Dodaj do ulubionych

Mam zastój pokarmu - dziecko na butelce-horror.

25.06.05, 15:31
W szpitalu waga maleństwa zaczęła spadać ledwo zmieścilismy się w 10 % aby
nie dostała kroplówki. Orzeczenie - za rzadko przystawiam do piersi,. mała
źle chwyta, przyszli pokazali jak, stwerdzili naciśnięciem cyca - pokarm
jest - (2 kropelki) i poszli. Udało się ustalić zamiast kroplówki dokarmianie
co 3 godziny mlekiem modyfikowanym - potrafiło wypić nawet 50 ml!!! co 3
godziny. Wyszlismy do domu bo przybrała na wadze.
Ja ja w domu do cyca ona ciągnie kończy po godziinie dojenie i dalej głodna -
wcina łapinkę i szuka cyca - ale cyc nie pasuje. Ja w panike bo nie zdażyłam
jeszcze kupic mleka modyfikowanego. Zaczyna się cyrk. W ciągu godziny mąż
zjawia się zmlekiem. Dokarmiamy - 60 ml wypite!!! po wczesniejszym ssaniu
cyca przez półtorej!!!
Nstępnego dnia do poradni laktacyjnej - powtórka z tego co już miała w
szpitalu ale dokładniej. Wskazówki jak nie chce jednak ciągnać to kupic
laktator i ściągac ile się ma i podawać przed modyfikowanym.
Wieczorem - 6 doba - cycki jak balony , mała nawet na nie nie spojży!!!!
Lecimy więc po laktator - ściągam - NIC NIE WYPŁYWA!!!!. Proszę męża aby sie
upewnił czy popsuty czy nic nie leci??? Po namowach ciagnie ojciec -
stwierdzenie - NIC NIE LECI. I zaczyna się panika!!! dzwonie do szpitala
gdzie jest poradnia na izbe przyjęc - jadę dostae oksytocyna na wypływ
pokarmu, masuja mnie z 2 godzinki!!! Wniosek będzie ciężko uruchomić wypływ.
Dostaję recetę nahormon blokujacy laktację aby nie doszło do gorszego stanu
jak zapalenie piersi. Piersi juz mają wielkie grudy i wielkość mojej głowy a
miałam przed ciaża miseczke B.
W domu jeszcze sama walcze masuje odciagam i wdycham okstocynę - schodzi tego
niewiele z 10 ml z obu. Łykam więc ten hormon. Rno powtórka, Ja cały czas w
panice ze dojdzie do zapalenia lub ropnia.
Na szczescie od porodu łykam antybiotyk - może jeszcze to mnie chroni przed
komplikacjami.

Czyli moje plany co do karmienia piersia przepadły, w szpuitalu ocena czy ma
się pokarm polega na sprawdzeniu czy wypływaja 2 kropelki, a Ty możesz godzić
dziecko, bo mimo , że doi nic z cycka nie wypływa.
Nie mam zielonego pojęcia o karmieniu butelk a wyaje mi się że pije za
szybko , boje się aby się nie zachłysnęło bo wciąga jak szalona, ile ma
wypić, ile przepoić i czy przepoić.

Czy sa jeszcze jakies sieroty takie jak ja??? I ak sobie radzicie. Dodam że
jestem w depresji delikatnej ale raz/dwa dziennie sie rozbeczę

Pozdrwiamy Sylwia i 6 dniowa Magdusia
Obserwuj wątek
    • rosanna Re: Mam zastój pokarmu - dziecko na butelce-horro 25.06.05, 15:38
      Nie wiem jak Ci pomoc, karmic musisz, bo mala glodna.
      Musisz tez ja przystawiac do piersi jak najczesciej, ale
      butle tez, bo musi sie najesc.
      • mamaaga5 Re: Mam zastój pokarmu - dziecko na butelce-horro 25.06.05, 16:16
        Kochana,
        przede wszystkim sie nie martw. Brak mleka to nic zlego, po prostu tak sie stalo
        i juz. Najwazniejsze, zebyscie obie byly zdrowe. Podsylam ci link do forum
        eksperckiego o karmieniu butelka:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=632

        i do dwoch watkow, ktore powinny poprawic ci nastroj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=25030597&v=2&s=0
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=24935579
        Ciesz sie, ze masz swojego malucha , bo to jest najwazniejsze, a jak sie
        zrelaksujesz to i twoje dzieciatko bedzie bardzo szczesliwe.

        Glowa do gory!
    • koleandra Re: Mam zastój pokarmu - dziecko na butelce-horro 25.06.05, 18:44
      Ale chyba są leki i zioła hamujące skutecznie laktację!!! Nie męcz się
      dziewczyno... Ja na Twoim miejscu bym poprosiła o te leki w poradni lub ziółka,
      zatrzymała laktację i podawała butelkę z modyfikowanym. Karmienie piersią jest
      ważne ale nie aż na tyle abyś chodziła z deprechą!
      A co do przepajania to chyba trzeba. Poszukaj specjalnych herbatek w aptece.
      • koral777 Re: Mam zastój pokarmu - dziecko na butelce-horro 25.06.05, 19:09
        DZięki wszystkim. Tak jestem juz na specjalnych lekach Bromergon aby zatrzymac
        laktację sciagam co pae godzin parę kropel to wszystko, dziecka nawet nie
        przystawiam bo wiadomo co to za lek??? lewa puiers jest juz osyć mieka ale w
        prawej mam dosłownie od pacvhy z boku do sutka kamień....

        Do tego dół coraz większy, że nie podołam, boję się kazdego stęknięcia małej,
        płaczu, pępka - do tej porywiem że źle przemywam, kładzenia inaczej niż na boku
        bo sie zaksztusi itd!!!!!
      • mamalgosia przepajanie 26.06.05, 10:13
        Przy NAN nie trzeba przepajać . I dobrze, bo mój synek brzudzi się wszytskim co
        nie jest mlekiem
    • mamalgosia Re: Mam zastój pokarmu - dziecko na butelce-horro 26.06.05, 10:08
      koral777 napisała:
      Orzeczenie - za rzadko przystawiam do piersi,. mała
      > źle chwyta, przyszli pokazali jak, stwerdzili naciśnięciem cyca - pokarm
      > jest - (2 kropelki) i poszli.
      Tak, tak, tak jest najprościej: zwalić wszystko na matkę. Gdy mój synek
      wrzeszczał z głodu (np. po dwóch godzinach bezustannego ssania piersi), to
      przyszła pielęgniarka i stwierdziła: "Jak dziecko będzie tak płakać, to dostanie
      gorączki" - piękna pomoc, prawda?

      Udało się ustalić zamiast kroplówki dokarmianie
      > co 3 godziny mlekiem modyfikowanym - potrafiło wypić nawet 50 ml!!! co 3
      > godziny. Wyszlismy do domu bo przybrała na wadze.
      To i tak Ci się udało. Mi pierwszego dziecka nie pozwolili dokarmićsad


      > Ja ja w domu do cyca ona ciągnie kończy po godziinie dojenie i dalej głodna -
      > wcina łapinkę i szuka cyca - ale cyc nie pasuje. Ja w panike bo nie zdażyłam
      > jeszcze kupic mleka modyfikowanego. Zaczyna się cyrk.
      Ojojoj, skąd ja to znam

      >
      >
    • mamalgosia droga koral 26.06.05, 10:12
      Bardzo Ci współczuję. Znam to lepiej niż myślisz - przez to wszytsko przeszłam
      przy pierwszym dziecku. A potem te wszytskie szykany, wieczne pytanie, dlaczego
      nie karmię piersią, komentarze nawet OBCYCH osób... No i wyrzuty sumienia - że
      nie daję dziecku tego, co najlepsze...
      Teraz, przy drugim dziecku podchodze do tego już spokojniej.. Dziecku potrzebna
      jest zdrowa i pogodna mama i jest to ważniejsze od tego, czym karmisz. Dodam, że
      moje pierwze dziecko nie choruj i rozwija się prawidłowo (a nawet lepiej). Nie
      wiem, zkąd się wziął ten terror laktacyjny. Jasne, że pierś dobra, ale czy
      bezwzględnie zawsze? Czy ktokolwiek ma prawo oceniać matkę??
      Polecam forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=632
      A w najnowszym "Dziecku" jest tez trochę na ten temat (należę do klubu mam
      butelkowych i udało się nam wystosować pewien apel).
      Trzymaj się i jeśli możesz to nie rezygnuj z karmienia piersią. Ale jesli ma to
      zbyt wiele kosztowac, to daj butlę i ciesz się dzieckiem. Wyrzuty sumienia precz!
      • rosanna Re: droga koral 26.06.05, 10:43
        Moj Jaś spadl na wadze w szpitalu ponad 10 %, bo laktacja ruszyla pozniej.
        Przy pierwszym dziecku bylo tak samo. Podano mu wlasnie NAN HA, wyssal jak smok
        i spal jak susel. Czasami tak trzeba. Mojej znajomej dziecko ciagle plakalo,
        po czym okazalo sie po miesiacu czasu!, ze nic nie przybralo na wadze, bylo
        niedozywione.
        Nie miej wyrzutow sumienia i nie martw sie, ja tez chcialam bardzo karmic
        pierwsze dziecko piersia jak najdluzej. Udalo nam sie niespelna 4 m-ce.
        Teraz nie wiem jak bedzie, ale czasami mam dosyc tego karmienia.
        • mamalgosia Re: droga koral 26.06.05, 14:26
          Własnie o to chodzi. Uważam, że karmienie na siłę jest bez sensu. Znam dużo
          dziewczyn, którym karmienie sprawia przyjemność, czują wtedy jakąś szczególną
          więź z dzieckiem itp. Jeśli matka uważa, że karmienie to dla niej udręka, to
          jaki to ma sens? Wiem, można się poświęcić dla dziecka. Jednak dla każdej osoby
          ta granica poświęcenia może przebiegać w innym miejscu
          • mamaaga5 Re: droga koral 26.06.05, 14:32
            zgadzam sie z toba w 100%. Poswiecajaca sie i udreczona matka to tez wcale nie
            najlepsze rozwiazanie dla dziecka, a tak niestety twierdza wszyscy wokol. Tak,
            jak mowisz sa mamy dla ktorych karmienie to pestka i przyjemnpsc, i takie ktore
            karmic nie moga, albo po prostu nie chca bo nie moga sie do tego przemoc. I nie
            sa wcxale gorsze od tych pierwszych, mimo iz to staraja sie nam wmowic nawet w
            szpitalach. Wiadomo, mleko matki jest najlepsze zwlaszcza na poczatku, ale jesli
            mama placze przy kazdym karmieniu, jest to dla niej wielki stres itd to nie
            jestem przekonana czy to jej mleko jest takie dobre. Przeciez na jego jakosc
            wplywa wszystko, lacznie ze stresem. Tak przynajmniej mi sie wydaje, bo
            doswiadczenia jeszcze nie mam.
    • elza78 Re: Mam zastój pokarmu - dziecko na butelce-horro 26.06.05, 14:36
      jest forum mam butelkowych, a z tym ze sie nie udalo nie ma co sie zamartwiac,
      bywa tak czasem i tyle, co lepiej zeby malutka glodna byla a ty w szpitalu z
      powodu ropnia piersi?? chyba wszystko sie jednak dobrze skonczylo, teraz na
      rynku dostepne sa tak dobre mieszanki ze nie ustepuja one w niczym praktycznie
      mleku z piersi... uszy do gory bedzie lepiej, nie ma co sie zamartwiac z tego
      powodu, a co do butelki, kumpelke mam ktora tez sztucznioe karmi i polecala do
      karmienia (ja czasem odciagne i karmie z butli) zakup butelki habermana (jest w
      asortymencie medeli jako butelka dla dzieci z rozszczepem) podobno z niej mleko
      ciezej leci i dziecko tak sie nie zachlysnie szybko nawet jak lapczywie ssie,
      niestety sporym minusem jest koszt - okolo 100 PLN, ale podobno warto
      nazbierac...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka