Dodaj do ulubionych

Macie zachcianki?

14.12.04, 17:03
Moja siostra jadła kilogramami cytryny. Ja w poprzedniej ciąży wcinałam
Delicje pomarańczowe i żelki. Teraz po kilkutygodniowym obżeraniu się
musztardą wreszcie mi przeszło na rzecz ryżu z warzywami. Bardzo się cieszę
bo ten ryż jest dużo zdrowszy.
A Wy macie zachcianki? i czego Wam sie chce? może jakies bardziej
oryginalne? wink
Obserwuj wątek
    • romilka Re: Macie zachcianki? 14.12.04, 17:06
      Ja mam ochote na pomarancze i jabłka i sa to dwie rzeczy ktore pomagaja mi na
      mdłosci,nie na długo ale jednak!!Pozdrawiam serdecznie!

      Romi-Dzidzia
      • coronella ja chce chłodnik !!!!!! 14.12.04, 18:20
        taki prawdziwy, wiosenny, chce i juz !!! I co mam zrobic???
        To jest obecnie moje najwieksze marzenie, wieeelki talerz chłodniku smile)

        poza tym wcinam wszystko, co mi wpadnie w rece smile
    • martucha1 Re: Macie zachcianki? 14.12.04, 19:52
      W pierwszej ciąży piłam około 3 litrów Kubusia marchew-jabłko-banan. Mężowi
      prawie ręce się urywały bo Kubusie 1,5 litrowe mają ciężkie butelki. Kiedy
      przyniósł mi Kubusia po porodzie to po pierwszym łyku myślałam, ze zwymiotuję
      bo jest okropnie słodki i teraz nie mogę na niego patrzć.
      Aktualnie przez jakieś dwa tygodnie jadłam wyłącznie ruskie pierogi (na
      śniadanie, obiad i kolację), potem biały ser, aktualnie przeszły mi zachcianki.
      Marta
      • lolo09 Re: Macie zachcianki? 14.12.04, 22:44
        w tej chwili nie, bo po poczatkowym objadaniu sie ryba w kazdej postaci mi
        przeszlo. zreszta w ogole mi przeszla chec na jedzenie, duzo latam i nie mam
        czasu, jedyne co mi smakuje to swieze buleczki z srekiem zoltym i tyle.
        obiadu za to moge nie jesc.
        w 1 ciazy takze jedyna zachcianka byl winogron i to dopiero w tmc.
        pozdrawiam
        • jola-kropek Re: Macie zachcianki? 15.12.04, 05:03
          ja dzis wcinalam pieczywko chrupkie z majonezem i z chrzanem... hihi! to bylo
          jedyne cos zjadliwe w mojej lodowce! ale jak mi smakowalo!!!!! wciagnelam az
          3!!! rozsmieszylo mnie to.
          to tak a propos zachcianek.
          pozdrowionka!

          lilypie.com/cache2/24/19224021.png
    • nonu Re: Macie zachcianki? 15.12.04, 10:42
      Ja generalnie mam ochotę na wszystko, co ma "smak", nie mam zupełnie ochoty na
      potrawy nijakie. Kilogramami wcinam pomarańcze, bo mandarynki są już za mało
      kwaśne, twarożek, ale tylko ze szczypiorem, oczywiście ogórki kiszone i
      konserwowe i wszystko co ma dużo czosnku, papryki ostrej i tym podobnych...smile I
      chyba nie jestem wyjątkowa z tymi moimi "ochotkami"smile))
      • mama-in-spe Re: Macie zachcianki? 15.12.04, 12:12
        Nie jem niczego na okrągło, po prostu przychodzi mi coś do głowy i MUSZĘ musze
        musze to jak najszybciej zjeść. ostatnio były to śledziki w oleju z cebulka,
        kupiłam i nie mogłam się doczekać, kiedy dojade do domu i je POŻRĘsmile)) Nachodzi
        mnie chętka na dziwne (dla mnie rzeczy), jak na przykład chipsy (normalnie w
        życiu bym dfo ust nie wzięła), chińszczyznę (nie jadam od wielu lat, jeszcze na
        długo przed "kocio-psią aferą"). Generalnie wcinam dużo potraw mącznych typu
        spaghetti, pizza, wczoraj np. zrobiłam wielką porcję cannelloni i 3/4 zjadłam
        samasmile))
    • monika_oli Gruszki!!! 15.12.04, 13:18
      Mmmm, takie pyszne i soczystesmile 'Chodziły' już za mną od kilku dni i dziś moje
      marzenie się spełniło - zjadłam jedną i nie mam ochoty na więcej, więc
      pozostały (prawie) kilogrom będzie musiał zapewne zjeść mój mążwink Podobnie było
      ze śledzikami i innymi rzeczami.
    • koleandra Re: Macie zachcianki? Coronella! 15.12.04, 14:12
      O rany! i po co mi był ten wątek!? Coronella, uduszę Cię za ten chłodnik,
      normalnie mi slina do pasa pociekła!
      • kag1 Za każdym razem jest inaczej 31.12.04, 11:40
        W pierwszej ciąży nic nie było wystarczająco kwaśne nawet s0k z kiszonej
        kapusty, ciągle mogłam jeść rosół ( choć wcześniej szczerze go nie lubiłam a
        moja cóerczka uwielba rosół) póżniej były lody, natomiast nie mogłam patrzeć na
        śłedzie ( które normalnie lubię) sama myśl o nich powodowała rewolucje.
        Natomiast teraz od samego początku tony ryb wędzonych i śledzie w każdej
        postaci na okrągło. Ostatnio poszłam do sklepu po pieczywo i wróciłam z
        reklamówką śledzi wędzonych, w oleju, marynowanych, w puszce, w śmietanie itp i
        ledwo doszłam do domu bo miałam śliniotok. To powoduje ataki śmiechu u mojego
        męża.
        • rosanna Re: Za każdym razem jest inaczej 31.12.04, 12:05
          U mnie tez tak jest, falami.
          Teraz sledzie w roznych postaciach, wczesniej np. wszystkie zupy, jak lecialo,
          teraz na zupy nie moge patrzec. Na gruszki tez mialam jazde.
    • magdalenka77 Re: Macie zachcianki? 02.01.05, 17:43
      Ja od początku wcinałam głównie żółty ser - żaden posiłek nie mógł się bez
      niego obejść. A generalnie to wszystko mi się pozmianiało w upodobaniach
      kulinarnych - przedtem uwielbiałam kuchnię włoską, chińszczyznę i takie różne
      dziwne smaki, a teraz wprost nie mogę na to patrzeć. Teraz dla odmiany pociąga
      mnie tradycyjna kuchnia polska (a z przypraw wyłącznie sól, pieprz i papryka),
      więc tegoroczne święta z pierogami, barszczem i śledziami bardzo mnie uradowały.
      • ewucha28 Re: Macie zachcianki? 03.01.05, 16:59
        W pierwszym trymestrze tolerowałam potrawy mączne ,kluchy pierogi kopytka
        itp,po nich nie robiło mi sie niedobrzewinkRaz miałam "napad" jedzeniowy na
        śledzie po kaszubsku a potem zagryzłam je nuttela-w tamtej chwili po
        spałaszowaniu tak dziwnego posiłku dotarło do mnie ze jestem w ciązy,no i po
        paru dniach okazało sie ze takwink))W pierwszej ciązy pod koniec III trymestru
        tolerowałam tylko mleko,banany i o zgrozo -coca cole,ktora potrafiłam pic
        litrami-ale nie mogłam sie opanowaćuncertain///Teraz czasami gdzies nchodzi mnie
        ochota na jakies małe co nie co typu ogorkowa,albo ochydne chipsy ktorych nigdy
        nie jadałam,ale sobie nie odmawiam,pamiętam aby jesc małe porcje i nie opychać
        sie takimi "rarytasami" jak chipsy czy słodycze.
    • elza78 Re: Macie zachcianki? 11.01.05, 13:25
      mizeria - znaczy swiezy ogorek ze smietana smile przedtem swieze sledzie upieczone
      w mace na oleju, a jeszcze wczesniej, chleb razowy z miodkiem, serek brie
      (ponoc nie mozna) i buleczki z maslem - tylko, bo przez pierwsze trzy miesiace
      nic innego nie moglam jesc, a sam zapach potraw smazonych na oleju typu frytki,
      podsmazane pierozki, kotleciki w panierce itp, powodowal u mnie rwolucje, a na
      sama mysl o pierogach z kapusta robilo mi sie niedobrze, ale na szczescie do
      swiat mi przeszlo bo je uwielbiam smile

      pozdrowionka
      elka
    • hakdil Re: Macie zachcianki? 11.01.05, 13:53
      Oj Laseczki,to ja chyba nienormalna jestem,bo zero zachcianek...Jem duzo
      owocow,no jedynie na jogurty mam smaka duzego,ale tak bylo zawsze,bo je
      uwielbiam.A tak poza tym to zupelnie bez zmian...
      3majcie sie i dajcie życ swoim mężomsmile))
      • rosanna Re: Macie zachcianki? 18.01.05, 14:25
        Ja teraz owoce i warzywa.
        Na sniadanko buleczki z rzodkiewka i papryka. Jablka i banany.
        Na mieso niespecjalnie, wole makarony i lzejsze rzeczy.
    • nonu Re: Macie zachcianki? 18.01.05, 14:40
      Ja teraz atakuje sok pomidorowy. Mniaaamm... Dodam, że przed ciążą go nie
      cierpiałam!
      • rosanna Re: Macie zachcianki? 18.01.05, 14:56
        nonu napisała:

        > Ja teraz atakuje sok pomidorowy. Mniaaamm... Dodam, że przed ciążą go nie
        > cierpiałam!

        Musze sprobowac, bo tez nie znosilam, a pomidory bardzo lubie.
        Nie moge pic napojow, czasem nie spojrze w sklepie i kiedy cos jest nie tak z
        sokiem, okazuje sie, ze to napoj, mimo, ze bez konserwantow, ale moja brukselka
        to odrzuca.
        Piwo tez jej smierdzi, momo, ze zawsze lubilamsmile
    • koleandra Barszczyk mniam! 20.01.05, 20:49
      Ugotowałam przepyszny i przeokropnie pikantny barszczyk czerwony... i nie moge
      przestac go pić. Wlewam do kubka jak herbatę i piję, tak mi strasznie smakuje a
      tak w gardło pali.... juz chyba z pół litra wypiłam. Mniaaam!!! Mam tylko
      nadzieję, że nie przypłace tego ostrą zgagą.... sad
      A dziecko tak skacze strasznie!... to chyba od tego barszczu wink czyżby nie
      smakowało?
      • jola-kropek Re: Barszczyk mniam! 22.01.05, 09:17
        a ja znowu wcinam kanapki... nie mam ochoty na nic cieplego, zadne dania
        obiadowe tak mi nie smakuja jak kanapki z szyneczka, zerkiem zoltym i
        ogorkiem... swiezym albo kiszonym... hmmm. az mi slinka poleciala... trzeba
        uwazac, bo apetycik rosnie...
        • rene41 Re: Barszczyk mniam! 22.01.05, 13:03
          Witam masz racje niema tojak kanapki. Swieże pieczywo wedlinka ogorek pomidorek jajko na twardo mniam mniam ,ciekawi mnie tylko jak dlugo mozna zyc samymi kanapkami i jaki apetyt beda miec nasze dzidziusie.
          pozdrawiam RENATA MATEUSZEK I DZIDZIA(21.06.2005r)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka