Dodaj do ulubionych

sprawa dośc wstydliwa.....

15.02.05, 13:48
Troszkę sie wahałam, czy napisać na ten temat, ale ciąza to w dużej częsci
kwestia nie tylko emocji, ale i fizjologii, a z ta bywa róznie. Przeczytałam
tez o tym,że mój problem dotyczy ok 50 % wszytskich kobiet w ciązy, więc może
mi któras z was doradzi. Otóż....jasna cholera mam hemoroidy!
Poza tym czuje sie super, ale jest to tak upierdliwa dolegliwośc,że naprawde
solidnie uprzykrza mi zycie. Czy ktos ma podobnie, no i jak sobie z tym
cholerstwem radzicie?




pocahontas
Obserwuj wątek
    • koleandra Re: sprawa dośc wstydliwa..... 15.02.05, 13:56
      Jesli Cię to boli to są czopki, kremy itp. które super pomagają. Ja też mam
      hemoroidy ale mnie nie bolą, nie przeszkadzają... ale się ich bardzo wstydzę
      nawet przed moim mężem to ukrywam, denerwują mnie jak diabli. Pytałam lekarza,
      powiedział, że można je zlikwidowac chirurgicznie ale to już po ciąży.
      • lolo09 Re: sprawa dośc wstydliwa..... 15.02.05, 14:33
        ja mam jednego smile pojawil sie po porodzie z damianem. dostalam proctogliwenol
        (chyba tak sie pisze) i poszedl sobie. w okresie pologu jak dzwigalam to czasem
        wychodzil, to ja czopek i juz go nie było. teraz od jakis 2 tyg zdarza sie ze
        mnie nawiedza, ale wtedy biore czopek i staram sie chwile polezec. no coz
        macica zaczyna ciazyc, w koncu to ciaza smile
        faktycznie hemoroidy mozna usunac chirurgicznie, tylko ze po ciazy moga sie
        same cofnac (przynajmniej ja na to licze)smile
    • sgosia5 Re: sprawa dośc wstydliwa..... 15.02.05, 16:14
      Nie jesteś jedyna, dziewczyno! Jak na forum Ciąża (na edziecku) wpiszesz w
      wyszukiwarkę, to zobaczysz, że jest to dość powszechny problem...
      Na pocieszenie powiem Ci, że walczę z tym cholerstwem jakieś 10(!) lat bo
      nabawiłam sie ich prawdopodobnie na oszczędnej studenckiej diecie (zupki z
      torebek, mało warzyw i owoców, czyli błonnika, które powodowały zaparciasaditd.)
      Jak wreszcie postanowiłam sie ujawnić, to jakiś głupi lekarz w przychodni
      studenckiej zrobił wielkie oczy (w Pani wieku? to mają stare babcie). Po czym
      skierował mnie na szczęście do chirurga, który po mało przyjemnym badaniu :[
      stwierdził, że na tym etapie wystarczą nasiadówki z szałwi, rumianku albo kory
      dębu, później przepisał Proctoglyvenol (którego raczej nie można stosować w
      ciąży, z tego co pamiętam). Polecam za to zwykły Hemorol (lek ziołowy w
      czopkach) albo maść z kasztanowca (musisz niestety zapytac w aptece, bo nie
      pamiętam nazwy).
      Potem jakos minęło i co jakis czas powraca jak bumerang, ostatnio lekarka
      rodzinna mnie "pocieszyła", że raczej się od nich na zawsze nie uwolnię, należy
      dbać o dietę, regularne wypróżnienia, jak najmniej stać i siedzieć
      (rzeczywiście, o dziwo, w poprzedniej ciąży ich nie miałam a spędziłam ją na
      leżąco), co w ciąży nie jest takie proste, poza tym raczej unikac przegrzewania
      i gwałtownego oziębiania wiadomych miejsc i nie powinny dokuczać. Wolałabym nie
      dac się "pokroić" sad((
      Jak się do tego stosowałam to rzeczywiście było ok, ale na początku tej ciąży
      znów zaczęłam mieć zaparcia (bo na początku nie mogłam np. wcisnąć w siebie
      żadnego jabłka) i znów mi "wylazło". Jeszcze nie wiem co wymyślę ale na pewno
      nasiadówki nie wchodza w grę z powodu brzusia, więc może znów spróbuję czopki.
      Życzę powodzenia! Łącze się w bólu!
    • tromysza pocahontas.. 15.02.05, 16:40
      ja się wtrącę w innej sprawie. Czytam czasem Wasze forum (mam nadzieję, że nie
      macie za złe) i chciałam zapytać- Twój sen się sprawdził? Będzie chłopiec??
      wiesz już?
      Pls. napisz
      • pocahontas_kw Re:dzieki:) 16.02.05, 12:18
        ech...dzięki za odpowiedzi dziewczyny, co za upierdliwa dolegliwośc, no i łatwo
        powiedziec nie siedziec i nie stać, ile można leżeć? poza tym mam siedzącą
        pracę i głowa muru nie przebiję. Kupiłam krem, niby lepiej, chociaz chyba
        skuszę sie na jakies czopki też.

        Tomysza, otóz byłam na usg i ginka twierdzi,że moje małe wygląda
        dziewczynkowato, ale rzecz nie jest jeszcze przesądzona, przypuszczam,że za
        miesiąc może uda się lepiej podejrzeć. ciagle liczę na to,że sen się sprawdzi,
        chociaz jak nie to tragedii nie będzie. Mój facet jest zachwycony dziewczynką.
        A ja cieszę się,że maluch zdrowy.


        pozadrawiam i czekam na kolejne rady, jesli ktos chciałby cos dodaćsmile
        pocahontas
        • mama-in-spe Re:dzieki:) 24.02.05, 13:46
          GRgrgr, mnie też to cholerstwo dopadłosad To mówicie, że ProctoGlyvenol w ciąży
          niedobry? Czopki są chyba najlepsze, ale jakie stosujecie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka