Dodaj do ulubionych

MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2

    • aluu Przepraszam znów teścik! 13.08.05, 18:32
      Ale się dziś uparłam...
      Przy okazji pozdrawiam cieplutko w to deszczowe popołudnie.
      Też bym chciała z moim Maluchem na basen ale mam za dużo "ale".
      Pa.
      • aluu I teścik się nie powiódł... 13.08.05, 18:33
        • annka12 Re: I teścik się nie powiódł... 13.08.05, 19:09
          Podaje ci adres forum testowego gdzie mozesz do woli testowac co chesz a
          rowniez znajdziesz opisy jak robic sygnaturki i inne takiesmile
          Pozdrawiam
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=1
          • aluu Re: I teścik się nie powiódł... 13.08.05, 19:21
            Właśnie tam siedzę od pół godziny i zastanawiam się kiedy mnie będą mieli dość. Pa.
            • aluu Juz nie zaśmiecam! 13.08.05, 19:38
              Moja Dzidzia ślicznie śpi od 3 godzin a jest już 19.30. Zastanawiam sie tylko co będzie robić w nocy? To fajnie, że dał mi troche poćwiczyć przy kompie ale trochę przesadził. A czas przy komputerze mija bardzo szybko. Lecę przygotuję kąpiel dla Szkraba i chyba go przebudzę...
              Dobranoc.
    • aluu A co tu taka pustka... 14.08.05, 10:09
      Pewnie wszyscy śpią...
      A my wyjeżdżamy do dziadków i wrócimy za jakieś dwa dni. Maluch dostanie nową porcję "rozpieszczania"! Życzymy udanego przedłużonego weekendu.
      Papapa.
      • luxfera1 Re: A co tu taka pustka... 14.08.05, 10:20
        Nie taka pustka zupełnasmilesiedze ,czytam i próbuje ogarnąć co i jak..no to jest
        moment i kilkadziesiąt postów.Jesteśmy chyba najbardziej płodnym forum.Tak
        trzymac.Oglądam te śliczne mordki...tyle szczęścia w tylu domach.

        Podobno wczoraj w W-wie mocno lało ,tak myślałam właśnie czy sie Wam powiedzie
        spotkanie...może innym razem..przecież ta pogoda musi w końcu byc.

        Mój bączek dostał dzisiaj pierwszą porcyjkę kaszki /dobrze że przysłali hehe
        próbki/i kurcze...nie pluł!!zjadł kilkanaście łyżeczek po troszke
        oczywiście..potem juz nie chciał natomiast od razu poszedł spać bez słowa
        protestu.Chyba zacznę go dokarmiać,tym bardziej że staram sie trzymać diete i z
        pokarmem nie jest juz tak dobrze jak było.Mam nadzieje że to przejściowe.

        Miłej niedzieli !!
        • annka12 Re: A co tu taka pustka... 14.08.05, 10:49
          Witam w Niedziele
          Podziwiam cie Luxfera za trzymanie diety bo ja odpadam 2 dni wytrzymalam i
          znowu wrabalam czekolade (zeby tylko jedna hehehehe) Juz sie pogodzilam ze
          stara sukienka na wesele a i jeszcze wcisne sie (doslownie) w moj garniturek
          ktory rok temu wisial na mnie Jedyna pociecha ze mimo pozwalania sobie na
          slodycze nie tyje dzieki karmieniu skarbka
          Ale zajze na Twoje forum zeby zobaczyc co sie dzieje i jak sie chudnie
          Pozdrawiam
          • luxfera1 Aniu.. 14.08.05, 14:57
            jak pewnie zauważyłaś "staram się"smile..więc z tą dietą różnie bywa...to wojna..a
            po drodze bitwy..jedne wygrane a inne nie.Na forum puchatkowe zapraszam
            serdecznie..przekonasz sie że to wcale niełatwesmile
            • magda9945 O wszystkim i o ponownie nieprzespanych nocach 14.08.05, 17:03
              Czesc ja odchudzam sie od jutra (jak zawsze),ale mam nadzieje,ze kiedys sie za
              to wezme.
              Dziewczyny karmiace piersia!Moja mala noce przesypiala jak skonczyla
              2miesiace.Czasem co dwa tyg. zdarzaly sie dni,ze budzila sie czesciej,ale to
              max.2 noce.Teraz dostaje juz obiadki i czasem deserki,pozatym piers.Od dwoch
              tygodni dobrych w nocy budzi sie co 2-3 godziny,nie wiem co zrobic,mam ochote
              podac modyfikowane i z plynna kaszka,ale sama nie wiem.Macie jakies
              doswiadczenia w tym temacie?
              Ja juz mam ochote ja pomalu odstawic,ale to karmienie piersia to chyba nalog.
              Pozdrawiam wszystkie mamusie siedzace w domu.
              Ps.Znajomi wyjechali,moj synek nad morzem,a maz zabral mi samochod wiec kwitne w
              domu.Buuuu,Ale ciesze sie,ze wy jestescie
              • agaluba Re: O wszystkim i o ponownie nieprzespanych nocac 14.08.05, 17:35
                ja to już nawet fiołkuje!! boli mnie pupa od siedzenia przy komputerze..
                pocieszam się, że już mam bliżej niż dalej.. jakbym wiedziała ze z tym
                zdawaniem na studia doktoranckie to takie zawracanie głowy.. to nie wiem czy
                bym sie zdecydowała.. no ale się zdecydowałam i muszę napisać plan pracy, choć
                oczywiście dokładnie nie wiem o czym ona będzie - ha ha.. wiec siedzę nad
                stosem grubaśnych i nudnych ksiąg i dumam i próbuję te wydumania napisać.. ufff
                ja to wiem jak sobie ułatwić życie wink) a jeszcze nie wiadomo czy mnie na te
                studia przyjmą, bo jest bardzo dużo chętnych (no cóz bezrobocie..) i mam stresa

                no - musiałam sie wyżalić..
                wracam do swoich nudziarzy..
                • agaluba Re: O wszystkim i o ponownie nieprzespanych nocac 14.08.05, 17:36
                  oo a apropos odchudzania - to ja wrąbałam dziś 3 ciastka i kawał ciasta... bo
                  jakoś po słodyczach mi sie lepiej myśli.. na wagę wejde jak schudne!!
                  • mama_wojtusia2 Re: O wszystkim i o ponownie nieprzespanych nocac 15.08.05, 09:57
                    No, no no, na grubaska jakos mi nie wyglądasz, więc się nie przejmuj jakąś
                    wagą!
                    Ja jadę w piątek do rodziców i tam zawsze chodzę objedzona jak beczka i marzę
                    o tym, żeby poczuć głód smile Więc jak wracam do domu to pierwszego dnia
                    czekam na burczenie w brzuszku smile
                    • xsenna )) 15.08.05, 11:08
                      Tak sie zastanawiam,czy dzieci ktore ciagna smoczki,takze tak intensywnie ssia
                      piastki czy tylko moj tak ma ,bo zastanawiam sie czy nauczyc go ciagnac smoczka
                      czy jest to bezcelowe.
                      • annka12 Nasz wyzazd krotki ale owocny..... 15.08.05, 11:48
                        Gdziez czytalam ze dzieci na wyjazdach weekendowych i innych bardzo zyskuja i
                        ucza sie nowych rzeczy bo maja lepszy kontakt z rodzicami i innymi oobami itd Z
                        tym kontaktem z rodzicami to nie za bardzo bo mala caly czas ze mna a tatus na
                        rozjazdach a wlasciwie to pracuje Ale Louisa w trakcie wyjazdu nauczyla sie
                        przewracac w dwie strony , wyszedl jej zabek i nauczyla sie ssac smoczek Z tym
                        ostatnim to moja mama bardzo mie skrytykowala ale dla mnie to duza ulga gdzy
                        ona akceptuje smoczek np w wozku kiedy nie moze usnac bo do tej pory jedynie
                        piers skutkowala , a trudno chcozic wszedzie z piersiami na wierzchu bo louisa
                        tylko tak usypiala Tak ze zycie stalo sie latwiejsze chyba dla nas obu bo jej
                        latwiej usypiac a ja nie musze lezec z nia godzinami w lozku A i teraz w 5
                        miesiacu smoczek nie moze zaburzyc ssania i nie wplynie to ujemnie na karmienie
                        piersia na szczescie A co do pytanie Kseni louisa nadal ssie piastki na
                        szczescie etap ssania kciuka ma juz za sobasmileSsanie piastek jest chyba bardziej
                        zwiazane z poznawaniem niz innymi przyczynami gdzies czytalam ze jak chcemy
                        zeby nasze dziecko umialo wykonywac w przyszlosci precyzyjne ruchy powinnismy
                        pozwolic na ssanie lapek I znowu moja mama krytykuje to i zabiera Lulu lapki a
                        ja odpowiadam ze chce zeby Lulu byla zegarmistrzem heheheheh
                        Wlasnie czy tylko ja mam problemy z wlasna matka ??? Nie maz nie tesciowa tylko
                        mama ktora zawsze wie lepiej i watpi w moje umiejetnosci czemu daje glosny
                        wyraz Np jak mala sie urodzilam i karmilam ja piersia powiedziala "ciekawe na
                        jak dlugo jej starczy tego twojego pokarmu" z akcentem na tego twojego....ughhh
                        A ja juz chyba jestem rozdrazniona ta ciagla krytyka i powoli sie odcinam i
                        izoluje No tak ale wasze mamy sa mlodsze moja z racji mojego wieku ma juz 71
                        latsmile No dzisiaj ja sie wyzalam
                        Nie lubie weekendow zwlaszcza dlugich jak nie ma taty louisy
                        pozdrawiam
                    • agaluba Re: O wszystkim i o ponownie nieprzespanych nocac 15.08.05, 12:52
                      bo pożądnie schudłam smile) ale marzę o jeszcze odrobienie - bo mam tekie jedne
                      stare portki, co to bym je znowu włożyła - dla własnej satysfakcji...

                      też bym poczytała ciekasze rzeczy, ale na razie zdobywam wiedzę na temat
                      endecji błeeeeeeee.......

                      moi panowie przywieźli wczoraj worek prania... dzisiaj też ich wyprawiłam, i
                      dałam jeszcze wiecej ubranek na zmianę (właściwie powinnam dac też zmianę
                      ubrania dla meża..), więc na pewno znowu przywiązą same plamy.

                      a ssanie smoka wcale nie jest złe!! przynajmniej tak twierdzi mój pediatra...
                      • xsenna Re: O wszystkim i o ponownie nieprzespanych nocac 15.08.05, 14:09
                        No i chyba z tym smokiem to tak zrobie (moze powinnam wyjechac)bo faktycznie jak
                        wyjezdzacie to zawsze jakies nowiny przywozicie.
                      • xsenna annka12 15.08.05, 14:12
                        Tak z ciekawosci pytam czy imie twojej malej piszesz Louise czy poprostu
                        Luisa,bo tutaj wlasnie sie tak pisze a mowi sie Luisss.Strasznie mi sie to imie
                        podobalo dlatego moj maly to Louis.
                        • annka12 Re: annka12 15.08.05, 18:00
                          Pisze sie Louisa Poniewaz tata Louisy jest Anglikiem szukalismy imienia ktore
                          podobaloby sie nam a jednoczesnie brzmi tak samo po polsku i angielsku dlatego
                          louise odpadlo bi byloby jak chlopczyk w PolscesmileA Louisa nie Luiza bo tatus
                          nie mogl zniesc tej pisowni heheheh Tak ze jestesmy zawieszeni miedzy Polska a
                          Anglis bo ja jakos nie chce sie tam przeniesc na stale a przynajmniej nie teraz.
                          Pozdrawiam
                          • agaluba uff 15.08.05, 19:08
                            a ja skończyłam ten cholerny plan. Dzwoniłam do swoich chłopaków, żeby ściągali
                            do domu z wygnaia u babci (podobno mój syn zarzygał soczkiem babci salonik..
                            babcia sie zbuntowała i następnym razem wpuści go najdalej do kuchni...a ja
                            mówiłam!he he)

                            no i ostatnie minuty wolności spędzam na forum, ale widzę, że mały tu dziś
                            ruch... bno cóż taka ładna pogoda...

                            pozdrawiam,
    • edi77 Dzieki Kasiu za filmik:) 14.08.05, 20:53
      Faktycznie fajny.
      Pozdrawiam
      • iwonaw.1970 I po niedzieli 14.08.05, 21:10
        Byliśmy dzisiaj na wsi. Dzidzia cały dzień na świeżym powietrzu. Udało mi się
        trochę pogrzebać w ziemi...Poruszałam się, pogimnastykowałam, a teraz zajadam
        się żelkami mojej córki (dostała od kogoś w prezencie). To a propos odchudzania.
        Malutka polubiła jabłuszko. Nie pluje, krzywi się tylko niemiłosiernie, bo daję
        jej własne jabłka (niestety dosładzam glukozą, czy mogę?)
        Xsenna, mój mąż jak słyszy płaczącą Nelli zawsze mówi: "Nelli chyba jest
        głodna, daj jej cycka", a najczęściej to mówi gdy trzyma ją na rękach i Mała
        zaczyna się niecierpliwić. Gdybym słuchała męża Nelli musiałaby być przywiązana
        do cyckasmile))
        Pozdrawiam i życzę miłego poniedziałku
        • magdek2 a propos jabłek 15.08.05, 15:35
          Aśka kompletnie nie chce soku, żadnej firmy, krzywi się i pluje, dzisiaj
          spróbowałam jej dać pół łyzeczki musu jabłkowego i teraz mam juz druga brzydka
          kupę sad oby nie skończyło się biegunką... mam nadzieje, że nie, doszlismy do
          wniosku że ona chyba nie jest jeszcze gotowa na nowości, bo ani marchew ani
          jabłaka i na dodatek te kupy, nie wiem co robić ? dawac nie dawać ?
          podpowiedzcie coś....
    • mikanm poproszę o dopisanie do listy :))) 14.08.05, 22:32
      Ja rzadko tu piszę, ale bywam regularnie i czytam na bierząco. Byłam na
      wątku "w oczekiwaniu" i w "marcepanach i marcepannach cz.1" też!
      Mój mały urodził się 16 marca 2005 r., ważył 3 kg, mierzył 53 cm. Co się u nas
      dzieje i jak wygląda Mateusz - link poniżej smile
      pozdrawiam.
    • hannamay Re: czy wszystkie mamy dokarmiaja ? 15.08.05, 19:32
      czytam wasze posty ( niestety przez wszystkie posty nie przebrne z braku czasu)
      i widze ze bardzo duzo mam podaje juz dodatkowe jedzenie dla dzieci. co kieruje
      wasza decyzja? czy to nie jest zbyt szybko? co mowia lekarze waszych dzieciaczkow?

      ja tylko i wylacznie karmie - ola nie zna jeszce smaku ani wody, ani herbatki
      ani zadnego innego jedzenia i szcerze mowiac chce tak pozostac co najmniej
      najblizsze 6 tyg ze wzgledu na podroz do Turcji. jutro idziemy na szcepienie to
      przedyskutuje te sprawe z moim pediatra.
      • annka12 Re: czy wszystkie mamy dokarmiaja ? 15.08.05, 19:56
        Ja nie dokarmiam i chce karmic tylko piersia do ukonczenia 6 miesiecy Louisa
        probowala wody bo po prostu ja nie moge wypic sama jak mam ja na rekach tak
        bardzo sie wyrywa i chce probowac wszystkiego Tak ze tylko jeden wyjatek to
        woda smile
        • magda9945 Re: czy wszystkie mamy dokarmiaja ? 15.08.05, 20:25
          U mnie o dokarmianiu zadecydowal fakt,ze pracuje i nie daje rady odciagnac pokarmu
          dla malej na dwa karmienia i pediatra zasugerowal wprowadzenie produktow
          zbozowo-warzywnych zamiast porcji modyfikowanego.Poza tym pomalu bede musiala
          wykluczyc dosc sporo karmien,gdyz moja mama przejela wiekszosc obowiazkow w
          naszej firmie za mnie,a u niej ze zdrowiem cos nie najlepiej.Czuje sie z tym
          fatalnie i jak otym mysle to mi sie chce ryczec.Wiem,ze to raczej malo
          prawdopodobne,ale moja mala chyba sie nie najada moim mlekiem.Wnioskuje to po
          jej zachowaniu do obiadu to ciagle marudzenia i popijanie z piersi co
          chwile.Potem spokoj i popoludnie juz ok.,ale je czesciej niz wczesnij i w nocy
          budzi sie przynajmniej trzy razy.Gdybym siedziala w domu to pewnie by mi to nie
          przeszkadzalo,ale tak niestety.
          Mala ma dwa zeby i chyba ida nastepne,bo gorne dziasla sa strasznie opuchniete i
          juz widac jakby sie cos przebijalo.
          Pozdrowionka dla wszystkich!
          • hannamay Re: czy wszystkie mamy dokarmiaja ? 15.08.05, 20:45
            magda9945 --

            oj to rzeczywiscie powod do przejscia na dokarmianie. Mam nadzieje, ze mama
            poczuje sie lepiej.

            wiesz tak sobie mysle, ze moze sposobem byloby zabierac odciagacz najlepiej
            elektryczny do pracy i tam w toalecie sobie w ciagu dnia podczas przerwy
            sprobowac odciagac. moze na poczatku nie bedzie zbyt duzo ale z czasme to z
            pewnoscia Twoje piersi sie oswoja z odciagaczem i bedzie pokarmu co niemiara dla
            dziecka. tam moje kolezanki pracujace robia. w tygodniou odcigaja podczas przerw
            w firmie a w weekendy czesto karmia aby pokarm niezaginal.

            Tak samo wnioskuje z emala nienajada sie bo byc moze troche juz zaniklo pokarmu
            z racji niekarmienia. Moje kolezanki mowia ze trzeba duzo i czesto karmic w
            weekendy aby odnowic zasob pokarmu na tydzien. moze w tym cos jest?
      • anna7777 Re: czy wszystkie mamy dokarmiaja ? 15.08.05, 20:40
        ja tez nie dokarmiam,ale na ostatniej wizycie lekarz polecil podawac wode,ale
        nie daje codziennie,podalam dopiero dwa razy,na razie nie planuje wprowadzac
        niczego nowego,zobaczymy jak mala bedzie sie zachowywac za kilka tygodni,pozdrawiamy
        • luxfera1 Re: czy wszystkie mamy dokarmiaja ? 15.08.05, 21:42
          Ostatnio dużo tu dyskusji na temat dokarmiania-niedokarmiania.Moje dziecię też
          tylko na cycu ale ostatnie Wasze posty wjechały mi troche na ambicję i
          zaczęliśmy kombinować ze smakami.Sok jabłkowy blee,kaszka na wodzie ok ale
          tylko kilka łyżeczek potem zacisnięte usteczka,ziemniaczki gotowane mniam mniam.
          A mojemu M. ostatnio coś sie pomieszało i dał mu toche soku z kartonu,małemu
          smakowało bo słodkie jak nieszczęście a M sie zdziwił że wypadłam na niego z
          pyskiem...też coś!!
          • xsenna Re: czy wszystkie mamy dokarmiaja ? 15.08.05, 22:24
            A ja nie tyle co dokarmiam ale daje do smakowania,chociaz ostatnio przez dwa dni
            nic nie dalam bo jakis taki niespokojny byl,ale dzisiaj w nocy strasznie sie
            budzil co 1,5godz wnioskuje ze moze byl glodny(bo juz tak 2tyg dostawl jablko
            gotowane)Mnie lekarz tutaj powiedzial ze mam go juz oswajac z stalymi aby
            zapobiec anemii,mnie to nie straszne bo wiekszosc dzieci to przechodzi i
            przewaznie wszystkie z tego same wychodza,jak tylko zaczynaja jesc.Moj Luie sam
            mi mowi na co jest gotowy,ostatnio strasznie sie slini na widok jedzenia i
            otwiera dziubek to chyba jakis znak.
          • xsenna Re: czy wszystkie mamy dokarmiaja ? 15.08.05, 22:27
            No a moja Emma wymiotuje caly dzien.Wczoraj bylismy u znajomych i ich dzieci
            niby to przechodzily i napewno ja zarazily,mam nadzieje ze synus nie zalapie,bo
            on moglby sie bardzo szybko odwodnic,albo moze juz mial bo tak dwa dni plakal.
            • ainaw Re: czy wszystkie mamy dokarmiaja ? 15.08.05, 23:15
              Ufff...
              No nie dałam rady przebrnąc przez wszystkie posty, które naprodukowałyście
              podczas moich 10-cio dniowych wajkacji. I ponieważ nie udało mi się to przez
              dwa tygodnie to podłączam się od razu do nowego wątku smile))

              Ja też na razie nie dokarmiam - czekam, aż Lenka skończy 6 miesięcy. No, chyba,
              ze sama zacznie się interesować... Na razie się tylko przygląda...

              Hannamay, dzięki za poradnik samolotowy. Na początku września lecę na Rodos,
              więc na pewno mi się przyda smile
              • mama_wojtusia2 Re: czy wszystkie mamy dokarmiaja ? 16.08.05, 08:49
                a my na Rodos lecimy na początku paździenika tylko, że bez dzieci smile)))))))))
                Podróż z małym dzieckiem jest generalnie upierdliwa, ale ja bardziej
                obawiałabym się szalonego Wojtka... jakby to dziecko wpadło w furię
                w samolocie to by nas z niego wysadzili na 10 kilometrach nad ziemią smile
                W piątek jadę sama z nimi do mamy (350 km do Wrocławia). Juz mi gól lata ze
                złości, bo co chwilę będzie pić, siusiu, mokre gacie, kup mi frytki
                w "maldonalsu" (w każdym), wypuść mnie, ja juz nie chcę tu być, nie wiem
                tylko co Ala wymyśli... do tej pory raczej spała. ech....
                A co do nowych pokarmów to raczej klapa. Dawałam jej soczek jabłokowy i
                przestałam. Nic się nie działo po soczku ale zapomniałam go kupić... 22 marca
                Ala kończy 5 miesięcy, więc może wtedy się bardziej przyłożę. Lekarka kazała
                tak za 2 tygodnie dawać jej zupki. Wojtek był tylko na cycu i jemu długo
                nic nie dawałam do jedzienia.
                Teściowa się teraz do mnie nie czepia i mam spokój. Moja mama całe szczęście
                nie ma takich zapędów smile Natomiast kuzynka mojego męża urodziła dziecko
                i jej mąż i mama się czepiają, bo pewnie małą boli brzuszek i ma odparzony
                tyłek. Musiałam Sylwii - mamusi małej Hani uświadomić jak zachowuje się dziecko
                z bolącym brzuszkiem i odparzonym tyłkiem.... zdenerwowałam się tylko, bo
                przypomniało mi się jak to było jak się teściowa mnie czepiała...
                A co do smoczka to Wojtek ssał go na potęgę i nie było problemu. Ala czasem
                też lubi sobie possać smile
                To się napisałam wink idziemy zmieniać pieluchę, bo coś mi tu śmierdzi smile
    • magdek2 jakie formalności związane z chrztem ??? 16.08.05, 09:36
      zaczęłam się psychicznie przymierzać do organizacji i zastanawiam sie jakie
      czekają mnie formalności do załatwienia, mam na myśli jakies zaświadczenia o
      spowiedzi itp. pamiętam to sprzed ślubu i mam dreszcze, podpowiedzcie co
      musiałyscie załatwić, donieść do kościoła
      • mama_wojtusia2 Re: jakie formalności związane z chrztem ??? 16.08.05, 10:36
        jeżeli brałaś ślub w tej samej parafii co będziesz chciała Aśkę to wszystkie
        dokumenty już mają (chodzi głównie o slub kościelny wink. A ze spowiedzią to
        jest róznie. Mi kazali i dali karteczkę, żeby ksiądz podbił smile Niestety
        wyspowiadac się nie zdążyłam wink Żadnej karteczki od spowiedzi ode mnie nie
        chcieli tylko pilnowali żebym zapłaciła... chrzest Wojtka to był
        koszmar a Ala jeszcze nie była chrzczona.
      • aluu Re: jakie formalności związane z chrztem ??? 16.08.05, 10:36

        Cześć, wróciliśmy już z wojaży. Dziadkowie oczywiście zachwyceni Bąbelkiem, ciotki również, toteż muszę przyznać, że podpoczęłam bo dawały mi Malucha tylko do karmienia. Zgadzam sie z opiniami, że wyjazdy dają dużo maluchowi ale również mamie, która może sie wyrwać z domowego kieratu. Oczywiście nie zawsze można odpocząć ale zawsze zmiana miejsca.
        Jeśli chodzi o chrzciny to i rodzice i chrzestni muszą iśc do spowiedzi. Otrzymacie karteczki do podpisania przez spowiednika. Chrzestni Maćka są z tego samego miasta co i on wobec tego nie musieli przedstawiać żadnych zaświadczeń ze swoich parafii. Nie mieliśmy żadnych lekcji i pogadanek przed chrzcinami bo stwierdzili, że to wakacje i nie maja czasu, dali tylko książeczkę do poczytania o obrzędzie.
        W kancelari musiałam przedstawić: zaświadczenie o zawarciu małżeństwa, odpis aktu urodzenia Maćka no i dać na ofiarę. To wszystko. Najlepiej udać się do kancelari parafialnej i podpytać.

        My na szczęście już po. Zadnych zmian w zachowaniu Malca nie stwierdzam, nadal jednego dnia jak anioł a drugiego diabełek wcielony. Czyli norma.

        Nawiązując do postów o karmieniu piersią to nadal tylko cuycuś, ale za jakieś 2 tyg zacznę wprowadzać coś nowego aby poprawić morfologię (zdanie pediatry) i z powodu powrotu do pracy. Nie wiem jak ja przeżyję powrót do pracuni...
        Pozdrawiam. Pa.
        • magdek2 Re: jakie formalności związane z chrztem ??? 16.08.05, 11:09
          dzięki... niestety obawiałam sie że znowu jakieś druczki sad no nic musimy jakos
          przez to przebrnąć, odkładam i odkładam ale potem to juz zima będzie smile i jakos
          mi się nie uśmiecha wtedy tego organizować, poza tym chce to zrobić zanim wróce
          do pracy, brrr
          • agnieszka190 Re: jakie formalności związane z chrztem ??? 16.08.05, 13:07
            My chrzciliśmy Filipka w tym samym kościele co braliśmy slub i nic nie
            musieliśmy przedstawiać. Jedynie podać dane chrzestnych i przed samym chrztem
            złożyliśmy podpisy. Nawet nie musieliśmy płacić, fajnego mamy księdza. Jak
            braliśmy ślub to też na pytanie ile płacimy powiedział ile możecie. Ksiądz jest
            super, oby takich księży było więcej.
          • mamusiaszymusia Przedstawiamy się! 16.08.05, 13:13
            Witam. Jestem Szymonek i za cztery dni skoncze 5 miesiecy. Urodzilem sie 20
            marca 2005r w Łodzi (3590 i 53cm)i dopiero teraz trafilem do Was -
            Marcepaniątek.Nie zagladam tu często bo tylko w wolnej chwili ale zawsze cieplo
            mysle o wszystkich moich rowiesnikach i ich mamusiach. Pozdrawiam wszystkich,
            gratuluje takiego obszernego watku, zycze duzo sdrowka, usmiechow, bezbolesnego
            zabkowania i duzo cierpliwosci (to do mamus).
            Mozna mnie znalezc na Zobaczcie na watku Szymonek z Łodzi
            • magdek2 Re: Przedstawiamy się! 16.08.05, 16:39
              witam być może sąsiadkę smile i małego Szymka
      • anna7777 Re: jakie formalności związane z chrztem ??? 16.08.05, 15:16
        Chrzest Julci bedzie 28 sierpnia,czyli za niecale 3 tyg.Zdziwily mnie tylko
        karteczki od spowiedzi,czyzby Polska miala swoje przepisy w tym samym katolickim
        kosciele,czy po prostu ludziom nie wierza?
        Jak bralismy slub,to chodzilam za ksiedzem,aby mnie wyspowiadal,bo dziwnie mi
        bylo skladac przysiege bez spowiedzi.
        Dodam taka ciekawostke,ze ksiadz jest Indianinem(z Indii),a katolikow to tam
        znikomy procent,ale to jeden z "tych" nielicznych,ktory robi to co robi z
        "powolania"
        pozdrawiam
    • anfi74 **********LISTA NARODZIN********** 16.08.05, 15:10
    • anfi74 życzenia... 16.08.05, 15:13
      ... dla Nadusi i Mateuszka... i dla wszystkich przegapionych 5 miesięcznych
      Marcepaniątek

      Bela, jestem w szoku, że Patryk tak ładnie siedzi…

      Annka12, dzięki za wiadomości o Zymafluorze… po wypowiedzi tej pani
      zdecydowałam nie dawać małemu, potem byłam ze starszą u dentystki i jestem
      skołowana – ona zaleca podawanie zymafluoru, nawet do 14 r.ż. Stwierdziła, że
      nic się tu nie zmieniło w ciągu ostatnich lat tzn. dentyści każą podawać,
      pediatrzy - nie… I znowu „królestwo” za najlepsze rozwiązanie smile.
      A Natalce posypały się 4 górne ząbki jeszcze za czasów nocnego karmienia. Teraz
      pytałam co robić z małym, usłyszałam: „karmić w nocy do rozsądnego czasu”… ale
      kiedy można odmówić dziecku nocnego posiłku? Na razie Bartuś jest bezzębny…
      troche czasu zyskuję smile.
      • mikanm Re: życzenia... 16.08.05, 20:21
        Dziękujemy smile))
        Już uzupełniam: termin miałam na 24 marca, Mateusz urodził się tydzień
        wcześniej.
        Dziękujemy jeszcze raz za pamięć smile
      • mama_wojtusia2 anfi 17.08.05, 08:50
        to jeszcze bardziej Ci zamieszam w głowie smile
        Wojtek miał 9,5 miesiąca jak przestałam go karmić piersią. Było akurat lato
        i straszne upały. W nocy jak się budził to dostawał wody i już. Zęby zaczęłam
        mu myć jak miał ze 14 miesięcy. Nigdy nie pozwalałam mu spać z butelką, zresztą
        szybko przestawiłam go na niekapek i raczej z tym nie da się spać smile Wojtek
        nie ma problemu z zębami. Zymafluor podałam mu parę razy.
        Ala jak wiesz przestała cycusiować z 1,5 miesiąca temu. Od miesiąca nie daję
        jej w nocy jedzonka i o dziwo śpi. Je dopiero około 6.30 Zębów ani śladu smile
        Też nie uczę jej spania z butelką w buzi. Zymafluoru nie podaję.
        Więc jeżeli zęby się psują od karmienia cycem w nocy to teoretycznie
        wystarczy małemu nie dawać cyca w nocy, bo powinien do rana wytrzymać. Tylko
        ciekawe jak to zrobić...
        Myślę, że zęby to w dużej mierze kwestia genów...
      • magdar-g Re: życzenia... 18.08.05, 22:48
        oooo! dziękujemy bardzo!
        Magda
    • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 16.08.05, 20:17
      Jejku moj synus caly dzien dzisiaj spi ciekawe jak bedzie w nocy.
      • magdek2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 16.08.05, 20:35
        hmmmm... bedzie rozrbiał ? zartuję wink Aska znowu ma kosmiczne problemy z
        zasypianiem a w nocy wybudza się i trzeba ja uspokajać, wczoraj zagapiłam się i
        zamiast 180 wydoiła 200 i jeszcze się rozglądała, a ze mnie był taki
        niejadek....
        • mama_wojtusia2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 17.08.05, 08:53
          Ala wypija 210 i czasami ma ochtę na więcej smile
          a ze mnie był taki tadek niejadek, że pamiętam to do dzisiaj wink
      • aluu Witamy Szymusia i jego mamusię!!! 16.08.05, 20:44

        Mamusiuszymusia - widziałam że nie działa twoja sygnaturka, musisz za cudzysłowem a przed imieniem Symusia postawić znak >
        i http napisz małymi literkami. Powodzenia.


        Anfi - cudowna kobietko, wielkie dzięki za umieszczenie nas na Wielkiej Marcepanowej Liście Narodzin oraz doklejenie sygnaturki. Tysiące buziaczków od Maciusia! Cmok.

        Cieplutkie pozdrowienia dla wszystkich Maluszków i ich Mamuś.
        • annka12 Re: Witamy Szymusia i jego mamusię!!! 16.08.05, 21:58
          I ja witame wszystkie mamy nowe i "stare" heheheh
          Nie nie jest mi do zartow dzisiaj bo mi glowa peka Staram sie nie brac zadnych
          lekow ale dzisiaj musialam 2 paracetamole Moj skarbek odkad ma smoczka usypia
          sama w lozeczkusmile Ale czasami jeszcze pozwalam jej spac z moja piersia Jak byla
          malutka usypiala tylko na moim brzuchu i tak spalysmy czasami cala noc a ja
          nauczylam sie spania na wznak Teraz juz nie chce tak spac a mi czasami brakuje
          Dobrej nocki zycze
          • olusia_a Re: Witamy 16.08.05, 22:14
            Jest nas coraz wiecej - jak miło ze sa nowe mamusie i mozemy poznac ich
            dzieciaczki, niech wszystkie rosna zdrowo!!!!

            Paulinka zasypia coraz szybciej wieczorami juz o 22 spi, ale za to budzi sie ok
            1-2 potem cycus znow sen na 2-3 godzinki o 5-6 pobudka, a było tak super jak
            spala od 23 do 6 rano - tesknie za tym....
            • mamusiaszymusia Re: Witamy 17.08.05, 08:41
              Dziekujemy za wszystkie cieple slowa i mile powitania. Spiesze uzupelnic, ze
              termin porodu mialam na 17 marca ale Szymusiowi bylo calkiem dobrze w brzuszku
              i nawet po tescie oxytocynowym nie zdecydowal sie na wyjscie.
              Dziekuje za podpowiedz w sprawie sygnaturki, juz ja poprawilam i mam nadzieje,
              ze bedzie dzialala. Niestety nie czytlam wszystkich wczesniejszych postow, a
              szczegolnie pierwszej czesci, wiec nie wszystko wiem o mamusiach i dzidziusiach
              i nie kojarze jeszcze "imionek" ale w wolnym czasie postaram sie nadrobic, choc
              moze byc ciezko, bo 25 sierpnia wracam do pracy-bbuuuuu!!!
              Pozdrawiamy wszystkich bardzo goraco, no bo ma sie podobniez zrobic w koncu
              cieplo!
              • grochalcia Re: Witamy 17.08.05, 09:48
                no to jest drugi Szymon na naszym forumwink))
        • grochalcia o smoczku slow kilka... 17.08.05, 09:54
          bylismy na szcepieniu wczoraj...Szymek wazy 6600...po szczepionce spal 3.5
          godziny z przerwa na
          jedzonko w lozeczku na polspiaco!!!za to nocki nadal okropne..tak sie do smoka
          przyzwyczail, ze jak mu wypadnie w nocy to wrzask, trezba wstawac i mu
          podawac...wiec dzis mialam 4 pobudki i chodze teraz nieprzytomna....niech ktos
          pomoze, moze pora odzwyczaic od smoka???ale jak to zrobic???
          • magdek2 Re: o smoczku slow kilka... 17.08.05, 10:32
            pomysłu nie mam niestety, moja Asia teraz też czasami wybudza się w nocy i
            musze co 10 minut leciec do łóżeczka, poza tym mała spryciara już sie
            zorientowała,że jak się obudzi w ciągu dnia i zacznie żałośnie skwierczec to
            mam sie pojawia a wtedy cały żal mija i zaczyna sie gadanie i spiewanie,
            wczoraj jak tylko próbowałam odejśc od łóżeczka to tak robiła, w koncu
            zostawiłam ja na 2 minuty i uspokoiła się a potem zasnęła, takie malutkie a
            takie sprytne, po prostu zaczyna sie nudzic po przebudzeniu, tylko cięzko jej
            cos zorganizować tak żeby była ze mną bo leżaczek toleruje najwyżej 10 minut,
            najbardziej lubi noszenie w pionie tak żeby mogła zwiedzac wszystko i wtedy
            pogaduje namietnie, nawet zastanawiałam się nad nosidełkiem na brzuch ale
            ortopeda odradzał a poza tym one zwykle sa do 10 kg a ona juz ma 7 więc za
            długo nie posłuzy, poza tym zaraz wracam do pracy i moja mam zostaje z małą,
            juz drżę wink
            • grochalcia Re: o smoczku slow kilka... 17.08.05, 11:59
              my mamy smoka na gumce, ale nauczyl sie ja sciagac i za chwilke placze, ze nie
              ma smoka...dzis juz drugi raz zasnal sam w lozeczku..ale czasem ryk straszny.
              Dzieki Bogu w dzien bawi sie sam, nosze go malo, wszystko moghe przy nim zrobic,
              skonczyly sie tygodnie wrzasku i placzu nie wiadomo o co...
              • mama_wojtusia2 Re: o smoczku slow kilka... 17.08.05, 12:07
                Cześć ciociu!
                A my właśnie wstałyśmy smile
                a co do smoka, to Ala za bardzo to go nie ssie, ale jeszcze wszystko przed
                nią wink Wojtek to był taki smokers, że w nocy koło łóżeczka gromadziłam
                wszystkie smoki, bo jak mu w nocy wypadł z koparki to nigdy nie było
                wiadomo gdzie tego smoka szukać. Czasem miał go w nogawce śpiocha i nie wiem
                jak to robił, bo zawsze spał w śpiworze smile
                Ala wczoraj zjadła marchewkę. Opyliła pół słoika i awanturowała się o
                więcej smile
                • grochalcia Re: o smoczku slow kilka... 17.08.05, 12:24
                  o wy spiochy!!!!! no to ja mam 2 smoki, jeden na gumce, domowy, zakladany do
                  spamia a drugi wyjsciowy, na plastikowym lancuszku przypinanym do ubranek
                  klamerka w ksztalcie misia...ale skubaniec gumke umie sciagac z glowy, a na
                  lancuszku wypluwa, raczka odpina misia i smok laduje na ziemi..i zaraz ryk o
                  smoka...utrapienie.
                  • agaluba mam zbója!! 17.08.05, 14:16
                    moj mały chłopczyk rozwalił dziś swoje łóżeczko - oczywiście musiał już nad tym
                    jakis czas pracować... kopał, kopał, az szcebelki wypadły...
                    jak pomyślę, że to dopiero początek.. i do tego pojawił mu się na gębie bardzo
                    szelmowski uśmiech..

                    pewnie dlatego, że nieochrzczony wink)
                    • grochalcia Re: mam zbója!! 17.08.05, 14:23
                      hi, hi..nam odpadly szczebelki bez kopania Szymka...tylko od tego, ze sobie
                      smacznie na lozeczku spal, co mi sie wydaje jest normalne, natomiast wypadanie
                      szczebelkow nie..Klups dziadowski. Moj ochrzczony 4 miesiace temu a tez LOBUZ !!!
                      • xsenna Re: mam zbója!! 17.08.05, 16:21
                        a moj ostatnio cos duzo spi(cisza przed burza0My to mamy kojec wiec szczebelek
                        nie ma.Najbardziej to kopie w wannie jest superancki,jak zaczynam sie smiac to
                        on jeszcze bardziej jestem cala mokra.W nocy spal 7godzin na raz.On poprostu tak
                        ma co jakis czas daje o sobie znac a potem cisza.Co do smoka to juz go nie
                        naucze,ale za to ssie kocyki.
                    • mama_wojtusia2 Re: mam zbója!! 17.08.05, 16:45
                      he, he
                      Ala śpi w łóżeczku po Wojtku! Nie wiem jakim cudem to łóżeczko jeszcze
                      trzyma się kupy smile Ala ostatnio trenowała na nim kopniaki z nogami w gipsie wink
                      • bela80 Re: Wróciliśmy z urlopu 20.08.05, 20:35
                        Ale się za wami stęskniliśmy. Urlop nad morzem był super pogoda jak na
                        zamówienie Patryczek zachowywałsię na 6 jak urodzony turysta. kompał się w
                        morzu codzienna kimka w wózeczku na plaży, no i najfajniejszy ten piasek do
                        zabawy.
                        U nas wszystko ok. mały już chyba z 10 kg waży, siedzi jak stary w fotelu
                        śmieje się nonb stop noce tak nawet nawet jedna przerwa na picie. po 2
                        tygodniach przerwy w zupkach kupka w normie od jutra znowu zaczynamy nowe
                        pokarmy.

                        Na całym urlopie wszystko było ok. oprócz pampersów ktore co noc przeciekały
                        jakieś chyba felerne, pampers suchy a prześcieradło mokre.

                        Witamy nowe mamusie i obiecujenadrobić zaległości na forum, no i obowiązkowo
                        musze wkleić zdjęcia turysty plażowicza
                        Teraz pozdrawiam wszystkie mamusie i marcepaniątka i idę się rozpakowywać
                        Pa
          • grochalcia bede miala na weekend gosci.... 17.08.05, 12:06
            przyjezdzaja do nas na 2 dni znajomi-nieznajomi z Otwocka...z coreczka 3
            tygodnie starsza od szymcia...Viole poznalam na forum ciaza i porod, kiedy
            zaoferowala, ze przysle mi feminatal, bo jej nie sluzyl, a ma cale opakowanie.
            Nic nie chciala za to, a wiadomo, ze drogie te tabletki..i tak sie zaczelo.
            maile, telefony..a w sonote spotkamy sie po raz pierwszy. jej coreczka nie
            spieszyla sie na swiat, przyszla 2 tygodnie po terminie, wiec zrobila sie
            marcoweczka, ale nie wiem czemu nas nie odwiedza)))taki fajny watek)))musze ja
            namowic. Troszke sie denerwuje, troszke obawiam 2 dni z dwojka malych
            rozrabiakow, ale ciesze sie, ze dzieki Internetowi czlowiek moze spotkac fajnych
            ludzi, a nawet sie zaprzyjaznic...poza tym czeka nas konfrontacja
            telefoniczno-internetowej znajomosci z rzeczywistoscia))) moze bedzie super!!!
            wiec od jutra wpadam w wir sprztania i gotowania)))znowu..wczoraj upieklam
            taklie ciasto z biszkoptami, toffii i galaretka, jak ktos lubi bardzo slodkie
            ciasta to moge wyslac przepis. Latwe, ale dla mnie ciut za slodkie, co nie
            zmienia faktu, ze pyszne....
            • mama_wojtusia2 Re: bede miala na weekend gosci.... 17.08.05, 12:12
              Kasia, tylko nie przesadzaj z tym sprzątaniem i gotowaniem smile
              Dobrze będzie, wy sobie pogadacie a małe się razem podrą wink
              Ja w piątek jadę do mamy. Udało się wymyśleć jak wsadzić wózek do mojego
              samochodu smile trzeba odpiąć podwozie i w dwóch częściach go wepchać.
              No i muszę kupić nowy wózek, co by się mieścił do mojego wehikułu, był
              lekki i miał duże koła. Hi ciekawe czy takie robią smile)))
          • gonja Re:Grochalciu... 17.08.05, 21:17
            moj Mikolaj przegonil wagowo swojego rowiesnika Szymonka smile Wczoraj na wazeniu
            wyszlo 8180g! Wedlug p.doktor bedzie duzy chlopak, bo stwierdzila ze tej wagi po
            nim nie widac, za to na dlugosc juz jest b.duzy (rozmiar ciuchow 74) smile Zreszta
            wcina mleko jak szalony...
    • anfi74 a nie wiem, jak zatytułować :) 17.08.05, 19:36
      Całuski dla dzisiejszych minijubilatów: Julki, Marianny, Antosia i Krzysia smile

      Grochalciu, udanego spotkania i dobrego humoru maluchom.

      Bartuś nadal będzie zażywał żelazo, po 6 tyg. sprawdzamy znowu...
      Hannamay, ja podaję nowości odkąd mały skończył 5 m-cy, myślę, że ta słaba
      hemoglobina miała tu znaczenie i duża waga (już pisałam, że wyczytałam o
      większym zapotrzebowaniu na żelazo "dużych" niemowląt). Za tydzień mamy
      wprowadzić mięso.
      Miałam znowu zrobić przerwę w "zupkowaniu", bo 4 dni nie było kupki... wczoraj
      poszła (ilość makabryczna... podobnie zapach wink), dzisiaj już też, więc chyba
      się przystosował. Bardzo smakuje mu gotowane jabłuszko i kompocik z tego
      jabłuszka smile.
      Ostatnio Bartuś jest bardzo wesoły, zachodzi sie ze śmiechu na widok Natalki i
      rozmawia z butelką "da, da, dadadaaaa" smile.
      • agaluba Re: a nie wiem, jak zatytułować :) 17.08.05, 20:13
        Dziękujemy za życzenia smile)

        Krzyś padł.. zdaje się, że o kąpieli na razie nie ma mowy, nie mówiąc o
        kolacji - próbował powtórzyć poranny wyczyn... bardzo się chłopak namachał..
        nie poddał się nawet jak mu się noga zaplątała w te szczebelki i nie mógł jej
        wyjąć... wrzasnął, ale jak tylko podeszłam to udawał, że nic się nie stało..
        naprawde dzis wstąpił w niego diabeł... (może po tych zupkach..) wsuwa jak
        najęty, robie mu zupki z pokruszonymi chrupkami kukurydzianymi (bo na chrupki
        mamy pozowlenie..)

        No a teraz o tym, jak mama, czyli ja, wyszła na wariatke wink):
        od kilku dni Krzyś łapał się za ucho, raz nawet się podrapał i "z" ucha leciała
        krew - domyślacie się, jaką zrobiłam paranoje w domu - ponieważ kilka dni
        wcześniej przeczytałam w jakimś piśmie o dzieciach o zapaleniu ucha środkowego,
        które nie daje objawów bólowych, a uszko swędzi malucha - więc od razu po
        obserwacji Krzysia, doszłam do wniosku że złapaliśmy tę straszną chorobę.
        DZwonie do lekarza i opowiadam (tu musze dodać, że mój mąż też chciał
        zadzwonić, a ucho oglądał "pod światło"), ... a pan doktor na to, że moje
        dziecko odkryło, że ma ucho i próbuje je usilnie zobaczyć..(chętnie też by
        wziął do buzi).. głupie ucho..

        pozdrawiamy smile)


        • magda9945 Re: a nie wiem, jak zatytułować :) 17.08.05, 21:47
          Dziekujemy bardzo za zyczenia i dolaczamy sie do noch.Witamy nowa mamusie.
          Ja mam dzis totalnego dola.Wszystko wskazuje na to,ze moj pokarm to dla malej
          woda.Dzis jak poszlam do pracy tesciowa podala malej moje mleko (bylo ponad
          200ml)mala zjadla i byla dalej glodna,wiec babcia dala mieszanke i... mala wypila
          180ml.Wczoraj i dzis dostala tez mieszanke na noc,bo ja musze sie jednak
          wysypiac do pracy.Spi cala noc znowu.Karmie ja wieczorem do oporu piersia i na
          koniec podaje butle dzis wypila 210ml i dopiero usnela.Ja nie moge w to uwierzyc!
          Moze tak ma byc,zebym mogla juz calkiem wrocic do pracy,ale troche chce mi sie
          ryczec,bo ja tak lubie ja karmic.
          Mamo_Wojtusia jak to dlugo trwalo u ciebie i czy wogole mialas jakies doly?
          Ja narazie mam zamiar karmic ja piersia jak jestem w domu,a na 1 karmienie
          podczas mojej nieobecnosci modyfikowane i 1 na noc.
          Mala ma juz chyba trzeciego zeba,nie podoba mi sie,ze tak szybko,ale to nie ode
          mnie zalezy.
          Pozdrowionka dla wszystkich.
          • mama_wojtusia2 do magdy 18.08.05, 09:33
            Jestem w szoku ile tem mały brzusio pomieścił mleka!
            U mnie z tym karmieniem to było tak, ze po Wojtku miałam bardzo złe wspomnienia
            i teraz większego żalu nie miałam. Szkoda mi było tylko tego, że mała
            nie otrzyma ode mnie ciał odpornościowych sad Przytulanie dziecka przy cycusiu
            tez jest super, ale teraz też się przytulamy tylko tyle, że bez cyca.
            Doła to ja nie miałam raczej. Było tak, że Ala dzień i noc wisiała na cycu
            i nie dała sie od niego odłączyć. Odkąd przeszliśmy na butelkę mam święty
            spokój. Trochę to samolubne, ale wreszcie jestem wyspana i mam czas dla WOjtka.
            Poza tym to Ala zdecydowała o sposobie karmienia a nie ja...
            Głupie jest tylko to poczucie winy, że nie nie można wykarmić swojego
            dziecka piersią... Szczerze mówiąc wątpię czy masz "słabe" mleko. Przecież
            mała przybiera na wadze. Jeżeli będziesz miała czas, ochote i możliwości to
            możesz zważyć małą przed jedzeniem a potem zaraz po cycu. Będziesz wiedziała
            ile mała wypija. Nie zdziwiłabym się gdyby wypiła 400 ml smile))))
            Jeżeli po powrocie do pracy będziesz karmiła swoim mlekiem tak jak
            planujesz to będzie extra. Moja koleżanka pracuje od roku i jest stewardesą.
            Ma o tyle gorzej, że jest w domu np. dwa dni a potem dwa dni jej nie ma.
            Ile ona się musiała tego mleka w samolocie naodciągać wink
            Karmo cycusiem ile się da i ciesz się każdą chwilą!
            PS. Ala właśnie pierwszy raz w życiu zasnąła na brzuszku.
          • aluu Re: a nie wiem, jak zatytułować :) 18.08.05, 09:57
            Magdo, karm tyle ile będziesz mogła. Rano, po pracy, wieczorem a w weekendy do oporu. W pierwszej kolejności daj pierś a potem coś dodatkowo jeśli mała będzie miała ochotę. Ja też niedługo wróce do pracy i zamierzam tak właśnie robić. I nie zamartwiaj się, samo się wszystko ułoży. I rzeczywiście to raczej niemożliwe, żeby małej brakowało mleczka, skoro ładnie przybierała na wadze. Tylko, że jak byłaś w domu to może ją częściej karmiłaś? Śmiem postawić tezę, że mała jest po prostu sfrustrowana brakiem twojej obecnosci a ciągnąc smoka rekompensuje sobie nieobecność mamusi.
            Pozdrawiamy
            Kasia i Maciuś
        • kuki77 Re: a nie wiem, jak zatytułować :) 17.08.05, 22:00
          To znowu ja ,ostatnie 1,5 tygodnia ponownie siedziałam u rodziców i teraz muszę
          nadrabiać zaległości forumowe.
          Przede wszystkim podziękowania dla Anfi za umieszczenie zdjęć Michasia i
          zrobienie nam sygnaturki,witam też wszystkie nowe mamy (jak będą tak
          produktywne na forum jak pozostałe to będziemy setkę robić w jeden dzień smile)
          Widzę że przewijał się problem zaparcia po marchewce,my właśnie przeżyliśmy
          takie 4 dniowe zaparcie i dzisiaj była masakra w pampersie.Aż się boję co to
          będzie po wprowadzeniu mięska.
          Ja powoli zaczynam się stresować ,za 1,5 tygodnia lecimy do Tunezji ,a te
          wredne samoloty coś zaczęły ostatnio spadać.Muszę myślec pozytywnie bo ten
          urlop przestanie mieć sens.
          Pozdrawiam
          Aga i Michaś
          • mama_wojtusia2 Kuki 18.08.05, 09:37
            Ty lepiej przestań z tymi samolotomi, bo my za 1.5 miesiąca lecimy na Rodos.
            Akurat nad nami samoloty nisko lecą (blisko Okęcie). I zgadnij o czym
            myślę jak któryś głośno leci?.... Takie głupoty chodzą mi po głowie, że
            nawet wymyśliłam, że jak zostawię małe u mojej mamy to na wszelki wypadek
            dam jej wszystkie dokumenty dzieci... Głupia jestem i jak nie przestanę myśleć
            tak jak ty to chyba faktycznie lepiej nigdzie nie lecieć...
            Musimy być dzielne smile
    • anna7777 do Hannamay 17.08.05, 22:12
      pomecze Cie jeszcze,a cosmile
      Otoz chce zakupic nosidelko,glownie dla przetrwania w samolocie,jesli masz
      chwile aby zajrzec do tego linka
      www.walmart.com/catalog/search-ng.gsp?search_constraint=0&search_query=baby+carriers&Continue.x=22&Continue.y=6&Continue=Find&ics=20&ico=0
      strasznie dlugi,nie wiem czy to sie otworzy
      to tak dla przykladu,pierwsze nosidlo jest takie zwykle,proste i chyba "latwe w
      obsludze",jest od 6,8-15,8 kg.-Playtex hip hammock

      i drugie:Evenflo snugli city sport FBP carrier-to zajmuje wiecej miejsca,wyglada
      na bardziej wygodne i skomplikowane
      to tylko przykladowe nosidla,bo nie chodzilam jeszcze po sklepach i nie wiem n a
      co zwracac uwage
      wiem ze zawracam Ci glowe,ale to dopiero poczateksmile
      dziekuje jesli mozesz mi pomoc,pozdrawiam
      • hannamay Re: do Hannamay 17.08.05, 22:30
        otworzyl sie link i .. hm .. wyglada super ..powinno sie sprawdzic. kup
        najlepiej, przetestu w domu czy sobie poradzisz np. z toaleta, z bagazem i ponos
        przez pare dluzszych chwil dziecko jeszcze pare dni przed wyjazdem, tak aby
        dzieciatko sie przyzwyczailo do nosidelka i Ty takze. Ja mialam babysling
        www.askdrsears.com/html/5/t051120.asp i osobiscie ogromnie polecam bo
        pozycje mozna latwo dziecka zmienic i jest wygodne.

        jedynie co z Playtex'em to koniecznei sprawdz czy nie bylo ostatnio recall tego
        produktu, bo cos mi sie tak kojarzy ze Target mial jakis czas temu recall. Z
        drugiej strony jesli sprzedaja to pewno jestem w bledzie. Dla pewnosci sprawdz.
        I spradz jaki ma system zapiec, bo dla ciezkiego dziecka musi byc bardzo
        wytrzymaly system zapiec.

        z przyjemnoscia jesli tylko wiem to odpowiem na kazde pytanie Twoje.
        • anna7777 Re: do Hannamay 17.08.05, 22:46
          oo jak szybko,dziekuje za odpowiedz,ale polecasz ten playtex,czy ten wiekszy?
          • hannamay Re: uwaga!!! do anny 777 18.08.05, 00:36
            koniecznie przeczytaj to:
            www.playtexinfo.com/hiphammock/
            dzisiaj bylam w target i tam sie upewnilam ze byl/jest recall playtex hip
            hammock ze wzgledu na wadliwe zapiecie.
            • anna7777 Re: uwaga!!! do anny 777 18.08.05, 03:21
              Dziekuje Ci bardzo,ale to chyba chodzi o te nabyte przed marcem?
              Ja na razie to sie orientuje,nie wiem jeszcze jakie tutaj sa i jaki zakupie,ale
              chyba ktorys z tych mniejszych,bo ten drugi,ktory pokazalam na zdjeciu,to
              przeciez do kibelka w samolocie nie wlezie...smile
              pozdrawiam
    • magdek2 jestem niewyspana 18.08.05, 09:05
      tak jak wczoraj zresztą smile, poprzestawiała sobie wszystko i budzi sie około 4,
      śpiewa, gada, wczoraj po zabraniu do łóżka po odspiewaniu całej swojej gamy
      możliwości zasnęła, dzisiaj niestety nie, o 6 zjadła jak zwykle, więc
      zakiełkowała we mnie nadzieja, że teraz, że zaśnie objedzona ale przez 1,5
      godziny opowiadała jak to sie najadła, co jej się sniło i pyatała czemu ja
      jestem taka spiąca, po czym przysnęła na godzinę, aby obudzić się z gigakupą w
      majtach i śpiewem na ustach, zastanawiam sie po kim ma te wokalne zdolności i
      jak ja potem będę w pracy funkcjonować po takich pobudkach, chyba na rzęsach bo
      na pewno nie śpiewem na ustach, a teraz trzęsie zabawkami na pałąku w łózeczku
      i oczywiście..... śpiewa
      • xsenna Re: jestem niewyspana 18.08.05, 09:35
        Och dzien dobry wszystkim,nowe mamy tez pozdrawiam.Ostatnio chodze jakas
        zamulona.To jakos im wiecej maly spi tym bardziej ja chodze jak cien.Magdek,to
        widze ze masz wesolo,napewno wroci to normy ,dobrze ze nie placze w nocy tylko
        spiewa sobie,to jakis plus co nie.Lui tez co jakis czas tak robi a potem spi
        przez kilka nocy.Zaczelam od nowa z nowosciami tym razem od ziemniaka z moim
        mlekiem,narazie jest ok.Synus tez ostatnio zauwazyl Emme i psa nic nie musza
        robic a on piszczy z zachwytu.Emma wniebowzieta bo wkoncu ma brata ktory ja
        kocha..Jutro konczy 5mcy jejku jak to szybko minelo.
        • mama_wojtusia2 xenna 18.08.05, 09:44
          no właśnie przy tych drugim dzieciach jest jakos prościej. Nic nie robić
          a one piszczą z radości jak widzą to starsze. Ja to małą sadzam w foteliku
          przy Wojtku (trochę to trudne, bo skubaniec się szybko przemieszcza)
          i mała jest wniebowzięta. A największy mam ubaw jak się przepychają na
          macie smile Wogole jestem zachwycona Wojtkiem, że tak bardzo kocha Alę
          i okazuje to na wszystkie sposoby! Nawet jest cicho jak mała śpi i jeszcze
          na mnie krzyczy jak robię coś za głośno wink
      • mama_wojtusia2 Re: jestem niewyspana 18.08.05, 09:40
        smile Ala tez lubi sobie śpiewać. Nawet rano jak wszyscy jeszcze sobie śią i ona
        zaczyna te swoje śpiewy to ja sobie spokojnie śpię. Budze się dopiero jak
        zaczyna stękać. Wtedy daje jej smoka, pieluchę i dobranoc smile A taki
        śpioch jestem wink
      • aluu Re: jestem niewyspana 18.08.05, 09:44
        Obie rozbawiłyście mnie do łez!!!

        Mój Szkrab odmówił udziału w porannych ćwiczeniach i trąc bardzo oczka i wyjąc wniebogłosy dał mi do zrozumienia, że jest bardzo senny. Położony do łóżeczka usnął w mig. Robi się z niego mały cwaniaczek, doskonale umie odróżnić kiedy mamy ćwiczyć a kiedy się z nim bawię. Myślę, że po trzech miesiącach ćwiczeń z daleka rozpoznaje moje gesty. Spróbujemy powalczyć jak się obudzi! Mam wrażenie, że gdyby nie ta cała rehabilitacja to on prawie wcale by nie płakał. Ale mus to mus.

        Pozdrawiam.
    • aluu Rozbawiły mnie Magdek 2 i Joasia! 18.08.05, 10:04

      Rozbawiły mnie Magdek 2 i Joasia. Na pewno nie miałam na myśli Iwonaw.1970. No bo powiedzcie, co może być zabawnego w szczepieniu? T samo czeka Maciusia dzis o 12.00, brrrrr...
      Juz mam zaciśnięte gardło...
      • grochalcia Kasiu-magdek 18.08.05, 13:14
        no to witaj w klubie niewyspanych..ja juz kolejna noc wojuje z wypadajacym
        smokiem Szymka. Dzis wstawalam o 0.20 podac smoka, bo plakal, o 2, o 4.20
        nakarmic bo burczalo w brzuszku jak licho, o 5 podac smoka i o 7.15 pobudka
        calkowita....i tak co noc!!!!wypierdziele tego smoka za okno!!!!skubaniec
        zdejmuje go w nocy mimo gumki i zaraz placze...i co tu zrobic???
      • grochalcia gonja 18.08.05, 13:15
        no to faktycznie Szymek daleko za Mikolajem!!!! ale sZymcio zawsze byl
        drobniutki, ciekawe po kim, bo na pewno nie po rodzicachwink))
        a ja teraz smaze kotlety mielone w waflu z jablkami, licho wie co z tego
        wyjdzie. Potem idziemy na grilla do znajomych)))
        • xsenna Mamo wojtusia 18.08.05, 13:54
          Marzenko masz racje ze przy drugim jakos lepiej,wlasnie teraz zaczyna sie chyba
          najlepiej bo maluchy juz interesuja sie co jest dookola i najbardziej interesuje
          je wlasnie rodzenstwo bo zawsze rozsmiesza i jest mniejsze niz rodzice.Ja to
          zaczelam troche moja wykorzystywac,bo na podworku zostawiam Luisa z nia i Emma
          go wozi,ona ma ubaw a ja cos moge zrobic.
          • mama_wojtusia2 Re: Mamo wojtusia 18.08.05, 15:09
            grut to sobie gradzić smile))
            A z grochalci i smoka Szymka to chyba kiedyś padnę ze śmiechu wink
        • xsenna Magda 18.08.05, 13:58
          Co do karmienia to karm nadal,napewno masz mleko tylko ze wlasnie mala napewno
          teskni za Toba.Podawaj jej lepiej jakies stale produkty(kaszki obiadki itp)Ja
          tak mialam z Emma,myslalam ze ona sie nie najada moim mlekiem i zaczelam podawac
          mieszanki a ona zaczela wtedy w nocy sie budzic na cyca,tylko tak do
          potrzymania.Wkoncu przestalam ja karmic a mleko mialam az 4lata,oczywiscie jak
          wycisnelam.
          • magda9945 Dzieki 18.08.05, 16:44
            Dzieki za pomoc.Dzisiaj jak na razie sam cycus i tylko obiadek-bez niego nie ma
            dnia.Mam zamiar jednak karmic do roku,ale jak wyjdzie nie wiem.Rozwazam
            mozliwosc podania na noc jakiejs kaszki,ale narazie jak dam mleko z kleikiem
            ryzowym to mala spi duzo lepiej.
            Dzis wywinela mi numer:wieczorem zjadla gigantyczna porcje mleka,a o 2 sie
            obudzila pomyslalam sobie dokladnie o tym oczym piszesz Kseniu,ze chce sie
            poprzytulac do cycka,a ona zrobila sobie kupke i miala ochote na zabawe.
            Nie ze mna takie numery,przebralam ją bez słowazgasiłam światło i poszłam
            spac.Słyszałam jej gadanie,ale kiedy usneła nie wiem.Moja bratanica do 2 lat
            potrafiła obudzic sie w nocy o 1-2 i nie spac 1-2 godziny.To dopiero jazda,stała
            i bawiła sie w łóżeczku,a jak oni chcieli spac to ryk.
            Mamo Wojtusia podziwiam,ze tak dlugo wytrzymalas z karmieniem Ali piersia.Moj
            starszy tez tak miał,ale ja zrezygnowałam szybko.W takim wypadku to karmienie
            butla jest o niebo lepsze,a zreszta ty juz niedługo jedziesz na wakacje.
            Musze kończyć bo mała usiłuje dorwać sie do klawiatury,a jej tata stoi mi nad głowa.
            • xsenna Re: Dzieki 18.08.05, 18:08
              Mialam to samo z Emi wstawla sobie tak o 3.00 i do 5.00-6.00 trzeba bylo sie z
              nia bawic,miala tak do 18mcy.Dobrze ze nie pracowalam bo bym nie dala rady.Ten
              jest inny,budzi sie w nocy ale zasypia.
      • iwonaw.1970 Re: Rozbawiły mnie Magdek 2 i Joasia!- do aluu 18.08.05, 21:41
        aluu napisała:

        >
        > Rozbawiły mnie Magdek 2 i Joasia. Na pewno nie miałam na myśli Iwonaw.1970.
        No
        > bo powiedzcie, co może być zabawnego w szczepieniu? T samo czeka Maciusia
        dzis
        > o 12.00, brrrrr...
        > Juz mam zaciśnięte gardło...

        Dlaczego znalazłam się w Twoim poście?Pewnie z powodu zdania, które
        przezabawnie brzmi, a brzmi następująco"....Ja karmię tylko piersią. Wprawdzie
        Nelli dostała eksperymentalnie wczoraj jabłuszko (2 łyżeczki), ale jednak cały
        czas jest z nami cycuś (waży 6550)".

        Oczywiście chodzi o tego cycusia, który waży 6650smile))Też się z tego śmiałam...
        Pozdrawiam
        IW
        • iwonaw.1970 Ale z Was gaduły 18.08.05, 22:01
          Nie nadążam za Wami. Nie było mnie tutaj przez 2 dni, a postów jest tyle, że
          musiałam czytać co drugi....
          1 września wyjeżdżamy na wakacje. Przeraża mnie to pakowanie. Powiedzcie czego
          nie muszę brać. Czy były takie rzeczy, które kompletnie nie przydały sie Waszym
          maluszkom. Będziemy jechać 12 godzin z 2 dzieci, a na miejscu zostaniemy 10 dni.
          Jutro mój mąż jedzie po pierworodną. Niestety córka nie szaleje z radości, że
          po miesiącu niewidzenia zobaczy swojego tatusiasad((.
          Babcia (mamusia mojego męża) powiedziała, że po wakacjach u dziadków wnusia:
          1. wszystko je
          2. Nie opiera łokci na stole
          3. Je nożem i widelcem
          I w ogóle teraz można z nią wszędzie pójść i pokazać (bez wstydu...).
          Pozdrawiam
          IW
          • agaluba Re: Ale z Was gaduły 18.08.05, 22:43
            ja wzięłam większośc ubranek Krzysia i i tak prania było co niemiara.. żelazko
            też się bardzo przydało..wzięłam też przecierki i kaszki i mleko.. okazało się,
            że za mało kaszki było, a nad morzem nie było akurat tej, którą krzyś je.. inna
            zastępcza nie wchodziła w grę, bo mój paskudek odmówił współpracy... zabrałam
            też pieluchy - były na miejcu droższe..
            do tego łóżeczko, wózeczek...wiaderko dą kąpieli, kosmetyki do kąpieli.. rzeczy
            synka zajęły baaaaaaaardzo dużo miejsca... my spakowani do jednej torby...
            ale powodzenia w pakowaniu!!
        • agaluba śpiewy 18.08.05, 22:30

          • agaluba Re: śpiewy 18.08.05, 22:36
            za szybko wcisnęłam..
            ale mam propozycję - ponieważ Krzyś też spiewa i też rano... - może stworzymy
            chórek??
            to byłby pierwszy niemowlęcy chór!!! drogie mamy - może się zorganizujemy??
            repertuar zostawmy maluchom.. wspólne śpiewanie na pewno wyjdzie naszym
            dzieciom na zdrowie smile)

            no a ja złożyłam dziś papiery na te swoje studia, teraz tylko rozmowa
            kwalifikacyjna..

            a moje dziecko zrobiło dziś 4 kupska.. tylko takie osiągnięcie.. łóżeczko całe,
            brak innych zniszczeń wink)

            miłej nocy. Niemowlaki trzymać mocno smoki w mordkach, nie wypuszczać!!!! no
            ciućkajcie, ciućkajcie smile)
    • anfi74 czy jest tu jeszcze Aga863??? 18.08.05, 20:53
      Aga, mam nadzieję, że nie zmieniłaś zdania i spotkamy się, jak już będziesz w
      Rzeszowie. Jeśli tak, to prześlę Ci nr telefonu do mnie i będę czekała na
      konkretny termin.

      Przypomniała sobie o mnie @. Myślałam, że jednak zapomni o mnie smile. Trochę mnie
      zaskoczyła, bo po Natalce wróciła dopiero po roku. No, ale jak jest, to
      przynajmniej będę wiedziała na czym stoję…


      Bartuś potrafi już okazywać znudzenie, marudził dzisiaj tak okrutnie, że
      ponownie pomyślałam o zębach, a ten skubany zmienił całkowicie front, kiedy go
      wsadziłam do wózka i wyszliśmy z domu… śmiał się z wszystkiego i do
      wszystkiego. Czasem już mam problem z zabawianiem go, chyba trzeba pomyśleć o
      bardziej inteligentnych rozrywkach niż dotąd. Jak na razie niezawodne
      zabawiacze to: „a kuku” i śpiewanie „sto lat!” w wersji oryginalnej i „naszej -
      kąpielowej”, gdzie „sto lat” zmieniam na „golas”.
      • aga863 Re: czy jest tu jeszcze Aga863??? 19.08.05, 10:58
        Jestem ,jestem troche bierna ale staram sie was czytac na bierzaco w trakcie
        karmienia.Anfi przyslij mi prosze nr. telefonu na gazetowy ,oczywiscie ze chce
        sie spodkac ,wyjerzdzamy do Polski 28 sierpnia.Jak czytam o waszym pakowaniu
        na wakacje to jestem przerazona ,musze nasza czworke zapakowac w 60 kilo i
        niewiem jak to zrobic??? Anfi moze chcesz body lub pajacyki Early Days wychodza
        po okolo 30 zl za 7 body lub 3 pajacyki jakby co to daj znac.
        • magdek2 Re: czy jest tu jeszcze Aga863??? 19.08.05, 11:13
          post był nie do mnie ale przeczytałam... stało się, ładna maja przebitkę na
          allegro nie ma co...
    • magdar-g o jedzonku - cycusiu i dokarmianiu 18.08.05, 23:31
      ciagle się zastanawiam jak to jest z tym "chudym" mlekiem i jego brakiem; bo ze
      szkoły rodzenia, literatury i od pediatry mam takie informacje:
      - nie istnieje pojęcie "mleka chudego" (to z poprzedniego pokolenia naszych mam
      i babć), na początku jest wodniste do napicia, później sycące do najedzenia
      - im częściej się karmi tym więcej pokramu organizm produkuje;
      z własnego doświadczenia mam tak:
      - nie miałam nawalu pokarmu w 3/4 dobie po porodzie
      - do końca 4 miesiąca (Nadii) karmiłam wyłącznie piersią, ale w tym czasie były
      3 czy 4 okresy odczuwane przeze mnie jako "deficyt mleczny" - Nadia płakała
      przy cucku, szarpała go juz po 2-3 minutach ssania i zdawała się ciągle być
      głodna - jadła wtedy co 1g. Tłumaczyłam to sobie "fazą szybkiego wzrostu
      dziecka" , zwłaszcza że te napasci głodu trwały ok 1 tyg. czasami cit dłużej -
      ale wytrzymywałam - czyli leżałysmy przy cycu tydzień; poza tym karmienie co
      2,5 godz. czasmi co 3
      - jak Nadia kończyła 4 mies wyjechałam do mamy - i tu nas dopadło - "wzmożone
      zapotrzebowanie na cyca" (co 1godz lub 2 - w nocy też tak); moja mam patrząc na
      mnie jak się męczymy juz prawie 2 tyg, wysunęła teorię braku pokarmu i jałowego
      mleka i namówiła na dokarmienie
      - zgdziłam sie...czasami jestem na siebie zła, że jej uległam, a czasami myslę,
      że może rzeczywiście Nadusia była ciągle głodna...? bo tym razem to trwalo
      naprawde długo i ten cholerny pokarm nie chciał sie naprodukować
      Dzisiaj wygląda to tak:
      - na noc kaszka Sinlac
      - w południe próbujemy jabłuszek i marchewek, ale jest to próbowanie, a nie
      pełny posiłek; wydłuża mi się tylko o jakiś 30 min przerwa między karmieniami
      piersią, nie chcę zaraz po kwaśnym jabłku serwowac cyca
      - pediatra: jesli CHCĘ mogę juz wprowadzać warzywka i kaszki, ale jeszcze nie
      muszę - czyli duzo mi nie pomogła. poza tym nie zdążyłam z nią (pediatrą)
      wszystkiego omówić, bo akurat byłysmy na szczepieniu, i gdy juz zaczęłam
      opowiadac o moich problemach zywieniowych, pielegniarka ukuła Nadulkę i musiłam
      ja uspakając i nie dało rady pogadać
      I jeszcze jednak zdecydowałam się na te warzywka, bo jest duże
      prwdopodobieństwo mojego powrotu do pracy w połowie wrzesnia
      • magdek2 przewrót plecki-brzuszek 19.08.05, 07:24
        własnie dzisiaj sie dokonał całkiem przez przypadek, za to teraz nieustannie to
        robi, gorzej z powrotem na razie smile
        • mama_wojtusia2 Re: przewrót plecki-brzuszek 19.08.05, 09:29
          Poczekaj na noc smile W nocy te małe szkraby się przewracają na brzuszek i płaczą.
          Strasznie to mięł jak nasze małe uczą się czegos nowego smile
          Ala dopiero teraz odkryła stopy i namiętnie je wkłada do buźki smile
          I jak sobie pomyślę, że nie długo znowu będzie miała gipsik to mi jej żal sad
        • iwonaw.1970 Re: przewrót plecki-brzuszek 19.08.05, 09:30
          A moja Nelli jeszcze się nie obraca z pleców na brzuszek ani odwrotnie.
          Zaczynam sie niepokoić, że coś jest nie tak. Czekam jednak cierpliwie bo
          przecież każde dziecko się rozwija w swoim tempie.Zostawiam ją na macie żeby
          ćwiczyła, a ona tylko przekręca się na bok.

          Zostałam w domu sama. W niedzielę zobaczę moje drugie serce. Zobaczymy co niej
          wyrosło z mojej córeczki po miesiącu niebytności w domu.
          Pozdrawiam
          IW
          • xsenna Re: przewrót plecki-brzuszek 19.08.05, 10:14
            Iwona moj tez jeszcze sie nie przekreca ,raz to zrobil jak mnie nie bylo a tak
            tylko na boczki.Moja Emma to przekrecala sie jak miala 6mcy.Takze i na tego
            przyjdzie pora przynajmniej nie mam problemu z pampersami bo lezy spokojnie a
            tak to by szalal.
          • xsenna Re: przewrót plecki-brzuszek 19.08.05, 10:17
            Wczoraj moj synu dostal kaszke z Polski malinowa bobovita,i jakos dziwnie sie
            zachowywal w nocy ja nie wim co on taki delikatny,nigdy chyba nie bedzie
            normalnie jadl,znowu musze czekac.Tak sie cieszylam ze mi te kaszki przywiezli a
            on nie chce.Czy wy dajecie takie kaszki czy inne?
            • aga863 Re: przewrót plecki-brzuszek 19.08.05, 11:02
              tez daje te sama ,moze mial za pelno w zoladku mleko matki jest bae=rdzo
              lekkostrawne
            • magdar-g Re: kaszki 19.08.05, 11:45
              wprowadzając nowosci zywieniowe, zaczęłam właśnie od kaszki SINLAC - polecany
              dla dzieci z alergiami i jako pierwszy stały posiłek, łagodna dla żołądeczka.
              zaobserwowałam że sinlac reguluje kupki (nie było zatwardzeń i były regularnie).
              Później dla zmiany smaku podałam kaszkę ryzowo-jabłkową tez bobo-vity, ale
              Nadii juz tak nie smakowała. sam proszek tej kaszki jest b.słodki i wydawało mi
              się że po przyrządzeniu bedzie słodsza i smaczniejsza od sinlaca, ale sinlac
              wygrał smakowo - nie tylko wg gustu Nadusi, ale mojego również
      • mama_wojtusia2 Re: o jedzonku - cycusiu i dokarmianiu 19.08.05, 09:27
        Ja też sobie myślę, że może mogłam powalczyć z Alą żeby jednak jadła.
        Na początku jak zaczęłam ja dokarmiac butelką to głupio się czułam, bo
        ona piła mleczko z butelki a mi w tym czasie moje mleko robiło wielkie
        plamy na bluzce... Mleka na 100% miałam pod dostatkiem. Jak tylko zaczęłam ją
        dokarmiać to miałam wielkie bolące balony zamiast cyców... Wydaję mi się, że
        gdybym poświeciła całkowicie parę dni na pilowanie Ali żeby jadła to pewnie
        by się udało. Wiem to, bo Wojtek na początku też nie jadł tylko spał przy cycu.
        Po kilku dniach udało się go "wyprowadzić". Tylko takim kosztem, że on chciał
        potem tego cyca zawsze i ciągle... No właśnie. I dlatego tez z Alą jakoś nie
        walczyłam. Poza tym musiałam też się zajmować Wojtkiem.
        No to się wyspowiadałam sama przed sobą smile
        • magdar-g Re: o jedzonku - cycusiu i dokarmianiu 19.08.05, 11:33
          ja też zastanawiałam sie nad słusznością tej decyzji - nad jej skutkami teraz i
          w przyszłosci i też szukam usprawiedliwienia sama przed sobą. I chyba ono mniej
          więcej tak brzmi: skoro obecnie w tej sytuacji i nam i dzieciaczkom jest
          dobrze, to decyzja przynajmniej w 60% słuszna. Co do napełnienia piersi - ja po
          tych nocnych maratonach, szczególnie rano miałam "puste woreczki" a nie piersi;
          póxniej w ciągu dnia nie zdążały napełniac się, mała głodna wyła i szarpała te
          cyce i tak w kółko. teraz jak na noc dam kaszkę, to budzi sie tak ok 4, później
          7-8 i jest w miare OK. są to najbardziej pełne karmienia
    • mama_wojtusia2 Pa pa! jedziemy sobie :-) 19.08.05, 09:32
      Mój samochodzik zapakowany po sam dach! Jeszcze tylko troszke sprzątam
      w domku. Potem o 13 odbieram Wojtka z przedszkola i jedziemy, bo dziadkowie
      czekają!
      Trzymajcie się wszystkie marcuszki smile
      PS. tatus od rana chodzi zadowolony, bo przez ponad tydzień nikt nie będzie
      mu zawracał gitary. No i będzie mógł chodzić z kolegami na balangi.
      • iwonaw.1970 Re: Pa pa! jedziemy sobie :-) 19.08.05, 10:15
        Balangi balangami, ale pomyśl ile sprzątania będziesz miała po powrocie.O ile
        twój mąż należy do twych wyjątkowych facetów, którzy sprzątają na powrót swoich
        żon...
        Miłego pobytu u mamusi.Odpoczywaj i wracaj do nas jak najszybciej.
        Pozdrawiam
        • magdek2 Re: Pa pa! jedziemy sobie :-) 19.08.05, 11:14
          szerokiej drogi i wracaj szybciutko smile
        • magdek2 o kaszkach 19.08.05, 11:16
          ja nie daje Aśce kaszki bo pediatra odradzała ze względu na rozpychanie zołądka
          dziecka, i póxniejsze problemy z otyłóścia, nie jest to pokarm matki, który
          może bezkarnie sobie jeść i jeść, a że nie chciałabym aby była potem gruba to
          pilnuję juz teraz żeby nie przekraczała 180 ml, bo ona wtrąbiłaby ponad 200
          • magdar-g Re: o kaszkach 19.08.05, 11:58
            my też się boimy otyłości, ale mysle sobie, że należy postepować rozsądnie -
            tzn przestrzegać zalecanych dawek dla wieku (ilość i gęstość). A z otyłością to
            chyba duże znaczenie mają geny; i chyba tez nie jest tak, że mleko matki nie
            tuczy i można bezkarnie. Piszę tak , bo mam w rodzinie dwie siostrzenice
            (obecnie 11 i 9 lat), które mama b.długo karmiła piersią, nowości zywieniowe
            wprowadzała gdy dziewczyny miały tak po 6,5 miesiąca, drugą córeczkę karmiła do
            3 roku zycia!!! I mówi że zawsze u niej była rzeka pełna mleka. Dziewczynki też
            razem z nia spały i praktycznie mogły cysiać całą noc. Obecnie są dość
            słusznych rozmiarów, mocna budowa i sporo ciałka, - ale myslę że mają to po
            rodzicach - stanowczo nie należących do szczupaczków. I znam jeszcze jedną -
            obecnie już 21 letnią dziewczynkę smile, której mama ani przez chwilę nie karmiła
            cycem i wczesnia zaczeła z róznymi dodatkowymi potrawami; a obecie ta 21-latka
            to szczupła zgrabna laska (dorabia jako fotomodelka)
            • xsenna Re: o kaszkach 19.08.05, 14:28
              A u mnie tez moja Emma jadla kaszki i siostrzenica tez (sa w tym samym wieku)i
              moja to chudzina a tamta tez ma troszke wiecej cialka,ale napewno to jest w
              genach bo tatus duzy.
              • iwonaw.1970 Re: o kaszkach 19.08.05, 15:31
                Wczoraj dałam pierwszy raz kaszę mojej Maleńkiej. Nie za bardzo jej smakowała,
                może dlatego, że na bazie wody.Za to jabłuszkowy desre i owszem. Soczek
                jabłkowy wypiła na spacerze. W domu bardzo się krzywiła.
                A jeżeli chodzi o otyłość. Myślę, że tutaj odgrywają rolę rózne czynniki. Na
                pewno geny jak i sposób żywienia. Nasze pokolenie nie było tak długo karmione
                piersią, wcześnie wprowadzano inne produkty no i jakoś nie mamy w naszym
                społeczeństwie samych grubasków. Moja Katia bardzo rzadko jadała kaszki, a
                teraz może nie jest gruba, ale do najszuplejszych nie nalezy. Zawsze, po
                pobycie u dziadków, wraca trochę grubsza, bo dokarmiają ją bez końca.
                Myślę, że trzeba po prostu zachować umiar.
                • magdek2 Re: o kaszkach 19.08.05, 18:53
                  hmmm... no własnie i nie chciałabym zeby u nas te dwie rzeczy się złozyły
                  razem smile tatuś jest sporych gabarytów a na razie dostrzegam sporo elementów po
                  tatusiu hehe, ale spróbuję jak tak mowicie dac jej kaszki jabłkowej i bananowej
                  zobaczymy
      • magdar-g Re: Pa pa! jedziemy sobie :-) 19.08.05, 11:38
        a tatuś Nadii podczas naszych wakacji u mamy, mimo wcześniej zaplanowanego
        leniuchostwa, - chyba z tęsknoty za nami - nadkładał po pracy drugie tyle drogi
        i co drugi dzień nas odwiedzał

    • magdek2 jeszcze o umiejętnościach 19.08.05, 11:22
      dzisiaj ostatni raz byłysmy na ćwiczeniach z puli państwowej smile i
      rehabilitantka powiedziała, że każde, naprawdę każde dziecko rozwija się w
      swoim tempie i nie wolno się martwić że cos robi na przykład później ani
      prowokować takiego czy innego zachowania, więc jesli niektóre jeszcze się nie
      przekrecaja na brzuszek to nic nie znaczy, moja na razie nie usiądzie na pewno
      i to tez jest norma, mam jej nie sadzac nie nosić w żadnych nosidełkach itp bo
      to wszystko obciąża kregosłup, nie zmuszac nigdy do niczego, więc z tym jest
      daleko w polu ale z innym rzeczami jest miesiac do przodu, i tak to podobno
      jest, powtarzała mi to po raz kolejny, a kobitka raczej wie co mowi bo na co
      dzień się tym zajmuje, wiec spokojnie czekajmy na wyczyny naszych
      Marcepaniątek smile
      • kuki77 Re: jeszcze o umiejętnościach 19.08.05, 15:40
        Mój Michaś też się nie przekręca na brzuszek jedynie czasami położy się na
        boczku (głównie kiedy chce się odwrócić do telewizora który jest za nim).Daje
        mu jeszcze trochę czasu bo on różne rzeczy jakoś tak później wprowadza w życie
        (gugał chyba ostatni z Marcepaniątek,a teraz robi to cały czas,że aż uszy
        puchną).
        Niestety dzidziul zaczął wstawać o 6 rano i nie chce spać dopiero o 8 udaje mi
        się go czasami uśpić.Za miesiąc wracam do pracy i z przerażeniem myślę o takim
        wstawaniu.
        Jutro wybieram się na poszukiwanie kostiumu kąpielowego bo w żaden stary nie
        wchodzę, niestety duże D za nic nie upchnie się w małym B, majtki są dobre ale
        w samych nie będę przecież biegacsmile
        Pozdrawiam
        Aga i Michaś
        • aluu My też już po szczepieniu! 19.08.05, 16:13
          Wczoraj waga pokazała 7450g i 66 cm długości (zabawne ale ubieram już Maćka w
          rozmiar 74).
          Dziś Maciulek dostał pierwszy raz łyżeczkę jabłuszka... jak się przyjmie to mam
          za jakieś dwa tygodnie wprowadzić zupki. Mam dokarmiać z powodu słabej
          morfologii. Czytając wasze posty o wprowadzaniu nowych pokarmów jestem bardzo
          pesymistycznie do tego nastawiona. Argumentem za jest to, że niedługo wracam do
          pracy, tak będzie łatwiej.

          Mamom i pociechom wyjeżdźającym na wakacje życzymy miłego wypoczynku i dużo
          wrażeń.
          Pozdrawiamy.
      • magda9945 O wszystkim 19.08.05, 15:55
        Tak z tymi umiejetnosciami to prawda.Moja mala potrafi sie przekrecac w obie
        strony,ale jak sie uprze to za zadne skarby sie nie przekreci.Pamietam,ze syn
        dlugo sie nie przekrecal,za to szybko siedzial,mala prubuje tzn. kiedy jest na
        kolanach to nie lubi miec opartych pleckow,a sama nie tak szybko,z tego co
        widze.Pelza jednak do przodu ,a maly zawsze do tylu.Dzieci sa rozne.
        Wczoraj tak mi sie zal zrobilo,bo moj synek plakal,ze mu wypada zabek(pierwsza
        jedynka)Ma piec lat wiec dosc wczesnie.
        Magdar-jak robisz i podajesz sinlac?Bo mam ochote malej dac na noc,jezeli go
        gdzies dostane,bo u nas to nie takie proste.
        Jezeli o otylosc chodzi to ja mysle,ze takie normalne jedzenie odpowiednie do
        wieku nie ma wplywu na to.Moze jakies dawne przyzwyczajenia-zaklepywanie mleka
        maka,sosy itp.Mam znajoma,ktora karmila tak corke dosc wczesnie i mala ma 1,5
        roku i jest strasznie gruba.Ja do patyckow nie naleze i moje dzieci sa dobrze
        zbudowane,ale nie grube,U mnie w domu najgrubszym maluchem byl moj starszy brat
        byl bardzo grubiutkim niemowlakiem,a jako dorosly jest strasznym patyczakiem,tak
        samo jego syn.
        Pozdrawienia dla wszystkich.
        • agaluba znowu popsuł 19.08.05, 16:17
          ..znowu Krzyś wykopał szczebelki - Tatuś mu dzisiaj pozbija gwoździami (tak się
          pisze?? czy gwozdzmi.. nie pamietam, jak błąd, to proszę wybaczyć..) i sklei
          dodatkowo i jeszcze obwiążemy sznurkiem...znowu kopał tak intensywnie..
          Czy Wasze dzieci odpoczywają - oczywiście poza spaniem, ale właśnie jak nie
          spią - czy są chwile, że są spokojne i prtzyglądają się tylko otoczeniu?? bo
          ten mój paskudek jak nie śpi to cały czas z czymś walczy, albo próbuje
          dosięgnąć albo do buzi włożyć.. nawet jak je to intensywnie macha łapkami..
          dziś uparł się że łacznie z zupką zje swoją stopę... a zupka dziś była mojej
          produkcji z marchewki i ziemniaków z babcinego ogródka.. i co - skubany pluł!
          nie będę sobie gotowaniem głowy zawracać - słoiczki i koniec!!! bunt!

          a co do otyłości to myślę, że po prostu nie wolno przekarmiać dzieci, reszta to
          geny.. ja krzysiowi nie wmuszam na siłe, jak nie chce jeśc, to nie..(tylko że
          on chce wiecej czesto..), jest chudy, tata chudy, a mama chudnie..........
          jest karmiony regularnie - co 4-5 godzin, a między posiłkami dostaje herbatke i
          nie domaga się jedzenia między posiłakmi - przyzwyczaiłam go tak od początku,
          bo nawet na piersi karmiliśmy się na żądanie, ale tylko co 3 godziny. I
          wszystko w porządku. Ale oczywiście każde dziecko to inna historia i nie ma
          reguł...

          nasz pediatra powiedział, że każde niemowle ma taki okres, że bardziej
          przybiera na wadze i robi sie pulchniutkie, jak to ujął - ale to minie i nie
          należy się przejmować.
          • aluu Życzenia dla Luisa Xenny! 19.08.05, 16:30
            Dużo, dużo zdrówka! Przesyłamy tysiące całusków w obydwie piętki!

            Wracajac do wagi naszych Niemowlaczków: zarówno ja jak i mój mąż należymy do
            osób szczupłych. Nasz Maluch z kolei już teraz wyciągnął mi ręce o kilka
            centymetrów (prawie 7,5kg), jest co ponosić. Ale według pediatry Maluch nie ma
            żadnej nadwagi, po prostu dobrze wygląda, jest proporcjonalny. Przypomnę, że
            karmiłam (do dziś) tylko piersią. Owszem karmię też w nocy, raz czasem dwa
            razy. Czytałam w jakiejś gazecie, że nocny pokarm jest bardziej kaloryczny ale
            co... mam mu dawać w nocy jak się obudzi wodę?

            Pozdrowionka.
            • aluu Dla Louisa - oczywiście! 19.08.05, 16:32
              Proszę wybaczyć zjadanie literek!
              • xsenna Re: Dla Louisa - oczywiście! 19.08.05, 16:46
                Dzieki za zyczenia.Ja zaczynam coraz bardziej myslec o przestawieniu go na
                mieszanki,jest tylko jeden powod.On mnie gryzie,dzisiaj juz 3razy i to tak
                konkretnie.Moja corcia nigdy mi tego nie zrobila,a ten skubaniec z premedytacja
                i ten usmieszek z blyskiem w oczkach.I tez sie zastanawiam co do dawania wody w
                nocy.Tylko jak ja go namowie do butli narazie chyba bede sciagac chociaz bardzo
                tego nie chce.
                • iwonaw.1970 Re: Dla Louisa - oczywiście! 19.08.05, 18:49
                  I od nas wszystkiego naj...!!!
                  Katia mnie również gryzła i był to powód, że odstawiłam ją od piersi. Miała
                  wtedy 10 miesięcy. Zresztą było mi to na rękę bo miałam wracać do pracy i
                  chciałam przejść juz na butlę.


                  Ksenna- jak u Ciebie wyglądają relacje pomiędzy rodzeństwem. Moja Katia cały
                  czas jest zazdrosna. Tak jak się cieszyła z przyjścia na świat Maleńkiej tak
                  teraz chętnie by się jej pozbyła.

                  O której godzinie "chodzą" spać Wasze pociechy?
                  • magdek2 dołączam się do zyczeń 19.08.05, 18:58
                    dla jednego z naszych marcowych "przystojniaków"
                    • xsenna Re: dołączam się do zyczeń 19.08.05, 20:30
                      Ah te relacje,niby go kocha ale jak tylko mowie cos do brata to ona sie wtraca
                      urazona ze nikt sie do niej nieodzywa,a zeby ja o cos poprosic to jest wtedy
                      taka leniwa.No ale jak maly placze to go zabawia.Moj chodzi spac roznie
                      przewaznie o 20.00 lub 21.00ale rzadko.
                    • anfi74 Re: dołączam się do zyczeń 19.08.05, 20:42
                      I my też przesyłamy wielkie buziaki Louisowi i trzem Marcepanienkom, które
                      chyba o nas zapomniały: Oleńce, Anielce i Wiktorii smile.

                      Aga, dzięki za propozycję, czy opcja jedno i drugie to lekka przesada? Odezwę
                      się na priv.

                      Iwona, Natalka też wszystko późno; obroty po skończeniu 6 m-cy. Poruszyłaś
                      temat, który skrycie wink wałkujemy z Ksenią... niestety zazdrości chyba nie da
                      się uniknąć. U nas Natalka nie kieruje złości w stronę Bartusia, tylko w nas
                      dorosłych - czasem jest okropna!

                      Aluu, nie zrażaj się, Bartek już bardzo polubił nowości, mimo początkowych
                      trudności. Ostatni hicior to kalafiorowa Bobovity. Nie daję duzo, pół godzinki
                      później i tak musi być cyc.

                      Agaluba, ja też dałam ziemniaka i marchewkę gotowane w mundurkach i smakowały,
                      a marchewkowa Gerbera mu nie smakowała.

                      I otyłość... Już nawet nie zaglądam na wątek o wymiarach czterolatków, bo się
                      do końca załamię - Natalka ma 98 cm i waży 19 kg. Była zapasiona cyckiem, a
                      lekarki swoje "wyrośnie"... guzik nie wyrosła. Wcale nie je dużo, słodycze
                      sporadycznie. Teraz miała chudnąć, bo wakacje, ruch... to w 2 m-ce urosła 2 cm
                      i przytyła 2 kg! Pójde do jakiegoś dietetyka - ja tyle ważyłam w podstawówce.
                      Nie jestem gruba, ale moja mama tak. Bartkowi kaszek na razie nie wprowadzę...
                • hannamay Re: Dla Louisa - oczywiście! 19.08.05, 21:11
                  i moje serdeczne zyczenia przyjmij! Nich Wam rosnei szcesliwie, radosnie i zdrowo!
                  • annka12 Re: Dla Louisa - oczywiście! 19.08.05, 21:42
                    Serdeczne zyczenie dla wszystkich 5 miesieczniakowsmile
                    Jakos mam lenia ostatnio i tylko robie porzadki ze zdjeciami bo obiecalam
                    prowadzic ksiazke pamiatkowa dzidzi i album ze zdjeciami Owszem zdjec robie
                    duzo i zrzuca na komputer i tyle....smileAle udalo mi sie posegregowac z pomoca
                    jakiegos programu i wyslac do wywolania dzisiaj
                    Odkad Louisa nauczyla sie przekrecac ciagle to robi czasem w jedna a czasem we
                    dwie strony Dzisiaj w nocy w zwiazku z tym spala po raz pierwszy na brzuchu.
                    A co do wypoczynku to nie ma- jak nie spi i mam ja na rekach glowa lata dookola
                    ze wzrokiem "co by tu......"???? Na razie zwala wszystko ze stolu wiele wiele
                    razy i patrzy potem na to na podlodze ze zdziwieniem Prawo ciazenie odkryte
                    heheheh
                    Pozdrawiam
              • magdar-g Re: Dla Louisa - oczywiście! 19.08.05, 21:50
                my również zyczenia i buziaki przesyłamy!
            • hannamay Re: do aluu 20.08.05, 01:32
              aluu --

              to dawniej tak sie mowilo ze mozna przekarmic dziecko piersia. Teraz w oparciu o
              rozliczne badania potwierdza sie teza ze dziecko wylacznie karmione na piersi
              nie moze byc otyle. Zdrowe dziecko je tyle ile potrzebuje jego organizm. to jest
              najbardzie naturalna forma karmienia i tak jak w naturze nei spotyka sie otylych
              zwierzat, tak i dziecko wychowane na piersi nigdy nie jest otyle. a gromadzone
              kg maja za zadanie wesprzec szybki rozwoj fizyczny a i psychiczny dziecka.
              www.askdrsears.com/html/2/t020500.asp
              pozatym jak w przytoczonym linku widac, dzieci karmione dlugo piersia maja
              zmniejszone ryzyko otylosci jako juz dorosle osoby.

              moja Ola ma juz odrobine ponad 10kg, 69 cm wzrostu i nie uwazam i nie martwie
              sie ze jest otyla. jedynie noszenie daje troche w kosc..
        • magdar-g Re: O sinlacu 19.08.05, 21:01
          producent zaleca 7 płaskich stołowych łyżek na 125ml - i tak zrobiłam za
          pierwszym razem - dość gęstawe; później robiłam 7 łyżek na 160ml (bo zauważyłam
          że moja Niemowlaczka potrzebuje jeszcze possania), a obecnie robię 5 duzych
          płaskich łyżek na 160ml - i to jest dla nas opcja najodpowiedniejsza

          podałam kaszkę z nadzieją na dłuższą przerwę nocną, ale i tak się budzi -
          jednak przerwa ta wydłużyła sie i trwa od ok 20.30 do ok 3.30 - 4.00 i to
          niezaleznie od gęstosci tej kaszki (7 czy 5 łyżek)- czyli najada się, a podaje
          własnie teraz te 5 łyżek (no właśnie w obawie tej otyłości)
          Aha - podaje butlą, mimo zalecenia producenta do podawania łyżeczką, ale moją
          proporcję spokojnie mozna butlą
          wybrałam butle, bo przy łyżeczce to trwałoby z 40 min i mała zamisat zasypiac
          rozbudziłaby się

          myslę, że jak poobserwujesz swoją Julkę, to ustalisz jej właściwą proporcję -
          byleby nie przekraczać zalecanej dawki smile

          ooo! Twoja Julka jest tylko dzień młodsza od mojej Nadii - a termin miałysmy
          ten sam
    • hannamay Re: dzisiaj zapisalam Olenke .. do szkoly!!! :) 19.08.05, 21:23
      dzisiaj zapisalam Olenke na zajecia dla malych dzieciatek tzw. "ogrod wrazen".
      rozpoczynaja sie dopiero w listopadzie pare dni po nasyzm powrocie z turcji :0
      strasznie to fajne uczucie isc i zapisac swoja coreczke - a przeciez tak
      neidawno byl ajeszce w moim brzuszku! eh.. ten czas! pedzi jak oszalaly!

      bede wspolnie uczestniczyc w zajeciach malej i szcerze powiem juz doczekac sie
      nei moge smile

      czy ktoras z mam myslala o zapisaniu na lekcje plywania swojej pociechy?
      • magdar-g Re: dzisiaj zapisalam Olenke .. do szkoly!!! :) 19.08.05, 21:56
        My właśnie jutro po raz drugi idziemy na zajęcia pływania dla niemowlaków.
        Pierwszy raz (w ub. sobotę)był na próbę, a ponieważ po próbie wróciliśmy
        zachwyceni (niemowlak, mama i tata) - wykupujemy karnet.
        Chodzimy w 3 - w ub. sobotę ja się "kąpałam" z Nadusią a tatuś kręcił film o
        nas; a jutro będzie odwrotnie.
        • luxfera1 Kseniu 19.08.05, 22:40
          całusek w paluszek dla Louisa..jeszcze zdążyłam dzisiajsmile
          Wracam przekopywać sie przez posty..tyle ich jakby dobrze płacilismile
          • luxfera1 Re: Kseniu 19.08.05, 22:41
            a może płacą tylko ja o tym nie wiem ??smile
            • anfi74 tak, taaaak... 19.08.05, 23:24
              ... Luxfera płacą i to jak! A waluta to "chwila świętego spokoju" smile.
        • agaluba Re: dzisiaj zapisalam Olenke .. do szkoly!!! :) 19.08.05, 22:49
          też byśmy chcieli pływać, a gdzie pływacie? (nie wiem, czy jesteście z warszawy
          wprawdzie..)
          • agaluba życzenia 19.08.05, 23:01
            Krzyś winszuje Louisowi!! (jeszcze nie śpi.. pije mleko..) trochę dziś rodzice
            zabawili. - mieli rocznicową kolację, a synek był u babci - szalał tam jak
            opętany do 21.30, zasnął na troche w sanochodzie i znowu...
            my to w ogóle mamy z kłądzeniem spać dziwny system.. trochę dlatego, że jak był
            zupełnie mayły to bardzo późno go kąpaliśmy. teraz zasypia koło 20 i budzimy go
            o 21.30 na kąpiel i kolację. Kąpiel przed 20 nie wchodzi w gre - już
            próbowaliśmy kilka razy i skończyło się strasznym rykiem - nie mam pojęcia
            dlaczego, przecież mały nie wie, która jest godzina...
            zasypia zaraz po jedzeniu i śpi do 8, czasem 9 rano - no nie narzekam smile owszem
            czasem budzi go wcześniej chęć śpiewania..potrafi zacząć i 6 rano - na
            szczeście nie jest to nagminne..
            jeszcze raz wszystkiego dobrego jubilatom!!
          • magdar-g Re: gdzie pływamy 20.08.05, 17:10
            pływamy w Warszawie na Kasprzaka, basen Delfin -zajęcia organizuje
            www.mamatataija.pl/
        • iwonaw.1970 A jakie pieluchy na basen?- do madga-g 20.08.05, 00:29
          Będziemy dużo czasu spędzać nad wodą. Maleńka mogłaby trochę się popluskać.
          Twoja Nadia na pewno jakieś pieluszki basenowe zakłada. Powiedz proszę jakie i
          gdzie można je nabyć.
          Pozdrawiam
          • agnieszka190 Re: A jakie pieluchy na basen?- do madga-g 20.08.05, 07:30
            Ja też chcę zapisać Filipka na basen, u nas zaczyna się od września.
            A pieluszki na basen widziałam w Selgrosie.
            • xsenna Re: A jakie pieluchy na basen?- do madga-g 20.08.05, 08:35
              No i od 6.00 nie spie.Wczoraj dalam malemu troche mleka wypil 50ml i w nocy
              strasznie sie rzucal juz drugi raz zauwazylam ze ma po mleku.No i ostatnio jak
              przez kilka dni byl tylko na moim mleku to byl taki aniolek,a teraz znowu nie
              lubi na spacerki ani sam zasypiac.Nie wiem od czego to zalezy.Teraz to ja tylko
              marze o kawusi ale bez sniadanka to nie wypije a za bardzo mi sie nie chce
              robic.Napewno zaraz wszyscy wstana bo maly urzadza koncert,a jakze.
          • magdar-g Re: A jakie pieluchy na basen?- do madga-g 20.08.05, 17:30
            nie wiem czy inne firmy pieluchowe robią takie kąpieluszki, a my zakupilismy
            Huggies Little Swimmers "jednorazowe majteczki do pływania dla dzieci" - taką
            mają nazwę na opakowaniu i podobnie jak zwykłe pieluchy mają podział na
            rozmiary wg wagi dziecka. Kupiłam je w Świecie Dziecka w Wa-wie na Towarowej -
            i nie mam pojęcia gdzie jeszcze mozna je nabyć; może w większych supermarketach
            obok zwykłych pieluch?
            i o znalazłam je w jakims sklepie internetowym:
            www.sklep.arton.net.pl/product_info.php?products_id=6866
    • iwonaandrzej co robić w nocy? 20.08.05, 08:46
      cześć

      jako że nie mam już netu w domu bywam tu bardzo sporadycznie sad

      dziewczyny czy Wasze pociechy też budzą sie w nocy i śpiewają, gadają, mruczą
      przez jakieś 2h i nie mogą zasnąć? Jestem załamana, Antek budził sie 2 w nocy
      do 4 miesiąca a teraz wszystko mu się poprzestawiało. Od 1 IX wracam do pracy i
      wizja kilku godzin snu mnie przeraża. Co robić?

      Myślę o szkoleniu samodzielnego zasypiania ale nie wiem czy to rozwiąże problem.

      pozdrawiam
      Iwona
      • xsenna Re: co robić w nocy? 20.08.05, 10:40
        No ja tez wlasnie zapomnialam napisac ze moj dzisiaj tez obudzil sie o 3.00 i
        zaczelo sie wzdychanie,ale ja sie wogole do niego nieodzywalam i jakos sam
        zasnal.Niewiem od czego to zalezy.
        • magdek2 Re: co robić w nocy? 20.08.05, 12:29
          taaaaa, śpiewy, skąd to znam, śpiewa a jakże od 4 rano, potem je i śpiewa
          dalej, do tego odkryła robienie gigantycznych bąbli ze śliny i jak zacznie to
          nie ma końca, a produkuje tyle ślinkowej pianki że aż sie krztusi, teraz śpi,
          ale zasnęła z wielkimi problemami, ostatnio znowu trzeba ją trzymać za raczkę
          tak jak kiedyś, jak miała 2 miesiące, coś tam się z nią dzieje, może to zęby,
          może zaczyna odkrywac na nowo otoczenie, nie mam pojęcia, trzymam ja za rączkę
          spiewam aaa kotki dwa potem mruczę ten znany szlagier i zasypia, oczywiście w
          trakcie moich spiewów sypią się bezzębne uśmiechy aż smok wypada smile chyba
          trzeba przeczekać
          ja na basen się nie wybieram, bo pływac nie umiem, wody nie lubię, tatus czasu
          za to kompletnie nie ma więc będzie nauka pływania ale w późniejszym wieku, na
          takie zajęcia chętnie bym znia poszła a le w moim kochanym mieście nie ma
          czegoś takiego, liczę na kontakty z dziciaczkami znajomych, mam dwie koleżanki
          które też zostały nie tak dawno mamami
          • xsenna Re: co robić w nocy? 20.08.05, 15:01
            A ja dzisiaj cos slaba wzielam zelazo schudlam prawie 3kg w ciagu tyg.Szok
            • annka12 Pytanie o buty:) 20.08.05, 16:20
              Czy wasze maluchy nosza juz buciki takie wozkowe? Jesli tak to jaka maja
              numeracje bo ja przymierzam sie i zachodze w glowe z numeracja bo chce kupic
              przez internet albo wyslac tatusia a to dla niego zadanie godne supermena
              heheheh???
              Pozdrawiam
              • agnieszka190 Re: Pytanie o buty:) 20.08.05, 20:34
                Ja ostatnio kupiłam małemu buciki, na metce było napisane 6-9 m-cy, przyszłam do
                domu i okazało się że są zamałe. Więc nadal jest bez butów.
              • magdar-g Re: Pytanie o buty:) 20.08.05, 21:09
                pierwsze butki Nadii zakupiłam jak miała jakieś 2,5 miesiaca. Zobaczyłam je i
                nie mogłam się powstrzymać od natychmiastowego nabycia - hiszpańskie z miękkiej
                skórki, blado rózowe z wyhaftowaną różyczką i wiązane na różowe wstążeczki
                (cukiereczek!) - ich numer to 17, a na pudełku była instrukcja do tej
                numeracji - gdzie 17 znaczyło 10,1 cm. stópki. Z kolei niedawno kupiłam butki w
                H&M gdzie jest numeracja wzrostowa (jak do ubrań) - czyli np 68/74. Także z tą
                numeracją to zalezy od firmy, producenta
                Chyba najlepiej zmierz stópkę (piętka-duzy palec) i później niech mąż tą samą
                miarką zmierzy podeszwe buta.

                duży palec - jak to brzmi!
                • annka12 Re: Pytanie o buty:) 20.08.05, 21:26
                  No wlasnie wszedzie jest inna numeracja albo 17, 18 itd albo 1,2,itd albo
                  wzrost wiek w miesiacach a nawet waga Najrozsadniej byloby przymierzac le tak
                  nie da rady No nic najwyzej jak nie trafimy bedziemy odsprzedawacsmile
                  • xsenna Re: Pytanie o buty:) 21.08.05, 10:06
                    Moj nie nosi butow bo nie chce mu krepowac stopek,jeszcze mu nie potrzebne,ale
                    jesli mialabym gdzie jakies"wyjscie"z nim to napewno bym kupila.teraz i tak
                    zaczne szybciej,bo z Emma nigdy niepilnowalam zeby nosila kapcie i do tej pory
                    lata na boso,a ja sie wkurzam.Z tym bedzie inaczej.
                    • annka12 Re: Pytanie o buty:) 21.08.05, 10:39
                      Xeniu ja nie dlatego pytam ze chce krepowacsmileI mysle ze to wlasnie bardzo
                      dobrze zrobilas z Emma bo na boso to najzdrowiej wedlug nowych pogladow lekarzy
                      ortopedow Ja chce butki bo wyjezdzamy do zakopanego i mala bedzie troche w
                      nosidle i jakos mi sie wydaje ze jej zimno bez butkow I tak samo w wozku jak
                      bedzie chlodniej wole zeby miala butki bo juz prawie nie miesci sie w wersji
                      glebokiej a i wscieka sie jak nie chce spac i nic nie widzi oprocz nieba totez
                      coraz czesciej przerabiam na spacerowke a potem znowu na gleboki jak sie robi
                      zimniej......Pozdrawiam
                      • xsenna Re: Pytanie o buty:) 21.08.05, 13:22
                        A wiesz co Aniu ja nie chcialam byc ofensywna,mysle ze dobrze robisz.No a ja
                        tutaj malemu wcale nieubieram jest caly czas na skarpetkach,i jest zimno srednio
                        15 stopni i nogi ma spocone(mam skarpetki frote.Narazie jedyne buty jakie kupie
                        to beda taki z polarka ja Emma miala.
                        • magdek2 Re: Pytanie o buty:) 21.08.05, 20:29
                          ja mojej tez nie zakładam, ta jak Ksenia, ortopeda odradzał a ja tez gdzies
                          czytałam że na razie stopa powinna mieć swobode , tak więc jest zawsze w
                          skarpetkach, do chrztu założe jej takie robione na szydełku, a na zimę
                          widziałam fajne na allegro, ale niestety pioruńsko drogie, mieciutkie, całe z
                          materiału, u mnie na razie niestety tylu sklepów nie ma co np w Warszawie,
                          czekam na manufakturę, bo teraz trudno jest kupic cos ciekawego i niedrogo smile
                  • xsenna plywanie 21.08.05, 10:10
                    Super pomysl z tym plywaniem,moja kumpela chodzila z corka jak tamta miala juz
                    3mce(w Londynie)i co ciekawe zadnych motylkow n raczkach,bo dziecko ma jeszcze
                    umiejetnosc utrzymania sie w wodzie z brzucha(do 6mca)no i faktycznie ta mala
                    plywala pod woda odrazu puszczona,kumpela tylko za nia byla.Ona mi opowiadala ze
                    to smiesznie wygladalo jak te maluchy tam plywaly pod woda.Teraz ma 3latka i
                    plywa jak ryba.To naprawde super pomysl.
                    • kuki77 Re: plywanie 21.08.05, 20:48
                      Zazdroszczę wam tego pływania, w moim mieście niestety nie ma możliwości
                      chodzenia na basen z takim maluszkiem.Mój potwór już prawie od tygodnia wstaje
                      o 6 rano i przez dwie godziny jest nie do uśpienia potem około 8 zasypia na
                      godzinkę albo 1,5, dobija mnie to.Ponieważ podejrzewamy że wstaje bo jest jasno
                      (u moich rodziców było okno z zasuniętą roletą i spał dłużej)to mój mąż przybił
                      dzisiaj w oknie ciemny koc ,bo zasłonki nic nie dają,a jesteśmy już
                      zdesperowani.
                      A tak poza tym to mój klocuszek waży 8.5 kg a ubranka kupujemy na 80
                      Pozdrawiam
                      • iwonaw.1970 Re: plywanie 21.08.05, 21:46
                        W moim piernikowym mieście również nie ma możliwości chodzenia na basen, a
                        szkoda bo to 5 minut drogi od mojego domu. Oczywiście organizują kursy nauki
                        pływania dla dzieci, ale dopiero od 6 roku życia.

                        Jeżeli chodzi o buty to moja Maleńka również "biega" w skarpetkach. Od
                        koleżanki dostałam góralskie papcie z owczej wełny (takie zawiązywne nie typowe
                        papcie). Podobno są bardzo ciepłe. Właśnia ta owa koleżanka kupiła najpierw
                        buty Bartka, ale nogi w nich były ciągle zimne. A papcie (butki) okazały sie
                        rewelacyjne.

                        Kuki - moja jeszcze zakłada czasami ubranka 62!!!

                        Do domu powróciła pierworodna. Obcałowała Maleńką, powykręcała rączki,
                        pościskała. A to wszystko z miłości. Oj skończył się błogi spokój z Malutką.
                        Właśnie się starsza kąpie w wanience dla niemowlaków.
                        Pozdrawiam
                        IW
                        • xsenna Re: plywanie 21.08.05, 22:01
                          Ty moja tez kapie sie w wanience malego.
    • magdar-g jak było na basenie 20.08.05, 17:54
      moja Nadusia wprawdzie z umiejętnościami ruchowymi nie jest tak zaawansowana
      jak niektóre Marcepaniątka (swobodnie przekręca sie na brzuszek, z powrotem
      gorzej; chcociaż ciagnie główkę do siadania, to posadzona - sama nie daje sobie
      rady no i troszke zaczeła jakby pełzać); ale, ale... na basenie ubrana w
      motylki na rączki (takie dmuchane maleńkie na przedramieniu)utrzymuje się sama
      na wodzie na pleckach!!! - to niby nic nadzwyczajnego, ponoć to naturalne ..ha,
      ha; kurcze - a ja do tej pory boję się położyć na wodzie na plecach (chociaż z
      pływaniem jako tako sobie radzę)
      aha - zajęcia odbywają się w małej niecce - czyli woda sięga mi uda
      • kuki77 Radość o poranku :) 22.08.05, 09:05
        Niestety zaciemnienie przesunęło pobudkę o 15 minut, ale dzisiaj małemu w nocy
        przyplątał się katar i męczy się biedactwo z zatkanym noskiem .Teraz zasnął a
        mi już jakoś odechciało się spać.
        W sobotę lecę do Tunezji i powiem szczerze chwilami żałuję że się na to
        zdecydowałam,mam jakieś obsesje że mały zachoruje i to będzie moja wina.Muszę
        zacząć myśleć pozytywnie bo niedługo zgłupieje.Pytanie do mam które leciały
        samolotem:czy zabrać dziecko do samolotu w nosidełku czy po prostu na rękach.
        Pozdrawiam
        • hannamay Re: Radość o poranku :) 22.08.05, 18:20
          >Pytanie do mam które leciały
          > samolotem:czy zabrać dziecko do samolotu w nosidełku czy po prostu na rękach.


          to zalezy czy masz zmiane samolotow, czy lecisz sama z dzieckiem czy tez z mezem
          .. jesli lecisz z mezem to najlepszym rozwiazaniem - tak mnie sie zdaje - jest
          zabranie wozka malego najlepiej tzw. parasolki oczywiscie jesli dziecko juz
          radzi sobie w takim wozku. Mozesz ja zabrac az do drzwi samolotu i tam oddac.
          wowczas po przylocie otrzymasz wozek takze pod samymi drzwiami w samolocie.

          Nosidelko jest super rozwiazaniem dla mam podrozujacych samotnie. bo wowczas
          niewykonalnym jest aby poradzic sobie z wozkiem, bagazem, bagazem podrecznym.

          w samym samolocie nie trzymasz dziecka w nosidelku jesli podrozujesz z mezem.
          kiedy sama podrozujesz to potrzebujesz do np. toalety nosidelko. Dziecko na
          start i ladowanie jest dopiete specjalnym pasem do twojego pasa bezpieczenstwa.

          polecam takze zadzwoniec do lini ktorymi podrozujesz z prosba o tzw. kolyske.
          Twoje dziecko jest ponizej 6 mca i wazy mniej niz 10 kg zatem bez problemu
          powinnas ja otrzymac. wowczas tez bedziesz na samym poczatku samolotu ulokowana
          co jest dodatkowym atutem - nikt przed toba nie siedzi i nei bedzie sie
          denerwowal gdyby dziecko plakalo. I najlepsze miejsca dla mam jak juz pisalam do
          anny - sa od przejscia. jesli sa miejsca AB CDE EF to najlepsze sa B i E. jelsi
          cie wiecej interesuje popatrz na watek o mojej podrozy i posty do anny7777

          koniecznie podaj dziecku cos do ssania na start i ladowanie - moze byc smoczek,
          piers, butelka. wowczas cisnienie nei bedzie gromadzic sie w uszkach i powodowac
          bol co powoduje ze dziecko jest placzliwe.

          i nie obawiaj sie - dziecko ma silny system odpornosciowy, bedzie wszystko
          dobrze! Milej podrozy!!!
          • kuki77 Do Hannamay 22.08.05, 18:57
            Bardzo dziękuję za rady,lecę z mężem i z rodzicami, także do toalety będę mogła
            chodzić sama smile.Karmię małego piersią i może to głupie pytanie ale mam
            przystawić go do piersi już po starcie jak pozwolą odpiąc pasy, czy wcześniej.
            • hannamay Re: Do Hannamay 22.08.05, 19:03
              nie nie , dziecko bedziesz miala na start i ladowanie na swoich kolanach,
              przypiete luzno do siebe odrebnym pasem i wowczas kiedy sie samolot odrywa,
              szybuje w gore i osiaga wysokosc wowczas naprawde dobrze jest podac cos do
              ssania. jelsi Twoje malenstwo potrafi ssac piers kiedytylko mu podasz, to niech
              ssie piers. Moja Ola tylko je kiedy jej sie podoba i nei ma mowy o karmieniu
              kiedy ja chce zatem super rozwiazaniem jest smoczek. kiedy juz pozwola odpiac
              pasy to nie musizsz nic podawac- wowczas juz wysokosc jest osiagnieta i nie ma
              problemu ze skokiem cisnienia.

              poza tym mozna wlozyc odrobinke waty do uszek, to tez pomoze w pokonaniu cisnienia.
            • hannamay Re: Do Hannamay 22.08.05, 19:14
              i raz jeszce - super ze lecisz cala rodzinka - wspaniale wakacje na ciebie
              czekaja! pozwol sobie na chwile lenistwa smile) i wspanialego pobytu zycze!~
              Koniecznie dorzuc pare fotek po powrocie smile

              My juz 7 wrzesnia lecimy z San Francisco do Turcji Antalya smile Strasznie dluga
              podroz, az 3 lotniska i z pewnoscia ponad 30 godz w podrozy. uff .. bede wowczas
              weteranka w podrozowaniu z malym dzieckiem smile
              • bela80 Re: o wszystkim 22.08.05, 21:08
                Witam wszystkie mamusie ponownie. ja dopiero dzisiaj doszłam do jakiegoś ładu
                po urlpie, ubranka poprane, dom posprzątany mjały właśnie się kompie z tatusiem
                a ja mam chwilę dla forum.

                Mój Patryczek dzisiaj miał dzień marudnika od samego rana tylko stękał i
                troszkę nas wymęczył bo nie bardzo chciało mu się spać. mały dzielnie próbuje
                raczkować ale jeszcze nie bardzo mu to wychodzi natomiast siedzenie ma
                opanowane do perfekcji. jeśli chodzi o buciki to mu mamy jedną parę sportową i
                to też tylko dla ozdoby w zimne dni bo w takie upały jak teraz to gościu zasuwa
                sobie nabosaka a wieczorkami w skapetkach i strasznie się przez to buntuje bo
                nóżki przez skarpetki nie bardzo smakują.

                zazdroszczę wszystkim tym mamom które polecą pierwszy raz ze swoimi skarbami
                samolotem też bym sprubowała ale w tym roku nam nie wyszło może w przyszłym.
                trzymam kciuki zaszcęśliwe loty i pozdrawiam wszystkie mamy i marcepaniątka no
                i witam nowe mamuśki
                • bela80 Re: zapomniałam 22.08.05, 21:39
                  Zapomniałam się zapytać czy któreś z marcepaniątek udeża się rączką w główkę
                  tak jak to robi mój Patryk przy jedzeniu. nie wiem co o tym myśleć i szczerze
                  to zaczyna mnie to denerwować? Może to sprawa bólu przy ząbkowaniu?
                  • magda9945 Re: zapomniałam 22.08.05, 21:47
                    Moja mala czesto maltretuje ucho jak zasypia.
                    Ja tam sie samolotem nigdzie z mala nie wybieram,a podziwiam Hanie,ze przezyla
                    taki dlugi lot z Oleńką.
                    Jak powiedzialam znajomym,ze jedziemy z mloda na mazury,a jesienia w gory to
                    dziwnie na mnie patrzyli(ich synek jest miesiac starszy),a gdyby wiedzieli jakie
                    tu latajace dzieci sa to by im galy z orbit wyskoczyly.Moje zdanie jes takie,ze
                    te podroze to najwiekszy wysilek dla rodzicow a dzieciaczkom nic sie nie stanie.
                    • bela80 Re: zapomniałam 22.08.05, 21:59
                      Mój Patryczek to urodzony tirysta od pierwszego m-c jeździliśmy z nim często na
                      wycieczki i wszyscy patrzyli na nas jak na wariatów że z miesięcznym
                      dzidziusiem my ciągle w drodze. moja znajoma z swoim dzieckie wyjechała dopiero
                      jak skończył roczek i całą drogę w samochodzie jej płakał.
                      A tak prawdę mówiąc to nasz maluszek jak miał m-c to tylko w samochodzie nie
                      płakał a tak to prawie bez przerwy przez prawie 3 m-c.
                      teraz jak jeżdzimy samochodem to młody albo śpi albo gada z mamusią albo bawi
                      się zabawkami no albo podziwia świat przez szybkę
                      /ja też podziwiam Hanie za odwagę 30 godzin w podróży to chyba i mój Patryk by
                      nie wytrzymał a zresztą on to woli chłodne klimaty nie cierpi upałów.
                      Pozdrawiam i życze przespanej nocki, mój maluszek tak się dzisiaj namarudził że
                      teraz śpi jak suseł, i ma nadzieje że obudzi sie uśmiechnięty o 7 rano
                  • agaluba Re: zapomniałam 23.08.05, 23:26
                    Krzyś wali się w brzuszek... a to chyba nie ząbki...

                    dwa dni nie podchodziłam do komputera, a Wy tyle zdąrzyłyście napisać smile)
        • magdar-g o ubrankach, wakacjach i i takie tam 23.08.05, 00:08
          ubranka - Nadulkę zmierzyli na 67/68 cm - rozmiary ubranek jakie nosi mieszczą
          się w przedziale 62-80! H&M ma duże rozm. i od ich miesci się jeszcze (tylko,
          tylko) w 62; a np z "Modna Maja" jest duzo za mała z rozm. 68 - itd. -
          najczęsciej ubieramy 74smile

          Butki - mam nadzieję, że nie krępuję jej stópek - a ubieram głównie dla urody i
          ozdoby - niektóre są takie piękne! - zakładamy do sukienusi podczas wizyt - a
          na co dzień skarpetki. I to zazwyczaj nie zmieniamy ich codziennie - chyba, że
          zasikamy. Tatuś po przyjściu wącha te skarpetki i mówi: "Och Nadusia, ale masz
          aromatyczne stópki, mamulka znowu nie zmieniła ci skarpetek"

          Wakacje - zazdroszczę Wam wszystkim wyjazdów wakacyjnych - tych dalszych i tych
          bliższych - nam niestety już drugi rok nie udało się nigdzie wyjechać.

          Kuki - masz rację, że musisz mysleć pozytywnie smile Trzymam kciuki i zazdroszczę
    • anka241 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.08.05, 12:02
      Witam marcowe mamusie.Podczytuję sobie Was od kilku dni i zastanawiam się czy
      mogę się do Was dołączyć!?Mam na imię Ania mam 24l,jestem z Poznania.Moja
      córeczka Nadia urodziła się 30.03(jest wcześniakiem - 36tc)z wagą 2600 i
      50cm.Dwa tyg.temu ważyła 6300.Pozdrawiamy serdecznie smile
      ania i
      nadia:
      • magda9945 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.08.05, 13:51
        Witam nowa mamusie!Jak wroci Borowka,to pewnie sie na lody wybierzecie,a moze ja
        was kiedys odwiedze.(gdyby tak czas byl z gumy).
        U nas bez zmian.Jezeli chodzi o buciki to mamy kilka par,ale takich nie do
        chodzenia,tak dla ozdoby.Jak mala zacznie biegac to skarpetki,a na dwor jakichs
        bedziemy szukac.Zobaczymy kiedy beda potrzebne,ja obstawiam wiosne.
        U nas tez basenu dla maluszkow nie ma,a ja na zwykly wybrac sie cos nie moge.
        Dzis wieczorem debiut z Sinlaciem,za pare dni dam znac jak sie
        przyjal.Pozdrawiam i zycze milego dnia.
        Co sie dzieje z Grochalcia?Czy ty cale dni spedzasz na dworze,a wieczory z
        mezem?Brakuje nam tu ciebie!
        • annka12 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.08.05, 14:41
          Ale traba ze mnie no faktycznie te goralrwa sie dzidziusiowe papucie zawsze mi
          sie podobaly ale nie pozwolilamich kupic rok temu zeby nie zapeszyc.W niedziele
          jedziemy wszyscy do zakopanego no to kupie je dla mojego skarbkasmile
          Dzieki za przypomnieniesmile
          Co do basenu to w okolicach szczecina jest specjany dla niemowlakow ale z
          przerwa wakacyjna i jakos zle opinie ostatnio krazyly po necie tak ze chyba
          damy sobie spokoj.
          Pozdrawiam
          A i witam kolejna Ankesmile
          • luxfera1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 22.08.05, 23:39
            Przeczytałam własnie o dziewczynce zagryzionej przez psa...rówieśnica naszych
            dzieci.Cholera..brak wyobraźni.nie powinnam sie tu rzucać ale po prostu nie
            mogę tego zrozumieć!!

            Witam nową Anięsmile
            • magdek2 bo pies to tylko pies 23.08.05, 08:47
              tak jak i kot, moja narwana lekko psina jeszcze nie spotkała sie z małą nawet
              przez szczebelki łóżeczka, bo wiemy co z miłości potrafi robić i tak na razie
              pozostanie, ale kotów tez nie zostawiam sama na sam z małą w ogródku nawet na
              sekundę, to tylko koty, ludziom generalnie brakuje wyobraźni i tyle, koło
              mojej pracy w tamtym roku dwoje dzieci wyleciało z wiezowca bo babcie na
              chwile wyszly do sklpeu... tragedia


              ale tematy na początek dnia sad
              • xsenna Re: bo pies to tylko pies 23.08.05, 09:13
                Ja tez mam psa mlody bo tylko 2lata.Na poczatku to panikowalam bo tak dziwnie
                sie na malego patrzyl,teraz jak tylko nadarzy sie chwila to go lize szczegolnie
                stopki i raczki(te rzadziej bo mu niepozwalam)Napewno narazie nigdy nie zostanie
                z malym sam na sam.
                • magdek2 Re: bo pies to tylko pies 23.08.05, 10:13
                  moja też ma dwa lata ale jest mieszańcem labradora z czymś, jest prawdopodobnie
                  po przejściach, porzucona w lesie jako dość duży szczeniak, no i są z nia
                  problemy wychowawcze od poczatku wink ale bedzie potem dobrze, mam nadzieje, a
                  bez opieki to na pewno zadnego zwierzaka nie zostawię z dzieckiem
                • mikanm cd. przewroty (magdar-g) 31.08.05, 11:51
                  Skoro układała się w literę c to mogła być właśnie asymetria!
                  U nas zaczęło się to od tego, że mały nie chial podnosić głowy leżąc na
                  brzuszku. Pediatra wysłała nas do lekarza w poradni rehabilitacyjnej i tam
                  właśnie stwierdzono asymetrię. Ćwiczyliśmy 3 miesiące i nie ma nawet śladu.
                  Może popros pediatrę o skierowanie do poradni rehabilitacyjnej. W sumie moja
                  pediatra też nie zauważyła tej asymetrii tylko był problem z główką. Lepiej
                  chyba na zimne dmuchać, może akurat twoja malutka już nie ma asymetrii. Ja
                  dopiero wiedząc o tym że ma mój mały asymetrię sama zauwazyłam że leżąc na
                  brzuchu jest właśnie przykurczony w jedną stronę.
                  pozdrowionka
              • xsenna Zszokowalam sie. 23.08.05, 09:22
                No a synus wstal przed 6.00(i tu jest w miare ciemno)a teraz spi i ja mam spokoj
                bo moge sobie wypic kawke.
                Wczoraj bylam z corka u lekarza i tam byla polka z 6miesieczna coreczka(znam je
                tak troche)i wiecie co,ona mowi ze nie chca jej malej zaszczepic bo jest za
                chuda(6kg)wazyla ponad 2kg jak sie urodzila.No ale nie o tym chcialam.Wzielam ja
                na rece a tak polka mowi uwazaj na raczki bo ona jadla lizaka,ja tak slucham i
                pytam lizaka jej dajesz a ona "no ona juz je wszystko,a czekolade jak
                wcina!1"Matko swieta co niektorzy to maja chyba siano w glowie.Do tego ona juz
                jej daje ryz i wolowine ,wogole wszystko,ciasto.I tak sobie pomyslalam jak to
                dziecko ma jesc mleko jesli ono ma czekolade(silny alergen)No i wogole ostatnio
                ma dlugo katar i kaszel.Dopiero potem przyszlo mi do glowy,ze to moze byc
                alergia.Co wy dziewczyny o tym myslicie.Tak zastanawiam sie czy nie zaniesc jej
                troche artykulow na temat zywienia dzidzi,ale nie chce sie wpieprzac.
                • aga863 Re: Zszokowalam sie. 23.08.05, 09:43
                  Xsenna nie sadze zeby do tej kobiety cos dotarlo ,podejrzewam ze maly przyrost
                  wagi tez jest spowodowany zlym zywieniem .Mam kuzynke ktora tez tak zywila
                  synka ,bardzo sie chwalila jak on sie szybko rozwija, nic do niej nie
                  docieralo ,malo tego prawie od poczatku moczyla mu smoczek w miodzie.Efekt taki
                  ze dziecko teraz astmatyk.Jeszcze w Polsce naogladalam sie roznych dziwnych
                  zeczy a to krowie mleko dla noworodka ,amoja szwagierka 6 miesiecy dziecko w
                  domu trzymala bo wczesniak ipani doktor tak kazala .Jak widze takie zeczy to
                  tez sie zastanawiam co ci ludzie maja w glowach
                  • kuki77 Re: Zszokowalam sie. 23.08.05, 10:56
                    Ludzie to mają różne pomysły,pani która pomaga w domu u moich rodziców
                    zawzięcie próbuje od trzech miesięcy dać coś Michasiowi do
                    spróbowania,np.truskawkę czekoladę (swojemu wnuczkowi jak miał 4 miesiące
                    kupiła na dzień dziecka lizaka i ponoć zjadł całego).Podczas ostatniego mojego
                    tam pobytu pobytu doradzała mi dawanie dziecku tego co my jemy tylko
                    zgniecionego widelcem.Czasami nie wiem czy się śmiać czy płakać.Z kolei znajoma
                    nie ruszała się nigdzie z domu z dzieckiem do 3 miesiąca bo według niej groziło
                    to złamaniem dziecku kręgosłupa.No ale z drugiej strony ktoś może powiedzieć że
                    ja nie jestem normalna biorąc dziecko na wczasy do Tunezji.Także myślę że niech
                    każdy wychowuje jak chce i wszyscy będą szczęśliwi smile
                • anna7777 Re: Zszokowalam sie. 23.08.05, 18:57
                  Wiesz co Ksenia,Ty lepiej zanies jej troche tych artykulow,szkoda dziecka.Czyz
                  ona mu w jakis sposob nie niszczy zycia?Zadziwia mnie ta glupota,bo inaczej
                  trudno to nazwac,szczegolnie teraz,gdzie dostep do fachowej informacji jest
                  wszedzie,na wyciagniecie reki,wystarczy troche poczytac,a i wiesz jeszcze co
                  mnie dziwi,u mnie lekarz zawsze pyta,jak karmie i czym karmie i informuje kiedy
                  i jakie nowosci wprowadzac.A w jej przypadku to dziwne,szczegolnie ze dzieciak
                  ma juz teraz problemy ze zdrowkiem.
                  A tak w nawiasie,to moja jest ciagle na moim pokarmie,na razie to jej wystarcza
                  wiec jeszcze czekam z nowosciami.A biega teraz jak szalona,ja mam mniej czasu,bo
                  ciagle musze ja pilnowac,polozylam jej przescieradlo na podlodze(bo stad juz
                  nigdzie nie moze spasc),to ona idzie albo na dywan lub podloge i lize,tez nie
                  moge jej pozwolic,albo najbardziej interesuje ja ,u nas sie mowilo gniazdka
                  elektryczne,i tam pcha paluszki,oprocz tego wyprawia rozne inne akrobacje na
                  lewo i prawo.
                  Teraz spi,a jak wstanie to jedziemy po bilety do Polski na 12
                  pazdziernika,chcialam wczesniej,ale okazalo sie,ze nie moze byc zaszczepiona
                  przed 7.10
                  Trwaja rozmowy w sprawie nowej pracy meza i przeprowadzki do malego,oddalonego
                  miasteczka,jednak zdecydowalismy pozostac w Toronto,miasto okazalo sie bee.
                  pozdrawiam
      • magdar-g Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 23.08.05, 00:28
        Witam ponownie smile mamusię imienniczki

        moja Nadia 4.08 ważyła 6,8, chociaż urodziła się z dużo wyższą wagą - 3,3 -
        także myślę, że Twoja córeczka mimo wcześniactwa ładnie przybiera

        swoją drogą, to ciekawe, jak dużo Nadii będzie w najbliższych latach.
        My mieszkamy pod Wa-wą
        • anka241 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 23.08.05, 11:05
          Witam, bardzo się cieszę że są dwie Nadinki.Mam nadzieję że nie
          będzie "wysypu"tego imienia,chociaż moja znajoma jak dowiedziała się że mamy
          Nadię też tak nazwała swoją córeczkę.Madziu a jaka jest reakcja ludzi na Nadię?
          U nas często powtarzają "a czemu takie ruskie"?
          • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 23.08.05, 11:31
            No czesc aniu ta Twoja Nadia to sliczna dziewczynka,wcale nie widac ze
            wczesniaczek ,niech rosnie zdrowo.Co do imienia to tez mialam glupie uwagi z
            emma a co do Louisa to napewno beda i tak polacy tutaj mowia do niego luj,ach tam.
            • anka241 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 23.08.05, 12:52
              Emma - tak miała mieć na imię nasza Nadia,to ulubione imię mojego męża.Jeżeli w
              przyszłości Nadia będzie miała siostrzyczkę to prawdopodobnie będzie
              Emka.Louis - bardzo mi się podoba.Śliczne imiona.Pozdrawiam
              • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 23.08.05, 16:04
                Byla u mnie pielegniarka zwazyc i zmierzyc Luisa(poprosilam ja)i wazy 7900 i ma
                69cm.To chyba tak duzo nie wazy?
                • magda9945 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 23.08.05, 16:52
                  Nie za duzo,tak w sam raz.
                  Mialam dzisiaj niezla nocke,mala budzila sie co 2 godziny,a od 3 do 5 poprostu
                  sie bawila.Koszmar.Wczoraj wieczorem dalam jej Sinlac zeby przespala noc,a tu
                  takie jaja.Nie wiem czy to on zawinil czy lekki katar,ktory skads sie
                  przyplatal.Dzis robimy przerwe,bo mala dostaje leki i nie chce jej dodatkowo
                  obciazac.
                  Wlasnie czas na lekarstwo i karmienie wiec lece,narazie!
          • magdar-g ach te "dziwaczne" imiona 23.08.05, 23:21
            reakcje na Nadię nie są obojętne (tak jak np. na Kasie czy Zosie) - albo się
            zachwycają, albo są zdegustowani. Chociaż niestety tych zachwytów jest znacznie
            mniej. Ci zdegustowani tez zazwyczaj sie dziwią, że takie ruskie, wschodnie;
            albo komentują "ale wymyśliliście!", albo zniekształcają "to jak ma na imię?
            Maniusia??" itp.
            Niemniej jednak nam się bardzo podoba i mniejmy nadzieję, ze spodoba się naszym
            córeczkom.

            A z wyborem imienia u nas było tak: Odkąd wiedzieliśmy, że dziewczynka, mój mąż
            zaproponował "Weronikę" i bardzo kurczowo trzymał się tego typu. Niestety mi
            jakoś nie leżała ta Weronika i bez przerwy podsuwałam mu inne kandydatury, ale
            wszystkie były "be". Aż któregoś razu przeczytałam artykuł bądź opowiadanie,
            którego bohaterką czy też autorką była Nadia. I już zrezygnowana zaproponowałam
            Nadię - a po trzech dniach mój ślubny orzekł, że Nadia może konkurowac z
            Weroniką - bo bardzo kobiece i subtelne. I mamy Nadusię
            Taki miałam wybór smile

            A gdybym miała jeszcze córeczkę to dam jej na imię Elena! I już! I niech się
            dziwią!
    • magdar-g na poważnie o PRZEKRĘTACH 23.08.05, 00:18
      Nadia swobodnie przekręca się z plecków na brzuszek tak od ok 3,5 miesiąca, ale
      tylko przez jedno ramię - lewe. W prawą stronę prawie w ogóle się nie przekręca
      (bo zawsze woli tą lewą stronę), a jak sie jej to sporadycznie zdarzy, to
      widzę, że ma z tym duże problemy. Czy to może być jakaś nieparwidłowość?

      I jeszcze pytanie: Czy wasi pediatrzy kierowali Was na rutynową wizytę u
      neurologa, czy tylko jak dostrzegli jakąś nieprawidłowśc? Rutynową tzn. taką
      jak np. do poradni preluksacyjnej
      • borowka78 Wróciliśmy!!!! 23.08.05, 10:16
        Ja Was kiedyś kobiety uduszę-10 dni poza domem (czyt, poza forum) a tu ponad
        200 postów!!!ja protestuję!!!

        Marcinek w końcu ochrzczony-hihi-aniołeksmile jak uważnie słuchał kazania-
        hmmm...jakiś znak z góry?smileimprezka udana-skromne grono, było wesoło.

        Poza tym pobyt na zielonej trawce był super. Pogoda nam dopisała(bleee...dziś
        juz za oknem pada). Mały codziennie od rana do wieczora na dworze-z drzemek
        wybudzało go tylko pianie koguta(och jak ja go chciałam ukatrupić-a cwaniak
        agresywny-bez miotły nie podchodź!!!). Dziadkowie, ciotki i wujkowie Synem
        zachwyceni-żal było wracać..a tu znowu blokowisko...jakoś źle mi...do dobrego
        człowiek szybko się przyzwyczaja...

        Apetycik Marcinek nadal ma niezły, jutro ważenie-Mały kończy PÓŁ ROKU!!!!!
        Oszukany Marcepan-ciągle mam wyrzuty sumienia, że tu jestem....sad

        Hurra- w końcuMama z Poznania!!!! Ania-gdzie dokłądnie mieszkasz? Ja na
        Ratajach-os. Armii Krajowej!!

        POzdrawiam i zmykam, bo dom zapaskudzony i trzeba go ogarnąć!!!
        • anka241 Re: Wróciliśmy!!!! 23.08.05, 10:58
          Witam, bardzo się cieszę że nie jestem jedyną Poznanianką.Teoretycznie mieszkam
          na osiedlu Zwycięstwa a praktycznie pod Poznaniem - w Kórniku (na Rataje
          blisko smileDziwnie to brzmi,ale tak jest.Pozdrawiam serdecznie
    • anna7777 dostalam dzis emailem takie cos-do posmiania 23.08.05, 19:16

      > >
      > Prośba o poradę
      > > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      > >
      > > "Autentyczny" list do jednego z czasopism
      > > poradnikowych:
      > >
      > >
      > > Pilne pytane. Prosze o pomoc. Potrzebuje wyczerpujacej odpowiedzi. Z
      > > góry dziekuje.
      > >
      > > Jakis czas temu zaczalem podejrzewac swoja zone o zdrade. Skad sie
      > > dowiedzialem. No bo zachowywala sie typowo dla takich sytuacji. Gdy
      > > odbieralem telefon w domu, po drugiej stronie odkladano sluchawke.
      > > Miala
      > >
      > > czesto spotkania z kolezankami, niespodziewane wyjscia na kawe czy
      > > po ksiazke. Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych sie
      > > spotyka", odpowiadala, ze sa to nowe przyjaciólki i ja ich nie znam.
      > > Zazwyczaj czekam na taksówke, która ona wraca do domu, jednak zona
      > > wysiada kilkaset metrów wczesniej i reszte drogi idzie na nogach,
      > > tak ze nigdy nie widze jakim samochodem przyjezdza i z kim. Kiedys
      > > wzialem jaj komórke, tylko aby zobaczyc która godzina. Wtedy ona po
      > > prostu dostala szalu i zakazala
      > >
      > > dotykac jej telefonu. Przez caly ten czas nie moglem sie zdecydowac,
      > > by porozmawiac z nia o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedzialbym sie
      > > prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy zona niespodziewanie gdzies
      > > wyszla. Ja sie zainteresowalem, ze cos nie tak.
      > > Wyszedlem na zewnatrz. Postanowilem schowac sie za naszym
      > > samochodem, skad byl doskonaly widok na cala ulice, co pozwoliloby
      > > mi zobaczyc, do jakiego samochodu wsiadzie. Kucnalem przy swoim
      > > wozie i nagle z niepokojem zauwazylem, ze tarcze hamulcowe przy
      > > przednich kolach maja jakies brunatne plamy, podobne do rdzy.
      > > Prosze mi odpowiedziec, czy ja moge jezdzic z takimi tarczami
      > > hamulcowymi, czy trzeba je stoczyc? Jezeli natomiast trzeba ja
      > > wymienic, to czy mozna
      > >
      > > zamontowac tanszy zamiennik, a nie oryginalne, a jezeli tak, to
      > > które


      • iwonaw.1970 Re: dostalam dzis emailem takie cos-do posmiania 23.08.05, 19:48
        Zaraz wyjślę mojemu mężowi...
        • iwonaw.1970 A propos imion 23.08.05, 20:08
          U mnie było to samo jeżeli chodzi o reakcję na wybrane przez nas imię dla
          pierworodnej. Trudno było się im przyzwyczaic do tego "ruskiego" imienia Katia.
          Czasami zdarza się jeszcze, że mówią do niej Kasia.

          Mnie również podoba sie imię Emma, ale niestety już nie planuję trzeciej
          dziewczynki.))
          Zresztą wybór imion dla dzieci to domena mojego męża. Do mnie należy tylko
          akceptacjasmile)

          A u Was jak było z wyborem imienia?

          Nelli oszalała na punkcie starszej siostry. Po miesiącu nieobecności w domu
          pojawiła się Strasza i od razu oczarowała Malutką. Nelli nie może oderwać od
          niej wzroku. Śmieje się baaardzo głosno gdy tylko Katia zaczyna
          swoje "głupotki".

          Nas czeka pakowanie w przyszłym tygodniu. Nie mogę zamknąć listy z niezbędnymi
          rzeczami. Ciągle coś tam dopisuję. Gdzie my to wszystko pomieścimy???
    • anfi74 **********LISTA NARODZIN********** 23.08.05, 21:28
      • anfi74 **********LISTA NARODZIN********** w całości :) 23.08.05, 21:30
        1) Wanna1999 - termin 1 marzec - 5 lutego urodziła się Amelka -
        2630 g i 51 cm
        2) Pasmal - termin 9 marzec - 11 lutego urodziła się Klara -
        2900 g i 51 cm
        3) Zielona_borowka - termin 2 marzec - 17 lutego urodziła się Julia -
        3700 g i 56 cm
        4) Ullaaa1 - termin 3 marzec - 22 lutego urodziła się Oleńka -
        3650 g i 57 cm
        5) Dorina1 - termin 9-12 marzec - 22 lutego urodził się Mateuszek -
        2950 g i 53 cm
        6) Aska1972 - termin 3 marzec - 23 lutego urodziła się Helenka -
        3450 g i 55 cm
        7) Aniołek78 - termin 2 marzec - 24 lutego urodził się Adrianek -
        3750 g i 54 cm
        8) Amania - termin 22-23 marzec - 24 lutego urodziła się Matylda -
        2780 g i ?
        9) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się
        Marcinek
        3250 g i 52 cm
        10) Honda1998 - termin 4 marzec - 27 lutego urodził się Tomasz -
        3510 g i 56 cm
        11) Sula_i_komary - termin 10 marzec - 27 lutego urodzili się:
        Jaś - 2830 g i 52 cm oraz
        Wojtuś - 3310 g i 54 cm
        12) Karolcia77 - termin 7 marzec - 1 marca urodził się Pawełek -
        3080 g i 52 cm
        13) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś
        3970 g i 55 cm
        14) Agatha61 - termin 22 marzec - 2 marca urodziła się Majka -
        2750 g i ?
        15) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się
        Alexandra
        3700 g i ?
        16) Ineta - termin 26 marzec - 4 marca urodził się Mateusz -
        ?
        17) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się
        Patryczek
        4000 g i 57 cm
        18) iamkate – termin 22 luty – 4 marca urodził się Maksym –
        3700 g i 55 cm
        19) Kamea18 - termin 7 marzec - 6 marca urodził się Krzyś -
        3600 g i 55 cm
        20) Amelia124 - termin 16 marzec - 6 marca urodził się synek (?) -
        3600 g i 58 cm
        21) Est3 - termin 9 marzec - 6 marca urodziła się Ada
        ?
        22) Alebaba2 - termin 7 marzec - 7 marca urodziła się Marysia -
        3595 g i 54 cm
        23) A_szczesna - termin 18 marzec - 8 marca urodził się Mareczek -
        3700 g i 54 cm
        24) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się
        Franio
        3530 g i 49 cm
        25) Ursulaa - termin 8 marzec - 9 marca urodził się
        Dominik Franciszek
        3570 g i 53 cm
        26) aga863 - termin 8 marca -9 marca o 10.39 urodziła się
        Victoria
        3020 g i 53 cm
        27) qcharzowa - cesarskie cięcie planowane, 9 marca zaświeciło słońce w
        naszym życiu, a to Słonko to
        Nikola
        ciężarek 3020 g , a wzrościk 50 cm
        28) Aronka1 - termin 10-15 marzec - 10 marca urodziła się Lidka -
        3130 g i 52 cm
        29) M_madi - termin 8 marzec - 10 marca urodziła się Julcia -
        2900 g i 51 cm
        30) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał -
        3050 g i 54 cm
        31) Kuki77 - termin 17 marzec - 11 marca urodził się
        Michaś
        3460 g i 56 cm
        32) Jagasz - termin 9 marzec - 11 marca urodził się Marcin Jakub -
        3470 g i 55 cm
        33) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się
        Patrycja
        2900 g i 50 cm
        34) Iw82 - termin 11 marzec - 14 marca urodziła się Lenka -
        2750 g i 50 cm
        35) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się
        Mateusz
        3110 g i 52 cm
        36) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się
        Bartosz
        3150 g i 55 cm
        37) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się Nadusia
        3300 g i 58 cm
        38) Mikanm – termin 23 marzec – 16 marca urodził się
        Mateusz
        3000 g i 53 cm
        39) Iwonaandrzej - termin 11-15 marzec - 17 marca urodził się Antoś -
        3200 g i 56 cm
        40) magda9945 – termin 17 marzec - 17 marca urodziła się Julia
        3660 g i 56 cm
        41) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się
        Krzyś
        2950 g i 53 cm
        42) mmm265 – termin ? – 17 marca urodziła się Marianna
        ??
        43) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się
        Louis Sławomir
        3510 g i 52 cm
        44) Agusik25 - termin 18 marzec - 19 marca urodziła się
        Oleńka
        3180 g i 55 cm
        45) Nordynka1 - termin 7 marzec - 19 marca urodziła się Anielka -
        3680 g i 52 cm
        46) Martiii - termin 14-20 marzec - 19 marca urodziła się Wiktoria -
        2820 g i 51 cm
        47) Mador3 - termin 27 marzec - 20 marca urodził się
        Maciek
        3880 g i 53 cm
        48) Mamusiaszymusia – termin ? – 20 marca urodził się
        Szymonek
        3590 g i 53 cm
        49) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się Sandra -
        3050 g i 49 cm
        50) Gusja - termin 10 marzec - 22 marca urodziła się Basia -
        4420 g i 60 cm
        51) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się
        Ala
        3300 g i 57 cm
        52) Mbuk - termin 25 marzec - 22 marca urodziła się Natalka -
        2660 g i 53 cm
        53) agawalek - termin 14 marzec - 22 marca urodził się
        Filipek
        2960g i 51 cm
        54) Aga730 - termin ? - 23 marca urodziła się Zosia -
        4240 g i 57 cm
        55) Ajk74 - termin 25 marzec - 23 marca urodziła się "córeczka" -
        4410 g i 59 cm
        56) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się
        Louisa
        3790 g i 52 cm
        57) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się
        Joasia
        3400 g i 55 cm
        58) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się
        Julka
        3755 g i 50 cm
        59) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się
        Filipek
        3620 g i 58 cm
        60) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się
        Paulinka
        3450 g i 54 cm
        61) Niunia44 - termin 26 marzec - 28 marca urodziła się Kalina -
        4250 g i 58 cm
        62) Aluu - termin 29 marzec - 29 marca urodził się
        Maciej Bartosz
        3830 g i 57 cm
        63) Ainaw - termin 29 marzec - 30 marca urodziła się Lenka -
        3230 g i 54 cm
        64) Gonja - termin 29 marzec - 30 marca urodził się Mikołaj -
        3580 g i 55 cm
        65) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się
        Szymuś
        3650 g i 57 cm
        66) Anka241 – termin ? kwiecień – 30 marca urodziła się
        Nadia
        2600 g i 50 cm
        67) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się
        Nelli
        3450 g i 52 cm
        68) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się
        <a href="<a href="forum.gazeta.pl/f
        • anfi74 Re: **********LISTA NARODZIN********** koncówka :) 23.08.05, 21:34
          68) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się
          Paulinka
          3630g i 54 cm
          69) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się Grześ -
          3740 g i 55 cm
          70) Alice1 - termin 27 marzec - 4 kwietnia urodził się
          Kamilek
          3890 g i 60 cm
          71) mgg1 - termin 29 marzec - 7 kwietnia urodził się Oskar Jan -
          4200 g i 55 cm
          • anfi74 ... duuuuużo już nas :) 23.08.05, 21:36
            nie mieścimy się w całości na liście, następnym razem podzielę po ludzku.

            Buziaki dla dzisiejszej minijubilatki Louisy…
            dla wczorajszych również: Basi, Ali, Natalki i Filipka…
            i na wszelki wypadek dla świętujących jutro: Joasi i Marcinka – pierwszego
            półroczniaka!
            No i proszę już nie zpominać o jubilatach, kiedy ciocia anfi nie ma czasu na
            forum smile

            Kseniu, z głupotą nie wygrasz, pewnie takie artykuły o właściwym żywieniu
            dzieci nie zrobią na niej wrażenia, skoro jej dziecko ma już tak urozmaiconą
            dietę!

            Ania, prośba o poradę rewelacyjna smile)); jestem pod wrażeniem, jak Julka zasuwa.

            Bartuś już 3 razy dziennie dostaje „obce” jedzenie i chyba je lubi. Nadal nie
            są to duże ilości, zazwyczaj w ciągu godziny od posiłku domaga się cyca.
            Wczoraj mało się nie zachłysnął, kiedy zobaczył, jak próbuję jego dopiero co
            zmiksowane jabłuszka – musiałam mu dać. Była to dodatkowa porcja i chyba
            dlatego od 1 w nocy do 11 rano zrobił trzy kupki… oczywiście każda w świeżutką,
            ledwie zmienioną pieluszkę smile.
            • magdar-g Życzenia, życzenia 23.08.05, 23:32
              no więc od nas buziaki i życzenia dla wszystkich minijubilatów - wczorajszych i
              dzisiejszych i jutrzejszych

              Anfi - myślę, ze Ty w kwesti miesięcznic jesteś niezastąpiona
        • xsenna Re: **********LISTA NARODZIN********** w całości 24.08.05, 09:51
          No ja tez skladam Dla Ali Luisy i dla Joasi.Sto lat!!!!!
          • xsenna Re: **********LISTA NARODZIN********** w całości 24.08.05, 09:57
            U mnie z imieniem to bylo tak Emma miala byc Phoebe(Fibi)ale nie bylo
            odpowiednika polskiego i nie okreslalo plci.Pilnowalam takiej dziewczynki w
            Londynie i bardzo chcialam to imie.No i przyjelo sie.A z malym to barzdzo
            chcialam Tony,albo Liam niestety maz sie nie zgodzil i wymyslil Louis(Lui)i tak
            jest,i nawet bardzo pasuje.A dzis moj zostal w domu wiec sobie nie popisze.
            • bela80 Re: **********LISTA NARODZIN********** w całości 24.08.05, 10:40
              Zyczeni8a dla wszystkich jubilatków i jubilatek. Jak te 6m-c szybko mineło.
              muszę sobie wydrukować całą listę narodzin bo jeszcze się gubie i mieszam
              mamusie i ich dzidziusie.
              Z naszym imieniem nbyło dużo problemów na początku myśleliśmy że będzie
              dziewczynka i miała być kinga, agnieszka a jak się okazało że to chłopak to
              miał być Maciuś ale skradł nam je jeden przystojniaczek który urodził się w
              grudniu 2004 a potem mąż wymyślił Damian lub Patryk i w ostateczności został
              Patryczek patyczek ( inne jego przezwiska to leluś sysiek i ptysiek)
              Pozdrowionka
              • annka12 Re: **********LISTA NARODZIN********** w całości 24.08.05, 12:11
                Witam i dziekujemy za wczorajsze buziaki i zyczenia.dzisiaj my skladamy
                zyczenia malym lubilatom Moj Boze nawet sie nie obejrzymy jak bedziemy
                obchodzic pierwsze urodziny Ja wczoraj mialam dola i cicho siedzialam w domu
                caly dzien nawet mialam ochote sie poklocic z moim ale on chyba wyczuwa te moje
                nastroje i zaczal planowac wycieczke na baseny termalne do Slowacji i tak sie
                zapalilam do tego ze mi wsystkie muchy z nosa uciekly hehehehe
                A z imieniem dla skarbka to juz pisalam mialo byc ladne i jednakowo brzmiace po
                angielsku i po posku Bardzo podobala mi sie Julia a wlasciwie to najbardziej
                julka ale wymowa "Dżulia" mojego mezusia chyba by mnie do cholery doprowadzilasmile
                I tak jestem zadowolona ze dziewczyna a nie chlopak bo przy imieniu dla chlopca
                Peter upieral sie przy Williamie ughhh chyba nie mamy Williamka na forumsmile)
                Pozdrawiam mamusie i bable -moj bbel naspacerku z babcia a ja musze odgruzowac
                mieszkanie przed weekendem i wyjazdem
                • kuki77 Jest ząb :) 24.08.05, 13:03
                  Dzisiaj rano znalazłam wyrzynającą się dolną jedynke smile.Michaś znosi ząbkowanie
                  całkiem nieźle,a zaciemnianie pokoju dało efekty i śpi do 7 ,8.Trochę z
                  przerażeniem myślę co będzie z karmieniem cycem jak młody się uzbroi w zęby bo
                  już teraz zdarza zacisnąć mu się dziąsła na brodawce że aż mi mrówki po plecach
                  chodzą.
                  Jeśli chodzi o imię to chciałam córeczkę Hanię,jak się okazało że chłopak to
                  nie bardzo mieliśmy pomysł.Musiało być to proste imię (mam dość specyficzne
                  nazwisko)i nie mogło mieć litery "r" której niestety nie wymawiam.I tak nam
                  wyszedł Michaś smile
                  • borowka78 Minijubilat Marcinek-PÓŁ ROCZKU:-) 24.08.05, 13:27
                    Ehh...jak ten czas szybko zleciał...Chciałam zważyć tego mojego ciężkiego
                    potwora, a tu pech-wymieniają w przychodni okna!!!bleee...Marcinek marudny-
                    zęby...kiedy w końcu się pojawi pierwsza biała plamka?smile Z imieniem dla
                    chłopca było łatwo-to moje ulubione imię, mąż nie protestował, mimo że sam
                    Marcin...teraz Seniorsmile

                    Zmykam, bo jakoś do ładu po wczasach nie mogę dojśc z tym moim mieszkankiem...
                    • agnieszka190 Re: Minijubilat Marcinek-PÓŁ ROCZKU:-) 24.08.05, 20:45
                      Najlepsze życzenia dla Marcinka i Joasi. Zdrówka, zdrówka i dużo uśmiechu.
                    • agnieszka190 Re: A my wróciliśmy z gór 24.08.05, 20:49
                      Oj jak fajnie było, nie chciało się wracać. Filip po wycieczkach górskich
                      usypiał bez żadnego problemu i spał od 20 do 8 z przerwami na karmienie. W domu
                      wstawał o 4 lub6. Teraz wróciliśmi i znowu musiałam go usypiać a on marudził i
                      marudził. Ciekawe czy jutro wstanie o 4. Biegnę jeszcze troszkę posprzątam i ide
                      spać. Dobrej nocy życzę.
                      • annka12 Re: A my wróciliśmy z gór 24.08.05, 21:40
                        Agnieszko a gdzie byliscie i jak chodziliscie na wycieczki z maluchem? Tzn w
                        nosidle i na jak dlugo? Ptam sie bo my jedziemy w niedziele i nie wiem jak mam
                        to planowac bo maz mysli ze zaliczy Bog wie co a ja opowiadam sie za dolinkami?
                        Pozdrawiam
                        • xsenna a ja szczesliwa 25.08.05, 09:54
                          Dlatego ze wczoraj ogladalismy dom ktory byc moze kupimy,jeszcze go
                          koncza.Najgorsze jest to ze jest za miastem,musze czym predzej robic prawko.No a
                          wogole to moj maly tak sie slini ze pod broda ma odparzone i nie wiem czy to
                          odparzone czy to moze skaza bo jakies 2dni temu dostal troche mleka.Czy ktos mi
                          powie jak to wyglada,on ma mocno czerwone i na poczatku to wygladalo jak wysypka
                          a teraz zlalo sie w jedno takie pole,juz nie wiem czym mu to smarowac.Klade mu
                          sudokrem na noc a w dzien make ziemniaczana.Oprocz sudokremu to tu nic nie ma
                          tylko E45 i Bephanten.
                          • annka12 Re: a ja szczesliwa 25.08.05, 10:25
                            Kseniu to super ze nie w miescie My tez chcemy kupic dom pod Szczecinem tak na
                            starosc zeby bylo spokojniesmile)No mam cos na oku i to obok najlepszej kolezanki
                            ale mamy nadzieje ze cena troche spadnie
                            czas na zakupki -starszy nie ma jeszcze ksiazek do szkolysad
                            Pozdrawiam
                            • bela80 Re: a ja szczesliwa 25.08.05, 11:09
                              A my właśnie kupilismy mieszkanie w mieście i przeprowadzamy się ze wsi do
                              miasta na jakieś 5-6 lat a potem powrót na wioskę tu jest najlepiej.
                              Kseniu co do skazy to myślę że to jest bardziej o tej śliny ale musisz małego
                              obserwować, sprawdź za uszkami czy nie ma plamek i obserwój policzki, mój mały
                              też miał podejrzenie skazy ale zrobiłam mu testy i okazało się że jest to
                              uczulenie kontaktowe.( mały miał wysypkę najpierw na policzkach od strony
                              uszek, a potem na brzuszku) jeżeli jest u was bepaten to smarój mu to tym ale
                              zapytaj się w aptece o Clobaze lub Alantan Plus nam to najbardziej pomogło do
                              dzisiaj smaruje małego zamias oliwką to clobazą i nie ma żadnych już problemów.
                              Poazdrawiam
                              • xsenna Re: a ja szczesliwa 25.08.05, 12:04
                                No ma troche na policzkach i pod kolanami w zgieciach.Emma ma azs i moj maz tez
                                uczulony na proszki.Dziadek moj mial astme.Tutaj na to odrazu sterydy,mam Emmy
                                masc i wczoraj mu posmarowalam i troche zeszlo,ale jak naczytalam sie o
                                sterydach nie chce tego stosowac.Mowie wam tutaj az tak bardzo nie przykladaja
                                sie do tego.Mysle tez ze jablko go uczula,narazie odstawie.I nic mu nie podam bo
                                chce sprawdzic.
                                • bela80 Re: a ja szczesliwa 25.08.05, 20:16
                                  Witam my dziasiaj cały dzień na wórku, mały był nawet grzeczny w wózeczku a
                                  wieczorkiem chodziliśmy w nosidełku chłopak sprawował się na 5.
                                  Kseniu jak chcesz to mogę Ci kupić clobazę i Alantan i wysłać nie ma problemu
                                  jeśli małemu wysypak nie zejdzie to możesz rozejrzysz się za kremem ELIDEL
                                  powinien u was być on w Polsce kosztuje od 90-120 zł ale nam pomógł po 5
                                  dniach. jest on w małych tubkach ale bardzo wydajny.
                                  O róznego rodzaju wysypkach mogła bym pisać i pisać bo to co my przeszliśmy z
                                  naszym szkrabem dużo nas nauczyło a najważniesze to to że przekonaliśmy się że
                                  intuicja jest najważniejsza. Lekarze też nam przepisywali sterydy ale ja ich
                                  niewykupowałam bo bałam się o małego. Najważniesze to dobrze natłuszczać skórę

                                  Pozdrawiam wszystkie mamusie i małe łobuziaczki Pa
                                  • iwonaw.1970 Co do czytania 25.08.05, 20:50
                                    Dziewczyny,
                                    co polecacie ciekawego do czytania na wyjazd wakacyjny. Nie chodzi o bardzo
                                    ambitną lekturę, ale przyjemną do czytania na leżaczku z dzieckiem przy piersi.
                                    Pozdrawiam
                                    IW
                                  • annka12 Do Beli??? 25.08.05, 22:43

                                    • annka12 Re: Do Beli??? 25.08.05, 22:49
                                      Bela kto ci polecil masc elidel dla tak malego dziecka??? Pod zadnym ZADNYM
                                      pozorem nie mozna jej stosowac ponizej 2 roku zycia a jesli juz to wtedy jak
                                      nic innego nie pomoglo tzn rozne masci cynkowe grzybobojcze i bakteriobojcze
                                      poprzez sterydy i roznego rodzju bazy w zaleznosci od tego co powoduje zmiany
                                      Elidel owszem pomaga tak jak sterydy ale jest to nowosc a z nowosciami trzeba
                                      byc bardzo ostroznym w szczegolnosci u dzieci Wiem sporo na ten temat bo moja
                                      dermatolog tez przepisala to Louisie ale zrobilam wiele poszukiwan na ten temat
                                      Moge podrzucic pare linkow jesli jestes zainteresowana Pozdrawiam
                                      • bela80 Re: Do Anki12 26.08.05, 22:04
                                        AJ tak samo myślałam jak ty żen iemożna go stosować ponizej 2 roku, jednak
                                        zastosowanie tego kremu się zmieniło i mozna go stosować u dzieci powyżj 3 m-c
                                        tylko w bardzo małych dawkach i ściśle według wskazań lekaża my stosowalismy
                                        dawkę dzienną w wielkości "dużego paznokcia u ręki" i po 5 dniach pomogło ni od
                                        3 m-c nie mam żadnych problemów.
                                        Też naczytałam się dużo na temat tej maści jednak po dokładnej konsultacji z
                                        lekarzem dermatologiem spejalistą od dzieci i po długim przekonywaniu mnie
                                        zarówno przez pediatrę jak idermatologa oraz zaprzyjaźnionego farmacełty
                                        zastosowaliśmy.
                                        Pozdrawiam
                                        • agaluba zaczęłyśmy niebezpiecznie spadać :)) 26.08.05, 22:43
                                          no to postanowiłąm uratować na "gadulski honor" i podnieść nasz wątek o te
                                          kilka oczek.
                                          Miłej nocy wszystkim Maluchom i Mamom - Maluchy oczywiście postarajcie się
                                          wytrwać do rana - naprawdę w nocy nie trzeba jeść tyle - to wcale nie jest
                                          takie dobre - mówię wam Maluchy!!! ja nie jem, wasze mamy nie jedzą - i co? i
                                          nic! za to rano jak śniadanie smakuje..no to ciocia Aga palnęła Wam kazanie smile)

                                          Dobranoc!!
                                        • agusik25 Hej:)) 26.08.05, 22:50
                                          Nie zapomniałysmy o Was, ale nie mamy kiedy zagladać.

                                          Oleńka jest bardzo absorbująca smile Nie lubi się sama bawić...
                                          W dodatku miałysmy ostatnio troche problemów. Małej wyszły bakterie w moczu.
                                          Najpierw 2 miesiace leczylismy e.coli, teraz wyszło jeszcze gorzej... Wisiało
                                          nad nami widmo antybiotyku w zastrzykach i cystografii. Pediatra chciała byc
                                          jednak pewna, zanim zacznie leczenie i powtarzaliśmy posiew. Dzisiaj odebrałam
                                          wyniki i okazało się, że NIC nie masmile

                                          Do tego wszystkiego mam problemy z laktacją. Olce nie wystarcza już moje mleko.
                                          Przez ostatni miesiąc przytyła tylko 200g, a zawsze sporo ważyła. Duzo piję, a
                                          piersi mam prawie ciagle puste sad Tylko po nocy jest ok. Olka nie chce pić
                                          mieszanki. Do butelki się nadal nie przekonała i juz jej nie wmuszam, bo
                                          slicznie pije z kubeczka, ale tylko herbatkę. Jak poczuje smak mleka
                                          modyfikowanego (obojetnie jakie) zaraz wypluwa. Wprowadzamy zatem stałe pokarmy.
                                          Jabłuszko bardzo jej smakuje - dzisiaj zjadła cały mały słoiczek! Wczoraj
                                          próbowaliśmy jarzynek - chyba nie będą ulubiona potrawą. Popołudniu daję Malej
                                          kaszkę - oczywiście łyzeczką. Nie obawiam sie, że będzie miała problemy z
                                          nadwagą. Chyba wdała się w mamusię. W końcu się zważyłam, pierwszy raz po
                                          porodzie, mam 48kg... aż mi wstyd, że tak mało. Czuję się na więcej.

                                          Ściskam Was mocno i pozdrawiam cieplutko.

                                          PS: Jestem w szoku, że Wasze Maluchy juz siedzą!


                                          • agusik25 Re: Hej:)) 26.08.05, 22:52
                                            I jeszcze dodam, że moja córeczka tez demoluje łozeczko. Ostatnio wykopała
                                            szczebelek na podłoge, a raz zastałam ją z nim w ręce!
                                          • grochalcia jak chce to potrafi 27.08.05, 10:19
                                            przespac cala noc. Dzis spalismy do 6.30 bez zadnej pobudki w nocy, kiedys do 7,
                                            a zazwyczaj budzi sie, bo chce smoka, bo sie rzuca bez powodu, bo cos tam znowu.
                                            ale glodny jest dopiero okolo siodmej. Teraz padl zmeczony, zasnal sam w
                                            lozeczku a ja ide obie zrobie herbatke i zjem kilka sucharkow. Po tym
                                            tygodniowym zatruciu nawet polubialam je chrupac. Jestem tez w trakcie pakowania
                                            nad morze, Rany, prawie 700 km jazdy. 500 km zniosl Szymcio super, ale 700???uff....
                                            • xsenna Re: jak chce to potrafi 27.08.05, 12:37
                                              Moje kochane a ja nie mam dostepu do kompa(pisze od siostry)bo nam twardy dysk
                                              nawalil,zaraz przyjezdza spec do uslyszenia.Buziaki.Aha maly ma nadal wysypke
                                              ide do lekarza w poniedzialek.Buziaki Ksenia.
                                              • agaluba buraczki 27.08.05, 22:00
                                                chcę swojemu małemu podać buraczki (z uprawy babcinej, nie pryskane) -
                                                oczywiście ugotowane.. - myślicie że to dobry pomysł - nie widziałam buraczkó w
                                                słoiczkach dla niemowląt, więc może mają jakieś niedobre własciwości, o których
                                                nie wiem?

                                                i druga sprawa - pytanie do Mam, które doświadczyły rozwolnienia maluchów - co
                                                mogę podać - my dzisiaj mieliśmy dosłownie morze kupy... a mimo to mały
                                                szczęśliwy, nie skarży się, więc chyba go brzuszek nie boli.. czy może lepiej
                                                wezwać lekarza?? oczywiście buraczki podam ew. po wyjaśnieniu przyczyn tej
                                                ilości kup...

                                                miłej nocy!
                                                Grochalcia - pogratuluj ode mnie Szymkowi, że tak dzielnie spał!!
                        • agnieszka190 Re: A my wróciliśmy z gór - Annka12 25.08.05, 17:47
                          My chodzililiśmy z małym w nosidełku.Mały był grzeczny i czasem nawet spał
                          podczas wycieczek.Byliśmy w Kudowie Zdrój i zaliczyliśmy wszystkie lokalne
                          atrakcje oprócz Szczelińca.Nosidełko musi być naprawdę wygodne ( najlepiej ze
                          stelażem ) bo nasza pociecha waży 8 kilogramów i jest co dźwigać.Podczas
                          wycieczek spotkaliśmy dużo takich maluszków jak nasz.
                          • annka12 Re: A my wróciliśmy z gór - Annka12 25.08.05, 22:51
                            bardzo dziekuje za wypowiedzsmile) A na ile godzin szliscie w gory jednym ciagiem?
                            Moja Lulka to straszna jeczy.....pupa i tez juz ciezkawasmile
                            • agaluba kilka kwestii 25.08.05, 23:16
                              po pierwsze: GDZIE JEST GROCHALCIA??? bo nie mogę się zainspirować do
                              gotowania.... i w ogóle bez niej smutno..
                              po drugie: moje dziecko jest okropnioe rozrabiające - i doskonale wie, że
                              rozrabia... i co ja mam z takim gadem począć?? (to własciwie pytanie
                              retoryczne - przecież gwarancja się już skończyła wink) a towar nie objęty
                              rękojmią - no i rób co chcesz, poza tym bociany już odlatują i nawet nie ma u
                              kogo reklamować..)
                              po trzecie: w sprawie książek - ja czytam o płaszczyznach integracji i
                              świadomości narodowej, ale zdaję sobie sprawę, że to nudne...polecam babskie
                              książki typu kobieta pracująca (czy jakoś tak, nie pamiętam tytułu, ostatnio
                              wydane, w empiku stoi na półce z top 10) lub diabeł ubiera się u prady.. -
                              głupie to, ale ja przy tym odpoczywam świetnie - najchętniej czytam w orginale,
                              bo niestety tłumaczenie odbiera smaczek..
                              po czwarte: znowu zrobiłam dużo prania i jutro BĘDĘ PRASOWAĆ!!
                              po piąte: moje dziecko robi strasznie dużo kupek i nie wiem, czy to jest
                              normalne - je już zupki z mięsem - jak myśłicie, czy to może być przyczyna?
                              po szóste: kolejny potencjalny chrzestny nam odmówił... Krzyś zostanie
                              antychrystem (tzn. już jest...)
                              po siódme: jak wróciliśmy z urlopu, to jest piękna pogoda!! i to jest
                              niesprawiedliwe...
                              po ósme: rozgadałam się
                              po dziewiątę: mam nadzieję, że mi to gadulstwo wybaczycie..
                              po dziesiąte: zajrzałam na forum ciążowe i aż mi się łezka zakręciła na
                              wspomnienie moich rozterek, ciąży, oczekiwania, niepokojów i radości.. i tym
                              sentymentalnym akcentem zamykam swój dekalog: DOBRANOC smile)
                              • anna7777 Re: kilka kwestii 25.08.05, 23:38
                                pozwol Agaluba,ze dokoncze:
                                -po jedenaste:gdzie GRPCHALCIA,MAGDEK,MAMAWOJTUSIA(a Marzenka chyba pojechala do
                                mamy,o ile dobrze pamietam) i CALA RESZSZTA!!!
                                Prosze sie tu szybko zameldowac i wytlumaczyc nieobecnosc!

                                Do czytania na lezaczek polecam"kobieta z Los Angeles" Catly
                                Yardley,super,lekka,wlasnie na lezaczek...Diabla u Prady czytalam i gdyby nie to
                                ,ze napisala ja kobieta,ktora pracowala u Anny Wintour,to taka sobie
                                pozdrawiam
                              • grochalcia Re: kilka kwestii 26.08.05, 11:22
                                a ja czytam Pachnidlo, ale srednio mnie pociaga..bardziej sie mecze..Agus, nie
                                gotuje ostatnio przez moj zoladek...ostatnia rzecza jaka zrobilam bnyly kotlety
                                mielone na waflu z jablkami, pyszny eksperyment. a od tygodnia jestem na
                                sucharkach, wiec Ci nic nowego nie podrzuce. Pojutrze jade nad morze, ale jak
                                wroce znow wpadam w wir gotowania, to bede meldowac co i jak wyszlo,
                                ok???Buziaki. Kasia
                            • agnieszka190 Re: A my wróciliśmy z gór - Annka12 26.08.05, 08:56
                              Najdłużej jednym ciągiem maszerowaliśmy do 2 godzin ale zmienialiśmy się po
                              drodze.Były także przerwy na karmienie itd.Poniżej umieszczam link do zdjęć z
                              wyprawy filipka
    • magdek2 ja jestem 26.08.05, 09:45
      tylko góra prasowania mnie przywaliła... dziewczyny ja chyba nigdy nie skończę :
      (( koszmar jakiś
      Asia coraz mniej śpi więc czas mam ograniczony, hmmm, do tego wczoraj wezwałam
      lekarza bo od kilku dni charczała i az sie dusiła, jak zwykle spanikowałam,
      mała ma od urodzenia takie problemy z przełykaniem, pani doktor powiedziała że
      taki jej urok bo ma bardzo wiotką tchawicę i krtań i że to minie jak zacznie
      sama siedzieć, całe szczęście ze to tylko to, dzisiaj zjadła o 6, spała
      godzinkę , obudziła sie i do tej pory rozrabia, spiewy i obroty w łóżeczku, ale
      jestem pod wrazeniem bo wczoraj lekarka ja podciagnęła za raczki i Asiula
      ciagnęła głowkę za tułowiem, po raz pierwszy smile to dla nas sukces, ja sama tego
      nie robiłam, bo rehabilitantka zabroniła, za moment wracam do pracy, buuu i
      pogoda tez do kitu buuu i Grochalci faktycznie nie widać buuu a prasowanie mnie
      dobija, ja w ogóle nie lubię prac domowych, mam alergię na to smile
      • grochalcia Re: ja jestem 26.08.05, 11:18
        ale z Ciebie kolezanka, moglabym umrzec a Ty bys sie nie zainteresowala, zozlo
        jedna)))) a masz wszystkie moje prywatne namiary!!!od tygodnia walcze z
        porzsadnym zatruciem, byly wymioty, biegunka, goraczka, dreszcze, 5 dni ostrej
        diety, wczoraj zaczelam normalnie jesc i znow mnie boli, po kazdym posilku
        zwijam sie z bolu, koszmar jakis. zamiast siedziec na forum cierpialam zgieta w
        pol i powoli mija, ale na sucharkach jestem. Akurat na szczyty mojej choroby
        trafili moi goscie, wiec nie bylam przykladna, ale cierpia ca Pania domu.
        Dlatego mnie nie bylo, bo nie bylam w stanie podejsc do komputera!!!!
        wczoraj sprzedalismy mieszkanie, mieszkamy juz w nie swoim, nowe kupujemy za
        miesiac. a w niedzile jedziemy nad morze, ale z moim zoladkiem bede miala
        powtorke sprzed roku..tylko wtedy nic nie jadlam bo mialam mdlosci zwiazane z
        ciaza....no i dalej mnie boli, wiec zmykam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka