pytanie o Kubusia, jako że
        jest rówieśnikiem mojej Asi – napisz, co już potrafi Twój szkrab, np. – czy
        podnosi już główkę, może przekręca się już na boczek? Moja panna z ledwością
        podnosi na chwilkę główkę, przechylając się bardzo w lewą stronę (asymetria),
        więcej umiejętności nie zauważyłam, czasami potrafi sobie wyjąć sama smoczek z
        buzi, no ale to raczej przypadek.

        Mamo Wiktora – współczuję trudnej sytuacji, dobrze, że możesz liczyć na
        rodziców, robisz wrażenie tak przedsiębiorczej kobietki, że na pewno sobie
        poradzisz. A na męża nie możesz za bardzo liczyć?

        Miniaxv – to wieczorne zachowanie Twojej Emilki może jak najbardziej świadczyć
        o natłoku wrażeń w ciągu dnia, mała odreagowuje nadmiar emocji właśnie płaczem
        i nie jest to nic groźnego. Czy zachowujesz rytuały ? Bo mi jest trudno, Asia
        jest tak nieprzewidywalna, że kąpiel wypada raz o 18, innym razem o 19, a
        czasami śpi od np. 17 do 23 i wtedy nie kąpię jej wcale. Nie chcę jej wybudzać
        na siłę. Mam nadzieję, że około 3- 4 miesiąca zauważę już jakieś stałe pory
        czuwania i drzemek i postaram się trzymać rytuałów, bo wtedy maluszki czują się
        bezpieczne, potrzebują świata uporządkowanego i przewidywalnego.
        Już dawno chciałam o to zapytać – Ramota, czytałam, że chcesz robić doktorat,
        napisz jaki kierunek studiowałaś i z czego chcesz się doktoryzować?

        Mija - moje dziewczyny też nie lubiły nigdy gości i zawsze dawały czadu
        podczas "oględzin". No zupełnie dziewczyny bez wyczucia, nie dają radzicom
        odetchnąć i pogadać, zawsze muszą być w centrum.

        Mam jeszcze do Was pytanie dotyczące Sab Simplexu – to do Mam, które go
        stosowały – jak często należy go podawać maluszkom i jak dawkować? Ja dawałam
        swojej Asi 15 kropli przed posiłkiem zawsze rano i popołudniu, gdy zbliżał się
        atak. Ale może to za mało i trzeba go podawać dłużej żeby dobrze zadziałał. Co
        o tym myślicie? Zdaje się, że była już o tym mowa, ale nie mogę znaleźć tego
        wątku. Proszę napiszcie coś o tym. A może któraś z Was stosowała homeopatię na
        kolki? Może coś polecicie? Szukam czegoś skutecznego dla mojej biednej Asiuli.
        Najbardziej do tej pory pomaga piłka plus Sab Simplex, ale nie zawsze
        niestety – nie wiem od czego to zależy, może od dawkowania właśnie?
        Kończę kochane, bo wróciła córeczka z mężem, z czarną, jak się okazało świnką.
        Hm, dziwny ma gust, jeśli chodzi o kolory. Pozdrawiam Was
        Stynka z Justysią i Joasią
        • antola Tęskniłyście ???? 03.10.04, 14:17
          Hej!!!

          Wracam do Was po przerwie. Komp mi siadł i zostałam odcięta od sieci.
          teraz idę ugotować obiadek, a potem nadrabiam czytanie i coś tam napiszę...

          Ir + Toś
          • miniaxv Re: Tęskniłyście ???? - do Antola!!! 03.10.04, 20:26
            Tęskniłyśmi i denerwowałyśmy się o Wassad(( Wiele razy wzywałam Cię do
            odmeldowania się, ale skoro miałaś popsutego kompa to jestes wytłumaczona!
            Najważniejsze, że to tylko tosmile))) Czekam na raport z ostatnich dni!!!!

            Pozdrawiamy - Monika&Emilka
            • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 03.10.04, 21:47
              Hola Mamuchy!!!
              Emilka i jej tatuś śpią smacznie, a ja do Was! Dzisiaj dzielnie zrealizowałam
              wszystkie zaplanowane punkty - posprzątałam, spacerek i poprasowałam (zostały
              mi jeszcze 3 koszulki, no ale chyba nie ucieknąsmile))))!!!Emilka jest dzisiaj
              ogromnym upierdusem, płacze i marudzi przez cały dzieńsad Chyba dokucza jej to
              przeziębienie, może boli ją gardełko??? Zasnęła 30 minut temu, a tak spała w
              ciągu całego dnia około godzinki! Katarek nie przechodzi i kicha, ale
              temperatury nie ma - chyba kupię ten Navisin, bo te homeopatyczne nie za bardzo
              działają, odtykają nosek, ale na bardzo krótko. Odwołaliśmy dzisiejszych gości,
              bo nasza panienka była nieprzewidywalna i dobrze zrobiliśmy, bo właśnie w porze
              owych odwiedzin było ciężko! Dzisiaj płakała nawet na spacerku, teraz rozumiem
              stynka2 i jej płaczliwe spacerki i te reakcje ludzi, jakby ich dzieci nigdy nie
              płakały!!! Chciałam jej podać paracetamol, ale nie ma gorączki! Zaaplikowałam
              jej więc homeopatyczny czopek Viburcol (podawany w infekcjach i stanach
              niepokoju), no i ....... Malutka obsrała się dzięki niemu po pachy
              (dosłownie!!!) Wczoraj kupiłam jej większe pampersy i za słabo zapięłam rzepy,
              więc byłą cała ona + wszystkie ubranka w gówniesmile Nie było rady, wzięliśmy ją
              pod prysznic i wykąpaliśmy tak - niestety nie było można chwycić tak, żeby się
              nie ubrudzić, więc efekt = ja również w gównie i moje ubrania do prania! No to
              ja zaaplikowałam drugi czopek i NIC! Nie zadziałał i to nie pierwszy raz, więc
              odpuszczam je sobie, bo szkoda kasy i stresy z wpychaniem!!! Zrobiłam dzisiaj
              porządek w garderobie Emilki i usunęłam z jej komody całą górę za małych
              ubranek!!! Takie dziwne uczucie - zrobiło mi się smutnosad A przecież powinnam
              się cieszyć, że tak ładnie rośnie! Dałam Emilce butlę Bebiko, bo po nim lepiej
              zasypia! Śpią dalej, więc kontynuujesmile))))

              mija4 - no no no rzeczywiście udane zakupy!!! Z tego co napisałaś wnioskuję, że
              preferujesz sportowy styl ubierania się - to tak jak ja! Czasem postanawiam
              sobie, że ubiorę się jakoś elegancko, ale po godzinie przebywania w takim
              stroju + buty na obcasie żałuję tego kroku i najchętniej bym się przebrała. No
              chyba, że to jakaś oficjalna impreza! Ale na co dzień na sportowo (tylko bez
              dresów, adidasów i bluz!). Bardzo lubię jeansy, sztruksy, bojówki, wełniane
              sukienki, bawełniane koszulki, kurteczki i przeróżne swetry. Do szkoły też się
              tak ubieram, narażając się już nie raz nie dwa na krytykę (za plecami
              oczywiście)co bardziej eleganckich i tradycyjnych nauczycielek! Ale zawsze to
              olewałam. Uważam wręcz, że naturalny strój stwarza mniejszą barierę między mną
              a dzieciakami! No bo gdybym nosiła kostiumiki, to wydawałabym się im bardziej
              niedostępna - tak sobie myślę! Poza tym czułabym się jak w nie swojej skórze,
              co odebrałoby mi i tak małą pewność siebiewink Widzę (a raczej czytam), że znasz
              się na młodzieżowym stylu ubierania i slangu! To dobrze świadczy o Twoich
              kontaktach z synem - po prostu się nim interesujeszsmile)) A młodzież (ja mam
              kontakt z taką od 15 lat) jest bardzo fajna i daje ogromną dawkę energii!!! A
              styl hiphopowy, który opisałaś tez królował w nzaszej szkole i chłopcy
              wyglądali rzeczywiście wszyscy tak samo! No są jeszcze inne typy - np.
              flanelowa koszula, okulary i pociag do informatyki i fizykiwink Paru metali! A
              styl POKEMON też występował i pewnie nadal występuje u nas w liceum! Niektóre z
              licealistek wyglądają z resztą jakby były w moim wieku - nie wlewając sobie.
              Makijaże mają silniejsze niż ja na sylwestrawink Dobrze, że masz wpływ na
              decyzje – widać ma zaufanie do Ciebie, pomimo wkraczania w trudny wiek!!!
              Pracując zawsze starałam się być na czasie jeśli chodzi o młodzieżową modę,
              muzykę, gry, filmy itd=, bo uważam, że to bardzo pomaga w komunikacji! Lekcje
              języka sprzyjają z resztą dyskusją, a dodatkowo byłą edukowana na wycieczkach
              szkolnych! Bardzo tęsknię za moją klasą, ukończyli już szkołę, a mi ich często
              brakuje, bardzo ich lubiłamsad((( Ale Cię zanudziłam!! A ten makaronik też
              robiłam!!! Pychotka!!!!! Uwielbiam kuchnię włoską!!! No i się wystraszyłam, że
              moja Emilka wyrośnie na POKEMONA:-00000!!! Róż az daje po oczach!!!! Ucałuj
              dzieciaczki!
              p.s. A ja od czasu porodu nic sobie nie kupiłam, bo odkładaliśmy na aparat
              cyfrowy, no i kupiliśmy go dzisiaj z dużą pomocą debetu! Fajna zabawka, ale
              czemu taka mądra????

              stynka2 - tak właśnie myślałam, że ten płacz to od nadmiaru wrażeń i widzę, że
              u niektórych dziewczyn też występuje. A jeśli chodzi o stałe pory codziennych
              czynności, to właściwie przychodzi mi do głowy tylko kąpiel. U nas wypada tak
              różnie, ale w okolicach 19.00! Moja malutka o tej godzinie raczej nie śpi, ale
              jak się zdarzy, że tak, to jej też nie budzę! Przed kąpaniem daje jej jeść i
              czekam 15-20 minut, bo inaczej jest niespokojna i czasem płakała. Spacerki o
              różnych porach, zdarza mi się budzić ją na nie! Przewijam, karmię i dosypia na
              dworzesmile)) Na razie nie jest uczulona na wózekwink Jeśli chodzi o Sab Simplex
              (bo to ja pisałam), należy zacząć od podawania 15 krople rano i popołudniu,
              jeśli tonie skutkuje za dobrze, to dawać przed każdym posiłkiem najpierw po 5
              kropel, i jeśli trzeba to zwiększać ich ilość, aż do 15 przed
              każdym "posiłkiem"! W tej ulotce w dawkowaniu dla niemowlaków podane jest
              właśnie 15 kropel przed każdym jedzeniem - więc to bezpieczna ilość! ten lek
              można używać od urodzenia i nie ma żadnych skutków ubocznych, więc się nie
              bój!!! Tylko przy takim dawkowaniu zużyjesz buteleczkę w parę dni, no i
              gwarancji i tak nie masz, że podziała. U nas chyba skutkuje, ale zawsze może to
              być też kwestia przypadku i te kolki przeszłyby same. Nie chcę jednak teraz
              eksperymentować z odstawianiem i podaję dalej 2*dziennie! Uściskaj dzieciaczki
              i żebyś nie musiała skakać już więcej na tej piłcesmile)))

              Pozdrawiamy - Monika&Emilka
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 06:11
      WIEŚCI Z FRONTU

      Z mierną przyjemnością witam was po raz kolejny o stałej porannej porze. Łyknę
      kawy, podeprę powieki i już piszę: Juleczka przed pół godziną dała mi znać iż
      odczuwa pewien dyskomfort w naszym łóżku przy moim cycu (czytaj: matka, mleko
      się skończyło), więc siedzę już sobie przed kompem, bujam mlecznego potwora i
      zaraz zabieram się do pracy. A mleka i tak nie wypiła za dużo, raptem góra 30ml
      i już w kuchni przestała się dopominać czegokolwiek, jakby była zdziwiona, po
      co w ogóle ją tu wzięłam. Może źle odczytałam kwękaniesmile A teraz to już po
      ptokach, bez szklanki melisy i tak nie zasnę...

      Tak czy inaczej ustala nam się nowy porządek. Mleczny potwór po kąpieli o 19,
      do 20 zasypia snem sprawiedliwego. Około trzeciej w nocy żąda przebrania
      pieluchy i cyca, a następnie podsypiamy nieco, potem newralgiczny moment to
      godzina piąta, bo teraz już naprawdę nie opłaca mi się kłaść do łóżka. Staram
      się jednak patrzeć na to optymistycznie, oznacza to, że po pierwsze już
      niedługo będzie spać jeszcze dłużej, no i wygląda na to, że szybko odzwyczaimy
      tę panią od karmienia nocnego.

      Wczoraj byliśmy na małej rodzinnej imprezce z okazji pół roczku mojego
      bratanka. Niezły sajgon z trójką maluchówsmile Już wyobrażam sobie święta.

      Jeśli któraś z was doczytała do tego momentu mam bonussmile Co prawda jak już
      pisałam nie będę ujawniać się w sieci, ale mam z dnia wczorajszego parę zdjęć,
      które mogę wysłać mailem. Osoby chętne do zobaczenia naszej rodzinki prosimy
      zgłaszać się w niniejszym wątku lub na privasmile

      A teraz odpowiedzi na listysmile

      Antola - witaj kobieto!! szybciutko napisz co nas ominęło przez czas twojej
      nieobecności!!

      Miniaxv - mój umysł ze zmęczenia włącza się już o każdej porze, o której
      wstanę, nie powiem, słaba kawa pomaga...

      Mija4 - ja też nie miałam jeszcze przyjemności nabyć sobie nic po porodzie, ale
      z niecierpliwością na to czekam, na szczęście będę do tego zmuszona bo ja też
      wolę ubierać się na sportowo, a w mojej szafie niewiele jest ciuchów, które
      nadawałyby się na rozmowy kwalifikacyjne, a teraz pewnie parę takich mnie
      czeka. Schudnę jeszcze tylko ze dwa/trzy kilo i wyruszę na zakupy.

      W SPRAWIE ZASYPIANIA raz jeszcze
      Przy Wiktorze nauczyłam się, że dziecko, przynajmniej niektóre dzieci, należy
      usypiać. Ideałem byłoby odłożenie malca do łóżeczka niech zaśnie. Ale są dzieci
      które nie potrafią się wyciszyć, szczególnie takie maluchy. Natłok wrażeń,
      bodźców utrudnia zaśnięcie. Wiktor jak był mały sygnalizował takie nadmierne
      zmęczenie płaczem właśnie, a potem zachowaniem które ja nazywam "gupikiem",
      czyli nadmiernym pobudzeniem, wariowaniem, krzykami, nieposłuszeństwem itp.
      przy czym widać było, że wystarczy mu przyłożyć głowę do poduszki i zaśnie.

      Wiktor przechodził różne etapy z zasypianiem, najpierw było to kołysanie i
      piosenki (byle konsekwentnie, czyli nawet jak od razu się nie uspakajał to
      kontynuowaliśmy) albo kołysanie w pionie na klacie chodząc do taktu mruczenia
      na trzy "ci-i-i". Potem było kołysanie na siedząco w poziomie z zasłanianiem mu
      ręką oczu - zrobienie takiej budki z dłoni (zauważyłyście, że dzieci same nie
      zamykają oczu?? nie wiedzą przecież, że to czas spaćsmile), potem doszło do
      tego "skubanie" lub "głaskanie", Wiktor skubał nam ręce, ramiona, teraz dłuższy
      czas jest to łokieć albo palce. Bolesne dla osoby usypiającej, ale jakże
      skuteczne. Smoczek przy tym w standardziesmile Potem przyszedł etap, gdy zażyczył
      sobie tego samego w poziomie, czyli kładąc się obok niego + skubanie + smok.
      Budkę do zasłonienia oczu do tej pory czasem robię...

      Cały wic polega na tym, żeby odkryć co waszemu maleństwu najlepiej odpowiada, u
      mojego bratanka sprawdza się dość męczący dla usypiającego sposób i jak dla
      mnie nieco brutalnysmile - kołysanie prawie w pionie trzymając dziecko tylko na
      dłoniach (jedna podtrzymuje główkę, druga pupę), zawsze się bałam, że brat go w
      końcu upuścismile

      No, to powymądrzałam się i teraz mogę zająć się pracą. Ciekawe ile zdążę zrobić
      zanim przedszkolak się obudzi...
      • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 09:49
        Dzień doberek!
        Malutka zasnęła, więc mam chwileczkę wink)
        Powiedzcie mi kochane, doświadczone Mamuśki, dlaczego moja Niuńka czasami
        wypija mleczko z butelki bez problemu, a czasami nie chce, płacze, wykrzywia
        się i jest jeden wielki lament??? Tak miała właśńie wczoraj wieczorkiem, a
        dzisiaj wypiła to mleczko bez niczego.......Nie wiem już nic z tego, a boję
        się, że jak zostawię Ją samą (już za tydzień na uczelnię idę), to właśńie
        będzie miała taki zły dzionek i nie będzie chciała ciągnąć z butelki i co
        wtedy..???????????????????????????????????????????
        No i powracam do tematu smoczka-dalej go nie chce!! Mam juz dwa rodzaje, i
        chyba zaden Jej nie pasuje....crying
        A i powiedzcie mi jeszcze czy takie odciągnięte mleko, które stało w lodówce i
        zostało odgrzane, można znowu schłodzić, odgrzać i podać dzieciątku?????
        No i czy z tym piwem Karmi-to rzeczywiście tak jest, że mozna je podczas
        karmienia? Wczoraj wypiłam, bo miałam wielką ochotę........
        Wczoraj pierwszy raz zostawiłam Oleńkę!!! Poszliśmy na te nauki przedchrzcielne
        i Ona została z teściową. Całe szczęście że zasnęła i obudziła się jakieś 5
        minut przed naszym przyjściem...uff! A ciekawe jak to będzie jak w poniedziałek
        zostawię Ją na pół dnia?????????????????????????

        mama_wiktora-o tej porze a Ty juz przez kompem?????Pełna podziwu jestem.....
        ramota@o2.pl-poprosze o zdjęcia-ok????

        Mianixv-też miałam taką "przygodę" z osraną Niuńką wink))
        Aaaa-bo znowu bym zapomniała...Oleńka chciała bardzo podziękować Emilce za
        życzenia i powiedziała mi, że Emilka to chyba na jakąś poetkę wyrosnie, skoro
        juz teraz tak rymować potrafi.....wink

        Antola-a Ty gdzie znowu???Miałaś wrócić i co????

        Stynka-ten mój doktorat to będzie dotyczył materiałoznawstwa, a w szczgólności
        korozji wink (oczywiście jeżeli Oleńka mi na to pozwoli i jak będzie chciała
        zostawać co jakiś czas bez mamusi i jezeli nauczy się pić z butelki) wink)


        Surinam-TY to masz szczęście dziewczyno-oby tak dalej....(w sumie to ja też nie
        mogę narzekać-hihi)

        Yen-czekamy na aktualne zdjęcia.....

        Uciakam, bo Malutka sie budzi....Papatki, miłego dnia.


        • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 - do Ramota 04.10.04, 10:13
          Witam!
          Ramota, u nas też Asia nie zawsze chce pić z butelki, wtedy daję jej na
          początku cycusia, a po chwili butelkę, wtedy "załapuje". Może spróbuj też z
          inną butelką i smoczkiem? A jak wychodzisz, osoba, która karmi Oleńkę, niech
          przed podaniem poleje smoczek ciepłą wodą lub mleczkiem (najlepiej Twoim, wtedy
          powinna chętniej podjąć) - u mnie to działa. Spróbuj może i na Twoją Olę to
          zadziała. A jeśli nie chce, spróbujcie po jakimś czasie, jeśli bedzie naprawdę
          głodna - załapie.
          A jeśli chodzi o mleczko - podgrzewamy je tylko raz, jeśli mała go nie wypije -
          wylewamy! Niestety, ja też wiele mleczka ściągniętego czasami z trudem
          musiałam wylać.
          Karmi od czasu do czasu na pewno nie zaszkodzi, ja też go sobie popijam.
          Mam nadzieję, że Oleńka pozwoli Ci napisać ten doktorat - powinna być dumna z
          mamusi !
          Pozdrawiam, uciekamy na spacerek. Pa, pa
      • antola Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 10:28
        Hejka Mamuchy!!!!

        Moje Maleństwo właśnie zasnęło, a ja umyta, wydepilowana, wysmarowana
        wszystkim, co miałam w kosmetyczce (no wcale tego za wiele nie jest...),
        najedzona, przybywam do Was. Specjalna okazja wymaga specjalnego
        przygotowania....
        Tak więc Mamo_Wiktora nie jesteś osamotniona w swoim rannnym wstawaniu. Ja
        wstaję może ociupinkę później, bo ok. 5.30. (a tak na marginesie, to proszę o
        zdjęcia!!!!!!!!! -pisze ta co się jeszcze nie ujawniła ale za chwilę to zrobi-
        jestem ciekawa, jak wyglądacie- przedsiębiorcza mama i jej rodzinka). Dzięki za
        rady dotyczące usypiania, bo moje Kochanie ostatnio nabyło nową umiejętność-
        złoszczenie się. Ogólnie jest bardzo pogodnym dzieckiem, nawet brzuszkowe
        problemy znosi mężnie- czasem tylko strasznie żałośnie ale cichutko kwiląc.
        Natomiast niech no tylko się odrobinę spóźnię z podaniem jeść albo odpowiednio
        szybko nie podam smoczka- podnosi wrzask, po czym się z tego wszystkiego
        krztusi ... i milknie (na chwilę). Ostatnio zaczęła być marudna wieczorami i
        może faktycznie wprowadzenie rytuału trochę ureguluje jej godziny zasypiania.
        Popróbujemy.
        U nas stałym punktem dnia jest spacer (między 11.30 a 12.00) i kąpiel (zaraz
        po "Faktach"). Przestrzegałam tego rygorystycznie od początku i mam efekt w tej
        postaci, że Tosia obojętnie, co by się nie działo po włożeniu do wózka jest
        grzeczniutka i po 10 min. usypia. Podobnie z kąpielą- wytrzymuje do tej godziny
        bez płaczu,a kąpać się uwielbia (miłość do wody ma po mamie). Tylko niestety z
        tego uwielbienia strasznie się rozbudza przy kąpieli, bo baraszkuje w wannie i
        potem są problemy ze spaniem.
        Jutro idziemy się szczepić, a ja nadal nie wiem, jaką szczepionką. I co z tą
        maścią Emla... A ja dziś idę do gina. Nic mu nie daję, bo jakoś nie czuję
        takiej potrzeby. Jestem z niego zadowolona ale płaciłam mu niemało. Poza tym
        ostatnio podziękowałam położnej środowiskowej bombonierką, mimo, że tak Bogiem
        a prawdą wcale się przy mnie nie napracowała, bo ja od początku wszystko
        robiłam sama, więc nawet nie prosiłam jej o kąpiel. Położna wzięła czekoladki z
        krzywą miną i poleciała. Nie wiem, czego się spodziewała, ja nie oczekiwałam
        aplauzu ale skoro staram się komuś zrobić przyjemność, to niech ta osoba
        chociaż się uśmiechnie. Tak więc się wyleczyłam z podziękowań.
        Czeka mnie jeszcze wielkie pranie i prasowanie. A było tak: Jak byłam w 9 m-
        cu ciąży odwiedziła nas koleżanka ze studiów mojego taty. Zaraz po studiach
        wyjechała do stanów, tam wyszła za mąż i ma dwójkę synów: w moim wieku i trochę
        młodszego. Kiedyś przyjeżdżała do Polski z dzieciakami, odwiedzała również nas,
        a ja pamiętam, jak mając 4 lata namiętnie tłukłam jej synka- mojego równolatka.
        potem kontakt się urwał (ale nie przez moją brutalność....chyba) i ostatnio, po
        latach nas odwiedziła. Strasznie się ucieszyła, że będę miała dzidziusia i jak
        się okazało po powrocie do USA zrobiła nalot na sklepy i przysłała karton pełen
        dzidziusiowych gadżetów i ubranek. Nie wiem, co jej napisać- to było takie
        miłe...
        Mija- zawsze podziwiałam matki, które potrafią mieć taki kontakt ze swoimi
        dziećmi. Moja mama nigdy jakoś nie potrafiła do nas dotrzeć. Dopiero teraz jest
        trochę lepiej ale teraz to ja jej doradzam. Wiadomo, że nie chodzi tylko o
        kwestie ubioru ale tak między wierszami można przeczytać, że ze swoim synem
        dogadujesz się świetnie na każdy temat.

        Rozpoczął się październik i idę do szkoły. Na szczęście mam mało zajęć,
        zresztą nasz wydział jest mały i większość wykładowców znam, więc
        się "poukładamy". W tym roku robię dyplom, a promotora mam z niemiec, więc będę
        się musiała trochę nagimnastykować, bo jego godziny konsultacji są żelazne
        (przyjeżdża na nie z Berlina).
        Ciekawe, jak tam Dagmar- ona jest na trzecim roku, więc ma trochę gorzej.
        Mamo_Wiktora- Trzymam kciuki za dobrą pracę. Jeżeli można wiedzieć, to w
        jakiej mniej więcej branży? Ja szukanie pracy zostawiam sobie na przyszły rok
        (mam to szczęście, że jeszcze mogę). Generalnie, to mogę sobie pozwolić na
        jeszcze dłuższe niepracowanie (doceniam ten komfort)ale muszę po studiach zdać
        egzamin panstwowy i uzyskać uprawnienia, a do tego potrzeba ok dwóch lat stażu,
        a kto weźmie potem takiego starego mamuta. Zatam odchowam trochę Tośkę, a potem
        do roboty...
        Miniu- w jaki liceum uczyłaś? Pytam z czystej ciekawości.
        To prawda, że uczniowie lepiej odbierają nauczycieli, którzy wiedzą, co się w
        kulturze młodzieżowej(czy jak to nazwać) dzieje. A jeszcze ważniejsza jest
        bezpośredniość i szczerość relacji. Taka była moja wychowawczyni. Wcale nie
        młoda, ani młodzieżowa- ale taki człowiek z sercem na dłoni. Znała nas na
        wylot. Ostatnio wpadłam do niej, żeby jej powiedzieć o Tosi (nie wiedziała, że
        byłam w ciąży), a ona się domyśliła od razu.
        Zanudziłam? no to przepraszam.

        Acha - Yen- co ty za brednie piszesz, że nikt Ci Dzień Dobry nie mówi. DZIEŃ
        DOBRY!!!!!!!!!!!!!!!!- proszę. A tak na serio, to poluję na każdą wiadomość od
        Ciebie ale nie chcę naciskać, bo ja zawsze się bardzo pilnowałam, żeby nigdy
        się nie ładować z buciorami i może dlatego uchodzę za dość zdystansowaną.

        Dobra, kończę- Tośka wzywa.............................papatki- Ir+Toś
        • antola do Mamy_Wiktora 04.10.04, 10:32
          Poprosiłam w poście ale jest tak długi, że może Ci się nie chcieć czytać...
          chodzi o zdjęcia - lepiej na adres : iri_na@poczta.onet.pl
          pozdrawiamy- Ir+toś
          • iwonaf77 Re: do Mamy_Wiktora 04.10.04, 10:46
            Ja równiez bardzo proszę o zdjęcia waszej rodzinkia na adres : afa@plusnet.pl

            Dzięki
          • iwonaf77 Re: Rota wirus ??? 04.10.04, 11:08
            Hej kobitki,

            nie wiem czy to rota wirus ale prawię całą noc spędziłam w kiblu wymiotując i
            s..jąc na zmianę.Czy są jakies domowe sposoby na leczenie tego paskudztwa.Na
            razie na sniadanko zaserwowałam sobie miętę i myslę nad kanapką z masłem.Mam
            jakies obrzydzenie do wędliny.A tak wogóle to może się zatrułam bo Adam kupił
            wczoraj "leniwe" w sklepie,sama nie wiem.
            Ledwo co Zuzia przestała mieć goraczkę a tu znowu jakis wirus w domku.Szlag
            mnie trafi !
            Surinam gratuluję spokojnego maleństwa,Kubus rodził się troszkę dłużej ale też
            nie moge narzekać.W zasadzie całe dnie ładnie spi z przerwami na karmienie i
            gaworzenie - wtedy chce by postać przy łóżeczku i z nim pogadać.
            Ciociu Miniu,Stynko i Juropko Zuzia bardzo dziękuje za życzenia powrotu do
            zdrowia - chyba pomogły bo juz tylko kaszelek się utrzymuje.
            Mija ale się usmiałam bo nie wiedziałam że panują obecnie taki style,mam
            nadzieję że nasze córeczki nie zostaną w przyszłosci Pokemonami.
            Stynka jak ogarnę troszkę dom i siebie napiszę o osiągnięciach Kubusia.

            Pa pa
            • borunia2 Re: Ramota 04.10.04, 11:36
              Czesc Ramota, wpadlam tylko na chwile, bo mieszkanie do sprzatania po
              chrzcinach. Przewalilo sie ponad 30 osob z tym że w dwoch zmianach smile))
              Na początku mszy Natalka zaczęłamarudzić bo w domku zjwść nie chciała więc
              wyszląm z nią do zachrysti i tam ją karmiłam, a że jest z tych ulewających w
              momencie kiedy ksiądz podawal jej bilą szate ona w najlepsze sobie na nią
              rzygnela poczym poszła spać. Taka ta nasza Natalka urwisiowata już od malego smile)

              Pozdrawiam wszystkie mamy i skrobne coś więcej jak ochłone.
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 12:33
      Zdjęcia wysłane.
    • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 12:57
      Czołem kobitki!
      dziś majka daje mi czadu, nie chce za bardzo spać, a na spacerek nie mogę
      jeszcze wyjść , gdyz Mati nie wziął klucza i muszę na niego czekać - pojde
      poźniej. Jutro idę na bioderka z Mają - napiszcie jak wygląa to badanie-
      słyszałam ,że nieumiejętnie przeprowadzone może byc niebezpiecne dla dziecka-
      więc się denerwuję troszkę .

      Minia- rzeczywiście , mam dobry kontakt z synem- urodziłam go bardzo młodo,
      więc jestem na czasie prawie ze wszystkim młodzieżowymi trendami ( no muzyka
      jedynie mnie przeskoczyła i w tych sprawach konsultuje sie z synem by być na
      bieżaco- a z drugiej strony zachęcam go do słuchania klasyki rocka- co nie
      idzie mi gładko i raczej jadąc samochodem słuchamy to co włączy nam Mati), a
      w pozostałych kwestiach -jakoś sie dogadujemy. Dobry kontakt zsynem
      paradoksalnie zawdzięczam trochę złym relacjom z rodzicami , kiedy byłam
      nastolatką - i tu, tak jak u Antoli- kontakty się naprawiły kiedy "wyszłam"
      z domu- teraz jest bardzo dobrze, jesteśmy z rodzicami przyjaciółmi, a nasze
      relacje oparte są na wzajemnym szacunku i akceptacji, ale do tego prowadziła
      długa droga, więc swoim dzieciom od początku poświećałam wiele uwagi.
      Miniu, piszesz , ze brakuje Ci pewności siebie.....żarty jakieś- nie wierzę .
      Jestes jedną z bardziej aktywnych dziewczyn na forum, więc myślę ,żę równiez
      taka jesteś w życiu- pełna empatii i otwarta na problemy innych, zwłaszcza
      młodzieży. A Twój ubiór w szkole moim zdaniem jest jak nabardzoej na miejscu-
      pewnie "poważne" panie nauczycielki zazdroszczą luzu , którego nie mają , a
      wiedza ,że wyglą nauczyciela też gra istotna rolę w kontaktach z dzieciakami.
      Tak trzymaj!
      Co do moich preferencji ubraniowych- to faktycznie wolę styl sportowy, a to
      przez to ,że praca w banku wymagała pewnych norm w wizerunku- kostium ,
      apaszka, buty na słupku i koszula i p kilku latch pacy w takim uniformie nie
      znoszę eleganckich ciuchów . A styl weekendowy bardzo mi odpowiada.

      Mama- wiktora- jak Ty to robisz kochana, że twoja malutka tak piękne śpi-
      przyznaj się - pewnie po kryjomu ppoisz ja melisą- he,he! ja tez chce Twoje
      zdjęcie na Mija4@pgazeta.pl

      Ramota- ja słyszałam , od doradcy laktacyjnego,że piwo Karmi faktycznie wpływa
      na laktacje, więc codzinnie pije buteleczkę i myślę ,ż emai tez smakuje. A co
      u Ciebie wymyslili z naukami przedchrzestowymi????? Czy to juz standard w
      kościołach- bo ja nic takiego nie słyszałam.

      Antola- dobrze ,że juz jesteś- juz myślałam ,że coś się stało. Antola- ja tak
      i Ty z rodzicami dopiero dogadałam się jak przestałam z nimi mieszkać i dopiero
      wtey złożyliśmy broń w walce pokoleń. Pewnie wiesz o co chodzi.W zwiążku z
      tym ,że coraz wiecej dziewczyn sie ujawnia postanowiłam i ja- tylko potzrebna
      mi jest znów Twoja pomoc- czy mozęsz zmniejszyc mi jeszcze dwa zdjęcia? Będę
      bardzo wdzięczna!
      Stynko- jak tam było na spacerku- czy Asia dała koncert, czy juz polubiła swoj
      wozek. Moja majka owszem polubiła juz swój trójkołowiec, ale jak a wiezie- jak
      tylko się z nia przystanie jest domaganie się wrzaskiem o spacerowanie. Śmieję
      się,że jak wypuszczę ja z mężem - to nie posiedzi sobie z piwkiem w ogrodku
      kawiarnianym tylko musi naginać z wózkiem po alejkach parkowych. To się
      nazywa solidarnośc babska- kochana dziewczynka wie o co chodzi!
      Borunia- gratulacje ,że przezyliście chrzest i najazd gości- my urządzimy
      dopiero na Boże Narodzenie- Majka będiie miał ok 4 m-cy, więc myśle ,że to nie
      za poźno.
      Właśnie moja panna coś się budzi- więc Pa!
      • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 13:35
        Witam mamusie i dzidziusie!

        Amelka dziękuje wszystkim e-ciociom za życzenia i ich pociechom zyczy dużo
        zdrówka.
        W weekend niunia biła rekordy w spaniu. Budziła się, trochę poleżała,
        pogaworzyła, zmiana pieluchy, jedzonko i spanko i tak w kółko. Nie wiem czy to
        ta pogoda tak na nią działała, czy to z innych powodów. Było niskie ciśnienie i
        ja osobiście źle znoszę taką aurę, cały czas byłam senna, nie obyło sie beż
        kawki. Może niuńka ma to po mnie. W sobotę była moja dalsza rodzinka - kuzyn z
        żona i trójką dzieci (najmłodsza Julcia jest o 5 m-cy starsza od Amelki). Julka
        ostatnio bardzo mało śpi, w nocy budzi sie na cyca co 2 godziny. W niedzielę
        rano dzwoni jej mama i pyta co zrobiliśmy jej dziecku, że pierwszy raz od ponad
        dwóch miesięcy tak długo spała? Była w szoku, że w końcu mogła sie wyspać, bo
        niunia nawet na cyca się nie budziła. Jak zasnęła o 22-giej to obudziła sie o
        6, zjadła i znowu w kimono. Może to ten klimat. Mieszkamy pod miastem, cisza,
        spokój. Mój tato prawie zawsze podczas oglądania TV zasypia u nas, a w domu
        rzadko to mu się zdarza.
        Mija - ja również gratuluję takich dobrych relacji z Matim. Przyznam, że ja
        zawsze miałam i mam do tej pory rewelacyjny kontakt ze swoją mamą (z tatą
        również). W szkole podstawowej i średniej koleżanki zazdrościły mi
        takiej "młodzieżoweJ" mamuśki. Traktowała mnie po partnersku, miała do mnie
        duże zaufanie. Od bardzo młodych lat decydowałam o swoim stylu ubierania, nie
        musiałam (tak jak moje równieśniczki) dzielić ciuchów na szkolne
        i "kościółkowe". Moja mama poza tym nie wygląda na swoje lata, moje koleżanki z
        pracy jak ją zobaczyły to były w szoku - wygląda jak starsza siostra i taki
        mamy właśnie ze sobą kontakt.
        Mam nadzieje, że uda mi się to z moją Amelcią. Ja, mimo tego, że miałam dużo
        luzu nigdy nie nadużyłam zaufania jakim obdarzali mnie rodzice.

        Muszę wybrać się do naszej parafii w sprawie chrztu, a mam lekkiego stresika,
        bo jestem tzw. wierząca, ale nie praktykująca. A tu na wsi ksiądz widzi kto nie
        chodzi do kościoła i może coś gadać. Trudno! Sam też nie jest w porządku - lubi
        karty i wódeczkę i wszyscy o tym wiedzą.

        Skorzystam ze słoneczka i zabiorę niunię na podwórko.
        Może i ja w końcu się ujawnię, tylko jak mąż znajdzie czas na zeskanowanie
        fotek. Tatus obiecał mi cyfrówkę, ale nie mówił kiedy (może na gwiazdkę). Wtedy
        będzie już łatwiej i szybciej.

        Pozdrowionka
        Kasia i Amelcia-Brukselcia
        • antola Re: SIERPIEŃ 2004- do Mija4 04.10.04, 15:13
          No to będę pierwszą, która Cię zobaczy!!!
          Dawaj!

          iri_na@poczta.onet.pl Ir.
          • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004- do mama_wiktora!!! 04.10.04, 16:25
            Ja też bardzo chętnie obejrzę zdjęciasmile - miniavx@wp.pl
            • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 17:16
              Hej Mamuśki!!!

              U nas ciężko, nawet bardzosmile Wczoraj Emilka wyła cały dzień i zasnęła dopiero
              wieczorkiem, za to noc przespała ładnie. Dzisiaj płacze i krzyczy od rana,
              obudziła się o 6.30 i dopieroprzed chwilką zasnęłasad Bardzo mi jej żal, bo
              widac, że się źle czujesad Katarek coraz gorszy i jak kicha wylatują jej duze
              zielone gluty, kaszel tez bardziej uporczywy, no i to kichanko! Poszłyśmy
              dzisiaj do lekarza i okazało się, że Malutka jest porządnie przeziębiona -
              katarek jest ropny i ma czerwone gardełko. Na szczęścoe osłuchowo bez zmian.
              Dostała te krople Nasivin Soft (wyśmiał te homeopatyczne), Cebion i syrop
              Eurespal. Wykupiłam lte lekartswa + syrop Debridat na brzuszek i zostawiłam w
              aptece 100zł - na głupie przeziębienie!!! Te leki dla dzieciaczków sa strasznie
              drogie, droższe niż dla dorosłych - a powinno być jak już odwrotnie, bo jak
              ktoś naprawdę nie ma pieniędzy, to nie wykupi recepty i ucierpi na tym biedny
              dzieciaczeksad Państwo powinnno zdecydowanie dopłacać do tych leków! Z
              chorobami u maluszków nie ma przecież żartów!!! Jak za parę dni nie będzie
              lepiej, to Emilka dostanie antybiotyk! Mam nadzieję, że nie będzie musiała. Ale
              płacze tak przeraźliwie, jest później cała mokra ze zmęczenia i nosek zapycha
              się jeszcze bardziej! Oj ciężkosad!!! A tak dla informacji to nidgy nie
              pupujcie mleka modyfikowanego w aptece!!! Daję Emilce co jakiś czas Bebiko
              Omneo, żeby się przywyczaiła (pije już b. chętnie) i chciałam kupić je za
              jednym razem z lekartswami i kosztowało 23zł, a w Tesco 17.99, podziękowałam
              pani - taka różnica!!!!
              Mnie karmienie ostatnio bardzo stresuje, bo od jakiegoś czasu Emilka nawet parę
              razy krztusi się przy każdym. Pije za łapczywie, a mi mleko leci za szybko i
              ona nie nadąża połykać, ma tylko otwartą buźkę, a tam leci! Jak pije z butelki
              to nigdy się nie krztusi. Próbowałam przed każdym karmieniem odciągać trochę,
              ale to nie pomaga! Zastanawiam się nawet, czy nie karmić jej tylko odciągniętym
              z butelki. Co o tym myslicie? Jestem trochę przeczulona na tym punkcie, bo tak
              samo miała moja koleżanka, jej córka Gabrysia jest 3 dni starsza od Emilki. No
              i jakiś czas temu zachłysnęła się i mleko dostało się do płuc, była 3 tygodnie
              w szpitalu w ciężkim stanie, niedawno wyszły i właśnie jej lekarze kazali
              karmić z butli! Straszne biedactwosad A jakie nerwy!!!


              antola - bardzo się ciesze, że jesteś już nami! Pracuję w liceum numer XV, to
              jest taka mała integracyjna szkółka w jednopiętrowym domku na os. Bolesława
              Chrobrego na Piątkowie. Bardzo ładny budynek i fajne otoczenie, wyposażeniu sal
              tez nic nie można zarzucić, gorzej z atmosferą wśród samych nauczycieli i a
              najgorzej ze stosunkami na lini dyrekcja i grono pedagogiczne!!!Mam umowę na
              czas nieokreślony, więc wyrzucić mnie na razie nie mogą do końca 2006 roku
              musze uzupełnić sowje kwalifikacje, a to bardzo kosztowne i czasochłonne. Jak
              tego nie zrobię to mnie zwolnią. I to by mi nawet odpowiadało, bo nie wrcałabym
              do niej z chęciąsad Postaram się może poszukać nowego zajęcia! Tylko jakiego?
              Mogłabym pewnie dostać pracę w firmie, w której pracuje niemąż. Frima jest
              austriacka i potrzebują co jakiś czas ludzi do biura ze znajomością
              niemieckiego (za lepszą pensję), ale oni wymagają absolutnej dyspozycyjności-
              czasen nawet do nocy jesli trzeba i nie ma, że się nie może!!! Więc odpada! A
              ty jakiej pracy będziesz szukała, jeśli to nie tajemnica??? Jeszcze o
              położnych - zapropnowałam mojej jak przyszła pierwszy raz coś do picia, a ona
              się obruszyłą, bo przeciez jest w pracy!!! A nie chciałam wcale podac jej piwa:-
              ) Mojemu ginkowi w końcu tez nic nie kupiłam, bo uznałam, że tak bardzo to on
              się znów nie wysilił. Zadzwonił do szpitala, żeby się mną dobrze zajęli. Chodze
              do niego ok.10 lat, więc zarobił już na mnie ładnie i należało mi się to male
              wsparciesmile I wcale nie był rozczarowany, że nie dostał prezenty, może nawet
              poczułby się niezręcznie. Jak nie zamieścisz szybko swoich zdjęć, to przyjadę
              tam do Ciebie i zrobię Ci je osobiściesmile

              ramota - na początku Emilka tez czasem kręciłą się przy butli i ogólnie
              ściemniała, ale zawsze okzaywało się wtedy, że po prostu nie była za bardzo
              głodna. Przetrzymaj trochę Oleńkę i jeszcze się rzuci na butlę! Moja Malutka
              pije teraz b. chętnie i z cyca i z butelki, i to zarówno moje mleko jak i
              modyfikowane (daję co parę dni).

              mama_wiktora - usypiam Emilkę, wykorzystując własnie te same sposoby. Najlepiej
              się z nią położyć, objąć mocni i przycisnąć brzuszkiem do swojego brzuchola,
              wolną reką zaś gładzić po główce. Jeśli wypluwa smoczka to dłoń kładę na jej
              głowkę, przymykając jej lekko oczka, a kciukiem przytrzymuję lekko smoczka.
              Chodzenie jej nie usypia, a mój śpiew mógłby bardziej zaszkodzić niż pomócwink
              Problem tylko jest zawsze - kiedy można juz wsatć i się odlepić. Jednak jak
              Emilka bardzo rozpacza wieczorkiem, odreagowaując własnie cały dzień to raczej
              nic jej nie uspokoi. Chwilkę pokrzyczy i się uspokaja - trzeba przeczekać (choć
              i tak próbuję ją uspokoić). Twoja Malutka pięknie śpismile)) Emilka od urodzenia
              budzi się jak w zegarku co 3, góra 4 godziny i żadnych postępów w wydłużaniu
              okresów snu. Nie mam pomysłu, co zrobić, żeby zaczęła dłużej spać! Może macie
              jakiś pomysł? pewnie ni, tylko liczyć, że kiedyś zechce spac dłużejsmile

              mija4 - w sieci to łatwo być smiałymsmile Często obserwuję właśnie, że młode
              matki lepiej dogadują się później ze swpoimi nastoletnimi dziećmi - to była
              widoczne nawet na wywiadówkach i osobistych kontaktach z rodzicami. A ja taka
              starucha!!! Postaram się być zawsze na czasiesmile)) A stosunki z rodzicami mam
              doskonałesmile Czekam Na Twoje zdjęcia i mężulka też mogą być!!! A w spawach
              kobiecych - nadal plamię wróciło mi zapalenie, więc pewnie niedługo znów
              odwiedzę ginkasad

              iwonaf77 - niestety nie znam naturalnych metod leczenia takich dolegliwości,
              ale życzę szybkiego powrotu do formysmile))

              borunia2 - niezła ta Twoja córeczka! ochrzciła księdza!!! Ale musieliście mieć
              minysmile)) A jak zareagował ksiądz???

              Pozdrawiamy - Monika&Emilka
    • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 19:59
      Witajcie kochane mamuski,
      W weekend bylam zajeta niemezem i moją siostrą wiec nawet nie mialam chwilki
      zeby siasc na necie. Moj niemaz pracuje calymi dniami, weekendami i nocami
      rowniez tak wiec jak byl pelna dobe w domu musiala to wykorzystac. Ale
      nadrobię teraz tą moją nieobecność.

      miniaxv i mija4 - ta maśc na blizny i bliznowce nazywa się Zeraderm (20 gr.
      maść kosztuje okołóo 100 zł. ale jest bardzo, bardzo wydajna) Jest jeszcze
      druga - Weraderm ale jest jeszcze droższa, a działanie i skład ma ten sam co ta
      pierwsza.

      miniaxv - Ja nocami również karmię co 3 godziny i nie dosypiam, choć ostatnio,
      tzn. wczoraj Iwo zrobił mi niespodziankę. Cały dzień była u nas moja siostra i
      tak go zmęczyła swoja obecnością, że cały dzień nie zmrużył oka i wieczorem jak
      Go niemąż uśpił o 22 to Synek spał do 3.30!!! A ja razem z nim, pierwszy raz
      tyle godzin snu naraz od 2 miesiecysmile Niestety sądzę że to była jednorazowa
      akcja i dzisiejszej nocy znowu będą pobudki co 3 godz.

      mija4 ja tez chce mieć niemęża lubiącego spacerki!! Mój to totalny
      antyspacerowiec, żeby Go wyciągnąc na spacer nawet w niedziele to trzeba bardzo
      dużo i czasami i to nie skutkuje. Może rzeczywście jak by miał "wózkowych"
      kumpli to by chętniej na te spacery chodził.

      juropka - ale masz akrobatkę - mój synek kończy jutro 2 miesiące a nie
      przekreca się czasami uda mu się z plecków przekręcić na boczek ale na tym się
      kończy. Czy mój mały nie jest przypadkiem opuźniony ruchowo?

      ramota - Iwo jak był w szpitalu ( gdy był zarażony gronkowcem) to dostawał
      jedzenie z butli nocami - bo nie mogłam nocować z nim na sali.Odciągałam pokarm
      a on to następnej nocy jadł. Teraz tez jak wyszłam kiedys z siostra to
      zostawiłam niemężowi butle, która synek z przyjemnością wciągnął. To że Twoja
      córcia nie chce jeśc może jest spowodowane że nie jest głodna. Poczekaj aż
      będzie głodna i z przyjemnością sądze ze zje z butelki. Albo spróbuj kupić inną
      butelkę z innym smoczkiem, może jej po prostu nie odpowiada kształt smoczka.
      Powodzenia

      antola - widze że mój synek ma podobne nawyki co twoje dzieciątko. Tez wstaje
      kolo 5.30 a na spacery chodziny tak 11.30 - 12 bo wtedy po jedzonku najlepiej
      mu sie zasypia.

      Stynka- co do tego że dziecko nie zje całej porcji to jest sposób - zamrażaj
      mniejsze porcje mleczka - np. tak po 50 ml. Bo niestety jak juz dziecko zaczelo
      ssać mleko i nie dopiło to trzeba to mleko wylac.Przechodza bakterie z zewnatrz
      z jego buzi i mleko juz nie jest sterylne.

      On jejku jak się rozpisałam, ale miałam tyle do gadania.
      Pozdrwóki dla wszystkich emamsmile
      • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 04.10.04, 23:53
        Cześć dziewczynki!

        Wpadam tylko na moment, mała dopiero zasnęła, ciekawe na jak długo? Pragnę
        podziękować za odzew odnośnie opiekunki, pospisywałam rady i jutro będę dzwonić
        do pani a w środę się spotkamy, więc zdam relację. Znajoma poradziła aby
        koniecznie jeszcze odwiedzić tę panią w jej domku, to ważne czy tam w ogóle
        mieszka, jak mieszka itp. myślę, że ma rację. W końcu oszustów nie brakuje.

        Pola dziś skończyła dwa miesiące i od wczoraj sama ładnie robi już kupki smile))
        Przez dwa dni zero kolek, oby tak dalej smile) Poza tym tylko z tym spaniem
        wieczorem problem, w dzień potrafi spać jak zabita cały czas z małymi przerwami
        a wieczorem za nic nie chce zasnąć, mam wrażenie jakby na siłę otwierała oczy a
        jest bardzo śpiąca, oby szybko się to ustabilizowało.

        Mama-wiktora ja też poproszę o zdjęcia i ciekawa jestem czy ta teoria z
        uczuleniem na białko się sprawdzi, postaram się ograniczyć niektóre produkty i
        zobaczę. Wiesz, ja też mam wrażenia jakby mała miała takie plamy na skórze sad(

        Dziewczyny jakich używacie laktatorów? Ja muszę jakis kupić, bo ten co mam jaiś
        zwykły ręczny nie ściąga mi pokarmusad( Przy pełnych piersiach z dwóch zaledwie
        50ml a muszę przecież małej jedzonko zostawiać. Napiszcie jakie macie i czy
        jesteście zadowolone, nie chciałabym kupować w ciemno. Może ja sie tym
        cholerstwem obsługiwać nie potrafię?

        Minia to Twoja malutka się nieźle rozchorowała, czyść jej koniecznie nosek i
        kładź na brzuszku lub noś z głową w dół aby się do uszu nie dostało paskudztwo.
        Biedna Emilka mam nadzieję, że szybko jej przejdzie. A z tymi aptekami to
        racja, leki dla dzieci są tak drogie, a tak naprawdę to nie wiadomo czy coś
        pomogą sad( Mam nadzieję że nasze malce nie będą chorować i tego wszystkim życzę.


        Teraz kończę wpadnę jutro dobrej nocki życzę, przede wszystkim przespanej smile)

    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 03:28
      Przy dwójce dzieci jednego można być pewnym, że niczego nie można być pewnym!!
      Julce dziś cyc nie wystarczył więc stąd ta makabryczna pora, o której piszę,
      mała dojadła z butli, teraz przysypia w leżaczkusmile

      Antola - branża jest mi obojętnasmile Ja skończyłam Język Biznesu (dwa) i
      Administrację, mam 8 lat doświadczenia na różnych stanowiskach, szukam czegoś
      za gruuuuubą kasęsmile (mam nadziejęsmile)

      Mija4 - Pośrednio to na pewno mała trochę tej melisy spijasmile Ja mam kłopoty ze
      snem więc staram się przynajmniej dwie fliżanki dziennie, nawet teraz łykam
      sobie powolutku, bo już się rozbudziłam... a chciałabym jeszcze dziś pospać...

      Juropka - zdjęcia wyślę rano

      Teraaz lecę, szklaneczka melisy obalona, może mleczny potwór da mi pospać do
      rana.
      • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 09:19
        Cześć kobitki

        Minia - strasznie mi przykro z powodu choroby Emi. AMelka przez weekend miała
        troszkę zatkany nosek, ale pomogły właśnie kropelki homeopatyczne (zreszta na
        mnie one równiez działają nawet przy zapaleniu zatok) i maść majerankowa.
        Wydzielina była ropna, ale nie było jej duzo. Mam nadzieję, że Emilka
        szybciutko wróci do zdrowia i antybiotyk nie będzie potrzebny.

        Dziewczyny, jak czytam o różnych przeprawach z teściowymi, to powinnam chyba
        moją po rękach całować, bo to Anioł, nie teścicha. Zreszta mój mąż też swoją
        chwali (zgrzeszyłby gdyby narzekał!). Moja teściowa jest aż za dobra,
        zagłaskałaby kotka na śmierć. Czasem ta jej troska bywa też męcząca
        (mieszkałam u teściów 3 lata), ale wolę żeby ktoś 15 razy pytał co miałabym
        chęć zjeść na obiad niz żeby na mnie warczał.

        Juropka - jeśli chodzi o laktator używam też zwykłego tłokowego, jak przestaje
        lecieć rozmasowuję dokładnie pierś i znowu ściągam i tak kilka razy aż się
        całkowicie opróżni. W szpitalu używałam laktatora firmy Medela (polecam!), ma
        on również specjalną końcówkę do podłączenia do elektrycznego urządzenia (można
        je wypożyczyć). Wiele moich koleżanek używa laktatorów Avent i wszystkie sa
        zadowolone. Ja rozważałam zakup elektrycznego laktatora Medeli, ale w tym
        momencie nie mam takiej potrzeby.
        JA równiez niedługo musze pomysleć o niańce (za 4 miesiące wracam do pracy).
        Mam na oku jedną osobę - córka sąsiadki mojej mamy z działki. Ok. 45 lat,
        bardzo pracowita, uczciwa, spokojna (może aż za bardzo). Chciałabym ją
        wcześniej zaprosić kilka razy na parę godzin żeby przy mnie poobcowała z
        dzieckiem. Jak patrzę na moją niunię to nie mogę sobie wyobrazić, że ją
        zostawię na 8 godzin, 5 razy w tygodniu. No, ale te cholerne finanse! Gdyby
        zasiłek wychowawczy był trochę wyższy, to pewnie zostałabym w domu dopóki
        niunia nie poszłaby do przedszkola. Jestem juz strasznie znudzona moja pracą,
        ale zarabiam prawie tyle, co mój mąż, więc za powrotem przemawiają tylko
        względy finansowe. Poza tym moja mama nie może zostać z niunią (w listopadzie
        wyjeżdza) i zaoferowała opłacanie niańki.

        Amelka przespała dzisiejszej nocy 8 godzin!!! Oby tak dalej córeńko!

        Pozdrawiam gorąco
        Kasia z AMelcią
        • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 10:18

          Dzień dobrek! Ja tylko na chwileńkę, bo Oleńka sie budzi i pora na spacerek wink
          Ja też nei mogę narzekać na moją teściową, w gruncie rzeczy to fajna z Niej
          kobitka wink

          Miniaxv-jak tam zdrówko Emilki? Lepiej? Mam nadzieje że tak!

          Mama_wiktora-dzięki za zdjęcia! A Maleństwo Twoje to fryzurkę i bujność włosów
          odziedziczyło chyba po ojcu-co?? hihi

          Dobra-fajno ze w końcu sie nam pokazałaś....ale dla mnie cały czas byłaś
          brunetką wink

          Uciekam bo Malutka się obudziła.Pa

          Acha-ja też używam laktatora Aventu i jestem bardzo zadowolona wink
          Pozdrowionka.
          • ha_nka Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 10:35
            Hej dziewczyny - ja też tylko na moment, bo muszę wykorzystać moment, ze mała
            śpi i trochę ogarnąć mieszkanie. Jak się obudzi, to pójdziemy na spacerek. Ale
            się dziś piękna pogoda szykuje...
            Ramota - ja byłam na usg bioderek w ubiegły piątek. Wszystko jest ok. Następne
            za dwa miesiące. A badania są tam gdzie szkoła rodzenia.

            Mam pytanie do wszystkich mam, które mają już chrzest dziecka za sobą, albo
            planują - ile u was "płaci się" za mszę. U mnie w parafii powiedzieli, że jak
            mam dużo pieniążków, to mogę dać dużo (hahha). nie chciałabym przesadzić, bo
            teraz kasa idzie non stop i śą ważniejsze potrzeby.

            Dobra - witamy z powrotem. Napisz, jak przyjął nowego członka rodziny twój
            kotek. Pamiętam, że pisałaś o zwierzaczku na poprzednim wątku...

            to na razie pozdrawiamy Ula i Zuzia
            <a href=""https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15147386>ZUZIA</a>

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15147386
            • iwonaf77 Re: Anulaf co u ciebie ??? 05.10.04, 11:20
              Hej

              pisałas że od października wracasz do pracy ale jak znajdziesz chwilkę napisz
              nam co u ciebie i małego Dawidka.Ciekawa jestem jak połączyłas pracę, gotowanie
              obiadków i czy masz jeszcze czas na spanie.

              Całuski Iwona
            • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 13:46
              Ramota - czy mialam tak inteligentne odpowiedzi ze nie moge byc naturalna
              blondynkasmile Hi hi zartuje. Mam nadzieje ze sie nie rozczarowalas.
              ha_nka - dziekuje ze pytasz o zwierzaka, milo mnie zaskoczylas tym ze
              pamietalas. Machabcio jest raczej nastawiony do Iwa obojetnie, jak Iwo placze
              to kot ucieka i chowa sie w kątku. Ostatnio Iwo jedzac cyca wlozyl sobie nogi w
              futerko kota lezacego na kanapie... A Machabeusz nawet na to nie
              zareagowal...Widac powoli przywyka do obecnosci malego "wyjca" smile
              • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 18:30
                Witajcie dziewczyny!!!!

                Mama Wiktora dzięki za zdjęcia. Jesteście świetną rodzinką, no i fajnie masz
                syna blondyna i córeczke czarnulkę smile) jedno po mamusi drugie po ojcu smile)
                Co do laktatora to napisz jaki masz model i cenę, ciekawa jestem czy mnie
                będzie stać? smile)

                Moja lista opiekunek możliwe, że powiększy się, dałam dziś znać pani, która
                pracuje w ICZMP a tam sporo pań pielęgniarek i położnych poszukuje pracy, bo
                redukcja była we wrześniu. Mam nadzieję, że znajdę tę odpowiednią no i fajnie
                by było mieć pomoc fachową, zawsze mniej stresówsmile))

                Ciekawa jestem jak tam sobie Minia radzi z małą, czy lepiej się już czuje? No i
                jak mała Zuzia się czuje? Oby nie nastał okres, że będziemy tu takie listy
                chorowitków tworzyć!!!

                Coś dawno Dolotki nie było, ale ja jak nikt wiem jak się szuka mieszkania,
                mimo, że Łódź to duże miasto to ciężko było, a mieszkamy nadal w wynajętym. Jak
                właściciele wydają się ok to coś z chatą nie tak albo drogo, a jak chata fajna
                to właściciele upierdliwi sad( Życzę powodzonka!!!

                Ja to dziewczyny jeszcze u ginka nie byłam, nie mam czasu a coś mnie boli
                macica, tzn. mam taki ból jak w momencie kiedy macica się zwijała po porodzie i
                nie wiem czy jest możliwe aby się nie zwinęła do końca??? Obiecuję sobie, że w
                przyszłym tygodniu już pójdę i zawsze coś mi wyskoczy sad(

                Pozdrawiam i mam nadzieję, że jeszcze tu wpadnę, jak mała zaśnie ale teraz tnie
                komara więc dziś znów pewnie padnie dopiero ok 23 sad(

                Ale mamy cudna "polską jesień", choć coś mi się o uszy obiło, że jutro koniec
                tej pięknej pogodysad(

                Muszę jeszcze przygotować pytanka dla pani na nianię jutro o 16 przyjdzie i
                cholibka chyba będę sama a niemąż w pracy więc przekichane chciałam aby też ją
                poznał a tak, zawsze się coś musi spaprać.
                • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 00:28
                  Cześć Dziewczyny,
                  Mała cały czas usypia bardzo późno 23-1.Wieczorne płacze też niestety wróciły i
                  jednego wieczorka malutka płacze innego nie . Ja myślę,że to jednnak nie jest
                  typowa kolka brzuszna tylko " kolka wkurzeniowa" - ze zmęzcenia całym dniem.
                  Nie wiem czym tu sie właściwie zmeczyć- cały dzień dają Ci cyculka, noszą na
                  rękach, śpiewają. A tu płacz godzinke albo dwie. Ale tak czytałam w madrych
                  książkach . Czy u Waszch pociech tez podejrzewacie coś podobnego. Moja Milenka
                  zachowuje sie tak jak by była barzdo zmęczona i nie mogałą usnąć.
                  Może macie jakiś sposób????
                  Na szczęście poza wieczorkami Milenka sporo śpi. Ale każdego dnia inaczej.
                  Jednego potrafi przespac w sumie 6 godzin, a innego prawie w ogóle. Tak było
                  dzisiaj. Tylko spała chwilkę na rękach jak chciałam ją odłożyć do łózeczka czy
                  wózeczka na spacerku to krzyczała.

                  Ile Wasze Maluszki śpią w czasie dnia. Czy tez jest to tak różnie w zalezności
                  od dnia?

                  Ha_nka- Wydaje mi się,ze za chrzest nie płaci sie w ogóle. Jedynie ofiara na
                  mszy. Ja za dwa chrzty moich synków nie płaciłam.

                  Kasiulek- Ja wracam w podobym czasie jak ty do pracy. Pod koniec stycznia. Też
                  mam małe obawy tak jak Ty. Bo szkoda take mależstwo zostawić w domu. Ale ja za
                  bardzo nie mam wyboru, bo prawdopodobnie starciłabym pracę, która uwielbiam.
                  Wiem,ze takiej bardzo trudno byłoby mi kiedykolwiek znależć.
                  Fajnie,ze masz na oku opiekunkę. Najleiej tak jak piszesz spędzić z nią trochę
                  czasu wcześniej. Ja mam nadzieję,ze moja dotychczasowa wpsaniała niania da rade
                  i z trójeczką. Na razie mówi ,ze tak. Ale troszkę się boję jak to wyjdzie w
                  praniu. Dobrze,ze moja mama mi bardzo pomaga i dwa dni ona się będzie zajmowała
                  moją trójeczka.

                  Mama Wikora- Jeżeli można ja równiez będę wdzięczna za zdjęcia na priva.
                  Mycha40@gazeta.pl.
                  Ja też się muszę zebrać i mojej rodzinki umieścić.

                  Dobra- Bardzo fajne zdjątka. Fajna z ciebie babeczka. A jaki Iwo słodziutki.

                  Minia- Szkoda mi bardzo Twojej Malutkiej. Mam nadzieję,ze ma się już lepiej.
                  Ale musisz być czujna i w razie konieczności dać antybityk. ja generalnie
                  jestem im przeciwna. Natomaist gdy Julek ( mój środkowy) miała 4 miesiące
                  zaczął kasłac i lekarka nie dała mu w porę anytbityków, cała czas mówiła,że jak
                  na za rie nie ma potrzeby,że ona słyszy jak mu rzęzi tylko na górze. Skończyło
                  się to u nas szpitalem- zpalenie oskrzeli. Leżłam z nim 10 dni w czasie Świąt
                  Bożego Narodzenia. Było to straszne buu.... Nie chce absolutnie Cię
                  przestraszyć. Tylko uczulić,że czasami lepiej u takiego maleństwa sprawdzić u
                  innego lekarza ( jeżeli kaszel długo by sie utrzymywał), bo podobno u takich
                  maluchów bardzo trudno dobrze wysłuchać oskrzelka i płucka.


                  Pozdrawiam was Ciepło
                  Mycha


                  • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 11:32
                    Cześć dziewczynki!

                    Mycha - nie mam niestety sposobu na tzw. kolki wkurzeniowe, ale zauważyłam coś
                    podobnego u nas. Amelka jest naprawdę super dzieckiem, nie męczą ją kolki, nie
                    marudzi, po przebudzeniu gaworzy i śmieje sie w głos do zabawek lub na mój
                    (męża lub mojej mamy) widok. W nocy tez super śpi 5-7 godzin. Natomiast prawie
                    codziennie po kąpieli nie chce spać, trzeba nosic ja na rękach i mimo to troche
                    płacze, zasypia na chwilkę na rękach, ale każda próba jej położenia kończy sie
                    wyciem. Trwa to mniej więcej 2 godziny.

                    Wczoraj byliśmy u księdza w sprawie chrztu. Okazało sie, że stawka za chrzest
                    jest z góry ustalona: 170 zł, oczywiście kościelny nie miał wydać z 200 zł. Ja
                    tak przeczuwałam, że na wsi tyle zaśpiewają, ale mój mąż trochę sie wkurzył.
                    Jak bralismy ślub (6 lat temu) to u mnie w parafii było "co łaska", ale tutaj
                    na wsi proboszcz tak wytresował swoich wiernych, że słono płacą. Np. kuzyn męza
                    5 lat temu za ślub dał 500 zł (bo proboszcz powiedział, że tak wszyscy płacą).
                    W Lublinie, w zależności od parafii, daje się 70-100 zł. No, ale niech tam im
                    będzie!

                    Mamusie! Coraz rzadziej sie odzywacie. Mam nadzieję, że dzieciaczki są
                    zdrowiutkie. Gorąco pozdrawiam
                    Kasia
    • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 13:33
      Wreszcie dodałam i moje zdjevie na Zobaczcie, by mieć w koncu "ludzką twarz" wink
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15686133&wv.x=1&a=16387844
      A poza tym Iwo dzis skonczyl 2 miesiace, ale te nasze pociechy rosna szybko. Na
      moim poscie sa najnowsze jego zdjecia. Woiem to straszne sie tak chwalic
      dzieckiem, ale chyba kazda z nas tak ma ze wlasne dziecko jest najpiekniesze i
      najlepsze.
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 05.10.04, 13:44
      Juropka - ja mam laktator medeli, byłam z niego zadowolona, a teraz szczerze
      mówiąc jest mi zbędny, chętnie się go pozbędę na twoją rzecz, jeśli jesteś
      zainteresowana.

      Miniaxv - szkoda ze blizej nie mieszkasz, spadłabyś mi jak z nieba z tym
      niemieckim, właśnie zapisałam się na kurs żeby podszlifować swój niemiecki i
      zwiększyć sobie szanse zatrudnieniasmile

      WIEŚCI Z FRONTU
      Wiktor drugi dzień po chorobie w przedszkolu. Nawet bezboleśnie poszło. Za to
      ja od czwartku robię codzienne rundki do pediatry, bo mała charczy i szczeka i
      nic nie pomaga. Dziś dla odmiany odwiedziłyśmy laryngologa i zaraz idę do
      pediatry, w aptece po raz kolejny moja karta kredytowa zapiszczała z bólu.


      Pozdrawiam

      a na koniec:
      PETYCJA DO NASZEGO RZĄDU PROWADZĄCEGO POLITYKĘ PSEUDO-PRORODZINNĄ
      Ja pi-pi-pi taką bezpłatną służbę zdrowia!!! Przez ostatni miesiąc zostawiłam w
      aptece mniej więcej 400 złotych (ile to jest procent najniższej pensji?? z
      której jeszcze trzeba opłacić mieszkanie i żyć proszę szanownego rządu,
      żyć!!!), a pani u laryngologa dziecięcego chciała mnie umówić na za
      tydzień!!!!! Z półtoramiesięcznym chorym dzieckiem na za tydzień!!! PARANOJA!!!


      W prawdziwie pro-rodzinnym kraju, tak jak to ma miejsce w wielu państwach Unii,
      leki dla dzieci są bezpłatne!!!
      • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 13:45
        Hej dziewczyny!
        Faktycznie jakaś głucha cisza na forum nastała...
        Dziewczyny-jestem prawie załamana!!!!!!!! Oleńka nie chce pić z butelki, a ja w
        poniedziałek mam isć do szkoły, i jak Ją zostawić na prawie cały dzień z
        teściową?? RATUNKU!!!
        Piła parę razy, parę razy miała kryzys i nie chciała, w teraz to już w ogóle ;
        (((((( Trzy razy dzisiaj próbowałam i nic...Płacz, lament i krzyki....dopiero
        przy cycku się uspokaja! I co ja mam teraz zrobić? buuuuuucrying(((((
        Karmic Ją z kieliszka??? Ale obawiam się że też będzie płacz! Moze rzeczywiście
        nie jest głodna, a do cycka to się tak przytula z przyzwyczajenia-co?? A co
        zrobi teściowa jak Ona będzie Jej tak płakała?????????????????????????????????
        Nie wiem co robic!!!!!!!!!!!!!!! crying((((((((((((
        • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 14:03
          ramota,
          A jakiej butelki lub smoczka uzywasz? Moze małej nie odpowiada kształt lub
          smak, spróbuj kałczukowych lub silikonoych smoczkow. Moze butelka z Aventu jej
          podpasuje lub z Nuk albo z Canpolu .Tylko tak mozesz ja karmic. W ostatecznosci
          sabutelki takie z lyzeczka by karmic z lyzeczki - firmy Medela, moze tego
          sprobuj.
          • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 14:36
            Dobra-ja właśnie przez cały czas używałam Aventu-parę razy załapała i piła, a
            teraz się Jej coś odwidziało..crying No i dzisiaj próbowałam podać Jej też z Nuka i
            tez Jej to nie pasuje...crying Naprawdę nie wiem co robić, bo do poniedziałku
            zostały 4 dni........
            Idziemy na spacerek, może potem zgłodnieje i zachce butelkę wink
            A tak na marginesie-jak dziecko pije z butelki to czy potem nie "rzuci"
            piersi???????????????
            Pozdrowionka. Asia i Oleńka (które chce tylko cycusia)!!!!!!!!!!!!
            • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 15:27
              Cześć dziewczyny!

              Ramota moja mała też stroi fochy przy karmieniu z butli i najlepszym sposobem
              jest jak karmi ją tatuś nie ja i jak mnie nie widzi, bo w innym razie zaraz
              chce pierś i żadnej butli. Ja myślę, że powinna teściowa przychodzić przez 2-3
              dni i karmić ją z butli aby się mała przyzwyczaiła, bo tak to będzie problem.
              Powodzonkasmile)))

              Ja zmykam i czekam na kandydatkę na opiekunke ma być o 16 zdam relację po o ile
              mi mała pozwoli smile))

              Buziaki!!!
            • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004- do ramota 06.10.04, 16:21
              Sprobuj jeszcze w takim razie canpolu. Co do "rzucania"piersi - moj Iwo
              dostawal przez 9 nocy pokarm odciagniety ( w szpitalu) wlasne z butelki i co?
              Z przyjemnoscia w ciagu dnia zajadal piers co robi do tej pory. Zycze Asiu
              wytrwalosci, moze rzeczywiscie butelka powinien karmic ktos inny, bo Ty
              kojarzysz jej sie tylko z cycem.
              • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 18:05
                Spróbuję dzisiaj aby Tatuś Ją nakarmił-może zachce! OBY!
                A rozmawiałam z teściową odnośnie poniedziałku i powiedziała mi że mam sie nie
                przejmować, że jak zgłodnieje to wypije z butelki. Ale jak z taką świadomoscią
                mam jechać i Ją zostawić, ze będzie płakała bidulka moja Malutka, to aż mnie
                ciarki przechodzą. No i jeszcze mam iść w ten poniedziałek do mojego profesora,
                aby ustalić szczegóły dotyczące mojej przyszłej pracy, no i tak coś czuję, że
                dobrze tam nie wypadnę, bo skupić się chyba nie będę mogła, tylko o Oleńce będę
                myślała, czy aby głodna nie jest...crying(((
                No i odechciewa mi się juz tej mojej szkoły i zastanawiam się czy dobrze
                zrobiłam decydując się na naukę w tym właśńie roku...??
                Oj, trzymajcie kciuki aby w końcy zaprzyjaźniła się z butelką (tylko na jeden
                dzień w tygodniu, w pozostałe niech najlepszym przyjacielem będzie cycuś) wink
                Papatki. Asia
            • kmianka Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 22:43
              Pozwolę sobie się wtrącić smile
              Mam podobny problem z moim dzieckiem.
              Zaproś do siebie teściową, daj jej Olę, butelkę z mlekiem, a sama zniknij z
              pola widzenia córeczki, najlepiej do 2 pokoju. I niech babcia poprobuje, czy
              Ola będzie chciala pic mleko...
              Kiedy Ty jej dajesz butelkę, mała może wyczuwa mamę i swoje ulubione jedzenie i
              dlatego protestuje. Może z kimś, kto nie pachnie jak mama, łatwiej pójdzie?
              U nas ta metoda podziałała smile CZego i Tobie życzę.
              • juropka Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 23:06
                Faktycznie tu dziś pustki!

                Ja właśnie uspałam Polę i mam chwile, więc korzystając z okazji napisze o tej
                opiekunce smile)) Muszę przyznać, ze była punktualnie, sympatyczna, miła aparycja
                i ogólnie dobre wrażenie na mnie zrobiła. Podczas rozmowy obrałam taka
                strategię, że mówiłam o Poli i jej zachowaniach i problemach a pani od razu
                podsuwała swoje uwagi i dawała ewentualne rady, więc dzięki temu dowiedziałam
                się, że jest w miarę na bieżąco i kuma czaczę smile) Pani ma dwóch synów 10 i 16
                lat samodzielni, nie ma męża i wychowuje ich sama. Pojawił się problem
                przychodzenia do nas w niedzielę, my niestety pracujemy cały tydzień i ja od
                razu wiedziałam, że z tym będzie problem, bo każdy chciałby choć jeden dzień
                mieć wolny. Pani zaproponowała, że na niedziele może dziecko zabierać do siebie
                i odwozić. Rozumiem ją trzeba przecież chłopcą nagotować, pomóc w lekcjach itp.
                Jutro ma zadzwonić jeszcze jedna pani, emeryowana nauczycielka i zobaczymy jaką
                ona podejmie decyzję co do niedziel. Poza tym ogólnie jestem z tej rozmowy
                zadowolona i mam nadzieję, że wszystko się ułoży. No a mniej pomyślna wiadomość
                to ta, że prawdopodobnie do pracy wrócę już od 15 października sad(( Koszmar,
                jak ja to przeżyję nie wiem sama sad(

                Co do zapalenia piersi, to położna powtarzała masować i karmić najpierw z tej
                chorej i odciągać, no i wydaje mi się, że musisz uważać aby się nie przeziębić
                co by to paskudztwo szybko zeszło. Życzę zdrówka i cierpliwości.

                Mama Wiktora jak z tym laktaorem potrzebuję na gwałt, bo szybko do pracy
                wracam. Dostałam propozycję aby kupić Avent isis za całkiem przyzwoite
                pieniążki, zastanawiam się jaki Ty masz model tej M.?

                No i jak tu taka cisza o chyba nadgonię troszke z prasąsmile)

                Buziaki
                • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 07:13
                  Sorki, ale mam tu małe zamieszaniesad Laktator mam zwykły ręczny Medela
                  Lactaset, ale można go podpiąć do electrica, chciałam go spylić na allegro za
                  20-25zł.
    • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 - RATUNKU ZAPALENIE PIERSI! 06.10.04, 21:10
      Cześć Mamuśki
      Witam Was po kilkudniowej nieobecności, troche mi się sprawy rypły, najpierw
      padł komputer , tak totalnie, a od poniedzialku mecze się z zapaleniem piersi (
      za pozno rozpoznanym)
      Tak chwaliłam synusia ze przesypai mi nocki , no i za dlugie przerwy w
      karmieniu były , sadze ze te okoliczności oraz niedostateczne odciąganie
      spowodowao to co spowodowało.

      Zaczęło się od gorączki w poniedziałek, 39,4 , jednakze mimo moich sugestii ze
      to może być zapaelnie piersi , dr na pogotowiu stwierdziła jedynie ze to wirus.
      Wówczas piers była jedynie bolesna bez zgrubien i innych oznak zapalenia,
      Wtorek wieczorem pojawilo się zaczerwienienie i wzrosła bolesność piersi oraz
      pojawiły się zgrubienia, tak wiec dzis tj. środa z rana poszlam do przychodni,
      najpierw byłam u położnej ,która zaleciła kompresy ze spirytusu, odciaganie i
      kompresy z kapusty, a nastepnie odwiedziłam panią dr pierwszego kontaktu ,
      która wysłała mnie do … chirurga !!!
      Aż mi oczy zieleniały jak to usłyszałam, że to może ropien się zrobił i trzeba
      będzie ciąć pierś!!!!!!!!!!!!!
      Nie wydawało mi się ze mój stan kwalifikuje się to tak drastycznych środków ale
      coz , poszlam zobaczyc co tam mądry chirurg powie ciekawego.
      Jak chirurg zobaczyl skierowanie oraz moją piers to duze oczy zrobil co ja u
      niego robie, powiedział to samo co polozna , okłady cieple i zimne, odciąganie ,
      Aha no i dostalalm jeszcze antybiotyk duomox, cale szczescie ze goraczka spadla
      bo by mnie już cięli i było by po karmieniu piersią

      Mamuski sierpniowe , miałyście podobne problemy? Co jeszcze mogę zrobic oprocz,
      rozgrzewania piersi a nastepnei ściągania pokarmu maksymalnei , i okłady z
      kapusty, jak długo to może trwac…?

      Zmykam robic kolejne odciągańsko - masowańsko, guziołki jeszcze są
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 - do Ksaga 06.10.04, 21:34
        Ksaga bidulko!!!!!!!!
        Dobrze ze skończyło się na okładach!!!!!!! Szczerze mówiąc nie mam pojęcia co
        jeszcze mozesz robić w tym wypadku!!! Trzymam kciuki aby było wszystko dobrze!
        Asia

        • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 06.10.04, 21:41
          Dziewczyny, co tu dzisiaj tak pusto???? Gdzie Wy się podziewacie????
          Maluszki aż tak Was absorbują?

          A nasza Oleńka znowu dostała butlę na kolację i znowu to samo...płacz..crying
          Więc spróbowaliśmy z łyżeczką i (odpukać) wypiła!!!!!!!!!!!!!!!!!! Co prawda
          dużo tam tego nie było, jakieś 20ml (więcej nie odciągałam, bo bałam się że
          znowu pójdzie do zlewu jak nie będzie chciała wypic)!
          Może to będzie na Nią sposób! Mam tylko nadzieję, że nie odwidzi Jej się to i
          tak będzie jadła....!!!!!!!!

          Dobra-a co to są za butelki z tymi łyżeczkami??? MEDELA-tak? Powiem Ci że
          pierwsze słyszę o czymś takim! Możesz coś więcej mi o tym napisać????

          Uciekam spać do mojej Niunieczki kochanej!
          Miłej i długiej nocki!
          No i proszę o troszkę więcej aktywności-heheh!!!!!!!!!!
          Miniaxv-jak Emilka??
          Dolotka-a Ty o nas już zupełnie zapomniałaś?????????
          Paaaaaaaaaaaa wink
          • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 14:35
            Hejka dziewczyny,
            Wczoraj bylam u pediatry, Iwo wazy 6600, czyli podwoil swoja wage urodzeniowasmile
            Lekarka powiedziala ze jest ogromny, wyglada jak polroczne dziecko ( oj biedny
            moj kregoslup). Mam ograniczyc karmienia do 7 razy na dobe, niewiem jak to
            arobie bo normalnie je 8 do 9 razy. A jak jedza wasze dzieciaczki? Czy tez
            musza lykac Wit. C? Na co dziecku ta witamina? Moj ma dostawac 5 kropli 1 raz
            dziennie. Wspomozcie niewiedzaca odpowiedziami.
            ramota - ta lyzeczka jest firmy Medela, naklada sie ja na butelke i splywa do
            niej mleko i dziecko pijac z niej nie zaburza sobie odruchu ssania.
            dolotka - jakze Ci zazdroszcze tego kominka.. mhh sama bym sie wylozyla na
            skorze np. baraniej prze takim kominkiem , strzelajacy ogien, zimowy wieczor...
            Rozmarzylam sie..
            To narazie .. zostane w tym blogim rozmarzeniu...
      • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 - RATUNKU ZAPALENIE PIERSI! 07.10.04, 07:11
        Ksaga - miałam to cholerstwo przy Wiktorze, okłady: dziś dopytam moją położną
        jak to ona mi wtedy robiła, (a tak a propos, może skontaktuj się ze swoją
        położną??) ale pi razy drzwi były to okłady z zimnego kefiru na piersi (bez
        brodawek oczywiście) na to daje się folię i ręcznik, tym ręcznikiem trzeba się
        dość mocno owinąć. Ma to funkcję ochładzająco-rozgrzewającą, ochładza, żeby
        więcej mleka nie napływało, i rozgrzewa potem (jak już się ser z tego kefiru
        zrobi) żeby mleko lepiej spływało.

        Ale na tym etapie co ty masz robiłam już tak: na rozgrzanie piersi: okład z
        korzenia żywokostu (w zielarni to dostaniesz), wsypujesz tego trochę do
        miseczki, dolewasz niewielką ilość oleju i gorącej wody, mieszasz do uzyskania
        papki i bardzo ciepłe nakładasz na piersi, na to folia, potem do karmienia
        musisz to zmyć, po karmieniu zimna kapucha. I często przystawiać dziecko!!
        ALE!!! Lepiej byłoby żeby ktoś tego doglądał (położna), bo ja, jak wiele innych
        osób po zapaleniu straciłam pokarm (tzn. bardzo niewiele zostało), musisz
        wyczuć kiedy tego pokarmu nie napływa już tak dużo i zaprzestać oziębiania (to
        hamuje laktację). Ufff, mam nadzieję że cokolwiek z tego ci pomoże. Tak czy
        inaczej serdecznie współczuję, ja przypłaciłam to depresjąsad

        Albo sposób na
      • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 - RATUNKU ZAPALENIE PIERSI! 07.10.04, 09:28
        Ksaga!

        U mnie to wyglądało nietypowo. Najpierw zaczęło sie od tego, że mała krótko
        jadła z prawej piersi, wierciła sie i krzyczała (leciało po prostu bardzo mało
        pokarmu)i w końcu ok. 2 cm pod brodawką zrobił się taki podłużny guzek-
        wałeczek. Ratowałam się domowymi sposobami (wszelkiego rodzaju okłady),a po
        paru dniach mocno się zaczerwieniło. Nie miałam gorączki. W mądrych książkach
        przeczytałam, że objawy te nie zgadzają się w pełni ani z zastojem, ani z
        zapaleniem. Zgłosiłam się do szpitala (do mojej ginki), dostałam antybiotyk.
        ale on juz nic nie pomógł. Okazało się, że najprawdopodobniej zatkał sie
        kanalik i nie było ujścia pokarmu. Zrobił się ropień i niestety skończyło sie
        na cięciu. Nie pisze tego wszystkiego żeby Cię straszyć, ale żebys tego nie
        zlekceważyła. W moim przypadku wczesniej podany antybiotyk mógłby pomoc
        (chociaż nie mozna tego na 100% potwierdzić).
        Polecam wszystkie metody, które opisała mama_wiktora. Często przystawiaj synka
        do piersi (zawsze zaczynając od tej chorej)i dbaj o dokładne opróżnianie piersi
        (odciągaj). Przed podaniem cyca zrób kompres rozgrzewający - może to być:
        - gorąca pielucha, tylko nie za bardzo, bo skóra na cycku jest b.delikatna i
        łatwo o poparzenie (ja troche się poparzyłam)
        - kompres z cebuli - plasterek cebuli sparz wrzątkiem, posmaruj wcześniej cycka
        tłustym kremem, przyłóż cebulę, na nią połóż kawalek folii (taki kompresik)
        - kompres z bułki w mleku - namocz kawałek bułki w ciepłym mleku, cycka
        równiez posmaruj kremem, połóż na pierś i na to też folia
        Przed podaniem cycka rozmasuj go.

        Po karmieniu okłady ze stłuczonej, schłodzonej kapusty.

        Więcej sposobów nie znam, ale myślę, że powinno pomóc. Taki stan może
        utrzymywać się kilka dni. Moja koleżanka miała kilka dużych guzów i wszystkie
        rozgoniła właśnie okładami z bułki namoczonej w mleku.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki. Cały czas działaj.

        Dolotka - gratuluję domku. Kominek to super sprawa na zimowe, długie wieczory.
        Do tego kolacja przy świecach, dobre winko i może małe co nie co. Wiem, co
        mówię, bo sama jestem szczęśliwą posiadaczką kominka. Mam nadzieję, że nas nie
        opuścisz i dorwiesz jakiś kabel. W ostateczności pozostaje kawiarenka
        internetowa.

        Mamo_wiktora - jeśli to nie problem, to też chętnie zobaczyłabym Twoją
        rodzinkę. (Mój adres: daniewskak@neostrada.pl) Z góry dziękuję.

        Wczoraj byłam pierwszy raz u ginki (dopiero wróciłaz urlopu). Powiedziała, że
        zdrowa baba ze mnie i zapytała kiedy drugie dziecko. Po cesarce, to chyba za
        bardzo nie można się spieszyć, bo szwy na macicy goją się nawet do roku czasu.
        A Wy kiedy planujecie następnego dzidziusia??? Na razie biorę Cerazette i nie
        myślę jeszcze o kolejnej ciąży. Tylko, że lata lecą - Amelkę urodziłam w wieku
        30 lat, 6 lat po ślubie, a następna dzidzia kiedy - może za 2 lata (chyba nie
        będzie za późno???).

        Amelka od jakiegoś czasu gaworzy, na razie są to pojedyncze samogłoski (e, o,
        a) i coś w stylu: "aja, aja", "gie" i "gu". Odpowiada na uśmiech, po
        przebudzeniu na mój widok śmieje się w głos. W ogóle jest pogodnym roześmianym
        dzieckiem.

        Spadam, bo znowu czeka mnie prasowanie. Niunia smacznie śpi, więc trzeba to
        wykorzystać.

        Buziaczki
        Kasia
    • dolotka Chyba mamy mieszkanie :) 07.10.04, 01:47
      Cześć dziewczynki,
      juropka, ramota dzięki, że o mnie pamiętacie smile
      Mieszkania są koszmarnie drogie, ale mój Fredziu co to więcej szczęścia ma niż
      rozumu znalazł wyjscie z naszej trudnej sytuacji. Otóż będziemy mieszkać na
      budowie...ta budowa to domek jednorodzinny w którym 1 piętro jest już gotowe.
      Będziemy płacić miesiecznie 200 zł, ale za to bedziemy pilnować domu, grzać w
      nim, a Fred ma wykanczac w wolnym czasie drugie pietro, garaż i w ogóle reszte
      domu. Przez rok na pewno tam bedziemy mogli mieszkac. Do naszego użytku będzie:
      salon (24m2) UWAGA! z kominkiem (drzewa jest ful na podwórku do naszej
      dyspozycji), sypialnia, mała kuchnia i łazienka z prysznicem, garaż i piwnica
      (piwnica to bardzo wazne miejsce, bo mamy 2 worki ziemniaków na zimę smile)
      Najlepsze, ze ten dom jest na przeciwko naszej działki. Jest też podwórko, ale
      całe w cegłach i z betoniarką-ale pranie jakby co bede mogła wystawić
      (strasznie mi tego brakowało w obecnym mieszkaniu). Fajne jest jeszcze to, że
      ten dom stoi za górką, która oddzielała mnie dotychczas od centrum kłodzka-
      także przestane się wreszcie pocić z jeżdząc wózkiem. Tylko chudnąć wtedy
      przestane sad Ale was zanudziłam tym opisem...Jest tylko jeden minus tego
      naszego nowego domu-nie ma telefonu-nie ma NETA!!! Ale może da się go jakoś
      załatwić. Chociaż wątpie, bo w papierach ten budynek to budowa, a na budowie
      chyba nie mozna załozyć telefonu...nie wiem. Najwyżej do kawiarenki bede
      chodzić...
      Dobra spać idę...bo juz 2 prawie...
      A ja z jednym cyckiem też tak mam, ze boli i guzy w nim mam prawie ciagle...ale
      gorączki nie mam. To chyba nie zapalenie???
      Buziaki dla dzidziulków! Pozdrawiam! Pa!
      • mama_wiktora Re: Chyba mamy mieszkanie :) 07.10.04, 07:15
        Dolotka - nie jestem pewna, czy nie robię z siebie za bardzo eksperta od
        karmienia, ale u ciebie wygląda na zastój, dopilnuj żeby mała ściągała do końca
        tę pierś, a przed karmieniem rozgrzewaj ją np. pieluchą rozgrzaną gorącą wodą
        (zrób okład z takiej pieluchy tylko uważaj żeby się nie poparzyćsmile)
        • ramota SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 08:45
          Witam z rana!!
          Kmianka-wczoraj próbowaliśmy zrobić tak, że ja wyszłam a mąż chciał Oli podać
          butelkę i było dokłądnie to samo! Dopiero przy łyżeczce troszkę się uspokoiła i
          zjadła coś!

          Dolotka-fajno, że tak Wam się udało! Tylko ten jeden WIELKI MINUS tego
          mieszkania-brak netu crying((( Co my bez Ciebie zrobimy??? mam nadzieje, że
          kawiarenkę masz niedaleko i że będziesz razem z Aurelką tam przesiadywać często-
          co??

          Juropka-super że przyszła opiekunka "wpadła" Ci do gustu wink No i nawet z tą
          niedzielą-to też nieźle wyszło, ze będzie Malutką zabierała do siebie! A
          współczuję Ci że juz od 15 do pracy będziesz musiałą isć! No ale cóż-życie !!
          Ważne bys dobrą opiekunkę znalazłą dla Poli!!

          Mama_wiktora-a jakie dzisiaj wieści z frontu???????????? hehe wink

          Idę prasowanko zrobić, bo jak Malutka się obudzi to mykamy na spacerek! Trzeba
          wykorzystać te ostatnie słoneczne dni wink
          Paaaaaaa. Asia i Oleńka

          Miniaxv, Antola, Dagmar, Yen, Agrzys- z Wy
          co ?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
          ????????????????????????????????????????????????????????????????????




    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 08:38
      Ale się płodna zrobiłam, tyle postów od ranasmile
      Ksaga, Juropka, Dolotka - odpowiedziałam pod waszymi postami aha Ksaga ten
      korzeń żywokostu się najpierw mielismile

      tak czy inaczej

      Dolotka - gratuluję znalezienia lokum, oby dobrze się wam mieszkało i żeby
      udało się podpiąć neta!!smile

      Mycha40 - zaraz wysyłam zdjęcia

      DO WSZYSTKICH
      Dzięki za miłe słowa po obejrzeniu naszych zdjęć, informuję uprzejmie, że mąż
      już obcięty i wygląda jak człowieksmile A z dzieci to jestem strasznie dumna, och
      baaaardzosmile Wczoraj pani w przedszkolu go mocno pochwaliła, bo jako jedyny z
      grupy zna wszystkie kolory i pośrednie też (serce mi urosło, tyle że on je zna
      od rokusmile)

      Napiszę w nocy bo dziś mam zakręcony dzień (szczepienie i wizyta koleżanek z
      pracy, a w domu taki bajzel jaki można mieć po dwóch tygodniach choroby
      dzieci...)
      • kasiulek74 Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 09:45
        Muszę się z Wami podzielić moją radością. Zajrzałam na chwilkę do niuni,
        obudziła się i leżała grzecznie (rozglądała sie po pokoju), jak usłyszła mój
        głos, to tak się roześmiała, wydając przy tym dźwięki zachwytu, że po prostu
        rozwaliła mnie totalnie tym bezzębnym uśmiechem. Musiałam ja porwać na ręce i
        wycałować centymetr po centymetrze. Ja to chyba jestem mamą-kangurzycą.
        Najchętniej nie wypuszczałabym niuńki ze swoich ramion.
        To tyle - uciekam
      • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 09:50
        Czesc dziewczyny,
        byłam we wtorek na bioderkach i usk wyszło ok, ale przy badaniu lekarz
        zauważył,że jest opó przy rozwodzeniu nóźek w jednym biodrze. Muszę jak
        najczęściej układać Maję na żabke na brzuchu i dociskać rką pupę do podłoża
        oeraz pieluszkować. Mam nadzieje ,żze przyniesie to pożądany skutek.

        Ksaga- najlepiej rozgrzewaj piersi gorącymi pieluszkami- wyprasuj pieluszkę
        gorącym żelazkiem i przyłóź do piersi i w tej pieluszce wykonaj delikatny
        masaż.Liście kapusty też są dobre- te z kolei należy delikatnie rozbić
        tłuczkiem i włożyć do lodówki aby sie trochę oziębiły i przyłozyc zimne do
        piersi- idealnie je rozmiękczają. ama wypróbowałam te metody, kiedy miałam
        nawał mleczny i poskutkowały. Trzymaj się .

        Ramota- może faktycznie spóbuj te butelkę z nakrętką z łyzeczka zamiast
        smoczka. Może Oleńka chwyci. Tylko jak będziesz kupować taka buteleczke zwróć
        uwagę na wielkosc dziurki w łyżeczce, gdyż różnej wielkości - do bardziej
        płynnych potraw jak i do gęstych papek. Nie stresuj się bardzo, napewno mala
        załapie i będzie jadła. A może zdaj się na babcię - one zawsze działja cuda z
        dziećmi i może ona nakarm ja butelką? A Tobie życzę powodzenia na studiach
        doktoranckich-oby gładko poszło Ci napisanie pracy!

        Dolotka- Fajnie ,żę znalezliście rozwiązanie z domkiem! Kominek - to jest to -
        pewnie z Fredem będziecie spędzać upojne wieczory w blasku ognia! No widzisz-
        zawsze wszystko prowadzi do dobrego.

        Mama- wiktora- nie przejmuj się bajzlem w domu- ważne ,że dzieciaczki są
        zdrowe, a cała reszta jest nieistotna. Ja juz dawno dałam sobie na luz- nie
        panikuję ,że w zlewie sa naczynia , albo ,że góra prasowania straszy mnie juz
        kilka tygodni. Od kiedy urodziłam Majkę nie stresuję się takimi duperelami i
        jestem bardziej szczęsliwsza. A tak a'propos- upiekłaś na przyjście koleżanek
        swój słynny w sieci jablecznik?
        Juropka- fajnie ,że znalazłaś opiekunkę . Napewno będize dobra dla Maluszka!
        Minia- jak tam Emi? Życzymy z Majką szybkiego powrotu do zdrówka i do nas.
        Pa, pa,
      • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 10:03
        Hej, Ramotko - jestem, jestem i zaraz się tłumaczę! Przez te dwa ostatnie dni
        tylko śledziłam co piszecie, bo nie iałam czasu nic napisaćsad W środy prowadzę
        kurs niemieckiego, trwa tylko 1,5 godziny, ale uczestnicy to szychy z sądu w
        Poznaniu na czele z prezesem, więc trzeba się dobrze przygotować. Tak więc we
        wtorek jak tylko miałam czas, to przygotowywałam materiału do zajęć, a wczoraj
        byłam w sądzie, później w mieście i markecie po zakupy, no i padłam przed
        22.00. Staram się przygotować zawsze tematykę zajęć, teksty, ćwiczenia i zabawy
        na więcej niż jedno spotkanie, więc trochę trwa - wczoraj było o nałogach i
        dyskutowaliśmy na temat alkoholizmu. Bardzo miło mi się tam pracuje i uwilebiam
        wręcz tych ludzismile))Najgorsze jest tylko to, że mamy tez lekcje ze słownictwa
        prawniczego, a takowego nie miałam na studiach, więc najpierw musiałam się
        wszystkiego sama nauczyć, a i tak miałam parę wpade, bo innych słów na to samo
        używa się w prawie karnym, a innych w cywilnych - ale pogrzebałam i już
        wszystko wiemsmile)) Dziękujemy wszystkim e-ciociom za zainteresowanie zdrówkiem
        Emilki! Katarek jak na razie nic lepiej, kaszelek chyba trochę mniejszy, ale
        samopoczucie dużo lepszesmile Maleństwo bardzo wygrzeczniało w ostatnich dniach i
        bardzo dużo śpi, zarówno w dzien jak i w nocysmile Nie wiem, czy to z powodu
        choroby, czy może ten syropek, który zażywa ma takie działanie? Z brzuskiem
        jest bardzo dobrze i boli już bardzo rzadko, ale kolek nadal nie masmile Za to
        coraz dłużej zdarzają się okresy, kiedy Mój Skarbek nie płacze, tylko się
        rozgląda, uśmiecha (choć nadal rzadko), macha spokojnie nóżkamii rączkami -
        jednym słowem jest ostatnio dużo bardziej "wyluzowana" i zaczynam miec fajne
        wrażenie, że nawiązuje z nią już jakiś kontaktsmile A co do osiągnięć, Emilka
        skożczy w sobotę 8 tygodni - bardzo ładnie i długo trzyma główkę (zarówno jak
        lezy na brzuszku i jak jest w pionie na rękach - nie trzeba już prawie
        przytrzymywać), jest już dość sztywna, przekłada już od dawna z ogromną
        łatwością główkę jak leży na brzuszku to na prawą to na lewą stronę, czasem
        odwzajemnia uśmiech (jeszcze rzadko ale cieszy), przewraca się z boczku na
        brzuszek, wydaje z siebie samogłoskowe dźwięki, bardzo dobrze wodzi wzrokiem.
        Od wczoraj prowadzę akcję "Polub swoje łóżeczko" - Emilka spi tylko w swoim
        łóżeczkusmile W dzien i w nocy odkładam ja teraz tam zawsze. Do tej pory spała w
        nocy w godnoli obok łóżka albo z nami - ale to już historia. Wieczorkiem jak
        już spi wkładam ją do łóżeczka (stoi dość daleko od naszego łóżka), w nocy
        karmię i odkładam z powrotem. Chyba, ze będą kłopoty z zaśnięciem to będę
        barała do nas, usypiała (straszne słowo!) i znów do jej łóżeczka. Dzisiaj
        przespała w nim całą noc. Okrutna matka;-((( Dzisiaj jedziemy na bioderka i mam
        nadzieję, że nie dowiemy się niczego złegosmile Ja niestety zaczęłam ostro
        krwawić po Cerazette i od paru dni mam tak jakby był to stary dobry okressad No
        ale to podobno częsta rekacja - coś za coś! Poza tym ważę już 3 kilogramy mniej
        niż przed ciążą i cicuhy zaczynają na mnie wisieć - wygląda to bardzo
        nieciekawiesad Co najdziwniejsze wcale mało nie jem, ostatnio na spacerze 3
        gorące bułki + pączek! Emilka wstrętu do wózka na szczęście nie ma, a nawet
        można sobie siedzieć na ławeczce, a ona śpi. We wtorek jak była taka piękan
        pogoda, to czytała sobie w parku książkę, a ona spała! A co do karmienia to
        Emilka jest bradzo kochanym dzieckiem, je wszystko - od wszystkich z butli, a
        cyca nadal lubi i wcale nie ma zamiaru z niego zrezygnowac, a z butelkidostaje
        do samego początku herbatki, a teraz czasem odciągane mleko lub bebiko (bardzo
        rzadko dla przywzycajenia do smaku - już bardzo polubiła!!!). Na całe szczęście
        bardzo lubi też lekarstwa! Z ogromnym zapałem i chęcią wciąga wszelkie syropki
        i inne specyfiki, kropelki tez znosi dzielnie!

        mama_wiktora - dziękuje za zdjęcia! Masz (a raczej macie) śliczne dzieiciaczki -
        podziwialiśmy z niemężem! Na prawdę są wspaniałesmile)) I synuś taki mądry -
        tylko pozazdrościćsmile A włoski Julki powalają! Myślałam, że Emilka ma ich dużo,
        ale do Twojej córy to prawie łysolek! A wycierają jej się? Napisz jeszcze, czy
        Wiktor jako niemowlak był tez taki czarny??? No i też żałuję, że nie możemy
        poćwiczyć razem niemieckiego, byłoby na pewno miłosmile)) Kiedyś podciagałam w
        niemieckim koleżankę i polegało to na tym, że tylko rozmwaiałyśmy przez godzinę
        na codzienne tematy lub o polityce, filmie itd i nie można było uzyć żadnego
        polskiego słowa. Jak czegoś nie wiedziała, to musiała opisywać to słowo,
        ostatecznie pkazywac "ręcznie'! Bardzo fajnie to wyszło i dało dobre efekty. Na
        kursach ładują zawsze pełno gramatyki, która jest w niemieckim bardzo trudna i
        często zniechęca do uczenia oraz wywołuije u wielu osób barierę w mółwiemu, bo
        zanim skleci poprawne zdanie to trwa! ymczasem Niemcy mówią bardzo nieporawnie
        i prawie nie używają w mowie potocznej rodzjników - najwazniejsza komunikacj!!!
        A na jaki kurs się zdecydowałaś? Jakąś metoda czy taki tradycyjny? Trzymam
        kciuki za psotępy i poszukiwanie nowej pracy! I podpisuję się pod petycją
        odnośnie cen lekarstw dla dzieci!!!!

        ramota - przykro, że Oleńka tak nie lubi butelki. Niestety nie wiem, co Ci
        jeszcze doradzić, bo nie miałam tego problemu! Może ta łyżeczka się sprwadzi,
        choć to trochę nie wygodnesad

        ksaga - współczuję tego zapaleniasad Oby obyło się bez tego hirurga! Moja Mała
        ciągnie równo co 3 godziny, więc nie mam takich problemów, a jak zdarza się
        dłuższa przerwa to zawsze ściągm pokarm. Trzymaj się o dbaj o cycki! Rób okłady
        i odciągaj!!!!

        dobra26 - nic się nie martw, ja też zaskoczyłam dziewczyny, że jestem blond!!!
        A mój niemąż tez nienawidzi spacerków, wlecze się za mną ze smutną minkąsad
        Tylko, że on pracuje na dworze, więc moge to jeszcze zroumiećsad A ztego
        jedzenia co 3 gzodziny to jak widac może nawet korzyści dla cycków płyną!!! W
        mądrej książce przeczytała, że dzieci około 6 tygodnia rezygnuja z nocnego
        karmienia, tego o 2.00 czy 3.00. Moja od noworodka je tak samowink

        juropka - bardzo mnie cieszą same dobre wiesci od Ciebiesmile Szczególnie, że
        Pola ma się lepiej i bruszke przstaje dokuczać! No i fajnie, że już pierwsza
        opiekunka przypadła Ci do gustusmile Przykro, że musisz tak wcześnie opuścić
        Polę, ale jak mus to mus - są takie sytuacje w życiu, że trzebasmile

        mycha40 - u Emilki tez występują wkurzeniowe kolkismile Nie codziennie, ale są!
        Kładę się wtedy z nią i mocno przytulam, opwiadając jej coś i działa!Nie
        zawsze, ale najczęściejsmile))

        kmianka - miło Cię tu spotkać!!!!!!!!!!!! Musze zajrzec kiedyś do Was, bo
        jestem bardzo ciekawa co u Was, a szczególnie u Ciebiesmile jak radzisz sobie z
        dwójką synków? Podziwiam Cię!!!


        Pozdrawiamy - Monika&Emilka

        Anulaf, Antola - ?????????????????????????????
        • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 10:56
          Cześć dziewczyny!!!
          Długo mnie nie było, ale wiecie jak to jest z tym czasem, chyba doba jest za
          krótka. My już po chrzcinach Kuby, było całkiem miło, Kubuś był super grzeczny,
          nawet gdy ksiądz wylał mu na głowę chyba z pół litra wody. Za to Zuzuia trochę
          rozrabiała w kościele, ona też chciała być w centrum zainteresowania.
          Ostatnio nasz Kubuś coś popłakuje wieczorami. We wtorek dał nam taki koncert,
          że czałkiem nie wiedzieliśmy co mamy robić. Z Zuzią nie mieliśmy nigdy takich
          problemów. W końcu zrobiłam Plantex i dałam mu z butelki, wypił i jakoś się
          uspokoił. Myślałam, że to może kolki się zaczynają, ale wczoraj poszedł spać
          jak aniołek, przytulił się do mnie i ze smokiem usnął. Dziś rano znowu miał
          taki atak płaczu, ale dziś to widziałam, że jest strasznie śpiący i chyba z
          tego zmęczenia nie mógł zasnąć, w końcu jakoś udało mi się go uśpić, ale już
          byłam bliska i ja płaczu bo nic nie pomagało ani noszenie na rękach, ani
          fotelik, o łóżeczku nie wspomnę. Czy wasze pociechy też tak mają?
          A tak poza tym to jest bardzo pogodny, reaguje już na nasz widok i
          głos,uśmiecha się i śmieje w głos.
          Zuzia dostała wczoraj w przedszkolu bransoletkę w nagrodę, że sama się ubrała,
          sama zjadła i że ładnie spała, jestem bardzo dumna z mojego przedszkolaczka. Do
          przedszkola chodzi bardzo chętnie i z tego się cieszę, jak na razie nie choruje
          (odpukać) i w ogóle jest kochana. No ale dosyć chwalenia się.
          Mam do was zapytanie, czy może obserwujecie u waszych maleństw drganie bródki,
          bo u mojego Kuby coś takiego występuje i nie wiem czy jest to normalne?
          Ksaga- ja miałam z Zuzią zapalenie piersi, na szczęście obyło się bez cięcia,
          ale też brałam antybiotyk, stosowałam okłady z kapusty i często dostawiałam
          Zuzkę do piersi, minęło dosyć szubko. Musisz uzbroić się w cierpliwość, na
          pewno dasz sobie radę, ważne żebyś nie rezygnowała z karmienia. Powodzenia.

          Mama_Wiktora- gratulacje przedszkolaka, wiem co czujesz bo też Zuzia jest
          często chwalona w przedszkolu, jak na razie ma mniejsze osiągnięcia, ale jest
          dopiero w maluszkach, więc ma jeszcze czas na naukę.
          miniaxv- cieszę się że mała już nie sprawia ci kłopotów i że jak to piszesz
          wygrzeczniała masz trochę luzu i czas dla siebie, poza tym, że musisz
          przygotowywać lekcje.Napisz jakie herbatki dajesz małej, czy twoje mleko jej
          nie wystarcza, bo mi położna mówiła,że do pół roku wystarczy tylko pierś
          podawać.
          Pzdrawiam wszystkie mamy i ich maleństwa, idę jak zresztą większość z was do
          prasowania (nienawidzę tego) pa Gosia i śpiący Kuba.
          • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 12:04
            CZESC DZIEWCYZNY
            STRASZNIE SIE ZA WAMI STESKNILAM
            MIALAM zmiane internetu i przez te wszystkie dni bylam bez.Musze poczytac aby
            byc na bierzaco.To na razie pa
            Kryia
            • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 16:28
              Hejka,

              wczoraj miałam super dzień a to dzięki maluchom które pięknie
              spały.Poprzedniego nawet nie chcę wam opisywać i wracać do niego myslami.Istny
              koszmar - żadne z nich nie miało ochoty na sen a ja głupia starałam się to
              zmienić.
              Dzisiaj odwiedziły mnie dwie koleżanki.Jedna z synkiem Kubusiem a druga (jej
              siostra) z Kacperkiem (w wieku mojej Zuzi) i Oliwierkiem (rówiesnikiem Kubusia).
              Nie wiem czy któras z was miała doswiadczenia z 5 dzieci ale nie polecam.Dom
              wygląda jakby przeszło tornado a nawet dwa.Maluszki przeszły samych siebie i z
              jedną przerwą na cycusia pieknie spały za to reszta brygady zrobiła w tym
              czasie swoje.Najgorsze że są w wieku że wszystko jest MOJE i co chwilę
              wybuchała kolejna awantura.Gdy już wspólna zabawa zaczęła im wychodzić trzeba
              było się rozstać.
              Mimo że była 3 położyłam Zuzie spać bo była strasznie marudna.Może tez pogoda
              tak działa bo w Warszawie pogoda jesienna.Mży deszczyk ...ups własnie
              przypomniałam sobie że moje pranie schnie od wczoraj na balkonie.
              Chcę poszukać jakis zajęć dla Zuzi cos jak mini przedszkole na 2-3 godzinki
              dziennie by zaczęła obcować z dziecmi.Teraz zaczną się długie wieczory i
              wychodzenie na dwór po spanku nie wchodzi w grę.Czy któras z was ma jakies
              doswiadczenia lub opinie o angielskim dla maluchów metodą Helen Doron.Może na
              takie zajęcia ją zapisać?
              Juropka cieszę się że opiekunka ci się spodobała bo twoje odczucia są
              najważniejsze.Myslę że jeżeli daje sobie radę z wychowaniem dwóch synów to
              napewno da sobie radę z malutką Polą.Doswiadczenia napewno jej nie brakuje.
              Daj znać jak wypadła rozmowa z panią nauczycielką.
              Ksaga bidulko mam nadzieję że jakos sobie radzisz z tym zapaleniem piersi a
              najlepszym lekartwem jest twoja mała jak wszystko zjada z cycuszka.Nie wiem co
              ci radzić bo nigdy nie miałam takiego problemu ale dziewczyny tyle ci napisałay
              że napewno którys ze sposobów pomoże.
              Ramotka jak idzie dalsza nauka picia z butelki, czy wybróbowałać już tą butelkę
              z łyżeczką bo jestem ciekawa jak ci poszło i jak ona wygląda.
              Dolotka gratuluję super chaty i walcz teraz o kabel.Widzę że Fred nie ma dwóch
              lewych rączek do prac domowych jak mój Adam.Bardzo ci tego zazdroszczę.Mój tata
              umie zrobić wszystko od układania podłóg poprzez montowanie okna w dachu do
              składania komputerów i teraz Adam ma ze mną biedę bo tego samego od niego
              wymagam.Niestety nie bardzo mu to idzie.Ostatnio popsuła nam się spłuczka w
              kiblu i już od dwóch dni z nią walczy a cały czas cieknie woda.Tata wraca
              dopiero za 3 tygodnie więc się nie poddaje.
              Mama_Wiktora bardzo dziękuję za zdjęcia.Super rodzinka z was i jak narazie ty
              jako jedyna w mojej wyobraźni wyglądałas podobnie.
              Minia gratuluję 3 kg mniej ale w twoim przypadku to chyba nie było
              konieczne.Ale jak tu utyć jak tyle nam nie wolno cooo ???Czy akcja "Plubić
              swoje łóżczko trwa" i z jakimi rezultatami.
              Krysias70 szybko nadrabiaj zaległosci w czytaniu i bierz się za pisanie.

              Kończę bo mój mąż ma dzisiaj rozmowę w pracy odnosnie awansu i muszę mu zrobić
              jakis pyszny obiadek w nagrodę.

              Całuski pa pa
              • miniaxv Re: SIERPIEŃ 2004 07.10.04, 20:33
                Witam Mamuchy,
                wrócliśmy od lekarza i z bioderkami Emilki wszystko prawidłowo. Pani doktor nie
                miała do niczego zastrzeżeń, więc nie musimy nawet odwiedzać jej drugi raz.
                Nasz Skarbek był bardzo grzeczny, jak zawsze zresztą u lekarza. Jest strasznie
                ciekawska - lubi nowe miejsca i jak się wokół niej coś dzieje. W czasie badań
                nigdy nie płacze, tylko robi takie śliczne zdziwione oczkasmile))Dzisiaj jest
                trochę biedniutka, bo puszcza bolące pierdysad teraz jednak słodko śpismile)) - a
                pora kąpania się zbliża:-0 Ale nie będę jej budzić, niech Bidulka pośpi!

                iwonaf77 - to prawda, że będąc na dietce dla karmiących trudno utyć! Tak sobie
                myślę, że ta takie jedzonko musi być niekorzystne dla naszego zdrowia - mało
                urozmaicona, uboga w warzywa i owocy, brak nabiałusad U nas też dni są bardzo
                różne, czasem jest super - mała śpi i nie marudzi, a czasem przerąbane - wręcz
                odwrotnie! I nie ma co do tego regułsad A 5 dzieciaczków "bawiących" się to
                rzeczywiście wyzwanie - takich doświadczen na razie mi brak. Ale odwiedzałam
                niedawno wraz z moją przyjaciółką naszą dawną koleżankę z pracy, która ma
                córeczkę Alicję - rówiesniczkę Emilki. Jechałyśmy samochodem, z tyłu dwa
                foteliki - Emilka i Gabrysia (15 miesięcy). Mój Skarbek był wybudzony ze snu,
                bo inaczej byśmy nie zdążyły i zaraz jak wsiadłyśmy zaczęła płakać. No i
                momentalnie zaczęła tez ta druga dziewczynka, chociaż chwilę przedtem była
                wesolutka. Jak Emilka przestawała to ona też! No i jak to z dziećmi bywa
                najgłośniej było na światłach - gdy samochód stał. Miałyśmy więc koncert na dwa
                głosy, nie mogłyśmy ich uspokić po siedziałyśmy z przodu. I z mokrymi od płaczu
                dzieciaczkami rozpoczęłyśmy naszą wizytęsmile)) Czytałam, że taka reakcja dziecka
                na płacz innego ma nieświadomie zwrócić czyjąś uwagę, tak jakby zaalarmowac, że
                dzieje się coś złegosad Zuzia jest chyba trochę za duża, żeby płakać razem z
                Kubusiem? Niestety w sprawie metod uczenia języków obcych takie małe dzieciaki
                nie mogę Ci pomóc, bo nie mam takich doświadczeń. To bardzo trudna rzecz, bo to
                są najbardziej wymagający "uczniowie", trudno ich zainteresować, a jeszcze
                trudniej to zainteresowanie utrzymać. Zajęcia takie nie mogą być za długie i na
                pewno angażować dzieciaczki na różne sposoby - spiwanie, przedstawienia,
                zajęcia ruchowe, rysowanie. Z doświadczenia osób uczacych takie maluchy wiem,
                że bardzo trudno jest osiągnąć jakieś dobre rezultaty, polega to raczej na
                przyswojeniu sobie określonych słów, tekstów, natomiast nie doprowadza do
                umiejętności komunikowania się w damym języku. Jesśli chodzi Ci o to, żeby
                Zuzia spędzała czas z innymi ziecmi i w ten sposób się rozwijała, to szkoda
                pieniędzy na takie językowe zajęcia, poza tym jest to droga sprawa. Maluchy
                uczą się szybko języków, ale tylko wtedy, kiedy przebywają w naturalnym
                środowisku dla danego języka, czyli np. wyjeżdżają za granicę i tam muszą
                porozumiewać się z innymi dziecmi. Natomiast tak brak im kocnetracji, słabo
                zapamiętują - trudno je zachęcić do powtórek, porozumiewają się między sobą i
                tak po polsku. Iwonko, to sa jednak tylko moje przenyślenia. Nie znam metody
                Helen Doron, możliwe,że jest bardziej efektywnaNie ma jednak dobrego zdania o
                tych wszystkic nowych metdach uczenia języków obcych, przynajmniej jeśli chodzi
                odorosłych. Pracowała w szkole językowej stosującej metodę Sita (z takimi
                słuchawkami, w stanie półsnu - poprzez regulację oddechu) i szczerze mówiąc nie
                sprawdziłą się ona i szybko zniknęła z rynku, później popularna była metoda
                Callana i też coraz mniej szkół ją stosuje. A są to bardzo drogie kursy,
                dlatego myślę, że wiele tych metod na naciąganie, bo są bardzo drogie. Ale nie
                uprzedzaj się, bo to moje osobiste zdanie! A pomysł zapisania Zuzi gdzieś b.
                dobry! Może jakiś dom kultury? A akcja "polubić swoje łóżeczko" trwa nadal, ale
                na razie trudno mówić o efektach! Mam nadzieję, że nie pomyślisz, że się
                wymądrzam!

                gosia 251 - podaję Malutkiej herbatkę rumiankową Hipp i z kopru włoskiego
                Bobovita. Już w ciąży zdecydowałam, że będę dawac herabatki, bo to było lato, a
                myślę, że wtedy chce się każdemu pić! A poza tym miała i ma jeszcze czasem
                problemy z brzuszkiem, a te herbatki sa tez na to! Wiem, że zalecają, żeby nie
                dokarmiac i nie dopajać, ale olewam to! Nie stosuję się do tych wszystkich
                nowych trendów w chowaniu dzieci: daję smoczka, butelkę z herbatką i mieszanką,
                kładę spać na brzuszku! A pokarmu mam wystrczająco! Robię, co uważam za
                słuszne, bo nie mam siły stosowac się do tego wszystkiego! Ortopeda - nie kłaść
                na boczku, pediatra - kłaść na boczku, nie na wznak! Zwariować by można!

                kasiulek74 - gratuluję tego głośnego śmiechu Twojej córeczki, to na pewno
                ogromne przeżycie!!!

                Pozdrowionka - Monika&Emilka
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 06:36
      Ramotka, specjalnie dla ciebiesmile :

      WIEŚCI Z FRONTU
      I znowu witam szanownych słuchaczy o makabrycznej, porannej godzinie, a oto
      najświeższe wydarzenia z naszego domku:
      Wiktorek znowu marudzi przed wyjściem do przedszkola czym doprowadza mnie do
      skrajnie ambiwalentnych uczuć, z jednej strony wspomnienia dwóch tygodni jego
      choroby w domu są wciąż jeszcze żywe i nie wyobrażam sobie, żeby nie mieć
      spokoju te parę godzin kiedy jest w przedszkolu, z drugiej strony serce mi się
      kraja jak widzę jego poranne rozżalenie (które zresztą mija jak tylko zaczyna
      bawić się z dziecmismile)

      Julka w dzień lepiej, ale w nocy nadal charczy. Tak przy okazji: wodny roztwór
      fioletu gencjanowego bardzo dobry na pleśniawki. Ale spustoszenie jakie czyni w
      okolicy (ubrania, przewijak, skóra) są niewyobrażalne. Na emamie polecono mi
      czyścić to spirytusem salicylowym, ale moje palce nadal są fioletowe. Tu muszę
      przyznać, że nie błysnęłam inteligencją, dopiero po zabiegu pędzlowania doszłam
      do wniosku, że trzeba było kupić takie gumowe cienkie, rękawiczki w aptece...

      Dla wszystkich zainteresowanych - mój patent jak zająć się wczesnym wieczorem
      dwójką marudnych dzieci. Otóż włączyłam piosenki przedszkolaka (pieski małe
      dwa, mam chusteczkę itp itd) i tańcowałam z Julką na rękach śpiewając (a
      właściwie drąc się w niebogłosy), Wiktor tańcował po łóżku też śpiewając. Julka
      zasnęła przy pierwszej piosence, a Wiktor bez problemu dotrzymał do pory
      kąpieli. Jeśli chodzi o moje umiejętności wokalne: o gdybyż jurorzy Idola byli
      tak mało wymagający jak moje dzieci!!!smile Ale sąsiedzi się nie dobijali...

      Juleczka była wczoraj na szczepieniu, które miałyśmy zrobić tydzień temu,
      żółtaczka i infanrix. Wierzcie albo i nie ale prawdę powiadam: ten leń nawet
      się nie obudził do badania, a przy wkłuciach szczepionek tylko trochę
      zapłakała, ale od razu zasypiała dalej... Czytałam kiedyś o takich dzieciach,
      ale nie wierzyłam, że istnieją...

      Dziś wybieram się w odwiedziny do koleżanki która miała urodzić w zeszłą
      sobotę, chyba będzie trochę marudnasmile?



      A teraz odpowiedzi na listy:

      Kasiulek74 - zdjęcia właśnie wysłane, jeśli chodzi o ciążę po cesarce to jednak
      lepiej przynajmniej pół, a jeszcze lepiej rok lub dwa odczekać, to jednak
      operacja... A drugie dziecko po trzydziestce to już nie taki problem jak
      pierwsze, zresztą co innego 32 a co innego 39, nie?

      Mija4 - niestety czas miałam tylko na to żeby posprzątać, tym razem goście
      musieli zadowolić się kupnymi ciastkamismile a z tym sprzątaniem to jest u mnie
      tak - przy Wiktorze uodporniłam się na bałagan, ale niestety mój pedantyzm
      odzywa się częstosmile dopóki nie posprzątam choćby pobierzni to nie mogę wziąć
      się do innych rzeczy typu nauka, praca, bo wtedy się rozpraszam, mój umysł
      potrzebuje uporządkowanego otoczenia. Najlepiej poczekać u mnie aż się wkurzę,
      albo zestresuję, wtedy nadaję się tylko do sprzątania...smile

      Miniaxv - Julce na razie się włoski nie wycierają, robi wrażenie, co?smile jak mi
      ją podali do cyca po cesarce to się z wrażenia od razu wybudziłam z narkozy...
      a lekarze się nabijali, że w taki upał dziecko w peruce trzymamsmile ale była tam
      jeszcze jedna taka dziewczynka, włosy miała jeszcze gęstsze i dłuższe niż
      Julcia, tylko jasne i miała autentyczny balejaż, takie brązowawe i blond
      pasemka, ta to dopiero miała fryzuręsmile A Wiktor nie był taki czarny, ale też
      miał sporo włosków, a właściwie nie był łysy po prostu, jemu też się bardzo nie
      wycierały, na roczek miał już piękne loczki, a teraz jak mu się zapuści to ma
      strasznie gęstą fryzurkę.
      A z niemieckim to u mnie średnio. Gramatykę lubię i nie mam z nią problemu,
      mówienie gorzej. Przede wszystkim dlatego że to mój drugi obcy język i ciężko
      mi ten próg strachu w mówieniu przeskoczyć, bo non stop wrzucam angielskie
      słówka. Rzeczywiście częściowo pewnie przez tę gramatykę też. Jak studiowałam w
      Holandii, to tam uczniowie gadali aż miło, w ogóle nie bali się kompromitacji,
      błędów itp, za to my polacy nigdy nie robiliśmy błędów w pracach pisemnych. Ale
      to było dawno temu, teraz muszę przysiąść i dużo nadrobić. Kurs metodą
      tradycyjną, u nas nie ma w okolicy niemieckiego Callana, pan mnie
      zakwalifikował na Zertifikat Deutsch ale to było mocno naciągane...
      Aha - cieszę się, że Emilcia daje mniej popalić, oby tak dalej, trzymamy
      kciukismile

      Gosia251 - Wiktor też jest w misiach, dlatego właśnie tak mi serce rośniesmile Ale
      wspaniałe metody w tym twoim przedszkolu, takie nagradzanie dzieciaczków,
      szkoda że u nas tego nie stosują. Czy Zuzia zasypia też sama w domu?? Bo Wiktor
      niespecjalnie śpi w przedszkolu, w domu też nigdy nie zasypia sam, trzeba mu
      dać łokciasmile Nie chcę stosować jakiś radykalnych metod, ale mógłby już się
      nauczyć sam spać...

      Krysias70 - witamy, opowiadaj

      Iwonaf77 - jeśli w tej Helen Doron chodzi ci tylko o kontakt małej z innymi
      dziećmi to ok, jeśli o naukę języka to daj sobie spokój, moim zdaniem
      przynajmniej to jeszcze nie ten etap. Dziecko w tym wieku ma wiele innych
      rzeczy, których musi się nauczyć, drugi język to aż nadto. Natomiast jeśli
      chodzi wyłącznie o dobrą zabawę to mogłoby być ok. Chociaż jeśli jesteś z
      Warszawy to tam są takie miniprzedszkola typu Zielona Ciuchcia czy jakoś tak,
      bo u nas tego brakuje, na pewno coś znajdziesz, zapytaj tu na forum na
      edziecku, emamie itp.
      • mija4 Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 10:06
        Cześć Dziewczyny!
        Mama- Wiktora- Ty oczywiście ranny ptaszek zaczynacz jak codziennie od
        pisania- ja o tej godzinie mam ostanią turę spania. Niestety chyba kazde
        dziecko marudzi idąc do przedszkola- a to nie chce mu sie wstawac , a to
        ubierać i żęruje na mamusinych uczuciach , sprawdzając,czy mamusia się złamkie
        i może dziś zostawi malca w domku. Przynajmniej mój Mati tak robił i często mu
        się to udawało. Kiedy chodził do przdszkola- ja studiowałam , a plan miałam
        taki,że tylko 3 dni w tygodniu miałam zajęte, a resztę wolne. Nie przemuj
        się - sama przeciez wiesz,że mija to po przekroczeniiu przedszkolnej sali.

        Minia- mam pytanie- czy dobrze zrozumiałam ,że pomimo ,iż masz pokarm
        dokarmioasz Emilkę butelką na noc? I jakie masz efekty- śpi mała lepiej? Ja
        ostatnie 3 noce mam przerąbane- nie dość ,że Majka zasypia po 2-3 godzinach
        marudzenia(czsem wrzeszczy jakbyśmy ją czymś przypiekali_ a nie są to
        bynajmniej kolki), tylko KOLKA_ HISTERYCZKA, to jeszcze budzi się mi co 2,5
        godziny na cyca. Zjada jedną cyckę i zasypia przy niej- a ppóźniej znów po2,5
        godzinie jest to samo. Próbowałam nie dać jej zasnąć i dać jej drugą cycę od
        razu, by się najadła jak bąk i pospała dłużęj- ale niestety - to nie
        działa.zastanawiam się czy się nie zchytrzyć i nie dać jej przed spaniem
        flaszki mleka i łamię się niesłychanie. Ale może to dałoby mi tyle,że byłabym
        troszkę bardziej wyspana , a tak chodzę jak nocna mara. Mam nadzije ,że jej
        sen się trochę unormuje i ustali się jakiś rytm( tylko kiedy to nastapi!!!!!)
        waeszłam ostatnio na wagę i o zgrozo przytyłam 1 kg! To przez te cholerne
        ciasteczka i ciasta, które jadłam w nadmiarze- złapała mnie taka chćęc na
        słodycze ,że dosłownie obżerałm się w kółko ciateczkami i efekt niestety
        widoczny na wadze. Postanowiłam basta! i od dzisiaj zastapie jabłkami,
        marchewką , bo jak tak dalej pojdzie- to będę jak słoń, a i tak mam do
        zrzucenia 4 kg do sprzed ciąży. Czy Wy też macie taką przeogromna ochotę na
        słodycze?
        Końcże , bo moja mała juz mnie wzywa- ale sobie pospala- nie ma co - 20 minut.
        • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 11:12
          Cześć kobietki!
          W końcu mogłam uporać sie z przeczytaniem wszystkich postów ale mam od tego
          mętlik w glowie i już nie wiem kompletnie która dokładnie co pisała ,bo
          przeciez bylo tego ogromnie dużo.Nie wiem tez ile mi sie uda napisac zanim
          Karolinka sie obudzi na jedzonko.Zaczne moze od najwazniejszego ,ze na razie
          wszyscy jestewśmy zdrowi i żadnych chorob sobie juz nie zycze!!!!!Przez te
          problemy nie moglismy jeszcze iść z niunia na szczepienie i wizyte mamy na
          12 .10.Tego samego dnia idziemy tez na wizyte do poradni konsultacyjnej-ma to
          byc kontrola po szpitalu.Nie byłam tez na kontroli u gina bo nie mam kiedy i
          strasznie mnie to stresuje,bo tez mam znowu takie nikle bole-jakby macica sie
          zwijala albo skurcze przed okresem ale to juz dosyc dlugo trwa.Pomyślałam o
          okresie bo w nocy mam długie przerwy w karmieniu przecietnie 7-8 godz.bo Karola
          w nocy dobrze Spi.Ostatnio mam klopot z pokarmem .W dzien jest go bardzo malo i
          ona nie moze na dłuzej zasnac,a w nocy przez ta przerwe zalewam sobie bielizne
          i posciel mimo wkladek,ale nie moge nic sciagnac na póżniej ,bo jak sie niunia
          budzi do jedzenia to potrafi opróżnić te dwie pełne do granic wytrzymalości
          piersi.Już nie wiem co robić aby w dzien bylo wiecej pokarmu wypróbowałam juz
          wszystko i nic-to chyba przez te nerwy[ale nie potrafie sie uspokoić,bo wydaje
          mi sie ze dziecko glodze]Przeciez przy takiej dużej wadze urodzeniowej wydaje
          mi sie ze ona powinna duzo wiecej ważyć[ur.-4540g,a po 6 tyg.5150g]-co wy na to?
          bo ja mam mieszane odczucia.Zauwazyłam ze wy dokarmiacie swoje dzieciaczki,a ja
          za bardzo bym ie chciala,bo jak zaczełam dokarmiać Mateusza to był to poczatk
          końca z cyckami,po prostu sie zbuntował i niechcial piersi .Ja nie raz daje
          małej przed spaniem wieczornym troche mleczka z butli,ale dopiero jak opóżni
          dwie piersi i nic juz nie moge wycisnąć.Zauwazyłam że ma trudności z piciem z
          Aventu,a dobrze jej idzie z Canpola lub takiej butelki balonika ktora sie
          sterylizuje w mikrofalówce[dobra rzecz]
          Musze konczyc na razie ale jak nakarmie to dalej popisze co u mnie słychać pa
          Krysia
        • antola Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 11:49
          Hej Mamuty!!! (to od mam, nie od futrzaków, co wymarły)

          Jakbyście mniej pisały, to bym miała czas pisać (żart oczywiście).
          Ja żyję, tylko doszła mi uczelnia. Mimo, że to piąty rok, więc luzik, a poza
          tym odpuściłam sobie październik, to trochę muszę polatać i dopilnować swoich
          spraw, żebym nie została z ręką w nocniku pod koniec semestru.
          Zostałam sama na trzy dni, bo mój niemąż też rozpoczął rok
          akademicki...tyle, że on studiuje w Warszawie (a my mieszkamy w Poznaniu) i
          jeździ tam co tydzień na trzy dni na zajęcia. Ale za to w przez pozostałe
          cztery ma dla nas sporo czasu, bo prowadząc własną firmę sam dysponuje swoim
          czasem- i całe szczęście może nim dysponować tak, żeby było go dla rodzinki
          diść sporo. Ale i tak w te trzy dni tęsknimy za sobą, a od kiedy Tośka jest już
          poza moim brzuszkiem (jeju, kiedy to było...) to tęskni za nami podwójnie.

          Moje maleństwo było wczoraj szczepione. Przez resztę dnia klęłam tę przychodnię
          i lekarkę. Dziś trochę mi przeszło (już nie bluzgam) ale i tak jestem zła.
          Zaczęło się od szczepionek. Chciałam szczepić ją Infanrixem (IPV + Hib).
          Poczytałam w necie, podowiadywałam się, poczym zadzwoniłam do lekarki, czy
          zaszczepi tą szczepionką sześciotygodniowe niemowlę (bo jedni szczepią, a inni
          nie). Usłyszałam, że oczywiście zaszczepi. Dodatkowo zapytałam o maść Emla-
          usłyszałam, że to wywalanie pieniędzy, bo to małe ukłucie i dzieci nie płaczą
          (!!!!!!!). Gdy przyjechaliśmy na miejsce okazało się, że pani doktor jest
          baaaaardzo zdziwiona, że mamy taką szczepionkę (jak z panią rozmawiałam, to
          było tu takie zamieszanie, że sie niedogadałyśmy..-wytłumaczyła). Więc będą
          trzy kłucia, bo Hib osobno. Badanie było super ekspresowe (po raz pierwszy
          widziałam, żeby ktoś osłuchując dziecko prowadził wywiad- przecież wtedy się
          nic nie wysłucha), bo pani doktor sie spieszyło. Odechciało mi się zadawać jej
          jakiekolwiek pytania. Przy szczepieniu Antosia popłakała się tak, jak jeszcze
          nigdy nawet w szpitalu. Ona na codzień w ogóle nie płacze, nie jest histeryczna
          ani nawet płaczliwa ale w przychodni nie mogłam jej uspokoić. Potem przez
          resztę dnia nie chciała się ode mnie odkleić. Zatem wg pani doktor tak
          wyglądają dzieci po niebolesnych ukłuciach, a ja przez resztę dnia powinnam
          chodzić zadowolona, że zaoszczędziłam 50 zł i mogę sobie za ból mojego dziecka
          kupić wystrzałową bluzeczkę.
          Uwierzcie mi, że ja wcale nie należę do tych przewrażliwionych matek ale
          nienawidzę jak się kogokolwiek traktuje przedmiotowo. A tak nie zostałam
          potraktowana nawet na osławionej Polnej.
          Czeka nas więc zmiana przychodni i lekarza, a w najbliższym czasie wybiorę się
          PRYWATNIE do pediatry, żeby porządnie obejrzał Małą (całe szczęście badanie to
          dla niej niezła zabawa).
          Dziewczyny- jeżeli macie troskliwego pediatrę, to szczerze zazdroszczę.

          Mija4- przepraszam za opóźnienia- zdjęcia już wysłałam. Jesteście boskie- nie
          wyglądasz na mamusię takiego dużego chłopa.

          Minia- studiuję architekturę i żeby dostać uprawnienia muszę odbyć staż w
          biurze architektonicznym. Na rok sobie to odpuszczam, chuyba, że coś sie trafi-
          wtedy nie odmówię. Pogratuluj Emilce dobrego humorku. Wydaje mi się, że ona już
          po porostu powoli zaczyna mieć za sobą ten trudny okres. Cz jeżeli jest teraz
          akcja "pokochaj swoje łóżeczko, to oznacza, że zakończyła się akcja "pokochaj
          rączki tatusia"? Może cię wykorzystam i polecisz mi szkołę albo lepiej kogoś z
          Rataj lub okolic, kto mnie dobrze podszkoli w języku niemieckim (tym mówionym).
          Bo ucząc się wiele lat nadal nie mówię swobodnie, co mnie strasznie wkurza.
          Teraz pewnie sporo pozapominałam i jestem zupełnie niema, bo miałam przerwę.
          Moja prośba do niczego Cię nie zobowiązuje- po prostu uważam, że masz bardzo
          zdrowe podejście do kwestii nauczania (coś o tym wiem, bo moja mam jest
          anglistą i też uczy).

          Ramotka- nie denerwuj się!!! Ja bym zaufała babci. Po prostu teraz Oleńka
          doskonale wie, że jeżeli was przetrzyma, to w końcu dostanie cyca. Weź ze sobą
          komórkę i zastrzeż, że jeżeli będzie już bardzo źle, to natychmiast
          przyjedziesz. Teściowa na pewno nie jest żadnym rzeźnikiem i zadzwoni jak będą
          prawdziwe problemy. Tośka też nie chciała butli od tatusia. Było kilka prób, aż
          nagle załapała i teraz ciągnie aż miło. Tylko, że ode mnie piła bez problemu.
          Będzie dobrze- nie martw się. Podobno wbrew pozorom niemowlęta świetnie
          potrafią wyczuć sytuację.

          Mamo_Wiktora- dzięki Ci za rady dotyczące usypiania. Ja co prawdz nie mogę
          narzekać, bo Tośka jak się ją utuli i pośpiewa, to potem zama zasypia w
          łóżeczku.
          Nawet lepiej, jak nad nią nie sterczę, bo wtedy ma oczy jak pieniążki i się we
          mnie wpatruje. Ale przekonałaś mnie do wprowadzenia niezmiennego rytuału
          usypiania. Dzięki za zdjęcia- boskie dzieciaki!!! Wiktor wygląda na bardzo
          dojrzałego chłopca, a Julcia robi takie same miny, jak Tośka (my to nazywamy
          pampuszkowatą minką).

          Wiecie co- kończę, bo kto to będzie czytał........... Ir+Toś
          • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 17:40
            Cześć
            To znowu ja.Nie byłam dzisiaj nawet na spacerze bo Karolinka ma nieciekawy
            humorek.Wczoraj na spacerze nieźle koncertowała -totalna histeria-pod tym
            względem jest zupełnym przeciwieństwem brata,który zawsze spal od momentu
            polozenia do wózka.
            Hasam sobie dzisiaj po necie [aczkolwiek z niunia na reku],bo mąz zrobił mi
            prezent na urodziny i od wczoraj mam stałe łacze[o szybkości 100Mb/s]więc
            próbuje ściagac co sie da-bo idzie to duzo szybciej.
            Zastanawiam sie jak bedzie to forum wyglądac jak wszystkie prawie wrócimy do
            pracy.Jak znajdziemy na to czas?Ja wracam od lutego,bo biore po macierzynskim
            jeszcze urlop za ten rok ikawałek urlopu za przyszły rok.
            Mala glodna wiec już lece .pa
            Krysia
            ps.Zauważyłam nowe mamusie ,które również witam.
            Dolotka-ciesze sie Ze juz macie gdzie mieszkać,ale bez internetu to sobie nie
            wyobrazam -na pewno cos wymyslisz aby tu z nami być
            Mamo-wiktora-pyszne to twoje ciasto -wszystkim bardzo smakowalo ,może masz
            jeszcze jakiś ciekawy przepis?
            • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 08.10.04, 21:53
              Witam wszystkie Mamusie!
              U nas dzisiaj superowo. Kubuś grzeczniutki jak aniołek, tylko pod wieczór
              trochę się pozłościł, ale teraz wykąpany, najedzony już słodko sobie śpi. Nie
              wiem jak wasze maluszki ale Kuba już ok. 19 (to jego pora kąpieli) robi się
              marudny a to znak, że trzeba szykować kąpiel. Czy maluchy mają jakieś
              wewnętrzne zegareczki, które dają im o tym znać. Ostatnio trochę z Zuzią mamy
              kłopoty, tzn. jak ją odbieram z przedszkola to strasznie marudzi, nie chce
              wcale iść na własnych nogach tylko chce żebym ją nosiła, co niestety jest
              niemożliwe bo muszę prowadzić wózek z Kubą. Jak mąż ją odbiera to wszystko jest
              ok. Nie wiem co o tym sądzić, może jest trochę zazdrosna o braciszka, chociaż w
              domu tego nie zauważam. Muszę ją trochę baczniej poobserwować.
              mama_wiktora- Zuzia niestety sama jeszcze nie zasypia, nad czym strasznie
              ubolewa mój mąż. Mamy taki rytuał, że po kąpieli czytam jej dwie bajeczki, a
              potem opowiadam (już przy zgaszonym świetle)jeszcze jedną i najczęściej właśnie
              wtedy zasypia. Ale niestety muszę to być ja, może cały dzień spędzić z tatą na
              zabawie, ale zasypianie jest ze mną i będzie do tej pory płakać aż nie przyjdę.
              Ja uważam, że jeszcze jest za mała, żeby zasypiać sama, może jak Kuba podrośnie
              i będą razem w pokoiku to to się zmieni, na razie nie robię z tego problemu
              choć czasami jestem tak zmęczona, że zasypiam razem z nią, dopiero budzę się po
              jakimś czasie.Czasami trochę mi poopowiada co tam w przedszkolu i wogóle co ją
              martwi a co cieszy, trochę się poprzytulamy. Jest to parę chwil tylko naszych
              więc chcę, żeby to trwało jak najdłużej. Ale teraz Zuzia zasypia bardzo szybko,
              w przedszkolu śpi bardzo ładnie, nawet w domu w weekend potrafi przespać dwie
              godz. Nigdy nie miała z tym problemów....właśnie byłam wezwana przez mojego
              synka "na małe co nieco"
              Ostatnio miałam z mężem ciche dni. Wczoraj kupił mi bieliznę, ale nie zdążył mi
              jej wręczyć bo jak skończył z internetem to ja już spałam. Dziś rano wisiała w
              łazience, więc ją założyłam. A teraz on czeka w łóżku i pyta czy długo mi
              zejdzie. Pewnie ma ochotę na małe bara bara. Trochę mi się nie chce, ale cóż
              zrobić, nie chcę żeby znalazł sobie inną. Czy wy też nie macie ochoty na sex?
              Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby przed ślubem wkładać do słoika np. monety po
              każdym numerku, a po ślubie po każdym je wyjmować to do końca życia nie wyjmie
              się wszystkich. Nie jest to zbyt optymistyczne. Pa idę chyba na małe
              igraszki.
              • mycha40 Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 00:07
                Cześć Dziewuszki,

                U nas wszystko O.K. Dziś na szczęście nie było kolki wkurzeniowej i mała
                zasnęła juz o 22.00. Więc naprawdę super.
                Dziś w końcu pierwszy raz sciągnęłam pokarm. I nieżle mi poszło, aż się
                zdziwiłam 90 ml w 20 min. Myślę,ze jak się wprawię to będzie jeszcze lepiej. I
                po tym odciągnięciu mała chciała jeść za jakąś godzinkę i dla niej też
                starczyło. Więc spróbuję się zoorganizować i porobić trochę zapasów - na
                wyjścia wieczorne ( tak mi sie marzą) i jak zaczne pracować. Zobaczymy na jak
                długo starczy mi sił. Ale koleżanka dała mi aż 200 woreczków do zamrażania
                mleczka Aventu- więc muszę się postarać.

                Iwonaf77- mogę sobie wyobrazic jaki był gwar z czwóreczką dzieciaczków. Ja dość
                często przebywam wsród dużej ilości dzieci. Większość naszych znajomych ma po
                dwoje dzieci. I więkoszość chłopcow. Więc czasami naprawdę jest sajgon jak się
                spotka np. 6-8 chłopców.
                Ja będę miała niezłą zaprawę w przyszłym tygodniu w związku z urodzinami
                najstarszego synka ( 6 latka Michasia)- Robimy mu aż 3 imprezy ( chyba jesteśmy
                nienormalni, ale tak wyszło)- w dniu urodzin we wtore- koledzy z przedszkola (
                10 osób), sobota- znajomi + 14 dzieci, niedziela to juz leberko bo rodzina +
                czwóreczka dzieci.
                Aż mi ciarki przechodzą jak pomyślę jaka będę styrana.

                Krysias70- rzeczywiście Twój szkrabek trochę za mało przybrał. Minumum to 150g
                tygodniowo, więc przez 6tyg 800 . Mi sie wydaje,ze powinnaś spróbować oprócz
                częstego przystawiania, odciągać pokarm. Spowoduję on wiekszą laktację, nie bój
                się ,że nie wystarczy na normalne karmienie. Ja tak robiłam przy Julku i sie
                udało. Jeżli i to nie pomoze i maluszek nie będzie nadal przybirał przyzwoicie
                to musisz się zapytać lekarza. Może trzeba będzie dokarmic troszeczkę
                butelką.Trzymam kciuki, aby się udało!

                Mija 4- rzeczywiście butelka moze pomóc na dłuższe spanie, natomiast może się
                równiez zdarzyć,że przez dokarmaianie moga być problemy z laktacja. To
                naprawde jest róznie. jedne kobitki dokarmaiją i jest O.K a drugie tracą
                pokarm, bo maluszki juz tak chętnie nie chcą ycuisa. Mi się wydaje,ze to zależy
                od Ciebie. Bo nic na siłę.Jeżeli jesteś bardzo przemęczona, to może spróbuj i
                obserwuj jak idzie karmienie piersią- po prostu bądż czujna, najwyżej jak by
                zaczęły być kłopoty to zaprzestaniesz dokarmiania.

                ANTOLA- mój Michaś czasami soboe żaruje i mówi do mnie - Mamut.Dziwne, ale ja
                to nawet lubię.

                Dobra 6- witaminkę c peiatrzy przepisuje głównie jak dziecko jest przeziębiona
                lub gdy jest większe zagrożenie choroby - np. rodzeństwo chore. Ale gdy wszysko
                jest O.K to nie ma takiej potzreby. Wszystkie witaminki są w pokarmie cz też
                mieszankach.

                Minia- ale Twoja malutka grzeczniutka- naprawdę super. Doceniaj to!!!. Tak
                rzadko się słyszy o takich dzieciaczkach- nie płaczkach. I fajnie,ze juz ze
                zdrówkiem lepiej.

                Już jest bardzo póżno więc spadam. Dobranocka!
                Sylwia

                • mycha40 Re: do Iwonaff 77 - Helen Doron 09.10.04, 00:13
                  Iwonaff-A propos heln doron - ja mam dobre doświadczenia.Uważam,że jest to
                  bardzo dobra metoda. Moi chłopcy chodzą już rok. Jak zaczynali mieli 3 i 5lat.
                  Bardzo lubią tam chodzić, chętnie słuchają kaset w domu- ( rówież na tym polega
                  ta metoda). Na razie faktycznie głównie się osłuchują, starszy łapie więcej.
                  Ale dużo czytałam na temat nauki języka obcego przez mała dzieci i generalnie
                  większośc " szkół" jest aby jak najwcześniej zaczynać - od około 3 roku.
                  Podobno takie dzieciaczki mają o wiele łatwiejszą przyswajalność niż starsze
                  dzieci. Natomaiast to bedzie procentowało w póżniejszych latach. Ta metoda
                  oparta jest na zabawie- tak więc dzieciaczki to uwielbiaja. Moi chłopcy chętnie
                  śpiewają piosenki, starszy zna juz sporo słówek, a młodszy zaczął rozpoznawać
                  kolory po angielsku a nie po polsku.
                  Jeżeli natomaist chodzi Ci tylko o zabawę i kontakt z dziećmi to wybrałabym
                  raczej zajęcia w przedszkolu ( w W-wie jest parę przedszkoli,które oferują taka
                  możliwość dorywczego przedszkola np 2 razy w tygodniu po 1-2 godzinki).
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Mycha
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 07:07
      Antola - u nas za maść Emla zapłaciłam 18 zł. Czy to znaczy że złą kupiłam?? A
      jeśli chodzi o pediatrę, to poproś gdzieś tu na forum żeby polecili ci kogoś
      dobrego w twojej okolicy, chodząc prywatnie zbankrutujesz. I tak przy małym
      dziecku prawie nie wychodzi się z apteki, a jeszcze do tego koszty lekarza. Ja
      szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tych kosztów, gdyby dziecko było naprawdę
      chore, a nie tylko wymagało ogólnej opieki i oglądu...
      No i ucz się pilnie, jak tylko wygram w totka zlecę ci zaprojektowanie pięknego
      domkusmile

      Dobra26 - my witaminkę C dostaliśmy profilaktycznie przy przeziębieniu, może
      Iwo ma lekki katarek??

      Krysias70 - obawiam się że to ciasto to jedyny mój numer popisowy, resztę ciast
      robię z pudełeksmile bardzo dobrze wychodzi sernik królewski z dr Oetkera i
      karpatka z delecty (tylko nie ta ekspresowa). Ja specjalizuję się jeszcze w
      kruchych ciasteczkach z marmoladą, albo z domieszanym kakaosmile Mam też kilka
      popisowych przepisów na różne dania dla gości, ale z tego co czytam na forum o
      jedzeniu, to niestety nie za bardzo mam się czym chwalić... chociaż pulpeciki w
      sosie śmietanowo-paprykowym są mniamniuśnesmile

      Gosia251 - próbowałam nauczyć Wiktora zasypiać samego z pół roku temu, nawet
      nam szło, ale w międzyczasie była jego przeprowadzka do osobnego pokoju i nic
      nam nie wyszło. My też po kąpieli czytamy sobie a potem gasimy światło i Wiktor
      skubie mi łokieć lub palce aż zaśnie. Zasypia przeważnie szybciutko. Gorzej z
      tym spaniem południowym. Ciągle go jeszcze potrzebuje, a w przedszkolu nie
      potrafi się wyciszyć, o właśnie z tym jest problem. W domku w weekend,
      zasłaniam żaluzje, przytulam i śpi, nawet jeśli jednocześnie daję cyca Julce
      (to dopiero akrobacjasmile), potem mogę wyjść a on i tak ładnie pośpi nawet czasem
      muszę go delikatnie wybudzić, żeby mu dzień nie uciekł. Wtedy też potrzebuje
      wyprzytulania, bo musi się dopiero wykyziać z tego snu. Mam nadzieję, że
      niedługo na tyle przyzwyczai się do przedszkola, że trochę tam pośpi. Wczoraj
      uśpiłam go o 15 jak wróciliśmy, taki był dzień, że nie wyobrażałam sobie, że
      nie pośpi...
      A teraz w sprawie seksusmile Ja po pierwszym porodzie w ogóle nie miałam ochoty na
      seks i to długi czas. Nowa rola matki jaką zaczęłam pełnić absorbowała mnie
      całymi dniami i nocami. Nie czułam się ani seksowna ani wypoczęta. Z
      perspektywy czasu myślę, że to musiało być trudne dla mojego męża żeby się z
      tym pogodzić. Z drugiej strony i mój małżonek adaptował się do roli ojca dość
      długo i trudno go było naprowadzić na właściwy tor. Tym razem sprawa w moim
      przypadku wygląda inaczej. Nawet złości mnie to jeśli jestem zbyt zmęczona
      wieczorem i naprawdę muszę się położyćsmile Tym razem bardziej mi zależy żeby
      schudnąć i znowu wyglądać jak wtedy kiedy miałam 18 lat (przecież to było tak
      niedawno????smile) Nawet tradycyjny seks w łóżku (który wcześniej bardzo mi
      odpowiadał) teraz zamieniłabym na trochę igraszek na kanapie w salonie (której
      zresztą się jeszcze nie dorobiliśmy, ale będzie to najbardziej priorytetowy
      wydateksmile) Tej bielizny to ci naprawdę zazdroszczę... Spójrz na to z tej
      strony: mąż daje ci sygnał, że jesteś dla niego atrakcyjna i chce żebyś tak się
      właśnie czułasmile Ekstra prezent. No, ale fakt na hormony nic nie poradzisz.
      Spróbuj tylko nie urazić małżonka, bo faceci są strasznie wrażliwi na tę sferę
      życia, a nie potrafią tego właściwie wyartykułowac tylko duszą to w sobie.

      No to się dziś rozpisałam, aż mi w głowa pęka.

      WIEŚCI Z FRONTU
      Tyle się wymądrzałam na temat usypiania i patrzcie jak mnie Bozia pokarała: dwa
      ostatnie dni Julka nie chce zasnąć wieczorem, dzień cały prześpi jak anioł,
      potem rytuał wieczorny i widać, że skubana jest zmęczona, łyknie butlę i
      wykołyszę ją, ale za każdym razem jak odkładam do łóżeczka, oczy jak pięć
      złotych i fitka. I tak się bawimy półtorej godziny. Wczoraj pomogło dodatkowe
      zapchanie jej cycem, choć z butli jeść więcej nie chciała. Moja diagnoza:
      zmęczenie i wieczorne zapchanie się nosa. Wiem, że u takiego malca nie powinno
      się dawać antybiotyku ale chyba nie wytrzymam i poproszę lekarkę żeby jej już
      nie męczyła, no i mnie przy okazji. Gruszką nic jej nie schodzi, to musi jakaś
      flagma z tyłu jej przytykać, paskudne uczucie, bo miałam to w lipcu jak mnie
      Wiktor zaraził. Tego nie da się chyba niczym innym załatwić.

      Poza tym cisza i spokój, jak widzicie pospałam dziś dłużej, w weekend zamierzam
      odpocząćsmile Hi hismile

      Pozdrówka
    • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 08:33
      Witam Was Mamuski weekendowo,
      U mnie sobota i niedziele zapowiada sie nieciekawie... Moj niemaz pojechal na
      drugi koniec Polski na szkolenie i wroci dopiero w nocy w niedzielesad Nie
      znosze zostawac sama, dobrze ze jest Iwo. Czy u Was tez za oknem taka pogoda
      ze najlepiej zagrzebac sie w lozku i nawet nosa z niego nie wysciubiac? Zimno,
      pada, wieje, brrr. Cos mi sie wydaje ze z dzisiejszego spacerku nici. Wtakim
      razie poudzielam sie na forum, jesli pozwolicie.

      mama_wiktora - co do usypiania, to wszystko zalezy od stopnia zmeczenia. Gdy
      Iwo jest totalnie zmeczony calym dniem, marudzeniem to jak go wezme na rce to
      10 min. i zasypia tak ze odloze go do lozka. Znalazlam metode sprawdzania iedy
      mozna go juz odlozyc. Jego zwykle zacisniete piastki rozluznija sie i wtedy
      jest ok - czas do lozia. Oczywiscie sa wyjatki i czasem po 5, 10 min sie budzi
      i znou trzeba stosowac ta sama metode. Co do wit. C to Maly odpukac nie jest
      zaziebiony, wiec moze dostal to profilaktycznie, bo teraz na zewnatrz ziab a o
      przeziebienie i katar nietrudno.

      godia251 - zazdroszcze Ci tego ze Twoj Maz kupuje Ci bielizne. Niestety moj
      niemaz ( moze dlatego ze jest niemezemsmile) nigdy mi nie kupil, a to z tego
      powodu ze stwierdzil ze jak komus kupowal wczesniej bielizne to ta osoba od
      niego odchodzila i pokazywala sie w niej innemu. Tak wiec chucha na zimne i nie
      kupuje. Ciekawe czy to sie zmieni. A co do ochoty na bara - bara.. mhh tez
      jestem zmeczona synkiem i ta ciagla uwaga, ale przeceiz nie mozna zaniedbywac
      swojego mezczyzny. Czasami jest tak ze nie mam ochoty, ale jak juz zaczynamy
      cos robic tonagle ochota sama przychodzi. Co do tych monet wrzucanych przed
      slubem to slyszalam i chyba powiem ci ze to prawda... Smutna, ale prawda.
      Chyba ze bierze sie slub po miesiacu znajomosci, to wtedy jest wyjatek smile

      ramota - jak tam idzie odciaganie i karmienie Małej łyżeczką? Działa?

      minia - moj Synalek tez potrafi dac koncert, zwykle jednak po wzieciu na rece
      sie uspokaja ... Tylko moj kregoslup juz nie wytrzymuje tych 6600gr po kilka
      godzin dziennie...
      Ok to na razie tyle, maly śpi i ja chyba tez sie jeszcze zdrzemne na chwilke,
      zeby miec sile na 48 godz. czuwanie przy malymsmile
      To na razie , pozdrowki
      • iwonaf77 Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 17:11
        Hejka

        w Warszawie również chłodno chociaż jest słoneczko.Przez noc spadło tyle lisci
        z drzew że chyba całą niedzielę będziemy grabić.Czy one nie mogą spadać
        wszystkie naraz tylko tak partiami.
        U mnie całe towarzystwo spacznie spi, ja zrobiłam ciasto drożdżowe które musi
        wyrosnąć więc mam chwilkę.
        Minia,Mama_Wiktora i Mycha dzięki za odzew w sprawie angielskiego.Ja jeszcze
        nie robiłam rozeznania w okolicy i nawet nie wiem ile takie zajęcia
        kosztują.Rozejrzę się bo koło mnie jest dużo przdszkól prywatnych i takiej
        domowej opieki nad dziećmi.Mycha jak możesz napisz ile płacisz za te
        zajęcia,ile trwają i czy chłopcy chodzą razem czy jest podział wiekowy.Zuzia
        dopiero w styczniu kończy trzy latka i nie wiem czy pierwszy raz chciała by tam
        sama zostać.W porównianiu z jej rówiesnikami których znam Zuzia mówi bardzo
        dużo a czasem nawet za dużo -np. "k...mać zostawiłam plecaczek w
        samochodzie".Widzę równiez że ładnie przyswaja angielski grając na komputerze
        bo fajne strony dla dzieci są w jezyku angielskim i kolory poznała już grając w
        Teletubisie.Muszę podzwonić i odwiedzić kilka miejsc to dam wam znać co
        wybrałam.
        Minia super że z bioderkami małej wszystko dobrze.U nas równiez ale pani doktor
        chyba tak dla zasady kazała szeroko pieluchować.A za dwa miesiące czeka nas
        kolejna wizyta kontrolna - znowu jakies rozbierznosci między miastami.Ja
        również nie jem nabiału alekarka kazała mi kupić Calperos żeby uzupełniać
        niedobór wapnia w organiźmie.Biorę też Falvit (w ciąży brałam Matrne ale
        3xdroższa)

        Muszę lecieć dokonczę potem
        • anulaf Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 18:08
          To ja - jak z zaświatów. Ale żyjemy, żyjemy. Tylko jakoś ciężko ostatnio. Po
          poprzednich chorobach teraz mamy wirusa Rota co to szaleje nam po domu jak
          tornado i co chwila kogoś trafia. Zaczął od Kuby który rzyganko zaczął o 4 rano
          w środę, potem Hania. Do dziś nie odszli do siebie, bladzi, wynędzniali,
          brzuchy pobolewają...Jedyny plus to taki że gotować im nie
          trzeba smile))))))) A swoją drogą to oazało się ,że to b. spory kawałek
          naszego życia - jak nie ma gotowania to ja nawet zdążyłam na forum zajrzeć!
          A od wczoraj wirusek trafił mnie i męża, iniestety też chyba Dawida - płacze i
          poj4ekuje, co zazwyczaj mu się zdarza b. rzadko. A ja wczoraj nie wyszłam z
          łóżka - tylko do toalety, tak mnie zmogło. Cholerne te wirusy, jakby bez nich
          było mało zajęć i kłopotów.
          Ale mam nadzieję, że to co najgorsze już za nami. Nie wiem tylko czy drugie
          podejście do szczepionki nam się uda - 12.10. Po takim wirusie to maluch chyba
          osłabiony, nie? Czasem myślę, że ci lekarze to za mało przejmują się ew.
          powikłaniami, albo może ja przesadzam, ale boję się tych szczepionek.

          A poza tym - życie jak to życie, z trójką dzieci. Nie wiadomo czasem kiedy
          dzień się kończy a kiedy zaczyna. Nie powinnam narzekać bo dzieci mam fajne, a
          Dawidek nie jest wcale uciążliwy, ale w połączenoiu z tym gotowaniem specjalnym
          i powrotem do pracy to trochę dużo. Tzn. na co dzień jakoś funkcjonujemy, ale
          czasu np. na pwadnięcie na forum to nie mam. A jak już to robię to czuję się
          źle w stos. do dzieci, bo i tak mam dla nich mało czasu, a tu wolne chwilę
          siedzę przzed komputerem zamiast się pobawić.
          Dawidkowi znikło uczulenie z twarzy całkowicie odkąd nie jem masła. Ależ te
          margaryny są pyszne!! niech je szlag trafi!
          Śmieje się rozkosznie - ale to woecie patrząc na Swoje dzieci. No i gada już
          swoje "gu", "ge", itp. Świetny jest.

          Hania w przedszkolu czuje się jak ryba w wodzie, chociaż coś rzadkowo tam
          chodzi ostatnio. Te choroby to plaga pierwszego roku.

          oj, nie będę ja częstym gościem na tym forum , nie będę. Najtrudniej jest
          nadążyć z czytsaniem waszych listów, a bez tego tak dziwnie pisać - jakby
          człowiek spadł z kosmosu, nie wiadomo co się u kogo dzieje...
          Ale dzięki za pamięć Iwonaff i Minia! To naprawdę miło, że ktoś o nas pamięta.
          Ja już kilka razy miałam popisać, ale zanim poczytałam zaległości to już czasu
          mi nie starczało na pisanie.

          Z pracą nie jest żle, mam jej niewiele niby. Tylko że wymaga dużego
          przygotowywania się w domu. Uczę angielskiego dzieci, najczęsciej małe, więc
          żeby było ciekawie musi być sporo gadżetów no i zazyczaj produkuję to wszystko
          po nocach. Tak było w zeszłym roku, kiedy będę to robić teraz - jeszcze nie
          wiem, ale jakoś dam radę.

          A co do uczenia małych dzieci języka to myślę, że to mam sens. Tylko może nie
          powinnam się wypowidać skoro samam też uczę m.in. metodą Helen Doron. Ale jak
          widzę jak się świetnie bawią, a moja własna Hania naprawdę nie pomyli "Mouth"
          z "toes" i zaśpiewa p[iosenkę,royumie wiele polecen - to widzę w tym sens.

          Musze leciec.Potem dokoncze
    • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 18:57
      dobrywieczorek

      czy wasze pociechy tez miały dzis przespany dzionek, moj Pawełek jakby pijany,
      gdy tylko otwierał oczki wciskałam mu cyce i po konsumpcji natychmiast wpadał w
      kolejnadrzemke i tak cały dzien, az sie boje co to bedzie w nocy , nie wiem czy
      tak na niego dzialaja moje antybiotyki czy co...
      ano wlasnie - moje zapalenie piersi wyddaje sie prawei wyleczone, prawie , bo
      jeszcze maciupcie guzki czuje ale juz nie bola mne piersi ani nei maoraczki ai
      tez zaczerwienień, musz etylko te guzki rozmasowac ,

      gdzies czytalam ze jak sie mialo raz zapalenie to mogą byc nawroty, co o tym
      sadzicie?

      mama_wiktora dzieki za słowko o kapuscie ze hamuje laktacje, bo o tym nie
      wyczytałam i byloby juz po mleczku tak mi lezenie w kapuscie sprzyjało

      kasiulek 74, twoje spsoby na zapalenie musisz opublikwac , dopiero co
      wypatrzylam twoja odpowiedz i ten sposb z bułak musze wyproboac, kurcze akurat
      mleka w domu nie ma (oprocz mojego hihihi)

      jak tam wasze Dzieciątka w pozycji na brzuszku - głowke podnosza czy nie, na
      jakim etapie sa, bo moj synus cos leniwie sie zabiera do tego

      wczoraj Pawelek mial gosci, ktos puka do drzwi, ja otwieram a tam taka laska
      stoi , długie włosy, obcisle spodnie i pyta czy tu mieszka PAwełek K. , mysle
      sobie " PAwelek jest za młody jeszcze na panienki" a ona mowi dalej ze jest z
      przychodni i przeprowadza wywiad srodowiskowy, u was tez piguły przychodziły?
      pytala o to czy wychodzimy na spacer, czy dziekco ma kolki, ciemieniuche, czy
      podnosi głowke, czy byl szczepiony i takei tam innne rzeczy.

      hm, zaraz chyba wybudze Pawełka bo nocka bedzie do luftu...
      papatki
      Aga
    • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 19:55
      jeszcze raz ja, która z Was oglada "zaklinaczke dzieci " na dwojce w soboty?
      dziis mi sie przysnęlo po rannym karmieniu i kurcze przegapiłam tak kapitalny
      program, wiec czekam na streszczenie odcinka sierpniowe Mamuski
      • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 20:56
        Hejka Ksaga,
        Na formu niemowle byl o tym post - wklejam Ci skrot:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=16533209&a=16533716
        Mi sie dzisiaj po raz pierwszy udalo to zobaczyc, bardzo fajny program, moze
        cos z niego sie przyda w przyszlosci, choc wlalabym tego uniknac,
        pozdrawiam i dobrej nocki wszystkim mamuskom...
        Dobra i Synuś Iwo
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15424868&a=15424868
        • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 09.10.04, 21:46
          Czesc dziewczyny
          Chyba sobie nie popisze,bo cos szwankuje klawiatura i glopoty mi wzchodza.
          Lalo koszmarnie a ja wzbralam sie z rodzina na targ i do sklepow.Za to
          obkupilam moje dzieciaczki ,a od meza dostalam kamerke internetowa (ale nie
          potrafie jej uruchomic,bo wzswietla mi -you have no video capture
          hardware''cokolwiek to znaczy) i tyle y mojego prezentu buu!!!!!Niunia spala
          przez calz dzien tyle co w wozku,wiec po kompaniu padla.
          Dzieki za rady dot.karmienia,sprobuje z tzm odciaganiem,chociz nie wiem jakie
          beda efektz skoro karmie min.co godzine
          Wkurza mnie ta klawiatura!!!!!wroce jutro
          zycze spokojnej nocki
          pa
          Krysia
          • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 10.10.04, 21:02
            Cześć! Co tu tak dzisiaj cicho? Czyżby wasze maleństwa były dziś aż tak
            absorbujące?
            Moje dwa szkraby już śpią, aż sama nie mogę w to uwierzyć. Młodszy padł już o
            18.30, dziś była wcześniejsza kąpiel, bo byli u nas znajomi, więc popołudniowy
            spacer był krótszy, a więc spanko też i Kuba już marudził, więc go wykąpaliśmy,
            nakarmiliśmy i teraz śpi. Ciekawe o której się teraz obudzi. Zuzia też wykąpana
            dziś wcześniej bo już przed bajką, potem kolacja, Gumisie i spanko. Tak więc
            mogę dziś trochę popisać, choć nie tak całkiem długo, bo mąż(wykąpany i
            wypsikany) czeka już w łóżku i daje sygnały cobym już kończyła.
            Ksaga- nasz Kubuś też niezbyt chętnie leży na brzuszku, kładę go po kąpieli jak
            go smaruję oliwką, a w ciągu dnia to różnie, czasami zapominam o tym, ale myślę
            że niedługo gdy lepiej będzie kontrolował główkę to będzie chciał chętniej
            przebywać w tej pozycji.
            anulaf- mam nadzieję, że rodzinka czuje się już lepiej i że przepędziłaś tego
            okropnego Rota, my jak na razie się trzymamy.Zuzia chodzi do przedszkola i jak
            do tej pory to nie chorowała( poza jednym tygodniem-lekkie przeziębienie).Ona
            też bardzo chętnie tam chodzi a ostatnio to nie chciała wcale iść do domu,
            trochę przykro mi się zrobiło ale z drugiej strony to się cieszę że czuje się
            tam tak dobrze.Podziwiam Cię że dajesz radę z trójką dzieci i jeszcze praca i
            jeszcze masz czas tu zaglądać, jak ty to robisz, zdrać sekret, czy to dobra
            organizacja czy coś więcej?
            iwonaf77- czy mogłabyś napisać coś więcej o tych stronach na których twoja
            Zuzia uczy się angielskiego. Moja już skończyła trzy latka, taraz będzie robiło
            się wcześnie ciemno, więc nici z popołudniowych spacerów i trzeba coś w tym
            domu robić z maluchami.
            Dzięki za komplementy pod adresem mojego męża. Jest naprawdę wspaniały(choć ma
            też kilka wad)często go nie doceniam. Małe bara bara się odbyło i było całkiem
            przyjemnie mimo zmęczenia i senności.
            W przyszłym tygodniu mąż wylatuje służbowo(na 5 dni) i zostanę sama z dziećmi
            poraz pierwszy. Trochę się obawiam jak sobie poradzę i boję się że nie dam
            rady. Szczególnie trudne będą wieczory, bo rano Zuzia idzie do przedszkola więc
            pół dnia będę tylko z KUbą. Zobaczymy może odwołają ten wylot, mam taką cichą
            nadzieję. Kończę bo mi mąż uśnie pa narka.
            • ramota Re: SIERPIEŃ 2004 10.10.04, 22:42
              Hej dziewuszki!!!!!!!
              Tylko na momencik wpadam, bo zmęczona bardzo jestem i oczka mi sie kleją wink
              U nas dzisiaj Wielkie Wydarzenie-Chrzest Oleńki!!! I dlatego taka zmęczona.
              Goscie już pojechali, dom jako tako posprzątany, Oleńka śpi a ja do Was.......
              A córeńka moja nawet bardzo grzeczna była-muszę Wam powiedzieć! Spała, obudziła
              się tylko przy polewaniu główeczki wodą i potem dalej spać...wink
              No i wszysto byłoby super, gdyby nie debata i wywody teściowej w domu na temat
              wyższości pieluch tetrowych nad pampersem!!!! Wkurzyła mnie-musze sie Wam
              pożalić crying(( Ze nie nauczę Oleńki sikać do nocnika bo cały czas ma sucho w
              pampersach, ze Ona trójkę wychowała i ja potem powiem tak jak Jej córka
              powiedziała-cytuję:"Mamo jak to Ty dałaś radę z trójką dzieci a ja z jednym nie
              potrafię??"!!!!!!!!!!! A najbardziej się zdenerwowałam, jak powiedziała że to
              dla własnej wygody, a dziecko na tym traci, bo się zaparza..itd I to tak przy
              wszystkich, przy stole....crying((( Strasznie sie wkurzyłam, ale nie chciałam nic
              mówić, a ze akurat miałam Oleńkę na rękach-wstałam i wyszłam do pokoju, aby
              nakarmić Oleńkę. A po drodze usłyszałam jeszcze jak mówi ze tak samo z
              karmieniem (Ona jest strasznie przeciwna temu i nie potrafi zrozumieć tego, jak
              to można na każde żadanie karmić dzieciątko, że trzeba tak jak Ona-co 3
              godziny)!!!! Ze dziecko powinno mieć min 3 godz przerwy aby żołądek
              odpoczął...!!! Że robimy krzywde dziecku, bo potem nie można Jej z nikim
              zostawić, bo się nauczyła przy cycku siedzieć crying(( Aż się popłakałam z tego
              wszystkiego!!!!! A na dodatek to właśńie jutro musimy Malutką zawieźć do
              teściowej bo idę na uczelnię. Na jakieś 5 godzin i wracam!!!!
              Oj, pożaliłam się Wam-ale od razu mi lepiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Idę spać do córeczki mojej kochanej! Trzymajcie kciuki jutro za Niuńkę, aby u
              Babci była grzeczna i chciała mleczko z łyżeczki pić.
              A'propos picia mleczka-siostra kupiła mi taką butelkę z łyżeczką z Chicco, z
              Medeli nigdzie nie było. No i dzisiaj Oleńka coś pojadła z tego, ale tylko
              troszki. Rano jeszcze popróbuję, a potem reszta w rękach Babci!!!!!
              Uciekam, bo rano wcześńie musze wstać. Papatki!!!!!!!!!!! Asia
              • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 - do ramota 11.10.04, 09:44
                Hej Asia,

                Takie uwagi moga byc niezle wkurzajace, w dodatku od osoby ktora ma z Toba
                niewiele wspolnego (pod wzgledem ppkrewienstwa krwii). Cale szczescie moja
                przyszla tesciowa mieszka 100 km od nas i nieczesto nas odwiedza. Jak to sie
                dzieje ze starsi zawsze musza wiedziec lepiej. Ten tekst z pampersami to byl
                ponizej pasa. Powinnas jej odpowiedziec tekstem, ktory ja zawsze przytaczam w
                dyskusji na temat pieluch: Kiedys dzieci umieraly bo nie mozna bylo ich
                podtrzymac przy zyciu, to teraz tez nie mamy ich ratowac, bo w ten sposob
                naturalnie eliminuje sie slabe jednostki? Abstrakcja. My tez choc sa pampersy
                mamy dziecku pupe odparzac i sprawiac by czulo sie mokre i nieswoje w tetrze?
                Bez sensu. Uwazam ze pampersy, jesli sie tylko nie ma na nie uczulenia, to jest
                dar bozy - ze nie musimy spedzac dni na praniu i prasowaniu. Ten czas mozemy
                poswiecic wlasnemu dziecku, posiedziec z nim, poprzytulac Go itd. Co do jednego
                zgadzam sie z Twoja tesciowa,ze nie mozna karmic dziecka za czesto. W szpitalu
                mowia ze powinno byc karmione na kazde żądanie, tylko nie dodaja, ze przez
                pierwsze 2- 3 tyg. potem gdy pojawiaja sie kolki powinno sie karmic nie
                czesciej niz co 2 -3 godz. A to z powodu tego, ze Maluch ma niedojrzaly przewod
                pokarmowy i rzeczywiscie musi strawic to mleczko i musi miec na to czas. Tak
                wiec jak dziecko ma kolki lub duzo ulewa, powinno mu sie ograniczyc karmienia
                do 7- 8 na dobe. Jesli nie ma takich problemow to nie ma sprawy, niech siedzi
                przy cycu chocby 24 godz. Nie zrozum mnie zle Asiu, ale czasami ci starsi maja
                racje, choc zadkosmile Pozdrowki
                Dobra i Synuś Iwo
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15424868&a=15424868
    • dolotka do ramotka 11.10.04, 00:31
      już to kiedyś gdzies tu pisałam...gdyby Bóg chciał żeby dzieci wychowywały
      stare baby nie wymyśliłby menopauzy...współczuje Niuńce jak Twoja teściowa
      bedzie na niej jutro ćwiczyć te swoje przestarzałe metody
      wychowawcze...strasznie mnie to wnerwia!
      • anulaf Re: Sierpień 2004 11.10.04, 11:10
        Ja na moment.

        Ramota - Dolotka ma rację z ta menopauzą. A poza tym to twoja teściowa daje
        dowód czystej ignorancji twierdząc że pampersy odparzają pupę, i na dodatek
        pieprzy głupoty o nocniku. Poza tym ja musiałam miec Kubę w tetrze bo na
        wszystkie pampersy miał uczulenie, więc wiem co to znaczy dziecko w tetrze np.
        w nocy : regilarne pobudko co ok. 1,5 godz. Zresztą z tego co pamiętam ty też
        próbowałaś wiec wiesz jak jest. Ale cię czeka przeprawa jak twoja Ole będzie
        jeszcze nosić pampersa w wieku 2 lat!!! Bo to normalne i nie nakłaniajcie
        proszę dzieci do nocnika w wieku pół roku! bo ja idąc za światłymi radami
        próbowałam (oczywiście z biednym eksperymentalnym Kubą) i owszem sieddział jak
        miał 7 miesięcy a ja wyłapywałam moment że widziaam że ma zamiar robić
        kupę.Potem desperacko odmówił siadania i miałam wielkie kłopoty z nayczeniem go
        korzystania z nocnika. A Hania Po prosu usiadła na sedes w wieku 2,3 - i już!
        Jakby cud się stał jednego dnia. Po prosu dojrzała.
        Ale się rozpisałam. Ale eściowej współczuję. No i tego że musisz korzystać z
        jej łaski i pomoicy. Oby Oli nie głodziła!!!Żartuję.smile))

        Dolotka - to jednak masz już dostęp?! Fajnie. Tylko wy przed tym kominkiem w
        zimne wieczory nie zmajstrujcie zaraz rodzeństwa dla Aurelki! A może i
        zmajstrujcie...Chociaż po cesarce to chyba by było za wcześnie.

        Idę. PA.
        • juropka Re: Sierpień 2004 11.10.04, 12:18
          Cześć dziewczyny!

          Ja też na momentsmile)

          No więc napiszę Wam o drugiej pani, którą ewentualnie biorę pod uwagę jako
          opiekunkę Polismile) Ma ok 50 lat, sprawna, zadbana, przyniosła wszystkie papiery,
          może się pochwalić referencjami, świadetwo zdrowia, jednym słowem
          kompetentna smile) Jest pedagogiem, uczyła w przedszkolu, pracowała też z dziećmi
          upośledzonymi i ma w tym zakresie duże doświadczenie. Wie co robić aby dzidzia
          się dobrze rozwijała, sympatyczna. No i ja teraz jestem w kropce bo nie wiem
          czy wziąć tą pierwszą, czy tą? Pierwsza jak wiecie jest mamą dwójki chłopców
          (10, 16) i ma doświadczenie w wychowywaniu dzieci wkoło siebie, bez referencji,
          ale kurcze cały czas mimo wszystko bardziej mi intuicja podpowiada, że będzie
          dobrą nianią. No i co ja mam zrobićsad( Jutro zaproszę tą pierwszą na dzień
          próbny a pojutrze tą drugą może wówczas będzie mi łatwiej wybrać? A w niedzielę
          zaczynam pracęsad(( Więc mam mało czasu.

          Kurcze jeszcze nie byłam u gina a macica dalej mnie boli sad(

          Poza tym moja mała wieczorami wcale nie chce iść spać, kładzie się dopiero ok
          23 istny szał, trzeba ją nosić, tulić i za nic w świecie usiąść nie możnasad(
          Skubana sobie rodziców wychowała smile)

          Jeżeli chodzi o osiągnięcia to już od dawna trzyma główkę sztywno i wysoko, na
          brzuszku również, ładnie trzyma się na przedramionach i tak śmiesznie podciąga
          do przodu, przewraca z brzuszka na plecki, gada we świat, śmieje się w głos,
          ostatnio złapała swoją stopkę i bardzo się tym zdziwiła i śmiała, drugim razem
          się nie udało, no a co do chwytania to sobie już z tym nieźle radzi, na razie
          łapie kocyki, ubranka, pieluszkę, włosy moje i puszcza i ma dziecko zabawę smile)

          Ramotka ja mam dziecko w tetrze przez cały dzień a tylko na spacer i na noc
          pampers i uważam, że tak jest dobrze. Nie ma żadnych odparzeń, zmieniam często
          a dzięki temu wiem czy mała je jak powinna, czy też za mało. Obliczam to po
          ilości zużytych pieluszek. Poza tym to prawda, że dzicko tylko w pampersie
          dłużej uczy się na nocniczek niż taki w tetrze, więc myślę, że babcia ma rację
          ale oczywiście bzdurą jest gadanie o odparzeniach i bóg wie czym i w tym i w
          tym można dziecko zaniedbać. Każda mam robi jak jej wygodnie i babcie powinny
          to szanować i basta!!!! Ja trzymam małą w tetrze z jeszcze jednego powodu, jej
          pediatra zwrócił uwagę na to, mianowicie: dziecko przebywa w środowisku
          wilgotnym i na dziewczynki ma to zły wpływ, chodzi o zapalenia, które w dalszym
          życiu przekładają się na szereg chorób płciowych o czym niestety mówił, nie
          wszyscy informują a co może być bardzo uciążliwe dalej... Co do karmienia to ja
          mam nakaz karmić małą co godzinę z dwóch piersi po 5 min z jednej i tak jest
          też dobrze, tu też nikt nie powinien ingerować, to Twoje dziecko, piersi i to
          jak sobie jecie jest tylko i wyłącznie Waszą sprawąsmile) Ja nie stosuję się do
          tego karmienia pediatry tylko karmię co dwie godziny z jednej piersi a potem za
          następne dwie z drugiej, chyba, że zdaży się cud i mała Pola chce drugą do
          strzału smile)Wydaje mi się, ze powinnaś robić jak uważasz a babcia powinna to
          sznować i robić tak samo, to ważne do czego przywykło dziecko i chyba jeśli
          mamy wprowadzać jakieś zmiany to powinni to robić rodzice a nie dziadkowie.
          Przecież to Ty masz pokarm, nie ona i to na Tobie spoczywa odpowiedzialność aby
          jak najdłużej go utrzymać a jak ona nie pomoże to nici z tegosad( Najlepiej
          powiedz jej to dosadnie, a jak będzie się buntować to nastrasz, ze zatrudnisz
          kogoś na te pare godzin a będzie robił jak sobie życzysz, myslę, że
          poskutkuje smile)

          Dziewczyny zazdroszczę Wam, że macie już ponowny pierwszy raz za sobą, ja
          niestety nie moge nakłonić mojego lubego i coraz bardziej mi to na psychę
          siada, jeszcze ta praca stres z małą i jak ja będę funkcjonować?sad((((

          Kupiłam laktator Avent Isis jak rozbroić tę górę aby to wyparzyć, nie chcą
          czegoś uszkodzić???????????
          • krysias70 Re: Sierpień 2004 11.10.04, 17:31
            cześć
            Moja niunia wczoraj skończyła 2 miesiaczki i zrobiliśmy sobie mała rodzinną
            uroczystość.Karolcia dostała ładne ubranko od mamy i taty,a ona "postawiła" nam
            kawę i ciasto.Jutro idziemy aż na dwie wizyty do lekarzy i nie wiem jak sobie
            poradze -juz sie boje!!!

            Ramota -ty sie w ogóle nie przejmuj i rób jak uważsz za stosowne.Ja pierwsze
            dziecko wychowalam na pampersach i on nigdy nie miał czerwonej pupy a na nocnik
            robił w wieku 1,5 roku,ale na wyjscia w razie czego asekurowalam sie pampersem
            choc to okazywalo sie zbedne.za to w wieku 2 lat pozegnaliśmy pampersy na
            dobre.Każde dziecko jest inne i nie zaleznie na tetrze czy pampers jak dojzeje
            do nocniczka to sobie juz dobrze z nim radzi.Co do karmienia to nie wyobrazam
            sobie nie nakarmic dziecka gdy ono krzyczy z głodu.Z dziecmi tak jak z
            dorosłymi jeden je raz dziennie a drugi 10 i maluszki tak samo w zaleznosci od
            ilosci mleczka w cyckach reguluja sobie czestotliwosc jedzenia.
            Mala juz nie spi wiec pa pa
            Krysia
            • miniaxv Re: Sierpień 2004 11.10.04, 18:33
              Hej, melduję się tylko, bo nawet nie mam siły siedzieć przed kompem. Dopadł nas
              jakiś wirus. Zaczęło się od Emilki, jej sensacji żołądkowych, a dokładnie
              biegunki, sobotni wieczór oraz całą niedzielę spędziłam w kiblu, najpierw
              biegunka potem wymiotowanie. No i gorączka 38.00 C. Nie mogłam nawet pić, bo
              tez zwracałam. Dzisiaj rano dopadło niemęża. Nadal prawie nie jem, bo mnie
              skręca. Pokarmu właściwie nie mam, a Emilka nie chce pić na dłuższą metę
              mieszanki, więc cały dzień ryczy!!!!!!! Cholera już mnie bierze!

              Monika&Emilka

              Odezwę się jak sytuacja się polepszy!!!
              • gosia251 Re: Sierpień 2004 11.10.04, 20:59
                Cześć! Ja też tylko na chwilkę, choć moje maluchy już śpią, ale mam ciekawą
                książkę do przeczytania pożyczoną z przedszkola "10 błędów popełnianych przez
                dobrych rodziców" i muszę ją niedługo oddać. Poprosiłam męża aby też przeczytał
                i obiecał, że to zrobi, sukces dziś przeczytał jeden rozdział.
                Znalazłam fajną stronę dla rodziców i jest tam strona gdzie można znależć
                niańkę jeśli to kogoś interesuje www.babyboom.pl i wiele interesujących rzeczy,
                ale oczywiście trzeba mieć na to czas co w naszym przypadku niestety przychodzi
                ciężko.
                U moich pociech wszystko ok., choć Zuzia dziś trochę pokasływała i kichała,boję
                się,żeby się to nie skończyło przeziębieniem.
                Czy wasze starsze dzieci przychodzą do was w nocy do łóżka. Nasza Zuzia robi
                ostatnio takie wycieczki coraz częściej i nie wiem czy ją odprowadzać z
                powrotem do jej łóżka, bo spanie we czwórkę w jednym niezbyt dużym łóżku jest
                co tu dużo mówić po prostu niewygodne. Kubę staram się odkładać do łóżeczka ale
                też nie zawsze mi się chce, więc czasami leżymy z mężem jak naleśniki a
                pomiędzy nami dwa rozwalone ciałka.Jak tak dalej pójdzie to będę chodziła na
                rzęsach z niewyspania.Choć czasami jest miła przytulić się do takiego ciepłego
                ciałka.
                miniaxv-trzymaj się i nie daj temu wirusowi, dbaj o małą i o siebie, no i
                oczywiście o niemęża jak dasz radę.
                To na razie Gosia i śpiąca ferajna.
                • ramota Re: Sierpień 2004 11.10.04, 22:15
                  Czesc dziewuszki!
                  Dzięki wielkie że mnie tak na duchy podtrzymujecie, aż mi sie lepiej zrobiło
                  jak dzisiaj sobie Wasze posty z pocieszeniami znalazłam!!!!!!! wink Jesteście
                  wspaniała-dziękuję wink
                  A wróciłam dzisiaj z tych zajęć, myślałam ze to będzie tylko inauguracja, a
                  okazało się że potem są normalne zajęcia (szkoda czasu marnowaćwink!! No i
                  spędziłam tam czas do 17.00 Byłam bez Oleńki przez 12 godzin crying(( I tak bardzo
                  się za Nią steskniłam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!A cycki to mnie tak bolały, że
                  myślałam ze nie wytrzymam!! Dobrze że laktator wzięłam ze sobą, to akurat na
                  takiej 20 min przerwie między zajęciami skorzystałam z toalety i troszkę sobie
                  ulżyłam..... Ale męka straszna z takimi pełnymi piersiami!!!!!!!!!!!NO i tyle
                  mi sie tego nazbierało że teraz jak juz Oleńka pojadła to odciągnęłam jeszcze w
                  ciągu 10min-prawie 130ml!!!!!!!!uffffffff-aż mi lżej....wink
                  A moja Niuńka była grzeczna u Babci wink Nawet z butelki mleczko wypiła!!
                  (oczywiście piła co 3 godziny!!!!!)
                  No i wszystko dobrze, tylko wychodząc oczywiście moja teściowa znowu nie
                  powstrzymała się z komentarzem i mówi do mnie :"jedz więcej bo masz takie
                  cieńkie mleczko" (????) Chyba stwierdziła to po tym co widziała w butelce. A to
                  że Oleńka przybrała mi na wadze prawie kg w ciągu 3 tygodni i ze lekarka
                  powiedziała że widocznie mam super pokarm-to co???? Oj, brak słów...wcale się
                  nie odezwałam!!!


                  Juropka-dobry wybór co do laktatora! Tez taki mam! A tą górę to tak delikatnie
                  zdejmiesz bez problemu. Zresztą w instrukcji jest rozrysowane co i
                  jak....POWODZENIA wink A teściowej raczej nie moge tak powiedzieć , bo mąż ......
                  Też mnie dzisiaj z tego powodu zdenerwował, bo pierwsze słowa jakie powiedział
                  po przyjechaniu po mnie na uczelnię to że jednak Mama miała rację!!! Ach-bez
                  komentarza! I jeszcze że źle się wczoraj zachowywałam, ze Ona chce dobrze a ja
                  tak Ją potraktowałam (???) I takie tam ....... nie chce mi sie nawet do tego
                  wracać!!!!
                  A i tak mi sie przypomniało-to Ona miała 20 pieluszek z tetry i tyle Jej
                  wystarczało do dziecka.... (???)

                  Dolotka- a z tą menopazuą to muszę zapamiętać i przy następnej
                  okazji.....heheheh! A jak tam kominek i romantyczne wieczorki z Fredem???

                  Miniaxv-dużo zdróweczka.

                  Mykam spać. Do mojej Oleńki za którą się tak steskniłam....Idę się poprzytulać
                  do Niej!!!!!! Paaaaaaaa, do jutra!
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 12.10.04, 16:36
      Obiecuję, że przeczytam uważnie wszystko co napisałyście, jak tylko spojrzę na
      oczy. Na razie mam 38 stopni gorączki i ledwo żyję. Mam zapalenie pęcherza,
      cewki moczowej i cholera wie co jeszcze bo boli mnie podbrzusze, a jeszcze nie
      miałam siły dowlec się do gina, pomiędzy laryngologiem i usg Julci. Teraz
      czopek z paracetamolem w pupę i odpadamsad
      • gosia251 Re: SIERPIEŃ 2004 12.10.04, 21:47
        Witam!!! Widzę,że niedługo nam się tu szpital zrobi. Serdeczne wyrazy
        współczucia dla wszystkich chorych mamuś i wracajcie szybko do zdrowia i do
        nas.
        U nas po staremu, tylko Zuzia wróciła dziś z przedszkola z katarem i lekkim
        kaszlem nie wiem co będzie jutro rano i czy ją puszczać do przedszkola. Mąż
        zrobił syrop z cebuli,miodu i czosnku i ją tym poję zobaczymy z jakim
        rezultatem.
        Zmykam spać bo dzisiejsza noc była koszmarem.Zuza budziła się chyba z 5 razy,w
        końcu wylądowała u nas i znowu się nie wyspałam. Kubuś grzeczniutki jak aniołek
        odpukać zdrowy.W piątek idziemy na badanie bioderek. No to pa, zdrówka,zdrówka
        i cierpliwości dla TEŚCIOWYCH!!!
      • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 12.10.04, 22:05
        Cześć dziewczyny!

        co sie dzieje?Nie dajcie sie tym wirusom!!!Minia -wychodzi na to ze to
        rotawirus ,tez to kiedys przerabialam i wspołczuje.
        Mamo_Wiktora-ty tez się kuruj-spróbuj żurawin to dobre na pęcherz -może ci
        pomoże.

        Miałam dzis koszmarny dzień.Dwie wizyty z niunia u lekarzy.Konsultacja po
        szpitalu wypadła dobrze.Dostałam skierowanie z Karolinka na badania kontrolne
        krwi i mamy się pokazać za dwa tygodnie.Wizyta w rodzinnej poradni to byl
        horror -3 szczepionki i rozdarte dziecko na cale gardło(a warunki głosowe ma
        nie ziemskie)W rodzinie mówimy ,że z naszej Karolinki to Spiewaczka-taki ma
        głos.Przez to wszystko była marudna przez reszte dnia ,ale na szczęście już
        smacznie śpi.Mamy kontrolne skierowanie do ortopedy.Generalnie nie nawidzę
        chodzenia po lekarzechwięc juz sie "cieszę".
        Mateuszowi zrobiło sie jakies świństwo między palcami u rąk więc czeka mnie
        jeszcze wizyta u dermatologa.Potem ja do gina i mamy tu chyba przekrój
        wszystkich możliwych specjalistów jakich musze odwiedzic-dla mnie to
        trauma!!!!!!!!
        Byla tez dzisiaj wywiadowka w szkole u Mateusza i z racji tego ze nie mogłam
        sie rozklonowac a mąż koniecznie musiał być w pracy na spotkanie poszła
        teściowa.Na szcęscie z Mateusza sprawami wszystko ok.
        Zmęczona jestem bardzo w wyniku tych dzisiejszych przejśc i koszmary nocne
        czekają mnie bankowo.Dobranoc
        Krysia
        • krysias70 Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 08:52
          Dzien Dobry o poranku!

          U nas rano było dzisiaj -1 i zastanawiam się czy nie długo nie trzeba będzie
          wyciągnąć już zimowych kurtek.SLoneczko Swieci od rana,a mimo wszystko jest
          zimno.Dobrze ,że chociaż w domku ciepło.
          Karolinka rano napełniła brzuszek i walnęła wielką kupkę,a potem leżała
          grzecznie w łóżeczku i po prostu zasnęła co niesamowicie żadko jej się
          zdarza.Dlatego mam czas aby tu z rana zajrzeć ale tu widzę że od wczoraj
          cisza.Mam nadzieję że choróbska nie wykoszą wszystkich mam z forum.Mateusz też
          ma kaszel i na razie daję mu homeogene 9 i czekam na jakiś efekt.Jak nie pomoże
          to zobaczymy coś innego,na razie innych objawów nie ma to myślę ,że nie ma co
          go faszerować chemią.
          Karolinka coraz ładniej się śmieje i guga.Jest naszym kochanym słoneczkiem i
          już nie wyobrażamy sobie aby jej nie było.Mateusz mówił dziś "jak my w ogóle
          moglismy bez niej żyć!"
          COrcia obudziła sie na jedzonko więc na razie papa.
          Krysia
          • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 10:34
            wszystkim Mamusiom życzymy dużo zdroweczka , nie dajcie sie wirusom i
            choróbskom, u nas w domciu najzdrowszy jest chyba PAwelek, jego tatusia cos
            łamie , babcia z dziadzią juz zostali zawirusowani, bol gardla , i ogólny
            rozłam, czekac tylko jak na Małego cos sie przeniesie...oby NIE
            od dwóch dni mamy radoche bo Pawełek odkrył ze ma dwie rączki i chwyta sie
            jedną za drugą, urocze patrzeć jak nasze pociechy sa z dnia na dzień mądrzejsze
            prawda?
            na brzusiu tez niezle sobie radzi, aczkowlwiek głowke z uporem trzyma na jednej
            stronie, zmieniłam mu dzis połozenie w łóżeczku i lezy teraz główką w nogach,
            hihihi,
            Wczoraj wieczorkiem było u nas z męzulkiem całkiem sympatycznie, zamowilismy
            pizze, Maluszek po kapieli , nakarmiony szybko zasnął, jednak przy pierwszych
            kęsach pizzy usłyszelismy placz, no to dawaj go z łóżeczka i do cyca, i fajnie
            to wyglądało jak mamusia jadła pizze trzymajac PAwełak przy cycu i jeszcze
            popijając piwko KArmi
            maz stwierdzil ze "jest fajnie, inaczej ,ale tez fajnie"
            przed tym jak pojawił sie Pawełek uwielbialismy takie wieczorki w łóżku ,
            pizza , piwko i dobry film
            teraz wyglada to tak ze Mamusia zawsze usypia juz w około 30 tej minucie filmu
            i tyle z wieczornego ogladania,hihiihihihih
            pozdrawiam i jeszcze raz zdróweczka!!!
            • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 13:08
              Hej Sierpnioweczki,
              Nie dajcie sie tym bakteriom i wirusom. Ze tez wiekszosc z Was rozchorowala sie
              teraz gdy w koncu znalazlam to forum. Mam jednak nadzieje ze szybko
              wyzdrowiejecie i wasze Pociechy rowniez.
              ksaga - co do Iwusia to przez ostatnie dni pakuje sobie cala piastke do buzi,
              wyglada to komicznie, bo jeszcze nie za bardzo nad nia panuje, wiec non stop mu
              ucieka i on sie na to zlosci. Moj Maly spi na brzuszku od 3 tygodnia zycia tak
              wiec juz sobie sam zmienia polozenie glowki, raz na jedna raz na druga strone.
              Jednak jak ja chce zmienic mu na inna to nie ma szans od razu obraca ja na ta
              na ktora sobie sam wybierze. InwidualistasmileJa tez czesto jem trzymajac malego
              przy cycu lub na ramieniu, bo wlansie kiedy podaje obiad on najczesciej sie
              budzi i wrzeszczy o jedzenie. Co do filmow, to niewazne jak by byl przezemnie
              wyczekany i jak bardzo chcialabym go ogladnac, zasypiam nie tak jak ty po 30
              min. a po 15, potem rano pytam niemeza co sie dzialosmile

              To na razie, zmykam bo sie wlaczyla syrenka, sadze ze to 3,5 godz. bez cyca
              zrobilo swoje wiec lece karmic... Pa pa i zdrowiejcie szybciutko, bo smutno tu
              bez Was
              • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 15:08
                Dziewczyny, moja Asia od pewnego czasu przesypia mi w nocy od 6 do 10 godzin.
                Co mam robić, gdy śpi po 10 godzin - wybudzać na karmienie, czy nie? Po
                obudzeniu za to zjada mi wszystko z dwóch nabrzmiałych piersi. Na noc karmię ją
                tylko cycem. Ło matko, żeby jej tak zostało. Jusia (starsza) budziła się w nocy
                po kilkanaście lub więcej razy- może to jest jakaś nagroda dla umęczonych
                rodziców? Asia śpi tylko na brzuszku - położona na plecach wybudza się bardzo
                szybko.
                Mam nadzieję, że szybko wrócicie do zdrowia, nas na szczęście choroby omijają.
                Buziaki, właśnie obudziła się Asiula. Pa, pa
                • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 15:35
                  stynka 2 - gratuluje wysypianai sie w nocy, co za spioszek z tej twojej córuni,
                  wszystko ładnei pieknie, tylko obyś kochana zastojów nei dostała lub co gorsze
                  zapalenia piersi, ktore mnie ostatnio nawiedziło. u mnie , przypuszczam powodem
                  były własnei długie przerwy nocne w karmieniu. Dlatego teraz nawet jak
                  malenstwo mnie nie budzi płaczem, to ja budzę sie z powodu nabrzmiałych piersi
                  i karmie śpiacego Pawełka, od razu mi lżej i rano nie tone juz w nadmiarze
                  pokarmu.
                  stynka i dobra - jak to jest z tym spaneim na brzuszku, bo przyznam ze ja tego
                  nie praktykuje, karmicie przed spaneim swoje skarby? a jesli karmicie i dziecko
                  zasypia wtedy to nie zwraca pokarmu lezac na brzuszku?
                  moj synus ostatnio polozony na brzuszku ( a po karmieniu bylo juz troche)
                  zwrocił troche

                  buziaczki
                  Agnieszka i PAwełek
                  • stynka2 Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 15:53
                    Ksaga - o zastój się nie boję, moje piersi przyzwyczaiły się już do przerwy
                    nocnej i produkują mniej mleczka, a jeśli mam nabrzmiałe piersi - wstaję i
                    ściągam laktatorem. A jeśli chodzi o usypianie nocne, ja po karmieniu biorę
                    Asię na "odbitkę" -jeśli zjadła za dużo, a jest łakomczuchem i często się jej
                    to zdarza, nadmiar zwraca i potężnie beka. Usypiam ją wtedy kołysząc na rękach
                    plus smoczek. Dopiero wtedy kładę ją na brzuszku z główką przechyloną na
                    boczek. A jeśli nie beknie porządnie, położona na brzuszku prawie zawsze odbija
                    i zasypia(pod materac kładę małą poduszkę). A nawet jeśli trochę uleje - ma
                    główkę przechyloną na bok i najwyżej zabrudzi pieluszkę. Poza tym ja ją
                    kontroluję od czasu do czasu, czy dobrze trzyma główkę. Spanie na brzuszku
                    wyjątkowo pasuje mojej małej, bo ma kłopoty z brzuszkiem, a ta pozycja dobrze
                    robi na brzuszek właśnie. Boję się wybudzać małą na karmienie, bo ma kłopoty z
                    powtórnym uśnięciem i żąda co najmnie godzinnej zabawy np. w środku nocy.
                    Wczoraj spała od 17 do 3.30, potem godzina na karmienie, zabawę i kimanko do
                    8.30. Ale to nie są jej stałe pory spania, codziennie jest raczej różnie,
                    wynika to z tego, że raz śpi lepiej w ciągu dnia, raz gorzej.
                    Buziaczki, życzę ładnie śpiących dzieciaczków
                  • dobra26 Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 21:13
                    ksaga mam to samo co stynka. Iwo nauczyl sie spac na brzuszku w szpitalu, gdzie
                    spedzil tydzien z powodu infekcji pępka. Teraz prawie cala noc przesypia na
                    brzuszku, natomiast w dzien spi na pleckach. Po jedzeniu wieczornym tez go
                    odbijam w pozycji pionowej, a jak go klade na brzuszek to daje mu glowke na
                    boczek i wtedy ewentualnie jak zostalo mu powietrze w przewodzie pokarmowym to
                    szybko sobie beka i ewentualne resztki wyplywaja na pieluszke - w ten sposob
                    dzieciatko sie nie zadlawi. Poza tym maly spi o wiele dluzej jak jest na
                    brzuszku i odpukac nie ma problemow z robieniem "purków" i kupek smileTo bardzo
                    dobra pozycja na trawienie i na bioderka, by byly odwiedzionesmile
                    Pozdrawiam
                    Dobra i Synuś Iwo
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15424868&a=15424868
                    • ksaga Re: SIERPIEŃ 2004 14.10.04, 09:01
                      Dobra - wpedzicie mnie w kompleksy, Pawełek w stanie czuwania nie czuje sie
                      dobrze lezac na brzuszku, a zasypia czesto przy piersi i wtedy nie ma mowy żeby
                      mu sie odbiło i obawaim sie go kłasc wtedy na brzusiu
                      z kupkami nie ma problemu, i ze spaneim takze , dobrze spi mu sie na pleckach,
                      jedynym powodem dla ktorego "walczę z nim" zeby chcial lezec na brzusiu to
                      własnie bioderka, moze panikuje , ale zauwazylam ze fałdki na udach nie
                      układaja sie równo, a wizyta u ortopedy dopiero przed nami
                      pozdrawiam
                      słonecznego dnia
                      Aga i Pawelek
    • mama_wiktora Re: SIERPIEŃ 2004 13.10.04, 18:31
      Dzięki za miłe słowa, czuję się już lepiej, ale tylko dzięki temu, że ładuję w
      siebie czopki paracetamolusmile Jutro znowu biegnę do lekarza. Jak się okazuje
      cały układ moczowy mi nawalił...

      Dzieciaczki ok. Stawy biodrowe Julci w porządku, ale mamy pieluchować jeszcze
      dwa miesiące tak na wszelki wypadek.

      Zmykam, bo zaraz pora kąpieli, czyli sajgon...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka