gepart_czester
04.03.05, 21:48
Dziewczyny,
zainspirowal mnie watek na "ciaza i porod".
Powiem krotko, ja po prostu nie wyobrazam sobie studentow przy porodzie!!!
Dla mnie brak j a k i e j k o l w i e k imtymnosci jest rownoznaczny z
pogwalceniem moich praw. Jestem ogolnie bardzo zbulwersowana cala stytuacja,
ze trzeba pilnowac, zeby "bydlo" nie wpadlo na sale kiedy czlowiek umiera z
bolu. Zamierzam pozbierac maksymalnie duzo informacji o moich prawach. Poza
tym jesli bede miala mozliwosc to zamierzam napisac drukowanymi literami w
swojej karcie, ze nie zycze sobie w momencie porodu: studentow, sprzataczek
itp. Zreszta na "chore dziecko, strata dziecka" tez sie naczytalam jak babka
lezy z "rozkraczonymi noagami" czekajac na zabieg a tu nagle wpada
sprzataczka z mopem. Tragedia!!!!! Jestem zbulwersowana!!!
Napiszcie jakie Wy macie podejscie do tej sytuacji.