dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.11.04, 14:35 Witam, Kiniu bardzo mi przykro z powodu zalanego mieszkania, mieliście ubezpieczone. Długi weekend upłynął nam na spotkaniach ze znajomymi oraz na szukaniu parkietu i drzwi. W czwartek była u mnie koleżanka ze swoim synkiem, pół roku starszym od Matiego, zaczynają się ze sobą ładnie bawić, ale wkurza mnie, że Hubert czasami wyrywa z rąk zabawki Mateuszkowi a Wiolka nie reaguje. W piątek byliśmy cały dzień praktycznie na zakupach, najpierw oglądaliśmy parkiety i drzwi a potem w Blue City, lubię tam chodzić, bo jest fajny plac zabaw dla dzieci przed Megasklepem Dziecko, są to zabawki Chicco, dwa domki, trzy zjeżdżalnie różnej wielkości, dwa stoliki z krzesełkami , wstęp bezpłatny, oraz ciuchcia (ale już płatna). Ten plac zabaw jest piętro niżej od tego co byłyśmy z dziewczynami na spotkaniu, ten nawet jest fajniejszy. W sobote byli u nas znajomi z synkiem Adasiem miesiąc młodszym od Matiego, Adaś to wcielony diabełek, Mati przy nim to aniołek. Tamten psuje zabawki, rzuca nimi, chodzi po nich, nie patrzy w ogóle pod nogi, chodzi jak taran. Rysuje po ścianach, u nas też chciał, ale w miarę szybko zauważyłam. Stwierdziłam, że moje dziecko jest jednak dobrze wychowane, czasami kłóce się z Darkiem, jak da mu klapsa, ale chociaż jak się do niego coś powie to zrozumie, a tamten wcale, bezstresowe wychowanie, a z drugiej strony brak ojcowskiej ręki, do nasz kolega cały dzień pracuje, i nie wiele się przykłada do jego wychowania, a Agnieszka moim zdaniem na wiele mu pozwala, żeby mieć trochę spokoju, i żeby mogła coś w domu zrobić. Po ich wyzycie, pół niedzieli chodziłam i sprzątałam. W niedziele była ładna pogoda i poszliśmy na długi spacer i zahaczyliśmy o moich rodziców. Wieczorem odpoczywaliśmy w domu, Mati ładnie się sam bawił, a ja sobie odpoczęłam, chciałam go wcześnie położyć i coś poczytać. Darek go uspił ok.21.30, ja się wykąpałam, usiadłam na kanapie i słyszę płacz, idziemy do małego a jemu zbiera się na wymioty, Darek go szybko wyjął z łóżka, obhaftował całą kuchnie, szybko mu zrobiłam miętowej herbaty, pogniotłam pół węgla, daliśmy mu czopek na wymioty, pytałam co go boli, to pokazywał i mówił „busio”. Darek mu masował i jak przestał to mówił „masiu, masiu”. Całą noc praktycznie nie spałam bo on co chwila się budził z płaczem. Widać było, że mu cos dokucza. Nie wiem czy mu coś zaszkodziło, zjadł wieczorem ze dwa gryzy pizzy, ale takiej własnej produkcji tylko spód gotowy, ale chyba to był początek infekcji bo rano wczoraj dostał kataru, zaraził się od moich rodziców, najpierw tata był chory, a dziś dzwonie i mama tez zakatarzona. Dziś już poszłam do pracy, Mati dziś z teściową, wczoraj zostałam z nim bo nie wiedziałam, czy dalej choroba się rozwinie i trzeba będzie iść do lekarza, ale na szczęście ma tylko katar, nie ma gorączki, kupiłam wczoraj Pyroaktin, Oscilococillum, Nasivin na noc wysmarowałam mu piersi maścią rozgrzewającą i zobaczymy. Macie jakieś sprawdzone metody na katar. Franca, czy w tej hurtowni na cybernetyki, są tylko zabawko i Smoby, czy inne też? Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.11.04, 14:58 Hej hej W końcu udało mi sie wstąpić i przy okazji nadrobić zaległości. Spróbuje niczego nie pominąć, szkoda, że notatek nie robiłam. Kini współczucia z powodu powodzi w domku, mam nadzieje, ze masz ubezpieczenie i nowe meble sie nie zniszczą. Aniu super, że z dziszia wszystko oki i będzie syncio. Mam nadzijeje, że szczęśliwie zjawiłaś sie w Polsce. Dawcio nadal śpi w łóżeczku, czsami sie obvija ale bezpiecznej bo strasznie sie rozwala na normalnym łóżku i bałabuym sie że spadnie. Długo nie pisalam bo w domku nie miałam netu, a w pracy nie bardzo mialam czas na to. Dawcio jest chory, tzn. wychodza mu dwie 5 i przy okazji ma katar i kaszel, ale osłuchowo jest czysty. Kilka nocy przez to nie przespałam, bo mały miał problem bo kaszel go bardzo meczył. Dzis poszłam do lekarki bo noc była okropna. Stwierdzila, że to niestety moze być alergiczne i zwieskzona ma dawke syropku na alergię. Rozmawialam o leczeniu homeopatia, bo nasza pani doktor daje czasami mu leki homeopatyczne, bo jak sie przyznała interesowała sie nią ale jak sie dowiedziała o niektórych lekach zrezygnowała z dalszego pogłębioana tekj wiedzy i nie wszystki leki stusuj.e Jako ciekawostke podam że ten sam lek podaje sie na raka prostaty i na lecznie astmy oskrzelowej u dzieci. Była u homeopatki zrobiła wywiad dala lek i raczej nie poskutkowal bo mały złapał i tak zapalenie krtani, które przeobraziło sie w oskrzela. Ja mieszkam teraz u rodziców bo opiekuja sie małym jak pracuje bo T. jest w stolicy na szkoleniu jeszcze 2 tyg. W srode przyjechał wieczorem i pojechał w niedzielę. Długi weenend minął nam raczej spokojnie. W piatek pracowała, w sovotę rozgladalismy sie za łóżkiem bo to niestety nie nadaje sie juz do spania a potem na imprezkę. Było fajnie. Oki kończę bo mam jeszcze troszke pracy. A mały kończy też wierszyki, ale całego nie mówi. Jak go zapytam co tata kupi to mówi jajo a ile tsi (chopdzi o jajko niespodziankę). Do nas mói mmu i tatu. Co do prezentów gwiazdkowych to zastanawiamyu sie nad jakimis składanymi autkami lub jakimis zestawami narzedzi, kolejka, farma z fishera. Zobaczymy. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 cd 16.11.04, 15:16 To jszcze raz ja. Jola fryzurka super. Ja też zastanawiam sie czy nie wrócic do tej którkiej tylko nie czerwone tylko czarne włoski, ale szkoda mi troche bo rok zapuszczłąm prawie i mężowi sie podobają moje długie włosy. W koncu nie tak źle zareagowal na mój kolczyk w pepku ( nie podobaja mu sie takie rzeczy). Metody na katar nie mamy Dawcio dostaje wit. C 3 razy po 30 kropli i na noc krople homeopatyczne Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: cd 16.11.04, 15:30 Widziała chicco, domki Fisher Price, różne lalki z akcsoriami. Częściowa oferta na www.lechris.pl/. Podobało mi się kilka rzeczy i ma nadzieję, że jeszcze uda mi się tam wybrać. Ewa, szkoda że nie wiedziałam, że będziecie w ecco - i kupiłam u nas buty dla Olgi i dla siebie wydając majątek na nie Dziewczyny gdzie jesteście, ale cisza w eterze. Kini jak mieszkanko? Trzymaj się. Danwiku co u Ciebie? Didi - a ja Olce daję tylko 7-8 kropli raz dziennie tak jak na ulotce mamy witC "Cebion". Strasznie dużo 30 kropli. Prezenty gwiazdkowe: Ja właściwie żyję już świętami - prowadzę wszystkie świąteczne akcje firmowe i już od września wybieram, przebieram zamawiam. Jeżeli chodzi o prezenty to: Olga - będzie kuchnia, już kupiona. Może jakieś drobiazgi jeszcze do tego. Mama - kołdra zakupiona w Ysku - leciutka, błękitna, cieplutka ... (wcześniej: kosmetyki, farby i płótno do mlowania, pędzle ...) Teściowa - brązowa bluzeczka - kupiona jeszcze w lato na wyprzedażach (rok temu dostała radio do kuchni, żeby było jej weselej gotować) Tato - będzie coś ze staroci (drewno, mosiądź lub coś w tym stylu), do jego już całkiem dużej kolekcji. Ewnetualnie jakaś afrykańska maska albo figurka. W zeszłym roku dostał teleskop (lunetę)- więc może jeszcze jakąś książkę o gwiazdach dostanie. Teść - uwielbia dłubać w drewnie - więc coś w tym kierunku albo coś do nauki - kupił sobie kompuer i uczu się angielskiego i chyba włoskiego albo francuskiego Szwagier - kolarz - więc pewno coś do roweru, albo gadżet narciarski albo jak zawsze coś z ubrania Mój brat z żoną - chyba dostaną długie łyżeczki do kawy takie jak dają do latte w daily cafee (nie wiem czy dobrze napisałam), może jeszcze coś do domu. Albo on coś osobno (coś do komputera albo nie wiem) a Natalia - wiszące kolczyki (tzn. długie) uwielbia je, ja zresztą też Mąż - w tym roku będzie to album - stare samochody albo motocykle albo samoloty lub coś Wołoszańskiego. Ostatnio była kurtka narciarska, a razem kompletujemy sobie sprzęt narciarski. Kiedyś dostał imadło - największe w Castoramie, był wniebowzięty. No i babcie pewno dodatkowo dostaną po koszyku ze słodkościami - od Olgi za dzielna opieke nad nią. No i jeszcze moja chrześnica, 9-latka - granatowa, sportowa torebka z H&M i zastanawiam się nad książką, ale ona nie lubi czytać Ubrania już kilka razy. Macie pomysł na prezent dla 9-latki? Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: jako tako:) 16.11.04, 17:35 Jak w tytule, u nas jakos leciMagda zaiponowałaś mi ta listą zakupów - prezentów, ja też dużo obmyślam, w pierwszej kolejnosci co by tu komu wymalować)na kubku lub filiżance. Inwencji mam sporo więc zobaczymy. zakupy Frankowe - to przede wszystkim będzie jakaś ksiązka - u nas jest to zawsze prezent dobrze widziany przez Frania, do tego nowe tubisie i reszta - zobaczymy. Rowerek planujemy albo na urodzinki albo na dzień dziecka. Dla mnie przydałyby sie perfumy )(czy czyta to mój mąż???) Mieszkanie - dzięki dziewczyny za słowa otuchy, trafnie ujęła to Skrzynka to duza przykrość i kłopot, ale ludzi spotykają gorsze rzeczy. Przykre jest to że mieszkamy tu zaledwie dwa lata i podłoga ma właśnie taki staż..., był dzisiaj pan z ubezpieczalni mam nadzieję ze sprawę załatwimy szybko i korzystnie dla nas.Tyle tylko ze nie wiem za co się wziąć - za kupno i wymianę paneli, - mycie okien i firan (to miałam w planie) jest raczej bez sensu. Masz racje MOnika, skłądki na ubezpeicznie wydają sie mniej bolesne i bezsensowne)No i doszłam do wniosku ze nie warto chyba zbytnio przywiazywać sie do rzeczy materialnych, wszystko w rozsądnych granicach, nie popadając też w zbytni minimalizm. Co do katastroficznych wizji, sama jestem raczej optymistką, czasami jednak kłębią mi się różne czarne myśli i lęki. Walczę z tym. To tak w skrócie, nie robiłam notatek z Waszych postów, swoja drogą to fajnie ze tyle piszecie) Didi też mnie uderzyło to 30 kropli, na pewno tyle? DAdor mam nadzieję że infekcja przeminie jak najszybciej, my używamy sterimaru, wapna, cebionu, maści majerankowej, oilbasu, my jakis czas temu tez tak mieliśmy - takiego wirusa, najpierw pojawiła sie biegunka potem katar. I chyba nie przepadam za pojęciem "dziecka dobrze wychowanego", nie umiałabym sprecyzować co to znaczy. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: jako tako:)do Kini 16.11.04, 18:02 Pisalysmy razem tylko dlugo mi to zajelo bo ciagle cos mnie odrywalo. Ciesze sie ze sytuacja z grubsza opanowana i dzielnie to znosicie. Tez mam nadzieje ze w miare szybko wszystko zalatwicie -szczescie ze byliscie ubezpieczeni. Buziaki Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: cd 16.11.04, 17:54 Hej! Znowu niestety zlapalam chrype (( Chyba jakas emisja glosu stanowczo by mi sie przydala. Dziewczyny obiecuje wyslac stymulacje mowy w piatek bo musze troche zredagowac ( mam gotowa wersje dla zupelnie niemowiacych trzylatkow i musze to przyciac do rozmiarow "styczniaka" ))) Didi i Dador fajnie ze jestescie no i ze udal wyjazd i zakupy Ewie ))Dawcio i Mati niech szybko zdrowieja!!!! Ja tez daje wit C tylko tyle ile na ulotce kiedys nasz pediatra powiedzial ze to nieprawda ze przedawkowanie wit C nie szkodzi (podobno moze sie odkladac w nerkach i pecherzu tak zrozumialam). Zosia od dzis rano cala buzia w czerwonych plamach ( podejrzewam Cornflakes bo wczoraj wieczorem zabraklo Jej kaszki kukurydzianej i byla kolacja zastepcza. Ja tez juz pomalu zyje swietami zwlaszcza prezentami ale jak na razie z pomyslami krucho (( po za dziecmi. Chyba ostatecznie bedzie kuchenka Berchet Krups (dziadkowie sie troche obiecali dorzucic)najbardziej mi sie podoba.Do tego od Babci dostana zestaw kuchenny ciastoliny i bedzie kucharzenie na calego. Na urodziny Zosia dostanie od Dziadkow Baby Born (taka ubozsza wersje ale ja i tak uwazam ze to jeszcze za wczesnie ale co zrobic z zakochanymi dziadkami ))) ja wczoraj kupilam Jej na urodziny lozeczko dla lalek na ktore polowalam juz kilka tygodni -spore, drewniane mogace byc kolyska. Bardzo nie podobaly mi sie te wszystkie z rozowego plastiku. Jejku wiecie ze moj skarb konczy dwa latka za niecaly miesiac???? Moze mi ktos powie jak to sie stalo tak szybko??? Bo jak na moj gust nie moglo minac wiecej jak rok jak zalilam sie Wam w kolnierz ze znowu jest gorzej i jak Kubek przynosil mi na patologie ciazy wydruki z "oczekiwania" . Jolu caly czas zapomonam napisac ze bardzo podoba mi sie Twoja skrocona fryzurka !!! Ja tez zagladam na forum strata dziecka bo moja bliska przyjaciolka stracila synka Czlowiek czasem nie wie jak sie zachowac wobec kogos kto przezyl taka tragedie, kiedy Ona przyjechala po rzeczy ktore pozyczala mi dla Zosi (urodzila kilka dni temu dziecko)czulam sie strasznie ciezko i jak ognia unikalam wspominania tego zmarlego dziecka (choc rzeczy byly glownie po NIm) dzieki Tamtemu Forum wiem ze to byl blad. Ide zajac sie troche dzieciakami -juz odparowala po pracy. Ps. z dzisiejszych zajec -co to jest (pokazuje powieki) odpowiedzi przedszkolakow - skorki, pokrywki na oczy. Nikt nie zmierzyl sie z KIninikiem wiec wyjasniam ze to Kopernik !(zrodlo Zosia Samosia)Buziaki Skrzynka moje trzy skarby ) Henio w Tatrach Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: cd 16.11.04, 18:12 Skrzynka u mnie o tyle gorsza sytuacja,ze moja kumpela stracila synka,na ktorego czekali dwa lata,a teraz juz 9 miesiecy probuja Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: cd 16.11.04, 18:14 Sz mi wyslal posta. Skrzynka u mnie o tyle gorsza sytuacja,ze moja kumpela stracila synka,na ktorego czekali dwa lata,a teraz juz 9 miesiecy probuja zajsc w ciaze,no a ja w ciazy. Wiem,ze im bardzo ciezko,a i tak ich podziwiam,sa bardzo dzielni. Koncze,bo Sz mi chce jezdzic samochodem po klawiaturze. Jola Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: cd 16.11.04, 21:19 Hej! Padam i zaraz zasne na siedząco. Melduję, że dziś nuczyłam się skanować zdjęcia i teraz będę zarzucac Was fotkami. Od kilku dni mam w pracy drukrkę ze skanerem. Dziś pierwsza porcyjka. Dodam tylko, ze korona z niezbyt dobrego kruszcu, bo juz w częściach. Zwłaszcza, że Tata na nią usiadł. Jest też fotka z Helen Doron - ulubiona zabawa dzieci dotąd. Teraz jesteśmy na etapie zwierzątek i dzieciaki szaleją z pluszakami. My dziś po wizycie u alergologa-dermatologa. Własciwie Pani nie powiedziła nic nowego. Ale stwierdziła, że Gosia nie ma mocnej alergii i jej zdaniem wyjdzie z tego do 3 urodzin. Też zarządziła dietę, ale od czasu do czasu może Gosiunia mieć Dzień Dziecka)) Pozdrawaim monika Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: cd do Moniki 16.11.04, 22:47 Moniko jaka matka trojki alergikow (he he ale zabrzmialo )) wetne swoje trzy grosze. Sa rozne szkoly ale jedna z nich (moim zdaniem ma najmocniejsze podparcie medyczno -naukowe) glosi ze dieta ma sens jesli jest bardzo scisla i restrykcyjna -tzn. nie ma zadnych wyjatkow przez jakis okres czasu (min pol roku) tylko wtedy uklad immunologiczny ma szanse "zapomniec" ze na cos reagowal bez sensu. Jesli w tym czasie od czasu do czasu jest bodzcowany nawet niewielkimi dawkami alergenu to nie bedzie objawow widocznych ale moze byc tak ze pamiec immunologiczna ze cos jest BEEE zostanie wzmocniona i przedluzona i wydluzy sie czas wygasniecia alergii na dany alergen. W naszym przypadku to zadzialalo bez pudla u chlopakow i ma nadzieje ze zadziala teraz u Zosi. Znajomi ktorzy odstawili swoim dzieciakom alergeny ale czasem robili wyjatki maja teraz problem niby kilka lat bylo ok a teraz dzieciaki (6 i 8 lat) maja dosc nasilone objawy alergii na mleko i inne. U nas nie sprawdzila sie tez metoda ocenianai stopnia alergii na "oko" po stanie skory -Zosia miala najmniejsze objawy a jest uczulona na wiecej rzeczy i w testach reaguje silniej niz obaj chlopcy. Ufff wymadrzylam sie.A tak po za tym to tak naprawde cale to leczenie alergii to macanie na slepo cos tam u jednych pomaga i sie sprawdza u innych zupelnie nie. Mam nadzieje ze nie bedziesz zla za wtracanie sie )) a tak w ogole to mam nadzieje ze Gosiuni szybko przejdzie (podobno jest korelacja z czasem wystapienia alergii i dzieci im pozniej objawy -powyzej 1 szego roku zycia tym lepiej) Jakby co moge podrzucic pomysly na zamienniki i Alergiczne Swieta )) U nas juz osme z kolei wiec mam wprawe )Buzka Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: cd 16.11.04, 22:53 Buu nie dosc ze zlapalam jakiegos dola psychicznego i wszystko mnie wkurza to serwer mnie ciagle wylogowuje -chyba mnie nie lubi buu (((( Jolu mysle ze kazda strata dziecka jest tragiczna (( i inne dziecko nie zastapi tego ktore sie stracilo. U nich dochodzi jeszcze problem ze caly czas maja do siebie pretensje ze to z ich winy -to byl wypadek i to ze przez rok musieli patrzec jak ich nieprzytomny maluch pomalu gasnie.Ale bardzo wspolczuje Twoim znajomym pewnie przez to z eteraz nie moga miec maluszka jeszcze bolesniej odczuwaja strate. Mam nadzieje ze niedlugo Im sie uda. Danwiku co tam u Ciebie Kobieto w szalowej fryzurze??? Jak tam Wiki bez cycunia?? Buziaki dla Ciebie Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: cd 16.11.04, 23:23 Masz racje Kasiu kazda strata dziecka jest przerazajaca i nie mozna porownywac,nie mowiac juz o zastepowaniu jednego dziecka drugim,bo czegos takiego po porostu nie ma,bo kazde dziecko jest wyjatkowe i jedyne. Kini mam nadzieje,ze ogledziny z ubezpieczalni wypadly po waszej mysli i troszke lepiej juz Wam,pomysl jak fajnie,bedziesz miala nowa podloge Didi mam nadzieje,ze Dawciu w koncu wyjdzie z choroby,bo chyba juz bardzo dlugo cos mu dolega,dobrze,ze masz rodzicow,ktorzy moga sie nim zajac pod nieobecnosc meza. Moje malenstwo chyba sobie dyskoteke urzadza,mam nadzieje,ze jak teraz poszaleje,to da mi w nocy spac,kreci fikolki w brzuszku na maksa,oj bedzie jakis lobuz lub lobuziara,a nie takie spokojne dzieko jak Szymon Franca podziwiam Cie za taki plan prezentow,podziwiam ludzi,ktorzy juz na dlugo przed swietami maja komplet prezentow lub chociaz dokladny plan zakupow. Danwik odezwij sie,martwimy sie o Ciebie,co slychac? Kasia-Ludikun tez juz zamilkla dosyc dawno,Joanna tez cosik sie nie odzwya,a czasem widze ja na gg,nie mowiac juz o Sowie,ktora chyba o nas calkiem zapomniala. Dziweczyny co jest? zle Wam z nami? Najnowsze mamusie tez zadko sie odzywaja,chyba im sie u nas nie podoba My tesknimy za wszystkimi,jak czytacie to napiszcie tez cos czasami. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: cd 17.11.04, 09:48 Skrzynka, ja poprosze garść sprawdzonych przepisów jeśli miałabys coś a la świątecznego)My bez pszenicy, białka kurzego, czekolady, bananów; Franek pije mleko tzn. je kaszki ale jakos dręczy mnie to ostatnio...Widzisz, Kasia, wy macie szczęście do dobrego lekarza, któremu w pełni ufacie i sami zresztą widzicie że zalecane postępowanie przynosi efekty. My chodzimy do lekarki, która ma naprawde świetną opinię, w moim odczuciu jest ok. , ale jak tak czytam co tam u Was w "tych sprawach" słychać to jednak różnice widzę spore w sposobie leczenia. Może wynikaja one jednak z tego ze rózny jest przebieg alergii? Szkoły leczenia rózne? Sama nie wiem. Jolu, chyba za dobrze by Wam było) - dwa takie spokojne maluchy jak Szymek), zresztą Szymuś to też żywy , energiczny chłopak, wiec będzie miał zgrane towarzystwo) Też podziwiam Francę za listę prezentów, Monika też chyba należy do osób - jeśli mogę sobie pozwolić na taką ocenę wirtualną)) - dosyć zorganizowanych, wszystko pięknie zaplanowne, naprawde podziwam dziewczyny, w mojej głowie ciągle chaos i nieład, niezgodny zresztą z wewnętrznym poczuciem uporządkowania (jestem zodiakalna dziwna panna) i tak się miotam wiecznie)))))))) A zakupy prezentowe to my potrafimy robić w dniu samej wigilii.... Danwiku odezwij się!! uciekam do dziecka bo coś cicho w pokoju Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: cd 17.11.04, 10:02 Hej hej Oczywiscie ja pokręciłam z tym Cebionem przepraszam, gdy jest chory podajmey wg zalecen naszego lekarza 3 razy po 20 kropli, a gdy jest zdrowy to dajemy tylkoCebionmulti 6 kropelek. Ja cały czas myślę nad prezentami i mam juz mniej wiecej w glowie wszystko ale czekam, aż meżuś przyjedzie do domku i dokonamy zakupów. Dawcio tydzuień nie chorowal i znowu klops, ale tym razem te napady kaszlu sa alergiczne ide na konsultacje do innego lekarza zobaczymy co mi powie. Magda jestem pelna podziwu dla Twojej listy zakupów. Jola za dobrze by było gdyby maleństwo było spokojne Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: jeszcze na słówko 17.11.04, 10:02 U nas ciągle pada, więc spędzamy przedpołudnie z pewnosćią w domu. Co do slownictwa Franka, ostatnio ulubionym słowem jest "chiba" czyli chyba, " Chiba Januś bedzie jad ziupke", "Chiba mama izaka kupiła", "Janio jubi zielki a kuku, chiba" itd. idd. Generalnie Franek mówi pełnymi zdaniami, również kleci wierszyki, nuci piosenki czy zmyśla historie - ja zazwyczaj rozumiem go świetnie, osoby które zupełnie nie mają z nim kontaktu, wyłapują pojedyncze słowa z tej paplaniny)), lub decyduja się na tłumaczenie symultaniczne w moim wykonaniu))Słowotwórstwo jest na porzadku dziennym, niektóre rzeczy nawet trudno powtórzyć. w dalszym ciągu np. telefon to felon Odmienia dosyć ładnie, czasem nie wie jak coś nazwać wiec pyta: "A co to nowego mama? NOwoś jakaś!" Klapsy u nas dosyc rzadko, Franek dostał kilka razy w pupę i teraz czasami wystarczy słowo klaps, zeby opanował sie trochę, jestem jedyną osobą która dała mu klapsa, to chyba dobrze.Właśnie przyszedł F. "Zielki a kuku masz?. W tojbie masz! Siukaj!" i tak wiecznie mowię Wam jak nie lizaki to te przeklęte zelki)) A uparciuch z niego straszliwy!!!! U nas działa tylko metoda zdartej płyty - powtarzanie i trwanie przy swoim do upadłego, czasami to mi sił brakuje. Ok. to tyle)) Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: jeszcze na słówko 17.11.04, 10:19 Moj Szymon zazyczl sobie wlasnie Puchatka,a nie Tubisow,jestem w szoku,bo do tej pory nic innego nie dalo mu sie wlaczyc. U nas pogoda nieciekawa,ale i tak ide na spacer,chociaz na chwile,bo calkiem inaczej wyglda dzien i Szymon jest calkiem inny jak sobie troche wyjdziemu na dwor. Szymon tez juz zaczyna rozkazywac, mowi "oc tu" czyli choc tu,a dzis mial straszny problem i kazal mi sobie zdjac rajstopy,calkiem nie wiem o co mu chodzilo,bo cos mi tlumaczyl,ale ja nic nie rozumialam. Koncze,bo baja sie skonczyla. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: jeszcze na słówko 17.11.04, 11:21 Ale dzisiaj dużo postów, fajnie !!!!!! No właśnie, a gdzie zaginęły inne mamy. Nowe mamy, Sowo, gdzie jesteście ???????? Kini, jak piszesz o Franiu, to tak jak bym widziała Adasia, gada jak najęty i cały czas jadł by słodycze. Jego ulubione to czekotubka, mamba i lizaki „zozole”. Koszmar z tymi słodyczami. Ja mam w każdej kieszeni, torbie, nawet w kosmetyczce poutykane słodycze. Wczoraj była u nas sąsiadka i mówię do Adasia, powiedz Oliwce, gdzie byłeś, a Adaś „w górach, HEJ!!!!!!!!” Magdo, ja też Cię podziwiam za listę prezentów. Ja podobnie jak Kini często robię prezenty w Wigilię, tak jak w tamtym roku. A 2 lata temu, przed Świetami, pamiętacie, jakie miałyśmy brzuszki ??????????? Właśnie wypiłam herbatkę Fervex ( chyba się zaziębiłam na wyjeździe) i tak mi się chce spać, więc kończę, może nie usnę w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: jeszcze na słówko 17.11.04, 11:59 Hej my już po spacerku , trochę krótko może ale ja wychodzę z założenia że skoro mi zimno to i Patrykowi też. Po południu pójdziemy jeszcze raz jeżeli nie będzie padać. Skrzynka z góry dziękuję za tą listę. Patryk chyba niewiele słów mówi ale za to z dźwiękami nie ma problemów, wie jak robi ciuchcia i jak widzi szczoteczkę do zębów to woła "o o o" bo śpiewam mu w trakcie mycia zębów i Patryk śpiewa tylko tą wstawkę. W sumie to nic jak czytam o Waszych dzieciach co już pełnymi zdaniami mówią, ale wiem że już niedługo i młody się rozgada. Co do słodyczy to Patryk uwielbia ciasteczka maślana ale jada je tylko na spacerku, tak przyzwyczajony, na czekoladę ma chyba uczulenie, żelków nie próbowałam nawet dawać. Zresztą martwię się o jego zęby , ja mam strasznie słabe i nie chciałabym żeby dostał próchnicy. Pozdrawiam AGnieszka Co do prezentów to jeszcze się zastanawiam, ale ja często mam już też tak ułożone w głowie, potem to tylko dostać się do sklepów, nie wiem tylko co dać mężowi może Wy macie jakieś pomysły? Koleżanka dała mi namiary na dziewczynę która robi kalendarze ze zdjęciami dzieci i chyba się zdecydujemy, to będzie prezent dla dziadków, muszę tylko powybierać zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: jeszcze na słówko 17.11.04, 12:40 Najpierw to co pamiętam Z witC podobno nie można przesadzić, jeżeli podamy jej za dużo to organizm sam ją wydali (tzn po prostu wysika) to pamiętam jeszcze ze szkoły Prezent dla 9-latki: ja uczę jedną dziewczynkę, która uwielbia czytać, więc ciągle ma nowe książki, ale ma też np. kucyki pony wiecznie powyciągane, różne puszyste pamiętniki itp., laleczki i gadżety ‘Witch’ ja mam za to dla 9latka kupić i to do Stanów – nie mam pojęcia! Może puzzle? kurcze, piszecie o stracie dziecka - ja się tego baaardzo bałam, teraz trochę to uspokoiłam, ale myślę, że powodem była tak bardzo trudna ciąża, pod koniec miałam dosyć ciągłego myślenia że mogę nie donosić i aż się bałam mocno kochać, żeby nie cierpieć potem. na szczęście wszystko jest ok. a 2 lata temu rzeczywiście niezłe brzuszki miałyśmy fajnie powspominać, fajnie że jesteśmy razem tyle czasu - ja też leżałam w grudniu, Majka się pchała na świat, Marcin drukował posty i tak jak Kuba Skrzynce - przynosił do szpitala. a ja mam o 13 lekcję z tym małym, któremu w zeszłym tygodniu mama zginęła. widziałam się z opiekunką i mówiłam, że może przychodzić, bez pieniędzy, chociaż tyle mogę zrobić. no i zadzwoniła, że on jest u niej (tzn nie chciał do babci itp) i będzie przychodził - nie wiem zupełnie jak się zachować! ja mam nadzieję jakieś fajne prezenty pokupować w Londynie, jeszcze tylko 9 dni!!! zobaczymy całe szczęście, że lecę bo bym się chyba zaszyła gdzieś i zapadła w sen zimowy, taki mam nastrój, że byle do wiosny. może bliżej świąt mi się polepszy, oby... to się zabieram, bo dzisiaj do 19.30 Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: jeszcze na słówko 17.11.04, 13:00 Jakoś nie mogę sie zabrać za robotę, schną juz co prawda świąteczne podstawki z mikołajami ale reszta w polu. Do tego chyba video się popsulo i Franek dosyc nieszcześliwy poszedł spać, nie dostał codziennej dawki tubisiów, i odnoszę wrażenie że zmywarka jakos dziwnie odstaje od ściany, a Maricn wczoraj coś tam pokazywał facetowi z Hestii, - mówie Wam hopla dostaję, boje się kran odkrecić itp. i jeszcze o koszmarnych wizjach - dzisiaj miałam taki sen ze sie spłakałam i nadenerwowałam - Franio biegał sam po ruchliwej ulicy!!! A cała rodzina stała na chodniku, i jeden drugiego wypychał na ratunek!! Ja tak jakby gdzies już odchodziłam ale widząc co się dzieje pośpieszyłam na ratunek, normalnie jak w jakimś filmie grozy(( Ach czyli lęki głęboko są zakorzenione i wiara ze tylko - ja matka - mogę moje dziecko ocalić))) Kamilcia , niestety z vit. C jest jednak tak że moze się odkładać, zakwasza mocz i przez to nerki, stąd jej nadmiar może być też szkodliwy, jak w wiekszosci przypadków przedawkowania vitamin. NIe martw się odkryto to jednak nie tak dawno))Co do prezentu nie pomoge. My na spacerze jednak nie byliśmy, pada ciągle((, a też zauwazyłam że wszystko wyglada inaczej jeśli jesteśmy chociaż przez chwilkę na świeżym powietrzu, czas tylko wyciągnąć zimówkę Frania. Ewa fajnie widzieć takie podobieństwa!!) my ze slodyczami naprawdę uważamy, ponieważ Franek nie mozę jesć czekolady i zwykłych ciastek, robimy odstępstwa na rzecz lizaków i zelków, bodaj jednych z najgorszych słodyczny - zero wartości, no ale co robić? Staramy się rozsądnie i z umiarem, czasem to kiepsko wychodzi)),zwłaszcza dziadkom, którym zal się robi i tak "okrojonego" dietetycznie wnuka. Biorę się za robotę! Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: jeszcze na słówko 17.11.04, 13:01 O rany dziewczyny dziękuję za te wyrazy podziwu Jak to się mówi czasami życie nas zmusza do nauczenia się dobrej organizacji, a ja im mam mniej czasu i więcej obowiązków tym lepiej jestem zorganizowana. Zdarzało się, że tuż przed świętami kupowałam ... Ale z listą łatwiej i szybciej. A teraz to w ogóle nie mam czasu, więc najpierw pomysł, rozeznanie gdzie co jest i potem to już szybko. Zresztą dużo czasu spędzam w pociągu i jakoś produktywnie trzeba to wykorzystać. Skrzynka - jeżeli to ta kuchnia KRUPS z allegro to mi się też strasznie podobała, ale doszłam do wniosku, że ta Smoby jeszcze nie taka najgorsza, też wydaje dzwięki no i wychodzi trochę taniej i dla jednej Olgi w zupełności wystarczy. Słodycze i Olga - chyba bardzo lubi - ode mnie od czasu do czasu dostaje kinder coś tam - 1 małą czekoladkę, albo kankę czekolady, ciasteczko, ciasto ... Trochę wydzielam. Babcie czasami podsuwają, ale się tym nie chwalą zbytnio Ale buntuję się i od razu konfiskuję lizaki, raz Olce udało się polizać trochę - jestem zdania, że jak nie wie co to jest i nie zna smaku, to nie będzie chciała. Ale ze mnie zołza co? Klapsy - zdarza się, że Olijanna (to nowe jej przezwisko) dostanie po łapkach, jak słowa nie skutkują a ona np. robi coś czego zdecydowanie nie powinna. Staram się najpierw tłumaczyć tłumaczyć i na pewno nie jestem zwolenniczką "bezstresowego wychowania", dla mnie to oznacza jedno, brak wychowania. No dobra dosyć tego obijania się - wracam do pracy, do systemu i planowania Buziaki Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: jeszcze na słówko 17.11.04, 13:12 Hihihi ja sobie nie musze przypominac jaki mialam brzuszek ddwa lata temu,bo teraz mam prawie taki sam ))))))))) Pozdrowionka-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: jeszcze na słówko 17.11.04, 15:31 Moj dol niestety trwa. Jakos wstanie dzisiaj kosztowalo mnie bardzo duzo i od rana przybilo mnie wszystko po kolei ze nie zupy dla Zosi ze trzy dni temu skonczylam maraton prania (jeszcze czesc nie poskladana z suszarki) a ze WSZYSTKICH koszy na brudy sie wysypuje, ze sladu i popiolu po wczorajszym sprzataniu nie zostalo. To wszystko glupstwa i pewnie zaraz mi przejdzie ale jakos dzis szara rzeczywistosc mnie dobija i wydaje sie ponad moje sily ((A i zapomnialam rano wyjac miesa z zamrazarki w zwiazku z tym obiad bedzie kiedys tam A rano jak glupia wyskoczylam na Henia ze znowu znalazlam wczorajsza kanapke w tornistrze. No dobra nie powinien ale kurcze on ma dopiero 8 lat a ja jak ta idiotka na niego (( Camilcia z wit.C tak jak pisala Kini calkiem niedawno odkryli ze jednak nadmiar szkodzi ) Kini to jest tak ze nam akurat ta kobieta alergolog pasuje ufam Jej i trzymam sie tego co kaze (zawsze baardzo szczegolowo tlumaczy co i dlaczego podpiera sie wynikami badan -wie za ja byly medyk wiec mowimy jednym jezykiem) ale nasi znajomi(dwoje roznych) ktorym ja polecilismy zrezygnowali z Niej po kilku miesiacach ze stwierdzeniem ze "Baba jest nie do przyjecia" )Na pewno jest tak ze sa rozne szkoly, pewnie tez rozne alergie i rozne dzieci. Mysle ze nie ma sie co zalamywac, tylko warto trzymac sie jakiejs jednej lini postepowania (widzisz ja np. mam czasem watpliwosci czy taka zachowawcza dieta nie spowoduje w przyszlosci jakis niedoborow,niedorozwoju czegos???? niby dostaja dodatkowe witaminy i mamy dbac o maximum roznorodnosci tego co wolno ale jednak???...) Jolu zycze zeby maluszek dal Ci troszke odpoczynku noca ale wiesz ciekawe bedzie jak Twoje dzieci beda sie roznic u mnie najbardziej brykal Henrys az caly brzuch falowal przez ogrodniczki a jest zdecydowanie najspokojniejszy z calej trojki ))) Patrys na pewno wkrotce sie rozgada maluchy bardzo roznia sie tempem rowoju mowy choc wiem ze to bywa stresujace. Trzymaj sie ) A Jola "Oc tu" wg standartow logopedycznych zalicza Szymonowi sprawnosc pt."laczy po dwa wyrazy w zdaniu" ))) Franca ogladalam dzis znowu kuchnie (moj ostatni fiol) Zosia zostala z Tesciowa a ja urwalam sie na dwie godzinki z moja mama w ramach wychodzenia z dola tym razem w sklepie Panda w Arkadii. Maja wybor Bercheta od ktorego kreci sie w glowie ale ceny tez zakrecone-ale przynajmniej obejrzec sobie mozna. Chyba jednak zaszaleje na tego Krupsa z Allegro. Dla samej Zosi bym sie nie zdecydowala ale dla calej trojki a niech tam )) Ide zgarnac najmlodsze i najstarsze i idziemy po srednie ))) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 17.11.04, 15:59 Witam, ja też mam dziś doła, bo dopadło mnie wirusisko i ledwo siedze w pracy, Mati za to lepiej, katar juz mniejszy i obyło się bez lekarza. Już wczoraj wieczorem było mi zimno i czułam, że mnie coś bierze. A wszystko przez mojego tatę, która przywlókł jakiegoś wirusa. Nie było mnie w poniedziałek i nie bardzo teraz mogę sobie pozwolić na wolne bo roboty od cholery. Marzy mi sie tylko, jak przyjade do domu, kanapa i kocyk, ale wiem , że to nie realne, bo Mati mie da się położyć, a Darek wraca dopiero ok.20-tej. Co do prezentów, to mam wstępny pomysł dla brata i bratowej, cos do nowego mieszkania, może jakiś sprzęt kuchenny. Dla rodziców i tesciów tez nie mam pojęcia, dla mamy jeszcze łatwiej jakiś kosmetyk, ale teściowa mało używa i mam problem. Matiemu, chyba na gwaizdke kupimy farmę Fisher Price'a,jest podobno teraz w promocji w Leclercu za 129 zł, ale jeszcze coś musze popatrzec na urodziny, babcie tez kazały cos znależć od nich, podobało mi się w Auchanie, takie cudo: syntezator na nóżkachz mikrofonem i krzesełkiem, on jest taki muzykalny, jak tylko usłyszy jakąś muzykę, nawet w reklamie to od razu rzuca wszystko i tańczy, wie może mu się to spodoba. Nie mam za to zupełnie pomysłu dla męża, a jeszcze 19.12 ma imieniny, może coś podpowiecie. Jego interesuje tylko komputer więc ciężko, jak pytam co by mu się przydalo, to odpowiada, że nic. Mati ostatnio bardzo duzo mówi, rano dzwonie z pracy sprawdzić czy już zjadł, nasza rozmowa: ja: jadłeś śniadanie? Mati: nie ja: a kto Ci dawał jedzonko? Mati: baba ja: a co jadłeś na sniadanie? Mati: papuu ja: ale co na to papu? Mati: buła, sina, jajo. Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
wolf7777 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 17.11.04, 20:36 To sewerynki. Zmienilam nika na inne fora z roznych wzgledow i nie chce mi sie teraz wylogowywac. Skrzyneczko kochana. Nos do góry nie daj się. Ja wlasnie w tym temacie zajadam sie ciasteczkami z orzechami na wierzchu i nie moge przestac. wiesz poczytalam i podzwonilam troche na temat homeopatii i jestem wsciekla. Bo zdecydowalismy sie jednak w to nie wchodzic tak gleboko. Wszystkiego dowiedzialam sie juz po spotkaniu z lekarka i teraz jest nam strasznie glupio. szczegolnie ze wszystko co ona zrobila bylo ok i to co mowila tez nam sie podobalo. I wiemy ze to leczenie moze byc i jest czesto skuteczne. Ale jak dla nas laczy sie ze zbytnim kompromisem w sprawach duchowych. Energia kosmosu ktora leczy, biala magia przy robieniu lekow, zyciorys tego tworcy i swiadectwo jednej farmaceutki wierzacej z ktora wlasnie rozmawialam + niepokoj w sercu mowia nam ze nie mamy sie tak leczyc. Ale ja juz tak sie cieszylam ze to bedzie cos dla nas, ze bezpiecznie bedziemy wojtka leczyc bez anytbiotykow. i ta kobieta taka fajna i tu taki klops. nie wiemy jak jej to wytlumaczyc zeby jej nie urazic itp. ja tez od 3 grudnia lezalam w szpitalu a wojtke spieszyl sie na swiat. tylko wtedy was nie znalam ...wiec nikt mi postow do szpitala nie przynosil. pa sama nie wiem co pisac. mam przerwe w tabletkach, okres i przez to potworna migrene. Rano tragedia ale juz teraz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 17.11.04, 21:09 Witajcie, Moje dzieci wlasnie ogladaja Shreka 2 a ja moge chwilke przy kompie posiedziec. Tez mam jesiennego dola. Dzis jeszcze lalo jak na zlosc,a ja musialam do miasta sie wybrac po odkurzacz. U nas tez czarna seria trwa. Od dwoch tygodni mamy zepsuta pralke i juz druga firma ja naprawia i nadal z workami brudow latam po znajomych. Kurcze nawet chyba nie wiecie jakie to utrudnienie zycia. Moze znacie namiary na tego Henryka Zajaca co od 20 lat naprawia pralki? Moze on by sobie poradzil A jeszcze do tego male klopoty zdrowotne.... Mnie sie tez zdarza miec czarne mysli. I wiecie co ...odczuwam jakis irracjonalny lek podczas podrozy samochodem. Poprostu czasem bardzo boje sie wypadku. Didi mnie sie rowniez wydaje, ze nawet te 20 kropli 3 razy dziennie to bardzo duzo... Nie jestem co prawda lekarzem. Ale szczerze mowiac ja bym sie skonsultowala z innym lekarzem w tej sprawie. U mnie tez chaos przedswiateczny w glowie. A jeszcze wczesniej tez mamy pare imprez w domku. Urodziny i dwa razy imieniny. Zawsze grudzien to trudny (pod wzgledem finansowym)czas i co roku obiecuje sobie, ze bede kupowac prezenty zawczasu i jak zawsze nic z tego nie wychodzi. A niby koziorozce takie obowiazkowe sa A jeszcze chcialam zapytac czy wiecie moze gdzie mozna kupic rozne gadzety z Puchatkiem i Shrekiem. Mysle o recznikach, koszulkach, moze parasol z Puchatkiem itp. ? Moze jakis sklepik internetowy? pozdrawiam i ide popatrzec na Shreka i reszte. pozdrowienia Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 17.11.04, 20:50 Hej! Skrzynko - ja już od dawna jestem ogłupiała, bo każdy lekarz mówi co innego. Jedną Panią doktor mamy z doktoratem specjalizacją pediatra-alergolog - gastroeterolog, a teraz tez babka z doktoratem, ale ale ze specjalizacją deramtolog-alergolog. Zalecenie jest oczywiście takie, żeby nie dawać iczego co uczula, ale kiedys mieliśmy lekarke, która nasze życie doprowadzała do obłedu - jak karmiłam Gosię żyłam o wodzie i landrynkach, bo kobieta we wszystkim wietrzyła białko krowie. NAsze aktualne lekarki opowiadają natomiast, że śladowe ilości nie zaszkodzą, bo działają jak szczepionki - chodzi np. o dodatek mleka w cieście czy chlebie. JA juz sama nie wiem. NA szczęscie babcie od wczoraj na przegranej pozcji i mam nadzieje, że nie będa już niczym Gosi futrowac dla wzmocnienia kości. Chetnie zapoznam się z przepisami alergicznymi, bo szczerze mówiąc brakuje mi juz pomysłów na urozmaicanie Gosinej diety. Gosia nie może jeść czekolady bezwzględnie (wysypki a całym ciałku), ryby, białko kurze i mleka krowiego - ale po nich wysypka tylko na buzi (można ją podziwiać na ostatnich fotkach). Widze, że nie tylko na mnie jesień działa przygnębiająco. Znalazłam sobie jednak lekarstwo - sklep z końcówkami serii. Dziś kupiłam za 20 zlotych bluzkę Marks&Spencer 100 % jedwab i czuję się jak złoty medalista olimpijski. A jutro wybieram się po sukienkę za 40 zł na Sylwka - Zara. Kini masz rację, że jestem dość dobrze zorganizowana - w każdym razie starm się, bo bym nie ujechała inaczej. Zamawiam sobie organizator na biurko z Unicefu - bo mam obsesję, zę o czymś zapomnę i zawsze przed wyjściem z pracy spraawdzam, czy coś mi się w szufladzie nie przedawnia. A kto powiedział, ze nie można zrobić prezentu samemu sobie? Dziś byliśmy na zakupach i mam już z głowy Mikołaja. Lalki Sheli (kurczę - jakie to małe, a takie drogie)siedzą już z pacynkami w szafie, książeczki wylegują się w szufladzie z moją bielizna )) Ma to jednak znaczący minus- Wojtek wyciągnął wczoraj z szafy "schowane " krawaty na Mikołajki i pytał się co to jest i dla kogo. Hmmmm... Miałam okazję kupic od klienta, któremu prowadziłam sprawę jedwabne krawaty po 25 zł za sztukę, bo facet zwiózł jakieś odrzuty z Włoch, co nie przyjął Dior. Wśród roznych badziewi szło wyłowić perełki. No ale już po niespodziance (( Mój tata wymyślił, ze kupi Gosi od Gwiazdora (wyczytałąm dziś w Rzepie, ze taki chodzi wśród wolnomyślicieli i ateistów)) syntezator z mikrofonem, bo Gosia tęz z tych co lubi podrygiwać. Mnie się to bardzo podoba, ale chyba rację ma moja mama, że nie można dziecku kupować zabawek na wyrost, bo potem nie ma o czym marzyc na nastepne Gwiazdki. Myślałam np. o domku dla lalek dla Gosi, ale chyba dam Gosi szansę o nim pomarzyć.Ale organy... Zawsze o takich marzyłam... )) Niech będą już w tym roku)))))) Mój brzuszek ma się nieźle. Dbam o niego i stale mu dogadzam))) Zresztą - moim nowym sklepie z końcówkami niewiele jest ciuchów w rozmiarze 36- 38)) Pozdrawiam monika Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :) cz.2 17.11.04, 20:59 Skrzyneczko trzymaj się , to z pewnością przejsciowe obniżenie nastroju, niech przemija jak najszybciej!! A u mnie zaburzenia hormonalne - wiec apetyt jak diabli (właśnie jestem po duzej pizzy a przed kluskami z bigosem))))))), wścieklość niesamowita, dezorientacja i chaos....przechodzę fatalnie PMS i mam wizytę w grudniu u endokrynologa. Monika trochę ubawiły mnie te krawaty - tzn. reakcja Twojego męża) a taki organizator też bym sobie sprawiła - mam manię zapisywania wszystkiego co mam zrobić - gorzej z realizacją) Co do homeopatii - nie zagłebiam się aż tak daleko, po prostu stosuję pewne leki i już, i podziwiam ze działają Moniak fajne były przepisy kulinarne w Dziecku w numerze o alergiach, zwykle jednak eksperymentuję sama)) uciekam, bo miałam robić zupełnie co innego Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 17.11.04, 22:43 Skrzynka kazdy lapie doly,taka juz nasza natura,najgorzej jak sie zaczyna krecic dola,wtedy ciezko z niego wyjsc.Ale weekend juz bilsko wiec mam nadzieje,ze humorek wroci na wlasciwe miejsce. Paty to o co pytasz z Kubusiem i Skrekiem na pewno znajdziesz na rynku w S- ujsciu ale pewnie Ty tam nie chodzisz,bo chyba mieszkancy zadko cos tam kupuja,ale ja uwielbiam spacerowac wsrod tych rozmaitosci,zawsze cos wypatrze,a potem moja tesciowa nie moze sie nadziwic,ze to na rynku kupilam. Okropnie u nas dzis bylo zimno,nawet moj Szymon (chlopak ktoremu wiecznie goraco) odpowiedzial twierdzoco na pytanie czy mu zimno i kazal sobie zalozyc rekawiczki!!! A teraz to juz calkiem przegiecie,bo pada deszcz ze sniegiem,brrrr. Dobrze,ze jestem w domku. Dzisiaj sie bardzo ubawilam,bo kupilam Szymonowi z sklepie ksiazeczke z Bobem,a jak wrocilismy do domu to bylam zajeta konczeniem zupy,Sz oczywiscie nie mogl sie doczekac,zebysmy poczytali i w koncu,rozlozyl ksiazeczke na podlodze,powiedzial : "Gini,oc tu" tzn pies mial przyjsc i przyszed, zlapal go za obroze,zeby nie odszedl i pokazujac mu na ksiazeczke mowi do psa: "Cio to?" Myslalam,ze sie posikam ze smiechu,potem ciagle go trzymal i pokazywal mu i tlumaczyl: Bob,para (kopara), dzi(dzwig),albo pytal cio to. Komedia. Troche ostatnio bylo o wierze wiec sie przyznam,ze ja jestem ateistka,moze nie tak do konca,ale najblizej mi tego okreslenia z braku lepszego. Mam nadzieje,ze nic to nie zmieni. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 18.11.04, 07:53 Hejka Widze, że nieźle namąciła poprzez ta wit. C idę skonsultować Dawcia do innego lekarza, choć od nie jednej osoby słyszalam, że właśnie duze dawki wit. C pomagaja w lweczeniu katarku i koleżnaki lekarz tez tak zalecał. Diś noc była lepsza, mnie mniej jednak mały nadal kaszle i ten kaszel mnie martwi bo nie jest mniejszy. Katarek sie zmniejsza, a kaszel nie. Jak ślubny wróci musimy rozważyć mozliwosć, zeby mały został w domku i nie chodził do przedszkola i nabrał odpornosci przynajmniej przez zimę. Moja lekarka powiedziala, że mogę go przetrzymać do połowy grudnia jak bedą pierwsze mrozy albo spróbować czy teraz załapie infekcje szybko i jesli tak to dać sobie spokój z przedszkolem. Obawiam sie, ze moje dziecię nie ma odpornosci po mnie. Mam przez to wszystko metlik w głowie. Mam nadzieję, ze w sobotę poprawie sobie humorek zakupem nart i butów, w makro wypatrzyłam w uloctce fajne. Co do prezentu dla małego mam kilka opcji i cos wykorzystam, a z resztą rodzinki nie robimy mikołaja tylko dzieciakom, ja mam do obkupienie 7 dzieci wiec troche tego jest. Od zeszłego roku wprowadzilismy ten zwyczaj bo niestety kasy nie przybywa a wydatków tak. Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 18.11.04, 11:07 Jolu, przeciez nic do to tej pory nie zmienilo. Jak tylko bedziesz miala dosc moich "religijnych" komentarzy lub ktos inny - dajcie znac, to sie ogranicze, ja tak zyje wiec czasem jak sie przed wami uzewnetrzniam to chcac byc szczera nie umiem o pewnych przezyciach nie pisac. mam nadzieje ze to ok. dwie mamy z na "wychowaniu" nakrzyczaly na mnie w odpowiedzi na mojego posta z pytaniem czy ich dzieci tez nie placza jak dostaja klapsa. wg nich bicie jest karygodne. czy myslicie ze zle robie? ze jesli on nie placze to nie rozumie ze bicie jest kara za cos co zle zrobil i to jest bez sesnsu. jesli tak to nie wiem jak mam go dyscyplinowac a wydaje mi sie to konieczne przy jego pomyslach. moja mama ma problem ze swoja przyszywana wnuczka, napisze wam o tym dluzej przy okazji, to wnuczka jej meza a mojego ojczyma. Jej mama nie wychowala jej i olewala, teraz jest w ciazy i w szpitalu (mama) a wnuczka (3 klasa) u niej. dziecko nie jest z matka w ogole zwiazane, nie chce sie uczyc a opinia psychologa jest taka ze jak sie nie zmieni sytuacja to dostanie kuratora. Teraz nie chca matce mowic o tej opinii zeby jej nie stresowac w szpitalu (6,5 mc - Jola to tak jak ty chyba bo termin ma na luty)a dziewczynka jest bardzo niegrzeczna, brakuje jej jakby podstawowych umiejetnosci zycia w spoleczenstwie. dzieci jej nie lubia ona ich tez nie. potrafi tylko ogladac tv bo tego jej nauczyli. ojciec sie nie interesuje a ojciec drugiego dziecka tez ich olal. glowa dalej mnie boli. buuuuuu. moze to przez to pogode, wczoraj udalo mi sie przezyc tylko o jednym ibupromie co jest sukcesem. i tyle. Bakocia, Danwik, ludikun, socka - co u was? Acha socka juz w Polandi bez netu chyba. pa Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 18.11.04, 11:48 Dzisiaj raczej nici ze spaceru, u nas wieje taki wiatr padał nawet grad i deszcz, ciekawe co dalej. Mieliśmy jechać dzisiaj do lekarza ale nie było już miejsc może to i dobrze bo chyba bym i tak się nie wybrała. Sewerynki co do klapsów to ja czasami daję, bo np. wczoraj nie wytrzymałam jak młody odkręcał kurki na kuchence i włączał piekarnik, po kilku tłumaczeniach dostał bezbolesnago klapsa przez pampka. To chyba wszystko zależy od dziecka i rodzica. Jolu ja myślałam nad tym rosnącym łóżkiem z Ikei ale gdybyśmy mieli jeszcze jedno dziecko to byśmy musieli kupić łóżko piętrowe. Muszę się pochwalić (mam nadzieję że nie zapeszę) że Patryk robi postępy nocnikowe. To na tyle Pozdrowienia AGnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 18.11.04, 22:13 Twona mi nie chodzilo o to co piszesz tylko po tym zdalam sobie sprawe,ze pewnie Wam nie pisalam o tym i dlatego napisalam o sobie. Faktycznie dzis na wybrzezu urywa glowy,wieje tak,ze strach wyjsc z domu,padal grad i snieg i deszcz,a u nas to nawet lezy jakas warstewka sniegu,mieszkam na osiedlu gdzie sie najszybciej zaczyna i najpozniej konczy zima i wieje zawsze wiec dzis wydaje sie,ze bloki pofruna. Ja bylam znowu u rodzicow,z kafelkarzem.Szymon mial super zabawe,bo kafelki w przedpokoju i trzeba chodzic po deskach i on zachwycony,biegal w ta i spowrotem,caly czas,jak kafelkarz poszedl. Jutro ide na test obciazenia glukoza,mam nadzieje,ze bedzie dobrze. Na razie koncze. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2dlugie o wychowaniu 19.11.04, 10:15 Jola trzymam kciuki za test -na pewno bedzie ok ))Jola ja mysle ze to absolutnie nic nie zmienia. Jak pamietam gdzies przewinal sie taki watek dawno temu (chyba przy okazji zastanawiania sie skad tyle zla na swiecie np. maltretowania dzieci) i zgodnie ze statystyka ))wyszlo ze czesc z Nas jest calkowicie niewierzaca, czesc troche, czesc wierzaca niezaangazowana ,czesc zaangazowana bardziej lub mniej (w roznych wyznaniach ))co zupelnie nie przeszkadza ze mam wrazenie ze My sie po prostu lubimy i dogadujemy (choc w wielu punktach rowniez roznimy). U nas tez dzis pada snieg i Zosia podziwia go przez okno, odkad uzylam nieopatrznie slowa "platki" stoi przy oknie od tarasu i robi am am krzyczac Zosia je platki ) -tyle ze owsiane ale co tam. Iwona dlugo sobie wczoraj myslalam o Twoim poscie -bylam na "wychowaniu" to trudne ale mysle ze, musisz bardzo spokojnie rozwazyc jak postepowac z Wojtkiem, zeby nie bylo tak ze facet w pewnym momencie Ci sie "zatnie" i stracisz z NIm kontakt. Ja wiem to pewnie mocno na wyrost w przypadku dwulatka ale cos powoduje ze On nie placze po klapsie (nawet niepokojaco mocnym skoro "Ciebie az boli reka!!") to przeciez wciaz malutkie dziecko. Nie wiem jak to napisac zeby Ciebie nie urazic ale jakos nie podoba mi sie slowo "dyscyplinowanie" kojarzy mi sie z wojskiem, tresura itp. Ja absolutnie nie jestem za wychowaniem bezstresowym i bez zasad ale jak pomysle co chce wpoic moim dzieciom to dyscyplina jest gdzies daleko z tylu (i to tez raczej w przypadku chlopcow -bo taki wiek ze juz obowiazki i szkola a jeszcze nie Zosi) i wiesz co na razie nie ma z tym problemow.Wojtek jest za maly zeby zrozumiec co jest dla NIego niebezpieczne i mysle ze jak bedzie dostawal klapa za grzebanie w kontakcie to tyle z tego bedzie ze bedzie w nim grzebal po kryjomu tak zebys nie widziala.Przypatrz sie tym kontaktom moze przydal by im sie maly remont? Taborety stoja u nas na balkonie krzesla sa stabilne Zoska na nie wlazi a z nich na stol ale ja albo opiekunka ciagle jestesmy obok, ucze Ja jak ma schodzic zeby bylo bezpiecznie ale mysle ze zabranianie dwulatkowi wspinania sie to walka z wiatrakami on ma to w naturze i programie rozwoju!! Stasiek wlazil na co sie dalo nieraz mimo uwazania spadl (ma musze przyznac swietnego Aniola Stroza ))staralam sie skanalizowac jego pasje w bezpiecznych warunkach na placu zabaw i w pokoju stala rozstawiona drabina metalowa (powaznie ) po ktorej namietnie wchodzil i schodzil pod opieka kogos doroslego. Pomoglo! Noze sa u nas w zamkniete szufladzie z blokada zdarzy sie czasem jakis na blacie i Zoska go dorwie ale ja wtedy tlumacze ze ostre ze bedzie bolalo i wyjmuje z reki -nigdy nie pozwalam jej samej byc w kuchni (a mamy kuchnie otwarta na duzy pokoj i korytarz), nigdy za to nie dostala bo wg mnie tak nie zrozumie ze nie mozna, na razie po prostu trzeba Jej pilnowac.Mysle sobie ze taki dwulatek na prawde sporo juz rozumie, przyznaje Zosia dostala klapsa po raczce za kuchenke ale to bylo rok temu!(zeby nie bylo prosto na Stasia nigdy takie metody nie dzialaly, zawsze sprawdzal kilka razy czy na pewno dostanie klapsa jak jeszcze raz to robi wiec po kilku probach musialam zmienic metody wychowawcze -Henio po pojedynczym lekkim klapsie omijal dana rzecz szerokim lukiem) Wtedy to dzialalo na zasadzie troche warunkowania i skojarzenia z negatywnym bodzcem, teraz tlumacze i pokazuje (ostatnio dorwala sie do szpilek i pokazalam bardzo lekko ze szpilka kuje i boli, za chwile sama kujnela sie mocniej i odlozyla je i okazalo sie dzisiaj ze pamieta o tym)-nie namawiam do pokaleczenia Wojtusia nozem )) Wiesz ja (i kilka moich kolezanek) jestem bardzo zadowolona ze skorzystania z poradni psychologiczno -wychowawczej, mozna tam bezplatnie umowic sie na rozmowe z psychologiem. Taka rozmowa czasem uswiadamia rozne rzeczy ktorych sie nie widzialo. Mnie bardzo duzo dala ostatnia wizyta i rozmowa o Stasiu, przemyslalam rozne sprawy i troche inaczej na Niego spojrzalam, pare rzeczy ktore wydawaly mi sie oczywiste przestaly takie byc -pisalam Wam niedawno ze mamy z NIm troche problemow - pewnie ze to nie tak ze ciach mach wszystko sie rozwiaze ale kobieta podsunela mi kilka pozornie prostych jak drut rozwiazan i to Dziala!!!W domu zrobilo sie o wiele spokojniej i milej a ja na nowo uswiadomilam sobie jakiego mam fajnego synka i jak duzo rzeczy w NIm lubie (a nie tylko to co mnie w nim denerwuje) wiecej doszlo do mnie ze tak naprawde wkurza mnie do bialosci KILKA jego zachowan a nie ON caly. Moze pomysl z wystawieniem Wojtaka do drugiego pokoju jak zrobi cos czego absolutnie nie powinien nie jest taki zly??? Trzymaj sie bo widze ze dosc Cie to dreczy i szukasz drogi. Pamietaj tez ze kazdy jest inny i nie ma uniwersalnych recept. BUziaki.Skrzynka moje trzy skarby ) Henio w Tatrach Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 no i mamy śnieg! 19.11.04, 10:14 Pada śnieg - fajnie biało się zrobiło. Ja dzisiaj się wybieram na impreze w stylu lat 30. (przynajmniej takie mam plany). Jola uśmiałam się z Szymona i Ginesa, chłopak umie sobie radzić. A mi opowiadała moja mama, że Olga siedziała w pokoju bawiła się, gadała ze sobą i mówi no no Ola, mama no no, potem coś po swojemu, a potem klepneła się po łapkach i po pupie Hmmm czyżby mała kłotnia prawej i lewej rączki. Chcecie słońca? Umieściłam zdjęcia Olgi z gór - tak piątek tydzień temu był naprawdę piękny. Pozdrowionka Magda Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: no i mamy śnieg! 19.11.04, 11:28 u nas zima, taka na całego, padają płaty śniegu i jest naprawdę biało. ja weszłam tylko na chwilkę, musze napisać test dla grupy popołudniowej, nie wiem jak mi to wyjdzie bo wczoraj była straszna wichura i nie było światła a dzisiaj tez już zgasło raz, mam nadzieje ze się wyrobie. Co?? Zara za 40 zł? to ja jadę do Ciebie Monika! Ja zarę uwielbiam od lat, ale czasem ceny tam są strasznie wysokie. Ale fajnie masz. Dziewczyny, wszystkie mamy dołki jesienne? Dobrze że jeszcze kilka jest takich co pocieszy bo byśmy się nie wygrzebały z tych dołów Co do wiary – ja też nie z tych modlących, chociaż czasem mam potrzebę, ale kościoła nie lubię, jakoś trafiałam na nędznych księży, u nas w mieście np. dziekan ma interes na spółę z miastowym bossem mafii i siedział ostatnio w więzieniu – jakoś mi to nie pasuje do jego kazań i dyktowania innym jak mają żyć. No ale każdy żyje po swojemu, jak ktoś chce to chodzi/wierzy itd. To pewnie też od wychowania zależy. Nie chciałabym Cię urazić Iwona, ale czy pigułki nie kłócą się z wiarą? Dlaczego homeopatia tak? Skoro jest lepsza dla dziecka niż antybiotyk i znaleźliście dobrą lekarkę? Ja nie zagłębiałam się aż tak, jaka energia kosmiczna? Pytam z czystej ciekawości. Co do klapsów, Skrzynka znowu napisała tak że już właściwie nic dodać się nie da ja myślę, że dziecku nie wolno wszystkiego, ale nie oczekujmy, że będzie wbrew sobie np. siedzieć i nie łazić po stołkach, nie zaglądać w ciekawe miejsca, u nas też rzeczy których nie wolno są schowane, mieszkanie przystosowane do tego że jest w nim dziecko. Myślę, że klaps to wyraz naszej bezradności, ja Majce dałam klapsa parę razy, zawsze potem myślę, ze niepotrzebnie mnie poniosło. Wolę tłumaczyć nawet 1000 razy niż dać klapsa. Myślę sobie, że takie małe dzieci jeszcze nie robią czegoś ze złej woli tylko z ciekawości. Jeszcze jedno muszę napisać, piszemy o wszystkim, czasem się nie zgadzamy ze swoimi poglądami ale tak jest że ludzie są różni, to nie znaczy że ktoś ma nie pisać bo drugiemu się nie spodoba, nasze dyskusje i wymiana poglądów/doświadczeń są bardzo wartościowe. Gdybyśmy były wszystkie takie same to by było nudno Franca - udanej zabawy! Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: do Iwony 19.11.04, 12:00 Iwona, ja nie chcę być nachalna, ale homeopatia ma naprawdę dobre wyniki leczenia astmy, może warto spróbować. kiedyś pisałam, moja babcia była chora na astmę, kiedyś dostała ataku i ... zawsze będę żałować, że wtedy nie było takich leków jak dzisiaj. Moja mama kiedyś pracowała na dziecięcym i było dziecko, które ratowała tylko transfuzja krwi, to było wbrew zasadom ich wiary - dziecko uratowano, bo rodzice odstąpili od tego (zresztą w takich przypadkach może działać prokurator, już dokładnie nie wiem jak to było) wiem, że nie jesteście w takiej sytuacji, ale czasem nasze decyzje są trudne. tak mi przyszło do głowy - a jeżeli Wojtuś kiedyś zmieni wiarę? może nie rozumiem, ale dla mnie to nie jest argument, ja bym zrobiła wszystko żeby dziecku pomóc. dobra, już się zamykam pozdrawiam gorąco i życzę zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Snieg;)))) 19.11.04, 14:16 Ale fajowo )) Zosia -kurcze jak cudownie jest moc to obserwowac po raz trzeci ))-pelna zadziwienia. Bardzo ostroznie podeszla do tego czegos sypiacego sie z nieba, obmacala powachala ale zachwytu nie bylo bo zimne i mokre i buty pobrudzilo ))trzymala w raczce w penym momencie powiedziala nie chce juz, to ja- no to wyrzuc a Ona pognala do podworkowego smietnika )) A najlepsze bylo to ze w koncu wymyslila ze to Dziadzia wysypal i tylko dziwila sie ze do ogrodkow sasiadow tez Mu sie chcialo tyle sniegu nasypac -tlumaczenia ze snieg leci z chmur z nieba zostaly stanowczo odrzucone -Dziadzia nasypal i juz ))) Dobrze ze jest Zosia i snieg, dzieki Niej nawet awantura w swietlicy szkolnej mniej nas z Heniem bolala,mala siostra sprawila ze lzy zalu w oczach mojego pierwszaka zamienily sie w lzy od smiechu ) Camilcia pozwole sobie wyjasnic za Iwone ))ze tylko Kosciol Katolicki nie zgadza sie na stosowanie antykoncepcji przez swoich wiernych, zarowno Kocioly Protestanckie jak i Prawoslawne nie maja w tej kwestii takich ostrych wymagan. Co do homeopatii to przyznam ze ja tez sie tak bardzo w to nie wglebialam ale z tego czego uczylam sie na Farmakologii nic tam nie bylo "duchowo" podpadajacego, raczej filozofia zeby podobne leczyc podobnym (stad nazwa homeo - taki sam, podobny) czyli jesli mamy chorobe to baaardzoo mininimalnymi dawkami roznych substancji chemicznych wywolujemy objawy podobne do chorobowych to organizm zacznie zwalczac je sam i przy okazji poradzi sobie z choroba. Zadnej tam energii kosmicznej nie bylo.Czy nie jest tak ze "dla wzmocnienia" ktos tam dorabia do tego jakas magie???Zeby sie lepiej sprzedalo? Ja akurat nigdy nie korzystalam z lekow homeopatycznych na zamowienie ale uzywam specyfikow dostepnych w aptece i niektore naprawde pomagaja. Sama teraz sse pastylki na chrype Homeogene9, Stas lyka pigulkina swoje problemy z kolanem (zapisal nam je ortopeda wcale nie homeopata) i narzeka na nie duzo mniej. Oki ide wrzucic przepisy na Swieta wiec do zobaczenia za chwile ) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Wigilia z alergia-przepisy 19.11.04, 14:55 W tych przepisach mozna duzo rzeczy zamieniac a i tak wyjda. Moje dzieciaki byly bezglutenowe stad w przepisach "maka niskobialkowa z czerwona kartka" (kupuje w sklepach ze zdrowa zywnoscia albo zamawiam w Fundacji "Przekreslony klos" tel 0-22 632 72 06 to w sumie maka kukurydziana ale jest mniej sucha i lepiej sie skleja niz zwykla kukurydziana.Jesli cos jest bez jajek dobrze dodac troche maki ziemniaczanej. W ogole najlepiej wychodza mieszanki z roznych mak gryczanej, ryzowej, zytniej (jesli wykleta jest tylko pszenica). Dobrze tez sprobowac wczesniej bo ciasto bezglutenowe inaczej sie zachowuje niz takie zwykle gorzej zlepia, bardziej kruszy i trzeba zlapac pewna wprawe. Najpierw anegdota o oplatku ))) jak chlopcy mieli 4 i 2 lata znalazlam przepis,(kilka razy poeksperymentowalam zanim wyszedl), ladnie go zawinelismy w folie i czerwona wstazeczke i zanieslismy do Kosciola w niedziele kiedy wiedzielismy ze bedzie swiecenie oplatka. Po Mszy poszlismy do zakrystii (wczesniej bylismy umowieni z naszym owczesnym Proboszczem tak odlotowym Gosciem ze kazdemu bym zyczyla takich Ksiezy na swojej drodze )gdzie nasz Ksiadz z cala powaga i bardo uroczyscie poswiecil oplatek chlopcow, chlopaki byli wzruszeni i przejeci i nie mogli sie doczekac Wigilii scene lamania sie z Nimi tym bezglutenowym oplatkiem pamietam do dzis )) Oplatek 4 plaskie lyzeczki maki z czerwona kartka, 6 lyzeczek wody, pol lyzeczki oleju, olej do smarowania tortownicy Dno wysmarowac olejem, skladniki ciasta dobrze wymieszac, wylac ciasto do tortownicy i rozprowadzic na cieniutka warstwe (ja robilam kilka mniejszych kolek, prostokaty mi nie wyszly (). Piec 3-5 min w goracym piekarniku . Pierniczki: pol szklanki cukru, szklanka wody, 2 szklanki maki (z czerwona kartka abo mieszanka albo zwykla pszenna co kto moze)pol lyzeczki sody, 3 lyzki oleju, olej do blachy 1-3 lyzki wody. Cukier wsypac na patelnie i podgrzac az bedzie brazowy, zestawic z ognia i zalac szklanka goracej wody, podgrzewac i mieszac az cukier sie rozpusci, odstawic do przestygniecia (mozna zamiast tego uzyc sztucznego miodu) make pomieszac z soda polaczyc z cieplym karmelem, zagniesc ciasto, dodac olej wyrabiac az bedzie geste, jesli maly placuszek oderwany z ciasta peka to znaczy ze potrzeba wiecej wody ciasto musi byc gladkie ale takie zeby nie kleilo sie do rak. Potem lepimy piernikowe cuda, mozna wycinac tez foremkami i pieczemy w temp. 250 st. 10-15 min, wylaczamy piekarnik i czekamy jeszcze 5 min,mozna polukrowac "Makowiec" :poltorej szklanki maki z czerwona kartka ( albo mieszanka lub zwykla) 3 dkg drozdzy, 2 lyzeczki cukru, 10 dkg margaryny bezmlecznej (jesli nie moze byc to wyjdzie tez oliwa czy olejem) pol sloika gestego dzemu jaki dziecko moze, olej do blachy. Drozdze rozetrzec z cukrem, dodac tluszcz, make sol. Zagniesc ciasto jesli trzeba dodawac po lyzce wody. Z ciasta zrobic kule, rozgniesc na placek grubosci 1 cm. Posmarowac dzemem (musi byc naprawde gesty bo wycieknie mozna go odparowac albo dodac troche maki ziemniaczanej) 2 cm od brzegu zostawic wolne delikatnie zwinac i zlepic konce, polozyc na blasze posmarowanej olejem (zlepieniem do spodu) polac lyzka wody i dodatkowo 2-3 lyzki wody na blache, piec w temp 250 st 20-30 min az bedzie jasnobrazowe Uszka do barszczu : pol szklanki kleiku kukurydzianego, 3/4 szklanki wody 2 szklanki maki (jak zwykle do wyboru czerwona kartka, mieszanka albo zwykla) lyzka maki kukurydzianej lyzeczka oleju sol Kleik dobrze wymieszac z woda dodac olej, sol make, lepic male placuszki wypelniec farszem (dowolnym moze byc miesny, warzywny albo tradycyjny grzybowo- kapusciany) zlepic brzegi a nastepnie rogi pierozka, gotowac w osolonym wrzatku 5-8 min od wyplyniecia. A propos diety bez jajek ostanio robie klopsy Zosi (albo mielone) z lyzeczka maki ziemniaczanej i tartym jablkiem, nie rozpadaja sie i sa mieciutkie. W tym roku Zosia na pewno bedzie miala oplatek, pierozki z kapusta (kiszona wymieszana z gotowana pekinska)swoj barszcz (bez wywaru z miesa), salatke jarzynowa bez marchewki, jajek i oliwka zamiast majonezu,"makowiec" musze poeksperymentowac z pierniczkami ona nadal bez cukru ( i nie wiem czy umiem zrobic karmel z glukozy. Ok spadam po Stasia. Fajnie ze wlasciwie juz weekend) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: styczeń 2003 19.11.04, 15:23 ale się świątecznie zrobiło! no i ten śnieg rzeczywiście piękny, tylko jak mój Marcin do domu dojedzie. bo wiecie, u nas na prowincji jest tak biało i tyle śniegu, że trudno się chodzi a co dopiero jeździć. wyciągnęłam sanki! Skrzynka, dzięki za wyjaśnienia co do pigułek. wiecie co, właśnie zadzwoniła do mnie mama uczennicy że nie przyjdzie na lekcję bo taka pogoda, że nie da rady dojechać. dodam tylko że dziewczę w 6 klasie i mieszka jakieś 10 min drogi piechotą! no ale dzięki temu ja mogę w necie posiedzieć ja zawsze robię na święta pierniczki, takie wg przepisu Ikea - imbirowe. pakujemy je później w przezroczystą folię, wstążka i jest super drobiazg pod choinkę. w tym roku planujemy od Majci takie. tzn ona sama będzie wycinać foremkami kształty. w nasze pierwsze wspólne święta, w mieszkaniu co prawda wynajmowanym ale jak swoje, nie mieliśmy pieniędzy żeby nakupować ozdób i ubraliśmy choinkę w pierniczki. śliczna była, ale jakoś chwilę po świętach przyszła do mnie sąsiadka z psem, my gadałyśmy w kuchni a Mela w pokoju zjadła wszystkie ciasteczka jakie tylko zdołała sięgnąć i oczywiście udawała że to nie ona. Maja dostała od teściowej skarbonkę, tydzień temu, chodzi i zbiera kasę po rodzinie wczoraj nie zauważyłam jak wyciągnęła mój portfel i ogołociła doszczętnie, nawet rachunki wrzucała. chyba kupimy Mai toaletkę chicco, jest fajna, prosta i jeszcze nie taka droga strasznie. może moje lustro się uchowa dzięki temu. halo!!!! a u pozostałych co słychać? tylko kilka piszących zostało... Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: styczeń 2003 19.11.04, 17:39 U was jest biało? U nas przede wszystkim mokro i wietrznie. I był grad. I duło potwornie. Głowy urywało a ja akurat musiałam wtedy iść na lekcje. Faktycznie jakoś mniej nas pisze ale coś ruszyło dzisiaj. Brakuje mi wieści od Danwika bardzo. Nie wiem czy napisze o wszystkim o czym chce i czy zdążę przed Wojciechem. Jak coś to będzie na raty. Znowu jakieś burze wywołuje na forum. Hm. Urolog.Przeżyliśmy i całkiem dzielnie. Babcia kupiła platikowego Tubisia który na pierwszy widok wydał mi się badziewiasty i obrzydliwy ale Tubiś ma ekranik na brzuszku który świeci po naciśnięciu i to pomogło nam przeżyć ponad 1,5h w poczekalni. Mama była ze mną i była zła że nie chciałam prywatnie bo by nie było kolejki. Nie miałam namiarów prywatnie poza tym w końcu za coś płacę ten Zus. Jak już się dostaliśmy Pani była uprzejma i b. szybka co młodemu pomogło. Hura nie dzieje się nic złego, podejrzanie wyglądająca dziurka jest dziwna ale w normie tzn. jest jakąś częścią stulejki. Jeśli nie będzie nawracających zakazeń moczowych to jest ok i mamy próbować ściągać napletek przy kąpieli i mozemy czekać. Zrozumiałam że tyle ile chcemy, a jak nam się nie uda to mamy się wysmarować Emlą i przyjść na zabieg który będzie szybciutki. Ulżyło mi bardzo. Bałam się ze trzeba będzie wymaz z tego robić co jak mój mąż doświadczony w tych sprawach niestety jest ogromnie bolesne. Tego bólu się najbardziej bałam. Zresztą lekarka mówiła że mogłaby to zrobić od razu ale bez tej maści ból by był i nie ma po co. Ufff. Weekend nie zapowiada sie uroczo. Małżonek idzie na szkolenie z rytmiki dla nauczycieli dzieci. Za tydzień zaś ma zajęcia. Buuu. Siostry dzieci pokasłują co uniemożliwia wyczekiwaną wizytę. Siostra być może urodzi 3 grudnia!!! Wymyśliłam żeby to był weekend bo nie będę miała problemu z przyjechaniem do szpitala a chcę dzidzię widzieć w tym samym dniu. Hi hi. Ciesze się z niego bardzo, nawet jak jest malutki. Wojciech też był malutki (2800) co dla mnie nie robiło żadnej różnicy. Wczoraj oglądaliśmy film, Wojtke usypiał sam i Paweł uparł się żeby mu zamknać drzwi bo wtedy szybciej uśnie. Wojtek nie boi się dzrzwi zamkniętych, jak mu przeszkadza to wali. No i było cicho. Po jakimś czasie poszłam zaglądnąc i chciałam go przenieść z wersalki na której zdarza mu się zasnąć do jego łóżeczka a on kochaniutki spał tak cudnie ... na podłodze. W kwestii homeopatii ku mojej uldze udała się rozmowa z lekarką, która przyjeła nasze marne tłumaczenia z szacunkiem i pozytywnie i zaoferowała każdą pomoc i poradę - co mnie ogromnie ucieszyło. Nawet zwykłymi lekami. Camilciu, nie wiem jak mogę wytłumaczyć z czym mam problem w tym wszystkim. Wiara to taki termin ogólny który nie wiele tłumaczy. Wiem że są księża którzy się leczą homeopatycznie. Na obecną chwilę jednak nie chcemy się decydować. Serce nie daje mi spokoju i wolę go słuchać. Nigdy nie zrobię świadomie czegoś co mogłoby dziecku zaszkodzić. Nie wiem czy porównanie z przetaczaniem krwi jest odpowiednie w tej kwestii. Na razie będę jeszcze czytać i szukać a jak będę pewna że wszystko w moim mniemaniu jest ok to będę używać tej metody. Cieszę się że lekarka która po tym wywadzie przecież tyle o nas wie dalej może próbować nam pomagać. To był mój problem bo nie chciałam jej urazić. Ma mi zresztą przynieść jeszcze jakieś rzeczy do poczytania. Skrzyneczko. Myślę nad tym wszystkim. Przekonałam się do tego że powinnam żadziej zostawiać Wojtka samego (oczywiście w pokoju nie mieszkaniu) na kontakty na razie nic nie poradze bo to kwestia całej instalacji, ale jeden odgrodziliśmy i staramy sie tam młodego nie wpuszczac. Nie moge jednak zawsze na niego patrzec (typu obiad, gary itp. Nie chodzi mi tez o wspinanie sie po stolkach - tylko szafach. Wiec postanowilam sie z nim wiecej bawic. Tak robie. Ale obstaje przy dycyplinowaniu - bez zadnych negatywnych konotacji, dla mnie to słowo ma wyraz pozytywny. Nie zrozumialam co mialas na mysli w kwestii utraty kontaktu z dzieckiem. Skoncze pozniej musze leciec. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16402003 Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: styczeń 2003 19.11.04, 20:28 O raju ale sie napisałam a Dawcio mi skasował. Moze uda mi sieto odtworzyć. Nie wiem czy zaliczam sie do mam piszących ale i tak napisze cosik. Po pierwsze wczoraj byliśmy prywatnie u lekarza, aby skonsultować Dawcia bo ten kaszel mi sie nie podobał i trafione. Pan doktor wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie, był rzeczowy i wydawał mi siewiedzieć co mówi i mieć doswiadczenie. Obejrzał cere Dawcia i stwierdził lekką skaze białkową, alergię. Po zbadaniu zapalenie oskrzeli. Niestety z przedszkola musimy zrezygnować do wiosny pomiomo, że bardzo bylismy zadowloweni i Dawcio też ale zdrowie jego ważniejsze. Co do wychowania. Skrzynak jak zwykle trafnie wszystko napisała. Ja z Dawciem mam tego typu problem, że jak mu sie czegos nie da lub nie pozowli to czasami wpada w hgiosterie i jest ona bardzo czesto powiażana z agresją, tzn robi cos na złość wyrzuca lub rzuca czymś. Czytam właśnie jak mówić zeby dzieci nas słuchały itd. Mądra ksiażka, próbuje jej metod. Nie wysztkie sie sprawdzają ale będę próbowałam. Ja oczywisćie kilka klapsów dałam małemu, ale to nie jest dobra droga, bo czujesie potem winna a one i tak nie skutkują. Co do wiary to dla mnie nie jest ona przeszkodą w kontaktach z innymi, dla mnie liczy sie człowiek i jaki jest on dla innych a nie wyznanie czy ubiór. Pogoda dzis jest do bani. Najpierw padał deszcz, co ja pisze lał, potem grad, a następnie wichura z biurzą i błuskawicami, a na końcu śnieg, który jeszcze leży. Ciekawe jakie opóźnienie bedzie miał pocia, którym wraca ślubny. Dawcio na niego czeka ja zresztą też. Ten wyjkazd nam służy, tak czesto sie nie kłocimy bo i okazji mało mamy. mały czeka na jajo a właściwe tsi jaja, czekaja aż tata da smykowi, leża spokojnie na barku. Skrzyneczko Twoje przepisy są super, mozę wypróbuje je ze składnikami nie dla alergików. Oki ucikam wyjać ciasto z piekarnika Miłego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: styczeń 2003 19.11.04, 21:54 Hej! u nas ani sladu deszczu ani śniegu. A jak przechodziłam przez gazeta.pl, to niby kraj sparaliżowany. Skrzynko! Dzieki za przepisy!!! Powiedz mi - czy Wasze przestrzeganie diety polega na takim rygorze, że nie pozwalacie np. jeśc dzieciom ciasta drożdżowego, bo tam też jst np. dodatek mleka??? Kiedyś stosowaliśmy się do tej szkoły, ale Gosia jest niejadkiem i niewiele jest rzeczy które chce jesć, więc ja dopuszczam szynki, paróweczki morlinki czy drożdżówki, bo gosia nie reaguje jakoś mocno, a inaczej nic by nie jadła. Lubi zresztą dokładnie to co ja w dzieciństwie i dokładnie tego samego nie znosi> dziś był dzień dziecka, bo przyjechała znajoma zHiszpanii nieświadoma alergii Gosi, a jak odmówić dziecku chociażby polizania prezentu? Gosia czasem dostanie lekkiego klapasa. Dziś dostała, bo specjalnie kruszyła babką i mimo upomnień,, próśb i gróźb specjalnie wdeptywała ją w dywan. Ale te klapsy są niebolesne. To raczej gest - a na Gosie one działają dość skutecznie. Po kązdym klapsiku przytulamy Gosię i tłumaczymy co zrobiła złego. Bez klapsa - niestety ma nasze tulenie i tłumaczenie w nosie. Ale klapsiki są b. rzadkie. Ja rozumiem Iwone. Mam dwie Ciotki wróżki - na etapie szkolenia innych wróżek, bo ponoć są niezłe. Hmmm.... Podobno mamy w rodzinie jakąś zdolność w tym kieunku. Niestety, ich wróżby się sprawdzają prawie w 100 %, ludzie twierdzą, że po ich dodtyku coś tam ich mniej boli itp. - ja się tym zabiegom nie poddaję i innym odradzam. Ciotki twierdzą, że to dar od Boga i są wierzące, ale ja nie jestem przekonana czyj to dar. Niestety - mam tez tą przypadłość rodzinną (podobno to zdolność do odbierania jakiś tam energii) - kiedyś sniły mi się śmierci ludzi, a potem drugiego dnia okazywało się, że np. ten facet, którego samobójstwo mi się śniło tej nocy popełniał samobójstwo, albo śniło mi się - albo nie będę już o tym pisać, bo to nic miłego dal mnie do spominania, a dla Was do czytania - poza ym wyjdę na dziwaczkę)). Zmierzam do tego, że ja się boję wszystkiego co łączy się z magią (białą czy czarną), energią z kosmosu itp. Nie rozwijam swoich "zdolności", nie mam takiego zamiaru i cieszę się, ze od dłuższego czasu już nic mi się takiego nie śni. Albo że przynajmniej tego nie pamiętam. Uważam, że jest to coś okropnego i nieprzyjemnego i nigdy, przenigdy bym nie chciała mieć nic z tym wspólnego. Nawet pewnie nie wyobrażacie sobie, jak się cżłowiek czuje, kiedy "odbiera" czyjąś śmierć. Ja nie widzę w tym żadnego związku z Bogiem, bo to jest bardzo nieprzyjemne uczucie i nie wydaje mi się, aby mogło to pochodzić od Niego. Nie isteresowałam się nigdy homeopatią, ale jeśli faktycznie ma to jakiś związek z "kosmosem", to bym się pwoażnie zastanowiła i podobnie jak Iwona przestudiowała dokładnie o co w tym chodzi. Jestem b. wierząca, co chyba idzie czasem zuważyć. Ileś razy Pan Bóg uczynił w moim życiu takie cuda, że nie mogłabym nie wierzyć. BArdzo zależy mi na tym, aby Gosia też wyrosła na wierzącą osobę. Ale nie mam nic przeciwko osobom niewierzącym czy wierzącym w Boga inaczej niż ja. Mam w rodzinie przedstawicieli wielu najróżniejszych religii i myślę, ze różnice między nami to tylko szczegół i w ostatecznym rozrachunku nie będą miały znaczenia. A ja dziś, Kamilko, kupiłam 3 sukienki)) Niestety - te najfajniejsze to brytyjski rozmiar 12-14, a ja to 10 (( Jakbym miała więcej kassy, kupowałabym na zaps, mają b. klasyczne kroje i kolory, więc nie ma obawy, ze wyjdą z mody, a mnie kg na pewno przybędzie)) Zapraszam do Bydgoszczy - gotowa jestem zrobić wyjątek i pokazać Ci mój tajemny sklep. W ramach umartwiania adwentowego chciałam pierwotnie zrezygnowac z forum, ale stwierdziłam, ze to jest zbyt wielkie wyrzeczenie dla mnie. I postanowiłam nie jesć czekolady - co tez nie będzie łatwe. A poza tym, ja dziś po ciężkim dniu. W pracy NIK, a prywatnie dyskusja wokół Sylwestra i nieprzjemne sytuacje. Rozmowy przebiegały przez @, więc biorę poprawkę na to, że przez internet pewne zdania brzmią b. arogancko i brutalnie niż w rzeczywistości. NA szczęście u nas na forum nie ma tego problemu i miło mi było po ciężkim dniu poczytać Waszą dyskusję o klapsach czy homeopatii, prowadzoną z wyczuciem i zrozumieniem. Podniosło mnie to na duchu. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: styczeń 2003 19.11.04, 23:02 uff, Maja usnęła, jakoś ostatnio mamy problemy, mała nie chce iść spać, płacze, w nocy budzi się z rykiem. dosłownie, zawsze wychodziła z łóżeczka (ma wyjęte 2 szczebelki) i przychodziła do nas, a ostatnio stoi w łóżeczku i ryczy na całe gardło. nie wiem czy jej się coś śni czy co? bardzo rzadko śpi z nami, wtedy nie ma problemu. ja jutro niestety pracuję i w niedzielę też, co wcale mi humoru nie poprawia Iwona, rzeczywiście może moje porównanie było mało trafione, chodziło mi o to, że nie zawsze to co robimy uznając za właściwe jest rzeczywiście dobre. Rozumiem, że każdy żyje po swojemu, dobrze że ta lekarka nadal chce Wam pomóc, nawet konwencjonalną medycyną. Moniko, byłoby super móc Was odwiedzić (no i sklep) ale to takie moje 'wishful thinking' (kurcze zawsze się zastanawiałam nad dobrym polskim odpowiednikiem tego i nie znalazłam, to takie myślenie-marzenie a nic z tego nie wynika) ale sukienek zazdroszczę ja jeszcze muszę zajęcia na jutro przygotować, więc uciekam, dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: styczeń 2003 19.11.04, 23:19 Brzydka pogoda i od razu postow sie duzo zrobilo Niesety mam troche za wysoki cuier po obizazeniu i pewnie bede musiala zrobic z 75g glukozy.Dzis caly dzien sie czulam fatalnie po tej glukozie z rana,bylo mi niedobrze i slabo,a maz mnie wyciagnal do znajomych i dopiero wrocilismy. Wczesniej bylam u rodzicow pilnowac kafelkarza,ale na szczescie juz skoczyl i mam nadzieje,ze teraz troche pomieszkam w domu,bo nawet nie mam kiedy prania zrobic. U nas tak sie niesie,ze nie chcce wlaczac pralki wczesnie rano,ani po 22. Skrzynka to co napisalas o wychowaniu to jak zwykle super to ujelas i nie mam nic do dodania,staram sie robic wlasnie tak jak piszesz,Szymon klapsy dostal jak np. bil psa i nic nie pomagalo,zeby przestal to robic,chcialam,zeby poczul,ze psa tez boli jak jego. Jak chcial dotykac ogien w swieczce,mowialm,ze gorace,a w koncu dalam mu dotknac,tak,ze poczul i teraz sam mi mowi,ze mam zapalic,ale tam jest si i wcale go nie ciagnie do swieczek. Wiem natomiast,ze klaps wcale nie jest dobra kara,boli chwile i przechodzi,a jak jeszcze uparte dziecko to mozna bic i efeltow brak. Jak ja bylam mala,to podobno moj tata dawal mi klapsy,bo powiedziala,ze babcia jest glupia i mialam ja przprosic,a ja sie uparlam i nie chcialam tego zrobic, i nie zrobilam mimo,ze trwalo to jakos dluzsza chwile,na mnie jakos podobno klapsy nie dzialaly. U nas tez zima w pelni,w calym Trojmiescie byly takie korki,ze lepiej bylo isc na piechote,my na szczescie zmienilismy juz wczesniej opony na zimowe,wiec bez problemow jechalismy,ale duzo samochodow,nie moglo podjechac pod gorke,bo Gdynia jest bardzo gorzysta (nasza rodzina ze Slaska nie mogla sie nadziwic,ze oni chcieli nad morze,a tu takie gory). Na naszym osiedlu jest calkiem duzo sniegu i nawet ulice sa biale,Szymon zachwycony sniegiem,najpierw patrzylismy przez okno,a jak wracalismy co domu,to zaliczal wszystkie gorki powstale po odsniezaniu i bardzo nie chcial isc do domu,tylko mu sie nie podobalo,ze snieg na butach zostaje Lece spac,milego weekendu-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: styczeń 2003 20.11.04, 12:20 Hej Jolu dalej trzymam kciuki pociesze Cie ze mnie tez po obciazeniu wyszlo za duzo a potem mialam zrobiony pelen profil glukozy i okazalo sie ze wszystko ok.Na wszelki wypadek mialam troche uwazac ze slodyczami ale nastepne badania wyszly w porzadku czego z calej sily CI zycze )))) My juz po jezdzeniu na sankach z naszej mini gorki w ogrodku (uparlismy sie z Kuba w czasie budowy nowego domu i schody od starego zostaly przysypane ziemia no i mamy taka mala wlasna gorke ) troche dziwnie wyglada ale dzieciaki ja uwielbiaja bywa statkiem, zamkiem, skocznia narciarska, K2 i czym tam wymysla. Danwiku odezwij sie choc na slowko ze wszystko z Toba w porzadku !!!! Zosia zaczela uzywac roznych czasow i namietnie eksperymentuje z nimi strasznie mnie wzrusza kiedy przy stole z mozolem ale widoczna przyjemnoscia mowi ze Tata zjadl, Enio jeszcze je a Zosia bedzie jadla (z wersjami bedzie jeść lub bedzie jesić). Po za tym bardzo duzo w Jej mowie ozdobnikow typu: moze, chyba, przeciez, acha, dlatego nie zawsze wstawianych z sensem )) Monika ja tez na styczniakach cenie ze kady moze wypowiedziec swoje zdanie i ujawnic poglady bez obawy ze bedzie wdeptany w ziemie i rozjechany buldozerem ) Wiec Iwona niepotrzebnie sie martwi ze wywolala burze-zreszta jaka burze )) troche sobie tylko podyskutowalysmy (ja np. przy okazji przemysliwujac o tym i owym co zawsze na dobre wychodzi) Z tym straceniem kontaktu to nie wiem jak to jasno wyrazic ale moze tak: Wojtek troche mi zaimponowal, Jego reakcja na klapsy nie jest tuzinkowa i mysle ze chlopak ma charakter i swoja dume. To cenne ale i bardzo trudne dla Rodzicow.Co zrobic zeby mu tego charakteru nie zlamac a jednoczesnie jednak pokierowac nim w "pozadanym " kierunku )) Tak sobie myslalam co bedzie jak dalej te klapsy bedzie dostawal i bedzie coraz wiekszy? Czy wlasnie efektem nie bedzie to ze sie "zatnie" i zhardzieje jeszcze bardziej? Ja sama nie wiem tak sobie dywaguje. I chyba po kazdym klapsie danym moim dzieciom (po za kilkoma naprawde nielicznymi wypadkami kiedy byl to srodek ostateczny po wyczerpaniu innych ale wtedy byl natychmiastowy efekt i problem sie nie powtorzyl) mam poczucie podobne do Camilci ze to ja nawalilam, ze mozna bylo inaczej madrzej a z lepszym skutkiem.Zosia widac bylo ze bardzo klapsy przezywa emocjonalnie ze "boli Ja dusza" -bo klapsy byly takie ze cialo na pewno nie bolalo.Odchodzila obarazona zalewajac sie lzami. Przyszlo mi do glowy ze Ona bardziej skupia sie na swoim zalu a zupelnie nie na tym czego ma nie robic i skutek jest zaden. Tak mi jeszcze przyszlo do glowy Iwonko a gdybys w czasie gotowania zabierala Wojtusia ze soba i w kuchni dawala Mu jakies zajecie? (nie wiem czy to mozliwe "lokalowo") jakas szafke z bezpiecznymi sprzetami kuchennymi do wybebeszenia, troche ciasta do polepienia, kasze do przesypywania (masz przy okazji zalatwiony problem logopedycznego usprawniania raczek )) - mniej nerwowo bedzie jak bedziesz musiala posprzatac po Jego "gotowaniu" niz jak musisz wybiegac co chwila i zdejmowac Goscia z szafy lub "odlaczac" od pradu )), salate do porwania rekami (przy okazji jest pomoc) ja wiem ze pewnie czasem to nie bedzie mozliwe (bo np pryskajacy tluszcz z kotletow) ale u nas sie dosc sprawdzalo. Nawet najruchliwszy Stas potrafil zajac sie takimi rzeczami bo byly nowe i niezwykle no i z przedszkola Montessori widze ze dzieci (nawet te bardzo zywe) naprawde uwielbiaja zabawe takimi rzeczami jak fasola, groch, kasza, przelewanie wody itp. A w sumie tak rzadko im na to pozwalamy.Ale Ty sama bedziesz najlepiej wiedziala czy to w ogole mozliwe i czy zadziala u Wojtusia.W kazdym razie trzymam kciuki i poprosze tez o "natchnienie" i pomoc dla Was z Samej GORY )) Moniko jeszcze o diecie -tam my mielismy uwazac nawet na sladowe ilosci alergenu ale to nie bylo tak ze maluchy nie dostawaly drozdzowego, dostawaly swoje drozdzowe na bebilonie pepti (jagodzianki, buleczki itp), mialy zawsze swoja pieczona w domu wedlinke, pasztet itp. (gotowych parowek i wedlin nie dostawaly bo chlopaki mieli silna alergie na soje ktora tam jest obficie)Zawsze byl zapas suszonych sliwek, moreli zawinietych w sreberka jako cukierki, domowych ciastek i goscie byli przepytywani w progu czy przypadkiem nie maja w prezencie czekolady itp i w razie czego nastepowala szybka podmiana ) Na szczescie udalo mi sie zaprzac do pomocy Babcie ktore przescigaly sie w kulinarnych eksperymentach ) No i tak naprawde drozdzowe bez mleka i glutenu piecze sie tyle samo co zwykle-tyle ze nie mozna go kupic. Ide sciagnac chlopco w gorki i ululac Zosie. Camilcia wspolczuje pracujacego weekendu (( moj K. tez juz w wpracy. Caluski wszystkim Skrzynka moje trzy skarby ) Henio w Tatrach Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: styczeń 2003 20.11.04, 16:32 Witajcie, I u nas zima idzie. Sniegu co prawda ilosci sladowe, ale zimno niesamowicie. A nasz pralka nadal "kaput" i nie moge sobie mojego plaszcza puchowego uprac,,a w brudnym tylko jak jest ciemno to mi nie wstyd wychodzic Jola dzieki za sugestie w sprawie rynku. Nie pomyslalam o tym A przy okazji tez mama nadzieje, ze z cukrem bedzie wszystko ok. Camilcia poprosze o przepis na pierniczki, bop ja wlasnie planuje w tym roku choinke piernikami ubrac. Juz mi sie dzis udalo foremki kupic. Ola tez ma takie nocne problemy jak Maja. Dzis w polsnie wolalal najpierw "tatus" potem "maausia" i nie pomoglo podawanie reki i glaskanie. Uspokoila sie dopiero gdy wzielam ja do naszego lozka i sie we mnie wtulila. Jolu wyglada na to, ze laczy nas swiatopoglad. Mnie tez raczej blizej jest do ateizmu. I tu jesli moge zapytac: czy chrzciliscie Szymona? Ola nie jest ochrzczona(myslalam, ze jako jedyna ze styczniakow), bo uwazamy z Mezem, ze byloby to z naszej strony niemoralne. Jesli Ola bedzie chciala to kiedys bedzie mogla wybrac sobie odpowiadajacy jej swiatopoglad i zyc zgodnie z jego zasadami. Mysle, ze ludzki umysl jest zbyt slaby aby te cala Tajemnice Wszechswiata ogarnac. Mam mnostwo watpliwosci i jakos nie spotkalam na swojej drodze madrego ksiedza, ktory potrafilby je jakos rozwiac. Niestety moj wujek, ktory byl Pastorem zmarl zanim ja dojrzalam na tyle aby zaczac sie na tym wszystkim zastanawiac. Bardzo chetnie bym z nim podyskutowala. Chcialabym wychowac Ole w poszanowaniu drugiego czlowieka i mysle, ze to jest chyba wazniejsze niz to do jakiego Kosciola nalezymy. Szczerze Wam wyznam, ze zazdroszcze osobom, ktore zyja w wierze, bo mysle sobie, ze to w duzym stopniu porzadkuje ich swiat. Mna targa niestety zbyt wiele watpliwosci. O karaniu juz sie kiedys wypowadalam. Tez mi sie zdarzylo dac klapsa Oli i tez jak Camila i Skrzynka targaly mna potem wyrzuty sumienia. A poza tym moja Ola reagowala podobnie jak Zosia, wiec teraz mysle, ze nie tedy droga i nie stosuje klapsow. Chociaz czasem wymaga to ode mnie nielada wewnetrznej dyscypliny. Taka mam czasem, ale bardzo zadko na szczescie, ochote Ja klepnac. Bo ja jestem bardzo wybuchowa osoba i niecierpliwa z natury No to sie przyznalam jakie mam wady najwieksze Co do bezpieczenstwa to tez poprostu dostosowalismy mieszkanie do potrzeb malego dziecka, a nie odwrotnie. Lece bo mnie Ola wzywa pozdrawiam Was goraco Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: styczeń 2003 20.11.04, 17:16 Na poczatek pozdrowienia od Ani,wszystko u nich OK,dojechaly szczesliwie,ale jak zwykle z przygodami,Ania czuje sie dobrze. Niedugo postara sie wpasc na forum przy okazji odwiedzin u brata. Wiara to trudny temat i nie wiem czy uda mi sie napisac to co mysle,bo czasem to trudne,latwiej rozmawiac niz pisac. Ja jestem nie chrzczona,moi rodzice mieli taki poglad jak Paty i jej maz,no wlasnie ja nie moge poweidziec,ze ni wierze,ale jest dla mnie zbyt duzo niejasnosci,no i bardzo mnie zniecheca kosciol i ksieza,ktorych spotkalam na swojej drodze. Rowniez ludzie okreslajacy sie jako wierzacy swoim postepowaniem zniechecaja mnie bardzo. Mialam w swoim zyciu ttrche nieprzyjemnosci z powodu bycia nieochrzczona. Moj maz z rodziny wierzacej,slub byl w kosciele polowiczny,tzn GG mial normalna przysiege,a ja skrocona o wiadome slowa. Szymon zostal ochrzczony ze wzgledu na meza,no i troche na moje doswiadczenia ze szkolnych lat,ja jestem slina i dalam rade,ale teraz jest trudniej,bo religia w szkole,a dzieci bywaja okrutne,a nauczyciele msciwi. Koncze,bo maz wola na obiad. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: styczeń 2003 20.11.04, 19:26 Hejka Ja tak szybko, bo czekamy na gosci, a Dawcio ogląda bajkę. Pochwalę się Wam, że dziś kupiłam narty i kijki a po niedzeli jak bedą nr na moja nogę to kupię buty. Franca szykuj sie na spotkanie na stoku. Co do klapsów to pisałam też wcześniej że to nie jest metoda, ktora dziala ja mam wyrzuty sumienia i jest mi przykto potem chodze po domu i sie truję, że jak tak mogłam zrobić. Mam pytanko czxy Wasze brdące są grzeczne przy babciach i dziadkach czy innych opiekunach a jak tylko przekroczycie prog to w nich cos wstępuje i są czasami nie do zniesienia? Dawcio tak ma. Dziwi to bardzo dziadków jak w ciagu paru sekund moze sie zmienic nie do poznania. Wiara to trudny temat. Ja jestem odobą wierzącą, ale nie chodze co niedzilea na msze, bo nie zawsze moge sie wybrać. Mam wiele wątpliwosci i wile zastrzezeń zwłaszcza do księży bo na swerj drodze spootkałam tylko 3 ksieży z prawdziwego zdarzenia. Podczas załatwiania formalnosci, aby otrzymac sakrament małżeństwa przekonalam sie ze dla ksieży ostatnio kasa sie liczy i tyle. Podziwiam osoby, ktore są głeboko wierzące, chcialabym miec taka wiarę, bo moze i moje problemy przynajmienj niektóre były by rozwiazane. Skrzynbeczko czy mozesz przesłać mi na proviva ćwiczenia logopedyczne? Dawcio zaczyna coraz wiecej mówic ale czy to normalne że niektóre wyrazy to tylko pierwsze literki, czy pierwsza sylaba np ko to kosz. Ja go rozumiem, ale czy inni to zrozumieją. No graik na przyszły tydzien ustalony, babcie będą sie opiekowały małym. Oj szkoda że nie bedzie na razie chodził do przedszkola. Dzis bardzo sie z mężem uśmaliśmy jak zaczął tańczyć, a potem naśladować pianistkę na MEZO. Oki uciekam. Jola mam nadzieje, ze badania kolejne wyjdą dobre, ja piłam od razu 75 g glukozy. Ja tez mysłałm nad pewnymi zmianami w moim życu i postaram sie w adwenice zastanowic nad pewnymi rzeczami i odmóię siobie słodyczy. Miłego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: styczeń 2003 20.11.04, 19:28 Podaję przepis na pierniczki: 0,3 l miodu, 0,4 kg cukru, 350 g masła lub margaryny, 0,3 l śmietany kremówki, 1 1/2 kg mąki, 1 1/2 łyżki stołowej imbiru, 1 1/2 łyżki stołowej cynamonu, 1 łyżka stołowa goździków, 1 łyżka stołowa proszku do pieczenia wyieszać masło, miód, cukier i przyprawy (oczywiście zmielone, goździki np zawsze w takim starym młynku do kawy, pamiętacie jeszcze takie???) ubić śmietanę i powoli dodawać do ciasta. Rozpuścić proszek do pieczenia w niewielkiej ilości wody i dodać do ciasta. Stopniowo dodawać mąkę, tak aby ciasto nabrało stałej konsystencji. ciasto zawinąć w folię i włożyć do lodówki. następnego dnia (a czasem i za dwa) ciasto wyjąć, rozwałkować, wyciąć foremkami i do piekarnika. piec w temp 175 przez ok 10-15 minut, aż się zarumienią. Z podanych składników wychodzi ok 500 ciasteczek. przepis wg Ikea, robię zawsze ale niestety i tak nie pamiętam czy lepiej ciasto rzadsze czy nie, i ile w końcu piec. w każdym razie zabawa jest super! Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: styczeń 2003 20.11.04, 21:00 Uff.. u nas też zrobiiło sie wreszcie bialawo. Gosai nam dzisiaj powiedziała nareszcie, kim zostanie w przyszłości - nauczycielką angielskiego. Nie może jednak zrozumiec, ze nie beędzie Pania Hanią, ae Panią Gosia)) Rano nas kotek odblokowy (wdzięczny za dozywianie) ku radości Gosi odprowadził na angielski, a po angielskim cały dzień zabawa w prowadzenie lekcji, rozdawanie "dzieciom" kartek itp. W ogól dzić był przełomowy dzień, bo Gosia zaczęła sama opowiadać bajki - np. opoiadała mi o tym jak idzie trzymając się za ręce z Muminkiem i Panną Migotką)) Gosia też zaczynała mówić wypowiadając ierwsze sylaby i litery. Muszę przyznać, ze byłoby mi pewnie b. ciężko bez wiary w Boga. Ale ja bardzo sobie cenię ludzi, którzy nie wierzą, a mimo to są dobrymi ludźmi, bo oznacza to, że są po prostu dobrzy i nic nie wymusza od nich takiego postepowania. Mam kolege w pacy i czesto rozmawiamy na te tematy, bo on z tych nieprzekonanych)) Podobno to, że odmówię sobie w adwencie czekolady świadczy o moim fundamentalizmie katolickim))) A ja po prostu połącze nieprzyjemne z pożytecznym)) Tez skorzystam z przepisu na pierniczki. Dzięki Kamilo! O mam y klawiatura to co kiedzđ Kasia LudikunŁ===== No to tzle na dyicŁ==== Poydrawiam MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: styczeń 2003 20.11.04, 21:43 a u nas dalej nie jest bialo. wiecie co, wyszlo chyba na to ze ja wojtkowi czesto te klapsy daje - a to nieprawda. kiedys ktos powiedzial mi o sposobie drewnianej lyzki lub innego "narzedzia" (nie krzyczcie za to narzedzie) zeby tym straszyc dziecko lub lekko dac w pupe. I teraz wojtek faktycznie poki co nie wchodzi na meble, lyzla lezy wysoko ku przestrodze. mysle ze boi sie jej bardziej niz mojej ręki.staram sie sluchac waszych rad. i przez ostatnie dwa dni bylo lepiej. jeszcze nie wyprobowalam wynoszenia do innego pokoju bo tez nie bylo okazji. strasznie mi przykro - te wiadomosci o smierci Pawlowskiego, chcialoby sie sluchac tylko o ludziach ktorzy wygrali. I jeszcze to 6 mc dziecie w wozku. Koszmar. a mnie sie moje gardlo nie podoba i musze sie w koncu wybrac do laryngologa - porzadnego. czytalam ze wazne jest aby tam gdzie sie duzo mowi byla dobra wilgotnosc, zamierzam wieszac mokre reczniki u siebie w pracy. skrzynka - te porady to jest to co do mnie kiedys wyslalas, prawda? jakby bylo cos nowego to ja pierwsza - bo my na koncu z mowieniem, Szymon dawno nas przescignal. dzis wojtus nauczyl sie udawac rybe. i jeszcze jak siewam sto lat - to on spiewa po swojemu i dopowiada hej. tak smiesznie. bialo u nas dalej nie ma. ale mrozno. brrr. bylismy na 25 minut na spacerku. wiecie ja z tych co przesadzaja i sie boja wychodzic jak jest za zimno. tlumaczylam dzis mezowi ktory krzywil sie na wychodzenie ze jak mlody sie urodzil to bylo -10 i wyszlismy na pierwszy spacer. Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.11.04, 23:09 Hejki, Poczytałam i teraz się uaktywnie Strasznie powazne tematy poruszacie ostatnio to chyba ta pogoda i dlugie zimowe wieczory. Co do prezentow to nam się zmienila troche koncepcja. Byliśmy na takim placu zabaw dla dzieci w Genat i Zuzia miala do dyspozycji kuchenke i tzw. opiekunke czyli cos rodzaju toaletki dla lalek jest wanienka, przyczepiane krzesełko do karmienia, przewijak, jeden palniczek do gotowania, kranik i cos tam jeszcze. Zuzia była tym zachwycona. Jak już pisalam ona jest na etapie lalek i ich kapaniem i wysadzaniem na nocniczek, smarowaniem ich kremami (doslownie!) i wszystkim co się wiaze z opieka nad Lalusią. Mysle ze się z tego ucieszy. Paty – ja przezylam okres wielkiem milosci do Shreka i wszystkim co z nim zwiazane z reszta uczucie to trwa nadal )) A wiec po kolei maskotki Shreka Cartoon Planet i Geant (Shrek, Fiona, Osiol, Kot). Ostatnio w Smyku były plyny do kapieli w figurce Shreka z Oslem Zuzia nie chciala ich z reki wypuscic i szczoteczki do zebow. Koszulki tez w Cartoon Planet chociaz moja mama kupila jej latem T-shirt na jakims straganie. W Genat teraz sa kalendarze ze Shrekiem (bardzo ladne). Wejdz tez sobie na stronke www.shrek2.com Klapsy – temat ciezki. Mnie zdarzylo się dac Zuzi klapsa wlasciwie to taki plask w pieluche. Ale jej pelne smutku oczki i wyciagniete do mnie raczki ze slowami mamusiu powodoway u mnie takie wyrzuty sumienia ze nie moglam do siebie dojsc przez kilka dni. Poza tym dawno tego nie praktykowalam i mam nadzieje ze tak będzie dalej. Ona wszystko teraz rozumie można z nia negocjowac i pertraktowac )) Dziala na nia liczenie do 3 lub ewentulanie ze mamie jest przykro. Mam jeszcze jedno spostrzezenie jak chce cos osiagnac to nie podniesionym glosem bo maly koziolek się zacina. Najlepiej jak mowie cichym i stanowczym glosem. Chociaz albo ja mam wiecej cierpliwosci albo ona stala się spokojniejsza bo uklada nam się znakomice. Potrafi się sama bardzo ladnie bawic, sama mi ladnie zasypia w ciagu dnia teraz praktyujemy zasypianie samej wieczorem, spokojenie i bez stresu. Kiedys Wam pisalam ze jak Zuzia nie miala jeszcze roku to przeczytalam ksiazke „Kazde dziecko moza nauczyc spac” i zaczelam ja stosowac. Nie do konca mnie ona przekonywala ale usypianie Zuzi to był wtedy koszmar. W efekcie chodzilam z nia spac o 20. Nauka nie trwala dlugo około 5 dni jak kazdego wieczoru mialam silny bol brzucha i biegnke ze ona placze i to przeze mnie i co z tego ze mialam wolny wieczor jak caly był popsuty. Zuzia nauczyla się zasypiac ale potrafila się budzic co 30 min. ze strasznym placzem do momentu kiedy nie wzielismy jej do siebie a potem cala noc spala albo na mnie albo z rekami zarzuconymi mi na szyi. I wtedy powiedzialam sobie ze nigdy już nie będę robila w stosunku do niej niczego na sile bo to nie jest dobre ani dla mnie ani na pewno nie dla niej. Tak było w prypadku przedszkola. Pisalam Wam ze Zuzia miala kryzysik. Panie powiedzialy ze jak dziecko placze przy wyjsciu rodzicow to trzeba stanowczo powiedziec pa pa i wyjsć. No i raz tak zrobilam. Zuzia ponoc plakala ale potem przestala ale ja mialam i tak wyrzuty wiec zastosowalam „swoja” metoda. Już w domu mowilam jej ze idziemy do dzieci i ze Zuzia zostanie a mama pojdzie do sklepu i cos tam jeszcze co mi slina na jezyk przyniola. Zuzia oczywiście szczesliwa ze idzie do dzieci ale gorzej ze mama chce się ulotnic. Potem w przedszkolu troche z nia posiedzialam, potem wzielam na kolana i jeszcze raz wytlumaczylam i ….. podzialalo. Moje malenstwo zrozumialo dalo buziaka zrobilo pa pa i teraz jest super. Musze się z Wami podzielic pewna sprawa. Bardzo lubie czytac miesiecznik Dziecko a szczególnie felieton o Jasiu i Julce i ich rodzicach. Do tej pory uwazalam ze autorka tych opowiadan ma bardzo zdrowe podejście i duzo madrosci zyciowej. Ostatni artukul troche mnie do niej zniechecil. Nie podoba mi się sposób w jaki pani Mutor neguje ludzi którzy uzywaja w domu telewizora a dzieciom podobja się zabawki z reklam. Z jej artukulu wywnioskowalam ze nie ma swiat bez prawdziwej choinki i jeszcze kilka uwag. Troche mnie to zabolalo bo poczulam się tak jakby inaczej spedzone swieta nie były swietami. U mnie w domu nie były zywej choinki, mama kupowala tylko galazki żeby pachnialo. Nie pieklo się pierniczkow i nikt nie patrzyl na to czy jest 12 potraw. Pamietam za to rodzinna atmosfere, absolutnie rewelacyjen sledzie babci i kapuste która smakowala najlepiej tylko w Wigilie. Może to zle ze nie pielgnowalo się takich tradycji ale ja uwielbialam takie swieta, wspolne ubieranie sztucznej choinki a potem wieczorem z mama obiadajac się bakaliami ogladalysmy jakis film. Brakuje mi tych swiat. Niestety w takim komplecie do stolu już nie usiadziemy. Przepraszam ale ten artykul mnie troche wytracil z rownowagi. Czytalyscie go? Może ja przesadzam. Ja chyba troche przegielam z dlugoscia tego postu. Już koncze. A jeszcze jedno Kamilo ja „wishful thinking” tlumacze jako „pobożne życzenie” Dobra koncze. Gratulacje dla tego kto dobrnął do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: do Kingi - ale nie tylko:))) 21.11.04, 13:56 Kingo! JA kiedyś kupowałam Dziecko wylącznie ze względu na Jasia i Pitulka. Od kilku miesięcy nie kupuje - ze względu na P. Mutor. MAm serdecznie dosyć jej zachwytu nad samą sobą, jej sposobami wychowawczymi i czepiania się innych ludzi, bo mają inne poglądy, podejście do wychowania dzieci, a nawet ich ubierania. Na początku miałam pretensje nawet do siebie, bo myślałam sobie, że może jej zazdroszczę domu z sosnami, strychem i całodobowej dyspozycyjności wobec dzieci i z tej mojej podświadomej zazdrości rodzi sie niechęć. Ale gdy przeczytałam czarno na białym, jak krytykuje pewną mamę, bo ta ubiera swoją córeczkę w pastelowe kolorki i firmowe ciuszki, a nastepnie jeszcze w którymś z felietonów napisała, że jej cudowne dzieci na wakacjach w górach nie mogły niczego dobrego nauczyć sie od innego dziecka, zrozumiałam, że nie stąd wzięła się moja uraza do niej. A kiedys ubóstwiałam jej felietony i zmuszałam jeszcze innych, żeby je czytali. Mam wrażenie, ze Pani tej trochę woda sodowa uderzyła do głowy. Nie czytałam tego felietonu o świętach, ale chyba rozumiem o co chodzi - mnie też robiło się czasem głupio, bo Pani pisze w taki sposób, że nie wypada robic coś innego niż ona. Powinnam się w związku z tym czuć winna, że moje dziecko nosi sukienki, że lubi oglądać bajki, na Mikołaja dostanie wymarzoną Shelly z gazetki Geant i nie mam zdjęć rodziny do 6 pokolenia wstecz, a teraz wychodzi jeszcze, że również dlatego, że u mnie w domu do 12 potraw zaliczł sie też chleb i ziemniaki, bo na 3 osoby nie było sensu robić tyle jedzenia, a moja babcia miała 6 dzieci i wspólne święta w jej 36 metrowym mieszkaniu nie wchodziły w grę. No i poza tym moi drudzy dziadkowie nie byli wyznania katolickiego, więc u nich w ogóle nie było tradycyjnej Wigilii. No i choinkę po dzis dzień mam sztuczną i nie dlatego, że nie lubię prawdziwej, ale zawsze było mi jej żal, bo mi sie przypominała bajka "Choinka" Andersena. Próbowałam z choinkami w doniczce, ale umierały po kilku miesiącach w męczarniach - i było mi jeszcze smutniej, bo się zdążyłam do nich przyzwyczaić. Oczywiście - marzę o cudownych świętach, żeby nikt się nie wstydził śpiewac kolęd, żeby się nie chciało włączyć telewizora itp. Ale nie znoszę narzucania innym swojego zdania. Wpieniali mnie np. znajomi, którzy wybierali za nas samochód, wściekam się gdy ktoś wie lepiej, czy mojemu dziecku na angielskim jest dobrze czy źle (mam problemy z dalszą rodziną), czy owinno się bawić klockami drewnianymi czy plastikowymi itp. Ja rozumiem Twój żal, Kingo, i tez sobie ulżyłam, bo mi sie odrodziła dawna uraza. Nareszcie moge się wygadac, bo nikt nie rozumiał jak się skarżyłam. No bo nikt tego nie czytał poza moim mężem, któremu zwykle podsuwałam "Jasia" do kibelka)) Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Dzieki :))) 21.11.04, 14:26 Juz sie przestraszylam ze nikt nie pisze bo moj post zabil Was nuda ale Monis dzieki za zrozumienie. Jednak zlapalas o co mi chodzi w tym belkocie. Do nas wlasnie wpadli nasi serdeczni przyjaciele i pojechali na chwile na nasza budowe bo prawdopodobnie kupia sobie segment na tym samym osiedlu. Super!!! Do tej pory mieszkali na drugim koncu miasta. Mam nadzieje ze sie nie pozabijamy))Choc i tak sie bardzo czesto spotykamy bo Karola nie pracuje ma synka w podobnym wieku co Zuzia i w dodatku teraz jest w ciazy. Mam nadzieje ze bedzie dobrze bo pol reku temu poronila ( No i zaraz oddajemy dzieci do babc i jedziemy na dobry obiadek do greckiej tawerny. Wpadne wieczorkiem. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Dzieki :))) 21.11.04, 14:48 ufff.... lekko nie było, na szczęście już w domku no i zapłacili, więc w sumie dobrze, mam trochę na dokupienie funtów. dzisiaj rano zmieściłam się w moją spódnicę, ulubioną, która jest wąska i nierozciągliwa i dopasowaną do niej bluzeczkę!!! hura! już myślałam, że muszę wyrzucić (lub oddać). czułam się jak miss polonia dumna i zadowolona Maja u opiekunki, jednak dobrze że jest ta sama, że mimo sprawy z telefonem przychodzi. Maja ją uwielbia. Marcin uczy się do jakiegoś dziwnego egzaminu jutro w pracy. ja dziecko przestałam kupować też jakiś czas temu, w sumie nic tam nie znajdowałam ciekawego, same przedruki z forum, to już wolę sobie wejść i poczytać o świętach innym razem, lecę coś zjeść i po Maję. udanej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Dzieki :))) 21.11.04, 15:01 Mnie tez denerwuje jak inni ludzie ukladaja mi zycie,przeciez kazdy ma swoj pomysl na zycie. Ja nie czytalam jeszcze tego felietonu wiec nie moge sie do niego odniesc,ale rozumiem to co piszesz. Dla mnie swieta to tradycja (moja rodzina nie katolicka),obchodzimy swieta (co niektorych bardzo dziwi). Mamy swoje zwyczaje i to one tworza swieta. Siedzenie do 4 nad ranem w dzien poprzedzajacy wigilie,bo moja mama pracuje i zanim wszystko zrobimy to tak nam schodzi,ta sauna w kuchni,te zapachy. Wyglupianie sie ze znoszeniem prezentow,zeby nikt nie widzial,pakowanie kazdego drobiazdu osobno,zeby duzo bylo pod chodzinka pakunkow i rozadawanie tak jakby to byla faktycznie niespodzianka od Mikolaja. Zjadanie 12 potraw,do ktorych zaliczamy kazda rzecz na stole,odswietne ubranie. U mnie choinka zawsze zywa,tzn u moich rodzicow,zawsze tez ubieramy ja razem,zawsze sa cukierki,pierniczki. Bylam raz na swieta u tesciow i to byla porazka,wszyscy ubranie normalnie,jedzenie przed pierwsza gwiazdka,prezenty w foliowych workach bez tajemnicy co od kogo.Taka zwyczjana kolacja tyle tylko,ze inne potrawy,choinka wyciagnieta z pawlacza juz ubrana. No po prostu dla mnie brak atmosfery,ale to przeciez zalezy od ludzi,a nie od prawdziwej czy sztucznej choinki. To ten snieg tak na mnie podzialal,bo od razu chce mi sie swiat U nas dzis na zmiane pada snieg i siweci slonko,bylismy na spacerku,ale bez sanek,bo sanki sa u rodzicow takie kambinowane i chyba czeka nas zakup w tym roku,ja wczoraj w koncu kupilam sobie buty zimnowe (kupuje juz chyba 3 sezon) zadna rewelacja,ale cieple i nie bardzo drogie. Koncze i ide uspic moje malenstwo. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki o "Dziecku" i nie tylko 21.11.04, 15:46 Witajcie, Ja "Dziecko" kupuje i uwazam, ze to najlesza tego typu gazetka na naszym rynku. Tzn mnie sie podoba. Dla mnie z niej takie rodzinne ciepelko bije. Ale co do Pani M. to juz jakis czas temu tez zaczelam miec pewne watpliwosci. Bo jakas zbyt idealna mi sie ta ich rodzinka wydaje. No coz nikt nie lubi o sobie zle mowic i moze stad ten wyidealizowany obrazek. A po ostatnim felietonie zaczelam miec wrazenie, ze te dzieci chyba uchodza wsrod rowiesnikow za "dziwakow". Chociaz moze sie myle. Kinga dziekuje za podpowiedzi w sprawie Shreka. Jak juz wiecie mimo, ze my nie nalezymy do osob religijnych to obchodzimy swieta Bozego Narodzenia i Wielkiejnocy (chociaz te drugie jakos nie wywieraja na mnie takiego wrazenia). I pewnie niektorych to zdziwi. Ale to jest dla mnie poprostu tradycja. Do dzis pamietam rozne zwiazane z tymi Swietami wspomnienia, zapachy, emocje z dziecinstwa. Jolu na nas niektore osoby prob owaly wywierac nacisk, ze powinnismy Ole ochrzcic, "bo w kraju takim jak Polska bedzie jej latwiej zyc", ale ja tego jakos tak nie czuje. Dla mnie to poprostu hipokryzja. Ja jestem ochrzczona, ale jako protestanka, i jako jedyna z klasy nie chodzilam na religie. Ale nigdy nie spotkala mnie z tego powodu ze strony moich kolegow zadna przykrosc. Mam nadzieje, ze w Polsce ludzie bede coraz bardziej powiedzmy oswieceni a dzieki temu tolerancyjni i nikt Oli z powodu braku chrztu nie bedzie robil problemow. Koncze bo Ola wstala i musze jej obiadek dac Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: o "Dziecku" do Kingi 21.11.04, 16:04 Na Emamie jest post o tym felietonie o kotrym pisalas i wiekszosc glosow jest podobnych do Twojego wiec mysle,ze z Toba wszystko OK. Pozrowionka-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Próchnica? Ratunku!!! 21.11.04, 22:44 Hej! Dorabiam frekwencji w tn weekend)) Miałam wczoraj awarię - więc nie naisałam wszystkiego, co chciałam. Moje drogie! Wypatrzyłam u Gosi na dwóch ząbkach jasnobrążowe plamy. Obawiam się, że to próchnica. Jestem w szoku, o Gosia codzienie, no prawie, myje ząbki, ze względu na alergię prawie nie je słodyczy ( 3 lizaki w życiu i to nie w całości). Szok i załamka. Gosia nie znosi lekarzy i nie wyobrażam sobie plombowania czy innyh zabiegów dentystycznych! Macie jakieś doświadczenia w tym zakresie??? Kurczę! Od czego to? Od alergii? Niedobór wapnia? A u nas przełomowy weekend. Gosia zaczęła się sama ładnie bawić. 1,5 h zabawy w angielski. Misie siedzą n a podłodze, dostają kartki, kredki, rysują, śpiewają piosenki. Byliśmy w szoku, bo do tej pory Gosia nie organizowała sobie sama zabawy, a dziś sama przejęła inicjatywę, wymyślała kolejne etapy, właćzała misiom płytę z HD, zorganizowała im Zibiego (maskotka zajęciowa, z ktorą dzieci się witają), lunetę z tekturowej rolki od papieru toaletowego (do piosenki "I see") i wołała: "Wszyscy turn around" itp. Byliśmy w szoku. Przprowadziła misiom normalną lekcję angielskiego)) Zupełnie sama! A najlepsze jest to,, że od dwóch dni musimy mówic do naszej córki "Pani Haniu" )) Wystawiłam dziś wielką bombkę Mikołaja na półkę w saloniku i powiedziałam, że to wywiadowca Mikołaja , który obserwuje Gosię i melduje Mikołajowi czy Gosia byla grzeczna. Efekt rewelacyjny - Gosia była grzeczna jak nigdy w życiu i gdy wykonała jakieś nasze polecenie (niegdyś bez szans) leciała do bombki i meldowała np. "Gosia oddała tacie klucze", "Gosia nie depta chlebka" )) Kamilko! Zrozumiałam, że bywasz w GB. Czy mogłabyś mi napisać coś niecoś o markach tamtejszej odzieży??? To pytanie w związku z odkryciem sklepiku o którym pisałam. oj przydałabyś mi się na zakupach. W sklepiku króluja Marks&Spener, River Island i Next. Co to jest to ostatnie??? Gubię się też w rozmiarówce angielskiej, a tam wszystko z GB i rzadko są "przeliczniki" na nasze. Wiesz - część tych ciuchów ma jakieś felery, dlatego są tańsze i to dużo niż normalnie. Ale np. bluzka , która kupiłam ma maleńką plamkę właściwie niewidoczną na biuście. U mnie biust jest prawie nie widoczny, więc zakładam, że i plamki nikt nie zauważy)) Na trzy skukienki jedna ma felerek - krzywo wszyty w jednym miejscu materiał w zamek - ale krawcowa to wyprostuje za 5 złotych. Jestem ccała szcżęśliwa z odkrycia, a najśmieszmniejsze jest to, że przechodziłam koło tego sklepu codziennie wracając z pracy przez 2 lata i nigdy nie weszłam)) No i może jakoś wytrwam ten listopad)) Przydałaby się tylko ajkaś premia)) Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Próchnica? Ratunku!!! 21.11.04, 23:22 Moniko co do prochnicy to tak czy siak musisz to sprawdzic u lekarza. Moze trafisza do jakiegos spryciaza ktory szybko Malgosi zajrzy do pyszczka. Jesli to prochnica to pozostaje lapisownie (nie wiem czy sie tak pisze). To takie zabezpieczenie przed dalszym rozwojem. jedyny minus ze jest to widoczne. Jesli to malutka dziurka to nie ma problemu bo bedzie to wygladalo jak ziarenko maku gorzej jeesli to dotyczy kilku zebow. Mam nadzieje ze to falszywy alarm. I uwierz mi to nie wynika z tego ze nie dbasz o jej zabki. Moze miec po prostu slaba kosc. A wlasnie czy podajecie dzieciom Zymafluor. Ja jestem straszna zwolenniczka tego preparatu cale dziecinstwo to bralam i nigdy nie miala wiekszych problemow z zebami. Moja mama uwaza ze to dzieki temu mam moca kosc. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki gdzie jestescie? 22.11.04, 13:57 co tu tak pusto? wszystkie zajete? ja zaraz wedruje do pracy. mama kaszle i nie wiem co jutro zrobic bo to jej dyzur. opiekunka i druga babcia nie moga - boje sie ze czyms wojtka zarazi, nie ma goraczki ani kataru tylko kaszel. wieczorem bede musiala zdecydowac co zrobie. buuu. weekend minal szybko. po dywagacjach kupislismy prezent na mikolaja dla mlodego - pociag fisher price, za ta cene nie ma szans bedzie musial sie bawic .... jak nie to ja sie bede bawic. kupilismy tez fajne puzzle piankowe ze zwierzatkami - jest ich mase za 10 zl w Hipernova - ale strasznie smierdza, na razie sa po pierwszej kapieli wodnej i zobaczymy. zaczely sie porzadki swiateczne. zobacze - moze uda mi sie w tym tygodniu zrobic cala kuchnia. wasze przepisy bardzo mi sie podobaja. z pierniczkow na pewno skorzystam, camilcia mozna tam dodac przyprawy korzenne - takie gotowe bez mielenia? tzn one juz sa zmielone Dr Oteker (tak sie pisze?)do piernika. a w srode mam urodziny pa Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 22.11.04, 15:20 Witam, ja już czuje się lepiej, mam jeszcze troche katar, ale Mati znowu ma wiekszy katar, a już myslałąm, że mu przeszło, ale w sobote bylismy u znjowych i musiał nawdychac sie zimnego powietrza. Mamy dwie pary zaprzyjaźnione ktorzy mają synków w podobnym wieku jak nasz, dzieciaki sie super bawiły, troche biły ale ogólnie było ok. , jak tylko którys zapłakał to leciałysmy wszystkie trzy zobaczyc co sie stało, miały swój osobny pokój i królestwo zabawek, wreszczie można było spokojnie usiąśc i pogadać. Dziciaki ganiały do 23.30. My tez mamy jeden prezent, kupilismy mu farme fisher price'a, też mam nadzieję, ze bedzie sie nia bawił, kosztowała 129 zł. w Leclerku, najtaniej jak udało mi sie znaleźć. Stwierdziłam ,ze kupie mu żelazko i deske do prasowania, widziałam w Auchanie, bo otatnio podszedł jak ja prasowałam i mówi : mu plasiu, co miało oznaczać ,że on tez chce prasować, jak powiedziałam że nie, to był zawiedziony. Na inne prezenty nie mam koncepcji, musze się rozejrzeć. Snieg i cała atmosfera odczuwalna w centach handlowych na witrynach sklepów przybliża natchodząc Święta. Ja bardzo lubie ten okres, choć szalony, szukanie prezentów, sprzątanie i przygotowanie świat. U mnie w domu sa raczej tradycyjne, mama piecze makowce, piernik, gotuje gar bigosu. Na szczęście nie musimy się spierać u których rodziców spędzamy święta, bo mój Darek jest jedynakiem, i moja bratowa tez jest jedynaczką, od kilku lat mamy wspólną duża wigilie, my, rodzice, brat z bratową i teściowa mojego brata. Jest bardzo rodzinnie i wesoło. W tym roku wigilię przygotowywuje moja mama, a w pierwszy dzień robię Mateuszka urodziny i Drka imieniny, wczoraj przeglądałam przepisy, bo jakoś zupełnie nie wiem co zrobić na świateczny obiad, chciałabym coś wyszukanego i na dodatek nie pracochłonnego. Może mi cos doradzicie. Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 witamy po przerwie 22.11.04, 15:56 Witam wszystkich po dosyc dlugiej przerwie. U nas w porzadku, zdrowe i cale po malych perypetiach dotarlysmy do Slupska. Przepraszam, ze nie bede odnosila sie do zadnych z Waszych postow, ale nie mam czasu na czytanie, jestem u brata, a niedlugo pedze do domu, bo Paula sie obudzi i bedzie ryk. Jak juz pisalam jest ok, ale tak jak kiedys Maja Kamilci, tak teraz Paula ma powrot do pampersow -tzn Ona nadal chce zakladac majtki, ale co jakis czas zmieniamy je, bo albo siusiu albo kupa laduja w nich (( moze to zmiana otoczenia, emocje, przezycia, tak sobie to tlumacze i cierpliwie nastawiam prania Wczoraj moja corcia zaskoczyla mnie swoja super znajomoscia czytanych od dawna wierszykow Tuwima, Brzechwy i innych autorow. Dialog z Zosia Samosia, Lokomotywa, Slon Trabalski sa "obcykane" )) Paula poza tym coraz wiecej mowi, powtarza wszystko, przekreca slowka, dodaje wloskie itp, super to wychodzi. A wszyscy sa zachwyceni "slimakiem" czyli PIJAKIEM )) Pogoda byla do tej pory super, od wczoraj pada snieg, Paula denerwowala sie, ze sypie Jej na buzie, ale jakos dala sie przekonac do spaceru. Jola, jak nie bedzie padal snieg, a ma sie ocieplic od czwartku, to moze na poczatku grudnia bede w Gdyni (bardzo bym chciala). co prawda mam tylko 3 zdjecia Szymka, w tym jedno z Paula za raczke na plazy (ODLOT!) i jedno z Zosia (Kasia, jak tylko zeskanuje, to przesle do Ciebie, na forum nie umieszcze, bo Zosia w neglizu Pozdrawiam wszystkie mamusie i pociechy, nie chorujcie,caluski Ania Paula i Ktosiek Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 witamy po przerwie 22.11.04, 19:04 Hej! Aniu jak super ze wszystko ok i ma nadzieje ze podrozne perypetie nie byly bardzo denerwujace. Trzymaj sie cieplutko ))) Monika Zosia ma taka malenka czarna plamke z przodu na dwojce dentysta chlopcow (z podejsciem do dzieci) sprytnie zajrzal Jej do pysia i powiedzial ze to nic groznego. Zrob wywiad wsrod znajomych czy nie maja jakiegos dentysty od dzieci z sensem. Kinga mnie sie w ogole te felietony coraz mniej podobaja -ani sie umywaja z tymi poczatkowymi o ciazy z Julka i malej Julce.Wtedy jeszcze pani M. zdarzalo sie ze klocila sie z mezem czy dostawala szalu kiedy nawalila pelna ciuchow pralka po powrocie z wakacji. Teraz to juz sam lukier ))Rozsmieszyl mnie fragment o "supermarketowej tandecie", nie zebym kochala supermarkety ale bez przesady. A co do dzieci to mam podobne refleksje jak Paty -cale zycie beda sie chowac w lesie w milusim otoczeniu?? Czy kiedys beda musialy poradzic sobie w tym "obrzydliwym" swiecie, w ktorym nie mowi sie dzien dobry kazdemu napotkanemu ochroniarzowi? -zreszta nie rozumiem ja zawsze mowie dzien dobry jak podchodze do kasy w supermarkecie i tego ucze tez dzieci.Ach wylalam z siebie troche jadu ))) Padam na nos po calym dniu zajec z dziecmi i niemilych rozmow z ich rodzicami. ; (( i nie mam sily zajac sie wlasnymi, brutalna prawda jest taka ze patrze na zegar kiedy bede mogla polozyc Je spac i pasc do lozka (( Jeszcze co do wiary, jestem wierzaca i staram sie (inny temat jak mi to wychodzi (( wciaz na nowo zyc wg. Jej zasad. Mam gleboki szacunek dla osob ktore potrafia zyc godnie i sa wspanialymi ludzmi bez pomocy wiary. Ja niestety wiem (bolesnie tego doswiadczylam) ze ja bez wsparcia Pana Boga to ech szkoda gadac, co potrafie wyrabiac ((. Ciesze sie nadchodzi Adwent -czas zeby na nowo nabrac wiatru w zagle i sprobowac byc choc odrobine lepszym. Nie wiem jak mi wyjdzie ze slodyczami ale przechodze na bezwzgledna abstynencje alkocholowa. Ok moje dzieci przygotowaly Czerwonego Kapturka (cos musialy biedactwa wymyslic wobec duchowej i intelektualnej nieobecnosci matki) ide podziwiac -przypomnialo mi sie przedstawienie kiedy Zosia miala kilka miesiecy i zostala obsadzona w roli psa lesniczego ))) ciekawe kim bedzie dzisiaj??? Buziaki dla wszystkich Skrzynka ,2.html?f=621&w=10154462">moje trzy skarby )</a> Henio w Tatrach Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 witamy po przerwie 22.11.04, 20:31 Dzięki za rady ząbkowe!!!! Dziś nie mogę się dobić do ząbków, by to lepiej obejrzeć. Nie dało się Gosi nawet naciągnąć na liczenie, co wprost ubóstwia! Ale sobie ulzyłam obgadując p. Mutor. Moj kolega jak miał zły humor, dzwonił dla rozładowania emocji z pretensjami do spóldzielni)) Dzieki, Kingo, za podsunięcie pomysłu)) We mnie ta złość siedziała od roku i nareszcie miałam okazję wykrzyczeć swoje żale. A kiedyś tak lubiłam jej felietony. Czerwony Kapturek - super! Zwłaszcza prapremiera z Zosią w roli psa lesniczego musiała być wyjątkowa! )) Zaraz opowiem mężowi, to się pośmieje. Chodzi przygnębony 3 dzień po śmierci Pawłowskiego. Aniu ! Świetnie, że podróż dobiegła szczęśliwie. A u nas jedna babcia pojawiła sie dziś ubrana na czarno-biało. I gosia do niej: Babcia! Ty jesteś miś panda! )) Poza tym wczoraj na drzwiach otwartych w salonie samochodowym gosia krzyczała: Gdzie jest buc? Buc to facet, który kilka minut wczesniej wymusił na nas pierwszeństwo. Ulubionym przekleństwem Gosi jest "kurde Felek" )) U nas wreszcei spadł śnieg - po kostki i po 4 godzinach stopniał. Ale zdążyłyśmy zobaczyć bałwana i domek ze śniegu. Pozdrawiam monika Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 witamy po przerwie 22.11.04, 21:36 Najgorsze,ze jak pada snieg od razu robia sie koszmarne korki,ja w ogole tego nie rozumiem,Gdynia cala zakorkowana,a wjazd na drogi dojazdowe do osiedli,ktore sie na gorkach (wiekszosc tak jest polozona) to tragedia po prostu. W piatek moj kolega jechal do domu 2,5 godziny,normalnie jedzie 20 minut. Dzis powtorka z rozrywki,my na szczescie jechalismy w druga strone,a do domu wieczorkiem jak juz sie troche rozladowalo. Aniu mam nadzieje,ze przyjedziesz na dluzej do mnie,zapraszam na nocleg,po co masz wracac. Szymon coraz bardzej zachwycony sniegiem,ale jak pada w twarz tez mu sie nie podoba. Monika podobno duzo zalezy od genow z zebami i jeszcze co jadlas w ciazy kiedy sie tworzyly zawiazki zebow. Ja mam kolezanke,ktorej syn ma 4 lata,pije z butelki,nawet na noc,zeby raczej myje,je duzo slodyczy i zeby idealne,drugiej syn 5 lata,bez butli,mycie zabkow obowioiazkowe,malo slodyczy,w nocy woda- pruchnica,chodzi do dentysty od 2 lat. Wiem,ze w Trojmiescie mozna dziecku zalapisowac zeby i nie robia sie czarne,to drozsze i trudniej znalezc,ale mozliwe. W ogole moze niepotrzebnie sie martwisz. Skrzynka mam ndzieje,ze juz sobie odpoczywasz,Danwik skrobnij choc slowko. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 witamy po przerwie 22.11.04, 21:52 Socka fajnie, ze sie odezwalas. Dobrze, ze z Wami wszystko OK. Poczytalam opinie o felietonie na emamie. Mnie Skrzynko tez ten fragment o supermarketach powiedzmy zadziwil...bo nie wiem jak w Waszych osiedlowych sklepikach ale w moich tez szare swiatlo jarzeniowek oswietla stojace na polkach, te same tandetne, na dodatek reklamowane w tv!!, serki, jogurty itp towary, a na Swieta sklepiki te ubrane sa w paskudnie plastikowe i kiczowate ozdoby swiateczne...brrr..no tak ale ja mieszkam na zwyklym osiedlu a nie w Nibylandii...chociaz Panie w sklepie i Panowie na straganach znaja moje Dziecko po imieniu i wiedza jakie jablka lubie i jaki ser zloty uwielbia moje Dziecko )) A jeszcze mnie zastanowilo, czy przypadkiem maz autorki jako fotografik nie para sie jakas fotografia reklamowa.... Monika ja juz tez mialam etap pisania do telewizji, konkretnie do Polsatu bo mnie wnerwili ..ale to bylo jak bylam w ciazy A ulubionym i jedynym na szcescie przeklenstwem Oli jest "Shit!" i to jest jedyne slowo w angielsku jakie zna A przy okazji Ola czesto powtarza slowo "sodzinie" czy cos w tym stylu i nikt w domu nie ma pojecia co to znaczy. Moze macie jakies sugestie? U nas rano sniezylo aby zaraz potem zaczal padac deszcz i zrobila sie paskudna chlapa. U nas z prezentow bedzie napewno jakas lala bobas. Coz w stylu Baby Born, bo Ola jest zachwycona taka lala w katalogu Quelle i ciagle jak sie jej zapytac ktora jej sie podoba to pokazuje ta jedna. Oglada ten katalog zreszta napietnie, ale ylko te strony z lalkami. W katalogu sa tez dla zainteresowanych kuchenki Berchet za 159 zl. Jest toaletka za 179, i taki stolik do opieki nad lalka, o jakim pisala Kinga za 95 zl (stolik + 14 akcesoriow typu grzebyki, nocniki itp.) uciekam usypiac Ole pozdrawiam Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: cóż mam Wam Kochane napisać :O( 23.11.04, 07:35 Witam dziewczyny! Czytam Wasze posty w miare na bieżąco ale niestety nie mam "weny twórczej" i daje znać o sobie depresja jesienno/zimowo/"sytuacyjna". Nie wiem co będzie ...ale na 99% nie będziemy ze sobą ... ten miesiąc to był po prostu horror. Mój ślubny obrał "dziwną" i naprawdę chorą taktykę, tzn. niby chce TO zmienić, chce być z nami i wszystko odbudować ...a jednocześnie kłócimy się strasznie, wszystkich wini (tylko nie siebie), doszło do tego, że chciał wyrzucić moją sąsiadkę i przyjaciółkę (jednocześnie) z naszego domu!!! Oczywiście Ona się nie dała. Wyrywał mi telefony z ręki gdy chciałam dzwonić po Policję lub rodzinę ... zrobiłam coś strasznego i głupiego. Po jednej z takich awantur, najpierw Go kilkakrotnie uderzyłam ... a potem ...nałykałam się tabletek ... wiem, że to głupie, że mam dzieci i rodzinę ale naprawdę nie wiem dlaczego to zrobiłam, to był po prostu impuls. Chciałam wziąć tylko jedną przeciwbólową a wzięłam więcej, znacznie więcej. Na szczeście organizm sam je odrzucił i po ok. 2h zaczęłam wymiotować. W międzyczasie przyjechała moja mama i od razu zauważyła, że ze mną coś nie tak. Szwagier zawiózł mnie do szpitala ...to było 11.11. Teraz jest OK. Jestem pod dobrą opieką a moja mama czasowo mieszka z nami. Przykro mi, że pisze takie rzeczy ale niestety taka jest prawda ... co dalej ??? Nie wiem, naprawdę już nic nie wiem oprócz tego, ze nie chcę być z tym człowiekiem, że albo tak naprawdę go nie znałam albo w niewyobrażalnie krótkim czasie się zmienił o 180 stopni. W życiu nie zdawałam sobie sprawy jak krótka i krucha jest nić pomiędzy miłością a nienawiścią, przywiązaniem a całkowitą oziębłością. Eh, muszę się nauczyć życ od nowa (((( pzdr. Was Kochane cieplutko. agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: cóż mam Wam Kochane napisać :O( 23.11.04, 08:52 Agnieszka dobrze,ze sie odezwalas,bo martwilysmy sie o Ciebie. Bardzo mi przykro,ze dzieje sie tak zle.Masz prawo robic dziwne rzeczy,bo jak w jedna chwile swiat sie wali na glowe,to naprwade nie wiadomo co z tym wszystkim zrobic. Dobrze,ze masz wsparcie mamy,dobrze,ze przyjechala na czas,mam nadzieje,ze teraz juz bedzie lepiej. Rozumiem,ze on nie chce sie wyprawadzic,byloby wtedy o wiele lepiej,w takich warunkach nie mozecie sobie tego wszystkiego spokojnie przemyslec,bo ciagle dzieje sie cos nowego. Moze na swieta uda Ci sie gdzies wyjechac,zeby choc na sekunde odpoczac. JEstem z Toba duchem,chcialabym Cie przytulic,pamietaj,ze jestesmy zawsze gotowe Cie wysluchac. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: cóż mam Wam Kochane napisać :O( 23.11.04, 08:52 Danwiku kochany! Agnieszko!! Dalej uwazam ze jestes bardzo dzielna kobieta, dobrze ze skonczylo sie tak jak sie skonczylo! i ze jestes teraz pod opieka. Pamietamy bez przerwy o Tobie wiem ze to bardzo niewiele i tylko tyle mozemy zrobic zeby otaczac Cie naszymi cieplymi myslami i modlitwami tym co kazda z Nas moze i uwaza za najlepsze.Agnieszko sama nie wiem ale czy nie myslalas o tym zeby troche pomogl Wam jakis madry psycholog?? I to niezaleznie od tego jak sie ten koszmar skonczy. Tak czy inaczej trzeba bedzie jakos to zycie poukladac na nowo ( w kazdym przypadku).Trzymaj sie Kochanie i prosze nie znikaj -na pewno czesto nie chce Ci sie nic pisac ale wtedy daj chociaz sygnal ze jestes. Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: cóż mam Wam Kochane napisać :O( 23.11.04, 09:48 Danwiku - cieszę się, że się odezwałaś, jeszcze raz życzę Ci dużo siły i wiary, że wszystko się ułoży. Nie daj sobie wmówić, że jesteś winna. Trzymam kciuki za Ciebie. magda Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: cóż mam Wam Kochane napisać :O( 23.11.04, 09:54 Kurcze blade, tak czułam, że Danwik na początku coś za dzielnie się sprawuje i musi się to źle skończyć. Boże, jak dobrze, że ta Twoja Mama ma szósty zmysł - ucałuj Ją ode mnie mocno. Mam nadzieję, że każda z nas będzie zawsze potrafiła wyczuć coś takiego i uchronić swoje dziecko. Ja wiem, że człowiek czasem musi pęknąć, ale jak, do cholery, jeszcze raz coś takiego zrobisz, to przyjadę do tego Bytomia i spiorę Ci tyłek. Poważnie. Z tym psychologiem, to dobry pomysł. Choć zawsze podchodzę do tego sceptycznie, to 2 razy w życiu bardzo, ale to bardzo mi pomogli, gdy myślałam, że już nic nie pomoże. Też myślę, że jeżeli się da, to odseparuj się na razie od męża, bo to Ci szkodzi, a to się odbija na dzieciach, one wszystko wyczuwają, nawet Wiktoria, nie mówiąc już o Danielu i muszą się teraz trochę uspokoić. Spotykajcie się na rozmowy poza domem. I pisz do nas, bo się martwimy. Całuję Was wszyskie, Sowa P.S. Przyganiał kocioł garnkowi - sorry dziewczyny, że dugo nie pisałam, ale też jakoś nie miałam weny. Dopiero Danwik mnie wyrwała z tego transu )) Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 o wychowaniu moje 3 gr 23.11.04, 09:49 O wychowaniu Ja podzielam zdanie Skrzynki na temat wychowania i popieram pomysł zaangażowania Wojtka w prace domowe, to najlepsza frajda dla dziecka, masz go na oku no i jesteście razem Dla mnie to dyscyplinowanie też zabrzmiało trochę hmm przerażająco. Ja w swoim życiu dostałam kilka lekkich klapów - na palcach ręki można policzyć. I raczej nie było ze mną problemów wychowawczych. Dla mnie klaps (oczywiście zdarza mi się dać Olce - od wielkiego dzwonu) to raczej gest mojej desperacji i brak innego pomysłu albo nieskutkowania innych metod/środków wychowawczych. I wydaje mi się, że zwłaszcza jak dziecko jest "dumne" czy się zacina, może odnieść zupełnie inne efekty. Dla mnie bardzo ważne jest, że Olga jest ciekawa świata, pomysłowa, staram się zachęcać ją do tego i nie podcinać skrzydeł (pod warunkiem, że nie robi nic niebezpiecznego) i mam nadzieję, że zaowocuje to w przyszłości tym, że będzie kreatywnym i otwartym człowiekiem. A to, czy będzię grzeczna i dobrze wychowana, będzie efektem tego w jak sposób buduję z nią relację, jak ja się odnoszę do innych ludzi do niej, do bliskich. A nie tego czy nauczę ją dyscypliny czy nie. To słowo wywołuje we mnie jakieś dziwne dreszcze. Zresztą nie wiem co to znaczy zdyscyplinowany człowiek. To tylko takie moje przemyślenia i wierzę Iwonko, że zawsze kierujesz się dobrem Wojtusia. Co do bezpieczeństwa, to zdecydowanie dom dostosowany do dziecka a nie odwrotnie. "Dziecko" - ja nadal kupuję dla Pitulka i z sentymentu, co do artykułu Mmutor, to mnie rozbawił fragment o "zdziwieniu" dzieci, że w supermarkecie nikt nie mówi dzień dobry, mi zawsze przy kasie odpowiadają. Poza tym zabrzmiało to trochę tak jakby dzieci były chowane wyłącznie w znanej sobie małej społeczności Co do oceniania "lepszości", to według mnie dla każdego święta kojarzą się z czymś innym, ze wspomnieniami, z drobiazgami i dlatego są tak cudownie niepowtarzalne. Ania witaj w Polsce Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 o Pierniczkach 23.11.04, 09:49 Ja w kwestii pierniczków: w niedzielę (rok temu też robiłam, były rewelacyjne) zrobiłam ciasto na pierniczki (rok temu przepis znalazłam na forum wszystko o jedzeniu) leżakuje sobie 4 do 5 tygodni w chłodnym miejscu. Będę je robiła na kilka dni przed świętami. Olga dzielnie mieszała wczoraj a potem razem będziemy wycinały wzorki Sewerynki ja dodaję przyprawę korzenną gotową plus cynamon, imbir, zmielone goździki (w młynku do kawy), gałkę muszkatołową - wszystkiego około 1/2 szklanki. Przepis poniżej. W sumie to bardzo poodbny do przepisu Kamilci. Składniki: 1 kg mąki 1/2 litra miodu 2 szklanki cukru 1 kostka smalcu 1/2 szklanki mleka 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej 3 jajka szczypta soli 1 torebka gotowej przyprawy do pierników, ale to nie wystarczy, do tego osobno: imbir cynamon gałka muszkatałowa kardamon (czasem trudno kupić, więc można opuścić) mielone goździki W dużym rondlu na małym ogniu rozpuszczamy miód, smalec i cukier na jednolitą masę i czekamy. Kiedy ostygnie dodajemy mieszając i ugniatając rękami mąkę, jajka, sodę rozpuszczoną w chłodnym mleku, szczyptę soli oraz przyprawy - do gotowej mieszanki dodajemy oryginalnych przypraw, tak by wszystkich było pół szklanki (jak ktoś nie lubi aromatycznie to można wziąć troszkę mniej, ale ja polecam tą pełnię korzennych aromatów). Zagniatamy na jednolitą masę, odklejamy ręce (i oblizujemy mniam mniam) po czym miskę okrywamy ręcznikiem i folią, ale nie całkiem szczelnie i stawiamy w chłodnym miejscu (balkon, lodówka) na 4-5 tygodni. Tak więc mam przed sobą 5 tygodni walki ze sobą by nie wyjeść pysznego surowego ciasta Przed świętami wałkujemy ciasto, niezbyt cienko, bo będzie twarde i wycinamy fantazyjne wzory (ale radość dla dzieci, obowiązkowo bałwanki, choinki i aniołki!) lub korzystamy z foremek. Jak sobie przypomnę to napiszę do ilu stopni nagrzewamy piekarnik. Pieczemy 10-15 minut do zarumienienia, czas zależy od grubości i wielkości pierniczka, wyjmujemy i jak ostygną bierzemy się za artystyczną robotę (koniecznie z dziećmi!) Przygotowujemy lukier z cukru pudru i białka, pisaki tortowe, którymi też możemy zabarwić go na różne delikatne kolory, polewę czekoladową, wiórki kokosowe, rozdrobnione orzeszki, płatki migdałów, kolorową cukrową posypkę i mamy cudnie pachnącą zabawę na cały wieczór. Potem układamy w kartonie, leciusieńko kropimy wodą i przykrywamy folią, by na Wigilię były miękkie. Aha - twarde też są pycha. Pieczemy około 20 minut w temperaturze 180stopni. magda Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: o wszystkim prawie 23.11.04, 10:23 Witajcie! Ruch na forum jakby zwiekszony co cieszy Najpierw do Agnieszki - Danwiku kochany trzymaj się cieplutko i nie rób wiecej takich rzeczy, prosze, może faktycznie przydałaby się Tobie opieka fachowego psychologa? Bardzo cierpisz, miotasz sie i wykańcza Cie ta cała sytuacja i psychicznie i fizycznie, dalej nie możecie tego tak ciagnąć...Całuję Cię mocno i myślami jestem z Toba!!! Nas nie było przez weekend, pomieszkiwaliśmy u moich rodziców. NIestty okazało sie ze trzeba wymieniać podłogę w sypialni, reszta poczeka do wiosny na szczęście. Teraz do świąt mam nadzieję zę będzie spokój. Skrzynka dzięki za przepisy, szkoda ze nie mogę skorzystac z tych Francy brzmią tak apetycznie)Psem leśniczego też jestem zachwycona))))))))))(Nie pisałam też ze Szymek też mnie rozbawił swoją rozmowa z Ginesem). Co do przekleństw, Franka stasznie bawią:"kurcze blade, pieczone itp. wszystko co z kurczakami, i lubi też jak kichnie powiedzieć choćnieco niewyraźnie: psia kość))) Gosia spróbujcie skonsultować się z dentystą i narazie bez paniki Didi mam nadzieję ze dawcio szybko wyzdrowieje a pobyt w domu wyjdzie mu na dobre. Skrzynka, Jola - A Franio śniegiem zachwycony (dziś już nie ma po nim śladu), napadało tyle co kot naplakał i przemieszało się z mokrymi liśćmiw parku i wyszła brunatna breja - dla Frania szczyt marzeń - prawie lepil bałwana. Ania cieszę się że cali i zdrowi dotarliście do Polski, to zamieszanie z pieluchami to pewnie z nadmiaru wrażeń. U nas inne zamieszanie, Franek od kilku dni odmawia kategorycznie kąpieli, powiedział ze nie lubi sie myć i boi się wody, uff mówię Wam spory problem, na dodatek jakis tydzień temu lekko sobie pupę odparzył i winą za to obarczył własnie wodę....., więc namieszało się strasznie, nie chce robić kupki płacze, nie chce robić ani w pieluchę ani do nocniczka, nie mam mowy też o myciu pupy bez płaczu. Jesteśmy właśnie po pogadance umoralniającej, jak to starsze dzieci z przedszkola myją się ładnie i nie płaczą, na co Franek stwierdził ze "fłaczą i ociekają do babci Jadzi" - czyli do mojej mamy)))))) A ze zdań układanych przez Frania, najwiekszy problem to czasowniki i zaimki wczoraj jedząc zupkę: "Janio nie lubuje tego majchewki")Wczoraj za to udawal ze jest św. Mikołajem i rozdaje prezenty, potem zmienił front i stwierdził "Mikolaj nie dał zadnego pjezenta Fjaniowi i fjanio fłakał" i zaczął udawac że płacze. Codziennie odstawia inny teatrzyk. A u nas jak juz chyba pisałam króluje slowo "chyba" i "nawet" "Chiba Janio izaka moze bjeść - Jednego nawet")Koniec tych Janiowych monologów. W następnym odcinku od artykule pani Mutor, klapsach i wychowaniu. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: o wszystkim prawie 23.11.04, 13:11 Aga, mam nadzieję, że jakoś sobie z tym wszystkim poradzisz. Bądź dzielna, jesteśmy z Tobą! Wiesz, nawet jeżeli się rozstaniecie, to zgodzę się, że psycholog może dużo pomóc, można się rozstać ale nadal być w ‘uprzejmym’ kontakcie. Tzn przecież on będzie chciał widywać dzieci, należałoby to jakoś poukładać. Po co walczyć ze sobą i robić sobie na złość. Cieszę się, że Twoja mama jest i pomaga. Ząbki – ja zawsze miałam słabe, pomimo brania zymafluoru, szczotkowania, nitkowania itp., nadal mam Lapisowanie ząbków jest polecane, ale polega na zakryciu bruzd ząbków trzonowych, np. takich jak 4, 5 itd. Wtedy tam się nie zbiera nic i jest mniejsze ryzyko ubytku. Kiedyś coś o tych plamkach czytałam ale nie bardzo umiem powiedzieć gdzie i co... Moniko, co do zakupów w UK – m&s to akurat w Polsce raczej drogi sklep (w W-wie jest), u nich to taki normalny, wiadomo, że tam inne zarobki, River Island to szałowy i markowy w Polsce też strasznie drogi (kiedyś był w Galerii Centrum, teraz nie wiem), oczywiście zależy co, next to jak m&s – raczej dobrej jakości rzeczy, fajne, u nas jeszcze niedostępne, bardzo fajne rzeczy mają dla dzieci. Ceny dla porównania: www.next.co.uk/ www.marksandspencer.com/ www.riverisland.com/home.jsp Co do rozmiarówki to trudno mi powiedzieć, mniej więcej to tak wygląda, że 8/10 to 34/36 przynajmniej ja tak kupuję. Zara to hiszpański więc rozmiary zupełnie nie wiem, zazwyczaj na metce są różne podane EUR, UK, Francja, mexyk itp. Rozmiarówka tak jak w Polsce, co firma to inna – w jednym sklepie kupuję 34 a w innym 38. Muszę trochę pomyśleć, mam wielką ochotę odwiedzić ten sklep Aniu, fajnie że jesteś i wszystko ok. kurcze jeszcze tyle chciałam napisać a tu późno i muszę lecieć na lekcję, zajrzę za parę godzin wczoraj wracałam z W-wy 4,5 godziny! Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: o wszystkim prawie 23.11.04, 15:14 Dorota, Majka też ma zapędy do prasowania, czasem na zimno prasuje prawdziwym żelazkiem, ale to dobry pomysł! A ile taki zestaw w Auchan? Ja na obiad robię czasem mięso w sosie koperkowym. My uwielbiamy i wszystkim smakuje. Jeżeli chcę żeby było bardziej odświętnie to robię różne sosy, np. słodko-kwaśny, ostry, itp. Do tego ryż i ziemniaki i jakieś tam dodatki w stylu warzywa/sałatki. Można mięso, można rybę. Sos koperkowy: Masło rozpuszcza się w rondelku, do tego mąkę, robię na oko, tak żeby nie było za rzadkie, do tego wlewam rozpuszczone wcześniej 2kostki bulionu warzywnego, jak trochę przestygnie to całą śmietanę 18%, sok z cytryny (ja dużo, ale jak kto lubi), przyprawy (sól, pieprz biały, ale może być i czarny) i koperek. Szybko, prosto i smacznie, do tego wrzucam podsmażone mięso i gotowe. Lubimy też kurczaka w rozmarynie Kurczaka (udka, piersi, co kto woli) namaczamy w sosie (oliwa i cytryna, łyżeczka rozmarynu) po ok. 20 min podsmażamy, układamy w naczyniu i do piekarnika, ja posypuję jeszcze czosnkiem, albo wrzucam parę ząbków do sosu, piecze się ok. 1 godz, przed wyjęciem jakieś 15 min posypujemy wszystko oliwkami, odrobiną rozmarynu i dolewamy kieliszek białego półwytrawnego wina. Jolu, dziwisz się że są korki? Ja wczoraj jechałam z W-wy 4,5 godziny! Pojechałam bo mojego męża siostra miała obronę i autobusem by nie zdążyła. Przy okazji byłam u fryzjerki i wreszcie na pedicure, bo już ledwo chodziłam. Trochę mi plany popsuł Marcin bo musiałam mu szukać zimowej czapki wojskowej, którą zgubił! Jak można zgubić czapkę? Taką wielką? I nie zdążyłam wejść do żadnego sklepu Trasa katowicka, piękna, jedzie się czasem 40 min – wczoraj była jednym wielkim torem narciarskim! Świeży śnieg na starym zlodowaciałym! Jechały 2 sznureczki 30 km/h i nikt nie ryzykował. Jeden fałszywy ruch kierownicą, czy zmiana biegu, czy przyhamowanie mogło się skończyć karuzelą. Dobrze że radio fajnie grało teksty naszych dzieci są rozbrajające! super mają pomysły! jeszcze jedno, Maja ma w kuchni 2 szuflady ze swoimi rzeczami, moze w nich szukać, przekładać itd. ja znią też dużo robię np uwielbia obierać ziemniaki, siadamy na podłodze, Maja mi podaje do obrania a obrane wkłada do garnka, nalewam ciepłej wody, i robi 'plum' albo 'czary mary, hokus pokus' i ziemniak znika w wodzie. pa pa idę się pobawić z dziecięciem Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: o wszystkim prawie 23.11.04, 17:33 Kamilcia, ja ziemniaki znajduję najczęściej w swoich butach))Tak moje dziecko intensywnie mi pomaga) A z przepisów to i ja chyba skorzystam Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: o wszystkim prawie 23.11.04, 17:53 Hej! dzis mam jakos wiecej sil no i wczesniej wrocilam zdziebko. Wpadlam na forum i zaraz ide poszalec z moimi smykami bo stesknilam sie za nimi )) Zapomnialam ze mialam jeszcze napisac o mowie. To normalne ze dwulatek baardzo znieksztalca i upraszcza slowa (mowi pierwsza albo koncowa sylabe albo srodek albo je przestawia itp)moze byc tak ze tylko bliscy rozumieja i jest ok. Nie ma normy jakie gloski powinien mowic dwulatek, kazdy ma troche inny zestaw. Juz kiedys pisalam ale powtorze co powinien trzylatek: wszystkie samogloski,l, k,g,h,j,ł,m,n,p,b,t,d,ś,ź,ć,dź. Iwonko to podobny zestaw zabaw jak wysylalam Tobie. Komus jeszcze mialam wyslac ale skleroza (( przypomnijcie Dialogi Frania jak zwykle super, Szymon "uczacy czytac" Ginesa tez )) a Gosia w poszukiwaniu "Buca" doprowadzila mnie do lez )) Ja jeszcze o tej dyscyplinie. Pewnie to kwestia definiowania znaczen ale ja mam wciaz opory. Dyscyplina kojarzy mi sie z nierobieniem czegos z pewnego rodzaju strachu, z przestrzeganiem jakis sztywnych regul bez zrozumienia po co sa, z obawy przed kara ktora spadnie jesli sie ta dyscypline zlamie (posel w Sejmie jak ma dyscypline na glosowaniu to moze sie zupelnie nie zgadzac i nie rozumiec dlaczego tak ale albo glosuje jak kaza albo wylatuje z klubu z czyms takim wlasnie kojarzy mi sie dysyplina) Ja bym chciala zeby dzieciaki robily tak a nie inaczej z przekonania ze tak jest dobrze, nie gada sie na lekcji nie dlatego ze Pani uwage wpisze do dzienniczka ale dlatego ze przeszkadza sie innym ktorzy chca sluchac i nie szanuje Jej pracy, no i niemilo jest jak sam cos przygotuje a inni zamiast sluchac rozrabiaja. Dlatego-nie obraz sie Iwonko ))- pomysl z lyzka "straszakiem" zupelnie mi nie lezy.Choc czasem rozne dziwne metody dzialaja na dzieciaki ))Zgadzam sie z Franca ze ogromnie duzo zalezy od nas -jak my sie odnosimy do innych, czy ich szanujemy, czy sie z nimi liczymy (ja juz to przerabiam na wlasnej skorze jak bardzo bystrymi i bezstronnymi obserwatorami sa kilkuletnie dzieci tu nie da sie wcisnac zadnego kitu!!! zauwaza i wypomna kazdy blad)ale mysle tez ze od tego jak odnosimy sie i czy szanujemy wlasne dzieci.O znowu sie wymadrzylam )))Dzieki Wam bardzo duzo ostatnio mysle o roznych rzeczach. Zeby mi sie zwoje nie przegrzaly ))) Ide sie poudzielac matczynie )) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: o wszystkim prawie 23.11.04, 20:49 Danwiku! Super, że się odezwałaś. Ja rozumiem Twoj impuls. Jak siebie znam, tez pewnie bym w którymś momencie nie wytrzymała. Też bym poszla do psychologa, ale chyba sprobowałabym zaprowadzić tam męża. Jeśli mu rzeczywiście zależy, pójdzie. Nie chce się wtrącać, bo nie wiem, czy jesteście wierzący, ale cudu może dokonać dobre poradnictwo rodzinne przy parafiach. Ale co ja się będę mądrzyć - podoba mi się idea Oaz rodzin (np.), ale sami jakoś tam nie możemy trafic. Jestem pod wrażeniem rodzin znakomych, którzy w tym ruchu uczestniczą. Kamilko! Dzieki! Spróbowalam też poszukać - podaję Ci wynik moich poszukiwań - może się do czegoś przyda. Spędziłam wczoraj cały wieczór na oglądaiu stron ze spisu: www.twojamoda.pl/sklep/producenci.php Życzę szczęsliwych zakupów w Londynie. Idę sprzątać! PA! Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: o wszystkim prawie 23.11.04, 22:02 hej, ja tak na chwile. Niezla dysksusja rozgorzala na emamie odnosnie P. Mutor. Czyli nie tylko mnie szlag trafil. Ale dosc juz o tym. Przepis na piericzki wyprubuje od samego czytania slinka mi poleciala Zuzia w przedszkolu spisuje sie wzorowo. Nawet co dziwne w przedzkolu wola siusiu a w domu roznie bywa. Do Pan wola "koka" czyli ciocia. A do swojej ukochanej Pani Ani mowi "Anusiu". Nie wie skad to jej do glowy przyszlo ale Pani Ania mowi ze ja za serce sciska. Poza tym Zuzia ponoc jest bardzo pogodna i bardzo dobrze komunikuje sie z dziecmi. Bardzo sie z tego ciesze a jak Zuzi zadac Zuzi pytanie co robila w przedszkolu Odpowiada "Zuzia ziupke memeszala dla lali" czyli Zupke dla lalki mieszala i codziennie to robi wiec nie wiem do czego ja w tym przedszkolu zmuszaja))) Moj maz jutro wyjedza do piatku i mama moja bedzie u nas strasznie sie ciesze bo ostatnio ma nienajlepszy nastroj i mam nadzieje ze obie z Zuzia troche ja "podrasujemy" Dobra koncze Dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: o wszystkim prawie 23.11.04, 22:07 Co by tu napisać. Chciałabym żebyście mogły kiedyś zobaczyć mnie w domu z Wojtkiem, albo zobaczyć móc was w domu z waszymi Pociechami i poobserwować i pouczyć się. Chyba nie umiem przy pomocy słów wszystkiego odpowiednio opisać. Trochę się nie rozumiemy. Z dyscypliną się nie poddam chociaż Skrzynka ładnie wszystko opisała - dla mnie jest ona równoznaczna z posłuszeństwem, oczywiście w granicach normy wiekowej. Mój Paweł rzadko daje Wojtkowi klapsa, może zdarzyło się to raz czy dwa, częściej mają ostre rozmowy chociaż nie wiem jakby to było jakby Paweł był z nim dłużej w ciągu dnia. We wszystkich rozmowach naszych o Wojtku wychodzi że się zgadzamy i rozumiemy. Paweł zauważa tylko że ja mam mniejszą tolerancję niż on i szybciej się wściekam - ale tak jest we wszystkim. Paweł dużo też opowiada o dzieciach swoich z przedszkola. Tam można świetnie poobserwować czego by się chciało uniknąć w postępowaniu swojego dziecka. Ja na zajęciach zresztą też mam szereg przykładów. Ale łatwo się obserwuje i myśli - gorzej z wykonaniem. Paweł mówi że dzieci są jakby coraz bardziej niegrzeczne, np. porównując teraz i 5 lat temu. Do głowy by nie przyszło jak mogą zachowywać się w stosunku do rodziców - w obecności nauczyciela lub na odwrót- jak rodzicie nie reagują na nieodpowiednie zachowania. Zresztą sama kiedyś byłam świadkiem pewnego 3-4 letniego Antosia rzucającego drewnianym klockiem po sali w której byłam ja i jego mama, Paweł i inne dzieci. Klocek prawie uderzył w głowę Pawła, sytuacja wydarzyła się kilkakrotnie a mama na to cichutkim i cierpliwym głosem: Antosiu, tak nie można, co ty robisz. Antoś miał gdziej jej uwagi. No więc ja nie chce żeby Wojtek miał gdzieś to co ja mówię. Czy drewniana łyżka jest brakiem szacunku? E tam. Już chyba nie chce mi się o tym gadać. Chcę dla młodego jak najlepiej. Kocham go bardzo i mam nadzieję że jakoś przebrniemy przez ten proces wychowawczy. Danwiku. O ile to b. głupio zabrzmi - bo skądże ja mogę wiedzieć przez co ty przechodzisz - to wszystkie twoje reakcje są normalne i masz do nich prawo. Ale nie rób sobie więcej krzywdy, postaraj się. Pisz i pisz. Jakoś to się ułoży. Przecież musi. Bądź dzielna. I nie bój się czasem popłakać. Nie możesz w naszej obecności ale znajdź kogoś do wypłakania się. Do boju. Nawet z łzami w oczach. Nie poddawaj się. Wojtek był dzisiaj bardzo marudny. Przez chwilę martwiłam się czy coś mu nie dolega - ale moze to taki dzień. Mama jednak przyszła. Nie znalazłam nikogo innego. Ja się trochę spóźniłam i jechałam taxi do pracy żeby w domu go uśpić, żeby mama go nie tuliła. Potem spał i szkoda że nie widziałyście mojej mamy chodzącej po domu w maseczce - takiej jak w szpitalu do operacji czy coś takiego. Zastanawiałyśmy się czy się wojtek jej nie przestraszy ale się z niej śmiał. Mama twardo ponoć trzymała ją dopóki Paweł nie wrócił. ))Bardzo się bała że go zarazi. Bardzo tęsnknię za gagami w stylu waszych dzieci. Są super wszystkie. My z mówieniem bez zmian. Jak coś ruszy to wam dam znać. za długo już pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: o wszystkim prawie 23.11.04, 23:09 Ledwo sie zalogowalam, net chodzi tak wolno że juz kilka razy rezygnowalam.... Iwonka, uśmiałam się z tej maski, moja mama też kiedyś tak chodziła)))))) I wiesz chyba pomyślałam to samo co Ty, ze jednak język jest tu źródłem barier i nieporozumień, w gruncie rzeczy myślimy wszystkie podobnie w peewnych kwestiach a już na pewno nie chcemy robić krzywdy swoim dzieciom , tylko nie potrafimy tego zwerbalizować, zwłaszcza na piśmie) Taka miałam być mądra co do wychowania (miałam już kilka przemyślen którymi miałam się z Wami podzielić), a teraz samam mam dół bo po prostu są dni i chwile kiedy kompletnie sobie nie radzę. Daltego też częściowo rozumiem Iwonkę. Franek ma bardzo trudny charakter, jest uparty do granic możliwości, swoją wolę najczęściej próbuje wyegzegkwować krzykiem, siłą. Jest apodyktyczny, zywiołowy i ... to mnie przerasta. rozmowy w tym wieku raczej nam się nie udają, bo co mozę do niego dotrzeć kiedy zamiast sluchać - krzyczy? Kiedy przeczekuje ten moment i próbuję jeszcze raz, zwykle odwraca uwagę, spycha rozmowę na inne tory. A moze za duzo oczekuję od dwulatka? staram się szanować jego decyzje w granicach rozsądku, umożliwiac mu samodzielne działania, ale tez nie stawiać przy wyborach trudnych jak na jego wiek. U nas klapsy to już raczej rzadkość, ale jako straszak- brzydko mówiąc - działa wspomnienie o nich, niestety pokojowe negocjacje nie przynoszą rezulatatu. Franek mam na tyle silną osobowość, że faktycznie - tu masz racje Skrzynka - w przyszlości być może skończyłoby się to "zamknięciem" hardego dziecka w sobie. Czasami tak własnie sobie myślałam. Dlatego , ze Franek prawie nigdy nie płakał, wręcz odwrotnie robił się jeszcze bardziej rozbrykany. Czasami tez myślę, ze nie dam sobie z nim rady. Ot tak po prostu. Kończe , bo nie o tym miałam pisać, mam w koszyku merlina stos ksiązek o wychowyaniu, bez fachowej pomocy na pewno nie podołam, chciałabym być choć odrobinę mądrzejsza. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: o wszystkim prawie 23.11.04, 23:19 My z zalecen,ktore przyslala Skrzynka od dawna i dokladnie wypelniamy to o grzebaniu w jedzieniu ))))) Szymon uwielbia,a ja mu nie zabraniam,ze jak juz zje zeby sobie pomedlil i pobawil sie raczkami jedzeniem. Czesto zaczyna jesc lyzka czy widelcem,a konczy rekami. Ostatnio mielismy spaghetti i mielismy niezly ubaw z niego jak zaczal robic eksperymenty. Szymon mowi coraz wiecej,ale bardzo powoli sie rozkreca tzn wolno mu przybywa nowych slow,ale jednak przybywa. U nas dzis okropna pogoda,wyszlysmy z kumpela na spacer,weszlysmy zobaczyc co to Fikakoland (otworzyli nam na osiedlu taka malutka bawialnie dla dzieci).Zostalysmy na godzinke,chlopaki szaleli,a przebojem bylo wskakiwanie do basenu z pileczkami z wysokosci okolo metra,Szymo sie tak wybijal,ze bylam w szoku,ze taki malec tak potrwi skakac. Jak wyszlysmy to zaczelo duzo mocniej wiac i padal snieg,ze ledwo doszlysmy do kumpeli do domu,potem patrzac za okno nie chcialo mi sie wracac w taka pogode i Grzes po nas przyjechal.Tak naprawde idzie sie 5 minut,ale w ta zawieruche pewnie z 20 bym szla z wozkiem. BYlam dzis na kontroli u lekarza,wszystko jest w najlepszym porzadku,a moje bole to po prostu zmeczenie i mam czesciej lezec.No i musze powtorzyc badnie na cukier z 75g glukozy za 2 tygodnie. No i wiadomosc dnia-dzidzia raczej nie ma siusiaka! Jakies propozycje imion? Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: o wszystkim prawie 24.11.04, 09:32 Cześć, W tym tygodniu mój szef jest na urlopie, więc mam typowy zawrót głowy, więc krótko: Iwono, z okazji urodzin życzę Ci, aby wszystkie fajne dni w żółwim tempie upływały, by co dzień uśmiechał się do Ciebie świat cały. By nigdy nie było porannej pobudki i wiał wiatr specjalny, co rozwiewa smutki. Jolu, wygląda na to, że będziesz miała parkę, moje gratulacje ! Danwiku, trzymaj się, jesteśmy z Tobą ! Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: zyczenia dla Sewerynki i nie tylko 24.11.04, 10:06 Hej! Iwonko najlepsze zyczenia urodzinowe, wszystkiego dobrego, usmiechu, zdrowego i usmiechnietego Wojtusia ))) Ja tez wczoraj sobie pomyslalam ze net jednak utrudnie rozmowe, nie widac twarzy, nie slychac glosu no i nie mozna szybko wyjasnic jak sie nie zrozumialo )) np. szacunek nie byl do lyzki )))przyczepil sie na doczepke bo mi skojarzyl po poscie Francy ))Najfajniej byloby usiasc gdzies w jakijs Krakowskiej knajpce nad kawa i spokojnie pogadac ) -zaloze sie raz dwa bysmy sie zrozumialy bo przeczuwam ze czesto chodzi nam o to samo tylko troche od innej strony. Na uwage o sluchaniu i reagowaniu przez dzieci na to co mowia rodzice zgadzam sie calkiem i ja tez niestety obserwuje w przedszkolach sytuacje zupelnie oslupiajace -calkowity brak jakichkolwiek reakcji rodzicow kiedy ich dziecko mocno bije, szczypie czy kopie ich albo inne dziecko!Ostatnio jedna mama sie na mnie obrazila -dwulatka bila raczkami po twarzy na moich zajeciach innego chlopca (nota bene mial na oku ogromny jeczmien!)mama nic -ja nie wytrzymalam i przed kolejnym ciosem przytrzymalam raczke dziewczynki mowiac spokojnie ale z naciskiem ze tak nie wolno, ze to Go boli. Reakcja mamy -wyszla bez slowa obrazona z zajec i zabrala swoja coreczke. Ja strasznie nie lubie sie wtracac ale ta sytuacja trwala dluzsza chwile, zero reakcji tej mamy, kilka razy probowalam po prostu usiasc na dywanie miedzy nimi zeby oslonic tego chlopca ale mala obchodzila mnie z drugiej strony. Ech mnie tez szkoda o tym gadac ( Dobra lece do pracy. Trzymajcie sie i nie dajcie sie porwac wiatrowi )) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: o wszystkim prawie 24.11.04, 10:20 Joluś, cieszę się że wszystko ok, odpoczywaj jak najczęściej. ja mam strasznie dużo pracy, jutro jeszcze więcej, pewnie zajrzę w piątek. Maja zawiedziona - strasznie chce fotografować naszą cyfrówką, czasem jej pozwalam, ale boję się że upuści albo coś zrobi, więc mówię 'a ty byś chciała swój aparacik?' 'taaaak' (prawie z płaczem) ' to może mikołaj ci przyniesie?' a ona myśli, myśli, biegiem do zabawkowego mikołaja, rozsunęła suwak gdzie wkłada się baterie i w płacz 'aparacik, aparacik' no i jak tu jej wytłumaczyć? strasznie była niepocieszona, że mikołaj nie miał dla niej aparaciku w spodniach dobra, lecę, miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: o wszystkim prawie 24.11.04, 11:41 Hmmm... aparacik w spodniach Mikołaja...brzmi podejrzanie)))))))) U nas zimno ale słonecznie, dziadek z wnusiem na spacerze, ja odrobine odpręzona , bo Franek zdecydował się jednak na kupkę)), brzmi śmiesznie, ale problem nie lada. Iwonko , dużo zdrówka, spokoju ducha, jak najmniej rozterek różnej natury, zdrowego, uśmiechniętego Wojtusia!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: o wszystkim prawie 24.11.04, 12:37 Rano tak się rozpisałam a tu mnie wywaliło, jak nie zapomniałam to wszystko napiszę. Iwonko wszytskiego najlepszego, dużo zdrówka bo to najważniejsze. Jolu podziwiam że wyszłaś wczoraj ja się trochę bałam po tych wypadkach czwartkowych, pojechaliśmy tylko do Witawy a tam zamknięte z powodu wiatru . Gratuluję " braku interesiku" chyba większość mam marzy o córce. Już się obudził musze lecieć pa Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: o wszystkim prawie 24.11.04, 13:03 Ja wychodzilam na spacer to wcale tak mocno nie wialo,poza tym przeciez nad morzem ciagle wieje Ja uwielbiam mocny wiatr,w koncu kiedys widsurfing byl moja pasja,no ale w zime moglaby nie wiac tak czesto. Iwona wszystkiego najepszego,przede wszystkim zdrowka dla Ciebie i Wojtusia,duzo radosci w domu i samych szczescliwych decyzji. U nas ciezka noc,Szymon kolo polnocy zaczal haftac,byl w szoku i nie wiedzial co sie dzieje,dwa razy przebieralam mu posciel,no i troche sie martwilam.Sama nie moglam potem spac,bo sie balam,ze znowu zacznie wymiotowac.W koncu wzielam go do nas do lozka i okolo 3 przysnalam. Co chwile sie budzilam,jak on sie tylko poruszyl.Potem jeszcze rozwolnionko.Myslalam,ze to jakas grypa zoladkowa,ale on obudzil sie rano jak skowronek,radosny,pelen energii,wiec pewnie mu cos zaszkodzilo. Ja nie robie Waszych pierniczkow,bo nie mam piekarnika w domu. Znalazlam przepis na samorobne banki mydlane,pierwszy wlasnie sprawdzilam i sie udalo: 1.3/4 plynu do mycia naczyn Lucek obowiazkowo cytynowy i 1/4 wody 2. 7 czesci wody,3 czesci Ludwika,1 czesc gliceryny Szymon polozyl sie na swojej ulubionej poduszcze czyli na Ginesie i oglada bajke w TV Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: o wszystkim prawie cz2 24.11.04, 18:36 Nad morzem owszem ciągle wieje ale ja dopiero od niedawna tu mieszkam i chyba jeszcze się nie przyzwyczaiłam. Za to dzisiaj było ok i poszliśmy na sanki. Co do zębów to pytałam się dentystki czy stosować zymafluor i powiedziała że jest takie zanieczyszczenie! powietrza że nie trzeba. Ja młodego powoli przyzwyczajam do pani dr , jeździł już na fotelu a przebojem okazało się napełnianie kubka wodą. Skrzynka dzięki za pomoce naukowe. Jolu dobrze że Szymonowi szybko przeszło. Agnieszko -Danwik jeszcze raz życzę siły i wytrwałości w trudnej sytuacji. Teraz to już nie pamiętam co miałam napisać Pozdrowienia AGnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: o wszystkim prawie 24.11.04, 20:10 Sewerynki najserdeczniejsze zyczenia, przede wszystkim, zeby Wojtus rosl zdrowo i nie przysparzal Ci zbyt wielu trosk. Danwik badz dzielna. naprawde bardzo Ci wspolczuje sytuacji w jakiej sie znalazlas. Jola gratulacje. To fajnie bo wyglada, ze obie z Ania bedziecie mialy parki. To chyba marzenie kazdej mamy. I dbaj o siebie. Kini ja tez pelna jestem rozterek i jak juz wspominalam czytam ta ksiazke polecana przez Kamilcie. To chyba pierwszy poradnik psychologiczny jaki czytam. Generalnie metody w nim przedstawione bardzo mi sie podobaja, tylko mam pare watpliwosci. Nie wiem ktora z Was poza Kamila czytala ta ksiazke. Bo mnie np zastanawia czy stosowanie sie do tych metod nie zabija troche spontanicznosci. Chodzi mi o to, ze proponuje sie tutaj takie raczej przemyslane reakcje a nie takie na goraco. A moze one tylko na poczatku sa przemyslane a potem czlowiekowi przychodza ona automatycznie. Nie wiem czy wiecie o co mi chodzi. Ach te ograniczenia w jezyku pisanym... Druga watpliwosc dotyczy nie wpychania dzieci w pewne role. Zgadzam sie z tym, ze nie nalezy dziecku ciagle powtarzac, ze np. jest leniem czy inne tego typu, ale jednak kazdy z nas ma jakies charakterystyczne dla niego cechy, zarowno pozytywne jak i niegatywne, wiec chyba normalnym jest, ze otoczenie zwraca na te cechy uwage, bo one poprostu czlowieka charakteryzuja. I ze je nazywa. Wiec to chyba nie jest jakies bardzo krzywdzace dla dziecka. Mysle, ze trzeba poprostu swoje dziecko lubic i chyba wtedy szacunek i zrozumienie sa naturalne. I o to chyba chodzi tez w tej ksiazce. U nas wczoraj tez wiatr byl nie dozniesiena i nie bylysmy na spacerku. Acha, wybieramy sie na narty i bardzo licze na pomoc naszych doswiadczonych narciarkek. Chodzi mi o to jakie buty i inne gadzety narciareskie sa potrzebne, na co zwrocic uwage a co jest zupelnie bez znaczenia, co potrzebne a co zbedne itp. Wszelkie sugestie beda mile widziane i z gory za nie dziekuje. pozdrawiam Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: o wszystkim prawie 24.11.04, 22:02 Iwono! Najserdeczniejsze życzenia!!! Jolu gratulacje! Koleżanka mi kiedyś powiedziała, ze córeczka, to największy skarb mamusi To prawda. Ale prawdą jest też to, że nie masz żadnych szans wyprzedzić póki co w córczynej hierarchii tatusia))Ty szczęsciaro! Masz już Szymona)) Faktycznie. Rozmowy przez internet są trudne, bo brakuje tonu głosu,mimiki itd. Mnie przechodzi powoli ochota na impreze sylwestrową, bo wszystko załatwiamy przez maile, które czasem brzmią dość arogancko. Staram się brać poprawkę, że pewnie w realu nie dopatrywałabym się złośliwości czy obrażalstwa. No ale cóż - jak już kiedyś pisałam, u nas na liście nie przydarzyło mi się dopatrzeć czegoś podobnego w żadnym poście, jest szczera dyskusja i tolerancja, nie trzeba się bać obciachu i można napisać wszystko bez narażania się na wśmianie czy zlinczowanie. My dziś po dskusji co do charakteru imprezy. Dziewczyna zaproponowała coś w rodzaju balu przebierańców, a reakcja niektórych uczestników była taka, że już boję sie otworzyc jutro służbową skrzynkę, bo nie wiem, czy mi się zupełnie tego Sylwestra odechce. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: o wszystkim prawie 25.11.04, 08:12 Ja tylko na poranna kawke na styczniaki ) Chlopcy juz wyprawieni przezd chwila z Kubim do szkoly a Zosia jeszcze spi ))Wczoraj poszlelismy wieczorem, mimo ze Kubek wrocil po 7 i padniety calkiem, zjedlismy razem kolacje zostawilismy chlopcow pod opieka babci (nie wstaliby dzis inaczej i tak co rano jest truudno ich podniesc) a Zosia zamiast do lozka powedrowala z nami do samochodu i do znajomych na zaimprowizowane spotkanie. Troche sie balam jak bedzie ale bylo super, pogadalismy przy salatce i winku (ktore praktycznie wykonczylysmy z kolezanka bo panowie zachowywali abstynencje )), Zosia zachwycona ze cos nowego siedziala przy stole, zagadywala do wszystkich, troche sie bawila pod stolem, potem umoscila sie glowa na mnie nogi na Tutusiu ) i sie zadowolona walkonila po nas i pieszczochowala ). Zasnela w samochodzie i bez wiekszych problemow przebralismy ja w pizamke, po chwili spala w swoim lozeczku. Jednym slowem przez dwa lata nie wiedzielismy ze mamy imprezowe dziecko )). A powaznie to nie wiem jak to nazwac ale tak jakby wzroslo poczucie bezpieczenstwa u Zosi -jeszcze kilka miesiecy temu takie odstepstwo od stalego rytmu, nowe miejsce, nowi ludzie i bylby placz jak nie wiem i noc w plecy.Najciekawsze bylo to ze Ona chwilami jakby sledzila tok dyskusji przy stole i wtracala swoje uwagi niektore calkiem w temacie ) O kawa sie skonczyla. No to ide przygotowywac sie do zajec. Milego dnia wszystkim. Danwiku bardzo prosze zameldowac obecnosc -moze byc post z samym tytulem bez tekstu ))!!! Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: melduje się !!! 25.11.04, 08:43 Zgodnie z życzeniem Skrzynki melduję, że jestem! Czytam na bieżąco, dziękuję za słowa otuchy a kop w tyłek to mi się naprawdę należy a chętnych nie brakuje (trzeba powołać komitet kolejkowy Wczoraj kupiłam Wiktorii malutki odkurzacz na baterie i moja mała pomocnica dzielnie sprzątała zachwycona nową zabawką. Oczywiście każdy paproch na podłodze bardzo ją bulwersowałam i głośno "cmokała" kiwając główką z dezaprobatą. Hmm miał być na Mikołaja ... ale ja tak uwielbiam dawać prezenty, że oczywiście nie wytrzymałam ). Ale dzielnie się trzymam i schowany zestaw lekarski czeka na 6.12 ) a dla Daniela kupiłam zestaw pinpongowy z siatką, bo w piwnicy urządzili sobie klub tenisa stołowego (wykorzystując nasz stary stół). Kupiłam też film ScobyScooby i gry (piłka nożna, wiścigi samochodowe) i poszukuję Misia Uszatka (chyba będę musiała zakupić na Allegro). Wiktoria uwielbia tą bajeczkę i rzewnymi łzami płacze gdy wieczorynka się kończy Cudnie śpiewa: Misio Usiii ) Buziaki. aga Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: melduje się !!! 25.11.04, 11:17 nt książki i innych poradników, ja właściwie nic innego nie czytałam, przeglądałam parę książek, ale wkurza mnie tam, że dziecko trzeba do czego zmuszać itp. ja jestem bardzo tolerancyjna i nazwę to 'elastyczna' tzn, jak Maja nie chce czegoś robić to nie robi, nie trzymam się ustalonych godzin, staram się dopasować do niej, czasami ją do nas, pozwalam jej na dużo rzeczy, które moją mamę złoszczą, np bałaganić, brudzić się, taplać w wodzie, malować się moimi kosmetykami. jest dzieckiem, ma swoje humory i czasem tracę cierpliwość, ja też mam swoje, bywam zmęczona i czasem się niepotrzebnie złoszczę. dogadujemy się bardzo dobrze, uwielbiam swoje dziecko jako małego człowieczka, jestem nią bezustannie zachwycona, podoba mi się bycie mamą itp. w tym wszystkim znajduję też czas dla siebie i czasem jestem stanowcza, bo nie mogę też podporządkować pewnych rzeczy małej. ufam swojej intuicji, nigdy bym np nie zdecydowała się na metodę nauki zasypiania 'uśnij wreszcie' książka 'jak mówić ... jak słuchać...' nie jest poradnikiem którego przestrzegam, ale pokazała mi ile moich zachowań jest złych. i to nie tylko w stosunku do dziecka. np ciągle 'myślałam za kogoś' i co gorsza gderałam jak najęta snując domysły. np że napewno mój mąż uważa to lub tamto. jak teraz pomyślę to identycznie zachowuje się moja mama i zawsze mnie to denerwowało. nie chciało mi się nawet z nią rozmawiać jak zaczynała 'bo ty to zawsze...' bo ty to myślisz...' (prosty przykład: Maja lubi zimne picie, ja gorące, kiedyś jak mówiła, że za gorące to ja mówiłam, że wcale nie i dawałam jej dalej, nie chciała, ja się wkurzałam, a teraz studzę az jest prawie zimne i tyle.) pilnuję tego (oczywiście nie zawsze) i zauważyłam że rozmawiam inaczej z Mają i z innymi. nigdy nie powiem że ktoś jest beznadziejny albo mam go dosyć, powiem że mam dosyć jego zachowania itp. nie można nawet najlepszej metody wychowawczej stosować wbrew sobie, można najwyżej spróbowac ocenić swoje zachowanie i przemyśleć co możnaby zmienić. nigdy w ataku złości nie będę w stanie zareagować wg książki, bo nie jestem na tyle opanowana, więc spontanicznie wrzeszczę (nie na kogoś tylko do kogoś) mam nadzieję, że chociaż trochę to zrozumiałe kurcze, jest jakiś test szybszy niż 7 dni? chyba nie wytrzymam. teoretycznie nie może być inaczej, ale wiadomo że jak się chce to nie wychodzi. chyba nie wytrzymam! już sobie zaczęłam wmawiać że mnie piersi bolą itp tak bym chciała... Kamila mama Majuni a tu Majcia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772 www.majcia.friko.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mama_03 Jejku jak mnie długo nie było !!! 26.11.04, 09:29 Cześć to ja Gabi!!! Już się tłumaczę dlaczego tak długo mnie nie było. Więc zaczynam: Z Dąbrowy Górniczej od rodziców wróciłam około 10.11 i w Warszawie niemiła niespodzianka mój ślubny jak zwykle coś zmajstrował przy komputerze i komputer odmówił posłuszeństwa, trzebabyło przeinstalować system i potem zinsalować wszystkie programy mo i to trochę trwało, a potem było trochę nie ciekawie pokłociliśmy się już nawet niewiem o co konkretnie acha mężuś chodził cały czas zły bo coś mu tam nie chciało działać w komputerze i wyżywał się na Julce i na mnie a we mnie aż się zagotowało wię mieliśmy ciche dni wiec profilaktycznie nie dotykałam jego zabawki tzn.komputera. teraz mu już przeszło powiedziałm kilka słow ze zachowuje sie jak dziecko któremu nie chce działać zabawka po przemyśleniu przyznał mi racje choć nie usłyszałam słowa przepraszam. Tak więc od wczoraj nadrabiam zaległości w czytaniu a naprawdę miałam co czytać co do prazentów świątecznych to Julka chyba dostanie kuchenkę albo odkurzacz, mikser, żelazko, pralkę, telefon bo zuważyłam że właśnie takie rzeczy ją intresują. Musimy tylko umówić sie z rodziną zeby nie kto co kupuje żeby prezenty się nie powtarzały.A co do reszty prezentów dla rodzinki to jeszcze nie mam koncepcji, co gorsza mój mąż ma 6 grudnia urodziny więc musze coś wymyślić choć mie wiem czy zasłużył na prezent po ostatnim. Jolcia to fajnie że teraz dziewczynka, parka to marzenie kżdych rodziców. Aga trzymaj się i nie rób już więcej głupstw - pomyśl czy warto przez takiego niezdecydowanego człowieka. Z przepisu na pierniczki tez chyba skorzystam-choć to bedzie mój pierwszy raz - nigdy dotąd nie robiłam pierniczków. A teraz z innej bajki Julka coraz wiecej mówi uwielbia rozmawiiać przez telefon z babcią,gdy tylko dzwoni telefon Julka biegnie do telefonu jest wyscig kto pierwszy bo Julka podnosi słuchawkę i mówi halloo baba a jesli to nie jest moja mama to odkłada słuchawkę więc naprawdę muszę pilnować telefonu. Ostatnio także ulubiną zabawą Julki jest rozbieranie i ubieranie zabawek sama jeszcze nie potrafi tego robić więc agażuje w to mnie lub męża. Moja córcia ostatnio buntuje sie podczas podróży autobusem, a przecież tak lubiła jeżdzić. Cały czas wierci się w wózku i popłakuje jak pomyślę o podróży autobusem to odrazu robi mi sie gorąco. To na razie tyle teraz już bedę pisać na bierząco Przyrzekam!!!! Gabi i Julka(14.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: melduje się !!! 26.11.04, 09:37 Danwiku dziekuje za "zameldowanie sie" ))fajnie ze Wikusi prezent sie spodobal no i masz pomoc ) Camilcia chyba napisalas cos bardzo waznego o tym ze nie mozna zadnej metody stosowac wbrew sobie, bo wtedy nie bedzie szczerym i dzieci to wyczuja. Dlatego mimo potkniec bledow i wahan ktore kazda z nas przezywa (a czasem i glebszych kryzysow) gleboko wierze ze to wlasnie kazda z nas najlepiej potrafi wychowawac wlasne dziecko najlepiej, i najlepiej czuje co dla Niego jest najlepsze, a poniewaz kazda z nas jest inna mamy czasem bardzo rozne podejscia i metody. I dobrze czasem posluchac co inni "w tym temacie" -ja ciagle sie czegos ucze i dowiaduje od Was )) Jola co to za cisza ??? Iwonka tez przepadla urodzinowo ))pewnie jeszcze odpoczywa po swietowaniu. Ja i Zosia niestety od wczoraj mamy znowu katar (( Nie za dlugo bylismy zdrowi. Ale za to plyn ze Stasiowego ucha zniknal juz prawie calkiem czyli aparat do dmuchania dziala !!! Ide poodrabiac zaleglosci domowe. Milego dnia Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: melduje się !!! 26.11.04, 11:05 Hejka Ja znowu musialam nadrabiac zaległosci. W pracy za bardzo nie mam jak a w domku na razie nie miszkam, dzis tamwracam, bo ślubny przujeżdża ze szkolenia. Iwonko spóźnione ale szczere życienia dla Ciebie. Przede wszystkim zdrówka, miłosci i życzliwosci, wielu przyjaciół, cierpliwosci i samych radnosnych dni. Jolu super, że bedziecie miały z Anią parki i to ptawie w tym samym czasie. Kamilka czyzbys i ty zaciażyła. Trzymam kciuki żeby tak. Co do poradników to przeczytałam "Jak mówić ...." Mam do niego mieszne uczucia jak KAmila. Jstem wybuchowa i newrwowa osoba, staram sie opanowoywać i stosować niektore wskazówki, ale nie wszystko wydaje mi sie normalne. Staram się postepować tak żeby mały był zadowolony i szczesliwy i nie było duzo szkód. Pierniczki chce upiec sama tylko niewiem nak tory przepis sie zdecyduję, chyba ten szybszy ale zobaczę. Cos miałam skrobnać i zapomnialam. Patrycja ja jeżdże na nartach ale co do sprżetu to nie bardzo ci pomoge, sama jestem na etapie kompetowania sprzetu, nart, kijków, butów. Rękawiczki mam, gogle sobie na razie daruję. Mam problem z zakupem butów, bo są fajne nawet i wygodne w makro za super cenę ale rozmiarów nie ma i klapa. Oki kończe bo mam duzo pracy, a teraz to chyba zamieszkam w pracy. Wczoraj siedziałam od 7.30 do 19 po prostu szok. Miłego weekendu. Pochwale sie że Dawcio wczoraj po raz pierwszy mial infalacje i super mu poszło domowym sposobem. Mamy cały czas brać leki na nasza alergię i 2 razy dziennie inhalować się Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: do Dawnika 26.11.04, 11:08 Dawniczku nie rób wiecej takich głupot, ja zapisuje sie pierwsza do kolejki. wiem, ze to trudne, ale trzymaj sie. Super, że masz taka mamę. Postaraj sie wyprawic chłopa z domku i odpocznijcie od siebie, a potem sie zastanówicie i uzdrowie troszke stosunki, żeby w razie rozstania dzieci nie patrzały jak skaczecie sobie do oczu raczej on skacze, bo z pewnoscia będzie chciał mieć kontakty z maluszkami. Fajnie, że masz taka pomocnicę w sprżetaniu jak ja pomocnika, Dawcio odkurza i sprżta, ściera kurze, choc dla niego nie wskazane ze wzgledu na roztocza Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: do Dawnika 26.11.04, 11:11 Kurcze napisałam sie i zeżarło mi posta. Dawnik trzymaj sie i nie rób głupot. Ja pierwsza zapisuje sie w kolejkę. Postaraj sie wydelegować chłopa z domku uzdrowic stosunki żeby dizcieki nie ogladaly hjak ślubny skacze ci do oczu. Super, ze masz taka mamę. Wisze, że masz takiego pomocnika jak ja Dawcio odkurza i ściera kurze, ale niestety sdal niego jest to nie wskazane ze względu na roztocza. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: melduję się 26.11.04, 11:11 Kurcze napisałam sie i zeżarło mi posta. Dawnik trzymaj sie i nie rób głupot. Ja pierwsza zapisuje sie w kolejkę. Postaraj sie wydelegować chłopa z domku uzdrowic stosunki żeby dizcieki nie ogladaly hjak ślubny skacze ci do oczu. Super, ze masz taka mamę. Wisze, że masz takiego pomocnika jak ja Dawcio odkurza i ściera kurze, ale niestety sdal niego jest to nie wskazane ze względu na roztocza. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: melduję się 26.11.04, 11:12 Ale narobiłam chcialam szybko napisać zeby zabrac sie do pracy a tu tyle postów. Przepraszam za zamieszanie Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: melduję się 26.11.04, 11:21 ja jeszcze tylko parę godzin, popołudnie całe w pracy, wieczorem taniec, a jutro o 6.00 lecę. więc życzę Wam miłego weekendu. odezwę się pewnie w pon/wt. wracajcie do zdrowia szybciutko! Maja powiedziała, że będzie się opiekować dzidziusiem (jeżeli się udało?), będzie karmić ale kategorycznie nie zgadza się żeby dzidziuś spał z mamą i z tatą, niezmiennie odpowiada że dzidziuś będzie spał 'w swoim łóżku'! ważne!!! jeżeli ktoś pisze post i go wyloguje to należy się spowrotem zalogować i ten post nie znika! można dalej pisać i wysłać. sprawdziłam Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: melduję się 26.11.04, 11:40 Jestem u rodzicow,bo tata znowu wyjechal,dzis wracam wiec napisze wiecej. Szymon ma katar,a maz chyba wirus zoladkowy od wczoraj,ale oczywiscie jest w pracy. Kamila mam nadzieje,ze test wyjdzie pozytywny (mowilas,ze od stycznia zaczynacie,a jednak wczesniej ) Milego pobytu w Londynie,superowych zakupow i koniecznie opisz nam wrazenia jak wrocisz. Skrzynka mam nadzijeje,ze i Wam i Szymonowi katar szybko przejdzie. Didi nie pracuj tyle Ja powiem szczerze,ze wcale nie marzylam o parce,bylo mi wszystko jedno,a nawet sobie myslalam,ze lepiej drugi synek,bo sie dogadaja z Sz. Ale wszyscy mowia,ze synowie odchodza do zon,a corka zawsze zostaje blizej przy mamie. Obojetnie co bedzie,zawsze mama sie baedzie cieszyc i mowic,ze tak lepiej )) Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki mamy nosa :( 26.11.04, 22:53 Krótka relacja bo padam z nóg a jutro czeka mnie ciężkie tłumaczenie live. Dzięki wszystkim za życzenia. Z radością je czytałam bo urodziny miałam marne czyli żadne. Wojtek dziś przed 18 bawił się z Pawłem a ja gadałam z siostrą przez telefon. Zostawił Pawła na chwilę, Wlazł do naszej sypialni, wlazł na stolik taki z Ikei który stał pod oknem (zawsze pilnujemy żeby drzwi do naszej sypialni były zamknięte ale tym razem ...)i jakoś spadł strasznie. Wyglądało potwornie, ryk w niebogłosy, nos z chwili na chwilę coraz gorszy, krew itp. W końcu pojechaliśmy na ostry dyżur na chirurgie do prokocimia. Zdjecie rtg musiało byc zrobione czy nos nie jest złamany. Wojtek strasznie przeżył to rtg, wył a my we dwójke nie dawalismy rady go utrzymac. jednego w ogole nie udalo sie zrobic (mial lezec pod ta maszyna na boczku) koszmar, nos nie zlamany, wrocilismy do domu i mamy go b. obserwowac - chodzi o upadek - Pawel z nim spi i ma go budzic w nocy zeby sprawdzic czy jest przytomny. tak kazali. nastawilismy budzik. o jejku. siostra rodzi na tydzien 3.XII. ide pa Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.11.04, 15:02 Zowu jakies pustki na forum,czyzbyscie juz zaczely porzadki swiateczne? U nas pogoda znowu okropna,caly dzien mrzy i jest pochmurno,tylko spac sie chce. Bylismy wszyscy razem na krotkim spacerku, pogoda dobra na cere,podobno dobrze taka mglielka z deszczu robi na twarz Powinnam juz zaczac szukac prezentow,ale nie chce mi sie wychodzic z domu,Szymon ma katar wiec nie chce go brac ze soba,musialby zostac z nim Grzes,a ja sama nie lubie jezdzic na zakupy.Moja przyjaciolka w Angli,siostra pojechala na urodzinowy weekend do Paryza,kumpela spedza czas z rodzina.... Tak wiec siedzimy w domu,wszyscy razem. Iwona dobrze,ze Wojtusiowi nic sie nie stalo,ja mysle,ze czeka nas jeszcze wiele takich wypadkow,Szymon tez wlazi na wszystko i skacze,ja mu nie zabraniam (bo by to robil jak mnie nie ma) tylko ucze jak i skad ma skakac,zeby bylo bezpiecznie. Jak bylismy u mamy Szymon mial nie lada atrakcje-kapiel w wannie,byl super zadowolony,chlapal,probowal plywac,skakal,po prostu dla niego raj.My mamy tylko brodzik,a rodzice naprawde duza wanne.Potem od rana ciagle chodzil do lazienki i probowal mnie naciagnac na kolejna kapiel U nas motor zmienil nazwe z ajo na ka,to chyba od kasku,ktory trzeba miec na motorze. Wczoraj Sz mial bluze z Bobem i Kotkiem,nie mial sie komu pochwalic,bo bylismy sami z dwoma psami,wiec na zmiane wolal Ago (Argo-pies rodzicow), Gini i im pokazywal: Bo i Cici. No dobra nie zanudzam Was. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.11.04, 20:08 Ale pusto !!!!!!! Czyżby strajk ???????? W takim razie nadrabiam zaległości i robię frekwencję. Mojemu Adasiowi ostatnio poprzestawiały się godziny snu. Właśnie przed chwilą usnął i chyba poszedł już spać „na noc”. Dzisiaj w dzień spał tylko20 min. w samochodzie, jak wracaliśmy z zajęć Musical Babies. Wczoraj przyjeżdżam z pracy około 19.00 a moje dziecko śpi. Usnął po 18.00, bo wcześniej za żadne skarby świata nie dał się uśpić. Obudziłam go około 20.00, bo stwierdziłam, że nie chcę, żeby mi się obudził w środku nocy, albo bladym świtem. Później usnął o 23.00 i spał do rana. Może w ciągu dnia już nie potrzebuje snu ?????? Co do przeklinania, muszę z przykrością stwierdzić, że Adaś używa najbrzydszego przekleństwa, a mianowicie „ch……a jasna”. Teściowa mówi, że usłyszał to w telewizji, w jakimś kabarecie i tak mu się spodobało, bo w kabarecie wszyscy się z tego straszliwie śmiali i chyba stwierdził, że to jest fajne i z tego trzeba się śmiać. Często też mówi „o matko bośka” !!!!!!!! Najgorsze, jak mu się pomyli i mówi „ch…a bośka” Patrycjo, ja jeżdżę na nartach, ale typowo rekreacyjnie i nie uważam się za eksperta w tej dziedzinie, więc nie mogę się wypowiadać na temat doboru sprzętu, odzieży itp. Najlepiej poszukaj w poradnikach, a i tak wszystko wyjdzie w praniu. Ja np. miałam źle dobrane buty narciarskie, dostałam od moje go męża w prezencie, strasznie mnie cisnęły w kostkach. Ja mam bardzo wystające kostki, a buty były z tych „twardych”. Same byty były czaderskie, miały bardzo fajny design, wyjmowaną wkładkę, mnóstwo bajerów, były to buty Kneiss-la.. Każde wyjście na stok kończyło się tym, że biegłam do wypożyczalnie, po inne buty, bo w tych nie mogłam jeździć, chociaż robiłam różne cuda, obklejałam kostki plastrami, owijałam bandażem, i na nic. Ja po prostu nie mogłam w nich jeździć. Na narty wybieramy się dopiero w styczniu, ponieważ mój mąż ma w grudniu gorący okres w pracy. Ja dla odmiany mam jeszcze 16 dni urlopu, do wykorzystania w 2004roku, co jest oczywiście nierealne i niewykonalne. Iwono, mam nadzieję, że Wojtkowi nic się nie stało i wszystko skończy się dobrze. Kamilo, udanego pobytu w Londku (trochę za późno Ci życzę),na pewno będzie udany, czekamy na opowieści. Kończę, bo mój domowy komp coś wariuje, już raz mi zrzucił pamięć. Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.11.04, 21:43 Hej! Iwonko! Zamelduj koniecznie, co z Wojtkiem!!! Ja mam wrażenie, ze Ty (!) masz nosa. Niedawno przecież pisałaś nam, jak trudno Ci zapanowac nad WOjtkiem, ze Cie nie slucha, ze się boisz, że zrobisz sobie krzywdę i kurczę - niewiele minęło czasu. Nie mam problemu z Gosią z wchodzeniem na co sie da, ale juz tez się nauczyłam, że Gośki nawet na sekunde nie można zostawić samej, bo rózne dziwne rzeczy przychodzą jej do głowy. Ostatnio jest spokój, bo Gosia na okrąło bawi się w angielski (będziesz miała konkurencję - bo Gosia od tygodnia twierdzi, ze zostanie nauczycielką angielskiego i będzie uczyć dzieci robiś pikaboo - czy jak się to pisze)). Chociaz z tą spokojną zabawą tez może być różnie - bo robiła dziś turn around za wszystkie 10 pluszaków (to jej dzieci - uczniowie), zakręciło jej się od tego w głowie i gdybym jej nie złapała, przyfasoliłaby głową w ławe. Jolu! Gosia dziś dołączyła do grona wielbcieli Boba)) Rzadko się zdarza, żeby Gosia bez protestu akceptowała nową bajke. Gosia długo sie oswaja z bajkami i płacze nawe, gdy wprowadzamy nowe odcinki. Potem jest już o ale pierwsze oglądanie kasety odbywa się całą rodziną)) A Bob - bez skrzywienia buźki nawet! Jestem zachwycona - Gosia wynalazła na półce moje stare książki o mminkach i każe sobie czytać. Wytrzymuje 5 stron tekstu bez obrazków! Nareszcie! Może już niedlugo będziemy czytać normalne książki, a nie wkółko te same wierszyki, Kamilki i Myszaniołki. Fajnie Gabi, że się odezwałąś! Nie pamiętam kiedy ostatnio sie wypowiadałaś. MAm nadzieję, że mąż da się częściej i na dłużej odciągnąć od sprzetu! Muszę przyznać, zę z moim mężem nie mam takich problemów, choć na Mikołaja zażyczył sobie jakąś grę z Małyszem, która ponoć strasznie wciąga. Jeny! Gdzie takie rzeczy się kupuje!???? My jeszce nie mamy w komputerze żadnych gier i wogóle się na tym nie znam! Kamilko! Jak wyjazd? Trzymam kciuki za szczęśliwy powrót! Pozrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.11.04, 22:42 Monika gre z Malyszem kupisz pewnie w Geant,w tym dziale na ktory pewnie nigdy nie zachodzisz,hihihi A tak powaznie to naprawde w hipermarketach sa dzialy z grami i tam pewnie dostaniesz ta gre,Geant,jak macie to Media Markt,a jak nadal bedziesz miala problem to w sklepie z komputerami. U nas tez sie ruszylo z bajkami,bo Szymon chce ogladac rowiniez inne bajki,a nie tylko "Lala,Po" czyli teletubisie. Bardzo go wciaga Bob,Puchatek i Noddy. Bob jest super,bo tam jest koparka W ogole to smiac mi sie chce,bo Szymon zasypia nie z misiami,ale z samochodami,motorami,a kiedys poszedl spac z foremka do piasku Lokomotywy. Jak usnal to polozylam ja obok,jak sie obudzil i przyszedl do nas w srodlu nocy to znowu wzial to foremke Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 27.11.04, 23:21 Hej, My dzisia bylismy e tej hurtowni ktora polecla Magda i kupilismy Zuzi (wlasciwe to dziadkowie kupili) ten zestaw do "opieki" nad lalka. Hurtownia bardzo fajna. Polecam. Dzieki Magda za namiar ) Ale juz w sklepach zaczyna sie goraczka zakupow. Ja dzis na chwile wpadlam do Empiku bo jutro idziemy na imprezke do 3-latki i chcialam kupic ksiazke i do kasy sie nie moglam dostac. Iwonko Zuzia dzis nam tez spadla z szafki przy lozku bo chciala wyjzec przez okno. W ciagu ostatnich 4 dni miala 3 stluczki. Tez skacze ze wszystkiego i w srode zrobila wyskok z fotela i przygrzmocila w rant szklanego stolika. Myslalam ze zlamala sobie kosc policzkowa. Mam nadzieje ze z Wojtusiem juz dobrze. Ja tez nie zabraniam Zuzia bo to tylko poarsza sytuacje. Koncze bo padam. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.11.04, 00:30 Hej! Iwonko trzymaj sie mam nadzieje ze juz po strachu ( jesli Wojtus nie stracil przytomnosci i nie wymiotowal to wszystko powinno byc ok. Jak widac to taki spadajacy czas na styczniaki( oby tylko wszystkie upadki konczyly sie tylko strachem rodzicow i placzem!!! My dzis robilismy przymiarke do prezantow ale kiepsko nam wyszlo i co gorsza wszedzie juz tlumy ( Mamy tylko polarowe kominiarki pod kaski na narty dla chlopcow na mikolajki (takie wyrazili zyczenia w listach do Sw Mikolaja -hmm chyba nie mam bardzo zepsutych komercja dzieci )dla Zosi mam samochodzik policyjny (widac ze chowa sie z bracmi moze wreszcie przestanie zabierac Stasiowi Jego ulubiony) Paty ja tez za wiele Ci nie pomoge z nartami -mialam przerwe od urodzenia Henia wznowilam w zeszlym roku -jezdze w starych spodniach Kubiego a butach i nartach Tesciowej (ale bardzo sa wygodne i super mi sie w zeszlym roku jezdzilo) zalatwilam juz pozyczke na ten rok. My wybieramy sie w ferie (niestety szkola ; (( do Niedzicy fajnie utrzymany stok, instruktorzy i jak na ten rok zupelnie dla naszych orlow wystarczy (a i mnie sie tam fajnie jezdzilo). Najgorsze ze nie mam za bardzo pomyslow na te prezenty. Moim rodzicom chyba kupimy tel z abonamentem -maja jeden ale Tata zabiera go do pracy i jak moja mama miala ostatnio atak na ulicy nawet nie mogla wezwac pomocy. A propos kamieni -byla wreszcie u Chirurga i jest wpisana w kolejke -"gdzies w przyszlym roku" ciekawe kiedy bedzie to gdzies? Babcia dostanie ksiazke z duzymi literami i specjalna lupe (w styczniu konczy 90 lat i coraz gorzej widzi skarzyla sie ostanio ze nie moze czytac normalnych ksiazek), tesciowie moze stojak na wino??? Najgorsze ze nie ma pomyslu dla K.; ((( no i jeszcze gromada dzieci do obdarowania w tym takie wieksze na ktore juz zupelnie koncepcji nie mam. Chyba ide spac.Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 28.11.04, 12:25 Dzieki za troske. Z nami juz lepiej. Po obudzeniu wczoraj nos wyglądał o wiele lepiej. Opuchlizna zeszła, zostały tylko skrzepy krwi w środku i rany na buzi. Strachu było co nie miara. Jutro mam jeszcze jechac do laryngologa zeby sprawdzil czy nie przesunęła się przegroda. Pojedzie ze mna znajomy kolega. Nie cierpie szpitali. Musimy zamykać ten pokój. Myślę że na długo teraz będzimy starać się cały czas mieć go na oku. Teraz moge pisać bo młody ogląda ... dzieci śpiewające. Mamy taką kasetę po angielsku gdzie dzieci z lat 80 tych spiewają piosenki o Bogu. Wojtek to uwielbia i dlatego gra na gitarze bo tam jedna pani gra. W ogóle poruszam temat TV. Tzn. ja za każdym razem jak młody coś ogląda to gdzieś głęboko w sercu mam poczucie winy, że puszczam mu coś zamiast się z nim bawić. Jest wtedy taki święty spokój. Na razie pozwalam na jedne teletubisie (inna bajka na razie nie wchodzi w gre) i jedne piosenki dla dzieci dziennie. A jak sie uda bez to wydaje mi sie ze to sukces. Ech te rozterki. Tłumaczenie jakoś poszło ale byłam wściekła. Mówiłam przez cały czas - bo nie jak z ang na polski na przodzie to do amerykańców z polskiego na angielski - i wysiadł mi głos. Tzn po powrocie bolało coś w gardle, ale nie było zaczerwienione. Po nocy już było lepiej ale jutro praca. Kiedy ja znajde chwile zeby isc do larynglogoga ze sobą? No i cały czas boli mnie delikatnie głowa. Podejrzewam zatoki i modle sie zeby to nie bylo cos innego, gorszego. Pozytywne myslenie - prosze wrócić!!! Siosta rodzi w piątek. To już tylko 5 dni!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.11.04, 17:35 Iwonka przylaczam sie do Twojego apelu -pozytywne myslenie prosze wrocic ) i przesylam strumienie "pozytywnych mysli" ))I ma nadzieje ze przegroda Wojtusia na miejscu. Ja tez staram sie zeby Zosia nie ogladala za duzo telewizji ale przyznam ze z premedytacja wypycham Ja z chlopcami na dobranocke -mam 20 min spokoju dla siebie przed wieczornym kolowrotkiem. Mysle ze nieduza porcja telewizji nie zaszkodzi naszym styczniakom. W piatek zrobilismy lepszy numer ) hmm po cichu Wam sie przyznam ze jestesmy wszyscy w domu fanami Bonda (zwlaszcza starszych odcinkow z ich roznymi smaczkami), normalnie dolaczam w polowie odcinka jak Zosia zasnie ale w ten piatek odbilo nam i poszlismy na TV z Nia. Smiesznie bylo troche bawila sie na dywanie tylem do telewizora a troche ogladala (akurat byl tygrys i slon i krokodyl wiec cwiczylismy zwierzaki ))Na widok polykacza ognia zaczela pluc i krzyczec ze pan tak robi i zasmiewac sie.No coz czlowiek glupieje na stare lata ) kiedys do glowy by mi zrobienie czegos takiego nie przyszlo. Wczoraj sprzedalismy Zosie na drzemke dziadkom a z chlopcami poszlismy na "Iniemamocni" ubawilam sie choc moi "dorosli" synowie w polowie siedzieli juz obydwaj na moich kolanach ciasno wtuleni.A dzis niestety do pracy, a wczoraj sprawdzilam w kalendarzu ze wtym roku nie za wiele wolnego da sie wykroic z okazji Swiat- w piatki i tak mam wolne (( Ide robic lampion na roraty (najgorsze ze zgubilismy szablon z przedszkola ( i wycinac piorka dla wrobelka Elemelka (najnowsze wcielenie Henia ze szkolnego kolka teatralnego ;0) i pomyslec ze w szkole najbardziej nienawidzilam plastyki i prac recznych!!!! Buziaczki Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.11.04, 17:47 Hejka Iwona mam nadzieję, że po wypadku Wojtusia nie będzie już śladu szczególnie w pamięci. Na szczęscie Dawcio odpukać w nie malowane nie ma poważniejszych wypadków. Czasami upadnie ale niegroźnie. No w końcu mąż wraca na łono rodzinki i zaczniemy normalne życie. Unormowane przede wszystkim. Dawcio na szczęscie zdrowy, vczasami pokasłuje ale to alergiczne, bierze leki na alergię i na uodpornienie. Mówi coraz bardziej zrozumiale i wiecej. Dziś jak wróciłam z pracy zaczął zmyślać że babcia biła czyli że babcia zbiła po dupce, ale oczywiscie to kłamstwo. W sobotę przywieźli nam nowe meble. Mały zaraz usiald w fotelu jednym a potem drugim. Upatrzył sobie fotel. Rano na drugio dzień jak wstal to zaraz poszedł na fotel. chybam u spasowały meble. Dzis spal ze mna bo T. nie było i nie dał się przełozyć potem do łóżeczka. Oki uciekam bo mały cos chce ode mnie. Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 29.11.04, 22:38 Wszystkich gdzies wymiotlo czy co? My dzis bylismy cala banda u chirurga,tzn ja z kolezanka i 3 chlopakami,oczywiscie wszyscy maja problem z sisiakami. Lekarz ogladal Szymoa,stwierdzil,ze jest lepiej,ale ogladajac dosyc mocno mu naciagnal,wlasciwie nie bolalo go do momentu kiedy po powrocie chcial zrobic siku,zaczal i wstrzymal i poweidzial,ze boli.Chyba go szczypalo,potem co pewnien czas sie lapal za ptaszka,w koncu po spaniu zrobil siku,na poczatku nie chcial,bo pamietal,ze bolalo,ale jak zaczal to poszlo bez problemu.Niestyty przed spaniem chcial zrobic siku,zaczal i znowu poweidzal,ze boli i nie poszedl spac bez sikania. Zal mi go strasznie i nie wiem co robic. Ja tez mam wytzuty jak Sz oglada TV i sama nie wiem ile moze siedziec i czy w ogole powinien. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.11.04, 12:27 Mam nadzieję że chłopaki już ok., kaskaderzy nam rosną? (Wojtuś) Co do siusiaków to nic mi nie wiadomo, życzę zdrówka. Krótko o weekendzie, cały wyjazd bardzo intensywny, w sobotę o 4 na lotnisku w w-wie, o 8 już w L i do sklepów, tam jest taki sklep Primark, gdzie są super rzeczy dla dzieci i inne, wiec jak wpadłyśmy to szaleństwo zakupów aż do 16,potem do nich na obiad - Pino nam ugotował, makaron z dodatkami i serem Gorgonzola, mniam. wieczorem ok 8 do centrum - ale ślicznie, są już dekoracje świąteczne, a wystawa w Harrodsie cudowna. jak zwykle w centrum tłum ludzi, nawet o 2 w nocy, obejrzałyśmy wszystko nocą, wróciłyśmy i padłyśmy, a o 7 już sama znowu do centrum. Umówiłam się z kuzynką, która mieszka w Brighton, zwiedzałyśmy, super było się spotkać! o 3 już powrotem do Sandry spakować torby i o 7 samolot do W- wy. oczywiście sobie kupiłam tylko buty piżamę i szlafrok (w sumie za 14 funtów, czyli w Polsce niemożliwe) Marcinowi tez piżamę i szlafrok + sweter, a reszta Majce - normalnie nie mogłam wyjść ze sklepu takie piękne i słodkie te rzeczy. Maja została z Marcinem i poradzili sobie bez problemu, chociaż trochę się martwiłam, pierwszy raz wyjeżdżałam tak daleko bez możliwości powrotu w każdej chwili. Pogoda dopisała, było ok. 10 stopni i co najważniejsze – nie padało! Ja generalnie jestem tolerancyjna i ubiór dziwny mnie nie szokuje, ale nigdy się nie przyzwyczaję do tego że oni tak chodzą niepoubierani. Wieczorem było chłodniej, ja 2 bluzy, buty zakryte i skarpetki, a niektórzy klapki japonki i krótki rękawek. Nawet dzieci bez czapek i z gołymi nogami (ani skarpet ani butów) brrrr! Na samą myśl mi zimno, nic dziwnego, że oni narzekają na reumatyzm Idę robić pranie, Maja usnęła, mam straszny bałagan, nie muszę pisać że nie chce mi się jak nie wiem co! Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.11.04, 12:54 Przez tą pogodę nic mi się nie chce robić, już wolałam jak był śnieg. Camilcia ale super wypad, ja też jak jadę kupić coś sobie to najczęściej Patrykowi. Jola mogłaś czymś posmarować Szymonowi bolące miejsce, nawet zwykłym kremem. A tak a propos to u jakiego chirurga i gdzie byłyście? A jak tak nos Wojtka, mam nadzieję że wszystko ok? Ja zaczęłam już przygotowania do świąt i powoli myję okna, ale na sprzątanie kuchni to chyba będę musiała poświęcić kilka dni. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.11.04, 13:44 Kamila, ale fajny wyjazd, chociaż rzeczywiście intensywny !!!!!!!!!! Jak sobie poczytałam, to od razu nabrałam chęci na jakiś mały wypad. Adaś od soboty ciągle dzwoni do Olgi, po parę razy dziennie. Chociaż ma swoje telefony-zabawki, to i tak cały czas „czatuje” na nasze i jak się dorwie, to nie chce oddać. W niedzielę „dzwonił” z dziadka telefonu, skończył, oddał dziadkowi telefon, podziękował, a za chwilę słyszę „dziadek, daj mi jeszcze telefon, zadzwonię do Iwo”. No proszę, jak sobotnie spotkania zbliżają naszych Styczników !!!!!!!! A propos soboty, w tą sobotę nie będziemy na zajęciach, bo wyjeżdżamy na weekend, już w piątek. W sobotę mamy imprezę imieninową u naszego znajomego małżeństwa Basi i Andrzeja, będziemy świętować „Barbórki” i „Andrzejki” za jednym zamachem, w Płocku, w jakiejś knajpeczce. Wczoraj dziadek wyciągnął swój stary aparat (prawdziwy) i dał Adasiowi do zabawy. Zachwyt był przeogromny, na początku były okrzyki „mama, to naprawdę działa”, później było ładowanie prawdziwą ładowarką, włączanie i wyłączanie, przyciskanie wszystkich guziczków itp. itd. Co do świątecznych porządków, to stwierdziłam, że będę sprzątała najpóźniej jak się da, bo u mnie 10 minut po generalnych porządkach nie widać nawet śladu tych porządków. W sobotę prałam kanapę, tuż po wyschnięciu Adaś tak mi wysmarował boki czekoladą, wcześniej były mało widoczne ślady, a teraz są super czekoladowe maziańce. Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.11.04, 13:54 Iwonka jak Wojtuś, już chyba dobrze. Jola strasznie m szkoda Szymona, na pewno będzie wszystko dobrze. Camilcia strasznie się cieszę, że wypad do Londynu się udał, ale nie mogło być inaczej. Dla mnie to magiczne miasto, spędziłam tam 2 miesiące i nadal nie mogę zapomniec tego wyjazdu i bardzo mi się marzy, żeby spędzić tam chociaż 2-3 dni ... Olga na pytanie co chce od Mikołaja (już wie, że ten Pan przynosi prezenty), odpowiada niezmiennie bumm bumm na pytanie co to ma być za bum bum mówi duzi! Chyba będziemy musieli jej dokupić samochód. Choć podobno teściowa ma jej kupić straż pożarną, musze potwierdzić te pogłoski. Ostatnio Olga cały czas "gotuje" tzn. robi z ciastoliny kulki i serwuje zamiennie albo kotlety albo ciasto, dziennie zjadam kilkanaście porcji, chyba zacznę martwić się o swoją figurę A ostatnio "dzidzie" czyli figurki z farmy grały kasztanem w piłkę, a owca jadła kukurydze i dynię. Całkiem niezła wyobraźnia! Mam nadzieję, że kuchnia jej się spodoba. A wczoraj sama zasnęła i to we własnym łózku - zrobiłam małe przemeblowanie, odkręciłam część tylnej ścianki od łóżeczka (można je przerobić na tapczan) tak że może tamtędy wchodzić. Przez 2 dni tłumaczyła, że duże łóżko nie jest Oli, że to małe to jej. A wczoraj położyła się tam i wołała mnie, musiałam coś jeszcze zrobić więc krzyczałam, że przyjdę za chwilę zobaczyć jak Olga ładnie leży, no i przyszłam, a ona już spała. Tak się cieszę, bo usypianie Olgi polegało na tym, że tylko mama, tata nie! Musiała kłaść się z nią ... No i kończyło się na tym, że ja zasypiałam jako pierwsza. A tu niespodzianka. Czyli przede mną chyba tylko nauka "nocnika". Smok już dawno skreślony z listy, łóżeczko zaakceptowane ... Narty - Paty nie jestem specem, ale jeżeli dysponujesz ograniczonym budżetem to w pierwszej kolejnośći: Najważeniejsze są wygodne buty, u mnie najlepiej się sprawdzają na 4 klamry, mam dosyć miękkie. Narty - mi się dobrze jeździ na carvingach - takich krótszych o jakieś 10cm ode mnie - powiedzmy, że jestem średniozaawansowana. Moja koleżanka, w zeszłym roku na carvingach uczyła się jeździć i była bardzo zadowolona. Ważne są też ciepłe rękawiczki. Reszta stroju - zależy od zasobności portfela, i nie jest ważna, ważne jest żeby było ci ciepło i wygodnie. Gogle - przydają się tylko przy złych warunkach pogodowych. Kijki - nie muszą być jakieś super, dopasowane do wzrostu. (Ja planuję (od 2 lat) w tym roku kupić sobie wreszcie porządne spodnie - jeżdzę w piankowych, które pamiętaja początki liceum, więc są już lekko zużyte no i gogle, bo przy śniegu , z moją krótkowzrocznością widocznoś ) Didi - ja już widzę siebie na stoku i mam nadzieję, że się spotkamy my jak zawsze na Skrzycznym w Szczyrku - może choć raz też się tam wybierzecie? Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.11.04, 17:34 Z siusiakiem nie lepiej,dalam mu syrop przeciwbolowy,bo nie moge juz patrzec jak sie meczy.Ciezko mu posmarowac,bo nie daje sie dotknac. Bylam u Wesolowskiego na Warszawskiej. Juz sama nie wiem czy dobrze zrobilam.W sumie myslalam,ze bedzie go tylko ogladal. Kamila zazdrosze wyjzdzu do Londynu,znam rzeczy z Primarka,faktycznie sa super,ja bylam w Londynie krotko,ale bylam pod oglamnym wrazeniem miasta. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.11.04, 18:08 hej wszystkim Jola, przede wszystkim szkoda mi Szymka, nie wiem co poradzic ((( U nas OK, dzisiaj bylysmy u dentysty (znajoma), sprawdzila Pauli zabki na zyczenie mojej corki - wszystko dobrze, zadnych plamek, mozemy uzywac pasty elmex dla dzieci mimo, ze jest chyba 225 jednostek fluoru. Poza tym nadal zakladam pampki Pauli, chociaz teraz juz wola, ze chce siusiu i robi do nocnika, ale wole byc zabezpieczona bo nie nadarzalam z praniem. Jola, myslalam, zeby jechac ok. 7 grudnia i ewentualnie wracac 8 - wyjazd o 10 ze Slupska i powrot jakos tak ok poludnia albo wczesnych godz, popoludniowych, zeby nie jechac pozno z Paula. Daj znac czy Ci odpowiada (to tak wstepnie) a ja jeszcze Ci napisze, czy na pewno sie wybierzemy (zalezy od pogody i zdrowia). Pozdrawiamy wszystkich i zyczymy zdrowka Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
mama_03 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.11.04, 19:28 Dobry wczesny wieczorek!!! unas wszysko dobrze odpukać !!!! żeby nie zapeszyć. to już moje trzecie podejście żeby coś napisać, dwa razy już miałam takie długaśne posty i gdzieś je wchłonęło. Ale się wkurzyłam !!! Piszę że wszystko dobrze ale ostatni tydzień mój ślubny był zagrypiony więc spał na kanapie a Julka ze mną i tak się przyzwyczaiła że teraz nie chce spać u siebie w łóżeczku tylko gdy przychodzi pora spania birze swoją kołderkę i podusie oraz kotka - przytulotka wchodzi na nasze łóżko i woła "mama aaa, Julia też, kot też." I muszę kłaść się obok niej albo zasypia gdy tylko się obok niej położę lub jeszcze sobie śpiewamy kołysanki Julka tylko w sobie znanym języku. co do postępów nocnikowych to Aniu podobnie jak u Pauli, Julka woła i robi do nocnika ale profilaktycznie ma założoną pieluchę, choć właśnie teraz nie ma bo kategorycznie odmówiła założenia a ja co 10 minut pytam " julia siku? . Jola tez nie wiem co poradzić bo nigdy nie spotkaam się z tym problemem nawet wśród znajomych którzy mają chłopczyków. Ale mam nadzieję że bardzo szybko cierpienia Szymka się skończą. Tak wogóle to też mi się nie chce rozpoczynać porządków świątecznych, a już powinnam się za nie wziąść bo prawdopodobnie 13 grudnia wyjeżdżam do rodziców. Na razie wyprałam wózek Julki ponieważ już wstyd było z nim gdziekotwiek się pokazać. A pozatym to wszystko odkładam do jutra ale muszę się już naprawdę od jutra wziąść za porządki. A i jeszcze muszę zrobić zakupy za Świętego Mikołaja. Narazie to tyle. Duża Buźka!!!! Gabi i Julka(14.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.11.04, 21:58 Hej! Ja tylko na chwilkę, bo padam. Goska ma ostatnio problemy z zasypianiem - ja zasypiam, a ona nic (( Fajnie Kamilko, że wyjazd się udał! No tak - u nas tez zakupy dla Gosi na pierwszym miejscu. Ale ostatnio postanowiliśmy wziąć się za siebie i inwestujemy w swoją garderobę. Ja z wyrzutami sumienia, bo boję się, że po następnym zaciązeniu - nie wejdę w moje "wydatki". Podoba mi się podejście mojego dziecka do szczułej sylwetki. Jak zapewne pisałam - Gosia lubi lalki typu Barbie, ale nazywa je "patykami". Gdy włączę jej Fahion TV, to siedzi wpatrzona w ekran i z zachwytam powtarza "patyki, patyki...". )) A za dwa tygodnie w Bydgoszcczy w Geant weekend z księżniczkami Disneya. Pewnie Pani Mutor miałaby by pożywkę, gdyby dowiedziała się o moim entuzjazmie, bo jesteśmy już przygotowane na spędzenie tam możliwie dużej ilości czasu. Gosia ubóstwia takie "imprezki", słowo "księżniczka" króluje od dawna, a na doatek ulubiona lalka Patyk to właśnie Disneyowska księżniczka Jasmina. A jak z Tobą - Kamilo? Czy dobrze zrozumiałąm, że zaciązyłaś? Gosia ostatnio zgłasza żądania posiadania siostry. A ja ciągle czekam na wyjasnienie sytuacji w pracy i tak pewnie poczekam z następnym dzieckiem do emerytury. Był dziś facet nasłany przez spółdzielnię, kt. w ramach rękojmi ma nam usuwać pęknięcia na ścianach. Nastarszył nas, że będzie straszny bałągan i teraz nie wiem, czy się w to bawić. Podobno będzie coś szlifował, skrobał itd. Przechodziłyście kiedyś przez coś takiego? U nas przed świętami jeszcze imieniny jednej i urodziny drugiej babci. Zamówiłam dziś kosmetyki z Avonu, kupiliśmy radiobudzik i nie mam zielonego pojęcia, co mógłby przynieść Mikołaj(( Pozdrawiam monika Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.11.04, 22:37 Witajcie Widze ze temat usypiania aktualny nie tylko w naszym domu. U nas wyglada to koszmarnie. Spedzamy w lozku jakies 2 godziny albo wiecej, czytamy, spiewamy,udaje, ze spie, wylaczamy w koncu swiatlo i czasem ja tez w koncu zasypiam wczesniej niz Ola. Ola sie strasznie w tym lozku rzuca, wierzga, skacze itp. szalenstwa. Nie polozy sie spokojnie tylko ja nosi. Czy Wasze Styczniaki tez tak maja? Ja juz sil nie mam i czasem cierpliowsc wrecz trace. Co robic? Dac jej sie bawic az sama padnie? Probowalam ale jesli sie jej nie powstrzyma to Ona sie wrecz nakreca i szaleje jeszcze bardziej. W dzien nie ma problemow z zasypianiem. Zasypia albo w wozku na spacerze i potrafi spac potem jeszcze w wozku w przedpokoju. Czasem jak nie usmie na spacezre a zmeczona jest juz mocno to sie awanturuje i histeryzuje i marudzi, wiec jej wlaczam Shreka i momentalnie zasypia. Ostatnio tak mnie rozzloscila taka histeria wynikajaca ze zmeczenia, ze zostawilam ja taka placzaca i wyszlam z pokoju, a Ola jak stracila widza to sie uspokoila i jak weszlam za 2 minuty to juz spala jak aniolek. Dzis bylsmy na rekonesansie w przedszkolo-zlobku. Oli sie tak spodobalo u przedszkolakow (grupa wiekowa Oli akurat miala drzemke), ze sie balam, ze nie bedzie chciala wyjsc. Jutro idziemy wczesniej, zeby sie zapoznala z rowiesnikami i zobaczymy. Jak sie Oli spodoba to bedziemy chodzic chociaz na 2- 3 godzinki dziennie, zeby miala kontakt z dziecmi, bo ta jesienno-zimowa pora nas zabije. No to lece potowarzyszyc Oli w lozkowych zabawach (juz o 21 chciala isc do lozka i tak sie bawimy na zmiane z Tatusiem ) pozdrawiam Patrycja ps. Mam nadzieje, ze z Wojtusiem i Szymonem juz wszystko ok. Kamila czy juz mozna gratulowac? Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.11.04, 22:56 Moj Szymon tez sie nakreca jak ma zasnac,ale ja generalnie wylaczam swiatlo i nie pozwalam mu wychodzic z lozka,jak nie dzialo sie nic w ciagu dnia innego,np nie spal bardzo dlugo lub pozno) to dosyc szybko sie jednak wycisza i zasypia. Mialam jakis czas tak,ze potrafil usypiac dwie godziny,wtedy zaczelam go budzic wczesniej rano i teraz jest w miare OK,zasypua w okolo 0,5 godziny. Ja zauwazylam,ze jak sie nie widze dlugo z kolezanka,czyli Szymon nie ma kontaktu z dziecmi to potem jest problem z dzieleniem sie zabawkami itd. A jak widzimy sie codziennie to jest super,czyli Sz potrzebuje kontaktu z innymi dziecmi. Dzis mialam w domu prawdziwe przedszkole,kolezanki z dziecmi,4 chlopcow od 1,5 do 4 lat i 3 letnia dziewczynke,w domu taki sajgon,ze szok,ale bylo wesolo i byly momenty,ze bawili sie wszyscy razem. Siku Sz nie zrobil przed spaniem No walsnie kto dolacza do mnie i Ani? Kasia-Ludikun jak starania? Kamila ile kreseczek? kto nastepny? Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 30.11.04, 23:17 no i nic! jedna kreska! już nie wiem jak mamy to dziecko robić, żeby zrobić, dni się zgadzają, nawet trochę po i przed też się staramy, a może za bardzo nam zależy? kurcze, szkoda mi... Maja już zbiera zabawki dla dzidzi - przywiozłam jej pluszową myszkę (Maja twierdzi że to kotek) i ona mówi 'to dla dzidzi' cholera! no cóż będziemy dalej próbować test robiłam ok południa, miałam poczekać jeszcze ale nie wytrzymałam. szkoda, już mi się wydawało że mnie tak trochę bolą piersi ciążowo Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 01.12.04, 08:52 Witam przy porannej kawie. nie wiem ile dam rade napisac. Młody słucha piosenek ale zobaczymy. Z nosem wszystko w porządku. Odpadły strupki w nosie i na buzi. Jakby się nic nie stało. Ktoś mi mówił żeby pamiętać na przyszłość że upadki na buzię zawsze brzydko wygądają bo szybko puchnie ale potem szybko się goją. W szpitalu w Prokocimiu u laryngologa było potwornie. Oby nigdy więcej się tam nie pojawiać. # godziny czekania z dzieckiem latającym po korytarzu. Żadnych godzin, żadnych kolejności - wydzimisie lekarza. A wizyta trwała 3 minuty. Nie chcę się denerwować więc o tym nie pisze. powiem tylko tyle że przy końcówce ryczałam latając za dzieckiem po ogromnych korytzrzach. Z frustracji, bólu głowy i zmęczenia. Dziś idę do laryngologa wieczorem i zobaczymy. Bardzo martwię się tym że ta głowa boli mnie codziennie, bez żartów. Jolu współczuję sisiaka. Nasza lekarka musiała to zrobić delikaytniej bo jego tak nie bolało bardzo. Może okłady z Rivanolu mu zrób - niech w nim moczy sisiaka lub na watkę.Żeby tam się jakieś zakażenie nie wdało. Jak coś to daj Ibufen - przeciwzapalnie. Kamilciu, znam to uczucie. Czasem chyba lepiej wpaść jak moja siostra z trzecim (to już pojutrze jak się już człowiek zdecyduje to by chciał żeby to było od razu. Moja przyjacióła ma pododne stres, bardzo długo się zastanawilali w końcu decyzja i cisza. Trzymaj sie i ufaj że ktoś na górze o tym decyduje ostatecznie - nie my i nasze starania. No bo co możemy zrobić? Ze spaniem już pisałam. WOjtke o 9 się kąpie, potem rytuał ubierania i modlitwy wspólnej, chwila tulenia i mówię że Wojtuś pójdzie sam do łóżeczka, przytuli Tubisia ze jest już duży i potrafi spać. I gasimy światło i wychodzimy. często jak zaczyna wychodzić zamykamy drzwi od pokoju. nie boi sie i szybciej usypia. czasem na podłodze. poczekam ze smokiem do stycznia. niech dobrze się przyzwyczai do usypiania samotnie - z nim, potem bez niego. na pawła znowu zaczełam burczeć. chyba mi żal że tych urodzin żadnych nie miałam, i on sie szybko unosi. wczoraj sie obrazilam i poszlam spac do innego pokoju, nie zauwazyl bo siedzial przed kompem i potem w nocy mnie sciagal do łóżka z głupim pytaniem co ja tu robię. A jak tam Danwik - daj znak życia prosze. Skrzynka mialam sie ciebie spytac jaka ty masz lekarska przeszlosć? wydawalo mi sie ze cos takiego napisalas. A gdzie bakocia z krakowa? Kupilismy wojtkowi tunel z ikea - bedzie pewnie pod nim sie czolgal. tam mu sie podobalo. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 01.12.04, 09:22 Kamila nic sie nie przejmuj,moze za wczesniej zrobilas test. My o Szymona staralismy sie 4 miesiace,a teraz 5,wiec nic sie nie przejmuj.Najgorsze wlasnie jest to,ze jak juz sie podejmie decyzje to chcialoby sie juz,a wtedy za bardzo sie starasz i nic z tego nie wychodzi.Ja zawsze mowialam,ze najlepiej wpasc Z sikaniem w koncu lepiej,ten lekarz za pierwszym razem tez byl delikatny. Dzieki za podpowiedz o rivanolu,nie pomyslalam. Syn mnie wzywa,skonczyl kupe. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
mama_03 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 01.12.04, 09:24 Witam wszystkich w pierwszym dniu grudnia tak jak obiecałam wczoraj dziś od samego rana wzięłam się w garść i umyłam okna, zmieniłam fieranki, wstawiłam już trzecie pranie i teraz czas na chwilę relaksu przy kawie i kompie. Camilcia nie załamuj się podobno jak sie bardzo chce to los jest przekorny jak to mówią, że trzeba przestac intesywnie myśleć o dzidzi wyluzować się. Ja na razie nie myślę o drugim, tak jak kiedyś napisałam chyba jeszcze nie dojrzałam zeby być poraz drugi mamą. Cieszę się że z Wojtusiem wszyastko w porządku. właśnie Julka woła mama siu siu już wsydzadzona na nocnik. Pralka skończyła pranie wieć muszę na razie kończyć, powiesić pranie. Zajrze do was wieczorkiem!!! Pozdrowionka!!!!! Gabi i Julka(14.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Do camilci + wszystko 01.12.04, 14:52 Kamilcia, to mozemy sobie reke podac !!! Nam w zeszlym miesiacu tez sie nie udalo...Mysle, ze u mnie nie bedzie latwo, bo mam strasznie nieregularne cykle. Ja caly czas mam nadzieje, ze w tym miesiacu sie udalo...nawet lekkie mdlosci mam, ale nie wiem czy tak naprawde, czy tylko sobie wmawiam !!! Testu na razie nie robie, bo chyba za wczesnie na to i nie chce sie niepotrzebnie stresowac. Ale jest jedna rzecz, ktora nie daje mi spokoju: W niedzielu urzadzilysmy sobie z psiapsuilami wrozby i kolezanka wrozyla mi z obraczki na nitce. Choc nigdy nie wierzylam w te bzdury, to co mi wyszlo bardzo mnie zastanawia, a mianowicie, ze bede miala 3 dzieci: dziewczynka, chlopiec, dziewczynka. O ile na obie dziewczynki obraczka robila spokjojne koleczka, tak na chlopca tak sie rozbujala, ze prawie deba stawala...czyli mogloby znaczyc, ze juz jest u mnie w brzuszku !!! Jak to sie sprawdzi - zaczynam wierzyc w czary - mary !!! Test robie w niedziele - dam znac !!! A u nas jest koszmar z alergia. Zaczelo sie mniej wiecej jak Olke odstawilam (dzieki za rady - wszystko poszlo gladko). Dotychczas miala troszke wysypana buzie, teraz ma cale rece, nogi i pupe w malych krosteczkach. Myslicie, ze to moze miec jakis zwiazek ?? A moze pora roku ma na to wplyw. A jak jest z waszymi alergikami. Acha, dodam jeszcze, ze Ola od pol roku je ser i maslo. No i hit sezonu: zgubilam kluczyki od swojego samochodu i to byly zapasowe !!! Tak wiec moj samochod od 2 tygodni stoi na parkingu w Warszawie a ja nie mam czym jezdzic !!! Myslalam, ze sie znajda, ale tyle czasu minelo, ze chyba nic z tego. Bede musiala wymienic wszystkie zamki i stacyjke... Danwik, ja Cie prosze, Ty nie rob glupstw !!! A tak w ogole to po co ty caly czas brniesz w to wszystko. Skoro i tak nie chcesz z nim byc, to po co jeszcze sie klocic i denerwowac. Odetnij sie od tego i zacznij zyc !!! Tyle na dzisiaj, sciskam was mocno, Kasia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Do camilci + wszystko 01.12.04, 18:52 Kama nie martw się może za wcześnie zrobiłaś test. Luskin trzymam kciuki że to już. Jolu my nie mieliśmy takich problemów z susiaczkiem ale rivanol może być dobrym rozwiazaniem. Dawcio właśnie studiuje ofertę tesco i ku mojemu nieszczęściu zażyczył sobie auto na akumulator i parę innych a proponowana przez mnie kolejka drweniana nie uzyskała akceptacji. Ostatnio mały uwielbia mówić nu nie co oznacza o nie. Ostatnio trajkocze jak katarynka i zaczyna zmyślać, że go babcia zbiła, albo je na niby. Oki kończę, bo zaraz wybieramy się na zakupy. Miłego wieczroku Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Do camilci + wszystko 01.12.04, 19:45 Hej Camilcia trzymam kciuki -to chyba najlepiej podsumowala Jogaj jak sie czlowiek juz zdecyduje to chcialby juz a tu najczesciej nic ( na Zosie musielismy czekac z 8 cykli ale wiecie co z drugiej strony to milo wspominam ten okres "starania sie o Nia " ))))tym bardziej ze chyba mnie juz nic takiego nie czeka -jesli juz to wariant "niespodzianka" co,tez moze miec, swoj urok )))No i gratuluje udanego wyjazdu ) (a propos pierwszy test ze Stasiem juz w brzuszku wyszedl ujemnie )) Jola wspolczuje Szymkowych problemow -dobrze ze juz lepiej ja tez nie ma takich doswiadczen tzn Henio maial odciagany napletek i strasznie przy tym plakal ale tylko w tym momencie a z siusianiem nie mial problemow (po odklejaniu smarowalismy tam jakas mascia nie pamietam nazwy jakas taka brazowa i nietypowa) Aniu jak milo ze sie odezwalas ) Sewerynki gratuluje powiekszenia rodzinki i ucalowania dla malego Samuela, Marzek i calej rodzinki od kolezanki z "wychowania" )))To chyba cos sie przyspieszylo bo zrozumialam ze miala isc do szpitala w piatek na planowe CC ??? No i dobrze ze Wojtusia nosek ok!Ale Ty zeczywiscvie zrob cos z ta Tawoja glowa cos za czesto Cie boli (( mam nadzieje ze to tylko zatoki +stres i zmeczenie. Trzymaj sie. Ludikun nawet jak w brzuszku fika juz facecik (czego zycze) i tak chyba nie warto wierzyc w czary mary )))) Troche mnie ostatnio tu nie ma bo szykujemy z dziecmi jaselka na Wigilie a poniewaz blizej Swiat bedzie ciezko z czasem wiec juz teraz cale popoludnia po troszeczku robimy stroje i dekoracje. W sumie fajna zabawa -gdyby nie to ze Stas doprowadzil mnie dzis do wrzenia -zaczyna wszystko od awantury ze nic nie umie i mu nie wychodzi specjalnie cos tam byle jak z zamknietymi oczami przetnie po to zeby potem okazalo sie nawet fajne rzeczy Mu wychodza jak sie postara i przestanie szlochac. Ale dzis zrobilam numer -Zosia buszowala od 5 rano do 7 kiedy slodko usnela - wyprawilam chlopcow z K. do szkoly i 7.30 przylozylam sie do Niej na pol godzinki (z nastawionym budzikiem) -o 10 obudzila mnie zaniepokojona tesciowa - zajecia o 10.30!!Ale zdazylam -dobrze ze do pracy chodze na piechote 5 min))) Zosia ledwo sie dobudzila i efekt byl taki ze dzis juz nie spala w dzien. Ona zwykle zasypia bez problemu okolo 21 tylko musze siedziec przy jej lozeczku w fotelu przy lampce. Ale budzi sie w nocy w rozrzucie od 3-6 i wtedy chce do nas. Zwykle zasypia szybko wtulona we mnie no chyba ze jak dzisiaj odbije jej i kombinuje jak by mnie obudzic. Ide klasc Zosie bo sie zatacza Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Do camilci + wszystko 01.12.04, 21:55 Hej! My dziś mieliśmy kulminację w kłopotach z zasypianiem. Zasnęła dopiero, gdy oboje położyliśmy się z nią do łóżka, w ręku siedział porcelanowy anioł - w międzyczasie była histeria z wymiotami. Na pranie po wymiotach czeka ukochana podusia - słoninka, bez której nie da się zasnąć, więc w ogóle był koszmar. Nie wspomnę nawet o rzucaniu smoka. Zaczekam aż się rozpadnie. Obawiam się, ze może to być wykluwanie sie jakiegoś choróbska. Dziś w Cubusie był zniżka 30% na wszystko - z tego szcęścia nie mogłyśmy się z Gosią zdecydować i kupiłyśmy tylko rajstopki w kotki. Zaczekamy na poświętach - będzie 50%. Nurkuje ostatnio w sklepie z tanimi książkami - można dostać za 2 zł kolorowanki "Nasze dobranocki" - kupa stron. Gosia zachwycon muminkami (robi rzeczywiście postępy w kolorowaniu i wreszcie chwyciła, o co w tym chodzi i stara się już nie gryzmoolić, ale kolorować), a w szafie w pracy czeka jeszcze Miś Uszatek. pamiętam, że któreś z dzieci lubi Uszatka, więc wspominam, ze jest coś takiego do dostania. Dziewczyny starające! Głowy do góry - ja na Gosię tez musiałam poczekać! Jak wyszło raz, wyjdzie i drugi - tak twierdzi moja lekarka. Teraz nie jest dobry czas - dzieci będą najmłodsze w klasie. Moja koleżanka psycholog dziecięcy twierdzi, ze trzeba się starać, aby dzieci rodziły się w pierwszym półroczu, bo łatwiej się wszędzie aklimatyzują - tj. np. w przedszkolu. A może Wy po prostu czekacie na mnie??? ))) Ja zacznę za 3 miesiące. Urodzi się powiedzmy w styczniu 2006 - macierzyński, urlopik, a po wakacjach Gosia pójdzie do przedszkola i babcie znowu będą miały pod opieką tylko jedno dziecko. Ciekawe co wyjdzie z moich misternych planów. Zdyscyplinuję się w braniu Folika i zmieniam dietę na dziewczynkową, bo Gosia chce siostrę. Zresztą - co ja zrobię z tonami sukienek i lalek???))) Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: wszystko 01.12.04, 22:15 Bylam znowu u lekarki,bo Szymon ciagle kaszle,to juz 4 tygodnie,a do tego zrobily mu sie chropowate raczki i nozki (mysle,ze winne mandarynkki,ale z opoznionym zapolonem),no i padlo podejrzenie o alergiczny kaszel Od dzis jestesmy na Fenistilu,a potem mamy przjsc na Zyrtec,bo Fenistil szybcej dziala (prawda to?) Na siusiaczka rivanol,ale chyba problem siedzi w glowie,tzn wieczorem juz bylo calkiem dobrze,ale musialam mu tlumaczyc i tlumaczyc,ze wczesniej bolalo,a teraz juz nie,zeby sporobowal.Sikanie znacznie sie wydluzalo,ale chyba w koncu sie przekonal.Okropnie mi go bylo zal,jak mu sie chcialo i bal sie zrobic,mialam ochote pojechac i udusic tego chirurga. Sz dzis spal w dzien krotko w samochodzie,wieczorem po kapieli mial straszna glupawke wiec nawet nie probowalam go klasc,bo on biegal i szalal jak nakrecony,w pewnym momencie poszedl sobie do swojego pokoju,myslalam,ze po zabawke,ale nie wraca i cisza wiec poszlam za nim,a on juz spal!!! Nie moglam uwierzyc. Sewerynki gratulacje dla siostry. Ludikun w koncu sie odezwalas. Danwik prosze sie zameldowac choc pustym postem. Monika jak bedziesz miala synka,a ja corke to po prostu sie wymienimy rzeczami )))))))))) Didi mam nadzieje,ze zakupy sie udaly. Skrzynka przerazasz mnie tymi pracami plastycznymi,bo ja mam dwie lewe rece do takich rzeczy,z plastyki mialam 4 tylko dlatego,ze prace domowe robla mi zdolna siostra inaczej grozilaby mi troja (jedyna na swiadectwie). Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: wszystko 02.12.04, 07:50 Jestem!!!! Niestety nie w nastroju świątecznym, raczej śledczym i bojowym tzn. dzisiaj idę do adwokata a wczoraj spotkałam się z (jeszcze)mężem kochanicy Tomka. Wczoraj też mój mąż wykrzyczał mi, że wymyślam bzdury a on się z nią już dawno nie spotyka więc zaraz po jego wyjściu dałam znać męzowi pani M, który pojechał sprawdzić czy mój slubny się pokaże w ich gniazdku - oczywiście prościutko z domu pojechał do niej... Wiktoria powolutku zaczyna opanowywac nocnik, tzn. gdy się ją wysadza to bardzo szybko i ładnie się załatwia ale sama jeszcze nie wola ... powolutku i mam nadzieję, że my też zrobimy "pa-pa" pampersom. Ludikun - gratulacje dla siostry !!! Jogaj - Danielowi też lekarka też naciągnęła siusiaczka i też go szczypało przy siusianiu ale szybciutko przeszło więc mam nadzieję, że i Szymek szybko się z tym upora. Skrzynka - nie zaśpij dzisiaj !!! Na razie tyle. Może jeszcze później "wpadnę" a teraz zabieram się do roboty. Pzdr. cieplutko. agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki jestem ciocią numer 3 02.12.04, 08:44 Ale przeżycia. Skrzynka mnie uprzedziła. Termin siostra miała na piątek ale zaczęły jej odchodzić wody więc ze względu na 3 cesarke zrobiło sie niebezpiecznie i od razu pognali na cięcie. Sami (Samuel) wcale nie jest malutki, ma 51 cm czyli tyle co Wojtek i waży 3,004 czyli więcej niż Wojtek. Byliśmy w szpitalu wczoraj wieczorem, wpuścili nas nawet po 20 ! Jest śliczny. Jak go zobaczyłam poryczałam się ze wzruszenia. Marzek też ma się dobrze i mimo kaszlu jest dzielna. U laryngologa dobre wiadomości chociaż nie ucieszyły mnie do końca - zatoki mam zdrowe, struny i krtań ok tylko coś w nosie jest do popraiwenia. Ale marna szansa że głowa boli od tego. Zmieniło się tyle że nie boli mnie od samego rana tylko jakoś w południe, po południu zaczyna. Następny jest neurolog. Ale ja coś zaczynam podejrzewać hormony. Nie lubię ich. Moze ta minipigułka do dla mnie za mała ilość hormonów. Ale ja je miałam odstawiać! Zobaczymy. Młody na wieczór był u babci żebyśmy mogli jechać do lekarza i do siostry. Szalał. Mama cały czas sie śmieje z niego ale widzę że ją trochę męczy. Mówi że on nie moze usiąść na pupie przez 5 minut tylko cały czas lata i kombinuje co by tu sknocić. Mieszkanie wyglądało interesująco jak przyjechaliśmy. No nic. Świeci słońce. Zabieram się za życie, sprzątanie ,robienie obiadu, może spacerek krótki. Mycie głowy itp. Danwiku, dobrze że się trzymasz. Powiem szczerze - twój mąż ma nierówno pod sufitem. Przynajmniej obecnie. Może kiedyś miał równo tylko mu się pofałdowało. Jolu Aniu ale ja będę przeżywać wasze dzidziusie. Ludikun i Camilcia - miłych starań. Wszystkim - miłego dnia. iwona Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: jestem ciocią numer 3 02.12.04, 09:04 Sewerynki jak ja bralam tabletki anty to strasznie bolala mnie glowa,wlasciwie cale dnie,jak odstawilam jak reka odjal. Teraz glowa boli moja siostre i gin powiedzial,ze tabletki anty moga nasilac bole glowy,az do takich prawie migrenowych napadow. Piszesz,ze bierzesz jakies hormony wiec moze to ich wina. Pozdrawiam-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: wszystko 02.12.04, 11:09 Hej Dziewczynki ! Seweryki, gratulacje zostania super-ciocią i również dla siostry - potrójną super-mamą, chyba tego już w życiu nie dokonam. Trzymam kciuki za wszystkie sarające się mamusie. My ze względów lokalowych musimy jeszcze poczekać, ale też już bym bardzo chciała. I też dziewczynkę, ale to podobno trudniej. Eee.. co będzie, to będzie. Danwiku: to, co się teraz u Ciebie dzieje, to jak rosyjska komedia : byłoby śmieszne, gdyby nie było straszne. Trzymam za Ciebie kciuki z całej siły, żebyś była mądra i wytrwała przez cały ten trudny czas. To niestety jedyne, co mogę zrobić, ale myślę o Tobie i wierzę, że dasz radę. Na cokolwiek się zdecydujesz. Jola, ja też zawsze cierpię razem z moim dzieckiem, więc wiem, co czujesz. Mam nadzieję, że Szymon szybciej od Ciebie o tym zapomni. Iwo też ma teraz szorstkie łydki i również podejrzane są mandarynki. Fajnie masz, że Szymon tak sam zasypia. Ja usypiam Iwo po kąpieli ok. godziny i on ani na chwilę nie przestaje szaleć. Potem jestem padnięta i nie bardzo mam siłę cokolwiek zrobić. Buziaczki S. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: wszystko 02.12.04, 11:41 jakoś strasznie mam dużo pracy, więc tylko na chwilkę Aga, trzymaj się! fajnie że się od czasu do czasu odzywasz, bo my tu wszystkie tęsknimy Maja wczoraj założyła nowe buty i zaczęła je całować , chociaż wiem że jej się podobają. a swoją drogą kupiłam jej kapcie rozm 21 (befado) i takie bokserki za kostkę, nie takie ciepłe jak trapery bo pogoda fajna i jej się nóżka pociła, rozm 24! te na dwór o nr większe, ale bez przesady z tą różnicą w rozmiarach! buty prawie równe! Nie wiem co zrobić, bo jak 2 x tyg Maja zostaje z teściową, jakiś bunt ma ostatnio bo jak tylko widzi że zaczynam pakować torbę to płacze 'babci Lidki nie', aż mi przykro bo co mam zrobić? tłumaczę itp, babcia na pewno się nią zajmuje dobrze, nooże nie wariuje tak ja my, ale nie wiem co jest grane. Maja jeszcze za mała żeby powiedzieć. hmmm ok, lecę Jolu, mam nadzieję, że z Szymusiem coraz lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Prezent dla Ludikun i Camilii i Moniki 02.12.04, 11:41 www.echo.3w.pl/cgi-bin/echo/zdrowie/zdrowie/chk/07 Trzymam kciuki Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Coś się popsuło 02.12.04, 11:44 www.echo.3w.pl/cgi-bin/echo/zdrowie/zdrowie/chk/07 Trzymam kciuki Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Hej! 02.12.04, 15:02 Danwiku trzymaj sie. Chyba Sewerynki trafnie to ujela ze Twojemu mezowi sie niezle pofaldowalo pod czaszka ((A moze by tak jednak jakas terapia szokowa - typu walizki za prog itp??? Moze to go troche otrzezwi ze naprawde zarty skonczyly sie juz bardzo dawno temu i albo w lewo albo w prawo bo nie wiem ile dasz rade jeszcze tak to ciagnac.Jestem myslami i modlitwa. Iwona jeszcze raz gratulacje ))potrojna ciociu! Z drugiej strony to dobrze ze zatoki i gardlo ok, moze te pigulki to jest jakis trop??? Moja kumpela tez musiala zrezygnowac calkowicie z pigulek bo miala probowane ze trzy rozne i migreny nie do zniesienia. Wiec moze zanim nadenerwujesz sie u neurologa zeczywiscie sprobuj do gina? Trzymam kciuki zeby wszystko sie okazalo w porzadku i najwazniejsze zeby Cie bolec przestalo!!!! Jola jak pisalam ja tez zawsze na bakier bylam z rozymi takimi plastycznymi rzeczami bylam ale odkad Henio poszedl do przedszkola to sie zaczelo a to stroj na bal przebierancow, a to kostium na przedstawienie, a to pomoc przy dekoracjach. Czesc niby mozna kupic ale zwykle drogie to jak piorun a na jeden raz no i moi panowie nietypowe marzenia dotyczace przebran mieli(produkowalam juz ducha, choinke, kota w butach, jagodke, labedzia, wilka, balwanka i sama nie wiem co jeszcze). Z czasem nabralam wprawy i zaczelo mnie to bawic - nieskromnie powiem ze Elemelek wyszedl mi pierwsza klasa ))] Dzis wczesniej wrocilam bo dzieci choruja w przedszkolach (niestety mniej zajec to tez mniej pieniedzy) Sowa fajnie ze sie odezwalas -stesknilam sie )) Chlopcy napadli na mnie i wymusili wygrzebanie z kata gitary (ale sie ladnie przykurzyla)i cwiczenie kolend na Swieta. Wszyskie palce mnie bola ale zaskoczylo mnie jak Zosia ladnie spiewa, swietnie lapie nawet skomplikowane melodie (slowa na razie raczej wlasne choc lili lili laj -profeska )) Buziaki Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Hej! 02.12.04, 16:58 Sowa Szymon tak pierwszy raz zasnal i nie mam nawet nadzieji,ze to na stale,zwykle to tak jak u Was zasypianie wyglada. Fajnie,ze sie odezwalas,czemu tak zadko? Kinga tez zadko,a ostatnio bardzo sie Kini zaniedbala w postach. Co do meza Danwik to jemu sie chyba wlasnie wyprostowalo pod czaszka,bo pofaldowane to czlek madrzeje,a on zglupial do reszty. Z siusiaczkiem juz dobrze,ale ja ciagle mam leki,ze wroci ten bol i strach. Najlepsze jest to,ze wczoraj Szymon pierwszy raz dostal Fenistli i od tamtej pory ani razu nie kaszlnal!!! A kaszlal chyba ze cztery tygodnie,nawet w nocy nie kaszle,wic to chyba ewidentnie od alergii. U nas znowu padalo caly dzien wiec siedzielismy w domu,ale byla moja kumpela z synami wiec bylo wesolo,choc oczywiascie nie obylo sie bez problemow,bo fajne jest to co ma ktos inny. My sie smiejemy,ze chyba zaczniemy wszystko kupowac w trzech egzemplarzach,zeby nie bylo problemu. Gosia stwierdzila,ze przywiezie do mnie ich samochodzik jezdzik,bo ja mam dwa i ciagle ktos cierpi Kamila ja bylam kiedys w Anglii zima,na swieta i tez bylam w szoku jak oni sie ubieraja,dzieci bez czapek,a laski wieczorami ubrane w sandalki na obcasach i suienki na ramiaczka bez rajstop i to nie pojedyncze egzemplarze,ale wiekszosc tak chodzila po ulicy,a my w zimowych kurtkach i czapkach. Faktycznie ich od malego tak chlodza,a potem na starosc sa pokreceni i z MEGA reumatyzmem. Co kraj to obyczaj. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Hej! 02.12.04, 19:16 DanwikU! Trzymaj się twardo. Mam nadzieję, że trafisz na dobrego adwokata. Trzymam kciuki i gdybyś czegoś potrzebowała - ppostaram się pomóc. Szkoda, że się tak układa, bo trzymałam kciuki, żeby się jednak wszystko ułożyło - ale wygląda na to, że Twój mąż ma pokiciane w głowie. Faktycznie - jak takiemu zaufać? Szkoda, ze aż tyle ludzi cierpi przez jego głupotę. Zgadzam sie z Jolą - jest nawet powiedzenie: Mózg duży, ale nie pofałdowany - tak mawiam, gdy chcę kogoś obgadać. Sowa! Dzięki za prezent! Przyda się taka wersja dla leniuchów. Jolu! Ja się chetnie na ciuszki zamienię)) Utkwiła mi w pamięci zwłaszcza kurtka Szymona. Pamiętam, ze przymierzał ją na którymś ze zdjęć. A moja koleżanka z forum mam luty 2005 już leżąca(( Więc - dziewczyny oszczędzajcie się! UWAGA! UWAGA! CZY MACIE JAKIŚ PRZEPIS NA ELEKTRYZUJĄCE SIĘ CIUCHY???? BO MNIE NIEBAWEM SZLAK TRAFI! JAKIEGO PŁYNU UŻYWACIE??? Chyba mnie niebawem uznają za jakieś niekonwencjonalne źródło energii)) A ja w związku z kłopotami z zasypianiem Gosi zrezygnowałam dziś z wyjazdu na Gwiazdkę firmową do Poznania na koncert Banaszak. Koncert jak koncert - choć BAnaszak, jak nie śpiewa, że przedstawi mi Macieja kota b. lubię - ale jadą wszyscy moi znajomi i zapowiadała się podróż wesołym autobusem(( ALe że powrót koło 12 w nocy - wystraszyłam się(( Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Znowu nikt nie pisze? 03.12.04, 16:23 Pustki straszne - co wy robicie? Monika nie załapałam o co chodzi z Banaszak i kotem. U nas spoko choć wojtek od południowej drzemki jakis dziwnie marudny dzis kolejna dawka ribomunylu. piszcie wiecej tesknie za wami.ide odkurzac. acha - przy moim gotowaniu bawimy sie grochem zajmuje go na chwile. Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Znowu nikt nie pisze? 03.12.04, 20:25 Iwonko! Chodzi mi o to, że Banaszak jest znana gł. z twórczości typu "w moim maagicznym domu", co nie oddaje jej możliwości - bo ma cudowny głos, ale jej inny repertuar jest mniej znany. My mamy w teatrze w Poznaniu koncert koled dla firmy. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Znowu nikt nie pisze? 03.12.04, 22:35 NO faktycznie wszystkich gdzies wywialo. Ja jakos tez nie mam weny na pisanie,a poza tym ja ciagle cos pisze. Szymon moglby caly dzien spedzic w kapieli,nawet polewanie glowy nie robi na nim wrazenia. Teraz nie daje tylko umyc sobie siusiaka,ale juz wszystko dobrze,nic nie boli i sika normalnie. Zrobil sie "Zosia-samosia" i wszystko musi robic sam,oszalec z nim mozna,,ze je to normalka,ale on sie rozbiera sam,probuje sie ubierac,chce sam zakladac buty i kapcie,robic sobie picie,nalewac kropelki,wycierac pupe itd. Dopiero jak po dluzszej chwili cos mu nie wychodzi pozwala sobie pomoc. Jutro pewnie mnie nie bedzie,bo moz idzie na sluzbe,a my do rodzicow na noc. Pozdrawiam-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Znowu nikt nie pisze? 04.12.04, 08:23 to ja napiszę chociaż kilka słów, strasznie mamy rozplanowany weekend, jedziemy zaraz do W-wy, najpierw kupujemy nowy komp (jupiiii!!!!!!) a potem małe zakupy, widziałam że terranova ma w tym sezonie normalne ubrania (takie raczej eleganckie) i już 50% zniżki, a na 17 na karową bo dzisiaj jest rajd barbórki, spotykamy się tam ze znajomymi i potem pewnie do nich wpadniemy, kupili Mai toaletkę, bo już nie ma w żadnej hurtowni a znalazłam w jednym sklepie, ostatnia w dodatku miała pogniecione pudełko (troszkę) i facet opuścił za to 10%. Maja zostaje u teściów. wczoraj ku mojemu zdziwieniu, Maja dała sobie spokojnie umyć głowę i w dodatku sama sobie lała wodę na głowę! niewiarygodne, a tyle zachodu przy tym zawsze było. lecę suszyć głowę i jakieś śniadanie wciągnąć. miłego weekendu, buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Znowu nikt nie pisze? 04.12.04, 08:36 Hej! Ja tez jakos wczoraj nie mialam weny tworczej ( Jola no to mozemy sobie podac rece jakbym o mojej Zosi Samosi slyszala. I tez poddaje sie dopiero po dluzszej chwili albo jak np. caly sok zamiast w kubku wyladuje dookola. Proba nawet dyskretnej pomocy z mojej strony w czasie ubierania, rozbierania itp wywoluje napad szalu delikatnie mowiac. Nie chce tez jechac w wozku problem polega tylko na tym ze isc w konkretnym "rodzinnnie" pozadanym kierunku tez nie ( na wyjsciach typu spacer to mi nie przeszkadza tylko ze zwykle ten spacer jest polaczony z odbieraniem chlopcow i wtedy gorzej. Namieszali mi wczoraj w glowie w przedszkolu do ktorego chodzili chlopcy ( Zosia byla juz dawno wpisana na liste a wczoraj cos w przelocie zagadnelam pania drektor a ona ze przeciez chyba mowimy o wrzesniu za rok bo dzieci grudniowych nawet jak sa rocznikowo trzylatkami nie przyjmuja. Lekko sie zajezylam bo wyraznie kilka mc temu o tym rozmawialysmy i na wlasne oczy widzialam Zosie wpisana na liste wrzesien 2005, mogla mi od razu kobieta powiedziec ze nie.Zosia do szkoly pojdzie przeciez ze swoim rocznikiem (niestety caly rok wczesniej jak wiekszosc styczniakow) i wtedy nikogo to ze jest z grudnia obchodzic nie bedzie. Ja sama widze ze dzieci ucza sie w przedszkolu calej masy roznych rzeczy ktorych po prostu nie da sie nauczyc w domu i zalezy mi ze by chodzila do przedszkola normalnie 3 lata a nie 2. Zaczelam robic juz wywiad w innych przedszkolach (dwa podobaja mi sie nawet bardziej niz to nasze tyle ze cenowo jest duza roznica)No nic trzeba bedzie sprawe dokladnie przemyslec.Zreszta chyba nie ma tego zlego ... ostatnio coraz wiecej rzeczy mi sie w tym przedszkolu nie podobalo, widze wyrazna roznice na minus od czasow kiedy chlopcy zaczynali tam chodzic. Tez tak czasem macie ze cos co sobie planujecie nie wychodzi i po pierwszym momencie zmartwienia wychodzi ze wlasciwie to tak jest nawet lepiej??? Iwonka gratuluje grochowych zabaw )) Jolu Zyrtek zaczyna dzialac dopiero po kilku dniach a Fenistil prawie od razu. Pociesze Cie ze to nie koniecznie musi oznaczac jakas silna alergie, tylko po infekcji mogla Szymkowi zostac nadwrazliwosc oskrzeli a za kilka tygodni wszystko sie wyrowna (ale wtedy tez warto Mu troche podac te przeciwalergiczne zeby sie nadwrazliwosc nie utrwalila) Ide montowac sniadanko. Milej soboty Skrzynka Ps My dzis "trujemy roztocza" Aletgoffem i bedziemy spac u moich rodzicow wiec tez mnie nie bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki zaraz napisze wiecej 04.12.04, 21:12 Chcialam tylko powiedziec ze dałam nowe zdjęcia na zobaczcie. Są tam też zdjęcia Samuela - siostrzeńca - syna Marzek czyli mojej siostry, tak sie chwale. Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Znowu nikt nie pisze? 04.12.04, 21:16 gdzie jest moj post? powiem tyle ze wysłałam nowe zdjęcia na zobaczcie- Wojtka i tez osobny link to Samuel - mój siostrzeniec. my bylismy dzis na basenie- pierwszy raz w zyciu wojtka -ale byly jaja, płakał dużo przez suszarki ale potem siedzielimy w jaccuzi i było lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: 05.12.04, 14:10 my dzisiaj niedziela dla Majusi, wczoraj wróciliśmy późno i zabieraliśmy ją śpiącą od teściów. nawet się nie przebudziła, a ubieranie, zapinanie, przebieranie itd kupiliśmy śliczną srebrniutką toshibę, jak zwykle fartem. bo my tak jakoś mamy że coś nad nami czuwa (albo ktoś, mój mąż bardzo wierzący, ciągle Bogu dziękuje za to i owo). wybraliśmy sobie hp, tańszy i trochę gorszy, przyszła już akceptacja na raty, a tu się okazało, że w całym sklepie nie ma zasilacza do niego! nawet uniwersalny nie pasował. szef nas obsługiwał i chyba się strasznie przejął, bo nam za 500 więcej zaoferował o klasę lepszy komp, dodał gratis torbę też firmową i Irdę. no udało nam się niesamowicie. tylko teraz to ja już wogóle męża nie mam toaletka dla Majuni odebrana, stoi już zapakowana, ale bardzo mnie kusi, żeby dać wcześniej, sama bym sobie pooglądała. Rajd super!!!! zresztą uwielbiam takie imprezy bo ja trochę samochodziara jestem (a to po tacie). byliśmy w Arkadii, na koniec już, tylko godzinkę - o matko jakie to wielkie!!! Maja się najbardziej ucieszyła, że kupiliśmy mleko sojowe, u nas nie do dostania, pomimo usilnych próśb w sklepie, więc zawsze kupujemy hurtowo. Mała śpi, właśnie uśpiliśmy ją bujaniem w kocu. Maja jest straszna makaroniara, tylko makaronik i kluseczki, placuszki, kopytka itp itd, już się zastanawiałam nad wersją kopytek/klusek kładzionych z warzywami, bo inaczej nie da rady, a przecież nie może jeść samej mąki... kiedyś w gazecie była taka płytka na dzień mamy, lubimy te piosenki, Maja pamięta niektóre i dzisiaj przyszła zainspirowana tekstem jednej z nich i mówi do mnie 'dziękuję ci mamo' normalnie mi się łezka zakręciła ze wzruszenia. och... Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczen 2003 :) 05.12.04, 21:16 Oj jakos pewchowo zaczal sie dla mnie grudzien. Najpierw sprawa siusiaka,teraz Szymon w ogole nie pozwala sie dotknac nawet w okolicach siusiaka.Wczoraj wszystko bylo super u rodzicow,wieczorkiem Szymon szalal w wannie,plywal sobie,klad sie w wodzie na plecach,tak jakby nurkowal,szybko zasnal i po godzinie obudzil sie z przerazliwym placzem. Dlugo nie moglam sie dowiedziec o co chodzi,plakal okropnie,nie mogl sie uspokoic,a potem w koncu poweidzial,ze boli go ucho,dlugo trwalo zanim zasnal,potem jeszcze kilka razy budzil sie w nocy i nerwowo sie przewalal w lozku,rano wszystko bylo OK. Chyba mu sie woda nalala i nie wiedzial o co chodzi i dlatego sie tak denerwowal,ale sama do konca nie wiem. Oprocz tego zlapal mnie w nicy skorcz w lydke,tak,ze noc do tylu. Dzisiaj bylismy sami po prezenty,oczywiscie prawie nic nie kupilismy,potem zabralismy Szymona od dziadkow,przyjechalismy do domu,byli u nas znajomi i bylo bardzo,bardzo fajnie. No a potem cos Szymon wydal mi sie goracy,mial 37,7. Boje sie co bedzie dalej. Kamila zazdroszcze,ze bylas na rajdzie,oj jak mi sie marzy wlasnie odcinek na Karowej,a jeszcze bardziej chcialabym sie przejechac kiedys z Holkiem,a najbardziej samej przejechac sie rajdowym samochodem,echhhhhhhhhh Spadam spac,bo padam-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki zajęty grudzień 06.12.04, 09:42 Cóż myślę że po prostu wszyscy są zajęci. Jola, trzymaj się dzielnie na posterunku. Jestem z tobą. Mam nadzieję że Szymuś już lepiej. #7.7 to wcale nie wysoko, może ze zmęczenia i przejdzie. A może od tego siusiaka. Jak coś to idź do lekarza to się uspokoisz. Camilcia, uwielbiam towje zdjęcia Maji. Są super. pokazuje je mężowi jako wzorcowe. Poniedzałek. Młody coś się nie może dobudzić. Mąż pognał do pracy. Od dziś nasza opiekunka jest w szpitaku na operacji co trochę utrudnia życie ale ładnie się póki co udało załatwić. Paweł będzie wychodził wcześniej dzisiaj a w środy zawozimy go przez pół Krakowa do teściowej gdzie będzie siedział z nią i kuzynami przez cały dzień od wczesnego rana. Inaczej się nie dało. Wiecie ze to bedzie dla mnie pierwszy dzien bez niego tak dlugo? ( no moze jeszcze raz to bylo jak bylam na szkoleniu ale wtedy byl z tatą). Mikołaj u nas skromny bo bardziej nastawiamy się na gwiazdke. Wojtek dostal tunel z Ikea. My sobie nic bo szkoda troche kasy a mi jeszcze wisi prezent urodzinowy. ma byc bielizna tylko nie ma kiedy kupic. Siostra moze dzisiaj wyjdzie. Maly jest cudny tylko dostal jakiejs wysypki nacalym cialku - wyglada to jak rozyczka lub cos. Smaruja czyms. Marzek mysli ze to od proszku bo Sami nie jedyny na oddziale to ma. I oczko ma zaropiale. Jak wojtus w szpitalu. Szwagier wczoraj pojechal do niej a dziewczyny my wzielismy zeby sobie mogli chwile razem pogadac, bylo wesolo, wojtek nie spal do poludnia bo obiad u babci, potem szlenstwo z nimi, o 8 padl i jeszcze nie wstal na dobre. ale wieczorem byl potowrnie placzliwy i darl sie bardzo. chyba jednak w naszym przypadku to odpuszczanie drzemki nie jest dobrym pomyslem. Ale z dziewczynakmi super sie bawili, tylko one troche kaszlaly wiec troche sie boimy. ale moze bedzie wlaczyl. Zal mi byo ich nie brac, moja mama byla wykonczona bo nie spala w nocy a tak to by u niej musialy siedziec. widzialyscie nasze zdjecia z kraksy nosowej? skrzynka, wiesz cos o zmianach regon - ponoc trzeba placic 50 zl cos pozmieniac w urzedzie i stac w kolejce musze sie dowiedziec, sroda to bedzie czas na takie sprawy. piszcie wiecej cos! Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: zajęty grudzień 06.12.04, 10:25 Iwona faktycznie bardzo biedny byl Wojtus z tym nosem. Wysypka pewnie od oliwki,w szpitalach czasto stosuja Jonsona,a ona bardzo uczula,podobno 9 na 10 dzieci jest uczulonych na prdukty Johnsona. U nas chyba lepiej,tzn rano tylko stan podgoraczkowy,ale i tak dzis lepiej chyba zostaniemy w domu. Jutro ide na 75g glukozy wiec trzymajcie kciuki. U nas tez skromnie na mikolajki,z mezem tylko mikolaje czekoladowe sobie dalismy,hihihi a ja i tak nie moge jesc slodyczy. Moj Zosia=samosia dzis wylal pol kubka mleczka,bo wycieral sam stolik po tym jak mu kapnelo i tracil kubek. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 KUCHNIE 06.12.04, 10:49 Hej! Ja tylko na chwilę, bo mam urlopik i przygotowuje przedpokój do remontu. Mam pytanie! Jakie kuchnie kupiłyście!!! Skrzynko - Ty chyba przymierzałaś się do tej z Geant Bercheta? Kupiłaś? Jestem ogłupiała, bo po pudłach nie mogę się zorientować jak to wygląda, a nigdzie nie rozstawili w markecie. Mnie się ta za 149 zł podoba, ale na mój gust ma mało garów. No ale jest czym kręcić (pokrętła a nie nalepki). Pamiętam, ze Magda już jakąś kupiła - ale takiej u nas w ofercie nie widziałam. Zresztą - nie chciałabym przekroczyć 150 zł. Pozdrowienia dla chorasków. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: różne takie 06.12.04, 11:33 No nareszcie udało mi się zalogować, witajcie, czytamy na bieżąco tylko pisać nie ma kiedy. Iwonko, mam nadzieję ze nosek Wojtusia goi się szybciutko, a mały Sami ma się dobrze, a moze przegrzewają go w tym szpitalu? Oczywiscie gratulacje z powodu bycia potrójną ciocią! Jola, może faktycznie to jakiś stan zapalny siusiaka?Lepiej to sprawdźcie! my tez sie przymierzamy do zakupu kuchni, ale wkurza mnie ze z opakowania nic nie wynika, a rozłożone nie są (np. w realu), my kupiliśmy Frankowi garaż 3- poziomowy na mikołajki, spodobał się bardzo, ale nie wszystkie części są takie jak na opakowaniu!! Pomysły gwiazdkowe ciągle dochodza nowe, zaczynam już się gubić)U nas w rachubę nie wchodzi nic dźwiękowego, zadnych samolotów, straży pozarnej i tego typu, Franek twierdzi że sie tego boi, ze nie lubi hałasu. Wzięcie mają za to misie i mikołaje z muzyczką. Jesteśmy zdrowi, choć Franus ma mocny atak alergii, skórka nie wyglada najlepij, szukamy winowajcy, a ja jestem tym wszystkim powaznie umęczona. Od jutra u nas wielkie porzadki, mąż bierze urlop i mamy zamiar do końca tygodnia ze wszystkim się uporać (mam na mysli również zakup prezentów). Jutro mojej mamy urodziny, wiec tydzień zaczynamy od samych przyjemnosći) pozdrawiam Was cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: różne takie 06.12.04, 12:09 Witam poniedziałkowo, U nas Mikołaj przyszedł już w sobotę, z prezentami, dla Adasia przyniósł statek piratów, keybord, 3 samochodziki i betoniarkę. Ja dostałam portfel Wittchena, bo poprzedni mi się rozpruł tak, że wypadały mi pieniążki. Adaś zajął się nowymi zabawkami, a my pojechaliśmy na imprezę. Impreza była nad jeziorem, w restauracji „Rusałka” w Grabinie pod Płockiem. Bardzo fajna knajpeczka, mają super jedzonko, bardzo miłą obsługę i wspaniały klimat imprezowy. Balowaliśmy do 3.00 w knajpeczce, a później do 6.00 były dożynki w domu solenizantów. Wczoraj mieliśmy ciężki dzień poimprezowy. Kini, Adaś też najlepiej bawi się samochodzikami i garażem. Możę nawet godzinę się zająć zabawą. My mamy też 3 poziomowy garaż Wadera, u nas stoi na pufie, także Adaś ma z każdej strony dostęp i fajnie spadają samochodziki z wysokości. Iwono, gratulacje z powodu bycia potrójną ciocią, widziałam zdjęcia, Samuel jest bardzo słodziutki. Wojtek rzeczywiście musiał bardzo cierpieć po upadku, już mu się zagoił nosek ????????? Ja też zamieściłam nowe zdjęcia Adasia i moje. Zapraszam do obejrzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: różne takie 06.12.04, 13:02 Dawno nie pisałam, bo niestety mialam duzo pracy, dzis niewiem o której wyjdę z pracy. Ale potem moze troszke lepiej bedzie. Sobota i niedzilea to dzień mikołajków. Dawcio dostal juz w sobote prezent cieżarówke z wadera, skiażeczkę w ksztalcie piły o Bobie i oczywiscie jajo to musialo byc obowiazakowo. Mały od innyh też dostał super prezenty. Na gwiazdke planuje zakup garażu musze sie rozejrzeć, mam juz dwie ksiażki i myjkę. Co do ślubnego to nie mam kompletnie pomysłu. Ja sobie dzis w koncu zakupiłam depilator po tym jak mi wysiadł mój stary. Satala w sklepie i nie wiedzialam co kupić browna czy philipsa. Teraz mialam philipsa i dzialal 6 lat aż w koncu wyzionał ducha. Kupiłam w koncu brawna bo tańszy co prawda o 10 zł ale zawsze to jest to. Ponoc lepiszy ma przewód zasilajacy lepsze roziwazanie i 3 opredkości. Zobaczymy ja bedzie depilował. Oki moze wpadne póxniej. Iwona mały wygladal okropnie ale mam nadzieje że juz sie zagoił nosek. Pozdrowienia dla chorowitków pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: różne takie 06.12.04, 13:56 Zapomniałam dodać ze ten nasz garaż to z mochtoysa, polskie zabawki, ale jak się okazuje nie wszystkie udane, własnie napisałam do producenta, czasem wykorzystuję net do celów reklamacyjnych)Uważam za nie fair pokazywanie czegos innego na opakowaniu a zawartość rózni się. Ktoś wspominał o odkurzaczu chyba Danwik?( tu musze dodać że masz nieźle pokręconego faceta, nie daj sie!!!) Chcieliśmy cos takiego kupić temu naszemu pomocnikowi nO i dodam że my już na etapie Kubusia, problem w tym że kupiliśmy bajkę o ... Wielkanocy)))))) A tę bajkę do czytania Bob w róznych kształtach, mieliśmy młotek - no i zgubiliśmy transportując ze skelpu, gamonie............ pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun udalo sie !!! 06.12.04, 14:03 Dwie kreseczki !!! A juz myslalam , ze nic z tego bo dzien wczesniej robilam 4 testy i nie bylo ani jednej kreseczki... Tak bardzo chcialam, zeby na pewno wyszlo, ze...za duzo siusialam !!! Strasznie sie ciesze, rodzinie jeszcze nic nie mowimy, bo chcemy im zrobic niespodzianke na swieta. Kamilcia, trzymam kciuki, zeby w tym miesiacu sie udalo (ktos jeszcze sie stara?). Ja jestem w szoku, ze tak szybko sie udalo, bo mialam cykle od 27 dni do 37. Poza tym czuje sie jakby po mnie autobus przejechal, niedobrze mi...i dobrze mi z tym !!! Mam jeszcze pytanie odnosnie piewszej wizyty u ginekologa - ile czasu od zaplodnienia?? A pierwsze usg kiedy ?? Ja juz zapomnialam jak to bylo a cala literature na ten temat oddalam kolezankom. buziaki, Kasia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: udalo sie !!!Gratulacje!!!!!!!!!!!!! 06.12.04, 14:20 Z całego serca Kasiu, cieszymy sie razem z Tobą!!!!!!!!!! Super!!!!Świetna niespodzianka dla rodziny na Święta. No proszę kolejna podwójna Mama nam doszła!!Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: udalo sie !!!Gratulacje!!!!!!!!!!!!! 06.12.04, 14:54 Ludikun bardzo sie ciesze i gratuluje!!! To na kiedy Ci wychodzi termin? Ja bylam u lekarza w 8 tygodniu od ostatniej miesiaczki,zrobil mi wtedy USG,tylko sprwadzajace czy pechezyk jest,ale serduszko juz bilo. Potem kolejne USG do 12 tygodnia,potem 20-24 tydzien i po 30 tygodniu.mowie o tygodniach od miesiaczki. Kini ja mam jutro urodziny taty Chyba nie od siusiaka,bo z nim wszystko OK,znowu cos Sz mowil o uchu,wiec albo faktycznie to ucho,a moze mu 5 ida i dlatego. Koncze,bo wlasnie sie obudzil. Buziaczki-jola Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: udalo sie !!!Gratulacje!!!!!!!!!!!!! 06.12.04, 15:38 Ludikun, super, gratulacje, dużo zdrówka i pięknego czasu oczekiwania ! Czy ja dobrze przeczytałam, że mieszkasz w Konstancinie ? Ja w Wilanowie, ale być może przeniesiemy się w okolice Konstancina. Na razie szukałam tam przedszkoli i nie za bardzo mi się udało znaleźć. Ale mieliśmy aktywny weekend. W sobotę rano Musical Babies - super ! Potem biegiem do domu i usypianie Iwutka, bo o 15.00 już lecieliśmy na Mikołaja do Zielonej Ciuchci - było super, Iwo dostał klocki Lego i bardzo Mu się podobało. Potem jeszcze podjechaliśmy do Sadyby Best Mail po łańcuszek dla Babci, a tam akurat był Makłowicz i trochę z Nim pogadaliśmy i podpisał nam książeczki i kalendarze i wróciliśmy do domu. W niedzielę byliśmy na obiedzie w stajni Chojnów - prezent od Teściów, bardzo fajne miejsce. A potem Dziadkowie zabrali Iwo, a my poszliśmy na basen. Po basenie po Małego i do domu. Wieczór Tata z Synkiem, a ja na babski wieczorek. I jakoś tak weekend przeleciał zanim się obejrzałam... Pozdrawiam Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: udalo sie !!!Gratulacje!!!!!!!!!!!!! 06.12.04, 19:43 Kasiu serdeczne gratulacje!!! Za reszte starajacych sie mam trzymam kciuki! Miniko my juz kupilismy kuchnie Berchet ale ta drozsza wersje z dzwiekami (nie ma za duzo naczyn ale dzieci dostana do tego od dziadkow zestaw z ciastoliny "kuchnia" no i mamy troche naczyn "pozostalosci" po chlopcach) sa takie na allegro po 240 zl (Berchet Krups).Ja ogladalam ja na zywo w Arkadii w sklepie Panda bo rzeczywiscie w wiekszosci miejsc zamkniete pudla a na zdjeciu tojednak inaczej wyglada (tak bylo z kuchnia Smoby ktora bylam zachwycona dokad nie zobaczylam jej rozlozonej w Auchan). W zwiazku z tym wydatkiem mikolaj "oszczedny" dzis byl (chlopcy wiedzieli o tym jak decydowali sie na kuchnie) chlopcy dostali kominiarki pod kaski na narty z polaru (sa super a kosztowaly po 19zl w H&M coraz bardziej lubie ten sklep)a Zosia samochodzik policyjny -zrobil furrore zwlaszcza ze wydaje dzwieki czyli wg Zosi piszczy no a my z K. dalismy sobie po buziaku )) Jolu na wszelki wypadek koniecznie sprawdzcie uszy!!! To co piszesz to bardzo typowe - ostry poczatek w nocy, lekka goraczka a potem slabsze pobolewanie. U Stasia czesto tak jest w nocy zwija sie z bolu i placze potem w dzien nic a nastepnego dnia u laryngologa okazuje sie zapalenie jednak sie tli. Oby to bylo nie to ale lepiej sprawdz (niestety u nas pediatra zwykle odsyla do laryngologa). Trzymam kciuki za glukoze!!! Jakos chyba dzisiaj cisnienie siada bo doslownie slaniam sie na nogach a dzien byl jak codzien. Moze uda nmi sie wczesniej polozyc. Milego wieczoru Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: udalo sie !!!Gratulacje!!!!!!!!!!!!! 06.12.04, 20:28 Zjadlo mi posta teraz w skrocie! Kasia serdeczne gratulacje!!!! Jola trzymam kciuki za glukoze i koniecznie sprawdz u laryngologa uszy!!! to co piszesz to bardzo typowe ostry poczatek w nocy, niewelka goraczka a potem niewielkie pobolewanie (albo nic) -Stas czesto tak ma a u laryngologa okazuje sie ze jednak zapalenie sie tli i plyn w uchu zbiera. Jak sie zostawi bez leczenia moze zrobic sie ropne zapalenie ucha a to juz ciezsza sprawa. Mikolaj oszczedny chlopcy- kominiarki z polaru pod kaski na narty z H@M sa super a tylko 19 zl coraz bardziej lubie ten sklep i samochodzik policyjny dla Zosi -jest zachwycona zwlaszcza ze "ciści ooo!!! Musiu ciści" czyli piszczy znaczy sie ma syrene policyjna )) a my z K po buziaku ) Monika kupilismy Bercheta Krups z odglosami (na allegro sa po 240 zl) ogladalam na zywo w Arkadii w sklepie Panda - to trzeba jednak zobaczyc Smoby bylam zachwycona ze zdjec i przestalam kiedy zobaczylam na zywo w sklepie. Jakos cisnienie dzisiaj chyba siada bo ledwo chodze moze uda mi sie pojsc spac wczesniej Milego wieczoru Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: sorki 06.12.04, 20:29 Sorki cos sie pokrecilo i okazalo sie ze ten poprzedni jednak poszedl tylko nie widac go bylo Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: sorki 06.12.04, 20:55 Mi sie ostatnio tez tak zrobilo,ze nie bylo widac posta,a dopiero po chwili sie wyswietlil. Okolo 15 zadzwonilam do lekarki,bo coraz mniej optymistycznie widzialam wszystko. U nas od 16.30 do 18 temp skoczyla od 37,5 do 39,2,bylam przerazona,bo Szymon tylko lezal na mnie i podsypial.To pierwsza goraczka Szymona wiec calkiem bylo mi dziwnie. Czekalam na lekarke,w sumie dobrze wyszlo,bo w gabinecie prywatnym nie miala juz miejsc i przyszla do nas,ale skasowala nas jak to my bysmy do niej poszli. Po 18 to juz nie trzeba bylo zagladac do ucha,bo wyplywala z niego ropna wydzielina,oprocz tego ropne zapalenie gardla,dostalismy antybiotyk (drugi raz w zyciu Szymona). Teraz juz jest calkiem dobrz,ale powiem szczerze,ze bylam przerazona i czekalam na lekarke jak na zbawienie. Z Ania nie uda nam sie spotkac,bo my chorzy,a jeszcze sa roboty kolejowe i trzeba by sie przesiadac Musimy poczekac do lata. Ania rowniez dolacza sie do gratulacji dla Ludikun. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: sorki 06.12.04, 21:26 JOlus trzymajcie się i nie dawajcie sie, mam nadzieję ze antybiotyk zacznie szybko działać. Co do naszego garażu, producent przeprosił i przyznał rację, okazało się ze do sklepów real trafiła omyłkowa partia towaru....., mają nam wymienieć bez szemrania. Nasz Mikołaj był zaskakujący, bo i mi coś nie coś skapnęło a dodam że całkiem ładne i gustowne to coś)))) Pozdrawiam i uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 ;))) 06.12.04, 21:30 Hej! No i po sprawie - wybraliśmy się po kuchnie do Geant, a tam już kurz ścierają z półek po zabawkach! Chyba ich po....bało! Trzy tygodnie do Świąt, a tam zabwaki wypsprzedane i ju nie będzie dostawy. No to wtedy był tour de Bidgostia w poszukiwaniu kuchni, a jutro ciąg dalszy, bo same straszydła, a wkońcu przez jakiś czas człowiek będzie ją widział ilekroć tylko rankiem oczy otworzy. Oczywiście wszystkie w pudłach. Jutro został nam tylko osiedlowy Brio, w którym np. Barbie jest 40 zł droższa niż w supermarkecie(( jedna pozytywna rzecz z wycieczki po marketach - zdjęcie z Mikołajem - po które niestety trzeba jutro jechać, bo Gosia koniecznie chciała do Mikołaja na kolanka. No i kupiliśmy zapsową słonikę pod choinkę na Święta (poduszka do spania) U nas w domu wygląda jak scenografia do filmu na podstawie powieści Lema. Wszystko owinięte w plasikowe worki. Malarze weszli dzis na drabinę i kładli gładź na sufit, a Gosia krzyczy: Pan duży maże! Gosia nie maże!)) Mikołaj zaskoczył mnie swoją szczodrobliwością. W południe przyszła paczka. Myślałam, że to moja przesyłak z Unicefu i wręczam facetowi kase, a on mi, że już opłacone. Gosi chrzestny pomógł zrealizować Gosine marzenia - przysłał siusiającą lalkę z całym zestawem pielęgnacyjnym i żywieniowym, różową sukienkę, słodycze, książeczkę - Gosia szalała ze szczęścia. Rano też - w bucie (osobiście wyczyszczonym) znalazła 10 pacynek, maskotkę Kubusia, wielkie łóżeczko dla lalek, książeczki (hicior to te z serii Kamilki, w kt. dokleja się obrazki) i oczywiście lalę Shely. No i jak ta lala wyszła z krtona, pojawiło się hasło: Bez mamy? Bez taty? w głowie pojawił się impuls - mama 100 zł, tata 100 zł. Na szczęście znalazło się rozwiązanie - Shely została zaadoptowana rzez Księżniczkę Disneya - Jasminę (czyli u nas zwaną Patyk). A ja się czuję jak nastolatka, bo dostałam wreszcie płytę Evanescence i dudniłam nią, aż bok się trząśł w posadach, jak rozwieszałam moje worki. A jutro skatuhje nią kolegów z pracy)) Kini! Przez to co napisałaś, niebawem moja podobizna zawiśnie na drzwiach wysztkich supermarketów, bo zaczynam żądać otwierania kartonów. )) Mam nadzieję, że u Szymona już wszystko ok. Trzymam kciuki za poziom cukru. Ludikun! Gratulacje!!! Ja też już chcę!!!!!!!!! Lecę oglądać kuchnie na @. pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: ;))) 06.12.04, 21:50 Skrzynka! Widziałam wasza kucnię - super! Dzięki za podpowiedź. Musze jednak przemyśleć sprawe, bo jednak trochę droga. monika Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: ;))) 07.12.04, 00:31 Monika ale tam byly rozne bardzo. Droga jak piorun ale pocieszam sie ze u nas cene trzeba podzielic przez 3 to wtedy juz lepiej brzmi ))-nawet maz dal sie przekonac do tej logiki ze na trzy osobne prezenty nie poszloby pewnie mniej kasy ) Jolu trzymajcie sie dzielnie( Kurcze nie moge sobie darowac ze nie weszlam tu wczoraj jak wrocilam od rodzicow, jak tylko przeczytalam od razu zapalilo mi sie czerwone swiatelko ze to wypisz wymaluj jak u Stasia i ze to ucho a nie siusiak. Pociesze cie ze Stas dwa razy w zyciu mial wyciek ropy z ucha i laryngolog twierdzil ze to sposob na samoleczenie organizmu (czasem nacina sie specjalnie blone bebenkowa u dzieci zeby wypuscic rope)i zarasta sie bez sladu - Stasiowe badanie sluchu w tym akurat uchu wyszlo idealnie.My nauczeni doswiadczeniem pare razy odwiedzalismy juz w nocy ostry dyzur laryngologiczny. Trzymajcie sie dzielnie, teraz po wyplynieciu ropy i antybiotyku szybko juz powinno byc dobrze. Tylko nam wszyscy napotkani laryngolodzy (oj bylo ich troche) zawsze kazali bardzo uwazac zeby takiego chorego ucha nie przechlodzic i nie przewiac za wczesnie (zwykle oznaczalo to tydzien zamurowania w domu a potem czapki na uszy itp). Ostatnie pocieszenie takie ze na szczescie nie zawsze jest tak ze juz zawsze te uszy beda szwankowac.Henio mial zapalenie ucha dwa razy w zyciu (jak mial 2 latka i 4 latka) i na szcescie Mu nie nawraca. Hmm jak widac bardzo wczesnie poszlam spac )) czytalam strony internetowe przedszkoli a potem probowalam szukac prezentow gwiazdkowych w necie z rezultatem 0 ((A teraz juz dobranoc Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: ;))) 07.12.04, 07:33 Kasiu gratulacje. Cieszke sie, że Wam sie udało. Trzymam kciuki za wszystkich starajacych się. Jolu mam nadzieję, ze antybiotyk szybko zadziała i Szymon poczuje ulgę i wyzdrowieje. Zastanawiam się jaki garaż kupic małemu czy Wadera czy jakis inny nie mam zupełnie pojecia. W makro od dzis jest jakis z torem, musze jechać i zobaczyć jak zdążę. Dzis cieżki dzień, wczoraj pracowałam dopo 19 potem po małego i do domku, mały był bardzo marudny i poszedł dopiero spać po 21 a za dopiero o 21.30 zaczęłam prasowanie. W efekcie poszłam spać przed 00 i jestem padnieta. Dlaczego nie mozna chodzic do pracy na którą sie chce i na ile sie chce. Do tego rano jak zamykałam drzwi od pokoju małego obudzilam i płakał jak wychodzilamze chce do mamy, a ja wyriodna matka do pracy. Dlaczego kurcze nie ma tak, że matka siedzi z dzieckiem na wychodwawczym a mąż zarobi na rodzinkę żeby ich było stac na jakie takie życie. Po prostu koszmar. Ja hcę iść na wychowawczy. Brakuje mi czasu spedzonego z Dawciem, szczególnie teraz gdy często musialam zostawać do póxna w pracy. Sory za moje żale ale po prostu juz nie moge moze by mi sie jakis urlopik przydał sama nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: ;))) 07.12.04, 09:13 Didi, wyobrażam sobie jak musisz być już zmęczona. Trzymaj się, powolutku (najpierw napisałam "po wolutku" i zastanawiam się, co to jest ten wolutek, do cholery )) wszystko będzie lepiej. Jeśli możesz, to weź sobie dzień wolny, ale "zmarnuj" go koncertowo tzn. odprowadź Dawidka do przedszkola i broń Boże nie bierz się za sprzątanie, ani inne konieczne sprawy tylko weź kąpiel, poczytaj sobie i pośpij. A potem odbierz Małego wcześniej z przedszkola i idzcie na plac zabaw. Pomyśl, że robisz to też dla Niego, bo jak jesteś zrelaksowana, to ze wszystkim sobie lepiej poradzisz i przede wszystkim masz lepsze podejście do dziecka. Jola, cieszę się, że już lepiej z uchem Szymka. Kasia, Ty to jednak jesteś jak najlepszy czujnik. Ale się cieszę, że tu z nami jesteś. Ja często bujam w obłokach i strasznie boję się, że mogłabym przegapić jakieś niepokojące sygnały u Iwa. Okropnie tym się martwię. A teraz coś przyjemniejszego : Iwo dostał tyle prezentów, że po prostu nie mamy ich gdzie przechowywać. Nawet od Niani. Dlatego część prezentów jest jeszcze schowana i stopniowo będzie je dostawał, a inne będziemy chować. Od nas dostał znikopis i jest z niego bardzo zadowolony. Planowaliśmy pod choinkę kolejkę elektryczną Chicco, ale dostał teraz tor samochodowy od szefa mojego męża, więc sama nie wiem, czy to ma jeszcze sens. Taaak , wszystko czego nam potrzeba, to duży dom ze strychem do przechowywania zabawek )) Kupiliśmy też mojej Mamie komórkę, taką śliczną z klapką i oczywiście miałam wieczór z głowy, bo się nią bawiłam. No nic, kończę, bo się rozpisałam Buziaczki Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: ;))) 07.12.04, 09:32 Sowa, Dawcio niestety na razie nie chodzi do przedszkola, bo maq okres rekonwalensencji, pódzie wiosną. Dzieki za radę. Musże z niej koniecznie skorzystać tylko nie mam kiedy Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: ;))) 07.12.04, 09:35 A jeszcze zapomniałam, że ja dostałam od Mamy książkę "Jestem mamą", czy coś podobnego i przejrzałam wstęp. Napisała ją kobitka, która pracuje w Polsce, ale mieszka i dziecko wychowuje w Szwecji. I porównuje dwa kraje pod kątem wychowania dzieci. Zdążyłam tylko przeczytać, że mają 1,5 roczny PŁATNY urlop macierzyński. No po prostu szok. Przynam się - zazdroszczę. Tak powinno być. A u nas oczywiście na wszystko są pieniążki, lewe zwolnienia, renty, marmurowe siedziby ZUSu itp, itd. Ale na urlopy macierzyńskie, w których przypaku nie można nic oszukać, oczywiście nie ma. Zeźliłam się. Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: ;))) 07.12.04, 10:07 Hej dziewczyny, Po pierwsze Ludikun gratulacje!!! Po drugie Jolu współczuję Szymonowi, ale podobno statystycznie 70 ileś % dzieci przechodzi zapalenie ucha. A już myślałam że uda nam się spotkać w większym gronie. Sowa ja też czytałam o tym że jest 450 dni urlopu macierzyńskiego w Szwecji, którego można podzielić na oboje małżonków,no ale tam jest po prostu inaczej. Didi ja nie pracuję i siedzę w domu z małym ale powoli i zaczyna mi to dokuczać i zażądałam urlopu ) Z jednej strony to brakuje mi pracy i znajomych a z drugiej to pewnie jak bym pracowała to miałabym wyrzuty sumienia że nie spędzam czasu z dzieckiem. To chyba normalne że matki mają takie rozterki. Z książki pamiętam taką scenkę kiedy matka zastanawia co zrobić: trzymać zamknięte okno - miała wizję że dziecko dusi się bez świeżego powietrza, otworzyć to pełno zarazków i brudów wleci. Pozdrawiam Agnieszka Acha po przeczytaniu Waszych postów lżej mi się zrobiło że nie tylko ja lulam małego do spania. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: ;))) 07.12.04, 10:44 U nas juz calkiem dobrze,goraczka o dziwo nie wrocila,a lekarka mowila,ze mozemy z nia walczyc 3 dni,jednak Szymon,ktory drugi raz w zyciu ma antybiotyk i syrop przeciwgoraczkowy zareagowal natychmiast. Oj ciagle mi niedobrze po tej glukozie,ale mam nadzieje,ze bedzie dobrze,wyniki kolo 13,trzymajcie kciuki. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 07.12.04, 10:40 Kasiu, ogromne gratulacje, dbaj o siebie i dobrze się odżywiaj. Powiem szczerze, że trochę zazdroszcze, z jednej strony bym chciała a z drugiej sie boje, bo musze pracować, wiadomo jakie czasy, a z dwojgiem to już gorzej, tym bardziej , ze 10 godz. jestem poza domem. Ale bardziej jestem na tak, mąż bardzo chce,(dwie koleżanki sa teraz w ciąży, jedna ma juz synka pół roku starszego od Matiego) na wiosne planujemyn remont mieszkania, a potem zabieramy się do roboty, planuje żeby urodziło sie na wiosne 2006, ale plany często nie wychodzą wiec zobaczymy. Mikołaj był u nas w niedziele, mały dostał od nas garaż do parkingu Wadera (który już ma)i armate z piłeczkami, musze powiedzieć, że prezenty przypadły mu do gustu, bawił się nimi cały dzień. My na Mikołaja nie robimy sobie prezentów. Jogaj, wiem co to zapalenie uszu, Mati juz miał 3 razy, w tym dwa razy jednego ucha, bardzo się boję przy każdym katarze, żeby wydzielina nie dostała sie do ucha. Na szcęscie nie miał ropnego zapalenia, ostatni razmiał we wrzesniu, tez zaczęło sie w nocy, płakał i brał sie za ucho, na pytanie co go boli pokazywał na ucho (na sczęście mozna się z nim dogadać i pokazał) rano od razu do lekarza i zapalenie dopiero się rozwijało, nie miał temperatury, także teraz jestem wyczulona. Jak miał pierwszy raz miał 4 miesiace i lekarka powiedziała, że mogła mu się woda dostać podczas kompieli, a ucho dziecka jest tak skonstruowane, że jak wleci to sama nie wyleci, zalega i może byc stan zapalny, ale jakos nie bardzo mi się chce w to wierzyć, a jak dzieci chodza na basen to też moze dostac się woda. Długo mie pisałam, bo nie bardzo mam czas, dużo pracy, w domu Mati nie da usiąść do kompa. Poza tym szukam prezentów pod choinkę, jeszcze pare mi brakuje i chce w tym tygodniu już wszystkie kupić. W sklepach zabawek coraz mniej a nowych dostaw ma już nie być, więc trzeba się spieszyć. Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Gdzie jest Franca?? n/t 07.12.04, 11:16 Odpowiadam za Nią, bo pewnie nawet nie ma czasu przeczytać. Zapracowana jest okrutnie, bo to wiadomo okres przedświąteczny, ale zawstydziła mnie, że ma już prawie wszystkie prezenty. Sowa pocztowa Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Różności 07.12.04, 12:41 Cześć, Kasiu, moje gratulacje !!!!!!!!!!! Dbaj o siebie i pisz często, jak się czujesz i jak maleństwo. A co z samochodem, dalej unieruchomiony ?????????? Didi, to chyba przejściowy kryzysik, pomyśl o czymś miłym, o Świętach, o prezentach, o Sylwestrze, o nartach i od razu będzie weselej. Jolu, dobrze, że Szymon od razu zareagował pozytywnie na antybiotyk i na syrop. Życzę Ci, aby jak najszybciej minęło choróstko, bo Ty również umęczysz się przy chorowitku. Od rana dzisiaj mi popsuły humor dwie wiadomości, po pierwsze, nie będziemy mieli w tym roku w firmie bonów upominkowych na Święta, a po drugie będę pracowała w Wigilię. Mamy Styczniaków, która jeszcze ma zaszczyt pracować w Wigilię ???????? No cóż, takie jest życie, nie zawsze wiadomości są dobre. Zjadłam sobie za to 3 pralinki, które wczoraj znalazłam na biurku w pracy od firmowego Mikołaja i od razu zrobiło się sympatyczniej. Takie „docukrzenie organizmu” poprawia samopoczucie. Idę na obiadek, bo coś mnie głód chwyta, to chyba na zimę. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Różności 07.12.04, 14:36 Ewa nie jesteś sama ja tez pracuję w wigilię. Mialam sie odchdzać i nie jeść słodyczy wszystko do bani nie potrafie wytrzymać bez słodyczy mam coraz to słabszą wolę. Dietę mogę sobie odpuścic najwyzej zacznę moze ćwiczyc i cos mi z tego wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Wigilia 07.12.04, 16:19 Didi, to możemy podać sobie rekę, odnośnie pracy w Wigilię. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Różności 07.12.04, 16:26 Hurrrrrra! 130,2 moj wynik po glukozie,a norma po obciazeniu to chyba 140,zaraz zadzwonie do lekarza i wtedy bede na 100% pewna. Bardzo sie ciesze,ale wiem,ze nie moge przeginac ze slodyczami i innymi slodkimi rzeczami,zeby sie nic nie dzialo. Chyba Didi pisala o depilatorze,ja mam Brauna od chyba 8 lat i nic sie z nim nie dzialo,tfu tfu, przez ten czas.Jestem bardzo zadowolona z zakupu. Lece zjesc jakiegos mikolaja slodkiego )) choc tak naprawde po tej glukozie z rana nie mam ochoty na nic slodkiego. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Różności 07.12.04, 18:42 hej dziewczynki i maluchy, ciesze sie bardzo z wynikow testu Ludikun!!! Gratulacje!!! i oby wszystko szlo super! niestety nie mialam czasu na przejrzenie postow, o Kasi wiem od Joli. U nas prawie ok, mam jakies problemy z zylami w dosyc nieciekawym miejscu, zobaczymy co ginek w piatek powie, hemoglobina bardzo niska bo 11,2 , glukoza po 50 g w porzadku, toxo nie aktywna, a slodycze wzeram a nie jem - nie moge sie powstrzymac od niejedzenia ich poza tym w moczu znalazly sie nie wiadomo skad erytrocyty swieze czyli krew u Pauli natomiast w moczu znalezli fosforany i nie wiem co to znaczy mowila ze boli ja jak robi siusiu, ale teraz juz jest dobrze, nie narzeka, a ginka i tak spytam co to jest. Poza tym jest super, Paula jest zdrowa, wesola, duzo mowi, czeka na Mikolaja i lale od niego (dostanie placzaca i smiejaca sie lale chou chou) - to prezent od nas, w Potenzy juz czeka kuchnia i grajaca czesc farmy fisher price. Do wloch wracamy 29 grudnia z berlina liniami niemieckimi - chyba nie zbankrutuja tak jak air polonia. pozdrawiam wszystkich i przesylamy caluski Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Różności 07.12.04, 20:46 Kasiu, gratulacje!!! Ja nie robie następnego testu, poczekamy... zobaczymy... Jolu, trzymajcie się, dużo zdrowia i sił. Cieszę się że ten cukier już lepiej. Iwona, wzorcowe zdjęcia, czy wzorcowa córcia ? dzięki, a Wojtuś rzeczywiście strasznie biedny z tym noskiem, dobrze że się tak szybko zagoiło. Mikołajek nie obchodzimy, tylko wyciągnęłyśmy z Mają malutką choineczkę a dzisiaj już zrobiłyśmy pierniczki – w całym domu tak pachnie, że już się chce choinkę ubierać. Zamieszczę zaraz zdjęcia jak Maja robi ciasto i pomaga Kini, nie dziwię się że masz dosyć alergii, ostatnio oglądałam zdjęcia Mai z Wielkanocy i byłam w szoku – już zapomniałam jak ona strasznie wyglądała i jak nam było ciężko trzymać dietę. Monika, zgadzam się! Ludzie oszaleli! Wykupili wszystko, ledwo udało mi się znaleźć dla Majki toaletkę, obdzwoniłam pół Polski bo podobno w hurtowniach już nie będzie do świąt i liczyłam na to że komuś została (no i na szczęście znalazłam). Może każdego już zmęczyło robienie zakupów na ostatnią chwilę i postanowili w tym roku wcześniej? Hi hi Didi, ja też swojego czasu marzyłam o tym żeby w Polsce kobiety mogły być spokojnie na wychowawczym, bez obawy o utratę pracy, o to że jednak jedna pensja to mało i trzeba dorobić. Dla mnie równouprawnieniem wcale nie jest to że kobiety rodzą dzieci i wracają do pracy, równouprawnienie to prawo do decydowania o sobie, chcesz – pracujesz, chcesz – jesteś z dzieckiem, ale twój mąż zarabia tyle że nie musicie się martwić, no i jeszcze to, że ludzie szanują twój wybór, niestety wiele kobiet nie ma takiego wyboru. No ale, mi się udało pogodzić jakoś, pracuję inaczej niż dawniej, jestem w domu do południa, a i tak Maja czasem się budzi w nocy z płaczem ‘mama do pracy nieeee’. Przykro mi wtedy, ale co robić... taki los. Ja jeszcze nie mam prezentu dla moich rodziców, reszta już jest. My sobie nie robimy w tym roku prezentów bo kupiliśmy laptopa i to jest nasz prezent, chyba jeszcze obejmie i rocznicę ślubu Po tych dzisiejszych pierniczkach tak mi się już chce świąt, że chyba wcześniej ubierzemy choinkę, przynajmniej parę dni, bo my zazwyczaj w wigilię lub dzień przed. Wigilii u teściów nie lubię, bo u nich właściwie jak zwykła kolacja, tylko dania inne. U nas przygotowania do późna w nocy, każdy wystrojony, stół z najlepszą zastawą i udekorowany, od paru lat przychodzi mojej mamy siostra, moja ulubiona ciocia, z mężem i córką. Jest bardzo uroczyście, rodzinnie, szczególnie. Każdy śpiewa/mówi wierszyk, żeby dostać prezent, dużo śmiechu. nie mogę się doczekać... Aniu, fajnie że się odezwałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Różności 07.12.04, 21:03 kurcze, no nic mnie tak nie wkurza jak to że ktoś wkleja zdjęcie swojego dziecka w cudzym wątku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! mają swoje? to o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Różności 07.12.04, 21:31 Hej! uffff.... Kuchnia kupiona. W sklepie, kt. nie znoszę - tj. w Smyku. Taka była ostatnia!!! 150 zł i żaden cud, ale i tak najlepsza z możliwych w tej cenie - z piekarnikiem, lodówką i pudełkami np. mlekiem itp - jakś rncuska, ale nawet nie zdązyłam jej się dobrze przjrzeć, bo została w garażu. U nas dziś było mlowanie, a gosia cały dzien spędziła u dziadkówi była tym zachwycona. Gosia od 2 dni śpi bez dyda!!! Zato - uwaga - z Fixem Knora!!!! )))) Śpimy z fixem, słoninką... )) Skrzynko! Czy to oznacza, że Zosia w ogóle nie jest zapisana do przedszkola??? Ja jestem niezadowolona, że w Wigili idziemy do pracy. Dali nam wolne za Święto przypadające w sobotę. Wolałybysmy inny dzień, bo i tak nas zawsze puszczają po 10. Tez polecam depilator Brauna i te mam go z 10 lat - choć ja depilację rzuciłam w czasie ciąży i nie kusi mnie by do tego wrócić. Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr...... Pozdrawiam monika Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Różności 07.12.04, 23:38 hej, nie odzywalam się bo nie mialam dostepu do kompa. Ale już teraz jestem na biezaco. Zuzia miala Mikolajki w przedszkolu i na widok Mikolaja strasznie się rozplakala (( My z mezem poszlismy na Mikolajkowa kolacje i chcemy się wypusic na Romea i Julie. A w ogole to się rozchorowala i co najgorsze zlapala wirusa od madrego tatusia który bez kurtki wychodzil na dwor i go przewialo. Wiec do konca tego tygodnia siedziemy w domku. A szkoda bo Zuzia bardzo chetnie chodzi do przedszkola. Od tygodnia chodzi tez na sniadania i ponoc bardzo ladnie je. Pieklysmy tez pierniczki. Przednia zabawa. Wykorzystalysmy foremki od ciastoliny i pierniczki mialy ksztalty krasnoludkow, krolewny sniezki i krola lwa. Kupilam jej dzisiaj drewniana stolnice i akcesoria (walek, mloteczek i cos tam jeszcze) bo Zuzia to maniaczka ciastoliny i do tej pory korzystala z mojego sprzetu. Co do zasypiania to u nas tez nie wyglada to rozowo. Jak się z nia kladlam to potrafila ponad godzine wakowac się po lozku. Wiec zaczelam ja stopniowo pryzwyczajac żeby sama zasypiala. Najpierw w ciagu dniu kaldlam ja do lozka, chwile się przytulalysmy i cos mi tam opowiadala a potem mowilam ze ide do kuchni robic obiadek i zostawialam jej otwarte drzwi dawalam Lalusie i tak zaczela zasypiac. Wieczorami jest gorzej, ale raz się uda a innym razem klade się z nia. Tak w ogole to ja strasznie lubie momenty w lozku. Zuzia mi gaduli, przytula się do mnie, caluje. Najgorzej jest jak to trwa straznie dlugo a ja chce cos zjesc a czuje ze za chwile padne. Ostatnio na powitanie rano jak tylko otworzy oczy Zuzia mowi do mnie „zieziobry olke” co ma oznacza cytat z Seksmisji „Dzien dobry zastalem Jolke”. Cos mialam jeszcze napisac ale wylecialo z glowy. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Różności 08.12.04, 07:19 Hejka Ale dzis mi sie nie chciało wstać. Myślałam, że usne w autobusie. Jak ja przeżyje ten dzień. Mam nadzieję, że nie usnę i nie spadnę z krzesła. Dzięki za utwierdzenie mnie, że dokonałam dobrego zakupu. Jala fajnie, że badania wyszly oki, a jak Szymon? Aniu super, że się odezwałaś ale zmartwiłaś mnie swoimi badaniami, czy Ty się za bardzo nie przemęczasz? Napisz koniecznie co Ci powiedzial gini i co z badaniami Pauli. Kamila jak napisalaś o tych pierniczkach to szukam zaraz Waszych przepisów i jutro zarabiam ciasto a w sobotę piekę, a w piatek jadę do makro po foremki. Mam pytanko, czy ciasto trzymałaś przez te 2 dni w lodówce czy w zamrażalniku? Muszę wybrać sie w koncu po garaż dla brzdąca bo tez wykupią i bedzie klops. Miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Różności 08.12.04, 08:20 Szymon dobrze,czasem tylko sie zlapie za ucho przez sen i powie,ze boli,ale tak wyglada na calkiem zdrowego,temperatury juz nie mial.Dzis to ciezko mi uwierzyc,ze mial taka wysoka temperaure w poniedzialek,to jak zly sen,tak odlegle. Od rana sie wkurzylam na mojego Zosia-samosia,siedzial na nocniku i robil kupe wiec go ubralam (jak zwykle),po czym wstal i siam chcial wylac zawartosc nocnika,zwykle mi pomaga,no i zanim zdazylam,to pol nocnika na podlodze,caly kibelek zalany i Szymon tez,wrrrrrrrrrr Mycie,sprzatanie i przebieranie..Oj potrafi mi zalatwic synek od rana atrakcje. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 zaczynam mieć obawy, że nie dotrwam do Świąt ... 08.12.04, 09:11 ... ja chcę na urlop!!! Cześć Babki - staram się czytać, z pisaniem trudniej, poza tym ogarnął mnie iście filozoficzny nastrój, nerwowa atmosfera w pracy wkradła się do domu (jak ja tego nie lubię) i jakoś tak się pokręciło. Mam nadzieję, że Sowa przeżyje sobotnią kawkę ze mną? Sowo pewna jesteś, że dasz radę? Olga wkroczyła w etap "co to jest?" potrafi tak pytać w kółko, wszędzie i o wszystko. My chyba też zdecydujemy się ubrać wcześniej choinkę, bo Olga już nie może się doczekać i twierdzi, że marzy o choince i o samochodzie dużym pod choinkę. Moje ciasto na pierniczki jeszcze grzecznie leży w korytarzu i się ziębi - będzięmy piekły w następną sobotę. W zeszłym roku wycinałam pierniki Olki foremkami do piasku, zupełnie zapomniałam kupić foremki do ciasta. Podobnie jak Zuzia Olga uwielbia ciastolinę. Ostatnio przychodzi i trzyma "placek" i mówi, że zrobiła słonia Mikołajki - to głównie prezenty dla Olgi, dostała "Mysię", "Myszkę Klementynkę" (przepiękne ilustracje), i wcześniej kurnik do farmy. A pod choinkę czeka "Kuchnia" od nas i od moich rodziców. Pozostałe prezenty to niespodzianki. Kasiu gratuluję 2 kreseczek Jola rozumię, że Szymon już czuje się dobrze, a Twoje wyniki lepsze Ania dbaj o siebie i napisz co z Paulą. Kto wie co to znaczy "SITA"? Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: zaczynam mieć obawy, że nie dotrwam do Świąt 08.12.04, 10:30 franca1 napisała: > ... ja chcę na urlop!!! A ja na emeryturę !!! > Mam nadzieję, że Sowa przeżyje > sobotnią kawkę ze mną? Sowo pewna jesteś, że dasz radę? Spoko, spoko, Sowa nie jedne upadki i wzloty przeżywała, a i "pofilozować" też potrafi. > Kto wie co to znaczy "SITA"? Pewnie sitko byłoby zbyt oczywiste ? Aniu, dobrze, że jesteś. Oszczedzaj się teraz, gdy rodzinka koło Ciebie i jest się komu Paulą zająć. Korzystaj. A tak w ogóle, to nam jeszcze nie zdradziłaś, czy to będzie dziewczynka, czy chłopiec, hmmm ? Zdrówka wszystkim, a zapracowanym Mamom wytchnienia Buziaki, Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Różności 08.12.04, 10:53 Jeszcze zapomniałam, Kamila, mnie też to wnerwia. Mam ochotę wleźć takiej babie na wątek jej dziecka i powysyłać 50 przypadkowych zdjęć. Mi jakieś babsko wrzuciło dwa duże zdjęcia swojego dziecięcia, zamiat dać linka. Wrrrrrr... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8769311&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Różności 08.12.04, 12:51 U Ani wiadomo,ze bedzie chlopak Mnie tez wkurza wklejanie zdjec dzieci do watkow,to calkiem bez sensu. Ja mam dzis jakis newowy dzien,wszystko mnie wkurza. Franca i Sowa zycze wytrwalosci w pracy,szkoda tylko,ze w swieta tak malo wolnego,ale pewnie i tak odpoczniecie. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Różności 08.12.04, 13:01 Hej! Jolu jak dobrze ze glukoza wyszla ok i Szymkowi lepiej )) Ania witaj jak milo Cie poczytac ) Mnie tez wnerwia wklejanie zdjec do cudzych watkow czasem ogladam i dluzsza chwile nie moge zalapac o co chodzi ze nagle dzieci jakby nie te ( My wczoraj zaczelismy robic kartki swiateczne ) Franca trzymaj sie dzielnie, dasz rade i tylko spokoj moze Cie uratowac (i Twoj przyrodzony optymizm) Milej soboty z Sowka ) Didi nie daj sie chandrze ale mnie tez czasem ciezko zwlaszcza jak Zosia chora a ja zamiast Ja tulic ide do cudzych dzieci (( Jola moj Zos-Samos wczoraj bawil sie z chlopcami u nich w pokoju i w pewnym momencie Henio przybiegl ze maja problem bo Zosia zrobila kupke -okazalo sie za przytaszczyla nocnik siadla wsrod klockow zrobila co trzeba i poszla sobie podciagajac majtki bez podcierania sie oczywiscie )) Moniko no niestety tak wyglada ze Zosia byla zapisana do przedszkola ale nie jest bo sie komus cos odwidzialo. Dosc mnie to wnerwilo (na tyle ze wcale nie wiem czy chce walczyc o wpisanie Jej z powrotem co pewnie dalo by sie po starej znajomosci zrobic)Na razie rozmawiam w innych przedszkolach i przeliczamy kase. Mialam cos jeszcze napisac i wylecialo mi. Gratuluje wszystkim udanych zakopow prezentowych )) A nas juz trzynastego (a wlasciwie przelozone na 12) czeka pierwsza porcja wzruszen -drugie urodziny Zosi. Buziaki lecimy po Henia Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Różności 08.12.04, 14:28 Ja oczywiście najbardziej aktywna, jak mam dużo pilnej pracy, za którą nie wiem jak się zabrać. No po prostu brak mi natchnienia. Byłyśmy z koleżanką na drineczku, ale też nie pomogło )) No po prostu nie wiem, jak to zrobić i już. Aniu, gratuluję parki. Ale Wa się, dziewczynki super ułożyło. Cicho, ty Zazdrościo, ty ! Cicho ! Skrzynka, dzięki wielkie za życzenia, na pewno początek weekendu będzie super, bo Iwo po prostu szaleje za tymi zajęciami. Strasznie mi przykro, że Zosia źle się czuje, ale na pewno pod czujnym okiem Mamy szybko wyjdzie na prostą. Jak zwykle opowieść o Zosinej kupie rozbawiła mnie do łez. Choć szerze Ci współczuję sprzątania. No, no, no , pierwsza dwulatka wśród styczniaków. Super. Buziaczki Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Różności 08.12.04, 15:20 Sowko Zosia odpukac zdrowa fragment o tym ze ja zostawiam jak jest chora byl ogolna refleksja w odpowiedzi na rozzalenie Didi -ze mnie tez czasem ciezko i wolalabym (gdyby nie inne okolicznosci) byc z Nia caly czas w domu i dopada mmnie to zwlaszcza kiedy musze ja zostawic chora. Zosiowa kupka nie byla najgorsza (wystarczylo przebrac Samosie i "zutylizowac" zawartosc nocnika ))) Joli za to wspolczuje z calego serca -chyba tez bym nie wytrzymala spokojnie i delikatnie mowiac "pozrzedzila" na "Samosia" )) Buzka Skrzynka Ps a teraz dla odmiany ide po Stasia ))) Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Różności 08.12.04, 15:59 Ja dzis mam zly dzien i czuje sie zla matka,nakrzyczalam na Szymka i strasznie zle mi z tym (((((( Sowa u nas na razie na 60% dziewczynka,ale mnie wszystko jedno kto bedzie,jedneho dnia chcialabym synka,drugiego coreczke Mam nadzieje,ze juz Ci przyszla wena do pracy,a poza tym pewnie zaraz koniec pracy. Skrzynka jak sie zsynchronizowaly dzis w temacie "kupa" nasze Samosie. Najgorsze,ze znowu dywanik z lazienki do prania. Moj spioch jeszcze spi,to juz 2,5 godziny,ale pewnie odsypia noc,bo wczoraj zasnal po wielkich bojach dopiero o 22.30,a dzis juz 7.15 sie obudzil. Dla mnie to dziwne,ze on im pozniej pojdzie spac tym wczesniej wstaje. Zaczelam tez porzadki i umylam jedno okno,bede powoli myc po jednym,choc nie wiem czy to nie za wczesnie,bo u mnie strasznie brudza sie okna z zewnatrz. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Różności 08.12.04, 19:49 Witajcie, Widze ze nastroje przedswiateczne juz kroluja. Acha! W pierwszych slowach mego listu mialam pogratulowac Kasi dwoch kreseczek!! GRATULACJE!! Dbaj o siebie i czekamy na relacje. Jola nie miej wyrzutow sumienia (latwo sie mowi, ja tez zawsze mam) Jestes w stanie usprawiedliwiajacym wachania nastroju. Ja nie w ciazy a tez mi sie zdarza miec gorszy dzien. Ta szarosc za oknami nie nastraja najlepiej. Dobrze, ze Szymonowi juz lepiej. Ucaluj go od nas mocno i uwazajcie na uszko. Aniu mam nadzieje, ze wizyta u gina troche Cie uspokoi i, ze sie okaze, ze te wyniki nic zlego nie oznaczaja. Trzymajcie sie dzielnie. Dziewczyny glowy do gory! Swieta tuz tuz. Kamila my wczoraj tez ciasto na pierniki zakrecilysmy wg Twojego przepisu. Na zdjeciach widzialam, ze Ty reka zagniatasz a ja mikserem je potraktowalam, ale to chyba bez znaczenia dla smaku A jeszcze pytanko : bo ja czesc chce na choince powiesic. Czy dziurki musze zrobic przed czy zaraz po upieczeniu, czy kiedy? Jutro chyba zaczniemy piec. My od wczoraj malujemy nasze wypieki z masy solnej. Pierwszy raz w zyciu robilam taka mase. Powycinalysmy rozne ksztalty foremkami do ciastek, zrobilysmy balwanki i aniolka. Ola tez wielka fanka ciastoliny zwanej u nas "katiliaki". Ma rozne foremki, walki i inne takie akcesoria i ciagle ciastka robimy. Jak Was czytam to jestem troche przestraszona, bo my calkiem w tyle z prezentowymi zakupami. Dopiero w przyszlym tygodniu sie wybieramy...chyba jeszcze cos w sklepach dla nas zostanie Tylko jeden prezent dla Rodzicow juz mamy zamowiony. Tradycyjnie kalendarz z Ola W zeszlym roku to byl, osmielam sie stwierdzic, najwspanialszy prezent jaki dostali. Byli niesamowicie wzruszeni. Az mieli lzy w oczach. No i dla Mamy mam zamowiony tylko go musze odebrac...u Kini )) My ostatnio zaniedbalismy przedszkole troche, bo mialam troche obowiazkow, a Ola sama nie zostaje. Poza tym troche pozno wstajemy i zanim sie wygrzebiemy to dzieci ze zlobka maja obiad i lezakowanie i sie Ola nie nabawi z nimi. Dzis Ola pokazala, ze zna teksty ze Shreka na pamiec!! Meczymy obie czesci na zmiane...ja osobiscie wole jednak jedynke. I musze przyznac, ze polski dubbing jest znacznie lepszy od oryginalu. Nie pasuje mi Mayers na Shreka. A przy okazji mi sie przypomnialo: Skrzynka my tez nalezymy do fanow Bonda. Maz marzy o calej kolekcji na DVD...ale chyba napierw musze trafic w Lotto Ale ostatni Bond to poprostu katastrofa. Fleming sie chyba w grobie przewraca na tego zmatrixowanego Bonda, ktory stracil gdzies swoj polot i finezje. No ale nanudzilam... Pozdrawiamy serdecznie Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Różności 08.12.04, 21:17 Paty, ja też najpierw robiłam mikserem, ale ponieważ ja już dla całej rodziny masówkę piekłam to mi się w niczym nie mieściło i resztę zrobiłam ręką. Dziurki robię po upieczeniu, można i przed, szczególnie w małych ciasteczkach bo potem mogą się kruszyć. Ciasto leżało w lodówce od wieczora późnego do 11. trzeba pilnować, ja trochę tacek przypaliłam, tak szybko się pieką. Napisałam do moderatora Zobaczcie i poprosiłam o usunięcie postu ze zdjęciem obcego dziecka. Wyjaśniłam grzecznie o co chodzi i że rozumiem, że mogę kogoś urazić, ale jestem naprawdę wściekła i w końcu to wątek Majuni. No i dziś już postu nie ma, hura! Magda, byle do świąt, ja też sobie tak myślę, a przenieść nerwy z pracy do domu jest bardzo łatwo. Jolu, nie przejmuj się, masz prawo być zmęczona albo nerwowa. SITA to system nauki podświadomej, ale od czego to skrót? Nie wiem, jak znajdę chwilkę to poszukam. Uczą tą metodą np. języków, polega na wprowadzeniu się w stan odprężenia, zakłada się okulary i czujnik oddechu itd., i włączają kasetę np. z lekcją języka i podobno to wszystko podświadomie zapamiętujemy. W każdym supermarkecie kiedyś było można spróbować. Osobiście nie wierzę, ale nie jestem w tym ekspertem. Skrzynko, jak to zabrzmiało – 2 latka! Aż spojrzałam na Maję i nie mogę uwierzyć... To jeszcze sobie pomarudzę, zmęczona jestem, w dodatku w niedzielę idę do pracy, nie chce mi się jak nie wiem co, chcę wolne!!! Natychmiast, albo jakąś gosposię co w domu wszystko zrobi. No dobra, na ziemię życzę Wam dziewczyny zapału do pracy i życia, sobie zresztą też. Maja mnie woła 'Kamilaaaaa, kamilaaaaa!' pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Różności 09.12.04, 07:17 Hejka Jak dobrze, że dzis czwartek. Dzis chcę zarobic ciasto na pierniczki i moze jutro albo w sobotę je upieke, chyba nic się nie stanie jak ciasto poleży do soboty w lodówce co? Mam nadzieje, że mi ciasteczka się za bardzo nie przypala bo mój piekarnik bardzo przypala. Musże też koniecznie zrobić rogaliki migdałowe są super spaczne i proste do zrobienia, a smakuja bosko. Są o niebo lepsze niz kruche ciasteczka. Paier juzzakupiłam do wypieków, musze kupic tylko miód i śmietane, a w necie wyczytalam, zeby pierniczki były brazaowe to dodaje sie kakao, częśc zrobie jasnych, a częśc ciemnych. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Różności 09.12.04, 08:54 Kamila mam pytanko czy masło, miód, cukier i przypraw gotujesz tak jak w przepise Magdy czy po prostu miszasz? Nie chcę nic schrzenic i dlatego tyle pytam Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Różności 09.12.04, 09:07 witam o poranku szybciutko. camilica - sprobuje robic pierniczki. Na zdjeciach robicie pierniczki czy inne ciasteczka, bo jak robicie inne to ja bardzo prosze o przepisy sprawdzone. Na kruche np. Mi czesto wychodza za twarde. Jolu - ciesze sie ze wy juz lepiej. pamietam jak smialysmy sie z kolezanka ze ona nie wie co to jest kaszel i wymioty u dziecka, a ja co to bol ucha. Dla mnie goraczka i lecace przez rece dzieco to zawsze jest wielkie przezycie. wczoraj wojtek u tesciowej dzien zniosl dzielnie. Trudny byl poranek bo musielismy go obudzic o 6 rano - byl wsciekly, plakal i nie wygladalo to ciekawie. Na dodatek popsulam zamek blysk. w jego kurtce zimowej, dzis musimy zaniesc do naprawy. Ale u mamy bylo w porzadku nie plakal ani nic. Mama opisala go że jest to dziecko z uzależnieniem. Mówi ze jest terrorysta i ze musimy coś z tym zrobić. Jego narkotykiem są piosenki na kasetach lub CD. Tylko wybrane. Ostatnio moze być HD, kołysnanki o każdej porze dnia i TGD. Nawet Arka Noego jest be. I jest szaleństwo i płacz kiedy kaseta się skończy lub jest cisza. Macie pomysły na odwyk? Tunel z Ikea się podobał ale zajmuje trochę dużo miejsca. Z zakupów udało mi się wczoraj - kawa z Pożegnania z Afryką dla szwagierki, gazetnik (śliczny) dla mamy, figurka Żyda z groszem dla ojczyma i pacynki w Rossmanie dla młodego. I załatwiłam Urząd i dzis już mam ok z firmą. Byłam również u kolegi chiropraktyka na poprawianie mojego kręgosłupa, gdyby bóle głowy były od tego. Przedwczoraj i dzisiaj nie bolała mnie głowa - sukces. Ale dziś ostatnia pigułka i to może być ciężki okres. Mąż ma zajęcia więc weekend samotny - ale w sobotę mamy Chanuka u mojej mamy co oznacza dużo placków ziemniaczanych z gulaszem i prezenty (niby mikołajowe) dla wnuków. Wojtek dostanie Little People pociąg. Siostra trochę zmaga się z dziećmi. Dziewczynom odbija i to one są najbardziej męczące. Mika - 3 latka chyba ma depresje z powodu pojawienia sie konkurencji, jakbys Skrzyneczko miala jakies rady w tej kwestii ...? No i trochę wam zazdroszczę. Tak cichutko - brzuszków i dzieci takich komunikatywnych. Ech, idę do mojego szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Różności 09.12.04, 09:54 Jak Wam zazdroszcze tych pierniczkow,pierwszy raz zaluje,ze nie mam piekarnika. Wlasnie wymyslilam,ze moze u kumpeli zrobimy te pierniczki,tylko nie wiem co ona na to,musze odnalezc przepis. Wczoraj Szymon na wieczor mial 37 i mowil,ze uszko go boli,bardzo sie krecil w nocy,chyba niepotrzebnie go wykapalismy.On tak kocha sie kapac,ze juz nam bylo go zal. Na pewno jak wyzdrowieje pojde z nim do laryngologa. Paty nie przejmuj sie ja tez nie mam jeszcze prezentow dla niekogo. Wczoraj przyleciala z Angli moja kolezanka,z jej mama nie jest najlepiej. Z jednej strony ciesze sie,ze przyjechala,ale z drugiej strony bardzo martwie sie o jej mame. Iwona to chyba normalne,ze dzieci sa zazdrosne o pojawiajacego sie malego babla w domu,trudno jest im zrozumiec,ze nie sa najwazniejsze i mama zajmuje sie wiecej kims innym. Teraz potrzebuja duzo cierpliwosci i okazywania milosci starszym dzieciom w miare mozliwosci.Mnie tez to na pewno czeka. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Różności 09.12.04, 10:51 Hejka ! Wena do pracy wczoraj nie przyszła, więc dziś jest więcej. Ale nic to, Baśka, nic to. Skrzynko, no to rzeczywiście naplątałam z tą Zosią ,to dobrze, że się czuje w porządku. Jola, jeśli nie macie piekarnika z powodów przestrzennych, to polecam opiekacz DeLonghi z termoobiegiem. Piekę w nim pyszne ciasta, mięsa, a mąż nawet robił bezy, mniami. Co do zazdrości starszego dziecka, to mam fajny artykuł na ten temat. Zainteresowanym mogę podesłać. Podobno to takie uczucie, jakby Twój mąż wziął sobie nową, młodszą żonę, oddał jej Twoje sukienki, a wszyscy przychodzili i interesowali się tylko nią i mówili : "Jaka ona śliczna" i pytali, czy Ty ją kochasz. Taaaa... jasssssne, mój ssssskarbie. Pozdrawiam Sowa P.S. Wrzuciłam parę nowych zdjęć. Potem dorzucę jeszcze Mikołajki w Zielonej Ciuchci forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8769311&a=18399594 Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Różności 09.12.04, 11:01 Oj, dziewczyny ale tempa nabrałyście i takie szaleństwo pierniczkowe zapanowało))My wybieramy sie do sklepu ze zdrową żywnoscią po niezbędne artykuły i tez spróbujemy tego wypieku wg własnych możliwości. Z foremek też planowałam korzystać tych ciastolinowych))i nie tylko może jakieś jeszcze zdobędę. Jola no mam nadzieję, że wyjdziecie z tego szybko, nie znam się na tym ale moze z tym kąpaniem to poczekajcie troche. Sewerynki- o moim Franku też mówią ze terrorysta mały i że dyscypliny mu brakuje, mowie Wam niektórzy to sie nagadają. My po wczorajszym sądnym dniu - noc nieprzespana była, F. płakał i histeryzował, chyba nadmiar wrażeń do tego zaczał sie chyba z nerwów drapac i tak usnęliśmy ok. 6.00, a od rana sąsiedzi wiercili do godziny 20.00!!!! Głowa mi pękała, Franka w końcu wywieźliśmy do babci, cały dzień nie spał, usnął w drodze do domu w samochodzie, i to z pełną pieluchą!!!, trzeba go było budzić, pupa odparzona, F. wściekły i głodny, potem się tak rozbawil że za nic nie chciał się do łózka poożyć. Oj trudny to był dzień, dodajcie jeszcze do tego generalne porządki.... Prezenty mam narazie w głowie - chociaż to))Franca czy Ty przypadkiem kiedyś nie wspominałaś o albumie ze starymi samochodami - poszukuję takowego? Didi trzymaj sie, mam nadzieję ze znajdziesz chwilkę na odprężnie!!! Jolu a złe dni w Twoim stanie to chyba nic dziwnego, nie przejmuje sie zanadto!! Skrzynka, Zosia rozbroiła mnie swoją nocnikową akcją )) Franca mam nadziję że to chwilowy spadek formy i już jest po wszystkim) Franek odgląda juz chyba z 100 raz Kubusia, jeszcze trochę i zaczniemy malować pisanki, juz spiewamy wszyscy "Pisanki bawią nas!!!" ok. uciekam do sprzatania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Różności 09.12.04, 11:41 jeszcze o pierniczkach, ja nic nie gotuję, wkładam masło cukier i miód (rozpuszczam w mikrofalówce żeby był płynny, ale nie gorący bo się masło zważy) mieszam to, do tego przyprawy, proszek, śmietana, mąka, (nie wiem czy jeszcze coś nie pamiętam) do lodówki na tyle ile akurat wyjdzie, tzn teraz robiłam następnego dnia, ale czasem czeka długo aż się zabiorę. miłego kucharzenia maja znowu u teściowej, ja cały dzień w pracy, kurcze, doszło do tego że nienawidzę jej tam zawozić i zastanawiam się nad jedną nianią, może Maja płacze bo w sumie zostaje z tyloma osobami - pon i czw - teściowa, środa moja ciocia , piątek niańka, reszta godzin po południu jest Marcin więc się zamieniamy on przychodzi ja wychodzę, może jakby była to jedna osoba to by coś pomogło do chrzanu to wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Różności 09.12.04, 12:01 Kini album ze starymi samochodami to był jeden z moich pomysłów, ale w końcu zdecydowałam się na książkę o projektowaniu ogrodów i budowaniu stawków/basenów/potoków w ogrodzie - bo mój P. roztacza przede mną ciągle wizje jaki piękny stawek będzie nieopodla werandy, której jeszcze nie mamy Niech się dokształci. Proponuję poszperać w: internecie, na allegro i w dobrej księgarni, ja zazwyczaj trafiam do empiku. My dla babć od Olgi też mamy zamówione kalendarze (czekam na projekt). Moja forma ... Mnie uleczyć mogą tylko święta i trochę odpoczynku, ale poza tym to zdecydowanie lepiej. Olga na pytanie kim jest odpowiada "żabusią mamusi". Wczoraj przez sen powtarzała "Tany, tany" (wieczorem zażyczyła sobie żebym założyła jej kurtkę i chciała jechać na tańce), a dzisiaj watała o 6 i zaczęła tańczyć. A SITA to w słowniku Olgi znaczy choinka W styczniu chyba będę musiała wyjechać na całe 11 dni i mam już prawie rozdwojenie jaźni, bo z jednej strony chciałabym jechać, z drugiej, oj jak ja będę tęskniła za moją żabcią, z trzeciej strony może uda mi się wykręcić z jednego wyjazdu i nie będzie mnie tylko 4 dni ... Muszę to przemyśleć. I jeszcze jedno nurtujące mnie pytanie czy wszystkie styczniaki w przyszłym roku idą już do przedszkola? I czy w związku z tym planujecie wysłać je o rok wcześniej do szkoły? W niedzielę czeka nas ostatnia wyprawa po prezenty i maraton po sklepach - na samą myśl o tych wszystkich tłumach przechodzą mnie ciarki ... Brrr Kolor pierniczków - didi jak dodasz sporo przypraw to one też zabarwią pierniczki na ciemniejszy kolor. Ja też już nie mogę doczekac się jak zacznę je piec - uwielbiam ten zapach, który roznosi się po całym domu. Ja dodatkowo część jeszcze polukruję. Macie może sprawdzony przepis na świąteczną rybkę? Ja jak zwykle mam wielkie ambicje kulinarne i dzisiaj idę zamówić sobie ryby w moim ulubionym sklepiku. A poszukuję książki (przewodnik/album/wsponienia) o Włochach możecie jakąś polecić? Camilcia właśnie przeczytałam Twój post, u nas "opiekunek" jest w sumie 5 ze mną i czasami Olga rano płacze jak ja wychodzę, ale to jest raczej żal, że idę do pracy i ją zostawiam, a nie dlatego, że ta czy inna osoba z nią będzie. Zdarza jej się powiedzieć "bacia nie!", ale potem szybko łzy wysychają, a żal mija. No ale może to też zależy od chcarkteru naszych maluchów. Np. na Olgę jakoś specjalnie nie wpływają odstępstwa od ustalonego rytmu dnia, świetnie dopasowuje się do potrzeby chwili i urozmaicenia jakie jej proponujemy. Co jest nieuniknione przy trybie życia jaki my prowadzimy. Magda Ale groch z kapustą wyszedł z tej mojej pisaniny, ale w końcu to też świąteczna potrawa, więć jak najbardziej w temacie Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Różności 09.12.04, 13:53 Ja tylko krótko. U nas też jest rotacja osób zajmujących się Wojtkiem, ja, Paweł, opiekunka 2x w tygodniu, jedna babcia 2x i druga babcia jeden raz. Ale nie niego chyba to źle nie wpływa odkąd pokochał nową opiekunkę. Co z przepisami na ciasteczka? Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: krotko 09.12.04, 18:15 Hej ja tylko melduje obecnosc ))) Jola nie daj sie,ja nie w ciazy i tez wydarlam sie dzis na Stasia na ulicy za bulki rozsypane po chodniku (staly numer ((() Pedze przerabiac sie na wampa bo idziemy dzis na firmowa przedswiateczna imprezke i mam pelnic obowiazki "zony przy mezu" )) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: krotko 09.12.04, 18:48 Ufff.... My dziś z Gosią wędrowalysmy po sklepach i widziałyśmy prawdziwego mikołaja w konnym zaprzęgu!!! Ale przeżycie))) Nie sanie - ale wóz. No ale i tak super. Ja chyba zadzwonię do mojej szkoły, bo mnie, Skrzynko, Twój przypadek z przedszkolem nieco zanipokoił. A na gosi rocznik juz zamknięty nabór od dawna! Magdo! Gosia nie wybiera się w przyszłym roku do przedszkola. Mnie jak poszłam do przedszkola przeniesli po 2 dniach z maluchów do średniaków młodszych i bardzo źle to wspominam. Niby chodziło o to, że byłam dość dobrze rozwinięta, ale chyba nie do końca była to prawda - bo jak pamiętam, w maluchach czułam się świetnie, natychmiast miałam fajne koleżanki, a w średniakach było fatalnie. Pomni tego doświadczenia moi rodzice nie zgodzili się, żebym pominęła zerówkę i poszła prosto do 1 klasy. Moze to był bład, bo jak konczyłam studia co rok było gorzej z pracą, ale jakoś przeżyłam. A Średniaki wspominam FATALNIE!!! To był koszmarny okres w moim życiu. Może to tez były takie czasy i teraz pewnie przedszkola są inne. Ale Gosia pójdzie do przedszkola dopiero w 2006. Kamilo! Dzięki za podpowiedź z modreatorem - ja mam na zobaczcie Gosi cycatego elfa)) Tez go usunę - bo dzieci przeszkadzają mi mniej, ale ten elf budzi u mnie niesmak. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: krotko 09.12.04, 19:26 My tez sie jeszcze do przedszkola nie wybieramy. Mnie tez przeniesli,bo niby wyprzedzalam rowiesnikow,ale potem chodzilam jeszcze do zerowki w szkole,zeby isc razem z moim rocznikiem do szkoly. Niczego nie zaluje,nie mam zlych wspomnien,ale ja i tak bede w domu wiec Szymon pojdzie do przedszkola jak bedzie mial 3,5 roku,a nie 2,5 roku. Tak mysle teraz,ale co bedzie czas pokaze. Skrzynka bawcie sie dobrze na imprezie. Jola Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: krotko 09.12.04, 20:39 Witajcie, Kamila Twoj post dopiero teraz przeczytalam, a pierniczki upieklysmy. Ja tez mieszlam na zimno, a miod mialam taki lejacy sie wiec nie musialam go rozpuszczac. Dziurki zrobilam przed pieczeniem, bo najpierw upieklam partie i sprawdzilam czy sie da zrobic dziurki i po chwili jak ostygly bylo trudno. Teraz tylko pytanko mam kiedy je lukrowac? Jak juz zmiekna? Czy teraz lukrowac i z tym lukrem maja lezec i mieknac? W smaku pycha..tylko faktycznie moglam dodac troche kakao to bylyby ciemniejsze. No to zycze Wam dziewczyny udanych wypiekow Moja Ola tez mnie wola czasem acicia...bo moja mama tak mnie czasem wola jak jej sie nie chce po schodach wchodzic i Ola podlapala pozdrowionka Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: krotko 10.12.04, 08:14 Ja jak zwykle na chwilke zanim zaczne na dobre pracować. Wczoraj upiekłam rogaliki kruche na 78 sztyk zostało ok. 50 bo mój ślubny sie do nich dorwał. Zarobiłam ciasto na pierniczki i chyba dzis będę je piekła tylko mam mały problem z formkami bo mam tylko jedna ale są jeszcze szklanki i moze cos sama powycinam. Co do zostalawania to z Dawciem rano jest T. potem co drugi dzień maja dyzury babcie i Dawcio czasami jak to napisalam Magda mówi baba nie ale potem cieszy sie jak babcie przychodzą. Co prawda zawsze jet płacz jak wychodze ale to jest od jakiegos czasu i jak zostaje z T. bo jak śpi raem ze mną u mojej mamy to nie płacze. Właśnie dlatego moje rozterki i przygnebienie, żem musze pracować. Nie mam kiedy wybrać się nawet na zakupy po prezent dla Dawcia, moze w weekend podjadę. Oj chciałabym mieć troche czasu na różne rzeczy musżep rzemysleć jak sobie zosrganizwoać czas, żeby jak najwiecej wygospodarować dla Dawcia i też dla siebie na powtórzenie niemca. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: krotko 10.12.04, 08:15 Co do przedszkola to Dawcio ma przerwę do wiosny a potem pójdzie i do szkoły pójdzie ze swoim rocznikiem, nie wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: krotko 10.12.04, 08:56 Cześć, Aż mi wstyd się przyznać, że ja na Święta nie przyrządzam żadnych potraw i nie robię wypieków. Moja teściowa jest mistrzynią kuchni. Przyrządza wszystkie potrawy ad A do Z. Ona jest niesamowita, potrafi wyczarować takie pyszności, że ja nawet nie próbuję się wychylać. Żebym nie wiem co robiła i jak się starała, to moje dania są tak blade i nijakie, że nawet nie próbuję stawać w konkury. Po za tym przyrządza tego takie ilości, że później nikt nie zdoła tego przejeść. Natomiast moja kuchnia to atrapa. Mam piekarnik ( co prawda od września), który ani razu nie był użyty. Może trzeba go w końcu wypróbować. Jolu, zapraszam do mnie na pieczenie pierniczków !!!!!!!!!!!!!! Ja też chcę wysłać Adasia do przedszkola od września. U nas zapisy są podobno od kwietnia. Do szkoły kiedy pójdzie, to jeszcze zobaczymy. Ja nie chodziłam do przedszkola i w związku z tym, jestem uboższa o wspomnienia z tego okresu. Właśnie dostałam maila do koleżanki z Cypru. Przylatuje do Polski na Święta i zabawi tu 2 tygodnie. Ale mnie ucieszyła tą wiadomością! Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: krotko 10.12.04, 10:17 przydalby mi sie porzadny kop z rana, nie moge sie rozpedzic... musze dzisiaj wyslac paczke do stanow, koszmar - maja tyle regul, jedzenia nie (a zawsze wysylalam suszone grzyby) kosmetykow nie, tego tamtego i owego, az sie odechciewa wogole wysylac, trzeba w dodatku wszystko dokladnie opisac na paczce, a przeciez to prezenty to niespodzianka ma byc. ech... poza tym glupio jest kupowac prezenty biorac pod uwage ile beda wazyc, bo juz kiedys sie zdazylo ze za wyslanie zaplacilam 2x wiecej niz za prezenty ja bede jeszcze robic zakupy prezentowe we wtorek, bo M musi jechac do W-wy i my z nim. przy okazji mam zamiar odwiedzic stare kąty i znajomych, ciekawe jak sie z tym wszystkim wyrobię. ok, ide wieszac pranie Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: krotko 10.12.04, 10:41 Hejka ! Co do przedszkola, to ja nic nie planuję na sztywno i zawsze będę dostosowywać plany do wygody Iwutka. Na razie myślałam, żeby poszedł we wrześniu do przedszkola i dwa razy zaliczył grupę najmłodszych dzieci (tak mi doradziła kierowniczka przeszkola). Potem byłby już w swojej grupie aż do pójścia do szkoły w .... 2010 roku, jeeeeny, to jakaś fantastyka Ale jeżeli we wrześniu nie będzie jeszcze gotowy do przedszkola, np. nie zacznie do tego czasu mówić, to po prostu poczekamy jakieś pół roku... może rok. A nawet jeśli pójdzie i potem powie, że nie chce chodzić, to też przerwiemy. Ewa, zazdroszczę teściowej Kasia, jak impreza ? Ja ostatnio robiłam za "żonę przy mężu" w środę, bo była impreza w Sheratonie. Jedzonko, jak co roku było świetne, ale brakowało tańców. Moim zdaniem oczywiście, bo ile można stać, jeść i gadać ))) Ale wigilijną, to mają już bez partnerów, a szkoda, bo ma być recital Krystyny Prońko. Buziaczki piątkowe Sowa Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: krotko 10.12.04, 12:56 No ja tez nic wlasciwie nie robie na swieta,my spedzamy swieta u moich rodzicow,moja mama swietnie gotuje,ja jestem tylko pomoca. Spedzam u rodzicow przed swietami dlugie godziny i kroje,mieszam,biegam do piwnicy,dodaje wedlug podpowiadan mamy,wiec niby robimy razem,ale sama nic bym nie zrobila i na pewno nie takie pyszne. Natomiast w zeszlym roku na Wielkanoc moi rodzice wyjechali i wedy pomagalam mezowi i on wszystko zrobil co trzeba Kucharzenie to nie jest cos w czym sie potrafie odnalezc. Pozdrowionka-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: krotko 10.12.04, 13:04 Oj co do przygotowań, to ja świeta spędzam poza domem, a moja mama i bacie świetnie goruja i każdfa ma sowjego konika, np. mojej mamy mama świetnie przyrzadza kapustę z grochem, pychotka moge jej zjeść cały talerz, druga babcia to spec od serkiczków, i wile by je chwalic włącznie z moja mamą, ja na razie wiem , że idę na dwie wigilie wiec objem sie, juz nie moge sie doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: krotko 10.12.04, 14:16 hej moj maz dzisiaj w urzedach zalatwia sprawy zwiazane z budowa a ja mam kompa w domciu ))) Dzis wpadaja do nas znajomi i wlasnie pieke ciasto orzechowe po raz pierwszy ciekawe czy zaraz nie wyladuje w koszu ) Co do kuchni to ja lubie gotowac i ponoc niezle mi to wychodzi. Ponoc mam to w genach. Moja prababka miala kiedys restauracje na NOwogordzkiej. A moja babcia tez pracowala w restauracji w kuchni. Tak w ogole to nawet kiedys tez chcilabym miec jakas knapke z dobrym jedzonkiem. Lubie eksperymentowac ale jak nie wyjdzie to wszystko laduje w koszu. Dzis robie jeszcze cannelloni ale to juz sprawdzone. Zuzia ma teraz faze na klocki Lego. Teraz tez stoi i buduje wieze. No dora ide klasc mala spac a sama sie biore za sprzatanie. Malo to interesujce, wiem, ale kiedys trzeba zaczac Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: krotko 10.12.04, 19:35 Henio podszedl do kompa i zamknal mi forum ze skonczonym prawie postem -wstalam na chwile do kuchni (( Imprezka w sumie ok,tyle ze ja kiepsko czuje sie w takich okazjach i miejscach jak nikogo nie znam. Tyle ze poniewaz byl wieczor wiedenski to nadrobilam zaleglosci i wiem juz jak smakuje tort Sachera.)) Jutro mam jakis zjazd logopedow i szkolenie i okropnie nie chce mi sie tam jechac -zupelnie mi to nie pasuje ( Obeszlam dzis caly Ursus ze spiaca Zosia w wozku i Henio ma nareszcie zimowe buty i nie musi czlapac w sniegowcach (hmm dziwnym trafem Bartki znowu -fatum jakies czy co???). Tornister rozwalil sie na amen i szlag mnie trafil -paragonu juz oczywiscie nie mam i nie moge zareklamowac wrrrr u nas zostaly juz tylko rozowe z Barbie. Ja sie pochwale ze od paru lat czuje sie gospodynia cala geba i przyrzadzaie swiatecznych potraw sprawia mi frajde. Bede robic pierogi z kapusta i grzybami, barszcz czerwony, kompot z suszonych owocow i trzy rodzaje sledzii oczywiscie pierniczki. Tesciowa zrobi rybe, kulebiak i piernik a szwagierka mak i sernik i Wigilia gotowa ))Najpierw idziemy do moich rodzicow na wieczerze a potem do nas. Henio ciagnie mnie jutro na Roraty i jak tu dziecku odmowic i przyznac sie do wlasnego lenistwa )) Ok ide robic kolacje -Paty dzis Sean Connery i "Pozdrowienia z Moskwy" jeszcze nie wiem jak ale musze to zobaczyc )) a to juz o 20.40! Buziaki Skrzynka Ps Sewerynki -pytalas kiedys - mam skonczony wydzial lekarski AM w W-wie i ukonczony staz podyplomowy, oraz stale prawo wykonywania zawodu lekarza - ktorego sie zrzeklam kilka lat temu. Mam tez nowy zawod ktory lubie i ktory znaczniej latwiej pogodzic z moja wizja rodziny ))A moje wyksztalcenie medyczne czesto mi pomaga bo mam zrobiona specjalizacje z nerologopedii i zajmuje sie tez ludzmi po udarach z afazja i dziecmi ktore maja opozniony rozwoj mowy z powodu jakiegos uszkodzenia mozgu. Acha napisz o co chodzi z tym regonem bo jakos nie moge sie doszukac (A o zazdrosci napisze jutro bo to temat rzeka ale ogolnie tak jak pisaly dziewczyny to w pelni normalne i innego lekarstwa po za morzem ciepla cierpliowsci i okazywania milosci nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
mama_03 Re: krotko 11.12.04, 08:39 Cześć emamy i styczniaki!!! Czytam na bieżąca ale tak strasznie brak mi weny twórczej żaeby coś napisać. Julka zadowolona z prezentów od mikołaja dostała kuchnie i puzzle piankowe z Kubusiem Puchatkiem, które odrazu z samego rana ukladałam z nią prawie 2 godziny. co do przygotowywania potraw wigilijnych to pomagam i bardzo to lubię, chociaż nie smażenie ryby. A świeta jak zwykle spędzamy u moich rodziców i ja zajmuje się przyrządzaniem ciast. U mnie porządki przedświąteczne pełną parą bo już prawdopodobnie w środe wyjeżdzamy do rodziców. Na razie tak w telegraficznym skrócie. Pozdrowionka Gabi i Julka. Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: krotko 11.12.04, 12:28 SKrzynka - dzieki za odpowiedzi. Jestem zaskoczona ze jednak nie zostalas pracujaca lekarka po latach studiow i pracy. Jak sie czujesz jak idziesz do lekarza z dziecmi, zawsze im ufasz czy czesto podwazasz diagnozy, sama wysluchujesz? niesamowite te koleje losu. Z regonem to jest tak ze jak sie zakladalo firme przed koncem 2000 roku to trzeba zlozyc w urzedzie miasta pismo o zmiane danych czy cos i wpisac sowj pesel i kod swojej dzialalnosci wg nowych kodow- wszystko jest na stronie www.bip.krakow.pl/pop/form/pop_zmi_form.php. I trzeba to zrobic do konca grudnia. Ja juz mam za soba. idziemy na Chanuka do mamy po poludniu, ale boje sie bo cos nas z pawlem bierze, jeszcze nic powaznego, bol gardla i kaszelek, walczymy. No i modlimy sie o wojtka. acha, musze zanotowac bardzo wazne wydarzenie - 9 grudnia czyli rowno 23 mc i moj syn w koncu raczyl powtorzyc magiczne slowo mama. Tata mowil od wiekow ale mama nigdy. No i sie udalo. Ale nie wola nas tak jeszcze, jak cos chce to albo wyje albo przychodzi i ciagne nas za reke lub noge. Skrzynka, moze wybierzesz sie kiedys do krakowa w odwiedziny i na badanie wojciecha mowy. czemu w-wa jest daleko. Dokupilam jeszcze taczki na prezent. Jesli chodzi o przedszkole to my raczej jako 3,5 latki. Chyba tak mowie na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 groch z kapustą 11.12.04, 14:18 Hej! U nas sukces! Gosia sypia wreszcie w swoim łóżeczku! sama chciała. Oczywiśćie z fixem Knora)) My dizś wybieramy się na Księżniczki Disneya razem z Gosi kolegą. Bardzo bym chciała, żeby jednak nie tylko dzieci sie przebierały, bo Gosia ma nadzieję, że może jednak pojawi się "prawdziwa" księżniczka)) U Gosi nieustająca miłość do księzniczek. W niedzielę oglądała wybory Miss Świata. Niestety - nie nagraliśmy, a Gosia teraz rozpacza, żeby jej włąćzyc sisiny. Właczamy Fashion Tv - ale to jednak nie to)) Wczoraj odwiedziła nas rodzina i ciotka przez całą wizyte musiała chodzić z chusteczką do nosa na głowie)) Bo oczywiście była "sisiną". Wyczułam Cię Skrzynko, że jesteś lekarzem)) Ostatnie wieczory siedzę na stronach o żółtaczkach zakaźnych, a głównie HCV. Piszę pozew o zakażenie. Gdybym była lekarzem chyba bym zwariowała, bo zaraz doszukuje się u nas jakiś objawów. Jak sobie dajesz Kasiu radę ze świadomością istnienia wokół tylu paskudztw? Ja już chyba nie dam się zamknąć w żadnym szpitalu. W każdym razie planuję w styczniu zrobić sobie test na przeciwciała HCV i gorąco Was namawiam, bo z chorobą wczesnie wykrytą da się życ, a ponoć ok. 700 tys. Polaków nie ma świadomości, ze jest już nosicielami wirusa. O potrzebie, a wręcz konieczności zaszczepienia na wirusa typu B juz pisałysmy. Typ C jest dużo gorszy. A! Jeśli plnujecie pobyt w szpitalu koniecznie zróbcie test na nieobecność tego wirusa, bo wtedy ma się dobre papiery na dochodzenie odszkodowania od szpitala, gdyby - nie daj Boże - czymś zarazili. Ja sobie tak zrobiłam przed porodem. Oczywiście wyszłam ze szpitala z gronkowcem, clebsiellą i innymi takimi. Oni potem kazali mi się leczyc na swój koszt, a ja im na to wyjmowałam papier z torebki, po czym szpitalna kasa stała przede mną otworem)) To kieruję zwłaszcza do Joli, Ani i Kasi. No to może z innej beczki. Kingo! Jak ja Ci zazdroszczę tego domu! Przed nami jeszcze taka daleka droga! Chciałabym już załatwiać formalności)) A w ogóle to wiesz, że Pani Mutor przemówiła na emamie? czytałam jej artykuł o świętach. Trochę jej było mi już żal, gdy czytałam kolejne krytyczne posty, ale po lekturze artykułu stwierdzam, że może jej się przyda zimny prysznic i następne felietony zejdą na ziemię i może znowu będzie co w tej gazecie czytać. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: groch z kapustą 11.12.04, 15:47 Czesc dziewczynki, sorry, ze sie tak dlugo nie odzywalam, ale ostatnio sypiam po 11 godzin na dobe i z niczym sie nie wyrabiam, na szczescie nie mam takich mdlosci jak z Olka. Sowa, rzeczywiscie mieszkam w Konstancinie - daj znac jak sie tu przeniesiecie. W sumieWilanow to tez rzut beretem. Jesli chodzi o przedszkola, chceOlke na wiosne wyslac na tzw. zajecia adaptacyjne na 2 godziny dziennie. Kiedy Olka pojdzi do przedszkola na pelen etat...nie wiem czy w ogole. Chodzi o to, ze ja pracuje popoludniami i nie widywalabym sie z Olka. cdn nastapi-klwiaturasiada Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: groch z kapustą 11.12.04, 18:39 Monis czytalam post p. Mutor ale jak dla mnie to ona potrafi pieknie pisac ale nic z tego nie wynika. Po jej odpowiedzi poczulam jeszcze wiekszy niesmak do jej osoby. A tak w ogole to dzis mielismy ciezki dzien bo nie wiem co jest z Zuzia. bylismy dzis u moich dziadkow na obiedzie i mala dostala goraczki i caly czas plakala wyraznie ja cos boli. Podejrzewam zeby bo ona z tych co kazdy zab byl dramatem. Ale jakie zeby jeszcze teraz moga jej isc? Wrocilismy do domu dostala Panadol i zasnela cala opuchnieta od placzu. Zobaczymy mam nadzieje ze to nie poczatek jakiegos chorubska. Koncze ide studiowac babciny przepis na karpia w galarecie. W tym roku bede robila po raz pierwszy. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: groch z kapustą 11.12.04, 23:22 Ja sie nagadalam z moja przyjaciolka,strasznie mi zle,ze ona zamieszkala tak daleko,jak przyjezdza jeszcze wyrazniej widze jak mi jej brakuje na codzien. Angli jest jednak bardzo,bardzo daleko Dzis poszlam z Szymonem na 18 minutowy spacer,bo swiecilo slonczeko i zal bylo siedziec w domu,nich troche odetchnie,no i moglam wywyetrzyc.U mnie w domu mam wielki problem z wietrzeniem,bo w ogole nie mamy drzwi,tylko wejsciowe i do lazienki,wiec w zime wietrze tylko jak wychodzimy. Monika jak ksiezniczka? u nas jak bylo to jakos tak niemarawo to wygladalo,bylam sama i tylko chwile patrzylam,ale jakos bez rewelacji t wygladalo,mam nadzieje,ze u Was lepiej. Skrzynka ja nie wiedzialam,ze Ty masz lekarska przeszlosc ja zdawalam na medycyne,ale w kocu ciesze sie,ze sie nie dostalam,bo nie moglabym byc lekarzem i matka,za malo czasu. Kinga mam nadzieje,ze to tylko zabki u Was. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: groch z kapustą 12.12.04, 11:39 Witajcie! Kinga, mam nadzieję ze u Zuzi faktyznie to tylko zabki, Jolu fajnie że u Was lepiej, Monika Gosia rozbraja mnie swoim umiłowaniem księżniczek) cZytalam odpowiedź pani Mutor, nie usatysfakcjonowała mnie specjalnie. U nas Kubusio-mania trwa nadal na szczęśćie już z Kubusiem świątecznym. Porządki prawie zakończone, odkurzacz dla Frania zakupiony, szukamy jescze jakiejś przyzwoitej wywrotki.Artykuły do wypieków też zakupione, muszę jeszcze raz zebrać potrzebne przepisy.Zakupy prezentowe częściowo za nami.Widziałam album o samochodach na merlinie, ale cena mnie dobila- 170 zł. U nas wigilia najprawdopodobniej w dwóch domach - rodziców i teściowej, bo coś nie mogą się zgrać, na dodatek mój tata 19.12 ma zabieg w szpitalu na sercu i będzie musiał leżeć o ile wypisza go przed Wigilią (obiecywali że tak). uciekam, bo zakomunikowano mi wyprawę po choinkę(!!) ciekawe czy 2 tyg. przed świętami gdzieś już sprzedają, bo jeszcze nie widziałam. pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: groch z kapustą 12.12.04, 12:25 uff, cieszę się że żyję, wczoraj nie mogłam nawet odejść 1 m od łazienki. czyms sie musialam zartuc, zupelnie nie wiem co to moglo byc. jadlam to co wszyscy, nie mam pojecia, wymiotowalam caly dzien, doslownie nie moglam nawet sie napic lyka wody bo od razu ... tak strasznie ze az plakalam z bezsilnosci, mama chciala mnie wiezc na pogotowie itd. wieczorem jakos usnelam i dzisiaj jest juz dobrze. kurcze, a taka miala byc fajna sobota. no i dorosła baba a tak się rozkleiłam Ja już po pracy, w sumie nie chciało mi się wstać, ale z głowy i reszta dnia wolne. Maja wczoraj zaliczyła pierwszy poważniejszy przypadek obicia się, tzn tak szalała, że chociaż Marcin był obok to fiknęła i uderzyła wargą, płaczu i krwi było dużo, na szczęście mamy mrożone truskawki, Maja przekonana że to najlepsze lody zajadała i zmroziła sobie tą wargę na tyle, że już zapomniała i jest tylko mały ślad. Kinga, mam nadzieję że to nic poważnego, tylko zęby? Ludikun, ja na początku ciąży spałam i spałam, jak nigdy. przez te wczorajsze numery schudłam 3 kg, wiem że to głównie odwodnienie i zaraz nadrobię, ale już wszystko na mnie wisi - i weź tu przytyj, może w święta się uda. ja uwielbiam gotować, ale tylko wtedy jak mam na to ochotę, poza tym w Rawie niestety nie można dostać wielu rzeczy, np szparagów, serów różnych itp, na święta dzielimy się potrawami. moi rodzice wczoraj zaczęli robić pasztet! uwielbiam go! a tata niedługo będzie wędził szynkę, mniam. fajnie jest mieć takie specjały niecodzienne jednak tylko na święta, to ma taki urok. ok, chyba na jakiś spacer by się przydało iść. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: groch z kapustą 12.12.04, 12:28 Joluś, weszłam na Twój licznik a tam tylko 68 dni zostało! jak to zleciało! aż mi dreszcze przechodzą jak sobie pomyślę, fajnie... Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: groch z kapustą 12.12.04, 15:28 Malo juz zostalo,a ja mam coraz bardziej mieszane uczucia,z jednej strony chcialabym,zeby juz sie dzidzia urodzila,zdrowa i przestac sie zastanawiac czy wszystko OK, a z drugiej bardzo mi sie podoba bycie w ciazy,lubie ten stan,a to raczej moja ostatnia ciaza i troche mi zal,ze to sie juz nie powtorzy. Poza tym jakos tak zaczynam sie bac porodu,na razie przychodza mi do glowy same zle wsrpomnienia.o ktorych zapomnialam,tam gdzie rodzilam zamkneli porodowke i musze wybrac inny szpital i nie wiem ktory,im wiecej czytam o nich tym mniej chce mi sie rodzic,no i ciagle nie wiem czy dzidzia sie ulozy glowa w dol czy znowu czeka mnie cesarka. Poza tym ostatnio jakos mnie wsszystko ciagle wkurza,jestem strasznie nerowowa i sama juz nie wiem co mam ze soba zrobic. Moj maz mnie denerwuje spaniem,wczoraj wstal o 9.30 zrobil i zjadl sniadanie i polozyl sie znowu do lozka i spal do 13.30,potem niby gadalismy,niby zrozumial,a dzis znowu wstalismy o 10,zjedlismy sniadanie i on znwou do lozka i wstal o 14.Mnie normalnie szlag trafia.Chodzimy spac razem,ja zwykle jeszcze wstaje w nocy,a to na siku,a to przykryc Szymona,a potem to on jest niewyspany.Co ja mam z nim robic? Kamila moze to byla taka jednodniowa grypa zoladkowa,moja kumpela tak miala,a moze... czy szansa,ze to ciaza juz przeszla? Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: groch z kapustą 12.12.04, 17:18 Jolu, jakbym czytała o swoim Marcinie z tym spaniem... ile by nie spał ciągle jest niewyspany, szkoda gadać z maleństwem na pewno wszystko będzie dobrze, ale nie dziwie się że masz obawy. ja jeszcze pół roku po cc płakałam i mówiłam że nigdy w życiu drugiego dziecka (bo ja miałam ze wzgl na niewspółmierność wewn, co się okazało po otwarciu brzucha i następne też cc co do ciąży - niestety mam okres właśnie, więc to raczej nie może być powodem mdłości znalazłam taką starą fajną książkę z przepisami świątecznymi, wypróbuję i napiszę te ciekawsze. Maja udaje kotka, ciągle miauczy i siedzi pod stołem, o losie... Skrzynka, no no, podziwiam panią doktor ___ Kamila mama Majuni a tu Majcia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13986772 www.majcia.friko.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: groch z kapustą 12.12.04, 18:54 cholera nie wie wiem czy to zeby. Dzis tempertura 39 zbilam czopkiem ale jutro jediemy do lekarza. Nie nawidze jak Zuzia cos dolega bo mi serce kraje jeszcze jak dojdzie goraczka to tak ciezko oddycha i az cala paruje. Na szczesie duzo pije ale malo je to chyba jednak zrozumiale. Mialam nadzieje ze w tym tygodniu troche porobie prezentow jak Zuzia pojdzie do przedszkola a tu chyba nici z tego. No nic koncze i ide dopieszczac swoja dzidzie. Kama wspolczuje zatrucia ja tez od razu pomyslalam o ciazy ale rozwialas watpliwosci. Zmykam bo W. robi paste jajeczna. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: do Skrzynki 12.12.04, 19:28 Skrzynka jak dzisiejsza impreza? Zrozumialam,ze to dzis swietujecie jutrszejsze urdzodzinki Zosi. Napisz jak to jest miec w domu dwulatke? ))) Pozdrowionka-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: do Skrzynki 12.12.04, 20:07 Witajcie, Alez to zlecialo..teraz sie posypia dwulatki...Zosi zyczymy duzo zdrowka (bedziemy pierwsze z zyczeniami, bo jutro nie wiem czy dam rade wejsc) i zeby dalej tak wspaniale rosla i sie rozwijala, niech kazdy dzien bedzie dla niej wielka szczesliwa przygoda i niech usmiech nie schodzi z jej slicznego buziaka. Patrycja z Olenka Jola faktycznie to juz z gorki Dbaj o siebie i odpoczywaj i nie przejmuj sie drobiazgami To samo dotyczy Ani i Ludikun Kinga moze to trzydniowka? Skoro Zuzia nie ma innych objawow poza goraczka. Kamila wspolczuje zatrucia. Ale ja jak mi sie cos takiego zdarza to mowie, ze to dobrze oczyszcza organizm Nie mowiac juz o spadku wagi. Kini u nas tez trwa mania na Kubusia zamiennie z mania na Shreka U nas weekend intensywny towarzysko. Wczoraj bylismy u znajomych (moja kolezanka z liceum), ktorzy maja dwie corki (4 i prawie rok), a dzis Oni byli u nas. Zabawa super. Pokoj Oli wyglada jakby w nim ktos bombe wysadzil, ale bylo super! Bawily sie dziewczynki, troche bylo nieporozumien, duzo milosci (Ola wytulila ta mlodsza za wszystkie czasy). Chyba musimy sie czesciej spotykac. My troche poplotkowalysmy... poprzypominlaysmy sobie stare czasy...ech.. No i chcialysmy sie pochwalic: Ola zaczela sama jesc (juz jakies dwa tygodnie temu, ale teraz juz jej tak sprawnie idzie, ze hej). Wciaga zupy i inne jogurty. Calkiem sama i bez pomocy Strasznie dumna z niej jestem A co z tym lukrowaniem piernikow? Wiecie kiedy je lukrowac? Moje narazie leza i kruszeja niepolukrowane. Tez przeczytalam list Pani Mutor i ...hmmm.... nadal czuje niesmak. Ale nie chce mi sie juz brac udzialu w tej dyskusji, bo staje sie ona jalowa. Mnie nie zniesamczylo to w jaki sposob Ona i Jej rodzina zyje, tylko to w jaki sposob pisze Ona o ludziach, ktorzy zyja inaczej niz Ona. I to jest chyba sedno sprawy. A tam sie zrobila dyskusja na temat tego jak Pani M. spedza Swieta. Przy okazji: ja akurat nie zazdroszcze Jej sposobu na zycie, ktory sobie wybrala, bo jestem zwolennikiem umiaru w kazdej sprawie. Kazda przesada jest dla mnie niezdrowa i nie prowadzi do niczego dobrego. Dlatego np. nie zabraniam Oli jesc slodyczy, ale dostaje je po obiedzie tudziez sniadaniu, pozwalam jej ogladac bajki, ale nie przez caly dzien itp. pozdrawiamy serdecznie Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Pierniki 12.12.04, 20:44 My dzis pieklismy pierniki. nAsze już w czekoladzie, z wórkami, migdałami i orzechami leżą w miseczce w szafie. Na księżniczkach Disneya było, jak Jolu pisałaś, niemrawo. Gosia zdowolona i Hubert też. Będą mieli zdjęcia w internecie w królewskich strojach. Miewam wyrzuty sumienia, jak szukam rozrywki dla Gosi w supermarkecie - ale co zrobić, skoro w innych miejscach jej się nie organizuje? U mnie w firmie jest tradycyjna Gwiazdka dla dzieci, ale inne maluchy Mikołaja mają okazje spotkać tylko w supermarkecie(( Pani Mutor miałaby temat do następnego felietonu, gdyby poznała naszą rodzinkę. Wideo, telewizorek przyjacielem rodziny, spacery do pobliskiego Geant)) Pamiętam jak się nad takimi kiedyś pastwiła Pani psycholog od porad w Dziecku))) Uważam, ze nie przesadzam - jak to pisała Paty. Bez przesady - zyjemy w takim a nie innym świecie. Już kiedyś pisałam, ze Barbie moje dziecko poznało w ... kościele)) Jakby co - na księżniczki Disneya warto iść, jeśli chce się przy okazji coś załatwić. My robiliśmy zakupy gwiazdkowe, więc jakoś mnie nie było szkoda popołudnia. Ale sama zabawa w przebieranki trwa 5 minut. Gosia dostała od pań prezent w postaci "diamentowego" naszyjnika. No i od wczoraj jest Kopciuszkiem - oczywiście w wersji po zaklęciu Matki Chrzestnej)) Wiem juz co dostanę pod choinkę od mężą - upatrzoną od tygodni piżamkę w pingwiny. Wiem, bo Wojtek nie mógł jej znaleźć i ścigał mnie po markecie, żebym pokazała, gdzie leży. Nie wpadł, że będzie w dziale dziecięcym)))) Na szczęście w Cubusie dziecięce rzeczy są do rozmiaru 164)))) Dla męza mam koszulkę z Unicefu, grę w Małysza i chcę dokupic spodnie. Gosia dostanie kuchnię, klocki z Unicefu (mają faj\ne w walizeczce), ksiązki, spódniczkę, kosmetyczkę na przybory toaletowe (to w związku z wyjazdem na Sylwka) i Mamusię Muminka. Kamilo! Gosia tez udaje kotka. Chodzi na czworaka i miauczy. Uwielbiam to!!! Skrzynko! Jak po imprezie??? Mam nadzieję, że Zuzia już lepiej. może rzeczywiście to 3-dniówka? Ale to zabrzmiało z tą pastą jajeczną robioną przez męża - jkby coś miało wybuchnąć)) Jeśli chodzi o śpiących mężów. My mamy umowę - Wojtek robi w nocy mleko, a ja wstaję rano. Ale Wojtek mimo wszystko jest brutalnie wyciągany z łózka koło 8. Zresztą - ja nie mogę narzekać na mężą, o przejmuje wiele obowiązków. Mamy podział i pewnych rzeczy w zasadzie się nie tykam. Pozdrawiam MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Do Zosi Skrzynkowej 12.12.04, 21:00 Duzo zdrowka, usmiechu na buzce, wyrozumialych braci i cierpliwych rodzicow. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Do Zosi Skrzynkowej 12.12.04, 21:28 Zosiu wszystkiego najlepszego, abys na drosze spotykała tylko przyjaciół i miała wielu aniołków stróżów, bądź radosna i szczęśliwa, bądź promyczkiem dla rodziców i kochaną siostrą dla braci. Ja tylko na chwilke bo zaraz sie idę kąpać i spać bo znów sie nie wyspię. Pierniczki wyszły dobre, ale z braku siły są tylko z przyprawami i polukrowane. Leżą w puszeczkach i od czasu do casu wyjadam, oczywiscie będe musiala dopiec jeszcze rogalików bo maja duze wzięcie, sczególnie u Dawcia. Wczoraj w koncu kupiłam sobie buty narciarskie, to juz sprzęt skompletowany. Miałam poczekqać na jednodniową promocje w makro miały być dolomity za nie całe 219 zł. ale przymierzyłam je i były troche nie wygodne, twarde, niskie, kiipłam też z promocji langi na 100 groższe, ale są mieękkie, przystosoują sie do łydki ,regulacja na 4 klamry. Teraz czekam na śnieg. Franca zaczynamy zaklinanie co? Oczywiście pojechalismy po garaz dla młodego, ale ja nie mając w planach zakupu butów wziełam za mał0o kasy i jeszcze raz muszę jechać po garaż bo dostać dla mnie nr to trzeba mieć szczeście, polowałam cały czas na Heady i nie udało się. Ja mam problem co kupic ślubnemu, chyba kupię mu gajerek, bo i tak jest mu potrzebny, a ja stwierdziłam, ze kupiłam ostatnio sprzet narciarski to mi wystarczy, nie chcę nic wiecej choc ucieszyłabym się z fajnch kolczykó srebrnych jakiś malutkich. Młodemu juz kupiłam dwie ksiażeczki, myjkę i czekam na piankowe pyuzle które mi kolega załatwia, ciekawe czy załtwi, do tego będzie garaż, na urodziny chyba dostanie kurtkę bo tak mi śmignął, że ta którą ma jest przykrótkawa i jakąś zabawkę pewnie auto. Dzis obiełam małego wyglada jak smyk. Zrobiłam parę zdjęć i jak je zgram na płytkę to zamieszczę. Sorki za brak ładu i składu, ale dziś jakos za duzo mysli kłębi mi sie w głowie. Kamila mam nadzieję, ze juz z Tobą oki. Jak Zuzia, moze to zabki. Jola trzymaj sie nie myśl o porodzie, będzie dobrze, dzidzia bedzie zdrowa. Cos Ania nie psize jak było u ginka. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Do Zosi Skrzynkowej 12.12.04, 22:26 Ja wlasciwie tez zloze zycznia Zosi,bo nie GG ma jutro sluzbe,bede u rodzicow i nie wiem czy bede miala okazje sie podlaczyc do netu. Zosiu! przede wszystkim zdrowka,wielu powodow do radosci, wspanialych zabaw z bracmi i spotkan ze styczniakami,duzo wspolnych chwil z rodzicami oraz usmiechu na tawrzyce przez cale dnie zycza Szymon z mama i tata Buziaczki i usciski dla Zosi-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Do Zosi Skrzynkowej 13.12.04, 09:11 Dla Zosi sto lat, sto lat. Niech rośnie zdrowo i radośnie, mądrze i szalenie. Niech się dużo bawi i dużo śmieje. I cieszy wspaniałymi rodzicami jakich ma. Zdecydowanie. U nas troszkę smutno bo mnie jednak rozłożyło. Walczyłam ostro i męża chyba wykurowałam. On poszedł do pracy, ja odwołuję lekcje i jedziemy do lekarza po południu. Nic poważnego ale potworni mnie kaszle. W nocy nie spałam najlepiej bo kaszel bardzo mnie męczył. Rano mąż pognał do apteki po jakieś syropki. Wojtek spał ładnie. Z noska trochę mi leci. Gardło scharatane kaszlem raczej. Buuu, 1,5 mc spokoju było. Zastanawiam się czy chodzić w maseczce czy nie. No ale dobrze byłoby wyzdrowieć przed świętami. Brak kasy kiedy choruję jest zawsze chyba największą moja frustracją i piętą achillesową, przeciez zdrowie ważniejsze a ja tu bym najchętniej poszła i zarabiała. Głupie ludzkie myślenie. Pociąg Little People się udał - wojtek bawi się nim nawet dłużej niz innymi zabawkami. Jejku co ja bedę dzisiaj w domu robić, tak szaro i smutno dziś. Miałam Samulea na rękach, kruszynka ....a te pampersy takie maciupkie, wam dziewczyny juz niedługo pozostało i bedzieci miec dzidzie przy sobie. Super. Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Do Zosi Skrzynkowej 13.12.04, 09:57 Kochana Zosiu, jak najwięcej zdrówka, przegnaj wszelkie alergie, uśmiechaj się i rozrabiaj jak najczęściej))Gratulujemy pierwszemu Grudniowemu-Styczniakowi zostania dwulatkiem) my choinki nie kupiliśmy, ale wyciągneliśmy wszystkie ozdoby choinkowe, zaplątały sie tam dwa balony urodzinowe Frania i z tego miał największa radość)Wczoraj oglądaliśmy na spacerze dekoracje domów- no , powiem kiepskie jeszcze.Monika, faktycznie dla dzieciaczków jest tak mało imprez, a jesszcze mniej miejsc gdzie można pójść ot tak choćby cos zjeść, zostają nieszczęsne fast-foody, gdzie chociaz może się w kulkach wyszaleć. Tak własnie rozmawialiśmy w sobotę ze znajomymi (mają synka rok starszego), ze trudno o inne miejsca przyjazne dzieciom. Bardzo podobało mi się w Berlinie , gdzie w wielu całkiem eleganckich restauracjach na widoku stały krzesełka dziecięce, nikt nie krył ich po kątach, dając znak ze dzieci są mile widziane) A Pani Mutor również dużo tolerancji życzę. myślę to tym co napisłam dokładnie to co Wy, pamietam że po przeczytaniu artykułu poczulam pewien niesmak, zażenowanie ale i przerażenie: to ja nie jestem dobrą matką chyba??? Post Kingi mnie wtedy uspokoił, że nie ja jedna poczułąm że coś jest nie tak po przeczytaniu artykułu. No, ale z tym koniec.(Moj M. dodał na marginesie że ta rodzina to jakiś ewenement - jedyna z taką ilością żyjących pradziadków na dodatek jeszcze brykajacych jak stado tygrysków)) Sewerynki kuruj się szybciutko, Kinga napisz jak tam Zuzia moze to jednak wirus jakiś bo przy ząbkach raczej nie ma tak wysokiej temperatury. Didi, można zacząć zaklinanie ))) pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
part_two Re: Do Zosi Skrzynkowej 13.12.04, 10:54 Huuura ! Pierwsza "straszna dwulatka", oj będzie się działo ))) A serio, Kasiu, gratulacje, buziaczki i niech się dziecię zdrowo chowa. Niech wyrośnie na piekną i temperamentną, jak na Strzelca przystało, pannę I prośba do dziewczyn, przyślijcie linka do tej wypowiedzi p. Mutor, bo nie moge znaleźć. Ja tam tego nie czytałam, bo mnie trochę nudziła, ale ciekawa jestem, jak się zachowała w tej "nieidealnej" sytuacji. Ja wczoraj miałam "sądny" dzień, męża powalił jakiś wirus, a Iwo był strasznie niespokojny, nie chciał jeść, spać, bawić się, nic nie chciał. Dwa razy byliśmy już ubrani do wyjścia i zaczynał się pokładać i zasypiać. Rozbierałam go, lulałam, a on wstawał i senność przechodziła. Ja wychodziłam z siebie. W końcu zaprowadziłam Go do mojej litościwej Mamy. Dzięki temu posprzątałam całe mieszkanie (wiem, że to niedziela, ale nie planowałam tego, a sprzątanie już się prosiło) i o siódmej odebrałam Małego. Wykąpałam a potem DO DWUNASTEJ usypiałam. Z chęcią dziś poszłam do pracy )) Mam nadzieję, że Iwo nie wyżyje się na niani, ech.... Dobrze, że sobota przynajmniej była przyjemna )) Buziaczki S. Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Do Zosi Skrzynkowej 13.12.04, 18:43 Link Na Mutor - szukac w poście J. Dąbrowskiej forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=17791282&wv.x=2&a=18532096Monika Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Do Zosi Skrzynkowej 13.12.04, 12:43 Ja też szybciutko z życzeniami dla naszej Zosienki - duuuuuużo zdrówka, uśmiechu na ślicznej buzi każdego dnia, słoneczka ślicznego i wspaniałych zabaw z braćmi i najbliższymi - wirtualna ciocia Aga z Wiktorią i Danielem. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Do Zosi Skrzynkowej 13.12.04, 13:08 Ja również przyłączam się do życzeń. Wszystkiego najlepszego, szczęścia i radości moc, ciepłego słoneczka na codzień, kolorowych snów co noc, od Adasia i Ewy Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Do Zosi ... 13.12.04, 12:33 Kochana Zosiu, 2 lata to już poważny wiek! W ten radosny dzień życzymy Ci słoneczko dużo radości, śmiechu i zdobywania nowych umiejętności, ciekawości świata i wielu okazji do jego poznawania i smakowania. Dużo miłości i ciepła od Twoich bliskich, choć tego pewno nigdy Ci nie zabraknie. Ogromny całusek Magda i Olga Odpowiedz Link Zgłoś
ebeatka1 Re: Do Zosi ... 13.12.04, 13:58 I my wpadamy na minutkę, żeby złożyć szanownej 2-latce serdeczne życzenia : zdrówka,uśmiechu i miłości na kolejny rok!!! Niestety nie mam czasu ani poczytać ,ani nic napisać- lada moment mam egzamin, więc same wiecie...W telegraficznym skrócie:Maksio był chory, jeszcze dochodzi do siebie, ale juz ok.Poza tym gada, biega, skacze i co mu tam jeszze wpadnie do łepetynki.Chodzi do klubu malucha "siódme niebo" i jest zachwycony- 2 razy w tyg. po 2 godz. a ja ...uczę się ,uczę się uczę się...i końca nie widać. pozdrawiam was gorąco,do miłego!!! Beata i Maks (20.01.03) Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Do Zosi... 13.12.04, 15:56 Zosieńsko, my również dołączamy się do życzeń urodzinowych dla Ciebie, dużo radości i miłości w życiu, beztroskiego dziecinstwa i oby zawsze świeciło słonko dla ciebie. Wszystkiego naj, naj, naj... Dorota & Mati Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Do Zosi... 13.12.04, 18:00 sto lat! sto lat! najlepsze życzenia, Skrzynko gratulacje! no rzeczywiście zaczyna się czas strasznego zbuntowanego dwulatka, ciekawe jak my to przetrwamy ja dobrze, dzięki, ale zastanawiające tak niespodziewanie Iwona, jak masz firmę to idź na zwolnienie, w końcu po coś płacisz ten ZUS! ja tam chodziłam, nie będzie to tyle ile zarobisz ale zawsze coś. Maja dzisiaj nie spała i jak ją odebrałam od teściowej o 15 była strasznie marudna, teraz lepiej, nie chcę jej już usypiać bo potem w nocy będzie szaleć. jutro jadę do swojej firmy, mam nadzieję że jeszcze się uchował ktoś znajomy, bo rotacja straszna, a mnie już tam nie ma ponad 2 lata. kurcze ale zleciało Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Do Zosi... 13.12.04, 18:38 My też prosimy o przekazanie małej solenizantce gorącego urodzinowego całusa!!!!!! Będziemy piec 2 - i raz pierniki))) Monka z Małą Kucharką)) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_03 Re: Do Zosi - trochę spóźnione 14.12.04, 08:35 jak zwykle jak mój mąż ma urlop to zawsze coś musi pokombinować z komputerem że wogóle się nie chce odpalać prawie całą noc dzisiejszą z nim walczył i dlatego dopiero teraz mogę złożyć życzonka Pierwszej Dwulatce w gronie styczniaków. Zosiu duuuużo zdrówka, wiele słoneczka na co dzień i beztroskiego dzieciństwa. Całuski!!! Gabi i Julka(14.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Od Zosi :)))... 13.12.04, 19:08 Hej! Wzruszylyscie mnie bardzo -serdecznie dziekuje wszystkim za pamiec i zyczenia -w imieniu Zosi oczywiscie )) Imprezka udana choc niestety jedni Dziadkowie nie mogli byc bo musieli nagle wyjechac na pogrzeb pod Krakow( Tortu nikt nie chcial jesc (hmm ciekawe dlaczego w sumie samo zdrowie -gruszki, platki owsiane, rodzynki, slonecznik a oni pluli, nawet Zosia wydlubywala same rodzynki )ale swieczki udalo sie zdmuchnac.) Od dwoch dni Zosia udowadnia calemu swiatu ze NAPRAWDE ma dwa lata iiii.... drzyjcie narody jak cos nie po Jej mysli, wlasciwie od rana uzywa tylko dwoch slow -NIE(zwykle od razu w calej serii jak z karabinu maszynowego na wypadek gdybym jedno nie przegapila) i JA SIAMA. Z prezentow furore robi lala (uproszczona wersja Baby Born) z akcesoriami i drewniane lozeczko kolyska dla lalek. Caly czas lala jest pojona, karmiona i wysadzana na nocnik, dzis rano (moj dzien odprowadzania dzieci do szkoly) nie bylo sily musialam lale rozebrac z pizamy, wysadzic, zrobic sniadanie (na szczescie nakarmila ja Zosia sama w czasie kiedy pakowalam w Nia sniadanie) wymyslic ubranie na dwor (szczescie ze pasowaly ubranka nie firmowe po moich lalkach i byla tam kurtka i dlugie spodnie bo byl krzyk -ubierz lale, zimno jej bedzie!!0 no i oczywiscie lala odprowadzila z nami chlopcow (wlasciwie czulam sie jakby przybylo mi jeszce jedno dziecko )) -efekt zapomnialam zapakowac Heniowi sniadania i musielismy ratowac sie szybkimi zakupami herbatnikow i soczku po drodze. Mysle ze zly humor mojej dwulatki jest tez spowodowany zaostrzeniem alergii niestety zupelnie nie wiem po czym ale wysypka jest juz nie tylko na buzi ale i na raczkach, pupie i nozkach (( a Henio bardzo kaszle w nocy i nie wyglada to na przeziebienie. W sobore robilismy zakupy prezentowe i najlepiej szlo nam kupowanie sobie )) ja mam wieczorowe pantofle, Kubi dwa garnitury -codzienny i odswietny i pasujace do nich buty. Prawda jest taka ze ciagle mamy zaleglosci z czasow bycia rodzina bezrobotna kiedy wstrzymane byly wszelkie inwestycje w odnawianie garderoby. Co do mojej medycznej przeszlosci to na szczescie mam swiadomosc ze moja wiedza jest juz z grubsza rzecz biorac nic nie warta (w styczniu wybieram sie na imprezke z okazji 10 -cio lecia dyplomu)raczej ufam lekarzom jesli juz sie do nich wybiore bo uwazam ze naleza sie prawa autorskie i ktos odpowiada za calosc a jak zaczne mieszac to moge narobic bigosu.Jola i ja tez uwazam ze sie dobrze stalo -moje kolezanki ktore pozostaly w zawodzie albo nie maja dzieci albo maja jedno. Moja mama jest zapisana na zabieg laparoskopowy pecherzyka na 29 grudnia )) Camilcia dobrzez e juz wszystko ok. Sewerynki nie dajcie sie chorobie -ja tez jak widze ze choroba powazniejsza niz katar i przydaloby sie posiedziec w domu biore zwolnienie (korzysc podwojna bo i mniejsza skladke za ten miesiac placisz kiedy przeciez mniej zarabiasz i zasilek chorobowy to tez zawsze pieniadz choc mniejszy niz jak sie pracuje) Kinka jak Zuzia???? Dzien byl intensywny zakonczony Jaselkami u Stasia -moj wspanialy I Krol poradzil sobie swietnie. No dobra ide zaczac wieczorny rytual tym bardziej ze jeszcze Lala do obsluzenia )) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: melduję się 14.12.04, 11:32 Hej hej to znowu ja Wczoraj nie mialam czasu napisać, bo wyruszyłam na poszukiwania kurtki dla mojej latorośli, a to nie lada wyczyn w srodku sezonu dokonać takowego zakupu, ale udało się. Kupiłam oczywiscie dużą, bo mały trośnie jak n drzdżach. Przed sezonem mierzyłam i była dobra, a teraz kłusawa. Potem poszłam z małym na rekolekcje. Oj działo się działo. najpierw chodził grzecznie obok mnie, potem jeździł wózkiem, rysował, a wkońcu naśladowal wszystkich. Przy podniesieniu klękał śliczne, a jak bił sie w piersi no i oczywiscie widzac, że ludzie cos szpraka to on też ze skupieniem szprtał. Przy baranku bozy świetnie sie śpiewało i kiwało, no oczywiscie juz opo mszy ludzie klekali i sie żegnali to mały też. Po prostu komedia. Ludzie obok mieli niezły ubaw. Dzis będą mielio ciag dalszy. Chyba do spowiedzi szis nie poójsę tylko e niesizlę jak pódziemy z T. bo sama nie dam rady z brzdącem, wysłuchamy tylko nauk. Dzis młody mnie rozczulił wypowadajac moje imie, inne juz wczesniej wypoiwadał. Swoja drogą jak wczoraj ofladała M jak miałość oczywiscie z idolem tego filmu to gdy usłyszal Krzysiek, to zaraz krzyknął Sisek i skojarzył , że dziadek i cała historie i opoiwadał. Oki konczę, bo mam duzo pracy. moze uda mi sie odzezwać później. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: melduję się 14.12.04, 17:41 witamy wszystkich goraco!!!! jestesmy po piatkowej wizycie u pediatry z Paula i mojej ginekologicznej. Z Paula ok, fosforany w moczu to z diety, ilosc leukocytow jest znikoma, dostala clotrimazol i musze jej myc piselike nadmanganianem potasu, ale mimo to od czasu do czasu skarzy sie, ze jak robi siusiu to ja boli (( W uzyciu nadal pampersy, chociaz od wczoraj znowu staram sie zakladac majteczki i pytam co chwile czy chce siusiu. Natomiast ze mna i dzidziulkiem ok. Maluszek ma na pewno interesik miedzy nogami, bo dokladnie widzialam, wszystko jest na swoim miejscu, kreci sie bardzo, a ja wsuwam slodycze jak nakrecona. Wg wagi ginka przytylam przez miesiac 4 kg, ale musze sprawdzic na tej wloskiej, bo ta elektroniczna a tamta zwykla. No, a ze mna az tak super nie jest zrobil mi sie potworny zylak w dostyc nietypowym miejscu ((( echhh...lepiej nie mowic....ale ogolnie znosze ciaze lepiej niz poprzednia, wtedy wszystkim sie przejmowalam, teraz juz jest spokojniej. Zarezerwowalam juz autokar do Berlina na 29 grudnia, tatus juz nie moze sie doczekac naszego powrotu, zreszta cala rodzina tez, a ta tutaj, rodzice, rodzenstwo, babcia rozpaczaja, ze znowu wyjezdzamy (( ja tez najszczesliwsza nie jestem ale wierze , ze kiedys uda nam sie przyjechac do PL na stale, ze dostaniemy prace, mieszkanie....marzenia.... )) Prezent czeka na Paule, rozgladam sie tez za czyms dla rodziny, a z tym zawsze najtrudniej, bo co roku to samo Pierniczki upieczone w zeszlym tygodniu leza w puszkach, troche twarde ale mam nadzieje, ze do swiat zmiekna ))) Paula uwielbia wszelkie roboty domowe, szczegolnie jak moze troche poszalec z maka, poprzelewac, poprzesypywac. Od przyjazdu do Polski zaczela pieknie mowic calymi zdaniami, powtarza wszystko po wszystkich, nasladuje ruchy, jest przezabawna. Super ze udalo nam sie naprawic kamere i moge lapac te cudne chwile. Czasem chcialabym juz ubrac choinke, bo nie moge sie doczekac reakcji mojej coreczki, kazda choinka w miescie, sklepie jest dokladnie przez nia podotykana, na widok lampek swieca jej sie oczka - super widok!!! Mam nadzieje, ze u Was wszystkich jest dobrze, bardzo dobrze!!! Didi, nie mam Twojego nr komorkowego - odezwij sie! Pozdrawiam wszystkich i caluje Ania i Paula z... Franiem (Kini, chyba nie bedziesz zla, ze moj synek tez tak bedzie mial na imie )) chociaz bedzie po wlosku Francesco) Odpowiedz Link Zgłoś
blaneczka007 Zapraszam na forum ""Rodzeństwo bez rywalizacji?" 14.12.04, 20:29 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24482 Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: do Ani 14.12.04, 20:39 Aniu cieszę się bardzo ze dołączy kolejny Franio- tylko wiesz ze to straszne łobuziaki te Franki)))Wzruszyłam się tym nawet troszkę....A tak na marginesie to i my czasami wołamy na Frania - Francesco)))) Pozdrawiamy Was cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: do Ani i nie tylko 14.12.04, 22:12 Hihihi ja wymyslilam dla coreczki Paulina )) ale maz sie nie zgadza iwc nadal bez imienia jestesmy,dla chlopca najpewniej Tymon,maz sie nie sprzeciwia,bo zaklada,ze bedzie dziewczynka. Dzis mialam bardzo fajny dzien,maz po sluzbiie przyjechal do domu rodzicow i poszedl spac,jak Sz zasnal to umylam okno w kuchni i z przyjaciolka pojechalysmy do miasta niby na zakupy,ale wyladowalysmy na kawce w Gemini (komplex kinowy).Pogadalysmy sobie (w czwartek juz leci niestety z powrotem),weszlysmy do dwoch sklepow w tymze Gemini,kupilysmy co mialysmy kupic i do domu . Jej rodzice mieszkaja obok moich. Jak wrocilam czekla obiadek zroboiony przez moja mame,wieczorem wrocilam do domu i z kumpela pojechalysmy do Tesco (otworzyli bilsko nas) i mam juz zakupiony prezent dla Szymona,drewnana kolejka i kaseta z Bobem. Jak wrocilam Sz juz spal.Jestem wypoczeta,nagadalam sie,mam duzo energii.Fajnie tak czasem odpoczac od meza i dziecka naraz. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 14.12.04, 23:07 Widzialam w ofercie Rossmana jakies akcesoria kuchenne w niezlej cenie,wiem,ze weiele z Was kupuje kuchnie wiec moze warto sprawdzic. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 15.12.04, 07:38 Hejka Wczoraj mialam sie odzewać, ale nie miałam za bardzo czoasu, bo póxniej wchodze we wtorki z pracy, potem prędko po brzdąca i na rekolekcje. Oczywiście maly rozrabial, śpiewał. Wczoraj potem prałam wózek, poleżalam w wannie a potem padłam. Jolu jaką kolejkę kupiłaś tescową, ja u nas chciałam kupić, ale nie było juz tej co chciałam. My dziś chyba w końcu kupimy w makro garaż trzypoziomowy z trasą Wadera. Wczoraj przecvzytrałam jeden artykuł w prasie o mleku. Moja lekarka twierdzi, że lepsze jest mleczko z folii, a ten ojciec bo to jakis zakonnik zielarz stwierdził, że w kartoniku bo jest czystsze. Juz sama nie wiem co jest lepsze. Moze Wy macie na ten temat zdanie. Kupiłam kaszki mleczno - ryżowe i średnio Dawciowi smakuje, woli mleczko. Od soboty zaczynam po zakupach mysie okien, pranie firanek i moze układaniew szafkach, a resztę przed samą wigilia, bo i tak by nie było widać, że było sprżatanie, przy moich chłopakach i suni. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 15.12.04, 09:31 Hej dziewczyny, mam zaległości a wszystko przez brak dostępu do kompa. Pomalowaliśmy pokój Patryka i nie mogłam z nim tu siedzieć. Jestem zadowolona że nam się udało, w sumie to pierwszy raz malowaliśmy pokój. Jeszcze tylko meble, mamy już upatrzone tylko brak czasu by się wybrać. Jolu jak Szymon, bo chyba przeoczyłam, czy już koniec kuracji antybiotykowej? Możesz przyjechać do mnie i upiec pierniczki Ja w tym roku jeszcze nie będę piekła pierniczków tylko zrobię makowca i nowy keks, ciekawe jak mi wyjdzie. Patryk w niedzielę pierwszy raz powtórzył swoje imię "Tatik" ale tylko raz, chociaż jak sie pytam gdzie jest to już potrafi wskazać. Pozdrawiam i jeszcze spóźnione życzenia urodzinowe dla Zosi. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 15.12.04, 11:06 Jak się pisze "chipochondryk" a właściwie -czka. Nie wiem ale chyba taką się stałam. W poniedziałek u lekarza ok chociaż gardło założone, bez antybiotyku ... jakis wirus który może przejść w bakterie. Lekarstwa - ACC i ssanie i płukanie - ja i Paweł. Wojtek się trzyma dzielnie. Wczoraj ja do pracy. Na ostatniej lekcji straciłam głos i do tej pory nie mówię. Oczywiście antybiotyk i zakaz pracy co najmniej do konca tygodnia. Nie wiem kiedy też głos wróci. Moze na jedna prywatną w piątek by się udało pójść? Jestem wściekła i rozżalona. Znowu. Musiało dziadostwo zejśc u mnie na krtań, tchawicę i struny głosowe. Wojtek na eksmisji u teściwej. Paweł się uparł i pewnie miał trochę racji że skoro ona i tak jest na to przygotowana to lepiej żebym siedziała w domu i nic nie musiała mówić przez kilka godzin. Myślałam tylko że antybiotyk podziała jak burza a tu cisza. Czemu mi tak źle że on bidulka u teściowej a ja sama w domu. L 4 wziełam za waszą namową ale co to da? No tak mniejszą składkę zapłacę. Chorobowe to jakieś będzie 50 zl. Chociaż troszkę za lekarstwa. Ja chcę zmienić pracę. Jak choruję zawsze sobie tak mówię a potem nic nie robię w tym kierunku. Kurcze ale w maju/kwietniu .... nawet za te 800 zl w państwowej. I dorobie lekcjami może. Tak żle i tak nie dobrze. Skrzynka coź za rzadko piszesz a twoje słowa zawsze dobrze mi robią. Napisz coś więcej o tej decyzji nie robienia lekarskiej kariery (kariery ogólnie) i wychowywania dzieci. Co robie twój mąż zawodowo? No bo dajecie radę z trójką dzieci przecież. Tyle myśli chodzi samotnie po głowie w piękny słoneczny dzień na zewnątrz. poszłabym z młodym na spacer. Dobra juz was nie zanudzam smutasami. A czyta to kto w ogóle. Jak coś to omincie. Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 15.12.04, 11:43 cześć wszystkim! To mój pierwszy wpis, jaestem agata, mam kochanego syneczka Wiktorka z 21 stycznia 2003. chciałabym też dołączyc do Was . Pozdrawiam wszystkich-Agata Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 15.12.04, 12:15 Cześć, Spieszę powitać Agatę z Wiktorem. Fajnie, że nas ciągle przybywa i nasze grono się powiększa. Agato, napisz więcej o sobie i o Wiktorku. A oto najnowsze zdjęcia Styczniaków z zajęć MB - Olga, Iwo i Adaś !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 15.12.04, 14:21 Cześć Dziewczyny, Witam nową mamę i chyba powiem głosem wszystkich - pisz o sobie, synku, dużo i często, i wszystko Sewerynki szybko wracaj do zdrowia i ... muszę to napisać więcej optymizmu!!!! Bo wtedy łatwiej. Ania miło Cię usłyszeć i cieszę się, że z Wami dziewczyny wszystko w porządku, a ty dbaj o siebie, jedź dużo chleba ciemnego i bakalii, zobaczysz będzie dobrze. Olga chodzi tanecznym krokiem i śpiewa "pada deszczyk, deszczyk, pada tap, tap" - okazało się, że nauczyła się oglądając "1" rano razem z babcią. Niezłą artystkę mamy w domu. W poniedziałek robiłyśmy naleśniki na kolację a potem kopytka - Olga w swoich garnkach i tylko czekała żebym nie patrzyła i zjadała surowe kluski, udało jej się połknąć 2 z szybkością błyskawicy. A potem zjadła cały talerz, zastanawiam się gdzie ona to wszystko mieści. Didi - zaklinamy jak najbardziej. Dzisiaj tylko tyle ... Bo ja jak zwykle zapracowana Ewa, pamiętaj o moich bucikach, i trzymam kciuki,żeby dotarli do fabryki magda Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 15.12.04, 14:24 Hej Aga, fajnie, ze do nas dołaczyłaś napisz cos wiecej o sobie i o Wiktorze. Uff w końcu obrobiłam sie z pracą i do środy mogę sobie spokojnie pracować a nie na gwałt. No a dzis w domu zaczynam porzadki moze okno umyję i poukładam w szafkach, bo Dawcip dzis u rodziców spędzi nockę. Zawsze mam mieszane uczucia jak nie spi z nami, bo tesknie za nim, a z drugiej strony mogę cos zrobić w domku. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 15.12.04, 14:26 Serwerynki wracaj szybko do zdrowia. Kuruj się i odpoczywaj. Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 15.12.04, 22:15 cześć dziewczyny! Jesteśmy z Włocławka. Także jesteśmy przeziębieni, ale powoli wracamy do formy. Wiktor od kilku dni katuje nas Shrekiem, na zmianę pierwszą i drugą częścia, nie można go niczym innym zainteresować. Mówi tylko "śrek i fiofia" Dzięki za miłe powitanie, pozdrawiamy wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 15.12.04, 22:30 cześć raz jeszcze! Chciałabym wrzucić tu zdjęcia swojego Wiktorka ale... nie bardzo wiem jak to zrobić. Gdyby ktoś mógłby mi udzielić jakiejś pomocnej informacji.. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: do Agaty 15.12.04, 22:36 Najlepiej na poczatek wejdz na forum Zobaczcie j przeczytaj instrukcje jak zamiescic zdjecia,jak nadal czegos nie bedziesz wiedziala,to pytaj,na pewno pomozemy. Pozdrowienia-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 15.12.04, 22:33 Witam Agate z Wikorem,mam nadzieje,ze poczujecie sie szybko tutaj jak u siebie. Cos ostatnio Skrzynka i Monika malo pisza. Dador juz chyba o nas zapomniala. My juz chodzimy na spacerki,dzis nawet swiecilo slonko,ale zimny wicher wial,Szymon sam chcial zakaladac rekawiczki. Mi troszke smutno,bo wlasnie sie pozegnalam z przyjaciolka,jutro rano leci do seibie,teraz pewnie zobaczymy sie dopiero w wakacje Pocieszeniem jest to,ze na swieta przyjezdza moja siostra,obydwie Anie i obydwie w Anglii. Dzisiaj umylam okna w duzym pokoju,a moj maz nawet nie zauwazyl,a byly juz naprawde brudne. Danwik co u Ciebie? Ide spac,buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.12.04, 10:36 Cześć dziewczyny, czytam w miare na biezaco ale na pisanie juz czasu nie bardzo starcza (( Zosia przyznam troszke mnie ostanio wykancza i nie bardzo moge ja spuscic z oka bo robi wtedy akurat wszystko to czego nie powinna. Wczoraj znowu zleciala z krzesla bo z swirowala na nim (podobnie jak przedwczoraj) ( wszystkie dotychczasowe metody i strategie wziely w leb, nie da sie juz niczego z Nia wynegocjowac, zakaz robienia czegos skutkuje usilnymi probami robienia tego bez przerwy gorzej bo nie dzialaja nawet niektore triki ktore sprawdzaly sie na chlopakach -no coz przynajmniej nie wpadam w rutyne i nie jest nudno ). Wiem na szczescie ze to chwilowe i musi dziewczyna poprobowac siebie i swojego miejsca i nie ma innego sposobu jak spokoj i konsekwencja ale przyznam ze dosc jestem tym uszarpana i zmeczona zwlaszcza ze okres przed swietami nie sprzyja bo jednak mam wiecej roboty a mniej czasu na polgodzinne ubieranie Zosi. Jak na razie odkreslam jako sukces kazdy dzien kiedy uda mi sie wybrnac z trudnych sytuacji bez starcenie opanowania, klapsa i totalnego nawrzeszczania na Nia- choc bywaja momenty ze musze zacisnac zeby i piesci i policzyc glosno zeby wypuscic nadmiar pary. Sewerynki -ja tam czytam wszystko zawsze od dechy do dechy ))) Wiesz co - glowa do gory, popatrz w sumie nikt nam nigdy nie obiecywal ze bedzie nam latwo i przyjemnie ale za to mamy -"Nadzieje, ktora nigdy nie zawodzi", pomysl o tym zwlaszcza teraz w sumie to niesamowity, dany nam czas na przygotowanie , Adwent -advenio - przybywam, adventare -przybywac (jesli resztki laciny nie pomechraly mi sie w lepetynie z nieuzywania )) A z ciekawosci -dlaczego ten zasilek chorobowy taki niski Ci wyszedl?? Mnie jakos wiecej wychodzilo za tydzien L4 bo przeciez oni wyliczaja to ze sredniej deklarowanego dochodu (chyba z ostanich 12 mc o ile sie nie myle)a nie mozna zadeklarowac mniej niz wylicza GUS (za listopad to bylo 1338,32 zl) za tydzien tak na szybko jesli sie nie machnelam powinno wyjsc okolo 200zl -tak jak pisala Camilcia mnie wychodzilo troche mniej niz gdybym w tym czasie pracowala.No chyba ze cos sie pozmienialo bo ostanie L4 mialam w ciazy z Zosia (wtedy liczy sie 100% a nie 80 % jak normalnie) Witem serdecznie Agate z Wiktorkiem -ze zdjeciami tak jak pisala Jogaj najlepiej zacznij od instrukcji na zobaczcie -jakbys miala klopot ze zmniejszeniem (wazny jest rozmiar bo wieksze odrzuci moderator) Jogaj ma swietny patent )) a jak juz beda zamieszczone podpowiemy jak zrobic linka do sygnaturki.) i pisz tak duzo i czesto jak tylko Wiktork Ci pozwoli. Spadam do pracy -dzis tez tylko dlatego zdazylam skrobnac ze w jednym przedszkolu maja mikolaja i wypadly mi zajecia. Caluski Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.12.04, 12:58 Hejka Widzę, że powoli wszystkie milutkie styczniaczki saja się młopde gniewne jak to nazywam. Dawcio tez ma takie napady buntu i cudem udaje mi sie zachować równowagę, choc przyznam nie zawsze. Wczoraj mialam pracowity dzionek, bo umyłam 2 okna, wyprala narzuty zrobiłam zakupy, dzis porzadki w witrynie, czego niecierpię, tyle tam mam szkła brrrr. Oj sprz.atania co ie miastra ale większość zostawiam na przyszły tydzień. Wyczytalam na e mamie, że Dawnik zożyła pozew o rozwód, szkoda, że u nas sie nie udziela. Ciekawe jak Ania i Paula. Cos w okresie przedświatecznym frekwencja nam podupada. Czy moze wy też macie ostatnio takie dni, że nie chce Wam sie wstawać wcześnie rano i głowa Was boli? Ja bym spała i spała, a tu 5.30 wybije i trzeba wstać. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.12.04, 13:54 Witam.Mam na imie marzena i jestem nowicjuszką. To moje pierwsze forum! Oh czy ja wiem co robię? Mam córke Olkę z 19 stycznia 2003. Nieuchronnie zbliżaja się jej 2 urodziny dlatego też postanowiłam zasięgnąć języka - posłuchać innych mam jak się mają ich pociechy. Mam nadzieje że dobrze trafiła. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.12.04, 13:59 Zapomniałam powitać Agatę z Wiktorkiem co niniejszym czynię i Marzenę z Olą - chyba nie mogłaś trafić lepiej! Pozdraiwamy cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.12.04, 13:58 Oj, widzę że wszystkie styczniaki zaczynają powoli przeobrać sie w straszne dwulatki......Franek pieciu minut na miejscu nie moze usiedzieć, ciagle w biegu, coraz trudniej skupić mu się na książeczce do czytania, najlepiej wychodzi mu ogladanie Kubusia - przesiedzi cały film na krzesełku, ale jak to w kinie trzeba mu donosić chrupki albo picie albo jeszcze nie wiaadomo co. Wymadrza sie straszliwie, wszystko wie lepiej, żadnej prawie współpracy przy zabawie, zaraz wrzask!Oj nerwy, nerwy!!! Didi przystopuj po prostu troche, ciągle tak jesteś w biegu z tego co czytam, wykończysz nam się przed świetami!!Sewrynki wracaj do zdrowia, mam nadzieję zę już lepiej, przepędzaj czarne myśli. Jola, wiesz u mnnie to mąż mył okna, a ja musiałam je podziwiać)) i dziwił sie że faktycznie różnica przed i po myciu jest ogromna. Warto czasem dac do ręki mężczyźnie ścierkę)Skrzynka, podziwiam Cię nie pierwszy raz zresztą, Zosia to temperamenta osóbka a i chłopcy tez Cie nie oszczeędzają). uciekam poczytać ksiażkę, mam dzisiaj dzień rozleniwionym popołudniu pracuję i robię pierniczki, ale nie wiem czy zdołam sie podnieść bez jakiejś podwójnej dawki kofeiny, plany świąteczne + ich częściowa realizacja w tym tygodniu już mnie nieźle nadwyrężyły.... i jeszcze jedno szukam jakiegoś przepisu na świąteczną sałatkę? znacie jakieś, te co przejrzałam nie bardzo mi sie widzą..... Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.12.04, 15:28 ratunku! nie mogę już wytrzymać, tyle pracy, jeszcze nic nie posprzatane, przynajmniej mam prezenty, uff, w sobote pracuję, kurcze, a potem jedziemy do Łodzi na urodziny mojej chrześnicy (3 tyg starsza od Majki) może pamiętacie że pisałam jak nie mogę znieść zachowania jej rodziców, ciągle wszystko na siłę, ciągły wrzask - mam nadzieję że przez parę godzin nie będzie to takie niedowytrzymania Maja super, energii ma tyle że my dwoje nie mamy, ciągle biega i skacze, włazi na co się da, w sumie już się przyzwyczaiłam, tańczy do naszej kasety z kursu tańca, a nawet bez muzyki, pytam 'Maja co tańczysz?' a ona 'sambę' no i tak nam leci czas, czekam na tą przerwę świąteczną jak na zmiłowanie! Skrzynka, mi też więcej wychodziło, zawsze to też mniejsza składka ZUS więc dodatkowa korzyść, powinno z 200 na tydzień wyjść. to zawsze coś. witam nowe mamy, czujcie się jak u siebie i piszcie dużo. aaa, tak ostatnio porządkowałam swoje pliki na kompie i wkleiłam nasze ślubne forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10642421&a=18519128 buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.12.04, 15:33 chciałam się pożalić, że mój Marcin ma służbę z 25 na 26 fajnie... przynajmniej nie muszę jedzenia robić bo dla kogo... Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.12.04, 16:22 przede wszystkim witam serdecznie bardzo nowe mamy. napiszcie prosze o was i dzieciach cos wiecej. my tu bawimy sie bardzo dobrze a forum pełni dla nas wszelakie funkcje:to miejsce do chwalenia się ,cieszenia sie, wypłakiwania, wyżalania wywściekania, spytania o rady i usłyszenie (przeczytanie) pocieszenia. Więc piszcie, piszcie, zapraszamy. U nas. Nastój mamy troche lepiej. WOjtek zaczal bawic sie wlasnie z babcia ktora w dobrej wierze przyszla pomoc. ale on jak jak jestem i ja widzi to placze i nie chce mnie puscic. jak wychodze lub jakos znikam, jak teraz za drzwiami - jest ok. dziewczyny dzieki za rady odnosnie zusu. powiem wam potem ile mi dadza. lekarz dal mi na razie zwolnienie na 6 dni - zobaczymy czy trzeba bedzie przedluzac czy nie. W pracy ponoc nie ja jedna odwolywalam zajecia. wczoraj nie bylam w najlepszym humorze bo nie mowilam nic. I gniazdo domowe bylo puste - bez wojtka okropnie siedziec caly dzien w domu samej. a czasem jak jest nieznosny marzylam o takiej sytuacji. a tu sie okazuje ze ona wcale nie jest taka przyjemna. Trzy gdzinki tak, ale dluzej... o mlody sie wscieka. camilcia - super zdjecia slubne. jestescie piekna para. i z ta sluzba fatalnie. co on robi w pracy? skrzynka, napisz jak cos wiesz o takiej dolegliwosci z punktu widzenia logopedy. co sie dzieje wtedy z krtania ze nie dziala glos. ile moze mu zajac dochodzenie do siebie? Ja dzis juz troszeczke mowie - bardziej chrypie ale przynajmniej cos jestem w stanie wyprodukowac. wczoraj nic. Pawel ma sie dobrze. A dotknelo nas chyba to samo swinstwo. wojtek humory miewa - jak widac, ale ostatnio (tfu, tfu) nie robil nic takiego co w moim mniemaniu zaslugiwaloby na klapsa. I jak o tym pomysle to troche to juz trwa. Ciesze sie. A na razie krzyczec i tak nie moge. Moge tylko szeptac wyrozumiale: wiem ze jestes zly, jestes wsciekly bo mama nie pozwala, jestes bardzo zly bo nie mozesz wchodzic na szafe ani wlaczac tv co chwila, to jest dla ciebie bardzo frustrujace .... i takie mamy rozmowy. skrzynka z tymi urzedami to zalatwilas? mnie sie udalo. zmykam Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.12.04, 16:40 Hej! Witam nowe mamy. Mam na imię Monika i razem z moją córeczką (7.01.2003) mieszkamy w Bydgoszczy. Trochę nie pisałm, bo uśmierciłam mysz(( Dobra rada - nie wtykać nic na siłę do gniazdek. Niby ułamał się malutki drutek a myszy nie pomogła już długotrwała rehabilitacja w Wydzile Informatyki i musimy kupić nową. Póki co mamy pożyczoną. Jutro wybieramy się na formową gwaizdkę dla dzieci. Jestem wkurzona, bo czekam na kominiarza i malarzy, a nikt nie przychodzi. ALE za to mała radostka. Po rozprawie wrzeszłąm się na wagary po sklepach i kupiłam 2 pary butów Hogla - polowałam na Ecco, ale jestem bardzo ukontnentowana. Kozaki przecenione z 534 na 140 i półbuty z 345 na 130. Oczywiście dla mnie))))) Bo postanowiliśmy w końcu dorównac naszej latorośli w odzieniu. Spróbuję załączyć link na fotkę Gosi z księzniczek Disneya. Ale nie wiem, czy da się wejść, bo miałam problem z przesłaniem go mailem. serwisy.gazeta.pl/film/2409218,60668,,,,4639,P_ZDJECIA_KONKURS.html Jakby co jest w fotach z Bydgoszczy na str. 9 prawym dolnym rogu. Pozdrawiam Iwonę 0 u nas tez taki wirusik szaleje. Zona kuzyna się dziś śmiała, że zamilkł i ma kilka dni spokoju. JOLU! OSZCZĘDZAJ SIĘ!!!!!!!!!!!!!!! Wróciła dziś do mnie książka "Zaplanuj płec swojego dziecka". Kolega już w drugim miesiącu z żoną - sprawdzimy, czy im tez się udało. JA już przechodzę na dietę dziewczynkową))) KamilA! Fajne fotki! I te z MB też fajne! Szkoda, ze u nas nie ma takich zajęć. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.12.04, 17:20 Witam kolejna nowa mame i Ole,piszcie duzo i czesto o sobie i pytajcie o co chcecie,to rowniez do Agaty. Skrzynka i Kamila i Franca i Sowa Wam to naprawde nalezy sie troche odpoczynku,trzymam kciuki zebyscie wytrzymaly do swaiat,no i jeszcze Didi sie nie zapracuj w domu. U nas jakby spokojniej sie zrobilo,ale mysle,ze to cisza przed burza i zaczna sie akcje z buntem,akurat pewnie jak sie malenstwo urodzi Kamila super zdjecia ze slubu,jak bede miala dostep do skanera to tez swoje zamieszcze,moj maz tez byl w mundurze. Sluzby wspolczuje,niestety w wojsku nie ma zmiluj,moj mial w zeszlym roku w drugi dzien swiat,a dwa lata temu w sylwestra!!! U nas standard,maz wrocil z pracy i spi,Kini jakbym czekala az maz mi okna umyje to pewnie za dwa lata bym sie doczekala ten typ tak ma. Pozdrowionka-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.12.04, 18:15 Hej! zaraz zabieramy sie za robienie pierniczkow -wersja ogolna. Witam nowa Mame -wg mnie nie moglas trafic lepiej, bywam czasem na roznych forach ale nigdzie tak na stale jak na Styczniakach ktore moim zdaniem sa absolutnie wyjatkowe ))) Tytulem przedstawienia dla jeszcze nie wtajemniczonych -jestem Kasia mieszam w Warszawie i mam slodka rozrabiacka trojeczke Henio -pierwszak, Stas -zerowkowicz i Zosia styczniak co sie pospieszyl i w grudniu urodzil )) Camilcia bardzo wspolczuje sluzby Marcina ((( to byl jeden z glownych powodow zmiany zawodu, ze po pierwszej Wigilii spedzonej z malutkim Heniem wyobrazilam sobie powrot do szpitala i te Wigilie kiedy nie bedzie mnie obok dzieci (wtedy jeszcze liczba mnoga byla tylko w planach) Ja niestety tak bardzo nie odpoczne bo prawie wszystkie moje przedszkola pracuja normalnie (tylko w Wigilie maja wolne)ale za to do ferii juz nie tak dlugo - mamy juz zaklepana miejscowe w Sromowcach w tym samym miejscu co w zeszlym roku. Na jeden tydzien jade z Tesciowa, na drugi bedzie towarzyszyml mi malzonek )) po zeszlorocznych akcjach z chorym uchem Stasia i zebraniem u dobrych ludzi zeby recepte mi wykupili (apteka 13 km)sama nie chchcialam jechac.Za to jak czytam o Waszych porzadkach (zwlaszcza to co wyrabia Didi..) to mi sie glupio robi ( ja tyle ze popralam zaslony i przy okazji akcji "Roztocza 2004" potrzepalam i popralam narzuty, pomylam lozka, z doskoku myje szafki w kuchni -na zasadzie potrzebuje cos z szuflady to buch wszystko na blat i czyszcze) okna zamierzam machnac od srodka zapryskane kuchenne i tam gdzie widnieja odciski lapek na trzech poziomach wysokosci i tyle -do wiosny dotrzymaja (mam tylko nadzieje ze zauwazymy przez nie ze juz wiosna ) No dobra bo skonczy sie na bunczucznych zapowiedziach z tymi pierniczkami. Caluski Skrzynka Ps Sewerynki to bardziej temat foniatryczny jak logopedyczny ale pewnie masz obrzek strun glosowych i stad bezglos ( ile bedzie trwal zalezy od tego czy to wirus czy bakteria i jak bedziesz je chwilowo oszczedzac, zycze oby jak najkrocej i gratuluje grzecznego synka -mama mlodej gniewnej dwulatki ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.12.04, 19:13 Hejka No cóż nie dawno wrócilam, ugotowalam obiad i czekam na ślubnego, młody oglada shreka 2 (oczywiscie bardzo niedobra ze mnie matka wg niektórych, ale co mi tam) Zrobiłam pierniczki prawie tydzień temu i nic nie miękną moze znacie jakieś magiczne sposoby na zmięknięcie. Oki dzis wypowiadam wojnę roztoczom w maskotkach. Musze zrobic poprawkę do okien bo myłam szybko i po ciemku i zostały małe smugi, ktore mnie wkuirzaja. Oki spadam do robnoty póki z pracy warcam o notrmalnej porze. Pozdrowionka O przepraszam witam nową mamę i Olę. Piszcie i udzilajcie się. Kama wygladałaś bosko, a Twój ślubny w mundurze po prostu super Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 16.12.04, 23:56 Skrzynka ja umylam okna,bo nie mam ani zaslonek,ani firanek,nic tylko gole okna i byly takie brudne,ze myslalam,ze jest ciagle mgla Kolo nas jest ciagle budowa i na oknach mam zwykle warstewke piasku. Poza zwyklymi porzadkami nic nie bede robic,szczegolnie,ze pewnie przyszly tydzien juz bede pomagac mamie,a na swieta bedziemy tam nawet nocowac,bo moja rodzina prowadzi nocny tryb zycia i nie bede miala serca budzic Szymona i go przewozic do nas.Szczegolnie,ze u rodzicow mamy gdzie spac,no i bedzie moja sisrta z mezem,bedzie wiecej okazji,zeby pogadac. Dzis wyciagnelam meza na zakupy i mam juz kawalek prezentow,wiec mi sie lzej zrobilo. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 17.12.04, 08:00 Cześć, to ponownie ja Marzena- to juz mój drugi wpis, chyba popadne w zachwyt a w zasadzie samozachwyt. Wielkie dzięki za miłe powitanie mnie na waszym forum.Mieszkam z mężem i Olka w Iławie na Warmi. Pisze do was z pracy , bo to piątek i troche rozluźnienia kazdemu sie należy.Widze że króluje temat świąteczy - porządki i prezenty. My do porządków wprawdzie nie zabraliśmy sie jeszcze ale za to mamy juz wszystkie prezenty. Mamy z Tomkiem (mąż) taki zwyczaj że od października juz wymyślamy co by tu i komu zafundować. Największy problem mieliśmy z dziećmi. Choć dziwna sprawa bo mamy przeciez Olke w wieku jej braci ciotecznych Jędrjka I Wiktora. Ale pewnie bieże się to z tego że podobne rzeczy dajemy na bieżąco swoim dzieciom i poxniej trudno trafić. Olką opiekuje się moja i Tomak mam na zmianę, tydzień z jedna babcia tydzień z druga. Teraz jest jeszce z chorym tatą. Wyobraźcie sobie że w przeciągu miesiąca Tomek trzykrotnie leżał w szpitalu i miał trzy zabiegi laryngologiczne- wycinali mu ślinianke. Potworność, schudł przez ten czas 5kg, nic nie jadł, nie mówił i tylko przeciwbólowe łykał. Teraz jest po trzecim miejmy nadziję ostatnim zabiegu i czekamy końac tej "choroby". Olka nasz pociecha jest naszym wielki skarbem, czy macie czasem coś takiego, że siedzicie sobie patrzycie na swoje pociechy i myślicie - co by było gdyby jej czy ich nie było? Ja ma to bardzo często i dziękuje Bogu za naszą Olkę.I wiecie co, coraz częściej myśle o drugim dziecku, ale dużo trudniej zdecydować sie na drugie niz pierwsze. Poczyniłam już rozmowy w tym kierunku i chyba mamy to samo pragnienie z Tomkiem tylko kiedy jest ten najodpowiednieszy czas- tego niestety nie wiemy. To może tyle na teraz i odezwę sie później. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Styczeń 2003 :) cz.2 17.12.04, 09:18 Część dziewczyny! Przede wszystkim ja również serdecznie witam Agatę z Wiktorkiem i Marzenę z Olą. Fajnie, że grono Styczniaków się rozrasta )) Jestem Agnieszka. Mama Daniela (lat 10) i Wiktorii (16.01.2003 r.) Mieszkamy w Bytomiu. Teraz jestem na życiowym zakręcie i rozchodzę się z mężem Kochane przepraszam, że nie grzeszę aktywnością na forum (ale czytam Wasze posty na bieżąco). Nie piszę, bo nie chcę psuć Wam świątecznej atmosfery a niestety nie potrafię jeszcze skupić mysli na czymś innym niż to co mnie obecnie najbardziej nurtuje... dlatego wolę nie pisać ((( Naprawdę tęsknię za normalnością, za codziennym pisaniem o wszystkim i o niczym, za opowiadaniem o poczynaniach moich dzieciaków ... ale nie potrafię...jeszcze nie.... pzdr. Was cieplutko i pamiętajcie o mnie, bo choć mnie nie widać jestem obecna na forum...agnieszka ps. Nie wiem czy dobrze zrobiłam (okaże się najprawdopodobniej jutro)... tajemnicy nie zdradzę.Powiem tylko tyle - kupcie jutrzejsze wydanie Faktu (jeżeli zmieni sie data zawiadomię Was). Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 17.12.04, 09:42 Hejka Dawnik super, że sie odezwałaś, jak masz jakiś problem to pisz po to jest to forum i nie zepsujesz żadnej atomstery. Zaintrygowalaś mnie Faktem, gdzie i czego mniej więcej mamy szukać? Marzena Twój ślubny mial widzę przejścia ze ślinianką jak ja trzy razy leżałam w szpitalu i cztery razy mnie cieli, dopiero odkąd mi wycieli w klinice w Warszawie mam z nią spokój. No wczoraj udało mi sie tylko oporawic okno, wyprać pluszaki i poukladać w szafkach, witryna zostala na dziś. Jakos coraz bardzije chce mi sie tych świat, juz czekam na nie z niecierpliwością i to ubieranie choinki u moich rodziców w przed dzień Wigilii, mój brat wraca w przyszłą środke do domku, będzie fajnie. Skarzyneczko, czy wiesz, że ja chcialam byc lekarzem, ale po tej historii ze ślinianą zraziłam sie do nich i juz nie chcialam, a teraz żałuję, chciałam być chirurgiem i do tej pory ogladam wszystkie programy medyczne tam gdzie są pokazywane jakieś zabiegi itd. Szkoda, że zrezygnowalam ze spełnienia swojego marzenia. Ale trudno, za to mam super syncia, bo pewnie gdybym poszła na medycynę to nie miałabym tego męża. Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 17.12.04, 10:18 Hej Na początek witam wszystkie nowe mamy, ja też jestem od niedawna i uważam że panuje tutaj super atmosfera. U nas chyba też szaleństwo się rozpoczęło ostatnio nie było dnia bez guza, młody wszędzie właził skakał na łóżko jak do wody no i źle się to skończyło, biegał z butelką to rozcięta warga, a dzisiaj rano zwymiotował, to mnie najbardziej dobiło. Z porządków to ja powoli codziennie sprzątam ostatnio szafki w kuchni, tez czeka na mnie witryna i mycie szkła, ale przyznam się że od ciąży nie sprzątałam tak gruntownie. Jola czytam że masz tak jak ja, też pomyłam okna bo już nie widziałam czy pada. Didi ja nigdy wcześniej nie myslałam żeby zostać lekarzem, dla mnie to była ogromna odpowiedzialność za drugiego człowieka, ale po tym jak Patryk leżał w szpitalu to żałuję że nim nie jestem. Teraz wszyscy mi mówią że mogłabym być lekarzem, hi hi. Agnieszko danwik trzymaj się. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: gazeta Fakt 17.12.04, 20:25 Niestety na jutro nie zdążą i dopiero "to coś" ukaże się po świętach. pzdr. agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: gazeta Fakt 17.12.04, 22:12 Hej! Super Danwiku, że się w końcu odezwałaś, bo jak nie piszesz, zaczynam się bać o Ciebie. Na pewno kupię fakt - tylko napisz kiedy!!! my dziś po Gwaizdce zakładowej. Wszyscy jesteśmy wykończeni. Gosia zadowolona, ale oczywiście w reklamówce wszystko pyszne, lecz czekoladowe. Mamy teraz zapas słodyczy na pół roku. Żeby Gosi nie było smutno, że nic tam nie było dla alrgików, wsuneliśmy niepostrzeżenie do Gosinego worka lalkę Shelly. No i Gwiazdor dał jej niespodzeianie zestaw 12 kubeczków do wkładania jeden w drugi. Jest nimi zachwycona. Z przykrością musze dziś stwierdzić, ze Gosia odziedziczyła po mnie brak poczucia rytmu. Ma b. dobry słuch muzczny, ale tańce wychodza jej tak sobie. Niestety - przez całe życie było to moim utrapieniem - miałam dobry głos i słuch, a marny był z tego pożytek. W ogóle - ostatnio jak porównuje Gosi i swoje fotki, stwierdzam, że mogłabym ogłosic światu, ze Gosia jest pierwszym sklonowanym dzieckiem)) NAwet podobają nam się te same ciuszki, zabawki, piosenki, bajki. Nie lubimy tych samyh potraw)) Moja krew!!!! Co do myłślenia o tym, co by było gdyby Gosi nie było - staram się o tym nie myśleć, ale myśli przychodzą. Dziś myśleliśmy sobie o tych wszystkich chorych dzieciach, które nie mogą chodzić na zabawy z Mikołajem. Życie jest okrutne i staram się jak najczęściej cieszyc się z tego, że jest jak jest. Jak nigdy nie chciałam być lekarzem. Choć kusiły mni białe fartuchy)) Bo jako typowa pani zima dość dobrze w nich wyglądałam))) Ja moje okna olewam. Padam ze zmęczenia, nie mam urlopu i mam 10 innych ważniejszych rzeczy do zrobienia. NA szcżęście paniom zimom dobrze jest też w czerni)) (togi, w kt. występujemy w sądzie są czarne) JA zawsze chciałam byc nauczycielką i uwazam, zę nie idąc za powaołaniem, zmarnowałam talent. Tą skromną uwagą na swój temat kończę))) Pozdrawiam MOnika Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj o wszytkim 17.12.04, 22:30 Ja tez kupie Fakt,jak tylko dasz znac. Danwik pisz o wszystkim,na pewno nie zepujesz nam humoru,bardziej sie martwimy jak nie piszesz,a jestesmy tutaj,zeby Cie wysluchac.PISZ!!! Moj Szymon uwielbia tanczyc,wczoraj bylismy u znajomych,ich syn gral na gitarze,a Szymon tanczyl i wszyscy mielismy z niego niezly ubaw.Nie mowiac o tym,ze bylo juz po 22,a Sz nawet nie mial zamiaru isc spac. Za to dzis pospalismy do 9.45 ))) Niestety dzis zwnou nie chce spac,jeszcze nie spi. Musze sie pochwalic,ze dzis oprawilam obrazek,ktory wyhaftowalam miesiac po urodzeniu Szymona i lezal w szafie,a wczoraj udalo mi sie kupic odpowiednia ramke i teraz tylko trzeba powiesic. To taki obrazek gdzie jest data,godzina,waga i dlugosc urodzeniowa. Wyciagnelam dzis mikolaja i choinke i poweisilismy w oknach z Sz,bardzo mu sie podoba i ciagle mi je pokazywal Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
joannakw zaległości 17.12.04, 23:46 Witajcie !!! Teraz to już mnie bardzo długo nie było, az wstyd! Troche poczytałam, ale jeszcze nie nadrobiłam i mało wiem. Pozdrawiam wszyskie mamy oraz dzieciaczki nowe i nie tylko. Najpier więc napisze, co u nas. Czas płynie bardzo szybko,i teraz szczególnie go brakuje. Najbardziej widać to po małym łobuzie Kacperku. Jest cudowny, i nieznośny, wielki pieszczoch, a w dodatku buntownik. "Gada" jak nakęcony, wszystkich kocha, a w dodatku cwany, byle my zwrócic uwagę ze czegoś nie wolno zaraz pada "kocham mamo", lub "kocham źono" (mówi do mnie czasem żono) i to jest włanie cudowne w tych dzieciach. Taki mały a taki duży. Zdrowie u nas nie zapeszać dopisuje. Poza jednym ząbkami których juz prawie 4 nie ma, - pruchnica, zęby zalapisowane, a przy wyrastaniu ropnym nowego, była angina, ale juz oki. Cieszę sie ze mały jest zdrowy i taki kochany bo inaczej nie wiem jak bym mogła wierzyc w ten świat w to życie. Problem tylko ze spanie bo chodzi spac dopiero z nami około 22-24, wcześniej nie da rady , wiec same wiecie jak cos mozna zrobić np. przy kompie, z łobuzem przy klawiaturze. Reszta tez już w miare oki, tylko ciężko zrozumiec co to za beznadziejny roku, w którym wydarzyło sie tyle smutnych wstrząsających rzeczy, (mam nadzię ze nowy będzie lepszy). Człowiek wtedy zastanawia sie nad życiem, w przeciągu trzech miesięcy odeszło, troje moich bliskich. O ile jescze można zrozumieć, śmierc osoby która ciężko choruje, tak jak tata, to z nagłą śmiercią trudno jest sie pogodzić. I tak właścnie odeszło dwoje kolejnych juz tym roku znajonych, kolażanka lat 27 z która jeszcze 1 miesiac wcześniej bawiłyśmy sie na weselu, była światkiem mojej siostry dla niej jak siostra zginęła w Londynie. Dziewczyna iskierka zawsze uśmiechnęta radosna, pełna życia. Oraz kolega z pracy lat 35, razem 9 lat temu razem przyśliśmy do pracy, ojciec 8 letniej Ady i 3 miesiecznego Kacperka, tego dnia wszscy bylismy na pozegnaniu jednej z naszych emerytek, i na oczach dwóch osób zostął potrącony przez busa UA, po 4 godzinach zmarł. Szok dla wszystkich ...... . Całe życie było przed nimi wspaniali ludzie. Człowiek traci wszyskie wartości, zostaje obdarty z wiary z uczyć, smiech wydaje sie trucizną .... Dopiero teraz zaczynamy powoli wracać do normalności ale nigdy nic już nie będzie takie same, pozostaja tylko wspomnienia ... Przepraszam ze pisze o takich rzeczach tutaj, po tym wszystkim wogóle przestałam pisac, brakowało słów .... nadal ich brakuje, ale życie toczy sie dalej, jedni sie rodza a inni umierają tak jest ten świat urządzony, (jakby miejsca brakowało!). Trzeba kochac życie i żyć tak jakby każdy dzien miał być ostatmim dniem zycia... Pozdrawiam serdecznie Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: zaległości 18.12.04, 10:39 Joanna dobrze,ze sie odezwalas,wiele razy pytalysmy o Ciebie. Przykro mi,ze tyle nieszczescia wkolo Ciebie,ale jak sama napisalas tak jest zycie uzadzone. Wiesz,ze mozesz pisac o wszystkim,jestesmy po to,zeby wysluchac. Tak to jest,ze piszemy o pie..ch,obok naprawde istotnych problemow. Nie znikaj juz. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 18.12.04, 11:25 Ja dzis zaczynam 8 miesiac,jejku jak to szybko minelo. Zaraz jade na jakies zakupy,bo juz zaczynam panikowac,ze nie mam jeszcze wszystkich prezentow. Milego weekendu. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 18.12.04, 12:22 Witam. Mam na imię Agata. Jestem "MAMYNIĄ" Olesia, ktory urodził się 22.01.2003. Mieszkamy w Łodzi. Dopiero od zeszłego tygodnia mam założony internet i błądząc po różnych stronach natknełam się na Was. Chętnie się przyłączę. Oleś właśnie drzemie. Jego tatuś miał pomóc mi w porządkach, ale też go zmogło. Więc ja też postanowiółam zrobić sobie wolne i napisać do Was. Ponieważ synek chodzi spać dopiero koło 22.00 to tylko wtedy będę miała czas, by "pogadać" z Wami. Ale i tak się cieszę i z niecierpliwością czekam na te wieczorne spotkania. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 18.12.04, 13:41 Hej! WItam Mamynię! Super, że do nas dołączyłaś! To jest bardzo sympatyczne forum i ja w zasadzie nie szukam w @ już niczego więcej))) Joasiu! NARESZCIE!!!! Strasznie długo Cię nie było! Rzeczywiście - wyjątkowo trudny rok za Tobą. Ale to już tylko kilkanaście dni! I zaczniemy żyć na nowy rachunek! U nas spadł dziś śnieg. WIęc po MAłyszu na sanki!!! Idę szorować łazienkę. pzdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 18.12.04, 14:30 Hej Witam nową mamę. Ja mam chwilkę, młody na kolanach ale rysuje pisakami to trochę zajęty. Jola zaintrygowałaś mnie tym haftowaniem, skąd wzięłaś wzór? Chętnie sama zrobiłabym coś takiego dla Patryka to niesamowita pamiątka. Musisz koniecznie dać mi namiary jak to zrobić. Ja chyba kończe ze sprzątaniem ręce mnie strasznie bolą, zwłaszcza jedna chyba naderwałam jakiś mięsień, prawdopodobnie przy lulaniu małego. musze kończyć skończyło sie rysowanie czas na przytulanie. Patryk uwielbia się przytulać zwłaszcza po spaniu tak jak teraz . Pa Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 18.12.04, 15:58 Hej, A u nas nie zęby a zapalenie oskrzeli Dwóch lekarzy przez tydzień zbywali mnie jakimiś głupotami a potem się okazało że to oskrzela, ale już wychodzimy na prostą. Tydzień nie był zbyt udany bo Zuzia nie wychodziła na dwór a w domu to moje dziecię delikatnie mówiąc roznosi. Miałam wielkie plany na ten tydzień, że pośle Zuzę do przedszkola a sama będę się napawać atmosferą świąt a tu guzik z pętelką. Dopiero dziś udało mi się wyrwać na trochę do sklepu i kupiłam przynajmniej część prezentów dla dzieci. Może uda nam się wyrwać jeszcze wieczorem jak załatwimy opiekę do Zuzi. Zobaczymy. Didi jestem pod wrażeniem Twoich porządkowych szaleństw. Ja ograniczam się tylko do ogólnego ogarnięcia mieszkania. Na święta wychodzimy a poza tym my w tym mieszkaniu jesteśmy już prawie na wylocie wiec nic mi się nie chce robić. Witam nowe mamusie. Marzena mamy dzieci z tego samego dnia. Zuska tez z 19. Co do buntowania się naszych latorośli to moje nerwy wystawiane są na ciężką próbę. Szczególnie prze ostatni tydzień. Zuzia nie zje śniadania bo NIE a musi bo już powinna brać antybiotyk. Łaskawie zje jak włączę jej Shreka. Nie wolno mi usiąść i poczytac bo po raz setny musze jej przeczytać o Prosiaczku który nie umiał przejść przez cholerny mostek. Będzie siedziała w kuchni na zimnej podłodze bo taka ma wizje życia. Nie wydmucha nosa a gil do pasa. Nie mogę jej umyć buzi, ona sama. Koniecznie musi teraz znaleźć długopis i wszyscy musza szukać razem z nią. Wariatkowo. Ale jest tak słodka i kochana że mam ochotę ją zjeść. Ulubione ostatnio powiedzenie to „co ty mama”. Kończę bo mąż się obraził że się nim nie zajmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 18.12.04, 16:20 Witam nowa mame,jak fajnie to juz trzecia nowa mama w tym tygodniu,zeby tylko zostaly na dluzej. Agnieszka ja wzory biore najczesciej z internetu,duzo jest darmowych na rosyjsckich i japonskich stronach,czesc obrazkow robie z gazet,sistra mojej kumpeli ma niezly zbior takich gazet i chyba to co robilam Szymonowi jest od niej,ale widzialam juz duzo innych i ladniejszych. Chetnie bym Ci cos podeslala,ale mam okropny balagan w moich zbiorach na kompie i najpierw musze to uporzadkowac zanim cos znajde. Super Kinga,ze juz lepiej z Zuzia,faktycznie niewchodzenie na dwor to cos okropnego. Pozdrawiam-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 18.12.04, 21:07 Dziękuję za miłe przyjęcie. Także mam nadzieję, że zostanę z Wami na stałe. Oleś zasnął dziś wcześnie jak na jego możliwości, więc i ja mam troszkę czasu dla siebie. Właściwie to powinnam kończyć porządki, ale bardzo mi się nie chce. Zrobię to jutro. Na szczęście już nie wiele mi zostało. Jutro chcemy też kupić choinkę. Zastanawiam się tylko jak dużą - malutką, którą postawię wysoko na komodzie, by jej Oleś nie zrzucił - czy dużą ( może ja oszczędzi...)? Ubrałyście już drzewka? Jeśli tak to jaka była reakcja waszych maluchów? Przesyłam całusy dla Was i dla nich. Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 18.12.04, 21:25 witam nowe mamy. ja krótko. już troche mówie ale rozłożył się wojtek. wirus, zapalenie gardła, ogromny katar lejący się cały czas. marudztwo na dziesiatą strone. my też już gnijemy w domu bo tydzien temu ja bylam chora przez cały czas a teraz mlody. jestem sfrustrowana bo kupiam banki, postawilam i wszystkie z wyjatkiem dwoch odpadly, nie wiem czy takie dwie cos dadza. co ja zle zrobilam, stawialyscie kiedys same? te wirusiska teraz tak krążą bo co nuż słysze ze ktos chory. ciekawe jaka bedzie noc. upieklam dzis blaszke pierniczkow, ciasto strasznie kleilo sie do walka, ciezko w ogole bylo walkowac. mlody byl zainteresowany. o a nas pada - ale deszcz. oby nam sie udalo do wigili wykurowac. danwiku - pisz wszystko - ja raczej rzadko pisze same pozytywne rzeczy a jakos mnie tu wszyscy toleruja i otuchy dodaja. tylko ze ja czesto sama sobie na glowe wrzucam problemy a tobie ktos inny wrzuca. ale pisz pisz. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 19.12.04, 11:39 Moj "Zos-samos" sam zejmuje rajstopki,biegnie do lazienki,siada na nocnki,podciaga rajstopki,wylewa siku do ubikacji i spuszcza wode. Ale jestem z niego dumna,choc czasem mam lazienke do myci i Sz do przebrania Monika zazdroscilam Ci wczoraj sniegu,a dzis pada u nas,ale cos nie chce lezec tylko topnieje,jak bylo na sankach? Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 19.12.04, 12:52 A moje dziecko sie uwstecznilo i pzestalo wolac ze chce siusiu i kupki (a to drugie wychodilo jej juz bezblednie). No ale coz niech jej bedzie. Moze to w ramac buntu dwulatki. U nas tez snieg pada ale my niestety jeszcze na dwor nie wychodzimy (( Ja zaraz zmykam na zakupy swiateczne az sie boje tego tlumu w sklepach ale coz nie mam wyjscia. Mam tylko nadzieje ze uda mi sie wylicytowac prezent dla Wojtka na allegro. Zazyczyl sobie neon jakiegs browaru bo planuje urzadzic u nas w piwinicy pubik. To u niego teraz temat nr 1. A wszyscy nasi znajmomi (plci meskiej oczywiscie) goraco mu kibicuja. Juz nawet mysleli zeby mu na gwiazdke barmanke kupic )))) Aha nie pochwalilam Wam sie ze zmienilam fryz i kolor! Mam teraz kasztan z reflksami (cokolwiek to znaczy) Zuzia dzis obudzila sie rano i pierwsze slowa jakie powiedziala to bylo "Mama Tek kisi na uszke" co mialo znaczyc ze Shrek na wrozke krzyczy. Chyba ograniczymy jej tego Shreka bo innego tematu w domu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 19.12.04, 12:53 Cholera tak sie wczulam w pisanie do Was ze dziecko mi na kanapie usnelo a za chwile miala jesc zupe. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 19.12.04, 13:10 Ja wczoraj bylam na zakupach,ale tylko pochodzilam,bo ludzi tyle,ze oszalec mozna w Empiku kolejki do kasy na 30 osob,ciekawe jak mialam wystac w tej kolejce z Sz. Bylam tez na chwile w Tesco,bo jedna rzecz chcialam kupic,ale na szczescie nie bylo,bo bylo tyle ludzi,ze ciezko sie chodzilo,a do kasy kolejki jeszcze dluzsze niz w Empiku,chyba wybiore sie w tygodniu do poludnia na zakupy to bedzie mniej ludzi. Moj jeszcze nie spi tylko trenuje Ginesa Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 19.12.04, 14:24 mielismy cudowna noc, wbrew czarnym przewidywaniom, wojtek spał cudnie, moze po tych bankach, obudzil sie dopiero o 6. ja tez dzisiaj musze do duzego sklepu, no ale jak nie dzis to kiedy. planuje jeszcze pon, wt siedziec w domu bo jak dluzej pogadam to chrypie, w srode jednak ide do pracy. tak planuje. ale prezenty i zakupy musza byc, glupio ta wigilia wypada w piatek jola, podziwiam szymona, ja to marze zeby wojtek choc raz zsikal sie do nocnika lub kibelka, a on albo w pampersa, po nogach, ewentualnie do wanny. dokladam nowe zdjecia na zobaczcie, jestem tam ja z samem, nasze kuzynki i takie tam. moze doloze jeszcze gitare i pierniczki. piszcie, nie znikajcie na cale swieta Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: Styczeń 2003 :) cz.2 19.12.04, 14:52 Ale macie tempo dziewczyny, nie zagladalam tu kilka dni i juz mam tyyyyle zaleglosci !!! Na wstepie chcialabym serdecznie powitac nowe mamusie - super, ze jest nas tyyyle !!! Ja caly czas pamietam o propozycji Kamili, zeby latem zrobic zjazd styczniakow - juz sie nie moge doczekac ( to ile nas teraz jest ??- Jola, ty jestes od statystyk !!! U nas generalnie ok, choc ostatnio Olka miala lekka biegunke i wymioty nocne. Ja natomiast czuje sie nie najlepiej. Najpierw mialam straszne mdlosci - chyba sie czyms przytrulam, a teraz od kilku dni bola mnie nerki. W badaniu moczu niestety troche bakterii. Do ginka ide w srode - mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok. No i brzuch mnie ciagnie (przy Olce, w tak wczesnej ciazy nic mnie nie ciaglelo) Mam z Olka ostatnio straszny klotpot, bo wszystko jest na nie...i w zwiazku z tym moge jej ustapic, albo przeforsowac swoje za cene strasznej histerii (z wymiotami i konwulsjami) Nie wiem co mam z tym zrobic... Musze sie wam wyzalic, ze ostatnio na uczelni przyszlam na seminarium magisterskie (studia skonczylam juz, ale jeszcze sie nie obronilam ani nie napisalam pracy), zeby w kocu ruszyc temat i miec wszystko z glowy do czerwca (termin mam na sierpien) i pani mnie przepedzila bo miala juz full, czyli 10 osob. Inny promotor nie wchodzi w gre, poniewaz tylko ta pani jest od metodyki... W zwiazku z tym nie wiem kiedy sie obronie i czy w ogole... Od absolutorium mam tylko 2 lata, potem bede musiala powtarzac caly rok... teraz spadam, Kasia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 19.12.04, 19:33 Hej Dziewczynki! Na poczatek witam serdecznie Olusia z Mama -witajcie i zostancie na stale )) Danwiczku dobrze ze napisalas i prosze odzywaj sie, przeciez nie jestesmy tylko po to jak mamy dobry humor i wszystko ok ale tez po to zeby sobie pomagac jak jest smutno, wsciekle i zle. Joasiu -myslalam o Tobie ostatnio, czasem zwala sie na czlowieka taka lawina i ciezko spod niej wyjrzec ale wierze ze dzieki Kacperkowi uda Ci sie brnac dalej do przodu. I z calego serca zycze zeby teraz przyszedl spokojny, leniwy rok na nabranie sily. Jola -to naprawde juz 8!!! O kurcze jakos pedem leci ) gratuluje Zosiowi - samosiowi samoobslugi nocnikowej. Kinga jak tak czytalam o Zuzi to zastanawialam sie czy przypadkiem o Zosi nie czytam )) No kubek w kubek nasze dziewczyny. Dobrze ze z oskrzelami juz lepiej. Ja zupelnie nie potrafie sobie wyobrazic swiata bez moich dzieci i kazde wydaje mi sie absolutnie wyjatkowe, cudowne, jedyne na calym swiecie. Sewerynki -trzymam kciuki zebyscie dali rade bez antybiotyku przebrnac to wirusisko (( Ja mam banki bezoogniowe takie z tloczkiem -Zosi jeszcze nie stawialam ale chlopcom kilka ladnych razy i zwykle jedna dwie mi odpadly - trzeba chwile jednak lezec bez ruchu i stad mysle u dwulatka moze byc problem z utrzymaniem sie. Dosc intensywnie zyje od kilku dnie ale wlasciwie mamy juz prezenty -poza kalendarzami ze zdjeciami dzieci, ktore Kubi bedzie sam drukowal.Pierniczki i ogolne i Zosine juz w puszkach i troche udalo nam sie odkopac garderobe.Niestety ostatecznie padl moj kombiwar (( akurat nie mial kiedy tylko teraz jak bedzie tyle pieczenia. WRR Wczoraj wieczorem bylam z Zosia w Blue City (chlopaki czyscili samochod w myjni a my konczylysmy swiateczne sprawunki)i przypomnialo mi sie nasze spotkanie )) Moze tak mala repeta w Styczniu ???? Oki ide robic kolacje. Moja opiekunka ma angine i bedziemy sztukowac Babciami : ((( Buzka Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) cz.2 19.12.04, 19:39 O rany mam dosc. Ludikun jesli to Cie pocieszy to u nas tez histeria na porzadku dziennym i nocnym. Tyle, ze bez takich ekstremalnych wydarzen jak konwulsje czy wymioty. Od wczorajszego wieczora zaliczylismy 4 histerie. Bo najpierw jest histeria, ze "LALA!" a zaraz potem ze "LALA NIE!!", szyszka, szyszka nie!, kasztan, kasztan nie!!!, sukienka!, sukienka NIE!!! itd... Oszalec mozna, a dogadac sie ciezko, bo zaraz jest placz i juz nic nie dociera do Oli. Ja funkcjonuje tylko dzieki herbatce z melisy, a i tak mi ciezko czasem nie reagowac. Jak tu postepowac z takim ludzikiem? A jeszcze dodam, ze dzis w nocy od 03:30 do 05:30 nie spalismy, bo Ola nie spala tylko Ja rzucalo po lozku i to naszym, bo jakby po jej to pol biedy. Wczoraj bylismy na zakupach prezentowych i to byl HORROR! Wrocilam do domu z taka migrena, ze myslalam, ze mi czaszke rozsadzi. Ketonal tak pomogl, ze jeszcze ciasto zrobilam na mezowskie imieniny Oli kupilismy farme z Little People. Chcialam domek ten dla lalek tez z Little People oczywiscie, ale nie bylo. A i w Smyku maja takie same ceny tych zabawek jak w Geancie... dobra pozalilam sie troche Acha!! O ja niewychowana! Serdecznie witam nowe Mamy i ich Styczniakow. Fajnie, ze nas znalazlyscie i mam nadzieje, ze sie tu bedziecie czuly tak dobrze, ze wkrotce zaczniecie pisac dlugasne posty..nie tylko o zyciu Waszych malcow ) pozdrawiam Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 19.12.04, 20:35 Oj histeria to chyba teraz norma wsrod styczniakow,ja tez staram sie tlumaczyc,ale jak to zrobic jak wije sie jak wskielky i na pewno nic nie slyszy? Kiedys to przeciez im przejdzie My dzis wieczorem zaliczylismy spacer z sankami,napadalo tyle,ze udalo nam sie,a na wieczor troche zmrozilo wiec nie topnial tak szybko jak rano. Szymon zachwycony,w ogole nie chcial z nich zejsc i caly czas trzeba bylo go wozic,dopiero pod blokiem zaczelismy sie rzucac sniezkami wiec do nas dolaczyl,tylko nie mogl przezyc,ze rekawiczki ciagle brudne. Czyscioszek sie zrobil,chyba musze mu kupic ortalionowe rekawice zeby sie do nich snieg nie przyklejal. Ciezko nam bylo do domu wrocic tak mu sie podobalo na sniegu i w koncu dzieki brudnym rekawiczom wrocilismy. Szymon w koncu mowi coraz wiecej,co chwila cos nowego,moje ulubione slowa to: pety (skarpetki) i budne (brudne) on tak smiesznie to wymawia,ze mnie rozczula. Ludikun moze sprobuj swoja promotor wziac na litosc i ciaze,zeby cie przyjela na seminarium. Skrzynka i inne pracujace jeszcze tylko 4 dni i switeta. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :) cz.2 19.12.04, 21:41 Witajcie, ja na króciutko, bo F.rozrabia. Kupiliśy choinkę, nasze dziecko troch ę wczoraj marudziło bo wolał...paprotki, ale dziś nie pytając go o zdanie pojechaliśmy i kupiliśmy. I powiem Wam że nie będzie łatwo...najpierw awantura, że choinka nie leży tylko stoi), dalej że wieszam bombki i ze w ogóle jej dotykam...., a teraz na przemian zdejmuje bombki i przybiega zeby mu powiesić (własnie przybiegł). JOasiu trzymaj się mocno i czerp jak najwiecej szczęścia z najbliższych!!! Jolu, gratuluję takiej popisowej samodzielnosci Szymka. Kasia ludkikun- moze da sie jakoś przebłagać promotorkę???Mój mąz też ciagle jeszcze nie bronił się a pracę pisze już od 2 lat) cieszę sie że Zuzia miewa się lepiej, mam nadzieję ze wirusy u Wojtusia też zostaną jak najprędzej przegonione. Nasze pierniczki też kruszeją, choć jest ich coraz mnie w pudełeczku), jutro piekę kolejną porcję. uciekam bo wzywają domownicy ach no i oczywiście kolejną nową Mamę witam bardzo serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 19.12.04, 22:21 Hej! JA tylko na chwilkę, bo jestem po sprzątaniu kuchni i padam. Nigdy więcej drewnianych mebli w kuchni!!! Mam praktycznie całe mieszkanie prócz jednego mieszkania w sośnie. W pokojach da się wytrzymać - ale pielęgnacja drewna w kuchni to koszmar. Ludikun! Dołączam się do pomysłu Joli - bierz babe na litość! Najlepiej nawet wypłącz się w ramię, że jest Ci ciężko, wszystko na Twojej głowie i w ogłe nazmyślaj ile się da. Mnie szlak trafia, że się tak nie szanuje u nas w Polsce kobiet w ciąży i matek dzieci. Niedość, ze nam skracają urlopy, podnoszą vaty to jeszcze na każdym kroku piętrzą problemy. JA niedawno kończyłam swoją aplikację i wiem, że nikogo nie obchodzi to, że mamy dzieci i nikt nigdy nie zrozumie, ze nauka przy małym dziecku kosztuje rzeczywiście bardzo woele poświęcenia. Pozdrawiam Monika Małgośka Gosia wakacyjna Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 19.12.04, 23:44 Witajcie! Strasznie tu u Was ( o przepraszam juz u nas) fajnie. Tak normalnie, przyjacielsko. My tez mamy za sobą ciężką noc. Oleś obudził się o 3.00 i przez resztę nocy (już w naszym łóżku) rzucał się i marudził - przez sen. Wstałam zmordowana i z początkiem migreny. Na szczęście tym razem tabletki pomogły. Nasze słoneczko od dwóch miesięcy nie nosi pampersów - z czego jesteśmy bardzo dumni. Mial już nawet dwa tygodnie takie, że wołał siusiu za każdym razem i nawet odpowiednio wcześniej. Z kupką mamy spokój od kiedy skończył 10 miesięcy. Od tej pory załatwi się tylko na nocnik. Co też ma swoje minusy - bo znajdźcie mu nocnik w lesie czy botaniku. Niestety ostatnio popsuł się troszkę z ty wołaniem siusiu - około 2 razy dziennie zdarzają się wpadki. Mam dość świątecznych zakupów, stania w kolejkach, tłoku itd... Chciałabym zasiąść już do wigilijnej kolacji. Tylko, że jestem na diecie.... Od 2 miesięcy odchudzam się wg. diety Agatstona Soutch Beache. Schudłam już około 6-7 kilo. Jeszcze trochę przede mną. Chciałabym wytrwać i dlatego wizja świątecznego lenistwa i obżarstwa mnie przeraża. Czy któraś z Was też jest na diecie? Ludikun - jaki kierunek skończyłaś? Pozdrawiam Was serdecznie, całuski dla Waszych skarbeńków. Agata - mama Olesia Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 07:59 Cześć dziewczyny, tyle sie u was wszystkich dzieje,ze jeszce gubie sie czyja jest Zuzia a czyj Wojtuś, ale powolutku, powolutku spamiętam wszystkich styczniaków.Ja znów piszę z pracy, jakos tak łatwiej tu znaleźć mi czas niz w domu na pisanie.Mamynia jak nauczyłaś Olesia sikać na nocnik, my próbujemy od jakiegoś czasu i nie wiele nam z tego wychodzi. Wczoraj np: siedział 40 min. na nocniku i nic. Chyciała więć posadziliśmy ją ale chyba tak przejęła się oglądaniem "po" czyli telletubis że o sikaniu całkiem zapomniała, a na przełączenie jej bajki słyszeliśmy jeden krzyk "mama po", "tata po".Próbuje tłumaczyć, ptać się czy chce ale to nijakie przynosi rezultaty. Chodzenie bez pampersa sprowadza się do tego,ze jak zrobi siku, oczywiście w majtki to lata po mieszkaniu w poszukiwaniu "babajagi" czy szmatki i próbach wytacia a może zatarcia po sobie śladów "przestępstwa". Do tego wszystkiego ciąży nade mną presja babć, że w tym wieku Olka już powinna wołać i nie sikać w pampersa. I co wy na to? A szkoda gadać, wracam do obowiązków.Pozdrowienia dla styczniaków i ich mama . Pa. Mama Olki Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 08:24 Witam wszystkie mamy! Nie było mnie kilka dni, a tyle było do przeczytania. Jeśli chodzi o histerie maluchów to my też nie odstępujemy od innych, Wiktor szaleje na punkcie Shreka, cały czas nosi bluzę z bohaterami bajki, chodź brudna jest płacz o to, że nie chce jej zdjąć dobrze, że chociaż w piżamę chce się przebrać. Po wielkim płaczu udało się nam go wyciągnąć na sanki, na szczęście spodobało mu się i musieliśmy ciągle lepić bałwany. Ludikun weź babę na litość, chociaż ciężko z tymi profesorkami. Nie martw się jakoś to będzie ja też to przeżyłam, Wiki urodził się na moim czwartym roku i było mi cięzko zasypiałam nad ksiązkami, ale obroniłam się przy pomocy prawie całej rodziny. Powodzenia i głowa do góry. Też miałam pracowite dni, sprzątanie, zrobiłam 150 pierogów, pozamrażałam sobie porcjami, prezenty kupione, jeszcze dzisiaj drobne zakupy i choinka, mam nadzieję że Wiki nie będzie "atakował" drzewka i ozdób. Wracam do pracy, jeszcze przed świętami jest tego tyle, że szok. Pozdrawiamy wszystkich!! Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 10:30 Marzena nie przejmuj sie,ze Ola sika w pampersa,chyba wiekszosc styczniakow robi w pampki. Ja kiesdys opisalam nasza droge do nocnika,jak chcesz poczytac to wpisz w wyszukiwarke,albo ja moze poszukam tego posta. U nas na szczescie nie ma nocnych maratonow,ale Szymon teraz juz codziennie przychodzi do nas do lozka w nocy.Kiedys przychodzil czasem nad ranem,a teraz coraz wczesniej i codziennie,co prawda ja lubie sie budzic obok niego,ale nie wiem jak to bedzie jak sie urodzi malenstwo. W piatke w lozku moze byc trroche ciasno,nasz pies Gines spi tez z nami Ja tez zamierzam dzis lub jutro kupic choinke,zeby sie nia nacieszyc,bo potem przygotowania do swiat i pewnie bedziemy juz u rodzicow,a do domu tylko na noc. Mieszkanie na nowym osiedlu ma swoje wady,spadl snieg,ale tu sa wszyscy tak obowiazkowi,ze o 7 rano wszystkie chodniki juz odsniezone do betonu i jak tu isc na sanki Koncze,bo zabawki zaczynaja latac Ciesze sie,ze nowym mamom spodobalo sie u nas i pisza,pewnie jeszcze przez pewnien czas bedziecie sie gubic,kto i co,ale za miesiac juz nie bedziemy pamietac,kto jest nowa mama. "Stare" mamy pisac! Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 11:44 Witam, Długo się nie odzywałam, ale brakowało czasu, a poza tym jestem zmęczona już tym wszystkim, praca, dom, zakupy świąteczne, prezenty i brakowało weny na pisanie. Witam nowe mamy, piszcie jak najczęściej. Skrzynka, też jestem na ponownym spotkaniem. W piątek mieliśmy w pracy przeprowadzkę z piętra na piętro, bez sensu ale ktoś na górze sobie tak wymyślił, pół piątku się pakowaliśmy a dziś się rozpakowywujemy. U nas też się zaczął bunt, wszystko na nie, a jak nie jest po jego myśli to histeria, płacz i rzucanie się na podłoge. W sobote sprzatałam kuchnie i sypialnie, ale wszystko trwało bardzo długo bo musiałam wymyslać zabawy dla wiszącego u nogi Matiego. Darek w weekend składał komputer dla koleżanki z pracy, chciała koniecznie przed świętami dla dzieci na gwiazdkę, trochę byłam zła, że nawet nie mógł zająć się małym ale co zrobić, przynajmniej jakiś grosz wpadnie przed świętami. W pierwszy dzień świąt mamy impreze , urodziny Mateuszka i imieniny Darka, od środy biorę sobie urlop, żeby wszystko zdążyć zrobić. Mati ma teraz taki okres, że wszystko tylko mama, w sobote teściowie go chcieli wziąć do siebie na dół, ale nie było mowy bo darł się że chce na góre. Nic nie mogę zrobić, bo przychodzi bierze mnie za rękę i mam się z nim bawić. Nawet bajki nie może sam obejrzeć. Trochę jestem zła, ale co zrobić jakoś muszę to przetwać. Taki ma charakter, a troche to tłumaczę sobie tym, ze cały dzień mnie nie ma i jak przyjadę z pracy nie odstępuje mnie na krok. Po choinkę wybieramy się w środę, ciekawe czy Mati nie będzie ściągał bombek. W środę planuje ostatnie zakupy, w czwartek pieczenie i gotowanie. W piątek muszę jeszcze mamie pomóc do Wigilii. Pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 13:07 Hejka Po pierwsze witam nową mamę. Ja zaczęłam porządki i przystopowałam, w piątek mi nie wyszło, a sobota to dzień zakupu butów dla Dawcia 2w końcu udało nam się kupić. W niedzielę byliśmy długo na dworze i w kościółku też. Oczywiście bez buntów się nie odbyło. Śpiewy kiwanie się bicie brawo to na porządku dziennym w kościele. Dziś może uda mi się w końcu umyć to szkło, a szafki w kuchni może jutro, łazienka z czwartku na piątek pewnie. Jestem załamana brakiem czasu w tym tygodniu nie wiem jak się wyrobie a jeszcze musze upiec rogaliki bo już zjedzone, tak jak ¼ pierniczków. Choinkę pewnie ubierzemy jak mały będzie spał z czwartku na piątek. Nas w święta nie będzie ale trochę postoi to się nacieszymy. Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 14:09 hej, donoszę z placu boju że na choince wisza 3 bombki), które wiecznie są przewieszane...a dziś rano Franio zaciągnął swojego nadmuchiwanego przyjaciela Po i przedstawił mu choinkę....) F. tez nie rozstaje sie z pieluchami, jestem wyluzowana pewnie do czasu bilansu dwulatka gdzie znowu usłysze że czas już zrezygnowac z pieluch)No ale co ja mam zrobić z Franiem który twierdzi ze wcale z pieluch nie korzysta tylko załatwia sie do toalety?)) Dziewczyny jak Wy to robicie że u Was śnieg leży?????????? pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 14:43 U nas śnieg sypie od samego rana, szłam w zawieruche śnieżną i teraz o 15 też tak się zapowiada. Ciekawe jak moja Ola zareaguje na choinke, jest już kupiona i stoi na balkonie- tak mi doniósł mąż przez telefon i pewnie dziś lub jutro bedziemy ją ubierać. Mam tylko nadzieje że nie będzie przed nią stała z uniesionym palcem i wielkim "uuuuuuuuuuuuuuu" jak to robi na widok wszelkich światełek (świecących ozdób świątecznych) na dworze. Zbliża się 15 więc zbiórka i do domu. Pa ze śnieżnej Iławy. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 16:42 Właśnie wróciłam z firmowego wigilijnego poczęstunku. Objadłam się bardzo, że aż nie mogę oddychać. Wszystko było przepyszne!!!!!!!!!! A właśnie, Agato, ja jestem (to za dużo powiedziane), powinnam być na diecie, ale mam bardzo słabą silną wolę i jak jest okazja, to się nie mogę powstrzymać i objadam się straszliwie. U nas również przygotowania przedświąteczne w toku. Mamy już przystrojony dom od zewnątrz oraz choinkę na zewnątrz, ale dopiero jak spadł śnieg to włączyłam światełka, bo bez śniegu, to nie było atmosfery. To są nasze pierwsze Święta w nowym domu. Specjalnie na wigilię został zakupiony rozkładany stół, tylko nie mamy jeszcze krzeseł. Z urządzaniem domu to tak jest, ciągle czegoś brakuje. Nie wiem też, gdzie postawimy choinkę. Witam nowe mamy i nowych Styczniaków !!!!!!!!!! Marzeno, mój ojciec chrzestny mieszka w Iławie. Będąc dzieckiem spędzałam większość wakacji w Iławie, a właściwie na działce nad Jeziorakiem. Bardzo mi się tam podobało i bardzo mile wspominam te chwile. Skrzynko, fajnie, że podsunęłaś pomysł spotkania Styczniaków. Mam nadzieję że w tym spotkaniu będziemy uczestniczyć i nic nam nie stanie na przeszkodzie, tak jak ostatnio. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 19:06 U nas choinka juz ubrana Szymon oczywiscie wybieral i ubieral,straty na poczastek to jedna bombka. Troche szkoda,bo mialam tylko 16,a choinka ma 2 metry.Sz sie zachwycal,ale krotko i teraz juz na porzadku dziennym,a stoi raptem dwie godziny. U nas bardzo malo sniegu,ale jest Ja tez milo wspomnam Ilawe,a wlasciwie Jeziorak,bo juz 3 razy tam zeglowalismy przez dwa tygonie latem,Marzena zeglujesz? Ja powinnam byc na diecie,bo mam duzo,za duzo kilogramow i to nie przez obecna ciaze,no ale teraz jestem znowu usprawiedliwiona,ale poweidzialam sobie,ze basta i po porodzie biore sie ostro za siebie,bo tak dalej byc nie moze. Pozdrawiam swiatecznie-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 20:07 Hejka! mialam dzisiaj robic pierogi Zosi ale przytomnie zapomnialam kupic kiszonej kapusty na farsz ( jak wracalam z pracy a potem juz nie chcialo mi sie ubierac dzieciakow i ciagnac do warzywniaka.Tak ze tylko namoczylam sledzie w mleku. Oj troche mi lzej jak poczytalam o innych styczniakach jednak cieplej na duszy jak przy kolejnej histerii przemknie mysl ze jakas bliska dusza gdzies w Polsce tez byc moze wlasnie wznosi oczy do sufitu ))Akcje typu -chce sukienke!!!! Nie tylko nie sukienka!!! ja nazywam "efektem od sciany do sciany" Jak podsumowala Jogaj -kiedys im przeciez przejdzie (i zaczna sie np wyniosle i w milczeniu obrazac za krzywdy urojone i rzeczywiste jak moj pierworodny zaczal ostatnio i tu dopiero trzeba sobie glowy nalamac zeby odkryc o co chodzi i z jednej strony czasem mnie wkurza a niech sobie chodzi obrazony Jego sprawa, a z drugiej strony nie chce zeby urwal nam sie kontakt - Danwiku tu przydaloby sie Twoje doswiadczenie ale teraz glowy nie masz ( Zosia nauczyla sie pytac spokojnie o jedzenie czy to Zosia moze i na razie przynajmniej przyjmuje spokojnie jak sie dowie ze tego nie. Wczoraj nawrzeszczala podparta pod boki na Stasia kiedy ten w przelocie na dobranocke wrzucil swoja pizame na podloge do lazienki (Śtaś no cio ty jobiś NO! Nie ziuciaj ziamy! No cio Ty NO!) Mamyniu Zosia tez miala etap sikania tylko do nocnika a bylo to w wakacje kiedy glownie przebywalismy w plenerze -mielismy specjalne niewielkie wiaderko specjalnie do tego celu ktore wszedzie z nami wedrowalo i sluzylo za nocnik ) w lesie ale i w knajpce rybnej w Agustowie. Wiaderko wyglada niewinnie i sie nie kojarzy (glupio tak z nocnikiem w plecaku ))) U nas na razie tylko choinka na balkonie -sztuczna ze swiatelkami nie budzila specjalnego zainteresowania jak stala kilka dni w domu zeby sie igly rozprostowaly, prawdziwa na razie w ogrodku bedziemy ubierac w Wigilie rano -my wlasciwie nie mamy bombek a same robione wspolnie przeze mnie i chlopcow zabawki +troche slomianych i drewnianych ktore dostali w prezencie. Mam nadzieje ze przezyja bo kazdy z nich ma swoje wyjatkowo ulubione i w razie dewastacji przez siostre wojna bylaby na miare swiatowej. Chlopcy zaraz wroca z basenu z dziadkami glodni jak wilki -ide przygotowac godny glodnych mezczyzn posilek )) Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 20:54 Hej! U nas buntu dwulatka niet. Chyba juz po)) Gosia jest na etapie bycia każdego dnia kimś innym - raz Migotka, raz Adam Małysz. JA to niezmienie Ahonen, a Wojtek Hautameki. Sank u nas 2 razy dzienie. Nasze osiedle jest nowe, ale buduje się na starym. Ulice w większości nieutwardzone, więc jest po czym jeździc. ZAto ja wracałam dziś rano do domu trzymając się płota - bo nie mogłam ujść w butach na obcasie i zawrocilam po traperowate)) Ufff... Prawie mamy już wszystkie prezenty. Szłam dziś z pracy i trafiłam na wyprzedaż w sklepie z bielizną, no i kupiłam ostatnie prezenty: majtki z nogaweczkami. Hmmmm.... Wiem, ze niewiele kobiet marzy o takim prezencie, ale muszę zaraz doadać, że to prawdziwe perełeczki wśród majtek z nogaweczkami! Delikatny jedwabik z wełną Wolfa jedynie za 30 zł, a przed przeceną kosztowały prawie 100 zł. Nie mogę już wytrzymać! Ciągle trafiam na jakieś okazje)) U nas choinka jeszcze w piwnicy (sztuczna). Wpraowadziłam w zeszłym roku tradycję, ze co roku kupujemy jedną bombkę, ale za to z tych wystrzałowych. Jest u nas w markecie specjalne stoisko, a każda bombka to oddzielne dzieło sztuki. W zeszłym roku był Mikołaj. Teraz mam na oku szopkę. I tak do emerytury zbierze się koekcja. Chyba że Gosia wytłucze. Niestety jednorazowo byłby to wydatek, bo jedna bombka to ok. 20-30 zł. Póki co ozdoby gł. słomiane, drewniane i trochę kromniejszych bombek pamiętających moje wczesne dzieciństwo. Z nocikiem bywa róznie. Kupy Gosia nie zrobiła w majtki od ponad roku. Ale jak się zbytnio zajmie zabawą - siku leci na podłoge. Wwyobrźcie sobie, ze Gosia zaczęła kablować babciom!!! Oczywiście sporo dodając. Wygląda na to, że mam dziewczyna fantazję! Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 21:14 Czesc dziewczynki, podziwiam was za ten caly zapal w przygotowaniach do swiat. Ja jestem przykladem antygospodyni i moim jedynym wkladem na swieta bedzie kupno ciasta... Wcale nie jestem z tego dumna i mysle, ze za jakis czas cos trzeba bedzie z tym zrobic. Tak wiec swieta spedzamy u moich rodzicow i Tomka. Agata, skonczylam lingwistyke stosowana. Szczerze mowiac myslalam, zeby wziac babke na litosc ale chyba bym sie na to nie odwazyla. Moja kolezanka, kiedy usprawiedliwiala brak postepow w pisaniu pracy tym,ze jest samotna mama z malym dzieckiem, uslyszala, ze ma pisac po nocach to nabierze do siebie szacunku !!!??? Wole chyba sobie oszczedzic takich przyjemnosci. Zobaczymy co bedzie. Boje sie tylko, ze jak teraz lub w najblizszym czasie sie za to nie wezme to nigdy nie napisze. Jutro jade robic ostatnie zakupy prezentowe. Strasznie nie lubie zostawiac sobie tego na ostatnia chwile, ale Tomek mial 2 tygodnie temu operacje na noge (tym razem wyjecie srub i innego zelastwa) wiec byl unieruchomiony a ja mialam 2 dzieci. Nie wiem czy pamietacie, ze rozwalil sie 1,5 roku temu na kajcie i tak to sie ciagnie. Zlamanie bylo bardzo powazne. Biedny jest strasznie, bo zawsze byl bardzo aktywny - glownie kajt i narty kilka razy w roku, a teraz nic. Wlasciwie to ja tez nie bylam juz 2 lata na nartach no i chyba szybko sie nie wybiore !!! A nie wiem czy wiecie, ale ja jakies 2 latka po drugim maluszku planuje trzeciego potomka !!! Czwartego chce sobie dziabnac na 40, zeby sie odmlodzic !!! Do tego oczywiscie sztab nianiek, kucharek i sprzataczek !!! A wlasnie, szukamy niani. Jakbyscie mialy kogos godnego polecenia i sprawdzonego to pamietajcie o mnie. Ide usypiac Olke, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 22:42 padam, nic nie czytałam dokładnie, tylko szybko po łebkach, mam nadzieje jeszcze usiasc i poczytac, Maja wlasnie usnela SAMA W LOZECZKU, co jest niebywalym wyczynem bo nie dosyc ze od jakiegos czasu znowu spi z nami to zawsze ja usypialismy, troche pozno ale ja wlasnie skonczylam krem robic do orzeszkow i musiala 'obacić' (czyt.zobaczyć) krem robilam dla cioci bo biedna wyladawala w szpitalu i nie moglam odmowic, chociaz nie chcialo mi sie jak nie wiem co. choinka ubrana wczoraj, my nie mielismy ozdob i kupilam w biedronce takie drewniane po 5zl, do tego pierniczki na wstazeczkach i jakies nietlukacych kilka, planuje jeszcze dodac wstazke zamiast lancucha i oczywiscie sa swiatelka.choinka zywa ale zawsze taka mielismy i zajmuje pol pokoju, Maja zachwycona, ciagle mowi wszystkim ze choinka 'taka duzia, wielka' i dzisiaj oznajmila ze jest jej (oczywiscie, jakby inaczej) mamy nie, taty nie! ok, moge na to przystac jutro wyprawa do w-wy bo M ma egzamin a my na doczepke i mam nadzieje juz zrobic ostatnie zakupy kurcze, czas mi leci jak strasznie szybko! Ludikun, ja sie bronilam w ostatniej chwili wlasciwie, jakos nie moglam sie zebrac, ale w koncu, juz po slubie, w ciazy z Maja, u promotorki z tlumaczen (a koniecznie chcialam semantykę) na odwal sie byle bym nie musiala wznawiac studiow, okazalo sie ze na 5 i praca w czytelni ale to tak bywa. chyba mialam inne podejscie do tej promotorki, powiedzialam jej ze musze i koniec. a to byla z tych co nawet sie potrafia obrazac za nie napisanie rozdzialu na czas. zycze zapalu no i trzymamy kciuki za pania mgr okna mnie przerastają psychicznie, chyba założę muślinowe firanki żeby nie było widać Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 22:54 jeszcze jedno, pierniczki zmiękły, ale tylko te których nie włożyłam w metalowe pudełko, tzn włożyłam w papier, bo to na choinkę może one muszą wilgoci nabrać? nie pamiętam jak to było w ubiegłe lata. Skrzynka, bardzo bym chciała zobaczyć Waszą choinkę ubraną w robione przez dzieci ozdoby, pstryknij przy okazji i wrzuć Ludikun, podziwiam za zapał do czwórki! ja nie jestem przekonana co do drugiego (tzn chcemy ale jakoś mnie to jednak przeraża czasem), bardziej chcę niż nie chcę jeżeli to ma sens... idę jeszcze przygotować coś na jutro bo rano pewnie bym zapomniała połowy rzeczy, a wyprawa na cały dzień. ale mnie wkurzają ludzie czasem! dzisiaj 3 osoby mi mniały zapłacić/oddać kasę i ... zapomniały/olały/nie miały! kurde a tak liczyłam na to! bo my krucho przez komputer, a to by było na większe zakupy a tak muszę kombinować, wkurza mnie jak ludzie są tak beztrosko niesłowni i uważają że ok! buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) cz.2 20.12.04, 23:05 No u nas tez glownie ciasta (niestety kupne),cukierki,pierniczki (tez kupne),lancuchy,ktore robilismy z Szymonem (on asystowal i nakladal klej).Ja walsnie lubie takie choinki bez przesady,Przylaczam sie do prosby Kamili o zdjecie choinki Skrzynki. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
joannakw Re: Styczeń 2003 :) cz.2 21.12.04, 00:01 Hej dziewczyny ale tu świątecznie, wszędzie choinki, wypieki i prezenty. U nas tez chyba zaczyna robic sie światecznie, narazie jest choinka pachnąca jodełka , Kacper jak ja zobaczył o aż buzie otworzył, a później powidział kocham choinke, a zachwile stwierdził ze to drzewo . Ubieranie choinki zbytnio go nie bawiło, raczej rozbieranie oraz zjadanie słodyczy. U nas podobnie jak u innych styczniaków, co mnie osobiście troche uspokaja sikanie jak sie uda to do nocnika, a jak nie to do pampersa, a kupa to juz bardzo sporadycznie do pampa. Kacper z sikaniem dzisiaj przeszedł sam siebie, najpierw za późno powiedział siku, i zrobł w pieluche, posiadział chwile a później podciągnął spodnie i za chwile siadł ponownie na nocnik, zrobił ze aż grało, podniósł żeby wylac i wylal na podloge ;-(, i w krzyk odrazu "ściagaj", i pobiegł lulu do łóżka, a tam na posciel poprawił. Mnie nerwy poniosły i krzyknęłam, a on na to "mama do pjacy idź", jakby to załatwiało sprawe. I to jest właśnie łobuz, zaczął tak wyganiać mnie i Jacka w sobote, poprostu rodzice mu przeszkadzają, ciocie to co innego, a starzy do pracy, i jeszcze mówi do Jacka jak wraca z pracy "kasie masz". A wracajac do swiat my spędzamy je u troche u mojej maym troche u teściów, ale juz mnie to meczy chiałam zrobić cała współna wigilie u nas, w nowym domu, bo juz minał rok jak mieszkamy, ale jednak nie wyszło ;-( za mało mam jeszcze miejsc noclegowych, wiec będę w podróży. z tego powodu większych przygotowań nie robie. Dziękuje ze mnie nie zapomniałyście, i za te słowa ... bardzo ciepłe i miłe, dobrze być wśród swoich. Lidikun rozumniem Cię jak ciężko sie zabrać, by to dokończyć, przerabiałam to w ciazy w ostatnich 3 miesiacach, finał był szczęsliwy, ale sytuacja była na tyle patowa, że na dwa dni przed obroną skreślili mnie z listy i aby sie obronic musiałam zapłacic 600 jakiejs opłaty. Pomogła mi promotorka i ciąża. U Ciebie wygląda to troche inaczej, ale zawsze jest jakiś rozwiązanie. Za to Jacek zrobił sobie przerwe i do dziś dnia, nie moze sie zmusić by pociągną tą sprawe. Ojej ale długaśno wyszło Pozdrawiam bardzo serdecznie PS. Teraz juz i u nas troszke śniegiem przypruszyło Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 21.12.04, 08:27 Hejka No i mamy pierwszy dzień zimy. Ciekawe jaka będzie. Na razie u nas leży niewielka warstwa śniegu, ale jest. Ja juz w pracy zaplanowałam urlopik i troszkę sie rozmarzyłam. Magda na Skrzycznem są dobre warunki jazdy to pewnie na początku stycznia tam się wybiorę. Mam nadzieję, że sie spotkamy. Wczoraj wykonałam zalozony plan sprżatania, na dzis zaplanowałam wypiek ciasteczek i mycie szafek w kuchni. Moze się uda. Co do diety to ostatnio szukalam dobrej diety, ale niestety żadna mi nie pasuje, szczególnie ze wzgledu na ryby, których nie cierpię. Chyba Agata pisała o jakiejś diecie, zdradź mi prosze jej sekret. Jolu ja też poprosze o ściagę do haftowania na mój adres netowy, który jest na liście. Cos dawno Ania sie nie odzywa, ciekawe jak sie czuje i co z Paulą? Asia ten rok był dla Ciebie ciężki, ale z pewnoscia nadchodzacy będzie dla Ciebie i twojej rodzinki o wiele lepszy. Oj chcialabym mieć swój domek i w nim spedzac świeta a nie tą klitkę, zazdroszczę Wam tych dekoracji drzewek na dworze, a ja nawet balkonu nie mam. Prezenty świąteczne zakupione, tzn musze jeszcze mały drobiazg dokupić, oczysićie nie wytrzymaóam i część prezentu dla ślubnego pokazałam mu, a właście chcialam żeby przymierzył, czy czapka i rękawiczki są dobre, bo potem może byc problem z wymianą, ale są oki. Resztę prezentu mu nie zdradziłam. Ja zażyczyłam sobie biały śliczny biustonosz i dopiero będie po świetach bo nie ma rozmiaru. Ze względu na brak czau sama mam sobie kupić pezencik, bo jak on wychodzi z pracy to dawno wszystko zamknięte. Takze nie bedę miala niespodzianki. My od kilku lat praktykujemy że robim liste co chcemy dostać i dlatego nie ma potem problemów, że to chciałam albo nie. Kasiu ja tych planów Ci szczerze zazdroszczę. My raczej pozostaniemy przy jedynaku i chylę czoła przed rodzinnami, ktore mają dużo dzieci, bo wychowanie to wielka i odpowiedzialna praca i trud, aby z małego ludzika wyrósł odpowiedzialny, kochajacy człowiek. Cos miałam napisać ale oczywiscie skleroza. Miłęgo dzionka, potem sie odezwę pewnie jak znajdę chwilkę czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 21.12.04, 10:01 witam wszystkich! U wszystkich bardzo świątecznie, u nas też powoli choinka (żywa)pewnie jutro, ozdoby głównie robione przez teściową, jeszcze jak Marek (mąż) był młodszy, trzymają się świetnie, aż dziwne. święta spędzamy na wyjeździe u moich dziadków. Dzisiaj pewnie też wyjście na sanki, Marek ma wolne to może trochę poszaleć z Wiktorem na śniegu ja dopiero dołączę do nich po pracy, chyba że wiki będzie chciał oglądać shreka i nie ruszy się z domu) W już prawie nie używa pieluch, ale ma dni, że krzyczy mama siku w momencie kiedy leci na podłogę, ale nie jest żle. Co do jedzenia świątecznego to ograniczam sie do pierogów, gołąbków z kaszą i rybek, wypieki pozostawiam mojej mamie, nie jestem w tym dobra, porządki juz prawie zrobione. wracam do pracy Pozdrawiam świątecznie Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 21.12.04, 11:07 Wczoraj w ciągu 10 minut wyszłam do pracy, dzisiaj było lepiej, choć mam wrażenie, że w pociągu coś mamrotałam przez sen Piotrek gdzieś w Polsce, w pracy "mexyk", to będą zwariowane święta. Wczoraj zaczęłam gotować kapustę z grzybami i właściwie pół domu wysprzątane, wspólnymi siłami jesteśmy bliscy sukcesu, jak ja niecierpię sprzątać Pierniczki w puszkach na kredensie, w sobotę pachniało w całym domu przyprawami, aż zrobiło się smakowicie - Olga zachwycona, cała w mące pochłaniała tony surowego piernika, odporna na zakazy. W ogóle to ma niezły charakterek - obraziła się na P. bo zakazał jej wyjadać oliwki z pizzy, nie dała się przkupić nawet czekoladką, po prostu przez kilka minut nie patrzyła na niego, nie reagowała na zaczepki, nie odpowiadała, a mi owszem. Oj będzie się działo jak dorośnie. My jeszcze nie mamy choinki, pewno będziemy ubierać w Wigilię rano. U mnie w pracy stoi dużo pięknych choinek - kiedyś musiałam iść w sobotę do pracy i zabrała Olgę ze sobą - przez kilka minut siedziała pod choinką i z namaszczeniem dotykała bombek. W oczach zachwyt i uwielbienie dla drzewka. Chyba muszę zrobić jej posłanie pod choinką, bo pewno nie ruszy się spod niej. Olga śpiewa ostatnio nową piosenkę: Miłość, Miłość, Mama Miłość, Tata Miłość, Ola Miłość, Miłość. Chodzi za mną i mówi moja Madzia Spotkanie styczniaków w styczniu - ja jestem za - (nie mogę w ostatni weekend - podróż służbowa). Ustalamy? 8, 15 czy 22 stycznia? Jak zawsze około 10? I gdzie? Blue City? Dzisiaj tylko o nas, sorry dziewczyny ale mówiąć wprost jestem "zarobiona". A wieczorem kończę kapustę i robię śledzie w cytrynie z cebulką i olejem, chyba już mają dość moczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Styczeń 2003 :) cz.2 21.12.04, 12:58 Witam zimowo, Dzisiaj od rana znowu się objadam ciachem, które pozostało z wczorajszego poczęstunku. No i właśnie tak wygląda moja dieta, jak stoi przede mną cała taca babeczek, makowców, serników itp. itd. to nie mogę nie jeść. Ale dzisiaj rano moja waga wskazywała 60,45 kg, czyli nie jest źle, ponieważ założyłam sobie, że do końca roku mam zejść z wagi do 60kg. Jestem już blisko !!!!!!!!!! Chociaż jak przypomnę sobie, jak ważyłam 50kg, ale to było bardzo dawno temu, jak zaczynałam studia., do takiej wagi chyba mi się nie uda już nigdy w życiu wrócić. Musiałabym nic nie jeść, a ja uwielbiam jeść. Kiedyś na szkoleniu, trenerka poprosiła, aby się przedstawić z imienia i nazwiska i powiedzieć jedno zdanie o sobie, co lubimy najbardziej. Ja odpowiedziałam: nazywam się, tak i tak, kocham jeść. Didi ja uwielbiam ryby w każdej postaci , czasami jadę nad polskie morze po prostu, żeby się poobjadać rybami. Na wigilię zawsze mamy zupę „owoce morza”. Od soboty Adaś mi gorączkuje, nie wiem , co to może być, nie ma wysokiej temperatury, tak do 37,4ºC. Innych objawów nie ma. Może zęby? Mam nadzieję, że się nie rozchoruje na Święta. Ja nie lubię dostawać prezentów – niespodzianek od mojego męża. On już też się wyleczył z tego typu niespodzianek, jak parę razy musiał zwracać prezenty do sklepu. Później jak coś mi kupował to od razu uzgadniał ze sprzedawcą możliwość zwrotu i zawsze gnał z powrotem do sklepu. Aż pewnego razu oznajmił, że już nigdy nic mi nie kupi beze mnie. Tak to jest, wydaje Ci się, że znasz człowieka na wylot a nigdy nie wiesz, co się będzie podobało drugiej osobie. Odnośnie spotkania Styczniaków w styczniu, ja nie mogę 8 i 9 stycznia, ponieważ wyjeżdżamy na prawosławne Święta Bożego Narodzenia do moich rodziców. Reszta terminów mi odpowiada. Co do miejsca to też się dostosuję. Dzisiaj wcześniej wychodzę z pracy, bo sobie odbieram nadgodziny i lecę na zakupy. Kupować, kupować, kupować !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) cz.2 21.12.04, 14:50 hej! jeszcze przed koncem pracy zawitałam do Was, zastanawiam się nad spotkaniem styczniaków, może i nam by się udało przyjechać z Włocławka, odwiedzilibyśmy teściową), zobaczymy jeszcze. to na razie, jadę do domku do moich chłopaków, ciekawe co zrobili dla mnie na obiad? Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 21.12.04, 15:08 To znowu ja. Piszecie o choinkach, a ja w tej mojej klitce postawię tą co od roku nad telewizorkiem malutką. Chcialbym żywą taka jaka jest u rodziców ale to nie mozliwe bo u nich zawsze jest ogronma pachnaca. Moze kiedyś. Szkoda, ze tak daleko mieszkam to tez bym się wybrala z wilka checią. Oki uciekam bo niedługo ide do domku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Re: Styczeń 2003 :) cz.2 21.12.04, 22:13 Cześć! Informuję, iż od wczoraj nie jestem już Mamynią tylko Mamusią. Jak on to słodko wymawia... Mamusiu, mamusia.. - jak to słyszę to aż się rozpływam. Czy w związku z tym nie powinnam dokonać zmiany w Login??? Marzenko pytałaś jak oduczyliśmy Olesia załatwiania w pieluchu. Tak naprawdę to zasługa naszej niani, a raczej nianiusi. To ona postawiła sobie za punk honoru, by Oleś 2 urodziny obchodził już bez pampersów. Początkowo sadzaliśmy Olka na nocniku co 1/2 godziny i bardzo, ale to bardzo okazywaliśmy radość, gdy zrobił siusiu. Brawa i wiwaty były na porządku dziennym. Oleś jakoś szybko zaczął się rozkoszować tym klimatem i po 2 tygodniach zaczął sam informować, że chce siusiu. Niestety ostatnio ma gorsze dni - zalicza wpadki nawet 2-3 razy dziennie. Ale takie- mam nadzieje chwilowe- uwstecznienie jest podobnież normalne. Didi ta dieta na której jestem to dieta south beache Agatstona. Jest na prawdę skuteczna i nie męcząca. Opiera się nie na liczeniu kalorii, a na indeksach glikemicznych. Dzieli się na 3 etapy. 1. Pierwszy trwa 2 tygodnie - można schudnać od 3 do 6 kg. ( mnie udalo się zrzucić 3.5). Z diety eliminujemy ziemniaki, pieczywo, makarony, ruż, kasze, cukier, słodycze i niestety owoce. Jemy jaja, warzywa - z fasolą, kapustami i grochem włącznie (poza marchwią i burakami), piersi z kurczaka i indyka, odtłuszczony ser, mleko i jogurt naturalny 0%, awokado, niskotłuszczową wędlinę, chude mięsa. 2. drugi etap trwa do uzyskania pożądanej wagi. Chudnie się 1/2-1kg tygodniowo. I stopniowo wprowadza zakazane wcześniej produkty. 3. etap to podtrzymywanie osiągniętych wyników. Zachęcam po sięgnięcie do Przewodnika Agatstona z indeksem potraw dozwolonych i zakazanych. Wszystko jest w nim dokładnie opisane. Dodam tylko, że moja koleżanka od lipca schudła 17 kilo. Teraz je prawie normalnie i nie ma efektu jo-jo! Mam pytanie do mam po cesarce - czy Wam też nad blizną wisi taka okropna fałda? Czy ona nigdy nie zniknie? My też raczej nie planujemy rodzeństwa dla Olesia. Piszę raczej, bo może za kilka lat to się zmieni - nie wiem. Obecnie czujemy się spełnieni jako rodzice. Może to egoistyczne, ale Olesia bardzo chcieliśmy mieć, a teraz nie odczuwamy potrzeby posiadania drugiego dziecka. Ale tak jak mówię niczego nie wykluczamy. Może czas zweryfikuje nasze obecne podejście. Poza tym ja jestem jeszcze chyba nadal przemęczona. Oleś jest aborbującym szkrabem - no i początki mieliśmy trudne - ale o tym innym razem.... No i mąż dużo pracuje, często w weekendy oraz popołudnia i noce ma dyżury - a my jesteśmy wtedy sami... Tak jak wczoraj i dzisiaj. Pozdrawiam. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
dador1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 21.12.04, 15:17 Chciałabym wszystkim złożyć życzenia świąteczne, od jutra mam urlop, wigilia u mojej mamy, jedna wielka, a w pierwszy dzień robie urodziny Mateuszka i imieniny Darka, wszyscy zwalaja się do nas. Od jutra zabieram się za pieczenie i gotowanie. Tysiąc choinek w lesie, prezentów ile Mikołaj uniesie, bałwana ze śniegu i mniej życia w biegu oraz tyle radości ile karp ma ości. Wesołych Świąt życzą Dorota z Darkiem i Mateuszkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 21.12.04, 17:13 Hej! Franca ja do cebulki i cytryny do sledzi dodaje jeszcze siekane marynowane grzybki ) Co do spotkania mnie wlasciwie wszystko jedno choc z drugiej strony wole 22 a nie 15 bo wieczorem mam bal z okazji 10 -cio lecia dyplomu.Moze byc Blue City ale nie upieram sie. Kasiu Ludikun -gratuluje planow )) ja to prawie (prawie bo chyba jednak odpuszcze sobie to czwarte na "odmlodzenie" )) realizuje w praktyce i jest super. Jesli nie jest tak ze mozesz sobie totalnie zaszkodzic to ja bym tez poradzila przyatakowac ta babe. Potem naprawde bedzie Ci trudno wrocic do tematu (zwlaszcza w perspektywie tej trzeciej pociechy ) a szkoda by bylo. Nigdy nie wiadomo co sie w zyciu przydac moze. Zapowiada sie ze jednak troche sobie w przyszlym tygodniu odsapne bo jakos malo dzieci zapisalo sie na przyszly tydzien i juz dwa przedszkola mi podziekowaly. Choc z drugiej strony to oczywiscie oznacza mniejsze przychody. Dzis w planie pierogi -wersja Zosi. Pierniczki nadal twardosci skalistej )) Sewerynki jak sobie radzicie z wirusiskami??? Caluski Skrzynka Ps Camilcia pomysl z tiulowymi firankami mi sie podoba ) Kubi caly weekend napomykal ze okna trzeba umyc -no coz jesli potrzebuje niech myje w koncu mamy wolnosc nie? )) Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Piekny siusiaczek :) 21.12.04, 21:20 No i jednak drugi synek bedzie,na USG dzisiaj wyraznie widac bylo siusiaczka i jajeczka,nie ma watpliwosci. Jak ja wytrzymam z tymi wszystkimi chlopami w domu? Gines to tez samiec,bede w zdecydowanej mniejszosci Poza tym wszystko OK,wyniki super,poza hemoglobina,ale to przeciez normalne.Malenstwo wazy juz 2100. U nas Szymon skutecznie objada choinke,a Gines sie czai i pewnie jak zostanie sam,zje to co w jego zasiegu Tez bym sie z Wami spotkala,ale sie nie da,mam nadzieje,ze wypali spotkanie w lecie wszystkich mam. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Piekny siusiaczek :) 21.12.04, 22:04 No to GRATULUJE siusiaka ) Szymon sie bedzie cieszyl bo bedzie mial sie z kim w indian bawic Dobrze, ze wszystko ok , bo to wazniejsze niz siusiaki czy ich braki U nas sniegu jak na lekarstwo, tylko od dzisiejszej nocy mroz chwycil. Czuje, ze nastroju swiatecznego nie bedzie, tzn. ze sniegiem. Co do piernikow, ponoc aby zmiekly trzeba im kawalek jablka wlozyc. Moje coprawda zmiekly jak je polukrowalam. Jak sie okazalo niedomknelam tez puszki, wiec na 100% nie wiem czy zmiekly od lukru czy od otwartej puszki. U nas choinka bedzie zywa, ubrana w pierniki, orzechy, figurki z masy solnej i ozdoby ze slomy. Jakos boje sie bombki wieszac. Joasiu nie napisalam wczesniej, ze strasznie Ci wspolczuje przezyc tegorocznych i mam nadzieje, i tego Tobie i Twoim bliskim zycze z calego serca, ze przyszly Rok bedzie nadziany sukcesami jak "dobra kasza skwarkami". Didi obawiam sie, ze na Wigilii w naszym domu glodowalabys )) Bo u nas sa same ryby, a konkretnie karpie na rozne sposoby. Kiedys sie z Mama wysilalysmy i robilysmy pierogi i inne cudawianki a wszyscy jedli tylko karpie a reszta stala przez cale Swieta i sie w koncu starzala, wiec teraz robimy tylko to co wszyscy jedza chetnie. A Wigilia kameralna, bo jestesmy tylko z moimi Rodzicami. Nad czym w sumie ubolewam, bo marzyloby mi sie wielkie rodzinne spotkanie przy wigilijnym stole. Didi podziwiam Cie i inne zaangazowane w sparzatanie dziewczyny za porzadki przedswiateczne. Ja sie ogranicze do odkurzenia, co i tak robie i wytarcia kurzu. Okna umylam juz jakis czas temu, przed powieszeniem w nich ozdobek i tyle. Nie mam nastroju ani energii na sprzatanie. Dobija mnie ta szarosc za oknami i to mi odbiera energie. Prezenty: u nas to sa niespodzianki. Moj Maz na szczescie zna moj gust i sam takowyz posiada (w moim mniemaniu), wiec jego prezenty zawsze sa trafione. On tez przez caly rok sygnalizuje co chcialby miec, poza tym tez go troche znam i jakos udaje mi sie zrobic mu satysfakcjonujacy Go prezent. Kiedys jak bylam mala to przed Swietami szperalam we wszystkich szafach i innych schowkach (jak juz przestalam wierzyc w Mikolaja), zeby znalesc prezenty (tez tak robilyscie?), a teraz lubie miec niespodzianke A jeszcze sobie wczoraj ponabijalam pomaranczki gozdzikami i pachnie teraz cuuudnie ) To w celu poprawy nastroju pozdrawiam serdecznie przedswiatecznie i przeslijcie nam troche zimy prosze Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Piekny siusiaczek :) 21.12.04, 22:13 Grtulacje!!!! Jolu! Przynajmniej poczynicie duże oszczędności! Cz y TY wiesz, ile kosztuje utrzymanie dziewczynki???Te lalki, te sukienki - a Ty juz w szstko w domu masz.))) Nasz pierniki w ogóle nie stwardniały i są pyszne. Wigilia i ! Święt o u nas w domu. W związku z tym na Wigilię robimy tylko pierogi z pczki, ale zato szykujemy Świąteczny obiad - zraziki, pałeczki itp. Pojutrze pieczemy też piernik,, choć tort i ze 2 kostki kuimy w cukierni. Nie moe ciągle uić dla męża spodni pod choinkę, bo chyba jeszcze nie wyprodukowali takich,, co by mu odpowiadały. Mam jakieś pierdołki, ale ciągle brakuje prezentowego pnia. Kupiłam dziś bombke - bałwanka z dzieckiem. Super, ale były ciekawsze - cóż. moja faworytka - choinka kosztowałą prwie 40 zł. A bałwanek "jedynie" 24 zł. Może w przyszłym roku b\ędzie więcej kasy. Rany! Jak ja współczuję mamom, kt. się jeszcze uczą. To moje pierwsze święta, kiedy mam czyste sumienie. Jak sobie przypomnę zeszły rok, robi mi się niedobrze(( W zeszłym roku nie byłam ani razu z Gosią na sankach i uczyłam się nawet w Sylwestra. Brrrrr.... Gosia sypia już swoim łóżeczku otoczona ura zaawek. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Piekny siusiaczek :) 21.12.04, 23:32 Gratulacje, Szymon pewnie jest bardzo zadowolony z młodszego brata. Na pewno dasz radę z chłopakami i psem, w końcu kto tak naprawdę rządzi w domu - babki Właśnie skończyliśmy ubierać choinkę, bombki powiesiliśmy tylko na górze, mam nadzieję, że tam będą bezpieczne i Wiktor nie da rady ich zdjąć. to do jutra i dobranoc Agata Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Piekny siusiaczek :) 22.12.04, 08:54 Jola gratulacje siusiaczka. Przynajmniej masz z górki, bo i ciuszki i metody wychowawacze masz, wiesz jak postępować z chłopcem. Agata dzieki za dietę. Po nowym roku probuję moze magiczne 50 kg pojawi mi sie na wadze A gdyby było 48 to jeszcze lepiej. Wczoraj napiekłam sie rogalików i coś mnie podkusiło zamiast migałów spróbwać z orzechami i niestety nie są tak pyszne jak z migdałami. No zostało mi jeszcze posprzątać łazienkę wyprać dywan wypastować podłogę i najpierw ją umyć i swięta pełną gębą. Wczoraj kupiłam ozdoby na okno: choinkę i mikołaja, a przy okazji wędę Dawciowi. Troche połowił ryby i sie ucieszył, a potem jak zwykle poszła w odstawkę. Mam nadzijeę że garaż będzie trafionym pomysłem. Miłego dzinka, u nas mroźno i słonecznie, szkoda tylko ze tak malo śniegu, a ja dzis pewnie w pracy posiedzę do 18, ale potem idę do fryzjera i moze wyczaruje jakąś fajną fryzurke dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Re: Piekny siusiaczek :) 22.12.04, 09:00 dzieki skrzynka za pamiec o nas. ja ide dzis do pracy. mam nadzieje ze uda sie przetrwac bez ciezkich konsekwencji te dwa dni mowienia. ja fizycznie czuje sie super ale moje gardlo bardzo mi sie nie podoba. sprawdzonego laryngologa juz sprawdzilam i sie nie sprawdzil czyli musze szukac dalej. caly czas gardlo mnie piecze, pobolewa, robie to co moge. zobaczymy. wojtek dalej walczy. nie kaszle co jest naszym sukcesem ale katar dalej jest. standard musi byc siedem dni czy nie? ale z drugiej stroiny wiem ze czasem taki katar sie ciagnie. wydaje mi sie ze krople odkazily gardelko bo je ladnie w miare. i jest raczej bialawy to chyba tez dobrze, mowie o katarze. odciaganie i zakraplanie to nasz maly koszmarek. decyzja o wigilii (czy idziemy do noworodka) zapadnie w tym samym dniu. ja zakladam ze idziemy i tyle. w co ja sie ubiore? kompletnie nie mam juz ladnych rzeczy. strae sa za ciasne a wszystko co mam jest takie do pracy ... w kwestii humorow. wojtek mial wczoraj koszmarny dzien. wszystko na nie oczywiscie ale problem dodatkowy jest ze on nie umie jeszcze wyrazic slowami tego co chce i stad dodatkowa frustracja - objawia sie histeria i potwornym piskiem. ciesze sie z tego wiec ze wyjde dzis do pracy. wczoraj juz nie moglam. ale nie ma go tu za co klapsem traktowac. pawel go wieczorem wynosil do lozeczka. ech ...ale wszyscy tak maja wiec trzeba przetrwac i modlic sie o cieprliwosc. wczoraj oparlam sie pokusie ale mam chwilami ochote zeby przez 3 h siedzial i ogladal te swoje tubisie. Jola - co czujesz? cieszysz sie? U mnie pewnie tez tak bedzie ze jak drugie to drugi chlopak. ja chcialabym core ale ty chyba na poczatku chcialas chlopca nie? zreszta to nie wazne, wazne ze bedzie ze jest zdrowy i bracia razem niech sie trzymaja. ja powiesilam kilka ozdob w domu. choinka malutka sztuczna znalazlam ale nie moge znalezc stojaka. pierniczki tez sa gotowe. ciasta jutro i w piatek - robie drozdzowe buleczki cynamonowe (maz moze zjesc je kg) i Chatke Puchatka - taki sernik na zimno i barszcz musze na wigilie. beda tez pomarancze z gozdzikami, tylko gdzie ja je postawie z dala od mlodego? strasznie mi sie smiac chcialo z dwoch sytuacji z mlodym. postaram sie je strscic. wczoraj - uczymy wojtka plukac zeby, nie wychodzi nam bo on tylko smieje sie ogromnie jak my pokazujac mu plujemy do wanny, ale cos tam popija tej wody, wczoraj pawel wlazl juz do wanny (czasem kapia sie razem) a mlody wyrwal mi kubek i zaczal pic, tak sie zakrztusil ze rzygnal ostro - prosto na golego pawla i wode w wannie. smialam sie strasznie jak pawel wlazl golutki na brzeg wanny z obrzydzeniem patrzac na wode. przedwczoraj. wojtek juz spi, tak nam sie wydaje, tym razem siedzimy w wannie we dwojke i sobie rozmawiamy, nagle slychac cos jakby wysypywanie kredek z pudelka, co on robi?nagle skojarzylam, wypelzal z swojego pokoju i wlazl do naszego gdzie na lozku lezaly pudelka z bombkami .... wojtek byl wszyskim bardzo zdziwiony, ale potem usnal. dobrze ze posmiac sie mozna czasem. mysle ze wojtek szaleje bo dlugo nie wychodzilismy na spacer. gdzie ma poszalec. tylko kiedy my wyjdziemy?a znajomi tez maja dzieci chore. a jesli ktos juz nie bedzie mial netu na urlopie to zycze: spelnionych swiat i lepszego nowego roku. i wracajcie szybko. acha, z siusianiem my standardowo do tylu ale tu duzo wage ma moje lenistwo, poza tym wojtek nic nie wola i nie chce nawet 5 sekun usiedziec na nocniku czy kibelku. dla mnie najwiekszym sukcesem bedzie jak on w koncu zacznie mowic a pampersy jeszcze moge pozmieniac. pa Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 już za 3 dni wigilia 22.12.04, 09:24 Witajcie dziewczyny. Jakiś smutny ten dzisiejszy dzień. Siedzę w pracy i nie moge się skupic bo Tomek(mąż ) pojechał właśnie do kontroli . Dwa tygodnie temu wycieli mi śliniankę, a nadal pluje krwią i opuchła mu lewa strona tarzy. Stąd pewnie mój niezbyt radosny nastrój. Rok temu zmarł tata Tomka na rak , a zaczęło sie bardzo niewinnnie a koniec był bardzo szybki i najgorszy z oczekiwanych. Po tych wydarzeniach jakiekolwiek niedomagania organizmu wywołuja u Tomka czarne wizje i strach., który udziela się nam wszystkim. Ola wczoraj zaczęła mówić "zaba" bo tak często sie do niej zwracam, słodkie sa te nasze maluch jak mówią , co nie? Wczoraj była z babcią na sankach i babcia chciała upiec dwie pieczenie na jednym ogniu- spacer i zakupy. Skończyło się to tym że do każdego sklepu musiała zabierać sanki i Olke bo Ola nie pozwalała zostawić ich, musiała mieć ciągle je na oku. Widać dziewczyna przywiązała się do sanek, w przeciwieństwie do wózka, który akceptuje dopiero po długim okresie jego nie widzenia. Dzięki za życzenia świąteczne i do przeczytania. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: już za 3 dni wigilia 22.12.04, 09:55 Marzena bedzie dobrze,musi byc,daj znac jak juz bedziesz wiedziala,co mezowi powiedzieli na kontroli. Didi Ty naprawde przesadzasz z tymi porzadkami i wprowadzasz nas w zakloptanie,bo ja w porownaniu z Toba nie zrobilam nic,na szczescie nie ja jedna. Iwona fajnie sie czyta takie scenki z zycia U nas na katar bardzo pomaga woda morska w sprayu,tylko na poczatku byly sceny dantejskie jak mu aplikowalam do nosa. Co do plci: ja od poczatku czulam,ze to bedzie synek i tak sie nastawialam,ale moj maz wkrecal mi,ze na pewno coreczka (z Szymonem na USG sie nie pomylil) i duzo ludzi tak mi mowilo,ze lepiej,ze fajniej,no i tez zaczelam o tym myslec,jeszcze ostatnie USG nie pokazalo siusiaka,wiec jak teraz sie pokazal bylam lekko zdezorietowana,ale dzis juz sie bardzo ciesze,ze to bedzie synek. Ja zaraz jadae z kumpela na zakupy,potem do rodzicow krecic miesko na pasztet,reczna maszynka,tam az bedzie wieszal firanki itd. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Do Marzenki1975 22.12.04, 21:27 Marzenko. Mój mąż jest lekarzem. Przez 4 lata pracował na chirurgii. Próbowałam go podpytać o operacje ślinianek i ew. komplikacje. Mówił, że opuchlizna i krwawienia to czeste powikłania po zabiegach operacyjnych. Jednak z czasem ustępują. Nie świadczą wcale o tym, że jest coś jeszcze nie w porządku. Decyduje wynik badania histopatologicznego. Dopóki go nie ma na prawdę nie ma powodu czarnych myśli. Więc trzymajcie się. I bądź dzielna - maz napewno potrzebuje Twego wsparcia. A jeszcze jedno - jeśli możesz to powiedz jaki był powód operacji - może wtedy będziemy mogli coś więcej Ci powiedzieć. Pozdrawiam. I Agata Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 22.12.04, 11:51 Właśnie miałam telefon od Tomka, - nie powinno tak przebiegać gojenie, raczej opuchlizny byc nie powiini, teraz czekamy na wynik z wycinka który mu pobrali podczas operacji. Nadal nic a wręcz jeszcze bardziej nas przestraszyli. I jak tu cieszyć się świętami. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 22.12.04, 12:21 Marzenka, trzymaj się na pewno będzie dobrze, w końcu jak ma być przecież święta i w ogóle. Głowa do góry i trzymamy kciuki .... magda Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) cz.2 22.12.04, 12:47 Marzenka trzymaj sie ja mialam problemy ze ślinanką i teraz jest wszystko oki, gorącą wierzę że wszysstko skończy sie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Styczeń 2003 :) 22.12.04, 17:13 Witajcie po długiej, długiej przerwie. Hej, hej, bardzo się cieszymy, że jesteśmy znowu z Wami. Przez bardzo długi czas nie mieliśmy kompa, więc wyobrażacie sobie moje zdesperowanie. Teraz na krótko dopadłam w przerwie między instalacją, a konfiguracja, itp, itd, którą odczynia mój mąż. Mam zapowiedziane, że tylko na sekundkę. Troszkę zdążyłam sobie czytnąć to i owo i widzę, że nam się forum powiększyło o nowe Styczniaki, które serdecznie witam. Już mąż nade mną "sterczy", więc narazie kończę, pewnie do jutra, bo dziś już nie będę miała tej przyjemności. Dałam tylko znak, że znów jesteśmy. Nie mogłam sobie tego odmówić i mam nadzieję, ze jeszcze nas pamiętacie. Oczywiście muszę nadrobić zaległości w czytaniu. A jest tego naprawdę dużó. Będę miała lekturę "do poduchy" Pozdrawiam Ula i Oliwia /1 styczeń 2003/ Acha, i na spotkanie ze styczniakami napewno się piszemy. Odpowiedz Link Zgłoś
agatinus Re: Styczeń 2003 :) 22.12.04, 21:48 Hej! Marzenko am nadzieję, że wszystko będzie dobrze, z resztą nie może być inaczej. Wiktorowi bardzo spodobała sie choinka, najbardziej to, że wisieli maja i gucio oraz inni bohaterowi wieczorynek. Ja dzisiaj w pracy miałam wigilię było bardzo miło, więc dzień nie był zbyt pracowity, jeszcze jutro i święta. Już dalej nie chce mi się sprzątać, jeszcze tylko umyje podłogi i odkurzę. Idę jeść kolacyjkę spać, padam, chyba po tej wigilii w pracy) Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) 22.12.04, 22:45 Bulion jak milo Cie widziec,ja juz myslalam,ze zapomnialas o nas.Szybko nadrabiaj zaleglosci i nadrabiaj aktywnoscia,za czas kiedy Cie nie bylo. Napisz co u Oliwki i u Was. Marzena na pewno wszystko bedzie dobrze,postarjcie cieszyc sie swiatami i nie myslec o tym,bo przeciez Wassze myslenie nic nie zmieni. Ja dzis mialam pracowite popoludnie u rodzicow,az mnie krzyz boli,wiec na pocieszenie popijam male winko z mezem,hihihi,a raczej z Wami. Jutro jeszcze ostatnie zakupy,najwazenijsze,ze wiem co i gdzie kupic. U nas zrobila sie zamiec sniezna,wieje bardzo mocno i troszke pada,ale jutro ma buc cielo i pewnie caly snieg zniknie. Co Wy takie zapracowane,malo do czytania. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
joannakw Re: Styczeń 2003 :) 22.12.04, 23:13 Witajcie ja tylko na chwile, bo jeszcze tyle roboty . Marzenko napewno wszystko będzie dobrze, trzeba w to wierzyć, zawsze jest jakiś niepokuje ale musisz być silna, życzę Ci tego z całego serca. Jolu gratuluję drugiego synka, będzie Szymon miał towrzysza do gry w piłkę itp. trzymaj sie cieplutko. Ja dzisiaj byłam na urlopie a jutro do pracy, krótki ten dzień, byliśmy na sankach, znaczy 2 pieczenie...., bo chodziliśmy po karpie. Kacprowi tak sie spodobały te sanki, w tym roku pierszy raz chociaz śniegu szkoda gadać)ze z płaczem wróciliśmy do domku, w wieczorem poszedł z Jackiem jeszcze raz i oczywiście też płacz. Pozdrawiam serdecznie i pa. Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Święta już tuż tuż.... 23.12.04, 13:07 „… Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las, I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas …” (J.Tuwim) Niech pierwsza wigilijna gwiazda zwiastuje wiele spokoju, ciepła i radości, a nadchodzący Nowy Rok spełnia, co ma do spełnienia. Kochane życzę Wam i Waszym najbliższym spokojnych świąt, ciepłej, radosnej atmosfery, poczucia szczęścia i wiary, że wszystko będzie dobrze. I do usłyszenia po świętach, bo chyba zostawię komputer w pracy niech odpoczywa do wtorku … jak zmienię zdanie to na pewno jeszcze się odezwę. Dziewczyny pewno jeszcze tego ode mnie nie słyszałyście, ale bardzo, ale to bardzo się cieszę, że Was znalazłam i poznałam. Niektóre z Was tylko wirtualnie, a niektóre osobiście, a taką jedną to najbliżej (tu trochę prywaty: Sowo to o tobie), i Wszystkie i każda z osobna jesteście dla mnie bliskie i szczególne z czego jestem niezmiernie zadowolona. Wróciłam zmęczona z pracy i tak sobie siedzę na kanapie z Olgą wtuloną w moje ramię, gadamy sobie o tym i owym, aż wreszcie: Ola: Tochasz mnie? Ja: Kocham Ola: Badzo? Ja: Bardzo, jak stąd do księżyca i z powrotem. Ola: Ola tez tocha mame i tate, badzo .... To była jedna z tych chwil, która sprawia, że znikają wszelkie troski i właśnie takich rozmów z naszymi maluchami życzę Wam dziewczyny. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Święta już tuż tuż.... 23.12.04, 13:48 Ja w biegu -od wczoraj walcze z koszmarna migrena i katarem a tu jeszcze wszystko w lesie ( No ale po kaweleczku ide do przodu sledzie juz gotowe w sloikach, farsz na pierogi tez, w piekarniku dopieka sie rolada boczkowa, schabik czeka w kolejce. Jeszcze dzis mam w planach kompot, piernik dla chlopcow i porzadki w akwarium. Na jutro zostanie choinka,ogarnac domek,zrobic pierogi i zapakowac prezenty i juz mozna zaczac sycic sie Swietami ) Marzenko trzymaj sie dzielnie -ja wiem ze wtakich chwilach od razu przychodza do glowy same najgorsze scenariusze i czai sie strach, ale zobaczysz bedzie dobrze. Trzymaj sie cieplutko i zycze zeby nie zepsulo to Wam Swiat. Jola grattuluje drugiego facecika (chociaz to przeciez mniej wazne, najwazniejsze ze wsztski oki) ale Szymon bedzie mial kumpla do meskich rozrobek (troche jak moi chlopcy)latwiej z ubrankami i zabawkami i wspolnym mieszkaniem w pokoju )) Franca wzruszyla mnie Wasza rozmowa bardzo, ja tez lapie takie chwile i chowam gleboko w srodku, dla nich warto czasem padac na nos -ja nie moge opanowac wzruszenia rowniez wtedy kiedy Zosia przytula z calej sily braci mowi -Kocham mnocno, moj, moj.)) Na wypadek gdybym nie dala rady juz wpasc-Wszystkim Styczniakowym Rodzinom, spokoju, radosci, milosci,zdrowia zeby troski choc na chwile podkulily ogon i nie wazyly sie wychylic swoich brudnych nosow z kata. Nie jestem w stanie wymienic teraz Wasz wszystkich dziewczyny ale kazda z Was jest inna i o kazdej cieplo mysle z osobna ) a tu tylko pozwolicie ze usmiechne sie do Danwika (Danwiczku oddechu od zgryzot, Daniel i Wikusia sa obok, niech beda Twoja sila), Joasi zeby zobaczyla nadzieje w usmiechu Kacperka na pogodniejsze dni co nadejda, Sewerynki zeby Wojtus byl zdrowy i zeby niedlugo zaskoczyl Cie tym na co tak bardzo czekasz, Marzenko zeby udalo sie zapomniec a wyniki byly zupelnie w porzadku, Kini zeby kiedys alergia byla dalekim wspomnieniem i wszystkim wszystkim wszystkim Styczniakowym Mamom i ich Sloneczkom i tym z ktorymi dzielilysmy troski oczekiwania na nasze styczniaki i tym z ktorymi los (albo siec ) zetknely nas pozniej -Wszystkiego Nalepszego Dziewczyny Skrzynka ze swoimi kochanymi Skrzyneczkami rozmiarow roznych )))-- moje trzy skarby ) Henio w Tatrach Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Święta już tuż tuż.... 23.12.04, 13:56 Skrzyneczko widzialas jak fajnie,razem pisalysmy Migrena sio od Skrzynki. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Święta już tuż tuż.... 23.12.04, 14:20 Jolu, gratulacje drugiego synka. Szymon będzie na pewno dumny z młodszego braciszka. Marzenko, nie martw się, wszystko będzie dobrze, nie dopuszczaj do siebie myśli, że może być inaczej. Kiedy będą wyniki badań wycinka ? Do nas na Święta zawitało choróbsko. Wysoka temperatura i żadnych innych objawów. Wczoraj byliśmy u lekarza i pani doktor nie wiedziała do końca, co Adasiowi jest. Jak się do jutra nic nie zmieni, to będziemy musieli jeszcze jutro pojawić się u pani doktor. Przy okazji zrobiliśmy bilans dwulatka. Wagowo (14kg) i wzrostowo (93cm) Adaś jest w 75 centylu. Ja jutro do pracy i w poniedziałek też do pracy, także Święta będą nadzwyczaj krótkie. Ale za to mam 30 i 31 stycznia wolne i będę mogła się porządnie przygotować do Sylwestra. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Święta już tuż tuż.... 23.12.04, 13:48 Jak przeczytalam,az mi lezki polecialy. Wlasciwie to pewnie jutro juz malo kto idzie do pracy wiec ja rowniez dolaczam sie do zyczen Francy. Duzo radosci,spokoju,zdrowia,rodzinnej,cieplej atmosfery oraz samych cudownych rozmow,nie tylko ze styczniakami Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Święta już tuż tuż.... 23.12.04, 15:09 dziewczyny, ale wzruszająco się zrobiło, no to ja powiem, chociaż już nieraz mówiłam, że też Was bardzo kocham, cieszę się na styczniowe spotkanie, uwielbiam nasze forum i mamy i dzieci! życzę Wam wspaniałych świąt, wielu pięknych chwil i niezapomnianych rozmów (takich jak Magdy z Olgą...) wracam do sałatki mnie też głowa boli, ale jakoś źle spałam, jeszcze tyle do zrobienia, Maja dzielnie znosi sprzątanie, gotowanie i zakupy, pomaga i przeszkadza czasem też Już teraz mam urwanie głowy, więc pewnie nie zajrzę jutro, jeszcze raz Wesołych Świąt buziaki Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Święta już tuż tuż.... 23.12.04, 15:23 Witajcie, wreszcie chwilka zeby usiąść do kompa, w przerwie między pieczeniem a gotowaniemPokrótce: Franca wzruszyłam sie bardzo i życzeniami i Waszym dialogiemJolus cieszę sie ogromnie, ze Twoja Fasolka (hmmm, w sumie już niezły Kabaczekjest zdrowa, a właściwie zdrowy)Bulion fajnie znowu Cię czytać, nie tak dawno właśnie o Was myślałam; przyłączam się do apelu Joli: migrena sio od Kasi-Skrzynki!Co u nas: w tym roku zdecydowaliśmy ambitnie że spróbujemy dorównać kulinarnie naszym rodzicom (w dużej mierze to ambicje mojego męża, a kto gotuje zgadnijcie same, stąd do zeszłorocznej świątecznej karty dań (jabłecznik, śledzie, sałatka) dołożyliśmy kilka innych mam nadzije pysznych rzeczy. moja teściowa nie robi ryb (nie cierpi ich - czego nie mogę pojąćwiec my przygotowujemy małe co nieco. Franek dzielnie mi asystuje pytając co chwilę: "Sujowe?, nie mamo, ciasto nie sujowe pseciez!!" Toczymy batalię o jedzenie bo mój żarłok nagle zamienił sie w niejadka i tak od tygodnia odmawia jedzenia, dołóżcie do tego nasiloną alergię, bunt dwulatka i charakterek mojego dziecka i tak nastroj świateczny burzony jest co chwile jakąś przejściową awanturą. A wiecie co wymyślił jakiś czas temu: że nie będzie nosił spodenek (od pidżamy) przed kolanko bo cyt. "nóźki musiom domek mieć")) Pełne weny to nasze dziecko jest i samolub nie z tej ziemii) Straty choinkowe: dwie bombki stłuczone i niezliczone zabawki drewniane połamane, nasza choinka ("to moja choinka pseciez!")jest wiecznie szarpana, a ozdoby zamieniają sie chaotycznie miejscami, F zaś stoi i pyta :"Ciemu to tak wisi?" Oj jak dobrze tak posiedziec i odpoczać sobie. Nie wiem czy zdołam jeszcze tu zajrzeć wiec już teraz składam Wam życzenia najpiękniejszych, ośnieżonych, spokojnych i zdrowych Świąt Bozego Narodzenia, spedzonych w miłej rodzinnej atmosferze, przy stole pełnym pyszności. Niech te nadchodzące dni dalekie będą od trosk i zmartwień, niech zagości radość i szczeście ze wspólnie spędzonego czasu! Całuję każdą z Was z osobna i każdego Styczniaka gorąco!!! Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Święta już tuż tuż.... 23.12.04, 19:31 Nastrojowo i swiatecznie sie zrobilo, wiec i ja chcialabym zlozyc dzis zyczenia, bo jutro goracy dzien a i wiele z Was pewnie nie zajrzy juz jutro. Dziewczyny Kochane zycze Wam spokojnych, wolnych od trosk Swiat. Niech spotkania przy swiatecznym stole uplywaja w zyczliwej i radosnej (o to sie nasze Styczniaki postaraja) atmosferze. Zycze duzo zdrowka Wam i Waszym Rodzinomi duuuuzo milosci na kazdym kroku. A w Nowym Roku samej pomyslnosci i dajszych radosci i wzruszen ktorych autorami sa nasze dzieci. Naszym "ciezarowkom" zycze aby porody byly szybkie latwe i przyjemne, jesli tak mozna powiedziec Wy dziewczyny szczegolnie o siebie dbajcie. Malym alergikom i ich Mamom aby sie wreszcie te klopoty skonczyly. Sewerynki, Tobie i Wojtusiowi, aby w koncu choroby przestaly Was nekac. Marzenko aby wyniki meza okazaly sie ok. Myslcie pozytywnie, bo to bardzo pomaga. Danwiku, aby Twoje klopoty sie w koncu skonczyly i aby to co na poczatku wydawalo sie zle, na dobre sie odwinelo. I oby jak najszybciej nadszedl ten czas kiedy bedziecie potrafili normalnie ze soba rozmawiac. Wierz mi, ze nadejdzie. Joasiu aby Kacperek swoim usmiechem sprawil, ze kazdego dnia bedziesz myslala, ze zycie jednak jest piekne. I jeszcze raz wszystkim Wam abyscie czuly sie naprawde szczesliwe. Patrycja z Rodzina ps. i jeszcze jedno zyczenie na Nowy Rok, abysmy sie spotkaly w Rawie ) Odpowiedz Link Zgłoś
monikam1 Re: Święta już tuż tuż.... 23.12.04, 20:49 Hej! Ja w biegu wpadam tylko zlożyć zyczenia. Po pracy upiekłyśmy z gosia piernik z choinką, zrobiłysmy zrazy, a teraz jeszcze trzeba ustroić choinkę, udekorowac mieszkanko, pomyć gary i owinąć prezenty. Wigilia u nas - rodzice z dwojga stron i Ciocia - wróżka)) Będzie wesolo))) Wspomnę tylko, że byliśmy zGosia u denntysty. Uffff.... Wszystko ok. Ale samam wizyta przebiegała dość komicznie - Goosia leżała na tacie, tata na fotelu, Pan dentysta z asystentką oraz obojgiem rodziców miauczeli, kwiczeli itp. Najlepiej badanie wychodził jednak przy: A jak mówi konik? ))) O razy! Złożyłyście takie piękne życzenia, że mi słów już zabrakło, a nie chcę powielać> Więc może po prostu ZDROWYCH I WESOŁYCH ŚWIĄT< BOGATEGO GWIAZDORA, SPEŁNIENIA WSZELKICH MARZEŃ I WILE POCIECHY Z NASZYCH STYCZNIAKÓW!!! Joli, Ani i Kasi szczęśliwego rozwiązania, nam niektórym zawiązania, Danwikowi spokoju i żeby już wszystko poszło z górki, Asi pogody ducha (trzymaj się nas, a na pewno będzie lepiej), mamom alergików odalergizowania, chorującym nabrania odporności i żeby na naszym forum było nam zawsze tak miło i sympatycznie jak dotąd. Trzymajcie się! Pa! Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
danwik Re: Święta już tuż tuż.... 23.12.04, 21:22 Ja równiez wpadam na chwilkę by złożyć świąteczne życzenia. Uprzejmie donoszę,że mnie również łezka (i to nie jedna!) "wyciekła" podczas czytania Waszym życzen. Powtórze raz jeszcze - jesteście mi bliskie jak przyjaciółki z sąsiedztwa i ogromnie się cieszę, ze mogę choć w ten sposób z Wami "porozmawiać" .... A teraz życzenia: Niech ten wspaniały,pełen magii czas Gwiazdki przyniesie Wam i Waszym rodzinom wiele wspaniałych chwil. Życzę Wieczerzy Wigilijnej w nastroju spokoju, miłości i rodzinnego ciepła ... Całuję gorąco i przytulam Was do siebie. agnieszka ps. DZIĘKUJĘ, ŻE JESTESCIE !!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sewerynki Jestescie wszystkie cudowne 23.12.04, 23:34 Łezek sie krecilo u mnie troche wiecej. Kiedy nam sie uda wszystkim spotkac i przytulic? Jestescie super. Jak slonce w pochmurne dni. Zycze Wam wszystkim - wiecej nieba na ziemi, nie wiem czy to mozliwe ale bym chciala. Żebysmy byly spelnionymi mamami i wszystkim czym/kim na tej ziemi jestesmy,zebysmy nie tracily czasu na sprawy niewazne, zebysmy jak najmniej rzeczy zalowaly i plakaly tylko ze wzruszenia a nie smutku. Zycze wam zdrowia i nadziei i otuchy .... Dziekuje za wasze zyczenia. Ja troche sie bede musiala pozmagac ze soba bo nasze plany wziely w łeb tak zwany. Plany na Wigilie oczywiscie. Mialo byc pieknie i rodzinnie i na swoj sposob tak bedzie. Ale wieczorekiem spotkalismny sie ze szwagrem u lekarza, on Z Mika (kuzynka) ktora ma ostre zapalenie gardla i antybiotyk a my z mlodym i ze mna. Nie jest tragicznie ale Wojtkowi nie przechodzi zaczerwienione gardlo i po tygnodi zaczal kaszlec. W plucach itp czysto. Mamy recepte na anytbiotyk na (tfu tfu) wszelki wypadek. Ale stanowczo odradzono nam wspolna wigilie coby wojtek nie zlapal jednak tego samego co Mika lub dodal sobie cos od niej. No i tyle. Byc moze pojedziemy do tesciow bo tam kuzyni starsi (I klasa). A ja tak tesnilam za Wigilia z moja mama i siosta i dziecmi .... Glowa do gory. Za rok musi byc lepiej. (rok temu mama wyjechala a my z siostra u tesciow kazda swoich). Prezenty bedziemy musieli jakos porozwozic i jedzonko tez. Pawel sie moze cieszyc bo u nas to on nie wiele ma do zjedzenia. A ja karpia pewnie dostane bo u niego tylko filety. Acha, ja kolejnego antybiotyku nie dostalam ale zapalenie trwa, mam malo mowic - wiec moge pisac!!! Miejcie sie dobrze. iwona z wojtusiem Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Jestescie wszystkie cudowne 24.12.04, 01:52 Ja w wyrazaniu uczuc slowami nie jestem najlepsza,ale bez Was zyc nie moge,co widac po mojej czestotliwosci pojawiania sie na forum.Jestescie mi bardzo,bardzo bliskie i bardzo chcialabym sie z Wami spotkac,a wlasciwie spotykac. My niedawno wrocilismy od rodzicow,moja mama pracuje wiec wszystko robione do pozna to standard,najlepsze jest to,ze Szymon dzis spal pol godziny,myslalam,ze padnie wczesnie,ale on u rodzicow ma tyle atrakcji i tyle do zrobienia,ze my nie moglismy sie na niego napatrzec jak on szaleje mimo poznej godziny,padl dopiero w samochodzie jak wracalismy,czylii po pierwszej w nocy. Jakis mutant z niego )) Moja mama jeszcze teraz bedzie czekala,az sie wszystko upiecze, sernik,makowce,drozdzowka.Duzo pomogl moj Grzes,bo on w kuchni jest naprawde niezly,czasem sie nadziwic nie moge jakie on cuda wyczynia,albo jak cos kroi czy udekoruje. Gdyby tylko chccialo mu sie chcec. Jutro przylatuje moja siostra z mezem,no i wlasciwie tylko sniegu brakuje,no i choinka u rodzicow do ubrania. Ja raczej przez swieta nie bede zagladac,bo bedziemy spac u rodzicow,a nie wiem czy uda mi sie dorwac do kompa. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Jestescie wszystkie cudowne 24.12.04, 08:04 Hejka No teraz kolej na mnie Dziewczyny uzalezniłam sie od Was!!!! Szkoda, ze nie miweszkam gdzieś blizej i tylko jedną z Was poznalam ,mowa o Sowieale czuje sie jakbym znała Was wszystkie osobiście. Ja po pracy pobiegłam do rodziców i tam ubieraliśmy jak co roku razem choinkę, Dawcio zawiesil pierwszą bombke na choince. było bardzo fajnie. Powygłupiałam sie z moim szcześciem i potem powrót do domku a tam dalsza część zmagań ze sprzątaniem. Dobrze że Tomek w tym roku zajał sie ubieraniem naszej choineczki i ozdobami. Ja w tym czasie prasowalam. Efekt jest raki, ze do późna zmagalam sie, żeby w koncu zakończyc porzadki świateczne. Żadnych potraw specjalnych nie przygotowuje bo w domku tylko będe nocowała. ja oczywiscie jestem w pracy, dopiero sylwka mam wolnego, a potem chyba wezme ze 2 tyg. wolnego, żeby odpocząćpo tym wszystkim i pobyc z Dawciem. Pewni dizś juz nie bardzo będę miala czas zajrzeć tutaj więc pozwolcie, że złozą Wam życzenia: By Wam wszystko pasowało By kłopotów było mało byście zawsze byli zdrowi By problemy były z głowy By się wiodło znakomicie By wesołe było życie Wesołych Świat życzą Sylwia, Tomek i Dawcio Przede wszystkim mniej kłopotów, wiecej usmiechu. Zaciażonym życzę szybkiego i lekkiego rozwiazania, sataającym sie zaciażenia a Wszystkim mamom spelnienia w roli mamy Odpowiedz Link Zgłoś
agniesz76 Re: Jestescie wszystkie cudowne 24.12.04, 09:06 Dziewczyny tyle pięknych i ciepłych słów zostało napisanych że nic nie pozostaje mi dodać jak tylko białych Świąt ale to chyba niemożliwe Dlatego wszystkim życzymy dużo zdrówka! My na spotkanie w Warszawie raczej nie damy przyjechać, więc może jakieś trójmiejskie spotkanko? Pozdrawiamy cieplutko Agnieszka z Patrykiem który na widok choinki aż zatuptał z radości Odpowiedz Link Zgłoś
ewakop Re: Życzenia Świąteczne 24.12.04, 12:26 To jeszcze od nas: Odrobiny ciepła dzięki ludzkiej życzliwości, odrobiny światła w mroku dzięki szczeremu uśmiechowi, radości w smutku dzięki ludzkiej miłości i nadziei na lepsze jutro z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzą Ewa, Bodek i Adaś Odpowiedz Link Zgłoś
marzena1975 Re: Życzenia Świąteczne 24.12.04, 13:31 Cześć dziewczyny. Bardzo ale to bardzo ciesze się, że trafiłam do was, przypadek czy zrządzenie losu - nieważne, ważne że jestem z wami wszystkimi. Wielkie dzięki za wsparcie i słowa otuchy. A dziś w ten jakby niebyło wyjątkowy dzień, wszystkiegi, wszystkiegi najlepszego, wiary, radości, szczęścia i mnóstwo uśmiechu, życzy Marzena, Olka i Tomek. Pa po świętach. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Cicha Noc... 25.12.04, 01:17 Jest sobie wlasnie ta Cicha, Swieta noc dookola. Moje dzieci spia nasycone wrazeniami, wszedzie po domu papiery od prezentow i same prezenty, Kubi na Pasterce a ja jak zwykle w wolnej chwili do Was. Jeszcze nie moge spac, jeszcze pod powiekami obraz Zosi skladajacej raczki na widok choinki -ALE DUZIA! i wieszajacej z przejeciem ozdoby -wszystkie na jednej galazce )), jeszcze rozradowana mina Henia kiedy odpakowali kuchnie, jeszcze Stas deklamujacy z przejeciem w naszych domowych jaselkach, jeszcze...pomarszczony policzek mojej Babci co za dwa tygodnie skonczy 90 lat i Jej szept w uszach, jeszcze zyczenia od Kuby jak zwykle bardzo przemyslane i jedyne, swiece, ogien, kolendy wyrywajace sie z moich synkow prawie z krzykiem i Zosie spiewajaca wszystko jedna linijke wstecz )i probujaca jak oni przytupywac. Jak zawsze w takich chwilach musze odpedzac strach -ze jest za dobrze ze zaraz cos... nie nie chce o tym myslec co ma byc to bedzie. Dzis jest noc Jasnosci i Nadziei a nie leku. Dwa lata temu malenka Zosia spala pod stolem w koszyku a ja do Wigilii musialam usiasc na poduszce ) wciaz mi sie wydaje ze to dopiero co. Najlepsze zyczenia urodzinowe dla Matiego ) o ile nie pokrecilam to chyba wlasnie Mati zawital na swiat w pierwszy dzien Bozego Narodzenia. Wszystkiego co Najlepsze Mateuszku, rosnij zdrowo i spokojnie obok miej zawsze kochajacych Rodzicow i zyczliwych ludzi ))) Dobranoc Dziewczyny Skrzynka Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Re: Cicha Noc... 25.12.04, 12:55 Dzieczyny, Chcialabym zlozyc Wam oraz oczywiscie najmlodszym foruowiczom zyczenia cieplych, radosnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oby taki magiczny nastroj utrzymywal sie przez caly rok. Abyscie mialy duzo sily w pokonywaniu codziennych (jakze uroczych) trosk Tego zycze Wam z calego serca. Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Cicha Noc... 25.12.04, 18:00 Najserdeczniejsze życzenia, zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia i wszelkiej pomyślności dla wszystkich styczniaków przesyłają Buliony. A także: 100 lat, mnóstwa miłości i radości,......i góre prezentów dla Matiego, a także najsłodsze urodzinowe całuski dla Zosieńki Skrzynkowej /nieco spóźnione, ale dopiero teraz, po dłuższej przerwie doczytałam zaległe informacje/. Mam nadzieję, że wybaczysz nam, maleńka. Skrzynka jak opisujesz Święta w swojej rodzinie, to mam przed oczami obraz z dzieciństwa. Mam łzy w o czach i uśmiech na ustach. Szkoda, że u nas tak sie to gdzieś zagubiło, ale ma nadzieję, że to znajdziemy. Pozdrawiamy cieplutko i całujemy bardzo gorąco, Ula i Oliwia /1 styczeeń 2003/ Odpowiedz Link Zgłoś
mamynia Re: Cicha Noc... 25.12.04, 22:26 Przepraszam, że ostatnio nie pisałam. Ale byłam z Wami każdego dnia. Tyle, że ja nie umiem tak pięknie pisać - tak cudownych składać życzeń... Ale choć jestem z Wami krótko czuję, że już wszystkie stałyście mi się bliskie - Wy i Wasze Skarbeńki. I naprawdę Życzę Wam wszystkiego co naj, naj, najlepsze. Niech spełnią się wszystkie marzenia i życzenia które usłyszałyście i przeczytałyście w ostatnim czasie. Oj chyba zaczynam się wzruszać... Oleś niedawno zasnął po dniach pełnych wrażeń. Dostał mnóstwo zabawek, tak że znów musiałam część wynieść do piwnicy - oczywiście tych "starych". Najbardziej zachwyciła go kuchnia - taka duuuża - większa od niego ze zlewem, kranami, palnikami, lodówką i piekarnikiem oraz innymi półeczkami i szafeczkami. Wreszcie ma gdzie pochować wszystkie garnki, miseczki, kasztanki, łyżeczki itp. Choć jest chłopcem bardzo lubi gotować. Jeśli mu to nie przejdzie to kiedyś żona będzie miała z nim dobrze. Odwiedził nas prawie prawdziwy Mikołaj, którego Oleś się strasznie bał. Nie chciał usiąść mu na kolanach i mamie też nie pozwalał. Ale prezenty przezornie wziął... Choinkę mamy w końcu dużą i żywą. Nie robi na nim wiekszego wrażenia, ale jest bardzo przydatna - można zdejmować z niej ozdoby i się nimi bawić. Właściwie dlaczego te fajne drewniane ludziki z sankami, nartami itd i te piękne koniki muszą wisieć na drzewie??? Tego Oleś nie może zrozumieć. Właściwie dlaczego? Będę kończyć. Jeszcze raz wszystkiego co najlepsze Wam życzę. Ucałujcie świątecznie swoje słoneczka. Pozdrawiam Agata - mamusia Olesia. Ps. Jak się dowiem jak to zrobić pokażę Wam jak wyglądamy. Calusy! Odpowiedz Link Zgłoś