Dodaj do ulubionych

Długość szyjki, a jakość porodu...

19.03.05, 16:35
W piątek byłam u lekarza. Zbadała mnie na fotelu. Orzekła, że cytuję: "szyjka
długa i silna jak rzemień". Po czy dodała, że taka szyjka to jest idealna na
ciążę, ale z porodem może być różnie... Moja wiedza na ten temat jest zerowasad
Czyżby czekał mnie ciężki poród? Oby niesad!!!
Obserwuj wątek
    • koleandra Re: Długość szyjki, a jakość porodu... 19.03.05, 20:36
      A mój lekarz nigdy nie mówi ile cm ma moja szyjka. Zawsze mówi tylko "długa i
      zamknięta". W poprzedniej ciązy też miałam długa i zamkniętą i z rozwieraniem
      było baaardzo ciężko.
      • maral97 Re: Długość szyjki, a jakość porodu... 19.03.05, 21:16
        Witam w klubie, u mnie podobnie, po 10 godz skurczy w I porodzie rozwarcie aż
        na 1 cm sad((
        Życzę aby Tobie się to nie przytrafiło!!!
        • lolo09 Re: Długość szyjki, a jakość porodu... 19.03.05, 21:53
          moja byla dluga i zamknieta, a porod z masazem szyjki niecale 4h, tylko ze
          peklam troche ale to chyba wina duzego dziecka smile)))))))
    • mamalgosia Re: Długość szyjki, a jakość porodu... 20.03.05, 09:51
      A moja się skracał i rozwierała już w 33 tygodniu, za to potem poród trwał 11
      godzin, bo jej się odechciało otwierać. Tak, że nie przejmuj się. Z porodem
      rzeczywiście może być różniesmile
      • strzala04 Re: Pytanie do dziewczyn które już rodziły... 20.03.05, 11:27
        Oj trochę się przestraszyłam, ale postaram się nie nastawiać negatywnie. Grunt
        to się nie nakręcać.
        Pytanie do Lolo. Jak wyglądał masaż o którym piszesz? Czy miał przyspieszyć
        poród, a jeśli tak to czy położna z własnej inicjatywy przystąpiła do niego?
        Pytania do reszty doświadzonych mam. Ciekawią mnie techniczne sprawy związane z
        porodem? Co po kolei robią z nami w szpitalu? Czego się spodziewać, a co uznać
        za nieprawidłowe zachowanie personelu?
        • koleandra Re: Pytanie do dziewczyn które już rodziły... 20.03.05, 11:30
          Oooo, masaż szyjki! Coś okropnego i bardzo bolesnego! Ale bardzo pomaga, na
          prawdę bardzo.
          Ja miałam taki masaż robiony kilka razy przez położną i nie prosiłam sie o
          niego. Szyjka wolno się rozwierała a po takim masażu było trochę szybciej.
          Bolało ale to trwa chwilę.
        • mamalgosia masaż szyjki 20.03.05, 14:10
          nie wiem dokłądnie na czym polega, bo nie wiem, co tam w środku ze mną robili,
          ale jest to bardzo bolesne. mój lekarz robił mi to na skurczu (widocznie to ma
          większy sens), myślałam, że umrę z bólu. Ale zaraz potem miałam rozwarcie o 1cm
          większe ( a na poprzedni centymetr czekałam 3 godziny), więc chyba warto
          • lolo09 Re: masaż szyjki 21.03.05, 09:28
            ja nie prosilam o masaz, to byla inicjatywa poloznej. mlody dosc mocno napieral
            na szyjke a i rodzilam pod oksytocyna bo wody rano odeszly a skurczow nie bylo,
            wiec taki masaz chyba byl niezbedny zeby to nie trwalo w nieskonczonoscsmile))))
            poza tym nie pamietam aby byl bolesny bo byl chyba wykonywany podczas skurczu
            smile))))))
    • monika_oli Re: Długość szyjki, a jakość porodu... 21.03.05, 11:27
      Ja też w pierwszej ciąży miałam długą i mocną szyjkę (teraz nie wiem jaka jest
      bo dawno nie byłam badanawink. Córeczka urodziła się tydzień po terminie -
      podczas trzeciej próby wywołania porodu. Wcześniejsze 'podejścia' zaowocowały
      jedynie tym że w dniu kiedy się urodziła, rano na badaniu, lekarz stwierdził że
      rozwarcie wynosi 2 cm i jest kontakt z główką. Poza tym w międzyczasie powoli
      wysączyły mi się wody, czego nawet nie zauważyłam. W uzyskaniu właściwego
      rozwarcia też bardzo mi pomogła położna. Tyle że w moim przypadku nie był to
      masaż, ale czopki rozkurczowe(???). Tak prawdę powiedziawszy, to mój poród
      przebiegł ekspresowo - urodziłam 4 godziny po podłączeniu kroplówki z
      oksytycyną, także chyba z tą mocną szjką nie zawsze musi być ciążkosmile
      m.
      • strzala04 Re: Długość szyjki, a jakość porodu... 21.03.05, 12:14
        Jadę do domu na święta, mam siostrę położną to pogadam o tym i owymsmile Choć ona
        jest taka oszczędna w opisach. Pewnie boi się mnie przestraszyćwink
    • mareike1 Re: Długość szyjki, a jakość porodu... 23.03.05, 15:24
      a ja mam krótka i zamkniętą ale to tez niedobrze zre jest krótka przynajmniej
      narazie 27 tc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka