Dodaj do ulubionych

dzieci z września 2004

    • veronia Re: dzieci z września 2004 07.12.04, 15:34
      Hej dziewczyny. Wczoraj byłam mocno zdenerwowana tą wizytą rehabilitantki ale dziś już mi lepiej smile
      Dorcia- dzięki za wsparcie, kochana jesteś smile
      Adomi- jeszcze nie wiem jak będziemy ćwiczyć, narazie miałam takie podstawowe zasady, ucałuj Matiego od Natalki- chyba by się zrozumieli wink

      A jeśli chodzi o te zasady pielęgnacji to naprawde bardzo ciężko to wytłumaczyć przez internet. Ja nie umiem tego powtórzyć mimo że widziałam na własne oczy. Ale na przykład ja ją nosiłam w pionie taką przytuloną- rozpłaszczoną na moim brzuchu. A jeśli już to trzeba wyżej- tak rączki i główka nad ramieniem.
      A wogóle to poleciła "odbijać" leżąc u mnie na kolanach na brzuszku a nie nosić.
      Muszę kończyć bo mała płacze- buziaki.
    • veronia Re: dzieci z września 2004 07.12.04, 15:37
      Aha dziewczyny ale wy się nie przejmujcie za bardzo( do Kolmi wink Po prostu moje dziecko jest dużo bardziej wymagające jeśli chodzi o takie zabiegi pielęgnacyjne niż wasze, jest bardzo wiotka i po prostu rzeczy która moga być dobre dla waszych nie są dobre dla nas.
      • adomi Re: dzieci z września 2004 07.12.04, 16:05
        Witam! Znów kolejny dzionek mija ... Ja już rachubę tracę jaki to dzień
        tygodnia i ledwo dzień od nocy odróżniam hi,hismile)))

        Kolmi - niestety mój mąż właśnie wyjechał na 3 dni no i muszę sama męczyć
        Mateuszka sad No ale zaparłam się i będę silna, bo to dla jego dobra. Mam
        nadzieję, że jakoś dam radę. No a co do przyzwyczajenia to może my się bardziej
        przyzwyczailiśmy, bo Mateuszek płacze wciąż mocno przy tych ćwiczeniach. Jednak
        po ćwiczeniu coraz częściej daje się szybko uspokoić czy zabawić i to już jest
        postęp, bo wcześniej jeszcze długo płakał rozżalony sad Oj szkoda mi tego
        mojego syneczka, ale mam nadzieję, że to już niedługo.

        Gosiu - mój synek też teraz robi rzadziej kupkę niż kiedyś. Teraz są 2-3
        dziennie i czasem też przez cały dzień nie robi dopiero na wieczór. Tak więc
        poczekaj może jeszcze, albo jak się bardzo niepokoisz spróbuj jakiejś metody
        dziewczyn.

        Bebewawa z tym machaniem rączkami to u Matiego jest podobnie, tylko nie wiem
        czy to normalne czy to wynika z jego asymetrii. Ale pisałaś, że byliście u
        neurologa i było wszystko OK, więc chyba nie masz się czym martwić. Ale
        obserwuj syneczka, bo jakbyś zauważyła duże różnice między stronami, to na
        pewno warto jeszcze raz się skonsultować. Choćby dla świętego spokoju.

        No zmykam na razie, ale jeszcze pewnie do Was zajrze wieczorkiem. Napiszę jak
        mi poszły ćwiczenia ... Pa!
        • carolline1 :((( 07.12.04, 17:31
          hey! a ja choruje, a malenstwo moje kochane jest u mojej mamy...... sad jest mi
          okropnie zle i smutno... jutro rano moze bedziemy juz razem! na razie ma byc
          odseparowany. ehhh, trzymajcie kciuki zebym jakos szybko doszla do siebie i
          mogla byc z malenkim! ja spadam do lozka, bo z tej goraczki ledwo przy kompie
          siedze. paa
          • menadka Re: :((( 07.12.04, 18:40
            Carolline, trzymaj sie biedulko cieplutko smile) Zdrowiej szybko smile

            Honia piła dziś soczek z jabłek, winogron i dzikiej róży. Baaaaardzo jej
            smakowało, musiałam siłą wyciągać jej z pyszczka ale i tak wypiła 170 ml w 3
            godziny i zrobiła 2 kupki - szok :0
            Od razu kupiłam jej 3 kolejne smile
    • ewa.kozia Re: dobry wieczorek 07.12.04, 19:33
      Wpadam jak zwykle na chwilkę.
      Menadka, czytam o soczkach i muszę Ci napisać, że mój lekarz, gdy kazał podawać
      soczki to oczywiście wpierw łyżeczką, ale nie pozwolił wogóle przekraczać
      dziennej dawki 50-60 ml. Nie wiem co na to inni pediatrzy, ale ten nasz jest
      solidnym i sprawdzonym lekarzem i może dopytaj kogoś, żeby nic dzidzi nie było.
      Ale to tylko rada.
      Adomi, Madzik - dziękuję za mikołajowe uznanie, jednak muszę przyznać, że
      pomysłodawcą była moja mama, a mnie pomysł od razu przypadł do gustu.
      Szkoda że nie umiem puścić zdjęć, bo zrobiłam Konradowi zdjęcia zaraz po tym
      szoku.
      Ale muszę się też przyznać, że 3 dni wcześniej wpadłam na nieco mniej
      pedagogiczny pomysł-powiedziałam Konradowi, że spotkałam Mikołaja, kupił mu
      piękne prezenty, ale dal mi też numer na komorkę, bo jeśli Konradek będzie
      niegrzeczny to mam zadzwonić.
      Był tak grzeczny przez te dni, że aż szkoda że się skończyło smile
      Veronia- nie przejmuj się, bo jestem pewna, że każda z nas się uczy, nawet przy
      2 dziecku, a co dopiero przy pierwszym. Potrafię sobie wyobrazić co czujesz bo
      ja po pierwszym porodzie nie miałam pokarmu i polożne kazały mi chodzić i
      prosić mamy, by któraś nakarmiła moje dziecko!!! Czułam się podle, ale
      chodziłam, bo dzidzia była głodna!
      Czasem ludzie są tak gruboskórni, mimo że być może nieświadomie.
      Nie obwiniaj siebie, bo już to świadczy, że jesteś wspaniałą MATKĄ!
      Buziunia dla Natalki smile
      • bebewawa Re: dobry wieczorek 07.12.04, 20:03
        Carolline dużo zdrówka życzę, oby Franek jak najszbyciej mógł wrócić do mamusi,
        sama sobie nie wyobrażam na razie spędzenia nocy bez Ignasia. Veronia
        pozdrowionka i całuski dla Natalki - ćwiczcie dzielnie a napewno będzie
        wszystko dobrze.

        Miłego i spokojnego wieczorku
        • adomi Re: dobry wieczorek 07.12.04, 21:19
          No ja już jedne ćwiczenia mam za sobą - nawet Mati tak bardzo nie płakał -
          tylko nie wiem czy ja je dość mocno robiłam... Zaraz karmienie, kąpiel i znów
          ćwiczonka, a potem mam nadzieję pójdziemy spać, bo ja też nie najlepiej się
          czuję. Boję się o maluszka, żeby go nie zarazić...

          Carolline życzę zdrówka - a co to za choróbsko, że aż musiałaś Franka
          odseparować? Bardzo współczuję, bo też nie wyobrażam sobie nocki bez mojego
          syneczka. Zdrowiej nam szybciutko smile)))

          Pa,pa - Miłej nocki Wam życzę!
          • adomi Re: dobry wieczorek - zdjęcia 07.12.04, 21:26
            Jeszcze raz ja - chciałam Wam tylko powiedzieć, ze nowe zdjątka Waszzych
            dzieciaków są super!!! Tymonek i Ignaś wydorośleli i wyprzystojnieli, no a
            Honia to istne cudeńko!!! Ślicznie wygląda w tych ciuszkach!!!!

            A - no i dzięki dziewczyny za miłe słowa o Mateuszku, muszę Wam następnym razem
            wysłać zdjęcia z tatą, bo Wy piszecie, że on cała mamusia, a ja tu słyszę, że
            cały tatuś hi,hi smile))

            Jeszcze raz pa!
            • menadka Re: dobry wieczorek - zdjęcia 07.12.04, 22:06
              Ufff, skończylismy sesję zdjęciową do kalendarza.
              137 zdjęć w godzinę !!!
              Honia była 10 razy przebierana i zniosła to dzielnie z niewielkim
              marudzeniem smile
              Padła 10 minut po zakonczeniu sesji i grzecznie śpi

              Idę łyknąć martini z cytrynką i lodem
              • bebewawa Re: dzień dobry - zdjęcia 08.12.04, 09:48
                Witam,
                Menadka, dzielna jest Honia, że zniosła tyle przebierania, a mogłabyś nam dać
                namiar na ten kalendarz - czy w internecie gdzieś można zamówić?
                Co do tego machania rączkami, 3 stycznia jesteśmy z Ignasiem zapisani państwowo
                do neurologa, więc zobaczymy co powie.
                Adomi, Veronia dzielne jesteście z tymi ćwiczonkami, całuski dla maluszków.
                Ja za pół godzinki do stomatologa lecę, do usłyszonka smile))
      • paquita1 proba 15.01.05, 17:01

    • bebewawa Re: Silvana co się dzieje z Wami? 08.12.04, 09:49
      Hej Silvana co u Ciebie i Maksia? Mam nadzieję że jesteście w domku?
      Pozdrowionka
      • ddorcia Witajcie 08.12.04, 10:18
        heja...

        Dzisij miała cięzka noc, jestem zupłenie niewysana, małego bolał brzuszek i
        budził sie czesto. Zaraz ide troche odespać...
        Słuchajcie dzisiij mój mąz poraz pierszy od 7 lat wyjechał sam na 3 dni w
        sprawach słuzbowych i mnie zostawił...buuuuuuuuuu. Mam nadzieje ze szybko zleci
        i niedługo się zobaczymy. Podziwiam Was dziewczyny których mezowie często
        wyjezdzaja... wiem co teraz czujecie. Taka pustka jakas.... I juz tesknie.!!!!


        Silvana pewnie choruje...albo dzieciaczki. Zdrówka zyczymy!!!!!!!!

        Bebewawa- taki kalendarz mozena zamówic albo przez internet albo w jakiejsc
        drukarni, najleiej gdzie jest druk cyfrowy, bo takie małe ilości tylko z druku
        cyfrowego. Jestes z Wawy - takich drukarni pewnie mnóstwo. POszukaj w necie,
        albo ja poszukam. Ja tez będe robiła taki kalendarz. Nie wiem tylko jescze czy
        u siebie (drukarnia offsetowa, ale to w chodza duze ilości min 100szt. i nie
        bedzie pewnie na to czasu jak znam zycie zrsezta co ja z tym zrobie poznije) i
        chyba wydrukuje u znajomych - kilka głowek (zdjęc) i podkleje sobie pod nasze
        plecki. Jescze sama nie wiem, albo wszytsko cyfrowo...
        A propos teggo machania raczkami, na pewno jest dobrze wszytsko, chociaz dobrze
        ze chcesz to sprawdzic. Tez mam wrazenie ze raz jedna wiecej macha a raz drugą.
        Chyba ze ogolnie jedna strona cały czas bardziej leniuchuje, to warto sprawdzic.

        Adomi - dalej jestes na diecie bezmleczne??
        A czy ktos jescze uważa na kolki i jest na diecie bezkolkowej? Bo ja juz mam
        dozyc .Ale boje sie cos probować..A jak probowac to niewiem od czego...

        Caroline - zdrówka!!!!! Co to za chorówsko ze musiałas byc sama?? ja tez miałam
        goraczke przez 2 dni (ponad 39 stopni) i byłam z dzieckiem i karmiłam. Fakt ze
        była ze mna w dzień mama i opiekowała sie troche małym. A starsza spała u
        dziadków dwa piętra niżej, bo nie maiłabym siły wstawac do dwójki. Mały spal ze
        mna w łózku...

        Ewa ...naprawde karmiły inne mamy??? Nie wiedziłam ze to mozeliwie. Ale spoko,
        fajnie.... Mamy górą....

        A teraz jescze cos:
        zajzałam na inny watek pażdz. - wrześ i przykro mi się zrobiło co tam sie
        dzieje. Dlatego ZAPRASZAMY DZIEWCZYNY DO NAS!!!!!!!!
        U nas jest bardzo miło, wszytskie jestesmy mile widziane, nie ma wybranych czy
        liderek, sa dziewczyny oprócz wrzesniowych i sierpniowe (tak jak ja) i
        pażzierikowe.. Dziewczyny mam nadzieje ze tez jestescie za.

        Dostałam szoku jak z ciekawości probowałam wejsc na to forum prywatne i co tam
        na wejsciu przeczytałam. Troche za ostro jak dla mnie. Ale w sumie... moze maja
        prawo... Nie wiem...

        Dobra ide spać... chyba.
        pa
        • bebewawa Re: Witajcie 08.12.04, 11:11
          Jestem za, zapraszamy mamy z wątku wrześniowo-październikowego smile) Dorcia ma
          rację u nas nie ma liderek i takie sytuacje nigdy nie miały miejsca. Ja też
          czytałam co się dzieje na tym wątku i przyznam, że to bardzo niesmaczna
          sytuacja szczególnie dla tych dziewczyn, które nie zostały zaproszone do nowego
          wątku bo za rzadko pisywały na forum. Ale swojego czasu pewne osoby i u nas
          narobiły zamieszania jeszcze jak byłyśmy "W oczekiwaniu".
          Dobrze, że nasze grono jest super i takie sytuacje nie mają miejsca.
          Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich bobasy z naszego wątku smile))
          • maaszka Re: Witajcie 08.12.04, 11:27
            Bebewawa, przeczytałam twój post i juz chyba wiem o co tam chodzi. Chyba muszę
            pozwalać Adzie płakać w samotności, zeby coś napisać na forum, żeby mnie nie
            odrzucono wink)
            Papatki
        • maaszka Re: Witajcie 08.12.04, 11:20
          Dziewczyny ja was podziwiam i to z duużymi oczami. Dieta bezkolkowa, dieta
          białkowa, te katary, ulewanie i nieprzespane noce. Bogu dzięki mnie to wszystko
          ominęło. Dobrze, że tak się stało bo chyba nie dalabym sobie z tym sama rady.

          Życzę wszystkim dzieciaczkom dużo zdrówka!

          Dorcia, zaintrygowałaś mnie wątkiem wrz-paź., ale pewnie nie znajdę czasu zeby
          go odwiedzić. Ciekawe co się tam dzieje, w końcu ja raczej tam powinna się
          udzielać...
          Carroline, dużo zdrówka. Jeżeli chodzi o laktację to natrafiłam na inf. w necie
          że o 80% zwiększa się poprzez saunę. Ja szukałam inf. czy można do sałny kiedy
          się karmi, no i poszłam. Faktycznie po kilku minutach troszkę mleczka pociekło,
          ale troszkę, a piersi mam pełniejsze. Adusia szybko się najada. Może to dobry
          sposób, ale oprócz tego to dużo płynów, a na przeziębienie też sauna czyni cuda.

          Veronia - ucałuj córcię. Dzieci trzeba mocno kochać. Dzięki Tobie wiem że i ja
          źle noszę Adusię w pionie, nie byłaś więc samasmile Dziękuję, że podzieliłaś się
          zasadami opieki, jeśli coś ci się jeszcze przypomni to ja chętnie posłucham
          dobrych rad.

          A co do kalendarzy to ja tez jestem zainteesowana jak wygląda cała procedura
          przygotowania.
    • bebewawa Re: Witajcie 08.12.04, 11:20
      Dorcia miłego spania, a wyjazdem mężula się nie martw, czas szybciutko zleci
      poza tym masz nas, wpadaj tu a pocieszymy jak będzie źle smile))
      • adomi Re: Witajcie 08.12.04, 11:51
        Cześć dziewczyny!
        Po poście Ddorci zajrzałam na tamten wątek no i rzeczywiście... nieprzyjemnie
        się zrobiło. No ale jak słusznie zauważyła Bebewawa na naszym wątku "W
        Oczekiwaniu" też były jakieś niesnaski spowodowane przez to samo grono osób. No
        cóż mają prawo do prywatności, tylko czego szukają w takim razie na
        ogólnodostępnym forum???? I chyba trochę temat "Z życia rówieśników" się gdzieś
        im zgubił po drodze... No ale nieważne - niech sobie robią co chcą - ja również
        zapraszam pozostałe mamusie z tamtego wątku do nas!!! U nas zawsze jest miło i
        sympatycznie - stanowimy tutaj już niezłą internetową rodzinkę smile))

        Ddorcia - ja nadal na diecie bezmlecznej, choć pozwalam sobie od czasu do czasu
        na kozie mleko czy serek. Małemu czasem wyjdzie parę krostek jak zjem jakiś
        kawałek drobiu, albo nie przeczytam dokładnie składu i zjem coś z mlekiem w
        proszku, ale ogólnie jest OK. Jednak nabiału i jajek nie jem nadal sad((Ddorcia
        mój mężulek też wyjechał wczoraj i wraca jutro, więc Cię rozumiem - tylko mój
        często wyjeżdża, więc trochę lepiej to znoszę, choc też mi się bardzo tęskni :-
        )))))

        Zajrzę do Was jeszcze później, bo trochę muszę posprzątać w domku - jakoś samo
        się nie chce hi,hi smile)))
        PA!!!!
        • carolline1 Re: Witajcie 08.12.04, 11:58
          mam wstretna angine!! ale juz wieczxorem maly wraca do domku!teraz maz jezdzi w
          kolko do mojej mamy z dostawami mleczka dla Franusia. jeszcze byl problem z
          antybiotykiem, bo ten ktory mi wypisala lekarka byl z penicylina, a ja na
          penicyline jestem uczulona no i ciezko bylo znalezc antybiotyk, ktory moge brac
          i karmic maluszka! ale podobno juz teraz raczej go nie zaraze, ale karmic i
          przytulac bede go w maseczce, nie chce pozwolic na to zeby byl chory! no i
          dltego tak cala sytuacja wyglada! sad
          ddorcia, trzymaj sie, czas szybko zleci i bedziecie razem z mezem smile pzdr i
          wracam do lozka,pa
          • maaszka Re: Witajcie 08.12.04, 12:47
            I ja zapraszam mamy z wątku wrz.-paź.
            Carolline, jeszcze raz szybkiego powrotu do calkowitego zdrowia. Ucałuj Franka
            (przez masezkę)smile i mocno przytul bo pewnie stęsknił się za Tobą nieziemsko.
            Ddorcia, czas szybko Ci zleci mam nadzieję jak będziesz tu zaglądać. Wyobrażam
            sobie co czujesz, mój też nigdy nie wyjeżdża ale czasem jak jest w domu to tak
            jakby go nie byłosmile
            • atc2 Re: Witajcie 08.12.04, 17:30
              Hej Hej Jestem z wątku wrzesien - październik oraz nowego Październik, ale
              bardzo chętnie bym do Was czasami zajrzała. Mam na imię Asia a mój synek to
              Kubeczek. Jest już dużym (ok. 6 kg)i roześmianym dzieciątkiem.
              Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich dzieciaczki
        • mama_pa Re: Witajcie 08.12.04, 16:43
          cześć dziewczyny. dziękuję za zaproszenie. szczerze mówiąc podczytuję was od
          dawna, jeszcze z czasów w oczekiwaniu, ale ponieważ termin miałam na 1
          października to tam było mi bliżej. a teraz jestem na nowym PAZDZIERNIK 2004
          choć urodziłąm mojego Bruna 25 września. A zatem i do Was będę chętnie dalej
          zaglądać.

          Pozdrawiamy,
          P&B
    • veronia Poradnik 08.12.04, 13:18
      Hej dziewczyny! Nie wiem czy widziałyście ten poradnik. Jak nie to polecam. Można znaleźć coś dla siebie.
      www.wczesniak.pl/publikacje/Poradnik-srodek.pdf
    • veronia Re: dzieci z września 2004 08.12.04, 13:20
      www.wczesniak.pl/publikacje/Poradnik-srodek.pdf

      Chciałam żeby link był aktywny, ale coś nie wychodzi sad Trzeba go wkleić.
      • silvana_s Jestem:) 08.12.04, 14:14
        Kochaniutkie, dziekuję za pamieć. U Maksia juz dużo lepiej, jeszcze walczymy
        tylko z katarkiem. Nie odzywam się bo jestem z chłopcami w Gdańsku - wiecie u
        babci zawsze lepiej, troche mnie moja mama na duchu podtrzymywała - ach jak ona
        sie trzęsie za wnusiami, a dziadzius to samo. Moi rodzice mają tylko zwykły
        modem który właśnie zainstalowałam, wiec od razu korzystamsmile)) - musiałam Was
        odwiedzićsmile
        Napisze wiecej jak tylko będę w domkiu, tj. po weekendzie.
        Na razie gorąco Was pozdrawiam, przejrzałam pobieżnie i cieszę sie ze wszytsko
        u Was/Nas ok.
        Na wrz. paźdz. też nie mam czasu zajrzeć, niezła jazda, a wydawało sie ze tam
        też miło, a tu taki surprizikwink Oczywiscie popieram to że wszystkie mamusie są
        u nas mile widziane, czy sierpniowe czy wrześniowe, październikowe i z
        wszystkich innych m-cy też. W końcu po to tu jesteśmy, by sie wspierać,
        wymieniać uwagami, uczyć, radzić itd itp w sumie cieszę sie że jesteście!smile))
      • kajaa27 Re: dzieci z września 2004 08.12.04, 14:43
        Witam nie wiem czy mi sie uda coś napisac, bo Bartosz strasznie dzis marudzi,
        może dlatego że tata wyjechał słuzbowo.
        Potem postaram sie umiescić zdjęcia małego na zobaczcie i może uda mi sie
        zrobić sygnaturke. Ojej lece bo strasznie płacze, potem się odezwę.
        Kaja
    • maaszka Re: dzieci z września 2004 08.12.04, 16:05
      Ale dzisiaj pracowity dzień. Udało mi się nawet wkleić kilka fotek córuni.
      Czapkę zrobiłam sama z trójkątnego szalika, to nic że wyszła trochę za mała, w
      końcu krawiec kraje jak mu materii staje smile - ja za to włożyłam w jej wykonanie
      wiele serca.
      • menadka Re: dzieci z września 2004 08.12.04, 16:30
        Cześć Dziewczyny smile

        Ale zadyma wink

        Co do kalendarza robię go sama. Używam programu Microsoft Publisher a to
        dlatego że nie mogę dorwać Calendar Creator.
        Muszę tylko kupić papier i wydrukować. Myślę, że wydruki zrobię w pracy, mają
        tam bardzo dobra kolorową laserówkę, więc zapłacę tylko za zużyty toner.

        Honia tez jest dziś marudna sad Byłysmy na spacerku ale dość krótkim bo zimno
        dziś we Wrocławiu.

        Pozdrawiam
        • menadka Re: dzieci z września 2004 08.12.04, 16:34
          Kaja, no no Bartoszek coraz przystojniejszy smile
          Maaszka no po prostu piękna czapeczka smile))) i właścicielka czapeczki też smile))

          Pozdrawiam
          • carolline1 bebewawa! 08.12.04, 17:55
            Mam prosbe, wyslalam Ci na maila zdjecia mojego Franusia! Jak bedziesz miala
            wolna chwilke to moglabys zamiescic te zdjecia na Zobaczcie w watku naszych
            maluszkow??
            • kolmi co za dzień... 08.12.04, 18:52
              Hej Dziewczynki moje drogie!
              Byłąm dziś na szczepieniu, które niestety się nie odbyło. Od 3 dni MAti jest
              jakiś niespokojny, ale w badaniu wyszło że zdrowy ( mimo że ma katarku
              troche). Jednak pani doktor stweirdziła że jej się nie podoba i zleciał badanie
              na posiew moczu żeby wykluczyć zapalenie dróg moczowych sad( Zmartwiałm się
              bardzo, nie chciałabym żadnych zyrków z pęcherzem przechodzić... I oczywiście
              ciężko nabrać moczu od takieog malucha do sterylnego pojemnika wink Czekałam na
              mojego męża bo miał byc o 17 ale zadzwonił ze będzie o 19 uncertain wrr! a ja
              chciałąm na zakupy pojechać duże! nie lubie takiego zmieniania planów. No ale
              co zrobić... Mati spał prawire cały dzień, jak sie budzi to jęczy. No własnie
              nie moge skończyc bo płacze
              odezwe sie potem jeszcze i dokończe smile
              • ddorcia Re: co za dzień... 08.12.04, 19:34
                Ja tez miała dziwny dizeń, chodze niewyspana, bo oczywiscie nie pospałam
                sobie...a dzień taki paskudny ze nic sie niechce. Mały kweka juz sama nie wiem
                co mu jest. Czy to brzuch czy to zeby... amoze jedno i drugie? Zwariowac można.
                Poza tym moja starsza chora, kaszle okropnie marudna i chce non stop na kolana,
                no i nie moge sie przeciez rozdwoić. Teraz mały usnał (wkońcu) a Nata oglada u
                siebie bajkę.
                Poprawił mi troche humor mój maz który własnie przed chwilą zadzwonił - i dał
                znac o sobie. Stoi dopiero na granicy w Cieszynie (jedzie do Czech) a ma jescze
                200 km. Tez biedny. Wiem ze w nocy nie lubi strasznie jezdzić... Oj juz bym
                chciała zeby wracał. Az płakac mi się chce jak pisze to....

                No nic...

                Kolmi..., ja w szpitalu jak pobierali mi mocz od Małego dali mi taki fajny
                foliowy woreczek. Ładnie sie nasiusiało tam.... Rozumiem cie doskonale z tym
                zmienianiem planów i spoznianiem sie męza. Mam identycznie.

                Mama_pa i atc2 - fajcie ze dołaczyłyscie do nas smile) Zagladajcie jak
                najczesciej. Wiadomoze raz czesciej raz rzadziej mozemy cos pisać, ale w kazdej
                chwili mozemy tutaj na siebie liczyć. Tazke witajcie. Napiszcie wiecej cos o
                sobie i o swoich Maluchach i jak mozecie to czekamy na zdjecia waszych maluchów
                na Zobaczcie.
                Uciekam juz... pa
                Dobrej nocki. A ja sama i nawet zadnego winka nie mam... sad( Ale i tak pewnie
                szybko padnę. pa
              • mamu75 Re: co za dzień... 08.12.04, 19:43
                Witam,
                Zaczęła się wieczorynka i wreszcie mogę coś napisać bo starsza córcia ogląda i
                mam jakieś 15 min. spokoju ( Staś w foteliku na kolanach wcina mleczko z butli).

                Kolmi, ja zanoszę mocz na posiew i bad. ogólne co 2 tyg. bo mały ma refluks
                pęcherzowo-moczowodowy i przeszedł juz 2 razy zakażenie układu mocz. Najpierw go
                porządnie karmię, żeby miał po czym siusiać, a potem na przewijak, siusiaka na
                wierzch i czekam na fontanne wink Wcześniej dokładnie dezynfekuję siusiaczka
                riwanolem. Powodzenia i życzę zeby wszystko było ok.

                Dziewczyny, czy wasze dzieciaczki dużo śpią w dzień? Z moim małym coś się
                porobiło i prawie wogóle nie śpi ostatnio, a jak już zaśnie to co kilka minut
                marudzi i muszę lecieć i bujać. Przypuszczam, że warunki do snu ma po prostu
                słabe bo starsza hałasuje i to go budzi. Jej natomiast nijak przetłumaczyć żeby
                była cicho bo braciszek śpi.

                I jeszcze jedno - czy korzystacie w domu z wózka czy łóżeczka. U nas bez wózka
                się nie da - usypiam Stasia jeżdżąc wózkiem, potem nie przekładam do łóżeczka bo
                boję się ze sie obudzi, a zresztą on co chwila sie budzi i muszę znów pobujać
                itd. W nocy też śpi w wózku. Zastanawiam się jak ja go później przestawię na
                łóżeczko, bo do wóżka to już się niebawem nie zmieści bo on strasznie długi.
                Dlatego ciekawa jestem jak śpią wasze pociechy. Napiszcie proszę.

                Dziś z córą , a raczej na jej prośbę, malowałam sztucznym śniegiem na oknie w
                sypialni. Mamy mikołaja, aniołka, bałwanka, choinki i inne ozdoby. Część
                musiałam zetrzeć bo kiepsko wyszło. Ale ogólnie nawet fajnie to wygląda. Polecam
                taką zabawe.

                Dorcia, mój mąż jakiś czas temu też wybył na 3 dni za granicę. Ty przynajmniej
                masz dziadków pod reka a ja myślałam, że zwariuję z dzieciaczkami sama.
                Najgorzej było wieczorem, ale szybko zleciało. Trzymaj się.

                Zdrówka dla wszystkich chorujących (mnie też coś dopadło i od poniedziałku nie
                wychodzimy na spacerki, ale pogoda kiepska więc nie żA ŁUJĘ).

                PA. PA.

                • bebewawa Re: co za dzień... 08.12.04, 19:56
                  Kolmi dobrze, że lekarka taka czujna lepiej żeby szybciutko zaczęto leczyć jak
                  coś się dzieje, bo wtedy maluch lżej to przejdzie - a może nic nie wyjdzie i
                  będzie wszystko OK czego oczywiście życzę smile)
                  Mamu75 co do spania to Ignaś też coraz mniej śpi w ciągu dnia, robi sobie
                  przerwy i wtedy razem się bawimy. I tak jak twój Staś w ciągu dnia śpi w wózku
                  i to w tym pokoju gdzie gra radio, ja siedzę przy kompie jak wywożę go do
                  sypialni to momentalnie się budzi smile tak więc siedzimy w jednym pokoiku od
                  czasu do czasu go pobujam i słodko śpi a jak próbowałam przekładać do łózeczka
                  to był płacz i wybudzenie, natomiast w nocy śpi w łóżeczku bez problemu - po
                  wieczornej kąpieli, cycusiu odkładam go do łóżeczka i nawet sam zasypia, czasem
                  chce żeby potrzymać go za rączkę. Ja słyszałam że dzieci z tego bujania wózkiem
                  wyrastają więc się nie przejmuj powinno być OK za jakiś czas.
                  Spokojnej nocki
                • kolmi i znowu czwartek :) 09.12.04, 10:17
                  Hej!
                  Oczywiście już wczoraj nie zdążyłam nic dopisać. Przyjechał Marcin,
                  pojechaliśmy w końcu na te zakupy, ale że wczesniej musieluismy jeszcze cos
                  załatwic to w sklepie byliśmy o 20.40 sad No więc same wiecie jak sie kupuje coś
                  na szybkosad( zapomniałam tego co naprawde było potrzebne a za to kilka rzeczy
                  zupelnie nie przemyślanych znalazło się w koszyku wink Ale co tam. za to Mateusz
                  spał Uwaga! od 18 do 21.30!!! Bez jedzenia!... Pobił rekord hihi. Bałam się że
                  za to będę z nim siedziec co najmiej do 2 w nocy, ale ok. 23 udało się go bez
                  problemu uśpić. Zdziwiłam sie czytając że Wasze dzieciaczki tak mało śpią w
                  dzień, bo MAti własnie się przestawił trochę i w dzień potrafi sopać 4 godzinki
                  z przerwa tylko na karmionko smile) Ale noc już tak różowo nie wygląda... śpi
                  znowu z nami w łóżku i budzi się często. Chyba jakieś choróbsko jednak mu się
                  wykluwa, bo marudzi strasznie. I ma nosek zapchany, nawilżam pokój i psikam mu
                  sterimar, może sie uda bez większego zapchania to przejsć.

                  Mamu, dzięki za info o moczu, ja tez przypomniałam sobie te woreczki - Karolka
                  jak była mała to był jedyny sposób żeby pobrać siuśki smile Dziś będę próbowac
                  złapać trochę do pojemnika, jak nie wyjdzie to po prostu skoczę do apteki po
                  ten worek. A jak u Was wykryła lekarka ten refluks? I czy dajesz maluszkowi
                  jakieś leki na to czy tylko kontrolujecie wyniki moczu?

                  Carolline, zyczę zdrówka kochana i mam nadzieję, że cieszysz się juz spokojnie
                  Franusiem i czujesz się lepiej.

                  Ddorcia jak samopoczucie? Już jutro chyba Twój małzonek wraca prawda? Dzielna
                  bądź i już jutro się potulicie smile Ja wiem co to znaczy bo mój kochany wyjeżdżał
                  w poprzedniej pracy prawie co tydzień, dwa na pare dni i też teskniłam, ale sie
                  potem przyzwycziłam. Natomiast prawie całą ciąże siedział ze mną w domku i tak
                  sie przyzwycziłam że jesteśmy razem, że jak teraz normalnie pracuje to mi
                  smutno samej siedzieć sad

                  Silvana fajnie masz że jestes u rodziców, trzymam kciuki żeby maluchy były
                  zdrowe. Pewnie znowu sobie odpoczywasz od domowych obowiązków co? wink Korzystaj
                  ile możesz, dziadkowie zapewne wniebowziecie że jesteście hihi. Mój tata
                  przyjeżdża do nas za tydzień i tez mówi że nie może sie doczekac kiedy Matiego
                  zobaczy smile) Biedna tylko moja mama bo mieszka baardzo daleko i tylko przez
                  telefon może czasem wnusia posłuchać jak płacze hihi, i pooglądac zdjecia w
                  necie. Brakuje mi jej bardzo, szczególnie teraz... A jak się Swięta zblizają to
                  aż mi sie chce płakać na mysl że znowu ich nie spędzimy razem. W zeszłym roku
                  byliśmy z KArolcią u niej na święta i Nowy Rok i po raz pierwszy od 10 lat
                  spędziłam je razem z nią i moją Siostrą sad( Jednak mieć tak daleko najblizsza
                  rodzinę to niefajnie bardzo, w Gdańsku mieszka tylko siostra mojego taty i nikt
                  więcej. ech... dobrze że mojego męża rodzinka jest ok to trochę lżej smile Ale
                  zasmucam co? Ale lżej jak sie wygadam do Was, a pora taka że same wiecie jakie
                  mysli sie ma przedswiątecznie... ok. koniec tematu smile)

                  Menadko, jestes super zdolna wiesz? Ja widziałam u fotografa reklame takich
                  kalendarzy i tez samierzam zrobić taki w prezencie dla rodziców, nie wiem tylko
                  jaka jest cena takiego cuda. Wiec chylę czoła że robisz to sama smile)

                  Ewa, świetny pomysł miała Twoja Mama z tymi saniami smile) Pamiętam ż jak Karola
                  miała chyba 3 lata to zamówilismy Mikołaja do domu żeby jej przyniósł prezenty -
                  miny mojego dziecka nie zapomne do końca zycia hihi. Pewnie Twój synek
                  wyglądał podobnie smile) Fajnie że można dzieciakom takie atrakcje robić, mi samej
                  sie dzieciństwo przypomina w takich cytuacjach. smile Już uczuliłam Karolę że ma
                  pod żadnym pozorem nie mówić Mateuszowi w przyszłości że Mikołaja nie ma bo
                  ją "uduszę" hihi. oj, bedzie ją korciło wink
                  ale się rozpisałam, niech to... korzystam z tego że wczesnej wstałam z
                  Mateuszem i po godzinnej zabawie zasnął słodko. Więc teraz czeka mnie
                  prasowanko, kąpiel, pranie... dzień jak codzień hihi.
                  więc i Wam miłego dzionka życzę! do zobaczyska potem
            • bebewawa Re: bebewawa! 08.12.04, 19:46
              Hej Carolline, zdjęcia już wysłałam najdalej jutro powinny być już na Zobaczcie.
              Ale słodki bobas z Twojego Franka, a jak ślicznie się uśmiecha.
              • menadka to chyba pogoda 08.12.04, 19:55
                Moja Honia po spacerze zrobiła się strasznie marudna sad Wszystko było dobre
                tylko na 5 minut, no ale juz 20 więc śpi jak zwykle. W nocy i czasem po
                spacerze śpi zawsze w swoim łóżeczku, w swoim pokoju. Ja noszę ze sobą nianię
                elektroniczną smile
                Czasem drzemie w leżaczku ale nigdy dłuzej niż godzinę.

                Pozdrawiamy
              • carolline1 Re: bebewawa! 08.12.04, 19:58
                Dziekuje Ci bardzo za obrobke zdjec! No i dziekuje za mile slowa o Frankusmile A
                ja czekam i czekam, bo juz zaraz moj maz przywiezie mi do domku mojego szkraba!
                Tylko wciaz mam goraczke i okopny kaszel, musze uwazac i chyb bez maseczki sie
                do niego nie bede zblizac! Kurcze, mam nadzieje, ze go nie zaraze, ale kolejnej
                nocy bez niego juz nie wytrzymam! No i dla takiego malego szkraba taka rozlaka
                z mama to musi byc koszmar.Dobre w tym wszystkim jest to, ze moj maz ma urlop
                na opieke nad dzieckiem i bedzie ze mna, i raczej to on w glownej mierze zajmie
                sie Frankiem. Ehh, wstretna angina1 to tyle, papatki
    • bebewawa Re: Witam nowe mamy 08.12.04, 19:59
      Mama_pa i atc2 witamy w naszym gronie, odzywajcie się do nas w miarę możliwości.
      Pozdrowienia dla Was i waszych Bobasów
      • madzik281 Re: Witam nowe mamy 08.12.04, 20:45
        Mamu...Kubeczek w ogóle chyba nie spałby w dzień gdyby nie spacerki. Na każdym
        spacerku zasypia jak kamień i w sumie śpi z 4 godz. Po spacerkach tylko go
        odkrywam, zdejmuje czapusie i tak spi w wozeczku. Innego sposobu nie ma.
        W dzien spi zatem w wozeczku, ew. drzemie u mnie na rekach, wszelkie proby
        odlozenia do lozeczka konczyly sie pobudka. Za to w nocy - u siebie w lozeczku.
        Za to wieczorkiem ok. 23 zasypia, pierwsza pobudka o ok. 6.00, cycus, spimy
        dalej do 8.00, cycuś i spimy dalej do 11-ej. No a od 11-ej mamy już 12 godz. na
        wspólną zabawę smile
        • madzik281 Re: Witam nowe mamy 08.12.04, 21:00
          Carolline...duzo zdrówka życzę. Nie daj się temu choróbsku.
          Dobrej nocy kobietki
          • maaszka Re: Witam nowe mamy 08.12.04, 22:12
            Serdecznie witam nowe mamusie!

            Mamu, Adusia też nie chce spać w dzień, ale ona właściwie nigdy nie chciała,
            choć w domu cichutko bo jesteśmy same. Teraz jest tylko taka różnica, ze głośno
            marudzi, jak ją usypiam a ona po 15 minutach już jest gotowa do zabawy
            A i jeszcze jedno Adusia nie korzysta z wózka w domku, trzymam go sobie w
            zapasie na gorsze czasy kiedy już nic nie będzie jej usypiać. Ja celowo unikam
            wożenia bo mam przed oczami moją sąsiadkę, która robiła chyba kilka kilometrów
            jeżdżąc po hallu w zawrotnym tempie i pocie czoła usypiając córkę. U niej było
            tak, że mała chciała coraz więcej i więcej, więc zwyczajnie się boję. Dusia
            właściwie śpi tylko na spacerku.
            Mamu, spójrz na swoją sygnaturkę – może coś zmienisz?smile

            Madzik u mnie dzien wygląda tak samo

            Ach, obejrzałam te nasze dzieciaczki – istne cudeńka!!
          • mama_pa Re: Witam nowe mamy + prezenty 08.12.04, 22:15
            Dzięki za miłe przyjęcie! Pozwólcie, że się przedstawię: jestem z W-wy (z
            Żoliborza konkretnie), mam 28 lat i Bruno to moje pierwsze maleństwo. Urodził
            się 25 września, tydzień przed terminem, naturalnie, bez znieczulenia (ale
            poród był wywoływany, z racji spadającego tętna na ktg). Ważył 2750 g i mierzył
            52 cm, więc był malutki, ale dostał 10 punktów. Teraz rośnie jak na drożdzach
            je tylko z piersi, jest kochaniutki cały smile Od paru dni twardo próbuje
            przewracać się z pleców na brzuch i ryczy bo mu jeszcze nie wychodzi - ale
            uparty jest!

            A co do prezentów to my w tym roku mamy strasznie dużo zaproszeń i okazało się,
            że tych prezentów trzeba by kupić dziesiątki (dosłownie!) więc kupujemy tylko
            dla dzieci, a z dorosłymi umówiliśmy się, że symbolicznie - i w ten sposób
            rodzice i babcie zostaną dumnymi posiadaczami wybranych i powiększonych różnych
            fajnych zdjęć Bruna w jakiś fajnych ramkach. Tak sobie przynajmniej wymyśliłam,
            ale wypadało by teraz słowa przekuć w czyn, a czasu ciągle brak.

            Pozdrawiamy,
            P&B
        • mamu75 Prezenty gwiazdkowe 08.12.04, 21:16
          Dziewczyny, czy myślicie już o prezentach pod choinkę? Mi ostatnio spędza to sen
          z powiek. Zawsze mam problem z tym co komu kupić. Wigilię spędzamy trochę u
          moich rodziców, trochę u teściów więc prezentów trzeba sporo. Może dzieliłybyśmy
          się pomysłami?

          Ja na razie zaplanowałam tylko prezent dla siorki - program komp. do nauki
          angielskiego; Dla męża też mam, ale nie napiszę bo boję się, że podpatrzy.
          Dla rodziców zamierzam kupić jakiś jeden prezent, ale jeszcze nie wiem co?
          Największy problem stanowi prezent dla teściów, szwagierki (27 lat) i jej
          narzeczonego, który w tym roku będzie na wigilii. Może macie już jakieś pomysły.
          Piszcie.

          Aha, szwagiera z narzeczonym kupili dla teścia piersióweczkę i jakieś naleweczki
          w małych buteleczkach (coby miał co do tej piersióweczki wlać).

          Pzdr. Do jutra.

          --
          Igai Staś
          • gosia.mama.wojtusia nowinki 09.12.04, 08:23
            witam nowe mamusie,miło was tu widzieć.Nie wiedzialam co się dzieje na tym
            prywatnym forum,dajcie jakiegoś linka bo nie znalazłam ,ale domyslam się kto
            jets prowokatorem,znamy to z wątku"w oczekiwaniu".
            I bez dłuzszego komentarza,bo dziecinnosć i głupota aoraz zawisc czy tez
            zazdrosc nie zna granic,az dziw ze takie osoby mogą być matkami,i na ten temat
            to tyl bo szkoda glowy zawracać takimi śmieciowymi sprawami.Ale djcie linka
            chetnie przekonam się czy mam racje i zadyme zaczela osoba o której mysle.

            u nas w domku szpital,wojtus chory,ja załapałam o niego i meczymy się
            oboje,michaś ok.

            złą estem bo to cudne ubranko na chrzciny za małę
            sada do uroczystosci kilka dnisad
          • bebewawa Re: Prezenty gwiazdkowe 09.12.04, 14:53
            Ja proponuje dla narzeczonego szwagierki np., etui na wizytówki, albo zapytaj
            szwagierkę, ja sama nie wiem co szwagrowi kupić muszę się poradzić siostry. Jak
            na razie to mam prezent dla dzieci czyli dla Ignasia matę, i dla mojego
            siostrzeńca Jasia -6 letniego fana wojska smile)(a rodzice pacyfiści smile)
            poduszkowca w barwach wojennych sterowanego radiem smileMężowi jeszcze nic nie
            kupiłam ani mamom ani siostrze jednej, bo dla drugiej broszka.
            Dla teściowej jakieś kosmetyki, a dla mamy kosmetyki albo taki fajny szal do
            zarzucenia na płaszcz widziałam, zobaczymy.
            Dla facetów myślę że fajny prezent to portfel, płyta CD, książka np.
            Wołoszańskiego mój lubi,skórzane rękawiczki, koszula, nie wiem co jeszcze,
            dopisujcie jak coś wam wpadnie na myśl.
          • zokak Re: Prezenty gwiazdkowe 19.12.04, 21:42
            Jeśli mogę coś polecić na prezent,
            to cudne ramki na zdjęcia, które sama wykonuję.
            Dopełnieniem będzie tylko wasze wspólne zdjęciesmile
            Nieskromne to było,ale jeśli kogoś to interesuje to zapraszam
            do wysłania do mnie maila na zokak@o2.pl,wyślę zdjęcia,
            Pomyślcie o tym, niepowtarzalny prezent od serca

            Kufka

    • veronia Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 08:37
      Zamieściłam nowe zdjęcia Natalki na zobaczcie, tylko jakieś takie małe mi wyszły, jakoś nie mogłam ich przyzwoicie zmniejszyć.
      • gosia.mama.wojtusia Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 08:44
        już poczytałam,no nie pomyliłam sie ,to ta sama osoba co namotała"w
        oczekiwaniu".dla mnie to szok ze takie osoby sa w ogóle matkami,pelne
        zawisci,niedojrzałe,głupie po prostu,aż napisałam kilka słów na prywatnym w
        formularzu zgłoszeniowym do forum,bynajmniej nie prosbe o przyjecie,to za nic w
        swiecie.według mnie to zwykłe niedowarosciowanie swojej osoby,w watku juz za
        duzo osób,nie jestem liderką to otworze sobie nowe forum,paranoja.KONIEC

        Mamusie z innych wątków,jelsi tylko macie ochotę być w naszym gronie
        zapraszamy,czujcie się jak u siebiesmile

        Cieszę się bardzo ze trzymamy się wszystkie razem jeszcze od czasów ciąży,to
        się nazywa zgrana paczka,wierzyłam dziewczyny ze się nie wykruszymy,tak
        tzrymac!!
        • menadka Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 09:03
          Witam. Szczególnie serdecznie pozdrawiam nowe mamusie i dzieciaczki smile
          Ja czytam, a właściwie staram sie czytać " język niemowląt" Tracy Hogg. Na
          razie bardzo mi się podoba. Jest tam wiele cennych ionformacji.

          Honia od ok 2 tygodni budzi się jak w zegarku 8.20 smile) Mamy za to mały problem
          w nocy. Mała zasypia o 20 o budzi się ok 4 na jedzonko. Próbowałam więc
          zlikwidować to nocne karmienie dając jej jeść na śpiąco o 23. Honia z apetytem
          zjada mleczko i... dalej budzi się o 4 sad
          Zaczęłam więc o 4 dawać jej herbatkę, więc śpi wtedy jeszcze z godzinkę czy 2 i
          znów budzi się bo głodna. No wtedy daję jej mleko i śpi do 8.20
          Mam nadzieję, że w końcu uda sie ustawić ostatnie karmienie na 23 a potem
          dopiero rano bez przerwy.

          Pozdrawiam
          • gosia.mama.wojtusia ubranko do chrztu 09.12.04, 10:00
            fataliza,Misiek wyrósl zes wojego cudnego ubranka,a tak się cieszyłam bo jets
            takie inne,no ale trudno,dziś od raan szukam po stronach i zdecydowałm sie
            zamówic z mini nieba,akurat kmają w kaciku okazji łądny komlecik
            www.mininiebo.pl/produkt.php?id=508
            zamiwlma kurierem i jutro ebdzie u mniesmileufff

            a moze któras jest chetna na ten komplecik z chicco,rozmiar z metki jest 62 ale
            jest wiekszy tak na 68,jednak misiek mój ma tak tłusciutkąszyjkę ze się nie
            dopinasad((strasznie szkoda mi tego kompleciku,starsznie!!!napaliłam się na
            niego jak cholera a tu klops.Moze któras mama zechce,komplecik jest z dzianinki
            z piaskowym kolorze,kołnierzyk ecru,wygląda cudnie,do tego dokupilam do
            kosciola śpiworek bielutki z D&D na 68 z kapturkiem,który tez mi się juz nie
            przyda,moge zrobic zdjecia i wyslac zainteresowanym,za komplet chicco dałam
            130zł ,był w promocji,za śpiworek 100zł,sprzedam taniej,czekam ewentualnie na
            propozycje cenowe
        • kubowa Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 10:06
          gosia.mama.wojtusia napisała:

          > już poczytałam,no nie pomyliłam sie ,to ta sama osoba co namotała"w
          > oczekiwaniu".dla mnie to szok ze takie osoby sa w ogóle matkami,pelne
          > zawisci,niedojrzałe,głupie po prostu,aż napisałam kilka słów na prywatnym w
          > formularzu zgłoszeniowym do forum,bynajmniej nie prosbe o przyjecie,to za nic
          w swiecie.według mnie to zwykłe niedowarosciowanie swojej osoby,w watku juz za
          > duzo osób,nie jestem liderką to otworze sobie nowe forum,paranoja.KONIEC

          malgosiu, czytam i nie wierzesad mialam cie za rozsadna, dorosla osobe, a twoj
          post wyglada jakbys pisala sama o sobiesad po pierwsze nie rozumiem zupelnie,
          dlaczego ciebie ta sprawa tak ubodla?? strasznie sie unioslas zwazywszy, ze nie
          bralas udzialu w tamtym forum. naprawde nie rozumiem. po drugie, chyba troche
          za ostro potraktowalas rzeczona osobe. nie chce tu bronic ani jej, ani calej
          tej sprawy, ani ich tez ganic, bo to ani nie moja, ani, wydawaloby sie, wasza
          sprawa. ale powiedzenie, ze TAKA (jakby nie wiem czemu byla winna) osoba nie
          powinna byc matka jest bardzo niesprawiedliwe i bardzo krzywdzacesad w dodatku
          nadwyreza twoj wizerunek, przynajmniej w moich oczach. w obliczu twojej
          wypowiedzi nie widze szczegolnej roznicy miedzy naszymi forum. ciekawa jestem,
          czy wypowiedza sie dziewczyny, ktore z waszego forum przeszly na tamto...
          pozdrawiam was bardzo goraco mimo wszystko, i wasze dzieciaczki wraz z moja,
          dzisiaj juz trzymiesieczna kajuniasmile
          • kolmi Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 10:27
            Wiecie co, dziwię się ze takie niefajne sytuacje mają miejsce. W końcu każda z
            nas pisze na forum żeby sie podzielic swoimi doświadczeniami i mieć kontakt z
            innymi mamami. Więc po co kłótnie i spory? szkoda życia na takie pierdoły moje
            drogie . Zamiast się cieszyć że każda z nas ma fajnego, zdrowego dzieciaczka to
            jakieś kwasy się robią. I po co?? Wydaje mi się że w "normalnym" życiu sa
            ciągle jakies nieprzyjemne sytuacje i kupa nerwów, więc dlaczego miejsca, które
            powinny być relaksem od szarej czasem codzienności skażać takimi kłótniami?
            Wyluzujcie dzieczynki smile Ja pisze na jednym i drugim forum i lubię Was
            wszystkie bardzo, więc czemu robić sobie na złość? Inny jest ten watek, inny
            ten drugi i tak jest własnie fajnie. ech.. dajcie spokój - tym bardziej że
            przed świętami raczej powinno się wyciszac a nie wojny ze sobą toczyć smile)
            Sciskam Was wszystkie serdecznie i pokojowo hihi
            • irazone Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 10:31
              szanowna pani gosia.mama.wojtusia zgłaszając się do naszego forum-wysyłając
              maila do mnie,pisze do Kornelci... następujące słowa:kornelcia humor pisze się
              przez samo H!!!!!!analfabetyzm,głupota,niedojrzałość,zawiść,zazdrosć nie
              znają gratis,dziwię się jak taka osoba może być matką!!!absolutnie się tu nie
              zgłaszam,chcialam
              tylko potwierdzic przypuszczenie kto tu jest prowokatorką calego zamieszania i
              nie pomyliłam
              się,brak mi słow dziewczyno!!
              brak mi słów na Twój temat gosiu.mamo.etc
              dziewczynki,weźmy swoje zabawki i chodźmy do siebie,gdzie nikt nie będzie nas
              obrażał,gdzie siebie wzajemnie szanujemy.tu szkoda naszego czasu.niech
              gosia.mama.etc zadławi się swoim jadem jeśli chce,a jeśli nie-to nie.po nas to
              i tak spływa jak woda...
        • irazone Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 10:17
          wspaniała i niezastąpiona w swoim jadzie gosiu.mamo.wojtusia
          zastanawiam się jak Ty moesz być matką skoro piszesz takie rzeczy? wyobraź
          sobie,że przeczyta takie duperele jakie piszesz Twoje dziecko i co? będzie w
          szoku,bo jego wspaniała mamusia okaże się zwykłą ... *
          * właściwe wpisać,hehehe
          a my się dobrze czujemy i mamy twoje zdanie w głębokim poważaniu. a Kornelcia
          jest tysiąc razy bardziej wartościową osobą niż Ty,bo Ty się zwinęłaś z
          oczekiwania po porodzie i gdzieś miałaś koleżanki-sobie spokojnie czekałaś tu,a
          Kornelcia,mimo że urodziła wcześnie,zamykała stary wątek w oczekiwaniu-u nas
          panuje solidarność wśród naszego,wypróbowanego grona-a u Ciebie nawet w takim
          przypadku nie.dobrze,że nie przeczytałam jeszcze zgłoszenia,hihi-skasuję bez
          szarpania nam wszystkim nerwów.pozdrawiam
          P.S. a mamą jestem cudowną-dla mojego maleństwa najlepszą na świecie!
        • paulajal Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 10:35
          gosia.mama.wojtusia napisała:

          > już poczytałam,no nie pomyliłam sie ,to ta sama osoba co namotała"w
          > oczekiwaniu".

          Co namotała??? Napisała (zgodnie z prawdą), że u nas było serdeczniej i do dziś
          nie możesz tego przeboleć? Czy na[rawdę nie masz przy dwójce dzieci
          poważniejszych prblemów, na których mogłabyś skupić swoją uwagę?

          dla mnie to szok ze takie osoby sa w ogóle matkami,pelne
          > zawisci,niedojrzałe,głupie po prostu

          -A dla mnie to szok, że coś takiego napisałaś? Jak śmiesz? W ogóle nas nie
          znasz, a pozwalasz sobie na tak surowe i przykre osądy? W tym, że kilka długo
          znających się osób pragnie pogadać we własnym gronie i nie być podczytywane
          przez inne osoby dopatrujesz się zawiści, niedojrzałości i głupoty?! To
          doprawdy niedorzeczne. Mamy pełne prawo do siebie mailować, dzwonić, spotykać
          się, a także pisać do siebie tam, gdzie nikt inny naszych zwierzeń nie zobaczy
          i to właśnie robimy. Nie rozumiem kogo i dlaczego mialoby to tak zaboleć. Jest
          mnóstwo innych wątków, na których można wymieniać się informacjami o życiu
          rówieśników (my na naszym forum poruszamy także wiele innych, osobistych
          tematów i nie chcemy robić tego publicznie, bo i po co?).



          ,aż napisałam kilka słów na prywatnym w
          > formularzu zgłoszeniowym do forum,bynajmniej nie prosbe o przyjecie,to za nic
          w
          > swiecie.według mnie to zwykłe niedowarosciowanie swojej osoby,w watku juz za
          > duzo osób,nie jestem liderką to otworze sobie nowe forum,paranoja.KONIEC

          Paronoją jest Twoje wtrącanie się i rozstrząsanie sprawy, która w ogóle Ciebie
          nie dotyczy.

          > Cieszę się bardzo ze trzymamy się wszystkie razem jeszcze od czasów ciąży,to
          > się nazywa zgrana paczka,wierzyłam dziewczyny ze się nie wykruszymy,tak
          > tzrymac!!

          Ja też się cieszę, ze Wam akurat taka forma odpowiada, co kto lubi. I życzę
          miłego "forumowania".

          Pozdrawiam

          Paula
        • kornelcia75 Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 10:53
          Witam!ktos poprosił zebym zajrzała tu i przeczytała Twoja wypowiedz.
          Nie mam słów zeby napisac Tobie jaka Ty musisz byc podła zeby napisac innym
          matkom takie słowa,ale zostawiam to reszcie ja bedę pisac tylko za siebie.
          Kim jestes zeby tak pisac????Nawet mój mąz był tymi słowami dotkniety.
          Starałam sie o moje dziecko ponad rok,miałam zabieg i po nim leczenie co Ty
          mozesz o tym wiedziec???I uwazam sie za dobra matkę,kocham mojego syna ,dbam o
          niego i ciesze sie kazdym dniem spędzonym razem z nim.Jak wogóle cos takiego
          mogłas napisac???Myslałam ze jestes inteligentna kobieta a widzę ze masz
          poprostu siano w butach i to Ty jestes zawistna i głupia.
          Jesli chodzi o nasze nowe forum.Powtarzam sie ale nie tylko dla Ciebie ale
          innych dziewczyn które sa tu na Wątku i które bardzo cenie i mimo ze opusciłam
          watek sledziłam co u nich.Czesc i to duza dziewczyn opowiedziała sie za
          załozeniem prywatnego gdyz odwiedzały nas coraz mniej a nie które prawie
          wcale,pisały mi ze wolałby bardziej anonimowo itd.Postanowiłam zapytac reszty
          starych forumowiczek i oprócz jednej osoby wszystkie były za,czesc dziewczyn z
          racji ze nie miałam ich adresów wyraziły ubolewanie tym faktem,ale juz dostały
          zaproszenie i są z nami.Głupio wyszło przyznałysmy wszystkie ale nic wiecej
          zrobic nie mozemy i nie chcemy.To tyle tłumaczenia.
          A teraz chciałabym ostatni raz wszystkim tu dziewczyna wyjasnic NAMOTANIE moje
          na wątku Waszym parę mc temu.Ocencie to same.
          Byłam tu u Was i podobało mi się,załowałam tylko ze czasami posty z jakims
          pytaniem zostawały bez odpowiedzi,tak samo odczuwała to kubowa i inne
          dziewczyny.Rza napisałam do Gosi ze zapytałam połoznej w szkole rodzenia o jej
          skurcze które Gosia miała juz w połowie ciązy.Jako ze była to moja pierwsza
          ciąza zapomniałam dodac ze to skurcze przepowiadajace.Połozna powiedziała ze
          trzeba do lekarza.Potem powiedziałam ze to przepowiadajace na co połozna
          powiedziała ze są ok i niema sie czym martwic.Napisałam Gosi ze pomyliłam sie i
          guła zemnie,sory.No ale Gosia matka juz Wojtusia była pewnie zbyt dumna-no jak
          ja mogę braz pod wątpliwosc jej skurcze???
          Potem kiedy zagadywałam ja na gg(bo przeciez sprawa wyjasniona)nie odzywała sie
          albo pisała cos na odczepkę,czułam ze cos nie tak.No ale dałam sobie spokój.
          No i teraz cała AWANTURA,odwiedzałam wątek wrzes-pazdzier.dziewczyny
          sympatyczne tak jak Wy ale jakos częsciej pisały,odpowiadały na nurtujące
          pytania no taka domowa atmosfera.Napisałam im ze tak jest ze bardziej tu
          swojsko.Kolezanka adomi czytając to napiała ze było jej przykro.Przyznaje było
          to bezsensu,przeprosiłam adomi i napisałam ze to nie tak ze jest mi tu zle,ale
          inaczej.Adomi jak pamietam przeprosiny przyjeła,chciałam Was odwiedzac(co
          robiłam mimo słów Gosi-JAK SIE KOMUS NIE PODOBA TO SIO)no ale Gosia musiała
          wszystko nakręcac.Napisałam więc jej na gg ze niema sensu juz o tym pisac.No
          ale nie odpisała mi tylko znowu na forum-zE KORNELCIA NAPISAŁA....itd
          Na co np.adomi zdziwiona bo przecież przeprosiłam.No ale widac Gosia lubi
          gorącą atmosfere i odrazu wtedy duzo sie udziela.
          Tyle mojego tłumaczenia,wiem ze bedzie za Gosia bo to załozycielka waszego
          forum no i kolezanka w dyskusjach.Pisze bo mnie oczernia,a na to sobie nie
          pozwolę>I za takie słowa jakie napisała na mnie i reszte(bo w liczbie mnogiej)
          powinna przeprosic czego na pewno nie zrobi bo jest niedojrzała.

          brak mi słów zeby napisac jak te słowa mnie zabolały,nigdy Ciebie nie
          obraziałam.Jest mi potwornie przykro nie o zawistną,głupią tylko o MATKE!!!
          Jaką Ty jestes osoba zeby tak napisac?
          Brak słów zeby napisac jaki mam zal.
          sory za błedy i zjadanie liter ale TA MATKA spieszy sie do Maksa zeby go
          nakarmic.
          Zmądrzej dziewczyno jeszcze masz czas.
          Powinnas przeprosic dziewczyny bo niektóre sa na Twoim wątku i nie widza
          problemu w odzwiedzaniu kilku forum.
          Pozdrawiam Was dziewczyny i Wasze dzieciaczki
          • bebewawa Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 11:12
            Witam
            Dziewczyny zgadzam się z Kolmi, że forum jest po to aby sobie poplotkować,
            odstresować się, żeby było miło i przyjemnie i myślę, że te wszystkie przykre
            słowa mogłybyśmy sobie darować.
            Cieszmy się naszymi bobasami, tym że są zdrowe - wiecie to jest największe
            szczęście jakie może spotkać matkę, wiem coś o tym bo stykam się z poważnie
            chorymi dziećmi, mam takie wśród znajomych a ostatnio i mojej najbliższej
            rodziny chore dziecko i uwierzcie mi, że to jest najważniejsza rzecz a reszta
            to tylko dodatek.

            Pozdrowionka i Całuski dla Bobasów i ich mamuś
            • gosia.mama.wojtusia Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 11:45
              dobra,może mnie poniosło,przyznaję,przepraszam ,mam nadzieję ze lepsze pózne
              przeprosiny niż wcale,wiesz co Kornelcia,o sprawie na oczekiwaniu zapomnialam i
              jak pisałąś tu znów to mialas u mnie czysta karte,zapomnialam o wszystkim a u
              nagle zaczynam ze znowu apiac zaczyna sie wszystko od nowa.nie zostawilam moich
              kolezanek,gdybys się przyjzałą zobaczyłabyś ze po urodzeniu MIchasia załozylam
              tylkowatek i nie pisałam ani tu ani tu bo zajełam się pisaniem pracy i nawet
              nie wchodzilam na forum z braku czasu,jesli ty mas ztego czasu duzo to
              szczerez ci zadzroszcze.owszem sprawa nie dotyczy mnie ebzposrednio ale nie
              rozumiem jak mozecie zakladac swoje prywatne forum i nie dopczszczac do niego
              przeciez swoich kolezanek z bułego forum,bo za malo piszą?Boze przeceiz one
              tylkod latego mnij postów pisza bo ich dzieci moze wymagaja wiecej opieki,kolki
              i inne,wiadomo i dlatego nie zawsze sa na biezaco,tzn ze trzeba je wyeliminiwac?
              nie przyjac do swojego prywatnego gniazdka?ja tez długo nie pisałam i
              dziewczyny nie miały pretensji ze nmnie nie ma i nie pisze,wrecz przeciwie
              martwiły się czy u nas wszsytko w porzadku i to jest wlasnie
              przyjazn,bynajmniej dla mnie,mozna sie widziec czy czytac codziennie i nie byc
              przyjacielem a mozna raz w tyg i przyjacielem byc i to naprawde od serca,ale
              widac mamy inne pojecie przyjazni i kolezenstwa.Za ostre słowa odnośnie matki
              przepraszam,nie powinnam,poniosło mnie,wiem ze kazda mama jest dla swojego
              dziecka najlepsza i wcale nie myslęze jestes złą mamą,przepraszam jeszcze
              raz.Wie ze wasz maluszek jest wyczekany i umiłowany nad zyciesmileniepotzebnie to
              napisałam bo zwazku ze sparawa to nie ma zadnego a tylko zabolało,teraz mi z
              tegopowodu przyykro,an tmat watków prywatnych juz sie nie wypowiadam bo swoje
              powiedzialam i na tym koniec.Ida swieta i bez sensu to rozstzrasac,pozdrawiam
              • madzik281 Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 12:07
                Gosia, prześlij mi proszę zdjęcia tego ubranka do chrztu, bo ja dalej szukam.
                Widzialam z Chicco ubranko na 62 i byloby ok, za to kosztowalo makabryczne
                pieniadze.
                Moj Kubeczek dolaczyl dzisiaj do grona 3-miesieczniakow...w zasadzie
                dolaczy...o 21.02 smile dostal rano od dziadkow muzyczny ocean i sie wpatruje w
                niego...ale zaluje ze nie ma tam takiej opcji zeby muzyczka grala non
                stop....bo on jest caly w skowronkach jak gra, moglabym wtedy go chwilke dluzej
                zostawic...no i wiecej napisac smile
                mielismy dzisiaj termin szczepienia ale przelozylam na jutro...no jak moglabym
                mu dzisiaj to zrobic...smile milego dnia
                • ddorcia Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 12:17
                  madzik wsystkiego naj naj dla Kubunia...
                  Ja tez załuje ze nie ma opcji muzyki non stop..., ale mój Michas zaczyna kopac
                  w ta zabawkę nozkami i praktycznie sam sobie wlącza i gra tak naprawde cały
                  czas. Takze jak tylko Kubus zobaczy ze mizna samemu ją właczyc bedziesz maiła
                  dosyc jej. Chocią zprzyznam się ze nawet fajne te melodyjki.

                  Dziewczyny nie piszmy już nic więcej. Ja teraz żałuje ze w ogole tu napisałam
                  ze cos się dzije. A chodziło mi tylko ze dziewczyny ktore zostały na starym
                  watku i niezostały zaproszone do prywatnego, szkoda było mi tych dziwewuch i
                  chciałam tylko je tutaj zaprosić. I ze kazdy moze tu czuc sie mile widziany.
                  KAZDY.... I zapraszam Kornelcię , Kubowę , Irazone i Paule i inne ktorych
                  nieznam, ale zawsze mozemy sobie cos podpowiedzieć i podzielic sie uwagami na
                  temat naszych Maluchów a takze pomoc sobie jak mamy doła czy itp. Prosze Was
                  zebysmy w przyszłości nie mówiły ostrych słow, bez zastanowienia bo komus moze
                  byc przykro..itd Konczr bo mały placze.
                  • ddorcia A teraz o jedzeniu!!! 09.12.04, 12:42
                    Prosze powiedzcie co jecie....Czy dalej na diecie antykolkowej??
                    Czy cos juz probowałyście??? Mi strasznie brakuje warzyw, zreszta mam chyba
                    anemie i strasznie pojadłabym troche warzyw. Poiedzcie co probowalyscie i jak
                    na to Mluchy.
                    Ja tylko moge powiedziec ze od kilku dni jem mandarynki i wciskam cytryne do
                    herbaty i jest oki.
                    Ale chetnie bym zjadła: pomidora, ogorka, sałaty.. ogolnie mam ochote na
                    grecka, wiadomo bez fety bo skaza. chociaz najgorzej boje sie kolki niz
                    wyprysków na buzi. Co z ogorkami kiszonymi?? brkuły??
                    Plizzz podzielcie sie krotko..
                    • veronia Re: A teraz o jedzeniu!!! 09.12.04, 13:14
                      Dorcia a Michałek miał już kolki? Bo mi się wydaje że możesz trochę wyluzować z tą dietą. Szczególnie brak warzyw w diecie nie jest dobry. Ja bym zaryzykowała i stopniowo zaczęła jeść coraz więcej.
                      Ja obecnie jem wszystko, oprócz mleka i nabiału. I mimo że początkowo mała miała kolki i prawie nic nie jadłam to teraz już chyba powoli z tego wyrasta.
                      • ddorcia Re: A teraz o jedzeniu!!! 09.12.04, 13:35
                        Veronia.. nowłasnie chce zacząc jesc... tylko nie wiem jak zaczac wprowadzac
                        warzywa... czy to bez znaczenia? Kolki mial giganty....
                        Dzisij robie sobie klopsy z indyka duszone w sosie własnych (troche maki),
                        ziemnaiki i... brokuły. Man nadzieje ze nie bede żałowac.. smile)).
                        • gosia.mama.wojtusia Re: A teraz o jedzeniu!!! 09.12.04, 13:53
                          ddorcia,ja wszystko z umiarem,do 3 miesiaca nie jadlam nic a nic smazonego
                          (oprócz nalesników),teraz juz z dwa razy jadłam schabowego,jem normalnie
                          ziemniaczki,surówkę z kapusty,sałatę,pomidory,marchewkę,gotowane mięsko.U nas z
                          tą skazą jest tak ,że jak zjem za dużo nabiału to mały wysypany ale nie tak
                          duzo jak Wojtuś jak był mały bo ten to odrazu wyglądał fatalnie,Michaś am tylko
                          kilka kropeczek na polikach,na poczatku jak jadłam makaron z serem białym to
                          mial szorstkie cialko ale teraz jest ładniutki,wiec staram się nabiał
                          ograniczac ale nie do zera,jak zjem stosunkowo malutko tj na pzyklad 4-5
                          plasterków mozarelli z pomidorkai i bazylią(pycha!) to nic mu nie jest,mleka
                          samego jeszcze nie pilam.DDorcia cytryne wciskam do herbaty od poczatku,pytałam
                          sie elkarza to kilka krpel które tamw leci nie ma szans uczulic dziecka,co
                          innego jakbyś zjadłą całą samą cytrynę,mandarynki też jadłam i to samo co z
                          mlekiem,jak zjem dwie to nic sie nie dzieje ale ostatnio zagalopowaląms ie i
                          zjadłam chyba z 10 i mial bródke troszkę czerwonąsadddorcia ja szczególnie
                          uwazam na czekoladę i orzechy,w zasadzie w kazdej czekoladzie sa sladowe ilosci
                          orzechów wiec tej unikam jak ognia,ale ciezko mi,tak mi się chce chociaz jednej
                          kosteczki,nie wolno też jesc ryb morskich bo strasznie uczulają,ja wiedzac o
                          tym raz nie moglam sie powstrzyamc i wzielam tylko maciupeńkiego kęsa bo nie
                          moglam wytrzymac i za moment Misiek w krostki na policzkac.Kiszonego ogórka nie
                          próbowałam
                        • adomi Re: A teraz o jedzeniu!!! I o dołku :-( 09.12.04, 14:09
                          Ddorcia - ja ogórki i sałatę czasem jadam i kolek nie ma, ale mój synuś nie
                          miał za wiele problemów kolkowych. Brokuły jadam i też OK. A ostatnio znalazłam
                          fetę z koziego mleka no i można zaszaleć z grecką smile)))Mój mały jakoś dobrze w
                          miarę dobrze znosi kozie mleko (ulewa tyle samo, a krosteczek tylko kilka
                          malutkich na buzi), więc powoli coraz więcej sobie pozwalam.

                          A kończąc tematy dot. forum, to rzeczywiście popieram - dajmy spokój przykrym
                          słowom i choć też nie podoba mi się styl w jakim część dziewczyn została
                          potraktowana na tamtym forum, odrzucanie niektórych dziewczyn i zamykanie się
                          we własnym gronie (bo chyba nie po to jest forum), to w sumie każdy robi to co
                          lubi. Mi tam z Wami dobrze i już!!!!!

                          Ja poza tym mam trochę kłopotów rodzinnych, dołek psychiczny, choróbsko z
                          rozstrojem żołądka włącznie i mojego najukochańszego w świecie syneczka do
                          rehabilitowania i to jest dla mnie najważniejsze. Wszystko inne jest naprawdę
                          mniej istotne w tej chwili. Nawet o świętach i prezentach jakoś nie chce mi się
                          myśleć sad
                          Cieszę się, że Was mam moje kochane dziewczyny, bo mogę sie wyżalić i wiem, że
                          zawsze mogę na Was liczyć.

                          Pozdrawiam cieplutko Was i maleństwa!PA!
                          • gosia.mama.wojtusia Re: A teraz o jedzeniu!!! I o dołku :-( 09.12.04, 14:17
                            adomi,wracaj do zdrówka,o prezentach ma myslec Mikołaj a nie Tysmilewiecie co,ja
                            tak patrze na mojego Michasia i tak się boje ze ontak szybko rosnie ze nie zaze
                            sie ancieszyc tym krchym cialkiem bo zaraz bedzie duzy,taki dorosły,ostatnio
                            mnie tak naszlo bo bylam w przedszkolu u moejgo Michasia na Mikołaja,mieli
                            przedstawienie,i to moje dziecko wydalo mi sie juz takie dorosłe ze pomyslalam
                            ze jezczeroche a wyjdzie z domu zalozy swoja rodzine .....wiem-zwariowałąma le
                            takie mysli mnie naszły,ja bym chciala chyba miec wciaz niemowlaczki
                            • bebewawa Re: A teraz o jedzeniu!!! I o dołku :-( 09.12.04, 14:40
                              Dorcia ja jeśli chodzi o dietę to jadłam już zupę ogórkową - nic małemu nie
                              było, mleko czasem piję z płatkami też nic się nie dzieje, sałatę dzisiaj
                              zjadłam zobaczymy, a kapusty jeszcze nie próbowałam a i jutro będę próbować
                              kotlety z jajek, ryby jem i słodkowodne i morskie - też nic, do tej pory tylko
                              orzechy (zjadłam Monte) wywołały leciutką wysypkę. Ja się bardziej ograniczam
                              ze względu na siebie aniżeli na Ignasia a z warzywami zaczynam coraz bardziej
                              próbować dzisiaj próbuję szpinak może w końcu się do niego przekonam smile)
                              Co do zmartwień Adomi - jutro będzie pewnie lepszy dzień a te sprawy pewnie
                              poukładają się tak jak byś chciała, głowa do góry smile)
                              Gosiu ja z kolei nie mogę się doczekać kiedy Ignaś będzie chodził i mówił
                              jestem taka ciekawa co będzie go interesowało i w ogóle.... smile Ale też sobie
                              czasem myślę jak to będzie jak przyprowadzi kiedyś dziewczynę smile
                              • marzencja krótki anons ;) 09.12.04, 14:56
                                ja też jestem mamusia wrześniowa. Moj synek Miłosz urodził sie 22.09 o 11.20,
                                ważył 3650g i mierzył 52 cm.
                                Mam nadzieje ze atmosfera sie wkrótce całkowicie oczyści.
                                Bedę tu do Was czasami zaglądać smile

                                pozdrawiam
                                m&m
                                • ddorcia Re: krótki anons ;) 09.12.04, 15:02
                                  heja marzencja.... witamy.. smile) a skad jestes???
                                  • marzencja Re: krótki anons ;) 09.12.04, 17:32
                                    rozumiem, ze chodzi o miasto? Warszawa
                              • ddorcia Re: A teraz o jedzeniu!!! I o dołku :-( 09.12.04, 14:59
                                Dziewczyny dzieki wielkie.... zjadłąm brokuła, zobaczymy.

                                Adomi, wspólczuje tego dołka, puśc muzę na fulla i potancz trochę. Ja tak
                                rozładowuje sie . Njalepiej w samochodzie tak robie, jade gdzies i na maxa
                                muzyczka!! Ogolnie problem w rodzinie czy małżeński??? Sory ze tak ciagne za
                                język. Ale jak chcesz to wygadaj sie tutaj a jak nie to na priva. A jak nie to
                                przeprawszam i zapomij ze pytałam. Polcecam sie jakby co.

                                Powrotu do zdrówka zycze.
                                • adomi Re: A teraz o jedzeniu!!! I o dołku :-( 09.12.04, 15:06
                                  Dzięki DDrocia!!! Problem nie dotyczy na szczęście mojego małżeństwa!!! Mój mąż
                                  jest dla mnie wsparciem i najukochańszą osobą na świecie (no mój syneczek
                                  oczywiście też smile))) Problem dotyczy najbliższej rodziny (mojej mamy, siostry
                                  itp), ale sprawa jest delikatna i nie chcę o niej pisać. Ale dzięki za
                                  zainteresowanie Ddorcia i inne dziewczyny - jesteście kochane - na pewno
                                  jeszcze nie raz się Wam wyżalę.

                                  Miałam się wziąć za naukę i pisanie projektu, ale idzie mi jak krew z nosa, a
                                  jutro muszę jechać do promotorki. Chyba trochę za dużo mam na głowie ostatnio...

                                  Pozdrawiam jeszcze raz.Papa!
                                  • kajaa27 Środa 09.12.04, 15:51
                                    Witam
                                    zaglądam na forum a tu burza z piorunami, ale dobrze ze juz po, znów jest
                                    cichutko i przyjemnie.I dobrze niech tak zostanie.
                                    Witam serdecznie nowe mamusie wśród nas.
                                    mama_pa mój synek urodził sie 7 października a już tez próbuje przewracać sie z
                                    brzuszka na plecy. Wczoraj go połozyłam , a niech sobie polezy, patrzę a ten
                                    zaczyna wywijać. Nie wiedziałam czy mu tego zabronić bo to za wcześnie,
                                    poczekałam , a on dalej próbuje i mu sie nie udaje, wkońcu sie zdenerwował i
                                    zaczął płakać. Byłam w szoku 2 miesięczne dziecko próbuje przewaracać sie na
                                    plecki. Jak tak dalej pójdzie to za miesiać poradzi sobie z tym bez problemu.
                                    A jak u reszty dzieciaczków też robią takie numery?

                                    Pozatym wkurzam sie strasznie bo walcze z katarem już sama nie wiem ile.
                                    Mały był badany i na oskrzelach i płuckach nic nie ma. Najpierw 2 tyg. dawałam
                                    mu cebion, odstawiłam bo było już po katarku i po 3 dniach znowu. Więc od 5 dni
                                    znowu daje cebion i wapno. Swoją drogą to tego chyba nie mozna przedawkować
                                    (chodzi mi o czas, że tak długo mu podaje)???

                                    Co do prezentów, to u nas podobnie, tak jak któraś już pisała.
                                    Dorośli symbolicznie (zdjecia Bartoszka w ładnych ramkach cha cha), a prezenty
                                    dla dzieci.Inaczej musiałabym napaść na bank i wynająć tira do przewozu.

                                    Pozdrawiam Kaja i Bartosz
                                    • atc2 Re: Środa 09.12.04, 17:30
                                      Hej kajaa27. Mój Kubek też urodził się 7 października, ale nie w głowie mu
                                      przewracanie się z brzuszka na plecki. On nawet nie lubi leżeć na brzuszku,
                                      chociaż główkę ładnie podnosi do góry. Ciągle wciana swoją piąstkę, uśmiecha
                                      się i wydaje okrzyki radości (ale to mi dozuje niestety). No i my również
                                      walczyliśmy z katarkiem. Cebion podobno należy podawać dopóki jest katarek. Ja
                                      jeszcze dawałam kropelki Nasivin i Kubkowi pomogły.
                                  • maaszka Re: A teraz o jedzeniu!!! I o dołku :-( 09.12.04, 16:00
                                    Adomi uszy do góry! Wkrótce będzie dobrze, przecież idą Święta!!!
                                    Ddorcia, ja właściwie jem wszystko od początku. Mąż przyniósł mi do szpitala
                                    bułkę z derem, a drugą z suchą kiełbasą i ogórkiem kiszonym. Dobre były.
                                    Brokuły jadałam - bez efektu. nie jadłam kalafiora (szkoda że jest w większości
                                    mrożonek), fasoli i gorchu - bo nie lubię, orzechów też nie jadłam ( ale jadłam
                                    ferrero roche i raffaello, nie skumałam ze tam są orzechywink) Jem smażone. Teraz
                                    staram się nie jeść nabiału bo Dusia ma małe krosteczki różowe na brzuszku i
                                    buzi, więc to mi wygląda na skazę.Prawda???
                                    Nie jadłam pomidorów i ketchupu ale koleżanka jadła i też ok.

                                    Kolmi, zapomniałam odpowiedzieć - ZUS

                                    Co do prezentów, to myślę że standard paski, torebki szale rękawiczki, tego
                                    teraz naprawdę dużo na rynku i w różnych cenach. Jakiś softwear (np. mysz
                                    bezkulkowa), gra komputerowa, nowa plyta u2 dla miłośnika.
                                    Ze śmiesznych rzeczy ja mam kalendarz abstynenta ( wcale nie dla abstyneneta) i
                                    kalendarz robotniczy dla pracusia. Dla rodziców myślę o telefonie
                                    bezprzewodowym bo biedni godzinami przesiadują w przedpokoju, a już niedługo
                                    Dusia będzie chciała im opowiadać co się zdarzyło i może to dłuuugo trwać.

                                    Zapomniałam sie pochwalić. Wczoraj odbyłam długą pogawędkę z moją mała. Nie
                                    przesadzając 5 min. Najpierw powtarzałm po niej, a poźniej sama mnie
                                    zagadywala. Cudowna ta nasza rozmowasmile)) Serce rosnie!

                                    A kto ma pomysł na prezent dla 7-8 latki do stówy...????

                                    Wróciłam z kina. Adusia na samym poczatku zrobiła kupę i nie przespała ani
                                    chwili w czasie seansu ale jak tylko ją ubierałam zasnęła i spi już 1,5
                                    godziny. Film beznadziejny, gdybym wiedziała to nie pojechałabym w ciemno.
                                    • carolline1 Re: A teraz o jedzeniu!!! I o dołku :-( 09.12.04, 16:53
                                      hey! faktycznie mala burza tu byla, ale juz jest jak dawniej, spokojnie! Franus
                                      juz ze mna, jak cudnie, ze juz jestesmy razem! Ja powoli dochodze do siebie,
                                      choc dzis ranao znow mialam goraczke. Co do jedzenia.. ja jem chyb ajuz
                                      wszystko-warzywa,czekolade i orzechy tez!jedyne czego jeszcze nie probowalam to
                                      cytrusy! no ale maly nie mial jeszcze nigdy zadnej wysypki,wiec ok. teraz ide
                                      robic zupke brokulowa, maly zjadl i grzeczxnie lezy w lozeczku i sie bawi smile
                                      ooo.. slysze, za ma czkawke. Ostatnio to czka smile po kilka razy dziennie.
                                      Pozdrawiam,pa... no i witam wszystkie nowe mamy na tym forum smile)))
                                      i dla adomi duzy usmiech big_grin na poprwe nastroju- bedzie dobrze!!! nie martw sie!
                                      • carolline1 Re: A teraz o jedzeniu!!! I o dołku :-( 09.12.04, 17:03
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15466553&a=18408303
                                        moj Franus, zdjecia jak ma prawie 3 miesiace.
                                      • atc2 Czkawka - do carolline1 09.12.04, 17:39

                                        Jak radzisz sobie z czkawką, bo mój Kubek potrafi mieć trzy razy dziennie. A
                                        cycusia nie zawsze chcę mu dać, bo jak się przyssie to nie chce puścisz bez
                                        względu na to kiedy jadł ostatni raz.
                                        • ddorcia Re: Czkawka - do carolline1 09.12.04, 18:04
                                          mój mały tez ma czkawke czesto.... ale najczesciej jak jest mu chłodno, i jak
                                          go przykrywam kocykiem to natychmiast przechodzi...
                                          • carolline1 Re: Czkawka - do carolline1 09.12.04, 18:21
                                            ja na czkawke podaje troche cieplej wody lub herbatke! jak wypije okolo 10ml to
                                            mu przechodzi, no a czasem czkawka sama z siebie przechodzi!
                                            bebewawa, podaj ten przepisik na plukanie gardla,prosze!
                                            no a co do alkoholu, to ja czasem wypije sobie kieliszek winka, albo pol
                                            piwka!! no a na sylwestra to tez mam zamiar wypic moze cos wiecej no i malego
                                            bede karmic mleczkiem sztucznym! u mnie teraz caly czas error z mleczkiem,
                                            robie co moge,sciagam co 3 godz. pije i jem co powinnam, a mleczka nie ma
                                            prawie w ogole sad(( zawsze malego przystawiam,ale on sie zlosci bo nic prawie
                                            nie leci i po jakims czasie(chce zeby ssal ttroche zeby pobudzic laktacje)
                                            podaje sztuczne mleko... nie wiem co bedzie dalej.. ehh! juz zmnie wkurza to
                                            wyparzanei butelek...
                                            sorryy, dwa razy poslalam post ze zdjeciai malego, ups.
                                            • atc2 Re: Czkawka - do carolline1 09.12.04, 19:12
                                              Dzięki bardzo. Wypróbuję tą wodę, tylko boję się żeby się nie przyzwyczaił za
                                              bardzo do butelki. No ale zobaczymy, może nie.
                                  • mamu75 Re: A teraz o jedzeniu!!! I o dołku :-( 09.12.04, 17:17
                                    hejka,
                                    Dorcia, Staś też chyba skazowiec wiec nabiału zero, a z warzywek jem od dawna -
                                    ogórek świeży i kiszony, pomidory, fasolka, kukurydza. Wzdymających się trochę
                                    boję więc bigos, surówka z kiszonej kapuchy, grochówka, fasolówka itp. sobie na
                                    razie daruję, chociaż bardzo lubię te zupy, no i są bez śmietany.
                                    Poza tym nie jem czekolady, orzechów, kakao, Ostatnio też jajka są podejrzane
                                    sad A po pierogach z jagodami było nie ciekawie.
                                    Ależ mi się tęsakni za wyżerką całkowitą.

                                    Może powiecie że jestem wyrodną matką, ale postanowiłam, że w święta sobie
                                    pofolguję i przestawię małego całkowicie na nutramigen a ja sobie podjem. Będzie
                                    to z korzyścią dla nas obojga - tak to sobie wymyśliłam smile
                                    Ale serio mówiąc - ja uzupełnie trszkę braki w diecie (zwłaszcza nabiał), a
                                    Stasiowi może też cerka się poprawi bo jakieś pojedyńcze krosteczki się
                                    utrzymują (takie oczyszczenie z alergenów). Zresztą myślę, że 3-4 dni to nie tak
                                    długo, a ja i tak mleczko ściagam i podaję z butelki więc zagrożenia dla
                                    laktacji nie będzie. Pa.
                                    • ddorcia O jedzeniu... i O pofolgowaniu.... 09.12.04, 17:26
                                      Mamu75... ja tez sama myslałam o tym pofolgowaniu, ale wolałabym chyba na
                                      sylwestra, chociaz nie wiem moze i na swieta tez by sie przydało cos pojeśc.
                                      A w sylwestra, bo chce mi się troche wiecej na humorek % (czyt. procentów smile ),
                                      i ....zapalić papierosa marze... smile)) Wredna jestme co???? Ale te moje plany
                                      jescze nie na 100%. Sprobuje odciagac i magazynowac mleczko ale zobaczymy jak
                                      to wyjdzie w praniu.
                                      A ja chyba zaraz sobie zrobie szarlotke bezjajeczna... mniam..
    • carolline1 Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 17:02
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15466553&a=18408303
      a to moj Franus, zdjecia jak mial prawie 3 miesiace!
      • bebewawa Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 17:32
        Mamu75 Iga to twoje imię? Pytam bo bardzo mi się podoba i taka była opcja
        gdybyśmy mieli córeczkę smile)
        Co na prezent dla 7-8 latki to ja zupełnie nie wiem, może jakieś gadżety do
        Barbie? Albo jakaś fajna gra?
        Carolline ty masz anginę a ja mam przepis na bardzo dobrą płukankę do gardła
        jak będziesz chciała to daj znać.
        Pozdrowionka
        • mamu75 Re: dzieci z września 2004 09.12.04, 18:11
          Bebewawa, Iga to imię mojej córeczki. Cieszę się, że ci się podoba. Muszę Wam ją
          pokazać, postaram się wysłać jakieś zdjęcie.
          Tylko w tej cholernej sygnaturce ciągle się przestawia i nie chce pójść ze spacją.

          Dorcia, co do tych % to też mam ochotkę na coś innego niż Karmi (nie pomyślcie,
          że ja jakaś pijaczka czy coś, ale mam ochotę na jakieś dobre winko lub martini),
          Ach rozmarzyłam się więc zmykam.

          Całkiem zapomniałam powitać nowe mamy, co niniejszym czynię. Zaglądajcie do nas
          częściej.

          Uciekam do dzieciaczków. PA.
      • mamu75 do Kolmi o sprawach moczowych 09.12.04, 17:50
        U nas to było tak, że Staś, bodajże w 10-tej dobie dostał wysokiej gorączki. Od
        razu pojechaliśmy z nim do szpitala, a tam zrobili wszelkie badania - no i
        niestety wyszło, że to zakażenie układu mocz. i sepsa. Dostał antybiotyk i
        szybko wszystko było ok, ale w takim przypadku od razu podejrzewają reflux więc
        mieliśmy wyznaczony termin badania w tym kierunku (cystografia), które
        potwierdziło podejrzenia.
        Od tego pierwszego zakażenia dostaje codziennie furagin, a mimo to i tak znów
        miał zakażenie, ale tym razem łagodne, beż gorączki i żadnych objawów (wyszło
        przy kontrolnym posiewie, który jak pisałam robimy co 2 tyg.)

        To chyba tyle. A do woreczka nie polecam łapać, lepiej w locie i po dokładnym
        wymyciu riwanolem. "Raz lapałam w woreczek przy córce, bo u dziewczynki w locie
        trudniej. Wyszły jakieś straszne rzeczy w wyniku i dopiero przy powtórce badania
        (mocz łapany) wszystko było ok. Lekarz to potwierdził.

        Pozdrawiam i mam nadzieję ze z syneczkiem będzie wszystko dobrze. Pa.
      • mamu75 do Maaszka 09.12.04, 17:52
        Maaszka, ja też ZUS (centrala na Czerniakowskiej). A ty jesteś z Wa-wy, bo nie
        pamiętam?
        • bebewawa Re: Płukanie gardła 09.12.04, 18:58
          Carolline podaję przepis, ja kiedyś często miewałam anginy i u mnie to się
          świetnie sprawdziło:
          1 płaska łyżeczka soli na szklankę ciepłej wody, do tego
          15 kropli jodyny
          45 kropli wody utlenionej
          30-35 kropli gliceryny
          Po przepłukaniu gardła rozgryź 1 (lub 2) tabletkę witaminy A+E
          Płukać 3 razy dziennie na początku, potem zmniejszaj w miarę potrzeb
          (Smak ma okropny ale naprawdę pomaga)
          Szybkiego powrotu do zdrówka
          • utka Znowu dlugie i znowu o wszystkim 09.12.04, 22:04
            Witajcie Kochane
            Nie wiem kiedy uda mi się być z Waszymi listami na biezaco – tzn. przeczytac
            wszystkie i zdazyc kazdej cos odpisac tego samego dnia. Pewnie jak wroce do
            pracy bo tam mam stale lacze – to wlasciwie będzie jedyna korzysc z powrotu do
            roboty – będę mogla zagladac do Was czesciej no i czesciej ogladac nasze cudne
            wrzesniowe dzieciaczki. Przez modem zabiera to strasznie duzo czasu a i tak
            wszystkie zdjatka się nie chca otworzyc. Przepraszam tez, ze nic nigdy nie
            pisze pod zdjeciami, ale musialabym siedziec przy komputerze z godzine, a z
            czasem niestety krucho u mnie bardzo (zreszta która ma go w nadmiarze???).
            Pozachwycam się malenstwami teraz – wszystkie sa przecudne i przecalusne –
            Dorci syneczek ma cudowne blond wloski, kitka corunia w spaniu wyglada jak
            anioleczek, no i te kochane usteczka, Honia to bardzo elegancka mlautka
            slodziutka dama. Wszystkie dzieciaczki chcialoby się wycalowac po kochanych
            stopkach.

            Moja Busia w poniedziałek skonczyla 3 miesiace a dzis bylysmy na szczepieniu –
            mala bohaterka bardziej plakala przy ubieraniu niż przy uklociu.
            A teraz Dziewczyny uwaga – Miłka mimo swego ulewania i wymiotow wazy już 6775 g
            mierzy ok. 64 cm a w biuscie ma ................ (hi, hi). Od urodzenia, czyli
            w trzy miesiace przytyla prawie 4 kilogramy. Niedlugo to nawet przegoni wagowo
            Michalka Gosi, który z wszystkich wrzesniowych dzieciaczkow był chyba
            najwiekszy. Kurcze troche mnie to martwi, ze ona tak duzo i często je (w dzien
            to nawet czasem co godzine, przewaznie co 1,5 – 2), ale zupelnie nie wiem, jak
            jej te przerwy wydluzyc. Mogę ja nosic, zabawiac, na glowie stawac a mala nic –
            jak stwierdzi, ze wrzucilaby cos do brzucha, to nic nie jest w stanie jej od
            tego odwiesc – wrzeszczy jak opetana.
            Może macie jakies pomysly ?????????????????

            MAMU – Ty chyba pytalas, jak spia nasze dzieci, tj. w czym spia – otoz moja
            Buśka tez spi tylko w wozku – w dzien i w nocy. Codziennie planuje ukladac ja
            do snu w lozeczku, ale jak już np. usnie mi na rekach, to wkladam ja z reguly
            do wozeczka liczac w duszy na to, ze dluzej pospi a ja będę mieć wiecej czasu
            dla siebie. W lozeczku spi z reguly jakies 15 min. i zaraz jest pobudka.
            Niestety już niedlugo konsekwentnie będę musiala ja do tego lozeczka
            przyzwyczajac, bo boje się, ze z wozeczka mi po prostu wypadnie – moje dziecie,
            jak chce puscic baka strasznie się po wozeczku rzuca. Choc teraz już znacznie
            mniej, bo podaje jej wode koperkowa i musze Wam powiedziec, ze dziala na mala,
            jak nic dotad. Cale salwy pierdkow sobie leca w sina dal a mala ani drgnie.

            DORCIA - ja tez ciagle uwazam na to, co jem. Wszyscy, lacznie z pediatra mi
            mowia, żeby już zaczac jesc wiecej rzeczy, ale ja się po prostu boje. Serce by
            mi peklo, gdyby mala bardzo cierpiala. I tak kazde jej stekniecie wywoluje u
            mnie wielkie poczucie winy, ze to przeze mnie.
            Przez dwa tygodnie nie jadlam nabialu – to ze względu na ulewania i wymioty
            malej, ale nic to nie dalo. Nie pije mleka (do kawy zbozowej dodaje mleko
            sojowe), ale jem sery. Z owocow tylko jablka i czasem kawalek banana. Kilka
            razy kupilam sobie gruszki, ale balam się jesc i w rezultacie zegnile ladowaly
            w koszu. Z warzyw jem marchewke, buraczki, pietruszke, szpinak i ziemniaki.
            Czasem do pasty dodaje pomidora bez skorki i pestek – malej nic nie było.
            Pediatra mowila, zeby probowac ogorki kiszone Jem tez ryby. Tez myslalam, ze
            mam anemie, robilam morfologie krwi i okazalo się ze wyniki sa rewelacyjne. To
            chyba za sprawa miecha ( ma bardzo duzo zelaza), którego w ciagu tych trzech
            miesiecy zjadlam już tyle, ile chyba w ciagu ostatnich 5 lat.

            Mój maz kaze mi konczyc, bo mowi, ze tego listu i tak nikt nie przeczyta, bo za
            dlugi już jest. Chyba ma racje, wiec się już zegnam i odmejlowuje.
            Pamietamy tu o wszystkich przeziebionych, zakatarzonych i zdolowanych. Zyczymy
            powrotu do zdrowia i niech Wam zawsze swieci slonce.

            Witam serdecznie nowe mamuski !!!!!!!!!!1

            goska
            • atc2 Re: Znowu dlugie i znowu o wszystkim 09.12.04, 22:21
              Hej Hej
              Mój syneczek też woła jeść co dwie godziny i obawiam się, że nic z tym nie
              możemy zrobić. One same muszą sobie tę przerwę stopniowo wydłużać (mam
              nadzieję, że nastąpi to już niebawem). Też próbowałam nosić, zabawiać i nic
              tylko okropne wrzaski. Chyba musimy się uzbroić w cierpliwość i czekać na jakąś
              zmnianę.
              Pozdrawiam
              • kolmi Re: Znowu dlugie i znowu o wszystkim 09.12.04, 22:35
                Przeczyta przeczyta smile) mi czasem tez takie tasiemce niechący wychodzą hihi. i
                jest co czyta cprzynajmniej.
                Ddorcia ja jem właściwie wszystko juz - poza kapusta, fasolą, cebulą i
                czosnkiem (ale dodaję go do mięsa) i małemu nic nie jest. Jem mleko z płatkami,
                brokuły, pomidory, ogórki, sałatę, ziemniaki, kasze, ryż, smazone mięsko, ryby -
                w puszce też, gruszki, jabłka, czekoladę - i odpukac żadne wysyopki ani bóli
                brzuszka nie ma. Aha! i piję od paru dni normalną kawę (tylko nie wiem czy to
                moz po niej MAteusz tak słabiej śpi w nocy? ale chyba nie bo w dzień rekordy
                opbija hihi) Więc sprobój pomalutku bez stresu wprowadzać nowe pokarm i na
                pewno będzie ok. A i pokarm lepszy chyba tez... pozdrawiam cieplutko
              • kolmi Re: Znowu dlugie i znowu o wszystkim 09.12.04, 22:36
                A i ja oczywiscie witam nowe - znajome już mi mamuśki smile))
              • kolmi a teraz mówię Wam dobranoc :))) 09.12.04, 22:37
                i idę sie położyć zanim mój synek wyczuje że mama jest już w pobliżu i się
                obudzi smile
                kolorowych snów!
                • menadka Dzień dobry w piątek 10.12.04, 09:09
                  I znów weekend, a ja znowu jadę do rodziców smile)

                  Niestety jako butelkowa mam w sprawie diety nie pomogę sad

                  Byłam wczoraj na filmie INIEMAMOCNI i bardzo mi się podobałsmile To taka
                  sensacyjna kreskówka, choć nieco przydługa, bo trwała aż 2 godziny.


                  Dziewczyny, nie dajcie się dołkom i deprechom smile) Wiecej uśmiechu, cieszcie się
                  małymi sprawami a wszystko bedzie dobrze smile

                  A to dowcip w ramach poprawy Wam humorków:
                  Idzie sobie mamut przez pustynię i nagle stratowało go stado słoni. Wstaje z
                  trudem i rozgoryczony mówi:
                  - Ach, ci skinchedzi !


                  Pozdrawiam
                  • ddorcia Re: Dzień dobry w piątek 10.12.04, 09:46
                    Mały własnie usnąl sam koło mnie, slicznosci moje...
                    wczoraj płakał conajmniej godzine wieczorem miedzy 23-24 h sad(((. No i nie wiem
                    czy to te brokuły czy zęby, pozniej spał do 4 karmienie i do 8 no i teraz
                    usnal. mogły tez tak z 4 godzinki smile). Tez rzadziej kupke robi. I taka bardzo
                    gestą, ze steka okropnie.

                    Utka, czyta czyta.... fajnie sie czyta takie długie listy. Pisz w miare
                    mozliwosci czesciej. Wszystkiego naj dla Bogusi z okazji skączenia 3
                    miesiecy!!! Duza roslij. A i tak sporawa jest. To moj chłopak taki malutki , bo
                    onwazyl 5900. Wczoraj jak go ogladałam to ani grama tłuszcyku nie ma.
                    Chudziutki jest. Ale przybiera na wadze. Chociaz na zdjeciach wyglada na
                    pulpeta. Bo duza głowka smile).No i te włoski.

                    Dzisija chyba pomidora sprobuje. Moze go brzuszek po tym nie bedzie bolal??
                    pa

                    P.S. Maz wraca w nocy!!!! smile)) Ale fajnie...
                    • maaszka Re: Dzień dobry w piątek 10.12.04, 10:09
                      U nas nocka minęła spokojnie. Adusia bez problemów tzn. w pół godziny usypiania
                      zasneła, no i spała do 5.20. Zjadła i spała dalej do 8 i do teraz sobie gada i
                      poznaje swiat z perspektywy łózeczka.
                      Do tych, których dzieci śpią kilka minut w łóżeczku. Spróbujcie podgrzać
                      łóżeczko termoforem zanim włożycie dziecko - u mnie pomaga. Powodzenia!
                      Szkoda ze weekend, bo rzadziej tu wtedy zaglądacie sad
                      Adrianka dziesiaj skończyła 2 miesiące!!! To najmłodszy brzdąc w tym gronie!
                      Wszystkim starszakom życzymy dużo zdrówka!
                      • ddorcia DoAdusi- od Michałka 10.12.04, 10:33
                        Jako ze jestem najstarszy tuaj smile))) składam ci Adusiunajlepsze zyczenia w
                        imieniu wszystkich naszych kolezanek i kolegow, smacznego, mlezka, duzo
                        grzechotek, i...moze nam dadza cos innego juz niedługo co??
                        Michałek
                        • carolline1 hey ho 10.12.04, 11:10
                          dzien dobry! a nasz maluszek dzis nam zrbil pobodke o 4.30, na szczescie zjadl
                          sobie i dalej pospal do 8.00! ale przez ta pobodke w nocy,jakos nie moglam
                          dlugo zasnac-jakos milion mysli maialam w glowie.No i jestem totalnie
                          niewyspana. sad na szczescie mama mnie poratowala i wziela przed chwila malego
                          na spacer, wiec ja mam chwile dla siebie, zaraz wskakuje do wanny troszke sie
                          odrezyc. milego weekendu wszystkim zycze!
                          • gosia.mama.wojtusia Re: hey ho 10.12.04, 12:04
                            hej,menadka przprszam ale paczkę wysle dopiero dzisiaj,wczotaraj nie dałam
                            rady,choroba mnie rozebrała na dore,nie wmóie stracilam głos,tylko szeptam:
                            (((((((

                            przestroga,nie napisałam wam ze tydzien temu młody spadł mi z łozka,polozylam
                            go przy samej scianie w sypialni i poszłam wysuszyc włosy,nie wiem jak
                            przemiescil sie przez całe łozko ,spadl na parkiet buzia do podłogi,myslalam ze
                            zawału dostane,nic mu nie ejst,nawet sinca nie mial ale i tak mam nauczke,huk
                            byl taki ze polecialam do kucni b myslalam ze jakis wybuch a tu słysze wrzask
                            Michasia,obyscie nie musiały tego przezywac.Michaś kreci się tak ardzo ze
                            czasem złozeczku zastane go odrówconego o 180stopni
                            • menadka Re: hey ho 10.12.04, 12:12
                              Nie ma srawy Gosiu, ja i tak za chwilę wyjeżdżam do rodziców, więc odbiorę
                              przesyłkę w poniedziałek.

                              Kurczę, moja Honia szaleje tak tylko w czssie kąpieli, uwielbia chlapać i
                              prawie chce wyskoczyc z wanienki smile

                              Pozdrawiam
                              • kolmi Re: hey ho 10.12.04, 13:53
                                Hej hej!
                                MAluszek mój kochany chyba sie postanowił poprawić i spał dzis w końcu 4
                                godzinki ciurkiem smile)) Zasnął o 21 (przestawił sie ostatnio i szybciej zasypia)
                                i jak sie kłądłam o 23 to go nakarmiłąm bo ssał kciuki namiętnie hihi, aż
                                mlaskał. no i pospał do 3 smile ciesze się niezmiernie. Ale za to jak wstalismy o
                                9 to pobawił sie godzinke w dobrym humorze a potem godzinę nie mógł zasnąć i
                                jęczał na potęgę. i nie chciał jeść wcale sad ale potem udało sie uspokoić i
                                pojechałąm po fridę do sklepu więc moje kochanie teraz słodko śpi smile
                                Menadko, Mateusz też uwilbia się kąpać, musimy kupić większa wanienkę bo w tej
                                średniej sięga już od końca do końca jak się wyprostuje smile i chlapie jak
                                szalony hihi. Od stycznie chcemy zapisać go na basen, chyba będzie miał radochę
                                jak nie wiem smile)
                                tymczasem papa, idę posprzątac bo huragan nam w domu przeszedł wink
                                • kolmi do Adusi 10.12.04, 13:54
                                  Podłączam się do życzeń Michałka i przesyłam buziaki!!
                                  MAteuszek
    • ewa.kozia Re: cześć MAMUNIE! 10.12.04, 13:59
      Kilka dni mnie tu nie było, przyznaję się, że wertowałam wątki kuchenne na
      KUCHNIA bo przecież Swięta tuż tuż. A ja b. lubie gotować!
      Wchodzę dziś a tu TAKA burza byla! Muszę przyznać, że jestem w lekkim szoku.
      Nie lubię afer, może dlatego, że moi rodzice z natury oboje wybuchowi smile
      Jednak głosuję za WIECZNYM zawieszenie tego typu sporów!!!
      Idą Święta- napiszcie lepiej o swoich tradycjach i potrawach, proszę, coś
      odpatrzymy.
      U mnie zawsze jest barszcz biały na grzybach z uszkami, pierogi grzybowo-
      kapuściane(obowiązkowo pieniążek w środku), groch na słodko ze śliwkami i sosem
      miodowym, karp, kompot z suszu.
      Ale już moja teściowa robi taką grzybową na zakwasie swoim oczywiście z
      barszczu, też pycha.
      aha!- wreszcie mam swoją kanapę!
      Kiedy prześpię noc bez pobudki???, tak choć 5-6 godzinek??
      Pozdrawiam mamunie WSZYSTKIE BEZ WYJĄTKU! buziaczki
      • bebewawa Re: cześć MAMUNIE! 10.12.04, 14:08
        Hej Dziewczyny
        Utka ja lubię czytać długie posty smile)
        Co do Świąt to ja zawsze je spędzam u mamy tak więc pomagam jedynie w
        przygotowaniach (gotować niestety nie lubię, za to moja mama jest mistrzynią w
        tych sprawach smile), z potraw to u mnie jest zawsze zupa grzybowa z uszkami, mak
        z kluskami (moja ulubiona potrawa), czerwony barszczyk, ryby w różnych
        wersjach, surówki w różnych wersjach, kompot z suszu, makowiec, ciasteczka. Och
        już nie mogę się doczekać tych pyszności.
        Święta spędzamy z dala od Wawy, i mam nadzieję że uda nam się spotkać z moją
        siostrą i siostrzeńcem (trzymajcie kciuki, żeby dobrze się czuł, bo strasznie
        się za nim stęskniłam). No i w związku z wyjazdem już zaczęłam notować co
        musimy ze sobą zabrać, trochę mnie to przeraża i jestem ciekawa jak się
        zabierzemy, czy nasz samochód to wszystko pomieści smile) (wyjeżdzamy już w
        przyszłą środę).
        Pozdrowionka dla Mamuś
        • kolmi próba sygnaturki 10.12.04, 14:15
          i nic nie wychodzi sad(
        • kolmi proba sygnaturki 10.12.04, 14:16
          próba znowu...
    • kolmi próba sygnaturki 10.12.04, 14:13
      próba próba i nic nie wychodzi sad
    • kolmi próba sygnaturki 10.12.04, 14:17
      tak próbuję
      • maaszka Re: próba sygnaturki 10.12.04, 14:29
        Kolmi, może tak:
        ADUSIA

        - po wklej link do zdjęć a potem cudzysłów znak większości itd.i po a>
        spacja podobno musi być
        Powodzenia!
        • maaszka Re: próba sygnaturki 10.12.04, 14:32
          Ha ha! Ale chziałam być dorasmile)) Nie dość że mi głupoty wyszły to jeszcze chyba
          nie o to ci chodziłosmile))
          Chyba zapadnę się pod ziemię!!!
        • maaszka Re: próba sygnaturki 10.12.04, 14:35
          Ha ha ha, chciałam być dobra i pomóc, a wyszła ze mnie niezła guła. Nie dość że
          wyszły głupoty zupełnie nie zrozumiałe to chyba wogóle nie o to ci chodziło
          Kasiu. Przepraszam!
          • kajaa27 Idą święta! 10.12.04, 15:28
            Witam, a mnie sie chyba udało z sygnaturką, cały dzień wczoraj walczyłam i jest
            uff.
            Co do świąt, to my tez wyjezdzamy tylko w wigilię rano. Zawsze gotuje moja mama
            i tesciowa, ale ja robiłam co nieco od siebie. Rybe po grecku (co ciekawe
            niewiadomo skąd ta nazwa bo podobno grecy wlace takiej ryby nie jedzą cha cha),
            sernik, murzynek, same słodkości. Nie wiem jak będzie w tym roku, bo przy
            Bartoszku na nic nie mam czasu.
            U mojej mamy jest barszcz czerwony z uszkami, u tesciowej grzybowa na zakwasie
            (strasznie kwaśna, jem bo musze cha cha).
            to narazie tyle bo mały marudzi. Ubrałam mu małą choineczkę w pokoju u niego
            ale chyba srednio go to jeszcze interesuje. Pozdrawiam
          • kolmi Re: próba sygnaturki - do Maaszki :) 10.12.04, 17:11

            • kolmi Re: próba sygnaturki - do Maaszki :) 10.12.04, 21:12
              Sorry, komputer mi dziś psikusy robi - wysyłam i sie nic nie pokazuje sad
              nieszkodzi hihi, chodziło mi o ta dolną z ilościa dni MAteusza ale dzięki za
              chęć pomocy smile)
              buziaki!
            • kolmi Re: próba sygnaturki - do Maaszki :) 10.12.04, 21:13
              która notabene nie wychodzi mi tak jak bym chciała wink
    • bebewawa Re: dzieci z września 2004 10.12.04, 15:59
      Gosiu dobrze, że Michałkowi nic się nie stało, mój Ignaś też jest ruchliwy i w
      łózeczku tak się kręci że jest przekręcony o jakieś 180 stopni, więc na łóżku
      też boję się go zostawiać.
      Carolline mam nadzieję, że płukanka pomoże i szybko wrócisz do zdrówka.
      • ar30wroclaw Re: dzieci z września 2004 10.12.04, 20:17
        Słuchajcie ja chyba oszaleje albo nie wiem co.Dzisiaj rano obudziły mnie steki
        i płacz mojego Dominisia.Myslałam ze meczy go kupka ,biore go do siebie do
        łózka a on jakis dziwnie ciepły i strasznie sie pręzy ,niemiłosiernie przy tym
        płaczac.Mierze mu goraczke w pupie a tu 39,2 mysłałam że zemdleje.Drugi raz
        tyle samo.Dałam mu szybko czopek i do lekarza>mysłałam ze to moze przez
        ząbkowanie ale lekarka mówi ze to była zbyt wysoka goraczka.Dobrze go wybadała
        osuchała i jeszcze podeszła z nami do laryngologa by upewnić sie ze to nie uszy.
        Poprzestała na wirusie jelitowo zoładkowym ,który mógł nabawić sie odemnie gdyz
        mi przez 2 dni strasznie dokuczał żoładek i rozwolnienie.To było straszne i
        zarazem dziwne bo jakbym sie czyms zatruła to i maz by sie zatruł bo przeciesz
        jedlismy to samo.Kurcze czemu nas wiecznie cos nachodzi.Mam doła i tyle.Juz tak
        sie cieszyłam ze Dominik jest zdrowy i taki pogodny.Jeszcze wczoraj do póxna
        wariowalismy i sie smielismy a na spacerku tak głosno gaworzył że az sie ludzie
        ogladali ,juz myslałam ze choróbstwa skończyły sie raz na zawsze.Biedne te moje
        dziecko od miesiaca na lekarstwach jedzie.Ja chyba oszaleje i nawet mnie te
        swieta juz nie ciesza.A jeszcze wczoraj byłam taka szcześliwa...
        Dzisiaj odstawiłam go od cycusia tylko załuje ze nie zrobiłam tego wczesniej
        moze bym zapobiegła temu wirusowi a teraz to moze musztarda po obiedzie.Chociaz
        przez te ostatnie dni i tak nie wiele z tego cyca jadł bo mam ostatnio dziwnie
        mało pokarmu i mały sie nie najadał tak wiec obawiam sie czy z cycem sie nie
        rozstaniemy z czego równiez bardzo mi przykro.
        Boże dziewczyny jestem załamana czy ja ciagle musze tu pisać tylko o chorobach
        mojego synka.
        Zaczynam juz wierzyc ,że Dominisie to faktycznie chorowitki tak jak w szpitalu
        stwierdziła jedna pielegniarka zreszta bardzo miła.
        Acha Dominis od mikołaja dostał muzyczny ocean ,który mu bardzo przypadł do
        gustu.
        Pozdrawiam Ania
        • adomi Re: dzieci z września 2004 10.12.04, 20:47
          Hej!
          Aniu - no biedny ten Twój Dominiś - ucałuj go mocno od nas i niech szybko
          zdrowieje!!!!
          Ewciu - my w tym roku do teściowej na wigilię idziemy, ale tam podobne potrawy
          co u mnie w domu - barszcz czerowny z uszkami, ryby (karp w różnych odmianach,
          śledzie), pierogi z kapustą i z grzybami, tyle tylko, że u teściowej kutia a u
          mnie kluski z makiem smile

          A ja dzisiaj byłam u promotorki i już wiem mniej więcej za co mam się wziąć :-
          )) Oj sporo pracy przede mną, ale mam fajny temat (jak dla mnie), bo bedę się
          zajmować motywacją do pracy i badaniem zadowolenia pracowników.
          Odwiedziłam też w końcu moją firmę - kurczę, ale tam się pozmieniało przez te
          parę miesięcy smile Co do mojego powrotu do pracy, to zadeklarowałam, że
          ewentualnie wróciłabym za 2 -3 miesiące i najlepiej na 1/2 etatu, no i mają się
          zastanowić czy i jaką pracę mogą mi zaproponować, czy ewentualnie wrócę na moje
          dawne miejsce. No zobaczymy. Macierzyński kończy mi się już 21-go grudnia, ale
          miałam prawie cały urlop zaległy i opiekę, więc do końca stycznia spokojnie
          siedzę w domku. POtem mogę jeszcze ewentualnie wykorzystać nowy urlop.

          Wszyscy pracownicy i klienci przyjęli mnie bardzo ciepło i w sumie poprawili
          humor i po wczorajszym dołku czuję się już lepiej. No i zaczęłam trochę tęsknić
          za pracą, byciem wśród ludzi itp. Choć z drugiej strony to sobie nie wyobrażam
          zostawić mojego małego misia sad(( Kurczę - jak to pogodzić?????
          Menadka ma super, że ma szwagierkę, która będzie pilnowała jej Honi. A jak
          pozostałe dziewczyny wracające do pracy sobie radzicie - z kim będą
          dzieciaczki???

          Pogadałam też z kilkoma osobami na temat rehabilitacji Vojtą no i nabrałam
          pełnego przekonania co do efektywności i słuszności tej metody. Tak więc wiem
          teraz, że nie robię krzywdy Matiemu, a wręcz przeciwnie - bardzo mu pomagam. No
          i trochę nam łatwiej przeżyć te ćwiczenia.

          No dobra zmykam, bo pół dnia mnie nie było i kupa roboty w domku smile
          Synuś był bardzo grzeczny z tatą!

          Ddorcia - super, że mężuś już wraca - no widzisz, szybko zleciało smile

          Całuski.Pa!
    • ewa.kozia Re: ar30wrocław 10.12.04, 20:38
      ja tylko na chwilkę- przesylamy taaaakie dobre fluidki- trzymamy kciuczki, by
      szybko minęło Dominisiowi.
      Na pewno będzie Ci kilka dni cięzko, zawsze sobie w takich sytuacjach myślę, że
      to ja wolałabym być chora niż dzidzia, ale to nie my decydujemy.
      Oby tylko to NAPRAWDĘ OSTATNI RAZ.
      Pa Dominiś niech zdrowieje, a Mamunia-----kąciki ust ku górze!
      • ar30wroclaw Re: ar30wrocław 10.12.04, 21:43
        Bardzo dziekuje za ciepłe słowa ale te kaciki ust nie bardzo chca isc ku
        kurze .Mam nadzieje ze jutro bedzie lepiej.
        Dobrej i spokojnej nocki
        Ania
        • maaszka Re: ar30wrocław 10.12.04, 21:58
          Aniu, w koncu będzie lepiej. Dużo zdrówka dla Was.
          Kolmi, u mnie też dzisiaj komputer wariował, no i razem z moją głową dało to
          niezłe efekty chachawink
          Adusia zasypia w łózeczku, a ja zastanawiam się jak zagadać babcię żeby kupiła
          muzyczny ocean. Skoro mówicie że dzieciaczki zadowolone...
          • mamu75 Do Maaszka 10.12.04, 22:05
            Maaszka, pewnie nie czytałaś mojego wcześniejszego postu dlatego będę się
            powtarzać - też pracuję w ZUS-ie, a dokładniej w centrali, a Ty (leśli można
            zapytać)?
            • maaszka Re: Do Maaszka 10.12.04, 22:24
              Ja pracuję w Inspektoracie w Gdyni (duży).Ciekawa jestem czym się zajmujesz.
              Fajnie, że Cię spotkałam, co za zbieg okolicznościwink Kiedy wracasz do pracy?
              Gorąco pozdrawiam!
              • mamu75 Re: Do Maaszka 10.12.04, 22:51
                Też się cieszę, a decyzji o powrocie do pracy jeszcze nie podjęłam. Z końcem
                roku kończy mi się macierzyński, potem zaległy urlop wypoczynkowy, no i
                chciałabym chyba wziąć kilka miesięcy wychowawczego-może pół roku, sama nie
                wiem. Wiem, że powinnam już wrócić, bo straaaasznie długą mam już
                przerwę-przestałam pracować jeszcze będąc w ciąży z Igą (chyba w czerwcu 2002),
                w kwietniu tego roku dopiero wróciłam z wychowawczego, ale za chwilę musiałam
                iść na zwolnienie z powodu problemów z ciążą. Ciekawe czy mnie tam jeszcze chcą?
                A pracuję w departamencie finansów, gdzie mówiąc ogólnie zajmujemy się
                zarządzaniem pieniążkami ZUS i FUS (lokaty, zakup pap. wartościowych itp.) Praca
                fajna, młody zespół tylko wynagriodzenie nie za ciekawe sad Pozdrawiam. Pa Pa.

                Aha, a Ty co porabiasz?
                • ddorcia heja.. 10.12.04, 23:36
                  Jakos dziisj nie mialam czasu napisac cos wczesniej. Byli dzisij u mnie moi
                  rodziece, troche pogadalismy, jakie plany na swieta, jakie prezenty..itp.

                  A teraz od 21-ej malowałam takimi farbami co sie maluje na szkle lub na foli i
                  poznije przykleja na okno ... Kupiłam taki zestaw w tesco swiateczno-zimowy, z
                  takim szablonami z bałwankami, choinkami, reniferami, i mikołakami itp. Tak sie
                  fajnie pobawiłam i super wyszły... Jutro nakleje Nacie na okno lub szybe na
                  drzwiach. Piekne są. A i mi się przypomniała plastyka lub zajęcia techniczne ze
                  szkoły. Fajna sprawa... Malowałam na foli , trzeba odczekac 24h i jutro odkleje
                  i przykleje na okno.

                  A ja czekam na męza z obiadem na patelni, ....a jest juz 20 km od domu...smile))))
                  i dlatego niespie jescze.

                  Ania, głowa do góry, duzo zdrówka dla Dominisia zyczymy!!!!!!!! Przesyłam dobre
                  fluitki.
        • mamu75 Re: ar30wrocław 10.12.04, 21:58
          Rozumię cię Aniu doskonale, mój synuś też sporo już przeszedł dlatego życzymy
          Dominisiowi szybciutkiego powrotu do zdrówka a mamie optymizmu. Będzie dobrze. Pa.
          • gosia.mama.wojtusia Re: ar30wrocław 11.12.04, 01:13
            Aniu,strasznie Ci wspólczuję,Dominiś bidulek,przesyłamy Wam dużo pozytywnych
            fluidków ,wracajcie do zdrowia.bedzie dobrze,a póki co tul jak najwiecej
            swojego synka to bedzie mu lzej troszkę ,buziaczki
    • ewa.kozia Re: juz sobota 11.12.04, 12:54
      witam z rana, bede pisac bez ogonów, bo małego rozdarciucha mam na kolanach.
      Kamilek niemal wogóle nie płacze, tak bylo od poczatku, ale jak sie obudzi i
      nie ma JUZ mleczka to taki krzyk, ze cały dom sie trzesie a w nocy wszyscy na
      nogach, starszy synus i dziadkowie na dole. Potrafi sie tak zapomniec w tym
      DARCIU, ze czasem go trzeba lekko potrzasnac, zeby zobaczył mleczkosmile
      I wlasnie przed chwila był taki koncert i teraz "siedzi" na kolanach u mnie.
      Adomi- fajny masz temat pracy, a potrawy wigilijne niby u nas, z małymi
      wyjatkami. My corocznie wpierw wigiliujemy u nas, a potem jedziemy do tesciow.
      Jakos nigdy nie sprawdzałam wagi po obu ucztach, ale przyjezdzamy WIELCY.
      Właśnie Kamilek wylądował na łóżku i ogląda kotka (żywego!), a właściwie
      oglądają się nawzajem.
      Dorcia- ilekroć czytam o powrocie Twojego męża bierze mnie niepohamowana
      ZAZDROŚĆ. Mój wróci rano w wigilię dopiero!sad((
      Macierzynski kończy mi się przed Świętami, ale potem mam wakacje (DOSŁOWNIE),
      bo na wakacjach miałam chorobowe, a w szkole trzeba odrobić niby zaległy urlop.
      Tak więc po Nowym Roku mam 6 tygodni wakacji. Do pracy mam wrócić 14 lutego- na
      Walentynki!Moi uczniowie czasem mnie odwiedzają, ci obecni i ci dawni, trochę
      juz za nimi tęsknię.
      Przed chwilą zmieniłam firanki w saloniku, zaraz przyjedzie moja mama z
      Konradem ze wsi bo właśnie odwiedzają pradziadków, bo i tam Mikołaj chodziłwink
      Pozdrawiam i uciekam, bo kotek się już nie podoba i zaraz moje szczęście
      poobgryza swoje słodkie łapusie.
      PAPATKI
      • ddorcia Re: juz sobota 11.12.04, 13:47
        mój mały daje mis ie dzisij we znaki...drez sie w niebogłosy, budzi sie ze snu
        z krzykiem jak by ktos go obdzierał ze skóry i to chyba zęby troche ponosiłam
        na rekach, dałam viburcol, panadol i jak tylko posmarowałam calgelem to
        usnał...jest cały moky od płaczu... jeny, i czułam taka gulke na dziąsełka ale
        nie pod jedynkami tylko bardziej w bok, mam nadzije ze nie wyjda mu pierwsze 2
        lub 3...???!!! Biedactwo... dlaczego one musza tak cierpiec...

        A mi się nic niechce... wczoraj połozylismy sie o 2 w nocy, jestem padnieta,
        niewyspana... i jescze\ te zeby ...i moja strasza, ktora dizisj jest w domu i
        tez daje mi popalic...a maz oczywiscie do pracy poszedł...
        chyba kawusi sobie zrobie...
        pozdrawiam...
    • michasaniol Re: dzieci z września 2004 11.12.04, 19:54
      można się dołączyć?
      Jestem mamusią Michałka urodzonego 17 września 2004. Dopiero odkryłam to forum
      więc jeszcze nie wiem dokładnie jak się tu poruszać, ale mam nadzieję, że
      szybko się wprawię jeśli mi Michaś na to pozwoli!
      POZDRAWIAM GORĄCO

      Anka
      • utka wieczorem pisane 11.12.04, 21:42
        Nic nie wiem i nic nie czytalam - pisze szybko, bo bedziemy kapac mala - juz
        jakies ryki dochodza z jej lozeczka. Bylismy dis na usg bioderek i jest lepiej
        ale jeszcze nie do konca. Ortopeda powiedzial nam, ze podwojne pieluchowanie u
        dzieci w tym wieku nie ma juz sensu, bo sa za duze i za silne i taka jedna a
        nawet dwie pielusski niewiele juz daja. Kazal nosic ja z szeroko rozstawionymi
        nozkami lub klasc na brzuszku i tak nogi szeroko jej rozkladac.

        Dziewczynki czy Wasze dzieciaczki tez tak glosno "gadaja" - jak moja mala
        zagrucha to mam wrazenie, ze szyby poleca - jakis srtasznie silny glosik ma to
        moje malenstwo. Oststnie jej ulubione zajecie to pokazywanie wszystkim jezyczka
        w calej jego okazalosci. Glupia bylam i na poczatku jej tego jezyczka dotykalam
        i mowilam, zeby szybciutko chowala, bo jej uschnie. Mala potraktowala to jako
        dobra zabawe i teraz jezor ciagle pokazuje, a jak nikt jej nie chce dotknac, to
        sie sama w niego stuka i wsuwa do buzki. Poza tym straszne nerwy pokazuje - jak
        jej sie cos nie podoba, to sie prezy i zaczyna strasznie stekac i rzezic
        prawie - na poczatku myslalam, ze ja boli brzuszek czy kupke chce strzelic a
        teraz widze, ze to objaw zlosci czy znudzenia.

        Dziewczyny pisze wlasciwie do Was, z prosba byscie pamietaly o malym Piotrusiu -
        to cesarkowy rowiesnik Milki i jej obecny narzeczony. Piotrus wiele przeszedl
        nawet zanim jeszcze sie narodzil. Te pierwsze miesiace tez nie byly latwe a
        teraz dodatkowo dowiedzielismy sie, ze jest z mama w Prokocimiu i ma 70-krotnie
        przekroczony marker nowotworowy - wiem ze na jakims usg wczesniej wykryto u
        niego jakas cyste czy zmiany na watrobie. Prosze Wy tez pamietajcie o nim!
        Dobrej nocki spadam, bo mala juz wrzeszczy

        goska
    • ewa.kozia Re: całuski w niedzielę 12.12.04, 09:19
      Ale jestesmy ranne ptaszki!
      Witaj Aniu! Buziaczki dla Michałka. Napisz coś więcej o Was.
      Utka- podoba mi się zabawa Twojej córci- ale to musi komicznie wyglądaćsmile
      A mój synuś dzisiejszej nocy zlekce sobie ważył mamusię. A było tak: obudził
      się o 3 w nocy, wypił mleczko, a raczej zjadł, bo mu troszkę gęszczę, wzięłam
      go jak zwykle już do siebie na łóżko a on krzyk, marudzi, kręci się. No, myślę,
      znów akcja ząbki? Po połgodzinnej męczarni obojga przełożyłam go do łóżeczka z
      zamiarem husiania a on...zasnął jak kamień! Wielka zniewaga! Ale czy można się
      gniewać?
      Idziemy ze starszym do kościoła, zmykam.
      Pa
      • carolline1 poradzcie 12.12.04, 12:04
        od dwoch dni nie moge spac, a dodm ze maly jak zwykle spi pieknie po 8
        godzinek, wiec to nie on jest powodem mojego braku snu!! juz nie wiem co robic,
        wczoraj spalam 2 godzinki dzi tez tak okolo, i padam.... poprostu ledwo zyje.
        Ale zasnac poprostu ni epotrafie, jakas bezssennosc mni edopadla i zupelnie nie
        wiem jak sobie z tym poradzic! macie jakis pomysl?? help
        • malusia83 Re: poradzcie 12.12.04, 12:40
          kiedy ja cierpialam na bezsennosc lekarz(musialam isc juz do lekarza bo padalam
          juz doslownie na ...)azlecil mi przyjmowanie takich ziolowych tabletek LEKOSEN i
          mi pomogly...nie wiem czy to zadaialalo bardziej na zasadzie placebo czy nie ale
          pomoglysmile poa tym strasznie sie denerwowalam w nocy jak nie oglam spac wiec
          dodatkowo bralam jeszcze persen...no i po tyg wszystko wrocilo do normysmile
          ale nie wiem carolline czy ne przeszkadza to ze karmisz piersia,tzn czy nie jest
          to jedno z przeciwskazan..w kazdym razie ten lekosen jest w aptece,kosztuje
          jakies grosze a jest to naprawde ziolowy specyfik bez zadnych jakis mega usypiaczysmile
          no a tak poza tym to oczywiscie skutkuje przed snem ciepla kapiel i cieple
          mleczko...oj tak cieple mleczko rozleniwia i od razu chce sie spacsmile
          ja mialam juz taka "faz na to niewyspanie ze zaczelam kupowa soie jakies
          "specyficzne mgielki i takie tam pierdoly ktore sie psikalo na posciel i niby
          mialy ulatwiac zasypianiesmile nawet balsam do ciala mialam tez z serii tych
          ulatwiajacych zasypianiesmile))))))) kupilam to sobie i wmowilam ze musi pomoc i
          chyba tylko to ze sobie to wmowilam poskutkowalo i niby pomoglosmile

          pzdr
          ada i julciosmile
        • malusia83 moj Julcio mnie zadziwia...:) 12.12.04, 12:50
          dzisiaj a w zasadzie wczoraj pojechal na noc do drugich dziadkow i nic...po
          prostuladnie spal, zadowolony jakby nigdy nicsmile az mi sie przykro
          zrobilo,zadnego teskniena..smile)))))))
          no ale nic juz jest w domku bo babcia mieszka 5 min drogi od nas a my
          swietowalismy wczoraj moje urodzinysmile 21 dopierosmile
          Druga sprawa to nie myslalam ze moj synek to taki wielbiciel muzyki...uwielbil
          sobie jedna piosenke (zespol Frou Frou: Let go z filmu powrot do Garden State
          OBEJZYJCIE TEN FILM KONIECZNIE!!!CUDOsmile)))i po prostu musi leciec caly czas a on
          u mjine na rekach ze mna tanczysmile a najgorsze jest to ze jak piosenka sie konczy
          to zaczyna plakac, doslownie,nie moze leciec nic innego kiedy Julcio chce
          tanczyc i wtedy jest sismile
          w srode idziemy na szczepienie i juz zapowiedzialam swojemu "nie mężowi" ze sama
          tam nie pojde, ostatnio jak mu wbijali ta igle i zaczal plakac to myslalam ze
          zemdleje...wiec idziemy cala rodzinka na szczepieniesmile
          acha i wszystko wskazuje na to ze Julkowi zaczyna wychodzic ząbeczek, czego mam
          używac zeby pomóc mu w tych dantejskich mękachsad((((
          trzymajcie sie wszystkie mamusiesmile i mocne usciski dla wszystkich maluchow, a
          przede wszystkim duzo zdrowka dla wszystkich chorowitkówsmile))

          ada i Julciosmile
          • madzik281 Re: moj Julcio mnie zadziwia...:) 12.12.04, 13:40
            hej dziewczyny...nie bylo nas pare dni..wczoraj wieczorkiem wrocilismy z wojazy
            i stesknilam sie za Wami smile a u mojej mamy nie ma komputerka, a co sie
            wydarzylo przez te dni? bylismy z Kubeczkiem na szczepieniu....moj malutki
            bohater byl bardzo dzielny, tak jak 6 tyg. temu mielismy dramat i nawet cycus
            nie pomagal...tak w piatek...tylko na chwileczke pojawila sie podkowka na buzi
            i nic wiecej smile bylam z Kubeczkiem w swojej firmie....chyba znajomi mu sie
            podobali...bo rozdawal swoje bezzebne usmiechy na okraglo smile zlozylam podanie o
            wykorzystanie urlopu za ten rok...to wychodzi do 18.01...i narazie bede sie
            cieszyc tym ze jeszcze pare tygodni bedziemy razem na okraglo...
            Malusia...podobno to szczepienie po 3 ms jest mniej bolesne od poprzedniego
            wiec moze Julcio tez bedzie dzielny. Ale Julcio ma mlodziutka mamusie!
            Wszystkiego naj, naj z okazji urodzinsmile
      • bebewawa Re: całuski w niedzielę 12.12.04, 14:54
        Witam nową mamusię, pozdrowienia dla kolejnego Michałka w naszym gronie smile)
        Utka mój Ignaś też lubi gugać, rozmawia z misiem w łóżeczku, z zabawkami z
        karuzeli no i oczywiście z nami, uwielbia jak czytam mu wierszyki wtedy włącza
        się jego a gu..,. Dzisiaj byliśmy w Arkadii a tam jest strasznie gorąco i mały
        trochę się zdenerwował sad
        Wczoraj Ignaś pierwszy raz spał jednym ciągiem 6 godzin, oby tak dalej smile)
        Utka pozdrów Piotrusia i jego mamę od nas, mam nadzieję, że da się wyleczyć to
        co wykryją, trzymamy kciuki za malucha daj znać jak będzie coś wiadomo.
        Pozdrawiamy niedzielnie
        • utka Re: całuski w niedzielę 12.12.04, 19:42
          Nadrobilam zalegle listy i już jestem na biezaco:

          Ania i Michalek – witamy serdecznie !!!!!!!!!

          Dorciu Kochana – bardzo dziekuje za pamiec o nas i zyczonka dla malej – Ty
          zawsze pamietasz o wszystkich !!!

          Aniu mam nadzieje, ze z Dominisiem już lepiej. Zycze z calego serca by na
          przyszlosc te wszystkie wstretne chorobska omijaly Was szerokim lukiem.

          Moja Buśka, odpukac, od urodzenia nawet katarku nie miala, oby tak dalej.
          Niestety kiedys była u nas znajoma pani pediatra i wykryla u malej jakies
          szmerki na sercu (ponoc czynnosciowe i to nie jest nic niepokojacego, ale
          kazala kontrolowac). Oczywiście Buśki pediatra z osrodka nic nigdy o tym nam
          nie mowila. Przy ostatnim badaniu kilka dni temu tez nic, dopiero kiedy ja jej
          wspomnialam o tych szmerach osluchala mala jeszcze raz i stwierdzila, ze i
          owszem sa, i ze mala ma takie niewielkie zasinienie wokół ust co może być z tym
          zwiazane i o czym nam już mowila (niestety nie mowila nigdy !!!!!!!!). No i na
          poczatku przyszlego roku mamy jechac do poradni kardiologicznej przy Szpitalu
          Dzieciecym w Prokocimiu.

          Adomi – mnie urlop macierzynski konczy się za 2 tygodnie – tez mam jeszcze do
          wykorzystania caly zalegly urlop wypoczynkowy, ale znajac moich szefow boje
          się, ze kaza mi wrocic do pracy w styczniu. Musze wiec te dwa tygodnie
          wykorzystac na nauczenie malej picia mleczka z butelki – tak ‘in case’.

          A moja Busia ma teraz okres fascynacji sliniaczkami. Jako ze wszystkie zabawki
          staly się z dnia na dzien niestety fuj i niewarte Businej uwagi, trzeba było
          jakos mala rozerwac, wiec zaiesilismy wokół lozeczka 7 kolorowych sliniaczkow
          z misiem Teddim. Poki co to jej najwiekszy przyjaciel i powiernik.

          A my w tym roku zostajemy na Boze Narodzenie w Krakowie – do rodzicow i tesciow
          mamy ze 300 km i przy braku samochodu podroz pociagiem bylaby czystym
          szalenstwem. Ciesze się z tego bardzo – nie będzie objadania się (niestety
          marny kucharz ze mnie, choc pichcic bardzo lubie, ale zawsze chce przedobrzyc-
          np. wydaje mi się ze jak do ciasta czekoladowego dodam ciut wiecej czekolady,
          czy do orzechowego pare orzeszkow wiecej, to wyjda lepsze, a tu tymczasem
          wychodzi wielki zakalec-))) choc mam kilka swoich popisowych dan, zawsze
          chwalonych ale to raczej kuchnia wloska i na wigilie się nie nadaje) i może w
          koncu uda nam się skupic na tym, co tak naprawde w tych swietach jest
          najwazniejszego. Posiedzimy pod choinka, pokoledujemy, poczytamy,
          podyskutujemy ...

          Ewa.Kozia – ekspercie kulinarny – może masz przepis na taki piernik, co to się
          zagniata ciasto na miesiac wczesniej i ono sobie lezakuje w zimnym miejscu – w
          tym roku już oczywiście nic takiego nie zrobie, ale wybiegam już w rok nastepny
          i przyszloroczne swieta, kiedy to z moja mala pomocnica będziemy piekly
          piernikowe ozdoby choinkowe . A może masz jeszcze jakies fajne sprawdzone
          przepisy na jakies danka – bo ja bardzo lubie jesc !!!!!

          Będę konczyc, bo mala już marudzi w nosidelku

          Dobrego wieczoru zycze i do uslyszonka ??? może nastepnego stukniecia w
          klawiaturke

          A gdzie jest Droga Silvana ????????? Czy wszystko u Niej dobrze ??????????

          A Gosia dzis wygania diabelki z Michasia – no jak się wszystko udalo Gosiu ? W
          co w koncu wystrilas Michasia ? Jak ceremonia ?

          A my mielismy chrzcinki w ubiegla sobote. Jak już wspominalam odbyly się one na
          Wawelu, a jako, ze Wawel to miesce bardzo turystyczne, wszyscy obcokrajowcy,
          jakich tam spotkalismy, jak się skapowali ze to chrzciny chcieli mala podotykac
          for luck. Dostalismy na pamiatke piekna muszle, w ktorej była chrzcielna woda
          swiecona. Mala się spisala, spala spokojnie u tatusia na raczkach, a jemu -
          biedakowi z wysilku pot splywal nie powiem po czym ......................

          List znowu wyszedl dlugi, ale przeciez dostalam od Was placet.

          No to pa pa
          Ide do malej – strasznie ja zaniedbuje dzisiaj

          A zdjecie ‘z jezyczkiem’ to Wam wysle oczywiscie
        • adomi Re: całuski w niedzielę - Pierwszy śmiech na głos! 12.12.04, 19:59
          Hej! I ja witam serdecznie nową mamusię a "stare" pozdrawiam smile))!

          Carolline - na sen polecam ciepłą herbatkę lub mleczko jak możesz, albo lampkę
          wina, ciepłą kąpiel i masaż (a może coś jeszcze.... smile)))))) A serio to ja też
          miewałam takie 3-dniówki, że nie mogłam spać, a potem wszystko wracało do
          normy - nie wiem dlaczego, ale po prostu czasem miewałam kilka bezsennych
          nocek, choć raczej śpioch ze mnie. Życzę w każdym razie słodkich snów jak już
          zaśnieszsmile

          Utka mój Mati też gada coraz więcej (czasem jak najęty) i puszcza bańki, a
          raczej prycha robiąc coś w rodzaju "brrrrr" i to niestety też ode mnie
          podłapał, bo ja mu tak robiłam żeby go rozśmieszyć. No ale chyba mu to
          przejdzie hi,hi smile)))

          Dziewczyny a ja się wczoraj poryczałam ze szczęścia, bo mój Mateuszek pierwszy
          raz tak naprawdę śmiał się w głos i to było cuuuudowne!!!!! Jak
          zwykle "podgryzałam" jego słodki brzuszek przy przebieraniu i jak zaczęłam
          gryźć go w boczek pod paszką to zaczął się tak głośno chichrać, no więc ja
          dalej a on jeszcze bardziej i tak z 5 minut!!!! A ja durna się poryczałam i
          dziecko patrzyło na mnie jak na głupią! Stwierdziłam, że jak tak będę reagować
          to jak powie do mnie "mamo" to chyba zejdę smile))))
          Oj życzę Wam, żeby i Wasze maluchy zaczęły się szybko śmiać w głos (a może już
          się śmieją, a tylko ja to tak przeżywam ?????smile))) Teraz usiłuję to powtórzyć,
          ale dzisiaj tylko troszkę mi się udało, a najchętniej to słuchałabym tego
          śmiechu cały czas smile)))

          Utka przekaż dobre fluidki Piotrusiowi i jego mamie! Jejku żadne dziecko nie
          powinno cierpieć!!!! Życzę wszystkim naszym maluchom i ich mamusiom zdrówka!

          No to na razie! Idę coś porobić, bo byłam wczoraj i dzisiaj w szkółce i znów
          zaległości narosły. PA!!!!!

          PS. Acha - wszystkiego naj z okazji 21-szych urodzin!!!!
          • ddorcia Poniedziałek.. 13.12.04, 09:59
            Czesc dziewczyny....

            Adomi, no gratuluje tego usmieszku glosnego, cudne to jest nie? Mój Michas tez
            juz sie smieje głosno, i bradzo to uwielbiam. Tez po pierwszym razie łzy
            staneły mi w oczach i od razu sie tutaj pochwaliłam..smile)) Bedziemy sie
            podniecactak wszystkim Adomi, i to jest normalka... pierwszy ząbek, pierwsze
            kroczki, pierwsze słowo... pierwsze siusiu na nocnik.... pierwsze "kocham
            cie"... To wszystko jest bardzo cudne.

            Oczywiscie, witamy nowa mamę!!! Pisz jak najczesciej, bo my tu uzaleznione
            jstesmy od forum i lublim czytac. smile))

            Utka, dobrze ze idziecie do tej poradni kardiologicznej, niech dobrze
            podłuchaja tego malutkiego serduszka... Oczywiscie zycze zeby Bogusia była
            zdrowiutka, ... dobrze ze nia miała zadnego katarku, bo szkoda bardzo takiego
            malucha z katarkiem, męcza się aluchy strasznie, bo nie umieją oddychac przez
            buzie..tylko przez ten zapchany nosek.

            Veronia, ja tez kilka razy wstaje, najdłuzszy jest ten pierwszy sen, spi wtedy
            4-5 godzin, ale poznije nawet co godzina sie budzi, roznie jest. Ale budzi sie
            bo bola go dziąsełka albo brzuszek. tazke am nadzieje ze jak tylko rzejda te
            zbolączki to moze zacznie spac dłuzej. Dobrze ze jak tylko polulam znowu spi.
            Bo jak sobie przypominam z moja Natalka chodzilam po nocach po 2-3 godziny na
            rękach ja lulałam, płakała strasznie...

            Ja dizisj jakas połamana jestem. Boi mnie bark cały (tak kręci). Starość nie
            radość. Albo mnie na jaką chorobe zbiera... No ładnie...
            Pozdrawiam.
    • veronia Czy wszystkie dzieci przesypiają noce? ??? 13.12.04, 09:47
      Tak sobie czytam wasze listy ( np.gosi, adomi, caroline) i widzę że wasze dzieciaczki ładnie przesypiają noce. A u nas pobudki co 2 godziny! Ze 4 razy w nocy wstaję do małej. Do tego im starsza tym częściej mnie budzi. Ja już nie wyrabiam.
      Jak wy to robicie??? Może jakieś rady, może ja jakiś błąd w sztuce popełniam? No ale miałam w końcu karmić na żądanie... Tylko to też bez sensu snuć się niewyspana cały dzień sad
      • carolline1 Re: Czy wszystkie dzieci przesypiają noce? ??? 13.12.04, 10:02
        mowila mi pediatra, ze czasem mozna na noc dac malenstwu lyzeczka kleik czy
        kaszke ryzowa na wodzie, potem piers no i lulu! podobno barziej jest taki
        maluch zasycony i dluzej spi. u nas to nie jest potrzebne no bo wlasnie
        maluszek spi ladnie.dzis odlozylam go do lozeczka o 24.00 sam zasnal(od trzech
        dni odkladam go do lozka niespiacego i odziwo sam ladnie po kilku min usypia)a
        wstalam do niego o 9.15, bo wtedy swoimi a gu,a gu do zabawek mnie obudzil.
        wlasnie go nakarmilam i teraz lezy sobie w lozeczku i gada cos sobie!
        a wlasnie, w sobote byla u nas rehabilitantka-nie podobalo mi sie ze maly
        czesciej uklada glowke w jedna strone, powiedziala nam jak go nosici i jakie
        cwiczenia robic tak aby to szybko poprawic, zeby na jakiegos krzywuska nam nie
        wyrosl smile a powiem wam , ze moj Franus uwielbia cwiczenie, robimy je przed
        lustrem w garderobie zebym widziala czy maly jest rowno w osi i on caly czas
        sie chicholi do siebie w lustrze smile)) no i poprosilismy zeby mila pani przyszla
        jeszcze do nas za tydz. i zobaczyly jakie beda wyniki-no bo podobno tydz.
        cwiczen ma dac juz wyniki i tez trzeba uwaznie z tymi cwiczeniami i noszeniem,
        zeby nie przedobrzyc, bo zacznie w druga strone klasc glowke. no to tyle na
        dzis..
        a a propos mojej bezssennosci, kontaktowalam sie z moja pediatra i lyknelm
        sobie na noc lekosen.. spalam jak moj Franus czyli cudnie smile)
        to tyle z rana! Pozdrawiam, milego tygodnia
        • bebewawa Re: Czy wszystkie dzieci przesypiają noce? ??? 13.12.04, 10:30
          Witam w poniedziałkowy ranek smile
          Veronia u nas przesypianie nocy wygląda podobnie jak u Dorci, czyli ten
          pierwszy sen po kąpieli jest najdłuższy, średnio 4 godziny (chociaż ostatnio
          było 6 godzin), a potem to różnie Ignaś budzi się niekiedy co 4 godziny nieraz
          co 3 a niekiedy co 2 godziny. Też zastanawiam się jak to dalej będzie bo w
          styczniu wracam do pracy no i nie wiem jak będę funkcjonować jak 2 razy w nocy
          się przebudzę a potem będę miała o 6 rano wstać. Ja myślę o wypróbowaniu butli
          na noc może to poskutkuje, w końcu jest to pokarm ciężko strawny dłużej zalega
          w brzuszku no i maluch dłużej śpi.
          Pozdrawiamy
          • menadka Re: Czy wszystkie dzieci przesypiają noce? ??? 13.12.04, 10:45
            Witam po weekendzie big_grin

            Niestety w sobotę mieliśmy raczej koszmarną przygodę. Wracałam z mężem i trójka
            przyjaciół z Ikei w Katowicach. Jechaliśmy dwupasmówką, lewym pasem ok 100
            km/h, było ciemno a droga nieoświetlona. Po wyjeździe z zakrętu zobaczyłam na
            poboczu renault kangoo na światłach awaryjnych, oczywiście starałam się zwrócić
            uwagę czy coś się nie stało, kiedy nagle samochód przede mną gwałtownie odbił
            na prawy pas a ja odruchowo zrobiłam to samo. Spojrzałam co omijał i serce mi
            zamarło. Na jezdni wpoprzek pasa leżał człowiek sad((
            Twarzą do asfaltu i nie ruszał się :nic nie mowie I ja i kierowca Fabi,
            który jechał przede mną zjechaliśmy zszokowani na pobocze jakieś 100 metrów
            dalej. Ja po prostu skamieniałm, widziałam jak kierowca Fabi wyskoczył, jego
            zona dzwoniła na 912 i krzyczała że nikt nie odbiera. Facet z Fabi podszedł do
            mnie, ja otwierałam drzwi ale zamarłam bo zobaczyłam kilka samochodów
            wypadających zza zakrętu. Wiedziałam co się stanie sad
            Całe szczęście że było ciemno i nie widziałam tego zdarzenia. Trzeci samochód
            juz nie zdążył odbić.
            Nie mieliśmy szans żeby mu pomóc. To były sekundy, chociaż wydawały się
            wiecznością sad
            Kierowca Forda Transita, który niestety najechał leżącego człowieka wyskoczył i
            kilku kierowców którzy jechali za nim też. Ja nie wysiadąm ostatecznie z
            samochodu bo miałam miękkie nogi. Zobaczyliśmy nadjeżdżającą karetkę (chyba
            gość z kangoo zadzwonił). Dałam kolesiowi z Fabi moją wizytówkę bo on miał
            zostać i powiedziałm ze może dać policji i jeżeli będzie trzeba zaznam co
            widziałam.

            Słuchajcie przez całą sobotę i niedzielę nie mogłam się otrząsnąć. Sama minęłąm
            go dosłownie o centymetry.
            • marzencja Re: Czy wszystkie dzieci przesypiają noce? ??? 13.12.04, 12:10
              U nas z tym spaniem jest róznie, ale zazwyczaj ze 2 razy w nocy musze wstawać
              by dać Miłoszkowi piers. Dzis za to bardzo miło mnie zaskoczył, bo przespał 8,5
              godz. bez karmienia! od 21.30 do 6.00 rano, a potem po krótkim cycu spał
              jeszcze do 9.00. Przy okazji ja sie wyspałam, bo wczoraj mnie starsznie bolała
              głowa i miałam jakiś energetyczny kryzys. Synek chyba zrozumiał i dał mamie w
              końcu odpocząć smile

              m&m
              • veronia Re: Czy wszystkie dzieci przesypiają noce? ??? 13.12.04, 20:35
                No to widzę że chyba tylko moja Natalcia tak łobuzuje w nocy. Ehhh mój diabełek najsłodszy...
        • kajaa27 Pozdrawiamy w poniedziałek 13.12.04, 10:42
          Witam, tak jak pisąłam mój Bartosz ładnie przesypia nocki, tylko zaczynam sie
          obawiać ,ze w dużej mierze dlatego ze spi ze mną. Przebudzi się w nocy ,
          odwróci główkę widzi że mama jest obok i spi ładnie dalej. Daje mu równiez
          kleik na noc.
          Teraz w sobote przyjechała moja siostra, no więc Bartoszek nakarmiony zasnął i
          do łóżeczka. Po 30 minutach , było juz po spaniu (nie było mamusi obok), tak
          więc z soboty na niedzielę spaliśmy we troje w sypialni(przy czym absolutnie
          sie nie wyspałam, bo połowe łóżka zajmował Bartosz a na połowie gnieździła sie
          mama z tatą.
          Pozatym idziemy dzis na kontrolę bioderek do ortopedy, niestety dopiero teraz
          bo takie długie są terminy oczekiwania do specjalistów w Warszawie.
          Ale mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze.

          No i najważniejsze, od wczoraj mam lepszy humor, bo dostaliśmy od mojego
          taty "bardzo ładny prezent" gwiazdkowy. Niestety nie mogę napisac co to,
          ponieważ to są bardzo osobiste sprawy i chcąc wam to wszystko opisywac
          musiałabym długo pisać, a wszystko jest tez bardzo skomplikowane.
          Nie mniej jednak dziadek w tym roku robi za Świętego Mikołaja i nikt go nie
          przebije - nie ma mowy. Sprawił nam naprawdę wielką radośc, którą dzielę się z
          wami.
          Całuski dla wszystkich dzieci i przesyłamy dobre fluidki na cały tydzień
          Napisze później jak wizyta u ortopedy
          • madzik281 Re: Pozdrawiamy w poniedziałek 13.12.04, 11:18
            Menadka...współczuje. Ja ile razy widze powazny wypadek na drodze...nogi mam
            miekkie jak z waty i dlugo dojsc do siebie nie moge. A dla mnie...najgorsza
            rzecza byloby zrobic komus krzywde. I odkad jezdze z Malym....staram sie
            jezdzic super ostroznie...ale wiadomo, na wiele sytuacji wplywu nie mamy.
            Miejmy nadzieje, ze dla tego rannego dobrze sie to skonczy i ladnie sie
            zachowalas dajac wizytowke.
            Bebewawa...a ktorego wracasz do pracy? ja najprawdopodobniej 19.01.
            Kaja...u nas spanie w trojke wyglada bardzo podobniesmile Kubus rozwalony na mojej
            polowie, jego tatus na drugiej...a mamusia w srodku...miedzy poduszkami smile
            Milego dnia, M+K
            • menadka Re: Pozdrawiamy w poniedziałek 13.12.04, 11:41
              Honia zasnęła, więc mam chwilę czasu.
              Ja wracam do pracy 3 styczna, dlatego już dawno temu uregulowałam Honi tryb
              zycia. Ma to swoje dobre i złe strony. Dobre jest to, że mogę sobie sporo
              zaplanować ale kiedy musimy odstapić od planu, np. jadąc z małą do znajomych to
              Honia po godzinie zaczyna się poważnie denerwować, bo przecież wg planu miała
              np bawić się na macie wink

              Kąpiemy ją o 19, a przed 20 Honia zasypia, z reguły utulana przez Tatę lub w
              leżaczku. O 23 karmię ją na śpiąco po czym budzi się ok 4 - 5 nad ranem i po
              zdjedzeniu śpi do 8.20 (dokładnie prawie jak w zegarkusmile
              Postanowiłam tydzień temu zlikwidować to nocne karmienie, więc kiedy się
              budziła podawałam jej herbatkę i Honia zasypiała na pół godziny czy godzinę i
              karmiłam ją dopiero ok 6-7. Dziś obudziła się o 5, wypiła kilka łyków soczku,
              zasnęła i obudziła się o 7.20, myślę że do konca grudzia damy radę ustawić ja
              na spanie do 7 bo o 7 wstaję do pracy smile
              No i o 23 daję jej kaszkę malinową więc wiem, że nie jest głodna.

              Pozdrawiam
              • adomi Re: Pozdrawiamy w poniedziałek 13.12.04, 12:24
                Rany Menadka aż mi ciary przeszły.... Straszne! Matko oby nikomu już się takie
                przypadki mnie zdarzały. Dobrze, że Honi nie było z Tobą.

                Co do przesypiania nocek to muszę Wam powiedzieć, że mój synuś bije rekordy -
                aż się martwię czy to normalne i czy nie powinnam go budzić. Muszę zapytać
                pediatry. Wczoraj np. zjadł o 21-szej o 23 zasnął i dzisiaj dosłownie ja go
                obudziłam przed 10-tą rano!!!! No a po 11-tej znów był marudny i teraz znów
                śpi. Kurczę czy on po prostu jest takim śpiochem czy to coś niepokojącego? Jak
                myślicie? W sumie to fajnie, że tyle śpi, ale nie jestem pewna czy powinien
                tyle być bez jedzenia, ale nigdy go nie budziłam i nie karmiłam na śpiąco, a
                przecież przybiera ładnie na wadze. No sama nie wiem. Veronia - może Twojej
                Natalci też się unormuje, bo Mati też kiedyś budził sie częściej, a teraz sama
                widzisz... Może spróbuj małej zagęścić mleczko np. Nutritonem, albo podać butlę
                na noc?

                I ja w końcu zaczynam myśleć o prezentach i Świętach, tylko jeszcze domek muszę
                doprowadzić do ładu smile)) Ale planuję kupić ładną, ogromną, żywą choinkę, bo to
                przecież pierwsze nasze wspólne Święta z Mateuszkiem i w dodatku w nowym domu (
                salon jest wysoki, więc w końcu mamy gdzie postawić choinkęwink. Planuję
                zaprosić rodzinkę na 1-szy lub 2-gi dzień Świąt. W końcu zaczynam się cieszyć z
                nadchodzących Świątsmile

                Ddorcia - fajnie, że Twój Michałek też już sie głośno śmieje - mi się na razie
                nie udało powtórzyć aż takiego chichotu no i czekam na następny raz z
                utęsknieniem smile

                A co się dzieje z Kolmi i Silvaną??? Mam nadzieję, że wszystko u nich OK. A jak
                tam chrzciny Gosiu? Jak Michaś sę "spisał" i jak dałaś radę???

                Pozdrawiam Was wszyskie cieplutko. PA!
                • bebewawa Re: Pozdrawiamy w poniedziałek 13.12.04, 12:39
                  Menadka ale miałaś przygodę nie zazdroszczę, dobrze że małej nie było z Wami.
                  Madzik 281 macierzyński kończy mi się 18 stycznia więc do pracy wracam 19
                  stycznia. Ja po Świętach zaczynam uczyć Ignasia przesypiania większej części
                  nocy i sprawdzimy co się dzieje po mleku modyfikowanym (muszę odszukać
                  wcześniejsze posty na ten temat).
                  Silvana i Kolmi co u Was, rzeczywiście dawno się nie odzywałyście?
                  Gosia też jestem ciekawa jak tam chrzciny minęły, jak Michaś zareagował na
                  święconą wodęsmile?
                  Dorcia i Adomi ale macie fajnie, że wasze chłopaki już się głośno się śmieją,
                  ja chyba jeszcze na to poczekam chociaż wczoraj Ignaś zaśmiał się może nie
                  głośno ale z jakimś dźwiękiem smile
                  My w tym roku odpuszczamy sobie choinkę bo wcześnie wyjeżdżamy a choinka nie
                  podlewana by nam padła.
                  Kaja daj znać jak było u ortopedy.
                  • gosia.mama.wojtusia Re: Pozdrawiamy w poniedziałek 13.12.04, 13:59
                    menadka,to okropne,ciarki mi przeszły,szok!
                    wyobrazam sobie jaka byłaś roztzesionasad

                    my już po chrzcinach,wszystko się udało,imprezka itd ,jedynie na zdjeciach
                    Misiu był marudny.Wyglądał w ubranku przecudnie,dziś idziemy zobaczyć studyjne
                    zdjecia i cos wybraćsmile

                    witam nową mamusie Michałkasmileja maialm nadzieję ze mój Misiek urodzi sie 17
                    wrzesnia bo ja jestem z 17 lipca,mój synek Wojtuś 17 sierpien i tak by fajnie
                    bylo gdyby Misiek urodził sie 17 wrzesniasmile
                    • kajaa27 Re: Pozdrawiamy w poniedziałek 13.12.04, 14:52
                      My już po wizycie u ortopedy, stawy biodrowe ok, ale musimy małego czesciej
                      kłaśc na brzuszku, bo robi jeszcze taki lekki koci grzbiecik, a już nie
                      powinien. Nie wiem jak to będzie bo on strasznie nie lubi lezec na brzuszku.

                      Madziu własnie widziałam na zdjęciach twój Ignaś miał takie jedno na brzuszku,
                      wygięty ładnie jak struna,a mój Bartosz w kotka się zabawia.

                      Poza tym muszę zacząć sie rozgladać za kojcem, który jednoczesnie jest
                      łóżeczkiem, bo gondola nam sie nie zmieści do bagaznika w samochodzie,
                      no i takie łóżeczko można ławiej zabrać w podróz, można złożyć jak namiot.

                      menadka, naprawdę szok z tym wypadkiem, już sobie wyobrażam jaka adrenalina, aż
                      ciarki przechodzą

                      Dobra biorę się za obiad i jakies sprzątanko, bo padniemy z głodu
    • ewa.kozia Re: witam piernikowo:) 13.12.04, 19:39
      Wreszcie do Was dotarłam. Moje chłopaki mają ostatnio złe dni, już marzę by
      wrócił mąż! Starszy ma okres zazdrości o Kamilka objawiający się...psuciem
      wszystkiego co mu wpadnie do rąk. Dziś namoczył mi piękną figurkę z mydła-
      prezent od męża. Opadły mi ręce. Młodszy wyśpi się na dniu a w nocy wstaję 4-5
      razy. Zaczyna mnie to wnerwiać. Śpi w swoim łóziu i nawet spanie ze mną nic nie
      zmienia, wręcz przeciwnie- wtedy o 3 w nocy udaje ze jest dzień!
      UTKA- faktycznie mam taki przepis, ale to moja mama jest ekspertem piernikowym,
      to sprawdzony przepis, robi się miesiąc wcześniej, by przemarzł, ale mama
      czasem robi tydzień wcześniej, by choć 2-3 dni poleżał w zamrażalniku, ale czym
      dlużej, tym lepiej.Ma z tego wyjśc 6 skór, czyli 2 pierniki ale można z tego
      ciasta też pierniczki.
      PIERNIK STAROPOLSKI
      1 kg mąki
      3 jajka
      2 szkl. cukru
      1 margaryna lub smalec
      1 miód (sztuczny, słoiczek jak dżemu lub naturalny, ale ten roztopic)
      3 plaskie łyżeczki sody rozpuścić w 1/2 szkl. mleka
      2 łyżeczki przyprawy do piernika
      szczypta soli
      w makutrze utrzeć jajka z cukrem, następnie dodać margarynę, nadal ucierać, a
      potem miod i wszystkie inne skladniki, powstanie wolne ciasto, ale po
      przemrozeniu stwardnieje, przelozyć na inną miskę, przykryć i wstawić do
      przemrożenia, przed pieczeniem podzielić na 6 cz, wałkował 6 placków, na
      blaszkę i piec (najlepiej na papierze do pieczenia dwustronnie powlekanym)
      najlepsza jest do tego masa: margarynę ucieramy z twardą marmoladą, aż
      powstanie jednolita masa jeśli ktoś lubi słodko można dodać cukier puder, można
      też przelożyć samą marmoladą lub powidłem lub...
      dekorować dowolnie
      SMACZNEGO
      Jeśli chodzi o potrawy to robię tredycyjne( zamiennie fasolkę po bret., leczo,
      bigos starop.-świetny przepis w ostatnim Poradniku Domowym, strogonowa nie
      robię bo nie lubię zupiastych, choć w Dodatku Kulinarnym G Wyborczej
      (kuch.rosyjska chyba) widzialam fajny przepis na to- gęsty, chyba wyprobuję,
      ryba po grecku, śledziki (mój mąż lubi pod kolderką),
      ale mam pyszny przepis na salatkę z tuńczykiem, ale nie wiem czy Cię interesuje
      i danko z filetow drob., ale to nowy przepis i jeszcze nie probowałam.
      W tym roku też spróbuję placek z ryżu, dawno jadlam a teraz proba i kutię (u
      mnie w domu nigdy się nie robiło)
      Napisz co Cię interesuję to wklepięsmile
      Tymczasem WSZYSTKIE MAMUNIE pozdrawiam a WSZYSTKIM DZIECIACZKOM buzi na
      dobranoc.

      • ddorcia Re: witam piernikowo:) 13.12.04, 20:21
        Utka... a ja wynalazBam juz dawni temu taki przepis na pierniczki na forum o
        jedzeniu, to jest ten sBawetny przepis silje, kopiuje tutaj : probowaBam
        znalezc na forum i wkleic linka ale nie moge znalezc ...
        "
        Składniki:
        1 kg mąki
        1/2 litra miodu
        2 szklanki cukru
        1 kostka smalcu
        1/2 szklanki mleka
        3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
        3 jajka
        szczypta soli
        1 torebka gotowej przyprawy do pierników, ale to nie wystarczy, do tego osobno:
        imbir
        cynamon
        gałka muszkatałowa
        kardamon (czasem trudno kupić, więc można opuścić)
        mielone goździki

        W dużym rondlu na małym ogniu rozpuszczamy miód, smalec i cukier na jednolitą
        masę i czekamy.
        Kiedy ostygnie dodajemy mieszając i ugniatając rękami mąkę, jajka, sodę
        rozpuszczoną w chłodnym mleku, szczyptę soli oraz
        przyprawy - do gotowej mieszanki dodajemy oryginalnych przypraw, tak by
        wszystkich było pół szklanki (jak ktoś nie lubi
        aromatycznie to można wziąć troszkę mniej, ale ja polecam tą pełnię korzennych
        aromatów).
        Zagniatamy na jednolitą masę, odklejamy ręce (i oblizujemy mniam mniam) po czym
        miskę okrywamy ręcznikiem i folią, ale nie
        całkiem szczelnie i stawiamy w chłodnym miejscu (balkon, lodówka) na 4-5
        tygodni.
        Tak więc mam przed sobą 5 tygodni walki ze sobą by nie wyjeść pysznego surowego
        ciasta


        Przed świętami wałkujemy ciasto, niezbyt cienko, bo będzie twarde i wycinamy
        fantazyjne wzory (ale radość dla dzieci,
        obowiązkowo bałwanki, choinki i aniołki!) lub korzystamy z foremek. Jak sobie
        przypomnę to napiszę do ilu stopni nagrzewamy
        piekarnik. Pieczemy 10-15 minut do zarumienienia, czas zależy od grubości i
        wielkości pierniczka, wyjmujemy i jak ostygną
        bierzemy się za artystyczną robotę (koniecznie z dziećmi!)
        Przygotowujemy lukier z cukru pudru i białka, pisaki tortowe, którymi też
        możemy zabarwić go na różne delikatne kolory, polewę
        czekoladową, wiórki kokosowe, rozdrobnione orzeszki, płatki migdałów, kolorową
        cukrową posypkę i mamy cudnie pachnącą zabawę na
        cały wieczór.
        Potem układamy w kartonie, leciusieńko kropimy wodą i przykrywamy folią, by na
        Wigilię były miękkie. Aha - twarde też są pycha.

        Jejku jak mi ślinka cieknie!!! Życzę smacznego i fantazji przy zdobieniu!"
        koniec cytatu
        • adomi Re: witam piernikowo:) 13.12.04, 21:12
          Ale fajnie świątecznie się tu zrobiło! Już prawie czuję zapach tych
          pierniczków smile Tylko i tak bym ich nie mogła zjeść hi,hi smile
          Ale dzisiaj sobie pofolgowałam i zjadłam żurek z jajkiem i zamierzam jeszcze
          piwko wypić - a co smile Mam trochę zapasu ściągniętego mleczka to dam
          misiaczkowi, a to świeże wyleję. Już nie pamiętam jak piwko smakuje...

          No a ze smutnych wieści to zrobiliśmy posiew moczu i niestety okazało się, że
          jakaś bakteria tam siedzi sad W czwartek idziemy do pediatry żeby obejrzała
          siusiaka, ale powiedziała, że bez antybiotyku się nie obejdzie sad Jejku biedny
          ten mój szkrabek, ciagle walczę z wymiotami i ulewaniem, ale to podobno może
          mieć związek z tą infekcją. No zobaczymy.

          Dziewczyny nie napisałyście co sądzicie o tak długim spaniu mojego synka
          (dzisiaj spał prawie 11 godzin), czy mam się niepokoić??? Dodam, że w dzień też
          śpi dodakowo po 2-3 godziny, jak 1,5-2 godz. jest aktywny. Teraz znów śpi. Może
          jestem głupia, że się nad tym zastanawiam, ale powiedzcie macie jakieś
          doświadczenia w tym względzie?

          No nic i Wam spokojnej nocki i słodkich snów życzę. Pozdrawiam cieplutko. PA!
    • ar30wroclaw wszystko ok 13.12.04, 22:15
      Witajcie dziewczyny
      U nas wszystko dobrze chociaz nieobyło sie bez szpitala w którym spedzilismy
      wekend.Niestety w sobote dalej utrzymywała sie goraczka i niezastanawiajac sie
      wiele wezwałam pogotowie.Przyjechała bardzo niemiła pani doktor ,która nawet
      niepofatygowała sie go zbadac tylko stwierdziła ze zabiera go do szpitala.Tak
      tez sie stało.W szpitalu trafilismy na bardzo miła i serdeczna pania doktor
      która wykonała bardzo wiele badań by dojsc do tego co jest powodem tak wysokiej
      temperatury.Wyniki były dobre a w szpitalu temperatura mineła jakby reka
      odjął.Jednak pani doktor zadecydowała ze zatrzyma nas do poniedziałku by sie
      upewnic że nic sie z tego niewykluje.Dzisiaj przyszły wyniki rota wirusu i
      okazało sie ze mały został prawdopodobnie odemnie zarazony jakims wirusem
      (pisałam o swoim 2dniowych dolegliwościach żołądkowych).Jednak z tego wzgledu
      że był karmiony piersia mój organizm wytworzył przeciwciała ,które uchroniły
      małego przed biegunka i powikłaniami.Nasze papiery zostały w razie czego w
      szpitalu do jutra tak bysmy w razie czego mogli tam jeszcze wrócic jakby cos
      sie działo.Jednak wszystko jest dobrze i z powrotem do szpitala sie nie
      wybieramy.Swoja droga wszystkim wrocławskim mamusiom z całego serca polecam
      pediatrie na 1 maja.Lekarze i pielegniarki bardzo mili i kompetentni.
      Pozdrawiam Ania
      • silvana_s Melduję się - już z domku 14.12.04, 00:34
        Uff, ale napisałyście sie przez tydzień mojej nieobecności.
        Właśnie nadrobiłam zaległości, pobieżnie, ale czas (a raczej jego brak) nie
        pozwala na więcej- i tak dopiero o tej porze mam na to czas. To już po północy.

        Pisałam już że byliśmy przez tydzień u dziadków w Gdańsku, było super.
        Wypoczęłam i odstresowałam się po tych chorobach moich synków.
        Na szczęście, na dzień dzisiejszy dzieciaszki mam zdrowiutkie i oby tak zostało.

        Mi tez tu już zapachniało świętami - jej,to już za trochę ponad tydzień. Muszę
        się sprężyć z zakupami i porządkami.

        Aniu, dobrze, ze z Dominisiem jesteście już w domku. Mocno go ucałuj od nas i
        niech nabiera siłki i zdrówka.

        Adomi, niezły śpioszek z Mateuszka, ale wiesz ja też bym się trochę
        zastanawiała, jakby mój Maksik tak dużo spał, oj ostatnio to mój śpi marnie. Z
        jednej strony tylko pozazdrościć, a z drugiej wiem że sie zastanawiasz czy
        wszystko ok. Myśle jednak żebyś poczekała parę dni, bo może ma takie senne dni
        i np. za pare dni sobie odbije w niespaniu? Sama nie wiem, ale Mateuszka od nas
        uściskaj koniecznie.

        Utka, Bebewawa - dziękuję za pamięć i pozdrawiam Busieńkę i Ignasia Waszych
        kochaniutkichsmile

        Ewa.kozia - mój termin powrotu do pracy to też 14/02 w Walentynki. Już mi
        serducho pęka na pół jak o tym myślę. Dobrze mi w domku z maluchami, a jak
        fajnie byłoby w lato, hmm, pomarzyć można.

        No i wogóle wszystkich pozdrawiam i witam nowe mamusie z bejbikami.

        Obiecuje zaglądać codziennie i coś skrobnąć.

        Padam już, a jeszcze muszę powiesić pranie.
        Jutro postaram się napisać co u nas , mam nadzieje, że uda mi sie w dzień, a
        nie po nocachsmile

        do jutra, dobranoc,
        • gosia.mama.wojtusia witam wtorkowo:) 14.12.04, 09:19
          adomi,ja też mam takiego śpioszka,zasypia o 22,rano bez pobudki dostaje
          cycusia,gdzies kolo 7 rano i śpi do 10 albo i dłużej,to juz jest 13
          godzin,dodatkowo śpi na spacerku z 2 godziny(na spacerku nie wazne czy jest
          wyspany czy nie,zawsze spi) i po południu też sobie drzemie to w sumie spi
          chyba nawet dłuzej od Twojego Matiegosmile

          miłam dziś jechać do gina ale coś mi wypadło i niestety nie moglam,kurcze mam
          nadzieje ze ze mna ok,tyle czasu mnie nie widział

          dziś ide wybrac studyjne zdjecia z chrztu,mam nadzieję ze chociaz jedno jakoś
          łądnie wyszłosmile

          aa,ddorcia czy kupiłas moze Natalce domek teletuboisiowy?zalicytowała na mojej
          aukcji jakaś dorcia i tak odrazu pomyslałam o Tobiesmile
          • bebewawa Re: witam wtorkowo:) 14.12.04, 10:15
            Hej,
            Witam Silvana, dobrze że twoje chłopaki są zdrowiutkie i że zawitałaś znowu do
            nas smile)
            Adomi może Mateuszek to taki śpioszek, ale ja bym zapytała lekarza jednak tak
            na wszelki wypadek, będziesz spokojniejsza.
            Ja wczoraj dziewczyny zaszalałam, przyjechał do nas kumpel męża i zamówiliśmy
            sobie pizze, posmakowałam 3 łyki piwka och ale było pyszne a potem szybciutko
            piłam herbatkę koperkową, żeby małemu nic nie było. No i to przeżył, nic mu nie
            było smile)
            Kaja dobrze, że z bioderkami Bartoszka wszystko OK
            Dziewczyny jutro wielkie pakowanie i wyjazd, ale będzie mi Was brakować.
            Pozdrawiamy
          • ddorcia Re: witam wtorkowo:) 14.12.04, 10:25
            gosia, to nie ja.....smile))

            adomi, ja bym sie nie martwiBa tym spaniem matiego, sama bym tak chciala, niby
            tez duzo spi, ale tez bardzo czesto sie budzi, taki przerwany sen...nad ranem
            to co godznia...w ciagu dnia ze 3-4 razy go usypiam...

            silvana, ania, dobrze ze juz jestescie- i ze chorobska sie pokonczyly...
            koncze bo pisze lewa reka, bo lulam wozek prawa i dlatego nie ma ogonków..
            pa
            • ddorcia Re: witam wtorkowo:) 14.12.04, 10:32
              ja jeszcze tylko na minutke....
              czytam tak ze boicie sie piwka czy winka sprobowac.... nie przesadzacie troche??
              Ja popijam sobie bardzo czesto lampke czerwonego winka wieczorem lub
              szklaneczke piwka... i wcale nie mysle ze to cos zlego, nie to ze bym jakos
              pijaczka byla... smile)), wiele moich kolezanek karmiac popijalo sobie tak i nawet
              mi do glowy nie przyszlo ze to cos zlego.... Nie pije wódy czy mcniejszych i
              bardzo male ilosci, jak mowie pol lampki wina lub szklaneczke piwka...
              no takie jest moje zdanie...
              • silvana_s Re: witam wtorkowo:) 14.12.04, 10:57
                Tak, tak, Dorcia ma rację, jezeli chodzi o lampkę wina i trochę piwka, to na
                pewno maluszkom nie zaszkodzi - ja bym do tego dodała jeszcze irish cream'y
                (he, he, bo uwielbiam Baileys'a i Sheridan'a). Myślę, ze nasze
                trzymiesięczniaczki kochane już mają w miarę dobrze rozwinięty układ trawienny
                i mamusie już nie muszą się tak głodowaćwink. Magdunia - ja już pizze jadłam i
                tez było ok. Jedynie jak Maks miał 2 tyg. to mu nie podeszła (był niespokojny),
                ale teraz juz ok.

                No właśnie, w sobotę 11 grudnia Maksymilian skończył 3 m-c swojego życia.
                Szybko czas leci, naprawdę. Waży - uwaga! 7600g, na cycuniu samym. Śpi bardzo
                dobrze - no właśnie Adomi - po wczorajszym poście do Ciebie, Maks spał od 23 do
                6 rano bez przerwy, a po cycuniu, spaliśmy do 9. Tak więc u Mateuszka chyba
                wszystko okejowsko. Może to ta śpiąca pora rokuwink. Ja mam nadzieję, że
                Maksiowi tak już zostanie. Fakt, że przed 23 długo nie spał, bo mieliśmy gości
                i Maksiowi wcale sie nie chciało opuszczać towarzycha, no i może dlatego był
                taki zmęczony. Zobaczymy dzisiaj.

                Od dzisiaj będę podawać mu herbatki (na początk na przeziębienie,
                profilaktycznie w celu uodpornienia), a po świętach zaczniemy kolejno, soczek,
                przecierek i kaszkę. Mały dzięki tym wstrętnym lekarstwom, świetnie sobie radzi
                z łyżeczką, tzn, z jedzeniem z niej.

                Po za tym, Maks jest bardzo pogodny i towarzyski. Malutko płacze i dużo się
                usmiecha, uwielbia być adorowany i ... kąpany (w kąpieli cały czas si śmieje,
                cudnie po prostu- postaram się zamieścić zdjęcia). W dzień spi różnie, tym
                bardziej ze Mati w domu (do świąt go już nie puszczę do przedszkola, nie chcę
                ryzykować infekcji na święta) no i warunki są raczej głośne - po prostu
                trzylatekwink

                Cieszę się, że już niedługo święta, bard lubie Boze narodzenie.
                Kończę - widzisz Utka, tak to jest że jak człowiek już zacznie pisać to nie
                może skończyć, tym bardziej że Maks śpi, a Mati bawi się ciastoliną. I mam
                dłuższą chwilkę. Aczkolwiek piszę do Was kosztem śniadaniawink To już
                uzaleznienie - bankowo.
                W nastepnym poście napiszę trochęo prezentach gwiazdkowych.

                Na razie pozdrawiam i miłego dniasmile
                • silvana_s fotki: 14.12.04, 11:02
                  Nowe fotki chłopców:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15466553&a=18559039
                  i Maksi z mamą:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15466553&a=18559084
                  • madzik281 Re: fotki: 14.12.04, 15:59
                    dziewczyny...ale mi smaka na te pierniki narobilyscie. I tak jak nigdy ich nie
                    pieklam...tak w tym roku chyba sie za nie wezme. Ewa...a ja moge poprosic o ten
                    przepis na salatke z tunczykiem...bo ja tunczyka uwielbiam.
                    • mamu75 Wyjeżdżamy :-( 14.12.04, 17:49
                      Hej,hej, dziś wyjeżdżam z dzieciaczkami do moich rodziców, zostaniemy tam już do
                      Świąt i przez ten czas niestety nie będę miała dostępu do interku sad((
                      Mam nadzieję, że nie zapomnicie o nas przez te prawie 2 tyg. Trochę jestem zła,
                      bo wyjazd wynikł nagle, a ja ten okres przedświąteczny bardzo chciałabym spędzić
                      w domku, ale cóż siła wyższa, trzeba jechać sad((

                      Z powodu wyjazdu już dziś życzymy Wam i waszym rodzinkom zdrowych, rodzinnych,
                      spokojnych, radosnych i smacznych Świąt - pierwszych Świąt z maluszkami.
                      Trzymajcie się cieplutko i do "przeczytania" po Świętach.
    • ar30wroclaw Re: dzieci z września 2004 14.12.04, 16:57
      Witajcie mamusie
      Faktycznie robi sie juz bardzo światecznie a ja jeszcze nawet porzadków
      niezaczełam a o prezentach to nawet nie wspomne.Od czwartku biore sie ostro do
      robotey i koniec z zmartwieniami.Jutro czeka nas jeszcze wizyta u neurologa a
      później to luzik .No moze nie tak całkiem bo przeciez porzadki to nie sielanka.
      U nas naszczescie wszystko dobrze a Dominis powieksza grono spioszkow.Dzisiaj
      spi niemal non stop.Budzi sie na godzinke troche pobawi i dalej spi.Nawet
      jedzonko dawałam mu przez sen ,bo juz sie martwiłam że od9 do 14 nic niejadł.A
      jak to jest u was czy wasze dzieci tez jedza coraz rzadziej?Nie wiem czy tak ma
      byc czy tez Dominik nie odzyskał jeszcze apetytu po chorobie.
      Mój synek niestety ale od 2dni wogóle nie chce słyszeć o piersi.Je tylko
      butelke.Jak widzi cyca to dostaje szału.Obawiam sie ze to juz koniec jego
      przyjażni z cycuszkiem.Ja chyba musze powiedziec trudno i dobrze że chociaz
      przez 3 miesiace zasmakował mleczka mamusi.Troche mi przykro ale nie wiem jak
      go przekonać.Na dodatek nie wiem czy cerezette bedzie działało pomimo ze go nie
      karmie.W sumie pokarm jeszcze sie produkuje.
      Silvana a co to za herbatka wzmacniajaca bo nigdzie takiej nie widziałam a
      przyznam ze Dominisiowi by sie cos na wzmocnienie przydało.Ja do picia kupuje
      mu plantex który on bardzo lubi .Koperkiem i rumiankiem gardzi.Soczki juz
      próbował z marchewki i jabłuszka.Jednak w zwiazku z tym wirusem którego
      przeszedł narazie przestałam mu podawać.Chociaz pewnie z miła chęcia by sobie
      wypił bo bardzo mu smakowały.Poczekamy jednak z tym do stycznia aż skończy 4
      miesiace.
      Jak patrze na te wasze dzieciaczki to az niemoge uwiezyc ze są juz takie duze i
      sliczne az mnie zazdrosc bierze ze sie jeszcze niedorobiłam cyfrówki i nie moge
      zamiescić serii zdjeć mojego Dominisia a tez z niego bardzo dorodny chłopak.Mam
      jednak sporo filmów nagranych na kamerze i wiem ze mozna z filmów zrobic
      zdjecia ale nie bardzo wiem jak to zrobic .
      To by było tyle pozdrawiam Ania mama juz zdrowego i radosnego spioszka Dominisia
      • silvana_s Re: dzieci z września 2004 14.12.04, 17:26
        Aniu, ta herbatka o której pisałam, to herbatka HIPPa na przeziębienie z
        tymiankiem, mią pieprzową i anyżem.
        U nas apetyt też dużo mniejszy. Maks je prawie jak dzieci butelkowe tzn. 6-7
        razy duże jedzonko i krótkie popijania, ale generalnie też od cyca sie odwraca.
        To taki wiek, interesuą sie światem i nie mają czasu na jedzenie, hi, hi.
        Mati też tak miał. Tak jest głównie w 3, 7 i 9 m-cu. Takie przełomy. Tak
        czytałam. I np. jak ktoś chce odstawić od piersi to najlepiej właśnie w takim
        okresie, gdzie dzidziuś sam nie przejawia zbytniego zainteresowania cycuchem.
        pozdrowionka
    • veronia Re: dzieci z września 2004 14.12.04, 18:36
      No to moja Natalcia jeszcze nie dorosła wink Bo cycusia kocha ponad wszystko, butli niecierpi. Woli godzinę dłużej poczekać az wrócę ze szkoły niż z butli zjeść. A je często. W nocy to co 3 godziny cycuś musi być. A w dzień śpi na spacerze i ze 2 razy pół godziny. Więc niewiele. No mówie wam, diabełek z niej taki malutki. Daje mi w kość nieźle. No ale kocham ją ponad życie więc wszystko zniosę.
    • ewa.kozia Re: tym razem tuńczykowo;) 14.12.04, 19:50
      dobry wieczór, świeta coraz bliżejsmile))
      U nas nocka jakby troszkę lepiej, choć tym razem Konrad, po feralnym dniu, na
      zgodę przekonał mnie i spal ze mną.
      Właśnie wykąpałyśmy z moją mamą szkrabka, teraz go lulam w wóziu, a po jedzonku
      do łóżeczka spac!
      Dorcia- chyba jeszcze dziś zarobię te Twoje pierniczki, 5 tygodni już raczej
      nie poleżakują, ale coś wyjdzie- napiszę Ci.
      Veronia- zapewniam Cię, że "diabełków" nocnych jest więcejsmile
      Adomi- myślę, że Twoj Mati to po prostu taki ma system ze spaniem, ale ja też
      bym zapytała lekarza, kto pyta nie błądzi, mówią, a zapytać przeciesz nie
      zaszkodzi. Ale widzisz, że takich śpioszkow jest więcejsmile
      Ania- pozdrowionka, buziaczki dla Dominisia, dobrze że w domku!
      Silvana- napisz koniecznie o tych prezentach, bo nie wiem co znów dzieciom
      kupić, niby dla męża mam pomysł (bluza, klapki domowe i widziałam taki krawat w
      bajkowy motyw, mój mąz nie lubi garniturów i w ogóle eleganckich ubrań, ubiera
      się sportowo, więc może TAKI krawaciksmile a ogólnie należy do typu co
      to "WSZYSTKO MAM, NIC MI NIE TRZEBA", tani w utrzymaniusmile a do tego dochodzi
      ponad 1,90 wzrostu=zakupy, prezenty koszmar!!!
      Mamu- życzonka dla Ciebie-sto lat życia, bo piękne;dużo zdrowia, bo cenne;dużo
      milości, bo jej ciągle za mało.
      A tak przy okazji, wysłałyście już świąteczne kartki?, ja o dziwo, jak nigdy
      już, bo poprzedniego roku był mi ciężki wsyd jak "odpisywałam" na kartki świąt.
      Utka- nie wiem, czy Cię dziś nie pobiję w gadulstwie( a jak mój mąż mówi, że
      Konrad gadulstwo ma po mnie to się obrażam)

      Madzik- podano do stołu:
      SAŁATKA Z DĘBIANKI ( to restauracja w mojej miejsc.-NOWA DĘBA, zresztą przy
      trasie i odwiedzana przez znane persony)
      1 puszka kukurydzy
      1 puszka groszku
      1 puszka czerwonej fasoli
      2 puszki tuńczyka w sosie własnym (najlepiej w kawałku, wg mnie najsmaczn.)
      5 szt. oczyszczonej, ugotowanej marchewki
      2-3 szt. ziemniaków jak wyzej
      ogórki korniszony (prawie słoik)
      papryka czerwona konserwowa ( prawie słoik)
      5 jajek
      1 cebulka
      sos: majonez+musztarda+przyprawy ( ja zawsze daję sól ziolową, pieprz
      czosnkowy, bazylię, ale to od upodobań)
      Składniki oczywiście się kroi i miesza z sosem majonez.-musztard.
      Jest dość kosztowna, ale wychodzi jej dość dużo i jest naprawdę pyszna.
      polecam ją z czystym sumieniem smile
      ja akurat robię przetwory i daję te domowe korniszony, groszek, paprykę i też
      nic jej to nie przeszkadza
      PAPATECZKI
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka