Dodaj do ulubionych

Zmartwienia

01.03.05, 12:16
Ostatnio po tych spokojnych dnich mojej dzidzi dopadaja mnie Malutkie
niepokoje. Chyba za duzo ogladam roznych progrmaow, w ktorych sie mowi o
chorobach dzieci. Poza tym jak juz chyba gdzies pisalam na tym forum o
kolezance, ktora musiala wczesniej urodzic, bo maluszek owinal sie pepowina i
moglby sie udusic. Teraz wcale nie jest z nim dobrze.
Martwie sie, zeby moje dziecko bylo zdrowe, caly czas "nasluchuje" i probuje
wyczuc czy wszystko jest w porzadku. W sumie nie mam zadncych wskazan, zeby
bardziej uwazan na ciaze niz zwykle. Jestem zdrowa mam dobre wyniki, ale
jakos tak mnie nachodza takie mysli.

Wczoraj tez cos ogladalam no i znowu sie zaczelam martiwc. Najgorzej jest jak
cos sie dzieje u kogos w pozniejszyc tygodniach niz ja jestem, czyli wszystko
przede mna.

Nie wiem czemu sama robie sobie problemy i zmartwienia. OCzywiscie to nie
jest tak, ze chodze caluymi dniami przygnebina, ale tak od czasu do czasu.

No troche Wam ponudzilam...ale lzej mi sie zrobilo. :o)

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • elza78 Re: Zmartwienia 01.03.05, 12:32
      ja tez mam czasem takie dni ze sie boje co to bedzie, zeby sie michalek za
      wczesnie nie urodzil, zeby wszystko bylo w porzadku... chyba kazda z nas ma
      takie obawy, ale coz, nie mozemy zrobic nic wiecej oprocz dbania o siebie badan
      i spokojnego trybu zycia bez stresow, jak to sie mowi "glowa muru nie
      przebijesz" i nic na to nie poradzisz jesli cos ma byc, mozna tylko pilnowac a
      i tak nie zawsze to daje gwarancje ze upilnujesz...
      lepiej o tym nie myslec i cieszyc sie kazdym nowym ciuszkiem kupionym dla
      malucha smile myslmy pozytywnie...
      pozdrowka
      elka
    • romilka Re: Zmartwienia 01.03.05, 12:33
      Nic sie martw chyba nas wszystkie czasem dopada malutkie "zmartwienie" smileTo
      jest chyba normalne w ciazy!!Ja ogolnie mam dobre samopoczucie tylko czasem mam
      dosc...Moze pomyslicie ze jestem wyrodna matka ale niestety dosc ciezko
      przechodze ciaze i trudno nazwac mi ten stan "stanem błogosławionym"!!Ale moze
      niedługo wszystko sie odmieni jak sloneczko wyjdzie zza chmurek i zrobi sie
      cieplutko!!Jak myslicie??
      Pozdrwaiam!!
      Romi-Dzidzia
    • martucha1 Re: Zmartwienia 01.03.05, 12:40
      Witamy w gronie mamus wink Po zmartwieniach dotyczacych porodu zaczna sie
      dotyczace rozwoju i przybierania na wadze (ze za duzo lub za malo), potem jak
      sobie porodzi w przedszkolu, a jak ze szkola, matura, studia itd smile)).
      Taki juz nasz mamusiowy los.
      pozdrawiam cieplutko
      rowniez zatroskana (i to podwojnie)
      Marta
      • hayet Re: Zmartwienia 01.03.05, 12:58
        Macie racje.
        Teraz to sie dopiero zacznie. Zmartwienia czy bedzie zdrowe, pozniej rozwoj
        naszych dzieci, przedszkole, szkole ....i tak dalej i tak dalej...
        Juz taki nas los...:o)

        Na szczescie jestem osoba pogodna dobrze znosze ciaze. Dzuo sie smieje, jestem
        optymistka, tylko wlasnie czsami tak mnie najdzie takie myslenei negatywne.
        Byle jak najrzadziej.

        Dzieki i pozdrawiam rowniez.

        P.s. Martucha wyprzedzamy Was o 3 dni :o)
        • martucha1 do hayet :) 01.03.05, 13:04
          No to juz w ogole pieknie. Nie dosc ze sasiadki to jeszcze bedziemy mialy dzici
          niemal w tym samym czasie smile))
          A ktory szpital wybralas?
          • hayet Re: do hayet :) 01.03.05, 13:10
            Noo.. smiesznie sie ulozylo.
            Jeszcze dokladnie nei wiem, ale sklaniam sie ku Starynkiewicza. Na drugim
            miejscu Zelzna.
            Ty juz zdecydowalas>

            P.s.
            Ja mieszkam na Lanciego 7a, na przeciwko lasku.
            • martucha1 Re: do hayet :) 01.03.05, 13:59
              Ja na pewno bede rodzic na Starynkiewicza smile
              Tam rodzilam Nele i wiem czego sie spodziewac. Odpowiada mi ten szpital choc sa
              rozne zdania.
              Jezeli chcesz cos wiecej wiedziec na jego temat to chetnie odpowiem.
              Ja mieszkan na Lanciego 13 czyli bliziutko - to ten taki bialo-niebieski blok
              naprzeciwko restauracji.
              Musimy sie w takim razie widywac. Pracujesz, czy jestes na zwolnieniu?
              Ja zakuwam do dwoch ostatnich egzaminow i jestem na zwolnieniu
              Marta
              • hayet Re: do hayet :) 01.03.05, 14:02
                No prosze...to sie moze jeszcze spotkamy w szpitalu :o)
                Ja jestem najblizsza temu szpitalowi. Slyszalam jak narazie same dobre opinie.
                OStatnio rodzila tam kolezanka. MIala sale jednoosobowa. Taki luxus kosztuje
                200zl dziennie, ale byla bardzo zodowolona. Tansze sa 2-u osobowe.

                Lanciego 13 to jest jeden z nowszych mblokow? Restauracja...chodzi Ci o
                Sentyment? Jkaos nie moge skojarzyc. Niedaleko apteki?

                Pracuje i studiuje, nie jestem na zwolnieniu. Ja ten sem. mam zaliczony, ale
                nastepny jestem cieakwa jak pojdzie. Akurat jak beda egz. to bedziemy rodzic.
              • hayet Re: do hayet :) 01.03.05, 14:05
                Aaaa...juz mi sie chyba przypomnialo...to ten blok w, ktorym jest poczta?
                • martucha1 Re: do hayet :) 01.03.05, 15:41
                  To wlasnie ten blok z poczta smile
                  Ja to zakuwan do sesji letniej smile
                  Chce zdac wszystko do konca maja zeby miec spokoj.
                  Co do sal platnych rowniez polecam goraco ale dla odmiany dwuosobowa zwlaszcza
                  przy pierwszym dziecku. Ja trafilam na super sasiadke (z ktora do tej pory
                  utrzymuje kontakt) i bardzo mi pomogla- pokazala jak przewijac, ratowala moje
                  piersi przy zastoju, i w ogole mialam z kim zostawic Nelke jak szlam do
                  lazienki. Nie mowiac juz o ploteczkach wink
                  Marta
                  • hayet Re: do hayet :) 01.03.05, 15:47
                    No to rzeczywiscie blisko siebie mieszkamy :o)

                    Ja to chyba za leniwa jestem, zeby teraz uczyc sie juz do letniej
                    sesji...niestety.

                    Tez myslalam o dwuosobowej. Musze sie tam przejechac i zobaczyc jak wszystko
                    wyglada. A bedziesz chodzila do szkoly rodzenia, czy pamietasz wszystko z
                    pierwszej ciazy?
    • strzala04 Re: Zmartwienia 01.03.05, 13:03
      Ja mam ostatnio niepokoje.
      Mam dziwne sny, po których się źle psychicznie czuję. Też cały czas staram się
      kontrolować czy maluszek się rusza, czy nie za szybko, czy nie za mało, czy nie
      za mocno, czy nie za lekko. TAka huśtawka.

      Raz mi się śniło, że nie umiem go karmić. Następnej nocy, że nie umiem go
      kąpać. Woda za zimna, nalewała się na buźkę, dziecko płakało. A ja bezradna i
      tylko ryczałamwink

      Typowo babskie zachowanie. Myślę, że zmienna pogoda ma tu duży wpływ. Raz
      mroźno, raz odwilż, za chwilę deszcz i skoki ciśnienia. Będzie lepiejsmile)
      • hayet Re: Zmartwienia 01.03.05, 13:12
        Oj tak, ja tez o tym mysle czy sobie poradze. Czy bede wiedziala co i jak
        robic. Co zrobie jak bedzie plakalo, a jak nie bede umiala dziecka uspic? Tez
        mam wiele takich znakow zapytania i to nawet w rzeczywisctosci nie tylko w
        snach.
        Kiedys, na poczatku ciazy snilo mi sie, ze zapomnialam karmic dziecka i tak
        dotknelam brzszka a tam same zebra wystaja. Niezle sie wtedy przestraszylam.
    • koleandra Re: Zmartwienia 01.03.05, 13:39
      Dziewczyny! Muszę Was przywrócic do porządku wink Co Wy tu wypisujecie? Jakie
      powikłania? jakie chore? jakie problemy? z karmieniem? kąpaniem?
      Nic podobnego Wam się nie przytrafi. Teraz dziecko jest bezpieczne w Waszych
      brzuchach, a po to robicie USG żeby było wiadomo jak z łożyskiem, jak z
      pępowiną... to wszystko lekarz widzi i zdaje mi się, że każda z Was pisała, że
      wszystko jest w najlepszym porządku.
      Dalej - poród - zjawisko jak najbardziej naturalne, a w szpitalu nic się złego
      Wam ani dzieciom stac nie może.
      Rozwój... he he.... już niedługo będziecie pisały jak to pieknie Wam maluchy
      rosną i gruchają.
      Jeśli chodzi o karmienie i przewijanie - to już każda matka wie, to jest
      instynkt. Sama się zdziwiłam jak mi przy pierwszym dziecku wszystko łatwo
      poszło. Tak jakbym miała to już zakodowane.

      No już, usmiechy proszę i żadnych zmartwień, nie macie nic ciekawszego do
      roboty? wink Marsz do sklepów po resztę wyprawki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka