Wchodzę na forum rzadko, bo od rzech tygodni leżę (z czego dwa tygodnie w
szpitalu, pod kroplówami)... Niezbyt dobrze to znoszę. Biorę fenoterol i mam
nadzieję, że wytrzymam choć 8 tygodni. Tzn, wytrzymamy: ja i Ignaś (względnie
Władzio, na którego nie zgadza się mój kolega małżonek). Przeżyliśmy bardzo
trudne, wręcz dramatyczne chwile, ale jest już lepiej, a przynajmniej nie
jest gorzej. Czy są wśród wrześniówek inne "leżące"? Nie buntujecie się, że
to akurat was spotkało? Ja się bardzo boję o Dziecko... I mam powody. A jak
czasem czytam listy z "problemami" ciężarnych z innych forów, to zgrzytam
zębami

Pozdrawiam wszystkie wrześniówki. Smutnaagata.