Dodaj do ulubionych

do kiedy pracujecie?

12.05.05, 15:43
mi sie wlanie nasunelo pytanie i watpliwosc...do kiedy mam praocwac.
Termin porodu wg OM mam na 22.06, wiec praktycznie od koniec czerwca. Czuje
sie dobrze, nie przeszkadza mi narazie siedzenie przed komputerem, ale nie
wiem wlasnei jak to wszystko rezegrac. Czy pracowac prawie do konca tzn. na
tydzien przed porodem wziac wolne czy juz od samego poczatku czerwca.

Jak Wy to robicie?
Obserwuj wątek
    • mamagocha Re: do kiedy pracujecie? 12.05.05, 16:24
      Ja przestałam pracować dwa tygodnie temu. Polecamsmile))
      • mamagocha Re: do kiedy pracujecie? 12.05.05, 16:26
        nie pracuj do końca ciąży, musisz teraz pozbierac sił, wyspać się na zapas.
        Wiem, że brzmi to absurdalnie ale spytaj mam pracujących do końca - Żałują!!
        Po porodzie były bardziej zmęczone niż te, które leniuchowały. Ja posłuchałam
        dobrych rad koleżanek i teraz zbieram siłysmile)
        --
        Małgosia i Ziuziaczek
        noborder]lilypie.com/days/050625/4/21/1/+10[/img][/link][/center]
    • basia741 Re: do kiedy pracujecie? 12.05.05, 17:02
      na zwolnieniu jestem od przeszło miesiąca, ale faktycznie pracować skończyłam
      wczoraj, wielka ulga, tym bardziej że lekarz przyspieszył termin cc i
      prawdopodobie nastąpi to już za 2 tygodnie. początkowo byłam przerażona, że tak
      szybko, ale teraz się cieszę i planuję co jeszcze jest do zrobienia przed
      porodem. wychodzi na to, że nie odpocznę. lepiej wcześniej zdecyduj się na
      wolne, bo przygotowania zabierają trochę czasu, a warto jeszcze poleniuchować.
      pozdrawiam
      basia
      • lolo09 Re: do kiedy pracujecie? 12.05.05, 22:06
        ja tez radze poleniuchowac
        z damianem wzielam urlop na miesiac przed, a 3 miesiace po myslalam ze nigdy
        sie nie wyspiesmile))))))))
        a teraz doginam niestety prawie codziennie
        na szczescie to tylko poprawki pracy z szefem a reszta przed kompem w domciu
        za to w niedziele nie robie nic smile)))))))))))))))))
        • koral777 Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 00:19
          Ja na ostatniej wizycie dowiedziałam się ponownie, że wszystko w pożądku, na
          pytanie lekarza jak się czuję odpowiedziałam szczerze - że dobrze, ale pod
          koniec wizyty zapytałam nieśmiało czy chociaż parę dni zwolnienia nie mogłabym
          dostać. Wiadomo w karcie już miałam opisaną wizyte że wsio bz, to dla lekarza w
          razie kontroli ZUS mógł być problem, ale dostałam 5 dni "na odpoczynek" - dziś
          wróciłam do pracy. I powiem szczerze - odpoczęłam - poprałam, poprasowałam
          maleńkie ciuszki, kupiłam matercyk, przewijak itp, wysprzątałam chałupkę - na te
          gruntowne porzędki przyjdzie czas zaraz przed lub zaraz po (mąż z mamą) i NIE
          MIAŁAM CO ROBIĆ - poprostu się nudziłam. Ze spóźnieniem bo powolutku dotarłam do
          pracy do koleżanek do zajęć i czułam sie szczęśliwa - głupie no nie. Ale co
          można robić samej w domu?????
    • monika_oli Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 08:27
      Ja jeszcze nie wiem. Prawdę powiedziawszy marzę już o odpoczynku. Byłam w
      tamtym tygodniu na urlopie ale w domu akurat mieliśmy remont, więc zamiast się
      pobyczyć miałam cały czas zajęcie. W poniedziałek idę do gina i bardzo się
      zastanawiam czy nie poprosić choć o kilka dni zwolnienia, tym bardziej że nie
      czuję się najlepiej. Przy okazji muszę porozmawiać z nim na temat tego czy daje
      zwolnienie do dnia (lub przynajmniej przewidywanej daty) porodu.
    • strzala04 Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 08:42
      Ja planuję do końcasmile) Szczególnie, że położna mówiła, żeby po 38 tygodniu się
      nie oszczędzać zanadto.
      Narazie jest ok. Byłam w okresie świąt Wielkanocnych na krótkim zwolnieniu.
      Trochę odpoczęłam. A teraz normalnie funkcjonuję. Dzięki temu jestem sprawna i
      mam nadzieję będę silna do porodu.
      • jola-kropek Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 08:57
        strzala, widze ze nie tylko ja mam takie podejscie do tematu... smile skoro nie
        jest zle, to nie ma sensu traktowac siebie jak zgnile jajo wink wszystko z umiarem
        oczywiscie...
        • strzala04 Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 09:06
          Dokładnie Jola. Szczególnie, że perspektywa siedzenia samej w domu wcale mnie
          nie cieszy. W pracy mam koleżanki, czasami jest luz, można sobie posiedzieć
          spokojnie, więc nie upieram się żeby brać zwolnienia. NIe chcę zresztą kusić
          losu, jakoś tak przesądnie myślę, że jak pójdę na zwolnienie to wywołam wilka z
          lasu i może się coś wydarzyć.
          Mam koleżankę, która dwa razy skłamała, że jej synek jest chory, bo chciała się
          zwolnić i coś załatwić i zaraz na drugi dzień zachorował. Teraz już tak nie
          kłamiewink)
          • hayet Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 09:38
            no wlasnie to chodzi, ostatnio wzielam sobie dzien wolnego, bylo fajnie,,
            zrobilam pranie, wyprasowalam i troche sprzatnelam, a no i bylam w tesco. Czuje
            sie dobrze, no chyba, ze sie zapomne i lece jak maly kazio a pozniej sapie jak
            lokomotywa. Troche mnie pozniej plecki pobolewaja, ale jest ogolnie dobrze.
            POza tym nie wiem co bym robila cale dnie w domu. Nie mam dostepu do netu,
            musialabym isc do rodzicow. W pracy przynajmniej sa kolzeanki, jakas rozrywka,
            a i praca nie jest meczaca, z reszta w kazdej chwili mogfe sobie zrobic przerwe.

            Wczoraj podjelam decyzje, ze bede pracowac do 10.06, juz powiedzialam o tym
            mojej przelozonej. U mnie jest o tyle torche inna sprawa, ze ja pracuje na
            umowe zlecenie, wiec wszystkie te procedury ze zwolenienim mnie omijaja.

            Jezeli bede sie zle czula na poczatku czerwca to zregyznuje wczesniej. Na
            szczescie mam super kontakty z przelozonymi, nie musze sie tym martwic.
    • boni23 Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 09:10
      dziewczyny ja też planuję do końca, ja po prostu lubię swoją pracę, a w domu
      sobota i niedziela to dla mnie wystarczająco. pozdrawiam
    • marzena70 Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 09:39
      ja pracowałam do końca 36 tygodnia. Od poniedziałku siedzę w domu i nie
      narzekam smile Mam co robić, np. szykuję ciuszki dla dziecka, doprowadzam mój
      zapuszczony dom do porządku, rozpieszczam męża i dzieci dobrymi obiadkami itd.
      Przede wszystkim jednak daję odpocząć mojemu kręgosłupowi. Acha, no i odbieram
      telefony z pracy tongue_out Termin mam na 6 czerwca, więc jeszcze troszkę czasu ...
      • koral777 Widać, że z nas okazy zdrowia :-) 13.05.05, 10:01

    • magdalenka77 Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 10:19
      Ja nie pracuję od jakichś 5 tygodni i całkiem mi z tym dobrze.
      Myśle, że to sprawa indywidualna, uzależniona przede wszystkim od:
      1. Stanu zdrowia i samopoczucia
      2. Warunków pracy.

      Teoretycznie stan zdrowia u mnie nienajgorszy (czyli: bez plamień, szyjka bez
      problemów), ale za to narząd ruchu wyraźnie odmawia współpracy - chodzę jak
      paralityk, a do tego muszę pilnować diety cukrzycowej (czyli jedzenie 6x
      dziennie, gotowanie warzywek, kaszki itp.).

      Za to praca mi dała wystarczjąco w kość. Terminy zawsze gonią, ludzi do pracy
      jak zwykle za mało, więc jak nawet robiłam sobie co jakiś czas przerwy na
      rozruszanie bioder, mały posiłek, itp, to potem musiałam nadrabiać stracony
      czas i efekt był taki, że wychodziłam po 10 godzinach. Zresztą od coraz
      większej liczby osób (ale oczywiście nie od szefa !!) słyszałam, że nie
      wyglądam za dobrze i czas na odpoczynek po tej harówie.

      Tak więc siedzę sobie w domku i nareszcie mam czas odpocząć, pospać, i poczytać
      trochę o tym, co mnie czeka w najbliższym czasie.

      I w sumie to zazdroszczę tym dziewczynom, które mają taką pracę, że mogą
      pracować aż do dnia porodu (lub prawie), bo to chyba faktycznie najskuteczniej
      podtrzymuje formę fizyczną i psychiczną.
    • mamagocha Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 10:22
      jeżeli macie spokojną pracę i do tego możecie sobie pozwolić na 8 godzin pracy
      to może faktycznie popracujecie do końca. Ja musiałam odpocząć.
      Niestety pracowałam po 12 godzin w ciągłym stresie i gdy wracałam do domu brałam
      prysznic i wycierająć się już spałamsmile))
      Teraz pracuję sobie spokojnie w domu, mam mniej telefonów z tysiącami pytań, i
      nie ukrywam malutkie zaległości, które wywołują wyrzuty sumienia.Ale nic to.
      Dzidzia jest teraz dla mnie ważniejsza.
      • hayet Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 10:33
        w takim wypadku to i ja chyba bym wczesniej zrezygnwoala.
        Na poczatku ciazy pracowalam po 9/10h, ale juz od chyba poltora miesiaca
        skrocilam czas pracy do 8 i jest narazie ok.
        • mamagocha Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 10:37
          Trudno byłoby mi skrócić dzień pracy, nawet po 12 godzinach wychodziłam myśląc
          czego jeszcze nie załatwiłam.
          A tak szczerze, to mój mąż zdecydowął o moim odpoczynku. Od dwóch miesięcy
          obiecywałam mu, że jeszcze tylko tydzień, jeszcze tylko jeden i odpocznę. W
          końcu jego cierpliwość się skończyłasmile))
          I wiecie co, miał rację!!
          • strzala04 Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 10:44
            Rzadko, bo rzadko, ale czasami to i mężowie mają racjęsmile)

            Ja pracuję standardowo 8 h, ale gdybym musiała wracać z jęzorem na brodzie, po
            12 godzinach, to pewnie od pierwszego dnia bym czmychnęła na zwolnienie. Aż
            taką samarytanką to nie jestem...
            • mamagocha Re: do kiedy pracujecie? 13.05.05, 10:47
              Już taka jestem.
              Wydaje mi się, że beze mnie firma runie, co jest absurdem i kretynizmem.
              ...hihihi. Tak to już ze mna jestsmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka