Dodaj do ulubionych

Własna położna

02.06.05, 12:17
Byłam wczoraj na spotkaniu z moją położną. Muszę powiedzieć, że wybranie
położnej wbrew pozorom to nie taka łatwa sprawa. Z poprzedniej położnej
musiałam zrezygnować bo zaistaniała obawa, ze może nieodebrać telefonu lub po
prostu nie przyjedzie do szpitala gdy wybije godzina W. Poza tym dawała mi 20%
szans na przyjęcie mnie bez problemów na Karową. Była oschła i wciąż tylko
słyszałam, że Karowa nie jest dla wszystkich. Przypuszczam, że chciała dostać
dodatkowe pieniążki poza oficjalną stawką w szpitalu !!!!!
Natomiast to czego doświadczyłam wczoraj przywróciło mi wiarę i napełniło
optymizmem. Pani Ania jest położną z powołania, powiedziała mi wszystko to co
powinnam wiedzieć, mam dzwonić do niej o każdej porze dnia i nocy jeśli
cokolwiek by mnie zaniepokoiło. Od wczoraj, jak to sama powiedziała jest tylko
do mojej dyspozycji i mam o tym pamiętać, ja mam dbać o siebie a ona już zadba
o mnie i moje maleństwo. Jesteśmy z mężem zachwyceni!!
I oczywiśćie powiedziała, że nie ma możliwośći żeby jej podopiecznej nie
przyjęto do szpitala. Wszystkie problemy ona bierze na siebia, ja mam tylko
dbać o siebie i o dzieckosmile))))
Przypomnieć muszę, że chcę rodzić sama. Mąż będzie ze mną na sali do chwili aż
zdecydyję czy ma zostać do kończa czy wyjść. Jeszcze nie podjęłam ostatecznej
decyzji, choć skałaniam się do samotnego porodu. Dlatego potrzebuję swojej
położnej, kogoś kto bedzie przy mnie i tylko dla mnie. Bardzo się boję porodu!

A jakie są wasze wrażenia ze spotkań z położnymi?
Obserwuj wątek
    • mamaaga5 Re: Własna położna 02.06.05, 13:02
      Jatez mam wrazenie, ze polozne w Wawie troche sie rozbestwily. Kilka miesiecy
      temu zdecydowalam sie na Zelazna i z wielkiego strachu na wlasna polozna (choc
      dzis sie juz tak nie boje, to jednak komfort psychiczny mam). Wtedy tez
      zrobilam gruntowne rozeznanie wsod kolezanek ale przede wszystkim forumowiczek
      i dowiedzialam sie ze np. jednej z najbardziej znanch poloznych (Jeanette K)
      juz lekko sodowa do glowy uderzyla i potrafi byc niezbyt przyjemna dla wlasnych
      pacjentek i np nie odbiera prodow ze stolka porodowego, bo nie chce sobie
      zedrzec krgoslpa. ok, to ciezki zawod ale jak sie za to bierze takie duze
      pieniadze to chyba nalezaloby byc milszym dla klienta. Choc wiadomo, ze zawsze
      ktos ma prawo miec gorszy dzien.
      My zdecydowaismy sie w koncu na Monike Drozdziel, bardzo sympatyczna i
      konkretna kobitka. Nawet moj wybzydzajacy maz jest zadowolony. Ona tez daje nam
      gwarancje przyjecia do szpitala i dyspozycyjnosc 24h/dobe. mam dwonic o kazdej
      porze i z kazdym pytaniem,zeby czuc sie komfortowo i nie latac z kazdym
      glupstwem do szpitala. Mam tez zadzwonic przy najnajpierwszych objawach porodu,
      bo choc wtedy jest jeszcze czas to ona zadzwoni do szpitala i zarezerwuje nam
      miejsce. W\razie tloku bezie dzwonic kiedy zwolni sie miejsce, a gdyby bylo
      bardzo tloczno (ponoc nie ma takiej opcji) przyjedzie do domu i razem
      pojedziemy do szpitala w ostatniej chwili. Ale ten czarny scenariusz nie moze
      sie ponoc zdarzyc. Jestem optymistka.
      I musze przyznac ze z wlasna polozna czuje sie bezpieczna, zwlasza ze potem
      (przez ok 2 tygodni) moge tez liczyc na jej pomoc i rade w polgu i przy
      problemach czy pytaniach o dziecko.

      Pewnie prawda jest, ze wlasna polozna nie jest konieczna (po szkole rodzenia
      sama sie nad tym zastanawialam, zwlaszcza ze ponoc na Zelaznej caly personel
      jest w porzadku), ale w sumie jak na razie dalo mi to komfort psychiczny, a
      przy calj mojej szarpaninie dnia codziennego, przynajmniej moge zapewnic sobie
      spokoj podczas porodu i ustalic pewne rzeczy wczesniej (tj. lewatywa, naciecie
      krocza itd). A jak bedzie to same sie w koncu przekonamy.

      pozdrawiam
    • romilka Re: Własna położna 02.06.05, 13:02
      Ja jeszcze mam to spotkanie przed soba ale chyba w tym tyg sie umowie z moja
      polozna na spotkanko!!

      *Filipek*
      • mamagocha Re: Własna położna 02.06.05, 13:31
        Wybadaj ją dokładnie! Masz prawo być wybredna, to Ty masz się czuć komfortowo i
        to Ty płacisz za jej usługi.
        Położna z której zrezygnowaliśmy była polecana przez wszystkich w tym szpitalu i
        przez moją koleżankę, która rodziła dwa lata temu. Chyba przez te dwa lata
        troszeczkę się pani położnej w głowie poprzewracało i zapomniała czemu służy jej
        zawód (podobnie jak z położną opisaną przez mameagę) sad

        Umów się jak najszybciej, to będziesz miała większe szanse na jej poznanie lub
        na ewentualną zmianę czego oczywiscie nie życzę!
    • mamalgosia Re: Własna położna 02.06.05, 13:38
      Ja nie mam swojej połoznej.
      • mamagocha Re: Własna położna 02.06.05, 13:46
        Ja Małgosiu rodzę pierwszy raz, do tego jestem cykor, a co dla mnie
        najważniejsze chcę rodzić na Karowej ze względu na dziecko i bez położnej nie
        mam żadnych szans. Tu nawet znajomości dyr szpitala i lekarzy mi nie pomogą (już
        sprawdziłam), na porodówce rządzą położnesmile)
        Hmm...i tak wzięłabym położną, dla spokoju duchasmile)))))
        • mamalgosia Re: Własna położna 02.06.05, 13:49
          Gdy rodziłam pierwszy raz, też nie miałam własnej położnej. Ta, która mi się
          trafila z urzedu nie była może najlepsza, ale czy opłacona byłaby lepsza?
          Wątpię. Nie znam żadnej osobiście.
          • mamagocha Re: Własna położna 02.06.05, 13:54
            też nie wiem, ale poczułam się lepiej.
            A resztę zobaczymy w akcjismile)))
            Jestem dobrej myśli, bo to jak narazie jedyna życzliwa osoba w tym szpitalu i
            fajnie mieć ją przy sobiesmile
            • mamalgosia Re: Własna położna 02.06.05, 13:57
              Mam do Ciebie intymne pytanie: dlaczego nie chcesz rodzić z mężem? Pytam, bo ja
              sobie nie wyobrażam bez niego. I nie chodzi mi tu o jakieś metafizyczne
              przeżycia, tylko o strone czysto praktyczną. BYł taki czas, ze nie byłam w
              stanie sama sobie sięgnąć po wodę. Albo zaraz po porodzie wynieśli mi dizecko i
              wtedy on ich ustawił do pionu - ja nie miałam siły nawet zaprotestować. Może u
              Was w szpitalu jest większa kultura, ale u nas straszne chamstwo, a bezbronna
              rodząca nie zawsze może sobie z tym poradzić
              • mamagocha Re: Własna położna 02.06.05, 14:13
                Tak naprawdę nie będę sama. Mąż będzie przy mnie aż do końcowego etapu ciąży a
                potem będzie czekał pod salą bo byc może zmienię zdanie, kto wie. Trudna rola
                przed moim mężem bo nie wiem co go czekasmile))Jest kochany!!
                Więc będzie miał kto postawić personel do pionu.
                A czemu?
                Nie chcę żeby patrzył na mój ból (trudno mi to wyjaśnić, na całe szczęście mąż
                zna mnie dobrze i zrozumiał mój wybór). Będziemy mieli pół rodzinny poródsmile))))
                • mamalgosia Re: Własna położna 02.06.05, 14:28
                  A ja to nawet się cieszyłam, ze widział mój ból. Żeby nie pomyslał, że to tak
                  hop-siup
                  • mamagocha Re: Własna położna 02.06.05, 16:17
                    hihihi...no tak, z tego punktu widzenia to całkiem logiczne i dobry argument smile)
                    On i tak wie, że to duży bólsmile) A do tego teraz tak jak ja wzrusza sie zanadto....
                    Małgosiu, wszystko przed nami. Może nagle zmienię zadanie i nie puszczę jego
                    dłoni. Kto wiesmile
          • mamaaga5 Re: Własna położna 02.06.05, 14:06
            kurcze, a ja z opowiesci kolezanek wiem jednak,ze oplacona usluga jest inna od
            tej darmowej (chociaz to bardzo przykre, ale niestety tak jest). To chyba tak
            jak z obsluga w sklepie. Zazwyczaj (choc nie zawsze) lepiej nas obsluza w
            eleganckim butiku niz w sklepie na bazarku. Zgadzam sie, ze nie powinno tak byc
            ZWLASZCZA w panstwowych szpitalach, ale taka nasza rzeczywistosc.
            Ja jakos najpiew balam sie porodu, teraz jestem spokojna, ale wiem ze to bedzie
            trudne doswiadczenie, a nie chce zeby pozostalo dla mnie trauma na cale zycie.
            Jesli musze zaplacic za godne traktowanie to truno, chociaz to bardzo przykre.
            Wiem jednak ze jest wiele bardzo milych i fachowych poloznych, ktore sparwiaja
            ze porod jest cudem calkiem za darmo. Boje sie jednak ryzykowac i po prostu
            liczyc ze uda sie na taka trafic.
            • mamagocha Re: Własna położna 02.06.05, 14:18
              Ja na całe szczęście jestem w pracy ubezpieczona gupowo w Hestii i za poród
              dostanę 1700 zł. Tyle mniej więcej bedzie mnie on kosztował, trochę więcejsad(
              Tak, to bardzo przykre, ze trzeba płacić (dużo płacić!!!) za godne traktowanie,
              a raczej za gwarancję godnego traktowania bo przecież słyszy się bardzo często o
              dobrych i sprawnych porodach za darmo. Czego wszystkim życzęsmile))
              • izunia241 Re: Własna położna 12.06.05, 13:19
                Ja rodziłam w szpitalu na Madalińskiego z położna z listy. Trafiła mi sie
                naprawdę super babka - Ela Kowal. Teraz jak bede rodziła drugie dziecko będę
                rodziła tylko z nią, a cena w tym szpitalu to tylko 500zł! Więc naprawdę warto.
                Pozdrawiam smile
                • jennefer3 Re: Własna położna 13.06.05, 09:22
                  Jak ja Wam zazdroszczę,że macie w ogóle wybór tzn.możecie zdecydować czy
                  chcecie zapłacić za indywidualną opiekę położnej czy też zdac się na tą,która
                  akurat będzie miała dyżur.W moim szpitalu tego się nie praktykuje,jak również
                  Zoo za dopłatą!I nie o to chodzi,że na pewno bym skorzystała(pierwszy poród bez
                  opłaconej połoznej,te z przydziału były suuuper,bez ZOO ale najważniejszę dla
                  mnie to mieć wybór,daje to duży komfort psychiczny.
                  • mamalgosia Zzo 13.06.05, 09:26
                    Zzo jest bezpłatne w Funduszu, a jesli szpital pobiera opłatę (szpital państwowy
                    mam na myśli, bo prywatna klinika moze robić co chce), to jest to nielegalne. Ja
                    bym nie odpusciła, nie cierpię takiego bezprawia
                    • jennefer3 Re: Zzo 13.06.05, 10:23
                      Widocznie,mimo że to ten sam kraj,są różne standarty a tak naprawdę wszystko
                      zależy od tego czy dana placówka podpisała kontrakt na wykonywanie ZZO do
                      porodu,czy ma dodatkowy etat dla anestezjologa itp.Myślę,że w dużych miastach
                      szpitale chcąc być konkurencyjne oferują taką usługę w ramach ubezpieczenia,a
                      małych miastach gdzie jest powiedzmy jeden szpital(co z tego,że wojewódzki)
                      nikomu na tym nie zależy,bo wiadomo,że kobiety i tak tam przyjdą rodzić.Smutne
                      to ale prawdziwe.
                      • mamagocha Re: Zzo 13.06.05, 12:41
                        To jest tak, jeśli muszą dać zzo za darmo to zawsze Ci powiedzą, ze nie można Ci
                        podać i znajdą na to tysiące przeciwwskazań, Ale..... zawsze na własne życzenie
                        mozesz skorzystać z zzo ale wtedy płać, to przecież twój wybór. Ja to tak widzęsad
                      • mamalgosia Re: Zzo 13.06.05, 13:42
                        U nas jest jeden szpital, mimo tego, że miasto raczej duze. A ile masz zapłacić?
                        W sumie może bym i wolała zapłacić, bo jak płacisz, to masz prawo wymagać
                        • mamagocha Re: Zzo 13.06.05, 13:48
                          400 za zzo, 1000 za położną i 450 za pojedyńczą sale do porodusad(
                          Ale jestem ubezpieczona grupowo w pracy i za poród zwrócą mi 1700, dlatego tak
                          bardzo nie płaczę. Choć wolałabym wydać tę kasę na dziecko!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka