No, udało się...zdałam ostatni egzamin w sesji ,więc córa może sie
pojawić..no i właśnie zaczęłam 37tc i byłam dzis u giny i powiedziała, że
dzidzia jest bardzo bardzo nisko(co zreszta czuję), szyjka miekka,więc
mam "zatrudnic" męża raz czy dwa pofiglowac z nim trochę i bede rodzić

Jak
myslicie "zatrudnić go

?
Chcę byc czerwcówka,poza tym w niedziele się spotykamy na Nowolipiu,więc
poczekam jeszcze te 10 dni i zobaczymy co bedzie, pytanie tylko, czy córa
będzie chciała tyle czekac.Mąż też powiedział "daj mi tydzień"

-biedactwo
remontuje juz na granicy wyczerpania to nasze małe m,ale jeszcze ciut zostało.
Termin mam na 9.06,ale od poczatku wiedziałam,że będzie wczesniej,więc
stawiam na poczateczek czerwca.W końcu nie moge Was zdradzic.Prawda?Pozdrawiam