mamanikusia Re: bakcyl dopadł i nas 27.10.04, 07:39 Witajcie kobitki! Co to za bakcyl jest w powietrzu, że pół mojego miasta choruje na grypę żołądkową?! Niestety, nie uchroniliśmy się z Nikusiem przed nim. Nikuś ma takie rozwolnienie, że nawet w nocy musiałam go przebierać kilka razy, a przy tym gorączka. Właśnie zarejestrowałam go do lekarza. Tyłek ma tak odparzony, że aż mi go żal. Dobrze, że mam SUDOCREAM. Ta maść to cud! Ja też się ciulowo czuję, żołądek mnie napieprza, leje się ze mnie jak z krana... Koszmar. Pogoda też do luftu, ciągle pada, ale jest ciepło. Nic dziwnego, że w powietrzu tyle choróbska. Pozdrowiam Was ciepło! Dwa chorowite lutki - Magda i Nikuś. Pa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniaimax Dzień dobry 27.10.04, 08:37 Witam o poranku. Ale pogoda tylko, się pochlastać, w Poznaniu taki deszcz, że nie widać końca i pewnie tak cały dzień bęzdie. Jedyny plus, ale za to jaki... Maksowi przeszedł ten straszny kaszel i nockę przespał w miarę spokojnie i już tak nie świszczy w nocy ))). Wszystkiego Najlepsiejszego dla Szymonka Gosiowego z okazji 9 miesiecy od Maksia, który sam Ci coś napisze :etr 5654 c njbv ntf n bh dv c drtftcr n b, mn i od mamy Buziaczki i rośnij zdrowo Pazdrawiamy Ania i Maksio. Oczywiście dla innych maluszków też buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Na dobry początek dnia ;) 27.10.04, 08:48 Aprops’ „historyjek” o mężach... A. ma w pracy potworny „sajgon” przez ostatnie dwa miesiące. Wraca nawet po 22:00 no i jest zmęczony, a jeszcze nasza Jaga ząbkuje i w nocy regularnie cycka, przywołując mnie do porządku kiedy w odpowiednim tempie do niech nie podchodzę ! W związku z tym A. postanowił, że na kilka dni opuści sypialnię na rzecz salonu w którym też pracuje po powrocie z pracy ... Wchodzę wczoraj do pokoju a tam ładnie złożona pościel, ale coś przykuło moją uwagę... Mój mąż wyspał się na... teraz nastąpi kulminacja !!! na!!!!!!!!!!!!! na!!!!!!! OBRUSIE, Który notabene kupiliśmy razem! Na moją uwagę, dlaczego spał na wyżej wymienionym odpowiedział: „No patrz kochanie, a tak się dziwiłem, że tak szybko to prześcieradło znalazłem!” No i co Wy na to? Jedyne co go usprawiedliwia to fakt, że ten obrus był lniany i biały... Miłego dnia Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
margarettka Re: Na dobry początek dnia ;) 27.10.04, 09:30 Witajcie dziewczyny w ten ponury dzien Co do mezow, to moj tez informatyk Ja dzisiaj koncze 24 wiosny, ale szampanskiego nastroju jakos nie czuje Maz zapowiedzial, ze o mily wieczor to on juz zadba Tymczasem siedzimy z Ignacym w domu, mlody jest troszke przeziebiony, ma chrypke i czasem kaszlnie. Dostal eurespal, wapno i vit C, czyli standart. Mam nadzieje, ze mu przejdzie szybko. Tymczasem to nawet cieplej wody u nas w bloku nie ma i tak siedze w pizamie nad kawa, a Ignacy pelza po pokoju i juz kleka przy kanapie, chyba zechce wstac niedlugo Milego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 3 x buuuuuuuuuuuuuuu 27.10.04, 09:47 1. Buuuuuuuuuuuuu......... NIe przyjade w tym tyg do wa-wy bo mąż nie ma tam chwilowo interesu 2. Buuuuuuuuuuuu.......... Nie będę miała dostępu do was przez chwilę, bo cos tam z kompem.... 3.Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu................... zbliża sie sobota, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu........... A teraz inne -choć przyznaje, że czytałam pobieznie, bo nie mam czasu: K2bzyk! - dobrze zrozumiałam, że jesteś z branży? My też lekarze, ale mąż celem "nie umarcia z głodu" porzucił zawód i prowadzi firme budowlano- produkcyjną Jak zliczacie informatyków - to mam brata Nitka! Ten obrus to hit!!!!! Mój tylko raz miał wpadkę, ale dużo lżejszą tzn podejmował w domu ważnego klienta i jak sprzątałam potem (bo mnie nie było) to zauważyłam, że gość (szef marketingu dużej firmy) dostał kawę w żółtym kubku "Lipton" - Misio stwierdził, ze nie mógł znaleźć filiżanek..... Lecę do Baśki! Papa Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: Na dobry początek dnia ;) 27.10.04, 09:40 Ale twój mąż Niteczko wydelikacony To i tak dobrz że nie przespał nocy na ceracie w kratkę Sytuacja mi znajoma, mój też nigdy nie potrafi znaleźć prześcieradła i zdarzało mu się spać na poszwie, obrusa nie przerabiał ale tylko dlatego że ich za dużo nie mamy, bo ja nie lubię "zaobrusowanego" stołu. Mój ślubny to też arch ale informatyk z zamiłowania, wszystkim w koło majstruje przy kompach i co najdziwniejsze...one później działają Tak na serio to mamy bardzo zdolnego i bystrego tatusia, tzw złotą rączkę ze swietnymi pomysłami A Dominika wisi na cycusiu przez całą noc już nie wiem co mam z tym fantem zrobić, mam nadzieję że to przejściowe i że ząbki dają się we znaki bo dłużej tak nie uciągniemy Ale oprócz tego jest wspaniała pokazuje paluszkiem gdzie chce iść i baaardzo jej się podobają wszelkie obrazki, zdjącia na ścianach, musi przy każdym się zatrzymać i coś po swojemu pogaworzyć. Dla Gosiowego Szymonka wszytkiego naj naj naj, a przede wszystkim zdrowia!!!! Chorowitki niech przepedzają wirusy szybciutko!!! Milego dnia Wam życzę wszytskim Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Na dobry początek dnia ;) 27.10.04, 10:30 No tak dołączam się do osób nie lubiących obrusów ! Mam słownie dwa oba z Ikea czyt. zwykły materiał w kolorze niebieskim i białym zaodaptowane na obrusy na różne "wypadki"! Nitka wiek Jagódki PS. Ale Cię okłamałam (ale nieswiadomie), mam jeszcze jeden biały i 24 serwetki do niego - haftowany od teściowej. Piękny... Ale będę go używać najwczęśniej jak sama będę babcią ! Wytrwa, bo to solidna zakopiańska robota ! Marta, ale facet nie był z Liptona, prawda?! Dla panów to wszystko jedno w czym, byleby kawa... Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk Re: Na dobry początek dnia ;) 27.10.04, 19:02 Niteczko dzięki za obrobienie zdjęć!Zapraszam do obejrzenia mojego Matiego!Olu zaimponowałaś mojemu mężowi,on ma pytanie jak to się robi,czy jest potrzebny specjalny program do spakowania zdjęcia. Mam się czym pochwalić-Mateusz robi pa pa!! Kasia wiek Mateuszka Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp będzie bardzo nostalgicznie .... Jesteście kochane 27.10.04, 22:35 nawet nie sadziłam ze tak sie rozkleje ... Dokładnie rok temu urodziłam Jasia :o) Nie wiem co ten dzień miał w sobie ale juz od wczoraj wieczór co jakis czas przypominały mi się szczegóły z przed roku .Nie miałm pojęcia ze tak dokładnie wszystko ze zapamietałam. Niedzielna szarlotka u rodziców , poniedziałkowe bóle ,godzina 16.OO nie wytrzymuje i jadę do szpitala z myślą "znów mie tam położą" nie dzwonie do męża -"nie będę go denerwować" godzina 18.OO kolejna kroplówa na powstrzymanie skórczy itd. godz. 20.57 urodziłam Jasia . Nawet nie dali mi go przytulić .Na pytanie jak jest ?.Słyszałma odpowiedz ze nic nie wiedza ale na razie z niewielką pomocą oddycha sam . A dziś ok 20.57 własnie karmiłam Jasia i tuliłam do snu .Patrzyłam na jego przymknięte oczka .Po chwili zaczął pochrapywać. Słuchałam jak oddycha i łzy ciekły mi po policzkach . Jasieńku kochany najcudowniejsze co mogło mnie w zyciu spotkać to to ze jesteś z nami TY :o) Oj kochane dziewczynki jesteście kochne ..... Naprade nie sadziłam ze taka radość mi sprawią zyczenia od Was . Dziekujemy Wam z całego serca . Jak najładniej tylko potrafimy. Dziękujemy za horoskop - jet suuuuuuuuuuuuuper Buziaczki . Dla Wszytkich Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Magiczna data... 27.10.04, 09:42 ... bo od 27 wszystko się zaczęło - czyli uściski, całuski i co tam kto chce i może dla malwesowego Szymonka i kasiowego Jasiulka!!!! Rośnijcie chłopaki zdrowo!!! Kasia z oddechem szefowej na karku... Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Życzonka i Buuu.....?? 27.10.04, 10:13 Serdeczne życzonka dla Szymusia Gosi. Duża buźka i uściski Mnie dziś rano zebrało na wspominki i czytalam nasze wynurzenia z miesiaca lutego)))Przyznam, ze nawet mnie ubawiły nasze ustalania terminu porodu)) Ahh ten czas leci.. Pierwszy "lutowiec" sklończył dziś 9 m-cy!!)))))) Mopku, rozumiem Twój smutek, ale pomyśl - do Wawy pewnie wkrótce pojedziecie..! A sobota?? Mąz na pewno wymyśli na wieczór coś specjalnego))) A życie po 30 nie jest złe))) Powiem więcej - jest całkiem fajne)) Uściski Ania od Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzonka-zaległe i dzisiejsze 27.10.04, 10:29 Wszystkiego dobrego, zdrówka, radości dla Kubusia i Szymusia Całuski ) 100 lat, 100 lat Niech żyje, żyje nam..... Jasieńku w dniu Twoich PIERWSZYCH urodzinek życzymy Ci zdrówka, wspaniałego dzieciństwa, samych słonecznych dni i wszystkiego naj, naj, naj... Buziaczki Asia i Natalka Gosieńko, wszystkiego dobrego, zdrówka, pociechy z synka, spełnienia wszystkich marzeń z okazji Twoich dzisiejszych urodzinek Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Jesienne czary i inne 27.10.04, 11:02 Witam w to pochmurne przedpołudnie Agatko, jak Ty to poetycko napisałaś. Sama bym lepiej tego nie wyraziła. Moze zaczniesz pisac jakieś bajki dla dzieci lub książki? Twoje posty tak dobrze się czyta To wspaniale, że są jeszcze osoby, które potrafia cieszyc się jak dzieci. To cudowne Wczoraj było tak ładnie, ze wybraliśmy się do Wilanowa. Było cudnie! Natalka zachwycona bawiła się w liściach. Zresztą wszyscy troje bawilismy się znakomicie. Podrzucaliśmy liscie do góry, zakopywaliśmy się w nich a Natalka aż piszczała z radości Co prawda miała ochotę zjeśc kilka listków, ale Jej się nie udało Śmiała się, "gadała", sama rzucała listkami, brała je do rączki i im się z uwagą przyglądała. A kiedy podeszły do Niej kaczki (wogóle się nie boją), prawie mi się wyrwała ) Oczywiście porobiliśmy duuużo zdjęc Taka jesień jak dla mnie mogłaby byc zawsze. Odebraliśmy też jeszcze Natalki wyniki (moczu) i wyszło, że ma bakterię ENTEROCOCCUS FAECALIS. Sprawdziliśmy w internecie i chyba nie jest groźna. W piątek idziemy na kontrolę i ważenie więc lekarka wszystko nam pewnie powie. Martuś, szkoda że nie przyjedziecie Miałam nadzieję, ze się spotkamy. Monisiu, gratulacje dla Tosieńki Aniu, cieszę się, ze udało się oduczyc Kubusia nocnego jedzonka. Masz dzieki temu więcej snu Jesli chodzi o Jego siadanie to myslę, że jest wszystko w porzadku. Mój mąż na przykład najpierw wstał a dopiero dużo później potrafił sam siedziec. Jest dobrze Kasiu, cieszy mnie to, że Jaś potrafi sam się bawic Zrobił sobie i Wam prezent na pierwsze urodzinki Gratuluję rozpoczęcia studiów. Gosieńko(margoja), jak dobrze Cię "słyszec" Gratuluję Antosiowi. Bardzo się cieszę razem z Wami ) Pisz częściej. Kasiu(k2bzyk), nie zwracaj uwagi na komentarze teściowej. Jesteś dobrą mamą i niech Ci nigdy więcej nie przyjdzie do głowy, że nie. Moja teściowa na szczęście powstrzymuje się od takich komentarzy (z trudem), ale dzięki teściowi. Nie pozwala Jej się w tym temacie odzywac Niestety często słyszę to od swojej Babci, ale za ich czasów zupełnie inaczej wychowywano dzieci. Aga, niestety nie wiem nic na temat szkodliwych kwiatów dla dzieci, ale chyba poszukam. Magduś, trzymam kciuki aby Wam ta grypa jak najszybciej przeszła. Moniś, ja bym tez chyba nie podawała tego leku Wiem, ze nasza intuicja w takich i innych przypadkach jest najlepszym doradcą Aniu, cieszę się, że Maksiowi minął kaszel Ucałuj Go mocno. Momika, cos wiem na temat zębów. Tez bym chciała zeby dzieciaczki przestały się juz tak męczyc. Cieszę sie z postepów Dominisi Buziaki Spanie na obrusie....Ale się uśmiałam W końcu był zmęczony i łatwo pomylic. Dobrze, że się przynajmniej wyspał. Mój mąż ma właściwie dwa zawody: Ekonomista i Informatyk A w przyszłym roku czeka Go trzeci ) Chyba o czymś zapomniałam, ale musze leciec. Miłego dnia Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Jesienne czary i inne kwiatki... 27.10.04, 11:37 Zapomniałam napisać: Atko, to najpiękniejszy opis jesieni jaki widziałam. Zazdroszczę Ci otwartości i wspaniałej wyobraźni. Mopku, z tą 30-tką nie jest tak źle ))) Pociesz się, że mąż na pewno przygotuje coś wystrzałowego, żeby Cię uchronić przed depresją a powodu galopującej starości ))) Ja też w tym roku skończyłam 30 lat (w styczniu), ale dzięki Mateuszkowi nie miałam czasu tego roztrząsać. A tak w ogóle to składam najserdeczniejsze życzenia, tak awansem, bo mnie nie będzie w weekend. Jeśli chodzi o kwiatki, to sama sobie odpowiadam na pytanie. Owszem, dużo kwiatków, również przeze mnie posiadanych jest szkodliwych ) Przesyłam linki do dwóch stron, może skorzystacie: dzieci.lunar.pl/go.php?page=BojSieKwiata i www.bajbus.pl/index.phtml?ids=tematy&kat=kwiaty a jeśli nie macie takiej potrzeby, to sorry za zawracanie głowy Kurcze Asiu, jak Wam zazdroszczę tych jesiennych spacerów, a do tego w Wilanowie Ja siedzę przyblokowana przy kompie, a Mateusz chodzi na spacery z nianią, buu. Ale może jeszcze nam się uda nadrobić. I tak dzisiaj pogoda pod psem i na razie o żadnym spacerze nie ma mowy. Kasiu-Bzyk, mam nadzieję, że uda Ci się uchronić przed "lustracją" Teściowej. Widzę, że kolejna kobitka dołączyła do grona "złych matek,które na pewno nie wiedzą co robią i muszą być pod ścisłą kontrolą" )) My wiemy, że Ty wiesz, ale czy Teściowa zechce przyjąć to do wiadomości, to zupełnie inna bajka. Pozdrawiam Margarettka, wszystkiego najlepszego!!! Pogoda może nie nastraja optymistycznie, ale najważniejsze by mieć radość w sercu )) Mój mąż jest po administracji i zarządzaniu, ale nie pracuje w zawodzie. Aktualnie w dziale logistyki (pewnej b. znanej w Polsce firmy kosmetycznej sprzedaży bezpośredniej ) Jeśli chodzi o oliwkowanie, to ja oliwkuję, tylko kąpię Mateusza w Balneum Hermal i jest ok. Czy ktoś wie co się dzieje z tosscą? Taka zupełna cisza... No to chyba na razie wszystko, oczywiście na pewno zapomniałam o wielu rzeczach, ale wracam do pracy, bo czas biegnie nieubłaganie i znowu mi mąż powie, że jestem niezorganizowana, wrr. Z pochmurnego i lekko zapłakanego Wrocławia nadawała Aga Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk Re: Trujące kwiatki i inne sprawy... 27.10.04, 16:49 Agnieś wielkie dzięki za znalezienie stron o trujących roślinach,bo właśnie się przymierzałam napisać coś na ten temat ale pewnie zajęłoby mi to pół nocy.Jestem anestezjologiem więc co nieco wiem o truciznach.Dziewczyny poczytajcie sobie o tym,bo lepiej zapobiegać niż leczyć. Mopku ja też z branży,szkoda tylko,że nie jestem pediatrą to bym się tu lepiej przydała.Pediatria nigdy nie była moją mocna stroną a teraz wychodzą "dziury w butach".Dobrze żę twój mąż jest obrotny i medycynę potraktował jak hobby.My niestety utrzymujemy się tylko z pensji młodych lekarzy a one nie są za wielkie,dobrze,że rodzice od czasu do czasu pomogą.Ja mająć Matiego narazie nie dyżuruję,ale trzeba będzie wrócić do tego,bo obecnie niania "zjada" ponad połowę mojej pensji. Aha!Mopku mnie w przyszłym roku stuknie trzydziestka a wcale się na tyle nie czuje.Całe szczęście jestem z grudnia więc mam jakby jeszcze cały rok w zapasie. Margaretko wszystkiego najlepszego z okazji 24 urodzin! Nitko-mój mąż potrafi być lepszy.Kiedyś był u nas znajomy,zrobiłam herbatę jakieś ciasto.Mój mąż wypił wpierw swoją potem kumpla herbatę i jeszcze raczył stwierdzić - "o już wypiłeś?zrobić ci jeszcze jedną".Dodatkowo jak Matiemu wychodziły dolne jedynki to mąż przeniósł się do innego pokoju i spał przez trzy noce na poszewce bo nie chciało mu się poszukać prześcieradła.Nitko dzięki za listę,teraz będę wiedzieć co i jak.Celem uściślenia moich danych jestem z 07.12.1975 r. Życzę wszystkim chorowitkom powrotu do zdrowia! Kasia <a href="lilipie.com/baby1/050225/3/5/1=0">wiek Mateuszka</a> Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Magiczna data... 27.10.04, 10:33 Wszystkiego najlepszego dla Jasia i Szymonka, niech Wam się spełniają wzystkie marzenia )) Horoskop dla Jasia: Urodzeni 27 października są przenikliwi i oryginalni. Mają zdolności do nauk humanistycznych i są urodzonymi psychologami. Odznaczają się dobrym gustem i poczuciem piękna. No i co Ty na to, dumna mamusiu??? ))) Pozdr Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Magiczna data...-Jaś:) 27.10.04, 11:21 coś bez teści mi sie wysłało Jasiowi w dniu jego urodzin duuża buźka i serdeczne życzonka Uściski dla jubilata i mamy Kasi Ania i Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 życzenia, statystyka, mąż, czary... 27.10.04, 11:06 Mam zaległości.... Wszystkiego najlepszego, wspaniałych zabaw, dni pełnych uśmiechu i radości oraz zdrówka dla Jasia, który wkroczył w 2 !! rok życia; dla Szymcia - pierwszego zdobywcy magicznej 9 ) i dla pozostałych jubilatów z ostatnich dni. Jak zwykle chylę czoło przed Atką, a nawet padam na twarz z podziwu !! Dodatkowo kajam się za puste przebiegi mailowe - masz całkowitą rację i obiecuję poprawę; jak w przyszłości zacznę robić za pogotowie informatyczne, to zrobię to dyskretniej ) Ale to chyba przyzwyczajenie, bo kiedy pracowałam w jednej firmie ze swoim mężem i on był nieobecny (np. delegacja), to ludzie przychodzili do mnie z problemami informatycznymi, jakby ta wiedza przechodziła po poduszce w czasie snu ) Tu od razu dopiszę, że mąż informatyk - jakby ktoś jeszcze nie wiedział. Ale już mu następne pokolenie, czyli Szymon, depcze po pietach, bo ulubioną zabawką jest klawiatura ) Co do osiągnięć, to chętnie zamienię Szymonowe łażenie przy meblach na spanie w nocy. I nie jestem pazerna, to nie musi być 12 godzin, wystarczy mi np. 6 ale bez przerwy... Marzenie ! Co gorzej, to delikwent nie chce się wtedy pocieszyć niczym poza cycem - smoczki, soczki, herbatki, woda mogą korzonki zapuszczać. Ma być mama i koniec. W dzień wszędzie go pełno, raczkuje, a dokładnie biega na kolanach, chodzi przy meblach i nabija sobie guzy, bo zapomina się trzymać !! No i dalej nie chce jeść zupek, choć jest już pewien postęp - trochę zjada, a resztę dopycha zwykłymi ziemniakami... to mu smakuje. Wyszedł mu szósty ząbek, pokazuje jaki jest duży i śmiesznie się wstydzi, chowając głowę w ramiona jak żółw z zalotnym uśmiechem. A poza tym jest słodki i nie sposób się na niego gniewać, nawet jak coś psoci ) Oliwkowanie - jejku, to ja jestem wyrodna matka !! I jednego i drugiego oliwką potraktowałam dosłownie kilka !!! razy. Za to kąpiele w płynie Nivea z oliwką lub w krochmalu oraz żel do mycia Bebe clorane - to stosujemy stale. Przez jakiś było też Oilatum zamiast Nivea. Czary... wczoraj był taki zaczarowany dzień ) Ja też łaziłam po trawnikach, zapamiętale szurając nogami w liściach, Artek zbierał kasztany i liście, a Szymek (oczywiście) chciał je zjeść ) Nasze okna wychodzą na skwerek z kilkunastoma drzewami w różnych kolorach - to jest dopiero bajka ! Każdego dnia rano oglądam ten cud i każdego dnia jest inaczej... Dziś już mniej kolorowo, bardziej mgliście, ale też ładnie. Wszystkim, przed którymi stoją ważne zadania - powodzenia !!! Wszystkim chorującym - zdrowia !! I zdrowym też ! Beata od Szymona wiek Szymcia Odpowiedz Link Zgłoś
krasulas Re: LUTY 2004 - część II 27.10.04, 16:27 Witajcie To chyba tutaj powinnam się zameldować?? Jestem również mamą- lutówką 8,5-miesięcznej Zuzi (13.02.2004). Mieszkamy sobie w pięknym i czystym Bytomiu (to Śląsk), korzystając z uroków podmiejskich pareczków, które wykorzystujemy na codzienne spacerki. Forum odwiedzałam już wielokrotnie, ale jakoś tak wyszło, że dopiero teraz tutaj trafiłam Poprostu ciapa ze mnie! Zaczęłam czytać ten mega-post i jeszcze nie dokończyłam. Rany - ale Wy się dobrze znacie!! Nie wiem co powinnam napisać? Może o sobie parę słów - imię: Ania, wiek: 28 lat, wymiary: 90/60/90 mąż: jeden (Robert), dzieci: jedno (Zuzia). ZUZANNA: 2 ząbeczki, waga ponad 9kg, uroczy uśmiech, AZS, problemy z nocym snem (częste pobudki, częsta potrzeba cycusia), ciekawość świata. Hm - na początek to tyle Mam nadzieję, że milutko będę spędzała z Wami zimowe dzionki, a Wy przyjmiecie mnie do swojego grona Pozdrawiam Was serdecznie. Ania z Zuzią Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk Re: LUTY 2004 - część II-pozdrowionko 27.10.04, 16:56 Cześć Aneczko! Witamy,masz rewelacyjny nic! Ja też jestem od niedawna na tym forum,jeśli chceś wiedzieć kto jest kto to odsyłam do postu nitki "Lista". Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Taka piękna jesień.................. 27.10.04, 18:09 że szkoda w domku siedzieć temperatura 20 stopni i spacerujemy z Antosiem spacerujemy robimy zdjęcia, a wczoraj to nawet randkowaliśmy z dwiema!!! dziewuszkami o tym samym imieniu Zuzia. Zatem idziemy sobie alejka parkową, wolniutko, bo na jej końcu ćwiczyła grupa młodzieży męskiej, więc liczyłyśmy pocichutku na to, że sobie pójdą, gdy wtem pędzi na nas dwu dryblasów w krótkich majtasach o nieświeżym zapachu(dryblasy nie majtasy), nie bardzo było wiadomo kto ma ustapić my z karetami czy oni biegnąc na czas )) do kolizji nie doszło, zeszłyśmy na bok, grupa dwójkami migała obok wózków a Antoś śmiał się jak oszalały. Co ciekawe ta przebieżka "w nas" była zrobiona specjalnie, bo jakie to zabawne wystraszyć dwie babeczki z wózkami , ale mimo wszystko było zabawnie DD. Dziś znów robiłam zdjęcia, liście cudnie sie sypią, wystraszyliśmy wiewiórkę, Antoś bęcną twarzą w liście i był raczej zły niż obolały, a wyrodna matka nie wiedziała - ratować aparat czy syna Teraz śpi, żeby iść spać o 23.30 i wstać o 10 rano wcale mi się to nie podoba, ale mały tak ostatnio szaleje, ale też i tu MUSZĘ SIĘ WAM POCHWALIĆ - Antoś dobrowolnie zjada łyżeczkę !!!! potrawy stałej dobrowolnie !!!! otwierając usta. Wiem,że przy większości naszych dzieci osiagniecie jest raczej mizerne ), ale na miarę Antosia i moich obolałcyh piersi..... A no i wiem, że któraś z was miała rację, że pierwszym słowem wypowiedzianym przez dziecko bynajmniej nie jest "mama", bo pierwszym słowem Antosia było "kiciii" w kierunku kota i "ti - ta" na widok zegara, no i prosze kot lekce sobie waży Antosia, a i tak jest jego obiektem westchnień. Nie warto się starać oj nie warto... Wywołana prze Atkę i Joasię chwilowo się odmeldowywuję obiecujac zainteresowanym poprawę ) A i jeszcze jedno jaki widzicie optymalny wiek pierwszego dziecka na posiądnięcie dziecka drugiego, bo ostatni szaleniem mnie to nurtuje ciekawam waszych opini i jeszcze jedno zdaje sie że to frykal wyszywa miarkę? Bo mam dwa fajne wzory. Kcesz? A tosca to też albo wyszywa albo sprząta po tym remoncie I to by było na tyle. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Taka piękna jesień, żarełko i życzonka. 27.10.04, 18:29 Edytko, skoro natrzaskałaś tyle tych jesiennych fotek w liściach to wrzuć je może na "zobaczcie" - dobra? A na obolałe piersi (i ego) to wkleję - mam nadzieję że niedługo - garść porad jak zachować urodę biustu z mojego ulubionego Podręcznika. U nas jedyny problem na dzień dzisiejszy to to że młoda za cholerę nie chce jeść zupy Poddałam się i trzy razy dziennie dostaje kaszkę, na obiad, żeby było inaczej - kukurydzianą Wy się martwicie że Wasze dzieci są mało ruchliwe - a ja Wam zazdroszczę )) Malwina nie dość że raczkując wciśnie się dosłownie wszędzie to zaczyna stawać łapiąc się czegokolwiek się da, buuuuu... Teraz akurat siedzi grzecznie na dupsku, ale to dlatego że dałam jej płyty taty do zabawy )))) Na osłodę od wczoraj robi "papa". Panie Prezesie proszę przyjąć najserdeczniejsze gratulacje z okazji dzisiejszego święta. Jasieńku, po raz setny wszystkiego naj naj najlepszego. No to teraz lecę te płyty sprzątać )) P.S. Jak dla mnie najlepsza różnica między rodzeństwem to 4-5 lat. Z punktu widzenia rodziców oczywiście Od zawsze mówię że będę mieć w domu własne 5- 10-15 Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: "Nauka czytania" i inne 27.10.04, 19:06 Witam serdecznie nową Mamę Anię i Zuzię Fajnie, że nas znalazłaś. Moja Natalka tez jest z 13.02.04 Nasze córeńki maja jeszcze "kosmicznego brata bliźniaka" Radusia frytkal Ale fajnie, jest juz nas troje z tego szczęsliwego piątku )) Aniu, wymiary super!!! Aga, na pewno wkrótce i Wy wybierzecie się na jakiś długi jesienny spacerek Beatko, fajnie, że Szymuś tak szaleje. Pewnie na święta zacznie sam chodzic Gratulacje za 6 ząbka ) Coś mi się wydaje, że nocne pobudki miną jak przestanie ssac. Edytko, miło Cię słyszec A to u Was też dzisiaj tak ciepło? U nas okropnie brrrrr. Koniecznie poprosze o zdjęcia Co do posiadania drugiego dziecka to kiedyś myślałam, że 3 lata to dobry odstęp. Teraz jestem starsza więc chciałabym wczesniej 3 lata to dla tego, ze między mną a bratem tak jest i mogę powiedziec z doświadczenia, że to w sam raz ) Tak się ciesze, ze będę ciocią )) Mój braciszek dzwonił. Byli na usg, ich dzidzia ma 11 tyg. i 38 mm. Ssie palca i bryka ) Wspomnienia wróciły..... A tak nie dawno to ja byłam w ciąży i tak samo przeżywałam wizyty lekarskie i usg. To cudowne. I jeszcze przed nimi pierwsze wyczuwalne ruchy...... Ja chcę tak znowu!!! Moja córeńka teraz powiedziała pa pa (pierwszy raz), pomachała rączką i poszła na dół z dziadkami. Zostałam sama . Wiem, że miałam tyle nie pisac, ale nie mogę się oprzec Zapomniałm wczesniej napisac, ze Natka bardzo polubiła soczek z marchewki, który robi Jej tatus Dzisiaj tez jadła owocowy sad jabłkowo-bananowy. Oglądałam kilka godzin temu "Klub młodej mamy". Mówili między innymi o "nauce czytania". Podobno można zacząc uczyc juz kilkutygodniowe dzieciaczki. Pisze się na kartkach duzymi literami pojedyńcze słowa: MAMA, TATA itp i pokazuje się je dziecku jakieś trzy razy dziennie. Z każdym dniem dokładąj jedno słówko. Oczywiście głośno powtarzając te słowa. Co o tym myślicie??? Odpowiedz Link Zgłoś
aniaimax Re: "Nauka czytania", recepta i smodzielne stanie 27.10.04, 21:18 Witam Mamusie i wojujące maluszki. Mój misiaczek już zasnął i mam chwilkę. Po pierwsze witam nowe mamusie, mam nadzieję, że szybko się zadomowicie i piszcie, piszcie jak najwięcej )). Asiu uważam, że z tym czytaniem nie zaszkodzi spróbować, mam też nadzieję, że MAksio nie będzie jadł swojej czytanki ) tak, tak, Maksiol pod tym względem to jest żarłok, w poniedziałek, po wizycie u lekarza musiałam zrobić małemu obiadek, kiedy uświadomiłam sobie, że w korytarzu, gdzie był Maks jest za cicho, pobiegłam do niego i co się okazało... Maks otworzył zapiętą na suwak torbę, wyciągnął swoją książeczkę zdrowia i zjadł pół recepty, drugą połówkę trzymał w rączce, a z buzi wyjęłam mu kawałek kartki z pieczątką pani doktor. Recepta "wyszła" z niego dzisiaj, oj ja niedobra matka, znowu nieupilnowałam. MAksio ostatnio nauczył się wchodzić na tapczan (niezbyt wysoki)ale jak już się wdrapie, to siada na krawędzi i ....no właśnie boję się, że któregoś pięknego dnia, zapomnę zamknąć drzwi od pokoju, a mały spadnie. Pozostało mi tylko pilnować się. Mam jeszcze jedną nowość: Maksymilian w dniu dzisiejszym (godz. około 20) po raz pierwszy w swoim życiu ...... stał..... puścił moją rękę......... stał samodzielnie przez dłuuuższą chwilę i bez "trzymanki" kucnął, wyciągnął łapska przed siebie i znalazł się w pozycji na czworaka !!!!!! Taka jestem z niego dumna, że musiałam się pochwalić. Wiem, że dla niektórych maluszków, to już chleb powszedni, ale Maksiol zrobił tak pierwszy raz i pękam z dumy i zachwytu )))))))))))). Postanowiłam pisać codzinnie, bo muszę być w następnej statystyce. Na razie kończę, bo idę jeść Buziaczki Ania Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 ło matko! już kolejna strona! 27.10.04, 21:44 nie miałam czasu zajrzeć od wczorajszego popołudnia, a Wy pędzicie... Fajnie)) Piękny był opis jesieni Atki-poetki Ale ja się wyłamię - niecierpię jesieni - kojarzy mi się z deszczem, zimnem, depresją i śmiercią Sorry za zepsucie nastroju... Nitka, z obrusa się uchachałam)) Asiu(lc1) o nauce czytania trzeba zagadnąć Matyldę, bo jej mama logopeda miała taki pomysł jeszcze przed urodzeniem się Oskiego Ale potem nic na ten temat nie słyszałam... Nowym mamuśkom się przedstawiam - Monika, Naczelny Listownik Wątku)) Ostrzegam, na wszelki wypadek - nie dam się wygryźć z tej funkcji)) Listę postaram się uaktualnić, może jeszcze dziś, zobaczę... Przypominam zasady: na listę wciągam po min. 5 postach; z listy wyrzucam po mniej-więcej 3 mies. milczenia; odstępstwa są przewidziane po starej dobrej znajomości)) (np. nie wyrzucę Kasika, bo fanklub by się załamał, no nie?))) usunięcie karne, w trybie natychmiastowym - za obrażanie Fajnych Bab. Na razie tyle w skrócie. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 O kwiatkach :-))) 27.10.04, 21:16 Cześć Fajne Babki! Mnie to wogóle nie ma w statystykach (( Ale ja naprawdę nie mam czasu Czasami wstajemy ok. 5 rano (tj. 2 razy w tyg.) i jestem na nogach do ok.22. Wybaczcie, że nie piszę. Staram się czytać, ale i tak mam zaległości (( Kacper nadal ma katar. Raczkuje bardzo ładnie, jego 8 zębów coraz większe. Je wszystko bardzo ładnie, nie wybrzydza, bardzo ruchliwy jest )) Nadal największą karą jest leżenie np. przy przewijaniu Cóż za raban! Nadal budzi się w nocy jakieś 2 razy na cyckowanie )) A trujące kwiatki. Hmm. Teraz jak potrzeba, to mi wszystko z głowy wyleciało! Na pewno difenbachia i kliwia, ale jutro obiecuję uzupełnić listę! Bo w pracy mam mądre gazety )) No i na pewno psianka i papryczki ozdobne. Reszta jutro. W pracy jakoś się kręci. Ludziska się kręcą i zamawiają kwiaty na ostatni moment a na giełdzie już prawie nie ma chryzantem, bo ogrodnicy przyjmowali zamówienia do końca września. A skąd ja miałam to wiedzieć? Przecież wtedy to jeszcze nie miałam kwiaciarni (( Pozdrawiam Was serdecznie i ucałujcie Wasze cudne Szkraby! papa Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek na chwilkę 27.10.04, 21:32 Sto lat sto lat!!! Dla JASIA i SZYMKA rośnijcie zdrowi i szczęśliwi!! Ja wpadłam na chwilkę bo chce dać znać że żyjemy Nie mam teraz w głowie forum bo mam trochę problemów (mój tata miał wypadek i jest w szpitalu) ale chce wam donieść że: z Antkiem wszystko dobrze jest zdrowy ma 4 zęby, od wczoraj umie robić "pa pa" (uczymy się teraz kosi kosi próbuje już sam siadać (choć jeszcze trochę mu pomagamy) sam nie potrafi stanąć ale jest na dobrej drodze bo potrafi siedzieć w kucki - bardzo to śmiesznie wyględa w przyszłym tygodniu idziemy na kontrolę wieć go zmierzą, zważą i generalnie ocenią Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję że przez tą przerwę o nas nie zapomnicie (oj ciężko mi teraz ciężko !!! Ola i Antek Odpowiedz Link Zgłoś
margarettka Zyczenia 27.10.04, 22:14 Co niektorym dziekuje bardzo za urodzinowe zyczenia. Bylo mi bardzo milo. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Zyczenia 27.10.04, 22:38 I ode mnie też moc uścisków urodzinowych Kasia i Matejo Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Lista 27.10.04, 23:01 hanti – Ania i Karolina (17.12.03), 2, W-wa malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (gg 1347215 / skype: malwes76) niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581) beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077) beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype: beatajur) arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401 / skype: arch.monika) luna_tika – Agnieszka (.01.74) i Mateusz (3.02.04), 1, Wrocław, (gg 1409524 / skype: erinka2) kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511) iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728) aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705) xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031) zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd., (gg 2456110) mamanikusia – Magda i Nikodem (9.02.04), Grudziądz morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477) tossca – Marzena (26.08.74) i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940) amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500) aszme – Agnieszka i Mikołaj (10.02.04), 1, Kamieniec Wrocł. asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634) frytkal – Rita (25.02.71) i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384) kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 / skype: leto-atryda) katarzynka_77 – Kasia i Ola (14.02.04), 1, W-wa margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654) atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa smieszek – Kasia i Oktawia (17.02.04), 1, Kielce kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504) kasiaczekroza - Kasia (.12.74) i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308) nitkanitka – Ola (28.08.) i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219) hanya00 – Hania (16.07.71) i Igor (19.02.04), 2, Sarbinowo Morskie natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2,Tomaszów, (gg 1254551) mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975) tjoanna – Joanna (14.10.77) i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094) ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527381) aniaimax – Ania (5.08.81) i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań, (gg 7020993) margarettka – Gosia (27.10.80) i Ignacy (23.02.04), 1, Wrocław mamaamati – Gosia i Mateusz (23.02.04), 1, Lublin k2bzyk – Kasia (7.12.75) i Mateusz (25.02.04), 1, Kielce svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tcze.w sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1 aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419) margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026) poza klasyfikacją wiekową)) kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Jeszcze na chwilkę 27.10.04, 23:51 To jeszcze raz ja, bo nie napisałam Wam pozdrowień od Madzi (niecierpek). Dzisiaj o 17:00 miała operację. Juz jest dobrze, tylko ze jest trochę obolała. Teraz odpoczywa. Na pewno da znac jak dojdzie do siebie. Aniu, ale się uśmiałam z Maksia i recepty )) Dzielny z Niego chłopaczek.Gratuluję wchodzenia na kanapę Cieszę się razem z Tobą z Jego postępów ) To wspaniale! Kasiek, oczywiście że wybaczymy. Prawda dziewczyny??? Cały czas trzymam kciuki za kwiaciarnię. Jak się rozkrecicie nadrobisz w pisaniu Natalka tez nie znosi przewijania. Nie cierpi leżenia Ciesze się z postepów Kacperka i oby szybko minął Mu ten wstretny katar. Olu, z Tatą na pewno będzie dobrze. Jestem myślami z Wami. Pis kiedy bedziesz miec chwilkę. Ciesze się, że z Antosiem w porzadku. Wszystkie w końcu byłysmy tego zdania Gratulacje dla szkraba za postepy i ząbki ) Śpijcie dobrze. Buziaczki Asia Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika 4 rano już zajęta 28.10.04, 04:17 Melduję się, czyżby mi się wydawało że godz 4 rano jest wolna w Atkowej statystyce?? Jeżeli tak to już zajęta Włąśnie skończyłam pracę, spotkanie z Inwestorem jutro o 10, zobaczymy jak będzie..... Dominika oczywiscie wyczuła że w łóżku dziś samotna (mąż pracuje obok) bo od 21 do 3 budzila się 5 razy i trzeba ją było koić cycusiem albo na rękach Godzinę temu dostala Viburkol, co nie przeszkodziło jej się zbudzić przed chwilą Idę spać po już padam Papapapap Monika Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: 4 rano już zajęta - mój komentarz 28.10.04, 08:17 Zgadnijcie kto na forum cierpi na PRACOHOLIZM ??? )))) A tak na szybciutko - Goraco Wam dziękuję za życzenia! Jest nam strasznie miło, że o nas pamiętacie. Kasieńko - ściskam Was mocno z Jasiem, niech kolejne lata obfitują w jak najwięcej powodów do radości i dumy a jak najmniej w kłopoty!!!! Oleńko - trzymam kciuki za Tatę aby jak najszybciej doszedł do siebie. Madziu - Niecierpek - wracaj nam jak najszybciej do zdrowia!!! Z recepty i obrusa można zrywać boki...no tak....Faceci! U nas nic zabawnego się nie dzieje - może oprócz codziennych rozmów typu: - Szymon! Ty być Szymon - ja być Mama. Rozumiesz? Powiedz "mama"! - A....A-Ta-Ta... I tak w kółko. Jeszcze ani razu nie słyszałam "mama" - niewdzięcznik Idę dalej pracować, ech...kapitalizm.... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: 4 rano już zajęta i do Morska 28.10.04, 08:18 Moniko, jak widać na naszym forum mówisz-masz Tylko Atka ogłosiła swoje wynika, a tu już pozytywny odzew . Powodzenia na spotkaniu. Morsku czy to dziś ten wielki dzień pierwszych wypieków? Daj znać jak i co, bardzom ciekawa. Pozdrawiam wszystkie maluchy i "dużuchy". We Wrocławiu dalej mroczno i śpiąco. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: 4 rano już zajęta i życzenia 28.10.04, 09:42 Hej, hej Monisiu, kochana! Nie pracuj tyle. Do 4 rano? Mam nadzieje, ze teraz się wysypiasz Gosieńko, a może Szymuś chce Ci zrobic prezent na święta i wtedy powie mama Monisiu(morsk), trzymam kciuki jak obiecałam za pierwsze wypieki Daj znac jak dobrze smakowały Już mam na nie ochotę i czuję ten cudny zapach mniam, mniam....ale jestem głodna Norbrciku, wszystkiego dobrego, zdrówka i samych radości Duży buziak od Natalki Całuski Natalka już od tylu nocy okropnie się rzuca, wierci i popłakuje. Mam nadzieje, ze to przez dziąsełka a nie nic innego Teraz szaleje w kojcu, a ja mam oczy na zapałkach. A tak przy okazji...Słyszałyscie o tej bakterii którą ma moja córcia? Pisałam o niej wczesniej. Czy na pewno nie jest groźna? Miłego dnia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Na szybko... 28.10.04, 10:26 Morsku, trzymam niezmiennie kciuki i daj znać jak było. Asiu, Kuba też ma niespokojne nocki, kręci się posapuje i pojękuje. Myslę podobnie jak Ty - że są to ząbki.. noca najbardziej dokuczają O bakterii niestety nie słyszałam, może poszukaj na "zdrowiu" Rozumiem Cię doskonale, bo ja tez oczy na zapałki( Wstaje codziennie o 5:30 (pracuję od 7), kładę się o 23. No a w nocy jak każda mama - budzę sie jak tylko Kubuś jęknie... Na narzekanie mnie zebrało, ale to chyba przez pogodę - Szaro i smutno dzisiaj.. Tak mnie wprowadziłyście w nostalgiczny nastrój tymi pięknymi jesiennymi postami, że wieczorem zamiast pójść spać czytałam nasze "oczekiwanie" i ogladałam zdjęcia Kubusia)))))) Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Na szybko... 28.10.04, 10:50 Aniutku, mi też ostatnio zebrało się na wspominki, bo też czytałam w wolnych chwilach "w oczekwianiu". Ech, piękny był to czas... Stwierdziłam właśnie ostatnio że chyba mam coś z głową bo kobiety ciężarne przyciągają moją uwagę na spacerach i mordka sama mi się do nich śmieje - a chyba powinno być odwrotnie - no nie? Obrazek z przedwczoraj - pani z okrąglutkim brzuszkiem niosąca w ręku pęk kolorowych liści, brodząca w takowych po kolanach - chodząca poezja po prostu. Asiu - przekaż serdeczne pozdrowienia Niecierpkowi - zdrowia, zdrowia, zdrowia! Niestety bakteria ta jest mi obca zupełnie - ale poprośmy Mopka o konsultację ;- ) Stoooo lat, stoooo lat niech żyją żyją nam!!! A kto? SZYMONY!!! )) Wszystkim którzy dziś obchodzą swoje imieniny ślemy sto całusków Gosiu, przyjmij spóźnione życzenia urodzinowe - spełnienia wszystkich marzeń U nas za oknem paskudnie. Jeśli u Was też tak brzydko to pogody DUCHA życzymy :- ) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Na szybko... 28.10.04, 11:10 No właśnie, kobiety w ciąży...... patrze na nie z lekką nutką zazdrości.. A wracając do "oczekiwania" - jak czytałam swoje własne posty o tym, że się przeterminowywuje i posty Edytki na ten sam temat to popłakałm się ze smiechu Ehhh, kobiety w ciąży ))) Dołączam sie do życzeń dla Szymonków dziś świętujących. Zapomniałam też - więc sie poprawiam: Madzi dużo zdrówka Olu, bedzie dobrze!! Duzo zdrowia dla taty. Pozdrawiam i wracam do pracy Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Asiowym sposobem... 28.10.04, 11:27 Dziś się wypowiem )) Nitka- dobrze, że nie używasz cepeliowskich bieżniczków, bo by Ci się chłopina w ludowe wzorki poodciskał... Aniu- można powiedzieć, że Maksio głodny wiedzy jest... bardzo chwalebne.... Edyta – nareszcie )))) Ola Antkowa – Trzymaj się, jesteśmy z Tobą Morsku - ja w ogólności też nie lubię jesieni, takiej szarej, siąpiącej i dżdżystej. Ale jeśli efekt cieplarniany ma oznaczać takie anomalie jak w tym roku, to ja egoistycznie jestem za. Nie znam żadnych życzeń pomyślności dla piekarzy, więc tych no .... energicznych drożdży na nowej drodze życia )) Monika (arch) – dziękuję za załatanie dziury ) Asiu Natalkowa – Zosia miała tę bakterię w moczu jakieś pięć miesięcy temu. Jak sama jej nazwa wskazuje pochodzi ona z fekaliów, czyli jej obecność w moczu może się brać np. od rzadkiej kupy, która dostała się nie tam gdzie powinna. Wg mojej Pani doktor, z tą bakterią (zresztą nie tylko z tą), to najważniejsze jest stężenie a nie sama obecność. Leczenie lub jego brak zależy od tego czy są to „pojedyncze bakterie” czy też jest tego więcej i jak dużo. U nas skończyło się na wzmożonej higienie i przemywaniu Rivanolem. I oczywiście ciągłej kontroli wyników moczu. Przy okazji, przymuszona kiedyś sytuacją, zrobiłam rekonesans i jedynym miejscem, w którym w ciągu godziny robi się badanie moczu 24h/ dobę i 365 dni w roku jest fundacja Nova Medical przy Szpitalu Bielańskim. A może macie jakiś inny namiar? Asieńko, jak będziesz miała kontakt z Niecierpkiem, to powiedz jej, proszę, że „niecierpię”, jak ona cierpi i mnóstwo pozdrowień jej przesyłam. A ja mam dzisiaj oczy w mokrym miejscu , ale od nadmiaru wzruszeń )) Po pierwsze dziś są szóste urodziny Gaby. Taki duży i mądry jest już ten mój żuczek. Taką ma pogodną buzię i dobre serce. Chciałabym, żeby tak miała całe życie... Po drugie.... ale to opowiem od początku. Siadamy sobie czasem z Zosią przy jej stoliku do jedzenia, opieramy obie łokcie o blat, jak stare kumochy i gadamy o życiu. Tradycyjnie już w pewnym momencie mówię : „Chciałabym dostać dziubaska (dzióbaska?). Czy dostanę dziubaska? Nie? To sama sobie wezmę.” I tu cmokam ją w co popadnie a ona gulgocze ze śmiechu. A dziś? Po „czy dostanę” Zosia pochyliła się do mnie i takim rozchylonym „karpikiem” pacnęła mnie prosto w nos.. Pomyślałam sobie, że przypadkiem, ale po chwili wstałam po zabawkę a ona mnie woła mamamamama i cała wychylona do przodu, ów dziubasek (dzióbasek?) do mnie wyciąga )) No słodycz mi serce zalała... Dzieci... tyle szczęścia... nigdy nie dam rady dość za nie podziękować.... Dobrego dnia wszystkim Wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek NIESAMOWITE!!!!!! 28.10.04, 12:11 Witam wszystkie mamy i dzieciaczki. Na początku STO LAT dla Jasia i Norberta. Kasiu, jak czytałam opis Twoich uczuć w związku z pierwszymi urodzinami Jasia to się popłakałam. Cieszę się bardzo, że Jasio jest. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co przeżyłaś podczas porodu i zaraz po. Ja w tym czasie w zeszłym roku też byłam w szpitalu i trzymałam mocno swój brzuszek i w moim przypadku udało się. Naprawdę bardzo cieszę się, że Jaś jest dużym i silnym chłopczykiem! Jeszcze raz wszystkiego najlepszego! A teraz powiem Wam co jest takie NIESAMOWITE! Kasiu (k2bzyk) mamy to samo imię, mieszkamy w Kielcach i ... JA TEŻ JESTEM Z 7 GRUDNIA!!!!! Różnica tylko w roczniku - ja jestem 76. W ten sposób uscislam swoje dane i poznałam osobę z tego samego dnia co ja! Bardzo się z tego powodu cieszę! Pozdrawiam Cię w tym miejscu w szczególny sposób - BUŹKA! Chciałabym również powitać nową mamę i córcię Zuzię. Bardzo ciekawy nick - pisz do nas często. A u nas nowość. Moja Oktawia dzisiaj rano sama, podtrzymując się łóżeczka wstała! Najlepsze, że zrobiła to zanim poszłam do pracy i mogłam to zobaczyć! Popłakałam się ze szczęścia, bo taka duma biła z jej buźki, że aż mnie zamurowało. Muszę się Wam przyznać, że bardzo się obawiałam, że wszystko to co najpiękniejsze w życiu mojej córki ominie mnie, bo pracuję. W dodatku od tego miesiąca znów jeżdzę w delegacje trzy razy w tygodniu i wracam na 17 najszybciej - mam dla niej nie wiele czasu. Okazuje się jednak, że moje dziecko wszystkie niespodzianki robi jak jestem przy niej. Może to tylko przypadek, ale tak się jak dotąd składa. Jest to dla mnie dużym pocieszeniem. Muszę na teraz kończyć, bo idę na spotkanie, ale może jeszcze uda mi coś napisać. Życzę wszystkim mamom dużo radości z dzieciaczków i żeby dzieciaczki robiły coraz większe postępy, czym przyniosą dużo szczęścia swoim rodzicom. Buziaczki Kasia i Oktawunia Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Nie w temacie:))) 28.10.04, 12:44 Sorry, że ja taka opóżniona jestem ale mam teraz przerwe w pracy)) i dotarłam do opowieści o spaniu na obrusie, i przypomniała mi sie największa wpadka imprezowa mojej siostry : zaparzyła herbaty w szkankach wyjetych ze zmywarki.....ale nieumytych!!!!! to by jeszcze było mało, te szklanki były po ........kefirze!!!!!!!!!!!))))))))Ja sie udusiłam ze śmiechu i grozy, reszta sprawiała wrażenie ze wszystko jest ok:0. wyobrazacie sobie? co robi brak okularów... a co do mojego lubego, to jest... filozofem!!!ale nieczynnym jak ja to mówie, bo nie filozofuje (chociaz, jakby sie tak zastanowić....tylko pracuje w MOPSIE, to na razie tyle, aha jestem wyrodna matką , przyznje sie bez bicia Antek sie budził w nocy bo był głodny!!!Jak mu kupiłam duża butlę to wypił i sie tylko raz obudził!!!a nie 6 razy!!no ale matka ze mnie, a odzwyczić to już by był chyba zbytek łaski... ale dobrze pomarzyć...)) pozdrawiam bibliotecznie Gosia (musze zacząc nadrabiac statystyke, ATKA JESTES WIELKA!!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Ogólnie o zyciu:) 28.10.04, 13:05 Asiu, o 9.40 (kiedy pisalaś posta) nie spałam ale jechałam do klienta Dziś rano napisałam że <spotkanie jutro o 10> jakie jutro??? Teraz juz po, nie było źle, kolejny etap zamknięty, inwestor chyba zadowolony Tylko tak po cichutku przyznam się Wam że z lotnością mojego umysłu coś gorzej po ciąży (zrobił się zbyt lotny i ulatuje, być może dlatego że dopiero ponownie przystosowuję się do zawodu, niemniej jednak mam wrażenie że Dominika z mleczkiem wypija część moich szarych komórek Nie żebym się skompromitowała przed klientem, absolutnie, ale wydaje mi się że kiedyś pewne rzeczy przychodziły mi łatwiej, a może to po prostu tylko zmęczenie W końcu niemal od 9 miesięcy pracuję na pełnym etacie bez weekendów i urlopów, ale jakże wdzięczna to "harówka" Gosiu, to nie pracoholizm ale jedyna mozliwośc spokojnej pracy - w nocychoć nie do końca spokojnej, zresztą czytam że Wasze dzieciaczki też śpią niespokojnie. My mamy naprawdę ciężkie chwile od tygodnia i jestem pewna że to ząbki, bo Dominika wkłada do buzi rączki , zabawki i gryzie z całej siły aż się czerwona na twarzy robi, biedactwo Też mamy się czym pochwalić: otóż wczoraj moja córcia dwukrotnie samodzielnie nie podtrzymując się niczego WSTAŁA na proste nóżki, po czym szybciutko klapła na tyłeczek, zrobiła to tak po prostu na środku pokoju, wzruszylismy się bardzo: ale te dzieciaczki szybko rosną Gratuluję oczywiście nowych umiejętności Waszym pociechom Olu od Antka życzę zdrowia Twojemu Tatusiowi,wszystko będzie dobrze Niecierpku, też wracaj szybciutko do zdrowia i do nas na forum Kasiu (śmieszku) a gdzie czytałaś o Jasiu i przeżyciach Twojej imienniczki, czyżbym coś przeoczyła?? Oczywiście witam nowe mamusie, w tym jedną z Bytomia (w naszym rejonie wreszcie coś się ruszyło Pozdrawiam wszystkich serdecznie Acha i życzę takiej pogody jak teraz w Katowicach, bo jest CUDOWNIE, słonecznie i tak cieplutko, Mała z nianią na sacerku,a ja idę sprzątać. Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: Ogólnie o zyciu:) 28.10.04, 14:41 witam wszytskie mamusie i ich pociechy )) no i super wiadomość moja siostra wczoraj przez cesarkę urodziła bliźniaki wszyscy zdrowi i szczesliwi jeden ważył 3 kilo i 49 cm a drugi 2,5 kilo i tez 49 kilo niezłe chłopaki jak na początek 38 tygodnia ))) no i jestem ciocią zaległe życzonka od nas dla solenizantów oraz witam nowe mamy u nas dziś pada, a młody chyba meteopata bo śpi i śpi dziewczyny mapiszcie czy płytki doszły zawód męza do ankiety - inżynier sanitarny ja nie liwkuje po kąpieli od ok 3 miesięcy ale zawsze kąpię z dodatkiem oliwki gratulacje dla naczelnej departamentu statystyki no i nawet się załapałam do pierwszej 20 u nas nic nowego, młody nadal leniwy nie chce mu sie robić postępów fizycznych choć ostatnio trenujemy chodzenie i wygląda jak balet bo młody na paluszkach bardzo szybko przebiera podtrzymywany pod paszkami a jak się zmęczy nogi do góry w poziom dupka troche w dół i gotowy do siadu ząbków nadal nie widać oczywiście niech nam JASIO PREZES Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: Ogólnie o zyciu:) 28.10.04, 14:42 upss nacisnął się enter a więc kończę łubudubu łubudubu niech nam żyje JASIO-PREZES naszego klubu )))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Pozdrowienia Niecierpkowe 28.10.04, 17:24 Witam Was, Ja tak tylko na szybko chciałam Wam napisać, że już jestem w domku. Operacja sie udała. Pęcherzyk usunięty. Wczoraj wprowadzili mi trzy rurki w brzuszek i po sprawie. mam teraz trzy nakłucia i po dwa szwy na nich. Zaklejone plasterkiem. Lekarz prowadzący dzis rano powiedział że w szpitalu sie choruje a zdrowieje w domu i wypisał mnie do domku. Zdjęcie szwów za tydzień, a teraz mam się oszczędzać i dużo leżeć. Jestem na ścisłej diecie i marzenia o pieknej figurze sa bardzo realne )). Generalnie bardzo dziekuję za wszystkie ciepłe słowa, a Asi szczegolnie za jej dobrą duszyczkę i za to że tak pamieta o mnie. Atko ja tez niecierpię cierpieć )) ale już teraz wiecie skąd ten login... Szymek ma od wczoraj chodzik i biega po domku jak szlony. Bardzo mu sie podoba że może byc taki samodzielny. Chyba tęsknił za mną i denerwował się bo w nocy zupełnie nie mógł spać, nie chcial jeść w dzień i w ogóle był marudny. A dziś kiedy mnie tylko zobaczył wszystko pieknie jadl, śmiał się całą gębą. Takie to malutkie a juz tak mocno czuje i przeżywa. Mam miesiąc zwolnienia, ale znając siebie pewnie wczesniej zacznę pracowac, bo beze mnie ta firma to się zawali. Ale na razie mam więcej czasu aby Was poczytac i pobyć w domku z rodzinką. Dziś Szymuś ma imieninki i podejrzewam że jego koledzy Szymonkowie także. Tak więc składamy serdeczne życzenia maluszkom, aby jak najdłużej były naszymi wspaniałymi dziećmi i nie chciały być dorosłe. Aby zębulki wychodziły szybciutko a całe Wasze życie upływału w szczęściu i miłości. Pozdrawiam Was i jeszcze raz dziekuję za słowa otuchy. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Pozdrowienia Niecierpkowe, imieninki 28.10.04, 17:49 Magduś, kochana bardzo się cieszę, że jesteś juz w domciu )) Nawet prosze mi nie myslec o wczesniejszym powrocie do pracy, bo nakrzyczę. Masz teraz ODPOCZYWAC!!!! Rozumiemy się? Wszystkiego dobrego dla naszych Szymusiów z okazji pierwszych imieninek ) Buziaczki i ogromniasty całus od Natalki Dziewczyny, ja tez ostatnio tylko wspominam. Zresztą już o tym pisałam I tak samo jak Ania patrze z usmiechem na mamy z brzuszkami Moniś, a ja myslałam, ze odsypiasz a Ty z klientem na spotkaniu Mam nadzieje, że chociaż po południu troche podrzemałaś. Nie przemeczaj sie. A jesli chodzi o lotnośc umysłu to na pewno przez zmęczenie ) Pietka, gtratulacje dla Twojej siostry )) Dzielna dziewczyna i dzielne chłopaki )) Agatko, caluski dla córeńki z okazji urodzinek. 6 lat to piekny wiek Cieszę się razem z Tobą z całuska Zosi. Doskonale wiem co masz na mysli. Tez tak sie czułam jak Natalka pierwszy raz dała mi buziaka. Zreszta czuje się tak za każdym razem jak mi go daje ) Gratulacje dla Oktawi za samodzielne wstanie. BRAWO, BRAWO, BRAWO!!! ) Całuski dla Dominisi za wstanie. HIP HIP HURRRA!!! BRAWO!!! Czyzby Dominisia jako pierwsza zaczęła chodzic? Bylismy o 14:00 u lekarki z wynikami badań moczu Natalki. Stwierdziła, ze nie trzeba niczym leczyc. Chciałam powtórzyc badania ale powiedziała, ze nie trzeba. Chociaz i tak za jakiś czas o nie poproszę. Badania robilismy jak była chora i miała okropna biegunkę, więc to miało wpływ. Teraz słodko sobie spi, moja biedulka. Nadal zęby O właśnie się obudziła Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk Re: Ogólnie o zyciu i inne sprawy 29.10.04, 21:39 Pietku gratulacje dla siostry,urodzić bliźniaki i je wychować to jest coś.Podziwiam wszystkie mamy bliźniaków (a więc i moją mamę też) bo ja się ledwo wyrabiam na zakrecie z jednym,a co by było gdybym miała Mateuszka ksero. Morsku ten pomysł z chlebem weselnym jest naprawdę super,bo pamiętam wielkie poszukiwania moich rodziców by kupić taki prawdziwy weselny chleb.Im się nie udało ,ale kobietce z restauracji w której robiliśmy wesele udało się go zdobyć.Był naprawdę śliczny z napisem"Niech się szczęści młodej parze" lub coś podobnego już nie pamiętam dokładni bo było to już tak dawno Hi,hi.Mogę ci podrzucic pomysł,syn mojej niani jest piekarzem i oni pieką specjalne małe pieczywko do wielkanocnych koszyczków. Co do picia wody to ja daję też żywiec,ale Mati nie bardzo chce pić,zresztą nie umie pić z butelki i pije tylko łyżeczką albo kubkiem nie niekapikiem ale wtedy wydaje mi się,że wiecej trafia na ubranie niż w buzi.A noc bez cycusia -to tylko marzenie.Zresztą tak niechętnie je że nie mogę mu odmawiać cycusia.Zresztą cycologia ogranicza sie tylko do nocy i jednego razu jak wracam z pracy i to nie zawsze. Madziu wracaj do zdrowia.Wyrazy współczucia bo musisz teraz zrezygnować z wszystkiego co dobre,nistety to co pyszne jest niezdrowe."pan kotek był chory i leżał w łóżęćżku"....."kleiczek i basta" Bzyczek wiek Mateuszka Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk Re: NIESAMOWITE!!!!!! 28.10.04, 21:08 Śmieszku to naprawdę niesamowite!!! Dwie Kaśki,dwie Kielczanki,dwie 7 grudniowe kobietki,dwie blondynki no i dwie mamy lutowych bobasów!!! Ja też składam serdeczne życzenia wszystkim Szymkom!!! Ojej miałam jeszcze coś napisać ale Mati woła PA,PA!!! Bzyczek Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: NIESAMOWITE!!!!!! i życzenia 28.10.04, 21:40 No Kasie, coś mi tu pachnie czarną magią ))) Ale tak serio, to rzeczywiście wręcz zbieg multiokoliczności. Nikt Was nie przebije! Pewnie będziecie to musiały opić.... ))) Serdeczne życzenia dla Norberta, gratulacje dla dzieciaczków z nowymi osiągnięciami , gratulacje dla Niecierpka za dzielną postawę w obliczu natłoku dolegliwości różnych, Magdo, życzę duuużo odpoczynku, a firma... pewnie się nie zawali, a Ty nabierzesz sił, więc się nie spiesz i pisz do nas Wszystkim chorowitkom przesyłam bombę witaminową. Asiu, fajnie, że u Natalki wszystko ok i niech już tylko nie cierpi z powodu tych zębów tak jak ostatnio. Olu, trzymam kciuki, z tatą na pewno będzie dobrze. Pietka, gratulacje dla młodej mamy. Nieźle jej musiało być cieżko dwa takie "klocki" nosić w brzuszku. Ale teraz, jak to mówią, za jednym zamachem ma już dwójeczkę dzieciaczków i normę statystyczną zaliczoną )) Dla Radzia również pozdrowienia, będzie miał gwardię przyboczną i będzie miał kogo szkolić. Kasiek, z chryzantemami tak to już jest. Każdy chce na nich zarobić, bo wiadomo, że co jak co, ale ta tradycja jest u nas silnie zakorzeniona. Pamiętam jak było u nas kiedy moja mama uprawiała chryzantemy, na placu targowym ludzie sprzedawali ziemniaki i... chryzantemy na jednym stoisku. Trzymam kciuki za Waszą sprzedaż, choć pewnie pracy będziesz miała co niemiara. Aniu_Krasulas, witam Cię serdecznie i inne mamy, które zapomniałam powitać w zafrasowaniu. Fajna Twoja Zuzieńka, przypomina mojego Mateusza ) Też się budzi w nocy i nie chce pić soczków ani herbatek. A, ja też próbowałam metody zaklinaczki, ale się zmęczyłam bardziej niż moje dziecko, a uszy moje biedne przeżyły prawdziwą ofensywę wysokich tonów . W zasadzie nie przeszkadza mi, że on nie chce zasypiać w łóżeczku, mógłby spać na dużym łóżku, a my w drugim pokoju, tylko boję się, że zacznie wędrować i zleci, hmm. Oh, jej, byłabym zapomniała. Wszystkiego dobrego dla Szymonów, którzy dzisiaj obchodzą imieninki. Morsku czy można prosić kilka świeżych bułeczek na śniadanko? Pochwal się jak było. Ja też nie lubię jesieni, ale tylko jej deszczowej części, a jak są kolorowe liście, kasztany i słońce, to jak najbardziej. Dobra, teraz lecę do roboty, może uda mi się pójść spać wcześniej niż wczoraj (dzisiaj?) Monice. Pozdrowienia Lunatyczna Aga Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Życzenia i takie tam do Morska 28.10.04, 22:24 dla wszystkich Szymonów, Szymków i Szymusiów co to dziś świętowali ))), a tak swoja drogą to który z Panów tak serio serio ma dziś swoje święto? A teraz z innej beczki - Morsku drogi jeśli te ustrojstwa takie stare to może zrobicie z tego chwyt reklamowy, że to zaiste - niemalże wiktoriańska piekarnia ) a no i może jak wygladowe to moze im zrobicie zdjecia takie w ciekawym ustawieniu do punktu sprzedarzy pieczywa?? W Przeworsku jest świetna piekarnia i mają rewelacyjne wypieki np. chleb ze śliwkami i miodem, albo chlebek staropolski płaski i suchawy, albo świętojański no cuda różne i tak ja jako zjadacz chleba to widzę - że do zakupów to i nazwy i dziwactwa zachęcają. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Życzenia i takie tam do Morska 28.10.04, 23:16 tak właśnie zamierzamy sie reklamować, że u nas tradycyjnie, naturalnie, bez polepszaczy i świństw. I żeby mieć coś innego niż wszyscy pomyślałam o pieczeniu chlebów weselnych na zamówienie Powiedziałam o tym piekarzowi, a on, ze jak najbardziej, bo nawet piekł taki chleb dla C.Pazury - ma mi okazać zdjęcie na dowód)) Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 chrupiące bułeczki i inne 28.10.04, 23:09 Kasiek, niczego nie przeoczyłaś, otwarcia jeszcze nie było. Dziś tylko robiliśmy pierwszą próbę pieca po kapitalnym remoncie. Piekliśmy sobie bułeczki różniste - zwykłe, szwedki, kajzerki i paryskie Dowiedziałam się jak się robi wzorek kajzerki - żadne tam nacinanie, tylko zawijanie ręczne Najadłam się gorących, aż się bałam, że żołądek nie wytrzyma Wyszły smaczne, chrupiące, tylko trochę blade - trzeba jeszcze kilka dni porozpalać piec, żeby osiągał dobrą temp. W sobotę mamy w planie próbny wypiek pieczywka maślanego, mniam, mniam... Już złożyliśmy projekt do sanepidu, w przyszłym tyg. zbadają wodę, potem odbiór. Liczymy, że w ciągu 2 tyg ruszymy. Może upieczemy rogale Marcinowe? Sorry, że się tak rozpisałam, ale jestem pod wrażeniem, a Wy się pytałyście... Dziś, wczoraj i w pon. jak ja byłam w piekarni, to z Wiką siedziała moja mama (bo ma urlop i tak fajnie go spędza)). Wika ją uwieeeeelbia! Babcia robi akuku, łaskotki itp i Wika piszczy ze szczęścia)) Pewnie ją słyszą w całym bloku Ale będą chyba następne zęby, bo widać, ze dziąsełka swędzą I nie wiem czy przez zęby, czy dlatego, ze u nas jest okropnie gorąco w mieszkaniu - moje super grzeczniutka córeczka, która przesypiała całe nocki od skończenia 2 m-cy i 6 dni - od 4 nocy kładzie sie jak zwykle ok 20.30, ale budzi się równo o 24.00, pocycka troszkę i śpi dalej, do 7.30. Może jej się chce pić przez to gorąco? Bo u nas grzeją jak szaleni i jest ukrop mimo zakręcania kaloryfera. Tylko co w tej sytuacji - dać cyckać? Czy może butlę z wodą? Tylko, ze odzwyczaiła się już od butli ze smokiem i jak zostawiałam babci moje mleczko w butelce, to była odmowa współpracy... To wodę niekapkiem? Tak w ogóle to jeszcze nie dawałam jej samej wody, zawsze soczek; herbatek też nie. Przy okazji - czy wodę dajecie przegotowaną? No i się rozpisałam! Idę już sobie, tylko jeszcze życzenia słodkości dla Atkowej Gaby, szczęścia dla dzielnych maluchów i cioci Pietki, najlepszości dla Szymonów i Szymków, zdrowia dla Niecierpka i buźka dla całej reszty Monika Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Buziaki, Szymony :)) i reszta 28.10.04, 20:40 A ja też dostałam dziś buziaka od swojego Szymcia !!!! Takim prosiaczkowym, otwartym ryjkiem... Cuuudo ! I to jako odpowiedź na pytanie "jak mnie kochasz?" Zawsze wtedy go "przyduszam" do siebie za szyję, a dziś taka niespodzianka. Jakby tego było mało dziś też zaczął w pełni świadomie mówić "mama", bo do tej pory, to raz było, raz nie - chciał albo nie, czasem mama, a czasem mem, meam i takie inne. Więc jestem suuuper szczęśliwa !! Co do imienin, to nasze Szymony chyba powinny obchodzić te majowe (16.05), bo pierwsze po urodzinach, ale i tak dziękujemy za życzenia ) Zresztą Szymona jest chyba sześć razy w roku (nawet w lutym, tylko nie w każdym kalendarzu), więc chłopaki mają wybór. Pietko, napisałam na GG ) Dzięki raz jeszcze !! Najlepsze życzenia dla: - Norbercika z okazji kolejnej miesięcznicy ) - Morska pachnącego smakowicie bułeczkami ) - wszystkich chorujacych, co by zdrowieli - każdego Pozdrawiam cieplutko, Beata wiek Szymcia Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Buziaki, Szymony :)) i reszta 28.10.04, 20:42 Jeszcze miały być życzenia dla pozostałych Szymonów !!! Niech zdrowo i radośnie rosną !!!! wiek Szymcia Odpowiedz Link Zgłoś
krasulas Re: LUTY 2004 - część II 28.10.04, 17:38 To znowu ja - krasulas (Krasula - Anula Krasula, a "S" to pierwsza litera nazwiska) Rany - muszę porządnie usiąść na forum i doczytać wszystko o wszystkich i wszystkim!A moja Zuzieńka Maleńka nie za bardzo mi na to pozwala. Pomijając fakt wczesnych pobudek - gdzie mogłabym wygospodarować chwilę na forum - to jedynym wolnym czasem są godziny dopołudniowe (spańko, choć nie zawsze) i wieczorne, które muszę dzielić z mężem (oczywiście , komputer muszę dzielić). Niestety wieczorem Zuzka daje nam popalić. Naczytałam się o karmieniu dziecka przed snem kaszką - próbuję, ale mała i tak wybudza się szybciutko (po 2 godz.) i nie daje nam odpocząć. Wczoraj też próbowałam metody zaklinaczki w usypianiu - kicha. Piszecie dużo o rozwoju Waszych cudo-pociech. Super - niby nie powinno się porównywać, ale przynajmniej można się dowiedzieć co dzieci powiny już umieć (wiedza książkowa nie zawsze idzie w parze z życiem). W kilku zdaniach może przybliżę postać mojej Zuzieńki (dla zainteresowanych oczywiście). Próbuje już wstawać - czepia się wszystkiego i podciąga. Niestety - robi to w miejscach, gdzie nietrudno o bolesny upadek. Bardzo się tego boję i chciałabym, aby umiała upadać kontrolnie na pupę. Nie tak dawno nauczyła się samodzielnie siedzieć i też od niedawna kąpiemy ją w dorosłej- wannie. Jest prześmieszna i przekochana stawiając swoje pierwsze kroczki. Nie potrafi jeszcze wieeelu rzeczy i niestety nie wszystko chce jeść (dziś odbyła się pierwsza próba Danonka - a feee). Najlepsze dla niej jest mamusine mleczko, deserki, obiadki. Soczki i herbatki - odpadają. Aha - ma dwa dolne ząbeczki (cieżkie były te noce - dodatkowo zapalenie ucha) - niestety rosną krzywiutko (czy to normalne przy wyrastających jednocześnie ząbeczkach?). Pomimo dużego podobieństwa do swojego taty - nie ma bujnych, czarnych loczków. Jest łysa z minimalną ilością blond czegośtam Chciałabym się nią bardzo pochwalić, ale muszę doczytać o umieszczaniu zdjęć w sygnaturce - dużo info o tym Mogę pochwalić się też sobą - ale chyba nie warto No nic - dziewczyny - kończę. Królewna chwilowo śpi, a ja zabieram się za obiadek. Życzę milutkiego wieczoru. Nara Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Zapominalska :-((( 28.10.04, 21:15 Witajcie! To jeszcze ja zapominalska! Najlepszego dla Naszego Roczniaka Pierwszego )) Wielka buźka i rośnij nam zdrowo i bądź zawsze największym Skarbem Twoich ? Rodziców! Dla Was wszystkich wielka buźka ))) Dla Szymonka malwesowego też wielka buźka Uśniechów dużo )) Pietko! Gratulacje dla siostry! Dzielne Robaczki ) Czyżbym nie zauważyła, że piekarnia już otwarta? Coś mi chyba umknęło... Ale to dlatego, że jeszcze nie poczułam zapachu tych wspaniałych chrupiących bułeczek )) Niech będą takie zawsze - chrupiące i świeżutkie )) Witam nowe Mamy! Ciekawe, kiedy Kacper doczeka się kosmicznego bliźniaka, bo jego 'siostra' a właściwie jej Mama, coś do nas nie zagląda (( O kwiatkach trujących oczywiście zapomniałam Ale wszystko przez to, że najpierw nieporozumienie z mężem (( A potem na dzieńdobry zobaczyłam, że sąsiedzi, którzy na co dzień zajmują się sprzedażą jabłek i chemi i art. gosp. domowego dziś wystawili się z chryzantemami ((( Biednemu zawsze wiatr w oczy (( Ależ dziś się zagalopowałam z buźkami hi,hi Kończę i ściskam Was wszsytkie serdecznie i Wasze Przecudne Pociechy! Dobrej nocy Robaczki )) Kasia od Kacperka Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Już prawie weekend! 29.10.04, 08:57 Witajcie Mamusie i Dzidziusie! Szymki – wszystkiego najlepszego w dniu imienin! Moniko, o Jasiu i Kasi wyczytałam w poprzedniej „setce”. Niestety ze względu na moją pracę i częste wyjazdy mam sporo zaległości wiec czytam dość daleko wstecz i czasem wyciągnę na wierzch jakieś tematy, które być może zostały już poruszone. Moniko, gratuluję samodzielnego wstania Dominiki! Wiem jak bardzo musiałaś być dumna jak to zobaczyłaś! Zobaczysz, nim się obejrzysz, a Dominiczka będzie biegać wokół Ciebie) Magdo, cieszę się, że jesteś już w domu. Wracaj szybciutko do zdrowia. Asiu, trzymaj się dzielnie. Zęby nie mogą wychodzić wiecznie.....Jesteśmy z Wami. Kasiu, jak złożyłam te wszystkie mega zbiegi okoliczności to też nie mogłam w to uwierzyć. Myślę sobie, że może coś pomyliłam, ale gdzie tam. Ciekawe jak zareaguje na to moje mężątko jak wróci ze szkolenia do domu. Bardzo ciekawe...... Morsku, ja Oktawii daję wodę butelkowaną Żywiec. Czasem podgrzeję, ale rzadko. Zazwyczaj daję jej wodę w temp. pokojowej. Niestety moja córka jakoś niebardzo chce tę wodę pić. Nie poddaje się jednak i dzielnie walczę.... ) Aniu (krasulas) moja Oktawia też się często wywraca – siedząc! Wczoraj grzmotnęła wprost na gumową kaczkę i wiecie co....jestem fatalną mamą, ale to wyglądało śmiesznie....Na szczęście kaczka, jak wspomniałam była gumowa, a moje dziecko ciężko czymś wystraszyć. Oczywiście była zdziwiona, ale zaraz sama zaczęła się uśmiechać. Fatalna ze mnie matka...nie umiem sobie wytłumaczyć tego śmiechu...ale to naprawdę wyglądało komicznie. Poza tym, moja córka od dwóch nocy mnie zadziwia. Zasypia w okolicy godz. 19 i śpi do 6 nie budząc się w nocy! To co prawda dopiero dwie takie nocki, ale to się nigdy wcześniej nie zdarzało. Cieszę się z tego, ale też smucę. Nie przytulam już swojej córci w nocy..(( Ponadto, Mała zaczyna się sama odstawiać od piersi. W zasadzie tylko sobie ćlamka i to tylko trzy razy dziennie. No koniec tego pisania. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie Kasia i Oktawunia wiek Oktawii Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Pytanko do dziewczyn z TRÓJMIASTA - ważne!!! 29.10.04, 10:56 Dziewczynki Mam pytanie, moja przyszła bratowa będzie rodzic w maju i zastanawiali się z Mackiem nad Szpitalem na Zaspie (w Gdańsku). Znacie go? A może któraś z Was tam rodziła? A dr Branicki? Podobno jest dobrym lekarzem. Słyszałyscie o nim? Będę wdzięczna za wiadomości. A może znacie inny dobry szpital lub wspaniałego lekarza??? Czekam z niecierpliwością na wiadomości. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: Pytanko do dziewczyn z TRÓJMIASTA - ważne!!! 29.10.04, 11:22 moja siostra właśnie urodziła na Zaspie jak wróci do domu zapytam o tego lekarza z tego co wiem to nie narzeka opieka dobra a miała cesarkę ja rodziłam w wojewódzkim i b.polecam b.dobra opieka lekarzy i położnych szczególnie polecam dr. Klimaszewskiego i dr. Doeringa Klimaszewski jest kierownikiem przychodzi przyszpitalnej i bez problemu można się do niego zarejestrować i być pod kontrola przez całą ciąże i w razie konieczności czestszych kntroli np. usg lub ktg - wykonuje te badania o każdej porze - nawet na dyżurze w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Pytanko do dziewczyn z TRÓJMIASTA - ważne!!! 29.10.04, 16:43 hej, no co wy tak nie piszecie nagle, ja sie tu skradam i chce czytać po kryomu (jeszcze jestem w pracy) a tu 3 pościki?????!!!!! no wiecie co..... a propos szpitali w Gdańsku, to nie wiem, bo rodziłam w Wejherowie, na porodówce było tak sobie, ale za to na położniczym już było ok, no może nawet więcej niz ok Za pół godz zaczynam weekend, zamawiam słoneczko, zeby też móc się tarzac w liściach i zrobić mnóóóóóóóóóóóstwo przepieknych zdjęć! Pozdrawiam Was wszystkie, a już szczególnie dostojnych jubilatów z 27 (ale jestem opóźniona, przepraszam, i całuję gorąco**********) Na razie Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Ojejciu ile postów!! 29.10.04, 17:03 Nie miałam kilka dni iternetu i zaległości straszliwe. 1.Jestem pod ogromnym wrażeniem nasyconych poezją postów atki.Całuska dziubaska slę do młodszej latorosli, a dla szesciolatki Gabrysi moc uscisków, kolorowych kredek, błekitnych spinek do włosów i tęczowych usmiechów! 2.Witam nowe mamusie i dzieciaczki 3.Ogromna moc urodzinowych zyczeń dla Jaśka Idzie misiu, idzie słonik, lalka, piesek no i konik. Wszyscy razem z balonami z najlepszymi życzeniami, bo to dzień radosny wielce, masz już jeden roczek więcej! 4.A ja chcę smacznego morskowego chlebka!!!! 5.Ida i margoja koniecznie zjęcia z parkowych wypraw 6.Aniu od maksia nie czekaj z tarzaniem do 7-8 urodzin Maksa, moja 8 latka na taka propozycję popukała się w czoło. 7.co do zbiegów okoliczności-kasiu anestezjologu bzyku-Jam też Kasia i w grudniu równiez stuknie mi 30-tka 9.Ciociu-Pietko gratulacje, ale chłopaczyska!!!! 10.Ogólne i szczegółowe całuski dla lutowej braci) Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Pietko dostałam płyty :))) 29.10.04, 21:55 i bardzo, bardzo dziękuję. Teraz już nie będzie zmiłuj się dla matki. Będziemy śpiewać i śpiewać )) A na razie posłuchałyśmy z siostrą piosenek i z nostalgią wspominałyśmy własne beztroskie dzieciństwo. Jeszcze raz dziękuję. Kto ma ochotę (dziewczyny z Wrocka i okolic, będzie pretekst do spotkania ))), mogę przegrać i przesyłać dalej. Nic nie wiem co dzisiaj popisałyście, bo był zwariowany dzień. Ale widzę, że Was wena opadła albo poszłyście na spacer łapać jesienne słońce i zbierać liście )) We Wrocławiu dzisiaj lato , prawie. A Mateusz podobno dzisiaj dwa razy wstał w łóżeczku trzymając się szczebelków. Tak mi doniosła niania, ale ja tego nie widziałam, więc udaję, że się nie liczy, hihi Taka ze mnie matka zazdrośnica. Pozdrowionka i całuski, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
margoja spacerek w deszczu 30.10.04, 17:51 niestety, pogoda nie bardzo dopisała na Pomorzu, zimnawo i leje cały czas, ale i tak bylismy na spacerku, tyle ze bez zdjeci wiekszych zachwytów Jak jest tak na dworze, że psa nie wygnasz, to lubie siedziec sobie w domeczku, w ciepełku, mąż w kuchni robi nalesniki z twarogiem, malutki akurat zasnal, ide sie rozkoszować tą chwilą jesiennego wieczorku (juz prawie))) Gosia aha, dziewczyny, ja nie wiem jak to się dzieje ale jak nie mam czasu tu zajrzeć to post leci za postem , a jak w końcu chce przeczytac co u Was na spokojnie, to Was tu nie ma(((Przecież ja nic złego nie zrobiłam(((( No dobra, żartowałam troche, Buzki dla wszystkich, ide bo nalesniczki pachnąąąąąąąąąąąą!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniaimax Re: spacerek w deszczu 30.10.04, 20:36 Halo, jest tam ktoś?? Nastawiłąm się na pół godziny czytania, a tu jeden pościk . Fajnie Gosiu, że chociaż Ty się odezwałaś. Czyżby wszystkie mamusie wyjechały na 1 listopada. No nic, skoro Wy nie macie czasu, to ja coś napiszę . Wczoraj byliśmy na kontroli pochorobowej i u Maksiolka wszystko ok, na moje pytanie kiedy możemy małego szczepić hiberixem, p. doktor chwilkę pomyślała i rzuciła "zaraz ?". I tak oto mały miał nieprzewidzane szczepienie. Pierwszy raz płakał, coprawda tylko chwilkę, a płakał, bo szczepiła inna piguła, zawsze jest taka fajniutka, a wczoraj byłą taka co mało umie. W każdym bądź razie jesteśmy juz po szczepieniu i całym dniu marudzenia i płaczu (na przemian). Maksio został też zmierzony waga: 9100g (w opakowaniu), długość 78cm, co jest o tyle ciekawe, że mi zawsze wychodzi kilka cm mniej. Widocznie na leżąco jest dłuższy niż na stojąco, albo ich centymetr jest krótszy niż mój . Chociaż to i tak nie ważne, bo ubranka ma rozmiar 86/92 . Wczoraj w Poznianiu byłe piękna wiosenna pogoda, ale tylko przez około 2,5 godzniki, tyle tylko, że 2 z nich przesiedzieliśmy w przychodni , mały zgłodniał i niestety musieliśmy wracać do domu. Dzisiaj pogoda taka, że szkoda gadać, więc znowu nigdzie nie byliśmy. Może jutro złąpiemy kawałek słoneczka. Miałam napisać duuuużo więcej, ale nie pamiętam i napiszę później. Buziaczki Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Szpital na Zaspie, śmiertelny wypadek :-( inne 30.10.04, 20:53 Witajcie! Asiu! Ja rodziłam na Zaspie i właściwie wszystko było ok. Tylko położna przyjmująca na izbie przyjęć była niedelikatna (( Na sali porodowej było cacy! Położna super (niestety nie wiem, jak się nazywała), lekarz pojawiał się trochę - młody, ale sympatyczny. Zostawili nas z mężem samych, zgasili światła - tylko muzyki brakowało hi,hi. Ponieważ miałam zielone wody płodowe od razu zrobili mi usg. Nie korzystałam z sali przedporodowej, bo przyjechałam do szpitala dość późno. Czysto, schludnie, mówili, co się dzieje i jakie leki mi podają. Na położniczym też było ok. Tylko trochę czułam się niedoinformowana co do stanu K. Właściwie nic mu nie było, tylko postękiwał ale oni trzymali go prawie dobę na obserwacji a ja byłam zbyt słaba, żeby do niego zaglądać... Ale podobno oni tam są dosyć przewrażliwieni i wolą dmuchać na zimne ) - to opinia siostrzenicy mojego męża, która też tam rodziła i potwierdzona przez dwie dziewczyny z sali, które rodziły tam - jedna drugi a druga trzeci raz. Obie zadowolone (jedna specjalnie przyjeżdżała az z Chojnic!) Czysto, położne miłe, krótki kurs karmienia przeprowadzony przez babeczki z poradni laktacyjnej. Prysznice, wszędzie przyciski alarmowe, odwiedziny w dowolnych godzinach w przyzwoitym pomieszczeniu. To tyle. Ja polecam, na pewno będę tam rodziła drugie dziecko, jak Bóg da )) Morsku! No to nadal trzymam kciuki za piekarnię )) Wiem, jakie to ekscytujące, otwiera c coś swojego i mieć zadowolonych klientów )) Odczułam to na własnej skórze Muszę Ci powiedzieć, że kiedyś, jak byłam w Austrii, gospodarze, u których się zatrzymałam, zaopatrywali się w pieczywo w pobliskim sklepiku. Do dziś pamiętam bułeczki z ziarnami i ciemną, posypaną grubą solą :- ))) I ciemny chleb dosłownie naładowany wielkimi rodzynkami. Chleb nie był słodki, ani razowy, po prostu ciemny a te rodzynki! Ogromniaste! To było coś pysznego. Nasze bułki nie są takie dobre No to trzymam te kciuki mocno. Obyście nie mieli kłopotów z sanepidem, bo oni to potrafią robić ludziom pod górkę. Pracowałam kiedyś w gastronomi, także wiem coś o tym (( A dzisiaj mój znajomy zginał w wypadku samochodowym... Gdzieś pod Warszawą. I jeszcze jechał z ok. 3 letnim synkiem swojej siostry, jest w szpitalu, ale nie mogę się dowiedzieć, w jakim jest stanie. Tak mi przykro, taki młody chłopak, taka ogromna tragedia dla rodziny. Dobrej nocy. Kasia Acha! Zyczenia dla Szymonka niecierpkowego i Jakuba Beciowego! Duża buźka od nas)) papa Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Witam :-) 30.10.04, 23:31 1. Specjalnie z Tczewa pojechałam rodzić na Zaspę (przypominam: dwie i pół doby miałam skurcze bez rozwarcia, a tam mają świetny oddział wcześniaków i noworodków i jak by coś było nie tak z dzieckiem to matka zostaje na porodówce w T. a dzidzie i tak wiozą na Zaspę ). Można "zamówić" swoją położną na poród rodzinny. Fajnie, ze są wewnetrzne telefony na salach i można odebrać leżąc na łóżku i karmiąc maleństwo . Sale dwuosobowe, czasem dostawiaja trzecie łóżko. Wspaniała odziałowa (Bronisława Plutek? - nie pamiętam nazwiska). Z większością piguł można sie dogadać. Doradca laktacyjny jest super!!! Położne na każde zawołanie- pomagaja nawet odgazować maluchy (oczywiście jak trzeba) w czasie naświetlań lampami. Ordynator: dr Sokołowska, lekarz odbierajacy mo porod (szył mnie!) dr Szulc, położna Ewelina Kupniewska (polecam! tel na priv)...Bardzo pomogła mi po porodzie przy Kubie położna Joanna Winiarska.UWAGA! NA PORODÓWCE MOGA BYĆ STAŻYSCI!!! Byli i u mnie Acha, łazili też na obchodach (ginekologicznych i pediatrycznych). 2. Mój mąż jest grafikiem komputerowym. 3. Hihihihi... a ja w grudniu będę już "panią przed czterdziestką"... Co się tak gapicie??? Jestem ponoc nieźle zakonserwowana - jak powiedziała mi pewna dwudziestosześcioletnia zanjoma mego meza. I ja waqm powiadam : życie po trzydziestce jest baaaardzo miłe. Osobiście... wczęsniej nie umiałam sie cieszyc życiem- wciaż za czymś gnałam, coś studiowąłam, z kimś walczyłam, pokonywałam własne kompleksy.. a teraz?- sam "mniód" )))P 4. Mo synuś sonczył 26. osiem miesięcy i jako duży chłopiec: woła "daj" z odpowiednim gestem, pyta "dzie tata", pokazuje i mowi "papa"... stawia duuuże kroki trzymany za rączki...pokazuje na obrazkach zwierzatka (niektore)... lubi grać na pianinie i z uwagą oglada swoje wielkie auto Buziaki też daje ... jak mamy "głupawkę", tj. łaskoczemy sie i turlamy po łożu... te buziaki są najsłodsze w... brzuch. Wyjasniam: jak go przwijamy to prawie zawsze łaskoczemy go w brzuszek i całujemy... a że dzieci uczą sie przez nasladownictwo... 6. A propos! Byliśmy tydzień temu u mego trzyletniego bratanka ... uparł sie ze bedzie grac w grę komputerowa w dużym pokoju rodziców... Słuchajcie... darł sie i tupał przez godzinę i piętnaście minut. Słyszycie? To nie był krzyk, ani wrzask, to było wycie. A mieliśmy ogladac u bracholka film... jego syn ma swoj komputer (tak, trzylatek) i telewizor, ale nie! on chciał na dużym ekranie... tylko ze grał w te grę juz godzinę- przy nas... Wytrzymalismy długo (mąż oczywiscie, a jakżeby inaczej, naprawiał kompa mego brata...)... gdy Kubuś w pewnym momencie .... ZACZAŁ NAŚLADOWAĆ DZIKIE WRZASKI mego bratanka - maż nie zdzierzył: "Ubieramy się!"- padło- "Wiesz... zrób jeszcze to i to...- to do brata- a jakby co, to zadzwoń"... i już nas tam nie było. Byliśmy tak spięci po tej wizycie, ze o mało sie nie pokłociliśmy o jakaś bzdure po drodze i potem w domu dlugo jeszcze omawialismy startegie zachowania, aby nasze dziecko nie "złapało" czegoś od nas oraz sposób kontaktowania sie z moim bratem tak, by uniknąc jego synka... Poza tym powaznie pogadalismy o "psuciu" dzieci, zeby nam sie nie trafil taki terrorysta. Ufff! 7. A tak nie na temat, a raczej na temat ciąz - ciąg dalszy... podobno jesteśmy dopiero na dwunastym miejscu na swiecie jesli chodzi o czestotliwosc "uprawiania milosci"... 8. Laseczki.... jak tu zarobić "dodatkowo" na url.wychowawczym? Macie jakies pomysly? pozdrawiam svistak -------- Wesołego święta Reformacji! Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal cicho tu i mnie trochę smutno... 30.10.04, 23:37 Hej Kobietki Oj widać, że spędzacie czas z najbliższymi... U nas chyba znów jakiś grypol atakuje, bo Liwka chrapie zawodowo (. A Rado dostał jakiś dziwnych plam na tułowiu, ale może to potówki, bo ostatnio na spacerkach z babcią to prawie się gotował. Atka, jak pięknie pisałaś o tej jesieni... rozmarzyłam się i choć nie lubię tej pory roku, bo jestem ciepłolubna, to jednak te kolory... Magda Niecierpku cieszę się, że wracasz do zdrowia po zabiegu - o czym świadczy pościk Trzymaj się! "super dieta" do przejścia - po porodzie przez dwa tygodnie głodowałam... Ida - tak to ja wyszywam i chętnie skorzystam z nowych wzorków DZIĘKI już na zapas Moniko, czy Ty kodujesz propozycje dziewczyn co do różnych różnistych bułeczek? Jak tak piszecie o tych smakołykach to aż mi ślinka leci! A wczoraj to miałabym naprawdę udany dzień... Wreszcie zrobiłam zakupy dla siebie. Kupiłam sobie spodnie. Poprosiłam o rozmiar jaki dotąd nosiłam. Za chwilę musiałam poprosić o mniejszy i jeszcze mniejszy... Czyżby ta gimnastyka tak szybko działała? Mam nadzieję. Później były zakupy dla dzieci (bliskie spotkanie z Mikołajem). Dostałam te telefony (dzięki Moniko - były w Alpolu w Gdyni) i jeszcze parę innych rzeczy. Ale niestety podczas buszowania w sklepie dostałm wiadomość, że tata mojej ukochanej koleżanki "z piaskownicy" nie żyje... I strasznie mi smutno. Tak jak Tobie Kasiek. Także we wtorek najprawdopodobniej jadę na pogrzeb do Ustki. I znów będę ryczeć, bo ja strasznie się rozklejam... No a w poniedziałek wszyscy na cmentarze, a my na imprezkę. Moja chrześniaczka ma urodziny. Fajna data, nie? Tatuś sam tak wybrał i mała też urodziła się na Zaspie. Pozdrówka dla kochanych maluszków. Buziaki w piętki! Pa! PS. Witam Zuzię i mamę Anię. Fajnie, że Radzik ma kolejną dziewczynę z 13-go! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Stanowczo zmieniam klimat... 31.10.04, 12:23 ... bo Mopeczkowi życzenia chcę złożyć zaległe! Słoneczka na codzień, dużo zdrówka, sukcesów na polu zawodowym, radości z baśkowych postępów i pomysłów, pociechy z męża, który oby nie tak często wyjeżdżał, no i małej fasolki (???) Kasia z pracy (dyżur), ale bez oddechu szefowej na karku, Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 No właśnie ! 31.10.04, 12:57 Mopku Jeden ! Wszelkiego dobra od życia i ludzi! życzy kolejna przedstawicielka Wątkowej Starszyzny (Kajka, Iska_Moniska, Atka) PS. A Ty svistaczku młody poczekaj do grudnia.... , zobaczysz, dopiero potem „w sercu ciągle maj”... Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: No właśnie ! 31.10.04, 20:23 Zaległe 100 lat dla Ciebie Marto! Oby zawsze były okazje do wielkiej radości i łez szczęścia Wątkowa Starszyzna??? Kajka, Monika, Agata???... hm... ciekawe, ciekawe... co trzeba zrobić żeby się w niej znaleźć... Cześć nowa Mamo i Karinko Ja w swoim imieniu zapraszam do naszego stołu Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: No właśnie ! 01.11.04, 10:25 atka99 napisała: \A Ty svistaczku młody poczekaj do grudnia.... , zobaczysz, dopiero potem „w sercu ciągle maj”... Nie wiem czy zostałam dobrze zrozumiana bo ja to już bede miala do 40-stki bliziutko,bliziutko... A niektore starsze panie sa takie mile i cieplutkie... nie chcialabym byc jedzowata stara baba Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: No właśnie ! 01.11.04, 11:05 Aha, no to nie wyjawiając publicznie tajemnicy Twojego wieku dalej się nie posuniemy )) Wobec tego samowolnie uznaję, że w skład Wątkowej Starszyzny wchodzą 4 a nie 3 osoby, a za kryterium uznaję obecność w roku urodzenia cyferki 6 i to wcale nie na ostatnim miejscu )) A co do Jędzowatej Starej Baby, to chyba nie masz szans )) Żeby nią zostać, teraz musiałabyś być co najmniej Wrednym Babsztylem , jeśli nie Ciężką Zarazą i jako taka nie zadomowiłabyś się na wątku Takich Fajnych Bab..... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: No właśnie ! 01.11.04, 11:44 Sic!!! Kajka z Wątkowej Starszyzny Fajnych Bab A teraz wybieramy się na Cmentarz Grabiszyński. Zapalę światełko moim Dziadkom... Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk Re: cicho tu i mnie trochę smutno...i takie tam 01.11.04, 09:33 Fryteczko jak to się robi? myślę o zmiejszeniu rozmiaru.Mi by się przydało zrzucić trochę kilogramów,ale jakoś mi się to nie udaję,no cóż straszny łasuch ze mnie.Ale obiecałam sobie,że koniec ze słodyczami.Zobaczymy jak długo wytrzymam. Trochę mi samotnie bo w tym roku nie pojechaliśmy na groby,bo trochę daleko,a byliśmy dwa tyg.temu.No ale może pujdziemy z Matim na grób nieznanego żołnieża,żeby zobaczył jaki klimat panuje tego dnia. Mam nadzieje,że już żadne tragedie żadnej z nas się nie przytrafią.Śmierć w rodzinie czy ciężka choroba to naprawdę wielka tragedia.Oj chyba klimacik tego dnia mi się udzielił. Z ciekawszych rzeczy to Mati znalazł sobie nowy sposób budzenia mnie.Jak udaję,że jeszcze śpię mimo,że on piszczy to bierze swojego misia i stara się,zresztą nawet skutecznie, okładać mnie nim.Komicznie to wygląda bo miś jest niewiele mniejszy od niego,tyle,że bardzo leciutki. Co do raczkowania to niewielkie postępy.Nadal tylko przyjmuje pozycję do raczkowania i buja się,wczoraj tak się bujnął,że wpadł buzią na klocka i ma teraz siniaka na polisiu. Kasia wiek Mateuszka Odpowiedz Link Zgłoś
kari-mama Re: LUTY 2004 - część II 31.10.04, 17:18 Z pewną nieśmiałością witam wszystkie lutowe mamy.Czytając Wasze posty odnoszę wrażenie,że jesteście jak wielka rodzina,do której i ja bardzo bym chciała dołączyć.Moja córeczka ma na imię Karinka i urodziła się 28 lutego.Ma już 4 zęby i chyba 4 w drodze,raczkuje po całym mieszkaniu i wstaje przy czym się da.Jest kochanym urwisem,który tylko czeka na nasze zaczepki.Przyjmijcie mnie do Waszego grona.Pozdrawiam gorąco Kaśka. Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: LUTY 2004 - część II 31.10.04, 18:19 Witajcie Kasiu i Karinko ! Normalnie większe tu zamieszanie, ale dziś ruch obsługują tylko dyżurni)) Jednak jesień to piękna pora roku, kolejne Mamy dojrzewają do decyzji dołączenia do nas )) Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk Re: LUTY 2004 - część II 01.11.04, 09:13 Cześć Kasiu i Karolinko!!! Miło jak pojawia się nowa krew.Jat też jestem na tym forum od niedawna i muszę przyznać,że zostałam przyjęta bardzo ciepło.Normalnie to jest tu taki tłok,że nie mogę nadążyć z czytaniem postów,a teraz puchy bo święta i wszyscy poszli palić świeczki.Ja groby swoich bliskich mam bardzo daleko i w tym roku nie pojechaliśmy,więc siedzę sobie w domku i mam czas popisać. Buziaki - Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk Re: LUTY 2004 - część II 01.11.04, 09:14 Ups!! przepraszam,że przekręciłam imie twojej pociechy.Buziaczki dla Karinki Odpowiedz Link Zgłoś
kari-mama Re: LUTY 2004 - część II 01.11.04, 15:09 Kasiu,dziękuję za miłe słowa.Ja dopiero wybieram się z ferajną na cmentarz.Jak czytam Wasze posty to mam wrażenie,że jestem w tym gronie najstarsza-mam 34 lata,a Karinka jest moim pierwszym dzieckiem.Jednak mogę powiedzieć,że mam dwójkę dzieci, bo mieszka z nami córka mego męża z pierwszego małżeństwa.Dziewczyny za sobą szaleją,a mała słucha się siostry bardziej niż kogokolwiek. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: LUTY 2004 - część II 01.11.04, 17:12 kari-mama napisała: "Jak czytam Wasze posty to mam wrażenie,że jestem w tym gronie najstarsza-mam 34 lata,a Karinka jest moim pierwszym dzieckiem." Ojoj, no właśnie jak czytasz? Albo lepiej wezmę winę na siebie, widocznie zbyt enigmatycznie się wyraziłam )). Otóż, jeśli masz 34 lata, tzn, ze jesteś rocznik 70, a ja cztery posty wcześniej samowolnie uznałam, ze do Starszyzny wchodzą tylko dzieci szalonych lat sześćdziesiatych... A moja Mała też przepada za Dużą, wpatrzona jest w nią jak w obraz i dosłownie piszczy z radości na jej widok. Odpowiedz Link Zgłoś
kari-mama Re: LUTY 2004 - część II 01.11.04, 17:45 Biję się w piersi,ale nie sposób dokładnie przeczytać wszystkich postów z raczkującym pod nogami brzdącem(i komu ja to mówię)Pozdrawiam i cieszę się,że są w gronie moje rówieśnice.Kasia i Kari. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek hallo 31.10.04, 20:55 Witam witam! Mam nadzieję że nas jeszcze pamiętacie! Jeśli nie to przypominam - ola fajna baba i lutowy Antek (ok 11,5kg 80cm)! Jak już pisałam n\w moim życiu było niestety trochę przykrych wydarzeń ale wszystko idzie ku lepszemu! Zaległych postów jeszcze nie przeczytałam za co przepraszam (no bo jestem nie w temacie a to nie dobrze)! Nie wiem kiedy będę miała czas przeczytać bo akurat uczę się do egzaminów i mam mało czasu ale teraz postaram się przynajmniej czytać na bieżąco! Mój tata od piątku jest w domu ale jest po operacji oka (na które nie widzi i już chyba nie będzie) więc chwilowo pomieszkujemy u moich rodziców! Antek rośnie jak szalony i wogle nie chce poczekać! Twardo nie chce raczkować za to jak siedzi to sie podpiera na rękach potek kuca a na koniec prostuje nogi i tak stoi!!! No i jak mu wytłumaczyć że łatwiej by mu było zacząć od raczkowania Pozdrawiam serdecznie i składam wszystkim zaległe życzenia! ola (z cichą nadzieją że jednak ktoś nas pamiętał) i Antek (który już słodko śpi) Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Dziękuję za życzenia :) 01.11.04, 13:19 bardzo dziękuję wszystkim za życzenia - te na forum, te składane telefonicznie i sms-owo i przez gg )))))))) Bardzo mi było miło zwłaszcza, że trochę mi ta 30-tka ciązy Mąż stanął na wysokości zadania i zorganizował miły wiczór (specjalna info dla aniutka - pojechalismy do rodziców na 1 dzień razem wczoraj), dostałam mase fajnych prezentów, ważę 56 kg (planowałam 55 przed 30-tką, więc do przyjęcia), a mimo to jakoś mi tak sobie..... Poza tym: 1. Baśka tak jak pisała Amatylda pewnego dnia (3 dni temu) poprostu przestała pełzać i zaczęła raczkowac, od wczoraj staje przy czym się da 2. Dzisiaj pierwszy raz w tym sezonie miała na sobie czapke i bardzo jej się NIE podobało... 3. Zdecydowanie rośnie jej 6 ząb i z tego powodu jest marudna, kiepsko sypia w dzień, budzi po 2-3 z w nocy, generalnie do bani.... Już byliśmy na cmentarzu, a teraz będziemy jeść Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Do Kasi-k2bzyk 01.11.04, 14:19 A studiowałaś może w Krakowie? Bo jak w przyszłym roku stuknie Ci 30, to hi, hi pewnie byłyśmy razem na roku -bo ja się dostałam dopiero za II razem Odpowiedz Link Zgłoś
aszme mówi!!! 01.11.04, 16:02 Witam, muszę sobie poprawic statystykę a jest czym!! Mikołajek od paru dni mówił coś między "koko" a "kuku". A my, niedomyślni, nie wiedzieliśmy o co chodzi. Dziś się okazało. On mówi tak na siebie, to jest zdrobnienie od Mikołaja! Super, bo nie bardzo podobał mi się Mikuś, ani Kola. Sam wymyślił i tak już chyba zostanie. pozdrawiamy, Agnieszka i Koko Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Nowy ekskluzywny Klub! 01.11.04, 18:14 No dziś, po przeczytaniu postu Świstaka o mówieniu Jakuba pełnymi zdaniami pierwszy raz poczułam się jakoś niepewnie. Bo Szymon nadal nic. Owszem, jest "mamama" od czasu do czasu, ale jestem prawie pewna, że nie znaczy to tego, co bym chciała, żeby znaczyło Tak więc celem dowartościowania siebie, tudzież innych mam podobnie leniwych latorośli, niniejszym otwieram Klub Dzieci Które Jeszcze Nie Mówią 1.Szymon tjoanny Klub elitarny, niestety dzieci mówiące nie mają wstępu. Acha, a powściągliwcowi, który zostanie w nim ostatni, założycielka Klubu ufunduje nagrodę w postaci książeczki Pozdrawiam! Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda zęby, cycek, fajne baby... 01.11.04, 19:32 Hej, czytam ostatnio dość regularnie bo wiem że jeak znów wpadne w zaległości to już koniec ) Ale z pisaniem krucho, bo... teraz rozumiem Was z tymi zębami Otóż Oskarowi wyszły jak wiecie jedynki z dołu jak miał 4,5 miesiąca, znienacka wieć marudzenia nawet nie powiązałam z zębami. Potem czekaliśmy na górne jedynki a tu pewnego dnia (nocy) ryk straszny a za 2 dni dolna dwójka. Za miesiąc tak samo pojawiła się druga dolna dwójka. Nie było tak źle, jedna, dwie nocki marudzenia i płaczu ale Viburkol rozwiązywał sprawę. Do czasu... Właśnie idą Oskiemu zęby z góry (na które rozumiem już teraz tak narzekacie od pewnego czasu).Dlaczego te jedynki zą takie duże??!!?? Oskar w dzień jako tako radzi sobie. Bardzo polubił silikonową szczoteczkę do dziąseł Canpola i traktuje ją jako najlepszą zabawkę-gryzak. ;- )) W nocy jest kongo. I to już od pewnego czasu. Nic!!!nie pomaga. No może nie powinnam pisać że nic bo jednak przeciwbólowych nie próbowałam - tylko Viburkol i Calgel. Ale nie to jest najgorsze... Kiedyś te pobudki i ryk nocny był zatykany przezemnie cyckiem. A tu Oskar w piątek zdecydował że koniec z cyckiem - to chyba tak boli go ssanie ;-( i nie da rady. Z butli też tyle o ile - 30 ml i koniec. ;-( To już 4 doba więc raczej już piersi nie będzie bo jak się "nawróci" to już ja nie będę miała pokarmu. Nie jest to jakaś rozpacz z mojej strony bo swoje już sie nachapał )) i może jest już na tyle dorosły że dobrze mu zrobi takie rozstanie z piersią z własnej woli a nie na siłę. Tylko najbardziej martwi mnie to jak on płacze (czyt. drze się) w nocy to bym mu dała pierś a on wtedy się pręży i ryczy jeszcze głośniej, nie chce nawet spróbować. ;-( No i nie wiem tak do końca jak to zrobić żeby ściągając pokarm nie pobudzać piersi do zbytniej produkcji a jednocześnie żeby mi się jakiś zastój nie zrobił czy zapalnie piersi... Pocieszającej w tym wszystkim jest to że górna lewa dwójka wyszła już pare dni temu a dziś zauważyłam różek jedynki lewej - więc jeszcze "tylko" dwa zęby )) Musiałam to z siebie wyrzucić bo tylko Wy mnie zrozumiecie i co najwyżej nie śpiący ze mną maż ) No a teraz przyjemniejsze rzeczy - Fajne Baby - fajnych macie mężów hehe Ten obrus mnie rozwalił )) Na mojego też by coś się znalazło hehe Witam nowe mamy i ich maluszki - fajnie że nas coraz więcej. Zdjęcia na zobaczcie oglądamy już wspólnie z mężem i nadziwić się nie możemy, że wszystkie takie duże, mądre, śliczne, tyle umieją... Fajnych Oskarek ma rówieśników!!! Bez dwóch zadń )) Wszyskim ostatnio obchodzącym swe święta duuuuuuuuuuuuuuża buźka! Acha - Morsku - mów kiedy otwarcie - ja mam koleżankę w pracy co jeżdzi na Witomino z Fikakowa przez Orłowo więć jest chętna na poranne zakupy pieczywa u Was. Mi też by przywiozła hehe! Siła reklamy! Niecierpku, fajnie że już zdrowiejesz! Trzymałam kciuki Marta - powiedz Basi żeby się cieszyła, że nie mieszkacie nad morzem bo musiała by polubić czapki hehe, latem też )) A z tym raczkowaniem - a nie mówiłam??!!?? hihihihi Tjoanna - ja bym Oskiego zapisała ale ja tam się chwytam każdej jego sylaby jak tonący hehe. U nas jest teraz "p" np ja mówię lampa a on pokazując mówi "pa", ja mówię spadło a on "p". Także jak widzisz mój już mówi hehehehe Ola od Antola - kto nie pamięta??!!?? Uśmiałam się z tego wstawania hihih. O reszcie pamiętam ale zapomniałam ;-( Uściski w te smutne święta... Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk Re: zęby, cycek i do mopka 01.11.04, 20:51 Matyldo coś wiem o nocnych wrzaskach z powodu ząbkowania,sama to przechodzę.Mateusz jest zwykle pogodnym dzieckiem i nigdy nie płakał aż do wyrzynania się lewej dolnej jedynki.,prawa wyszła bezboleśnie.Gdy pierwszy raz zaczął krzyczeć a wręcz się zanosić myślałam,że mu się coś poważniejszego stało.Teraz wychodzą mu górne jedynki i też nie chce wcale ssać a z butelki ssać nie umie.Trochę się martwie bo i tak słsbo je i slabo przybiera na wadze,a tu na domiar złego koniec z cycusiowaniem.Jeśli Calgel i inne nie pomagają to od czasu do czasu można podać czopek z paracetamolem 10mg/kg,Mati waży ok.8,5 kg i wystarcza mu jeden 50mg.Jak czasem dasz mu coś przeciwbólowego to nic się nie stanie.Naprawdę pomaga a paracetamol jest najmniej szkodliwy dla dzieci i wchłanianie drogą doodbytniczą pozwala na ominięcie wątroby czyli w mniejszym stopniu na nia wpływa. Mopku napewno nie studiowałyśmy razem,a szkoda. Ja studiowałam w Białymstoku.Ale mamy coś wspólnego ja też dostałam się na studia za II razem.Jeśli to nie tajemnica to co za specjalizację robisz? Kasia wiek Mateuszka Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk pasożyty 01.11.04, 20:59 Dziewczyny chyba do mojego "wieku Mateuszka" przykleił mi się jakiś pasożyt bo jak chcę potem zobaczyć sygnaturkę to mi wywala na jakąś sexstronę.Co robić? Poooooomocy!!!! Zobaczcie same! <a href="http:lilipie.com/baby 1/050225/3/5/1+0">wiek Mateuszka</a> Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk Re: pasożyty 01.11.04, 21:02 Pomyliła się.Teraz powinno być to o czym pisałam w poprzednim poście!! wiek Mateuszka Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk Re: pasożyty 01.11.04, 21:07 Jak teraz o tym napisałam to się nie przykleił,ale jak pisałam w Re:zęby,cycki...to się przykleił. Aha miałam się was jeszcze spytać czy znacie jakieś fajne strony z mp3,które są bez spywarów. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk Re: Nowy ekskluzywny Klub! 01.11.04, 20:20 Joasiu nie jesteś jedyna,mój Mati mówi tylko mamma i to tylko jak mu jest źle,a dodatkowo otwiera chyba pierwszą dziesiątkę oczywiście od końca bo nie raczkuje,nie wstaje no i jest chyba najmniejszy z lutowych bobasów. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek sam wstał i o moim mężu 01.11.04, 20:02 Baaaaaardzo się cieszę że choć jedna z Was mnie pamięta od razu mi się przyjemniej zrobiło dlatego piszę!!! I jak w tytule - Antek pierwszy raz sam wstał, ponieważ w czasie naszego obiadu siedział w kojcu a nikomu nie chciało się do niego wstać to się biedak wysilił i podniósł swój cięzki kuper ))) A co do mojego męża to właśnie pisze pracę mgr z prawa i a o jego ciekawych pomysłach mogłabym książkę napisać ! Np jak leżałam w szpitalu to mój małżonek sam sobie gotowała a ponieważ jest faneg gotowanych buraczków to je właśnie wybrał na surówkę: obrał je starł na tarca a potem się pytał jak je ugotować i inne tym podobne historyjki! Pozdrawiam serdecznie ola i wertykalny Antek Odpowiedz Link Zgłoś
hanya00 po przerwie. 02.11.04, 01:56 witajcie.dlugo mnie nie bylo,pamieta mnie ktos?musialam na jakis czas wyjechac.dziekuje wszystkim za zyczenia dla igoradzis mi sie juz nie chce ale jutro postaram sie wyslac zdjecia dzieci.i boze,kiedy nadgonie te zaleglosci,caly luty2 musze przeczytac.duze buziaki hania,oskar i igor Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: po przerwie. 02.11.04, 09:02 Hej Fajne Kobitki, my też po małej przerwie ale w ostatnich dniach zaliczyliśmy taki sajgon że na samo wspomnienie boli mnie głowa Malwina uparcie odmawiała spania i w dzień i w nocy, drąc się jak obdzierana ze skóry... Przebadana wzdłóż i wszerz wygląda na okaz zdrowia więc problemem jest chyba ząbkowanie. Dawałam jej i viburcol i calpol w czopkach niestety bez żadnego pozytywnego efektu. Wczoraj w dyżurującej aptece nie było żadnych żeli na ząbkowanie polskiej produkcji a właśnie nam "wyszedł", więc kupiłam jakiś amerykański wynalazek - Baby Orajel - kosztuje toto nie całe 20PLN - rewelacja, mała spała jak zabita calutką noc i wreszcie się wyspałam )) Spróbowałam na sobie, przez 15 minut po użyciu tego żelu nie mogłam mówić bo mi jęzor zesztywniał jak po znieczuleniu stomatologicznym. Polecam, może i waszym maluchom pomoże. Wszystkie mamy pamiętam bez względu na to jak długo Was nie było, Ola - Antek jest przecież lutowy debeściarz jak można by go zapomnieć??? Mopku, cmokasy spóźnione z okazji urodzin, no nie smuć się już, moja teściowa mawia że człowiek jest młody póki ma małe dzieci więc jeszcze wszystko przed Tobą i ja choć młodsza to jednak do starości jak widzisz mam bliżej )) A jak już będę stara też będzie fajnie, dziewczyny się rozmnożą a ja już widzę siebie jak pcham taki bliźniaczy wózek z wnukami ))))) Joasiu, nie martw się tym Szymona nie-mówieniem, jeszcze się tyle pyskowania nasłuchasz że Ci uszy spuchną i będziesz rozważać możliwość zakupienia zatyczek do uszu tudzież zaklejenia synowi ust plastrem )) U nas na razie bez nowości, Malwina zapamiętale ćwiczy robienie "papa" czasem uda jej się zrobić "kosi-kosi", raczkuje po całym mieszkaniu bałaganiąc niemiłosiernie i ostatnio robi "koci grzbiet" co jak sądzę ma prowadzić w niedalekiej przyszłości do samodzielnego stania. Z mężowskich wpadek najmilej wspominam jak za czasów kiedy byliśmy jeszcze bardzo młodym małżeństwem chciał pomóc mi w kuchni w czasie przygotowywania obiadu i przelał zimną wodą odcedzone ziemniaki )) Jeszcze tylko sto całusków dla pirata Szymona od Beaty z okazji dzisiejszego święta )) Wszystkim smutnym i zmartwionym ślemy uśmiechy i pocieszenia. Mąż ma doła, ale wczoraj rano odebrał sms-a że kolega z pracy - nasz równolatek - z którym jeszcze w piatek pił kawę przed "fajrantem" nie żyje (((((( Młego dnia kobitki no i piszcie wreszcie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Po Świętach, zęby, życzenia... 02.11.04, 10:02 Smutne to dni... i trudne ( 1 listopada zawsze nastraja mnie bardzo nostalgicznie... W tym roku dodatkowo mieliśmy ciężką harówkę, a dokładnie to Artek miał. Przez dwa dni sprzedawał z harcerzami znicze - zbierają kasę na obóz ) Miał stać tylko po 5 godzin, ale ostatecznie zrobiło się z tego w sobotę 8, a w niedzielę 7 ) Chyba się trochę zmęczył, bo wczoraj wieczorem padł jak betka o 19 i spał aż do 7 dziś rano ! A przy okazji, czy w innych miastach harcerze też w taki sposób dorabiają do wakacji ? Widziałam, że dzieciaki naprawdę cieszyły się z każdej zarobionej złotówki i "prrzeliczały" na nowe namioty i kanadyjki ) Szymek na cmentarzach głównie spał ) i trochę oglądął palące się znicze. I zachwycił się facetem przebranym za kata (chyba ?), taką żywą figurą. Artek jest fanem takich figur (pamiętam, jak w Krakowie stał przy jednym takim 25 minut !), zawsze zabiera drobne na datki i pokazał Szymkowi. Był szok ! Wielkie oczy, otwarta buzia, oglądał się za nim kilka razy, bo facet dodatkowo dzwonił schowanym dzwoneczkiem ) Które zęby powinny wychodzić po górnych dwójkach ? Bo ja myślałam, że dolne, a Szymek robi poszukiwania w okolicach końca szczęki, więc zastanawiam się, czy to nie będą czwórki... W każdym razie ślinotok ostry, ale na razie bez zbytniego marudzenia ) Jeszcze spóźnione słodkie życzenia dla Szymka Niecierpkowego, Kubusia Beeci, Bartusia Emilki i Kubusia Aniutkowego - zdrówka, uśmiechu i wspaniałych osiągnięć każdego dnia !! A takie same gorące, ale już nie spóźnione życzenia składam Antosiowi z końca ogonka ))) MOpku, Tobie też najlepszości !!! Wszystkim zdrowia i pogody, jeśli nie za oknem, to ducha ) Beata od Szymona wiek Szymcia fotki Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Jestem śpiąca, ale piszę... 02.11.04, 10:36 Bardzo mi się podoba pomysł klubu! Cos czuję, że będzie nas niewiele, więc klub naprawdę elitarny Moje dziecko wyłącznie tataa, ata, ale absolutnie bez żadnego związku znaczeniowego, choć tata uważa inaczej... Zresztą i tak mówi to bardzo rzadko, generalnie uuuuu, aaaaaa… Klub Dzieci Które Jeszcze Nie Mówią 1.Szymon Joanny 2. Basia Mopka Poza tym ostatnio Baśka staje przy czym się da, tak jej się spodobało, że to jedyna dopuszczalne pozycja w czasie zabawy , poza tym poczuła się jak superman i puszcza się rączkami, po czy natychmiast wali w coś głową Tragedia muszę być przy niej nonstop!!! Skoro nie cierpi czapki, to pewnie kask też odpada Kasiu (k2bzyk) jestem w trakcie pediatrii , więc stąd moje wypisy tu na forum – to „świerze”, a nie zapamiętane, bo ze studiów sama niewiele pamiętałam Zresztą sama wiesz jak się ma teoria do praktyki. Zęby -Paracetamol – Kasieńko (k2bzyk) masz absolutna rację, paracetamol jest bezpieczny i należy go dawać, jak bolą zębole, bo to nie ludzkie kazać tak dziecku cierpieć! - ale dawka 10mg/kg w formie czopka, to straaasznie mało, nawet śmiem twierdzić, że skoro Matiemu tyle pomaga to nie paracetamol, tylko samo mija , wg ostatnich doniesień w czopku 20-30mg/kg, Baśka z jej 10,600 dostaje 250mg i to faktycznie jej pomaga, ostatnio jest tak kiepsko, że daję jej tyle po 3 x dziennie (przed każdą drzemką i na noc), bo to jedyna szansa, że pośpi, bez tego jest jak mała turbinka, kręci się w łóżeczku, jęczy i płacze przez sen – nie mogłam na to patrzeć Kolejność zęboli: oczywiście teoretyczna – bo same widzicie, że w praktyce bywa różnie: dolne jedynki, górne jedynki, górne dwójki – tyle powinno mieć roczne dziecko i po tym powinno być ok. pół roku przerwy, a potem: dolne dwójki, górne i dolne czwórki, potem znowu przerwa i dopiero kły! Mam nadzieję, że u nas będzie tak książkowo i jak już wyjdzie nam ta ostatnia górna prawa dwójka to faktycznie będzie jakaś przerwa, choć kilka miesięcy, plizzzzzz……… Olu od Antka, no jak możesz pisać, że nie pamiętamy…. Musze Ci powiedzieć, że Baśka miała tak samo – też pupa w górze i bałam się, że sobie nos rozwali No nie wiem o czym jeszcze miałam pisać, strasznie jestem śpiąca, bo dzisiaj najpierw 2 pobudki o 24 i o 2:30, a potem o 4:30 koniec nocy i świetna zabawa : (((((((((((((, na szczęście ok. 6 przekonałam ją, że jeszcze godzinkę…… Teraz ona odsypia, a ja głupia nie......... Odpowiedz Link Zgłoś
keluwe a kiedy drugie dziecko 02.11.04, 10:46 Dziewczyny, pod poniżyszm adresem piszą dziewczyny o planowaniu drugiego dziecka. Trochę się tam rozpisałam o swoich planach. Zajrzyjcie tam proszę i dopiszcie swoje trzy grosze. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20564&w=13141508&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Po wojażach 02.11.04, 12:01 Cześć Fajne Baby i równie Fajne Dzieciaczki Meldujemy się po wyjazdach swiątecznych! Jeszcze nie zdążyłam nadrobić zaległosci w czytaniu, ale widzę byłyście bardzo łaskawe i nie zaszalałyście nadmiernie z ilością postów Mysmy poodwiedzali jednych i drugich rodzicow, zmarłych już niestety dziadków, cieszyliśmy się wspaniałą jesienią (jednak dziś jest paskudnie), poszaleliśmy z naszym dziewczątkiem na spacerach. Dominika wstaje samodzielnie coraz częściej, co więcej poczłapała kilka razy boczkiem trzymając się kanapy,i sama się zdumiała ze tak mozna Oprócz tego była zachwycona obecnością kuzynów i kuzynek, widać że bardzo poptrzebuje towarzystwa i działa to na nią naprawdę stymulujaco Coraz więcej rozumie, każe się nosić pokazując paluszkiem w którym kierunku, no a zegar robiący bim- bam jest absolutnym hitem To narazie tyle, bo praca czeka, pozdrawiam wszystkie Mamusie te "stare" i te które się do nas niedawno dołaczyły) Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Na szybko z życzonkami i jeszcze parę słów.. 02.11.04, 13:23 Serdeczne życzonka dla dzisiejszego dziewięciomiesięczniaka Szymonka Beatki ) i ośmiomiesięczniaka Antosia Małgosi oraz spóźnione dla Szymonka Madzi i Kubusia Beaty W imieniu Kubusia dziękuję za życzenia i pamięć I mój maluszek tez dogonił towarzystwo Choć znowu kolejni mu uciekają i już kończą 9 miesiac.. Ależ ten czas leci..... Zabrakło mi w tym roku chwili zastanowienia i zadumy nad tymi co odeszli.. Tak szybko i mało refleksyjnie mineły te dni.... Rodzina porozrzucana, więc mieliśmy dużo jeżdzenia i czasu mało.. Obserwuje coraz większe przywiązanie Kubusia do mnie - to super uczucie choć z drugiej strony coraz gorzej znosi rozłakę Szczególnie rano jak wychodzę do pracy- serce się kraje (((( W pracy młyn, do tego przeprowadzka, w domu nie mam na nic czasu, ale staram sie czytać na bieżąco.. Dużo zdrówka i jak najmniej bolesnego ząbkowania życzę wszystkim dzieciaczkom Pozdrawiam i kończę, bo muszę się pakować Ania od Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Na szybko z życzonkami i jeszcze parę słów.. 02.11.04, 17:08 Witam moje kochane! Wszystkiego dobrego, zdrówka i radości dla Karinki, Szymusia, Bartusia, Kubusia, Kubusia, Antosia i Szymusia Duża buźka dzieciaczki Martuniu,Tobie również wszystkiego co najlepsze, zdrówka, radości, pociechy z męża i Basieńki oraz spełnienia wszystkich marzeń Asia i Natalka, która przesyła Ci całuska Dawno nie pisałam, bo nie miałam dostepu do komputera, poneważ mąż postawnowił go w końcu przeinstalować. Co prawda jeszcze cos w nim robi, ale mogę już troszkę popisac. Witam serdecznie nowa mamę Kasię i Jej córeńkę Karinkę Bardzo mi miło, że do nas dołączyłaś. Pisz jak najczęściej ) To miło słyszeć, że ktoś odbiera nas jak jedną wielką rodzinę ) Ja też tak czuję. Bardzo się cieszę ze wszystkich postepów naszych brzdąców ) Dziekuję Monice, Kasi, Sylwi za odpowiedź w sprawie szpitala Ogromniasty buziak ) Cieszę się, że dzieciaczki zdrowieją Ja tez niestety byłam na pogrzebie w sobotę. Zmarł bardzo dobry przyjaciel naszej rodziny, który był dla mnie jak dziadek Oleńko, Haniu, jak możecie pytać czy Was ktoś pamięta? Olu, miło słyszeć, że z Twoim Tatą lepiej. Wiedziałam, Monisiu, ze wypieki się udadzą ) Jesli chodzi o wodę, to Natalka pije jej bardzo mało i oczywiście przegotowaną, ale zwykłą. (Tescie mają filtr i bierzemy od nich). Aniu, zapamiętam nazwę tego żelu. Szkoda, że taki drogi. Kasiu, ja tez czasami się usmieję z Natalki, więc na pewno nie jesteś fatalną mamą Kasiek, wiesz cos o tym 3 letnim chłopcu? Wierzę, że nic Mu nie jest. Natalka jak zawsze rozrabia W końcu wyszedł Jej kolejny ząbek - prawa jedynka na górze i przebijają się nastepne. Tez udało Jej się samej wstać nie trzymając niczego. Kucnęła i się podniosła Zaczęła pokazywać jaka jest duża, wszystkim bliskim daje całuski i macha jak wychodzą Oczywiście jeździła z nami po cmentarzach i wszystko bardzo dokładnie obserwowała. Chyba podobały Jej się te wszystkie kwiaty. Przepraszam, że nie poodpisuję na wszystkie posty, ale muszę znowu udostepnić komp. Michasiowi. Mam nadzieję, że od jutra będę mogła czytać i pisać już jak zwykle Moze jeszcze dzisiaj wieczorkiem.... Trzymajcie się cieplutko. Dzieciaczki kochane nie chorujcie wiecej!!! Asia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Szybciutko bez czytania... 02.11.04, 20:25 Kochane Baby! ...nie czytam bom zarobiona ale: - dołączam się do życzeń dla maluszków! - życzonka z okazji 18tki dla Mopka )))))))))))))) !!!!!!!!! - Witam Nowe Mamy i ich Pociechy U nas: - mamy siódmego ząbka i ósmy w drodze! - byliśmy w gościach i zaobserwowałam dwie dziwne rzeczy u Szymka: piszczenie i radość na widok psa oraz dziwne zachowania socjalne. Miał w ręku swojego pilota chicco i nie pozolił go sobie zabrać koledze (1,2roczku) - nie chciał innych swoich zabawek, nie chciał jego zabawek, chciał swojego pilota i już,. Nie dał sobie zabrać,trzymał, ciągnął, piszczał a potem trzymał go kurczowo w ręku - ????? Myślałam, że Szymon jeszcze jest "głupiutki" - byłam w szoku! - mam pytanie do w-wianek - gdzie mogę kupić "normalne", bezsmakowe, najlepiej bezglutenowe chrupki kukurydziane/ flipsy - i jeszcze pytanie - słyszałyście coś o paście do zębów dla niemowląt Nenedent? Ło matko...kiedy ja ndrobie czytanie (( ??? Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 dygresja, bułeczki, mówienie, zęby, chrupki i in. 02.11.04, 21:55 Kochane Fajne Baby, Na początek dygresja: Od dawna się już zbieram, żeby się Wam przyznać do pewnego uczulenia, które posiadam od dzieciństwa... Otóż niecierpię jak ktoś zdrabnia moje imię! Cierpnie mi skóra na Monisie, Moniczki czy, nie daj Boziu, Monie! Więc upraszam o zrozumienie... Ponieważ w tym towarzystwie Monik zatrzęsienie, lubię tu sobie być Morskiem)) Uff, musiałam to w końcu z siebie wyrzucić... A teraz co do tematów zasadniczych - w sobotę piekliśmy chałki, warkocze i bułki maślane)) Pyyyycha)) Nawet na drugi dzień mi smakowały)) Zaczynam optymistycznie patrzeć na ten biznesik Nadal psychicznie jesteśmy nastawieni na otwarcie pod koniec przyszłego tyg. Zobaczymy co sanepid na to... Z ciekawostek okołopiekarniczych Zgadnijcie czego w piekarni jest najwięcej??? Chyba nie zgadniecie...Otóż zlewów! W sklepie muszą być 2 - 1 do mycia rąk, a 2. do mycia noża od chleba. Za drzwiami sklepu jest następny - do mopa! Potem jest przy piecu - 1. komora do rąk, 2. do nabierania wody do produkcji. I jeszcze przy palenisku. W szani 2 - do rąk i do mopa osobno... No i w kibelku, to jasne. Mam nieodparte wrażenie, że przy tworzeniu tych przepisów działało silne lobby producentów zlewów... Wika też jest z tych co za dużo nie gadają Przynajmniej konkretnie, bo np. przy jedzeniu "gada" cały czas (i nawet czasem wyjdzie coś na kształt "mniam")) W repertuarze jest "mama" i "baba", ale bez związku z konkretnymi osobami. Kilka razy jej się wyrwało coś jakby "da!", ale tłumaczenie tego jako "daj" to raczej nadinterpretacja. Zęby nadal są 2, ale dziąsła swędzą. Tylko, że mam wrażenie, że bardziej dolne??? CZy po dolnych jedynkach komuś wyszło coś innego niż górne jedynki??? Chrupki kukurydziane są u nas absolutnym hitem. Wydzielam po 3 (no, czasem 3 ipół)) do deserku. Buzia na ich widok otwiera się szeeeeerooookoooo)) Na ogół sama sobie trzyma, a jak ja ją skarmiam, to chce je zjeść z połową mojego palca))) Czy któraś daje biszkopty bezglutenowe? Może jakieś namiary - jaka firma??? Acha, w jakim wieku można określić czy dziecko będzie prawo- czy leworęczne??? Bo na razie obserwuję, że Wika więcej rzeczy łapie lewą, a u nas mańkutów nie ma w rodzinie? Idę już, bo się rozpisałam... Buziaczki, M. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Ja w kwestii formalnej:) 02.11.04, 22:23 1)W kwestii morskowego protestu zdrobnieniowego -ja Katarzyna mam już dosyc nazywania moim imieniem:produktó spozywczych,bohaterek przyśpiewek ludowych, papug a nawet...psów.Uff, tez mi ulzyło 2)W kwestii morskowego pytania o lewo lub prawo ręczność Ogólnie uważa się, że krytycznym okresem w ustalaniu zręczności rąk jest okres między 3 a 5 rokiem życia. 3)W kwestii gadułkowatości lutowiąt Dziecię me od wczoraj nazwało starszą siostrę Naną, i dopomina się jej widoku okrzykiem nana, wel nana daj Po za tym mówi nie, nie widząc zupkę i robi to niestety całkiem świadomie a kilkrotnie nazwał psa Chała( coś w tym jest bo nasz 8 letni Brutus to niby owczarek niemiecki lecz nie do końca i syn rozszywrował, ze to jednak chała Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika dziecko mnie uśpiło, biszkopty, życzenia i inne... 03.11.04, 00:45 Witam serdecznie po przerwie. Jak w tytule, leżałam sobie, leżałam, patrzę o jak fajnie, że już zasypia i... więcej nie pamiętam. Dwie godziny później obudził mnie mąż, który wrócił z koszykówki. I teraz jestem nieprzytomna i idę zaraz spać )) Wszystkim jubilatom wszystkiego naj, Mopkowi by 30 nie ciążyła za bardzo i w ogóle buziakow 102. Gdy nas nie było odwiedzaliśmy groby, Mateusz był zafascynowany światełkami i kwiatami, gdyby było to możliwe, głowa kręciłaby mu się dookoła U nas też nowe osiągnięcia, stanie w łóżeczku i stawanie przy innych meblach rozkręca sie na całego. Zęby mamy cztery, ale od dzisiaj widzę, że trwają usilne poszukiwania w obrębie dolnej szczęki, paluszek prawie cały czas w buzi. Z pozycji na czworaka bardzo chętnie podnosimy wyżej pupę i prostujemy nogi, najbezpieczniej opierając się o mamę, bo inaczej lecimy od razu na głowę. Gadanie mamy opanowane w stopniu opisanym poniżej. Aha, Mateusz jest dzieckiem upartym i wyznaje wyższość własnych zainteresowań nad tym czego chcieliby inni. Nie ma ćwiczenia kosi-kosi, w połowie odpada. Nie ma pokazywania oczek i nosków, on musi już iść I tak na okrągło. Więc z rzeczy, które opisujecie nie umie za wiele, niestety. Jak czytam co też Wasze dzieciaczki wyprawiają, aż mnie zazdrość bierze, ale taka sympatyczna. Ale nam się tu kluby i klubiki zaczynają tworzyć, hoho. My nie należymy do żadnego, bo do Rady Starszych nie mamy szans, a do nierozgadanego klubu możemy wstąpić tak jedną nóżką. Z mówieniem Mateusza jest tak, gada na okrągło, tyle, że nie bardzo rozumnie i raczej ciągiem, np. bababababa. Z rzeczy nadających się do kwalifikacji jako "mówienie" może można zaliczyć "papa" i "mmma" jak odchodzę od niego a on sobie tego nie życzy i płacze i jeszcze najnowsze słowo "aka". Czuję, że dla niego to coś znaczy, bo jak rozmawia z zabawkami to tak do nich mówi, ale ja niestety jeszcze nie wiem co to ma być . Kasiu (kasiaczekroza), jestem pod wrażeniem osiągnięć Antosia, nieźle to sobie pokombinował z tą chałą )) Aszme, a nazywaliście Waszego Koko kiedyś Miki? Bo też takie zdrobnienie na Mikołaja słyszałam Mopku, wiem jak się czujesz kiedy Basia zaczęła się budzić w nocy, ćwiczę to od dłuższego czasu (jutro minie 9 miesięcy, do tego czasu zdarzyły nam się dwie, może trzy w pełni przespane noce : ) Chociaż Ty masz chyba gorzej, bo nie jesteś przyzwyczajona, mam nadzieję, że Baśce szybko przejdzie ta "anomalia" Morsku, ja kupiłam biszkopty bezglutenowe Familijne, w sklepie ze zdrową żywnością. Innych nie widziałam. U nas służą one głównie do rozkruszania na stoliku, bo są dosyć kruche. Pozdrawiam Twoje smakowite wypieki, aż mi ślinka cieknie, szczególnie, że ja chwilowo jem głównie chleb żytni razowy (hmm, dieta?) i jak sobie pomyślę o smaku i zapachu chałki to... mniam, mniam )) Olu, ja też Cię pamiętam, nie myśl sobie! Dobrze, że z tatą już lepiej. I Hanię do Igora tez pamiętam i nawet zastanawiałam się ostatnio co u Was. Witam nową mamę, pozdrawiam od siebie i Mateuszka jutro- dziewięciomiesięczniaka. (ups, to już dzisiaj. Dominisia, pozdrówka i buziaki od kosmicznego bliźniaka ) Co to ja jeszcze chciałam? Nie pamiętam... W każdym razie jeszcze raz serdecznie pozdrawiam i sorry za rozpisanie, o tej porze ktoś kto dobrnął do końca mojego, jakże "krótkiego i zwięzłego" postu zasługuje na... świeżą bułeczkę od Morska, ja stawiam )))) Aga Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Znowu na szybko..... 03.11.04, 08:09 Morsku kajam sie za ta niewybaczalną gafe)))) Mam nadzieje, że mi wybaczysz tę "moniczkę" - obiecuję poprawę Bułeczki az mi pachną, zwłaszcza, że jestem przed śniadaniem.. Ale mi smaku narobiłaś) Serdeczne życzenia dla Dominiki i Mateuszka) Buziaczki i uściski Gratulacje dla wszystkich za nowe osiągnięcia) Znowu mam tylko chwilę - zaraz zaczynamy sie przenosić... Jak ja nie lubię przeprowadzek w pracy(( Pozdrawiam i życze miłego dnia Ania od Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Klub, woda w nocy, wanienka, męże i inne 03.11.04, 09:34 Oczywiście zdawałam sobie sprawę z tego, że Klub będzie bardzo elitarny (hłe hłe), tak więc Matyldo, Oskar niestety absolutnie się nie kwalifikuje, przecie mówi Proszę, nawet lampa może być ważnym bytem w świecie dziecka. Nad Mateuszkami Kasi i Agnieszki się zastanawiałam, ale jednak jest to jedno, czy dwa słowa ze zrozumieniem więc przykro mi bardzo... niestety... sami państwo rozumiecie... może innym razem... Naszą kosmiczną bliźniaczkę przyjmujemy natomiast z radością. Brawo Basiu! Jestem gotowa przyjąć także Wiktorię, o ile jej mama nie wyrazi sprzeciwu. Zatem Klub Dzieci Które Jeszcze Nie Mówią 1. Szymon Joanny 2. Basia Mopka 3. Wiktoria Morska (?) Morsku, ale mi wyposzczonej narobiłaś smaku opisem swoich świeżutkich wypieków. Jak ja lubię chleb! Powodzenia, powodzenia! Mam rodzinę w Gdyni, na Morskiej też, więc na pewno jeszcze ich skosztuję! A ja postanowiłam odstawić Szymona w nocy od piersi. Koło 2 dałam mu więc wodę, owszem, wziął kilka łapczywych łyków, poczym zaczął się bawić smoczkiem, nie bardzo wiedząc, co o tym myśleć. Ale byłam bardzo sprytna i zabrałam go do nas do łóżka, w przekonaniu, że tam zaśnie. Sprytna jednak niewystarczająco, bo po leżeniu w zdziwionej ciszy, leżeniu z oburzonym pokrzykiwaniem, leżeniu z żałosnym popiskiwaniem, Szymon dostał wreszcie, co chciał i zasnął do 5.30, kiedy to obudził się na dobre Dziś znowu spróbuję i już się boję. I błagam, powiedzcie, jak usypiacie dzieci w dzień!! Mam z tym okropne problemy A, miałam Wam napisać o wanience. Szymon co prawda najczęściej kapie się z tatą w duże wannie, ale ostatnio dość często musiałam go kąpać sama i okazało się, że klasyczna wanienka jest za mała - siedział biedak ze skrzyżowanymi nogami jak jogin jaki. Ale w smyku przyuważyłam takie inne wanienki - graco - szerokie, z płaskim, przeciwpoślizgowym dnem, o bardziej stromych bokach. Kupiłam i sprawdza się rewelacyjnie! Polecam. I jeszcze wpadki mężowskie. Otóż mój mąż miał ostatnio umyć podłogę w kuchni. Poszedł do łazienki po miskę i ścierkę, ale intuicja kazała mi się tam udać. I dobrze, bo zobaczyłam, że woda się dziwnie pieni, a w łazience żadnych płynów do podłóg nie ma. "Co tam wlałeś?" pytam. "Domestos" odpowiada mąż. No comment A Szymonowi wyszła górna jedynka! Pozdrawiam porannie! Joasia śpiąca strasznie Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna wanienka 03.11.04, 10:05 Zapomniałam napisać, że wanienka kosztowała niecałe 30 zł, mniej niż ta klasyczna, profilowana. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Potrzebuje wsparcia...:( 03.11.04, 12:28 Od jakiegoś czsu mielismy ogromne problemy "zębowe" i Baśce wiele wybaczałam, wiele pozwalałam itd. No i stało się, moje dziecko przyzwyczaiło się do: zasypiania wyłącznie na raczkach i to wyłącznie mamusi, pobudek nocnych na mleko bananowo-jabłkowe...(2-3x), usypiania po nocnym jedzonku na rączkach... Ponieważ Baska waży już 11,1 -po wczorajszej nocy mój kręgosłup kategorycznie odmówił współpracy, więc chcąc niechcąc wprowadzam metode gestapowską Jak pamietacie robiłam to juz kiedyś i sprawdziło się natychmiast, tj Baśka błyskawicznie załapała o co chodzi, mam nadzieję że tym razem tez tak bedzie... Na razie mam za soba pierwsze usypianie teraz właśnie przedpołudniem... trwało 22 min. byłam u niej w tym czasie 4 razy (najpierw po 3 min. potem co 5), wyła STRASZNIE, myslałam że oszaleję, ale mam nadzieję, że teraz będzie juz tylko lepiej... nie wiem jak to wytrzymam, ale wiem, że to dla jej dobra, bo jest juz dużą dziewczynką itd. - tak sobie tłumaczę... Napiszcie mi że nie jestem wyrodna, ale dłużej nie mogę juz nosić bo poprostu fizycznie nie mam siły Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek o imionach, meżach, spaniu itp 03.11.04, 12:57 Witam kochane kobitki i pozdrawiam dzidziusie – chociaż powinnam napisać dzieciaczki. Ja ostatnio odkryłam właśnie, że moja Oktawia to już dziecko, a nie dzidziuś.... ( Obejrzałam ostatnie zdjęcia w domu i .... bardzo urosła. Zresztą postaram się zdjęcia wstawić i same zobaczycie. STO LAT - dla Dominiki i Mateuszka!!! Buziaczki. Morsku – nie ma sprawy jesteś Morskiem. Rozumiem co masz na myśli, bo ja też nie lubię jak ktoś zmyślnie zdrabnia imiona, które się do tego niestety nie nadają. Katarzyna jest powszechnie zdrabniana od wieków, ale możesz sobie wyobrazić twórczość moich najbliższych gdy wymyślali zdrobnienie dla Oktawii..... Ostatecznie przekonali się, że Oktawia jest Oktawią i już. Swoją drogą przyłączam się do protestu Kasi (kasiaczekroza)!!! Co to !!!! Co do określenia ...-ręczności u dzieci to też słyszałam o wieku 3-4 lata. Teraz to jakaś asymetria w ruchach. Pozdrawiam i witam nowe mamy. Mam nadzieję, że się tutaj na dobre zadomowicie. Asiu, a my nadajemy się do Klubu? Oktawia mówi tylko tata. ...)) Dobrze, że udało Ci się na czas powstrzymać męża. Muszę przyznać, że udało Ci (Wam) się mnie nieźle rozbawić. Ach ci mężowie – mój ostatnio postanowił pomóc mi i chciał zdjąć pokrowiec z wózka, żebym mogła go wyprać. Okazało się, że potrzebuje do tego sprzętu (pokrowiec zdejmuje się za pomocą dwóch sprzączek od spodu wózka). Dobrze, że po pierwszych hukach wpadłam do przedpokoju, bo pokrowiec, który zdejmuje się dwoma ruchami mój mąż zdejmował waląc młotkiem w śrubokręt o wózek..... Asiu, ja nie usypiam Oktawii w dzień. Jak widzę (a teraz moja teściowa, bo jam w pracy), że Oktawia trze oczka i marudzi to wkładamy ją do łóżeczka, dajemy smoczka i kocyk ukochany i po 10-15 min. Mała sama zasypia. Nic innego nie mogę Ci poradzić. Ja stosuję tą metodę od początku i działa. Czytałam, że dzieci nie należy zmuszać do spania o określonych godz., bo one same wiedzą kiedy chce im się spać. Pozwól, żeby Szymek po prostu padł. Pozdrawiamy Kasia i Oktawunia wiek Oktawii Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Re: Potrzebuje wsparcia...:( 03.11.04, 13:01 Mopku kochana - nie jesteś wyrodną matką!! Jesteś bardzo dobrą mamą. Sama pomyśl jak bardzo kochasz Basię i jak bardzo jej to okazujesz. Ona to czuje przy każdym Twoim dotyku. Niestety czasami musimy zrobić coś co się naszym malcom nie podoba. Protestują, bo inaczej nie mogą pokazać, że coś im nie odpowiada. Głowa do góry. Basia nauczy się zasypiać sama, z każdym dniem będzie coraz lepiej i tak już zostanie! Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Moc wsparcia dla Mopka... :) i krótko o innych 03.11.04, 15:04 Mopku, nie wyrzucaj sobie bycia okropna matka, bo to nieprawda! Czy Twoja metoda gestapowska to ta jak z ksiazki 'wszystkie dzieci moga spac' czy cos podobnego? Kladziesz dziecko do lozeczka, wychodzisz, czekasz, jak ryczy to wchodzisz i tak do skutku? Jesli tak, to jestes bardzo dzielna, trzymam za Was kciuki. Jest takie angielskie powiedzenie: You've got to be cruel to be kind czyli w wolnym tlumaczeniu Musisz byc troche gestapo, zeby dziecku bylo dobrze ))) Ja jestem taka wielce mądra, a sama nie mogę się czasem na to zdecydować, ale na szczęście w przypadku zasypiania, choć trudnego, noszenie na rękach nie jest niezbędne, więc czuję się trochę usprawiedliwiona. Przesyłam mnóstwo pozytywnej energii, czekam na dalsze sprawozdanie z wyników przeprowadzonej akcji. ps. Czy Basia w czasie tej akcji usypianiania nie wstaje w łóżeczku ??? Joasiu, już zabieramy jedną nóżkę z klubu, nie należy się członkostwo to trudno, będziemy startować gdzie indziej, jak znowu któraś z dziewczyn coś otworzy )))) Mam do Ciebie pytanie: czy karmisz Szymona piersią w dzień też czy tylko w nocy? I do was wszystkich: jak to jest? Czy te nocne karmienia są naszym dzieciaczkom potrzebne jeszcze w sensie żywieniowym czy to już tylko przyzwyczajenie? Za życzenia dziękujemy, pozdrawiamy wszystkich. Tak mnie dzisiaj nostalgia ogarnęła, najpierw 9 miesięcy w brzuchu, teraz już 9 miesięcy na świecie, jak ten czas leci... Mateusz dostał dzisiaj kojec, taki z drewnianymi szczebelkami jak w łóżeczku. Jest nim zachwycony tylko wtedy kiedy może wstawać i siadać, a jak się zmęczy to kojec jest już "be". Całuski Aga Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Usypianie w dzień, nasza wersja 03.11.04, 15:22 Joasiu (może tak być czy zabronione ? Morsk nie lubi być Monisią...) My z usypianiem dziennym mamy ten problem, że przyzwyczaiłam dzieciątko do spania na spacerze i jak teraz nam coraz częściej przychodzi usypiać go w domu to jest ciężko. Sposób mamy, ale nie działa kiedy dziecko histeryzuje, no i my go usypiamy na dużym łóżku, bo łóżeczka nie cierpi. Kładzie się "potwora" na łóżko, musi być trochę zmęczony wtedy wystarczy delikatna muzyka (A PROPOS, mam wszystkie części Muzyki Bobasa i 3 pirackie płyty Baby's first: Mozart, Chopin i Brahms, może ktoś sobie winszuje?? Dajcie znać na priva) i niestety leżenie koło niego na łóżku. Może być masowanie, może być głaskanie. Mój mąż, ale tylko on, bo ja się nie sprawdzam, opatentował szeptanie do ucha, powtarza na okrągło to samo, np. idzie rak nieborak i po 5 minutach mały odpływa. Jeśli Mateusz nie jest wystarczająco zmęczony to się drze i nie chce leżeć, pozwalam mu się wtedy pobawić na siedząco i za chwilkę kładę znowu i tak do skutku. No i teraz jak na to patrzę to wychodzi mi, że niezły cyrk odprawiamy przy tym usypianiu. Prawdziwe z nas mięczaki. (( Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
aniaimax Re: Usypianie w dzień, upadki i inne 03.11.04, 16:09 Wtam Mamusie i duże dzidzie ). Na początku życzonka dla Mateuszka i Dominisi, wszystkiego dobrego i szczęśćia, szczęścia i szczęścia ). Mpoku wcale nie jesteś złą mamą, bardzo kochasz Basię i chcesz dla niej jak najlepiej, ja samapróbowałam tej metody, ale niestety Maks kompletnie się na nią nie nadaje. On płacze, kiedy go wkładam do łóżeczka, a jak wychodzę z pokoju, to dzrze się w niebogłosy. Stoi w łóżeczku, patrzy w stronę drzwi i wyje, skończyło się na tym, że mały dostał gorączki, a ja wyrzucałam sobie, że jestem złą matką. MAły obecnie zasypia przy butli i w dzień i na noc. Postanowiłam poczekać z nauką usypiania, aż przyjedzie tatuś MAksia i to jemu zostawię ten problem ))). Póki co śpimy razem. A jeśli chodzi o spanie, to maks przeszedł dzisiaj samego siebie : obudził się przed 6 rano i południową dzrzemkę zrobił sobie dopiero o 15:30 !!! Ściślej rzecz biorąc, został zmuszony do zaśnięcia )). Dzisiaj też przekonałm się, że z naszymi miluśińskimi trzeba uważać coraz więcej; otóż nie wystarczy nie zostawiać ich na łóżkach. Jak już wcześniej pisałąm MAły nauczył się włazić na sofę i dzisiaj też wlazł, tyle, że usiadł na jej krawędzi i..... przekonał się, że nie umie latać . Nic mu się na szczęście nie stało, trochę pokrzyczał i po bólu. Aha Mopku mam jeszcze jedno pytanko, MAks ma mieć w poniedziałek testy u alergologa i nie miałam podawać żadnych leków, tyle, że mały ząbkuje i miał przedwczoraj ciężka noc i podałam mu paracetamol w syropie, czy może on wpłynąć na wyniki, czy chodzi bardziej o jakieś poważne leki?? Boję się, że znowu będę musiała przesuwać termin . oj mały się przebudził dokończę później Ania Odpowiedz Link Zgłoś
sylvia12 metoda gestapowska:) 03.11.04, 15:19 Czytam tutaj o niej i choćbym nie wiem co robiła nie wprowadzę jej. Niestety....Każde dziecko jest inne,nie ma ścisłych zasad i stereotypów.Mój Norbi się absolutnie do niej nie kwalifikuje.Nie ma szans na takie usypianie.Wieczorem konieczne jest bujanie kilka minut w wózku,później jak już zaśnie to przenosimy go do łóżeczka i śpi spokojnie,wózek lub chwile na rękach,w łóżeczku jak jest bardzo zmęczony ale też wtedy trzeba pokołysać ,i oczywiście usypianie przy butelce z mlekiem lub sokiem .Wiem,to wszystko nic dobrego,ale tak usypia spokojnie,jak tylko próbowałam innych metod wyglądało to tak że nawet jeśli usnął to był to sen bardzo niespokojny i budził sie z wielkim płaczem kilka razy w nocy.Próbowałam wziąśc na chwile na ręce i odkładać z powrotem ale on prędzej udusiłby się od płaczu niż usnął,płakał,krzyczał,cały czerwony,spocony,mokry,próbował wstac ,zawsze gdzieś się przy tym uderzył i krzyk jeszcze większy. W dzien w ogóle nie wymaga noszenia. Nie wierze że wszystkie dzieci mogą się tak nauczyć.Ma swój sposób usypiania i właśnie taki jest dla niego dobry,usypia spokojnie,i całonocny sen też jest dobry,rano budzi się z usmiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: metoda gestapowska:) 03.11.04, 18:50 Przede wszystkim ogrooomnyy buziak dla naszego kosmiczneo bliźniaczka Mateusza- niech nam żyje w zdrowiu i szczęściu sto lat No i wiedziałam że przyjdzie ten moment w którym zaczniecie opisywać usypianie swoich pociech i że dotrze do mnie ta okrutna prawda przed którą uciekam prawie 9 miesięcy: prawda że Dominika jest najbardziej rozpuszczonym dzieckiem na forum, albo najcwańszym bo doskonale sobie wychowała rodziców Otóż u nas zasypianie jest wyłacznie na rękach albo przy cycusiu, śpi oczywiście z nami, w nocy co chwilę doi pierś, chociaż staram się wcisnąć jak najwięcej kaszki przed snem (i nie omijam posiłków, co jest trudne bo często wszystko jest be)( Mopku i Ty piszesz że jesteś okropną mamą????? A co ja mam myśleć o sobie skoro NIE POTRAFIĘ przeprowadzić gestapowskiej metody, to jest absolutnie wykluczone bo Dominika nie tylko sobie tego nie zyczy ale wręcz jest na samodzielne usypianie uczulona od urodzenia (tak jak Morsk na Monisię) Wiecie ile nocy przeplakałam z poczuciem winy że kiedyś jak Mała miala kilka dni nie złamałam jej z tym zasypianiem (choć próbowałam) i że wychowam dziecko które nie potrafi radzić sobie ze snem??? Naprawdę teraz nie zartuję, jestem załamana ilekroć podaję jej pierś na dobranoc, albo biorę na spacerku na ręce bo Młoda nie bedzie siedzieć w wózku i już>! Mam wrażenie że nawet Zaklinaczka dzieci poniosłaby w tym wypadku porazkę(( Zapytacie czy próbowałam ją usypiac inaczej? A jakze zamiast piersi podawałam wodę owszem zasnęła po czy za godzine pobudka, no to znowu butelka, po godzinie pobudka i tak do 2, 3 w nocy kiedy juz sama padalam na nos, dla świętego spokoju dawałam jej pierś i spała spokojnie do rana Tak oto otwieram elitarny klub dzieci 9 miesięcznych usypianych na rękach lub przy cycusiu, budzących się w nocy kilka razy na pierś, dzieci z uczuleniem na łóżeczko, a oprócz tego cudownie kontaktowych, rozesmianych i bardzo dobrze rozwinietych psycho ruchowo 1. Dominika Morsku, powodzenia w piekarni Znam doskonale te bzdurne przepisy o umywalkach, podjazdach, wysokosciach pomieszczeń, miejscach parkingowych itpitd Dziękujemy wszystkim za życzenia, pozdrawiam gorąco Monika (może być Monisia, Moniczka, byle nie Monia) Odpowiedz Link Zgłoś
natder Klub Śpiących Inaczej ;-))) 03.11.04, 20:12 Przeczytałam post Mopka o tym że Basia budzi się 3 razy w nocy i hmmm... Marto - jak ja Ci zazdroszczę! Ja już nawet nie liczę ile razy mała wstaje w nocy - ale myślę że 5-7 to na pewno No to niniejszym otwieram kolejny ekskluzywny klub Prawo wstepu mają: 1. usypiani na rękach, bujani na kolanach, kolebani w wózkach, 2. minimalna ilość pobudek w ciągu nocy: 5, warunek konieczny - alergia na własne łóżeczko. Lista członków Klubu Śpiących Inaczej: 1. Dominika od archMoniki 2. Malwina od natder Dodam jeszcze tylko, że na przeprowadzenie metody gestapowskiej jestem chyba za słaba psychicznie Podobny sajgon był kiedy Natala była mała, wierzcie mi, jak będą mieć po naście lat na 100% nie będą chciały być usypiane na siłę )) Dlatego ja specjalnie z tym nie walczę: dbam żeby mała była najedzona, przewinięta, dopieszczona, staram się reagować na jej rozmaite dolegliwości - no cóż mogę zrobić więcej... pozostaje tylko przeczekać tak jak kolki, ząbkowanie i inne tego typu atrakcje. Dlatego żeby jako-tako funcjonować w ciągu dnia śpimy razem i czekamy na lepsze czasy )) I myślę sobie że przecież jest to jeden z uroków macierzyństwa, jak już będę mieć siwe włosy z uśmiechem na ustach wspomnę odgłos ciumkania cycusia i tupot małych stópek podążających w kierunku łoża rodziców... A no i mogłabym jeszcze założyć Klub Spacerujących Inaczej ale muszę pędzić bo Malwina wykąpana, przewinięta, najedzona i uśpiona pół godziny temu właśnie wstała ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Klub Śpiących Inaczej ;-))) 03.11.04, 20:28 Dołączam Szymona Malwesowego - usypia dość szybko w 95% procentach przypadków przy wieczornej butli, w 5% na rękach. Podobno w dzień zasypia sam na sofie jak niania przy nim siedzi ale to jej sukcesy nie moje więc tego nie liczę - u mnie w dzień tak nie zasypia. Nie wiem tylko co zrobić z wieczornym myciem zębów - Szymonowi staram się myć te 7 ząbkow po każdym posiłku ale nie zawsze się przy tym upieram - ale po deserze i na noc to chciałabym koniecznie i nie wiem jak to zrobić jak on już śpi ... Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: Klub Śpiących Inaczej ;-))) 03.11.04, 20:38 Aniu, dziękuje, dziękuję, myślałam ze bedziemy jedyne w tym jakże elitarnym klubie!!!!A Ty jesteś przecież już dośwoadczoną mamą i naprawdę podniosłaś mnie na duchu)) Wiem że w przyszłosci będziemy z rozrzewnieniem wspominać nocne przytulanki małej istotki, w ten sam sposób uspokajały mnie lekarki, ale....jak widać wiekszośc dzieci potrafi jednak usypiać samodzielnie: Widać taki urok naszych indywidualistów Nie mam teraz czasu ale jutro opiszę Wam o bliskich spotkaniach Dominiki i króliczych bobków)) Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Klub Śpiących Inaczej ;-))) 03.11.04, 21:11 I znowu pukamy do bram klubu i nie wiem czy zostaniemy przyjęci Opisałam sposoby usypiania, sprawdziłam, że spełniamy dwa z czterech warunków: absolutny brak zgody na spanie w łóżeczku, pobudki 3-5 i żadna woda nas nie uspokoi, tylko cyc. Nadajemy się???? Aha, niechęć do spania w łóżeczku prawdopodobnie została "odziedziczona" po mamusi, ja też byłam takie licho, że łóżeczko było wrogiem. No, to wniosek złożony. ) Gosiu_Malwes, coś mi się obiło o uszy o różnych pastach, ale nic konkretnego nie mogę sobie przypomnieć. Czy używasz już jakiejś pasty do ząbków Szymona czy dopiero zamierzasz? A inne dziewczyny? Dzisiaj byliśmy z wizytą u Teściów. Mieszka z nimi siostra mojego męża, mają 4- letniego syna. Adaś, oszalał dzisiaj jak zobaczył Mateusza, wyrywał mu wszystkie zabawki, nie chciał dopuścić do dziadków (a mój synek, któremu jeszcze w zasadzie wsio rawno, patrzył ze zdziwieniem o co chodzi). I tak sobie przypomniałam jak w niedzielę byliśmy u rodziny, w której jest 3-letnia dziewczynka. Ona prezentowała zupełnie inną, iście macierzyńską postawę. Siedziała koło Mateusza, pilnowała, żeby się nie przewrócił, podawała zabawki, głaskała itepe. I Młodemu ta wersja zabawy stanowczo bardziej się podobała. Był mniej zakręcony i miał szansę uczestniczyć w zabawie. Widać, że dziewczynki mają opiekuńczość w genach )) Dobra, pozdrawiamy sennie (to Mateusz), i roboczo (to ja, właśnie siadam do pracy) Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Klub Śpiących Inaczej ;-))) 03.11.04, 21:17 I znowu pukamy do bram klubu i nie wiem czy zostaniemy przyjęci Opisałam sposoby usypiania, sprawdziłam, że spełniamy dwa z czterech warunków: absolutny brak zgody na spanie w łóżeczku, pobudki 3-5 i żadna woda nas nie uspokoi, tylko cyc. Nadajemy się???? Aha, niechęć do spania w łóżeczku prawdopodobnie została "odziedziczona" po mamusi, ja też byłam takie licho, że łóżeczko było wrogiem. No, to wniosek złożony. ) Gosiu_Malwes, coś mi się obiło o uszy o różnych pastach, ale nic konkretnego nie mogę sobie przypomnieć. Czy używasz już jakiejś pasty do ząbków Szymona czy dopiero zamierzasz? A inne dziewczyny? Dzisiaj byliśmy z wizytą u Teściów. Mieszka z nimi siostra mojego męża, mają 4- letniego syna. Adaś, oszalał dzisiaj jak zobaczył Mateusza, wyrywał mu wszystkie zabawki, nie chciał dopuścić do dziadków (a mój synek, któremu jeszcze w zasadzie wsio rawno, patrzył ze zdziwieniem o co chodzi). I tak sobie przypomniałam jak w niedzielę byliśmy u rodziny, w której jest 3-letnia dziewczynka. Ona prezentowała zupełnie inną, iście macierzyńską postawę. Siedziała koło Mateusza, pilnowała, żeby się nie przewrócił, podawała zabawki, głaskała itepe. I Młodemu ta wersja zabawy stanowczo bardziej się podobała. Był mniej zakręcony i miał szansę uczestniczyć w zabawie. Widać, że dziewczynki mają opiekuńczość w genach )) Dobra, pozdrawiamy sennie (to Mateusz), i roboczo (to ja, właśnie siadam do pracy) Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
aniaimax Re: Klub Śpiących Inaczej ;-))) 03.11.04, 21:19 To znowu ja . Jeśli chodzi o klub, to chyba się nadajemy, u nas podobnie tyle, że 80% przy butli, 10% na rękach około 5% w samochodzie i 5% na huśtawce. Lista członków Klubu Śpiących Inaczej: 1. Dominika od archMoniki 2. Malwina od natder 3. Szymon Malwesowy 4. Maksymilian od Ani a zdarza się, że daję za wygraną i wyciągam zabawki i próbujemy za godzinę. Nocnych pobudek nawet nie liczę, ale 3 noce przespałam (nieżle jak na 9 miesięcy, ostatni miesiąc ciąży męczyłam się w szpitalu ) Może prześpię kolejne trzy przed świętami, bo zaplanowaliśmy wyjazd bez Maksa, tyle, że on się zrobił straszny maminsynek, więc nie wiem czy damy radę . Mam pomysł na kolejny klub, tym razem: Klub najmłodszych mam (takich, u których trzecia cyfra z roku urodzenia to 8 1. Ania (aniaimax) Swoją drogą może stworzyć tyle klubów, że każda z nas będzie do któregoś należała. Złapałam w nocy jakąś chrypkę (śpimy przy otwartym oknie) i jak śpiewałam małemu dzisiaj kołysankę, to rechotał jak żaba. Teraz już śpi, ale głos muszę mieć piękny, bo nieźle się przy tym rozbawił i znowu zasypiał prawie 2 godziny. aha jeśli chodzi o ząbki, to też zastanawiam się jak mu umyć po tej ostatniej butli, boję się, że się obudzi i znowu się zacznie. A o paście nenedent nie słyszałam, chociaż kiedy jestem w sklepach to szukam takiej dla maluszków, ale jeszcze nie udało mi się znaleźć, większkość jest dla dzieci powyżej roku. Więc chyba będziemy musiały trochę poczekać. NA razie kończę, bo nie pamiętam, co jeszcze chciałam pisać. Buźka dla Miaiaczków Ania i chwilowo śpiący Maks Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Klub Śpiących Inaczej ;-))) 03.11.04, 21:53 Lista członków Klubu Śpiących Inaczej: 1. Dominika od archMoniki 2. Malwina od natder 3. Szymon Malwesowy 4. Maksymilian od Ani 5. Tosia od iski_moniski Tosia: 1. śpi z moją piersią w ustach, 2. nie toleruje butelki ze smoczkiem, więc odpada nocne karmienie wodą lub kaszkami, a na karmienie łyżeczką w nocy jestem zbyt leniwa, 3. wieczorem jest dokarmiana kaszką (co zazwyczaj kończy się wymiotami - dzisiaj był sinlac na wywarze ze śliwek suszonych, aby pobudzić perystaltykę jelit. Pobudzona została nie perystaltyka, tylko odruch wymiotny) 4. uwielbia się we mnie wtulać, co - przyznaję się bez bicia - ja tez uwielbiam. Czas tak szybko ucieka, że pozwolę Tosi męczyć mnie w nocy jeszcze czas jakiś. Niestety nie wrócą już nigdy te chwile błogiego macierzyństwa. I tylko nie wiem, jak już niedługo podzielę swój czas między dwa misiaczki - Tosię i Jasia, który choć ma już dziewięć lat, nadal lubi być utulony do snu. Że nie wspomnę o mężu )))) Jutro idziemy na zaległe od 1,5 miesiąca szczepienie. Tosia była dziś ważona i mierzona. Waga dość ciężka - 10kg, wzrost słuszny - 78cm, obwód głowy - 45,5cm, w biuście - 49cm (hehe). Nadal tylko dwa zęby, choć górne jedynki pukają już w dno dziąseł. Siadanie z leżenia wychodzi juz całkim dobrze. Raczkownie (do tyłu, jak klasyczny raczek) opanowane perfect. Wstawanie przy meblach, tudzież w łóżeczku - poprawne. Nic dodać, nic ująć - dziecko mi rośnie. Acha - czytałam wypowiedź doradcy laktacyjnego, że dzieci jedzące dużo w nocy (więc może i moja Tosia????) potrzebują dużo kalorycznego mleka (a mleko z piersi jest najbardziej tłuste właśnie w nocy), aby uzupełnić energię zużytą w ciągu dnia. Pozdrawiam Monika od Tosi Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda zęby,usypianie,kluby,spotkanie i inne pisuary ;-) 03.11.04, 22:27 Hej, Po pierwsze Moniczko hehehe no dobra Morsku kochany - jak możesz pytać czy u kogoś poszły po dolnych jedynkach jakieś inne zęby niż górne dwójki??!!?? No przecież Wiki kosmiczny bliźniak!! Oskarowi po dolnych jedynkach poszły dolne dwójki i dopiero teraz idą zęby z góry. Dlatego "teoria" podana przez książki Mopka mnie troszkę rozbawiła - ech, ale ten mój Oskar indywidualista - w żadnych podanych tam ramach się nie mieści - zwłaszcza te dolne dwójki powinny być z tego co zrozumiałam za jakiś niecały rok hehehe. Po drugie - ale tylko czytałam i sie nie znam - to gdzieś właśnie przeczytałam że dopóki dziecko nie potrafi wypluć to mycie jest bez pasty. Co o tym myślicie? Może dlatego te pasty mają napisane, że od roczku, co? My myjemy tylko wieczorem po kąpieli, szczoteczkami silikonowymi i jedną z włosiem ale tej Oski nie lubi. A potem jak wiecie Oskar je jeszcze pare razy w nocy ;-( Usypianie - kurczę, nie pamiętam która to opisała ale u nas ostatnio właśnie sprawdza się patent ze wspólnym leżeniem w dużym łóżku, głaskanie itp i też raczej z mężem jak ze mną )) Ale do klubu sie niestety nie łapiemy (!!znowu!! buuuu), bo zanim zęby górne zaczęły się wyrzynać to jednak od urodzenia Oski śpi u siebie w łóżeczku, potrafi sam zasnąć, a w dzień to wręcz jakby daje sygnał marudzeniem że trza go włożyć do jego łóżeczka, bo czas spania... No ale budzenie nocne jest cały czas... ;-( Także skoro Oskar nie nadaje sie do klubów to może ja bym się zapisała do klubu śpiących Inaczej - czyli matek które ŻADNEJ!!!!! jeszcze nocy po narodzinach dziecka nie przespała całej - czyt. więcej niż 3,5h ciurkiem!!! Co??? Która dołączy?? A właśnie, wiem, że są wśród nas dzieciaczki które nie przesypiają nocek ale zastanawiałam się nad tym czy są to tylko dzieci karmione piersią czy też te "butelkowe"?? Tak z ciekawości pytam... Babki z Pomorza - kiedy jakieś spotkanie??? Ja bym sie chętnie spotkała... tamto spotakanie było takie fajne i tak dawno.... echhh, wspomnienia, ten deszcz, wspólne karmienie na ławkach i kolejka do kibelka w Klifie. Zróbmy znów "jakiś kasting", co? )) Buźkuję wszystkie dzieciaczki w brzusie Mamom gratulacje coraz sprawniejszych i samodzielniejszych pociech Uściski ps. Mopku - no co Ty? Fajna mama z Ciebie i nie jedna z nas bierze z Ciebie przykład, pamiętaj hehehe. ps2 uśmiałam się z tych zlewów w piekarni - moi koledzy jak wchodzą do łazienki u kogoś na imprezie np czy na jakimś wyjeździe w ośrodku wypoczynkowym itp to patrzą na "sprzęt" typu umywalka, kibelek, wanna mówią: o 3 pisuary, jeden nawet podwójny (czyt. wanna). Muszę im kiedyś powiedzieć ile "pisuarów" ma każda piekarnia hihihihi. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaimax Re: zęby,usypianie,kluby,spotkanie i inne pisuary 03.11.04, 22:48 Matyldo oczywiście, że butelkowe też. Maks jak się budzi w nocy to nic nie pije, ale obudzić się musi, tak dla trdycji. A z cycusiem skończyliśmy ponad 2 miesiące temu. A co do tej pasty, to ja też tak czytałm, ale 1. nie wydaje mi się żeby rocvzne dzicię potrafiło wypluć pastę (poprawcie jeśli się mylę) 2. Słyszałam o pastach, które mogą być połykane (tyle, że nie pamiętam jakie) Asiu (Asialc) wygoń męża sprzed komputera, bo brakuje Twoich postów Apel do podczytujących! Jeśli są tu jakieś mamy lutowe z Poznania, to proszę natychmiast się ujawnić, ja też chcę się z kimś spotkać! A póki co Uleńka od MArgoli nie czuje się dobrze, więc nie ma szans. A na Pomorze za daleko, i do warszawy też. Na razie kończę Buziaczki w pępuszki i stópki Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Usypianie cd. 03.11.04, 22:56 Dzięki za wsparcie, jesteście kochane, poza tym chyba podziałała wasza dobra energia, bo wieczorem Baska usnęła SAMA W ŁÓŻECZKU bez ani jednego kwęknięcia???? Nie sądzę, żeby moja gestapowska metoda poskutkowała aż tak szybko - choć przyznaje moje dziecko jest bardzo układne,he, he albo mój charakter jest tak wredny (i wyczuwany) - że jak uczyłam ja zasypiać w lipcu to załapała po 3-4 razach. Może sobie przypomniała??? No nie wiem? Zobaczymy jutro! Do Klubu Zasypiających Inaczej mimo wszystko się nie nadajemy u nas nigdy (poza lipcem i teraz) nie było z tym problemu. Poza tym od (chyba, bo nie pamiętam dokładnie) czerwca moja panna zasypiała o 19-20 i spała do rana bez zadnych pobudek, stąd moje szybkie zniecierpliwienie, ja juz zapomniałam jak to jest wstawać w nocy? Aga (luna_tika) - Basia nie wstaje w łóżeczku, bo kładę ją jak jest tak zmęczona i spiaca, ze nie ma siły - jak wstaje to dla mnie znak, że nie ma ochoty na sen. Zasypianie w dzień - u nas od dawna Baśka ma bardzo stałe pory - ale nie wprowaadziłam ich "sztucznie", poprostu patrzyłam na nia i jak widziałam, że pada to usypiałam, jak nie usneła po 10-15 min. to znaczyło, że się pomyliłam Po jakims czasie okazało się, że pada zawsze tak samo tj o 10- 10:30 i 15-15:30. Do niedawna w dzien usypiałam ja na rekach, ale trwało to góra 2-3 min., wieczorem zasypiała sama. Dopiero przez te zęby tak się popsuła : ( Małgosiu (Malwes) - Baśka ma myte zęby 2xdziennie sama wodą, podobno sa pasty dla niemowląt (takie które dziecko może połknąć), ale nie widziałam, zreszta to nasze mycie to bardziej przyzwyczajanie do zdrowych nawyków Zwłaszcza, że wieczorem jemy po myciu - ale po skończonej butelce obowiązkowo kilka łyków wody - przyzwyczaiła sie już i chyba by bez tego nie zasnęła Ale z kolei BRADZO SIĘ NADAJEMY do Klubu Spacerujących Inaczej !!! W zasadzie z większości ostatnich spacerów wracamy na rękach, a spacer dłuższy niż 1/2 h mozliwy jest tylko wtedy jak zaśnie generalnie najlepiej połazić po ogrodzie (na raczkach) ale tez nie za długo, bo nudno.... Idę spać, bo nie wiem co mnie czeka, zasypianie chyba już jakoś poleci, ale nie wiem co z tymi pobudkami... jeszcze raz baaaardzo dziekuje za wsparcie!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 I jeszcze o łóżeczku! 03.11.04, 23:05 U nas łóżeczko przez pierwszych 5 m-cy służyło jako schowek na nie wyprasowane ubrania. Baśka spała z nami. Jakoś właśnie po 5 mcach zaczęła przesypiać noce, więc postanowiłam ja eksmitować – pełna obaw jak to będzie – i tu moje zaskoczenie – ŻADNEGO sprzeciwu! Teraz ostatnio próbowałam usypiać ja na naszym łóżku – ale chyba parzy, bo właśnie tam się wiła, krzyczała i wstawała. Jedyny czas kiedy toleruje nasze łóżko to niedziela rano jak ja bierzemy i się wygłupiamy w trójkę – ale nie możemy absolutnie spać tylko się bawić Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: Klub Śpiących Inaczej ;-))) 03.11.04, 22:52 Drogie dziewczyny:Aniu, Gosiu,druga Aniu,Moni(ko?)siu jesteście naprawdę kochane, nie zebym cieszyla się że nie dosypiacie w nocy bo musicie karmic Maleństwa, albo że "zrywacie' plecy przy noszeniu konkretnych już dzieciaczków, ale tak naprawdę...trochę się cieszę. Że nie jestem sama, że nie jest to jakiś mój błąd wychowawczy, że najzwyczajniej w świecie "ten typ tak ma" Po zacytowanej przez Monikę wypowiedzi doradcy laktacyjnego wiem czemu Dominika tak doi, otóż moja córcia jest energetycznie nie do zdarcia, śmiejemy się ze chyba z niej robią Duracellki Stoi juz bezproblemowo, ostatnim wyczynem jest wstawanie bez trzymanki (coraz pewniej i częściej)ale nie takie sobie samo wstawanie, ona musi koniecznie mieć coś ciężkiego w ręku, np dzisiaj na środku pokoju podnosiła plastkowe pudełko z chusteczek pampersa, albo pełną butelkę, zadzierając przy tym swoją ciężką pupinę i kolebiąc się na boki Oprócz tego goni królika, ciągnie go za ogon, a biedny zwierzak już nie wie gdzie uciekać przed tym łobuziaczkiem Dzisiaj mój małżonek opiekował się raczkującą córcią , kiedy stwierdził "ona chyba coś zjadła" szukamy, szukamy w buźce, nic nie ma, a tu po chwili Dominika wyciągnęła z buzi...króliczego bobka, fuuuuj Oczywiście rzuciłam się z nią do łazienki i próbowałam szorować języczek i ząbki, ale ile pomemlała to jej Nie wiem jak ten bobek mógł się znaleźć na ziemi bo codziennie odkurzam mieszkanie, mam nadzieję że nie dostanie plesniawek albo innych paskudztw. w sprawie pasty do zębów, czy to jest mozliwe żeby dziecko w wieku naszych pociech potrafiło wypluc coś oprócz jedzenia??? Może to jest pasta jadalna?? No wlasnie czym myjecie zębolki, bo ja tylko wodą albo rumiankiem. Papa Monika Odpowiedz Link Zgłoś
aszme Re: Klub Śpiących Inaczej ;-))) 03.11.04, 23:07 Ja też, ja też do klubu!!! I chyba mogę już wystawić łóżeczko Mikołajka na aukcji - nie wyobrażam sobie, żeby mógł tam przespać chociaż jedną noc. Śpi z nami (mój mąż mówi, że sam będzie sobie winien jeżeli będzie już zawsze jedynakiem)i we śnie obraca się o 180 stopni, na szczęście w poziomie. W swoim łóżeczku budził się po uderzeniu w szczebelki, a raczej w ochraniacz. Przytula się i podjada mnie w nocy, ale jedno muszę mu przyznać - odkąd przestał być takim całkiem małym niemowlakiem - nie wstaje w nocy. Pomimo tych pobudek - przyssawek, śpi od ósmej wieczorem do ósmej rano. Ale sielanka się kończy - od połowy listopada idę do pracy, czasem nie będzie mnie w nocy. Przytuli się do ojca i kubeczka z mlekiem z zamrażalnika... Ale ma poczucie humoru - kiedy dzisiaj zobaczył mnie w swoich rajtuzkach w krowy na głowie, z dyndającymi koło uszu nogawkami, strasznie się śmiał. Co mu pozostało... Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Klub Śpiących Inaczej ;-))) i pasta 03.11.04, 23:20 Znalazłam już o tej paście, na forum. Podobno dzieci nie mogą pasty z fluorem, bo to szkodzi (było już o szkodliwości fluoru), a pasta Nanedent jest bez fluoru. My myjemy wodą. Nasza nowa pani pediatra pocieszyła mnie trochę, że mleczaki dosyć dobrze "znoszą" jedzenie naszych dzieci, więc poradziła mi żeby podchodzić do sprawy bez histerii. No to ja podchodzę i myję mu ząbki szczoteczką i wodą Do Klubu Spacerujących Inaczej się nie zapisujemy, u nas spacerowanie to sama przyjemność, można pooglądać liście na drzewach i na ziemi, można pobawić się w wyrzucanie zabawek z wózka i ogólnie jest cool. A. Odpowiedz Link Zgłoś
sylvia12 Re: Klub Śpiących Inaczej ;-))) a my??? 03.11.04, 23:44 A Nas to dlaczego nie zapisano do klubu?? Wydawało mi się że pierwsza tu dzisiaj opisałam jak wygląda usypianie ) Żadnegó łóżeczka tylko wóziczek,bujanie,noszenie,lulanie,butelka i jak już nadejdzie twardy sen to łóżeczko. Mycie ząbków? My mamy paste chicco,pani w sklepie mówiła że moze ją zjadać ,ale nie mam przekonania i stosuje ostrożnie. Ania pytała o Poznań ? Wybieram sie z małym fregate na basen,chodzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Klub Śpiących Inaczej ;-))) 04.11.04, 11:09 To my też !!!! Szymek w domu zasypia przy cycu. Koniec, kropka - innej opcji nie ma. I najchętniej trzymałby go w buzi całą noc ) Smoczki - suche, czy na butelce, nie wchodzą w grę. Bywają dni, że uśnie sam w trakcie zabawy na naszym łóżku, ale to okazjonalnie ) Co prawda później śpi w swoim łóżeczku, ale budzi się w nocy kilka razy. A dokładnie budził, bo zauważam pewną poprawę - od paru dni są trzy pobudki(23, ~3 i 6.30, kiedy tatuś przenosi go do naszego łóżka i idzie do pracy, a my śpimy do 8 z minutami), a dziś (HURA HURA !!) przespał od 23 do 5.30 !!! I to pomimo swędzących dziąseł, bo coś tam się kluje kolejnego... Na spacerach nie ma problemu - sam śpiewa sobie aaaaa i odpada ) No i teraz nie wiem, czy nadajemy się do klubu ? Może po starej znajomości, bo nie wiadomo na jak długo ta poprawa ) Co do leworęczności, to u nas istnieje duuuże prawdopodobieństwo - część mojej rodziny jest "śmajowata", a Szymek preferuje lewą łapkę. Ale Artek też miał taką fazę - przez pół roku wszystko robił lewą, a teraz jest "prawy". Zęby (Szymona) myjemy wodą, a szczoteczka silikonowa i włosiasta są najlepszymi gryzakami. Ale w nocy po karmieniach nie myjemy ( Najlepsze życzenia dla Dominiki, Mateuszka i Kacperka - rośnijcie zdrowo !!! Dziękujemy za życzenia dla Szymka... Z okazji skończenia 9 miesięcy jubilat dostał naleśnika - ale się nim zajadał ! Zaczął też wstawać bez trzymanki, w związku z czym nabija sobie kolejne guzy, ale pociszam się, że będzie coraz lepiej )Hitem ostatnich dni są gonitwy z psem, oczywiście na czworaka. To jest klasyczny berek - najpierw Szymek goni Toffinę, łapie ją za ogon i ucieka, a później ona jego i podszczypuje go w piętę. A potem kolana aż pościerane ( Chyba zacznę mu zakładać ochraniacze rolkowe. Nie pamiętam, co jeszcze miałam napisać... Pozdrawiam ciepło i znikam na spacer, póki pogoda ładna ) Beata -- wiek Szymcia fotki Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
dula5 Re: Klub Śpiących Inaczej ;-))) JESTEŚCIEWSPANIAŁE 05.11.04, 15:31 DZIEWCZYNY! JESTEŚCIE WSPANIAŁE I WASZE ŚPIĄCE INACZEJ DZIECI TEŻ!!!!! KOCHAM WAS!!! MUSZĘ TU CZĘŚCIEJ ZAGLADAĆ, ŻEBY POCIESZYĆ MOJE MATCZYNE SERCE W ROZTERCE. KAMIEŃ SPADŁ MI JAK POCZYTAŁAM, ŻE NIE TYLKO MOJA POCIECHA NIE CHCE "KSIĄŻKOWO" SPAĆ. TERAZ MOGĘ W SPOKOJU ZACZĄĆ KOLEJNY WEEKEND, W KTÓRYM ZNÓW BĘDO CYRKI ZE SPANIEM (JAK JEST Z BABCIĄ ŚPI W DZIEŃ JAK ANIOŁEK Z MAMĄ NIE CHCE DZIĘKUJĘ WAM!!!!! MONIKA Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:Życzenia, o usypianiu,pastach i inne 04.11.04, 00:47 Hej, hej Fajne Baby i kochane dzieciaczki W końcu dorwałam komp.bo mąż poszedł się kąpać ) Zdrówka, radości i wszystkiego dobrego dla Dominisi, Mateuszka i Kacperka Duża buźka dzieciaczki Gosiu, wcale się nie dziwię Szymusiowi, że tak mocno trzymał swoją zabawkę Możesz spytac dziewczyny, które były u nas na grillu co robiła Natalka ) Morsku, bardzo przepraszam za zdrabnianie imienia. Już nie będę. Jakos nie przyszło mi do głowy, że możesz tego nie lubić. Sorki,sorki,sorki.... Mam nadzieję, że się nie gniewasz Trzeba było juz wczesniej o tym napisać Nikt by się nie obraził Joasiu, trzymam kciuki zeby dzisiaj w nocy udała się próba odstawienia Szymusia od piersi. Mopku, wcale nie jesteś wyrodną mamą!!!! Aniu, dzięki. Jesteś kochana ) Jak dobrze,że Maksiowi nic się nie stało. Niezły spryciarz z Niego ) Sam siada na sofie. Gratulacje!!! ) Również gratulacje i uściski za postepy dla Tosi, Dominiki, Mateuszka, Antosia ) Ja też chcę do jakiegoś klubu!!! Niestety do żadnego z wyżej wymienionych się nie nadajemy. Natalka od kąd pamiętam zawsze usypiała sama i zawsze spała w swoim łóżeczku. Czasami jak jest bardzo zmęczona i nie może usnąć biorę Ja na ręce, puszczam kołysanki (jest zgaszone światło i tylko palą się świeczki)lub je sama śpiewam. Natunia bardzo to lubi. Przytula się wtedy bardzo mocno, raz, albo dwa razy spojrzy mi przez chwilkę w oczy i usypia. W ciagu dnia od zawsze ma stałe pory usypiania, które sama sobie ustaliła. Przed południem między 11 a 12, po południu ok.16-17, ale nie zawsze. Chociaż przedpołudniowa drzemka jest obowiązkowo. Wtedy usypia sama. Co prawda teraz przez te ząbki, czasami nie może i jak widzę, ze trze oczka to biorę Ja na raczki, tańczę, głaszczę po główce i szybciutko usypia. Jak w domu jest Michał i pracuje na komp. bierze Ja na kolana, córeńka chwilę się przyglada co Tata robi i bardzo szybko usypia. Widać Ją to nudzi ) Najbardziej jednak dziesełka dokuczaja Natalce od ok.16:00. Codziennie o tej samej porze. U Was też tak jest???? Jesli chodzi o spanie w nocy, to spi do rana. Do ok.8:00. To się nie zmienia od dawna. Teraz kilka razy w nocy potrafi zapłakać, moze się obudzić na chwilkę ale jak Ja pogłaszcze i dam smoczka od razu usypia. Ne musze Jej nawet wyjmować z łóżeczka. Co prawda spi bardzo niespokojnie i ja co chwila się budzę żeby sprawdzać czy wszystko dobrze.Wychodzi spod swojej kołderki(jest zapinana po bokach na suwak) i układa się na poduszce. Wierci się okropnie. Past do zębów nie stosuję i na razie nie będę. Myjemy ząbki i dziąsełka rumiankiem lub wodą. Też mamy szczoteczkę zakładaną na palec. Jeszcze tylko się pochwalę i kończę, bo się rozpisałam. Jeszcze chciałam coś napisać, ale wyleciało mi z głowy. Wczoraj rano Natalka w łózeczku bez trzymania zrobiła kroka, a dzisiaj dwa w kojcu. Przeszła tak z jednego kata w drugi i mocno biła sobie brawo ) Moze nie długo zacznie stawiać pierwsze kroczki na podłodze??? Jak na razie chodzi przy wszystkim co sie da, a pod wieczór pierwszy raz dreptała prowadzona za raczki przez Tatusia Śpijcie dobrze. Buziaczki i całuski dla brzdąców Asia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Sprostowanie i o paście do zebów 04.11.04, 08:38 ...qrcze - zaczęłam się zastanawiać, czy ja dobrze zrozumiałam zasady klubu...Bo w zasadzie Szymon jest "Zasypiający Inaczej" ale "śpiący normalnie" - o ile to jest "normalne" żeby od 2 go m-ca życia przesypiać całe noce w łóżeczku. Jest problem z uśpieniem go ale potem odłożony śpi już ładnie aż do rana, sam w łóżeczku - nie licząc tych nocy, kiedy bolały go ząbki to nigdy nie mieliśmy z tym problemu. Czy nadaję się do klubu z powodu samego "usypiania"???? Co do ząbków to chyba też żle sprecyzowałam pytanie - my też nie myjemy ząbków pastą tylko wodą albo rumiankiem ale nie wiem jak to zrobić, żeby je umyć po wieczornym jedzeniu skoro Szymon przy nim usnął??? Mopek ma w sumie dobry patent z tym przepojeniem wodą po mleku...muszę "podkupić". A tak poza tematem - słyszałam, że dziekcu powinniśmy myć ząbki wodą do skończenia roczku a potem pastą z 250jednostkami fluoru. Chyba po 3 latach pastą z 500jednostkami. Idę pracować.... Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 kluby, spotkanie 04.11.04, 08:46 Coś nam się namnożyło klubików)) To może ja założę klub Zdolnych, Ale Leni? Wika - nie siada sama, nie raczkuje, nie podciąga się ani nie chodzi przy meblach, ani tym bardziej samodzielnie. Przy Natce popadamy w kompleksy Tak naprawdę to się wcale nie martwię. Takie ma tempo i już - kulać się z brzuszka na plecy też się nauczyła chyba jako ostatnia z szacownego grona... I kolejna lista - chętnych na spotkanie frakcji pomorskiej: 1. Amatylda 2. Morsk Termin??? Prawie wszystkie pracują, to pewnie jakaś niedziela? A może dłuuugi weekend??? Może będzie otwarcie piekarni? Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: kluby, spotkanie 04.11.04, 09:11 Lista - chętnych na spotkanie frakcji pomorskiej: 1. Amatylda 2. Morsk 3. Iska_moniska Co do terminu - dostosuję się... Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Luźne myśli 04.11.04, 09:38 Mam wolną chwilkę, więc buszuję sobie po necie i dochodzę do wniosku, żeteraz drogie e-mamy mają nowe "natręctwo". Polega ono na tym, że wiele spośród nich szuka w swoim dziecku symptomów tw. ADHD (zespół nadpobudliwości). Zdarza się, że matki kilkumiesięczniaków też widzą objawy tej "choroby" u swych dzieci. Ja rozumiem że mogą być takie dzieci na świecie, ale - kurcze - problem stał się tak popularny, jak nie przymierzając wszystkie dysfunkcje. Boję się, że teraz zwykła niegrzeczność będzie tłumaczona zespołem ADHD. Obym się myliła. Druga rzecz - nie podoba mi się mój nick. Chciałam się zalogować nickiem zbliżonym do mego imienia, a że lubię gdy mąż woła na mnie Iśka - chciałam Iśkę. Niewykonalne - już zajęte. Stąd Iśka_Moniska. Ale i długo, i z monim TEZ NIELUBIANYM Moniska. Więc jeśli się przychylicie przechrzczę się na Tosia (o ile będzie wolne). Już od dawna o tym myślałam, ale dopiero Morsk mnie natchnął. No i ostatnia rzecz w tej sesji. Czy Wasze maluchy też odkryły swe genitalia? Dość często pozwalalam Tosi powentylować dupkę i wtedy ona pcha swoje pazury w niewymowne miejsca. Boję się o skaleczenie, bo pomimo tego, że pazurki sa bardzo krótkie, to są także bardzo ostre. Wiem że poznawanie własnego ciała to kolejny etap rozwoju, ale w przypadku Tosi nie wiem jak powinnam reagować. Pozdrawiam i czekam na odzew. Czuwaj - harcmistrz w stanie spoczynku Monika (u nas na cmentarzu też by7ła harcerska Akcja Znicz). Odpowiedz Link Zgłoś
aniaimax Różne 04.11.04, 09:50 Dzień dobry o poranku! DZisiaj miałam niemiłą pobudkę. weszłąm pod przysznic, leciała sobie przyjemna cieplutka woda i nagle gwałtowna pobudka, woda w jednej chwili zamieniła się w lodowatą. Momentalnie otrzeźwiałam, owszem wiedziałam, że w moim bloku wymieniają rury, al zapomnieli poinformować, które piony i kiedy (a jest ich 10). Sprawy inne MAły po zmianie czasu na zimowy idzie spać później (równo trzymamy 20), a budzi się o 6, poprostu zapomniał, że jak się później zasypia, to trzeba później wstać. Noc oczywiście przewojowana . Sylvia, w kórej części poznaniamieszkasz? My na basen chodzimy we czwartki na 13, czyli dzisiaj idziemy. Aha u nas w grupie jest dziewczynka z 22.02.2004, która robi już 2-3 kroczki sama!!! Zdolniacha nie? A jeśli chodzi o Maksowe chodzenie, to za jedną rączkę chodzi jak stary wyjadacz, ale tylko jak go trzymam za lewą, bo prowadzony za prawą, chodzi jak paralityk )). A z tą ręcznością to nie wiem kiedy się określa, ale pewnie, tak jak dziewczyny piszą, chociaż jestem w 99% pewna, że MAks jest leworęczny. Na dzień dzisiejszy wszystko na to wskazuje. Ale czas pokaze. Muszę kończyć, bo mały się obudził. dokończę później ania Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Różne 04.11.04, 10:34 Witajcie! Strasznie miło jest poczytać Was z rana, nie mam teraz czasu, żeby popisać, ale na karmieniu piersią zadałam pytanie p.Monice odnośnie karmienia nocnego. Możecie potem zajrzeć, może odpowie... Pięknego dnia moje miłe Joasia (oczywiście, że może być, Joanna zaczęło mi brzmieć nieco zbyt dostojnie Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: Różne 04.11.04, 11:00 witam )) kochane dziewięciomiesięczne bobaski - wszystkiego najlepszego )) co u nas - mało zmian brak zębów - otwieram klub dzieciaczków bezzębnych (może ktoś się zapisze 1. Przemuś od pietka111 mały zaczyna robić podchody do raczkowania ale każda próba kończy się tzw. "poleceniem" do przodu wywinięciem nóg do tyłu i bęc zaczął czuć nogi i postawiony stoi, a oparty o kanapę to nawet chwilę sam gada jak najęty - cały czas tata, bab, bubu, ep, mama e itp. i tak w kółko no i ostatnio śmieje się i gada ze zdjęciami naprawdę w domu mamy dużo zdjęć w antyramach a on z nimi gada, macha do nich pa,pa i się głośno śmieje )) co do pozostałych klubów z przykrościa nie mozemy się zapisac buuu mały przesypia całą noc i sam zasypia no i dużo gada :0 chociaż nie znalazłam ) klub Zdolnych, Ale Leni Morska 1. Wiki od Morsk2 2. Przemus od pietka111 mopku - gestapowska metoda działa, Przemuś zasypia sam w ciągu 10 min bez cyca i bujania - czasami poprzytula sie do szczebelków w łóżeczku ale się przyzwyczaił ale też tak zaczynaliśmy - był płacz, krzyk i trwało to z miesiąc a teraz spokój co do spotkania piszę sie - ale najlepiej w niedzielę albo w sobotę popołudniu (bo mąz niestety teraz pracuje w soboty a ja jeszcze nie mam prawka - następny egzamin - 24 listopada) Lista - chętnych na spotkanie frakcji pomorskiej: 1. Amatylda 2. Morsk 3. Iska_moniska 4. pietka111 co do genitaliów ) odkrył no i najlepsza zabawa jak zrobi kupkę mama nie zdąży wytrzeć a rączki już tam buszują Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Nowy Klub 04.11.04, 14:10 Witajcie. Czytam sobie i ja też chcę do jakiegoś klubu....(( Problem w tym, że do żadnego się nie nadajemy. Postanowiłam znaleść jednak coś i mam: Zakładam KLUB BEZZĘBNYCH 9-miesięczniaków. Czytam wasze posty i mam wrażenie, że tylko moja Oktawia nie mam jeszcze ząbków. Wiem, że pewnie już nie długo,ale na razie jesteśmy w Klubie. Jest ktoś jeszcze? Pozdrawiamy. Kasia i Oktawia wiek Oktawii Odpowiedz Link Zgłoś
bognarek4 Re: Nowy Klub 04.11.04, 14:16 Zapisujemy się!!! Mojej Uli zęby idą, ale dokładnie nie wiadomo dokąd. Słowem nie ma jeszcze ani jednego!!! nie jesteś sama! Pozdrawiam bognarek + bezzębna Ula Odpowiedz Link Zgłoś
mamanikusia Re: SOS - biegunka 04.11.04, 14:29 Witam wszystkie mamy po tygodniowej mojej nieobecności na forum! Jak pisałam ostatnio, Nikodem dostał ostrej biegunki i wylądowaliśmy w szpitalu. Po wszystkich możliwych badaniach okazało się, że ma gronkowca i salmonellę. Kurcze skąd on to dorwał???????? Nie mam pojęcia! W pierwszej dobie pobytu w szpitalu - kroplówka, zastrzyk, mierzenie temperatury, zmiana brudnej pieluchy i od nowa...... Wytrzymałam do wtorku. Jednego dnia kupa była już prawie "idealna", a na drugi dzień biegunka od nowa. Koszmar!!!!!!!!!!!!!!! Dieta mleczna jeszcze przez tydzień. Na marchwiankę mówi "BE-BE" i odpych mnie ręką. Na nic innego prócz mleka, kaszki i flipsów nie chce moje dziecko patrzeć. Podaję mu wg wskazań lekarza: Gastrolit, Smectę, Lakcid i nie ma poprawy. POMÓŻCIE, co bym mogła mu dać, by zatrzymać tą biegunkę? Chciałam dać mu gotowane jagody, ale boję się, że mu zaszkodzą. Nie wiem już co mam robić. Doradźcie kobitki!!!!!!!!!! Pozdrawiam!!! Magda od Nikodema Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: SOS - biegunka 04.11.04, 15:32 Magdo, Moja Pani Doktor zapisuje mi zawsze "na zapas" takie robione w opłatku lekarstwo składające się z węgla i tanolbiny (?) czyli tego czegoś leczniczego z jagód właśnie. Jest to ohydnie gorzkie i dzieciarnia tym plucie i wyje, ale jest bardzo skuteczne. Jeśli tego nie mam, to oprócz rzeczy, o których pisałaś, robię albo kompocik albo rzadziutki kisielek z jagód, w razie odmowy konsumpcji słodząc go minimalnie glukozą. Przepraszam, że się mądrzę, (miłe nasze Panie Doktor wybaczą, mam nadzieję), ale ja zostałam uczulona, że biegunka, a co za tym idzie możliwe odwodnienie może być groźne dla takich maluchów,dlatego na Twoim miejscu szukałabym DO SKUTKU pomocy i rady lekarza. Pozdrawiam Agata Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: SOS - biegunka 04.11.04, 17:04 Magduś, co prawda w sprawie biegunki pisałyscie juz o rzeczach, które też bym poleciła, ale właśnie przeglądając "Zdrowe Dziecko" znalazłam, że mozna jeszcze podawać Hipp ORS 200 - Kleik marchwiowo ryzowy, który mozna kupić w aptece bez recepty. Co prawda pisałaś, ze Nikodem nie lubi marchewki, ale moze wypije. Podobno daje szybkie efekty więc warto spróbować. Piszą jeszcze że mozna dawać kompot z całkowice rozgotowanych jabłek, słaby napar z rumianku lub koperku. Trzymam kciuki za Twojego synka, żeby szybciutko biegunka minęła. Całuski. Bedzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: SOS - biegunka 04.11.04, 18:35 szybciutko Przemuś jak miał biegunkę używaliśmy tego Hippa - ten kleik rewelacja szybko mu przeszło tylko gdy dziecko ma biegunkę zastrzeżenie mojej Pani doktor nie podawać sztucznego mleka oraz kaszki itp. ścisła dieta najlepiej ten kleik +cyc + marchewka Odpowiedz Link Zgłoś
k2bzyk Re: kluby, spotkanie i klub zdolnuch,ale leniwych 05.11.04, 18:37 Morsku to my z Mateuszem zapisujemy się do twojego klubu.Mati nie siada sam,nie raczkuje,nie podciąga się ani nie chodzi przy meblach.Och jak cudownie,że nie jesteśmy sami. Możecie nas też zapisać do śpiących inaczej bo nocne pobudki z płaczem to nasz chleb powszedni,no i nie ma spania bez kolebania w wózku. Bzyczek Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Mamy pierwszego zębola!!! 05.11.04, 19:44 Wypisujemy się z klubu bezzębnych! Agata zauważyła dziś pierwszy ząbek (wyczuła go raczej), dała Alce do potwierdzenia i mnie do wystukania (łyżeczką). Jeeest! Poszło bezboleśnie - nawet nie wiem kiedy)) No, coś się w końcu starej matce od życia należy. Zapisujemy się do klubu Dzieci Łatwych W Obsłudze)) Pozdrawiając Maluchy i Mamy, ściskając Tośkę i Tośka. Kasia i dzieciaki Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Znicze, harcerze, chrupki, kluby 04.11.04, 15:12 Szkoda, Beatko, że nie napisałaś, gdzie Artek będzie stał, tobyśmy dwie pieczenie przy jednym ogniu upiekli... I mąż i ja swojego czasu nastaliśmy się i namokli pod różnymi cmentarzami (czuwaj, druhno Iśko!) i od tej pory zawsze znicze kupujemy „ u harcerzy”. W tym roku nie było to łatwe, bo mimo pogody bractwo jakoś jak mogło tak mundury pod inną odzieżą ukrywało... Fajnie zaczęło się już na parkingu, kiedy z kwitem podszedł do nas druh, którego spływająca w miękkich lokach na ramiona koafiura ufarbowana była na kanarkowo żółty kolor... Biedaczyna nie miał wydać i z pomocą nadciągnęło urocze dziewczę, którego pięciocentymetrowe szpony były elegancko czerwienią dobrane pod kolor chusty.... Z niepokojem zauważyłam, że podobny odcień falą napływa na policzki mojego, dotąd stojącego w zdumionym bezdechu, męża, którego harcerski staż i zaangażowanie były bez porównania poważniejsze, szybko darowałam młodzieży resztę „na obóz” i na linie stalowego spojrzenia odwlokłam ślubnego dalej... Gdyby nie to, to naszemu dziecku trudno byłoby dalej wierzyć w nasze opowieści o harcerskiej pomocy i solidarności.... Tak więc, Beatko, o ile obie będziemy na forum , proszę o namiary na Artka w przyszłym roku. Twoje dziecko zarobi, moje zobaczy normalnego harcerza nie tylko na zdjęciu, a mój mąż przestanie jak staruszek drżącym głosem powtarzać : „no za moich czasów, nie do pomyślenia” ))))) Malwes, jakieś dwa wieki temu pytałaś o normalne chrupki. Z tego co kojarzę Twoje miejsce zamieszkania, to w „Piotrze i Pawle” w Blue City są takie w czerwonych paczkach z żółtym zającem (królikiem?), bez cukru, soli, glutenu itp... W Marcpolach też są. Jeśli chodzi o kluby, to trudna sprawa. Zośka za dnia zasypia tylko w wózku, wieczorem tylko we własnym łóżeczku, po kilku- kilkunasto minutowej kotłowaninie, ale tak czy inaczej wszystko to oznacza tylko stan obniżonej aktywności, bo snem to trudno nazwać... Cztery pobudki na noc, to najściślejsze możliwe minimum... Dobrze, że mój mąż jest dużo bardziej niż ja odporny na brak snu... Po zastanowieniu chyba nadajemy się wyłącznie do amatyldowego klubu Mam Poddanych Eksperymentalnemu Długotrwałemu Brakowi Snu....Ostatnio, w którejś nocnej chwili, śniło mi się, że śpię... długo, długaśno ... i tak mi się dobrze śpi... i że wiem, że mogę spać, aż się wyśpię... piękny sen, nie? Pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska H2O,zgadnijcie kto? 04.11.04, 20:00 Stało się - zmieniłam denerwujący mnie nick i mam nadzieję, że nikt (tzn. żadna z Was) nie będzie miała mi tego za złe. Bardzo proszę Morska o dokonanie stosownych zmian na liście. Jeśli zażądacie pozostania przy starym nicku - poddam się woli ogółu. Acha - obiecuję, że logować się będę tylko pod jednym nickiem. Szczepienie zaliczone. Tosia nawet nie jęknęła, chociaż kłuta była w obydwa ramionka (w jedno - Infanrix, w drugie - Act-hib). Spi od 18-tej, umęczona dniem. Udało mi się dziś zepsuć pas w foteliku samochodowym Tosi. Czy może wiecie, gdzie można w 3mieście dokonać naprawy? Fotelik ma 9 lat - spadkowy po starszym bracie. Ale coś mi się wydaje, że zepsuł się na wyraźne życzenie Tosi, która chyba chce jeździć nówką nie śmiganą. Jeśli chodzo biegunkę. Mojej znajomej synek w wieku 7 miesięcy też miał biegunkę spowodowaną salmonella. Istnieje podejrzxenie, że przyczyną były niedokładnie umyte ręce któregoś z rodziców, którzy wykładali jajka do lodówki. Dziwi mnie jednak, że przy takim rozpoznaniu wypuszczono Was do domu. No cóż, może limity z NFZ już się pokończyły. Magda - spróbuj tego ORS'a. I nie zapominaj o nawadnianiu Nikodema, bo kurcze nie wygląda to dobrze (mówi Ci to matka Jasia, który trzykrotnie z silną biegunką leżał w szpitalu). Pietko- odbierz mejla,poproszę. No dobrze - idę się oddać przyjemności kąpieli, ale zajrzę tu jeszcze. Jak STARA jest Tosia? Ano tak... Odpowiedz Link Zgłoś
monika_tosia Re: H2O, zgadnijcie kto? 04.11.04, 20:03 He, he - z przyzwyczajenia puściłam ze starego konta. Obiecuję poprawę. Teraz Monika z nowego nicka Jak STARA jest Tosia? Ano tak... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Sajgon... i biegunka! 04.11.04, 21:10 U nas dalej sajgon.., ale zarzuciłam metodę, bo Baśka ewidentnie cierpi z powodu zębów - juz sama nie wiem, czy daja jej w kość tylko te które już widać, czy idzie jeszzce coś Przez pół dnia jeździłam po mieście żeby kupic ten cudowny Oraljel - ale w 4 aptekach w ogóle nie wiedzieli co to, a w jednej wiedzieli ale nie było... To chyba serio jest dobre, bo ma ciekawszy skład od innych żeli i jest z tego powodu na receptę. Usiadła właśnie przed kompem i znalazłam Krakowaskiego dystrybutora, jutro tam udeżę, na razie moje biedne dziecko zasnęło po paracetamolu w dawce maxymalnej, nawet wam nie napisze jakiej ... Biegunka- Madziu wg mojego skromnego doświadczenia popartego działalnościa moich kolegów - fajnie by było wywalić na chwilę mleko, bo nasila biegunkę - cuda działają wszelkie kaszki ryzowe w tym wypadku robione na wodzie. Poza tym dla mnie też hitem jest Hipp ORS200, ewentualnie marchwianka przygotowana sposobem domowym: tj rozgotowana (przetarta) marchewka posolona solą kuchenną i rozcieńczona tak żeby dzidiuś łaskawie przyjął , może być też kompocik z suszonych borówek (do kupienia w aptece), innych pomysłów nie mam, do póki nie wymiotuje nie musicie biegać do szpitala, ale MUSI przyjmowac płyny w odpowiedniej ilości tj w zależności od nasilenia biegunki 150-200 ml/kg/dobę - przelicz sobie ile to wychodzi na godzinę i jak pije/zjada mniej to staraj się poić (wodą, herbatką, rozcieńczoną kaszką na wodzie, w ostateczności mlekiem). Jak masz jeszcze jakieś pytania to pewnie posiedzę dziś trochę przed kompem, ewentualnie na gg. Na razie idę zjeść kolację Odpowiedz Link Zgłoś
mamanikusia Re: Biegunka! 05.11.04, 08:08 Witam kobietki i wszystkie malce! Dzięki za rady, spróbuję podać mu Hipp ORS200. Może to pomoże, tylko żeby chciał to wypić! Przez sobotę i niedzielę nie będę na forum, bo piszę, gdy jestem w pracy (w wolnej chwili). Jeśli ORS nie pomoże to jutro wezwę do domu lekarza. Może jakiś antybiotyk czy zastrzyk w końcu coś zdziała. Wczoraj dałam mu gotowanych jagód i tak go przeleciały, że 3 razy w nocy musiałam go przebierać. Żeby tego było mało, dostał taki szczekający kaszel, gorączkę i katar! Ja się wykończę!!!!!!!! Nie mam już siły! I spróbuję odstawić mleko modyfikowane. Może faktycznie kaszka ryżowa na samej wodzie coś zdziała. A do szpitala już nie pojadę, bo tam co drugie dziecko jak nie biegunka, to zapalenie płuc! Trzymajcie kciuki za ostateczną kurację bezantybiotykową! Oby zadzałała! Pozdrawiamu! Zrezygnowana Magda i Nikodem Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Marnotrawna tossca... 05.11.04, 09:03 Hej Kobietki! Witam i pozdrawiam. Troszkę mnie nie było i pewnie jeszcze troszkę mnie tu nie będzie. Sporo dzieje się ostatnio, niestety nie doświadczamy żadnych przyjemnych przeżyć. Na głowę co rusz coś się zwala. I kiedy już myślę, że gorzej być nie może, okazuje się, że się myliłam. Nie będę pisać o szczegółach, bo szkoda tak cudownego forum zamieniać w Ścianę Płaczu Pewnej Pani... Ślemy gorące buziaki i myślami jesteśmy blisko Was Fajne Baby i Cudowne Dzieciaczki Marzena i Szymon z zamglonej Legnicy P.S. Fajnie, że mimo naszej nieobecności Ktoś o nas pamięta i tęskni Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Marnotrawna tossca... 05.11.04, 20:01 No Ty Marzenko, jak już cos napiszesz, to samą prawdę.... No oczywiście, że ten wątek nie może być Ścianą Płaczu Pewnej Pani, on po prostu z założenia jest a raczej bywa Ścianą Płaczu znacznie większej ilości Pań )) Dziewczyno, jak ktoś chce sobie pogadać wyłącznie o odwłoku Maryni (z przeproszeniem wszystkich Maryń), to jest mnóstwo takich miejsc, gdzie może to robić. My tu paniedziejski (z przeproszeniem Tfurców tym razem) razem na dobre i na złe jesteśmy. Pomyśl sobie, że czasem dno bywa bardzo dobrą trampoliną )) Nos do góry! Życzę Ci rychłej poprawy sytuacji i nastroju. Gorące pozdrowienia Agata Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Monika ma ładnego nika... 04.11.04, 21:34 ...ja też mam ochotę pokombinować z moim, ale chyba się już przyzwyczaiłam (drażniła mnie - wybaczcie - kropka Dlatego też zmieniłam login na skype'ie. Pewnego razu zadryndał facecik i pyta - "czy to kajka kropka trzy???" - deprymujące...) Login - na ostatnio aktualizowanej liście. Matejo: - zasypia sam - śpi całą noc - je pięknie i wszystko - umie bawić się sam - wreszcie dobrze siedzi - nie ma zębów wcale - poproszony - daje do ręki zabawkę, smoka itp. - robi papa, kosi - chwyta w żelaznym uścisku twarz i niemiłosiernie szczypie zamiast robić "moja mama moja" i głaskać. ...no i chyba tyle - jednym słowem nadajemy się do klubu bezzębnych razem z Oktawią, Przemusiem i Uleńką. Ciekawe, kto wytrwa w nim najdłużej? A może będą za to jakieś nagrody???? Szukamy sponsora!!! Trzymamy kciuki za Nikusia i inne chorowitki - precz choróbska... precz!!! Pozdrawiam harcerki... Całuski dla jubilatów... i dla Fajnych Bab... i dla tych, co myślą, że stare... Jeszcze DD (dowcip domowy) - Mamo, a czym się różni "It's raining man" od "It's raining again" - To pierwsze, to - rzec by można - "Pada facetami"... - Aaaaa, wiem, a to drugie to egejnami... A co to są egejny? No? Co to są egejny? Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: H2O,zgadnijcie kto? 04.11.04, 21:31 przepraszam za prywatę ale iska_moniska - nie dostałam maila prześlij jeszcze raz na pietka1@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
monika_tosia Re: H2O, zgadnijcie kto? 04.11.04, 21:41 Pietko, wysłałam mejla raz jeszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Lista 04.11.04, 22:20 uaktualniam Nowy nick Tosiowej Mamy zaakceptowany I możecie zobaczyć jaki ładny skype ma Kajka)) Nowe mamuśki przy okazji dopisane awansem, bez przepisowych 5 postów Tylko nie mogę dopisać "bognarka4", bo nie przedstawiła się z imienia (Bogna???), a jest z Wrocławia, co Ty na to Kajko??? - przez rok nic i nagle taki wysyp)) I gdzie jest Tossca??? hanti – Ania i Karolina (17.12.03), 2, W-wa malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (gg 1347215 / skype: malwes76) niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581) beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077) beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype: beatajur) arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401 / skype: arch.monika) luna_tika – Agnieszka (.01.74) i Mateusz (3.02.04), 1, Wrocław, (gg 1409524 / skype: erinka2) kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511) monika_tosia – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728) aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705) xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031) zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd., (gg 2456110) mamanikusia – Magda i Nikodem (9.02.04), Grudziądz morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477) tossca – Marzena (26.08.74) i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940) amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500) aszme – Agnieszka i Mikołaj (10.02.04), 1, Kamieniec Wrocł. asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634) frytkal – Rita (25.02.71) i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384) krasulas – Ania i Zuzia (13.02.04), 1, Bytom kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 / skype: leto-atryda) katarzynka_77 – Kasia i Ola (14.02.04), 1, W-wa margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654) atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa smieszek – Kasia (7.12.76) i Oktawia (17.02.04), 1, Kielce kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504) kasiaczekroza - Kasia (.12.74) i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308) nitkanitka – Ola (28.08.) i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219) hanya00 – Hania (16.07.71) i Igor (19.02.04), 2, Sarbinowo Morskie natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2,Tomaszów, (gg 1254551) mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975) tjoanna – Joanna (14.10.77) i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094) ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527381) aniaimax – Ania (5.08.81) i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań, (gg 7020993) margarettka – Gosia (27.10.80) i Ignacy (23.02.04), 1, Wrocław mamaamati – Gosia i Mateusz (23.02.04), 1, Lublin k2bzyk – Kasia (7.12.75) i Mateusz (25.02.04), 1, Kielce svistak - Sylwia (.12.69) i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1 kari-mama – Kasia i Karina (28.02.04), 1 aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419) margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026) poza klasyfikacją wiekową)) kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478) Odpowiedz Link Zgłoś
madziaitymus Re: Lista 04.11.04, 22:41 witajcie pisze dopiero teraz bo nie wiedzialam o waszym istnieniu to moze sie przedstawie jestem magda 10.02.04 urodzilam mojego synka tymoteusza wazyl 3800 mierzyk 59cm przyszedl na swiat prawie miesiac za wczesnie przez cesarskie ciecie moze znajdzie sie jakas mama ktora ma tez dzidzie z tego samegodnia co ja czekam podzielimy sie wrazeniami pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Lista 04.11.04, 23:55 No jak to? a myśmy myślały, że takie sławne jesteśmy, że już WSZYSCY o nas wiedzą)) Mamo Tymoteusza, post wyżej jest lista! Są już 4 dzieciaczki z tej pięknej daty, m.in. moja Wiktoria)) Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Dzień Dobry! 05.11.04, 07:39 ...tzn będzie mam nadzieję Witam po kolejknej nieprzespanej nocy Wczoraj już nie napisałam, że Orajel jest jednak bez recepty, więc w tej jednej aptece, w kótrej rzekomo wiedzieli co to, to też nie wiedzieli... No i zapomniała napisać, że baaardzo mie wsparł Twój post Pietko (o metodzie), jak tylko Baskę przestana boleć zęby, to znowu będę uczyc ja "jak byc grzeczna dziewczynką" , choć na razie trudno mi uwierzyć, że kiedys przestaną boleć. Dzisiaj wstawałam co godzine i to w sumie tylko po to, żeby na nia popatrzeć, bo ona sie nie budzi tylko wije i jęczy przez sen , jak pogłaskam i ułożę to wystarcza własnie na godzinę, jak przy głaskaniu złapała moja rękę to natychmiast pakowała ja do buzi i gryzła, strasznie biedne to moje dziecko! Mamo Tymoteusza - witamy! a wrażeniami można się dzielić ze wszystkimi, zwłaszcza, że niezależnie od daty urodzenia mamy tu kilka exkluzywnych klubików, hi, hi ciekawe czy sie do któregoś zapiszecie - odsyłam do postów powyżej! Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Re: Dzień Dobry! 05.11.04, 09:29 ..też mam taką nadzieję. W Kielcach słonko stara się przedrzeć, ale jakoś słabo mu to wychodzi. STO LATKÓW dla Tosi i Antosia! Słodkie buziaczki maluszki!!!! CMOK! Dużo mocnych uścisków szybkiego powrotu do zdrókwa dla Nikusia! Nie choruj malenki, bo nam wszytskim jest bardzo smutno, jak lutowy maluszek ma się źle. Moc wszystkich lutowych bąków jest z Tobą! Widzę, że Klub Bezzębnych jednak ma więcej niż tylko jednego członka... ) Faktycznie ciekawe, kto pierwszy się z niego wypisze. Witamy Magdę mamę Tymoteuszka. Mam nadzieję, że będziesz się tutaj udzielała i dzieliła wszystkimi wrażeniami - to pomaga. A u nas nowości: Oktawia już bez najmniejszych problemów odrywa pupcię od podłogi, ale nadal musi się czegoś przytrzymać. Za to pojawiła się nowa umiejętność - macha rączką i woła "pa, pa......". Wydaje mi się, że nie do końca jeszcze rozumie co to znaczy (jest blisko), ale zdecydowanie jej się to podoba. Wiecie, pomimo, że jesien tego roku jest raczej ładna i pozytywna, to i tak zaczyna mnie dosięgać jakaś dziwna nostalgia.... Chyba jestem trochę przemęczona... Może macie jakieś skuteczne metody na rozstresowanie się... tylko nie gorąca kąpiel w wannie - nie znoszę - lepszy jest prysznic. Problem tylko w tym, że mój stan stresowo-zmęczeniowy jest za duży by pomógł tylko prysznic....HELP! Pozdr Kasia i Oktawia wiek Oktawii Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Dzień Dobry! 05.11.04, 10:09 z zadeszczonego Wrocka Mimo wszystko humor mam nie najgorszy, bo chociaż Mateusz zwyczajowo się budził i marudził (ale rym!), to idę zaraz do fryzjera i mam nadzieję tym poprawić sobie samopoczucie. Wszystkim "urodzinowym" dzieciaczkom z wczoraj i dziś: Kacperkowi, Antosiowi i Tosi wszystkiego naj od Ciotki-Klotki-Agi. Oczywiście pozdrowienia dla całej forumowej bandy też i dla zmartwionej Marzeny, żeby smutki poszły precz jak najszybciej. See you Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Kluby Śpiących i Usypianych Inaczej ;-) 05.11.04, 12:28 Po przeanalizowaniu wpisów niniejszym informuję iż członkami Klubu Śpiących Inaczej zostali: 1. Maksio od Ani 2. Dominika od Moniki 3. Malwina od Ani 4. Tosia od Moniki 5. Mikołaj od Aszme 6. Mateusz od luna_tika Dodatkowo zakładamy Klub Usypianych Inaczej w skład którego wchodzą: 1. Norbi od Sylwii 2. Szymon od Beaty 3. Szymon od Gosi 4. Basia od Marty Niniejszym uprasza się członków ww prestiżowych Klubów o jak najszybsze opuszczenie ich zacnego grona w celu uratowania zdrowia psychicznego i fizycznego steranych matek )) Bardzo proszę o dopisywanie się do list! TJoasia parę dni temu widziałam przerażający opis przy Twoim nr gg więc chyba też się do któregoś z klubów nadajecie??? Możemy jeszcze zrobić plebiscyt na dzieciaka będącego członkiem jak największej ilości klubów ))) Zostanie on Rozbójnikiem Wykańczjącym Matkę Pod Każdym Względem DD Składamy najlepsze życzenia dzisiejszym jubilatom - wszystkiego najnajnajmilszego Na biegunkę z tego co pamiętam to ja gotowałam kisielek na bazie soczku jabłko+jagody. Myślę też że kaszka ryżowa na wodzie z pewnością trochę pomoże. Co do żelu na zęby - jak nie znajdziecie - to mogę zapytać w aptece ile tego mają, wykupić zapasy i wysłać Wam )) Tylko napiszcie ilu jest chętnych )) Wszystkim zmartwionym, walczącym z choróbskami i przenajróżniejszymi przeciwnościami losy wysyłamy pozytywne fluidki Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Klub Spacerujących Inaczej 05.11.04, 12:37 W poczet Klubu Spacerujących Inaczej przyjęte zostały: 1. Basia od Marty 2. Malwina od Ani Dodam tylko że chciałabym aby moje dziecię dało się nosić na rękach Niestety, na rękach drze się jak opętana, ma wielką ochotę raczkować po trawce, co niestety w warunkach blokowiska jest ze zrozumiałych względów niemożliwe. Jedynym wyjściem jest zatrudnienie starszej siostry w roli klauna biegnącego przed wózkiem - tylko ile może wytrzymać taka 5-latka? Fajnie że wciąż dołączają nowe mamy... No niech się wreszcie odezwie ktoś z Tomaszowa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Nowa Funkcyjna:))) 05.11.04, 12:46 Ja to generalnie kura domowa jestem, ale czytałam w jednym kolorowym czasopiśmie ), że tacy ludzie co dopuszczają, abo i nie do różnych klubów, to się selekcjonerzy nazywają... prawie jak w piłce nożnej. Znaczy można powiedzieć, Natder, że na bramce stoisz? Nikogo się nie boisz itd.. Całuchy )) Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Nowa Funkcyjna:))) 05.11.04, 13:14 Atko, jam tylko porządek zrobiła Wstrętny pedant ze mnie - wiem, porządek jest prawie moją religią )) Dalej niech się kobity same dopiszą... wedle uznania... Ja też kura domowa więc funkcje publiczne nie dla mnie hehe) i mam wielgachną stertę łaszysków do poprasowania więc się w kierunku deski i żelazka czym prędzej oddalam DD A no bać się chyba nie boję... może troszkę Prezesowej bo pamiętam że Prezesiątko od małego na spacerach harce wyczyniało, Gosia w jakiejś huście Prezesa nosiła... I już bym Szymona mogła wpisać ale może niech matka Jego własną ręką to uczyni )) Pozdrówka)) P.S. Dajcie znać kochane jak któraś chce tego Orajgela Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Nowa Funkcyjna:))) 05.11.04, 13:33 Wracaj, wracaj... Prasowanie nie zając.... A może wolisz Kaowcem być, co? Bo cudnej książeczki wyjątki kolejne też już dawno obiecane były , icoicoico? A w kwestii żelu, to jakby były chętne z Warszawy, to ja mogę śmignąć do Tomaszowa i przywieźć, będzie szybciej niż pocztą ) Serio mówię... Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna KLUBY.... hmmmmm 05.11.04, 13:25 Zdaje się, że swoim skromnym klubikiem wywołałam lawinę innych i hmmm Szymon kwalifikuje się do coponiektórych. Dobra Aniu, niech będzie Klub Usypianych Inaczej 1. Norbi od Sylwii 2. Szymon od Beaty 3. Szymon od Gosi 4. Basia od Marty 5. Szymon od Joasi A na dodatek Morsku (proponuję nową nazwę, co Ty na to?) Klub Leniwych, ale Zdolnych i Pięknych 1. Wiktoria od Morska 2. Przemuś od Pietki 3. Szymon od Joasi No i nasz Klub Dzieci Które Jeszcze Nie Mówią 1. Szymon od Joasi 2. Basia od Mopka 3. Wiktoria od Morska Buuu Aniu, czyżbyśmy wygrali tytuł Rozbójnika?? Ale on jest TAAAKI KOCHANY! A zostawiając na razie kluby, witam serdecznie nową mamę Magdę! Szymon miał być właśnie Tymoteuszem! Ale jak się urodził to mi jakoś nie pasowało I Marzenko - trzymaj się! Smutno mi się zrobiło, kiedy przeczytałam, że tak źle u Ciebie... Mam nadzieję, że już wkrótce się odmieni! Moc ciepłych myśli Ci wysyłam. Pozdrawiam! Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna do Luna_tika 05.11.04, 13:32 Agnieszko, zapomniałam. Karmię Szymona nie tylko w nocy, ale w ogóle. A to link, który Cię pewnie zainteresuje forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=17318863&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: do Luna_tika 06.11.04, 23:19 Joasiu, dzięki za zadanie tego pytania. Czytałam już odpowiedź, zajrzałam na tamto forum i cieszę się, że nie jestem sama "karmiąca i z wątpliwościami". To ja też dalej karmię Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal do Moniki_Tosi 07.11.04, 12:25 Hej Moniko! Byłam w tym Akpolu w Gdyni i dostałam takie telefony jakie chciałam. Są na pewno (chyba, że je już sprzedali). W moim przypadku pani dłuuuugo ich szukała na półce z zabawkami. A jak się później okazało - to były na regale przy kasie. I cena: 56,40. Trochę bardziej kusi niż ta w internecie z przesyłką, nieprawdaż? Aha. Ja kupiłam Barbarę i jakiegoś facecika (mulaci). Julia i "Łejn" - jak to się pisze? jedno z nich było na pewno. Życzę udanych zakupów. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal też o spotkaniu 07.11.04, 12:39 Witam Kobietki Niestety Młoda na antybiotyku i na razie poprawy brak(( Ja i mężulo też coraz bardziej smarkaci. Ale dziękuję, że wirtualnie odpędzacie to okropne choróbsko od nas. Liwka jest coraz bardziej niedobra dla Radzia Wczoraj znów się nad nim znęcała. Chyba jej się wydaje, że Nedek to fajna duża lala, z którą można wywijać w każdą stronę... W kwestii klubowej. Chyba mogę zapisać się wszystkimi kończynami do klubu niemówiących. Radek oprócz śpiewów: lalala lalala i wołań: tata! jest uparty. Oczywiście nie chce powiedzieć mama :o) Poza tym uwielbia kąpać się w big wannie, zjadać pianę no i siusiać na stojaka. Fuj! Raczkuje z prędkością mini rakiety a najchętniej to cały czas by chodził. Gosiu, gratuluję spokojnego odstawienia od piersi! U nas to na razie niemożliwe. Ja nie chcę, a Radek jeszcze bardziej. Bo jak tylko mnie widzi, to niestety kojarzę mu się tylko z jednym, mniam, mniam I jeszcze o spotkaniu... Bardzo bardzo chcę się z Wami spotkać!!! Ale... 1. W każdą niedzielę pracuję, 2. Wszystkie soboty - do 11 grudnia włącznie mam zajęte. Chyba, że 27 listopada. Wtedy i tak będę w Gdyni i mogłabym "upiec dwie pieczenie na jednym ogniu". I co Wy na to? Tradycyjnie - buziaczki dla wszystkich maluszków! Pa! Niestety idę do roboty i wcale mi się to nie uśmiecha! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica dzieki, można na was liczyć 07.11.04, 20:55 Bardzo dziękuję z informację. Badanie mamy 19.11. Musimy mieć super mocz i posiew. Jutro rano łapię (tylko do pojemnika, zakaz woreczków, środkowy strumień, po podmyciu nadmanganianem- super procedura). My jesteśmy po ospie. BArtek przyniósł z przedszkola i chorował przez 2 tygodnie, potem Mania i Kuba. Kubuś przeszedł najostrzej - krosty w buzi i na powiekach, Mania tylko 50 sztuk, dr powiedział ze przeszła łagodnie, co nie daje jej pełnej odporności. Tak jak przejście każdej innej choroby zakaźnej do roku. Nie ma pewności. Dobrze, że bez komplikacji. Kuba nie zaaklimatyzował się w przedszkolu, jednak wiek 2,8 to za mało w jego przypadku. Zależało mi bo od września pracuję 20 godzin tygodniowo w gimnazjum, a babciom ciężko zostać z dwójką. Jednak nie miały wyjścia. Mania pełza szybko odpychając się jedną nogą, sama nie siedzi, ja staram sie nie sadzać.Mówi mama i papa i Baaa na braci. Jest nieźle. Spotkałabym się chętnie z grupą warszawską jakbyście miały ochotę. Pozdrawiam Asia i Mania Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Klubowicz Antoni 05.11.04, 13:30 Klubu Śpiących Inaczej 1. Maksio od Ani 2. Dominika od Moniki 3. Malwina od Ani 4. Tosia od Moniki 5. Mikołaj od Aszme 6. Mateusz od luna_tika 7. Antek od Kasiaczka Powołuje nowy Klub, do którego pozwolę sobie wpisac Basię mopkowa Klub ząbkowiczów cierpiących i gorączkujących: 1.Basieńka od Mopka 2.Antek od Kasiaczka Od 2 dni ciągła wysoka gorączka, stan zębów sprzed 2 dni:3, dziś: 5 i widzę, ze to jeszcze nie koniec.Na tapecie czopki Vibrucol, czopki paracetamol. Zaliczylismy bilans 9 miesięczniaka i pani doktor przepisała małemu augamentin, stwierdziła osłabienie ząbkoaniem i infekcję, dostalismy skierowanie na morfologie i mocz, bo podobno za mało przybiera na wadze.Obecnie 8 400 gr. I taki to los, Antek Ząbek cierpi, a Marta nazywana przez brata Naną jutro kończy 8 lat.W sobotę jampreza kolezankowa , a w niedzielę babcino-wujkowo-ciociowa.Oj będzie mały sajgonik. Witam kolejne mamusie, nasza sława zatacza coraz szersze kręgi niedługo napiszą książkę pt: "Fenomem lutowego forum-superbabki w roli supermam" Pozdrawiam wszystkich serdecznie! Upraszam Toscę o odzew i wysyłam jej pozytywną energię! Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Kluby Śpiących i Usypianych Inaczej ;-) 05.11.04, 13:20 Wiedziałam, wiedziałam WIEDZIAŁAM !!! że jak pochwalę, to zapeszę... Dziś noc była zwyczajna, czyli cztery pobudki (albo pięć, bo już straciłam rachubę) (( Doszło do tego, że około czwartej sprawdzałam gdzie jest dziecko, bo nie pamiętałam, czy jeszcze go karmię, czy położyłam już w łóżeczku, czy śpi w naszych nogach - a to był tylko jasiek (jakim cudem ??)...Tragedia !! Też szukaliśmy tego żelu, ale nie ma podobno od klku lat... Jeszcze będę szukać, a jak nie, to "a może byśmy tak... wpadli na dzień do Tomaszowa" ) To żart, ale nie wiem do czego pchnie mnie desperacja. Czy kolejne zęby nie powinny wychodzić łatwiej ? Artek miał dłuuugą przerwę pomiędzy dolnymi jedynkami i resztą (jakieś 10 miesięcy), więc może dlatego przechodził lekko i łagodnie. Za to Szymek po prostu cierpi ( Najlepsze życzonka dla Tośki i Tośka ))) Dużo zdrowia i uśmiechu !!! Wszystkim pogody, w sobie i poza ) I choroby z dala od nas ! Specjalne pozdrowienia dla harcerzy i "czuwaj!" od Artka ) Witam nowe mamy, a te, które trochę o nas zapomniały, niech szybko wracają i piszą - Ola, Edyta... to do Was, że o innych nie wspomnę ) Tossca, Ty też pisz i niech to co złe, to ucieka precz ! Trzymaj się, dziewczyno ! Warszawianki, a może jakieś psotkanie ? Beata -- wiek Szymcia fotki Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Kluby Śpiących i Usypianych Inaczej ;-) 05.11.04, 13:22 beataj02 napisała: > Warszawianki, a może jakieś psotkanie ? miało być spotkanie, ale może jakieś psoty na nim wyjdą ) ? Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 do Ani -Natder!!!!! 05.11.04, 14:00 Aniu chcę ten żel koniecznie!!! ja już obdzwoniłam pół Krakowa i nigdzie nie ma Mama, która co prawda 80 km stąd, ale ma aptekę obdzwoniła swoich hurtowników i też nie ma... A to swiństwo w ogóle, bo z serii Orajel za wielka woda mają specjalną Night formula, i gaziki do gryzienia, a u nas nawet żelu nie da się kupić, podejrzewam europejskie lobby fanów lidokainy... No świnie poprostu!!! Ale do rzeczy - własnie na gg wysłałam Ci aniu wszystkie namiary na mnie, nie wiem jak szybko możesz mi to przysłać -zapłacę za jakiegos prioryteta czy co tam sie da, plizzz! bo własnie usypiałam płaczące i gryzące wszystko dziecko, któremu rano znalazłam SIÓDMEGO (!) zęba Mam dość, ale ona pewnie bardziej... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: do Ani -Natder!!!!! 05.11.04, 14:05 sorki bo mi się jakoś małe a w Aniu zrobiło! Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Klub ząbkowiczów cierpiących i......Życzenia i 05.11.04, 15:57 Witam w to pochmurne popołudnie Dopiero po 15:00, a mam wrażenie, że ok.20 Dużo zdrówka, radości i wszystkiego dobrego dla Tosieńki i Antosia Duży buziak od Natalki CMOK, CMOK, CMOK ) To my zapisujemy się do "Klubu ząbkowiczów cierpiących i gorączkujących" Pamiętacie te ataki Natuni spowodowane bólem??? Na szczęście już się nie powtarzają, ale dziąsełka bardzo, bardzo, bardzo bolą 1.Basieńka od Mopka 2.Antek od Kasiaczka 3.Natalka od Asilc1 Witam nową Mamę Magdę i Tymoteuszka. Bardzo się cieszę, że cały czas dołączają nowe mamy i dzieciaczki Mam nadzieje, że będziesz pisać. Widziałam też jeden post bognarek4. Witam Ciebie i Ulę. Napisz nam coś więcej. A gdzie krasulas??? Aniu, odezwij się? Co słychać u naszej kosmicznej bliźniaczki??? Cieszę się tosca, że się odezwałaś. Ja również przesyłam dobre myśli, żeby wszystko było dobrze i działy się u Was tylko najlepsze rzeczy. Koniecznie pisz i nie przejmuj się jak będziesz miała ochotę trochę "pomarudzić" ) Całujemy Was mocno z Natalką Monika, Twój nick super!!! Cieszę się,że Tosia jest taką dzielną dziewczynką Jeśli chodzi o odkrywanie genitalii to Natalka jeszcze nie jest nimi zaciekawiona. Kasiu, sama potrzebuję takiej metody i nic nie przychodzi mi do głowy. Teraz najchętniej wyjechałabym gdzieś daleko. Oczywiście z mężem i córcią. Kasiaczku, książka byłaby super! A tytuł trafiony w 10!!! Jestem pewna, że wyniki morfologii Antosia będą dobre. Buziaczki ) Magda, trzymam kciuki, żeby synkowi pomógł Hipp i kaszelek szybko minął. Przesyłam Wam dobre fluidy.......Będzie dobrze Beatko, ja za spotkaniem jestem jak najbardziej ) Joasiu, a jak postępy w odstawianiu Szymusia w nocy od piersi? Rituś, proszę mi tu nie chorować! Wracajcie szybko do zdrowia Mam nadzieję, że Radzio nie zjadł kwiatka ) Mam nadzieję, że te okropne bóle dziąsełek szybko minął naszym dzieciaczkom. Wolałabym żeby to mnie bolały. Gratuluję Przemusiowi i Oktawii nowych umiejętności ) Dzisiaj pogoda tylko do spania. Jak bym mogła przespałabym cały dzień. Natalka bawiła się w kojcu, stała już dłuższą chwilkę i nagle rzuciła się na smoczka, złapała go w rączkę i natychmiast usnęła Fajnie wygląda jak dzieciaczki momentalnie usypiają, wszędzie gdzie się da i w każdej pozycji ) Chciałam jeszcze coś napisać, ale uciekło mi z głowy. Miłego dnia Całuski dla Wszystkich dzieciaczków Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Poligon 05.11.04, 15:26 Hej! korzystam z chwili pozornego spokoju. Liwka znów chora - antybiotyk. A przy okazji mężulo i ja też smarkaci. Także Rado nie bardzo ma szanse na jesienne spacerki Tak w ogóle to tylko chwilę mnie tu nie było, a tu kluby, klubiki, hmm hmm. No cóż. My też mamy się czym pochwalić... Każdy ma swój sposób na Radka (jeśli chodzi o usypianie). Moja mama buja go w śpiworku od wózka, po czym wkłada Juniora do łóżeczka. Mój mężulo usypia Małego na swoim brzuchu, a ja... jak prawie każda mama karmiąca - przy cycu. Przy czym noce należą tylko do nas - tak jak u Ciebie Beato - najlepiej cyc w buzi przez cała noc. Odkąd Liwka siedzi w domu - nie poznaję własnego mieszkania. Dosłownie poligon! Nic nie mogę znaleźć, bo moje dziecko robi porządki po swojemu. Nie starcza mi czasu, bo "obrabiać" dom na bieżąco, niestety. I tego już mam dość. W ogóle to najukochansza siostra Radka dziś tak mocno kochała swojego braciszka, tak mu coś perswadowała, że tylko słuszałam: pac, pac, pac. Przed chwilą zatykała mu nos. Sadystka. Muszę ją mieć na oku. Nic idę, bo Radek właśnie buszował w kwiatach i mam nadzieję, że nie zjadł czegoś przy okazji... Aha, ja też chałabym się z Wami spotkać, ale... napiszę więcej za jakiś czas. Powrotu do zdrowia biednemu "biegunkowiczowi" i buziaczki dla Milusińskich. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re:Podręcznik Kobiety Eleganckiej - PIERSI 05.11.04, 17:47 Atko dzięki Ci za przywołanie mnie do porządku!!! Natychmiast wygnałam z siebie lenia - a kysz paskudo i zasiadłam do mozolnego przepisywania Niestety podobnie jak w innych częściach kraju Orajel okazał się towarem na wagę złota i nie można cholerstwa nigdzie dostać więc podróż po ów cud to wyprawa jak w poszukiwaniu Graala, ale jak wpadniesz do Tomaszowa do dostaniesz oryginał Podręcznika do poczytania DD Tymczasem kawałek bliski memu sercu - niestety PIERSI Piersi są ozdobą biustu. Choć obecnie modna jest szczupła figura – kobieta z płaskim biustem nigdy nie będzie uważana za ładną. Dla różnych przyczyn pierś więdnie szybko. Nagłe schudnięcie, macierzyństwo, zanadto długie karmienie wywierają na nie zły wpływ. Gruczoły mleczne silnie wezbrane w okresie karmienia podczas nabierania piersi i raptownie zmniejszające się w chwili wysysania mleka, powodują to, że piersi tracą formę i jędrność. Są na to środki łatwe i pomocne. Ładne piersi nie powinny za duże, ale okrągłe, proste i silne. Bywają piersi ogromne i ciężkie, które mają tendencję do opadania, o ile ich się nie podtrzymuje. Są też i flakowate, rozpaczliwie obwisłe. Jeśli ktoś chce zachować ładny kształt piersi, musi dbać, aby się nie wyciągnęły i nie zmiękły, a do tego celu służy najlepiej specjalny staniczek. Najwięcej wskazane są trykotowe staniczki, bo obciskają równo pierś, nie spłaszczając jej ani nie cisnąc zanadto. Nosi się je wprost na ciele. Podczas karmienia staniczek taki jest tem więcej niezbędny. Jeśli piersi są zanadto ciężkie, zmęczone karmieniem, czy zniszczone przez wiek i chorobę, jedynie obmywanie zimną wodą może im przywrócić jędrność i elastyczność. Bez obawy można co dzień myć piersi zimną wodą. Lepiej jest aby woda nie uderzała zanadto mocno. Są specjalne aparaty prysznicowe do piersi. Aparat taki można sobie łatwo urządzić – do kranu umywalni założyć gumową rurkę, a do gumki przyczepić zwykły rozpylacz. Taki kilkuminutowy prysznic codzienny znakomicie robi. Jeśli stosować go od wczesnej młodości, bardzo długo można zachować ładną pierś. Lekki masaż ręką we włosianej rękawicy wzmacnia piersi i daje im jędrność. Piersi zwiędłe i miękkie można pobudzić tylko elektrycznym masażem, który zwalcza zanik muskułów. Masaż taki stosowany przez kilka miesięcy daje doskonałe rezultaty. Masaże ściskające są wskazane, jak również i środki wewnętrzne (ekstrakt rutwicy i kopru) w celu rozwinięcia gruczołów mlecznych. Trzeba unikać przechwalonych lekarstw, które przeważnie powodują li tylko otyłość. Często podstawą tych leków jest arszenik, a zresztą specjalnego znaczenia na rozwój piersi nie mają. Zanadto małym piersiom dobrze robi gimnastyka ramion i rąk, ale nigdy jakaś woda czy maść. Tylko hydroterapja, masaż i elektryczność mogą pomóc. Piersi są bardzo wrażliwe. Uciśnięcie lub zimno drażnią je i mogą spowodować pękanie brodawek. Uderzenie może wywołać wrzody, lub gorzej jeszcze, ale w takim razie potrzebna jest już medycyna nie hyhjena. Przy wyżej wskazanych co dzień stosowanych zabiegach, nawet po kilku karmieniach, można mieć jędrne piersi, ale nie należy się bać wody, pryszniców, masaży. Utrzymują, że pani de Pompadour bardzo upośledzona od natury co do piękności piersi, rozwinęła je i wzmocniła stosując bańki. Ja jednak nie ręczę za dobry rezultat tej zresztą bardzo nieprzyjemnej metody. Kurde, mnie to już prysznice nie pomogą. Dobrze że mam męża elektryka, zagonię niech mi jakiś instrument do masażu wymyśli Chociaż... nieee, tu już tylko chirurg plastyk mógłby coś zdziałać ))) Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re:Podręcznik Kobiety Eleganckiej - PIERSI 05.11.04, 23:06 O rany co to za lekarstwa na arszeniku??? Kidyś to mieli ciężkie życie Niestety mój atrybut kobiecości "z przyczyn wiadomych zwiędły szybko" też chyba nadaje się tylko pod opiekę chirurga, mogłabym "robić" za murzynke po drobnej korekcie koloru skóry. A tak na serio to we współczesnych ksiazkach tez czytałam o przysznicach zimna wodą, taki banalny sposób a podobno skuteczny. Bardzo mi przykro że Wasze dzieciaczki tak cierpią z powodu ząbków Dominika do tej pory nie przechodzila ząbkowania jakoś makabrycznie, tylko traciła apetyt na zupki, kaszki i inne papki, ale cycuś na podorędziu nie pozwalał jej głodować Rita, wracajcie do zdrowia, odgońcie choróbska precz daleko!!! Acha zapomnialam Ci kiedys odpisać na post o Twoich dentystycznych sympatiach, tak mnie zatakalo że dopiero teraz złapalam oddech ze zdumienia No to gratuluje, nalezysz chyba do 1% zwolleników fotela dentystycznego, a są tam pewnie tylko sami dentysci i producenici foteli Och, muszę kończyc i lecieć z cycusiem...... Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica Re: Poligon 05.11.04, 23:11 Cześć dziewczyny! Wieki mnie nie było, ale internet w moim wypadku to luksus. Przy mojej trójce wszystko dzieje się tak szybko, ja wróciłam od września do pracy... Mam prośbę. Mania miała infekcję dróg moczowych, wychodowaliśmy coli 6 do 12(nawet nie wiem jakie podać jednostki). Zinat, Furagin, usg tych okolic i skierowanie na cystografie. Czy któraś z Was już przerabiała badanie z kontrastem. Proszę pomóżcie. Mania aktualnie się czołga waży 8090(2 miesiące nie tyła z powodu tej infekcji i ma 73 cm. Jest lekarstwem na moje nerwy ze strarszymi chłopakami, bo jest pogodna, uśmiechnięta i do rany przyłóż. Pozdrawiam Asia i Mańka Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Znowu lista:-) 05.11.04, 23:40 Witam nasze marnotrawne weteranki oczekiwaniowe - dulę i wombacicę Przywracam Was na listę i macie juz na niej zostać!!! hanti – Ania i Karolina (17.12.03), 2, W-wa malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (gg 1347215 / skype: malwes76) niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581) beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077) beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype: beatajur) arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401 / skype: arch.monika) luna_tika – Agnieszka (.01.74) i Mateusz (3.02.04), 1, Wrocław, (gg 1409524 / skype: erinka2) kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511) monika_tosia – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728) aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705) xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031) zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd., (gg 2456110) mamanikusia – Magda i Nikodem (9.02.04), Grudziądz morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477) tossca – Marzena (26.08.74) i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940) amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500) aszme – Agnieszka i Mikołaj (10.02.04), 1, Kamieniec Wrocł. asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634) frytkal – Rita (25.02.71) i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384) krasulas – Ania i Zuzia (13.02.04), 1, Bytom kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 / skype: leto-atryda) katarzynka_77 – Kasia i Ola (14.02.04), 1, W-wa dula5 - Monika i Weronika (15.02.04), 1, Gliwice margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654) atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa smieszek – Kasia (7.12.76) i Oktawia (17.02.04), 1, Kielce kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504) kasiaczekroza - Kasia (.12.74) i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308) nitkanitka – Ola (28.08.) i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219) hanya00 – Hania (16.07.71) i Igor (19.02.04), 2, Sarbinowo Morskie natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2,Tomaszów, (gg 1254551) mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975) tjoanna – Joanna (14.10.77) i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094) ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527381) wombacica - Asia i Marysia (23.02.04), 3, W-wa aniaimax – Ania (5.08.81) i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań, (gg 7020993) margarettka – Gosia (27.10.80) i Ignacy (23.02.04), 1, Wrocław mamaamati – Gosia i Mateusz (23.02.04), 1, Lublin k2bzyk – Kasia (7.12.75) i Mateusz (25.02.04), 1, Kielce svistak - Sylwia (.12.69) i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1 kari-mama – Kasia i Karina (28.02.04), 1 aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419) margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026) poza klasyfikacją wiekową)) kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Do Asi i Maniusi od Matejki 06.11.04, 08:35 Witam marnotrawną Mamę trojga. Doskonale Cię rozumiem z tym permanentnym brakiem czasu - Twoje starsze dzieci są młodsze od moich (8 i 10,5) więc domyślam się, że niełatwo o tzw. "czas dla siebie". Ale do rzeczy, bo dziewczyny dziś w szkole, Matejo nakarmiony przez tatę flachą (nie śsie od 2 m-cy) i przymierzamy się do jak najwcześniejszych zakupów w sp-markecie. Matejo miał w wieku 2 tyg. zakażenie dróg moczowych i e. coli (Zinacef, Biodacyna, Furagin), a w wieku ok. 1 m-ca miał wykonaną cystografię. Śpróbuję Ci coś na ten temat napisać, ale proszę Mopeczka o ew. korektę. Kontrast miał wprowadzony za pomocą cewnika do pęcherza moczowego (dość sporo go było w strzykawie - 150 ml??). Zanim założono mu cewnik - znieczulili siusiaczka żelem, potem żel na cewnik i jakoś poszło - nie płakał. Potem była walka z nóżkami - ostatecznie przywalili je woreczkami z ołowiem i mały ładnie leżał. Panie wykonujące badanie pozwoliły nam obojgu być przy nim i "pomagać" - tzn. trzymać malucha za rączki, żeby się nie ruszał przy RTG. No i potem samo zdjęcie - wszystkie panie uciekły za drzwi, a my głośno mówiliśmy, czy mały siusia. Generalnie, wyglądało to, jak w komedii - babeczki w białych fartuszkach - skok za drzwi, a my pochyleni nad Matejką wrzeszczymy "sika, sika, sika..." Cwilę później było po wszystkim. Aaaa przed podaniem kontrastu miał jeszcze zdjęcie "na sucho". Sprytne panie, zanim wywołały zdjęcie, przytrzymały małego za siusiaczka, żeby nie zdążył wszystkiego wysiusiać, i kiedy padło magiczne "puszczaj" z pracowni RTG - puściły. A mały sikał, sikał i sikał... aż wysikał - i to był koniec badania. Okazało się chwilę później, że wszystko jest OK i mały nie ma refluksu)) czego i Wam życzę. Mówiły przy tym, że był do zdjęcia b. dobrze przygotowany, bo miał pełny żołądek. Podobno jest to zaleceniem, żeby dziecko było tuż po jedzeniu - ja nakarmiłam Matejkę tuż przed wykonywanym badaniem w szpitalu. Mam nadzieję, że wszystko będzie OK, a w kwestii przygotowania do badania, myślę, że powinny być Wam udzielone konkretne wytyczne nie tylko co do terminu jego wykonania, ale też przygotowania dziecka. A więc koniecznie o to zapytaj - takie w końcu nasze prawo... Odpowiedz Link Zgłoś
monika_tosia Re: Do Frytkal 06.11.04, 13:28 Kiedyś pytałaś na forum o telefonik K's kids. Czy kupiłaś go w Akpolu w Gdyni? Ja szukam konkretnie Julii i w Akpolu w Gdyni powiedzieli mi, że nie mają zabawek tej firmy. Może Pani była mało kumata i nie wiedziała, co ma stanie w magazynie. Na stronce podanej przez Pietkę są te telefoniki, ale po doliczeniu kosztów transportu robią się koszmarnie drogie (59zł + 15zł). Odpowiedz Link Zgłoś
monika_tosia Re: Do Asi i Maniusi od Matejki 06.11.04, 13:33 Myśmy też mieli to badanie, ale pod nazwą CUM (u synka 9 lat temu). Wyglądało dokładnie tak, jak opisała Kajka. Dziękuję w imieniu Tosi za życzenia i pozdrawiam wszystkie dzieciaki - w szczególności Antka od Oli. A wiesz Kajko, że w Elblągu, w którym mieszkałam przerz czas jakiś jest twój park? Park KAJKI znaczy ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
margoja pozdrowienia od margoji!!! 06.11.04, 19:01 dla wszystkich!!!! muszę Wam donieśc,że jestem bardzo zdumiona i szczęsliwa, bo Antosik zaczął naprawdę raczkować!!! mało tego, staje w łózeczku (na rozkraczonych nogach))) a dzis jeszcze zaczął robić kosi-kosi!!!!Takie mu się przyspieszenie włączyło!!!wszystko naraz, full service))) Jeszcze mam zaległe przemyślenia na temat karmienia piersią , przestałam karmić 2 tyg temu, po prostu małemu przestało wystarczać to co w cycuszku było, w nocy w ogóle nie chciał ssać, dawałam mu więc w dzień raz wieczorem, az w końcu i tu brakło, no i tak naturalnie wszystko się skończylo, i wiecie co? jestem zadowolona, chociaż na początku to chciałam karmic co najmniej 9 miesięcy, a teraz się cieszę,że nie musiałam robic "odstawiania" na siłe od piersi. takie tam moje przemysliwania... Co do spotkania, to wpisuje się na liste oczywiscie z Antosikiem, najlepiej sobota, bo w tyg to praca niestety a teraz ide zobaczyc co wyszło z mojego sernika z brzoskwiniami)) ucałowania dla wszystkich, Rita ty juz wyczerpalaś limit chorobowy, prosze wyzdrowiec, wraz z rodzina)))i to już!!! papapapa gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 cytografia 06.11.04, 18:59 Cześć Asiu. No nareszcie . Cystografię my przerabialiśmy pół roku temu, po niejasnych wynikach Antosiowych. Wygladało to tak przez kilka dni wcześniej Antoś pozornie "przyjęty do szpitala" a przebywający w domu dostawał furagin, a dwa dni przed cystografią jakieś takie oleiste paskudztwo na "odgazowanie". Rano w szpitalu zrobili badania - krew, analiza moczu (pielegniarka nie mogła wkłuć się w żyłę, Atoś płakał i tulił się do piersi pielęgniarskiej . Potem lekarz założył małemu cewnik ((((. Wzięłam Antosia na ręce i przeszliśmy do pracowni, tam rozebraliśy go do golaska, sami ubraliśmy się w fartuchy, ołowiane. Antoś miała leżeć płasko rozkrzyżowany, ja trzymałam ramona, mąż nóżki, potem leżał na jednym i drugim boczku, a na koniec lekarka wyjęła cewnik i w momencie w którym mały sikał zrobiono ostatnie zdjęcie. Na szczęście okazało się, że nie ma refluksu a Antoś szybko zapomniał o całej historii, my nieco później. Co było dla mnie ważne - bylismy cały czas z małym, od pobierania krwi do zdjęć. Co jeszcze - aaaaa nie jadł od rana i chyba u dziewczynki będzie mniej boleć zakładanie cewnika. Jeśli coś jeszcze mogę Ci powiedzieć to pytaj. Pozdrawiam. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek buziaczki 07.11.04, 12:33 d;a Wszystkich Tęsknimy za Wami ale chwilowo mam urwanie głowy i niestety nie mam czasu czytać co u Was!!! Może któraś z Was będzie mi referować co się dzieje na gg . hihihi bardzo za Wami wszytkimi tęsknimi i na 100% zacznę się odzywać od przyszłego poniedziałku! Jeśli szykujecie jakieś spotkanko to plizzzz o info na gg i o nie spotykanie się w przyszły weekend ))) U nas wszystko po staremu Antek sam próbuje wstawać ale tyłek straaaaasznie ciężki! "Papa" ma opanowane do perfekcji daje też buzi i kaszle jak się go pyta jaki jest chory pracujemy nad "kosi kosi" i nad przesyłaniem buziaków Cały czas je ładnie (i generalnie już prawie wszystko tzn np nie je jajek) a śpi różnie bo znowu zaczął się budzić na karmienie w nocy ale to pewnie dlatego że jesteśmy u rodziców a nie w domu! w poniedziałek rano jadę do pani dr to napiszę ile waży i mierzy mój mały duży mężczyzna! Pozdrawiam Was baaaardzo serdecznie! Całuski ola i Antek Odpowiedz Link Zgłoś
mamanikusia Re: wirusy, wirusy 08.11.04, 07:44 Witam kobietki i Wasze pociechy! Po piątkowej wizycie lekarza Nikodemowi podaje Biseptol i Ambrosol. Zalecił także zmianę mleka na Humanę MCT, by zatrzymać biegunkę. W sobotę było jako tako, a w niedzielę po każdej dawce mleka wymiotował. Nie wiem, czy to było spowodowane Biseptolem, czy tym mlekiem. Lekarz kazał odstawić te paskudne, śmierdzące mleko i patrzeć na realcję organizmu. I dalej kaszka na wodzie. Obawiam się, że jego organizm nie przyswaja Biseptolu i dlatego wymiotuje. Katar ma okropny, a kaszel.... nie mogę słuchać tego świstu, gdy kaszle. Męczy się biedak okropnie!!! Na szczęście oskrzela ma czyste. To jedyna dobra wiadomość, a i stolec się zatrzymał. Robi raz czy dwa razy, kolor stolca się unormował, ale konsystencja nie bardzo. Muszę być cierpliwa. Może w ciągu kilku najbliższych dni się uspokoi(nasza walka trwa już 2 tygodnie). Życzenia dla dzisiejszego solenizanta!!! Duża buźka!!! Magda i Nikodem Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Poniedziałe, spanie i krótki weekend 08.11.04, 08:45 Ale namnożyłyście tych postów przez weekend. Zawsze jak idę do pracy w poniedziałek to się zastanawiam ile czasu tym razem zajmie mi czytanie postów z ostatnich 3 dni... ) No, ale na początek najważniejsze - STO LAT dla Przemusia!!!! Słodkie całuski od Oktawii. Gratulujemy Mateuszkowi pierwszego ząbala! Cieszymy się, ale i smucimy z powodu opuszczenia szeregu naszego Klubu - oj cienieje w szeregach... no i dobrze. Masaże zimnym prysznicem .... brrrrr... z najlepszymi chęciami chyba mnie na to nie stać. Prysznic - TAK, ALE GORĄCY. Znalazłam sposób na wyłączenie baterii i restart - jedziemy całą trójką do Zakopanego na długi weekend. Mam nadzieję, że odpoczynek nam się uda. Współczuję gorąco wszystkim mamą bolosnego ząbkowania malców. Mam nadzieję, że długo ta "przyjemność" nie potrwa. U nas chyba się powoli zaczyna, bo choć Oktawia przesypia całą noc (jedna pobudka na jedzonko) to śpi jakoś tak nie spokojnie, a nad ranem trochę marudzi, pomimo, że jest najedzona, przewinięta itp. Poza tym u nas z nowości: kupiliśmy nowy fotelik do samochodu i Oktawia jeździ już przodem do kierunku jazdy, a w domku już na dobre wcinamy w krzesełeczku z tacką, która wzbudza ogromne zinteresowanie Oktawii. Pozdrawiamy serdecznie całą rodzinę "forumuową". Kasia i Oktawia wiek Oktawii Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Re: Poniedziałe, spanie i krótki weekend 08.11.04, 08:48 Ja chyba jeszcze śpię! W tytule powinien być "poniedziałek" - zjedzone smaczne "k", a krótki weekend miał być długim... ...nie pamiętam już o co mi chodziło z tym spaniem... idę sobie zrobić kawę :I Sorki Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Po wszystkim......... 08.11.04, 09:51 Marta skończyła 8 lat.Impreza koleżankowa udana, Antek stanowił nie lada atrakcję dla wiekszości jedynaków.Impreza rodzinna taka sobie."Tradycyjnie" wszyscy zajęci sobą a nie solenizantką, która zaradziła "biedzie", wmaszerowałą z nowo otrzymaną grą Kalambury i zaprosiła do zabawy.Część szybciutko"uciekła", a reszta wyśmienicie się bawiła ku uciesze solenizantki.Uradziliśmy, że to ostatnia taka impreza, jeśli kotoś będzie miał ochotę to wpadnie na torta.a i tak czeka mnie kolejna rundka imprezowa-urodziny Antoniego. Mamy starszych pociech-a jak jest u was z urodzinami dzieci? Całuję gorąco i życzę zdrowia dla cierpiącego Nikusia)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Po wszystkim......... 08.11.04, 10:25 Witam po weekendzie - mało owocnym w posty ) jak widzę. Nie zaglądałam, bo mieliśmy gościa - w sobotę przyjechał Teść. Było OK, z drobnymi zgrzytkami, ale do tego już się przyzwyczaiłam... Co do urodzin, to ze względu na wiadomą sytuację impreza trwa kilka dni. Dla rodziny robię obiad z obowiązkowym tortem i świeczkami, a dla kolegów-dzieci organizuję w pizzerii. Najlepiej na tym wychodzi dwójka dzieci mojej siostry, bo są i tu, i tu ) Potem jeszcze druga babcia przychodzi, a czasem ojciec zabiera go gdzieś... Ale generalnie, to Artek najbardziej lubi te urodziny rodzinne. Co do roczku Szymka, to będzie trochę smutno, bo moja Mama wyjeżdża na kilka miesięcy, więc nie będzie najbliższej babci ( Ale musimy jakoś sobie radzić... Szymek cierpi z powodu zębów ( Nawet wczoraj miał lekką temperaturę. Martwię się, bo jutro mamy szczepienie, które już raz było przesuwane - ze względu na trzydniówkę... No nic, najwyżej tylko go zważą i zmierzą. Jeszcze tylko najlepsze życzenia dla Mikołaja i Przemka - duża buźka !! Pozdrowienia dla wszystkich. Beata -- wiek Szymcia fotki Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 :((((((((((((((((((((((((((((((( 08.11.04, 10:17 mam dość, sa momenty, że zaczynam być agresywna Baśka jęczy albo wyje już prawie nonstp (( Mamy cudowny orajel, ale wystrcza na ok 1-2h, a można go aplikować 4 z dziennie, więc zrobiłam grafik i co 3 h dostaje na przemmian paracetamol i ten żel... Dzisiaj w nocy spaliśmy (wszyscy troje) w sumie ok 2h, ale oczywiście nie ciągiem.... teraz śpi, ale nie wiem jak długo? Idą jej czwórki -tzw "oczne"?????? Nie mam pojęcia, dzisiaj chyba juz nie wytrzymam i pojade jej zrobić jakieś badania... ale w sumie poza płaczem, slinieniem się i trzymaniem bez przerwy czegoś w ustach (najchętniej ręki swojej, mojej albo męża) - to nic jej nie jest -obejrzałam ją dokładnie kilka razy????? Śmieszku ale Ci zazdroszcze tego wyjazdu.... ehh naładuj akumlatorki za mnie tez idę na kawę, dziś już trzecią.... bo nam się dzien zaczą ok 5 - ale w sumie wcorajszy się skończył niewiele wczesniej, więc już nie wiem jak liczyc te kawy... Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: :((((((((((((((((((((((((((((((( 08.11.04, 10:50 Mopku kochany, bardzo Ci współczuję, Basieńce też. Pewnie padasz z nóg... Nie bardzo mogę Cię pocieszyć, najważniejsze, że to nic groźnego i pewnie lada chwila zęby wyjdą, Basia przestanie cierpieć, a Ty się wyśpisz. Chciałam Ci tylko doradzić, że jak robisz się naprawdę zła (przy takim zmęczeniu chyba łatwo o to!), zostaw Baśkę na chwilę i wyjdź do drugiego pokoju - mi to już kilka razy pomogło się uspokoić! I trzymaj się! Szymonek przesyła baloniki z otuchą swojej kosmicznej bliźniaczce A u nas ząbkowanie nadal bez większych problemów (mamy już 3 zęby). Martwi mnie co innego: Szymon spada na siatce centylowej. Na początku był jednym z największych dzieci lutowych (97 centyl!), potem spadł do 90, a ostatnio wyszło, że jest w 75. Wiem, że nie jest mały, ale chyba nie powinien tak zwalniać?? Pozdrawiam z ponurej Warszawy, Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Ojojoj:( 08.11.04, 11:06 Śmieszku, z tym namnożeniem postów w czasie weekendu to była chyba drobna "żaluzja"? bo jakoś widać listopad nie nastraja 'pismiennie" Naprawdę jak piszecie o cierpieniach Maluszków to się serce kraje Asiu, powodzenia na badaniu, oby minęło szybciutko, Mania nic nie poczuła a wyniki były prawidłowe Madziu, trzymamy też kciuki za Nikusia i żeby te wszelkie paskudztwa wreszcie się od niego odczepiły, ale dobrze że chociaż biegunka przechodzi... Marta, życzę kolejnych przespanych nocy i może te kłopoty z ząbkowaniem już na ukończeniu??? Mam nadzieję że Basia w końcu przestanie tak cierpieć, biedactwo Tak na drobne pocieszenie to u nas nocka też była zarwana, Dominika budziła się co chwilę i chyba brzuszek jej dokuczał, wczporaj dostala kawałek banana do rączki który pewnie spowodował te żołądkowe rewelacje, mam nadzieję że to nie początki przeziębienia, bo mężuś choruje, a mała kilka razy kichnęła i kaszlnęła Póki co to zwiększona dawka witaminy c i sterimar może zaradzą Kończę bo wieczorem mam spotkanie z klientem Trzymajcie się cieplutko w zdrowiu Monika i Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Re: Ojojoj:( ZĄBALE 08.11.04, 12:15 Mopku trzymaj się. Basi nie będą zęby wychodzić całe życie, chociaż wiem, że teraz wydaje się to wiecznością. Oczywiście będziemy ładować baterie również za Was - może choć w ten sposób jakoś pomożemy Jak się tak naczytam to aż się boję ząbkowania u Oktawii.... Sama nie pamiętam, ale mam nadzieję, że jak wypadną mleczaki i będą rosły stałe to dziecko już chyba nie będzie tak cierpiało. TRZYMAJCIE SIĘ MAMY!!!! Wiem, że to ciężko, ale Maluszki Was potrzebują. Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: :((((((((((((((((((((((((((((((( i reszta 08.11.04, 13:46 Mopku, jak mi Was żal!!! Rany, trzymam kciuki za szybkie zakończenie tych męczarni. Ale jak sobie pomyślę, że nas czeka coś podobnego, to mi się słabo robi. Odsypiaj razem z Basią ile możesz, każda minuta jest cenna! Śmieszku, miłego wyjazdu. Pozdrów od nas Zakopane. My ten weekend spędzimy raczej stacjonarnie. U nas akcja zęby również trwa, ale nie jest tak porażająca jak u Mopka (i mam nadzieję, że się nie rozwinie). Najpierw myślałam, że idą dolne, a tu widzę, że jedna górna dwójka juz prawie wyłazi z dziąsła, więc jest możliwe, że wyjdzie nam od razu kilka sztuk. Kolega Mateusz marudny, ale ma nowe zajęcie, nauczył się otwierać szuflady i szafki i jest SUPER! Całujemy Przemusia za dzisiaj, Tosię i Tośka za "wczoraj" i wszystkich Śpiących Inaczej, Pięknych i Zdolnych acz Leniwych, Bezobsługowego Matejkę (chyba nikt do niego nie dołączył, prawda? ), Zębatki Cierpiące, Dzieciaczki Badające się, no i tych wyżej niesklasyfikowanych oczywiście też ))) Całuski również dla wszystkich starszych sióstr i braci A. Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Zakręcony poniedziałek??? 08.11.04, 12:19 Chyba jakiś pokręcony dzień dziś mnie dopadł... Od rana zdążyłam: 1)Wsypać kaszkę do swojej herbaty, zamiast do Szymona butelki... Zorientowałam się przy drugiej łyżce... 2)Wyrzucić do śmieci dopiero co napoczętą butelkę Bobo-Fruta... 3)Do prania zawierającego nasze ciemne ubrania wrzucić trzy Szymonowe body, dzięki czemu swoją biel zmieniły w trudny do określenia kolor – niezwykłej „urody” mieszanka szarości, „błekitu” i różu... Aż strach zacząć gotować obiad. Jeszcze potruję rodzinę... Tak mnie to wszystko rozbroiło, że najpierw śmiałam się jak głupia, a potem zapomniałam o tym, co smutne i okropna tęsknota za Wami mnie wzięła. Więc piszę )) Po PIERWSZE i najważniejsze: dziękuję za słowa wsparcia! Wiele dla mnie znaczą. Człowiekowi od razu raźniej. Nie wiem dlaczego, ale działam jak magnes na różnego rodzaju paskudztwa, chyba jestem jakaś „trefna”. A jak już mnie te różne „cosie” dopadają, to w mig łapię megadoła. Potem ciężko z niego wyleźć, oj ciężko... A w takim stanie, byle „pierdółka” potrafi nieźle dokopać. No nic, mam nadzieję, że teraz już wszystko pójdzie ku lepszemu. Jak jesteście obok, nic nie jest straszne... Po drugie, trzecie i czwarte... Tyle przez ten czas się wydarzyło – i u mnie i u Was. Więc chyba się „pochwalę” Szymona osiągnięciami. Sam jeszcze nie chodzi, ale przy wszystkim, czego się można trzymać mógłby wędrować godzinami. Próbuje sam stać, ale trwa to króciutko. Jakiś czas temu został „zębaczem”, wyrosły mu dwie dolne jedynki. Pewnie coś jeszcze będzie, bo marudny jest okropnie a z buzi wylewają się potoki śliny. Nie mówi nic poza „blabla”, „babubabu”, „bapabu” ewentualnie jak płacze, to wychodzi mu „ajajajaj”. Wytęsknionego „mama” chyba nigdy nie doczekam... Nie robi „kosi- kosi”, ani „papa”, ani żadnych innych „pokazówek” nie urządza... Wieczorem zasypia przy cycuchu, w nocy normą są pobudki, średnio 4-5, śpi z nami na sypialnianym łóżku. W dzień kilka razy udało mu się zasnąć w łóżeczku, bez żadnych specjalnych zabiegów z naszej strony... Czytałam o rozmaitych elitarnych klubach na naszym forum, załapiemy się do jakiegoś? Aaaa, na spacerach przeważnie grzecznie ogląda świat siedząc w wózku, raz na jakiś czas – szczególnie w zimny, mokry, wietrzny dzień domaga się wyjęcia z wózka i włącza syrenę... No i się napisałam... skleroza mnie dopadła )). Muszę na spokojnie poczytać Wasze posty i ponotować, co ważne. Pozdrawiamy serdecznie z szaroburogranatowej Legnicy M. i S. Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Zęby, urodziny... 08.11.04, 12:53 Marto – Mopku! Przykro mi, że Basia tak ciężko przechodzi ząbkowanie. Mam nadzieję, że dzisiejsza noc była „szczytem” i teraz już wszystko będzie dążyło ku normalności. Swoją drogą to ciekawe od czego to zależy, że jedne dzieciaki ząbkują bez żadnych bolesności i gorączkowania (np. mój Patryk) a inne muszą (???) się długo męczyć (Szymon niestety też). Ściskam Cię mocno a Szymon przytula Basieńkę... Co do urodzin dzeciaczków, to sama się zastanawiam jak to teraz będzie... Do tej pory bywało tak, że rodzinna impreza z okazji urodzin Patryka polegała na dłuuuuugim biesiadowaniu rodziny (babcie, dziadkowie, chrzestni i brat męża z żoną) przy stole zastawionym różnościami i zabawie Patryka z kuzynostwem w drugim pokoju. Dodatkowo dla „braci” przedszkolnej była w tym roku impreza w McDonaldzie – pisałam o tym w kwietniu. Ale wcale mi się nie uśmiecha w przyszłym roku wyprawiać „przyjęcia” i w lutym i w kwietniu, ale jak to zorganizować? Jeden pomysł to taki, aby urządzić „2 w 1” – w marcu: dwa małe torty, większość gości się powtarza. Ale: Szymon będzie już o miesiąc starszy od tego ważnego „1 roku”, no i z miejscem trochę krucho... Inna wersja: z okazji Szymona 1 urodzin „przyjęcie” w lutym, w kwietniu urodziny Patryka „ na słodko” – tort, ciasto, lody... To na razie tyle. M. P.S. Wszystkie chorowitki proszone są o NATYCHMIASTOWY powrót do zdrowia. Dzieci „Śpiące Inaczej” – spać, spać, spać! Odpowiedz Link Zgłoś
sommer1 Do Aniaimax 08.11.04, 13:47 Witaj Aniu! Twój post znalazłam na "urodzenie dzień po dniu" i tak po nitce do kłebka doszukałam się, że jesteś z Poznania. ja mam na imię Hania, mam synka Maksiulka ze stycznia 2004 ( chociaz termin miałam na Walentynki ) i tez jestem z Poznania. Jesli masz ochote pogadać to moje gg 2873358 ( lub tutaj ), a może i spotkać się? Pozdrawiam Hania i Makiu Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Do Mart(y) 08.11.04, 14:11 Radek mi uciekł do drugiego pokoju i bawi się kółkiem od wózka dla lalek. Korzystam z chwili "wolności". Oj Marta, wiem że powoli już chyba nie wyrabiasz. My wprawdzie nie ząbkujemy, ale dziś kolejna noc była do tyłu. Od północy prawie non-stop przy cycu. O śnie i wypoczynku mogłam zapomnieć. A już kilka nocy było naprawdę optymistycznych... Kasiaczku DUŻE BUZIACZKI dla MARTY - dużej panny. Niechaj spełni się jej najskrytsze marzonko Wiem, że późno, ale... Wiedziałam, że coś musi być w tym, że nie chciało mi się iść wczoraj do pracy... Okazało sie, że jeden wychowanek miał wypadek w szkole i o mało co nie stracił oka. Ponoć wygladało to okropnie. A na dodatek kilku innych rozdaje gratisowo szczepki świeżbu Fuj! Okropne uroki tej pracy((( Uciekam do moich brzdąców. Buziaczki. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal do AMatyldy 08.11.04, 14:12 Sorki za prywatę, ale czy masz jeszcze na zbyciu jakieś małe pampersy? (kiedyś coś o tym wspominałaś). Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Próżność 08.11.04, 15:52 Wybaczcie, ale nie mogłam sobie tego odmówić - zaczęłam setkę, a teraz ją zamykam i zapraszam do następnej. Czego się człowiek nie chwyta by rozweselić sobie jesienne dni... Do "zobaczenia" jutro, bo ja już smrykam do domciu. Paaaaaa - długich i ciepło przespanych nocy!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniaimax Testy, kroczki i inne 08.11.04, 15:58 Witam serdecznie kochane mamusie. Na początku życzonka dla dzisiejszych dziewięciomiesięczniaków: dużo słonka i jeszcze więcej uśmiechu. Mopku wiem co czujesz, mnie też MAks czasami doprowadza do obłedu i wtedy muszę na chwilkę wyjść i czasami mi przechodzi, a czasami jest jeszcze gorzej, ale kiedyś to się musi skończyć. Ogólnie ostatnio stwierdziłąm, że Maksio jest kochany facet. Od czwartku jestem tak chora, że nie chcę zbliżać się do Małego, a on jak tylko zauważy, że jestem obok zaraz "podchodzi" przytula mnie i daje buziaczki. To jest takie wspaniałe uczucie )))). Obawiam się tylko, że się zarazi (. Zobaczymy co tu się rozwinie. MAksio na razie śpi z babcią, ale jak się w nocy obudzi, to i tak ja muszę iść go uśpić, bo przy babci wyje w niebogłosy. Z nowości Maksio postawił już trzy samodzielne kroczki!!!! Dwa we czwartek i jeden w niedzielę, jestem taka dumna ))). A wczoraj mały miał testy na alergie wziewne i wyszło, że ma silną alergię na pleśnie, kota i roztocza , to niestety ma po rodzicach . W piątek będzie miał testy na pokarmy, za kolejny tydzień na pyłki. Mam nadzieję, że nie będzie miał takich problemów jak ja w dzieciństwie . Do Sommer: Haniu propnuję, żebyś została na tym forum, jak poczytasz nasze posty, to na pewno stwierdzisz, że warto. Tu są same fantastyczne mamy, które ciepło przyjmują wszystkie nowoprzybyłe. ) Napisz coś więcej o sobie i MAksiu. Kończę, bo jutro idziemy na pogrzeb wujka i muszę znaleźć coś co ubrania (czyt. coś w co się wmieszczę (( ) Buziaczki w kochane małe stópki. Ania i śpiący Maksio Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Testy, kroczki i inne 08.11.04, 16:13 Aniu, tak sie cieszę ) Pierwsze samodzielne kroczki Maksia!!! GRATULACJE!!! Dzielny chłopaczek ) Ucałuj Go bardzo, bardzo mocno. Ja jak byłam chora tez się bałam, ze Natka się zarazi więc nosiłam przy Niej maseczke To takie słodkie, ze synek daje Ci całuski Masz fantastycznego opiekuna Nie martw się o uczulenie synka. Bedzie dobrze Musze kończyc, bo mąż za mna stoi Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia, żęby,klub i o wszystkim 08.11.04, 16:01 Hej, hej! Mąż teraz pracuje w domu więc nie codziennie mogę do Was zajrzeć. Do tego pisze pracę i w końcu przerabia i obrabia film Natalki A trochę tego jest, bo od 16.02.04. W końcu będziemy mieć wszystko na płytach Zdrówka, radości i wszystkiego naj, naj, naj dla Mikołajka i Przemusia Wszystkiego dobrego z okazji 8 urodzinek dla Marty Kasiu, ucałuj swoją pannicę ) Dobrze, wiem co Marta czujesz, bo u nas jest tak samo. Zęby bardzo dokuczają, a dziąsełka bolą okropnie. Tak mi szkoda tych naszych dzieciaczków ( W ciągu dnia Natalka jęczy, marudzi a w nocy wogóle nie śpi, a my razem z Nią. Sama czasami mam ochotę krzyczeć i płakać. Wszyscy troje jesteśmy wykończeni. Tak bym chciała żeby to zabkowanie tak bardzo nie bolało Serce mi sie kraje jak patrzę na córeńkę Kajka, gratulacje dla Matejki za 1 ząbala ) Oprócz tego bolesnego zabkowania Natalka nadaje się do KLUBU DZIECI ŁATWYCH W OBSŁUDZE, więc się dopisujemy 1.Matejko Kajki 2.Natalka Asi Rituś, niech te choroby w końcu od Was odejdą. Precz, precz....!!!! Piszesz, że Liwka jest niedobra dla Radzia. Ja byłam taka sama dla mojego młodszego brata. A teraz chciałabym cofnąć czas i wszystko zmienić. Ja byłam tak bardzo o Niego zadrosna, ze aż okrutna. To okropne. Magda, przesyłam dobre fluidy dla Nikusia, żeby przestał juz tak cierpieć. To już pora żeby wróciło wszystko do normy. Ucałuj Go mocno. Asia, mam nadzieje, ze teraz bedziesz zagladać do nas częściej Trzymam kciuki za wyniki badań. Na pewno będą dobre. Jak Marysia zniosła ospę? Taka malutka i juz Ja dopadła. Olu, ciesze się, że mimo tylu zajęć do nas zajrzałaś Kilka razy chciałam złapać Cię na gg, ale byłaś niedostępna. Kasiu, fajnie macie z tym wyjazdem Będę trzymać kciuki za pogodę My chyba też lada chwila bedziemy zmieniać fotelik samochodowy. W tym Natalka już ledwo się mieści. Beatka, mam nadzieję, że Szymusiowi gorączka szybciutko minie. Trzymaj się malutki. Monika, a jak Dominika? Brzuszek przestał boleć??? Marzenko, wiem co masz na myśli z tym zakręconym dniem Ja też czasami takie mam i wszystko robię na opak a na dodatek mam dziurawe ręcę ) Gratulacje dla Szymusia za dwa zabki Na pewno nie jestes trefna. Co ty piszesz?! Zobaczysz, że nie długo zaczną przytrafiać Ci się same miłe rzeczy. Zreszta chyba już zaczęły Popatrz na synka Sylwia, ja sama zastanawiałam się nad jakąś dodatkową pracą, ale to co mi poprzychodziło do głowy już się nie opłaca Sama nie wiem co mozna by było robić. Joasiu, a co lekarz mówi na mały przyrost wagi Szymusia? Może nie ma się czym martwić. NITKA, gdzie się podziewasz??? Co słychać u przeslicznej Jagódki??? GRATULACJE I BUZIACZKI DLA MARYSI, ANTOSIA(margoja), ANTOSIA(Oli), MATEUSZKA I INNYCH DZIECIACZKÓW ZA TE WSZYSTKIE RZECZY, KTÓRE JUZ POTRAFIĄ. JESTESCIE BARDZO DZIELNE I WSPANIAŁE ) Jesli o czymś lub o kimś zapomniałam to wybaczcie. Maż mnie pogania, bo ma jeszcze duuuzo pracy. Miłego wieczorka Asia i cierpiaca Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
margarettka Re: Życzenia, żęby,klub i o wszystkim 08.11.04, 17:36 Hej, To Ignacy dolacza sie do cierpien Natalki. Czekamy wlasnie na drugiego zeba i mlody znosi to kiepsko. W nocy podobnie jak u Was...co chwile pobudka, placz, nie pomaga smoczek, soczek, woda itd ( On tak juz od kilku tygodni zle sypia, w dzien jest jeszcze jako tako, no ale te noce... Nie pomaga juz ani viburcol ani ibufen. Poza tym jest slodki ) Pelza mi tu wszedzie i podnosi sie doslownie przy wszystkim, przy kanapie, przy krzeslach, nawet przy mojej nodze i tak sobie kleczy, bo wstac jeszcze nie bardzo wie jak, choc kilka razy mu sie udalo Ja tymczasem dzisiaj mam samotny wieczor, synek mam nadzieje, pojdzie spac, meza nie ma, bo ma 2 dniowy wyjazd integracyjny z firmy, a ja sie zastanawiam jak sobie milo ten czas spedzic Moze macie jakies pomysly??? Pozdrawiam goraco wszytskie mamy z pociechami Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Do Pietki :) 08.11.04, 18:18 Przepraszam, enterek... Dzięki dzięki dzięki))) Radzio wyszalał się przy muzyce. Oczka mu się tak śmiały i śpiewał sobie lala lalala DD A i mnie pomogłaś z tymi szablonami - przydadzą mi się bardzo w pracy. Dzieci śpią, więc bez wyrzutów sumienia mogę sobie iść na basen poćwiczyć (z własnym ciałkiem). Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 O wszystkim :) Prośba o potrzebach żywieniowych :) 08.11.04, 19:29 Najpierw życzonka dla Jubilatów! Duża buźka i zdrówka moc Kacperek dziękuje za życzenia Miło, że pamiętałyście!Mam do Was dużą prośbę!!! Czy może mi ktoś napisać, tak szczegółowo, z rozpisaniem na pokarmy, ile powinien jeść taki brzdąc jak Kacper? Ma ok. 10 kilo. Muszę powiedzieć, że od czasu, jak jest z Teściową wydaje mi się, że przytył, dostał tłuszczyku, którego nie miał, a przecież rusza się od jakiegoś czasu więcej niż kiedykolwiek. A moja Teściowa powtarza, że on jest ciągle głodny... Jakoś przy mnie nie jest (( No i chciałabym mieć jakieś wiarygodne argumanty dla niej. Proszę, pomóżcie! Asiu! Pytałaś o zdrowie maluszka poszkodowanego w wypadku. Już jest dobrze. Miał trepanację czaszki (nie wiem, jak to się pisze...) i jakiś odłamek kości wbił mu się do oczodołu. Ale już nie ma zagrożenia ufff Pogrzeb chłopaka był ponoć straszny (( Kluby... Kacper śpi raczej dobrze, zasypia też raczej spokojnie. Tylko większość nocy spędza w naszym łóżku Je bardzo ładnie wszystko, co mu podam. Raczkuje i jest baaardzo aktywny ruchowo )) Może się natomiast zapisać do klubu Niemówiących. Ja na niego mówię leniuch intelektualny i fizol he,he Mówi mamama i bababa ale podejrzewam, że jeszcze bez związku z osobą (( Nie chce robić kosi-kosi ani papa ani innych. Tylko broić, raczkować, wstawać itp. Samo życie w nim )) Bardzo radosny się zrobił. Śmieje sięsam do siebie, rozśmiesza go pies itp. No i 'falowanie' dużym prześcieradłem, hałasowanie... No i pralka jest the best i miotła też! To tak po krótce. Poza tym wieczny brak czasu!!!!!!!!! Kwiaciarnia powolutku się rozkręca, choć listopad to słaby okres, trzeba mi poczekać do imienin REnaty, Andrzeja, Katarzyny. No a potem święta Już się na nie cieszę )) Pozdrawaim serdecznie i idę dalej czytać i nadrabiać zaległości buuuu Dobrej nocy dla Wszystkich ! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Do Kasiek i do Mopka w "wolnej od zębów" chwili.. 08.11.04, 20:11 Kasiek, niedawno (jakieś 200 postów temu, hihi) dr Mopek napisała tak: Co i jak to juz teraz nie jest tak ważne, ale ważne jest to do czego dążymy tzn dieta dorosłego człowieka w wieku 12 m-cy )) a TA dieta to: śniadanko - teraz może byc np kaszka II sniadanko - teraz u nas np misiowy sad obiadek - u nas zupa z wkładką (dodaje extra mięsko lub zółtko) podwieczorek - u nas sok, owoce + chrupki kolacja - u nas kaszka poza tym jak ktoz ma wątpliwości to zawsze można policzyc kalorie - nasze maluchy maja dostać ok. 95 kcal/kg/dobe, czyli Baska ze swoim 10,600 ma zjeść ok 1000 kcal - i w sumie tak jej wychodzi, nawet ku mojemu zadowoleniu trochę mniej " Dla mnie jest to pewna wykładnia i staram się do tego stosować, nawet usiłuję liczyć te kalorie, ale nigdy nie byłam z tego orłem (i dlatego wyglądam, jak wyglądam ))) ) więc opornie mi idzie, a jeszcze dochodzi to tego fakt, że karmię piersią, a obiady gotuję małemu sama (tak to ze słoiczka łatwo odczytać ) Mopku, a do Ciebie mam pytanie o interpretację. Znalazłam w gazecie taką tabelę co od kiedy itepe. i oto przeczytałam, że: Dzieci karmione piersią, od 10 miesiąca: -karmienie piersią wg potrzeb dziecka -posiłki dodatkowe: chrupki, soki, owoce, itepe. -obiad z dwóch dań: zupka oraz jarzynka z gotowanym mięsem (4 łyżeczki) ok 220g -wprowadzamy pokarmy z glutenem (kasze, bułki, chleb, sucharki I co o tym sądzisz? A Wy dziewczyny? Co z tym obiadem z dwóch dań? Czy któraś już gotuje takie poważne obiady? Podzielcie się informacjami, pliz. Mój Mateusz jest wyraźnie mięsożernym dzieckiem. Więc taki obiadek pewnie by mu pasił. Kasiek, mój Mati ciągle wygląda jakby chciał coś zjeść, np. po nakarmieniu go, ja jem, a on wtedy od razu mieli językiem jakby zjedzone pięć minut temu żarełko w ogóle się nie liczyło. Ale mu nie daję, bo w ten sposób jadłby na okrągło O kurcze, ale mi wyszedł długaśny wywód . Sorry dziewczyny, chciałam poszerzyć wątek zapuszczony dziś przez Kasię i wyszedł mi elaborat, że ho ho. Pozdrawiam wszystkich Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:"nauka czytania",pierwsze kroczki, "babie lato" 08.11.04, 21:00 To jeszcze raz ja Kilka dni temu zaczelismy "naukę czytania", o której pisałam jakis czas temu. Gdy pokazujemy córci kartki z różnymi nazwami, przygląda się, uśmiecha i patrzy nam na usta jak wypowiadamy dane słowa ) Mamy przy tym znakomitą zabawę I chyba o to chodzi. Natalka dzisiaj tez zacząła próby stawiania samodzielnie swoich pierwszych kroczków na podłodze. Na razie wyszedł Jej jeden i poleciała raz prosto w moje ramiona a nastepnym razem w taty A jak się cieszyła ) Michał nagrał pierwsza płytę - filmik z Natalką w roli głównej Zaczęłam ogladać. Teraz jeszcze bardziej widzę jak czas szybko leci. Dopiero była taka maleńka, zupełnie inaczej płakała, przypomniałam sobie Jej pierwsze próby usmiechu, podnoszenia główki, siadania itp. Bardzo się wzruszyłam. A co będzie za kilka lat? Chyba łzy będą lecieć mi ciurkiem. Słyszałyscie coś o kawiarni tylko dla pań "Babie lato"??? Niestety nie wiem w jakim jest mieście, ale na pewno nie w Warszawie. A szkoda Przychodzą do Niej same kobiety w różnym wieku, z różnymi zainteresowaniu i rozmawiają. Faceci nie mają do niej wstępu. Otworzyło ją kilka przyjaciółek. Fajny pomysł, prawda??? Szkoda, że nie ma jej w Warszawie. Chętnie bym się do niej wybrała. Miałybysmy gdzie się spotykać Szczerze mówiąc kiedyś miałam ochotę otworzyć kawiarenkę w takim stylu. Może kiedyś mi się uda..... Kasiek, całe szczęście, że z tym małym chłopcem wszystko dobrze. Co do jedzonka, to juz jakiś czas temu pisałam jak jada Natalka. Tylko, że Ona waży dużo mniej niż Kacperek. Gosiu, ale masz fajnie Spokojny wieczorek...Ja bym najpierw wzięła gorącą kąpiel w duużej ilości piany, zrobiłabym sobie wszystkie zabiegi pielegnacyjne, których nie robię codziennie Nalałabym sobie lampkę czerwonego wina, zapaliła świeczki (bardzo je lubię i mam ich mnóstwo), włączyłabym sobie jakąś romantyczną komedię, albo poczytała świetną książkę. Żeby tylko Twój synek chciał Ci na to pozwolić Agnieszka, ja jeszcze nie gotowałam Natalce obiadku z dwóch dań. Muszę lecieć. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaimax Re:"nauka czytania",pierwsze kroczki, "babie lato 08.11.04, 21:32 Asiu dziękuję Ci!!!! Za podsunięcie pomusłu na wieczór, wreszcie mogę go spędzić w tak miły sposób (mały z babcią) i nawet na to nie wpadłam. Gosiu dziękuję, że zapytałaś. No to idę w stronę wanny. Miłego wieczorku Asiu pogratuluj Natalce, pierwszych kroczków i uściskaj ją od nas. Ania i Maksymilian Odpowiedz Link Zgłoś
margarettka Re:"nauka czytania",pierwsze kroczki, "babie lato 08.11.04, 21:40 hmmm w takim razie zycze milego wieczoru, bo u mnie tak rozowo chyba niestety nie bedzie Ignas biedak nie mogl usnac, lezal juz w lozeczku, spal wlasciwie i plakal...nic nie pomagalo, a ni na rece ani picie...wreszcie usnal. Nawet nie bede wchodzic do wanny, bo raczej bym sie stresowala czy zaraz nie bedzie placzu, bo nie mozna mu ostatnio zaufac ) poki co plotkuje ze znajomymi przez inet, czytam forum i pije zimne piwko nie jest zle w sumie Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 w chwili "wolnej od zębów"... 08.11.04, 21:54 Baśka była dzisiaj umiarkowanie marudna, przez cały dzień ładnie jadła i spała, teraz juz śpi, zobaczymy co będzie w nocy? Asiu i Gosiu! tak mi przykro, że Natalka i Ignacy tez cierpią , STRASZNE są te zęby! Ale mam nadzieję, że inne lutowiąta przejdą to lżej, oby w naszym klubie było nas jak najmniej! Asiu! strasznie fajnie, że uczycie Natalkę czytać, moja panna narazie mówic nie bardzo chcę, więc z tym czytaniem to chyba poczekam, ale czytałam o tej metodzie i wydaje mi sie fajną zabawą Gosiu – zimnego piwka to ci szczerze zazdroszczę, zainspirowana twoim postem jak stary alkoholik przetrząsnęłam lodówkę i nic… Komentarz – choć powala mnie wasza wiara w moją wiedzę – w końcu to moje pierwsze dziecko – to co mam do zaoferowania to czysta teoria , która jak same widzicie nie wszędzie się sprawdza: Dzieci karmione piersią, od 10 miesiąca: -karmienie piersią wg potrzeb dziecka To zależy jak interpretować magiczny zwrot „wg potrzeb” wg IMiD 10-miesięczniak ma mieć do 3 posiłków mlecznych (śniadanko, kolacja +II śniadanie lub deser), jak nie wystarcza mama to piszą, żeby dokończyć modyfikowanym. -posiłki dodatkowe: chrupki, soki, owoce, itepe. -to wiadomo -obiad z dwóch dań: zupka oraz jarzynka z gotowanym mięsem (4 łyżeczki) ok 220g Gdybym gotowała to pewnie bym się bawiła w dwa dania, ale nie gotuję i Baśka dostaje 1 słoiczek 190-220 ml w zależności od firmy Zresztą skoro w sumie dziecko zjada 200 to trudno się wygłupiać z zupką 100ml, no chyba, że gotując na 2-3 dni, ale to już nie świeże? -wprowadzamy pokarmy z glutenem (kasze, bułki, chleb, sucharki No już się nie mogę doczekać kiedy wreszcie dam jej bułeczkę do pogryzienia, marzy mi się, że się nauczy jeść kanapki Poza tym Kasiek mogę Ci precyzyjnie napisać jak je Baśka (11,1 kg), ale to i tak zależy od dziecka i jego aktywności: 7-8 Śniadanko: Nan2R z kaszką kukurydzianą z 210 wody czyli ok. 240 ml 10-11 II śniadanko: ok. 150 ml : Misiowy sad (1,5 opakowania), albo budyń, albo nestle mleczko bananowo-jabłkowe 14-15 Obiad: 190-220 ml zupki, dania czy czego tam ze słoiczka 16-17 Podwieczorek: 130ml owoce ze słoiczka +soczek +2-3 chrupki 20 Kolacja: Nan2R z kaszką owocową objętość jak rano No a teraz GWUŚĆ PROGRAMU!!! Najbliższa niedzielę spędzamy w Warszawie (trochę soboty i trochę poniedziałku), w związku z czym uprzejmie upraszamy się o spotkanko Liczę na szybki odzew w tej ważnej sprawie, która trzymam mnie przy życiu i napawa optymizmem mimo zębolowych cierpień naszej rodzinki! Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna klub i in. 08.11.04, 22:17 Mam zaszczyt przywitać nowych członków w naszym bardzo elitarnym klubie Klub Dzieci Które Jeszcze Nie Mówią 1. Szymon od Joasi 2. Basia od Mopka 3. Wiktoria od Morska 4. Szymon Tosscowy 5. Kacper od Kasi Asiu, ale cudowny mieliście pomysł z tym filmem... Aż mi się żal zrobiło, że Szymon takiego nie ma. Dasz kiedyć obejrzeć Natalkę? Pytałaś, co mówi lekarz - hmmm nasza lekarka nic nigdy nie mówi. Nawet jak pytam, mówi wybiórczo, czasem bezceremonialnie udaje, że nie słyszy. Agnieszka zazdroszczę Ci apetytu Mateusza. My z Szymonem mamy ciągle problem. Jedyne co bez zastrzeżeń akceptuje poza mlekiem to marchewka z jabłkiem, mięsa nie cierpi - robi taką minę, jakby mu ością w gardle stawało ) i mam wrażenie, że zaraz zwymiotuje. Spokojnej nocy dziewczyny, Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
aszme tyyyyle żarcia??? 09.11.04, 01:19 Mam wreszcie chwilkę... Najpierw życzenia dla kosmicznych bliźniaków Mikołaja i wirtualne wsparcie dla Mam Ząbkujących. Dla Mopka i wszystkich niewyspanych, "wychodzących z nerw" i Mam Chorowitków. Zdrowiejcie, wypuszczajcie szybko zęby i spijcie jak ludzie. Dajcie żyć! O co chodzi z tym jedzeniem? to jest niemożliwe, takie ilości nie wchodzą w grę. Pierś na żądanie (także do gryzienia, nic mnie nigdy tak nie bolało jak to kąsanie) 4-5 razy dziennie i sto razy w nocy; papka albo zupka - ok.200 ml, herbatka się nie liczy, prawda?, sok - nie lubi żadnego, także rozcieńczonego, jabłko - owszem, w różnej postaci. Chrupki - też wciąga, ale chyba nie można mu dawać zbyt dużo? Kilka dziennie mu daję. Ogólnie nie jest zainteresowany jedzeniem, bo są ciekawsze rzeczy na świecie, tyle się dzieje... Przywołany do jedzenia okazuje zainteresowanie, ale sam rzadko się dopomina. A potem ja zgarniam na wizycie lekarskiej. Dotychczas nie było problemów i ważył wzorcowo, ostatnio przybrał za mało o 20 dkg i nie przybrał w klatce piersiowej. I pierwsza hipoteza pani doktor:mam już za malo pokarmu, mały sie nie najada, dawać mu Bebilon. Chyba by się wkurzał, gdyby brakowało, prawda? A nie jest zły po karmieniu i nie szarpie się. W poniedziałek idę do pracy, skończyło się kurodomowanie, a tak było fajnie... Trzymajcie za mnie kciuki i napiszcie, żebym się postukała w głowę i nie wygłupiała z tymi brakującymi 20 dkg. Sama jestem zła na siebie i wiem, że także na tym forum są Babki, które wiele by dały za taki "problem". pozdrawiam Wszystkie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Od rana mam dobry humor 09.11.04, 07:43 bo... ... dzisiejszy dzień rozpoczął się już (!!!) o 3:50 ))) ... za oknem leje jakby ktoś z mieszkania nade mną wodę lał wiadrami )) ... pewna Fajna Baba już od samego rana przesłała mi masę miłych słów... ... lubię mieć dobry humor i nic mnie nie ruszy!!! I tak optymistycznie życzę Wam Fajne Baby miłego dnia! Marzena P.S. Daję słowo – nie brałam żadnego „dopingu” na dobry nastrój, ani nawet nie piłam nic z procentami ;DDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
margarettka Re: Od rana mam dobry humor 09.11.04, 07:59 Dzien dobry drogie mamy! Ja w sumie tez mam dobry humor, bo dzisiaj w nocy Ignacy byl wyrozumialy. Do 2 spal w swoim lozeczku, a potem zaczal marudzic, wiec wzielam go do siebie do lozka. I tak spalismy sobie z rotkimi przerwami na wlozenie smoczka itp. No ale jakie bylo moje zdziwienie, gdy obudzilam sie o 7, maly dopiero sie przebudzal, a ja zorientowalam sie ze przeciez nie robilam mu jedzenia w nocy! Zwykle drze sie i zada butli ok 2giej a juz w najlepszym wypadku ok 4tej. No takie kochane dziecko z niego dzisiaj bylo Teraz zrobilam sobie kawke, a Ignaś czolga sie tutaj, szukajac coraz to nowego obiektu ataku ) Pogoda rzeczywiscie piekna...ale ja tam lubie w sumie kazda pogode...a jak pada, to tak przyjemnie siedzi sie w cieplym domu Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Re: Od rana mam dobry humor 09.11.04, 08:57 .... ja też będę miała, jak się obudzę... Kawa już jest. Oktawia przespała całą noc do 6 rano, ale dla mnie to za mało. Chyba długo jeszcze będę odsypiać ostatnie 9 miesięcy. Pozdrawiam serdecznie wszystkie miłe Panie i malenstwa. STO LAT dla Emilki i Nikusia - buziaczki!!! GRATULACJE dla Maksia i Natalki za samodzielne kroczki! Fantastyczne z Was dzieciaczki! Widzę, że temat jedzonka jest nadal tematem nr 1 dla wszystkich mam. Ja przyznam szczerze już odpuściłam liczenie ile, czego i kiedy. Moja Oktawia jest non stop głodna. Jak nie zje czegoś co trzy godziny to zaczyna nas terroryzować. A już najgorzej jest jak siedzi w krzesełki i ktoś nie obraca łyżeczką w odpowiednio szybkim tempie i ona musi czekać z otwartą buzią! Lepiej nie mówić jaka jest reakcja....same zatem widzicie, że przy takim dziecku szkoda liczyć co i ile... Cały czas trzymamy mocno kciuki za zakończenie zębowych męczarni u naszych lutowych braci i sióstr. I jeszcze jedno - chciałam Wam polecić coś na wolne chwile ) o ile uda się Wam takie znaleźć - wiem, że bywa z tym ciężko. W każdym razie polecam Wam książkę, którą ostatnio okrzyknięto nawet bestsellerem - Kod Leonarda da Vinci. Dostałam ją jakiś czas temu od rodziców i nie miałam czasu się za nią zabrać. Ostatnio jednak poczytuję sobie po kilka rozdziałów wieczorami, jak Oktawia zaśnie. Jestem całkowicie wciągnięta przez ten book! Bardzo fajna - odciąga od mysli szarej codzienności, a i sny też są po niej dużo ciekawsze. Jeszcze raz polecam. Trzymajcie się cieplutko w ten wietrzny dzień Kasia i Oktawia Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Mopek w Warszawie! ;) 09.11.04, 08:57 Dziewczyny już 8:50, a żadna F. Baba nie zadeklarowała chęci spotkania ze mna i Mopkiem w Wawie!? Proszę się wpisywać do kajecika na niedzielne spotkanko! Asiu dziekuję za troskę. Ostatnio jestem dosyć zaganiana . Jagoda nic sobie robi, ze zmiany czasu i wstaje o 6:30 - przed zmianą wstawała o 7:30... No i do tego doszło cyckanie co 1/2h od jakichś 3 tygodni... Może to przez zęby? Wcześniej jadła raz/dwa w ciągu nocy a ja się cudnie wysypiałam... A jeszcze się pochwalę. Od dwóch tygodni mamy cudną dolną prawą jedynkę i żadnego innego zęba, więc stąd moje przypuszczenie o cyckaniu w nocy! Ściskam Nitka PS. Postaram się napisać więcej później o ile czas i Jagoda pozwolą! Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Mopek w Warszawie! ;) 09.11.04, 10:35 Buuuu... Z Fajnych Bab warszawskich tylko Nitka chce nas zobaczyć w realu? a czym sobie zasłuzyłyśmy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Mopek w Warszawie! ;) 09.11.04, 10:47 JA! Ja wyrażam!! Tylko gdzie?? Obyśmy nie był skazane na świeże powietrze przez cały czas - już widzę jak Szymon daje mi porozmawiać uwięziony w wózku A w o ogóle Mopku to wspaniale, że nareszcie się do nas wybierasz! Hura! Nitka się chwali zębami, ale powiem Wam w sekrecie, że Jagoda to zdolniak wielki. Jak spotkała ostatnio Szymona to mówiła "dzidzia", a nawet po angielsku "baby, baby" ( z odpowiednią wymową rzecz jasna) ) No dobra, w takim razie się martwię. Bo dopiero (!) przyszło mi do głowy, że Szymon tak stanął na wadze, bo oprócz mleka je baaardzo mało. Jak mu na obiad wcisnę pół słoiczka (140g) z łyżeczką mięsa, to się cieszę. Poza tym jest deser o innej porze: najwyżej 110g dyni z jabłkiem, ale często mniej. I mleko 4 razy dziennie i dwa razy w nocy. I CO JA MAM ZROBIĆ?? Przecież go nie zmuszę! Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Mopek w Warszawie! ;) 09.11.04, 11:10 Podrzucę pomysł na miejsce, ale wymaga on sprawdzenia. W Hula-Kula w BUW-ie jest taki placyk zabaw dla maluchów do lat 3. Dość duża przestrzeń wyłożona wykładziną i rózne atrakcje „zjeżdżalnie” itp., basen z kulkami , wszystko miękkie i dziecku przyjazne. Raczki mogą bezpiecznie raczkować i się bawić, w trudniejsze fragmenty pewnie można je posłać z tatusiami, a mamusie miałyby czas na pogaduchy ))) Ale trzeba to sprawdzić, bo ostatni raz byłam tam ze trzy lata temu)) i nie gwarantuję, że teraz jest tam tak miło jak było. Obok jest też szalejnia dla większych dzieci, jakby ktoś chciał „zagospodarować” rodzeństwo, kręgle dla tatusiów, a nawet można coś zjeść. Biorąc pod uwagę, że na niedzielę zapowiadają śnieg, to na dłuższe spacery raczej się nie zanosi... Odpowiedz Link Zgłoś
margola102 Wreszcie w domu :) 09.11.04, 14:12 Hej Kochane Babeczki, mam nadzieję, że nas jeszcze pamiętacie... Już tyle czasu tu nie zaglądałam.. Miałyśmy z Ulą wczasy - W SZPITALU !!! Już dłuższy czas miała biegunkę - nic nie pomagało, smecty, lakcidy, ORS-y, dieta bezmleczna... Raz dostała wysokiej temperatury- 39,6 Wezwalismy lekarza- orzekł- alergia na mleko + angina Dał antybiotyk, biegunka ciut sie uspokoiła na dwa dni Potem znowu płacz, 10 pieluch dziennie, stres. Znowu lekarz. No i szpital. Kroplóweczki, lekarstwa I co? Nie żadna alergia Przyplątała się bakteria. Co prawda nie salmonella, ale e.coli, czyli coś równie groźnego... Antybiotyk dożylny przez tydzień, leki.. Ale od wczoraj jesteśmy znowu w domu. Na dobre Nareszcie I Mała się znowu uśmiecha, nawet nie uśmiecha, ale chichocze. I tak szybko się uczy A tyle sie nacierpiała biedna. Czemu wczesniej nie pomyslałam, ze to moze byc cos az tak powaznego? Mam wyrzuty sumienia. Ale teraz juz jest dobrze. całe szczescie. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Mopek w Warszawie! ;) 09.11.04, 11:02 To ja też !!! Tylko dokładniej: kiedy i gdzie ? I poproszę tę informację drukowanymi literami ) bo znów mieliśmy ciekawą nockę. Co prawda bez płaczu, ale i bez spania pomiędzy 1.40 a 3 z minutami ( Dlaczego ? Albo zęby (co jest mooocno prawdopodobne, bo nawet przez sen jest płacz, zgrzytanie i mlaskanie) albo banan, który został zjedzony wieczorem... W każdym razie z banana na wszelki wypadek rezygnujemy na jakiś czas. A co do zębów, to odstawiamy żele, bo potwierdziło się moje podejrzenie o uczulenie Szymka na nie - w kilka godzin po posmarowaniu dostaje kataru i chrapotania w gardle. Tak więc będzie jeszcze weselej ) Byliśmy dziś na szczepieniu - WZW. Szymon waży 10 kg z małym haczykiem (bez ubrania), wzrost - 73 cm. Generalnie sporo urósł, a mniej przybrał - ale to z powodu ruchliwości i niechęci do zupek ) I też spadł wagowo na centylach (z 97 po urodzeniu na 75-80), ale wg jego pani doktor wszystko jest OK - świetnie wygląda, bardzo dobrze się rozwija, genetycznie też nie powinien być większy (no bo po kim ?). A ponieważ szybko raczkuje i jednocześnie zaczyna chodzić (trochę dziwne, ale Artek też w domu chodził jak człek, a na dworze po psiemu )), to spala. Ma już zacząć jeść bułkę, sucharki, biszkopty, a nawet kanapki z masłem i pieczoną w domu wędliną ! No i cielęce parówki (do czego nie jestem zbytnio przekonana). I jeśli woli nasze obiady zamiast zupek, to może, tylko lekko modyfikowane) Nie wiem, czy uda nam się kiedyś dojść do takiego układnego menu, jak w przypadku Basieńki, ale staramy się, staramy... A, i jeszcze Szymek dostał fluor - 4 kropelki dziennie. Gorące życzenia dla Emilki i Nikusia - zdrówka ! Wszystkim cierpiącym, zwłaszcza Zębolkom - pociechy i poprawy... Mamusiom - cierpliwości ! i siły fizycznej i psychicznej ) Uściski dla wszystkich. Beata -- wiek Szymcia fotki Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika życzenia, jedzonko, spotkanie, kroczki:) 09.11.04, 13:58 Przede wszystkom życzenia zaległe dla Martusi od Kasi, Przemusia, Mikołajka i dzisiejsze dal Emilki i Nikusia)) Wybaczcie że nie skladam życzeń tak "rzetelnie' i w terminie jak inne Fajne Baby ale nie zawsze mam przy sobie forumową listę, a szczerze mówiąc nigdy jej nie mam, bo nie mogę niczego znaleźć w tej stercie różnych biurowych papierzysk, musze wydrukowac nową Dominka zdecydowanie nalezy do dzieci gorzej jedzących, tzn zupka o poj 180-200 jest absolutnie nie do przejścia, i nas rzadko schodzi 140, za to flipsiki mogłyby iść w każdej ilości, podobnie jak pomidor lub banan (z jabłkiem się wstrzymałam bo kilka tygodni temu Dominika się zakrztusiła i nie obyło się bez odwracania do góry nogami i klepania w plecki, nie muszę opisywać co wtedy przeżyłam -koszmar, nogi mi się trzęsły jeszce przez godzinę po zdarzeniu) Ale wczoraj z powodu ząbków przez cały dzień zjadla ok 50ml kaszki na śniadanie,ok 50 zupki, jedną łyżeczkę deseru z owoców i łyżeczkę kaszki na dobranoć oprócz tego kilka razy cycuś, ale mam wielkie watpliwości co do jakości tego mijego mleczka Dzisiaj na szczęście je troszkę lepiej, w końcu musi odrobić wczorajsze straty. Acha, ostatnio w Auchan kupiłam z mus owocowy Bobovity Skarby Z ogrodu, czy coś takiego, dużo lepsze od Misiowego sadu, bo bez cukru i naprawde smaczne, polecam gorąco!!! Oczywiście gratuluję Natalce i Maksiowi pierwszych kroczków, no widzisz Asiu, mówiłam że Natalka będzie jedną z pierwszych do chodzenia I jeszcze, moglabyś dokłaniej opisac jak uczycie czytania? Tzn piszecie na kartce ma-ma, czy ta-ta i pokazujecia Natalce??? Ile tygodniowo mozna słów uczyc takie maleństwa, żeby nie namieszać im w głowach i nie zrobić z nich robotów do nauki???? Dominika mówi wyraźnie mama, dada, ać, poza tym ma cały repertuar wlasnych dzwięków, trudnych do opisania) Dlatego myślę sobie że mozna z nią zaryzykować to czytanie Samodzielnie jeszcze nie zrobila kroczku, ale trzymając się kanapy bez problemu zrobi kilka żeby złapać coś ciekawego jak pilota czy butelkę (z oliwki żeby nie bylo wątpliwości) Poza tym wstaje bez trzymanki juz absolutnie bezproblemowo i bardzo jest wtedy dumna i bije sobie brawo My tez się piszemy na spotkanie w Warszawie, ale tylko telepatyczne, bo niestety nie dysponujemy czasem, ale niewykluczone że jeszcze w tym roku mąz będzie musiała sie w stolicy pojawić, wtedy dołaczymy z Dominiką. Mopku pomimo takich spotkań na szczycie, mam madzieję dalej będziesz chciała się z nami zobaczyć w Krakowie????????? Pozdrawiam serdecznie Monika z Dominką Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Takie tam 09.11.04, 15:07 Witam margole i Uleńkę, współczuję pobytu w szpitalu, dobrze, że juz jesteście w domku)))))))))) Ten tytuł postu mopek w Warszawie wywołuje takie emocje jak np. hasło: Coperfild w Poznaniu-najnowszy pokaz magii lub coś w tym rodzaju Mopku a moze tak do Płocka? Zapraszam do obejrzenia jesiennego Antka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12781294&a=17478763 i urodzinowej Marty forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12781294&a=17478812 Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Giuseppe!!! 09.11.04, 18:18 a mnie sie Kasiaczku bardziej kojarzy taką starą polską komedią o mało rozgarniętym Włochu ) No ale wydarzenie jest, bo my wieśniaki (my z Baśką, tatusia mamy światowego hi, hi) w sumie pierwszy raz do stolicy – tak jakoś wyszło . Rozumiem, że Baśka pozna Zosię i dwóch Szymonów, hi, hi bo z Jagodą to już są stare kumpele Jeśli chodzi o miejsce to pozostawiam to wam, ale my się tez raczej piszemy na cos z dachem, bo Baśka ma dalej problemy z czapką, a teraz to już kiepsko bez A jeśli chodzi o jedzenie to musze wam powiedzieć, że to co napisałam to jest nasz max, po prostu Baśka nie dostaje więcej. Sa dni, że nie zjada wszystkiego, ale, ku mojemu zmartwieniu, są też dni, że pochłonie i się rozgląda co dalej… a dalej to już niestety tylko herbatka. Mam małą obsesję na punkcie jej wagi, bo z tego co widziałam w szpitalu niedługo będziemy przypominać społeczeństwo amerykańskie… dzieci są bardzo grube i notorycznie przekarmiane! Ok. lecę do niej, może potem coś jeszcze Aaaaaa zapomniałam napisać, że u nas trochę lepiej z tymi zębami, nocka była całkiem, całkiem -2 króciutkie budzonka (po 10 sek, na poprawienie kołderki i smoczka) 5:30 i 6:30 – da się wytrzymać) Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Giuseppe!!! 09.11.04, 18:53 No prawdę mówiąc, to i mnie się tak kojarzyło, ale nic nie chciałam mówić, choć baardzo lubię tę komedię. W kwestii formalnej, to ja tylko zgłosiłam propozycję miejsca, niestety póki co nie mogę potwierdzić obecności, ale staram się ten stan rzeczy zmienić))) A jeśli chodzi o czapki, to "pocieszę" się Mopku. Gaba do półtora roku reagowała wściekłą syreną na czapki zakładanie, potem cały wysiłek wkładała już tylko w pozbycie się paskudztwa, nawet raz mi się mało nie poddusiła sznurkiem.... Do tej pory mamy problem, bo wiązane są "dla maluchów", a nie wiązane jakoś tak się same zsuwają.... Odpowiedz Link Zgłoś
svistak to tylko ja... 09.11.04, 21:30 zycie to nie bajka. co panstwowy etat to pewna wyplata,bo prywaciarze juz trzeci raz nawalili z kasa dla mezusia.cholipka, chyba wroce w grudniu do pracy... mus to mus. koncza sie oszczednosci- trza bedzie schowac cycusia i dac butle. a moglo byc tak fajnie... s. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: to tylko ja... 09.11.04, 22:01 też mi żal zabrać cycuisa śniadaniowego, ale chyba będzie to konieczne. Zostanie na szczęście jeszcze ten kolacyjny Dla zainteresowanych: mamy odbiór sanitarny! Chleb się właśnie piecze Jutro ruszamy. A oficjalne otwarcie planujemy na sobotę Jak ktoś będzie chciał wpaść, to namiary na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: to tylko ja... 09.11.04, 23:40 Witam dość późną porą Zdrówka i wielu radości dla Emilki i Nikusia Duży buziaczek Marta z Basieńką będzie w niedzielę, a ja akurat nie mogę sie spotkać buuuuuuu (( ((( Tak bardzo żaluję (( A tak bardzo chciałam (( Dobrze, że chociaż Basieńka miała spokojnieszą miniona nockę. Oby dzisiaj było jeszcze lepiej. Dziękujemy za gratulacje, chociaż to dopiero było po jednym kroczku. Jak ma razie Natalka woli chodzić przy mebelkach. Aniu, a jak minął wczorajszy wieczór??? Joasiu, oczywiście, że dam obejrzeć filmik. Co Wy macie za lekarkę? Nie możecie zacząć chodzić do innej? Nitka, jak miło Cię słyszeć. Bardzo cieszę się z zębulka Jagódki. Agnieszka, oczywiście, że bedę trzymać kciuki za Twój powrót do pracy. Gosiu, jak mogłybyśmy o Was zapomnieć? Jak dobrze, że z Ulenką już wszystko w porządku. Dzielna dziewczynka, właściwie to obie jesteście dzielne. A Ty nie powinnaś robić sobie wyrzutów. Przsyłam dobre mysli, zeby juz zawsze było dobrze, i maleńka nigdy wiecej nie musiała trafić do szpitala. Morsku, trzymam jutro kciuki. Monika, jesli chodzi o "naukę czytania", to wydrukowaliśmy na kartkach duzymi literami MAMA, TATA, TAK, NIE itp. Jakieś trzy razy dziennie pokazujemy Natalce te karteczki tłumacząc co jest na nich napisane. Zaczelismy od dwóch słów. W programie, w którym opowiadali o tej metodzie radzili codziennie dokładac jedno słówko, ale nie wiem czy to nie będzie za dużo, wiec ja dokładam co dwa, trzy dni. Mówili też żeby co jakis czas jedno z pokazywanych słów chować i nie pokazywać przez jeden dzień, po czym znowu do niego wrócić. Na prawdę to świetna zabawa i przy okazji jakaś nauka. Co do chodzenia Dominisi, to pewnie lada chwila postawi swój pierwszy krok bez trzymanki. Skoro juz sama wstaje, to nie wiele brakuje. Ale nam dzieciaczki szybko rosną...... Aniu, a jak tam wczorajszy wieczorek??? Asia i śpiąca Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: z ksiegi imion - cz.1 09.11.04, 23:47 Tak sobie dzisiaj czytałam o imionach i postanowiłam powklejać znaczenie imion naszych lutowych dzieciaczków. Zrobię to tylko w częściach, bo troszkę ich jest. Miłej lektury SZYMON Na pozór poważny, cierpliwy i dociekliwy, ale w rzeczywistości to natura nieposkromiona. Nie przestrzega żadnych zasad, kodeksów czy zwyczajów, jeżeli ograniczają go w działaniu. W imię idei gotowy jest do poświęceń nawet fanatyzmu. Sprawy potrafi doprowadzić do końca. Nie bywa duszą towarzystwa. W sferze uczuciowej jest bardzo zaangażowany, ale raczej tego nie okazuje. Zawody: biznesmen, nauki techniczne, medycyna, hodowla, rolnictwo. KAROLINA Z natury trochę nieśmiała, majestatyczna, niekiedy wyniosła, ale dodaje jej to kokieterii. Ceni ład, porządek i dobrą organizację, bo lubi życie uporządkowane. W towarzystwie nie lubi zwracać na siebie uwagi, ale w gronie przyjaciół zachowuje się swobodnie i z dużym poczuciem humoru. Do miłości przywiązuje dużą wagę, ale jest powściągliwa i skryta. Zawody: stewardesa, prawniczka, notariusza, lekarka. BARTEK Konsekwentny, wytrwały, zdecydowany w działaniu, solidny i ma duże pokłady energii. Na co dzień jest nieco spiety, co wynika z poważnego traktowania swoich obowiązków i zbytniego nieraz brania sobie do serca bieżących trudności i problemów. Można zawsze na niego liczyć. Zawody: wojskowy, lekarz, prawnik, sędzia. JAKUB Odznacza się odwagą, dynamizmem i prawdomównością. Ma wysokie mniemanie o swoich możliwościach, intuicji i wszechstronnych uzdolnieniach. Sprawia wrażenie jakby chciał zawojować świat. We wszystko lubi się wtrącić, kontrolować sytuację i mieć na nią wpływ. Ma poczucie humoru i może być duszą towarzystwa. W uczuciach jest zaborczy i żądny pochwał. Zawody: długo szuka zawodu, który go zafascynuje i bez reszty mu się poświęci. DOMINIKA Ma silną osobowość. Wytacza sobie śmiałe cele i konsekwentnie do nich zmierza. Lubi sytuację jasne i klarowne. Nie zraża się przeciwnościami losu lecz stara się je przezwyciężać. Jeżeli ktoś cieszy się u miej autorytetem, podporządkowuje mu się, a jeśli wokół siebie ma słabszych partnerów próbuje przejąć inicjatywę. W miłości zaborcza, nie potrafi się z nikim dzielić tym, kogo kocha. Zawody: policjantka, lotnictwo pasażerskie, dziennikarka, praca na giełdzie. Odpowiedz Link Zgłoś