qcharzowa Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 30.03.05, 23:15 cześć Kochane, melduje się Qcharzowa, dziś mija 3 tydzień, jak nasz Skarb jest na świecie. To grzeczna dziewczynka, która pozwala rodzicom wyspać się w nocy (wstajemy dwa razy). Radzimy sobie z dnia na dzień coraz lepiej, uczymy się siebie nawzajem. Nie zamieniłabym tych chwil na żadne inne. dlatego życzę moim forumowym Marcóweczkom, żeby szybciutko mogły się przekonać o tym, jak pięknie jest być Mamą (Mama Wojtusia już wie Grochalcia pewnie już też Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 31.03.05, 10:01 A najpiękniej jest jak Wojtek jest w przedszkolu a Ala śpi Idę do niej dołączyć, bo koło 14 wychodzimy z domku i powolutku idziemy do przedszkola. Pa Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 31.03.05, 15:05 No czesc dziewczyny w koncu was znalazlam.Moj Louis spi on caly czas spi a ja walcze z piersiami za duzo mleczka w jednej.Nie chce dopuscic do zastoju,probuje wszystkiego.I tu mam pytanko czy najpierw karmic go z tej ciezszej pomimo ze karmilam go ostatnio czy zaczac ta nienapoczeta a normalna i potem przejsc na ta obolala nie mam pojecia sciagam ale niechce za duzo bo wtedy bedzie wiecej.No i czy w nocy budzicie na karmienie czy sciagacie? Moj maly spi po 4 godziny,z moja Emma bylo inaczej ale staram sie nieporuwnywac,i nie wiem czy go budzic czy co z nim robic czasem mam wrazenie ze nie mam dziecka w domu wszystko moge zrobic(narazie).Moje naciecie chyba sie juz goji cos dlugo i stwierdzam ze jednak po cc bylo mi lepiej.Pozdrawiam musze jeszcze tu poczytac zaleglosci.Ksenia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 31.03.05, 17:28 Ja miałam nawalik przez dwie doby. I najpierw dawałam tą pierś, która byłam juz na granicy pęknięcia Ale wtedy mała nie chciała już drugiej, która w tym czasie nabrała mleka też do granic wytrzymałości... Jakoś poszło. Mleka udało mi się nie odciągać, bo bałam się, że zrobi mi się jeszcze więcej. Jak robiły mi się twarde grudy to szłam pod cieplutki prysznic i masowałam cycusie (trochę bolało). Mi to pomagało, ale nie wiem czy dobrze robiłam A teraz jest tyle ile trzeba Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 31.03.05, 15:21 W koncu sie przedstawimy,ale za to hurtem. Julka urodzila sie po blyskawicznym porodzie 17.03.2005r jest sredniaczkiem,nie lubie mowic,ze jest grzeczna bo wtedy daje popalic.Mam w domu jezcze marcepanka,ale nieco starszego Jas skonczyl 22.03 5 lat.Mala zaskakuje mnie tym, ze pije z piersi ,a ja nie zakladalam,ze to bedzie mozliwe, przy Jasiu zakladalam karmienie piersia,ale nie wyszlo.Pozdrowienia dla wszystkich!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kamea18 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 31.03.05, 15:30 Dołączam i ja do tego wątku (fantastyczny tytuł ) z moim Marcepankiem urodzonym 6 marca (55 cm i 300 wagi). Mały Krzys jest dosyć spokojny, chociaż zaczęly sie chyba już kolki (czy to nie za wcześnie?), dwa dni temy płakał od 16 d0 21 z przerwami na sen ze zmęczenia. Wszystkie znane nam sposoby walki z kolka okazały sie zawodne. Dzisiaj jesteśmy po pierwszej wizycie u lekarza. Mały ładnie przybiera mimo częstego ulewania i brzydkich kup. Juz zaczęłam podejrzewać jakąś alergię i na wszelki wypadek odstawiłam nabiał, ale pediatra stwierdziła, że układ pokarmowy musi dojrzeć. No cóż zobaczymy. Przepisano nam po 1 kropelce dziennie vigantolu. Czy zaproponowano wam szczepionkę skojarzoną Infovix - IPV - Hib? (nie wiem czy dokładnie przepisałam nazwę). Nie wiem czy się zdecydować, trochę kosztuje (ok.120 zł). Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 31.03.05, 17:30 też się zastanawiam na szczepionką skojarzoną. Ale chyba jak weźmie się raz to trzeba juz zawsze?... Muszę się dopytać. Przy Wojtku nie kupowałam skojarzonych. Ala ma dopiero 9 dni, więc jeszcze mam czas Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 31.03.05, 17:49 Nad ta szczepionka tez sie zastanawialam,bylam pewna czy jest warta swojej ceny. Przejzalam forum Niemowlaki i pytalam wszyscy twierdza,ze warto bo nie ma zadnych skutkow ubocznych no i tylko jedno wklucie.Cena jest wysoka, ale jezeli mozna sobie na to pozwolic to ponoc warto. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 31.03.05, 19:05 Wróciłam właśnie z moimi maluchami od lekarza..niestety starszy musi mieć zabieg na stulejce..a tak dobrze było jeszcze pare miesiecy temu...przez to moje leżenie zaniedbałam sobie dziecko i zrobiła sie paskudna stuleja..w przyszłym tygodniu musze sie umowić ,już nie będe czekac.A młodszy skarbek..z nim pognałam ,bo mnie połozna i lekarka z pogotowia nastraszyły że żółty bardzo i że ma brzydki pępek na wierzchu..a tu sie okazało że nie jest to powód do niepokoju bo u malucha karmionego piersią żółtaczka jest dłużej a tak wogole to wcale już nie jest bardzo żółty ,a pepuszek ma sie usadowic na miejscu sam za jakiś czas..dostalismy też leki rozne na kolke..zapodałam i opukac mój dziziuś spi nieprzerwanie już godzine...przybrał pięknie za 3 tygodnie 800g i urósł poł centymetra...rozmawialismy też o tej szczepionce i chyba tak zrobimy za 3 tygodnie mam sie zgłosić i będę malego szczepić właśnie w tamtej przychodni jak będziemy po, to opowiem czy warto.Idziemy sie kąpać ..dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: o szczepionce, nawale i ranie :) 01.04.05, 12:35 Nam też polecono Infanrix i ja się zdecydowałam, nawet już kupiłam . Szczepienie mamy już za 2 tyg. Rzeczywiście trzeba się trzymać do końca tej szczepionki skojarzonej, w sumie 4 dawki. Pierwsza po 6 tyg. kolejna po następnych 6 tyg. trzecia również po 6 tyg. a czwarta dawka (przypominająca) po roku od ostatniego szczepienia. Uważam, że warto zainwestować, poza zaletą jednego kłucia gwarantuje mniej powikłań. Kseniu, karm na przemian, bo zaczynając wciąż od tej "ciężkiej" piersi pobudzasz nadmiernie laktację w niej. Ja przy nawale odciągałam, ale naprawdę minimalne ilości (20, 30 ml), żeby nie doszło do zastoju. W nocy też, w najgorszych czasach 2 razy, bo mały dużo spał, a nawet jak się budził to szybko się najadał - nie przynosząc mi ulgi takim jedzeniem . W ten sposób zwalczyłam nawał bez zatorów i stanów zapalnych. Co do rany, to ja jestem mistrzynią w długim gojeniu . Większośc rany zagoiła się po tygodniu, ale malutki fragment goi sie do tej pory . No, mogę uznać, że już się prawie zagoił (po 4 tyg.!). Rana po pierwszym porodzie też ponad 3 tyg się goiła. Stosuj coś odkażającego (tantum rosa jest dobry, ale nie wiem, czy dostaniesz to w Irlandii) i staraj się więcej polegiwać. Aha, mi ten fragment rany zaczął szwankować od kiedy zaczęłam nosić spodnie. A my jesteśmy po USG stawów biodrowych - wszystko ok! Bartuś był grzeczny; wręcz zaciekawiony (jego siostra przy tym badaniu darła się okrutnie). Mały nadal dużo śpi... w ciągu dnia, głównie na świeżym powietrzu. W nocy zaczął się częściej budzić na jedzenie, próbuję go oszukiwac smoczkiem, ale z uporem go wypluwa . Pozdrawiamy inne MiM, Ania i Bartuś (już nie noworodek) Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: o szczepionce, nawale i ranie :) 01.04.05, 13:30 Dzieki za rady co ja bym w tej Irlandii bez was zrobila.Karmie na przemian i masuje wczoraj wypilam dwie torebki szalwi i chyba pomoglo bo dzisiaj jakby lzej.Nie chce z ta szalwia przesadzac bo mi zaniknie i wtedy bede znowu szukac rad hi hi.Co do rany to tez lepiej maz sie ze mnie smieje bo latam do lazienki co chwila a potem susze to suszarka.No i nastepna sprawa to taka,karmiac mojego Lui w nocy zauwazylam jakby mial taki wilgotny katar slychac to jakby oddychal z katarem troche sie przy tym krztusi a dzisiaj nawet mleko mu wylecialo z dziurki.Czy to jest poprostu pokarm czy mam sie martwic i zadzwonic po pielegniarke,w dzien tego nie ma.No i jeszcz czasem jak go podnosze do odbicia to wyczuwam na pleckach takie charczenie,troche sie martwie o to bo wydaje mi sie ze moje Emma tego nie miala.On je strasznie lapczywie wiec moze dlatego. Odpowiedz Link Zgłoś
flara1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 01.04.05, 13:44 no hej, byle Marcóweczki, w końcu Was znalazłam. Mam teraz chwile, bo moj mały terrorysta zasnął. Na nic zdalo sie oglądanie zaklinaczki dzieci, moja Oleńka chciałaby mi 24 na dobe wisieć na cycku i koniec. Teraz udalo mi się ją jakims cudem ululac w łóżeczku, ciekawe jak długo tam wytrzyma Pozdr Flara Odpowiedz Link Zgłoś
agatha61 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 01.04.05, 15:37 ja sie dolaczam do forum. Majka urodzila sie 2 marca o 23.15 drogami natury. maluszek z niej byl bo wazyla 2750. karmie piersia co przysparza mnie o 1000 stresow - raz mi sie wydaje ze sie zalewam pokarmemm a raz ze nie mam pokarmu. i w ogole caly czas sie martwilam ze mala nie dojada bo ssiebardzo krotko potem sie bawi a jak ja odstawiam to sie zachowuje jakby tydzien nie jadla. no ale bylysmy na wazeniu jak skonczyla 4 tyg czyli wczoraj i wazy juz 3900 co mnie ucieszylo. chociaz nadal mam watpliwosci co do ilosci mojego pokarmu i czy jej starcza, ale problem chyba polega na tym ze ja nie umiem go odciagac, jak juz Majka zje to chcialabym odciagnac nadmiar ale nie moge. dobrze ze nie placze z glodu... poza tym ma bole brzuszka po kazdym karmieniu jest min godzina prezenia sie i placzu w koncu usypia ze zmeczenia ale spi bardzo czujnie i budzi sie jak ja zaboli brzuszek. daje jej esputicon ale niewiele pomaga, kupki robi kilka razy dziennie, ale przed kazda kupka ma silne zaparcia. czy wy tez cos takiego przezywacie. A w ogole jestesmy z Łodzi pozdrowienia Agata Odpowiedz Link Zgłoś
mbuk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 01.04.05, 15:53 my też się dołaczamy Natalia urodziła się 22.III o 10.40 drogami natury. Malutka ważyła 2660g, 53 dł. i 10 punktow Karmiona jest cały czas piersią. W szpitalu musialysmy zostac troche dluzej z powodu żółtaczki, ale od wczoraj juz jestesmy w domku. Grzecznie spi (w nocy wstaje co 3godzinki) i wcina cyca. Zero płaczu, nawet jak ma pełną pieluszke, musze zaglądac czy cos nie ma, bo mała nie daje znaków jak narobi. Dzis odwiedziła nas już polozna i wszystko jest ok, pępuszek odpadł więc dzisiaj nie będę się nim stresować podczas pierwszej kąpieli. pozdrawiam was bardzo gorąco z Lublina i mam nadzieje ze będzie nas przybywac na tym wątku coraz więcej szczesliwych mamusiek i bedziemy sie mogly wymieniac swoimi doswiadczeniami ) Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 01.04.05, 17:28 he, he mój Wojtek taki był! jego dewizja była taka "każda minuta bez cycka zmarnowana" Ala jest trochę inna i jak chcę wyjśc na dwór i dać jej przed wyjściem cyca to panienka jak nie ma ochoty na papu to zaciska ustka... Chyba będę miała zupełnie skrajne doświadczenia Pozdrawiam Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 dziewczyny jakie kupy... ? 01.04.05, 20:37 mam pierwsze dylematy z Joasią, od wczoraj jest tylko na piersi, do tej pory dokarmiałam ja raz lub dwa dziennie Nan 1 tak jak w szpitalu, kupy były żółte z grudkami, od dzisiaj robi rzadsze i bardziej wpadające w kolor pomarańczowy, to norma ? powoli wariuję z tym wszystkim... doradźcie coś i teraz... bo jestem debiutantka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: dziewczyny jakie kupy... ? 02.04.05, 11:26 Ala robi takie same (rzadkie z grudkami i nie żółte). Dla mnie są one ok. Jak będą zielone to możesz się martwić, ale też nie zawsze... Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: dziewczyny jakie kupy.,I CO Z WITAMINAMI 02.04.05, 11:35 Moj tez robi pomaranczowe i zolte,to normalka zielone sa niewskazane tak jak napisala mama-wojtusia,niemartw sie.No a my wczoraj bylismy na pierwszym spacerku Louis caly czas byl czujny ogladal swiat dzis tez idziemy juz na dluzej bo sloneczko swieci.Aha mam pytanko.W polsce daje sie witaminy tu w Irlandii zadnych,troche mnie to martwi a wszczegolnosci chodzi mi o vitD,czy sadzicie ze powinnam zaczac mu dawac na wlasna reke.Tu jest malo slonca wiec skad ja ma brac mysle ze jest ona wazna.Co myslicie? Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 a ile tych kup ? 02.04.05, 11:38 dzisiaj to po kazdym karmieniu kupa..... nie wiem czy to nie jakaś biegunka Odpowiedz Link Zgłoś
kamea18 Re: a ile tych kup ? 02.04.05, 11:43 Przy karmieniu piersią norma jak najbardziej. Też tak mamy, juz nawet nie liczę ile dziennie ich jest. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: a ile tych kup ? 02.04.05, 11:48 dzisiaj od rana to już bije rekordy a ja zachodzę w glowę co robić, do tego ten kolorek Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a ile tych kup ? 02.04.05, 11:54 Są w sklepach takie wkładeczki do pieluszek na "posrywanie" robi to chyba bella. Kosztuje coś koło 10 zł. Może przyoszczędzisz na pieluchach, bo mała chyba polubiła robić kupki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a ile tych kup ? 02.04.05, 11:47 takie małe łobuzy mogą robić po każdym karmieniu albo nie Wojtek robił raz dziennie a jak miał ze 3 miesiące to robił raz na 5 dni (i też dobrze). Ala robi jedną wielką kupkę i jedną małą (czasem jeszcze trzecią malutką). Nie przejmuj się kupkami (no chyba, że zielone i np. z krwią). Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
mbuk Re: a ile tych kup ? 02.04.05, 12:01 ja sobie też chciałam sprawdzić ile razy zrobi kupkę i 10 pampersów starczyło nam na 2 dni. Dzisiaj są podobne do biegunki, ale przy karmieniu mogą takie być. Wczoraj była u nas położna i mówiła, że wszystko ok. Ale za to teściowa (i już jej pierwsze rady) stwierdziła, że takie kupki mała robi bo ja piję sok jabłkowy i nie piję bawarki ... muszę zacząć pić melisę przed jej wizytami pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: a ile tych kup ? 02.04.05, 13:01 U mnie to samo dzisiaj po każdym karmieniu kupa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a ile tych kup ? 03.04.05, 10:07 Ech ja to mam szczęście z tymi srajdami Piękna pogoda! Ale to dodaje energii!! Później idziemy wszyscy na grilla do znajomych (mniam). Mimo bardzo smutnych okoliczności życzę udanego dnia. Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa cześć Dziewczyny 10.04.05, 15:18 Wreszcie do Was piszę, jakoś tak ostatnio zaniedbałam wchodzenie na forum, obiecuję poprawę. U nas wszystko w porządku. Malutka rośnie jak na drożdżach, pućki na polikach ma coraz większe Karmię piersią, ciągle kombinuję, czy zacząć wprowadzać herbatki, czy wystarczy moje mleko. Na szczęscie ominęło mnie odciąganie pokarmu laktatorem, bo córeczka okazała sie wyjątkowo dobrym laktatorkiem i ściąga pokarm jak trzeba. Stawy biodrowe już skontrolowane, teraz jeszcze usg. Lekarz i położna z rejonu już byli, zdziwiła mnie jedna rzecz - a mianowicie - lekarz wąchał dziecko, a dokładnie twarzyczkę Nikoli. Okazuje się, ze w ten sposób sprawdza czy dziecko ładnie pachnie mlekiem matki, bo jeśli brak tego zapachum, to miedzy innymi może to być zapowiedź skazy białkowej. Malutka śpi elegancko, z reguły karmimy tak co 3-5 godzin, chociaż ostatnio przespała w nocy 6 godzin! OBy tak dalej. Jedyne co mnie niepokoi to to, że już ze trzy razy zaobserwowałam, że ma takie delikatne drgania nóżek i rączek równocześnie podczas snu. I nie jest to takie wyrzucanie rączek, czy przestraszenie się podczas snu, ale takie dziwne drganie delikatne. Muszę koniecznie skonsultować to z lekarzem. A może Wasze pociechy też tak mają? Ostatnio mamy też drobne problemy, chyba kolkowe. Malutka ma coś w stylu zaparć, pręży się, napina i nie może się załatwić ani puścić bączka... strasznie cierpi przy tym, bo płacze, nawet cyc czasem nie pomaga. Próbujemy już drugi specyfik - najpierw był Esputicon, teraz Espumisan, po tym drugim chyba lepiej. Piłam też owoc kopru włoskiego, ale chyba niewiele pomagał. Lekarz polecił "wiercenie" termometrem namoczonymw oliwce w pupie. stosujemy te metody naprzemiennie. zaraz zabieram się za lekturę Waszych wypowiedzi, w końcu muszę się dowiedzieć jak tam moje znajome Mamusie... fajnie jest być Mamą, co? A pamiętacie nasze wywody na forum "ciąża"? Oj, dawno to było, dawno... buziaki Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: dziewczyny jakie kupy.,I CO Z WITAMINAMI 02.04.05, 11:52 U nas daje się Vigantol, ale na lato zawsze pediatra kazała robić przerwę,bo przedawkowanie jest niebezpieczne. Ale skoro u Was nie dają to pewnie też wiedzą co robią. Najlepiej chyba zapytać się lekarza. Moja koleżanka nie dawała wogóle, bo jej synkowi bardzo szybko zarastało ciemiączko i nie chceli przeginać. Zdrowy chłop z niego wyrósł! A u nas dzisiaj total porażka. Wojtek w nocy wymiotował i rano tez raz... mam nadzieję, że to nie jakiś wirus rota czy grypa żołądkowa, bo jak Ala się zarazi to czeka nas szpital Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 a teraz zauwazyłam zaczerwienienie... 02.04.05, 13:02 przy kikutku z jednej strony... ja chyba zwariuję, nikt nie mówił ze potem bedzie tyle stresów... Odpowiedz Link Zgłoś
est3 Re: a teraz zauwazyłam zaczerwienienie... 03.04.05, 11:52 Ja miałam problem z pępkiem przy pierwszej dziewczynie - zaczęło się paprać, zauważyłam to, bo brzydko pachniało. Po prostu bałam się odginać mocno kikucik, a tam właśnie, pod spodem, zaczynało się paskudzić. Dostałam maść z antybiotykiem a lekarka powiedziała, żeby się nie bać bo im więcej się rusza tym kikutem, tym szybciej odpadnie. Teraz byłam znacznie mniej delikatna i rzeczywiście, odpedł w jakieś 9 dni. Est. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 02.04.05, 14:29 Jestem świeżo po lekarzu popytałam o rózne sprawy,jesli pozwolicie to sie podzielę.Agatko skoro malutka przytyła tyle za 4 tygodnie to Twój pokarm jest pewnie idealny.nie wiem dlaczego chcesz odciągać nadmiar pokarmu? bo jest go za dużo? ale jesli tak jest to odciąganie pobudzi dodatkowo laktację i koło sie zamknie.Ja bezwzględnie podaje smoczek bo inaczej nie wyrobiłabym z moimi balonami i bez tego.Kupka po kazdym karmieniu jest ok i ta żółta i pomaranczowa a te kawałki to niestrawiony pokarm i tak ma byc.Na prężenie po jedzeniu dostalismy espumisan ,debridat i lacidofil i już jest lepiej chociaz czasem nadal sie pręży ale lżej.Co do witamin to juz ze szpitala dostaliśmy przy wypisie recepty na Vigantol/wit.D/ 1 kropla raz dziennie i cebion multi 5 kropl dziennie na łyżeczce z mlekiem.Jeśli ktoś sie boi przedawkowania to lekarz na każdej wizycie sprawdza ciemiączko i decyduje o dalszym podawaniu.wiem też jak prawidłowo pielęgnować pępek.wstyd sie przyznac ale nauczyłam sie tego dopiero przy 4 dziecku ,wczesniej paćkałam wacikami.Teraz spirytusik i patyczki do uszu i dokladnie wokół kikutka na mokro..po 2 tygodniach kikutka nie było.I co najważniejsze..zachowanie spokoju..dzidzius doskonale wyczuwa nastroj mamy i jej zdenerwowanie,wazne by dziecko brac pewnym ruchem a nie drzacymi łapkami,pewna pani doktor twierdzi nawet że mama wypatrujac oznak chorób u dziecka tak na nie oddziaływuje że dzidzius faktycznie zaczyna chorować.Mamo wojtusia mam nadzieje ze sie nie pochorujecie..malutka ma teraz duzo przeciwciał nie powinna sie zarazic..ja tez obserwuje maluchy bo oboje z mężem mamy paskudną grype.pozdrawiam bo stukam 1 reka z małym w drugiej.uciekam słuchac wiadomości o drogim Ojcu Swietym...xenna wysłanie witamin z Polski to zaden problem daj znac Odpowiedz Link Zgłoś
mbuk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 02.04.05, 14:42 przy następnej wizycie położnej (w poniedziałek) muszę się popytać o te witaminy, bo my żadnych recept nie dostaliśmy, a ja sporo czytałam właśnie o tej wit.D, że powinno się podawać niemowlakowi. A czy wasze dzidzie mają już pleśniawki ?? Nastalka ma taki biały nalot i dziś kupiliśmy Aphtin, ale pani w sklepie powiedziała mężowi, że najlepszym sposobem jest ścieranie tego nalotu moczem dziecka? czy sprawdzałyście taki sposób?? pozdrawiam Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re)))plesniawki 02.04.05, 15:28 Kochana bialy nalot to normalka od mleczka,jesli na jezyczku.Sprawdz czy nie ma ich w jamie ustnej i one wygladaja jak kropki i dziecko placze przy nich.Moja Emma raz miala jak ja przezucilam na butle i jechalismy do Irlandii nie bylo gdzie ich wysterylizowac.A my juz po spacerku maly nadal spi w ogrodzie.Nie wiem jak wy ale ja przy drugim dziecku jestem jakby spokojniejsza,jedyne o co sie boje to zeby Emma jej niezarazila,ale za rade przestane o tym myslec.Tutaj taki zwyczaj ze wszyscy sasiedzi przynosza mi kartki dla malego mam ich juz pelno,niektorych to wogole nieznalam, jakos tak milo.Poprosze ojca o te witaminy ale dzieki za zaoferowanie pomocy.Ksenia Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 hej! 02.04.05, 19:22 Mam dzis troszke czasu,to sie tez odezwe. Magdek pociesze Cie,w ciagu trzech dni zuzylismy 45 pieluszek!Mala robi kilka kupek po jedzeniu(takie zolte posrywanie),rece mi opadaja,bo nie jest za spokojna,wierci, sie placze,nie wiadomo co chce.W nocy nie wytrzymalam i podalam jej smoczek,troche pomoglo. Wczoraj bylismy na kontroli,wszystko w porzadku,no i dostalismy witamine D,ale musialam sie upomniec,bo nie wiem,czy sami by dali. Dziewczyny z konca marca,kiedy zaczynacie spacerki?W sumie to u nas i tak zrobilo sie znowu chlodnawo deszczowo i snieznie,ale jesli tak pow.15 st.,to z takim 1-2tygodniowym baby mozna juz wychodzic? O wlasnie mala zaczyna koncert,Pozdrawiam,Ania Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: hej! 02.04.05, 22:05 u mnie ciepło, ale czekam co powie pediatra w poniedzialek...tez chętnie wyszłabym na spacer, my juz po kapieli i śpi ale drżę co będzie w nocy, mnie ten płacz paralizuje chwilami... chyba się nie sprawdzam przeczytałam język niemowlat i dalej nic nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 spacerki 03.04.05, 10:17 hmmm, myśmy wyszli z małą jak miała 5 dni (ur 22.03) Chodzę z nią codziennie, bo trzeba Wojtka odbierać z przedszkola. Teraz zrobiło się ciepło, więc pewnie będziemy całe dni spędzać na dworze. Wojtka też wietrzyliśmy od 5 dnia i nie chorował (teraz mimo przedszkola też się dobrze trzyma). To jest drugie dziecko i jestem spokojniejsza i jakoś się niczym nie przejmuję Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: spacerki 03.04.05, 17:48 MÓJ FILIPEK BYŁ DZISIAJ NA PIERWSZYM SPACERKU- MA 7 DNI. BARDZO MU SIE PODOBAŁO BO CAŁY CZAS SPAŁ, A PO PRZYJŚCIU ZE SPACERKU SPAŁ JESZCZE 2 GODZINY. TERAZ ZA TO PŁACZE, ALE TATUŚ GO USPOKAJA. pOZDROWIONKA Odpowiedz Link Zgłoś
mbuk Re: spacerki 03.04.05, 17:52 my też już byśmy bardzo chciały wyjść na spacerek, ale jeszcze nasz wózeczek nie dotarł czy któraś z was ma wózek spaceówkę rozkładaną na płasko? i czy może coś do niej wkładacie, tzn. nosidło czy jakąś wkładkę żeby było płasko i bardziej twardo ? Odpowiedz Link Zgłoś
sylka77 Re: spacerki 03.04.05, 17:56 Ja też niedawno wróciłam z półtoragodzinnego spacerku z moim 2 tygodniowym Maksiem, na spacerze grzecznie śpi, potem w domu przesypia jeszcze około pół godziny, po świeżym powietrzu znacznie lepiej je i zasypia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mbuk Re: spacerki 03.04.05, 18:13 zapomniałam napisać co to za spacerówka, chodzi mi o Chicco C1. Jest rozkładana na płasko, ale nie wiem czy ten spód wózeczka nie jest za miękki i lepiej coś tam podłożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
annak25 W koncu z wami!!!!!!!! 03.04.05, 12:22 Jak to cudownie juz nie byc w ciazy.19 III urodzil sie Szymus,58 cm,4 kg.Dziecko kochane (narazie...) i bardzo kudłate. Choc fajnie bylo na forum ciaza i porod, to ciesze sie ze jestem juz tu i mam nadzieje ze reszta dziewczyn tez niedlugo dolaczy. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mbuk Re: W koncu z wami!!!!!!!! 03.04.05, 17:49 gratulacje ) uwielbiam kudłate dzieciaczki pozdrawiam Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
adag Re: W koncu z wami!!!!!!!! 04.04.05, 13:31 Wreszcie znalazłam ten wątek! Mój synuś bardzo grzeczny. Dzisiaj budulek dostał wysypki, popołudniu przyjdzie pani dr go obejrzeć. Mimo plamek wygląda na zadowolonego, tylko je i śpi, no i kupa. Na spacerku jeszcze nie byliśmy. wszystko ok, tylko tata doprowadza mnie do szału - oszalał na punkcie synia i jest upierdliwy jak stara baba,tak się o niego boi. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Co do wozka 04.04.05, 14:50 Ja chyba mam ten wozek i nic tam niewkladam tylko polarek na dol.No a my znowu po spacerku mimo ze lekko kropi i wiaterek na chwilke wyszlo sloneczko.Ja to mam problem jak go ubierac,a przeciez mam juz corke poprostu zapomnialam.Wlasnie jak wracalam do domku jedna babka wychodzila z domu z 3miesiecznym maluchem miala go w foteliku i male bylo bez czapki(wiatr zimny)i na skarpetkach i badz tu czlowieku madry a moje w wozku w kurtce z polarka i przykryte.I kto teraz ma racje ja poprostu sie boje o dziecko a oni tak tu wychowuja.I te dzieci sa zdrowe?!No a tak pozatym to moj maly wczoraj jadl cyca 3godz wszystko wyssal,dzisiaj pije herbatke anyzowa>I mial troche zielonego w kupce mysle ze to od zimna albo od tego ze zjadlam troche kapustki zeby go sprawdzic niestety nie lubi,plakal. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 a nas był pediatra z rejonu... żenada 04.04.05, 16:01 naprawdę, pani doktor wpadła na 5 minut łącznie z rozebraniem się i ubraniem, trzy razy musiałam przypomnieć o łazience żeby umla swe wstretne łapy przed badaniem, po czym osłuchała, przynajmniej tak jej się wydawało, zapytała mnie czy ma plesniawki i wpakowała swojego palucha jej do buzi, umytego dzieki mnie, potem padło pytanie czy stawy biodrowe sa ok, to było pytanie do mnie, bo to przecież ona jest lekarzem a ja początkujaca matką, a na moje pytania dotyczace ewentualnego dokarmiania, wychodzenia na dwór, zachłystywania się sliną, usłyszałam odpowiedź: <jak pani chce>, bardzo wiażąca odpowiedź i wyczerpujaca, mam tylko nadzieję, że nie przywlokła Joasi jakiegoś świństwa... zabic tę babę, po co w ogóle takie wizyty sprawdzajace stan dziecka po wyjściu ze szpitala ? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a nas był pediatra z rejonu... żenada 04.04.05, 18:04 Sprawdzanie stanu dziecka to chyba tylko pretekst do tego, żeby zobaczyć w jakich warunkach dziecko mieszka. Ale z drugiej strony gdyby tak było to nie słyszelibyśmy tych wszystkich przykrych historii o małych dzieciach... Do WOjtka nikt nie przyszedł, bo nie chciałam. Z małą wybieram się jutro do przychodni, żeby ją zapisać. Jak będą się pytali czy chcę położną to znowu im powiem, że wszystko jest ok i nie mam pytań Może nie przyjdzie. Zresztą mnie i tak nie ma w domu, więc musiałaby przyjść 10 razy żeby mnie zastać. A u mnie jedno dziecko się bawi tzn. robi megabałagan a drugie gapi się w lustra w szafie a ja sobie mogę pointernetować! Ciekawe kiedy Grochalcia coś naskrobie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: a nas był pediatra z rejonu... żenada 04.04.05, 18:40 no tak, ale to moje pierwsze i nie wiem czy jest ok czy nie ok, a do sprawdzenia warunków wystarczyłaby położna, któłra i tak przychodzi a nie ktoś o szumnje nazwie pediatra co rąk przed badaniem nie myje Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 plesniawki 04.04.05, 21:23 a nam poradzono,aby po kazdym karmieniu myc usteczka i jezyczek(jezyczek nie zawsze sie udaje) i druga rzecz,duzo oliwki codziennie na glowke-pomaga w przezwyciezeniu ciemieniuchy-zobaczymy,na razie wszystko w porzadku,pozdrawiam,Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a nas był pediatra z rejonu... żenada 05.04.05, 08:37 tego, że nie umyła rąk to nawet trudno komentować... i szkoda, że jej wizyta jakoś niewiele Ci pomogła (jeżeli wogóle). Ja miała takiego farta, że u nas w rodzienie urodziło się dziecko 11 miesięcy wcześniej od Wojtka, więc od nich wiele się nauczyłam (a tego nie da się porównac do żadnej wiedzy z książek). Teraz tylko jak czyszczę Ali tyłeczek z kupki to sobie powtarzam z góry na dół! Bo w przypadku chłopców to się czyści w każdą stronę, byle wyczyścić Dobrze będzie! A masz jakieś wieści od grochalci? Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Do mam dziewczynek 05.04.05, 04:28 Przeczytalam w madrej ksiazce,aby nie myc wnetrza warg sromowych u dziewczynek,tam jest naturalna wydzielina,jesli nie myc, to jak dlugo? Wiecie cos na ten temat?Jesli tak,to podzielcie sie swoimi doswiadczeniami czy informacjami,dzieki,Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Do mam dziewczynek 05.04.05, 08:39 Od koleżanki (mamy dwóch dziewczynek) wiem, że się nie myje. Myje się dopiero wtedy jak się tam dostanie kupka. Do tej pory zdarzyło się to dwa razy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agatha61 Re: Do mam dziewczynek 05.04.05, 10:30 ja mojej Mjce nie myje warg tak mowila polozna, a swoja droga pollzna srodowiskowa to chyba kobieta z powolania wszystko wytlumaczyla dala mi tel do siebie na kom zeby w razie watpliwosci dzwonic naprawde super babka no i byla u mnie na pierwszej wizycie godzine - obejrzla piersi krocze jak dostawiam mala do cyca i jeszcze nam 1 wizyta obowiazkowa zostala. czy myslicie o szczepieniach skojarzonych bardzo mi lekarka na rejonie polecala podobno mniej powiklan poszczepiennych. za czesto nie zagladam na forum bo mala jest ostatnio marudna a tatus w pracy do 18 no i siedze sama, az strach pomyslec ze 21 mam egzamin a poza tym prace mgr do napisania naprawde sie tym zaczynam martwic bo o 19 to ja juz chodze na rzesach. moja mala w 5 dni przybrala 24o g chyba zaczyna przeginac z ta waga zeby nie zrobila sie otyla - zartuje oczywiscie, ale nie wiem skad ona to bierze bo mi sie wydaje ze je naprwde malo. oj mam kilka pytan zapomnialabym. wczoraj pediatra mi powiedziala zeby ja przepajac herbatka ulatwiajaca trawienie (gazy) i dodawac wapno (wysypka) i w ogole zeby mimo cyca dawac jej pic bo w blokach jest suco . no i kupilam herbatke hippa, ale max co wypila to 25ml do tej pory byla tylko na cycu i nie chce za bardzo tych herbatek. boje sie ze od butelki odzwyczai mi sie od piersi albo bedzie od picia mniej jadla - tego bym nie zniosla. co sadzicie. a w ogole to kiedy podawac picie??? jak przed jedzeniem to mniej zje po jedzeniu uleje, a w przerwach to zazwyczaj spi jak sie budzi to jest glodna wiec cyc juz nie wiem kiedy poradzcie Agata i Maja Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Do mam dziewczynek 05.04.05, 14:20 Z piciem zaczekaj aż mała skończy miesiąc, bo wtedy będzie miała okresy czuwania i wtedy będziesz mogła jej dawać. Sama wyczujesz kiedy. Ja w szpitalu miałam mało mleka i dopajałam małą z butelki i mimo to ładnie ssała pierś. Tylko, że te moje dzieci to ssałyby wszystko co się da Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Do mam dziewczynek 06.04.05, 19:20 ja zas delikatnie przecieram woda przy kazdej zmianie pieluszki. jeszcze w szpitalu pytalam moja lekarke i odpowiedziala ze dziecko to taka mala postac doroslego czlowieka i jesli ja sama myje te okolice cial to dziecku tez powinnam. jezeli uzywasz kremow ochronnych przed wilgocia to tym bardziej poniewaz potrafi sie tam gromadzi sie cala ilosc. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaandrzej spanie i odbijanie? 05.04.05, 10:24 witam dziewczyny podzielcie się swoimi sposobami na odbijanie się - mój Antoś je ok 15-30 min - jeśli zasypia kłade go do łóżeczka na boczku bez odbijania, jeśli ma otwarte oczka nosze go na ramieniu i czekam na odbicie co nie zawsze następuje. a jak jest u WAs ze spaniem i czuwaniem? Mały niby trochę czuwa ale nudzi mu się strasznie szybko i sobie kwęka. opiszcie jak to jest u Waszych pociech Iwona i Antoś 3tyg Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: spanie i odbijanie?-pielegnacja dziewczynek 05.04.05, 10:50 Co do mycia warg to macie racje nigdy nie mylam mojej Emi samo sie oczyszczalo a jesli byla kupka to sama woda przegotowana na waciku,nie naklada sie tea kremu na wargi tylko obok na faldki,co do chlopcow to NIEZSUWA SIE NAPLETKA bo mozna im zrobic krzywde u niektorych chlopcow tego wrecz sie nie da sam sie zacznie zsuwac okolo 2roku zycia a czasem nawet pozniej.Co do odbijania to sa jeszcze dwa sposoby o ktorych nie mialam pojecia z Emma,mianowicie pierwszy to kladziesz dziecko na swoich kolanach lekko podwyzszonych a jego glowka lekko zwisa tak tylko jakby od polowy i masujesz mu energicznie plecki,a druga to sadzasz sobie dziecko na kolana jego nozki zwisaja swoja reke kladziesz pod jego brode zebe przytrzymac glowke i tez masujesz plecki to jest niezawodne zawsze sie odbija. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: a u nas była położna 05.04.05, 11:19 U nas kilka dni temu była położna. Jestem bardzo zadowolona z wizyty tej pani, bo była bardzo mila, pooglądała synusia,pokazała jak przemywać pępek i jeszcze kilka innych rzeczy. Zostawiła swój numer telefonu i powiedziła że mogę dzwonić jak będę miała jakieś pytania. W tym tygodniu też ma przyjść. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: hej!!! 05.04.05, 12:15 Witam wszystkie dziewczyny!!!Melduje sie na posterunku!!! troche teraz mniej czasu, wiec musze szybko pisac poki jescze Szymek spi...uff, nie wiem, co tam pisl moj arek, ale porod byl strasznie dlugi i strasznie bolacy...ju tego nie pamietam, ale bolalo!!!Gdyby nie nasza polozna i moj maz wszystko skonczylo by sie cesarka, bo maly ani myslal schodzic do kanalu rodnego...4 godziny parcia wykonczyly mnie calkiem. Pobyt w szpitalu wspominam milo, na sali mialam wspaniale dziewczyny i po porodzie przez 4 dni pekalysmy ze smiechu))))a od niedzielijestem w domku. maly w dzien grzeczniutki, spi i je, ale w nocy wrzeszczy niesamowicie..nie wiem czemu. I nawet jak go wezme do lozka i przystawie do piersi, to ssie tak, jak by mi chcial brodawke oderwac, wierzga przy tym nogami i rekami i sapie jakby byl wsciekly na caly swiat. I potrafi tak 4 godziny przy cycu non stop...a w dzien znowu spokoj....jejku, dlaczego tak jest???Przed chwilka byla u mnie polozna i zdjela szwy...no i powoli zostalam mamusia....zakochana jestem w synku do szalenstwa....Pozdrawiam wszystkie mamusie. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 a propos dziewczynek 05.04.05, 13:12 połozna kazała warg nie ruszać, bo tam jest maź płodowa zabezpieczajaca przed zakażeniem, u mojej kikut jeszce nie dopadł, połozna tez jest fajna i duzo mi podpowiedziała, ale musze Joasię jednak dokarmiać bo nie najada sie moim pokarmem, mam go za mało, ogladała mi piersi i do bani to wyglada, także teraz zjadła i lezy sobie, ale przezywam koszmar przy kamrmieniu butelką bo je strasznie łapczywie i potem aż się zachłystuje, trzymam ja pionowo i czekam az sie odbije ale przezywam trudne chwile wtedy naprawdę, nie możemy znaleźć takiego smoka do butli zeby kapała bay aby Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: hej!!! 05.04.05, 14:30 4 godziny parcia?... o matko chyba bym się poddała! Ja parłam 5 minut i już więcej mi się nie chiało A myśmy były dzisiaj już na spacerku i zaraz zbieramy się znowu (po Wojtka). Ale mi się nie chce i w domu mam taki bałagan, że nie mogę go ogarnąć. I muszę zrobić większe zakupy, bo chyba sklepy będą pozamykane do poniedziałku (te blisko mnie na 100%). Będę teraz jeździła codziennie do Tesco i robiła zakupy... tatuś nie może, bo pracuje najmarniej do 17 a sklepy sa otwarte do 16.30 No to zbieraj siły mamuśka i przyjeżdżaj na piwko! buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: hej!!! 05.04.05, 18:02 Ale produkujecie tych postów Ksenia uprzedziłaś moje pytanie o ten napletek u chłopców, bo ja już "cała skołowaciałam". Poczekam jeszcze na opinię mojej lekarki, na razie nie ruszam. A jeśli chodzi o "obsługę" dziewczynek to mojej niuni musiałam przemywać tę szpa, bo kupka zawsze tam weszła. Używałam przegotowanej wody i watki. Ma teraz 3,5 roku i żadnych problemów z tego powodu nie odnotowałyśmy. Ja nie odbijam za każdym razem, tylko odkładam, bądź odwracam się (to w nocy, bo śpię z małym), jeśli po jakimś czasie zaczyna kwękać, podnoszę go do pionu, albo kładę na swój brzuch (też w nocy - z lenistwa ) i małemu pięknie się odbija. Zaznaczam, że pozycja "brzuszkiem do brzucha" jest ryzykowna z uwagi na pełny brzuszek - u nas jeszcze nie było wymiotowania z tego powodu... Bartuś jeszcze ma krótkie okresy czuwania i rzadko sam potrafi je zagospodarować... preferuje nasze ręce i koniecznie przemieszczanie. Jeśli nie, to zaraz kwęka. Większość doby jednak przesypia, głównie na powietrzu, nawet do 5 godzin. Mąż żartuje, że może w nocy będziemy go wystawiać na taras, skoro tak dobrze i długo śpi na powietrzu . Jejku, ciągle zapominam o witaminkach i wychodzi na to, że mały dostaje je co drugi dzień... Czy Wam też się to zdarza? Pozdrawiamy MiM i ich mamy, Ania i prawie 5 tyg. Bartuś - juz niemowlę, a nie noworodek Odpowiedz Link Zgłoś
kamea18 Re: hej!!! 05.04.05, 21:01 Witam serdecznie. Napletek - trafiliśmy na frakcję (połozna, lekarka) lekkiego odciągania po kąpieli, co niniejszym czynimy - naprawdę delikatnie. Odbijanie - zazwyczaj staram się odbić, co nie zawsze wychodzi, chyba ze bardzo mocno zaśnie wtedy opdpuszczamy, w nocy natomiast raczej nie odbijam, bo i tak zazwyczaj szybciej zasypiam niż on się naje , a jak sie obudzę to on już śpi. Mały jeszcze dużo śpi, a kiedy nie to tez potrafi sobie pokwękać z nudów, a na rękach bardzo dobrze sie mu drzemie czyt. obudzi się zaraz odłożn do łóżeczka. Mój maluch ma już niestety doświadczenia z pierwszym katarem - starsza siostra zaraziła. Walczymy niestety z gruchą niezbyt przyjemną zarówno dla niego jak i dla nas. Czy wasze maluchy dużo ulewają? Ja czasami mam wrażenie, że wylatuje mu połowa tego co zjadł, nawwet godzinę po jedzeniu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mbuk ulewanie 06.04.05, 09:55 po kazdym jedzonku cysia tez staram sie aby malej sie odbilo, czasami zrobi to porzadnie raz albo dwa razy i jest ok. lezy sobie potem spokojnie i zasypia. Ale np. wczoraj jadla nerwowo non stop, odbijalo jej sie i dalej chciala jesc, a wieczorem zaczela tak wymiotowac, że nie wiem skąd ona tego tyle w sobie miala (az cala byla mokra) potem zasnela, chyba ze zmeczenia czy wasze dzieciaczki tez czasem tak duzo wymiotują ? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: ulewanie 06.04.05, 11:04 U mnie jest to samo. Raz ulewa i to dużo, a raz w ogóle. A jeszcze ostatnio bardzo często Filipek ma czkawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: hej!!! 06.04.05, 19:13 kasia: wielkie gratulacje z okazji narodzin synka! i widzisz, ten czas ciazy tak szybko minal i ty juz trzymasz w ramionach malenstwo .. tak niemoglas sie tego momentu doczekac. och, dlugi mialas porod. wspolczuje ci bardzo mocno. ja parlam 3 godz, a caly porod trwal az 16 godzin i wiem doskonale co to znaczy i przez co przechodzilas. najwazniejsze jednak jest to ze mamy zdrowych, wspanialych i kochanyc dzieciaczkow. o bolu sie szybko zapomina majac w ramionach nowe zycie! wiesz, z tego co piszesz o Szymusiu, to on po prostu ma wielka potrzebe ssania ( ktora jest zakodowana w umysle dziecka i nic na to poradzic nie mozna). ja przechodzilam przez podobny etap. Olenka chciala ssac caly czas, byla najedzona wiec denerwowala sie naplywem mleka stad to wierzganie nozkami, przygryzanie brodawki i sapanie. niech twoj maz ponosi troszke synka, polozy na brzuchu, postara sie zajac malca czyms innym. kiedy ty jestyes blisko, maly czuje twoj zapach i chce sie poczuc komfortowo przy piersi mamy. w ostatecznosci smoczek (chociaz to zbyt wczesnie chyba) lub maly malec moze rozwiazac problem. lub jesli twoje piersi wytrzymuja to pozwol mu ssac moja Olenka skonczyla juz miesiac. rosnie nam wspaniale i zdrowo. powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: hej!!! 06.04.05, 21:19 Wojtek był typowym ssakiem i niestety nie było na to rady. Albo daje się cyca albo wrzask. Noszenie przez tatusia lub kogoś innego nie działało. On chciał cyca... smoczek go zadawalał na 2 minuty. Ale jestem oczywiście za tym aby szukać sposobu, aby jednak tego cyca ciągle nie dawać. Wojtek jak miał cyca w buzi i jak napływało samo mleczko to je wypluwał Alicja znowu wszystko połyka a później z obrzydzeniem na twarzy i z głośnym tfu wypluwa cyca ale ona też lubi sobie possać Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: do agatha61 05.04.05, 18:59 Ja w sprawie porządku... na liście z wątku "MARZEC 2005" . Dopisałam Cię do grona szczęśliwych, rozdwojonych, bo kiedyś wpisałaś się na listę marcóweczek. ps: moja pierworodna też ważyła 2750 g, ale potem szybko przeszła do kategorii "sumo" ps2: Ponownie zachęcam inne marcowe mamy, które chcą wraz z pocieszkami zaistnieć na "Wielkiej Liście Narodzin" o podanie przewidywanego terminu porodu, rzeczywistej daty tego wydarzenia, imienia maluszka i jego wymiarów Odpowiedz Link Zgłoś
agatha61 Re: do agatha61 05.04.05, 21:27 dzisiaj Majka mnie cos z jedzeniem martwi jak tylko ja przystawiam to zje dwa lyki i prezy sie i fika nozkami w efekcie nic nie je caly dzien juz nie wiem co robic. zachowuje sie nerwowo przy cycu probuje go zalapac i nawet jak sie uda to za sek go wypuszcza i dalej sie prezy. raczej kolki, czy slyszalyscie o tym by dawac trilac?? podobno pomaga ale pediatra nie poleca (ona jest troszke starej daty) A tak przy okazji czy jest ktoras z was z Łodzi z Chojen bojuz na spacerkach sie nudzimy a wokol elno wozkow ale wszystkie prowadzone przez babcie. Wlasnie Maja zaczyna kwekac wiec lece - u mnie podobnie z kwekaniem to chyba z nudow. Agata i Majka Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re)))) 06.04.05, 11:34 Dzisiaj bylam na pobraniu krwi,i przyszla tam kobietka z noworodkiem moze z 3tyg,strasznie kaszlal az mi sie tak szkoda zrobilo.I tak sie zastanawiam jak uchronic takie malenstwo?Wychodze z moim na spacerki a tu wcale nie za cieplo wczoraj byl taki wiatr i teraz sie martwie,tez macie cos takiego.Do tego moja Emma chyba znowu zaczyna chorowac i jak tu powiediec (nie podchodz do Louisa bo go zarazisz) ona i tak jest poszkodowana,bo narazie jedynym moim swiatem jest dzidzius. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Re)))) 06.04.05, 11:39 no właśnie... bo wkońcu Wojtek też będzie miał katar i co wtedy? Mam mu zabronić podchodzić do małej?... A ja bym nie chciała, żeby mała sie pochorowała bo wtedy będziemy siedziec w domu, brac leki i Wojtek tez będzie z nami uziemiony. Całe szczęscie, że on nie jest z tych chorowitych to jakoś nam się chyba uda Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: do agatha61 06.04.05, 11:35 Aha Agatha61 moze cos zjadlas co jej nie smakuje? Odpowiedz Link Zgłoś
agatha61 Re: do agatha61 06.04.05, 12:27 raczej nic nie zjadlam bo od kilku ladnych dni jem tylko kanapki z wedlina i kurczaka gotowanego na parze dzisiaj zjadlam kisiel bo juz nie wytrzymalam, a to dlatego bo mala dostala wysypki no i mialam diete ale juz jej przeszlo. okropnie mnie matrwi to jej jedzenie dzisiaj jest to samo po kilku lykach tak sie prezy i ma takiego nerwa ze wszystko co zjadla to jeszcze przy cycu uleje, juz nie wiem co robic jade po poludniu do lekarza. a jesli chodzi o spacerki to tez mam dylemat jak ubierac Majka caly czas nosila kombinezonik worek zimowy, ale baaardzo go nie llubila bo ograniczal ruchy a w ogole to zauwazylam jak wracalysmy ze jest spocona wiec dzisiaj na spacer ubieram ja lzej, tzn. body z krotkim welurowy kaftanik, welurowe spioszki, kurteczke wiosenna ale ciepla na polarku, czapeczke przejsciowa, skarpety podkolanowki no i bedzie przykryta kocykiem. mam na dzieje ze jej nie wyziebie ale przegrzewanie tez jest bardzo niedobre. pozdorowienia Agata i Maja Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: do agatha61 06.04.05, 21:26 Dzisiaj u nas było 15 stopni i Ala miała body z długim rękawem i dół od śpochów, czapeczkę bawełnianą dobrze zakrywającą uszka i bluzę z polaru, na stópkach skarpetki. Owijam ją cieńkim kocykiem polarowym i wkładam do wózka. Zabieram jeszcze rożek i jak robi się chłodniej to przykrywam ją nim jak kołderką. Osłonki na wózek nie zakładam, ale mam ją pod wózkiem. Zawsze jest cała cieplutka, więc chyba jej dobrze Widziałam w parku jak niektóre mamy wożą dzieci ubrane tak jak w zimę i na dodatek w śpiworach i osłonakach na nogi... a to chyba przesada. Pozdrawiam Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 odpadł pępuszek :-) 06.04.05, 11:35 i dzisiaj rano byliśmy po akt urodzenia! Mała od 3 dni ma jakis kłopot ze spaniem. Usypia i budzi się co chwilę. Hmm nie bardzo wiem jak jej pomóc mocno zasnąć... Ale ma czkawkę! Całuski dla dzidziusiów Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 07.04.05, 12:40 My też mamy lekki katarek - w końcu starsza siostra ma katar od 1,5 m-ca, to mały nie chciał być gorszy . Ładnie idzie na Nasivin i Cebion, grucha nie jest potrzebna w związku z tym. Dzisiaj lekarka go zważyła - 5100! W ciągu miesiąca przybrał 1550 g. Bartuś wkurza się na początku karmienia, kiedy pokarm wypływa sam czyt. sika jak z węża strażackiego , kiedy natomiast mały staje się panem sytuacji i sam kontroluje ten wypływ jest bardzo zadowolony. Aha, czy odczuwacie ten samoistny wypływ pokarmu jako ból? Ja tak, a kiedy karmiłam córeczkę to tylko odczuwałam "mrowienie", a nie ból... dziwne to. Zdarzyło się kilka razy, że porządnie zwymiotował - też się dziwiłam, że żołądeczek ma taką pojemność. Tak, jak mama Wojtusia (i Ali) nie jestem zwolenniczką przegrzewania... może niektóre mamy stosują zasadę "jedna warstwa więcej, niż dorosły", ale potem przykrywają jeszcze dziecko kocykiem i osłonką, a to już za dużo. I jeszcze jedno... stwierdzam, że wychowywanie drugiego dziecka jest dużo przyjemniejsze i sprawia więcej radości. Nie stresuję się pierdołami, wszystko przychodzi z wiekszą łatwością... co nie znaczy, że zawsze wiem, co mały chce )). Pewnie trzecie dziecko to już pestka )) Pozdrawiam, Ania i Bartuś (5 tyg.) Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x czkawka co robic 07.04.05, 15:05 dziewczyny moja paulinka ma ciagle czkawke co to oznacza. jak temu zaradzic? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: czkawka co robic 07.04.05, 15:34 Stwierdzam takze ze wychowywanie drugiego jest fajniejsze,mniej stresow a wiecej akceptacji.W nocy mamy roznie ale ogolnie nie denerwuje sie bo poprostu wiem ze to minie i wiem co mnie czeka,juz nie moge sie doczekac kiedy bedzie usmiech i pisk na moj widok.Co do czkawki to Louie tez ma non stop niedlugo minie nie trzeba sie tym przejmowac,dziecia to az tak nie przeszkadza.Ja zawsze podaje mu cyca popije i mu przechodzi.Moj prezy sie wieczorami stwierdzam ze to ze zmeczenia i niestaty nic nie poradze po jakims czasie zasypia.Przyzwyczailam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: czkawka co robic 07.04.05, 16:25 Mój Remiś też ma bardzo często.Lekarz powiedział "czekać ,minie"Oliwia pytałam juz kiedyś czy Ty jesteś z Tarnowa?chyba że nie chcesz odpowiadać) Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: czkawka co robic 07.04.05, 16:26 ha..mozna przystawic na chwilke do piersi.Pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: czkawka co robic 07.04.05, 18:32 Cześć witam ponownie, po trzech tygodniach karmienie piersią przestało być koszmarkiem i zaczynam wracać do ludzi .Mój Michaś też ma często czkawkę, pomaga mu przutulenie i nakrycie głowy kocykiem albo pieluszką, ewentualnie cyc.Na spacerki chodzimy codziennie co mały bardzo lubi i śpi jak zabity, ale właśnie wstał więc uciekam. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
mbuk Re: czkawka co robic 07.04.05, 21:27 nam wlasnie w szpitalu powiedzialy polozne ze na czkawke najlepiej cyc i pieluszka na glowke my dzisiaj zaliczylismy pierwszy spacerek ...do przychodni, mala rosnie jak na drozdzach, w ciagu tyg. przytylo jej sie prawie 500g Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Samopoczucie po cc 08.04.05, 18:40 Witajcie dziewczyny, 31 marca przyszła na świat nasza córeczka Nelli.Ważyła 3450 i mierzyła 52 cm. Miałam cc. Pewnie wśród Was znajdą się dziewczyny, które też miały cc. Proszę odezwijcie się i napiszcie jak szybko wracacie do formy, jak się czujecie. Czy macie jeszcze jakieś dolegliwości. Ja czuję sie nadal kiepsko. Sączy mi sie cos z rany. Bolą mnie strasznie plecy. Dzisiaj zdjęto mi szwy. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Samopoczucie po cc 08.04.05, 21:26 Ja miałam cc 10 marca i nadal czuję sie byle jak.Boli mnie z prawej strony dołem brzucha promieniuje to dziedostwo do biodra i na przestzrał do tyłu a od czasu do czasu boli tak dla odmiany z lewej strony.Bola mnie też plecy i barki a bardzo długo rąbało mnie w pachwinach ,tak że nie mogłam chodzic.mam lekki brak czucia tak 10 cm powyżej i ponizej rany.ale pisze to nie dlatego zeby sobie pobiadolić bo to co teraz ważne to kolki małego i to że nie mam nadal wózka i z prawie miesięcznym dzieckiem nadal siedze w domu i dziczeję.Pokarmu mam tyle że chodzę wiecznie zalana.z rany też mi się sączyło cos tam ale juz minęło i nawet sie goi.Wszystko minie...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sylka77 Re: Samopoczucie po cc 09.04.05, 08:17 Ja miaLam cc 21.03.2005, rana zagoiła się bardzo szybko po kilku dnich, do pełnej formy wróciłam po 10 dniach, po 2 tygodniach jakbym nie była operowana. Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Melduję się! 09.04.05, 11:22 No hej dziewczyny. Ja też w końcu urodziłam. 30 marca o 15.20 przyszła na swiat Lenka. Poród był w miarę szybki dzięki pomocy farmakologii, ale poprzedzony 5 dniami na Patologii Ciąży i wywoływania porodu, bo mała, jak częśc z Was wie, wcale się na ten świat nie spieszyła Lenka ważyła 3230 i miała 54 cm. A teraz waży już 3390! Jedzie na samym cycu i jest słooodka )) Buziaki dla wszysktich mam i dzieciaczków Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Pokarm 09.04.05, 12:28 Dziewczyny nie wiecie kiedy ilość pokarmu w piersiach trochę się normuje, ja podobnie jak Luxfera zalewam się pokarmem.Jak karmię jedną piersią to z drugiej leci tyle że cała podłożona pieluszka jest mokra, w nocy to już po prostu potop. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Pokarm 09.04.05, 15:11 Nie pocieszę Cię... podczas 14 m-cy karmienia córeczki cały czas musiałam używać wkładek laktacyjnych. Pamietam, że pierwsze tygodnie to był największy potop, potem trochę lepiej, ale nadal "mokro". Teraz też mnie zalewa - nie wyrabiam z wkładkami juz zuzyłam ok 15 opakowań. Czekam na lepsze czasy . Aha, wśród znajomych mam, tylko jedna nie musiała uzywac wkładek - pokarm jej sam nie wypływał - nawet podczas karmienia, szczęściara... mogła chodzić bez stanika . Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Pokarm 09.04.05, 15:55 Witam, Ja urodzilam Sandre 22 marca. Wazyla 3050 g i mierzyla 49 cm. Teraz wazy 3500 g - nie wiem czy nie za malo przybrala? Ja mam ogromny problem z karmieniem piersia. Nie wiem czy bede mogla kontynuowac, bo pekly mi brodawki, w jednej pokazala sie krew, wiec teraz odciagam pokarm i podaje w butelce. Ale strasznie duzo zachodu z tym, bo zabiera to min. dwa razy wiecej czasu niz normalne karmienie. Czy tez macie takie problemy? Jak sobie z tym poradzic? Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i ich pociechy, Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Pokarm 09.04.05, 17:13 Hej gratulacje.Mialam tak z pierwsza corka zaczelam ja lepiej przystawiac i wszystko wrocilo do normy brodawki smarowalam bephantenem.Teraz pilnuje z moim synkiem bo mocno ssie,i jak tylko zaczyna bolec wyciagam brodawke i probuje jeszcze raz go przystawic albo zmieniamy pozycje.Bardzo wazne jest zeby otoczka byla w buzce,ale to napewno wiesz.Ja mam ten problem ze jedna mam wieksza i mu trudno ja chwycic,aha i zauwazylam ze jak mam w niej mleko to mniej boli.Moj Louie cos w nocy kaszlal i nie wiem czy to tak czy moze cos sie zaczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
agatha61 Re: Pokarm 09.04.05, 21:03 czesc dziewczyny jesli chodzi o przybieranie na wadze to moja sprawdzona pediatra powiedziala ze norma jest jesli w ciagu miesiaca dziecko przybierze 700g. mam do was pytanie czy wiecie jak sie robi kapiel z krochmalem z maki ziemniaczanej, jakie proporcje i w ogole, bo mi polecono na potowki - walcze juz z nimi drugi tydzien, ubieram Majke lzej ale i tak sa, mieszkanie stale wietrzymy. ja rowniez zalewam sie pokarmem najgorsze jest to ze jak tylko moja brodawka poczuje Majki jezyczek to leci mi jak z weza i nie umiem tego zahamowac, Majka bardzo sie denerwuje bo nie nadaza no i zaczyna sie prezenie szukanie cyca po omacku i trzepanie sie w efekcie obie jestesmy zalane Majka glodna i wsciekla juz nie wiem co robic, poradzcie. a ak bym chciala gdzies wyjsc i nakarmic w miejscu publicznym???? w ogole sobie tego nie wyobrazam. Agata i MAjka Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: Pokarm 10.04.05, 11:41 Ja nie robiłam, ale mam przepis od koleżanki. Trzeba zagotować ok. 0,5l. wody z łyżką maki i całość wlać do wanienki. Też chyba muszę zacząć... Z pokarmem mam to samo, tylko dodatkowo podczas karmienia leci mi z obu piersi ciurkiem. Przerąbane. Liczę na to, ze się jeszcze ureguluje. Moja Lenka ma dopiero 11 dni... Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Do Marzena691 10.04.05, 21:02 Cześć Przeżyłam podobne problemy, przez trzy tygodnie karmiłam płacząc.Próbowałam wszystkiego Bepanthenu,smarowania własnym mlekiem,karmienia przez kapturki, oszczędzania jednej piersi i praktycznie nic tak naprawdę nie pomagało.Po prostu po prawie czterech tygodniach chyba samo się unormowało,teraz boli tylko chwilę przy przystawieniu.Musisz chyba uzbroić się w cierpliwość,oczywiście próbuj może coś ci pomoże,ważne jest też jak już dziewczyny pisały dobre przystawianie malucha do piersi.Pozdrawiam i zyczę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Pokarm 10.04.05, 11:44 A ja mam odwrotny problem. Wydaje mi się, że mam za mało pokarmu, nic mi nie leci, nie muszę używać żadnych wkładek, 3 opakowania stoją nie zazęte. Karmię go do tej pory tylko cyckiem, ale w dzień on potrafi jesć nawet co godzinę. Piję herbatrke na laktację, ale to nic nie pomaga. Już sama nie wiem co mam robić. Mały jest wiecznie głodny, chyba będę musiała zacząć go dokarmiać. Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: Pokarm 10.04.05, 11:51 Agnieszka, nie dokarmiaj. Na pewno masz pokarm skoro mały ssie. A jeśli przybiera na wadze, to w ogóle nie masz się czym denerwować )) Może po prostu z Ciebie nie leci, szczęściaro... A na pobudzenie laktacji możesz jeszcze spróbować odciagać pokarm po karmieniu według systemu na zmianę z każdej piersi po 7 min, po 5 i po 3. Tak nam radzili w szpitalu. No i piwko Karmi Odpowiedz Link Zgłoś
alicja-alicja Re: Do: Iwona w 1970 11.04.05, 15:02 (Przepraszam za poprzedniego urwanego posta, wcisnęłam przez pomyłkę enter). Iwono, ja też miałam cc, 25 marca, ciężkie bo po 12 godzinach rodzenia naturalnie wystąpiły poważne komplikacje i nie było nawet czasu na znieczulenie zewnątrzoponowe - dostałam ogólnie, taką dawkę narkozy, że myślałam, że to śmierć kliniczna - coś okropnego. Pierwsze parę dób to koszmar bólu rany i całego brzucha po zejściu środków znieczulających. Po wyjściu do domu (w 5. dobie) mam jeszcze obrzęk, ale to podobno normalne, lekki ból też może być, nawet przez wiele tygodni - tak się właśnie czuję. Dźwigam tylko dziecko, żadnych wózków, zakupów itp. Na spacerze pcham wózek i po tym jestem wystarczająco zmęczona. Ale brzuszek zmniejsza się z dnia na dzień. A jak jest u Ciebie? Mam też pytanie do mam marcowych po cc - po jakim czasie można zacząć ćwiczyć? Gimnastyka i rowerek stacjonarny? Dzięki i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa samopoczucie po cc 10.04.05, 15:11 ja cc miałam miesiąc temu, do siebie doszłam bardzo szybko, bo już po kilku dniach, zupełnie zapomniałam o tej operacji jak po 7 dniach zdjęto mi szwy. Nadal mam troszkę odrętwiałe miejsce nad blizną, ale to podobno minie.Biegamy z Malutką codziennie na spacery, sama radzę sobie z wózkiem, już myślę o powrocie do ćwiczeń, ale to jeszcze ze 2 tygodnie. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 WITAM 10.04.05, 21:22 Witam wszystkie marcowe mamy i ich malestwa .Juz od jakiegos czasu sledze ten post i zbieram sie zeby napisac ale przy noworodku zawsze brak czasu .Nasza coreczka urodzila sie 09.03.05 o godz. 10.37 waga 3020 wzrost 53 cm.Ja mam na imie Agnieszka, wraz z mezem i10-letnia corka Andzelika od 3 lat mieszkamy w Londynie.Viki urodzila sie dzien po terminie ,niestety przez cc a mialam nadzieje ze drogie dziecko uda mi sie urodzic normalnie ale po dziewieciu godzinach mocnych skorczy kiedy dalej nie bylo rozwarcia sama poprosilam o cc .To tyle na razie ,bede sie odzywac w miare mozliwosci. AGA Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: WITAM. 11.04.05, 11:26 Czesc Aga gdzie mieszkasz w Londynie?Ja mieszkalam przez ponad 3 lata na Acton Town a teraz od prawie 5 lat w Irlandii.Tez mialam pierwsza cc a 3 tyg temu silami natury urodzilam syna mialam epidural od poczatku,porod byl ciezki maly mial vacum delivery,i troche zaluje ze nie mialam drugiej cc no ale juz teraz czuje sie ok najgorsze byly 2tyg.Dziewczyny czy wasze dzieciaczki tez wydobywaja takie smieszne odglosy mam wrazenie jakbym miala w domu prosiaczka. Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 DO XSENNY 11.04.05, 12:05 Czesc ,mieszkam wSouth Norwood niedaleko Croydon ,z perspektywy tej cc rozumiem kobiety kyore chca cc na zyczenie .Po czulam sie rewelacyjnie 20 godz. po cc juz chodzilam a na droga dobe wyszlysmy do domu ,zadnego ciagniecia bolu smialam sie do meza ze mi zaszyli jakis srodek znieczulajacy bo po pierwszej bolalo okropnie Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: WITAM. 11.04.05, 12:12 Takie maluchy kichają,prychają,przeciągają się ,prężą a wtedy albo im sie ulewa albo kaszlą albo drżą im bródki albo kończynki...cały czas ciałko pracuje,bużka robi minki,lecą bączki...nawet kiedy śpią.Mój malutki skończył wczoraj miesiąc a ja po raz pierwszy wyrwałam sie do pracy na 6 godzin, w międzyczasie przybiegając nakarmić Remisia i mam od rana taką ochotę do sprzątania,prania...tylko mały od rana na rączkach..śpi po 5 minut...w nocy musze go prosic zeby cos zjadł bo piersi mi pękają z nadmiaru.Mój 5,5letni synek nie rozumie skąd sie bierze pokarm i pyta którędy go sobie wlewam.Wczoraj poprosiłam żeby przyniósł pieluszkę ..zapytał" do pupy czy białą do buzi..?".mówię że do pupy..a on "to nie możesz powiedzieć jak człowiekowi..przynieś mi pampersa?"Mały Wielki Człowiek Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: WITAM. 12.04.05, 09:05 Wczoraj Wojtek przyglądał się jak kapałam Alę. Zdjęłam jej pieluchę a ona zrobiła kupę (taką z porządnym rozrzutem). Wojtek miał ubaw, bo dzidzia mnie "obsrała" - słowa mojego synka. Przez chwilę sama nie wiedziałam jak się zabrać na sprzątanie tego Odpowiedz Link Zgłoś
gonja Re: WITAM. 12.04.05, 17:14 Witam Marcoweczki, rzadko sie udzielalam na forum ale teraz sie melduje-30.03 o 6.35 urodzil sie nasz synek Mikołaj (dzien po terminie). Musielismy zostac w szpitalu az 12 dni bo maly mial zapalenie pluc Na szczescie juz jest ok. Mam troche problemow z karmieniem-strasznie pogryzione brodawki-jakby ktos zyletka przecial. Musialam zaczac uzywac kapturki na brodawki i jest lepiej chociaz jedna piers nadal "sie leczy". Nie potrafie go przystawic prawidlowo, poza tym mam male piersi i troche plaskie brodawki. Kapturki zdecydowanie mi pomogly w karmieniu. Mikołaj absorbuje b. duzo mojego czasu, w nocy budzi sie kilka razy i nie puscin cycka zanim nie zasnie (a to trwa nawet godzine...). Meczy mnie to troche a jak go odkladam to placze. Jutro przychodzi polozna srodowiskowa, moze ona cos doradzi w sprawie karmienia. Co do tych krostek to nasz maly tez ma takie czerwone plamki z bialym malym czubeczkiem i w szpitalu pediatra powiedziala ze to tzw rumień niemowlecy - reakcja na nowe srodowisko, bakterie, srodki piorace itp. I ze skora przyzwyczai sie po jakims czasie. Na razie kapie go w Oilatum i troche pomaga. Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
alicja-alicja Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 11.04.05, 14:55 Witajcie ! Ja też jestem marcówką, urodziłam 25 marca 2005 synka Dominiczka. Zanim przeczytam wszytskie dotychczasowe posty to trochę czasu minie . Ale póki co mam już pytanie (jeśli temat się powtarza, od razu sorry). Zdarzają się takie dni, gdy opiekuję się dzieckiem sama przez calutki dzień (od 7 rano do 21), a jak mąż wróci do pracy, to będzie tak codziennie. Nie mam nikogo do pomocy, ale to nie tragedia - chyba większość mam jest w podobnej sytuacji. Moje pytanie dotyczy tego, ile czasu Wasze dzieci pozostają czasem same płaczące w łóżeczkach. Chodzi o to, że mój synek angażuje mnie praktycznie non stop, głównie to krzyk o jedzenie, je bardzo często i bardzo długo, do tego cała pielęgnacja, gadanie do niego (słodkie ! ) itp., itd. Potrafi tak płakać cały dzionek, a logiczne jest, że czasem człowiek musi wziąć prysznic, pójść do WC czy zrobić sobie kanapkę i nie ukrywam, że zdarza mi się zostawić go nawet na 10 minut samego płaczącego, bo z nim na rękach nie można wykonać wszystkich czynności. Mam wtedy wyrzuty sumienia czy nie dzieje mu się krzywda, czy jego mózg nie rejestruje, że ma wstrętną matkę, która źle się nim zajmuje. Wiem, że to wszystko trochę śmiesznie, naiwnie brzmi, ale to naprawdę dla mnie emocjonalny problem. Ile dziecko może samo popłakać? (Dodam, że gadam wtedy do niego, ale on nie zwraca na to uwagi, dopiero jak jest karmiony albo podniesiony na ręce). Pozdrawiam ! Odpowiedz Link Zgłoś
moje-cudo Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 11.04.05, 18:22 ja narazie nie zostawiam, ale tylko dlatego ze moje wyrzuty sumienia sa ogromne, przez co czesto chodze głodna, i nieumyta Odpowiedz Link Zgłoś
alicja-alicja Do: Moje-cudo 11.04.05, 19:49 Rozumiem, że pobijasz rekordy życia bez jedzenia i higieny osobistej ! To bardzo interesujące. Choć mnie bardziej interesuje kwestia psychiki dziecka pozostawionego samemu sobie, 10 minut to może nie dużo dla nas, ale dla niego? Twój post ma ton żartobliwy, ale ja oczekiwałabym raczej poważnych odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 12.04.05, 19:04 alicja : pytasz ile dziecko moze samo plakac .. mnie sie wydaje ze nie powinno wcale samo pozostawac i plakac. dziecko nei placze bez powodu to sposob komunikacji z toba. musi gdzies byc przyczyna tego placzu - albo za goraco, lub za zimno, lub nie jest przyssany dobrze do piersi stad tak dlugo sie karmi i byc moze wciaz jest glodny, byc moze malo jest pokarmu dla niego, lub jest mu niewygodnie lub jest znudzony albo moze z tego dlugiego karmienia polknal duzo powietrza ktore nie odbilo sie ( trzymaj w pozycji pionowej dziecko przez okolo 15 min dla uspokojenia brzuszka i aby powietrze ulecialo). Duzo moze byc przyczyn ale zamiast zastanawiac sie nad psychika proponowalabym ci dolozyc wszelkich staran aby je poznac. z pewnoscia nie jest dobrze zostawiac malca samemu sobie - w ten sposob u dzieci moga wyksztalcic sie cechy takie jak: brak zaufania i niepewnosc. powodzenia ci zycze _hannamay_ Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Wreszcie dotarłam 11.04.05, 18:54 Witam. Nareszcie udałol mi się zasiąść do komputera. A najbardziej cieszę się z tego że jeszcze udało mi sie zmieścić w marcu. NAsz Grześ przyszedł na świat 31 marca o 22.25. Ważył 3740g i miał 55 cm. Poród był niezły, choć szczerze mówiąc nie spodziewałam sie aż takiego bólu. No ale jak to już czytałam na tym forum wszstko sie szybko zapomina jak się zobaczy tą kruszynę, i tak było w moim przypadku. Położna poprowadziła poród poprostu super. Niestety zatrzymali nas w szpitalu do 9 kwietnia bo Grześ miał stan zapalny i dostawał antybiotyki. Teraz zmagam sie ze szwem który mi się rozszedł i dalej wszstko mnie boli (czy was też tak boli??) no i chyba mamy początkami kolki (choc chyba udaje mi się trochę to opanowywać. Do tego mam dziki nawał pokarmu. Jak karmię z jednej piersi to z drugiej wypływa mi jakieś 30-40 ml.No i oczywiście piersiochy jak balony (a zazwsze były takie rodzyneczki)), całą zeszłą noc co godzinę musiałam ściągać pokarm. Tak więc narazie to jestem okrutnie zmęczona, ale mam nadzieję, że z czasem sobie wszstko ułożę. Pozdrawiam Was mocno. Może jutro uda mis ie poczytać to forum i będe już trochę lepiej zorientowana co się u Was dzieje. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Wreszcie dotarłam 12.04.05, 09:09 Mi w jednej piersi padł zaworek i trochę podcieka. Musiałam włożyć sobie wkładkę do biustonosza, ale tylko do jednej, bo ta druga nie cieknie. Chyba wyglądam trochę głupio Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Pryszcze?... 12.04.05, 09:11 Moja mała ma na buzi pryszcze (dużo z ropnymi czupkami). Wasze też coś mają na buziach i co z tym robicie? Ja mam lekarza w piątek a do tego czasu kąpię ją w krochmalu i smaruję buzię kremem Oilatum. Napiszcie coś..... Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
sekwoja1 Re: Pryszcze?... 12.04.05, 10:12 witam,mam ten sam problem z dzidzia. Uodzilam 08.03.2005 i po 2tygodniach na buzi coreczki wyszly czerwone krostki z bialmi czubkami. Bylysmy u lekarza i dostalysmy zalecenia: -20-21 st w pomieszczeniu -co drugi dzien kapac w nadmanganianie potasu (slabo rozowa woda) - kapiel na przemian z balneum hermal plus do wody - 1x na noccienko smarowac Cutivate krem 0.5 mg/g(dostalam na recepte zawiera najslabszy steryd jaki mozna stosowac u takich maluszkow)smarowac przez 3-4 dni potem co2,3 dni To sa potowki, u mojej coreczki znacznie lepiej wyglada buzka lekarka powiedziala ze moze to wysypywac sie 2-3 tygodni wiec trzeba sie uzbroic w cierpliwosc. zycze powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Pryszcze?... 12.04.05, 10:17 Dzięki, zobaczymy co moja lekarka powie. Ala ma te krostki tylko na buzi. Nie wydaje mi się, żeby to były potówki, ale lekarzem to ja nie jesetm Synek miał podobne na buzi, ale mniej i z tym nic nie robiłam, ale Ala ma więcej i jak się jeszcze do tego podrapie pazurkami to wygląda jak mały wojownik PS. Udało mi się dzisiaj wycelować w moment, kiedy mała chciał spać i zasnęła sama w łóżeczku bez cyca!!! Uff, ale sukces Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x do luxfery 12.04.05, 10:25 hello jestem z radomia. nie zauwazylam tego postu ze mnie pytalas skad jestem Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x oilatum 12.04.05, 10:27 dziewczyny czy jak kapie mala w emulsji olilatum to powinnam ja jeszcze kremowac albo oliwkowac. bo zauwazylam na raczkach i nozkach malej jakby schodzaca skorke i nie wiem czy to nie ta parafina z emulsji czy ma po prostu skorke sucha. prosze o rade pozdrawiam oliwia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: oilatum 12.04.05, 10:47 Kąpie w Oilatum i nic więcej nie robię. A ta łuszcząca się skórka już prawie całkiem zeszła (Ala kończy dzisiaj 3 tygodnie). Podobno nie powinno się nadużywać kosmetyków. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sekwoja1 Re: Pryszcze?... 12.04.05, 10:28 moja dzidzia tez ma tylko na buzi najwiecej miala na policzkach i czolku teraz ma tylko pjedyncze na policzkach, acha pralam jej ciuszki i posciel w loveli, lekarka kazla zmienic na platki mydlane. Mam 7 letniego synka i jak pamietam to on tez mial taka wysypke na buzi wtedy dostalam hydrokortizon do smarowania i zeszlo. moze to urok takiej niedojrzealej skory dzieciecej. powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Pryszcze?... 12.04.05, 19:24 to pewnie tradzik dzieciecy. moja tez tak miala - pojawia sie w okolicach 4 tyg i pozostaje na pare tygodni. To reakcja skory n azmiany hormonalne. U mnie wszystko zniknelo po 2 tygodniach. Przemywalam tylko przegotowana woda. Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa Melduje się Qcharzowa 12.04.05, 11:31 Wreszcie do Was piszę, jakoś tak ostatnio zaniedbałam wchodzenie na forum, obiecuję poprawę. U nas wszystko w porządku. Malutka rośnie jak na drożdżach, pućki na polikach ma coraz większe Karmię piersią, ciągle kombinuję, czy zacząć wprowadzać herbatki, czy wystarczy moje mleko. Na szczęscie ominęło mnie odciąganie pokarmu laktatorem, bo córeczka okazała sie wyjątkowo dobrym laktatorkiem i ściąga pokarm jak trzeba. Stawy biodrowe już skontrolowane, teraz jeszcze usg. Lekarz i położna z rejonu już byli, zdziwiła mnie jedna rzecz - a mianowicie - lekarz wąchał dziecko, a dokładnie twarzyczkę Nikoli. Okazuje się, ze w ten sposób sprawdza czy dziecko ładnie pachnie mlekiem matki, bo jeśli brak tego zapachum, to miedzy innymi może to być zapowiedź skazy białkowej. Malutka śpi elegancko, z reguły karmimy tak co 3-5 godzin, chociaż ostatnio przespała w nocy 6 godzin! OBy tak dalej. Jedyne co mnie niepokoi to to, że już ze trzy razy zaobserwowałam, że ma takie delikatne drgania nóżek i rączek równocześnie podczas snu. I nie jest to takie wyrzucanie rączek, czy przestraszenie się podczas snu, ale takie dziwne drganie delikatne. Muszę koniecznie skonsultować to z lekarzem. A może Wasze pociechy też tak mają? Ostatnio mamy też drobne problemy, chyba kolkowe. Malutka ma coś w stylu zaparć, pręży się, napina i nie może się załatwić ani puścić bączka... strasznie cierpi przy tym, bo płacze, nawet cyc czasem nie pomaga. Próbujemy już drugi specyfik - najpierw był Esputicon, teraz Espumisan, po tym drugim chyba lepiej. Piłam też owoc kopru włoskiego, ale chyba niewiele pomagał. Lekarz polecił "wiercenie" termometrem namoczonymw oliwce w pupie. stosujemy te metody naprzemiennie. zaraz zabieram się za lekturę Waszych wypowiedzi, w końcu muszę się dowiedzieć jak tam moje znajome Mamusie... fajnie jest być Mamą, co? A pamiętacie nasze wywody na forum "ciąża"? Oj, dawno to było, dawno... buziaki Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Melduje się Qcharzowa 12.04.05, 12:03 Sekwoja, jesteś pewna, że to wina proszku? Wiem, że płatków mydlanych nie można stosować w pralkach, zatem zostaje fura prania ręcznego, bądź w poczciwej "Frani" (jeśli się u kogoś uchowała). Ja ze starszą córeczką miałam problemy alergiczne, ale to była kwestia "pokarmowa" - na szczęście proszek był ok! Też lekarka zaleciła Cutivate, ale tylko przy dużej wysypce, ale rzadko stosowałam. Wybierałam łagodniejsze kremy: cutibase, lipobase. Ja bym nie stosowała sterydów na pojedyncze krosteczki. Alicja-alicja pytała o zostawianie płaczącego dziecka. Nie wiem, jaki jest "bezpieczny" czas pozostawiania samemu sobie maluszka (o ile w ogóle można go określić), ale staram się tego nie robić. Czasem jednak popłacze, kiedy np. muszę dokończyc kąpiel itp. Nie sądzę, żebym wyrządzała mu tym wielką krzywdę. Qcharzowa, najlepiej wybierz sie do neurologa z małą. To na 99% niedojrzałość układu nerwowego i drżenie samo zaniknie. U mojej starszej córeczki pojawiło się w 3 tyg. a zanikło przed ukończeniem 2 m-ca. Neurolog wyjaśniła, że to drżenie może mieć różne przyczyny, ale jeśli przechodzi po kilku sekundach i nie przechodzi na inne kończyny (np. najpierw zaczynają drżeć nóżki, a zaraz dołączają rączki) to raczej nie należy się niepokoić. No, ale to stwierdziła po badaniu . Dla spokoju idź do neurologa. Monikadk, wpis na liście "marcóweczek" zobowiązuje , zatem zaraz uzupełnię listę narodzin... dla przypomnienia na wątku "MARZEC 2005" . My chyba nie załapiemy się na szczepienie we właściwym terminie (mały nadal ma lekki katar). Wczoraj miał pobieraną krew (morfologia) i był bardzo dzielny! A od soboty obdziela nas uśmiechami )). Są przecudne! Pozdrawiamy, Ania i Bartuś (prawie 6 tyg!) Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Pryszcze-i rozne inne sprawy. 12.04.05, 12:56 Wiecie moj tez ma te krostki,nic nie robie same znikaja i pamietam Emma tak miala i potem same zniknely.Louie tez mial taka luszczaca sie skorke kapie go w Oilatium i oprocz tego mam taki krem dla dzieci z bardzo sucha skora(mojej Emmy)swietnie na niego dziala.Pamietam ze w Polsce mialam cos takiego na recepte robiony w aptece niepamietam niestety nazwy a ten co uzywam nazywa sie Aqueous,nie wiem czy jest w Polsce jest super.Moj synus w nocy budzi sie srednio co 2 godziny wiec sobie nie pospie.Aha Mamowojtusia jaki masz system jesli rozchodzi sie o odbieranie ojtusia z przedszkola,czy np jesli Ala spi to budzisz ja zeby przed wyjsciem nakarmic czy tak poprostu na spiaco ubierasz.Jestem w kropce bo niewiem jak to zorganizowac,wlasnie przed chwila zasnal a przed 3cia musze wyjsc chyba go obudze i nakarmie.A tak wogole kobietki jak naprawde sie czujecie fizycznie i jak w roli mamusi? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do xenna 13.04.05, 09:26 Tych krostek znowu przybyło a jak mała się wścieka to aż ma wielkie czerwone plamy przy krostach... Ja w całym moim życiu tylu nie miałam! A z odbieraniem Wojtka robię tak, że Ala zwykle mi się budzi koło 13. Potem dostaje cyca i ide na dwór. Wojtka odbieram o 15.30 - 16.00 Potem jak mała nie wrzeszczy to idziemy jeszcze na plac zabaw. Jak Ala się dobrze dotleni to po powrocie do domku je cycusia a nie się obija Póki co to jest bezdeszczowo ale jak zacznie lać to nie wiem jeszcze jak sobie poradzić z wychodzeniem, bo ja wózek trzymam w garażu za blokiem i nie wiem czy dojdę tam z parasolem Raz musiałam wyjść jak Ala spała to ją ubrałam na śpiocha i poszłam. Próbowałam ja parę razy nakarmić na śpiąco, ale ona zaciska usteczka i nie chce cyca (a jak się obudzi to by go trzymała w buzi cały czas...). Najgorzej jest jak muszę wejść do przedszkola po Wojtka, bo nie ma podjazdu a jeszcze nie chcę targać wózka po tych trzech schodach. Nie zostawię jej tez przed przedszkolem, więc wyciągam ją w rożku i lecę po Wojtka. Potem się spocę jak mops przy ubieraniu Wojtka, bo on nagle nie umie się ubrać... brrr czasem ktoś kto czeka na swoje dziecko to mi go ubierze A czasem jak idę po niego to sa na dworze, więc nie muszę go ubierać Jak Wojtuś był maly to w moim zyciu panował totalny chaos. A teraz jeżeli bym tylko chciała to mogę sprzątać jak dawniej i gotować obiady (ale mi się nie chce). Jak Wojtek mi się budził po nocach to byłam wściekła i nie mogłam się doczekać kiedy to minie. teraz wiem, że to minie i się nie denerwuję. Często sobie powtarzam, że trzeba cieszyć się chwilą, bo to są niepowtarzalne chwile. I jakoś mi leci Fizycznie tez się czuję dobrze. Miałam bardzo lekki poród bez nacięcia, więc nic mi nie było. Wielki nawał pokarmu też mnie ominął. Jest ok Pozdrawiam Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Melduje się Qcharzowa 12.04.05, 13:06 Tej nocy nosiłam małego..około 2,30 i potem około 4 ..niedługo i bez wielkiego płaczu...ale tak dla pewności żeby zasnęła rodzina rozbudzona wielkim wrzaskiem..dawno w nocy nie płakał..i myslałam ile nas jest w całej Polsce i w Anglii i Irlandii i USA i gdzies tam jeszcze które drepczemy w tę i nazad zamiast spać snem sprawiedliwego.Oliwia pytałam w związku z "Kerfurem"widocznie ekspansja tych sklepów jest tak wielka że i 2 otwarcia w tym samym dniu mozliwe! Sekwoja i Marzenka..te krostki z czubkami to potówki..trudno ich sie pozbyć prawie wszystkie dzieci mają i moje też ale ja byłabym ostrożna ze sterydami...na odwrót nie smaruje tego niczym..pozwalam oddychac,dojrzec i zniknąc..jedne sie pojawiaja a inne schodza i tak będzie jeszcze jakiś czas.Nie sądzę żeby była to wina proszku...co w takim razie z resztą ciałka?dlaczego jedwabiście gładkie??Qcharzowa te drżenia moje dziecko też ma i starsze miały..to minie ale jeśli Ciebie niepokoją to lepiej upewnić się u lekarza...A jeszcze Wam opowiem o leku na kolki....u nas jest espumisan który mozna podawać w ilości 20 kropli na dobe wtedy jest do dawka 40 mg.simeticonu...to lek niemiecki...wNiemczech jest tez lek o nazwie sab simplex...podaje sie po 1ml.przed kazdym karmieniem..a w każdym ml.jest 41,2 simeticonu...czyli tyle ile u nas mozna podać na dobę tam podaje sie nawet 5-6 razy.Zastanawiam sie czy simeticon po przekroczeniu granicy zwieksza moc?czy nasze normy są aż tak rożne od niemieckich?a może któras z Was sie orientuje? Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Marzec 2005 12.04.05, 13:25 Mój maluszek też ma takie drobne potówki,ale jest ich niewiele i sobie same znikają i pojawiają się na zmianę, więc nic z nimi nie robię.Jeśli chodzi o kolki to odpukać nie mamy,ale jakby co większość znajomych polecała mi Gripe Water-podobno rewelacja. Alicja-Alicja ja też muszę zostawić wrzaskuna czasami samego,często jestem sama nawet dobę lub dwie i muszę się umyć coś zjesć i posprzątać na tyle żeby się nie zabić poruszając po mieszkaniu .Mam nadzieję,że mały mi to wybaczy chociaż czasami nawet mu to dobrze robi popłacze 5 minut i się uspokaja. Ostatnio znów mam jakiś taki nawał pokarmu w nocy już trzecią noc się męczę,zalewam wszystko co popadnie,łącznie z moim synkiem,chwilami mam dość. Pozdrawiam Aga i miesięczny Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 kolki 12.04.05, 15:47 a ten gripe to od którego miesiąca ? bo moja mała chyba juz ma kolki i płacze wieczorami lub popołudniami, a tak w ogole to wasze marcepaniatka tez tak płaczą ? Odpowiedz Link Zgłoś
agatha61 Re: Marzec 2005 12.04.05, 16:06 no to musze przyznac ze moja Majka jest calkiem spokojna nie udaje mi sie dopuscic do placzu bo ona zanim sie na dobre rozplacze to bardzo dlugo kweka i daje znac ze sie np obudzila albo ze chce na rece, zazwyczaj zanim sie rozplacze to ja zdaze skonczyc to co robilam i sie nia zajac, ale tez jak pewnie wiekszosc z was siedze z nia caly dzien sama. w czwartek mala ma szczepienie(czy tez robicie szczepienie skojarzone?) a w piatek idziemy na usg bioderek takze koncowka tyg pod znakiem badan. moja Majka tez miala taka wysypke lekarka stwierdzila ze to uczulenie ale mi sie wydaje ze to potowki, smarowalam cutivete i przeszlo ale caly czas pojawiaja sie i znikaja pojedyncze krostki - moim zdaniem to najzwyklejsze potowy. chyba kupie krem oilatum i bedziemy buzke smarowac a mam pyt jak uzywacie balneum do kapieli to dodatkowo uzywacie mydla czy nie. bo podobno nie trzeba ale mi sie wydaje ze kapiel wtedy nie jest dokladna Agata Odpowiedz Link Zgłoś
mgg1 urodzilam 7 kwietnia..ale i tak do Was dolaczam... 12.04.05, 16:35 wczoraj wrocilam do domu...moj porod trwal 32 godziny, a razem w szpitalu bylam 8 dni szczegoly moze jutro...dopiero dzis zaczelam chodzic o wlasnych silach.... moj synek Oskar wazyl 4200g i mierzyl 55 cm , polozenie nieprawidlowe, owiniecie pepowina, rowniez szyji, urodzony z raczka na czole....i z wieloma siniakami i fioletowa buzia...dzis jest juz slicznym chlopczykiem..nawet glowka jest juz okragla... na razie jestesmy zdrowi, chociaz nie obylo sie bez komplikacji..o tym wkrotce ciesze sie, ze moge do Was dolaczyc..chociaz Tuptus urodzil sie 8 dni po terminie.... pozdrawiam G. ochocho wlasnie mnie wola. od wczoraj moge go dobrze nakarmic... calusy... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: urodzilam 7 kwietnia..ale i tak do Was dolacz 13.04.05, 09:30 Myślałam wczoraj o Tobie! gratulacje Pewnie się umęczyłaś, ale cieszę się, że wszystko jest dobrze. Pozbieraj się i pisz coś czasem! Buziaki Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: hej Gosiu!!! 15.04.05, 10:15 obiecalam czekac na Ciebie, ale urodzilam dzien po naszym terminie))))wody odeszly w dniu terminu,jak dojdziesz do siebie to napisz wiecej. kasia Odpowiedz Link Zgłoś
gonja Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 12.04.05, 17:15 Witam Marcoweczki, rzadko sie udzielalam na forum ale teraz sie melduje-30.03 o 6.35 urodzil sie nasz synek Mikołaj (dzien po terminie). Musielismy zostac w szpitalu az 12 dni bo maly mial zapalenie pluc Na szczescie juz jest ok. Mam troche problemow z karmieniem-strasznie pogryzione brodawki-jakby ktos zyletka przecial. Musialam zaczac uzywac kapturki na brodawki i jest lepiej chociaz jedna piers nadal "sie leczy". Nie potrafie go przystawic prawidlowo, poza tym mam male piersi i troche plaskie brodawki. Kapturki zdecydowanie mi pomogly w karmieniu. Mikołaj absorbuje b. duzo mojego czasu, w nocy budzi sie kilka razy i nie puscin cycka zanim nie zasnie (a to trwa nawet godzine...). Meczy mnie to troche a jak go odkladam to placze. Jutro przychodzi polozna srodowiskowa, moze ona cos doradzi w sprawie karmienia. Co do tych krostek to nasz maly tez ma takie czerwone plamki z bialym malym czubeczkiem i w szpitalu pediatra powiedziala ze to tzw rumień niemowlecy - reakcja na nowe srodowisko, bakterie, srodki piorace itp. I ze skora przyzwyczai sie po jakims czasie. Na razie kapie go w Oilatum i troche pomaga. Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: a wy jak dlugo karmicie? 12.04.05, 20:26 wiem, wiem ze powinno patrzec sie na potrzeby dziecka zamiast an zegarek ale ... gdziekolwiek czytam mowi sie o 20 min na pojedyncze karmienie. Ja moja mala karmie w zaleznosci jak i kiedy jest glodna. w ciagu miesiaca przytula ponad 1.5kg. jednak jak patrze na zegarek to moje karmienie nie trwa dluzej niz 5 min w odstepach czasowych 2-3 godz. zastanawiam sie jak to jest mozliwe ze mala przybiera tak slicznie na wadze, zuzywam okolo 10-12 pieluszek na dzien ( co swiadczy ze to co wchodzi tez i wychodzi) i wszystko w ciagu 5 min? moze sa mamy ktre maja podobna sytuacje .. uspokoje sie ze jednak wszystko jest w porzadku .. _hannamay_ Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a wy jak dlugo karmicie? 13.04.05, 09:39 Ala czasem przysysa sie tylko na minutę czy dwie po to żeby tylko się napić a nie jeść. Jeżeli je to tez krótko. A jak siedzi przy cycu pół godziny to tylko go traktuje jak smoczka i trudno jej potem go zabrać. Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: a wy jak dlugo karmicie? 13.04.05, 11:06 Moja Lenka też je dosyć szybko, a potem to tak jak Ala Mamy Wojtusia, tylko sobie podsysa... Staram sie jej na to nie pozwalać, bo nauczy się zasypiać przy cycu i problem gotowy. Tak, ze nie martw się - ważne, że przybiera. Te wszystkie książkowe czasy karmienia uwzględniają przewinięcia i inne czynności towarzyszące karmieniom. Mnie to swego czasu do tego stopnia zestresowało, ze mierzyłam malej czas stoperem Ale później okazało się, że ładnie przybiera to sobie odpuściłam Mgg - gratulacje, Twój poród z opisu to rzeczywiscie hard core... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: a wy jak dlugo karmicie? 13.04.05, 11:19 U mnie to samo. Maksymalnie karmie około 10 min i mały przesypia potem od 2 do 4 godzin. Kupek przy tym sadzi co niemiara. Pediatra uspokoiła mnie że przy tej ilości pokarmu, którą teraz wytwarzazam to zupełnie normalne i nie ma sie czym przejmować jeśli maleństwo przybiera na wadze. Moniika Odpowiedz Link Zgłoś
agatha61 Re: a wy jak dlugo karmicie? 13.04.05, 12:36 hannamay!!! jak sie ciesze ze nie jestem sama moja Majaka ma 6 tyg i mam dokladnie to samo rekord przy cycu to 6 minut ale czesto karmienie trwa 2 3 min potem tylko stekanie prezenie sie itd. ale chyba sie nie powinnam martwic bo przez pierwszy miesiac przybrala 1600 g. wiec po prostu taka uroda naszych dzieciaczkow - sprinterzy. a ile ja sie naplakalam zanim ja zwazylam ze glodzi sie itd. pozdrowienia Agata PS a czasem jak poje krociutko a potem jej sie porzadnie uleje to siee dziwie ze tyle zdazyla zjesc bo takie ilosci uleje Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa Re: a wy jak dlugo karmicie? 13.04.05, 17:44 Ja karmię około 20-30 minut, ale zdarza się czasem, że Nikola je tylko 5-10 minut. Z reguły jednak jest to ten dłuższy okres. Karmię "na żądanie", a wychodzi to mniej więcej między 3 a 5 godzin. Tyle śpi Mała między karmieniami. Ostatnio w nocy dwa razy 6,5 godziny. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 założyłam nam wątek na forum zobaczcie 12.04.05, 23:11 i tam jest moja Joasia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22655082&a=22655082 Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: założyłam nam wątek na forum zobaczcie 13.04.05, 11:25 Piękna Joasia -marcowa dziewczynka! Jak was czytam to powinnam sie czerwienić...mierzycie czas między karmieniami i czas ssania...a mnie jakby sie kto zapytał jak często i długo je...nie mam pojęcia czasem długo spi czasem krótko..w nocy cos tam sie budzimy ale że spimy razem i jest ciemno to nie wiadomo o której i jak długo...chyba że sie przesika do spodu i trzeba wstać no to zaczynaja sie nocne wędrówki ale to baardzo rzadko.Wyczytałam tu gdzieś żeby pomóc dziecku przy kolkach podrażniając dupke czopkiem...rzeczywiście skutkuje..bylam obsrana łącznie z twarzą...ale Remiś śpi elegancko po zabiegu.Czy któraś doczytała sie mojego zapytania o espumisan...nadal mam wrażenie że ma za małą dawkę Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: założyłam nam wątek na forum zobaczcie 13.04.05, 12:10 ja też dopiero zaczęłam zapisywać co i jak, bo karmienie to u mnie 1,5 godziny, także ściągam laktatorem i daję w butli bo i tak na wszystkie karmienia nie mam pokarmu, juz przestałam się łudzić, że coś się zmieni, mądre porady żeby leżeć z dzieckiem i karmić tez nie poskutkowały bo ssała, zasypiała, po 15 minutach budziła się z krzykiem i tak w kółko, a ja w koszuli, rozczochrana z wielkim dołem psychicznym, teraz trzy razy je moje a trzy razy modyfikowane i obie mamy sie lepiej, z tego względu zapisuję co i o której, bo położna zasugerowała ze dziecko głodzę, bo co ona przyjdzie to mała jest głodna, a moja mała ciągle jest głodna a potem ma kolki, ulewa się po pachy i koło się zamyka...obłęd, a teraz doszedł do tego katar od kilku dni i nie może spokojnie zasnąć Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: założyłam nam wątek na forum zobaczcie 13.04.05, 12:24 Czy ktos moze czytal ta Zaklinaczke,ja wczoraj kupilam i chce wprowadzic kilka zmian .Moj Louis w nocy budzi sie srednio co 2godz od dzisiaj sciagam pokarm bo moze faktycznie sie nie najada,albo poprostu chce do mnie.am tez pisze zeby zaczac podawac butle aby sie przyzwyczail i zeby mama odpoczela a tatus nawiazal wiez z dzieckiem.Mysle ze tak zrobie bo wtedy bede mogla spedzic czas z Emma Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: założyłam nam wątek na forum zobaczcie 13.04.05, 12:56 Magdek, Joasia śliczniutka, na pierwszym zdjęciu bardzo mi przypomina moją córeczkę... 3,5 roku wcześniej . Kseniu, jeszcze w ciąży przeczytałam ważniejsze dla mnie fragmenty książki "Zaklinaczki". Podoba mi się jej podejście do kwestii karmienia - nie jest fanatyczką karmienia naturalnego, dzięki czemu "butelkowe" mamy nie mają okazji poczuć się gorsze. Nie jest też zwolenniczką karmienia "na żądanie". Ja poniekąd też, bo tym sposobem przekarmiłam swoją córeczkę i teraz unikam tego błędu, przez zachowanie 2,3 godz. przerwy między karmieniami. Mały dostaje raz dziennie (lub co drugi dzień) odciągnięte mleko w butelce, żebym mogła wyjść i żeby potrafił korzystać z butli (córeczka nauczyła się tego dopiero w wieku 7 m- cy). Zamierzam teraz przeczytać resztę książki, choć już wiem, że niektóre rzeczy trudno mi będzie skopiować. Bartuś też najadał się po kilku minutach, od niedawna zaczął dłużej wisieć, ale wcale nie leniuchuje - widocznie zwiększyły się jego potrzeby. W sprawie kolek nie pomożemy, na szczęście brak nam doświadczenia. Dzisiaj po południu idziemy teoretycznie na szczepienie, ale nie wiem, czy mały się już "nadaje" po katarze. Zobaczymy... Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: ps 13.04.05, 12:58 pochwalę się: Bartuś już się uśmiecha... przecudnie! Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 ja przeczytałam zaklinaczkę... 13.04.05, 16:36 i ulzyło mi, bo do tej pory wszyscy mi obmacywali piersi i mówili ojej jak pani tam ma mało ! ale prosze sie połozyc i karmić nie wolno butelki ! i tak minęły mi 2 tyg. na rozpaczy i karmieniu i krzyku małej, ktora była wciąż albo głodna albo przejedzona, nie wiem juz sama, teraz dokarmaim butelką i ściągam pokarm jesli mała ssie za długo, karmie co 3 godziny, mamy wyznaczone godziny jedzenia, spania i spacerowania i kapania, dziecko czuje sie lepiej i ja też Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: ja przeczytałam zaklinaczkę... 13.04.05, 16:45 No wlasnie moj maly ma rozregulowany program dnia,a czy naprzyklad jesli jadl godzine temu i obudzi sie za pol to wtedy daje mu cycka czy poprostu go czyms zajmuje? Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: ja przeczytałam zaklinaczkę... 13.04.05, 16:58 Ja też przeczytałam, staram się stosować. Xsenna, teoretycznie powinnaś starać się zachować 2,5-3 godz. odstępy między posiłkami liczone od początku karmienia. Czyli jeżeli od początku karmienia razem ze spaniem minęło co najmniej 2,5 godz. to dawaj jeść, jeżeli mniej, to trzeba starać się te przerwy wydłużać. Zająć czymś malucha i nakarmić 10-15 min później, za nastepnym razem dorzucić kolejne 5 min. Podobno powinno się wyregulować. Piszę "teoretycznie", bo moja córcia ma cykle ok. 3,5 godzinne i nie zamierzam jej na siłę wciskać w 3 godzinne... Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa Re: ja przeczytałam zaklinaczkę... 13.04.05, 17:42 Xenna, nie karm Maluszka, jeśli obudzi się pół godziny po ostatnim jedzeniu, chyba że płacze i nie wiesz co się dzieje, przystaw do piersi. Te pierwsze miesiące należy karmić na żądanie. Jeśli jednak Maluch jest spokojny, zajmij go czymś, np. włącz pozytywkę, ułóż w stronę swiatła (dzieci uwielbiają na nie patrzeć). W sumie te przerwy między jedzeniami powinny trwać około 3 godzin, nie wybijaj się z rytmu, bo potem ciężko będzie Ci go odzyskać. pzdr, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Jak wkleic link ze zdieciami 13.04.05, 20:25 Dziewczyny jak wkleic link ze zdieciami z tego forum zobaczcie.Chcialabym sie pochwalic wam Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Jak wkleic link ze zdieciami 13.04.05, 22:12 ja sobie poradzilam wchodzac na "Moje forum" (popatrz do gory na pasek ponad napisem "z zycia rowiesnikow"). Tam znajdziesz Sygnaturka. Otworz okienko z forum "zobaczcie" i skopiuj ten link wrzucajac do sygnaturki.i kliknij ok. to wszystko w ten sposob bedziesz miala pod swoim postem zawsze link do "zobaczcie" tak jak ja mam. to moj sposob. moze ktos ma bardziej wygodny. pozdrawiam i czekam na zdjecie twojego malenstwa Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: Jak wkleic link ze zdieciami 13.04.05, 22:48 jezeli chceszzamienic link na aktywny napis tak jak u mnie to w sygnaturce piszesz tak <a href=" tu wklejasz link z Zobaczcie razem z http "> tu piszesz jaki chcesz miec napis </a> i kliknij na ok. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do magdek 14.04.05, 10:29 moja koleżanka dopiero tak ja Ty się wyluzowała, to wtedy zalało ją mlekiem i wszystkie butelki poszły w odstawkę. Ja mimo, że przy WOjtusiu miałam dużo mleka to jak miał pół roku to czasem podawałm mu mleko w proszku, bo chciałam żeby się najadł jak bąk i pospał chwilę. A przy cycu to nie jadł tylko spał przy nim. W październiku wybieramy się z mężem sami na Rodos ))))) Dzieci zostaną u mojej mamy. Ala będzie jadła zupki i piła mleczko w proszku a ja będę siedziała z laktatorem na plaży A co raz się żyje! I już nie mogę się doczekać, bo to pierwsze wakacje "wolności" od pierwszej ciąży czyli od 2000 roku! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: do magdek 14.04.05, 11:38 a ja niby pokarm mam, a musze Malego dokarmiac bo wedlug mojej doktorki zle przybiera na wadze...ile sie naplakalam z tego powodu. Potem stwierdzilam, ze wcale baby nie bede sluchac i daje mu butelke tak jak Marzenka-jak chce aby sobie dluzej pospal...bo skoro ciagle cieknie mi z piersi, to przeciez mam pokarm, no nie??? mi doktorka powiedziala, ze jak kobieta bardzo chce karmic, tym mniej ma pokramu...w szpitalu zas mowili, ze jak sie chce karmic, to pokram bedzie...i badz tu madry)))Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ps 14.04.05, 10:23 Ala też, ale gdzieś w kosmos )) Wojtek miał skończone 5 tygodni jak się świadomie uśmiechał. Ala ma 3, więc czekam aż skończy 5 i też mam nadzieję że się będzie uśmiechała do mnie a nie w ten swój kosmos Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do luxfera 14.04.05, 10:19 No to ja zabrałam zegarek do sypialni dziś w nocy, żeby sprawdzić jak często mała się budzi. Położyłam ją o 21, pobudka 22, potem 0.15, potem coś koło 2... szlag mnie trafił i nie ma już zegarka w sypialni Wczoraj była położna i powiedziała, że pryszczyki na buzi Ali to może być alergia na nabiał... dzisiaj idę do koleżanki, która miała dwie córeczki uczulone na nabiał i może ona coś stwierdzi. Jutro idziemy do Pani doktor. Najgorsze jest to, że prawdopodobnie będę musiała przestać wcinać nabiał (( A ja nic innego nie lubie... a ile można jeść dżem? Mięska nie lubię i jem baardzo malutko i z rosądku. Normalnie po miesiącu takiej diety nie będzie mnie widać A co do Twojego pytania to ja nie mam pojęcia co z espumisanem (chyba qcharzowa to daje małej). Wojtek nie miał ani jednej kolki, więc jestem zielona Ala póki co też się trzyma. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: 14.04.05, 11:00 Moj Louis dzisiaj w nocy budzil sie do karmienia rowno co 3godz JAK NIGDY,wykapalam go wczesniej niz zwykle i szybciuto zasnal juz o 19.00 i spal tak do 7.00 ale za to teraz z nim walcze czytam ta zaklinaczke ale chyba ja odstawie bo ja wtedy sie stresuje bo chce zeby on tak sie zachowywal jak w tej ksiazce,oczywiscie tak sie nie da i tak zastanawiam sie wychowalam jedno i nawet calkiem niezle( spedzajac przy tym caly dzien na karmieniu )to wychowam i drugie,sek w tym ze jakos nie pamietam jak to zrobilam to byl raczej instynkt.No i wiecej czasu bo teraz niestety wszystko jest na mojej glowie.Czy ktoras z was juz mysli o tym ze trzeba bedzie wrocic do pracy,ja mam macierzynski do 29.06 ale potem pojde chyba na bezplatny nie moge go zostawic. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Hej! 14.04.05, 11:23 Cześć, drogie marcowe Mamy - wreszcie Was odnalazłam ) Odnalazłam też chwilę czasu - bo dnie coraz bardziej uporządkowane. Mój Krzyś urodził sie 17 marca. Dzisiaj kończy równo miesiąc - strasznie to wszytsko szybko zleciało. Mały rośnie jak na drożdzach A jak Wasze pociechy? Przyznam, ze nie przeczytałam wpisów (strasznie dużo).. Ale mam nadzieję, że przyjmiecie kolejną marcową mamę do swego grona. Pogoda piękna - czas szykowac się na spacer. Czy Wam tez wychodzenie z domu zajmuje tyle czasu? Aga i Krzyś Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz ;))) to ja;) 14.04.05, 11:59 Ja tez was wreszcie odnalazłam)) Przedstawie się: Aga mama Marcina ur. 11/03/2005 Odpowiedz Link Zgłoś
kamea18 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 14.04.05, 12:26 Czesć dziewczyny. Ale wam zazdroszcze jak czytam, ze karmicie co 3-5 godz. Mój ostatnio dopomina się nawet co godzinę , a najdłuższą przerwę mamy jak jest w południe na spacerze. Wtedy to nawet i 3,5 godz wytrzyma bez jedzenia. Najgorzej jest wieczorem - wtedy wydaje mi się że mógłby jesć bez końca, o ile oczywiście nie ma kolki. Zastanawiam sie nawet nad butlą z modyfikowanym mlekiem. Na razie chwalę sobie, że w czasie nawału zamrażałam odciągane mleko. Teraz miałam jak znalazł, kiedy okazało sie ,że muszę mieć wykonany zabieg i kilka godzin mnie w domu nie będzie. Gorzej, że teraz jestem unieruchomiona (wycinanie wrastajacego paznokcia) i nawet sobie pospacerować nie moge z moimi dzieciaczkami. Z drugiej strony mam kilka chwil prawie całkiem dla siebie jak je babcie zabiorą na spacer. Widzę że piszecie bardzo dużo, nie nadążam nawet czytać wszystkich postów, no ale w kńcu jest o czym Pozdrawiam mamy marcepaniątek. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 14.04.05, 12:39 moj maly tez moze jesc bez przerwy...najdluzsze przerwy robi w nocy-ok 2 godzin...a tak to bywa, ze i polgodziny. Nie jestes wiec sama)))Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mbuk Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 14.04.05, 13:16 no to ja mam chyba luzik mała wcina cyca co 3 godz. a w nocy nawet co cztery oby tak dalej, no i super przybiera na wadze. a jak sobie pośpi na balkonie (bo nie mamy jeszcze wózeczka) to śpi jeszcze dłuzej )) pozdrawiam Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 14.04.05, 13:20 Jagasz!!! W końcu dotarłaś, cieszę się bardzo... ale napisz co u Was, a nie takie zdawkowe przywitanie tylko . A my już po szczepieniu! Był bardzo grzeczny podczas badania i bardzo dzielny podczas szczepienia - darł się tylko w czasie wkłuwania. Mały przybrał przez tydzień 0,5 kg - teraz waży 5620 g. Jest duży. Ma jednak niską hemoglobinę (9,9) i dostaje żelazo. A ten katar, to nie katar tylko furczy mu w nosku "kawałek" pokarmu, który przedostał się tam podczas ulewania bądź wymiotowania - mamy go wypłukać solą fizjologiczną. A ja jestem nemo z tymi zdjęciami, więc korzystam z albumu na onecie. Tu mozecie zobaczyć mojego Bartusia: foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=37937 a tu moja Natalkę: foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=34522 Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: nici ze zdjęć :( 14.04.05, 13:23 Nie działa w ten sposób, spróbuje inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: może tak: 14.04.05, 13:26 Bartuś: foto.onet.pl/albumy/album.html?id=37937&q=anfi74&k=3 Natalka: foto.onet.pl/albumy/album.html?id=34522&q=anfi74&k=3 Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: może tak: 14.04.05, 15:23 Super ten twoj Bartus a ja myslalam ze tylko moj jest taki luzak.Barus pasuje do niego znakomicie.Pozdrawiam.Moze i mnie sie uda wieczorkiem dolaczyc moje dzieciaki. Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Do Luxfera 14.04.05, 15:51 Niestety zauwazamy uzaleznienie i mamy i niuni .Ale coz, przynajmniej moge zjesc spokojnie albo isc pod prysznic bo Mala albo przy cycu albo na hustawce, nawet taty raczki sa bee. Odpowiedz Link Zgłoś