Dodaj do ulubionych

NARESZCIE W DOMU!!!!!!

04.06.05, 19:05
Witam Dziewczyny!!!
W końcu wtpuścili nas do domu.Po ponad tygodniu miałam juz serdecznie dosyc
szpitala, mimo przemiłej atmosfery. Ale po koleii...
Jak wiecie skurcze u mnie zaczełu sie ok 20 27.05.To była niby faza
utajniona,ale ja ja az nazbyt dobrze czułam-skurcze krzyżowe co 20 minut.
Pojechałam do szpitala.Zbadali nas i oczywiscie żadnych skurczy nie
stwierdzili,ale mała miała wysokie tetno więc zostawili nas na obserwacji.
28.05 Cała noc nie spałam, skurcze co 5-10 minut, przywoża ktg i znów nie
wykazuje nic, tetno dzidzi sie ustabilizowało.Ja juz nie moge wytrzymac co 5
minut chodzę wrecz na czworaka, troche pomógł mi prysznic,ale w końcu trzeba
było wyjasc, wiec znowu sie zaczeło.Ok 19 poprosiłam zeby ktos mnie zbadał bo
juz nie mogłam-wyszło rozwarcie na 1cm i płaska szyjka.ok 20;30 Przyjechał
mój mąż, wisiałam na nim z bólu juz co 3 minuty w końcu lekarz zadecydował o
przeniesieniu na salę porodową. Oczywiscie skurcze niby jakies tam
wychodziły, niby czeste ale nie silne...
Na sali porodowej (Szpital Solec ma pieknie wyremontowane 4 sale, które są
super wyposażone)jeszcze jeden prysznic i w końcu szybko ruszyło kilka minut
i było 5 cm, niestety póxniej staneło i połozna robiła masaz szyjki macicy
przy którym myslałam że zwarjuje,a ona ciagle "oddychaj unoszac
brzuch,oddychaj, uspokój sie to dla dziecka",a ja myślałam że zwymiotuje.I
tak przez 3 godziny.Przy skurczach partych to juz minęło szybko.Na poczatku
nie umiałam dobrze przec,ale przyszedł super lekarz,który bardzo mi pomógł i
o 2;00 (29.05)przyszła na świat Matysia.Taka piekna..taka kochana na moim
brzuszku....Mąż się zachwycał...ja urodziłam łozysko...no i niestety okazało
sie,że nie całe i w dodatku w kiepskim stanie(pisałam,że martwiłam sie tym
III st w 35 tc)no i nie obyło się bez łyzeczkowania.Ale to juz było nic,
nawet sobie żartowałam.Byłam najszczęsliwsza mama pod słońcem.
I wszystko było by juz w ogóle nadzwyczajnie piekne (tych 30 godzin bólu
kompletnie nie pamietałam)
Niestety następnego dnia okazało się,ze moje łozysko prawdopodobnie walczyło
z infekcją wewnatrzmaciczną i stad ten 3 st i w zwiazku z tym Marysia miał
duzo białych krwinek i niska glukozę.Musiała przez 5 dni dostawac
antybiotyk.W czwartej dobie doszła jeszcze żółtaczka i 3 dni
naswietlania.Płakałam po nocach juz nie mogłam wytrzymac, chciałam do męza,
chciałam zeby przestali kłuc moje maleństwo, chciałam zdjąć jej te okropne
okularki od naswietlania.W końcu dzis sie udało...zóltaczka spadła do poziomu
który pozwalał na wyjście.i znów płakałam...ze szczescia.Marysia teraz
najedzona spi, a ja piszę do Was kochane kobietki.
Najpiękniejsze z tego wszystkiego jest to, że mija córeczka jest uderzajaco
podobna do kogos, kto moze ogladać ja tylko z nieba i po kim ma imie-do mojej
mamusi...to Bozy dar
Obserwuj wątek
    • guleranda Zdjęcia Marysi 04.06.05, 19:44
      Muszę sie pochwalić..smile)Te zdjęcia zrobione w 2 dobie

      img151.echo.cx/img151/1999/dsc015095ap.jpg
      no nie jest piekna.?Jeszcze jedno:

      img151.echo.cx/img151/1604/dsc015032ek.jpg
      • elza78 Re: Zdjęcia Marysi 05.06.05, 17:05
        swietnie ze obie juz zdrowe w domku sobie siedzicie smile malenka sliczna jest smile
        calusy dla was dziweczyny smile
    • mareike1 Re: NARESZCIE W DOMU!!!!!! 04.06.05, 19:52
      jest sliczna!!!
      gratuluje i Tobie i Maleńkiejsmile
      pozdrawiam
      buzi
      • rengii Re: NARESZCIE W DOMU!!!!!! 04.06.05, 19:54
        Marysia śliczniutka...
        A Ty mamusiu bardzo dzielna!
    • oliwe Re: NARESZCIE W DOMU!!!!!! 04.06.05, 21:37
      Dzieki, że opisalaś wszystko bez upiększania. Byłaś dzielna a Twoje maleństwo
      jest przecudne. Pokazałam mężowi a on na to, że jak ogląda takie cuda to sie boi,
      że jego własne mu się nie spodoba.
      • guleranda Re: do oliwe 04.06.05, 22:55
        Mój az się zdziwił na porodzie,że dziecko moze byc takie ładne zaraz po
        wyjeciu, jeszcze w tym całym sluzie i krwi.Strasznie nam się podobała.Ale
        różnie to bywa.Na sali leżała ze mna kobieta,która jak zobaczyła dzidzię to się
        przestraszyła,że ma tak zniekształcona główkę.Każde maleństwo jednak juz na
        drugi dzień jest kształtne i piękne.Nie ma mozliwości żeby mezowi się nie
        spodobałosmile
        • romilka Cudo :) 04.06.05, 23:02
          Bardzo sie ciesze ze juz wszystko ok!!
          Marysia jest przepiekna!!Gratuluje Guleranda Tobie i mezusiowi!!
          Caluski!!

          • ewucha28 Re: Cudo :) 05.06.05, 00:32
            Piękności ,kochana kruszyna,jeszze raz gratulacje dla calej dzielnej
            rodzinki,Maryśki to fajne dziewczyny,wiem coś o tymwink))))
            • rene41 Re: Cudo :) 05.06.05, 07:34
              Gratulacje malutka jest naprawde sliczna i tak slodko lezy
              az mi sie lezka zakrecila ,ja tez juz czcemiec swoja obok.
              Trzymajcie sie powodzenia.
              Renata37tc
    • jola-kropek Re: NARESZCIE W DOMU!!!!!! 05.06.05, 07:39
      cos niesamowitego...smile
      • lolo09 Re: NARESZCIE W DOMU!!!!!! 05.06.05, 12:37
        sliczniutka
        niech rosnie zdrowo smile
    • mamaaga5 Re: NARESZCIE W DOMU!!!!!! 05.06.05, 13:27
      gratulacje!!!!
      Mala jest przesliczna a Mama bardzo dzielna.
      Dziekuje ci za opis - bez ubarwien - prawdziwyi wzruszajacy.

      pozdrawiam obie dziewczyny
    • nonu Re: NARESZCIE W DOMU!!!!!! 05.06.05, 15:53
      Superowa ta Wasza maleńka, jak czytam o całej przygodzie z antybiotykiem,
      infekcją, żółtaczką i Twoimi łzami, to tak jakbym czytała o sobie i Alicji, gdy
      się urodziła. Wielkie gratulacjesmile))
    • mamalgosia Re: NARESZCIE W DOMU!!!!!! 05.06.05, 16:10
      Gratuluję córeczki i siły. A zazdroszczę, że potrafisz zapomniec ten ból
    • koleandra Re: NARESZCIE W DOMU!!!!!! 05.06.05, 20:09
      Gulerando, ona jest piękna, jest naprawdę prześliczna. A mi łzy stanęły w
      oczach bo Twój poród był tak bardzo podobny do mojego pierwszego porodu. Ciężko
      było, prawda? ale zobaczyc takie cudo na koniec... to uczucie nie do opisania.
      I wiem co czułaś wtedy bo przypomniałam sobie co ja wtedy czułam po aż tylu
      godzinach bólu...
      Gratuluję Ci... jesteś szczęściara, masz cudowne dziecko, bardzo ładne tak od
      razu po porodzie, co się rzadko zdarza bo przeważnie noworodki nie są tak ładne.
      Ech... ja też już chcę swoje dziecko...!
    • guleranda ONA wynagradza wszystko 06.06.05, 14:54
      Całkowicie zapomniałam tego bólu gdy tylko usłyszałam jej pierwszy krzyk...o to
      się najbardziej bałam,że nie krzyknie.Tylko przyz pierwszą godzinę po
      zastanawiałam się czy zdołam to przejść dla drugiego dziecka. Teraz jak na nią
      patrze chcę drugiego, trzeciego i czwartegosmile)
      Ale ponieważ trochę "turnusów" spedziłm w szpitalu to wiem,że bardzo zadko,ale
      zdarzały się kobietki przerażone porodem juz "po", które mówiły ze wszystko
      pamietaja i ból nie minął nawet po położeniu maleństwa na brzuszku.Na szczęście
      mnie to nie dotyczy, ale współczuję Gosi.pozdrawiam i dziekuje za komplementy
      Marysi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka