Dodaj do ulubionych

Po wizycie.

22.03.05, 15:59
Tak jak mówiłam - nic się nie dowiedziałam. Pęcherzyk ma 12mm, ale zarodka
jeszcze nie widać. Dostałam duphaston, by dmuchać na zimne. Wiem, że mam brać
1 raz dziennie 1 tabl. ale nie wiem czy rano czy wieczoem, przed jedzeniem
czy po?
Obserwuj wątek
    • rzasia Re: Po wizycie. 22.03.05, 18:37
      Smutno mi.
      Siedzę i oglądam usg z dzisiejszej wizyty, na którym nic prócz pęcherzyka nie
      widać. Porównuję je z usg z pustym pęcherzykiem. Ciągle mam wrażenie, że przy
      takiej jego wielkości (12mm) w środku powinien być już widoczny zarodek.
      Przejrzałam już w necie wszystkie możliwe strony i coraz bardzej upewniam się,
      że tam już nic nie będzie. Można zwariować.
    • ciapek7 Re: Po wizycie. 22.03.05, 18:59
      hej rzasiu, nie tragizuj proszę, ja weszłam dzisiaj w 7 tc, dokładnie tydzień
      temu robiłam usg i też był sam pęcherzyk wielkości 12,1 mm, więc nie ma co
      rozdzierać szat... Głowa do góry ! Bo i ja zacznę dzięki Tobie panikować... A
      duphaston biorę po jedzeniu 2 razy dziennie. Trzymaj się smile
    • kathrin78 Re: Po wizycie. 22.03.05, 19:28
      Rzasiu w 5t4d dzidzia ma dopiero ok. 2mm, więc bardzo możliwe, że jeszcze się ukrył. Poczekaj tydzień i na pewno zobaczysz nie tylko dzidzię, ale i bijące serduszko. smile
    • bazylea1 Re: Po wizycie. 23.03.05, 09:46
      Rzasiu, na tym etapie to normalne że nie widać serduszka. w poprzedniej ciąży
      miałam usg w 5 tygodniu i był tylko pęcherzyk, a pod koniec 7 tc było ładnie
      widać serce. teraz wciąż czekam na wizytę a na usg zapisałam się dopiero na
      przyszły czwartek. nie ma wyjścia, trzeba czekać.
      duphaston – wszystko jedno czy przed jedzeniem czy po. mdłości mogą być od
      duphastonu (ja chyba mam od niego bo są głównie w południe i po południu a nie
      rano).
      • joannach1 Re: Po wizycie. 23.03.05, 10:36
        Rzasiu, głowa do góry, na pewno wszystko jest w porządku.Też idę dzisiaj na USG
        i nie oczekuję zbyt wiele-podobnie jak u Ciebie to 5 tydz.Jak wróce to napiszę
        co widać na moim zdjęciu.I nie martw się, wiesz dobrze że najważniejsze to mieć
        pozytywne nastawienie.Sama tak pisałaś a teraz co?Ja od wczoraj wierzę że
        będzie dobrze, muszę tak myśleć bo inaczej się wykończę i zaszkodzę
        dziecku.Uśmiechnij się i idź na spacer, pogoda jest naprawdę piękna.Trzymam
        mocno za Ciebie kciuki smile
    • rzasia Re: Po wizycie. 23.03.05, 10:34
      Dzięki .
      Na razie mam doła ale to przecież WIELKI TYDZIEŃ. Chyba to w ramach umartwiania
      się te moje nastoje i myśli.
    • joannach1 Re: Po wizycie. 23.03.05, 18:13
      Jestem już po USG.I jestem troche podłamana.Widać tylko pęcherzyk, nic poza
      tym. Mam przyjśc za tydzień.Rano byłam pełna optymizmu a teraz chce mi się
      płakać.Łatwiej się kogoś pociesza niż siebie.Chciałam powiedzieć rodzicom w
      święta ale w tej sytuacji muszę poczekać.Tak bardzo się boję, nie wiem jak
      wytrzymam ten tydzień. Asia
      • nusik1 Re: Po wizycie. 23.03.05, 18:36
        Myślę że już świrujemy... Wczoraj byłam na wizycie lekarz zrobił USG, mówił że
        może coś już będzie widać. To był 4t5d ledwo jakieś zaciemnienie i mówi że coś
        tam już jest ale pęcherzyka nie było widać. Zaczynam świrować. Poroniłam dwa
        razy moje ciąże były zawsze za małe po czym obumierały, dostałam luteinę
        dopochwowo 2x1. Mówi, że na tym etapie nie powinnam się niczym denerwować ale
        kiepsko mi to wychodzi. Sorki za marudzenie... tylko tu mogę się wygadać.
        Pozdrawiam Nusia
        • sabi35 Re: Po wizycie. 23.03.05, 19:03
          Dziewczyny, nie wariujcie, nie chodźcie na USG przed końcem 6tc. Ja tak raz
          zrobiłam i postanowiłam sobie, że już nigdy.... Rzasiu, a po jakiego diabła
          bierzesz duphaston? W Niemczech żaden lekarz by ci go nie przepisał bez
          wyraźnych wskazówek!!! Nikt tak dokładnie nie wie, jaki ma wpływ na rozwijający
          się zarodek i czy na coś pomaga.
          • nusik1 Re: Po wizycie. 23.03.05, 19:17
            Wiesz Sabi, poszłam bo takie miałam zalecenie od lekarza, wcale nie myślałam że
            zrobi USG :o( Ale czasami potrzebny taki kubełek zimnej wody, wiem że
            przesadzam, ale trudno mi zapanować nad tym. Pozdrawiam Nusia
            • sabi35 Re: Po wizycie. 23.03.05, 19:19
              ja wiem że trudno wytrzymać, mam troszkę lepiej, bo poszłam w 6t1d a okazało
              się że jestem 8-9 dni później. Tak naprawdę to was rozumiem wink)))
          • kathrin78 Re: Po wizycie. 23.03.05, 19:57
            Ostatnie badania mówiły coś, że dodatkowa suplementacja progesteronu w ciążach naturalnych nic nie daje - na coś takiego powoływał się lekarz na bocianie.
          • rzasia Re:Sabi. 24.03.05, 09:51
            Masz rację odstawiam duphaston. Źle się po nim czuję, boli mnie brzuch.
            Dowiedziałam się, że jest to specyfik klarujący sytuację, to znaczy, albo
            przyspiesza "usunięcie" płodu źle rozwijającego się, albo "ratuje" prawidłowe
            zarodki. Biorąc pod uwagę mój poprzedni przypadek to ten lek nie ma
            najmniejszego sensu.
      • kathrin78 Re: Po wizycie. 23.03.05, 19:54
        Joasiu, to normalne że w tym czasie widać tylko pęcherzyk, dzidzia jest jeszcze bardzo mała, a i usg nieraz niezbyt dokładne. Poczekaj tydzień i na pewno zobaczysz nietylko dzidzię, ale i jej bijące serduszko smile
    • joannach1 Re: Po wizycie. 23.03.05, 20:56
      Dziewczyny to prawda że zaczynamy wariować! nie popadajmy w paranoje! Tak sobie
      myślę że u mnie to jest jeszcze bardzo wcześnie i naprawdę powinnam wyluzować.
      Ale z drugiej strony mój pęcherzyk jest mały z tym że lekarz powiedział że
      miałam później owu niż podejrzewałam.Za tydzień będę wiedziała
      więcej.Trzymajcie się ciepło i nie martwcie się smile
      • rzasia Re: Po wizycie. 24.03.05, 09:54
        Asieńko jedziemy na tym samym wózku. Musimy po prostu cieszyć się świętami. O
        swoich radościach będziemy informowały za tydzień.
        • sabi35 duphaston 24.03.05, 10:11
          Rzasiu, a ja się dowiedziałam, że progesteronu nie przepisuje się rutynowo, bo
          nie wiadomo jak syntetyczne hormony oddziaływują na rozwój narządów płciowych u
          męskich płodów. Podkreślam tutaj, nie wiadomo!!! Więc lepiej na zimne dmuchać i
          nie zażywać niczego bez wyraźnych wskazań. Tutaj w przypadku problemów zaleca
          się : leżeć, leżeć i leżeć. Sama pamiętam kiedy leżałam w klinice z zagrożoną
          ciążą, ile to trwało zanim dostałam jakiś lek, ordynator konsultował najpierw
          wszystko z innymi lekarzami. I wszystko się udało. Pozdrawiam i życzę dobrego
          samopoczucia!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka