Pod wpływem otoczenia i dla dobra mojego dziecka (sprzęt dla noworodków)
zdecydowałam się na szpital na Karowej. Ze wzgldu na ogromną liczbę chętnych
do rodzenia w tymże szpitalu, znajomy znajomego umówił mnie na spotkanie z
dyrektorem szpitala celem wskazania "najlepszego lekarza", założenia karty i
nawiązania przydatnych kontaktów. Jak w powieści szpiegowskiej...hihihih

)
Hmm... w ten oto sposób trafiłam do dr Mrozka, który doprowadził mnie do
osłupienia. Otóż ów "wspaniały" lekarz zbadał mnie (32 tydzień)WZIERNIKIEM!!!
Oczywiście zadzwoniłam natychmiast do mojego gina, który zabronił wszelakich
wizyt u dr Mrozka nazywając go rzeźnikiem i oczywiście nakazał leżenie.
Cóż, jeśli ktoś kiedyś będzie Wam proponował leczenia bądź poród po
znajomości, uciekajcie dalekoooo !!
Na Karowej na całe szczęscie (jeśli tam będę rodziła)towarzyszyć i pomagać mi
przy porodzie będzie położna, która z całą pewnością ma większą wiedzę i
doświadczenie niż lekarz

))
Tak czy inaczej jestem wściekła i niestety zaniepokojona.
Pozdrawiam