Dodaj do ulubionych

miejsce w autobusie............

10.03.05, 09:49
Jestem ciekawa jak sobie radzicie w zatłoczonych autobusach bo ja zupełnie
nie...........
muszę niestety jeździć takimi do pracy zresztą ciągle z tymi samymi ludźmi i
nikt nigdy mi jeszcze nie ustąpił miejsca z własnej nieprzymuszonej woli a
widać że jestem w ciąży chociaż mam na sobie kożuszek
Ostatnio poprosiłam jednego pana to powiedział że ma żylaki i nie będzie
stał.............przeżywam istny koszmar z tego powodu . No i te spojrzenia
ludzi............Znieczulica.............a jak u Was?
Obserwuj wątek
    • hayet Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 10:03
      Ja moze autobusami nie jezdze, ale za to metro i tramwaj jest moim codziennym
      srodkiem transportu.
      Bardzo rzadko zdarza sie, ze ktos ustepuje mi miejsca. Rano to nie ma mowy o
      czyms takim. Kazdy jak zakapior udaje, ze mnie nie zauwaza, mimo, ze nawet
      czsami jest taki tlok w tramwaju, ze moj brzuch jest prawie na kolanach
      siedzacej "jedzy" kolo 50/60-tki, ktora robi wszystko byle nie odrwocic sie w
      moja strone i nie zauwazyc brzucha.
      Sama jeszcze nigdy nie prosilam nikogo, zeby mi ustapil, ale zdarzylo sie juz
      kilka razy, ze ja siedzialam i jakis starszy pan czy pani stekala i jeczlaa mi
      nad glowa, a ja nic siedzialam twarda, az w koncu padly slowa - moze by mi Pani
      tak ustapila miejsca....a ja wtedy z wielkim usmiechem na twarzy, ze nie bo
      jestem w ciazy i nie bede stala. Straszna byla wtedy obraza, bo jak ja smialam
      zajsc w ciazy i zajmowac im miejsce. Przeciez im sie wszystko nalezy. Juz pare
      razy byly tez wyscigi do miejsca. Wczoraj nawet zostalam prawie wrzucona w
      szpare miedzy tramwajem a przystankiem przez jakas wiedzme, bo juz z daleka
      zauzyla wolne miejsce. Wpadla do tramwaju jak burza i bylo wielkie - ooo
      Jezuuu...i klap wielka pupa na malutkie siedzenie. Jezdze do pracy z kolezanka,
      tkorej rowniez graja na nerwy takie babska,wiec sobie glosno pokomentowalysmy
      cala sytuacje i Pani chyab sie torche glupio zrobilo, wiec z wielkim wyrzutem
      powiedziala - Prsze...Pani siada, a ja na to ...nie dziekuje...Pani i tak juz
      malo czasu zostalo, wiec Panis obie siedzi. Moze bylo to troche nieladne, ale
      naprawde- podroz do pracy jest dla mnie koszmarem. Nei dosc, ze tlok, to
      jeszcze smrod czosnka i naftaliny, stare dziadki i babcie, ktozy wstali juz 3
      godziny temu, musza w najwiekszy tlok jechac po zakupy na bazar lub po wode do
      zrodelka. PO prostu tragedia.
      W metrze nie mam takiego problemu bo wsiadam praktyczne na poczatku, wiec sa
      jeszcze wolne miejsca i nie trzeba sie o nic bic.

      Ale droga powrotna jest to samo. Udawanie, ze mnie nie widza...smieszne i
      zenujace, naprawde.

      Kurcze, ale sie rozpisalam....prawie wypracowanie...ale systemy mi w pracy nie
      dzialaja i nie mam co robic, z reszta jak napislaam podroz poranna do pracy
      jest dla mnie i kolezanki wielkim codziennym przykrym przezyciem i zawsze rano
      ze soba konsultujemy co sie ktorej ptrzytrafilo.

      Serdecznie pozdrawiam i przepraszam za bledy, ale nie sprawdzala tekstu :o)
      • jimg Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 11:00
        no to witaj w klubie!!!!! Myślałam że to ja mam tylko takie "szczęście"......a
        jednak nie.....dziwne bo jak nie byłam w ciąży to zawsze widziałam jak tylko
        kobieta w ciąży wsiadała do autobusu to od razu ktoś jej ustępował
        miejsca...... a mi jakoś nie.......ale obiecałam sobie że już nigdy ale to
        nigdy ja nikomu nie ustąpię nawet jak zemdleje ktoś przede mną mowy nie
        ma......a jak jadę takim zatłoczonym i śmierdzącym autobusem to mi się chce
        płakać i nienawidzę tych okropnych ludzi
        Ja myślę że częściej się ustepuje kobietom w ciąży które żle wyglądają mam na
        myśli brak makijażu, zmęczenie, zaniedbanie itp- bo takie też się zdarzają. A
        jak jesteś umalowana, masz buty na obcasie np to juz sobie myślą i
        usprawiedliwiają że jeżeli miałaś siłe się wymalować i chodzisz na obcasach to
        nic ci nie będzie jak sobie postoisz........a ciąża to nie choroba.......
        A mojej znajomej jak poprosiła o ustapienie miejsca facet odpowiedział że on
        jej tego bachora nie zrobił żeby jej teraz ustępować.........
        Pozdrawiam i trzymajmy się smile
        • hayet Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 11:08
          Jak widac jest nas wiecej....ja juz dawno doszlam do wnosku, ze miejsca nie
          ustepuje, tym bardziej w podeszlym wieku, ktore widze, ze biegaja po wagonie
          lub autobusie w poszukiwaniu miejsca. Jak maja sile na bieganie to nie ch
          stoja. Zwlaaniam miejsce milym staruszkom, ktore bardzo czesto dziekuja i nie
          siadja, bo mowie ze zaraz jest ich przystanek.
          Ja tez sie troche dziwie, bo tez wlasnie jak siegam pamiecia, zawsze kiedy
          wchodzila kobieta z widoczna ciaza to zaraz miejsce sie zwalnia. A ze mna nie
          jest tak...nie wiem czemu.
          Ja w sumie tez sie nie maluje tak, zeby bylo to bardzo widoczne, na obcasie nie
          chodze, bo nie lubie, ale moze mlodo wygladam z twarzy (hihihi) i dlatego.

          Co do histori z panek, ktory stwierdzil, ze tego bahcora nize zrobil, to moej
          kolezance nie ciezarnej przytrafilo sie kiedys tez cos rownie nie milego.
          Poczula sie bardzo slabo i poprosila takiego ochydnego faceta, zeby jej ustail,
          a on na to, ze ma III grupe inwalidztwa i niech sie od niego odpier....
          Facet bie wygladal na chorego w zadnym wypadku. Byl w wieku ok 45/5 lat, wielki
          jak dab, smierdzacy i cham!

          Nie ma sie co prosic ani ustepowac takim wrdenym zakapiorom.

          Chyba zaloze jakis klub - niecierpiacych tloku w transporcie miejskim! albo
          uczulona na chamstwo w trans. miejskim.
          • jimg Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 11:14
            hihihihiiih to ja się zapisuję do tego klubu
            ja wiem że to nie jest śmieszne bo musimy to znosić codziennie ale strasznie
            mnie rozbawiło to co napisałaś hiihihi żródełko itp.
            a wczoraj jechaliśmy z mężem do lekarza i siedziała obok mnie baba wstrętna
            która cały czas łypała na mnie okiem bo jej przeszkadzałam za ciasno jej się
            zrobiło a była gruba i w sztucznym futrze hihih i jak wysiadała to powiedziała
            do mnie proszę mnie wypuścić a ja na to a co ja panią trzymam? i siedzę dalej a
            ona no ja nie dam rady przejść a ja no to najwyżej pojedzie pani dalej
            hhihihihihi krowa .Ręce i nogi opadają..........zakładamy klub?smile
            • hayet Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 11:22
              Teraz to Ty mnie rosmieszylas...ale wiesz co...czsami sobie myslalam...kurcze
              jaka ja niewychowana jestem i caly czas pod nosem cos tam mrucze na te okropne
              ludziska, ale coz...napatrzylam sie na starszych, ktorzy niby powinni dawac
              przyklad, wiec biore, nie??? :o)

              Wczoraj kolezanka miala zly nastroj i tak ja korcilo, zeby nawet kopnac taka
              jedna krowe, ktora wlasnie ja przepchnela, byle tylko mogla usiasc.

              Wydaje mi sie, ze klub mialby wielu uczestnikow, gwarantuje.

              Ja moge juz teraz zalozyc :o)
              • jimg Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 11:26
                trzymam się za brzuch ze śmiechu hihhihiiiiihihihihihihihihihihihiii
                • jimg Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 11:29
                  aha wiesz co? powiedz koleżance że jak następnym razem będzie chciała kogoś
                  takiego kopnąć to niech kopnie dwa razy - ten drugi raz ode mnie już na zapas
                  tak z całej siły smile)))))
                  • hayet Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 11:35
                    To chyba musialaby wiecej razy kopnac, bo i za mnie, hihihihi....ale szczerze
                    mowiac ja tez mam czasem taka chec...moze agresywna, ale coz...sami ludzie
                    prowokuja.
                    • ewucha28 Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 12:18
                      Wiecie ja jak juz jezdze autobusem to nie mam problemu bo moja pięcioletnia
                      corka gdy wchodzimy robi tyle rabanu ze ona chce usiąść i ze nie moze stac bo
                      sie przewroci ,albo oznajmia wszystkim ze jej mama to nie moze stac bo jest w
                      ciąży ze miejsca mam zawsze zapewnionesmile)))))))))))))))))
        • koral777 Re: miejsce w autobusie..metrze.... 10.03.05, 14:17
          Ja też jeżdzę rano do pracy metrem i tramwajem, czasmi autobusem (ale
          autobussem góra ze 2 przystanki). Mimo 25 tyg ciąży mój kożuszek ładnie maskuje
          brzuszek. Nie wykożystuję faktu, że gdybym sie rozpięła i wywaliła go komuś pod
          nos to może by mi ustąpił, więc wczoraj przeżyłam istne ZAŁAMANIE. Stałam w
          tramwaju nad młodym chłopakiem, podniósł się aby wysiąśc na Centralnym więc ja
          myk wkładać nogę aby usiąsc a jakis babsztyk około 55-60 umalowana pink szminka
          wytapeta albo nawet "solarka" prawie, że mnie odpycha i mówi, że ona też jest
          zmęczona. Ja mówię, że jestem w ciąży i zależy mi aby tu usiąść, aby nikt na
          mnie nie wpadł. A BABSZTYl pokazuje mi zajęte za nią miejsca i mówi że tam sa
          młode osoby to niech mi ustapią bo ona ma 60 lat.
          Zamurowało mnie. To było "moje" miejsce - stałam nad nim już kilka przystanków,
          wykozystałm tę możliwosc gdy sie juz zwolniło, więc i tak miałam pierwszeństwo
          nie licząc faktu, że jestem w ciąży. Łzy mi stanęły w oczach odwróciłam sie i
          potuptałam dalej wtedy dostrzegłam jeszce jedno wolne. Jak doszłam do siebie
          miałam tyle w głowie do powiedzenia tej babie ale co tam! I tak ją juz nic nie
          zechce - chyba tylko starość. A bylo mi tym bardziej przykro, bo tak jak
          napisałm na początku nie zwykłam pokazywac swoich "uprawnień" tylko grzecznie
          koczuje na łut szczęscia że coś się zwolni.
          • hayet Re: miejsce w autobusie..metrze.... 11.03.05, 08:22
            Ojojoj...rzeczywicie nic milego. Stara baba...."u mnie" w tramwaju jezdzi taka
            baba a'la Alexis z Dynstii i tez czasami bywa, ze sie prawie, ze ze mna sciga
            do miejsca.
            Nie przejmuj sie...jak juz one bede tak naprawde bardzo zmeczone, to tez im
            ktos taki numer wywinie.
      • mamagocha Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 16:58
        Choć komunikacja miejska na szczęście nie jest moim problemem, to niestety
        muszę przyznać, że społeczeństwo nasze ma gdzieś takiego grubasa jak ja.
        Przykład:
        1. W banku gigantyczna kolejka do okienka a ja co? stoję! Krzesła pozajmowane,
        ludzie w kolejce nagle chyba dostali ślepoty. Przykresad
        2. Przychodnia, poranna kolejka do badań. Krzesła pozajmowane i oczywiście nikt
        nie przepuścisad(
        3. Kolejka do kasy w sklepie....dokładnie to samo tylko na szczęście tu nie ma
        krzesełsmile)
        4. Gdybym jeździła autobusem (zajęłoby mi to ponad godzinę bo pracuję pod
        Warszawą) pewnie też stałabym całą drogę

        Co mogę napisać?

        sad(((( Chyba nic!

        Pozdrawiam
    • strzala04 Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 13:28
      W Warszawie jest chyba najgorzej. W innych miastach ludzie jakoś życzliwiej
      patrzą i częściej ustąpią miejscesad Cóż taki los.
      Nie raz byłam świadkiem żenującej, głównie dla mnie sytuacji, gdzie widziałam,
      że moja ciąża została zauważona conajmniej przez jedną osobę (nawet więcej) i
      co? Tępy wyraz twarzy, wzrok wlepiony w okno i totalna olewka. Teraz nauczyłam
      się formułki: "Czy mogę prosić o miejsce, jestem w ciąży". Zaraz po wejściu
      (oczywiście jeśli zdołam znależć się przy miejscach siedzących) komunikuję to
      najczęściej facetowi.
      Jeśli jadę z mężem to mąż bierze na siebie załatwienie sprawy "Czy mogę prosić
      o miejsce dla żony w ciąży". Zazwyczaj ustępują bez ociągania, najlepszy był
      jeden gość, który wyglądał na ok. 30 lat, z sygnetem na palcu i wyglądał na
      bardzo zdegustowanego, ale wstał.
      Najczęściej ustępują młode dziewczyny, które zapewne same były niedawno w
      ciąży. Na resztę spuszczę zasłonę milczenia. Tylko skąd tak mało życzliwości?
      Ja zawsze starałam się ustępować starszym osobom i kobietom w ciąży i pomimo
      przykrych doświadczeń nie zmienię tego. Chyba?!
      • hayet Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 13:39
        Tępy wyraz twarzy, wzrok wlepiony w okno i totalna olewka

        Dokladnie to samo. Identyczne obserwacje przeprowadzilam..
        U mnie to nawet mlode osoby nie ustepuja. OStatnio w metrze stalam nad taka
        mloda dziewczyna, ktora udawal, ze spi i ze mnie nie widzi, a jak tylko sie
        lekko odwracalam to widzialam katem oka, ze mi sie przyglada.
        • romilka Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 14:21
          A ja nie mam problemusmile Zadko jezdze a jak mis ie zdaza to zawsze cos soe
          wykombinuje!!Zreszta ja lubie sobie postacsmileZazwyczaj to samochodem sie
          poruszam!!Ale wspolczuje wam dziewczynki tych niewyrozumiałych ludzi!
    • zarazmamusia Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 20:52
      Oczywiście przystępuję do klubu i prosze o kartę członkowską smile Nie uwierzycie
      ale temu tematowi poświęciłam spory zapis w blogu temat "Oto Polska" ... mam
      jakieś wewnętrzne przekonanie, że tak chamskie zachowania są typowe dla polaków
      i nie wiem z czego to wynika. Byłam w ciązy ok 8 lat temu i wtedy już nauczyłam
      się, że nie należy oczekiwać uprzejmości czy zwykłej kultury osobistej.
      Stawałam karnie przy drzwiach autobusu/tramwaju aby szybko wysiaść jak zrobi mi
      się słabo. Przez 9 miesięcy tylko raz ustąpiono mi miejsca i to ... dziewczyna,
      której się bałam smile)) Znacie ten typ - glany, kolczyki w nosie, brwiach, czarny
      strój i makijaż, ogólnie wyglądała na urodzoną morderczynię smile Jak do mnie
      podeszła i dotknęła mojego ramienia myślałam, że zaraz przystawi mi nóż i
      zażąda kasy a ona grzecznie powiedziała "wysępiłam dla ciebie miejsce -
      chodź" smile)) Teraz w drugiej ciązy staram się nie jeździć. Nie pracuję i wolę
      trzymac się blisko domu bo często mdleję. Teraz dwa razy na poczcie zdarzyło mi
      się spotkać z życzliwością, no, ale raz nie miałam tego szczęścia i zemdlałam w
      kolejce po 45 minutach stania> Gdy odzyskałam przytomność usłuszałam
      komentarz "uroczej staruszki" - "Te dziewuszki to jakieś takie nie do rodzenia,
      po co to się za ciążę dziewczyna bierze".... Aha! poczułam się bardzo
      odmłodzona - mam 31 lat smile)))
      • elza78 Re: miejsce w autobusie............ 10.03.05, 23:15
        >"Te dziewuszki to jakieś takie nie do rodzenia,
        >
        > po co to się za ciążę dziewczyna bierze"....

        hehe no to babcia powiedziala co wiedziala... 50 lat po menopauzie smile
        jaki mrok....
        wiecie co, ja czasem mam wrazenie ze dziadki krzywdzimy troche tak gadajac, ale
        jak tak sobie pojde poczekac w przychodni i patrze na te "ryje" ktore wbijaja
        we mnie wzrok jakby mnie chcialy zabic kiedy w ogole stoje w kolejce (bo
        przeciez zaraz moge sie przed nich wepchnac nie daj boze), to chyba mi
        przechodzi smile
        kiedys pamietam jak moj lekarz kiedy przylazlam z angina 40 stopni prawie
        mialam, nie moglam mowic, w poczekalni ja siedzialam ze swoja karta i jakas
        baba purchawa na "pietnascie minut pozniej" zarejestrowana, oczywiscie kiedy
        tylko otworzyly sie drzwi purchawka rzucila sie w te pedy do gabinetu, ja nie
        mialam sily... wtedy pan doktor zapytal sie grzecznie, na ktora godzine jest
        zarejestrowana? na co ona ze na za pietnascie minut, to on na to ze skoro za
        pietnascie minut to przyszla za wczesnie, wiec powinna czekac i przyjal mnie,
        jak jej sie glupio zrobilo, cholera az milo bylo patrzec, a jak wychodzilam to
        juz miala "kurwiki" w oczach jak na mnie patrzyla smile
        mrok normalnie
        ja sie dolaczam do waszego klubu, i powiem wam ze miedzy innymi ze wzgledu na
        ciaze kupilismy we wrzesniu samochod abym nie musiala jezdzic do pracy
        kolejkami przez te trzy miesiace zanim sie przenioslam do domu smile
        • hayet Re: miejsce w autobusie............ 11.03.05, 08:19
          No prosze....wiedzialam, ze bedzie az tyle chetnych do klubu :o)
          Wydaje mi sie, ze bylby to najwiekszy w Polsce.
          To chamstwo to juz sie ciagnie od 20-stu paru lat. Moja mam opowiadlaa mi jak
          ona byla ze mna w ciazy ( ja mam teraz prawie 23), jezdzila do pracy
          praktycznie do konca ciazy, oczywiscie autobusem i chyba nikt jej nie ustapil.
          Kiedys nawet chciala usiasc, ale jakas matka z 2-u letnim dzieckiem ja ubiegla.
          Wiec widzicie dziewczyny...nic sie u nas nie zmienia. A takie komentarze to
          niech te super dobrze wychowane staruszki zachowaja dla siebie.
          Teraz jestem po kolejnym poranku w transportcie miejsckim z pani ok. 50
          stekajaca nade mna. Ale mi sie dobrze siedzialo...mowie Wam. Na ustach mialam
          caly czas usmiech, bo sobie przypomnialam posty z tego watku.

          Jimg - juz mowilam kolezance, ze jakby chciala kogos kopnac z rana to niech to
          zrobi jeszcze za nas. :o)

          Pozdrawiam
          • jimg Re: miejsce w autobusie............ 11.03.05, 11:19
            hihih
            ja właśnie mam wolne bo się przeziębiłam więc do pracy jeszcze przez cały
            przyszły tydzień nie będę jeździła ale już do mnie dotarły komentarze z pracy
            że och te mamuśki teraz to takie wrażliwe.........no rzeczywiście
            tak więc "życzliwych" ludzi nie brakuje ani w autobusach, ani w pracy...........
            Pozdrawiam smile
            • elza78 Re: miejsce w autobusie............ 11.03.05, 11:27
              a ja mam grype, chapnelam we wtorek na obciazeniu glukoza.. ciekawe kto
              wymyslil aby gabinet zabiegowy miescil sie kolo pokoju lekarza ogolnego indifferent
              ale ja pracuje, bo w domu nie ma nic innego do roboty a w lozku lezec nie
              bede smile to sa plusy pracy w domu smile
              • hayet Re: miejsce w autobusie............ 11.03.05, 11:42
                Elza...ale Ci zazdroszcze...tez bym chciala praocwac w domu.

                Ja na szczescie sie trzymam. Nic mnie nie bierze mimo, ze w pracy wiekszosc
                choruje.

                Chorym zycze zdrowia, a "zyczliwym" troche mniej tej ludzkiej zawisci i
                zloscliwosci (no chyba, ze juz inaczej nie potrafia...)
                • noshadow Re: miejsce w autobusie............ 11.03.05, 13:23
                  ciąza to jeszcze nic! Kiedys wracalam do domu (jeszcze jako nieciezarna) z rwą
                  kulszową autobusem, ktory jak na zlosc jechal po najgorszych wertepach.
                  Wsiadlam zgieta w pol i stanelam z mezem w polowie schodow, bo taki byl tlok.
                  Naprzeciw moich oczu szyba- za nia dwoch mlodych gosci rozpartych na
                  siedzeniach. Wiec jade w tloku na jednej nodze, stary gruchot skacze po
                  wertepach, ja sie trzymam za plecy, maz trzyma mnie, ja przy kazdym podskoku
                  placzę z bólu. A panowie co? Panowie patrzyli na mnie jak na idiotke! Jeden
                  ostentacyjnie zalozyl walkmana i zamknal oczy. Tak spedzilam 50 minut podrozy.
                  Ach! dodam jeszcze tylko to, ze kiedy dotarlam do bloku okazalo sie, ze obie
                  windy nie dzialaja i musialam w tym stanie wdrapac sie na 6-te pietro!!
                  Dziewczyny - trzeba dopominac sie o swoje. Prosic mlodych facetow o ustapienie
                  miejsca, a juz bezwzglednie tam, gdzie oznaczone jest ono jako miejsce dla
                  niepelnosprawnych. Zgodnie z prawem, kobieta w ciazy jest traktowana jako osoba
                  niepełnosprawna - pamietajcie o tym!
                  • hayet Re: miejsce w autobusie............ 11.03.05, 13:42
                    Szczerze mowiac to jeszcze ani razu od kiedy jestem w ciazy nie prosilam, zeby
                    mi ktokolwiek ustpail miejsca i nie wiem czy zdobede sie na to. Nie chce dostac
                    zaraz po glowie albo uslyszec chamskiej wymowki.
                    Zastanawiam sie tak nad kobietami, ktore same byly w ciazy i dlaczego to
                    wlasnie one tak sie zachowuja? To ma byc jakas zemsta, ze im tez ktos kiedys
                    nie ustapil miejsca? Sidza w tych swoich futrach i maja takie tepe wyrazy
                    twarzy pomieszane z zacietymi ustami zakapiorow.
                • jomich Re: miejsce w autobusie............ 11.03.05, 13:25
                  Dziewczyny to ja Wam opowiem pewną sytuację, którą widziałam jeszcze przed
                  ciąża.
                  W autobusie Nr 175 WAWA godzina 14-całe stado staruszków siedzących, dużo
                  młodych stojących.Pewna babka zaczęła dyszeć nad jakimś młodym chłopakiem,
                  który siedział. Nic to nie dawało a więc zaczęły się komentarze:jaka ta
                  młodzież itp.Chłopak dalej nic.Babka rozdygotana ze wściekłości w końcu mówi do
                  niego aby on jej ustąpił miejsca. Chłopak grzecznie odpowiada, że przeprasza
                  ale nie może bo sam go potrzebuje. Wtedy włączają się inne staruszki i
                  zaczynają nad nim gderać.On nic.W końcu wrzawa na cały autobus.
                  I co się dzieje?
                  Chłopak wstaje i mówi jej, że jak nie ma sumienia to niech siada.
                  Okazuje się ,że miał nogę w gipsie.
                  Momentalnie cisza-nikt się już nie odzywa. Myślę, że cała młodzież miała wtedy
                  satysfakcję. Babka na następnym przystanku wysiadla pewnie ze wstydu
                  • hayet Re: miejsce w autobusie............ 11.03.05, 13:40
                    Brawo dla chlopaka! Jakby byly tutaj "buzki" to bym je wstawila :o)))

                    Moja mama ma teraz 46 lat, moze nie wyglada na swoje lata tylko mlodziej, ale
                    jest naprawde osoba schorowana i bywaja dni, ze naprawde bardzo zle sie czuje,
                    ale ze wlasnie wyglada tak jak wyglada to jej sie miejsce nie nalezy. Mlodzi
                    ludzie nie moga sie zle czuc, nie moga byc chorzy, nie moga miec nogi w gipsie
                    bo to przywilej tylko i wylacznie starych! Uwazaj, ze tylko i wylacznie oni
                    moga korzystac z miejsc siedacych i nkit wiecej.
                    swoja droga jestem ciekawa czy sytucja, ktora opowiedzialas czegokolwiek
                    nauczyla te stare babsztyle. Pewnie nie, bo juz stare to ciezko sie ucza.

                    Az mnie normlanie krew zalewa jak sobie przypominam wiele podobnych
                    sytuacji...wrrrr
    • guleranda Re: miejsce w autobusie............ 12.03.05, 20:08
      A u mnie jest tak: jak wracam z uczelni to oczywiscie ktos z roku zajmuje
      miejsce i pózniej z usmiechem je opuszcza żebym ja usiadła, ale oni wiedzą...
      Ale wczoraj pierwszy raz jedna pani ustapiła mi miejsca z własnej woli i mimo
      ze nawet nie potrzebowałam i powiedziałam ze zaraz wysiadam to kazała mi
      usiąść, więc skorzystała.
      Za to niezła sytuację miałam jakis tydzien temu...Stoje na przystanku, obok
      mnie rodzinka:maż, dziecko i mama(w ciąży, tak w ok 8-9 miesiącu).Podjezdza
      tramwaj...na przeciwko drzwi 2 wolne miejsca,wiec sobie myśle :"niech sobie
      usiadzie rodzinka,blizej do drzwi,2 miejsca, a ona w bardziej zaawansowanej
      ciązy niz ja, wiec poszłam dalej i usiadłam.Po czym podchodzi do mnie ta
      kobieta i mówi, że to miejsce uprzywilejowane i ze mam jej ustapic...ja w
      szoku...to ja nie siadam na pierwszym lepszym zeby ona miała blizej a tu cos
      takiego!Wstałam i mówie :prosze bardzo, ale ja też jestem w ciąży i poszłam do
      tych miejsc (juz były 3 wolne).Ona że przeprasza.No szok!KObitka chyba chciała
      mi dopiec, że prędzej weszłam do autobusu i zajęłam miejsce.A ja najbardziej
      nie lubie sytuacji jak sa wolne miejsca a ktos chce usiąść "tu" i koniec!jak
      tak nie może stac to co za róznica na którym miejscu, to ma jeszcze siłe sie
      kłócić?Rozumiem jescze jak miejsce jest tyłem, bo niektórzy nie moga tak
      siedziec,ale jak sa wszystkie przodem?!
      Co Wy na to?Wojna o miejsca, ale nie ze starszymi czy kimś takim tylko z inna
      ciężarną?smile))pozdrawiam
    • hayet Re: miejsce w autobusie............ 17.03.05, 10:39
      Kolezanka wlasnie mi przeslala "slowniczek" dot. babc w transporcie miejskim.
      Bardzo mi sie podoba!!


      Rodzaje babć w transporcie publicznym
       


      Łowcy krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, Ty nawet nie zdążysz
      sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
       
      Babcie-akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu, w cudowny
      sposób odzyskuje mobilność, wrzuca laskę pod pachę i biegnie do krzesła, co
      sił w nogach.
       
      Są jeszcze babcie alpinistki, które wspinają się po stopniach autobusu, lub
      tramwaju. Najbardziej śmieszne są, gdy wspinają się w pierwszych drzwiach U-
      boota, po czym idą kawałek, pokonują następne schodki i siadają na niskim
      poziomie . Inne ambitne muszą
      wleźć do Mana albo odkurzacza tylnimi drzwiami i z wielkim trudem wspiąć się
      na siedzenia na końcu busa, mimo że z przodu mają niską podłogę.
       
      Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2
      miejsc siedzących. A niejako przeciwieństwem borostworów zajmujących dwa
      miejsca są babcie towarzyskie, które koniecznie muszą zmieścić się koło osoby
      siedzącej w Manie, na tzw. "półtoraku". Bardzo ciekawa jest obserwacja jak one
      próbują tam usiąść . Najpierw siadają bokiem na samym brzegu, potem powoli
      wykonują obrót o 90° i wtedy dociskają drugą osobę do okna. W przypadku
      siedzenia na podeście cały czas trwa walka o utrzymanie dupy na miejscu
      podczas zakrętów .
       
      Babcie-wilki - atakują wataha, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i
      wygryzają każdego z ich siedzeń.
       
      Babcie LOKOMOTYWY - jak siedzisz w autobusie, staja nad Tobą i zaczynają
      sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, że czujesz, co jadła kilka godzin
      temu...
       
      Szczególną odmianą jest babcia Lord Vader. Sapie w szczególnie niemiły,
      metaliczny sposób. Człowiek tylko czeka na moment, kiedy zadupi go posługując
      się ciemną stroną mocy .
       
      Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują ludzi,
      kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić wszystkich w przejściu
      • jimg Re: miejsce w autobusie............ 17.03.05, 14:46
        hihihi bardzo mi się to podobało smile
        a wczoraj jechałam autobusem no i ścigałam się z jedną babą do miejsca .
        Oczywiście mnie wyprzedziła, ale moja mama, która mnie odprowadzała wskoczyła
        jeszcze szybko do autobusu i powiedziała babie że jestem w ciąży i żeby mi
        ustąpiła. Baba się wydarła
        ppppppppprrrrrrrrrrrrroooooooosssssszzzzzzęęęęęęę!!!!! a potem wepchnęła się
        obok mnie (to było takie 1,5 siedzenia) i powiedziała że się zmieścimy .........
        Skutecznie ją kopałam co jakiś czas i się przesiadła z miną srającego kota
        smile
        • hayet Re: miejsce w autobusie............ 17.03.05, 15:47
          Dobre....ja za to wczoraj stalam na 5-cioma panami w metrze i wszyscy nagle
          stali sie baaardzo senni i nikt mi nie ustapil. W tramwaju natomiast chciala mi
          ustapic starsza pani, ale poewiedzial bardzo glosno, ze mlodsi i tez moga
          ustapic. Babcia nalezala do wyjatkow. Bardzo mila.
          • zarazmamusia Re: miejsce w autobusie............ 17.03.05, 16:18
            Ale co ja przęyłam w poniedziałek! Byłam w Urzędzie Pracy (czy raczej Urzędzie
            Niepracy) bo muszę co miesiąc udowadniać, że jestem w ciązy (tak jakby mieli
            jakąś pracę hi) gdy wracałam doczłapałam się na przystanek, wiatr napieprzał a
            śnieg sypał jak szalony. Wszyscy pod wiatą schowani (palący również!!!) miałam
            wielki problem, żeby się tam wcinąć. Na łąweczce 2 panów i pani kaleka o dwóch
            kulach. Panowie mnie nie widząwink za to kaleka kobieta zrywa się i prawie na
            siłę mnie sadza... szok... a zaraz kolejny - nadjechał autobus, miałam
            szczęście bo załapałam się na siedzące i nagle podchodzi do mnie jeden z tych
            dwóch panów z ławeczki na przystanku i żąda abym ustąpiła mu miejsca bo .... ON
            JEST STARY... wiecie jaki palec mu pokazałam ? smile))))
    • hayet Re: miejsce w autobusie............ 24.03.05, 14:17
      I jeszcze jedna anegdotka...

      Z życia wzięte...
      Warszawa, stacja metra, godzina ok 9:40 Czekam. Obok mnie czeka
      również kobita w ciąży (mocno zaawansowanej, bardzo widocznej).
      Podjeżdża metro.Wsiadamy. W metrze wszystkie miejsca siedzące zajęte,
      ok 10 osób stoi. Wśród siedzących jest jeden murzyn (ok 22 lat). Jak
      zobaczył kobitę w ciąży to się od razu zerwał żeby jej miejsca ustąpić. Ona
      niestety nie zauważyła bo się odwróciła w drugą stronę. No więc murzyn podszedł
      do niej żeby jej powiedzieć że tam ma wolne miejsce. W międzyczasie jakaś
      babcia, która wchodząc udawała strasznie schorowaną - jak zobaczyła wolne
      miejsce zaraz odmłodniała o jakieś 30 lat i niemal sprintem,
      rozpychając się między ludźmi łokciami dobiegła do wolnego miejsca. Murzynowi
      zrobiło się głupio jak to zobaczył. Czuł się chyba zobowiązany do załatwienia
      wolnego miejsca skoro obiecał takowe
      kobicie w ciąży. Widać, że jest troszkę zmieszany, ale podchodzi do tej babci i
      nieśmiało mówi łamaną polszczyzną:
      Murzyn: Psiepraszam Pani bardzo. Ja to miejsce uwolniłem tamtej Pani,
      bo ona ciąży. Czy Pani może wstać?
      Babcia: (oburzona i zbulwersowana, prawie krzyczy) Drogi młodzieńcze,
      to jest Polska a nie dżungla. Jak chcesz tu mieszkać to musisz wiedzieć
      że w tym kraju jak są takie starsze osoby jak ja to im się ustępuje miejsca
      a nie karze wstawać!
      Murzyn: (ze stoickim spokojem i powagą na twarzy. w pełni świadomy, że
      babcia za żadne skarby stołka nie odda) Droga Pani. A u nas w dżungli jak są
      tacy starsi ludzie jak Pani to my ich zjadamy...
      Cały wagon pokładał się ze śmiechu. Babcia się oburzyła już całkiem.
      Szukała wzrokiem jakiegoś poparcia wśród pasażerów, ale bezskutecznie...
    • mareike1 koniecznie klub!!! 24.03.05, 16:05
      mam to samo nikt nie podniesie parszywej dupy!!!
      wczoraj jechałam tramwajem i pech chhciał ze motorniczy jakiś szalony był zę
      ledwo mogliśmy sie utrzymać na nogach uwierzcie nikt się nie podniósł, dopiero
      kiedy zaczełam głośno komentować sytuacje do kolezanki podniosły się panie ale
      starsze 40 50 siedziały dalej... więc odmówiłam
      a najgorsi są faceci nigdy przenigdy zadem nie podnósł swojego żylastego
      śmierdzącego cuchnącego bizonami dupska !! nienawidzę Warszawy i tych ludzi
      • hayet Re: koniecznie klub!!! 24.03.05, 16:13
        A wiesz, ze ja tez wracajac do domu z pracy z kolezanka, tramwajem cos jej
        opowiadalam (chyba nawet jedna z historii z naszego forum) jak to sie traktuje
        teraz ciezarne i dopiero 2 facetow podnioslo swoje tylko, ale tak wiesz, cicho
        ciemni, ze niby zaraz wysiadaja. Zero - prosze Pani usiadzie.

        zaobserwowalam takie syndromy jak wchodze do metra czy tramwaju

        a) nagla drzemka,
        b) cos ciekawego za oknem albo w podlodze
        c) wszyscy czytamy ksiazki i gazety
      • mamagocha Re: koniecznie klub!!! 29.03.05, 18:47
        Przepraszam, że się wtrącę ale błagam nie mylmy chamstwa z Warszawą. Po prostu
        nienawidzisz ludzi - miasto nic Ci nie zrobiło. A ci ludzie zapewniam nie są
        Warszawiakami, bo jest nas nieliczna grupa i nie znoszę gdy się nas porównuje do
        pseudo Warszawiakówsmile)


        Pozdrawiam ciepło.
    • mareike1 klub koniecznie!! 24.03.05, 16:16
      tak szczególnie podłoga i paznokciesmile
      • zarazmamusia Re: klub koniecznie!! 24.03.05, 17:14
        A mnie wczoraj jakiś facet ustąpił miejsce, ale to nie dlatego, że taki
        superman z niego, poprostu kierowca jechał jak pirat drogowy i zatoczyłam się
        na tego facia a mój brzuch wylądował akurat pod jego nosem - nie miał
        wyjścia smile)))
    • elza78 Re: miejsce w autobusie............ 29.03.05, 23:01
      hehe dzis zostalam prawie staranowana koszem przez rude babsko w wieku okolo 60
      z plomienna henna na glowie i brewkami wymalowanymi czarna kredka, az moja mama
      zalapala beke, ze to juz nie czasy komuny kiedy sie kobietom w ciazy ustepowalo
      miejsce w kolejce, ja powiedzialam wtedy na glos ze inwalidka nie jestem i moge
      sobie postac smile babcia na to fuknela oburzona pare razy... sa ludzie i
      taborety, coz, ona to w ciazy juz raczej nie bedzie hihihi dajmy zyc tym
      zgredom, bo malo im zostalo smile
      mozna takiej na odchodnym bezczelnie powiedziec: "i tak umrzesz!" smile)
      • ewucha28 Re: miejsce w autobusie............ 30.03.05, 12:53
        ciekawy ten watek,tak sobie czytam i zastanawiam sie czemu ludzie sa tacy podli
        dlaczego mają w sobie tyle złości,tyle nienawiści do innego człowieka,wiecie co
        ja w sobie tez mam czasami duzo złości szczegolnie teraz szybko sie
        irytuje,pamietam jednak o tym aby nikogo nie obrazic wymieniając
        poglady,czasami sie jednak nie udajeuncertain/////
        • hayet Re: miejsce w autobusie............ 30.03.05, 13:21
          Ja tez sie nad tym zastanawiam. Najbardziej mnie dziwia kobiety, ktore
          prawdopodobnie same byly kiedys w ciazy, a jednak nie rusza tylka, tylko
          odwracaja glowe druga strone i udaja, ze nei wiedza.
          Od kilku tyg. tez sie strasznie szybko irytuje, a nawet moge powiedziec, ze
          zrobilam sie agresywna :o)...staram sie powstrzymywac od komentarzy, ale
          czasami nie moge.
          • zarazmamusia Re: miejsce w autobusie............ 30.03.05, 13:55
            Ale wiecie co... one z reguły twierdzą, że w ciązy czuły się świetnie, do końca
            ciężko pracowały i nawet nie pomyślały o innym traktowaniu tylko dlatego, że
            były w ciązy. JA od starszych pań do zerzygania słyszę tekst "ciąza to nie
            choroba". Tylko dlaczego patologie ciązy wypełnione są po brzegi? Dlaczego
            większość z nas musi brać tonę hormonów aby w ogóle zajść a potem donościć
            ciążę? Czy współczesne ciężarne są oszustkami, leniwcami??? Nie, prawda jest
            taka, że coraz trudniej jest o dziecko (bo zanieczyszczenie środowiska, bo złe
            żarcie, bo stresy) a i my jesteśmy z pokolenia butelkowego i jesteśmy dużo
            słabsze niż nasze babki czy matki.
        • elza78 Re: miejsce w autobusie............ 30.03.05, 14:59
          wiesz co ewucha ja tez sie zastanawiam, bo nie jestem osoba ktora zaciekle
          walczy o miejsce, wrecz jakos glupio mi sie robi jak wlasnie takie babony
          mierza mnie wscieklym wzrokiem, ze jednak nie beda mogly sie wcisnac przede
          mnie, lub zmusic do opuszczenia miejsca siedzacego w poczekalni....
          czasem mam wrazenie ze najchetniej to by przeklely mi dziecko smile
          ale olac je smile jeszcze trzy miesiace smile ja tam staram sie ze smiechem
          podchodzic do rzeczy, moze i dlatego ze jeszcze nie ma takiego dramatu,
          denerwuje mnie tylko jak czasem leci taka do kasy i specjalnie jeszcze
          szturchnie albo koszem popchnie zeby pokazac ze jej sie to miejsce nalezy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka